Dodaj do ulubionych

dokarmainie ptakow

06.01.09, 11:54
Moze ktos z was ma pomysl jak zabezpieczyc slonine przeznaczona dla
sikorek przed srokami? Wieszam ja na dlugim sznurku na cieniutkiej
galazce. Nie wiem jak sie to tym czarno bialym spryciulom udaje ale
owijaja sobie zgrabnie sznurek wokol galazek i juz maja sloninke w
zasiegu dzioba. A sikoreczek nie widac...
Obserwuj wątek
    • floema Re: dokarmainie ptakow 06.01.09, 12:24
      My dajemy sikorkom do karmika konopie i słonecznik/wolą w łuskach/.Wróbelki też
      zgodnie podjadają.
      • gabula777 Re: dokarmainie ptakow 06.01.09, 12:57
        U mnie tez tak było, ze w ciągu jednego dnia znikała cała słonina, kiedy była
        dostępna z boku i gawrony dały radę sięgnąć.Teraz robię taki karmnik (wg.
        jakiegoś rysunku z książki)tak, że malutka ceramiczną doniczkę z jednym otworem
        odwracam 'do góry nogami', do otworu wkładam patyczek (wys. doniczki+ jakieś
        15cm), żeby wystawał poza doniczkę od dołu, u góry zawiązuje na patyku(w rowku,
        by się nie zsunął) sznurek i wieszam.Do środka wkładam smalec z kostki zmieszany
        z niełuskanym słonecznikiem ( może być też sam smalec).Dla zachęty na początek,
        by sikorki szybko odkryły karmnik daję trochę smalcu na dno doniczki (na
        wierzch, gdzie jest zawiązany sznurek).Sikorki sobie siadają na patyku i od
        spodu wydziobują.Jeśli będzie to skórka słoniny to trzeba zawiesić pod jakimś
        daszkiem, bo chodzi o to by dostęp był tylko od spodu, z boku zawsze uda się
        gawronom wydziobać.Trzeba też zawiesić karmnik na gałązce dalej od pnia, bo
        sikorki boją się kotów, które mogą dostać się po pniu.Ja dbam również o to by
        było to dość ustronne miejsce miedzy krzewami, gdzie nie będą płoszone.Można tez
        zrobić kule ze smalcu zmieszanym z ziarnem i dać do siatki z drobnymi oczkami,
        ja czasami kupuję gotowe jak trafiam, ale jak sama mam robić, to mniej zachodu
        jest z doniczką, bo raz wieszam i potem tylko dokładam smalec.
        • gabula777 Re: dokarmainie ptakow 06.01.09, 13:02
          Jeszcze dodam dlaczego doniczka ceramiczna - bo cięższa i nie udaje się jej
          zaplątać wokół gałęzi jak lekką plastikową kiedy w dodatku kończy się zawartość
          i jest lekka.Wieszam na grubszej gałązce.
      • haritka a ja wieszam kostki smalcu w siatkach i sroki teg 07.01.09, 10:55
        a ja wieszam kostki smalcu w siatkach i sroki tego nie ruszaja
        w miskach mam wysypana mieszanke nasion dla mniejszych ptaków
        srokom sypie kocie suche zarcie i resztki objadowe i sa bardzo
        zadowolone

        a my mamy na co patrzec i podziwiac
    • wieshniak Re: dokarmainie ptakow 06.01.09, 13:31
      Nad słoniną na sznurku trzeba zawiesić odwróconą do góry dnem
      doniczkę albo uciętą butelkę plastikową.
      • melex123 Re: dokarmainie ptakow 06.01.09, 21:23
        Ja zatapiam w smalcu ziarno słonecznika i połamane ziarna np
        pszenicy potem taka kulkę kładę na pokrywkę od słoika, w pokrywce
        robię dziurkę i przeciągam dość gruby drut przez pokrywkę i smalcową
        kulkę. Wieszam na gałązce i jak dotąd sroki się nie dobierały a
        sikorki mają dość wygodnie na tej kulce z pokrywką. Ale z plastikową
        siatką po ziemniakach tez sobie radzą.
    • dar61 Chochoł na sznurku. ⅓ godziny roboty 07.01.09, 01:42
      Nie zaleca się dokarmiania dziś zimą ptaków - ale warto sadzić im,
      gdzie się tylko da, krzewy owocowe na zimę.

