Gość: Wojtek
IP: 82.146.250.*
01.12.06, 09:45
Z obserwacji ostatnich lat w polskim żużlu dzieją się rzeczy, które coraz
bardziej frustrują kibiców i oddalają ich od tego sportu. Przestali się
liczyć działacze, trenerzy, kibice. Teraz liczą się Karkosiki i inni majętni
obywatele. Zawodnicy teoretycznie zyskują kaskę, ale zostają sprowadzeni do
towaru który się kupuje zaglądając w zęby. Kibice nie mają nic stałego bo
nawet nazwy klubów się zmieniają, a i czas na zmiany barw klubowych rychło
przyjdzie. Składy są tasowane co roku. Żużlowcy (poza panem Jagusiem -
szacunek) nie mają żadnych skrupułów w oszukiwaniu i mamieniu działaczy
swoich dotychczasowych klubów. Jak więc ma ich szanować kibic? nIE MYŚLCIE,
ŻE NIE ROZUMIEM ZASAD ZAWODOWEGO SPORTU, ale to co dzieje się w polskim żyżlu
niewiele ma z tymi zasadami wspólnego. Zobaczcie na Tarnów. Gwiazdy kasa i co
się działo pod koniec sezonu? Tomuś się obraził i klapa. Czy znacie jakiś
klub który szkoli młodzież? eraz nie kiedyś (Toruń) Znacie? Nie chodzi o
jednego lub nawet 3 młodzików ścigających się na 75cm. Pewnie pojedyncze
przykłady znajdziecie, ale czy możecie z czystym sumieniem napisać, że to
autentyczna i planowo prowadzona szkółka z odpowiednim funduszem? W Bydzi
kibice niedawno zrzucali się na motor dla chłopaczka który ma talent i odnosi
sukcesy. Czy klubu nie stać na mały motorek dla zdolnego dzieciaka? Musi już
w wieku 11 lat być zawodowcem? Dobra bo bym tak mógł jeszcze pisać dużo.
Podyskutujmy na ten temat.