Dodaj do ulubionych

Geny to nie wszystko

23.04.10, 14:29
Dziedzictwo genetyczne to pewien potencjał, pytanie tylko jak zostanie
wykorzystany. A na to największy wpływ ma wychowanie. Jeśli podczas tego
procesu rozwój młodego człowieka nie będzie przebiegał prawidłowo, pojawią się
jakieś zaniedbania czy luki... Niestety, to bedzie się za nim ciągnęło całe
życie kładąc się cieniem na jakości jego życia.
Obserwuj wątek
    • bezportek Geny to nie wszystko 23.04.10, 14:41
      Zabobon trzyma sie mocno! Lata cale minely, odkad powazna nauka
      zanegowala cale to gadanie o wychowaniu i inzynierii dusz. Owszem,
      wiele ma do czynienia klasa pedagoga, jesli chodzi o przyspieszenie
      rozwoju intelektu - ale nie zmienia poziomu, do ktorego uczen moze
      sie rozwinac, i zwykle rozwija, jesli nie wpadnie w lewackie
      towarzycho. Otoczenie rowiesnikow, kumple z klasy i podworka, gang
      uliczny czy obsada czworki bez sternika - to sa glowne elementy
      decydujace o mozliwosci osiagniecia pulapu intelektu zdefiniowanego
      genetycznie. Innymi slowy, dobra szkola to przede wszystkim
      prawidlowa selekcja uczniow, ochrona zdolnej mlodziezy przed
      kontaktem z chamstwem. Katastrofalne wyniki slawetnej "akcji
      afirmatywnej" nie pozostawiaja sladu watpliwosci.
      Zainteresowani moga sobie siegnac do "Blank Slate" Pinkera, chyba to
      juz na polski przetlumaczono?
      • asteroida2 Re: Geny to nie wszystko 23.04.10, 18:16
        > Owszem, wiele ma do czynienia klasa pedagoga, jesli chodzi o
        > przyspieszenie rozwoju intelektu - ale nie zmienia poziomu, do
        > ktorego uczen moze sie rozwinac, i zwykle rozwija, jesli nie
        > wpadnie w lewackie towarzycho.
        > (...)
        > Innymi slowy, dobra szkola to przede wszystkim
        > prawidlowa selekcja uczniow, ochrona zdolnej mlodziezy przed
        > kontaktem z chamstwem.

        W szczególności dobrze by było, gdyby nie byli narażeni na kontakt z ludźmi
        używającymi sformułowań "lewackie towarzycho".
      • bullet-proof Re: Geny to nie wszystko 24.04.10, 10:15
        Tak, tylko, że nadużycia wobec dzieci mogą prowadzić do deformowania mózgu. Za Bruce D. Perry
        ZANIEDBANIE WE WCZESNYM DZIECIŃSTWIE: ODKRYCIA NEUROBIOLOGICZNE

        Wszystkie raportowane w związku z zaniedbaniem w dzieciństwie problemy rozwojowe – trudności językowe, wąskie i rozległe opóźnienia ruchowe, impulsywność, dezorganizacja więzi, dysforia, pobudzenie, deficyty uwagi i wiele innych – są wynikiem anormalności w rozwoju mózgu. Mimo oczywistości tego stwierdzenia, tylko bardzo nieliczne studia badają aspekt neurobiologiczny u dzieci pozbawionych ciepła i opieki. Nie mniej te czynniki istnieją i działają. Sekcja zwłok Kaspara Hausera wykazała, że jego mózg wykształcił znacznie mniejszą powierzchnię kory o nielicznych tylko i słabo wyodrębnionych zakrętach, co oznacza jej atrofię (Simon, 1978).