      Ale jeśli już...

      Właśnie [wczoraj spadł 1. trwały śnieg] napełniłem pierwszy raz tej
      zimy nasz pieniek-karmnik "pieguskami": zmieloną słoniną ze
      słonecznikowymi CZARNYMI, niełuskanymi dodatkami.

      Pieniek 7-10 cm średnicy/ wysokość dowolna [mój ma 30cm - na trzy
      piętra otworów] - wiercę w nim otwory NA WYLOT na kilku "piętrach"
      [wywiercone otwornicą, można wydłubać je ręcznie - jak mini-
      dziupelki], odległe od siebie tak, by sikory nie siadały sobie
      na "łbie".
      Gatunek drzewa na pieniek dowolny - byle miał CHROPOWATĄ korę,
      zdatną do chwytu pazurkami ptasimi.
      Ja dodatkowo POD nawierconymi dziupelkami przybijam poprzeczne mini-
      gałązki. Niech ptaki wtedy nie siłują się niepotrzebnie.
      Całość ozdabiam czapką z pęku słomy - z daleka toto wygląda jak
      starodawny ul-chochoł.

      Całość ma u góry haczyk - wieszam tę konstrukcję na sznurku lub
      drucie na gałęziach, na trzepaku - NA WIDOKU...
      Srok to chybotliwe cudo nie kusi, kotów też nie - ale dzięcioły
      o_giga_żoładkach nam potrafią coś za szybko ten karmnik opróżnić - a
      potem się lenią ze swymi poszukiwaniami owadów pod korą...

      Na spadłe na ziemię kęsy słoninki mają zawsze chęć kosy - aby im
      ułatwić zycie [a naszym kotom napsuć krwi] - stawiam nad plastrem
      NIESOLONEJ, surowej słoniny, wprost NA ZIEMI położonej, odwróconą do
      góry nogami starą suszarkę do naczyń - taką z równoległych drutów
      złożoną. Przyszpilam ją zaczepami śledziopodobnymi [namiotowymi]
      nieruchomo do ziemi, nad tym stawiam nadstawkę z daszku
      z_czegokolwiek - jeśli śnieg prószy...

      Ptak wdzięcznie szyją sięga i się pięknie w słoninkę wkłuwa - a kot
      szperkę szpetnie łapką maca, ciągnie - a ta nic!
      Bo zdrutowana do nakładki silnie. Nieruchoma.

      Kot - dodam - syty. Michę ma pełną i jakby tak z lekka ma zimową
      nadwagę...

      Wyłożona karma nie ma prawa nie być uzupełniana DO WIOSNY,
      przypomnieć warto.

      Kiedyś wieszałem półpieniek - konstrukcja jak wyżej - na ramie swego
      okna.
      Ale jak o świcie bębnienie w okno zgłodniałej ptasiej gawiedzi nas
      za bardzo budziło - pieniek zawędrował na pobliskie drzewo.
      Też jest tam co podziwiać...
      Sikor naraz bywa po dwie na jednym "piętrze" na tym dyndającym
      pieńku.
      A latem - darmowo nam one dezinsektują nasze drzewa.
      Warto podłubać im w pieńku?
      Warto...
    • szadoka Re: dokarmainie ptakow 07.01.09, 11:25
      Patent z doniczka znam, nawet w zeszlym roku probowalam. Niestety,
      zadnego zainteresowania nia nie bylo. Wlasciwie to bardzo martwi
      mnie brak ptasiego drobiazgu. Srok mam zatrzesienie. Latem bylo
      mnostwo sikor a teraz nic...Wrobli w mojej okolicy to chyba nigdy
      nie widzialam... Nie wiem dlaczego. Nie mam nowomodnego ogrodu :
      tuje + trawa, sasiedzi tez nie. Poza tym las zaraz obok.
    • cereusfoto kratka... 07.01.09, 11:36
      Ja mam taką i się super sprawdza:

