Gość: Wilt
IP: *.gov.pl
21.02.03, 17:08
Zwykle, z różnych przyczyn, nie postępuję w odniesieniu do Kobego, jak teraz
mwg, a dawniej toms w stosunku do MJ – opowiadając na forum o każdym jego
udanym meczu. Uważam, że to lekka przesada nawet w stosunku do ulubionego
zawodnika; a zresztą i w tym punkcie trzymam się zasady, ze na podstawie
pojedynczych spotkań nie można wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Jednak
przerywam milczenie – może dlatego, że żal mi straconych mozliwości
oddziaływania propagandowego na forum ;-) – a może po prostu dlatego, że
ostatnie wyczyny Bryanta wprost domagają się komentarza, o czym świadczy
najlepiej, że wypowiadają się o nich również jego, powiedzmy, antyfani, jak
MM, toms czy mwg.
Zacznijmy od przypomnienia faktów; od czasu, gdy Lakers (grając już dłużej z
Shaqiem niż przedtem grali bez niego) stoczyli się do poziomu 11-19, minęły
zaledwie 2 miesiące; obecnie mają bilans 28-25 i trudno byłoby znaleźć nawet
najzagorzalszego ich wroga, który wciąż twierdziłby, że nie wejdą do play
offs. Główna rola w przebudzeniu zespołu przypada – jeśli ktoś może mnieć
jeszcze jakieś wątpliwości, to ma chyba klapki na oczach - nie Shaqowi, lecz
Kobemu, wyrastającemu w tym sezonie na niekwestionowany nr 1 w Lakers, co
udowadnia prowadząc – kontuzjowany i bez Diesla - Lakers do zwycięstwa nad
silniejszymi kadrowo Rockets czy Jazz.. Po drodze, nie rezygnując z ze
zdobywania zbiórek czy defensywy, Bryant osiągnął niesamowity scoring
streak, o którym chyba wszyscy słyszeli, ale jeszcze raz przypominam: 11
spotkań z rzędu z co najmniej 35 pkt. i 7 spotkań z co najmniej 40 pkt.
(pobity rekord klubu należący do wielkiego Baylora!). Dłuższe serie po 35 i
40 pkt. należą tylko do ścisłej czołówki strzelców wszechczasów w ich
najlepszych sezonach - Chamberlaina (sezon 61/62) i Jordana (2. miejsce,
sezon 86/87):
The 40 Club
Kobe Bryant scored 40 points for the sixth straight game, putting him in
elite company
Streak Player Year
14 Wilt Chamberlain 1961-62
14 Wilt Chamberlain 1961-62
10 Wilt Chamberlain 1962-63
9 Michael Jordan 1986-87
6 Kobe Bryant 2002-03
Nic dziwnego więc, że gra Bryanta to obecnie temat nr 1 w NBA. Osobiście już
od jakiegoś czasu jestem zdania, że to najlepszy koszykarz w lidze i nawet
gdyby zakończył karierę w tym momencie, dostałby się bez trudu do Hall of
Fame i może nawet do jakiejś przyszłej nowej Top 50 czy 60 wszechczasów, do
której - ponieważ kariery nie kończy – prędzej czy późnij dostanie się tak
czy owak. W istocie: aż trudno sobie wyobrazić, jakie wyżyny może osiągnąć
talent tego zaledwie 24-letniego obecnie zawodnika. Żeby nie ograniczać się
do moich opinii, przytaczam na ich poparcie odpowiednie wypowiedzi. Najpierw
strony internetowe; fragmenty tekstów, tytuły, cytaty coachów i innych
graczy:
Man of the Moment
Who's better than Kobe Bryant? Right now, nobody. Bryant scored 51 points in
31 minutes as L.A. won 113-102 Wednesday in Denver. During the Lakers' seven-
game winning streak, Kobe is averaging 42 points on 51 percent shooting.
*
DENVER