cheesy
09.05.02, 15:09
Reprezentant chciał czy nie chciał
"Napastników Ci u nas dostatek" - można sparafrazować znane powiedzenie.
Czyżby??? Może tak, może nie. Faktem jest, że tak uważa selekcjoner Jerzy
Engel.
Osobiście nie zgadzam się z p. Engelem., a dlaczego przedstawię to w kilku
zdaniach poniżej skupiając się na osobie, która w ostatnim czasie nie schodzi z
czołówek prasy sportowej, czyli na Arturze Wichniarku.
W tej chwili w kadrze mamy dwóch pewniaków (???): Olisadebe i Kryszałowicz. Do
tego dochodzi ulubieniec Engela Marcin Żewłakow (trzeba przyznać, że kilka
bramek strzelił, ale w końcu to jego zadanie). No i ostatnie "manewry"
selekcjonera: król strzelców ekstraklasy Żurawski - 21 bramek (inna sprawa, że
aż 9 z rzutów karnych) i legionista Kucharski. Kucharski, niezwykle barwna
postać tej wiosny, ale w reprezentacji dotychczas nieszczególnie (u Engela nie
grał ani razu). Może "wystrzeli" na mistrzostwach??? Może...
Reasumując: niby nie tak źle, ale kogoś tu brakuje. Kogo? Artura Wichniarka!!!
Były zawodnik Lecha i Widzewa nie cieszy się zaufaniem selekcjonera. Ostatni
raz w kadrze zagrał połówkę z Kamerunem. Od tamtej pory biegał tylko po
boiskach naszego zachodniego sąsiada. I trzeba przyznać robił to rewelacyjnie.
Grał z polotem i skutecznie, seryjnie zdobywał bramki. Zdobył ich 20 i drugi
raz z rzędu został królem strzelców II Bundesligi. W ostatniej kolejce strzelił
dwie bramki SV Babelberg i tym samym przypieczętował awans Arminii Bielefeld do
Bundesligi. Dwukrotnie wybierany przez Kickera do "jedenastki" kolejki. W
Bielefeld mówią, że to "król" Artur (jak jest nazywany w Niemczech) wprowadził
Arminię do Bundesligi.
Ale Engel wyjątkowo nie lubi Wichniarka. Na zgrupowanie w Niemczech (12-17
maja) powołał 24 zawodników, w tym 5 napastników. Atakowany ze wszystkich stron
(prasa, media, kibice, osobistości piłkarskie) wydawało się, że się ugiął.
Tylko wydawało. Dyplomatycznie i chytrze ogłosił "listę rezerwową" piłkarzy,
którzy weszliby do kadry tylko w przypadku wydarzeń losowych. Na tej liście
umieścił Wichniarka. Żenada...
Inna sprawa, ze "król" Artur niczym prawdziwy Król zrezygnował z tej formy
reprezentowania ojczyzny. W wywiadzie udzielonym Gazecie Wyborczej
powiedział: "Od 19 maja do 5 czerwca mam wykupione wczasy w Hiszpanii. Gdybym
jednak otrzymał powołanie do reprezentacji, zrezygnowałbym z wakacji. Choć żona
byłaby bardzo zła. Nie chcę przez najbliższe dni siedzieć w domu i patrzeć, czy
na komórce wyświetli się numer telefonu selekcjonera. Nie chcę też liczyć na
to, że któryś z moich kolegów odniesie kontuzję i wtedy dostanę swoją szansę,
bo do tego się to sprowadza. To jest nie fair wobec kolegów. Umieszczenie mnie
na liście rezerwowych, to kolejny pretekst abym się w tej kadrze nie znalazł."
To nie tak Panie Arturze. Reprezentacja Polski to zaszczyt i nie można sobie ot
tak z niej zrezygnować. Reprezentantem się jest czy się chce, czy się nie chce.
Wszyscy rozumieją Twoje rozgoryczenie, ale takim sposobem na pewno do kadry się
nie dostaniesz. Tym samym nie pokazujesz czterech liter trenerowi Engelowi, ale
pokazujesz je wszystkim Polakom i kibicom. Takie zachowanie jest nie na miejscu
i PZPN powinien wyciągnąć z niego konsekwencje. Wszyscy mamy nadzieję, że
przeanalizujesz swoje zachowanie i zgłosisz gotowość do gry w reprezentacji!!!
Faktem jest, że jakby Engel powołał na najbliższe zgrupowanie 25 zawodnika
(Wichniarka) to świat by się nie zawalił, a PZPN nie musiał by opuszczać
apartamentów przy Miodowej z powodu nagłego załamania finansowego. Może więc
selekcjonerze Engel zadzwonił by Pan jeszcze do Wichniarka (tak, tak; dobrze
będzie jak Pan w końcu zadzwoni) i odkręcił całą sprawę??? Będzie to na pewno z
pożytkiem dla reprezentacji, czego i Panu i nam wszystkim zależy.
Autor: Marcin Serkiz
cheesy@wp.pl
GG: #912240
Powyższy felieton został umieszczony na zaprzyjaźnionej stronie:
www.kadra.4me.pl
Proszę i z góry dziękuję za komentarze.