czaczazula 13.02.08, 17:38 Zastanawiam się, czy to forum czytają żony piłkarzy. Sama jestem jedną z nich i bardzo jestem ciekaw waszych doświadczeń z nietypowym zawodem meża... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wer-mer Re: Żona piłkarza 14.02.08, 17:47 Myślisz, że kobieta, która żyje z sportowcem na co dzień, ma jeszcze ochotę przeglądać sportowe fora dyskusyjne? Sport jest jak kochanka, zabiera męża ;) Odpowiedz Link Zgłoś
czaczazula Re: Żona piłkarza 15.02.08, 11:35 Nawet nei spodziewasz się jak zaborcza potrafi być kochanką. Trzeba durzo wyzwań, żeby umieć wytrzymać z takim mężczyzną... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lewyskrzydlowy Re: Żona piłkarza IP: 208.75.88.* 15.02.08, 13:34 obawiam sie ze moja zona ma juz dosyc pilki i raczej nie chce jej sie czytac forumow o sporcie. ale temat zon pilkarzy jest jak najbardziej ciekawy. obawiam sie ze nie maja latwego zycia i szczeze mowiac wspolczuje swojej tego ze ma meza ktorego caly czas nie ma w domu a jak juz jest to caly czas sie 'regeneruje' zamiast sie zajac tym co trzeba.. Odpowiedz Link Zgłoś
czaczazula Re: Żona piłkarza 16.02.08, 17:10 No wlaśnie, 'zająć tym co trzeba'... Pamiętam ile razy było tak, że gdy już był wieczorami w domu, albo w wekendy, to zamiast romantycznej atmosfery zasypiał jak kamień. Ale chyba gożej było wtedy, gdy już mieliśmy pobaraszkować a okazywało się, że on nie jest w stanie. W pewnym momencie zaczełam podejżewać, że bierze jakieś sterydy albo inne śfińtwa, bo nagle też zaczał lepiej grać… Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lewyskrzydlowy Re: Żona piłkarza IP: 87.118.118.* 17.02.08, 18:35 O kurcze! Kazali brac jakies dopalacze twojemu mezowi? U nas kiedys tez byl taki jeden madry doktorek, to co nas chcial wspomagac, ale jak starsi w druzynie zrobili z tego afere, to go wyp... z klubu. Wiadomo jaka jest opinia o nas w tym kraju, ale takie rzeczy to juz przegiecie. Przeciez, moglo mu to bardziej zaszkodzic niz tylko nie 'stawanie na wysokosci zadania'... Odpowiedz Link Zgłoś
czaczazula Re: Żona piłkarza 17.02.08, 19:32 Wolałam nie pytać, czy to jego własny pomysł, czy ktoś mu to podstawia. Kiedyś zrobiłam mu w końcu awanturę, że to bierze. Bo szkodził sobie tym ,a przy okazji naszemu związku, bo nic nie wychodziło nam w łóżku. Trochę to pomogło przyznam, bo poszedł do lekarza i zaczoł brać maxigre. Miał troche opory przed kupnem, że niby piłkarz i sportowiec znany w mieście, a tu takie coś. Ale się pszełamał i dało to efekty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: martinez Re: Żona piłkarza IP: *.csd.auth.gr 20.02.08, 09:56 Polska pilka to bagno. Nie wiem w jakim klubie gra twoj maz i nie chce wiedziec. Wystarczy, ze widze to w telewizji, jak zenujace sa zachowania tych wszystkich dzialaczy. Twoj mial szczescie, ze mial tylko takie problemy... Odpowiedz Link Zgłoś