Dodaj do ulubionych

Sagowiec (cykas)

28.07.02, 22:46
Moj sagowiec dostal cztery nowe liscie. I nie bylo by w tym nic dziwnego ale
te nowe liscie sa strasznie dlugie w porownaniu do starych (dluzesze o ok.
30 cm) i w dodatku stercza na bacznosc i wcale sie nie chca polozyc. Wyrosly
dokladnie z samego srodka i nie bardzo wiem co powinnam z nimi zrobic bo
troche mi szpeca moja "palemke". Z gory dziekuje za odpowiedz i prosze
rowniez o jakis rady dotyczace pielegnacji tej roslinki. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • efrem Re: Sagowiec (cykas) 29.07.02, 09:39
      Powinnaś się cieszyć że cykas znalazł u ciebie dobre warunki. Na podstawie
      obserwacji cycasa w pracy, który również wypuścił tak odmienne liście mogę
      powiedzieć, że liście z czasem zgrubieją i rozłożą się dając chociażby miejsca
      nowym przyrostom. Dysproporcja stanie się z czasem mniej widoczna.
      • isatje Re: Sagowiec (cykas) 29.07.02, 10:26
        Ciesze sie bardzo bo to piekna roslinka. Dysproporacja stanie sie mniej
        widoczna? Dobrze byloby...bo poki co to nowe liscie ciagle rosna w strone
        sufitu i nie wyglada zeby mialy przstac lada dzien. A propo lisci...dwa z
        czterech sa lekko powykrzywiane ale "stercza na bacznosc". Myslalam ze moze
        chodzi o swiatlo wiec co kilka dni przekrecalam doniczke zeby mogly sie
        wyprostowac. Niestety nie bardzo to pomaga. A moze to normalne dla tego gatunku
        roslinki?? Moze pozniej sie wyprostuja i opadna na inne, starsze liscie?
        Pozdrawiam.


        efrem napisał:

        > Powinnaś się cieszyć że cykas znalazł u ciebie dobre warunki. Na podstawie
        > obserwacji cycasa w pracy, który również wypuścił tak odmienne liście mogę
        > powiedzieć, że liście z czasem zgrubieją i rozłożą się dając chociażby
        miejsca
        > nowym przyrostom. Dysproporcja stanie się z czasem mniej widoczna.
    • kasiaprim Re: Sagowiec (cykas) 29.07.02, 20:53
      Znalazłam cos dla Ciebie. A moj niestety- tak chorowal zimą- bo mial za cieplo,
      ze po kilku zimowaniach u ogrodnika w szklarni- oddalismy mu go na zawsze.
      A byl to jeden z pierwszych cycasow w Polsce, bo przyjechal do mnie w 1981 roku!
      Pozdrawiam.
      Takze naszego Experta, bo - jak sie okazalo- jest wspolautorem zdjec do tego
      tekstu-K

      www.ogrodnik.pl/doniczkowe/doniczkowe_01_27.asp
    • jerzy.wozniak Re: Sagowiec (cykas) 30.07.02, 09:19
      Witam na forum Gazety!
      To, że liście się nie rozkładają to wynik tego że jeszcze rosną. Akurat teraz
      są najlepsze warunki na wzrost tych roślin i nic dziwnego że twój cykas ożył.
      Cykasy to trudne rośliny do uprawy w mieszkaniu, chociaż przy odrobinie
      zrozumienia ich biologii można dochować się w domu naprawdę dużych roślin. O
      cykasach pisałem już na forum więc jeśli nie znajdziesz tego tekstu to wstawię
      z archiwum. Co do „Ogrodnika” to jak to zwykle tam bywa w teksie o cykasach są
      podstawowe błędy o ich biologii. Bowiem teoria, że były wiatropylne upadła wraz
      z rozwojem technik badania skamieniałości jakieś 50 lat temu. Już wówczas
      wykryto że wielki pyłek cykasów jest nieobecny w skamieniałych iłach
      gromadzących wszelkie szczątki roślinne między innymi pyłki i nasiona, poza tym
      taki pyłek musiały by przenosić huragany! I to co dawno zauważyli sceptycy
      teorii wiatropylności w tropikalnych lasach gdzie rosły cykasy nie ma silnego
      wiatru, aby się o tym przekonać wystarczy na chwile wpaść do jakiejkolwiek
      dżungli! Obecnie na 100% wiadomo ze były pierwszymi zwierzętami które do
      przenoszenia pyłku wykorzystały owady –chsząszcze. Były więc pierwszymi
      roślinami zapylanymi przez owady. Ślady pyłków cykasów znaleziono również na
      odnóżach kopalnych trzmielopodobnych owadów co pogrążyło ostatecznie teorie
      wiatropylności. Są to więc rośliny pionierskie pod wieloma względami. O tym
      wszystkim mówiłem już to podczas składania tekstu do kwietnika, ale co można
      zrobić jeśli redakcji przewodzi mądrala po technologii żywienia? – to teraz
      wiecie dlaczego zrezygnowałem nie tylko z robienia witryny Ogrodnik ale również
      ze współpracy z taką redakcją.
      Jeśli chcecie coś wiedzieć o tych roślinach to odsyłam do genialnie zrobionych
      stron internetowych takich jak np. strona uniwersytetu Berkley gdzie tekstem
      zajmują się specjaliści, a technolog żywienia opiekuje się stołówką studencką.
      www.ucmp.berkley.edu/seedplants/cycadophyta/cycadlh.html
      Pozdrowienia i proszę napisać, jeśli nie znajdziesz tekstu o uprawie tych
      roślin!
      Jurek
      • isatje Re: Sagowiec (cykas) 30.07.02, 12:30
        Bardzo dziekuj za odpowiedz i wszystkie informacjie. Chetnie bym obejrzala ta
        genialna stronke o tych ciekawych roslinach ale link:
        www.ucmp.berkley.edu/seedplants/cycadophyta/cycadlh.html

        poprostu nie dziala. Moze wkradla sie mala pomylka???
        • jerzy.wozniak Re: Sagowiec (cykas) 30.07.02, 20:42
          Nie wiem moze coś skonociłem bo mnie link działa. Jeszcze raz:
          http//www.ucmp.berkeley.edu/seedplants/cycadophyta/cycadsy.html
          proszę jeszcze raz spróbowac jaknie podziała wyślę link na adres e-mail.
          Jurek
        • efrem Re: Sagowiec (cykas) 31.07.02, 11:10
          Zauważyłem że do adres, który podał Pan Jerzy wkradł się malutki błąd zabrakło
          po prostu dwukropka i zamiast
          http//www.ucmp.berkeley.edu/seedplants/cycadophyta/cycadsy.html
          powinno być
          www.ucmp.berkeley.edu/seedplants/cycadophyta/cycadsy.html
          zmieniłem i wszedłem powodzenia
          • isatje Re: Sagowiec (cykas) 31.07.02, 13:54
            Nareszcie udalo mi sie wejsc na strony tegoz uniwersytetu. Wogole w ostatnich
            dniach przejrzalam wiele informacji na temat tej rosliny. Ale prawde mowiac nie
            wiem na ile one sa rzeczywiscie wiarygodne. Przeczytalam ze cykas moze byc
            trujaca roslina dla ludzi jak i dla zwierzat. Jestem ciekawa w jaki sposob bo
            mam kota. Aha...i jeszcze jedno czy zraszanie woda to dobry sposob na
            pielegnacje? oczywiscie w upalne dni.I jeszcze te nieszczesne liscie o ktorych
            nigdzie nie mozna znalesc info. One mi sie wykrzywiaja i wykrzywiaja...co ja
            mam z nimi zrobic? Dziekuje wszystkim za rady i wielkie dzieki rowniez dla Pana
            Eksperta za link :-)
            Pozdrawiam
            • jerzy.wozniak Re: Sagowiec (cykas) 04.08.02, 13:34
              Witam ponownie!
              Z tym truciem to zwykle trują pismaczki – większość drzew i krzewów ma w sobie
              rożne trucizny i cykasom to nie obce. Z truciem to wygląda tak, że sława
              sagowców zaczęła się od wytrucia pokaźnej ilości marynarzy Cooka. Zamiast
              bacznie obserwować tubylców, zgodnie z ówczesna doktryną uważali ich z coś
              gorszego od krowy, a kto by się tam przypatrywał krowie co robi z jedzeniem.
              Cykas ma w swych tkankach truciznę zwaną cykazyną która w czasie trawienia
              wydziela bardzo specyficzna truciznę pochodna metanolu. Trucizna w sama w sobie
              powoduje tylko wymioty, bóle głowy i brzucha natomiast nie jest wypłukiwana z
              organizmu i kumuluje się, co prowadzi do śmierci. Żeglarze Cooka otruli się
              właśnie w ten sposób, bo nie zwrócili uwagi, że wnętrze pni sagowców jest przez
              tubylców dokładnie płukane w strumieniach i poddawane gotowaniu. To powoduje
              rozkład cykazyny i daje się to świństwo zjeść. Jest to mało wartościowy pokarm,
              ale ratuje przed śmiercią głodową.
              Tu drobna dygresja bo mąka sago nie jest otrzymywane z sagowców tylko z pni
              palm, a sagowce nigdy nie były uprawiane w celu pozyskania mąki sago. Bowiem
              ich mąka nawet po wypłukaniu cykazyny jest mało wartościowym pokarmem,
              natomiast mąka otrzymywana z sagowej palmy, inaczej zwanej sagownicą zwyczajną -
              Metroxylon sagu- i z pokrewnych gatunków jest nadzwyczaj pożywnym pokarmem i do
              dzisiaj jest uprawiana na ogromnych plantacjach. Ponieważ palma ta nazywa się w
              wielu językach sagopalme błędnie tłumaczono to na sagowiec. I do dzisiaj
              powiela się bzdury o tych roślinach. Wnętrze pnia tych palm musi być również
              odpowiednio spreparowane i moczone. Jest to bowiem „drewno” z wnętrza kłodziny
              czyli popularnie mówiąc pnia palmy (palmy jako rośliny jednoliścienne nie mają
              pnia w botanicznym tego słowa znaczeniu). Sago jest otrzymywane po dość długim
              procesie i również płukane w wodzie. Jak złożymy te fakty to mamy ciekawostki
              gazetowe! Tylko jedna część należy do sagowców roślin całkowicie nie
              spokrewnionych z palmami, a druga do roślin jednoliściennych potocznie zwanych
              palmami z których w podrodzinie do której należy Metroxylon czyli palma sago
              kwitnienie jest tylko raz w życiu, a później tak jak u agaw (też jednoliścienne
              tak jak wszystkie liliowate) cała roślina zamiera.
              Jak widzisz nie ma się co martwić o kotka!
              Pozdrowienia,
              Jerzy Woźniak
              • leda Re: Sagowiec (cykas) 04.08.02, 17:17
                jerzy.wozniak napisał:

                > Tu drobna dygresja bo mąka sago nie jest otrzymywane z sagowców tylko z pni
                > palm, a sagowce nigdy nie były uprawiane w celu pozyskania mąki sago.

                Terminem sago okresla sie kazda make uzyskiwana z lodyg/pni. Prawda jest, ze
                najwieksze znaczenie ekonomiczne posiada sago palmowe, jednak sago z sagowcow
                tez bylo dawniej i jest obecnie wyrabiane i to w wielu rejonach swiata.
                Literatura na ten temat jest bardzo bogata i dziwie sie, ze prezentuje Pan tak
                radykalny poglad, stojacy w jaskrawej sprzecznosci z setkami publikacji.
                Poza tym sagowce to nie tylko rodzaj Cycas. Toksyczne wlasciwosci Cycas
                circinalis nie zmieniaja faktu, ze sago wyrabia sie powszechnie rowniez z
                takich sagowcow jak Dioon, Zamia, czy Encephalartos.
                Pozdrawiam

                Marek Leda
    • jerzy.wozniak Re: Sagowiec (cykas) 04.08.02, 15:42
      Przepraszam, ale zapomniałem o zwiniętych liściach. Sagowce maja młode liście
      zwinięte podobnie jak paprocie i rozprostowują się one w miarę wzrostu powoli
      rozkładając listki. Całość przebiega dość wolno gdyż rośliny te mają bardzo
      powolny wzrost. Polecam więc cierpliwie czekać i nie martwić się na zapas.
      Pozdrowienia,
      Jurek
      • isatje Re: Sagowiec (cykas) 05.08.02, 15:23
        jerzy.wozniak napisał:

        > Przepraszam, ale zapomniałem o zwiniętych liściach. Sagowce maja młode liście
        > zwinięte podobnie jak paprocie i rozprostowują się one w miarę wzrostu powoli
        > rozkładając listki. Całość przebiega dość wolno gdyż rośliny te mają bardzo
        > powolny wzrost. Polecam więc cierpliwie czekać i nie martwić się na zapas.
        > Pozdrowienia,
        > Jurek


        Dziekuje za wszystkie odpowiedzi i rady. Pozdrawiam.
    • jerzy.wozniak Re: Sagowiec (cykas) 08.08.02, 11:42
      Witam na forum Gazety!
      Akurat nie tak powszechnie jak się to pisze, bo wiele tych publikacji myli
      sagowce z palmami sago. Z tego też powodu sago to określenie na rodzaj mąki
      otrzymywanych z pni palm i sagowców. Prawda jest, że sago otrzymywane jest też
      z innych rodzajów takich jak zamie itp., ale używam tu nazwy sagowce i cykasy
      na określenie całej tej grupy roślin. Miałem nawet opublikować list, który w
      tej sprawie otrzymałem z ogrodu w Kew, gdzie napisano mi wyczerpująco o sago.
      Otóż jeszcze w XVIII wieku nie za bardzo odróżniano sagowce od palm i wiele
      okazów sagowców przywożono do Kew jako palmy. Stąd też wiele nieporozumień na
      ten temat. Przypuszczam, że co do ich obecnej uprawy również. Sagowce są bowiem
      roślinami wolno rosnącymi i uprawa ich na skale przemysłową nie jest zbyt
      opłacalna z palmami do otrzymywania sago (jest ich wiele gatunków) jest akurat
      odwrotnie. Ponieważ od lat zajmuję się tym co można zjeść z roślin i zwykle
      spotykam w książkach i popularnych publikacjach bzdury podchodzę do tego bardzo
      ostrożnie tak jak i o sago z sagowców. Np. o wyrobie tequilii ni przeczytałem w
      polskich (i nie tylko) książkach nawet kawałka prawdy. A tequila i meskal to
      dla wszystkich to samo. Ba nawet były to relacje z fabryk tego trunku, gdzie
      autor bez zastrzeżen powtarza rewelacje przewodnika. Dlatego nie mogę na forum
      pisać tego do czego nie mam 100% pewności. Przyznam się, że pod wpływem tego
      pytania zająłem się tą sprawa poważnie i już obecnie mam namiar na kilka
      plantacji gdzie uprawia się sagopalm na „mąkę”. Wysłałem im listy z prośba o
      napisanie jakie gatunki roślin uprawiają (z łacińską nazwą). Tak naprawdę w
      celach konsumpcyjnych kłodziny palm są jedzone także na surowo i wiele plemion
      z Nowej Gwinei czy Aborygeni bardzo sobie cenią ich świeże (tuż pod liśćmi )
      kłodziny, które przypominają w smaku kapustę. Na filmie Tracker Man o jadalnych
      roślinach Australii w polskiej wersji językowej przetłumaczono nazwę jadalnej
      palmy jako sagowiec, a to co widać było na zdjęciu to 100% palma, zresztą
      wymieniono jej łacińską nazwę.
      Ponieważ jestem sceptykiem nigdy nie wierzę w to co ktoś napisał chyba, że jest
      to sława zajmująca się np. takimi roślinami. Widać to po takiej „drobnostce”
      jak zapylanie gdzie wszystkie materiały o rewelacyjnym smaku mąki sago z
      sagowców utrzymują że są one wiatropylne i w tym samym tekście piszą że maja
      one ogromny pyłek. Proszę się więc nie dziwić że podchodzę do sago z sagowców
      podejrzliwie. Zresztą profesor Podbielkowski pisząc o sago nie wymienia
      sagowców tylko palmy – ciekawe dlaczego? Chyba nie podejrzewa go pani, że nie
      wie o „mące" z sagowców? Wie ale akurat widocznie nie przecenia jej
      powszechności.
      Dla ciekawości - nie tylko pyłek, ale też komórka jajowa i spermatozoidy są
      największe wśród zarówno roślin jak i zwierząt i widać je gołym okiem – komórka
      jajowa niektórych gatunków ma ponad 6mm średnicy!, a plemniki nawet do 0,5mm!
      Pozdrowienia i proszę nie mieć pretensji że o niektórych faktach wyrażam się
      powściągliwie. Co oczywiście nie znaczy wcale, że mam 100% racji bo jak mówią
      na pewno to Kopernik, a w botanice i w ogóle w naukach jest czasem kilka prawd
      na jedno zjawisko.
      Jeszcze raz pozdrawiam i dziękuję za wątek
      Jurek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka