Gość: duch olabogi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.04.04, 14:33
Znakomite widowisko sportowe, emocjonujace, trzymajace w napieciu do
ostatnich sekund, godne najlepszych europejskich lig. Tak, takie wlasnie
widowisko stworzyly Wisla i Amica. Chwala zwyciezcom i pokonanym!!!!
Oczywiscie, mozna miec troche zastrzezen do pracy sedziego. W pierwszej
polowie Amica bronila sie bardzo prostymi srodkami. Upkrzykrzali gre
kluczowym graczom Wisly. Szmkowiak byl seryjnie faulowany, to samo Zurawski.
Testowano cierpliowsc Mijalovica i Uche. W faulach przodowalali Bak,
Kryszalowicz, Zienczuk i Dzikija.
W drugiej polowie Amica postanowila zagrac bardziej otwarta pilke i widowisko
od razu stalo sie bardziej emocjonujace. Malo brakowalo, a "kuchenkom"
udaloby sie wywiezc z Krakowa nawet trzy punkty!!!
Starajac sie zatrzymac szarze Dawidowskiego Glowacki musial go faulowac - i
zupelnie slusznie otrzymal zolta kartke.
Mimo utraty bramki Wisla sie nie poddawala. Podczas pierwszej znakomitej
sytuacji Frankowski byl faulowany na polu karnym. Niestety, sedzia tego nie
zauwazyl. Nie zauwazyl rowniez jak Szamotulski lapie Frankowskiego za noge,
ktoremu udaje sie mimo wszystko doprowadzic do wyrownania!!!
Strzela Klos!!! Wisla wygrywa!!!
Tak gra Mistrz Polski!!!!
Jakze slodko brzmia dzis dla ucha rozne komentarze mniej i bardziej
zakamuflowanych kibicow Legii, silacych sie na falszywa obiektywnosc!!!
Nawet ich rozumiem. Tyle minut napiecia... Tyle minut nadziei na to, ze Amica
wydrze Wisle dwa, a moze nawet trzy punkty... i na koniec zamiast zwyciestwa
Amici i - posrednio - Legii musieli ogladac TRIUMF Wisly...
Coz, mimo tego, ze Legia dostala od PZPN mozliwosc rozegrania kilku meczow
wyjazdowych na wlasnym boisku, mimo wyinterpretowanego zwyciestwa nad Odra -
duma stolicy bedzie musiala sie zadowolic w tym sezonie tylko pucharem Polski.
Ale przeciez jesienia rozpoczyna sie nowy sezon...