Dodaj do ulubionych

Jak chemię zamienić na biologię

07.12.09, 14:23
Istota zycia jest przeplyw masy i energii, a wiec cykl...
Obserwuj wątek
    • karakuliambro777 Re: Jak chemię zamienić na biologię 07.12.09, 15:58
      Well prof. Szostak, I have a mechanism for you resulting in regular changes of
      temperature required by your theory: geysers. From ambient to above 100 deg
      Celsius in a pretty short time, a few times a day, every day... almost as in a
      contemporary thermal cycler for PCR reactuion amplifying the DNA...
      • madcio Ehem. 07.12.09, 19:56
        Uprasza się o używanie języka polskiego.
        • karakuliambro777 Re: Ehem. 08.12.09, 10:33
          madcio napisał:

          > Uprasza się o używanie języka polskiego.

          Sure ;-). Po prostu zaproponowałem, że takim cyklicznym źródłem ciepła dla jego
          teorii, lepszym od przypadkowo wybuchających wulkanów, mogą być gejzery i
          otaczające je jeziorka. Wysłałem mu maila w tej sprawie - ciekawe, czy odpowie...
    • timoszyk Re: Jak chemię zamienić na biologię 07.12.09, 16:41
      Slusznym jest swierdzenie, ze wiara w czyjes slowa nie jest
      najlepsza forma zdobywania wiedzy, a licza sie jedynie fakty.
      Wiec nie podniecajmy sie zbytnio slowami jakie padaja w tym
      wywiadzie.

      Jeszcze nikt nie zdefiniowal zycia jako takiego. Jednakze nie bardzo
      rozumiem dlaczego proby takiej definicji zawsze zawieraja warunek,
      ze zyjacy osobnik musi sie cyklicznie odtwarzac. Czy gdyby jakims
      cudem ktos stworzyl mnie, ale bez mozliwosci rozmnazania sie, to bym
      nie zyl?

      Kiedys Engels twierdzil, ze "zycie jest forma istnienia cial
      bialkowych" i wydawalo sie, ze jak juz uda nam sie stworzyc bialka,
      to stworzymy zycie. Dzisiaj taka role odgrywa wiara w Genom, czyli
      DNA. Wtlacza sie nam, ze jak juz opanujemy zawarty w nim kod, to
      bedziemy wszytsko wiedzieli o zyciu. Niestety to sie nie ziszcza.
      Latwe rachunki pokazuja bowiem, ze zawartosc pamieci Genomu wynosi
      jedynie 800MB, mniej niz zawartosc pamieci taniego aparatu
      cyfrowego. Twierdzenie wiec, ze jest to "kod zycia" wydaje sie byc
      pewna przesada.

      Byc moze zycie wcale nie jest oparte glownie na chemii, a na
      zjawiskach kwantowych. Tylko zjawiska kwantowe sa w stanie zapewnic
      ilosci pamieci niezbedne do sterowania tak zlozonym mechanizmem
      jakim jest nawet pojedyncza komorka.

      Badania w tym kierunku na dobra sprawe nawet sie nie rozpoczely,
      wiec jest to tylko hipoteza. Jednakze wszelkie proby odtwarzania
      zycia w oparciu o kwasy tluszczowe, czy inne tego typu zwiazki z
      bardzo duzym prawdopodobienstwem skazane sa na fiasko.

      Badania takie moga byc jednak pozyteczne. W koncu kiedys w Dreznie
      ktos usilowal produkowac zloto z niezlota i wyszla mu cenna
      porcelana. Niezbadane sa wyroki Niebios!

      Waclaw Timoszyk
      • mozart Re: Jak chemię zamienić na biologię 07.12.09, 20:45
        "Byc moze zycie wcale nie jest oparte glownie na chemii, a na
        zjawiskach kwantowych. Tylko zjawiska kwantowe sa w stanie zapewnic
        ilosci pamieci niezbedne do sterowania tak zlozonym mechanizmem
        jakim jest nawet pojedyncza komorka. "
        Raczej optowalbym za chaosem deterministycznym, co wyjasnia zdolnosc materii do
        samoorganizacji. Poki co, nie ma dowodow na chaos kwantowy.
        • polakwalczy Drogi moczart, zycie z chosu? NIe bujaj. 07.12.09, 21:17
          Czy ty w to wierzysz? Kosmos w swej sekwencji od Big Bang do Homo
          Sapiens nie byl i nie jest chaotyczny.
          Materiogeneza oraz powstawanie struktur kosmosu odbyło się wedlug
          scenariusza wytyczonego przez prawa fizyczne.
          Ale z drugiej strony prawa fizyczne nie są wystarczające do
          zrozumienia zdumiewajcego istnienia kosmosu wdłuż 13.7 miliardow lat
          osi czasu. Cudem jest, że pomimo niewyobrazalnie wielkie ilosci
          inerakcji czasteczek kosmosu mamy kontynuację i trwanie
          rzeczywistowci. Zamknij oczy i otworz po minucie. Co widzisz?
          Uporządkowaną kontynuację rzeczywistosci.
          Jest to mozliwe dzieki chaos attractor, ktorym jest transcedencja
          Boga.
          • mozart Re: Drogi moczart, zycie z chosu? NIe bujaj. 08.12.09, 11:03
            Spontaniczne zlamianie symetrii funkcji pol kwantowych stworzylo nasz swiat. A
            wiec zyjemy we Wszechswiecie, gdzie brak rownowagi jest czynnikiem napedowym
            wszelkich procesow, takze zycia.
          • aegis_of_heart Bzzzzzt. Braki w edukacji i błąd logiczny. 09.12.09, 16:43
            > Czy ty w to wierzysz? Kosmos w swej sekwencji od Big Bang do Homo
            > Sapiens nie byl i nie jest chaotyczny.
            > Materiogeneza oraz powstawanie struktur kosmosu odbyło się wedlug
            > scenariusza wytyczonego przez prawa fizyczne.

            Zapoznaj się z pojęciem chaos *deterministyczny*.

            > Ale z drugiej strony prawa fizyczne nie są wystarczające do
            > zrozumienia zdumiewajcego istnienia kosmosu wdłuż 13.7 miliardow lat

            Dlaczego?
            A właśnie tę złożoność i nieprzywidywalność nazywamy chaosem deterministycznym.

            Zapraszam do zapoznania się z matematyką - teorią układów złożonych,
            programowaniem dynamicznym, teorią katastrof itd. itp.

            > Cudem jest, że pomimo niewyobrazalnie wielkie ilosci
            > inerakcji czasteczek kosmosu mamy kontynuację i trwanie
            > rzeczywistowci. (...)

            Błąd rozumowania.
            To, że możesz coś obserwować, nie jest niczym niezwykłym. Gdyby rzeczywistość
            była znacząco inna, nie mógłbyś tego zaobserwować (bo by Ciebie nie było).
            Gdyby prawa fizyki były inne, mielibyśmy inne wszechświat. I tyle.

            Nie wiem skąd pomysł, że jest jakieś "trwanie rzeczywistości", jeśli masz na
            myśli przesuwanie zmiennej czasu. Przecież panta rhei - wszystko płynie,
            wszystko się zmienia.

            Chyba, że traktujesz czas jako kolejną zmienną w układzie, równą pozostałym.
            Wtedy faktycznie wszystko jest nieruchome - jest to logiczna konsekwencja
            determinizmu i nie jest to niczym niezwykłym.

            Dobrze to wyjaśnił np. Vonnegut w "Rzeźni Nr 5" - szkoda, że nawet wielu
            "fizyków" nie jest wystarczająco inteligentnych, by rozumieć własną naukę (ale
            tak to jest, gdy fizyką zajmują się miernoty, bo najlepsi poszli w nauki
            ekonomiczne, informatyczne, medyczne i prawne).

            Pozdrawiam.

            P.S. Nie mam pojęcia skąd pomysł z informacją z kwantowości (IMVHO absurdalny,
            wynikający z nierozumienia kwantowości).
            Przecież wystarczy uświadomić sobie, że cząsteczki takie jak DNA mają bardzo
            skomplikowaną postać 3D, która determinuje wiele rzeczy. Ponadto od dawna
            wiadomo, że nie samo DNA jest nośnikiem informacji...
            • polakwalczy ssssssłowotok, nowomowa i mowa trawa 09.12.09, 21:56
              nie zastąpią racjonalnego myslenia wyrażanego w sposob prosty.
              • aegis_of_heart Zacytuję klasyka: 10.12.09, 13:14
                "Wszystko należy tłumaczyć w sposób możliwie najprostszy. Ale nie prościej."

                Nie oczekuj, że ktoś Ci wyjaśni złożone zagadnienie w dwóch zdaniach.
                Szczególnie, kiedy wykazujesz poważne luki w temacie i brak wyrobionej intuicji
                logiczno-matematycznej. To wszystko jest pewnie do nadrobienia, ale "samo się
                nie zrobi". Więcej pokory.

                Ponadto nie mam pojęcia, co już rozumiesz, a czego jeszcze nie - i sam tego nie
                ułatwiasz.
                A wreszcie nie jestem najlepszym nauczycielem na świecie ani światowym ekspertem
                w tym temacie - mogą być tu znacznie lepsi ode mnie.

                Reasumując, możesz poszukać znacznie lepszego źródła wiedzy ode mnie, będziesz
                jednak musiał wykazać odrobinę wysiłku intelektualnego.

                Odwoływanie się do koncepcji boga jako wyjaśnienia obecnego świata jest
                intelektualnym lenistwem i mielizną.
                Nazywanie tego "racjonalnym myśleniem" traktuję jako niezamierzony dowcip.

                Pozdrawiam.
                • polakwalczy Re: Zacytuję klasyka: 10.12.09, 13:22
                  Ja nie mam żadnych wątpliwosci - ty nie rozumiesz nic.
                  Tragedią naszych czasow jest motłoch ,ktory wie wszystko a nie
                  rozumie nic. Koniec i kropka.
                  • aegis_of_heart Ciekawe. 10.12.09, 13:41
                    Podobno człowiek inteligentny to ten, który ma wątpliwości.

                    Podziwiam za to ostatnie zdanie. Czyżby niezamierzony samokrytycyzm?

                    Albo się z czymś "walczy", albo uprawia myślenie - i naukę.

                    Dla mnie EOT.
      • polakwalczy zjawiska kwantowe? ale jakie? 07.12.09, 20:54
        Czy te ktore sprawiają ,że zdechły kot to żywy kot w magicznym
        pudełku?
      • maruda.r Re: Jak chemię zamienić na biologię 08.12.09, 07:38
        timoszyk napisał:

        > Slusznym jest swierdzenie, ze wiara w czyjes slowa nie jest
        > najlepsza forma zdobywania wiedzy, a licza sie jedynie fakty.
        > Wiec nie podniecajmy sie zbytnio slowami jakie padaja w tym
        > wywiadzie.

        *************************

        Jednak słowa, która padły w wywiadzie mają oparcie w faktach, a nie w
        spekulacjach opartych na podaniach przekazywanych przez pokolenia drogą ustną, a
        potem zapisanych dość chaotycznie w księgach.

      • 0.tech Re: Jak chemię zamienić na biologię 08.12.09, 08:15
        > Slusznym jest swierdzenie, ze wiara w czyjes slowa nie jest
        > najlepsza forma zdobywania wiedzy, a licza sie jedynie fakty.

        Jedyni mają poparcie w nauce i doświadczeniach, ty po prostu mówisz: wy nie
        macie racji. Gdzie są twoje fakty?

        > Jeszcze nikt nie zdefiniowal zycia jako takiego.

        W jednym zdaniu twierdzisz, że nie ma takowej definicji, w następnym już ci
        takowa definicja przeszkadza. I tak najwidoczniej ty jako całość nie byłbyś
        uznany za życie, chociażbyś posiadał wiele jego cech. Jak rozumiem przeszkadza
        ci fakt, że nadal byś pobierał energię z zewnątrz, czyli w powszechnym mniemaniu
        żył, ale dla nauki to za mało.

        > Kiedys Engels twierdzil

        Noblista z biologii jest większym autorytetem od jakiegoś filozofa.

        >"zycie jest forma istnienia cial
        > bialkowych"

        Co na Ziemi jest jak najbardziej prawdziwe.

        >Dzisiaj taka role odgrywa wiara w Genom, czyli
        > DNA. Wtlacza sie nam, ze jak juz opanujemy zawarty w nim kod, to
        > bedziemy wszytsko wiedzieli o zyciu. Niestety to sie nie ziszcza.

        Wiara w genom? WIARA? Wierzyć to sobie możesz w Trójce Świętą. To jest nauka. I
        owszem dzięki genetyce poznajmy sposoby w jakie działamy i możemy to życie
        zmieniać. Lecz nikt nie mówi, że samo DNA żyje, tylko, że przechowuje informacje
        o danym organizmie.

        > Latwe rachunki pokazuja bowiem, ze zawartosc pamieci Genomu wynosi
        > jedynie 800MB, mniej niz zawartosc pamieci taniego aparatu
        > cyfrowego.

        Doprawdy? Może mi wykażesz. Jeszcze pozostaje też kwestia kodowania...
        Bynajmniej wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że tak jest i nikomu w
        świecie nauki nie przeszkadza ilość DNA. Konkretnie można stwierdzić jaka część
        za co odpowiada w danym organizmie i niczego nie brakuje.

        > Byc moze zycie wcale nie jest oparte glownie na chemii, a na
        > zjawiskach kwantowych.

        Właśnie zjadłem śniadanie i jestem w trakcie trawienia go. Żadnych zjawisk
        kwantowych ani wpółżywych kotów nie zaobserwowałem. Podczas procesu rozmnażania
        się również...

        > Badania w tym kierunku na dobra sprawe nawet sie nie rozpoczely,
        > wiec jest to tylko hipoteza. Jednakze wszelkie proby odtwarzania
        > zycia w oparciu o kwasy tluszczowe, czy inne tego typu zwiazki z
        > bardzo duzym prawdopodobienstwem skazane sa na fiasko.

        Wiadomo, ty masz niepełne podstawowe i lepiej wiesz od noblisty.

        >W koncu kiedys w Dreznie
        > ktos usilowal produkowac zloto z niezlota i wyszla mu cenna
        > porcelana. Niezbadane sa wyroki Niebios!
        >

        Bzdury, Ehrenfried Walther von Tschirnhaus pracował na zamowienie króla Saksonii
        i dobrze wiedział, że porcelana jest z gliny. Kwestia tylko doboru jej rodzaju.

        • asteroida2 Re: Jak chemię zamienić na biologię 08.12.09, 12:35
          > > Jeszcze nikt nie zdefiniowal zycia jako takiego.
          >
          > W jednym zdaniu twierdzisz, że nie ma takowej definicji, w następnym
          > już ci takowa definicja przeszkadza. I tak najwidoczniej ty jako
          > całość nie byłbyś uznany za życie, chociażbyś posiadał wiele jego
          > cech.

          Prosty eksperyment myślowy: Wyobraźmy sobie człowieka znajdującego się na
          Marsie. Czy możemy go uznać za "życie"? Co prawda jeszcze przez chwilę oddycha i
          się porusza, jeśli pomagają mu odpowiednie urządzenia, ale jest to proces
          zanikający. Taki człowiek nie jest "życiem na Marsie", a raczej "śladem życia",
          które znajduje sie zupełnie gdzie indziej - na Ziemi.

          Problem z definicją życia wynika tylko z tego, że ludzie usiłują je przypisać
          jednostkom: człowiekowi, bakterii, wirusowi, DNA itp. A życie jest zjawiskiem
          emergentnym i można je przypisać dopiero większym homeostatom - takim jak np.
          biosfera.
          Mówi się, że wirusy nie są żywe, bo muszą wbudować się w jakąś komórkę. Ale tak
          samo człowiek musi wbudować się w jakąś piramidę żywieniową, zapewniającą mu
          dopływ aminokwasów, których sam nie wytworzy. Żywy jest dopiero taki układ -
          zdolny do czerpania zasobów z otoczenia i rozprzestrzeniania się.

          Sam organizm człowieka, bez towarzyszących mu innych stworzeń, tej cechy po
          prostu nie posiada.
          • tetlian Czy maszyny są żywe? 08.12.09, 17:04
            Wyobraźmy sobie planetę maszyn, na której nie istnieje życie biologiczne.
            Maszyny zamieszkujące tą planetę tworzą skomplikowany system zależności,
            reprodukują się, rozwijają, itd.. Czy taki układ można nazwać życiem? Sam nie
            wiem. Do jednych definicji życia pasuje, a do innych nie.
            • maruda.r Re: Czy maszyny są żywe? 08.12.09, 17:29
              tetlian napisał:

              > Wyobraźmy sobie planetę maszyn, na której nie istnieje życie biologiczne.
              > Maszyny zamieszkujące tą planetę tworzą skomplikowany system zależności,
              > reprodukują się, rozwijają, itd.. Czy taki układ można nazwać życiem? Sam nie
              > wiem. Do jednych definicji życia pasuje, a do innych nie.

              ****************************

              Asteroida2 wskazuje m.in. na kryterium biosfery, ale nie tylko jako dogodnego
              miejsca do życia, ale przede wszystkim jako zamkniętego i samowystarczalnego
              układu, który "żyje" przez eony i jednocześnie jest zdolny do wytworzenia życia
              - co jest przedmiotem badań opisanych w artykule.

              Społeczeństwo maszyn musiałoby więc powstać samoistnie, by spełnić ten warunek.
              Ba! planeta, na której żyje, musiałaby mieć zdolność do wielokrotnego
              powtórzenia podobnego procesu - choć niekoniecznie z identycznym skutkiem.





              • tetlian Re: Czy maszyny są żywe? 08.12.09, 17:49
                > ale przede wszystkim jako zamkniętego i samowystarczalnego
                > układu, który "żyje" przez eony

                Taki układ maszyn mógłby też trwać przez eony.


                > i jednocześnie jest zdolny do wytworzenia życia

                Inteligentne maszyny byłyby do tego zdolne.


                > Społeczeństwo maszyn musiałoby więc powstać samoistnie, by spełnić ten warunek.
                > Ba! planeta, na której żyje, musiałaby mieć zdolność do wielokrotnego
                > powtórzenia podobnego procesu - choć niekoniecznie z identycznym skutkiem.

                Jeśli planeta ma zdolność wytworzenia biologicznego życia, to ma zdolność
                wytworzenia mechanicznego. Bo to biologiczne życie w pewnym momencie tworzy
                maszyny. Następnie biologiczne życie może wyginąć i pozostawić na swojej
                planecie jedynie swych mechanicznych potomków.
            • asteroida2 Re: Czy maszyny są żywe? 08.12.09, 18:04
              > Maszyny zamieszkujące tą planetę tworzą skomplikowany system
              > zależności, reprodukują się, rozwijają, itd..

              Musisz powiedzieć, co nazywasz "maszyną". Bo jeśli ma to się reprodukować i
              rozwijać, to wyraźnie nie może przypominać żadnej maszyny dotychczas wytworzonej
              przez człowieka. A jeśli pisząc "maszyna" masz na myśli tylko "zespół
              mechanizmów", to każda bakteria pod taką definicję podpada.

              "Skomplikowany system zależności" też możnaby spróbować uściślić.
              Żaden statyczny system, cykliczny ani pozostający w równowadze raczej nie jest
              żywy, niezależnie od tego jak jest skomplikowany. Żeby był żywy, musi mieć
              tendencję do nieograniczonego komplikowania się - czyli że pojawiajanie się
              nowych elementów powoduje powstanie zapotrzebowania na kolejne (np. w biosferze
              nowe gatunki tworzą nowe nisze ekologiczne).
              Cechę taką posiadają też np. wolny rynek albo nauka. Ale skoro nie pobierają
              same zasobów z otoczenia, to za żywe możnaby je uznać tylko patrząc na cały
              układ, noosferę, jako na coś żywego.
              • tetlian Re: Czy maszyny są żywe? 08.12.09, 22:10
                > Musisz powiedzieć, co nazywasz "maszyną". Bo jeśli ma to się reprodukować i
                > rozwijać, to wyraźnie nie może przypominać żadnej maszyny dotychczas wytworzone
                > j
                > przez człowieka. A jeśli pisząc "maszyna" masz na myśli tylko "zespół
                > mechanizmów", to każda bakteria pod taką definicję podpada.


                No właśnie tu jest podobny problem jak z definicją życia. Maszyną może być
                zarówno człowiek jak i to co w życiu codziennym rozumiemy jako maszyny.

                Ale niech w moim przykładzie będą to właśnie te maszyny jakie znamy obecnie, z
                tą różnicą, że posiadają inteligencję i samoświadomość. Są zdolne do tworzenia
                własnych kopii, a nawet tworzyć lepsze maszyny od siebie.


                > "Skomplikowany system zależności" też możnaby spróbować uściślić.

                Jest to system samowystarczalny, w którym rolę odgrywają setki tysięcy różnego
                rodzaju gatunków maszyn, podobnie jak to jest z ekosystemami na Ziemi.


                > Żaden statyczny system, cykliczny ani pozostający w równowadze raczej nie jest
                > żywy, niezależnie od tego jak jest skomplikowany. Żeby był żywy, musi mieć
                > tendencję do nieograniczonego komplikowania się - czyli że pojawiajanie się
                > nowych elementów powoduje powstanie zapotrzebowania na kolejne (np. w biosferze
                > nowe gatunki tworzą nowe nisze ekologiczne).

                I niech ten przykładowy system maszyn taki będzie.


                Jeden człowiek widząc taką zamieszkałą planetę, powie, że tam nie ma życia,
                ponieważ nie ma białek, komórek, DNA etc.. Ale inny człowiek powie, że przecież
                życie nie musi być wszędzie takie samo jak na Ziemi. Powie, że na tej planecie
                istnieje życie, tyle że jego budulcem jest krzem, żelazo, platyna, złoto, itd.,
                natomiast rolę DNA pełnią dyski pamięci.
                • maruda.r Re: Czy maszyny są żywe? 09.12.09, 01:48
                  tetlian napisał:

                  Powie, że na tej planecie
                  > istnieje życie, tyle że jego budulcem jest krzem, żelazo, platyna, złoto, itd.,
                  > natomiast rolę DNA pełnią dyski pamięci.

                  **************************

                  Dyki pamięci (w obecnym rozumieniu) wykluczają kryterium "spontaniczności"
                  tworzenia i reprodukcji. Budowa kolejnych generacji maszyn byłaby więc
                  prowadzona z konkretnym zamysłem, a nie przypadkowo.

                  Nauka nie wyklucza powstawania życia w oparciu o inne zestawy pierwiastków, niż
                  te, które dominują w naszej biosferze. Jednak użycie pojęcia "maszyny" jest
                  nieadekwatne, bo dotyczy skomplikowanego, ale tylko produktu.


                  • 0.tech Re: Czy maszyny są żywe? 09.12.09, 08:44
                    Dlaczego dyski pamięci są złe? Nie pamiętam żadnego kryterium, które mówi o
                    spontaniczności. Jeśli dobrze cie rozumiem, to ta spontaniczność ma oznaczać
                    mutacje albo coś. W każdym razie błędy przy zapisie danych, przy tworzeniu
                    kolejnych pokoleń na pewno by się pojawiały, dając początek nowym generacjom.

                    • maruda.r Re: Czy maszyny są żywe? 09.12.09, 10:12
                      0.tech napisał:

                      > Dlaczego dyski pamięci są złe? Nie pamiętam żadnego kryterium, które mówi o
                      > spontaniczności. Jeśli dobrze cie rozumiem, to ta spontaniczność ma oznaczać
                      > mutacje albo coś. W każdym razie błędy przy zapisie danych, przy tworzeniu
                      > kolejnych pokoleń na pewno by się pojawiały, dając początek nowym generacjom.

                      ******************************

                      "Maszyna", "błąd", "celowość" to nie są pojęcia, którymi powinniśmy opisywać
                      życie w kontekście teorii ewolucji, bo wciąż będziemy się potykać o znaczenie słów.

                      W dzisiejszym znaczeniu "błąd" w "maszynie" oznacza zazwyczaj jej niesprawność,
                      a nie zdolność do mutacji. W słowie "maszyna" tkwi tchnienie ludzkiej pomysłowości.

                      Nie może też nie być kryterium "spontaniczności", bo wtedy ogranicza nas
                      przeciwstawna "celowość". Życie nie może powstawać celowo, jeżeli posługujemy
                      się kryteriami naukowymi.

        • timoszyk Re: Jak chemię zamienić na biologię 08.12.09, 20:29
          0.tech napisał:

          > > Slusznym jest swierdzenie, ze wiara w czyjes slowa nie jest
          > > najlepsza forma zdobywania wiedzy, a licza sie jedynie fakty.
          >
          > Jedyni mają poparcie w nauce i doświadczeniach, ty po prostu
          mówisz: wy nie
          > macie racji. Gdzie są twoje fakty?

          Faktem jest, ze pojemnosc pamieci Genomu wynosi jedynie 800MB, z
          tego wykorzystane do kodowania jest zapewne tylko kilka procent, bo
          reszta to powtorzenia sekwencji. Jest to stanowczo za malo,
          zakodowac czlowieka, od paznokci do nog, po mozg, razem z jego
          swiadomoscia.
          Reszta oczywiscie jest tylko domyslem, ale gdzies ta kodujaca
          czlowieka informacja musi sie znajdowac. Wyglada na to, ze tylko
          jakas forma komputera kwantowego jest w stanie zapewnic ilosc
          pamieci do tego potrzebna.


          >
          > > Jeszcze nikt nie zdefiniowal zycia jako takiego.
          >
          > W jednym zdaniu twierdzisz, że nie ma takowej definicji, w
          następnym już ci
          > takowa definicja przeszkadza. I tak najwidoczniej ty jako całość
          nie byłbyś
          > uznany za życie, chociażbyś posiadał wiele jego cech. Jak rozumiem
          przeszkadza
          > ci fakt, że nadal byś pobierał energię z zewnątrz, czyli w
          powszechnym mniemani
          > u
          > żył, ale dla nauki to za mało.

          To jest tylko odniesienie sie do "definicji" pana Szostaka, oraz
          innych badaczy, ktorzy zycie utozsamiaja wrecz z samoreplikacja.
          Wedlug mnie samoreplikacja nie jest wcale najwazniejsza.
          Byc moze zycie, znow jest to tylko hipoteraz, jest forma komputera
          kwantowego uzywajacego chemii jako swego nosnika i replikatora.


          >
          > > Kiedys Engels twierdzil
          >
          > Noblista z biologii jest większym autorytetem od jakiegoś filozofa.
          >
          > >"zycie jest forma istnienia cial
          > > bialkowych"

          Byc moze wyrazilem sie niejasno. Engelsa nie przywoluje jako
          autorytetu. Odwoluje sie jedynie do czasow, gdy wierzono, ze bialko
          jest zyciem jakom takim. Ta teza padla. Teraz uwaza sie, ze esensja
          zycia jest DNA, ale fakt, iz Genom posiada jedynie 800MB wydaje sie
          tej tezie przeczyc i zapewne teza o dominacji DNA upadnie takze.


          > Wiara w genom? WIARA? Wierzyć to sobie możesz w Trójce Świętą. To
          jest nauka. I
          > owszem dzięki genetyce poznajmy sposoby w jakie działamy i możemy
          to życie
          > zmieniać. Lecz nikt nie mówi, że samo DNA żyje, tylko, że
          przechowuje informacj
          > e
          > o danym organizmie.

          Czy ja rzeczywiscie tak niejasno pisze? Otoz wlasnie o to chodzi, ze
          DNA tej infomacji NIE MOZE przechowywac, bo 800MB nie wystarczy i
          pytaniem jest, gdzie ta informacja znajduje. Tworcy Swietej, o.
          Rydzyka, ani PiS bym do tego nie mieszal.

          >
          > > Latwe rachunki pokazuja bowiem, ze zawartosc pamieci Genomu
          wynosi
          > > jedynie 800MB, mniej niz zawartosc pamieci taniego aparatu
          > > cyfrowego.
          >
          > Doprawdy? Może mi wykażesz. Jeszcze pozostaje też kwestia
          kodowania...
          > Bynajmniej wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że tak jest
          i nikomu w
          > świecie nauki nie przeszkadza ilość DNA. Konkretnie można
          stwierdzić jaka część
          > za co odpowiada w danym organizmie i niczego nie brakuje.

          Rachunki sa bardzo proste. Par w Genomie mamy 3200 milionow, a kazda
          para ma cztery mozliwosci, wiec 2 bity, czyli razem 6400 milionow
          bitow. Po podzieleniu przez 8 mamy byty, czy 800MB.
          Argument, ze ponoc "nikomu" to nie przeszkadza do mnie nie trafia.
          Dosc dlugo nikomu nie przeszkadzalo, ze Slonce krazy wokol Ziemi,
          albo ze Ziemia jest plaska. A przeciez argumenty przeciwko plaskiej
          Ziemi sa doslownie dziecinnie proste.
          Fakty sa jednak faktami. 800MB wystarcza co najwyzej do zakodowania
          pewnej ilosci rodzinnych zdjec przy stole i w ogrodku.



          >
          > > Byc moze zycie wcale nie jest oparte glownie na chemii, a na
          > > zjawiskach kwantowych.
          >
          > Właśnie zjadłem śniadanie i jestem w trakcie trawienia go. Żadnych
          zjawisk
          > kwantowych ani wpółżywych kotów nie zaobserwowałem. Podczas
          procesu rozmnażania
          > się również...

          Rowniez i zjawisk elektrycznych, ktorych rola w organizmie wykryta
          zostala stosukowo niedawno.

          >
          > > Badania w tym kierunku na dobra sprawe nawet sie nie rozpoczely,
          > > wiec jest to tylko hipoteza. Jednakze wszelkie proby odtwarzania
          > > zycia w oparciu o kwasy tluszczowe, czy inne tego typu zwiazki z
          > > bardzo duzym prawdopodobienstwem skazane sa na fiasko.
          >
          > Wiadomo, ty masz niepełne podstawowe i lepiej wiesz od noblisty.

          Wlasnie noblista stwierdzil, ze sluchanie autorytetow nie sluzy
          najlepiej procesowi poznania. Wiec autorytetow nie przywolujmy.
          Lepiej zastanowmy sie, co mozna zakodowac majac do dyspozycji 800MB.

          >
          > >W koncu kiedys w Dreznie
          > > ktos usilowal produkowac zloto z niezlota i wyszla mu cenna
          > > porcelana. Niezbadane sa wyroki Niebios!
          > >
          >
          > Bzdury, Ehrenfried Walther von Tschirnhaus pracował na zamowienie
          króla Saksoni
          > i
          > i dobrze wiedział, że porcelana jest z gliny. Kwestia tylko doboru
          jej rodzaju.
          >

          Byc moze krola oszukiwal, ale krol placil mu za prace nad
          stworzeniem zlota. To zreszta nie jest najwazniejsze. Z pewnoscia
          badania pana Szostaka sa bardzo wazne, ale jego teza, ze wystarczy
          chemia, by stworzyc zycie wydaje mi sie nieprawdziwa. Zreszta ta
          teza ogolnie obecnie obowiazuje. Mam jednak prawo zadawac pytania i
          snuc inne hipotezy.




          Waclaw Timoszyk
          • baohman Re: Jak chemię zamienić na biologię 08.12.09, 22:05
            strumień myśli:
            założenie chyba oczywiste: stopień komplikacji pracującego układu
            jest dodatnio skorelowany z objętością pamięci procedur opisujących
            tę pracę,

            hmmm: wydaje się to oczywiste, ale nigdy się nie zastanawiałem nad
            siłą takiej korelacji odnśnie DNA i ciała człowieka. no to
            zdecydowanie wbił mi Pan gwoździa, panie Timoszyk, jeśli chodzi o
            układ nerwowy.

            za Wikipedia.pl:
            Układ nerwowy zbudowany jest z olbrzymiej liczby neuronów (ok. 25
            miliardów). Z tego tylko około 25 milionów znajduje się na obwodzie,
            natomiast reszta skupiona jest w ośrodkowym układzie nerwowym.

            dobre pytanie, hehe
            więc mamy dwie opcje:
            1. 800MB - wystarczająca pojemność pamięci dla zakodowania CAŁOŚCI
            CZŁOWIEKA (niedużo więcej niż płytka CD, LOL), a to oznacza, że życie
            jest cholernie dobrym programistą
            2. za mało - a więc nie odkryliśmy jeszcze kodu "najniższego"
            poziomu,

            oczywiście jest to analogia komputerowa, ale nad tak skomplikowanymi
            zagadnieniami trudno myśleć bez jakichkolwiek modeli,

            zabieram się do szukania informacji na temat, a jeśli rozwiązanie
            zagadki jest oczywiste i ktoś zna odpowiedź lub chociaż trop, to
            proszę o posta!

            • tetlian Re: Jak chemię zamienić na biologię 08.12.09, 22:23
              > zabieram się do szukania informacji na temat, a jeśli rozwiązanie
              > zagadki jest oczywiste i ktoś zna odpowiedź lub chociaż trop, to
              > proszę o posta!
              >

              Spójrz kilka postów niżej :) Tam wszystko wyjaśniłem.
              • baohman Re: Jak chemię zamienić na biologię 09.12.09, 02:31
                strumień myśli cd.:
                metafora programistyczna jest jak najbardziej zrozumiała i
                obrazująca, ale nie satysfakcjonuje mnie.
                mi chodzi bardziej o pytanie: JAK. jak to jest zrobione, że cały
                ogrom informacji zawiera się w DNA, a nie CZY jest to możliwe. pytam
                właśnie o ten kod "którego nikt poza programistą nie rozumie,
                ponieważ jest tak cholernie dobrze upakowany" - ponieważ korci idea
                zhakowania mistrza:-)

                posługiwanie się megabajtami jako jednostką informacji, wydaje mi się
                błędem logicznym. jednostką genetyczną jest GEN. ale po zmianie
                jednostki niespodzianka. okazało się, że człowiek ma ich ok.20-
                40tys., a co lepsze - świat naukowy był ZASKOCZONY!, że tak mało. ja
                też jestem, mało, tak na chłopski rozum, podobnie jak te 800MB.

                sam skłaniam się ku temu, że DNA jest właściwym nośnikiem informacji
                o człowieku i jego funkcjonowaniu.
                przekonujący argument wysunął 0.tech - faktycznie manipulacje
                genetyczne dają namacalne efekty, przykłady możliwości minimalizacji
                kodu podane przez Ciebie tetlian też przemawiają do wyobraźni.
                odpowiedzią może być też fakt, że te 20-40tys genów jest w stanie
                wytworzyć nieskończoną liczbę białek, a kontrola jest "scedowana" na
                enzymy, odkrywamy też epigenetykę(e.g. metylacja w mózgu).

                ok. ale coś nie daje mi spokoju.
                - co tak mało?!
                - może to śmieciowe DNA, które stanowi 97% DNA? co tam cholera jest?!
                - dlaczego rośliny mają znacznie większe genomy niż ssaki, nawet
                1000razy?! po kiego im to, i czy my czasem nie mamy czegoś co
                pozwoliło na zmniejszenie jego objętości...
                - dlaczego informacja genetyczna nie wzrasta od miliardów lat? to
                jest szczególnie ciekawe, bo w ogóle nie kumam o co chodzi, a
                obalałoby to założenie o "przyroście kodu wraz z przyrostem
                skomplikowania programu", tak jakby kod był napisany na
                początku...(dwa ostatnie za:
                www.fizyka.umk.pl/~duch/Wyklady/kog-m/01.htm)
                no i jakoś nie mogę znaleźć: ile znamy białek, które mają związek z
                funkcjonowaniem człowieka(tak na oko)?
                pozwoli to pobawić się tymi 20-40tys. genów:-)

                a może wcale nie jesteśmy tak skomplikowani:-) i można nas wypalić na
                płytce CD? (nawet DVD nie potrzebne hehe)
                • baohman Re: Jak chemię zamienić na biologię 09.12.09, 03:08
                  Odpowiem samemu sobie:-)

                  Okazuje się, że "Liczba rodzajów białek jest przynajmniej o jeden
                  rząd większa niż liczba genów." (źródło: poniżej)

                  To nie w genach leży przyczyna skomplikowania organizmu
                  człowieka
                  , tak więc sam kod wydaje się być tylko pewnym rdzeniem.
                  W takim wypadku wystarczy i te kilkadziesiąt tysięcy genów.

                  poniższy cytat to kwintesencja rozważań pana prof. Mieczysława
                  Chorążego:
                  Tymczasem nowsze badania w pewnym sensie
                  „detronizują” pozycję genu w zjawiskach życia. Liczba
                  rodzajów białek jest przynajmniej o jeden rząd większa
                  niż liczba genów. Zatem nie zawsze działa prosty przekazu
                  informacji: gen – białko – fenotyp. Pierwotna, linearna,
                  raczej „uboga” informacja zawarta w genie jest przerabiana
                  na informację wtórną, analogową, znacznie bogatszą,
                  wprowadzającą nas w niezwykle, złożony, dynamiczny
                  świat działający w żywej komórce. Poznajemy nowe elementy
                  informacji epigenetycznej i niektóre właściwości
                  systemów biologicznych działających w komórce. Z tego
                  złożonego świata molekuł, struktur, reakcji i interakcji
                  wyłania się (emergencja) to cudowne zjawisko, które
                  nazywamy życiem.(www.pauza.krakow.pl/53_2_2009.pdf)

                  wyczerpujące potraktowanie tematu:
                  books.viamedica.pl/gazety/gazetaL/darmowy_pdf.phtml?indeks=1&indeks_art=1
                • 0.tech Re: Jak chemię zamienić na biologię 09.12.09, 09:11
                  > - może to śmieciowe DNA, które stanowi 97% DNA? co tam cholera jest?!

                  en.wikipedia.org/wiki/Junk_DNA
                  > - dlaczego rośliny mają znacznie większe genomy niż ssaki, nawet
                  > 1000razy?! po kiego im to, i czy my czasem nie mamy czegoś co
                  > pozwoliło na zmniejszenie jego objętości...

                  Po pierwsze rośliny się daaawno temu oddzieliły od zwierząt i nie ma co się
                  dziwić, że także pod względem DNA różnią się znacznie. Sama ilość DNA
                  niekoniecznie musi być czymś negatywnym.

                  > - dlaczego informacja genetyczna nie wzrasta od miliardów lat? to
                  > jest szczególnie ciekawe, bo w ogóle nie kumam o co chodzi

                  Moim zdaniem też nie trzeba tego rozumieć dosłownie jak napisali. Obstawiałbym,
                  że chodzi o ilość zasad kodujących DNA, te faktycznie się nie zmieniły. Ale
                  informacji jak najbardziej przybywa z czasem. Wystarczy zwykła mutacja,
                  przestawienie jednej pary zasad lub cokolwiek i mamy już inny gen.
                • 0.tech Re: Jak chemię zamienić na biologię 09.12.09, 09:14
                  en.wikipedia.org/wiki/Junk_DNA
                  odpowie ci na parę pytań
                • timoszyk Re: Jak chemię zamienić na biologię 09.12.09, 16:53
                  >
                  > ok. ale coś nie daje mi spokoju.
                  > - co tak mało?!
                  > - może to śmieciowe DNA, które stanowi 97% DNA? co tam cholera
                  jest?!
                  > - dlaczego rośliny mają znacznie większe genomy niż ssaki, nawet
                  > 1000razy?! po kiego im to, i czy my czasem nie mamy czegoś co
                  > pozwoliło na zmniejszenie jego objętości...
                  > - dlaczego informacja genetyczna nie wzrasta od miliardów lat? to
                  > jest szczególnie ciekawe, bo w ogóle nie kumam o co chodzi, a
                  > obalałoby to założenie o "przyroście kodu wraz z przyrostem
                  > skomplikowania programu", tak jakby kod był napisany na
                  > początku...(dwa ostatnie za:
                  > www.fizyka.umk.pl/~duch/Wyklady/kog-m/01.htm)
                  > no i jakoś nie mogę znaleźć: ile znamy białek, które mają związek
                  z
                  > funkcjonowaniem człowieka(tak na oko)?
                  > pozwoli to pobawić się tymi 20-40tys. genów:-)
                  >
                  > a może wcale nie jesteśmy tak skomplikowani:-) i można nas wypalić
                  na
                  > płytce CD? (nawet DVD nie potrzebne hehe)

                  Bialek podobno jest okolo 2 milionow, wiec jednak system jest bardzo
                  skomplikowany, jak na te 40 tysiecy genow. Ta pozostala czesc genomu
                  nie wydaje sie jednak nazbyt ciekawa z punktu widzenia zawartosci
                  informacji, bo mnostwo tam powtorzen.

                  Waclaw Timoszyk

                  PS
                  Do tego dochodzi sprawa ewolucji. Bakterie generuja mutacje, gdy
                  znajduja sie z nieprzyjaznym srodowisku. Pytanie w jakim stopniu te
                  mutacje sa losowe? Przypuszczalnie nie tak calkiem. Wiec zapewne
                  istnieje calkiem skomplikowany system sterowania mutacjami, nie
                  tylko u bakterii.
                  Taki system istnieje w przypadku generowania przeciwcial, ale nie
                  slyszalem, by ktos go badal na okolicznosc losowosci.
                  byc moze to wszystko jest ze soba jakos powiazane.

                  Waclaw Timoszyk
            • timoszyk Re: Jak chemię zamienić na biologię 09.12.09, 16:46
              > dobre pytanie, hehe
              > więc mamy dwie opcje:
              > 1. 800MB - wystarczająca pojemność pamięci dla zakodowania CAŁOŚCI
              > CZŁOWIEKA (niedużo więcej niż płytka CD, LOL), a to oznacza, że
              życie
              > jest cholernie dobrym programistą
              > 2. za mało - a więc nie odkryliśmy jeszcze kodu "najniższego"
              > poziomu,
              >
              > oczywiście jest to analogia komputerowa, ale nad tak
              skomplikowanymi
              > zagadnieniami trudno myśleć bez jakichkolwiek modeli,
              >
              > zabieram się do szukania informacji na temat, a jeśli rozwiązanie
              > zagadki jest oczywiste i ktoś zna odpowiedź lub chociaż trop, to
              > proszę o posta!
              >

              Tak, mamy te dwie opcje. Tertium non datur, jak niektorzy mawiaja.
              Opcja pierwsza wydaje mi sie jednak malo prawdopodobna.
              Do tego dochodzi jeszcze sprawa sterowania tym systemem, czyli na
              przyklad mozgu jednokomorkowcow. Pojedyncza komorka jest sytemem
              niezwykle zlozonym i wydaje mi sie malo prawdopodobne, by nie
              istnial jakis system sterowania nia. Gdzie go szukac?
              Wiekszosc ludzi, z ktorymi rozmawiam twierdzi, ze dzieje sie to
              jakos samo. Niektorzy nawiazuja do fraktali, czy wrecz porownuja
              wnetrze komorki do "pogody", czyli rozwichrzonego powietrza. Jednak
              komorka zawiera liczne bardzo skomplikowane struktury, wrecz fabryki
              i analogia z samoregulujaca sie "pogoda" wydaje mi sie bardzo
              odlegla.
              Tez czekam na jakies rozsadne rozwiazanie, ale raczej watpie w
              szybka odpowiedz. Istniej moim zdaniem badzo powazny problem.

              Czesto sie czyta, ze oto gen rsf3 "steruje" czyms tam. A przeciez
              ten gen istnieje sobie caly czas i to on jest przez cos sterowany,
              czyli wlaczany i wylaczany. Jelsi mowimyy, ze "prad" steruje
              koparka, to mamy na mysli, ze ten prad wlaczyl komputer, lub
              sterujacy koparka czlowiek. Podobnie sie ma sprawa ze "sterowaniem"
              przy pomocy genow.

              Waclaw Timoszyk
          • 0.tech Re: Jak chemię zamienić na biologię 08.12.09, 22:19
            >Jest to stanowczo za malo,
            > zakodowac czlowieka, od paznokci do nog, po mozg, razem z jego
            > swiadomoscia.

            Przede wszystkim jak ktoś ci zwrócił słusznie uwagę DNA nie koduje każdego atomu
            w ciele tylko jego ogólny zarys. Stąd też różnice między bliźniakami
            jednojajowymi. Reszta to wpływ środowiska i nie trzeba komputera kwantowego, bo
            z tego co wiem, to komputery kwantowe mają się raczej wyróżniać szybkością
            obliczeń specyficznych problemów, a nie pojemnością pamięci. 800MB to
            800.000.000x8bitów=6.400.000.000 bitów, czyli zero-jedynek. Jakby nie patrzeć
            mało to to nie jest. Mówiąc o kodowaniu chodziło mi też o kompresje danych. Ponoć
            taki człowiek ma mniejszy genom od myszy, ale jest on lepiej wykorzystywany.
            Ciekawi mnie jak sobie tylko radzisz z faktem istnienia inżynierii genetycznej -
            w sensie, że doszliśmy już do tego, że gdy podmienić jednej komórce DNA na to od
            innej, to nabiera ona identycznych cech co dawca DNA? Najwidoczniej jednak to
            DNA przenosi informacje. Albo, że potrafimy przewidzieć jak dana manipulacja w
            DNA wpłynie na organizm.


            >. Odwoluje sie jedynie do czasow, gdy wierzono, ze bialko
            > jest zyciem jakom takim.

            Przekręcasz. Na Ziemi każdy żywy organizm składa się z białek i DNA, tak więc są
            one warunkiem koniecznym, lecz niewystarczającym. Czyżby kiełbasa w lodówce była
            życiem? Przecież ma białka i DNA... Źle zrozumiałeś.

            > DNA tej infomacji NIE MOZE przechowywac, bo 800MB

            Jak to udowodnisz to dostaniesz na bank Nobla. Najwyraźniej jednak teoria i
            praktyka genetyki nie widzą tutaj problemu. Ja mogę równie dobrze napisać jak
            ty, że 800MB STARCZA. I co teraz?

            >800MB wystarcza co najwyzej do zakodowania
            > pewnej ilosci rodzinnych zdjec przy stole i w ogrodku.

            Zależy od sposobu zakodowania. Jeśli np. jest to seria zdjęć niewiele się
            różniących to można zakodować tylko samą różnicę i zmieści się ich mnóstwo.
            Ponadto zakodowanie białka to nie kodowanie obrazu. Jest 20 aminokwasów, żeby
            zakodować jeden starczają 3 zasady. Z tego co angielska wiki mówi, to średnio
            najdłuższe białka maja drożdże po 477 aminokwasów. Jak widać da się ich MNÓSTWO
            upchnąć. Co więcej my WIEMY, że dany gen odpowiada za dane białko, wiemy jak je
            on koduje i mimo wszystko nie dochodzimy do stwierdzenia, że gdzieś mamy za mało
            informacji... Co do samych zdjęć to w odróżnieniu od genów każde zdjęcie składa
            się obecnie z milionów pixeli, każdy w jednej z tysiąca barw. Nie twierdź mi, że
            to mało informacji...

            > Rowniez i zjawisk elektrycznych, ktorych rola w organizmie wykryta
            > zostala stosukowo niedawno.

            Nie wiem o jakich elektrycznych mówisz. Jedyne elektryczne jakie znam to przy
            przesyłaniu informacji nerwami, ale to nie ma nic wspólnego z życiem i o tym od
            dawna wiadomo. W każdym razie zgodnie z twoją logiką, można stwierdzić, że to
            nie efekty kwantowe, ale MAGICZNE! Co z tego, że nie ma żadnych racjonalnych
            przesłanek ku temu?

            > Wlasnie noblista stwierdzil, ze sluchanie autorytetow nie sluzy
            > najlepiej procesowi poznania. Wiec autorytetow nie przywolujmy.
            > Lepiej zastanowmy sie, co mozna zakodowac majac do dyspozycji 800MB.

            Człowieku, jest logiczne, że ktoś kto ma wiedzę w danym temacie, zajmuje się tym
            całe życie itd itd. ma milion razy większa wiedzę od pana Edka spod budki, który
            nigdy o DNA nie słyszał. A ty stawiasz pana Edka na równi z noblistą? Gdzie tu
            logika? 800MB najwyraźniej wystarcza, wg. naszej wiedzy, żeby zakodować każde z
            potrzebnych białek, danym genem, o danej długości. Mówię ci - udowodnij, że tak
            nie jest to masz Nobla. Cała kariera przed tobą, a ty się użerasz z jakimiś
            laikami po necie...

            > Byc moze krola oszukiwal, ale krol placil mu za prace nad
            > stworzeniem zlota.

            Nie, znam historię. Konkretnie chciał wynaleźć porcelanę, a że ludzie wtedy nie
            byli wcale tacy głupi, to wiedział, że sekretem jest odpowiednia glina i
            temperatura i po prostu z nimi eksperymentował.





            • superbart Re: Jak chemię zamienić na biologię 09.12.09, 10:34
              > > DNA tej infomacji NIE MOZE przechowywac, bo 800MB
              >
              > Jak to udowodnisz to dostaniesz na bank Nobla. Najwyraźniej jednak teoria i
              > praktyka genetyki nie widzą tutaj problemu. Ja mogę równie dobrze napisać jak
              > ty, że 800MB STARCZA. I co teraz?
              >
              > >800MB wystarcza co najwyzej do zakodowania
              > > pewnej ilosci rodzinnych zdjec przy stole i w ogrodku.

              W pełni się zgadzam z 0.tech. Po pierwsze 800 MB to tak serio GIGANTYCZNA dawka danych. Nawiązanie do zdjęć zupełnie nietrafione - po pierwsze (bardzo ważne) kodowanie organizmu przez DNA może działać i najprawdopodobniej działa korzystając z np. samopodobieństwa - wtedy b. skomplikowane kształty można zapisać w dosłownie pojedynczych bajtach (no powiedzmy w kilkudziesięciu). Po drugie określenie "pewnej ilosci rodzinnych zdjec przy stole i w ogrodku" jest tak pojemne że może objąć każdą klasyczną porcję informacji od powiedzmy kilkuset kB wzwyż.
          • madcio Re: Jak chemię zamienić na biologię 09.12.09, 21:49
            Masz jakiś konkretny powód, dla którego 800 megsów wydaje ci się za mało? Tylko,
            błagam, bez "tak mi się wydaje" i "to tylko pewna liczb zdjęć rodzinnych". Bo
            wtedy wszystko opada, nie tylko ręce. :>
      • tetlian Timoszyk 08.12.09, 17:11
        > Latwe rachunki pokazuja bowiem, ze zawartosc pamieci Genomu wynosi
        > jedynie 800MB, mniej niz zawartosc pamieci taniego aparatu
        > cyfrowego. Twierdzenie wiec, ze jest to "kod zycia" wydaje sie byc
        > pewna przesada.
        >
        > Byc moze zycie wcale nie jest oparte glownie na chemii, a na
        > zjawiskach kwantowych. Tylko zjawiska kwantowe sa w stanie zapewnic
        > ilosci pamieci niezbedne do sterowania tak zlozonym mechanizmem
        > jakim jest nawet pojedyncza komorka.

        A dlaczego uważasz, że 800MB jest niewystarczające? Przecież tam nie ma
        informacji na temat każdego atomu znajdującego się w organizmie. DNA to tylko
        instrukcja. Wszystko zależy od tego w jaki sposób zawrzesz informacje.

        Możesz napisać "Zbuduj mur z 10000 cegieł o wymiarach 100x100 cegieł." A możesz
        też napisać: "Kładziemy cegłę 1, obok niej cegłę 2, obok niej cegłę 3, ..." i
        tak dla każdej z 10000 cegieł. Niby ta sama informacja, a jednak w pierwszym
        przypadku zajmuje o wiele wiele mniej miejsca. DNA jest właśnie taką instrukcją,
        według której wykonywany jest program budowy żywego organizmu.


        Widziałeś kiedyś fraktale? Zadziwiające jest jak prosta i króciutka funkcja
        matematyczna może wygenerować bardzo złożony i piękny obrazek, który na dodatek
        możesz powiększać w nieskończoność i obserwować coraz mniejsze jego szczegóły.
        • timoszyk Re: Timoszyk 08.12.09, 20:37
          Prosze zapytac dowolnego inzyniera, ile musi miec pamieci do
          przechowania dokumencji tego, co aktualnie tworzy. A przeciez, jesli
          jest to dokumentacja jakiejs maszyny, w tej dokumentacji nie ma nic
          o tym jak wytworzyc stal, inne metale, przewody elektryczne i
          liczne czesci tej maszyny. Dokumentacja czlowieka musi sobie
          poradzic z 2 MILIONAMI bialek i wieloma innymi zwiazkami
          chemicznymi, by stworzyc niezwykle skomplikowane mechanizmy
          biologiczne. Zachecam do przestudiowania chociaz jednej ksiegi na
          temat chociaz jednego z nich np watroby, ktora produkuje tysiace
          zwiazkow chemicznych. To jest cala fabryka!

          Waclaw Timoszyk


          tetlian napisał:

          > > Latwe rachunki pokazuja bowiem, ze zawartosc pamieci Genomu
          wynosi
          > > jedynie 800MB, mniej niz zawartosc pamieci taniego aparatu
          > > cyfrowego. Twierdzenie wiec, ze jest to "kod zycia" wydaje sie
          byc
          > > pewna przesada.
          > >
          > > Byc moze zycie wcale nie jest oparte glownie na chemii, a na
          > > zjawiskach kwantowych. Tylko zjawiska kwantowe sa w stanie
          zapewnic
          > > ilosci pamieci niezbedne do sterowania tak zlozonym mechanizmem
          > > jakim jest nawet pojedyncza komorka.
          >
          > A dlaczego uważasz, że 800MB jest niewystarczające? Przecież tam
          nie ma
          > informacji na temat każdego atomu znajdującego się w organizmie.
          DNA to tylko
          > instrukcja. Wszystko zależy od tego w jaki sposób zawrzesz
          informacje.
          >
          > Możesz napisać "Zbuduj mur z 10000 cegieł o wymiarach 100x100
          cegieł." A możesz
          > też napisać: "Kładziemy cegłę 1, obok niej cegłę 2, obok niej
          cegłę 3, ..." i
          > tak dla każdej z 10000 cegieł. Niby ta sama informacja, a jednak w
          pierwszym
          > przypadku zajmuje o wiele wiele mniej miejsca. DNA jest właśnie
          taką instrukcją
          > ,
          > według której wykonywany jest program budowy żywego organizmu.
          >
          >
          > Widziałeś kiedyś fraktale? Zadziwiające jest jak prosta i
          króciutka funkcja
          > matematyczna może wygenerować bardzo złożony i piękny obrazek,
          który na dodatek
          > możesz powiększać w nieskończoność i obserwować coraz mniejsze
          jego szczegóły.
          >
          • polakwalczy abiogeneza vs zycie czyli chemia vs biologia 08.12.09, 21:26
            Samo-powstanie zycia biologicznego w wyniku "ewolucji" chemicznej
            nie jest mozliwe. Niezbędna jest do tego transcedencja Boga.
            • maruda.r Re: abiogeneza vs zycie czyli chemia vs biologia 09.12.09, 07:21
              polakwalczy napisał:

              > Samo-powstanie zycia biologicznego w wyniku "ewolucji" chemicznej
              > nie jest mozliwe. Niezbędna jest do tego transcedencja Boga.

              *************************

              Przeprowadziłeś jakieś badania w tym zakresie?

              • polakwalczy mam dla was fajną definicję życia 09.12.09, 08:18
                Nie każde białko jest życiem
                Ale każde życie jest białkiem
            • elucidator Re: abiogeneza vs zycie czyli chemia vs biologia 12.12.09, 17:38
              W takim razie odowodnij ze nie jest to mozliwe. :) BTW: W wyniku czyjej
              ingerencji czy transcendencji powstal Bog? I w wyniku czyjej ingerencji czy
              transcendencji powstalo to co stworzylo Boga? I w wyniku czyjej ingerencji czy
              transcendencji powstalo to co stworzylo to co stworzylo Boga? I w wyniku czyjej
              ingerencji czy transcendencji powstalo to co stworzylo to co stworzylo to co
              stworzylo Boga?
          • tetlian Re: Timoszyk 08.12.09, 21:37
            timoszyk napisał:

            > Prosze zapytac dowolnego inzyniera, ile musi miec pamieci do
            > przechowania dokumencji tego, co aktualnie tworzy. A przeciez, jesli
            > jest to dokumentacja jakiejs maszyny, w tej dokumentacji nie ma nic
            > o tym jak wytworzyc stal, inne metale, przewody elektryczne i
            > liczne czesci tej maszyny. Dokumentacja czlowieka musi sobie
            > poradzic z 2 MILIONAMI bialek i wieloma innymi zwiazkami
            > chemicznymi, by stworzyc niezwykle skomplikowane mechanizmy
            > biologiczne. Zachecam do przestudiowania chociaz jednej ksiegi na
            > temat chociaz jednego z nich np watroby, ktora produkuje tysiace
            > zwiazkow chemicznych. To jest cala fabryka!

            Jestem programistą i takie argumenty do mnie nie przemawiają, ponieważ wiem, że
            ten sam program można zawrzeć zarówno w 1MB, jak i upakować w kilkuset bajtach.
            Wszystko zależy od sposobu napisania programu.

            Powtarzam jeszcze raz, w DNA nie jest przechowywany człowiek, a jedynie
            instrukcja jego stworzenia i działania. I nie jest też ono żadną dokumentacją.
            To jest kod typu, którego nikt poza programistą nie rozumie, ponieważ jest tak
            cholernie dobrze upakowany :) A i sam jego twórca po paru miesiącach nie
            wiedziałby o co w nim chodzi, ponieważ w celu zaoszczędzenia miejsca, nie
            wstawiał do niego żadnych komentarzy.

            Przykład. Można wziąć kilka podstawowych dźwięków w postaci sampli i stworzyć z
            nich kilkugodzinny utwór. Wystarczy do nich dodać instrukcję mówiącą, który
            dźwięk, w jakim tonie i w jakim momencie odpalić. Całość zajmowałaby kilka
            kilobajtów. Ale równie dobrze możesz nagrać gotowy utwór do pliku wav/mp3. Wtedy
            już będzie zajmować od kilku do kilkuset MB (w zależności od jakości).


            I żeby nie było, że rzucam słowa na wiatr, obejrzyj sobie ten kilkuminutowy filmik:

            www.theprodukkt.com/downloads/fr-041_debris.zip

            Robi wrażenie nie? Możesz nawet obejrzeć go w rozdzielczości Full HD. Wydaje
            się, że taki filmik z muzyką jaką zawiera i efektami specjalnymi powinien
            zajmować kilka GB? Ano powinien. To jakim cudem zajmuje tylko 177KB? Bo w pliku
            nie masz filmu, a jedynie instrukcję jego generowania.

            Tak samo jest z kodem DNA.
            • tetlian Re: Timoszyk 08.12.09, 21:54
              Innym przykładem (trochę starszym) dobrego upakowania jest ta gierka:

              kk.kema.at/files/kkrieger-beta.zip
              Dałbyś głowę, że zajmuje tylko 96KB? A jednak.
            • kala.fior Re: Timoszyk 08.12.09, 22:47
              Genialne ! To Twoje DNA ?
          • madcio Re: Timoszyk 09.12.09, 21:48
            Czuję się wywołany do tablicy.

            > ile musi miec pamieci do przechowania dokumencji tego, co
            > aktualnie tworzy.
            Dokumentacja projektu programistycznego to zupełnie inna bajka niż kod
            wykonywalny. Porównanie kompletnie od czapy. W naturze nie istnieje coś takiego,
            jak "dokumentacja" jej wytworów. Nie mówiąc o tym, ze dokumentacja projektu
            łacno może stać się wielokrotnie większa objętościowo od kodu realizującego ów
            projekt.
    • polakwalczy czy ktos zna forme życia bez białka? 08.12.09, 21:29
      Zycie ziemskie bez ani jednej cząstki białka?
    • polakwalczy Osobliwosc BH a osobliwość Boga 09.12.09, 08:33
      OSOBLIWOSC BH jest i zawsze będzie poza zasięgiem badań ale
      pomimo tego BH jest naukową koncepcją i stanowia częsc racjnalnie
      pojmowanej rzeczywistosci.
      OSOBLIWOSC BOGA jest i zawsze będzie poza zasięgiem badan ale pomimo
      tego BOG jest naukową koncepcją i stanowi częsc racjonalnie
      pojmowanej rzeczywistosci
      • maruda.r Re: Osobliwosc BH a osobliwość Boga 09.12.09, 10:25
        polakwalczy napisał:

        > OSOBLIWOSC BOGA jest i zawsze będzie poza zasięgiem badan ale pomimo
        > tego BOG jest naukową koncepcją i stanowi częsc racjonalnie
        > pojmowanej rzeczywistosci

        *********************************

        Nic nie wskazuje na niezbędność bytu zwanego Bogiem dla wytłumaczenia
        otaczającej nas rzeczywistości.

        • polakwalczy Re: Osobliwosc BH a osobliwość Boga 09.12.09, 11:11
          nic nie skazuje na obecnosc bytu zwanego osbliwoscia BH
        • timoszyk Re: Osobliwosc BH a osobliwość Boga 09.12.09, 17:05
          maruda.r napisał:

          > polakwalczy napisał:
          >
          > > OSOBLIWOSC BOGA jest i zawsze będzie poza zasięgiem badan ale
          pomimo
          > > tego BOG jest naukową koncepcją i stanowi częsc racjonalnie
          > > pojmowanej rzeczywistosci
          >
          > *********************************
          >
          > Nic nie wskazuje na niezbędność bytu zwanego Bogiem dla
          wytłumaczenia
          > otaczającej nas rzeczywistości.

          Tez jestem przeciwnikiem mieszania Boga do czegos, co jestesmy
          zapewne w stanie wyjasnic sami. Jednakze element systemu nie jest w
          stanie wyjasnic calosci, a my jestesmy elementem takiego systemu.
          Jest na to twierdzenie Godla. Wiec nasz mozg JEST ulomny. Dlatego
          zwykle waham sie przec dyskutowaniem swiadomosci, sensu bytu itd.
          Jednak zawartosc infomacji w kodzie genetycznym wydaje sie byc w
          naszym zasiegu.
          Rozumiem argumenty o kompresji inofrmacji w kodowaniu, ale ta
          informacja w Gemnomie jest juz poddana calkiem skutecznej kompresji:
          30 tysiecy genow produje 2 miliony bialek, bo bialka produkuje sie
          wybirajac jedynie kawalki genow. Takze w aparatach fotograficznych
          dokonywana jest kompresja, a mimo to wsadza sie tam 2GB. Byc moze
          istnieje jakas superkompresja w przypadku kodu genetycznego, ale
          bardzo bym sie zdziwil, gdyby to byla prawda.
          Poza tym, gdzie jest na przyklad w genomie plan budowy watroby?
          Widze wylacznie plany budowy bialek, a i to czastkowe, bo Genomem
          trzeba sterowac, by wybrac odpowiednie czesci genow i konkretne
          bialko stworzyc.




          Waclaw Timoszyk
          >
          • draq Re: Osobliwosc BH a osobliwość Boga 09.12.09, 18:18
            "Wiec nasz mozg JEST ulomny" - no, niektórych jest bardziej, a
            niektórych mniej...dlatego ludzie wymyślili Naukę, ażeby tę ułomność
            eliminować.
            Co do Goedla, a właściwie jego TWIERDZENIA(o niezupełności?):
            "Jednakze element systemu nie jest w stanie wyjasnic calosci, a my
            jestesmy elementem takiego systemu. Jest na to twierdzenie Godla." -
            Zaroiło sie od logików na łamach Gazety, oj zaroiło...sam Goedel
            nie odważyłby się stosować tak szeroko swoich TWIERDZEŃ ...
          • tetlian Re: Osobliwosc BH a osobliwość Boga 09.12.09, 22:38
            > Rozumiem argumenty o kompresji inofrmacji w kodowaniu, ale ta
            > informacja w Gemnomie jest juz poddana calkiem skutecznej kompresji:
            > 30 tysiecy genow produje 2 miliony bialek, bo bialka produkuje sie
            > wybirajac jedynie kawalki genow. Takze w aparatach fotograficznych
            > dokonywana jest kompresja, a mimo to wsadza sie tam 2GB. Byc moze
            > istnieje jakas superkompresja w przypadku kodu genetycznego, ale
            > bardzo bym sie zdziwil, gdyby to byla prawda.
            > Poza tym, gdzie jest na przyklad w genomie plan budowy watroby?
            > Widze wylacznie plany budowy bialek, a i to czastkowe, bo Genomem
            > trzeba sterowac, by wybrac odpowiednie czesci genow i konkretne
            > bialko stworzyc.

            Ale człowiek nie jest zapamiętywany w taki sam sposób jak zdjęcia (gdzie ważne
            są pixele). Poza tym w 800MB upchniesz treść kilku tysięcy książek. Czy to
            naprawdę mało? Przecież to ogrom informacji.

            I jak pisałem wiele razy, w DNA nie masz explicite napisane co i jak ma
            wyglądać. Tam są tylko instrukcje. Samo DNA nic nie wyprodukuje. Do tego
            potrzebny jest mechanizm potrafiący je czytać i wykonywać polecenia. Do tego
            właśnie służy komórka. Ale i w przypadku bardziej złożonych organizmów sama
            komórka też nic nie zdziała. Dlatego właśnie istnieje coś takiego jak cały
            proces 9-miesięcznej ciąży. Tylko w odpowiednich warunkach i odpowiednio
            przystosowanej fabryce zostanie wyprodukowany człowiek. Wszystko dzięki temu, że
            cała ta maszyneria posiada możliwość odpowiedniego interpretowania kodu
            genetycznego.

            To tak jak z tekstem w książce. Weźmy np. zdanie "Samochód jest zielony.". Bez
            znajomości języka, wiedzy czym jest samochód i czym jest kolor zielony, nic Ci
            ono nie powie. Ale gdy to wszystko wiesz, to takie zdanie sprawi, że w Twoim
            mózgu pojawi się obraz zielonego samochodu. Po prostu Twój mózg jest fabryką
            wyobraźni, a zdanie jest instrukcją powołującą w Twej głowie różne twory do życia.
      • elucidator Re: Osobliwosc BH a osobliwość Boga 12.12.09, 17:41
        Bog naukowa koncepcja? Raczysz zartowac.
        • stachu1962 Re: Osobliwosc BH a osobliwość Boga 14.12.09, 23:45
          Wypada skorygować: Bóg nie jest zaledwie koncepcją - jest obiektywną
          rzeczywistością, o której każdy wie - wystarczy się rozejrzeć bez
          uprzedzeń. Problem w tym, że wielu nie chce Go widzieć. Jego
          podpis mamy między innymi w DNA. Jak słusznie twierdzi prof. Werner
          Gitt (specjalista od teorii informacji): ani materia, ani energia nie
          tworzą informacji. Tylko inteligencja tworzy informację. A DNA
          zawiera informację - Stwórca się podpisał. Skąd wiem, że to Stwórca?
          Zdecydował się też objawić swojemu stworzeniu. Dlatego za głowę się
          łapię jak noblista wypisuje takie fantastyczne kawałki! Obchodzi
          problem źródła informacji w DNA jak się tylko da.

          Pozdrawiam szanownych Sceptyków!

          Stachu
          • marfi Re: Osobliwosc BH a osobliwość Boga 01.03.10, 22:01
            I dlatego chodzisz do kościoła Stachu? ;)
            A gdzież to się objawił i kiedy się na to zdecydował?
            =====
            Czytając wpisy wpadłem na myśl (analogia 'komputerowa'), że kod zawarty w DNA to
            jedynie boot loader. Reszta jest w prawach ogólnych
            rządzących rzeczywistością. A wszystkich raczej nie znamy :)
            Pewnie więcej byśmy zrozumieli mając wolną rękę wn przeprowadzaniu
            doświadczeń na ludziach... Poczekamy.
    • marfi Jak chemię zamienić na biologię 01.03.10, 22:04
      "Wymiana płynów" ;)
      A dlaczego i po co istnieje płeć, seks?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka