Dodaj do ulubionych

zostawcie boga

22.04.04, 19:06
Po co watki czy bBóg jest czy go nie ma. naukowe tego udowodnić sie nie da,
więc rozważania są pozbawione sensu (choć przypominam brzytwę Ockhama jeśli
byt nie jest potrzebny do wytłumaczenia, to postuluje się jego brak).
Religia wymaga wiary, a ta jest niekontabilijna z nauka.
pozdr
Obserwuj wątek
    • abstrakt2003 RACJA! 22.04.04, 22:17
      Bóg ma pewnie niezły ubaw czytając nasze żałosne wywody na swój temat :))))))))
      • klecina hm 23.04.04, 01:04
        To może napisz listę tematów, na które Twoim zdaniem można prowadzić wymianę zdań, słówek itd.?
        W moim przekonaniu nie ma nic złego w rozmowie, pod warunkiem, że jest ona sensowna i wnosi coś do życia rozmówców.
        • abstrakt2003 hmmmmmmmmmmmmmm.... :( 23.04.04, 17:57
          Chyba ironizuję zbyt finezyjnie :(
          **********
          Ależ popieram tego rodzaju rozmowy! Czyż tego nie widać!? :))))
      • rajchman Re: RACJA! 26.04.04, 16:50
        To czemu milczy?
    • Gość: diabelek Re: "niekontabilijna " IP: *.sympatico.ca 23.04.04, 01:27
      alex.4 napisał:

      > (...)Religia wymaga wiary, a ta jest niekontabilijna z nauka.
      > pozdr
      =============
      Proponuje urzyc brzytwy Ockhama , albo szybko zamienic w niekompatybilna,
      co nabierze naukowego sensu.

      Rowniez pozdrawiam.
      • Gość: diabelek samookaleczenie IP: *.sympatico.ca 23.04.04, 01:32
        Gość portalu: diabelek napisał(a):

        > Proponuje urzyc brzytwy Ockhama(...)
        ========
        Shit! Uzyc - przez z z kropka powinno byc :-(
    • Gość: Kagan Re: zostawcie boga IP: 80.51.235.* 23.04.04, 12:21
      alex.4 napisał: Po co watki czy Bóg jest czy go nie ma. naukowe tego udowodnić
      sie nie da, więc rozważania są pozbawione sensu (choć przypominam brzytwę
      Ockhama jeśli byt nie jest potrzebny do wytłumaczenia, to postuluje się jego
      brak).
      K: Zgoda, ale zuawaz, ze moje watki na tym forum byly o tym, czy wierzacy moze
      byc dobrym naukowcem. Wlasnie jestem na konferencji w Poznaniu, i widze, ze
      jednak nie...

      Religia wymaga wiary, a ta jest niekontabilijna z nauka.
      K: Zgoda! :)
      • biedronka24 Kagan jest na konferencji spowiednikow 23.04.04, 14:06
        Kazdy z naukowcow deklaruje na niej swoja wiare.
        Ale Kagan zamiescil te informacje na wszystkich swoich watkach.
        Przepraszam za ironie...
        Chcac nie chcac Kagan jest niezmiernie zabawny...

        Na ostatniej miedzynarodowej konferencji na temat kory sluchowej bylam we
        wrzesniu zeszlego roku. Nie bylo na niej miliona osob bo tez zakres tematyczny i
        specjalizacja waska. Za to byly same slawy w tej dziedzinie z calego swiata.
        Nie przypominam sobie naprawde aby ktorykolwiek z uczestnikow deklarowal
        publicznie iz wyznaje jakas wiare. Choc znam paru wierzacych.
        Jezeli cos - gdzies w jakiejs dziedzinie sie zmienilo to ja nic o tym nie wiem.
        Ani nie wiem tez aby Polacy w tym zakresie sie wyrozniali.
        • abstrakt2003 Całkiem możliwe :) 23.04.04, 18:07
          Podobno najwięcej ateistów jest wśród duchownych właśnie :)))
          • Gość: Kagan Re: Całkiem możliwe :) IP: 213.199.192.* 24.04.04, 10:47
            Ale nie w pomrocznej... :(
            • abstrakt2003 Kagan... 24.04.04, 10:59
              Czy ty czasem się śmiejesz? Czy ty zawsze :(
              Trochę luzu człowieku by ci się przydało (a popiliście chociaż trochę na tej
              konferencji?)
        • Gość: Kagan Re: Kagan jest na konferencji spowiednikow IP: 213.199.192.* 24.04.04, 10:46
          Niestety, ja bylem na konferencji w Polsce, i brali w niej udzial ksieza kat. z
          Uniwersytetu w Rzeszowie... :(
      • abstrakt2003 Re: zostawcie boga 23.04.04, 18:06
        Gość portalu: Kagan napisał(a):
        > Religia wymaga wiary, a ta jest niekontabilijna z nauka.
        > K: Zgoda! :)
        ***************************************88
        ZGADZASZ SIĘ KAGAN??? A na co się zgadzasz???? Na "NIEKONTABILIJNA" a co to
        znaczy? A może to jest napisane po łacinie, albo hebrajsku, a może po
        aramejsku???
        Nie, chyba nie. Więc jak? Teraz błędy ci nie przeszkadzają????
        ****
        Hipokryta jesteś Kagan i tyle!!!
        • Gość: Kagan Re: zostawcie boga IP: *.e-loko.pl 24.04.04, 19:46
          Nie czepiaj sie do literowek: pisalem w zaciemnionej kafejce...
      • Gość: Ja Kagan, znowu Cię TO naszło? Daj się zbadać! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.04, 22:07
        • alex.4 Re: Kagan, znowu Cię TO naszło? Daj się zbadać! 24.04.04, 13:10
          to czy naukowiec jest wierzący czy też nie nie ma znaczenia. Jedyny nawias gdy
          jego wiara może wypaczać naukę (tak się niekiedy dzxieje np. w historii)
          pozdr
          • mrb4 Dogmatyzm i antydogmatyzm 24.04.04, 13:57
            Każdy człowiek - zarówno w życiu codziennym, jak i w nauce - przyjmuje pewne
            założenia, które mogą wypaczać prawdziwy obraz rzeczy. Dotyczy to w tym samym
            stopniu wierzących, jak i niewierzących. Dlatego właśnie w procesie zbliżania
            się do prawdy tak wielką rolę odgrywa krytyka, której inni ludzie poddają
            wszelkie stworzone przez nas teorie (nikt przecież nie jest dobrym sędzią we
            własnej sprawie). Aby jednak ta krytyczna dyskusja przyniosła jakieś pozytywne
            rezultaty, uczestniczący w niej ludzie muszą mieć chęć nauczenia się czegoś
            nowego. I z tym właśnie często mają duży problem zarówno wierzący, jak i
            ateiści. Niejednokrotnie przekonałem się, że nawet wykształceni ateiści
            potrafią z takim oporem przyjmować sensowne argumenty, jaki przypisywać się
            zwykło umysłom ograniczonym przez wiarę. W nauce najważniejsze jest, aby
            żadnego twierdzenia naukowego nie traktować jako dogmatu. Dlatego właśnie dla
            mnie najważniejszy jest podział uczonych nie na teistów i ateistów, lecz na
            dogmatyków i antydogmatyków.

            A poza tym sądzę, że przynajmniej w jednym przypadku nauka powinna zająć się
            problemem istnienia Boga, ale o tym napiszę w odrębnym wątku. Na razie to
            wszystko.

            Pozdrawiam
            • abstrakt2003 A kiedy? 24.04.04, 14:04
              Bo ja jako zatwardziały deista (co prawda po przejściach i chwilach
              zwątpienia :) chętnie poczytam :)
              • mrb4 Niedługo 24.04.04, 14:17
                Chociaż właściwie niewiele dodam do tego, co już napisałem, tylko spróbuję to
                jakoś uporządkować.
            • Gość: Kagan Re: Dogmatyzm i antydogmatyzm IP: *.e-loko.pl 24.04.04, 19:44
              mrb4 napisał: Każdy człowiek - zarówno w życiu codziennym, jak i w nauce -
              przyjmuje pewne założenia, które mogą wypaczać prawdziwy obraz rzeczy. Dotyczy
              to w tym samym stopniu wierzących, jak i niewierzących. Dlatego właśnie w
              procesie zbliżania się do prawdy tak wielką rolę odgrywa krytyka, której inni
              ludzie poddają wszelkie stworzone przez nas teorie (nikt przecież nie jest
              dobrym sędzią we własnej sprawie). Aby jednak ta krytyczna dyskusja przyniosła
              jakieś pozytywne rezultaty, uczestniczący w niej ludzie muszą mieć chęć
              nauczenia się czegoś nowego. I z tym właśnie często mają duży problem zarówno
              wierzący, jak i ateiści. Niejednokrotnie przekonałem się, że nawet wykształceni
              ateiści potrafią z takim oporem przyjmować sensowne argumenty, jaki przypisywać
              się zwykło umysłom ograniczonym przez wiarę. W nauce najważniejsze jest, aby
              żadnego twierdzenia naukowego nie traktować jako dogmatu. Dlatego właśnie dla
              mnie najważniejszy jest podział uczonych nie na teistów i ateistów, lecz na
              dogmatyków i antydogmatyków.
              K: Niestety, zbior dogmatykow pokrywa sie prawie w 100% ze zbiorem teistow... :(
              Antydogmatyzm to tez odrzucenie dogmatow wiary...

              A poza tym sądzę, że przynajmniej w jednym przypadku nauka powinna zająć się
              problemem istnienia Boga, ale o tym napiszę w odrębnym wątku. Na razie to
              wszystko.
              K: OK, czekam! :)
              Pozdr.
          • Gość: Kagan Re: Kagan, znowu Cię TO naszło? Daj się zbadać! IP: *.e-loko.pl 24.04.04, 19:45
            A co ma do tego fakt, ze religianci chca mnie koniecznie zamknac w wariatkowie?
    • Gość: Ja No i widzisz Kagan, nikt Cię nie lubi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 18:04
      Daj się przebadać, może dasz się wyleczyć.
      • Gość: Kagan Re: No i widzisz Kagan, nikt Cię nie lubi! IP: *.e-loko.pl 24.04.04, 19:42
        Znow fallacy of composition - prawda jest zas taka, ze tylko wiekszoc
        religiantow mnie nie lubi, co nie znaczy, ze mam byc jak dysydenci za komuny,
        zamkniety w Tworkach... :(
    • mrb4 Re: zostawcie boga 26.04.04, 13:47
      Dla niniejszego postu miałem początkowo zamiar utworzyć odrębny wątek, ale
      ostatecznie zdecydowałem się zamieścić go tutaj.

      Nauka co najmniej w jednym przypadku powinna zająć się problemem istnienia
      Boga. Powinna mianowicie SAMODZIELNIE udowodnić, że stwierdzenie istnienia lub
      nieistnienia Boga znajduje się poza zasięgiem jej możliwości. Sądzę, że nie
      byłoby dobrze, gdyby ten dowód miał jej zostać dostarczony przez dziedziny
      pozanaukowe. Oczywiście zawsze można by oczekiwać, że wypowie się na ten temat
      jakiś autorytet religijny, obywatele zażądają w referendum, żeby uczeni nie
      zajmowali się tym zagadnieniem albo sami uczeni podejmą taką decyzję na
      przykład z powodów estetycznych. W każdym jednak tego rodzaju przypadku
      autonomia nauki w jej dążeniu do prawdy zostanie naruszona. Uczeni – czy też
      naukowcy – sami więc muszą uporać się z tym problemem, ale nie zawsze chcą.
      Zazwyczaj zbywają go powołaniem się na tzw. brzytwę Ockhama. Cóż jednak mówi ta
      zasada metodologiczna? Tyle tylko, że jeżeli jakiś obiekt nie jest konieczny do
      wyjaśnienia pewnych zjawisk, to nie należy postulować jego istnienia. Chodzi
      więc o to, żeby na przykład nie zapełniać podręczników fizyki stwierdzeniami,
      iż to wola Boga znajduje się u podstaw prezentowanych w nim praw przyrody lub
      że to Bóg stworzył cząstki elementarne. Z samego jednak faktu, iż w jakimś
      pojedynczym przypadku pojęcie Boga okazało się niepotrzebne lub że dotychczas
      nauka nie była w stanie potwierdzić Jego istnienia nie wynika jeszcze, że tak
      musi być we wszystkich przypadkach. Ta reguła musi zostać dopiero udowodniona i
      ja to zrobiłem w poniższym wątku:

      Dlaczego nie można potwierdzić ani obalić twierdzenia o istnieniu Boga?

      Niestety wielu uczonych zamiast zostawić Boga w spokoju pragnie za wszelką cenę
      udowodnić brak Jego istnienia. Te usiłowania są jednak tak samo bezpłodne, jak
      wszelkiego rodzaju "dowody" na Jego istnienie. Przyczyny takiego zachowania
      mogą być różne. Może być ono spowodowane przekonaniem, iż wyznawanie jakiejś
      religii wyklucza obiektywizm badań naukowych lub uniemożliwia swobodne
      przyjęcie niektórych przynajmniej wyników tychże badań. Twierdzenia takie
      wydają mi się jednak zwykłym przesądem. To nie prawda, że zbiór dogmatyków
      całkowicie pokrywa się ze zbiorem ludzi wierzących, ponieważ w środowisku
      ateistycznym także znajduje się spora ich liczba, natomiast ludzie wierzący
      potrafią być krytyczni wobec dogmatów swojej wiary. Dla ateisty-antydogmatyka
      lepszym od ateisty-dogmatyka towarzyszem na drodze do prawdy jest teista-
      antydogmatyk.
      • alex.4 Re: zostawcie boga 26.04.04, 14:25
        1 Nauka nie może udowodnić braku lub obecności transedentnego Boga, więc trudno
        czyms takim się zajmować. Na forum nauka i w nauce:)
        2 Dogmaty wiary nie powinny przysłąniać nauki. Nie mozna uprawiać nauke przez
        pryzmat religii, udowadniać słusznośc jej poczynań w przeszłości. Nauka powinna
        być obiektywna. Ani religiancka, ani antyreligiancka. Naukowa
        pozdr
        • rajchman Re: zostawcie boga? 26.04.04, 16:45
          alex.4 napisał:
          1 Nauka nie może udowodnić braku lub obecności transedentnego Boga, więc trudno
          czyms takim się zajmować. Na forum nauka i w nauce:)
          K: Skad ta pewnosc? Moze dzis nie moze, ale 100 lat temu kto slyszal np. o
          samolotach odrzutowych albo kwarkach...

          2 Dogmaty wiary nie powinny przysłąniać nauki. Nie mozna uprawiać nauke przez
          pryzmat religii, udowadniać słusznośc jej poczynań w przeszłości. Nauka powinna
          być obiektywna. Ani religiancka, ani antyreligiancka. Naukowa
          K: Czyli ze religiant nie moze byc dobrym naukowcem, i o to mi wlasnie
          chodzilo. Nikomu nie mam zmiaru zabraniac wiary w gusla, chocby nawet zydowsko-
          chrzescijanskie, tylko nie pozwalam na mieszanie religii do nauki...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka