Gość: andrus
IP: *.medianet.pl
03.12.04, 12:41
"Ostatnią ustną umowę zawarliśmy w lecie przy przedłużaniu kontraktu z
trenerem. Zrezygnowałem wówczas z pisemnej klauzuli, bo pan Kasperczak obiecał
mi, że odejdzie bez przeszkód, jeśli tylko mu powiemy, że już go nie chcemy."
A to Panie Redaktorzyno Stec to co niby ma oznaczać? Skoro Kasperczak dał
słowo, to wedle Pana tytułu artykułu powinno być ono droższe od pieniędzy... a
z tego co widać i słychać Kasperczak wcale nie zamierza rezygnować z pieniędzy.
Jak zwykle nie ma się Pan do czego przypier... za przeproszeniem i pisze
bzdury, no coż na porządnych dziennikarzy sportowych tak jak na sukcesy w
europejskich pucharach naszych drużyn przyjdzie nam jeszcze poczekać.