mihal_04
21.11.02, 21:43
Wszyscy wiemy co wyprawial w meczu z Dania pomocnik PSV. Ze zacytuje tylko za
strona pzpn "Wprost nie do zatrzymania dla naszych obrońców był Dennis
Rommedahl. Napastnik Eindhoven momentami wprost ośmieszał naszą defensywę."
Osmieszal. Przede wszystkim Krzysztofa Ratajczyka, który nie stanowil dla
niego zadnej zapory. Wielu zadalo sobie chyba sobie pytanie czy reprezentacja
nie ma lepszych lewych obronców od zawodnika ligi austriackiej? Dlaczego
zarówno Engel jak i teraz Boniek pozwalaja sobie na komfort ignorowania
jednego z niewielu Polaków w historii, którym udalo sie wywalczyc Puchar
UEFA? Czym tak zaimponowal trenerowi Ratajczyk, pierwszy raz powolany w
zastepstwie kontuzjowanych zawodników? Jedna bramka z Nowa Zelandia i nagle
zawodnik zalicza sie do "trzonu druzyny"?
Czy Dunczycy nie zweryfikowali umiejetnosci gracza który na codzien potyka
sie z przecietniakami z austriackiej Bundesligi? Czy nie obnazyl go Rommedahl?
Tymczasem na oficjalnej stronie Feyenoordu czytamy dzis o wygranym meczu z
PSV:
"Rząsa mial z tego meczu wiecej niz tylko trzy punkty. 'Gramy wciaz lepiej i
udowodniamy, ze wciaz licymy sie w walce o tytul.' Polak rozegral bardzo
dobry mecz eliminujac zagrozenie ze strony Dunczyka Dennisa Rommedahla. 'To
wspaniale uczucie gdy cos ci wychodzi' przyznal obronca. 'Czy zawsze dobrze
gram przeciwko Rommedahlowi? Moze po prostu zwraca sie na to bardziej uwage
daltego, ze w zeszlym roku gralismy z PSV piec razy. Byl wtedy naprawde w
znakomitej formie, ale dalem sobie rade. A jesli zaliczasz dobry wystep w tak
waznym meczu, z tak niebezpiecznym przeciwnikiem, kazdy natychmiast to
zauwaza.'"
Mozna powiedziec, ze czepiam sie szcególów bo i z Rzasa bysmy nie pokonali
Danii. Ale po pierwsze takie m.in. szczególy skladaja sie na kocowy ksztalt
naszej druzyny, a po drugie szkoda mi tego zawodnika, bo zawsze w
reprezentacji jest na trzecim miejscu - u Engela za Zewlakowem i Kozminskim,
u Bonka za Ratajczykiem i Zewlakowem. A nie jest od nich gorszy. Tymczasem
ostatnio nie jest nawet powolywany nawet na lawke.