Gość: aimarek
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
10.06.02, 17:49
Ehhh...to bolało... Naszym nie można odmówić chęci do gry, waleczności,
charakteru. To pokazali. Nie zaprezentowali natomiast umiejętności. Ten mecz
pokazał dobitnie, że pod względem piłkarskim jesteśmy najgorszą drużyną na tym
Mundialu (może Arabia Saud. prezentuje zbliżony poziom). Najbardziej boli to,
że przegraliśmy tak wysoko z zespołem, który naprawdę zagrał słabo. Tacy
piłkarze jak Figo czy Costa są zupełnie bez formy, poruszają się niemrawo,
właściwie przypominają piłkarskich emerytów. Nawet autor trzech bramek Pauleta
zdaje się być daleki od życiowej formy. Defensywa portugalska jest też bardzo
przeciętna. Uważam, że z taką grą Portugalia nie ma czego szukać na tym
Mundialu. Mogą nawet przegrać z ambitnymi i walecznymi Koreańczykami. Mimo
wszystko nas ograli bez trudu. To znamienne.
W meczach eliminacyjnych naszym atutem była mądra, konsekwentna, poukładana gra
z tyłu. Nasi potrafili dobrze się bronić i to była podstawa do wyprowadzania
groźnych kontrataków. Co się stało z naszą defensywą na tych mistrzostwach? Co
robili Hajto, Wałdoch i reszta przy bramkach Paulety? Nie można powiedzieć, że
to źli obrońcy, przecież w Bundeslidze jeszcze jakiś czas temu byli
wyróżniającymi się postaciami. Ale to było dawno. Po drodze forma gdzieś
zginęła. Dlaczego tak beznadziejnie zaprezentowali się na Mundialu?
Jeśli chodzi o Engela, to pewnie zostanie kozłem ofiarnym, ale moim zdaniem nie
jest do końca słuszne. Pewnie, można dyskutować dlaczego w pierwszej jedenastce
grał Żewłakow, a nie Rząsa; po co na Mundial pojechał Arek Bąk itd. Ale prawda
jest taka, że nawet gdyby w ataku grał Wichniarek zamiast Kryszałowicza i nawet
gdyby Kosowski zastąpił Krzynówka, to i tak nic byśmy nie zwojowali na tym
turnieju. Świat nam uciekł. I to bardzo daleko.
Denerwuje mnie w tym wszystkim tylko jedna rzecz. Już po meczu słyszałem opinie
Engela w stylu: „nieuznana bramka podcięła nam skrzydła”, „my graliśmy, a
Portugalczycy strzelali bramki”. Chciałbym wierzyć, że to efekt wielkiego
stresu i że jutro selekcjoner się opamięta i przyzna otwarcie, że przegraliśmy,
bo byliśmy po prostu słabsi. Jeszcze słabsi niż wyjątkowo słaba na tych
mistrzostwach Portugalia.