Gość: VIKING
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
13.06.08, 12:06
Brawo dla Rogera! Tu może warto napisać, że według mnie spalonego
nie było!
Ale nie zgodzę się z twierdzeniami, że grali tylko on i Boruc. Nie
godzę się z twierdzeniami, że Polska grała beznadziejnie. Nieprawda -
po tym, jak przetrzymali nawałnicę (tu można skląć obronę i
powiedzieć brawo Artur!) zagrali dojrzale, wyprzedzali przeciwnika,
to oni przeważali, parę razy Austriakom też się upiekło (strzały
Krzynówka, Żewłakowa, Bąka, Smolarka). Potwierdził to Roy Hodgson,
który powiedział, że Polacy opanowali sytuację i Boruc nie miał za
dużo roboty. Zatem brawo dla polskiej reprezentacji - to był bardzo
dobry, chociaż pechowo zakończony mecz!