Gość: Andres
IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl
09.08.01, 00:54
Postawa Wisły bardzo mi się podobała. Co z tego. Moja opinia jest taka, że
barca, grała dotąd póki tego wymagał wynik spotkania. Prowadzenie jedną bramką
im wystarczało. Nie oszukujmy się. Goście cokolwiek by mówili zlekceważyli
Wisłę. gdyby mieli do odrobienia 3 gole, zrobiliby to. A tak przy wyniku
remisowym grali dłubiąc w nosie. Wisła nie zmusiła ich do żadengo wysiłku.
Starciliśmy gola, ok, zaraz sie strzeli kasztanom dwa więcej. Czy wisla grała o
zwycięstwo?? NIE.
Bo co oznacza zmiana Frankowskiego na Czerwca. Pomocnik za napastnika. Franek
się przestraszy ł zę przegra 3:5, może 3:6. Gdyby tylko Barsie chciało sie
grać, to byłby pogrom. Ale oni woleli dłubać w nosie. Co znaczy zmiana pod
koniec meczu. Za Luisa Enrique wchodzi gracz rezerw. Wg. mnie to potwarz dla
Wisły. W takim meczu wprowadzić młokosa, znaczyło - wszystko jest pod kontrolą.
Czy naprawdę wierzycie jeszcze w Wisłe?? Na Camp Nou musi wygrać 2:0.
Wyobrażcie sobie Wisle atakująca rywala na ich stadionie. Barca w rozpaczliwej
obronie. Barca gra z kontry u siebie. Wisła cisnie. Marzenia ściętej głowy. Ten
mecz już jest rozstrzygnięty. Na wyjeździe może dojśc do pogromu, bo tam Barca
przed swoimi kibicami nie będzie dłubać w nosie w czasie gry. Juz widzę jak
wisla zamyka barce w ataku pozycyjnym. Kim??
mamm nadzieję że nie przestraszą się chociaż stadionu. Mecz już jest
rozstrzygniety. czekamy na rywala w UEFA CUp.