      www.allegro.pl/item516227427_kratka_na_sloninke.html
    • klara551 Re: dokarmainie ptakow 09.01.09, 17:37
      A ja jestem leniwa i mam do dyspozycji tylko balkon/10-te piętro/Nie
      mogę iwszać słoniny,bo balkon od południowej strny i nawey zimowe
      słońce potrafi ją wytopić.Jak karmnik zastosowałam stary platikowy
      chlebak z przezroczystą pokrywą,do którego sypię łuskany
      słonecznik.Pokrywa jest uchylona na 5cm i ustawiona na brzegu
      stolika balkonowego.Sroki,gołębie nie mają na czym przysiąść i nie
      podjadają drobnicy ptasiej.A przylatuje jej duuuużo-
      dzwońce,wróble,mazurki,sikory bogatki,modraszki,czasami
      dzięcioł.Fajnie wygląda kłotnia ptasia/najbardziej rozrabiają sikory
      modre,pomimo,że najmniejsze/Kilka razy w popłoch wprawił drobnicę
      kobuz,raróg,czy sokół/widziałam go przez moment,dlatego nie potrafię
      go zidentyfikować/A sikory już od września sprawdzały,czy jest
      jedzonko.Kilka rzy próbowałam to całe towarzystwo zfilmować,ale
      chyba wyczywają ruch za szybą i kiepsko to wyszło.Jak dotąd/3 lata/
      chlebak najlepiej się sprawdził.
    • klara551 Re: dokarmainie ptakow 09.01.09, 17:44
      A jak jest dużo srok/polują na ptasią drobnicę/ ,to nic dziwnego,że
      nie ma sikorek,wróbli,dzwońców. One boją się srok. Na mojej działce
      przez 5 lat sroki miały gnazdo i wtedy nie było drobnicy/ani
      latem ,ani zimą.Kiedy gnazdo srocze spadło z brzozy przy silnym
      wietrze/ważyło ze 30 kg/sroki się wyniosły.Drobnica teraz spokojnie
      się osiedliła,budki są zajęte,kot nie dostaje lania od srok.
      • gabula777 Re: dokarmainie ptakow 09.01.09, 18:07
        > przez 5 lat sroki miały gnazdo

        No ładnie, to ja być może mam podobną perspektywę :(W zeszłym roku miały na
        świerku, wszystko wokół płoszyły, a nas budziły w środku nocy.
        • szadoka Re: dokarmainie ptakow 12.01.09, 15:47
          to co ja mam powiedziec? jednego razu naliczylam 20 sztuk,
          przylecialy polowac na moja kote. Zabralam szybko biednego lysonia
          do domu bo by mi zadziobaly.
          A czy ktos wie co to sa takie czarne ptaki wielkosc mnie wiecej
          szpaka?
          • faq z zoltym dziobem? 12.01.09, 15:48
            kosy
          • klara551 Re: dokarmainie ptakow 13.01.09, 16:38
            No to Twój kot ma przechlapane.Mój biedak,jak były sroki nie mógł
            nawet na sąsiedniej działce pogrzać się na słonku.Zawsze atakowały
            go 2 sroki.Jedna dziobała za przeproszeniem z zad,a druga kusiła z
            przodu.jak się obrócił,to zamieniały się rolami.Sroki są
            paskudne,wybrały młode modraszkom z budki i młode gołębia
            grzywacza/największy nasz dziki gołąb/Mam spokój od kiedy ich
            gniazdo spadło,bo chyba uznały teren za niebezpieczny i się
            wyniosły.A w tym roku gołąb grzywacz urządził nam darmowy seks-
            spektakl.Przez 3 tygodnie codziennie,mniej więcej ok. godz.14 siadał
            na kalenicy domu,gruchał tak długo,aż przylatywała samica.Najpierw
            ją podskubywał,potem karmił i robił "swoje"/5 sekund z zegarkiem w
            ręku/,jeszcze raz podkarmiał panienkę i odlatywali oboje.
    • mjot1 Jak? 13.01.09, 18:34
      A właściwie to jak woła się gęsi?

      Najniższe ukłony!
      zaciekawiony wielce M.J.
      • wieshniak Re: Jak? 13.01.09, 20:07
        ,, halela gąski moje.......halela”
    • smutas13 Re: dokarmainie ptakow 16.01.09, 15:12
      szadoka napisała:

      > A sikoreczek nie widac...

      U mnie, w tym roku, sikorek jak na lekarstwo. Dzwońców i czyżyków też
      nie ma. Stołówka zastawiona, a małych gości mało :(
      Co się dzieje? Zima będzie lekka, czy inna przyczyna?
      • gabula777 Re: dokarmainie ptakow 16.01.09, 16:07
        Może stołówkę urządziłaś zbyt późno jak już mrozy nastały? Nie jestem znawcą w
        tym temacie, ale z obserwacji moich wynika, że ptaki w czasie mrozów nie mogą
        sobie pozwolić na marnowanie energii w poszukiwaniu nowej 'stołówki'
        wykorzystują swoja energię raczej by udać się w pewniejsze miejsca gdzie
        pożywiały się dotychczas.Trzeba zacząć dokarmianie odpowiednio wcześnie, ale nie
        popadać w przesadę, ja słoninę wyłożyłam kiedy zaczęto zapowiadać większe mrozy
        i sikorek jest sporo.Niestety jak się raz zacznie jest to bardzo zobowiązujące,
        często po powrocie do domu chodzę po ciemnym ogrodzie i uzupełniam karmnik ,by w
        mroźny poranek przyzwyczajone ptaki nie trafiły w pustkę, bo może okazać że to
        ich ostatnia droga...
        • smutas13 Re: dokarmainie ptakow 16.01.09, 17:48
          gabula777 napisała:

          > Może stołówkę urządziłaś zbyt późno jak już mrozy nastały? Nie
          jestem znawcą w
          > tym temacie, ale z obserwacji moich wynika, że ptaki w czasie
          mrozów nie mogą
          > sobie pozwolić na marnowanie energii w poszukiwaniu
          nowej 'stołówki'
          > wykorzystują swoja energię raczej by udać się w pewniejsze miejsca
          gdzie
          > pożywiały się dotychczas.Trzeba zacząć dokarmianie odpowiednio
          wcześnie, ale ni
          > e
          > popadać w przesadę,

          Tu, chyba masz rację. Faktycznie, dokarmianie zaczęłam dosyć późno.
          Mąż też mi mówi, że ptaki obraziły się na mnie.
          Cóż, jakoś muszę to przeboleć i na przyszłść pamiętać o wcześniejszym
          dokarmianiu.
          Dzięki za odpowiedź.

          • dorka556 Re: dokarmainie ptakow 16.01.09, 19:43
            Mieszkam przy lesie. Przylatują do mnie całe stada sikorek. Bardzo wcześnie
            zaczęłam je dokarmiać słoniną i słonecznikiem. Na Allegro, dzięki cereusfoto
            zamówiłam taką kratkę na słoninkę. Jest rewelacyjna. Żaden kot , ani wiewiórka
            nie dosięgną teraz słoniny.
      • malaugena Re: dokarmainie ptakow 16.01.09, 16:33
        to sroki wredne ptaszyska wybiły drobne ptaszyny. w wielu okolicach
        nawet wróbla nie uświadczysz.
        • dar61 Zasroczenie środowiska 17.01.09, 01:05

          {Malaugeno}, nie zmyślasz aby?
          Ma {M.} jakieś dowody?
          Badania, nawet ... ekskrementów sroczych po konsumpcji wróbliny?
          No, ostatecznie wywiad środowiskowy "Co nowego w menu, sroczko"?
          ;-)

          Sroki są na WIERZCHU drabiny pokarmowej - nie są padlinożercami a
          drapieżnikami.
          Jeśli bazy nie ma, to i wierzchołek piramidki pokarmowej nieobecny
          jest.

          Nadziewając smakołykami karmnik wcześniej - mamy cały przegląd
          okolicznej awifauny - nawet z jastrzębiami w tle.

          A znikanie z naszych okolic wróbli to NASZA zasługa.
          No bo czym u {Malaugeny} ma się najeść ZIMĄ taki wróbel czy inny
          trznadel, o makolągwie nie wspominając?
          Na trawie na gazonie malaugenowym zapewne nie może zawiązać się ani
          jeden kłosek! Kosiarka źdźbłu kilka razy miesięcznie takie fanaberie
          wybija ze łba...
          Nasion więc brak.
          Na żywopłocie żywotnikowym - szyszek brak. Na ligustrowym - owoców.
          A po co one? Przecież ów płot ciachamy nie po to, by kwitł i
          owocował.
          A po to, by na nim testować krzepę naszych sekatorów. Elektrycznych!

          Na domu rodziców powiesiłem trzy skrzynki lęgowe - bo coś tam bez
          nich było mi pusto [w porównaniu do mej okolicy, gdzie zawiesiłem
          ich 15 sztuk]...
          W tych domkach wróbli latoś, jak zwykle, przybyło.
          Właśnie nasz tegoroczny przychówek stamtąd - coś z 10 wróbli -
          właśnie nam "opędzlowuje" sikorzą mieloną słoninkę w karmniku-
          pieńku. Specjalnie tak ów pieniek ze słoninką powiesiliśmy w
          konarach wiśni, by i wróble zimę na niej przeżyły.

          A sąsiednia SETKA wróbli, co to w oplatającym sąsiedni domek
          bluszczowym uroczynie uroczo świergoliła do północy tamże nocując,
          znikła.
          Razem z całym bluszczem znikła, dodajmy.
          Sąsiad go usunął...
          Też - latoś.

          {Malaugena} "kracze":
          [... to sroki, wredne ptaszyska, wybiły drobne ptaszyny. W wielu
          okolicach nawet wróbla nie uświadczysz ...]

          ???
          • gabula777 Re: Zasroczenie środowiska 17.01.09, 10:03
            Chcąc ładniej mieszkać doprowadzamy nieświadomie do zaniku wróbli.W pobliżu
            miejsc gdzie znalazłyby pożywienie muszą te stworzenia mieć w zimie wysokie i
            gęste krzewy liściaste gdzie mogą w każdej chwili schronić się przed
            drapieżnikami a także przenocować.Wiele ogrodów z ciętymi, niskimi krzewami tego
            nie zapewnia, a szczepione drzewko na wysokim pniu o niewielkiej średnicy korony
            też nie.Jeśli już zadomowią się w jakimś wysokim i gęstym pnączu to trzeba je
            usunąć razem z pnączem jak to zrobił mój sąsiad z rdestem Auberta, bo jak
            stwierdził tylko 'siedzą tu i s..ją'.
            • minniemouse Re: Zasroczenie środowiska 21.01.09, 11:23
              ""Moze ktos z was ma pomysl jak zabezpieczyc slonine przeznaczona
              dla
              sikorek przed srokami? Wieszam ja na dlugim sznurku na cieniutkiej
              galazce.""

              i co w koncu zrobilas?

              aby uniemozliwic innym ptakom wyjadanie sikorkom jedzenia musisz
              wykorzystac ich umiejetnosc czepiana sie powierzchni ktorych inne
              ptaki nie potrafia sie uczepic.

              np slonecznik przybity do sciany domu jest praktycznie nie
              zdobycia dla ptakow ktore nie potrafia sie niego uczepic, albo
              sciany obok.

              slonine mozesz przybic do deski a deske do sciany.


              Minnie
              • szadoka Re: Zasroczenie środowiska 21.01.09, 11:54
                Powiesilam slonine na tawulach. Galazeczki ma cieniutkie i dosc
                geste. Sikorkom to nie przeszkadza bo widzialam, ze podskubana. Na
                sliwce nadal wieszam. Sroka tez czlowiek ostatecznie.
                • dar61 Nie dla psa szperka. A sroki? 21.01.09, 13:09
                  Jak nie sroki, to my - ludzie - tę odpadową słoninę i skórki
                  będziemy zjadać...
                  - w homogenicznym nadzieniu parówek;
                  - w konserwach [na]turystycznych...
                  - w ciastkach /*
                  Lunchen Meacie z mych wojaży wakacyjnych - gdzieżeś, ach gdzie?

                  Ma śp. Babcia często mnie, "dzieckiem będąc", częstowała dziwnie
                  sycącymi głód ciastkami.
                  [szkoła Sybiru kazachskiego/ lata 40. XX. wieku :-( ]
                  Po latach wyjawiła tajemnice tego wypieku -
                  /*
                  SŁONINA ze skwarkami.

                  Psiakostka! Kiedyś ludzie żyli ... smaczniej.
                  I oszczędniej...
                  Tylko sroki były wtedy mniej liczne i ... kościste.
                  :-)


                  * * *

                  - Piesku! Naści, kość.
                  - A sam zjedz!
                  • dagusia333 Re: Nie dla psa szperka. A sroki? 21.01.09, 15:29
                    he, he,
                    ale głos natury 'mądry' jest, rzadko ogólnie działa na niekorzyść i dobrze jest
                    jej się słuchać.Ja tylko zimą mam chętkę na kawałek chleba ze skwarkami słoniny
                    i cebulką.Latem mi się nawet nie przypomni, że coś takiego istnieje do jedzenia:)
                  • haritka a ja mam wszystko:sikory, wróble, kosy,sójki, srok 21.01.09, 15:31
                    a ja mam wszystko:sikory, wróble, kosy,sójki, sroki, rudziki, gołębie grzywacze
                    i cukrówki i inne pojedyncze odwiedziny
                    wcześnie dokarmiam i dal kazego kupuje inna mieszanke w sklepie dla golebiarzy
                    ( wychodzi najtaniej)

                    słonine, smalec z nasionami wieszam w calym ogrodzie i braki uzupelniam
                    wieczorem, by rano juz bylo sniadanko.
                    sroki karmie najtansza karma dla kotów i skora ze slonina krojona w paski no i
                    oczywiscie resztkami objadowymi, glowami szprotek itp.

                    mam sentyment do srok bo odchowalam jedna jak wypadla z gniazda
                    i dostarczyła nam takich cudownych chwil i radosci, ze uwielbiam sroki.

                    mam dwa koty ale sa tak napchane ze tylko na ptaki patrza

                    • euroapko Re: a ja mam wszystko:sikory, wróble, kosy,sójki, 23.01.09, 19:06
                      ja też mam prawie wszystko, sikorki dostaja jedzonko w małym
                      karmniku, wróblą i innym lubiacym skakać i wydziobywać wysypuję na
                      ziemię, a sroki - mamy taka parę i chyba do nich należymy, bo jak w
                      sobote i niedziele jedziemy z jedzonkiem to z daleka nas witaja,
                      przyznaje jednak, że najlepiej smakuje im kiteket i mleko, a nawet
                      pare lat temu jak była taka sroga zima, to widzieliśmy przedziwny
                      widok, z jednej miski zajadły dzikie koty, a z drugiej sroki,
                      niesamowite obok siebie. A do kiedy dokarmiać? bo my to nawet latem
                      też trochę dajemy jedzonka, żeby sie nacieszyć ich widokiem, ale czy
                      to poprawne?
                      • lisia312 Re: a ja mam wszystko:sikory, wróble, kosy,sójki, 24.01.09, 15:30
                        dar61 zgodzę się z Tobą, ale nie do końca. Piszesz o posiadłościach
                        wolnostojących. Mieszkam w mieście, gdzie zawsze trawa była przycinana, krzewy
                        takoż. Wróbli zawsze były setki, ale od kilku lat to sie zmieniło.Dlaczego nie
                        wiem, ale nigdy wcześniej nie było w centrum miasta srok, a przynajmniej ja ich
                        nie widziałam.
                        Tak samo jest z zającami. Teściowa mieszka na wsi, gdzie było ich wiele. Od
                        kilku lat dużo jest lisów, a zające znikły. Chyba nie przypadek?
                        • smutas13 Re: a ja mam wszystko:sikory, wróble, kosy,sójki, 28.01.09, 22:02
                          Dziś, sikorek było więcej i (o radości:))jeden dzwoniec. Mam
                          nadzieję, że przyprowadzi resztę rodziny :).
                          Siedział sobie w karmniku kilka minut i zajadał słonecznik.
                          Chyba wybierał ten z łuskami.
                        • dar61 Re: zmiany 29.01.09, 00:47
                          Szanowna {Lisio312}.
                          Lisy weźmy na warsztat pierwsze - bo najłatwiejsze.
                          0. Zanikł w Polsce powojennej sęp. A był. Bo padliny już nie miał -
                          wilka, jego sprzymierzeńca, wybito...
                          1. Mam b.bliski kontakt [zawodowy] z myśliwymi. Oni - z lisami.
                          A {Lisia} - z modą futrzaną [zapewne, jak to kobieta]...
                          Myśliwi już nie "strzelają lisów" [taki slang] - wiedzą, że błam
                          lisi niemodny;
                          2. Szczepimy lisy od +/- 20 lat "dogębowo" na wściekliznę.
                          Do linii Wisły, od zachodu, w ich populacji właściwie zanikła ta
                          choroba;
                          3. Dużo lisów = mało zajęcy;
                          4. Dużo lisów = zanik kuropatw itp. grzebiących przepiórek, też
                          cietrzewi, głuszców;
                          5. Nakładająca się na to zmiana struktury upraw, zanik ich mozaiki =
                          zanik drobnej polnej namiedzowej roślinności - daje ZANIK tych
                          ptasząt;
                          6. Nasilenie się chorób zakaźnych wśród zajęcy i królików [typowa
                          choroba] w synergii z nadstanem lisów/ lenistwem myśliwych/
                          antyfutrzaną, piękną ideą ===> zanik zajęcy, kuropatw etc. ...

                          7. Wróble są typowym gatunkiem synantropijnym. Świetnie się on czuje
                          na STAREJ typowej wsi - z ROZSYPYWANĄ byle gdzie na otwartej
                          przestrzeni karmą dla kur, gęsi itp.
                          Rozwój ferm pod dachem daje wróblom mniej miejsca;
                          Bez odpadowej - OD LUDZI - karmy wróble sobie nie radzą.
                          To gatunek [prócz wróbla mazurka] południowoeuropejski i pontyjski -
                          do północnej Europy zawlókł się pod warunkiem, że ZIMĄ ma "od-
                          ludzki] pokarm;
                          8. Zmiana w wiejskim polnym krajobrazie - zmniejszenie upraw zbóż,
                          spadek hodowli/ w "krajobrazie" obejść i podwórek - wzorem miejskich
                          rabatek, chodniczków, ogródków z przewagą tuj itp. cmentarnych
                          gatunków - to ma też, myślę, znaczenie;

                          Miasta itp. osiedla:
                          9. Zamiana otwartych wysypisk śmieci na sortownie;
                          10. Wymuszenie wywozu śmieci, ich segregacji [= zanik otwartych
                          źródeł pokarmu];
                          11. Parki i skwery pozbawiane WYSOKICH, gęstych krzewów.
                          [w mym mieście, jak urzędnicy i policja twierdziła - "bo lepiej
                          widać napastnika, jest bezpieczniej/ liści nie ma ..."];
                          12. Moda wśród urzędników na polbrukowanie wszelkiej wolnej
                          przestrzeni i zakładanie trawnikowych gazonów z ich strzyżeniem
                          wiecznym;
                          13. Zanik wielodziesięcioletniego NAKAZU dla myśliwych STRZELANIA
                          [taki pif-pafowy slang] wszelakich ptaków drapieżnych:
                          wron/gawronów/srok/sójek/ +orłopodobnych i jastrzębiopodobnych.
                          Dała ta zmiana przepisów łowieckich znów nadstan małych i średnich
                          drapieżników. Ergo więc - spadek liczności ptaków
                          śpiewających/wróblowatych;.

                          Moja lokalna stolica - Zielona Góra - od lat ponad dwudziestu ma
                          UDOWODNIONE nadstany srok. Ale zanik wróbli to efekt ostatnich +/-
                          10 lat!. I to efekt kopiowania zachodnich wzorców estetyki
                          otoczenia/ zabudowy/upraw itp.
                          Oraz - STERYLIZACJI i pustynnienie [dla drobnej zwierzyny] naszego
                          otoczenia.
                          A o dziwo w tym otoczeniu nadal lisia ... przechera nam udowadnia,
                          że przeżyje i u nas. Więc drobna ptaszyna wróblopodobna gniazdująca
                          NA ZIEMI od milionów lat zaczyna się gnieździć WYŻEJ [są takie
                          ornito-doniesienia!] - ale pod warunkiem, że ma W CZYM to swe
                          gniazdo założyć... A tu - krzewów brak. Są za to
                          polbruk
                          i
                          trawnik.

                          Oby jeszcze na długo do Polski przybywali z Zachodu turyści, by
                          dzierzbę-srokosza w interiorze polskim zoczyć.
                          I lisa z żubrem. A nawet {Lisię}...

                          Ale mi się spisało...
                          Pozdrawiam czytających więcej niż 1 akapit.

                          d61
                          • dar61 Re: zmiany2 29.01.09, 00:52
                            W Europie italskiej i w krajach Lewantu - na małe ptaki na
                            przelotach się nadal poluje i wyłapuje je na przelotach do pn
                            Europy] w siatki. Tamże modne nadal są pasztety i ciasta zapiekanymi
                            w nim drobnymi ptakami. Pono.
                            Ta moda była i w Polszcze - ale zanikła.
                            Czyżby razem z ... przednówkiem?

                            Może i to, do przyczyn spadku "uwróblenia", doliczmy?

                            d61
                            • dar61 Re: zmiany3 29.01.09, 00:56
                              Media i klienci donoszą:
                              "Zgroza, w marketach się wróble
                              panoszą!"

                              Zguba się odnalazła?
                              • smutas13 Re: zmiany3 01.02.09, 17:22
                                dar61 napisał:

                                > Media i klienci donoszą:
                                > "Zgroza, w marketach się wróble
                                > panoszą!"
                                >
                                > Zguba się odnalazła?

                                Budowlańcy pozatykali siatką wszystkie możliwe otwory, w których
                                mogłyby gnieździć się wróble, to znalazły "markety".
                                Mądre stworzenia :-)

                                A w moim karmniku, sikorek i dzwońców coraz więcej :-)
                                Ciekawa jestem, czy czyżyki przylecą.
                          • piotrazona Re: zmiany 09.02.09, 14:54
                            "Oby jeszcze na długo do Polski przybywali z Zachodu turyści, by
                            dzierzbę-srokosza w interiorze polskim zoczyć.
                            I lisa z żubrem. A nawet {Lisię}..."

                            Z rysiami gorzej.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka