Wczoraj mialam (nie mialam kiedy go opisac) sen.
Snily mi sie ptaki. Wszelakiej masci. Byly i biale i byly tez czarne. Wyjatkowo bedzie bez podtekstow. Ej, zawsze sie staram a roznie mi wychodzi

mam nadzieje ze bedzie bez. Niektorzy znaja moje zamilowanie do ptakow wiec nic dziwnego ze taki mialam sen.
Wszystko zaczelo sie od jaskolki. Widzialam podlota w gniezdzie, juz skrzydla szykowal do lotu. Nagle patrze.... Nie wyglada jak jaskolka. Ma krepa budowe ciala. Wyglada jak mlody kos. Upierzenie ma nadal mlodociane. Nie mozna bylo odeoznic czy to samiec czy samica. Dziob jeszcze nie przybral pomaranczowej barwy. I wylecial.... Gniazdo bylo pod sufitem wiec nie kosie. Ale kto wylecial? To chyba byla kosojaskolka

wylecial... zalozmy ze to byl kos. Podlecial do brodzacego na lace bociana. Bociek zaskoczony czemu kos sie go nie boi. Kos w poblizu bocka probowal zlapac muche. Jak na jaskolke przystalo. Kos sie nie bal.... Albo to byla kosowa. Upierzenie mial juwenilne wiec nie rozpoznalam plci. Urwal sie watek kosojaskolki z bocianem. Stoje ja na drodze a tam stoi labedz. Nie byl on zwykly..... Byl bialy ale mial szyje bez pior. Cala szyja nieopierzona. Dziwny przypadek. Nawet do glowy by mi nie przyszlo by labedz mial gola szyje. A szyja.... Cala rozowiutka byla. Jasnorozowa. W sumie ciekawe jaka skore maja labedzie pod piorami

nigdy golego labedzie nie widzialam. Stoi ten labedz na drodze. Ja do niego podchodze. Nie boi sie. Przez moment mialam mysli ze to kosojaskolka. Bo sie nie bal. Dobra, labedz. Podchodze i mowie do niego. Pytam czy.... Moge go poglaskac

ze..... I jak tu pisac zeby zle nie zabrzmialo.... Serio snily mi sie ptaki bez podtekstow. Jak sie obudzilam to tez widzialam tylko ptaki ale im dluzej o tym snie myslalam to doszlam do wniosku ze moze zabrzmiec dwuznacznie. Podeszlam do labedzia pytam czy moge poglaskac i powiedzialam ze nie pozaluje, ze nie znal jeszcze takiego dotyku. Zaczalam glaskac oczywiscie gola rozowa szyje

zaczelam od tylu w okolicach nasady. W okolicach karku. Szyja labedzia az sie prezyla

chyba polubil moje glaskanie. Koniec snu
Serio w tym snie chcialam widziec tylko ptaki. Tzn widzialam. Obudzilam sie nadal widzialam tylko ptaki. Nadal je widze. Choc sie zaczelam zastanawiac co oznaczal ten sen.
Juz wiem!! Niedlugo jaskolka przyleci