cubasz 15.05.10, 00:49 czyli przychodzimy do gabonetu, ciągniemy ścieżke i na fotel? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
laluz11 Re: Spray zamiast igły 15.05.10, 16:15 nie wierze...moze owszem znieczuli to siekacze czy kly gorne,ale dalej nie pojdzie Odpowiedz Link Zgłoś
nomina Re: Spray zamiast igły 15.05.10, 18:21 I raczej nie jest to metoda dla alergików, HIT-owców, osób z mastocytozą, niektórymi formami neuropatii, na których lignokaina nie działa, a tylko powoduje reakcję nietolerancji. Mam nadzieję, że uda się w ten sposób opracować podanie innych leków, niskohistaminowych. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 OLA nie jest programem! 15.05.10, 20:40 OLA nie jest programem wbrew temu, co sugeruje Stefan. Program nie przetłumaczyłby słowa "rat" na "mysz"! Kiepska dziennikarka - i owszem! Szczurom podawano lidokainę w ilości ok. 35 mg/kg m.c. Odpowiada to u człowieka końskiej dawce 2.5 grama [1]. Znieczulenie - gwarantowane. Na amen! Dodam tylko, że dostępny żel (Jelfa) zawiera lidokainę w ilości 20 mg/g. Już 25 lat temu badano donosowe zastosowanie lidokainy w celu leczenia bólu głowy [2]. Skoro dziś nie jest to popularna metoda leczenia migreny, to można przypuszczać, iż stwierdzenie Oli, że "Już niedługo znieczulenie w gabinetach dentystycznych może być podawane za pomocą sprayu, a nie igły - donosi "Molecular Pharmaceutics" jest nieco na wyrost. Inna rzecz, że takiego stwierdzenia w publikacji nie znalazłem. Ta publikacja nie zawiera odkrycia lidokainy jako anestetyka w stomatologii, lecz jest pierwszą, w której przedstawiono wyniki obrazowania transportu niskocząsteczkowych leków przez nerw trójdzielny do mózgu. Istotne jest również stwierdzenie, iż transport ten odbywa się również w odwrotnym kierunku tj. do w stronę zębów. [1] Trigeminal Pathways Deliver a Low Molecular Weight Drug from the Nose to the Brain and Orofacial Structures [2] patrz np. Intranasal Lidocaine to Prevent Headache Following Migraine Aura lub Intranasal Lidocaine for Treatment of Migraine Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: OLA nie jest programem! 16.05.10, 11:41 dzięki. Och, te dziennikarzyny, połowę przemilczą, jedną trzecią przekręcą, a jedna trzecia jest tak napisana, by nikt się nie połapał. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: OLA nie jest programem! 17.05.10, 10:11 kornel-1: > OLA nie jest programem wbrew temu, co sugeruje Stefan. Teorię, jakoby OLA była programem, porzuciłem już dawno. Ostatnio głoszę, że jest kolektywnym śmietnikiem na nieudane artykuły zespołu dziennikarzy t.zw. ,,naukowych''. kornel-1: > Kiepska dziennikarka - i owszem! Jestem skłonny założyć się, o ile wymyślisz sposób rozstrzygnięcia takiego zakładu, że OLA nie jest pojedynczą dziennikarką. Żadna kobieta nie może być tak głupia, żeby stale wypisywać to, co OLA Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: OLA nie jest programem! 17.05.10, 15:47 stefan4 napisał: > Takiej konsekwentnej głupoty, mułowatości i autyzmu nie może wykazać żaden > człowiek. Może tego dokonać tylko organizacja biurokratyczna, taka jak rząd, > spółdzielnia mieszkaniowa lub zespół redakcyjny ,,opiniotwórczej'' gazety. ****************************** "I wespół w zespół, by żądz moc móc wzmóc." Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi faje! ale u nas.. 16.05.10, 06:59 nawet zastrzykowe znieczulenie to luksus... przynajmniej tak je traktuje nfz i nie tylko u dentysty... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: faje! ale u nas.. 17.05.10, 01:56 truten.zenobi napisał: > nawet zastrzykowe znieczulenie to luksus... przynajmniej tak je traktuje nfz i > nie tylko u dentysty... ******************************* Jako klasyczny dentystyczny cykor nie poskąpię grosza na ten luksus. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Spray zamiast igły 16.05.10, 11:38 a moja mama jest mocno uczulona na lidokainę, więc ze sprayu nici. Odpowiedz Link Zgłoś
hektor_wektor Spray zamiast igły 16.05.10, 14:15 Też kiedyś nie lubiłem zastrzyków u dentysty, ale nie tragizujmy. To nie jest bolesne. Trochę może na początku rozpiera, ale trudno tu mówić o bólu. To raczej krótko trwający dyskomfort, który po chwili mija. Jedyne przed czym mam obawy to te historie o przypadkowo uszkodzonym nerwie czegoś tam. Ale nie wiem ile w tym prawdy, a ile "legend ludowych". Odpowiedz Link Zgłoś
mo25 nie ma jak dziennikarz glupoty wypisuje.... 16.05.10, 21:30 skoro autor autorka nie ma pojecia o czym czyta i potem pisze, nie ma bladego pojecia o dawkach, unerwieniu, dzialaniu, to po jaka cholere publikuje takie glupoty.... troche odpowiedzialnosci za swoje slowa bo to sie konczy tym ze przychodza pacjenci i sie upieraja zeby im bezbolesnie psikac do nosa bo gozdzikowa w wyborczej tak napisala ... ja rozumiem ze ktos chce dostac wierszowke ale troche pokory i umiaru zanim oglosimy prawde objawiona ... Odpowiedz Link Zgłoś