        Nasz zespół przebadał różne aspekty rozwoju neuronalnego u dzieci, które doświadczyły deprywacji (Perry i Pollard, 1997). Zaniedbanie uznawaliśmy za globalne, gdy uzyskana historia świadczyła o głębokim i długotrwałym pozbawieniu bodźców sensorycznych w więcej niż w jednym obszarze (np. minimalny kontakt z mową, dotykiem i interakcjami społecznymi)., Występujące znacznie częściej, zaniedbanie chaotyczne uznawaliśmy za obecne, gdy uzyskana historia świadczyła nieciągłych, naprzemiennych zaniedbaniach fizycznych, emocjonalnych, społecznych i/lub poznawczych dziecka. Dane do wywiadu pochodziły z wielu źródeł (np. raportów pracowników socjalnych, doniesień rodziny, sąsiadów, dokumentacji policyjnej). Badane dzieci, n = 122, podzielono na cztery grupy: Globalną (GZ; n = 40), Globalną z Narkomanią Rodziców (GZ+NR; n = 18), Chaotyczną (Ch; n = 36) i Chaotyczną z Narkomanią Rodziców (Ch+NR; n = 28). Ocenę wzrostu porównywano między grupami oraz ze standardowymi normami stosowanymi w każdej placówce pediatrycznej.

        W stosunku do normy dla małych dzieci, występowały u badanych dramatyczne różnice we czołowo-potylicznym obwodzie czaszki (FOC – frontal-occipital circumference), w pomiarach wielkości głowy i w rzetelnych pomiarach wielkości mózgu. U dzieci globalnie zaniedbanych, różnice w czołowo-potylicznym obwodzie czaszki świadczyły o anormalnym wzroście mózgu, a średnia dla tej grupy była poniżej 5th percentile. Grupa zaniedbywana chaotycznie nie przejawiała aż tak znaczących różnic w FOC. Co więcej, w przypadkach, gdzie możliwe było wykonanie MRI lub komputerowego skanowania mózgu, neuroradiologowie uznali 11 z 17 skanów grupy Globalnej za anormalne (64.7%), wobec tylko 3 zakwalifikowanych jako anormalne skanów z 24 przeprowadzonych w grupie Chaotycznej (11.5%). Większość odczytów charakteryzowała się powiększeniem komór lub atrofią kory (patrz ryc. 1).

        Śledząc rozwój dzieci z grupy Globalnej, po zabraniu ich z dawnych, zaniedbujących środowisk i umieszczeniu w dobrych ośrodkach opieki, zaobserwowaliśmy z czasem pewną poprawę w ich funkcjonowaniu, jak i w wielkości mózgu (patrz ryc. 2). Po roku stopień poprawy był u tych dzieci jednak odwrotnie proporcjonalny do wieku w jakim zapewniono im korzystne warunki. Im wcześniejsze następowało przerwanie deprywacji i im krótszy był jej okres, tym pełniejsze okazywało się uzdrowienie.Odkrycia te zdecydowanie wskazują, że gdy zaniedbanie we wczesnym okresie życia dziecka polegało na zmniejszonym dopływie bodźców (np. znaczne ubóstwo słów, dotyku i interakcji społecznych), będzie miało to podobny wpływ na wzrost jego mózgu, jak w przypadku innych, deprywowanych ssaków. Zwiększanie rozmiarów i złożoności kory mózgu ludzkiego, tworzenie łącz i modyfikacji synaptycznych – cały rozwój neuronalny jest funkcją jakości i ilości doświadczeń sensorycznych. Sensomotoryczna i poznawcza deprywacja skutkuje niedorozwojem kory zarówno u szczurów i innych ssaków, jak u naczelnych i ludzi.

        Zaczynane ostatnio badania nad innymi grupami donoszą o podobnym procesie zachodzenia zmianach w systemie nerwowym zaniedbywanych dzieci. We wspomnianych wyżej badaniach nad rumuńskimi sierotami, 38% z nich miało, w chwili adopcji, czołowo-potyliczny obwód czaszki (FOC) poniżej 3rd percentile (tj. ponad 2 SD więcej niż norma). Cztery lata później, w grupie adoptowanej przed upływem sześciu miesięcy życia tylko 3%, a w grupie adoptowanej w czasie powyżej sześciu miesięcy życia 13%, wykazywało wciąż zaniżony FOC (Rutter i kol., 1998; O’Connor i kol., 2000). Strathearn (za zgodą), idąc tropem niemowląt o skrajnie niskiej wadze w chwili narodzin, wykazał że te, które były następnie chowane w zaniedbujących domach, miały wyraźnie mniejszy obwód głowy w wieku dwóch, a następnie czterech lat, choć w chwili narodzin wielkości ich głów nie odstawały od przeciętnej. Odnotowano to mimo braku znaczących różnic w innych parametrach wzrostu.Niekorzystne zmiany rozwojowe mózgu dzieci zaniedbanych potwierdzane są też przez dostępne ostatnio nowoczesne techniki neuroobrazowania. Pionierem w tej metodzie badań dzieci maltretowanych jest Chugani z zespołem. Najnowsze ich opracowania materiału uzyskanego od rumuńskich sierot za pomocą MRI wykazują zmniejszoną aktywność metaboliczną w przednim zakręcie obręczy, w infralimbicznej korze przedczołowej (infralimbic prefrontal cortex), w ciele migdałowatym i głowie hipokampa, w korze boczno-skroniowej oraz w pniu mózgu (Chugani i kol., 2001). Wzięte razem, wszystkie te badania ukazują globalny zespół anormalności neurofizjologicznych, którym towarzyszy upośledzenie funkcjonowania poznawczego, emocjonalnego, behawioralnego i społecznego. To też jest nauka.
    • 4v przecież to jest oczywiste i to od wielu lat 23.04.10, 15:24
      a że się namnożyło domorosłych naukowców, co wszystko zwalali na geny, to już
      zupełnie inna bajka: smutna i zła.

      • rumcajs68 Re: przecież to jest oczywiste i to od wielu lat 23.04.10, 16:17
        To jest ciekawa rzecz, bo nie przypominam sobie, żeby w ostatnich kilkudziesięciu latach jakikolwiek poważny naukowiec wypowiadał się, że za wszystko odpowiadają geny. Natomiast znam wielu przedstawicieli nauk społecznych i humanistycznych, którzy każdemu naukowcowi próbującemu tłumaczyć ludzkie zachowania przy uwzględnianiu wpływu biologii od razu przyklejają łatkę "genetyczny determinista" (w znaczeniu takim, że wszystko tłumaczy genami). Wydaje mi się wręcz, że ten upiór genetycznego determinizmu to nie tyle jest realny fakt (po czasach popularności eugeniki, rzecz jasna), tylko dzieło humanistów nierozumiejących nauk przyrodniczych. Smutne, że do tej pory spotykam wśród naukowców mnóstwo takich osób z tego rodzaju prymitywnymi uprzedzeniami wobec słowa "gen" czy "biologia".
        • stara_dominikowa Re: przecież to jest oczywiste i to od wielu lat 24.04.10, 10:21
          rumcajs68 napisał:
          > To jest ciekawa rzecz, bo nie przypominam sobie, żeby w ostatnich kilkudziesięc
          > iu latach jakikolwiek poważny naukowiec wypowiadał się, że za wszystko odpowiad
          > ają geny.

          No, a pewien socjobiolog od mrówek?
          • rumcajs68 Re: przecież to jest oczywiste i to od wielu lat 24.04.10, 12:25
            stara_dominikowa napisała:

            > No, a pewien socjobiolog od mrówek?

            No, oczywiście że tak! Napisz jeszcze, gdzie lub kiedy.

            Czytałaś cokolwiek tego "socjobiologa od mrówek"
      • alexis.zorba Re: przecież to jest oczywiste i to od wielu lat 23.04.10, 16:54
        4v napisał:

        > a że się namnożyło domorosłych naukowców, co wszystko zwalali na
        geny, to już
        > zupełnie inna bajka: smutna i zła.
        >

        I've never loved the man,
        more than you.
        Zorba
    • bezportek Oczywiste, od wielu lat 23.04.10, 18:16
      Poza pseudonaukowym belkotem szlamu akademickiego, nad podziw
      rozplenionego w srodowisku MacAcademy (nazwa pochodzi od macaca
      levus, nie od McDonald's), nikt juz nie powtarza starozytnej mantry
      o roli wszechmocnego nauczyciela, stworzyciela intelektu z niczego.
      Pokolenia debili, bezskutecznie zmuszanych do wkuwania w
      najelitarniejszych szkolach, pod troskliwym okiem dobranych
      pedagogow, dowodza bezskutecznosci tej wiary i zasmiecaja zycie
      spoleczne wielu krajow - wystarczy przyjrzec sie politykom.
      Proby zmuszania do nauki osobnikow niezdolnych utrzec sobie nosa,
      podejmowane od Kamczatki przez Kalisz po Kalifornie, niezbicie
      wykazaly, ze jest to tylko marnacja czasu, sil i srodkow. Nie bez
      kozery, zaskutkowaly odwracaniem sie zdolnych ludzi od kariery
      pedagoga - nikt nie chce marnowac zycia wsrod malpiarni.
      Najbystrzejsi dorosli nie miewaja dobrych wspomnien z lat szkolnych,
      kiedy musieli znosic tepe sasiedztwo tepego proletariatu wiele
      godzin dziennie. Nadto, rzadko ktory normalny umysl poswieci wiecej
      niz trzeba na odbebnienie "obowiazku szkolnego", kiedy tyle jest
      ciekawszych i skuteczniejszych sposobow na rozwoj intelektu - chocby
      czytanie ksiazek i obserwacja rzeczywistosci.
      Sa to czynnosci calkowicie obce rzeszom uprawiajacym "cargo cult
      science". Odsylam tu do Feynmanna, on to zjawisko opisal u zarania,
      zanim jeszcze lewactwo doszczetnie oblazlo katedry.
      • siodmyjamnik Re: Oczywiste, od wielu lat 23.04.10, 21:35
        podpisuje sie kazda konczyna pod tym, co napisales.

        > Nadto, rzadko ktory normalny umysl poswieci wiecej
        > niz trzeba na odbebnienie "obowiazku szkolnego", kiedy tyle jest
        > ciekawszych i skuteczniejszych sposobow na rozwoj intelektu - chocby
        > czytanie ksiazek i obserwacja rzeczywistosci.

        pod tym w szczegolnosci; są szczegolnie kuriozalne rozkminy typu "taki bystry
        chlopak, a nigdy nie radzil sobie w szkole" czy "same dwoje mial, a na maturze
        po 95%" -gdzie rozkminiajacy nie bierze pod uwage, ze chlopak po prostu nie
        uczyl sie zadanych rzeczy akurat na termin klasowki/nie robil prac domowych, bo
        czytal freuda/hayeka cokolwiek...
        Wiecej, gdy slysze, ze ktos mial dobre oceny w szkole, to nabieram watpliwosci
        czy na pewno jest taki inteligentny jak sie wydaje;]

        btw, to dosyc szokujace ze taki mozg jak Arystotelesa wymyslil te tabule rasę...
      • szampans Re: Oczywiste, od wielu lat 23.04.10, 21:51
        Chyba nie masz zadnego doswiadczenia pedagogicznego.
        Przez 30 lat wykladalem za granica na wyzszej uczelni. Mialem
        studentow z niemal calego swiata. Byli wsrod nich tacy, ktorzy
        wychowali sie w bardzo niesprzyjajacych warunkach i byli tez
        wychuchani z bardzo bogatych domow. Bardzo szybko przekonalem sie,
        jak bardzo mylacy moze byc wyglad. Tu nie ma scislych regul. Jedni i
        drudzy moga sie okazac bardzo utalentowani, jak i zadziwiajaco
        glupi. Wplywy kulturowe byly zauwazalne. Niemcy mieli zazwyczaj
        dobre przygotowanie techniczne, zas muzulmanie mieli trudnosci z
        rysunkiem. Po paru latach studiow te roznice zwykle zanikaly.
        Trudno odgadnac co nazywasz "lewactwem" i jaki to ma zwiazek z
        artykulem. Obawiam sie, ze sam dobrze nie wiesz.
        • maruda.r Re: Oczywiste, od wielu lat 24.04.10, 07:58
          szampans napisał:

          Po paru latach studiow te roznice zwykle zanikaly.

          ******************************

          No tak, ale student na ogół uczy się z własnej woli. Ma też większe możliwości,
          by realnie ocenić swoje szanse. Wydaje się, że w szkołach podstawowych i
          średnich częściej pojawia się problem swoistego "zacięcia" się ucznia, utraty
          wiary we własne możliwości czy pogubienia się - co może się przełożyć na
          zmarnowanie młodego umysłu.

        • leszek-olp Re: Oczywiste, od wielu lat 29.04.10, 16:37
          szampans napisał:

          > Jedni i drudzy moga sie okazac bardzo utalentowani, jak i
          > zadziwiajaco glupi. Wplywy kulturowe byly zauwazalne.
          > Niemcy mieli zazwyczaj dobre przygotowanie techniczne, zas
          > muzulmanie mieli trudnosci z rysunkiem. Po paru latach studiow
          > te roznice zwykle zanikaly.

          Nie możesz jednak zapominać, że na studia zagraniczne trafiają jednostki bardziej zdeterminowane do osiągnięcia celu jakim jest wykształcenie. Poświęcają dużo uwagi temu w czym są słabsi, by poprawiać swoje wyniki.
          Nieco inaczej jest w szkołach obowiązkowych, gdzie wszyscy muszą się uczyć. Tam wypełnianie obowiązku dla zdolnego jest tylko zbędną stratą czasu, a dla mniej zdolnych wysiłkiem ponad miarę. Jeżeli znajda się w jednej klasie, to cała klasa będzie miała wyniki słabsze niż mogłaby mieć.
      • bimota Re: Oczywiste, od wielu lat 23.04.10, 22:44
        Geniuszu, alez musiales miec straszne dziecinstwo... ja cierpie teraz
        wysluchujac takich medrcow...
      • bucefal_macedonski Re: Oczywiste, od wielu lat 24.04.10, 11:42
        Biedny jesteś, bezportek. Typowy pieniacz wirtualny.
    • alba20 foto 23.04.10, 22:20
      Czy Redakcja nie ma w swych zasobach innego zdjęcia nauczyciela? N-ty raz
      widzę tę samą salę z ławką zamiast biurka i starszawą panią piszącą kredą po
      zielonej tablicy. Litości!
    • bimota Geny to nie wszystko 23.04.10, 22:44
      U nas bez badan wiadomo, ze system szkolenia udupi kazdego geniusza...
    • echtom Ale o co tu się spierać? 24.04.10, 10:18
      Jest dość oczywiste, że rozwój i sukces to wynik talentu ucznia i
      umiejętności mistrza. Samorodny geniusz, który rozwinął swój
      wrodzony talent na pustyni, to zjawisko dość rzadkie. Zasadniczo
      zgadzam się z Bezportkiem w kwestii systemu nauczania (choć
      stylistyka mi się nie podoba), ale z jednym zastrzeżeniem - w mało
      rozwojowym środowisku może się trafić diament wart oszlifowania i
      dobry pedagog powinien takiego ucznia wyłowić i wspierać, zamiast na
      starcie spisywać na straty, bo jest np. ze wsi czy z domu dziecka.
      Tak zresztą rozumiem tzw. wyrównywanie szans - jako wspieranie
      zdolnych młodych ludzi, którym środowisko rodzinne takiego wsparcia
      dać nie może. Wtapianie pieniędzy w edukację młodzieży bez
      intelektualnego potencjału, akcje typu "matura i dyplom dla każdego"
      uważam za marnotrawstwo środków i obniżanie prestiżu wykształcenia.
    • bmms Geny to nie wszystko 24.04.10, 12:31
      "Jednak nawet najlepsze ziarno nie wykiełkuje na betonowej posadzce."

      Do tego bardzo obrazowego porównania chcę dorzucić swoje:

      Jednak nawet w najlepszej ziemi nie wykiełkuje puste ziarno.
      I o ile "ziarno z betonu ma szansę na rozwój, gdy mu się glebę zmieni, to
      ziarnu pustemu nic nie pomoże.


    • kala.fior Pani Olu ... 24.04.10, 18:07
      A może Pani podać link do artykuły źródłowego?

      A ten 'kwiatek na betonie' to Pani własny pomysł czy też tlumaczenie ?

      z góry dzięki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka