Dodaj do ulubionych

Jak zdusić wirusy komputerowe

IP: *.era.pl 27.04.04, 19:04
Od 2 miesięcy ? Ta plaga trwa praktycznie od początku istnienia PC.
Ograniczenie ilości rozsiewanych wirusów poprzez ograniczenie dostępności
połączenia ? W porządku, problem polega tylko na tym w jaki sposób będą
rozpoznawane połączenia dozwolone i niedozwolone. Tę rolę już częściowo
odgrywają firewalle. Ale tak czy inaczej - zawsze najsłabszym ogniwem będzie
człowiek.
Obserwuj wątek
    • Gość: kell Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.04.04, 20:39
      Nie prosciej uzywac bezpiecznego systemu operacyjnego + bezpiecznego
      oprogramowania? Tak ciezko zauwazyc, ze wirusy celuja w blednie zaprojektowane
      oprogramowianie? Jak to jest, ze wiekszosc wirusow uzywa bledow w windows + msie
      + outlook express? Firewall ciebie przed niczym nie uchroni, dobre
      oprogramowanie pomoze.
      • Gość: Marcus Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.era.pl 27.04.04, 20:49
        A znasz jakiś w pełni bezpieczny system operacyjny ?
        Jeżeli tak to się podziel wiedzą...;)
        • Gość: kell Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.04.04, 21:41
          jakos nie kojarze by uzytkownik mac os/linuksa/amiga os musial sie obstawiac
          firewallem, anti-spyware, antywirusem i dziesiatkami innych smieci.
          a cala mase wirusow wyeliminuje korzystanie z mozilli/opery jako przegladarki
          www i klienta poczty innego niz outlook
          • Gość: maciej Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.client.comcast.net 28.04.04, 00:34
            To, że czegoś nie kojarzysz, nie znaczy, że to nie istnieje. O MacOS ani o
            Amidze (RIP) nie będę się wypowiadał, bo z tymi systemami nie miałem do
            czynienia. Za to mam doświadczenie z administracją Linuxa. Webserwer -
            umieszczony za firewallem - został zainfekowany przez robaka (worm) w ciągu
            godziny od włączenia do sieci. To nauczyło mnie śledzić informacje o
            zagrożeniach i instalować łatki. Instalowałem mniej więcej jedną łatkę na
            miesiąc lub dwa, a tylko dlatego tak mało, bo maszyna służyła wyłącznie jako
            webserwer i miała tylko dwa porty otwarte na zewnątrz - resztę zatrzymywał
            firewall. Programów antywirusowych też nauczyłem się używać, po tym jak
            zainfekowane kupne oprogramowanie położyło mi cały system i zamiast spać
            spędziłem noc odbudowywując go. A co do świetnie zaprojektowanego oprogramowania
            to tylko wspomnę, że komputer ten był w stanie działać z włączonymi X Windowsami
            tylko przez około dwie doby. Pamięć ciekła mu na potęgę i po dwóch dobach
            maszyna zajmowała się głównie swapowaniem. Jakby kto pytał, był to Redhat 7 w
            domyślnej konfiguracji. (W Redhacie 6 natomiast jeden ze screensaverów zawieszał
            jądro, a ponieważ domyślnie włączał się wygaszacz "Random", uruchamiający po
            kolei wszystkie zainstalowane screensavery, w efekcie nie było metody żeby
            maszyna przeżyła dłużej niż kilka dni, o ile się wygaszaczy nie wyłączyło.)
            Podsumowując, Linux jest atakowany rzadziej niż Windowsy, ponieważ działa pod
            nim mniej komputerów i zwykle są to serwery administrowane przez osoby o pewnej
            wiedzy. Niestety, tylko głupi i nieodpowiedzialny administrator nie "obstawi"
            swoich maszyn firewallem i programem antywirusowym, o innym sofcie nie wspominając.
            • Gość: kell Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.04.04, 00:41
              jaki administrator taki system. ja tam mam tez serwer www i w zyciu mi sie nie
              zdarzylo. moze zobaczyles logi jakiegos windowsowego smiecia, ktory PROBOWAL
              polaczyc sie z twoim serwerem (sa tego TONY) i pomyslales, ze to jakis robak;)
              poza tym, nie ma czegos takiego jak X-Windows (jest X-window) i moge ciebie
              zapewnic, ze dziala bardzo stabilnie, zreszta nie pamietam kiedy moja maszyna
              miala jakikolwiek zwis czy niestabilna prace podczas sesji graficznej.
              poza tym programy antywirusowe sluza na np linuksie wlasnie do np filtrowania
              poczty (do wirusow windowsowych), pomijam zreszta fakt, ze argumentujesz, ze
              serwer www potrzebuje miec uruchomiona graficzna sesje. ciekawe po co?

              jakos twoja wypowiedz mnie nie przekonuje, a raczej swiadczy o braku wiedzy w
              byciu 'rootem', ale piszesz o jakims redhat6 czy 7, dawno to bylo, moze juz nie
              pamietasz:))
              • Gość: maciej Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.client.comcast.net 28.04.04, 01:15
                Udzielam konkretnych odpowiedzi.

                > a tam mam tez serwer www i w zyciu mi sie nie zdarzylo
                Gratuluję szczęścia, też bym tak chciał.

                > moze zobaczyles logi jakiegos windowsowego smiecia
                Linux Slapper Worm (grasował w 2002).

                > poza tym, nie ma czegos takiego jak X-Windows (jest X-window)
                Czepiasz się słów. W slangu "eksłyndołsy", tak zresztą napisałem. :-)

                > dziala bardzo stabilnie
                Zależy od wersji. Miałeś szczęście, że nie trafiłeś na rąbniętą. Niestety twoje
                zapewnienia nic mi nie pomogą; szef wezwał mnie na dywanik, bo klienci nie mogli
                połączyć się z serwerem.

                > argumentujesz, ze serwer www potrzebuje miec uruchomiona graficzna sesje
                Oczywiście nie musi, i normalnie graficzna sesja nie jest włączona. Ale czasami
                łatwiej zmienić coś w konfiguracji korzystając z narzędzi graficznych. Jak się
                zapomniało zrestartować maszyny po takiej akcji, to był klops.

                > programy antywirusowe sluza na np linuksie wlasnie do np filtrowania
                > poczty (do wirusow windowsowych)
                Ja czasem robiłem odwrotnie - na Windowsach (microsoftowych) badałem
                antywirusowo linuxowe pliki wykonywalne. Z dobrym skutkiem - jednego wirusa
                złapałem. Zresztą, przez ponad dekadę złapałem dwa wirusy "microsoftowe" i dwa
                linuxowe (wliczając worma). Jestem dość ostrożny i nie instaluję byle czego.

                > twoja wypowiedz mnie nie przekonuje, a raczej swiadczy o braku wiedzy w
                > byciu 'rootem'
                Nie da się zaprzeczyć, że uczyłem się na własnych błędach. Administrowałem dość
                obciążonym serwerem, tak więc rozmaite problemy wychodziły na jaw zwykle dość
                szybko.

                > piszesz o jakims redhat6 czy 7, dawno to bylo, moze juz nie
                > pamietasz:))
                To było dwa-trzy lata temu. Nie posądzaj mnie o halucynacje i powtrzymaj się z
                paternalistycznym tonem. Na tym kończę dyskusję.
                • Gość: kell Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.04.04, 01:32
                  > > moze zobaczyles logi jakiegos windowsowego smiecia
                  > Linux Slapper Worm (grasował w 2002).
                  Ale to byl maly epizod, wykorzystany zostal blad, blad zostal poprawiony od tego
                  czasu spokoj. Wirusow pod windows jest wiecej, wiecej i jakos nic nie zapowiada
                  by sie to mialo zmienic.

                  > Oczywiście nie musi, i normalnie graficzna sesja nie jest włączona. Ale czasami
                  > łatwiej zmienić coś w konfiguracji korzystając z narzędzi graficznych. Jak się
                  > zapomniało zrestartować maszyny po takiej akcji, to był klops.
                  Hmm, narzedzia graficzne do konfiguracji serwera www?;) Moze dlatego wlasnie
                  wirus ciebie dorwal. Od dawna wiadomo, ze konfiguracji nie da sie wyklikac.
                  Btw. killall X zalatwia sprawe, po co restartowac serwer?!

                  > Z dobrym skutkiem - jednego wirusa
                  > złapałem. Zresztą, przez ponad dekadę złapałem dwa wirusy "microsoftowe" i dwa
                  > linuxowe (wliczając worma). Jestem dość ostrożny i nie instaluję byle czego.
                  Nie mialem w zyciu wirusa na linuksa (gdybym mial to bym byl szczesciarzem;)
                  Poza tym windows nie da sie uzywac bezpiecznie. Uzywam go co najwyzej przez
                  kilka h w tygodniu by pograc (czesto nie wlaczam przez kilka tygodni). Uzywam
                  tylko Firefoxa. Uwierzylbys, ze po kilku tygodniach AdAware wykrylo ~30 smieci w
                  systemie? To sie chyba z wiatrem roznosi:) Jak ten system moze byc bezpieczny?

                  > To było dwa-trzy lata temu. Nie posądzaj mnie o halucynacje i powtrzymaj się > z
                  > paternalistycznym tonem. Na tym kończę dyskusję.
                  Wiesz, skoro piszesz o graficznej konfiguracji serwera www, to ciezko sie
                  powstrzymac od zlosliwosci. Zastanawia mnie jedno, czy jestes jednym z tych
                  "adminow" co uzywa linuksa jak sie cos "zepsuje", a 99% czasu spedza uzywajac
                  windows?;)
                  • Gość: maciej Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.client.comcast.net 28.04.04, 08:43
                    Miałem już nie odpowiadać, ale jedna uwaga mnie rozbawiła.
                    > Wiesz, skoro piszesz o graficznej konfiguracji serwera www, to ciezko sie
                    > powstrzymac od zlosliwosci.
                    Yeah, right. Real men use command line! Nieprawda, prawdziwi mężczyźni używają
                    wyłącznie kart perforowanych. :-) Linuxowe GUI (szczególnie KDE, moim zdaniem)
                    rozwija się i nabiera sadełka, stając się coraz bardziej "używalne". Co prawda
                    Apache konfigurowałem zawsze edytując httpd.conf ręcznie, ale przyznam, że
                    przyjemniej używa mi się do tego celu choćby KEdit niż vi. Abstrahując od
                    Apache, jest też w tej chwili sporo niezłych narzędzi mających web-based UI,
                    znacznie wspomagających pracę admina (radzę się nimi zainteresować, w wielu
                    przypadkach ułatwiają pracę). Do korzystania z nich jakieś windowsy - linuxowe
                    lub microsoftowe - są potrzebne. W odróżnieniu od kolegi, mówię to z
                    życzliwością, bez złośliwości.
                    Co do wirusów, to trzymałem je na pamiątkę, ale po przejrzeniu backupów widzę,
                    że nie skopiowałem ich odchodząc z firmy. Szkoda, przysłałbym je koledze. A
                    propos, wirus infekujący "elfy", który wpadł mi w ręce (w marcu 2003), nazywał
                    się ELF_GMON.A albo Linux.Jac.8759 (ten sam wirus, dwie różne nazwy).
                    • Gość: linuxowiec Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.04.04, 10:38
                      Ręce opadają jak się czyta takie komentarze. Oczywiście typowy "klickacz"
                      zainstalował Linuxa i oczekuje, że będzie sobie mógł poklikać. Sorry, ale
                      jak ktoś, kto nie ma pojęcia o Windowsie go zainstaluje, to też będzie porażka.

                      Co do lini poleceń: oczywiście pod Windows korzystanie z command line to
                      tragedia, ale pod Linuxem (i nie tylko) command line to bardzo potężne
                      narzędzie umożliwiające zazwyczaj więcej niż dowolne GUI. Co więcej przy
                      odrobinie wprawy z command line pracuje się szybciej niż klikając.
                      Nie do wiary? Niestety, ażeby cos docenić trzeba się tego najpierw nauczyć.

                      No ale jak ktoś woli KEdit od vi to świadczy tylko o jednym: nie zna vi. :)

                      Co do bezpieczeństwa systemu. Oczywiście prawdą jest, że bezpieczeństwo
                      systemu zależy od administratora i można by było na tym właściwie zakończyć.
                      Jest tylko jedno poważne "ale": to co zrobił Microsoft z Windowsem jeśli
                      chodzi o bezpieczeństwo to zwyczajna kpina. Świadczy o tym chociażby fakt,
                      że zestawienia porównujące liczbę dziur Windowsa do Linuxa porównują pełne
                      dystrybucje Linuxa (a więc nierzadko tysiące pakietów, między innymi edytory
                      tekstu, arkusze kalkulacyjne, gry, programy pocztowe, usługi internetowe itd.)
                      z "gołym" Windowsem. Czyli porównanie jest delikatnie mówiąc niesprawiedliwe.
                      A i tak na zazwyczaj wychodzi na remis.

                      A jeśli chodzi o wirusy pod Linuxem - tylko wyjątkowo nieodpowiedzialne
                      zachowanie użytkownika może mu przysporzyć kłopotów. Mnie się jeszcze nie
                      zdarzyło uświadczyć zainfekowanej maszyny linuxowej mimo, że pracuje na Linuxie
                      już od 8 lat. Każdy użytkownik, przy zachowaniu naprawde podstawowych reguł
                      (nie działać z roota, używać sudo, nie instalować niepotrzebnych aplikacji,
                      zamknąć nieużywane porty) może spać spokojnie. Choć jak każdy użytkownik
                      dowolego OS powinien on też śledzić security-alert dla swej dystrybucji
                      (systemu) i naprawiać błędy. :)

                      Podsumowując: nie ma systemu bezpiecznego, ale Windows jest wyjątkowo
                      "odbezpieczony", a dodatkowo jego popularność sprawia, że jest też głównym
                      celem ataku. Wniosek? Unikać! :)

                      Nie lubisz Linuxa? Lubisz klikać? Polecam MacOS X. Wolisz coś bardziej
                      "unixowego"? Wybierz FreeBSD. Chcesz mieć bezpieczny serwer WWW w domu?
                      Zainstaluj Apache na OpenBSD. Wolisz system, za którym stoi jakaś duża firma?
                      Ściągnij sobie Solarisa na Intela ze stron SUN-a. Tylko na Boga - nie Windows.

                      Ktoś kiedyś powiedział, że używanie IE na Windows do korzystania z Internetu
                      to jak seks bez zabezpieczeń z przygodnie napotkanymi partnerami. Nie ma
                      wątpliwości czy się zarazisz... to tylko kwestia czasu. Jak już musisz używać
                      Widnowsa: to zainstaluj chociaż Mozille, Opere lub cokolwiek innego co nie jest
                      Internet Explorerem.
                      • Gość: BarneyG Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: 147.29.149.* 28.04.04, 14:19
                        Super post! Nic dodac nic ujac :o)

                        Windows jest WYJATKOWO amatorskim OS. Zadziwiajace jest, ze Microsoft mimo tylu
                        milionow na RD (Reasaerch and Development) nie potrafi sklecic czegos lepszego.

                        Pytanie jest nie potrafia czy NIE CHCA? Miesiac temy przyznali sie przeciez, ze
                        w Win95 nie wstawili zadnych zabezpieczen (celowo?) mimo wielu wirusow pod DOS.

                        Ciekawe co powiedza o WinXP za 10 lat?

                        Poza tym Microsoft jest ZAWSZE jakies 5 lat za wszystkimi innymi. WinXP pierwszy
                        100% 32bit OS z Microsoft... tylko 15 lat za OS/2.


                        BarneyG :o)
                        • Gość: kell Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.04.04, 17:02
                          nie o to chodzi. mowilismy o bezpieczenstwie. by dobrze skonfigurowac takie
                          rzeczy jak apache, sendmail, to niestety trzeba poswiecic kilka minut by
                          poczytac dokumentacji i skonfigurowac.
                          zauwaz, ze nawet zwolennicy gui przyznaja, ze do konfiguracji krytycznych rzeczy
                          sie nie nadaje. klikana konfiguracja jest super do przegladarki, czy edytora
                          tekstu, ale np serwer www w firmie, od ktorego dzialania zalezy dochod to cos
                          powaznego. po to sa ludzie od IT, by na latwizne nie szli i potrafili
                          skonfigurowac takie rzeczy, a nie wyklikac i stwierdzic, ze "jakos to dziala"
                          • Gość: BarneyG Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.k330.webspeed.dk 28.04.04, 21:43
                            Dla sprostowania, mowiac:
                            "Windows jest WYJATKOWO amatorskim OS"

                            Mialem na mysli:

                            Windows jest wyjatkowo AMATORSKO ZROBIONYM OS. Zeby go naprawic potrzeba
                            calkowitej zmiany architektury poczynajc od FS do UI.

                            Wyobraz sobie rejestr mieszkancow np. Warszawy gdzie kluczem identyfikacyjnym
                            jest adres, nazwisko i plec! (folder, nazwa, typ) Hehehe... Na Mokotowskiej 23
                            m.5B moze mieszkac wylacznie JEDEN Jan Kowalski (ewt. dwoch jesli jeden z nich
                            jest odmiennej plci :D ) - wlasnie tak dziala FAT(32), NTFS i WinFS. Gdzie
                            normalizacja? Tego ucza na pierwszym roku studiow IT!


                            BarneyG :o)
                            • Gość: kell Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.04.04, 23:35
                              nie prawda;) bazy danych sa na 3cim, na 4tym sa zaawansowane (implementacja) i
                              data mining;)))
                        • Gość: maruda Tak, tak, a świstak... IP: *.gdynia.mm.pl 28.04.04, 21:34
                          Gość portalu: BarneyG napisał(a):

                          > Super post! Nic dodac nic ujac :o)
                          >
                          > Windows jest WYJATKOWO amatorskim OS. Zadziwiajace jest, ze Microsoft mimo tylu
                          > milionow na RD (Reasaerch and Development) nie potrafi sklecic czegos lepszego.

                          **********************

                          Raczej superbzdura.

                          Zaciekli linuksowcy nawet się pofatygowali przeczytać artykułu, a co dopiero
                          pomysleć. Fale wirusów przechodzą równie dobrze przez serwery MS, Novella i
                          linuksowe. Generowanie fałszywych adresów (to jest rzeczywisty problem) dla
                          prawdziwej domeny jest możliwe w każdym systemie, bez względu na to jaki system
                          obsługuje domenę - a nie robi się tego na serwerze tej domeny.

                          Jeżeli problem leży po stronie Windowsów, to tylko z tej przyczyny, że jest to w
                          tej chwili najpopularniejszy desktop. Konstruktorzy wirusów nie będą adresowali
                          wirusów na desktopy zajmujące parę procent wszystkiego. Jeżeli desktopy oparte
                          na linuksach zajmą 40% wszystkiego, to ręczę, że wirusy na ten system się
                          pojawią w równie dużej ilości i będą równie skuteczne. Dlaczego? Bo pojawi się
                          proporcjonalnie duży segment użytkowników pracujących z pełnymi uprawnieniami i
                          klikających w każdy załącznik. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie sądzi, że uda
                          się cofnąć w rozwoju społeczeństw i przekonać, żeby pracowało w trybie tekstowym.

                          Porównywanie linuksów z systemami win9x jest nieporozumieniem bo ostatnie nie
                          mają żadnych zabezpieczen. Praca w systemach linii NT na kontach z ograniczonymi
                          uprawnieniami nie powoduje większych zagrożen poza samym kontem.

                          I co najwazniejsze: ostatnie wirusy nie pustoszą zasobów, a generują ruch w
                          sieci. Ruch się zdwaja przez idiotów-administratorów instalujących programy AV w
                          trybie domyślnym i nie wyłączających autopowiadomień.

                          Poza tym te gówna trudno nawet nazwać wirusami. Do większości ostatnio
                          powstałych wirusów nie jest potrzebny nawet program av. Trzeźwo myślący
                          użytkownik wyłapie większość załączników na oko.


                          Należy więc zastanowić się nad celem, jaki sobie stawia konstruktor wirusa -
                          maksymalna popularność poprzez spustoszenia polegające na intensyfikacji ruchu w
                          sieci, a nie zlikwidowanie zasobu mpegów jakiegoś frajera. OS nie ma z tym nic
                          wspólnego.

                          Proszę więc - nie piszcie głupot, a tym bardzie nie przyznawajcie się, że
                          jesteście administratorami.


                          • Gość: BarneyG Re: Tak, tak, a świstak... IP: 147.29.149.* 29.04.04, 07:45
                            "Porównywanie linuksów z systemami win9x jest nieporozumieniem bo ostatnie nie
                            mają żadnych zabezpieczen. Praca w systemach linii NT na kontach z ograniczonymi
                            uprawnieniami nie powoduje większych zagrożen poza samym kontem."

                            To nie jest tak do konca... Wiekszosc programow Windowsowych korzysta z
                            Registry, ktore niestety lezy w... mapie systemowej. To powoduje, ze jakies obce
                            programy potrzebuja pelnego dojcia do Registry = pelne dojscie (RW!!!) do systemu.

                            W *nixach zaden normalny uzytkownik nie ma pelnego dojscia do systemowych plikow
                            = zaden wirus czy robak tez nie bedzie mial takich uprawnien.

                            Tu lezy roznica miedzy *nixami a Windowsami.

                            Do niedawna uzytkownicy lezeli tez w mapie systemowej (%Windows%\Profiles\...),
                            co bylo wielkim bledem = pelne dojscie do systemu. Dopiero w Win2K i WinXP
                            przeniesione zostaly na styl *nixow do osobnej mapy (Documents and Setting :) =
                            /Home/).

                            Pamietajmy tez o IE, OE, WMP, MSN Messenger etc., ktore uzywaja
                            NIEUDOKUMENTOWANYCH api, ze byc "zwiazane" z systemem. Wlasnie przez te programu
                            robale maja pelne i nieograniczone dojscie do systemu (mimo oganiczen w
                            uprawnieniach uzytkownikow). Wystarczy je zastapic innymi programami (Firefox,
                            Opera, Mozilla, Thunderbird, Gaim) i zablokujemy wieksza czesc robali.


                            BarneyG :o)
                            • Gość: maruda Re: Tak, tak, a świstak... IP: *.gdynia.mm.pl 29.04.04, 10:31

                              Widzę, że nie zadałes sobie trudu zapoznania sie z Windowsami NT, 2K, XP. Zwykły
                              uzytkownik nie potrzebuje dojścia do modyfikacji rejestru - co najwyżej może
                              skorzystac z wpisu lub dodać scieżkę ostatniego dokumentu.

                              Praca na koncie ograniczonym również ma mozliwości analogiczne do kont
                              ograniczonych w linuksie. Nic nie dzieje się to automatycznie.

                              Więc jeżeli jakiś obcy program potrzebuje pełnych uprawnień, to ich nie dostaje
                              z automatu. Uzytkownik musi podjąć równie świadomą deczję, jak użycie sudo.

                              Coś jeszcze? Może porównasz linuksy z Windows 3.1?

                              Słyszałeś, że gdzies dzwonią, ale nie wiesz w którym kościele.




                              • Gość: Barney Re: Tak, tak, a świstak... IP: 147.29.149.* 29.04.04, 11:40
                                > uzytkownik nie potrzebuje dojścia do modyfikacji rejestru - co najwyżej może
                                > skorzystac z wpisu lub dodać scieżkę ostatniego dokumentu.

                                Wiele programow zapisuje swoje ustawienia w rejestrze. Zablokujesz dojscie do
                                niego = programy nie dzialaja.

                                Dodatkowo programy jak IE, OE, MSN Messenger, WMP uzywaja nieudokumentowanych
                                api ... niezaleznie od uprawnien uzytkownikow. Tu wlasnie lezy glowna przyczyna
                                robali po Windem.


                                Barney :o)
                                • Gość: broch Re: Tak, tak, a świstak... IP: *.mcg.edu 30.04.04, 15:00
                                  jestes w bledzie. Zainstaluj regmon. odpal aplikacje ktora pada przy braku
                                  dostepu do registry (np Photoshop) Regmon poda wszystkie galezie ktore
                                  modyfikuje Photoshop (czy co innego) daj aplikacji prawa do modyfikacji tylko
                                  tej galezi ktora app zmienia. Aplikacji, ktore modyfikuja registry az tak duzo
                                  nie ma.
                                  Zakaz dostepu do registry nie zmienia funkcjonalnosci IE, jesli musisz tego
                                  uzywac. Osobiscie uwazam ze OE jest zbedny wole innych klientow maila.
                            • Gość: broch Re: Tak, tak, a świstak... IP: *.mcg.edu 30.04.04, 14:52
                              do ochrony NT nie potrzeba anty-witurs:
                              1. instalujesz min 3 partycje (przy jednym dysku)
                              a. system b. swap c. data/temp
                              partycja systemowa jest read only dla uzytkownikow (to znaczy ze nie beda w
                              stanie nic zainstalowac lub usunac), podobnie sap
                              temp uzytkownika jest na partycji z dokumentami
                              wszyscy maja uprawnienia user (nie power user)
                              wirus ma uprawnienia uzytkownika oczywiscie wiec jesli ktos jest zalogowany
                              jako administrator takie uprawnienia ma wirus, jesli jako user rowniez wirus ma
                              takie uprawnienia. To znaczy ze jesli zwykly uzytkownik sciagnie wirusa, ten
                              nie bedzie mogl zainstalowac sie w systemie. IE nie da sie rozsadnie wylaczyc
                              ale usatwiasz maksimum restrykcji i uniemozliwiasz zmiany w IE. Nastepnie
                              instalujesz mozilla lub netscape czy opera. Zmieniasz OE na w miare bezpieczny
                              klient poczty, ustawiasz antywirus (Vexira jest b. dobra) na mail serwer,
                              ktorym nie jest Exchange. Modyfikujesz registry/servisy/porty nasluchu (na
                              win2k mozna tez wylaczyc (deny dostep do) tcp445 na xp juz nie
                              dzieki "pomyslowosci" MS)
                              No i masz wirusy "z glowy", Przy takiej konfiguracji od siedmiu lat
                              nie "zlapalem" wirusa. Zaleta jest to ze uzytkownik nie
                              grzebie/instaluje/modyfikuje dzieki czemu system jezt stabilny
                              Jedyne co trzeba robic to dbac o aktualizacje hotfix.
                              Nie jest to moze system porownywalny z dobrze zabezpieczonym UNIXem ale
                              generalnie dziala bezproblemowo.
                      • Gość: maciej Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.client.comcast.net 28.04.04, 23:02
                        > Ręce opadają jak się czyta takie komentarze. Oczywiście typowy "klickacz"
                        > zainstalował Linuxa i oczekuje, że będzie sobie mógł poklikać.

                        A mnie ręce opadają, jak czytam Twój post i komentarze innych osób, które wciąż
                        wierzą w magiczną moc Linuxa czyniącą go niezniszczalnym i dającym mu absolutną
                        odporność na wszystko. Nie dziwne, że przy takich administratorach (i równie
                        beztroskich programistach) mamy tyle problemów z bezpieczeństwem na sieci.
                        Całkowicie zgadzam się, że do zastosowań serwerowych produkty Microsofu po
                        prostu się nie nadają (i, Bogu dzięki, miałem to szczęście, że nikt nie zmuszał
                        mnie do ich używania!). Niemniej nie oznacza to, że Linux jest wolny od bugów i
                        dziur. To, że nie spotkałeś się z linuxowym wirusem ani robakiem zawdzięczasz w
                        głównej mierze szczęściu. Mnie też się wydawało, że takie rzeczy nie istnieją,
                        dopóki nie walnęły mnie po głowie. Ale cóż - mogę wzywać do ostrożności ile mi
                        się podoba, i tak inni wiedzą lepiej i na konkretne argumenty odpowiedzą epitetami.

                        Na koniec chciałbym zwrócić koledze uwagę, że dżentelmeni "de gustibus non
                        disputandum" (nie dyskutują o gustach). Nie mam nic przeciwko temu, że kolega
                        unika narzędzi, które nie są command line, i zgadzam się z tym, że linia komend
                        jest potężnym narzędziem, do wielu celów nieodzownym. Nie krytykuję też użycia
                        vi, stwierdzam po prostu, że preferuję inną klawiszologię, szczególnie do
                        prostych prac, typu zmiana kilku linijek. Kolega niemniej wychodzi ze
                        stanowiska, że "prawdziwi mężczyźni używają tylko vi" (i command line, jak
                        napisałem wcześniej), a kto tak nie robi, ten jest godnym pożałowania
                        "klickaczem" (cokolwiek miałoby to znaczyć). Znowu zamiast merytorycznego
                        argumentu mamy epitet. To jest po prostu śmiesznie i niepoważne podejście do
                        dyskusji.
                • Gość: x Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.ceinetworks.com 28.04.04, 03:59
                  Linuxowe pliki wykonalne :)
            • Gość: lange Re: windows vs linux IP: *.internode.on.net.au 28.04.04, 01:56
              Wiele korporacji i rzadowych agencji na swiecie studiuje Linuxa jako
              potencjalna alternatywe do windows. Zadne opracowanie jednak nie wykazuje
              uderzajacych roznic w dziedzinie bezpieczenstwa. Glownym powodem, ze Windows
              jest bardziej narazone jest to, ze jest to system dominujacy, wiec tworcy
              virusow tworza je z mysla glownie o Windows. Oczywiscie jezeli juz sama
              statystyka czestotliwosci atakow przemawia za linuxem, to czemu nie? Jezeli
              wielkie korporacje patrza w tym kierunku, to musi to byc dobry system. Dla
              przecietnego uzytkownika jednak sa dwie bariery: jest to cos nowego, a poza tym
              nikt jeszcze nie stworzyl analogu ffice dla linuxa, ktory bylby tak dobry i
              funkcjonalny jak MS Office. Mowcie co chcecie, ale MS Office jest chyba
              najlepszym produktem Microsofta i bardzo pomaga utrzymac hegemonie Windows na
              komputerach osobistych
              • Gość: kell Re: windows vs linux IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.04.04, 02:01
                hmm, w normalnym swiecie firma wypuscila by ms office dla linuksa,ale zyjemy w
                swiecie zdominowanym przez monopolistyczna firme.
                kwestie przyzwyczajen zostawie, ale open office nie ustepuje ms office w
                praktycznie niczym, ma do tego kilka bardzo interesujacych opcji, ktorych ms
                office nie ma (np eksport do pdf)
                • Gość: mp Re: windows vs linux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.04, 07:58
                  tyle tylko, ze OO jest troche ciezszy i na starszych maszynach, przynajmniej w
                  konfiguracji domyslnej, muli :(
                  • Gość: kell Re: windows vs linux IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.04.04, 17:05
                    a czy swiat konczy sie na oo? do wiekszosci zastosowan wykorzystuje abiworda,
                    mam go na swoim laptopie, ktory i pociagnie oo, ale ladowanie writera moze
                    zmeczyc kazdego;) gdy dzisiaj mowimy o komputerach, ktore maja ~500+ MHz, to
                    taki sprzet jest calkiem ok by wygodnie pracowac z oo1.1.1
                • Gość: Pawel Re: windows vs linux IP: *.24.62.81.cust.bluewin.ch 28.04.04, 09:16
                  Sproboj tym wypelnic OO przecietnie sformatowany formularz np. podanie o wize,
                  podanie o pozwolenie o prace wniosek grantowy UE, raport z projektu UE. Po
                  otwarciu pod OO wychodzi kaszana. Obecnie takie dokumenty umieszcza sie dosc
                  powszechnie na internecie.

                  Inna sprawa to normalna wspolpraca, przy tworzeniu raportu: projektu uczesniczy
                  kilka osob w kilku krajach. Po kolei dodaj swoje kawalki do pliku i modyfikuja
                  by calosc porzadnie wygladala. W dodatku trzeba to zrobic na przedwzoraj. Tego
                  naprawde nie da sie zrobic inaczej niz od MS Offiem.
                  • Gość: Rafał armata do raportu IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.04.04, 16:07
                    > Inna sprawa to normalna wspolpraca, przy tworzeniu raportu: projektu uczesniczy
                    > kilka osob w kilku krajach. Po kolei dodaj swoje kawalki do pliku i modyfikuja
                    > by calosc porzadnie wygladala. W dodatku trzeba to zrobic na przedwzoraj. Tego
                    > naprawde nie da sie zrobic inaczej niz od MS Offiem.

                    Nie widze roznicy - mozna uzyc dowolnego innego programu, a w wielu przypadkach w ogole nie trzeba takiego tekstu specjalnie kodowac, wystarczy odsylac sobie w zwyczajnym e-mailu bez zalacznikow.

                    W skrajnym przypadku dochodzi do takich zdarzen:
                    Kiedys znajoma windowsiara poprosila mnie o pomoc. Byla na spotkaniu z klientem, ktos napisal notke ze spotkania i rozeslal e-mailem, ale nie dawalo sie odczytac. Wzialem ten list i (oczywiscie na Linuxie) zabralem sie za obrobke. Okazalo sie, ze facet napisal kilka zdan, uzyl do ich zapisania kodowania MS Worda na Macintoshu (innego niz kodowanie MS Worda na Windows! - ale oczywiscie nie bylo to kodowanie ISO), zapisal w formacie Worda, w trojdzielnym pliku Macintoshowym, ktory zbinhexowal, zalaczyl do listu i wyslal. A wszystko to, jak podejrzewam, jednym kliknieciem... Zamiast po prostu napisac ten akapit w tresci listu.
                    • Gość: Pawel Zalezy jakie raporty piszesz IP: *.ini.unizh.ch 28.04.04, 21:51
                      Chodzi mi o przecietny raport 20 osobowego zespolu naukowego w 4 krajach.
                      Okolo 100-200 stron tekstu sformatowanego w.g. wytycznych UE zebranego od tych
                      20 osob, kilkadziesiat rysunkow, zdjec, tylez wykreskow. Troche wklejen z
                      bardziej egzotycznych programow (np jakies schematy, diagramy zarzadzania
                      zadaniami, diagramy struktury oprogramowania). Raczej musza byc jako OLE bo
                      czasami trzeba modyfikowac.
                      Kazdy czy czyta wspisuje komentarze (Word przydaje sie opcja komentarzy). Koniec
                      koncow z 20 tekstow trzeba zrobic logiczna calosc, ze wspolnymi odnosnikami do
                      literatury, spisem tresci.
                      Owszem ja moge to zrobic w LaTeXu, ale niektorym biologom ktorzy uzywaja Mac
                      troche trudno, poza tym wszytskie wykresy trzba wyeksportowac do postcriptow.

                      A zrobic ladnie formatownay poster konfernecyjny w LaTexu to wyzsza szkola
                      masochizmu.
                  • Gość: kell Re: windows vs linux IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.04.04, 17:09
                    to jest wg mnie "choroba" naszej administracji. to jakas chora rzecz by
                    dokumenty byly w zamknietych plikach. w wiekszosci krajow, duzo bardziej
                    rozwinietych w e-gov, wiekszosc dokumentow dostepnych jest jako pdf. no ale
                    jezeli nasi urzednicy sa tak wyksztalceni, ze potrafia udostepnik plik worda,
                    czy excela to co narzekasz? ciekawe jak sie to zmieni jak ruszy i gdzies w
                    polsce przesiadka na open office. coraz wiecej organizacji zaczyna go
                    wykorzystywac. uwazaj, zebys nie piszczal, ze udostepnili ci dokument sxw, a
                    word nie potrafi go odczytac;)
                    poza tym demonizujesz, ooffice1.1 nie robi zadnej "kaszany" i calkiem ok
                    importuje inne formaty. moze nie udalo sie tobie z 1 i stwierdziles, ze nie
                    dziala wszystko.
                    • Gość: Pawel Re: windows vs linux IP: *.ini.unizh.ch 28.04.04, 22:00
                      Nie wiem ktorzy sa nasi. Dla mnie moi to znaczy szwajcarscy, mam tez troche
                      doczynienia z biurokracja Unii ... Udostepnienie dokumentu eletronicznie sluzy
                      by go elektronicznie wypelnic, a nie wydrukowac i wypelniac recznie. Zwalszacza
                      jesli ten dokument to wielostronicowy szablon raportu. Fakt na upartego moge
                      skonwertowac pdf spowrotem do worda, czy htmla ale po co? efekt na ogol bedzie
                      jeszcze gorszy niz otwracie pliku OO.

                      Gość portalu: kell napisał(a):

                      > to jest wg mnie "choroba" naszej administracji. to jakas chora rzecz by
                      > dokumenty byly w zamknietych plikach. w wiekszosci krajow, duzo bardziej
                      > rozwinietych w e-gov, wiekszosc dokumentow dostepnych jest jako pdf. no ale
                      > jezeli nasi urzednicy sa tak wyksztalceni, ze potrafia udostepnik plik worda,
                      > czy excela to co narzekasz? ciekawe jak sie to zmieni jak ruszy i gdzies w
                      > polsce przesiadka na open office. coraz wiecej organizacji zaczyna go
                      > wykorzystywac. uwazaj, zebys nie piszczal, ze udostepnili ci dokument sxw, a
                      > word nie potrafi go odczytac;)
                      > poza tym demonizujesz, ooffice1.1 nie robi zadnej "kaszany" i calkiem ok
                      > importuje inne formaty. moze nie udalo sie tobie z 1 i stwierdziles, ze nie
                      > dziala wszystko.
                      • Gość: kell Re: windows vs linux IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.04.04, 23:38
                        dokumenty ktore nalezy wypelnic mozna rownie dobrze zrobic jako formy on-line
                        ktore sie wypelnia i wysyla elektronicznie. poza tym, powinno byc kilka wersji,
                        np rtf (ktora da sie odczytac praktycznie wszedzie), doc, ale tez i np sxw.
                        podziekowania dla microsoftu za niewymienialne dokumenty i glupich urzednikow,
                        ktorzy nic innego poza jednym nie widza.
                        na szczescie sa kraje w ktorym dostep do dokumentow jest otwarty i nie ma
                        kwiatkow typu doc i xls
                        • Gość: Pawel Re: windows vs linux IP: 130.60.71.* 29.04.04, 00:49
                          Checesz wypelniac on line 20 stronicowy wniosek grantowy, opisem projektu,
                          klikoma CV, literatura? To na ogol robi sie w kilka osob przez kilka dni...
                          Poniewaz mialem w pracy tylko linuxa, a robilem za wypelniacza, musialem sie
                          wyniesc do domu ;-). Teraz po dwu latach instytu wyglada tak, ze kazdy ma po
                          prostu dwa komputery, sluzbowego do linuxa - mathlab - obliczenia rozproszone,
                          programowanie w C++ i prywatnego notebooka PC albo Maca do calej reszty. Mam tez
                          zaistelowanego Linuxa, ale z jakis dziwnych powodow Suse 9.0 i RedHat 7.3
                          dzialaly okropnie niestablinie na moim notebooku, wiec uzywam naprawde jak
                          musze (zeby bylo smieszniej w domu nie moglem zaistalowac Suse, bo mam SATA Raid
                          0, do ktorego sterowniki sa tylko w starszych wersjach Suse (nie sa open
                          source), ktore z kolei za cholere nie chca dzialac z dual channel memory - zeby
                          dopalac Suse musialem wymowac pol pamieci). Nawet najbardziej zatwardziali
                          Texowcy wymiekli z powodu koniecznosci wspolpracy z reszta. Acha wszelkie wersje
                          Office, Visio, MS Projektu, mamy dostepne w ramach
                          • Gość: kell Re: windows vs linux IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.04.04, 02:00
                            .. rozumiem, co nie znaczy, ze ta sytuacja jest OK!
                            troche sie tylko dziwie, ze masz problemy z importem do ooffice, bo u mnie
                            najczesciej takich nie ma (np wazne by miec podobne fonty poinstalowane, inaczej
                            sie moze tekst rozjechac).
                            po prostu w idealnym swiecie bys mial 1 format dokumentow i bys otworzyl go
                            swoim ulubionym programem i by nie bylo problemu. niestety monopol 1 firmy i
                            krotkowzrocznosc urzednikow spowalniaja ten proces.
                            ja mam nadzieje,ze w monachium dalej sie bedzie dobrze powodzic i wiecej miast i
                            organizacji zacznie uzywac open office.
                            sytuacja jest o tyle wg mnie smieszna, ze ms tak glosno chwalil sie zaletami xml
                            (glowna zaleta jest wymienialnosc i transformacja do innych formatow), a tutaj
                            zamkneli jeszcze bardziej swoj format.

                            ja na szczescie nigdy jeszcze nie spotkalem sie z sytuacja, w ktorej bylem
                            zmuszony uzywac produktow microsoftu. mam nadzieje, ze sie nie spotkam.
                            cenie sobie wolnosc wyboru ponad wszystko.
                            • Gość: kell Re: windows vs linux IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.04.04, 02:06
                              btw. mozesz sprobowac namowic kogos by zakupili wam crossover office. dzieki
                              temu mozna uzywac ms office pod linuksem.

                              www.codeweavers.com/site/products/
              • Gość: x Re: windows vs linux IP: *.ceinetworks.com 28.04.04, 04:05
                Dude, OpenOffice za friko jest rownie dobry co Office za $$$. Rozumiem ze ktos
                moze sie przyczepic do szczegolow. Mi np. pliki .pps nie otwieraja sie
                perfekcyjnie, ale sa tam funkcje ktorych nie ma w Office za $$$. Slyszales o
                prawach dostepu do plikow w Unixie... to dlatego nie ma tam wirusow. Nie dlateo
                ze wirusotworcy skupiaja sie na M$.
                • Gość: Reader Re: windows vs linux IP: *.mci.co.uk 28.04.04, 08:21
                  Dobre - prawa dostepu i wirusy...wystarczy 10-12 sek i kazdy plik jest otwarty.
                  • Gość: Rafał Re: windows vs linux IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.04.04, 16:10
                    > Dobre - prawa dostepu i wirusy...wystarczy 10-12 sek i kazdy plik jest otwarty.

                    rzm@burza:~,1> echo wirus >>! /opt/OpenOffice1.1/program/soffice.bin
                    /opt/OpenOffice1.1/program/soffice.bin: Permission denied.
                • Gość: Pawel Re: windows vs linux IP: *.24.62.81.cust.bluewin.ch 28.04.04, 09:17
                  NTSF ma tez prawa dostepu i co z tego.
                  • Gość: AnMar Re: windows vs linux IP: *.fizyka.amu.edu.pl 28.04.04, 13:46
                    to, że i tak każdy może otworzyć każdy plik (w standardowej konfiguracji!)!
                    • Gość: Pawel Re: windows vs linux IP: *.ini.unizh.ch 28.04.04, 22:01
                      Jak ustawisz szyfrowanie to na pewno nie otworzy.
            • Gość: obserwator Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.aster.pl / *.acn.pl 28.04.04, 07:16
              To typowe bajdurzenie dyletanta, podszywającego się pod "eksperta". I
              obowiązkowa "konkluzja" (bzdetna oczywiście), że przyczyną braku wirusów na
              Linuxa jest jakoby jego mała popularność. A te wyimaginowane problemy z Linuxem
              powinieneś zgłosić producentowi dysktrybucji (w tym przypadku firmie RedHat),
              prawdopodobnie byliby wdzięczni, bo raczej nikt inny im tego nie zgłosił (bo
              nikt inny nie miał takich traumatycznych przeżyć).

              Jestem administratorem w dużej firmie i mamy sporo krytycznych systemów,
              działających również na Linuxie, mogę powiedzieć, że nawet "standardowo"
              skonfigurowany system potrafi działać miesiącami bez żadnych problemów. No fakt,
              może nie włączam na maszynach produkcyjnych wygaszacza "random", bo nie jestem
              takim cieniasem. To typowy zwyczaj z windows, włączyć na maksa wszystkie
              dostępne bajery, żeby komputer nie tylko działał, ale przede wszystkim tańczył,
              śpiewał i robił fikołki.
              • Gość: maciej Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.client.comcast.net 28.04.04, 08:09
                Bajdurzenie, dyletant, bzdety, cienias. Język na poziomie szkoły podstawowej.
                Czy mój uczony przedmówca w ogóle kiedykolwiek instalował Linuxa z X-ami? (To a
                propos akapitu o wygaszaczu.) A skoro koledze brakuje traumatycznych przeżyć, to
                proponuję odwiedzić www.cert.org. Dowie się wtedy, że nie tylko ja mam problemy
                z Linuxem i linuxowymi aplikacjami. Rzecz jasna są tam informacje o problemach
                związanych z bezpieczeństwem sieciowym (czego dotyczy artykuł), a nie z
                wygaszaczami, który to bug, choć prawdziwy, jest raczej humorystycznej natury.
                Przepraszam za ironię, ale trudno dać merytoryczną odpowiedź na post w takim stylu.
                • Gość: Andrzej Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.syd.dialup.connect.net.au 28.04.04, 08:24
                  Kupilem nowy komputer ( Window XP).Mam jeden program antywirusowy,Norton
                  2004,co mam jeszcze dolozyc?Nie znam sie na "obronie" przed wirusami.
                  • Gość: Piotr Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.04, 14:18
                    Zaaplikować poprawki jakie oferuje M$ (niestety, większość słynnych ataków na
                    systemy Windowsowe miała miejsce już _po_ udostępnieniu zabezpieczeń na stronach
                    Micro$oftu). Polecam też jakiś firewall (w XP jest wbudowany!).

                    No a potem zostaje już tylko zdrowy rozsądek. Nie uruchuchamiać nieznanych sobie
                    programów, nie otwierać dziwnych załączników, dokładnie sprawdzać czy plik nie
                    jest innego typu niż udaje - zamiast dokumentu - program!), nie zgadzać się na
                    instalowanie jakiś komponentów, o których nic się nie wie...

                    To jest możliwe a po pewnym czasie nie stwarza już żadnego problemu.

                    Powodzenia,

                    Piotr
              • Gość: Piotr Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.04, 14:32
                Wiecie co chłopcy i dziewczęta. Moim skromnym zdaniem ze względu na potworną
                dominację M$ Windows i Internet Explodera po prostu szkoda tracić czasu na
                pisanie wirusów czy robaków atakujących inne systemy.

                Ileż to widziałem poważnych firm, w których stały tak zabytkowe konfiguracje
                systemu, że to aż żal byłoby się tam włamywać. Ale taka była polityka
                bezpieczeństwa korporacyjnego i lokalny admin nawet gdyby chciał zainstalować
                poprawki to nie może.

                A przecież większość wirusów rozchodzi się z powodu ludzkiej niedbałości i
                głupoty. Oraz lenistwa. Żaden z moich serwerów Windowsowych nie został
                zaatakowany. Raz tylko jeden z domowych komputerów zaraził się jakimś MSBlastem,
                ale tylko dlatego, że i tak miał iść do formatowania, więc nawet nie aplikowałem
                poprawek...

                Gdyby użytkownicy Windowsów przestrzegali zasad bezpieczeństwa to ich komputery
                nie byłyby wylęgarnią robactwa i centrami dystrybucji spamu.

                Pozdrawiam,

                Piotr
            • Gość: AnMar Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.fizyka.amu.edu.pl 28.04.04, 08:13
              RedHat 6 lub 7 mówisz? A to porównaj to win 3.11 bo to też historia. Z resztą na czym polega problem przełączenia wygaszacza z "random" na dowolny, stabilny? Apache padł po dwóch godzinach? A zapisali to w księdze Guinessa?
              • Gość: maciej Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.client.comcast.net 28.04.04, 09:09
                > RedHat 6 lub 7 mówisz? A to porównaj to win 3.11 bo to też historia
                Oczywiście to historia, choć w żadnym razie nie tak odległa. Przytoczyłem to
                jako przykład, że i w Linuxie zdarzają się takie bugi, jakby softu w ogóle nie
                testowano. Kolega chyba zgodzi się ze mną, że bez sensu byłoby twierdzić, że dwa
                lata temu Linux był zabagniony po uszy, a teraz jest w stanie idealnym bez
                żadnej skazy. Zresztą maszyna z "feralnym" Redhatem 8 działa do tej pory (o ile
                mi wiadomo), bo po zdiagnozowaniu problemów udało się ją doprowadzić do takiej
                stabilności, że nie opłaca się jej ruszać (don't fix what ain't broken).
                > Apache padł po dwóch godzinach? A zapisali to w księdze Guinessa?
                Cały OS padał po około dwóch dobach od włączenia X-ów. To znaczy teoretycznie
                nic nie padało, ale komputer stawał się bardzo powolny, bez ustanku swapując.
                Bez wątpienia spowodowane było to wyciekiem pamięci (przepraszam, powtarzam
                się). Do księgi Guinessa nie zgłosiliśmy, bo nie było czasu, trzeba się było
                zająć innymi problemami. :-)
                • Gość: maciej Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.client.comcast.net 28.04.04, 09:14
                  Errata: Oczywiście feralny był Redhat 7 a nie 8.
                  (Red Hat 7.3 kernel 2.4.8-13, jakby kto był ciekaw.)
                  • Gość: AnMar Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.fizyka.amu.edu.pl 28.04.04, 13:50
                    Tak, miałem kiedyś do czynienia z tym RedHatem i nie polecam. Jakiś bug musieli wprowadzić. Jednak są pewniejsze systemy i ja np. nie wyobrażam sobie lepszego linuxa na webserver niż slackware (prosty, bezpieczny).
            • Gość: mailman Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.aster.pl 28.04.04, 13:46
              > O MacOS ani o
              > Amidze (RIP)

              Amiga wbrew pozorom żyje i czuje się dobrze. I nie nękają jej żadne wirusy. Mac
              podobnie.
              • Gość: Piotr Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.04, 14:35
                Tylko o czym to świadczy?

                BTW, ZX Spectrum też nie jest nękany przez wirusy ;-)
        • Gość: Lew Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.04.04, 21:58
          Całkowicie bezpiecznego systemu nie ma. Ale postulowanie wprowadzenia "bariery
          gatunkowej" nie jest takie głupie.

          Proponowane w artykule rozwiązanie to typowe leczenie objawowe nie rozwiązujące
          istoty problemu, którą stanowi tandem: źle zaprojektowany/napisany program +
          nieświadomy użytkownik.

          Całe szczęście dla populacji użytkowników Internetu istnieją rozwiązania
          alternatywne, na których rozprzestrzeniające się obecnie robaki internetowe nie
          pasożytują.
      • Gość: Reader Marne pojecie IP: *.mci.co.uk 28.04.04, 08:17
        Masz marne pojecie o wirusach. To co uzytkownik uruchamia na komputerze to jego
        sprawa i system nie moze mu zabronic. A wiekszosc nowych wirusow to zwykle
        programy dolaczane do mail'i, ktore sa uruchamiane przez niedouczonych czy
        nieswiadomych uzytkownikow.
        Bezpieczny system? Nie ma takiego. W przypadku Microsoftu'u dziala efekt skali
        ponad 95% komputerow domowych jest wyposazonych w system Widnows i aplikacje
        Microsoft jak Outlook - wiez piszac wirusy i chcac uzyzskac efekt chyba
        normalnym jest atak na soft Microsoftu?
      • Gość: MaDeR Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: 80.51.240.* 28.04.04, 09:33
        To Linux potrafi odczytywać myśli?

        Żaden, nawet najbardziej genialny system nie zapobiegnie największej dziurze w
        systemie - tym exploitem jest użytkownik.

        Owszem, warto używać innego klienta poczty i przeglądarki (sam używam tandemu
        Thunderbird + Firefox). Owszem, warto mieć antyvira (u mnie to Avast!). Jednak
        poiadanie tych rzeczy nie zwalnia od posiadania zdrowego rozsądku, którego
        najwyraźniej bandzie użyszkodników-debili brakuje.

        Kretyn otwierający załączniki z hasłem pozostanie kretynem nawet po
        przeniesieniu na dystrybucję linuxową.
    • Gość: Yrck Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.euv / 193.174.122.* 27.04.04, 23:55
      Wydale mi się to trochę podejrzane - czy przypadkiem nie chodzi bardiej o
      przytkanie sieci peer2peer? Podejrzewam próbę przemycenia tego pod tą
      antywirusową otoczką. Co do rozsyłania wirusów to dalej najlepszym rozwiązaniem
      pozostanie firewall+antywirus+zdrowy rozsądek i choć trochę doświadczenia (to
      dość łatwo zdobyć) oraz dobry program pocztowy (i nie atakuję tu wcale MS
      ale... TheBat stanowi świetną alternatywę)
      • Gość: rfqwf Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: 142.107.216.* 28.04.04, 00:36
        No znawcy tematu...zeby dostac wirusa nie trzeba otwierac zalacznika...ale skad
        oni to maja wiedziec?
    • Gość: AnMar program pocztowy<>Outlook, przeglądarka<>IE IP: *.fizyka.amu.edu.pl 28.04.04, 08:09
      W komentowanym artykule pisze się o programie pocztowym tak, jakby był tylko jeden na świecie - ale to tylko Outlook łapie wirusy i sieje je jak katar w sezonie. To samo dotyczy przeglądarek internetowych - ludzie nie potrafią wyobrazić sobie, że inne też potrafią pokazywać WWW! Ale argument, że inne nie mają tak ciężkich błędów, które nie pozwalają na normalne użytkowanie komputera nie ma znaczenia! Po miesiącu pracy na MSWin + IE podłączonym na stałe do sieci trzeba system przeinstalować bo jak nie wirusy to jakieś "ulepszacze" pojawiają się na paskach wszystkich programów w systemie a cały system pracuje 30% wolniej. Recepta na sukces: Mozilla wraz z jej programem pocztowym - za darmo, identyczna (jeśli nie lepsza) funkcjonalność, brak funkcji ułatwiających rozprzestrzenianie się wirusów.
    • Gość: Walet Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.complex.pl 28.04.04, 08:30
      No problem. Trzeba tylko udostepnic za darmo programy antywirusowe. Najlepiej
      byloby obciazyc producentow (moze sprzedających komputery czy oprogramowania)
      podatkiem, ktory w formie dotacji trafialby do wybranych firm zajmujacych sie
      programami antywirusowymi. Nikomu wtedy nie zalezaloby na tworzeniu wirusow.
      Ktos oczywiscie musialby sie tym zajac. Nie mam na to pomyslu szczegolowego ale
      chodzi o idee.
    • Gość: Poke Dlaczego szanowna GW IP: *.gdynia.mm.pl 28.04.04, 09:14
      Nie napisala ze ten problem generalnie dotyczy userow tylko Outlookow wszelkiej masci czyli produktow M$? Dlaczego nei napisano ze np. zastapienie w/w programu np. Bat'em ograniczy plage mailow z wirusami o okolo 90%?
      • Gość: mailman Re: Dlaczego szanowna GW IP: *.aster.pl 28.04.04, 13:48
        Brawo dla Poke'a. Zamiast IE można korzystać z Opery i Mozilli i problem ten
        ulegnie znacznemu zminimalizowaniu. Otwórzmy wreszcie oczy na coś innego niż
        badziewne i dziurawe produkty M$.
    • Gość: L3 Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.04, 10:07
      . Tak sobie czytam wszystkie wypowiedzi pelne "fachowej" terminologii i
      dolacze swoje 0,03 PLN z punktu widzenia użytkownika indywidualnego -> Jakoś
      nikt nie zauważyl, że to nie MS IE, Outlook czy Outlook Ekspress infekują
      systemy. Problem z wirusami zazwyczaj jest między krzeslem a klawiaturą. W IE
      wystarczy odhaczyć parę opcji (albo podnieść poziom zabezpieczeń), a w OE (jego
      używam) wystarczy tylko zmienić "widok" a sznasa infekcji znacznie maleje, ale
      niestety w myśl prawa 90/10 większości użytkowników się "nie chce". Jeżeli
      natomiast ktoś jest ciekawy i otworzy "jak_zarobic_milion_w_tydzien.exe" to
      cóż ;)
      . "Tryndi" jest narzekanie na IE i OE, ale ja uważam po doświadczeniach z
      innymi przeglądarkami i pocztowcami/newsreaderami, że te MSprogramy są co
      najmniej dobre, tylko trzeba im na początq poświęcić trochę czasu by
      odpowiednio skonfigurować, a dlatego są njczęściej atakowane, bo 95% userów
      sieci z nich korzysta.
      . Inną sprawą jest rzeczywiście zainfekowany, legalnie zakupiony soft, tu
      już tak latwo bez antywira się nie da... (przy okazji przesterzegam przed Half-
      Life'm, wersja razem z Counterem za ca 40 zl w Empikach i Mediamarktach, bo w
      zawartej tam instalce Acrobat Readera siedzi wirus )

      Pzdrw
      L3
      • Gość: Poke Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.gdynia.mm.pl 28.04.04, 10:46
        Piszesz ze "znacznie maleje" i masz racje. Ale uzywajac np. Bata i Opery ta szansa jest rowna zero. Co lepsze?
      • Gość: Pawel Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: 130.60.71.* 28.04.04, 11:26
        Niestety motorycznie mamy problemy, z rzeczami ktore same przenikaja przez siec.
        Mamy otwarta licenecje McAfee, aktualizuje, nie otwieram niczego podejrzanego -
        system wytrzymal rok. Do tej pory nie wiem co go powalilo: wyjalem dysk i
        skanowalem w innym kompie kilkoma skanerami i wszytsko czysciutko, podczas gdy
        MSOffice dzialal slicznie, ale wylacznie w tle, w dodatku automatycznie ladujac
        sie. No i nie dzialal srednio co drugi inny soft.
        Jakies 2 tygodnie dostalem maila od supportu, ze wymieklem: mamy inwazje
        niewiadomo czego, sacanery nie lapia, rozprzestrzenia sie chyba chyba przez
        shared files i shared printers, ale do konca nie wiemy. Nowo zaistalowane
        komputery podlaczone do sieci infekuja sie w ciagu minut. Wlaczyc wszytskie
        firewalle i modlic sie bo inaczej trzeba bedzie formatowac dyski.
        Na szczescie bylem w domu, za sprzetowym routerem z NATem i sprzetowym
        firewalem. Ale jedyna w miare pewna metoda to sprzetowy backup calej struktury
        dysku do pliku: uzywam Acronis TrueImage, dyskow 200G (teraz pokazaly sie 400G)
        ktore fizycznie. Backupu notebooka dokonuje co 2 tygodnie, przez siec na pewnym
        domowym kompie nastepnie dysk z bakupem jest fizycznie wyjmowany z komputera.
        Jeszcze nie wypracowalem optymalnej strategii, ale mysle, ze na pewno trzeba
        trzymac 2 ostanie backupy, 2 strasze backupy (1-3 miesiace) i najastarsze
        uzyteczne backupy (w pewlni skonfigurowany soft).

        Oprocz tego oczywiscie nalezy robic czesty backup danych roboczych (poki co mam
        tylko bierzaca synchronizacje plikow komputera domowego z notebookiem). Tak by w
        razie wpadki nie tracic 2 tygodni roboty.
    • Gość: olo nie ruszać, nie używać, ............. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.04, 10:17
      trzymać w pudełku, nie wyjmować, nie naciskać klawiatury,
      - 3 lata będzie slużył!
      • Gość: AnMar Re: nie ruszać, nie używać, ............. IP: *.fizyka.amu.edu.pl 28.04.04, 13:55
        A samochody też się nie będą psuły przy zastosowaniu tej recepty?
      • Gość: zbit Re: nie ruszać, nie używać, ............. IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 29.04.04, 01:52
        To rozumię.
    • Gość: Rosomak Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: 157.25.139.* 28.04.04, 13:57
      Moim zdaniem powinny być zabezpieczenia na serwerach, tak aby właśnie w
      skrzynkach ograniczały dostęp robactwu i niepożądanym gościom reklamującym
      wszystko i nic.
    • Gość: xegar Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.wroclaw.mm.pl 28.04.04, 21:13
      Tak się zapamiętaliście w tym OS advocacy, że nie zauważyliście, iż jest to
      artykuł sponsorowany przez Hewlett Packarda. Zero konkretów poza nazwami kilku
      wirusów (temat na poziomie programu "Kawa Czy Herbata") i logo wyżej wymienionej
      firmy.

      Ograniczanie liczby połączeń TCP (bo w praktyce o to chodzi) nie jest metodą na
      spam wysyłany przez rozproszone trojany (niektóre metody rozsyłania spamu na tym
      się operają). Ograniczenie nie może być znaczące, bo przeglądanie średnio
      wybajerzonej strony WWW, jak choćby ta z portalu Wyborczej, wiąże się z
      nawiązaniem kilkudziesięciu połączeń TCP w celu pościągania obrazków, reklam i
      innych zagneżdżonych elementów. Na pewno czytelnik portalu "Wyborczej" nie chce,
      by strony ściągały się mu po 5 minut każda. Poza tym nie wiadomo kto miałby
      ograniczać. Jeśli miałoby to być "funkcją programu komputerowego" kompetentny
      autor wiedziałby, że współczesne wirusy (robaki właściwie) mają własnego klienta
      pocztowego, doskonale zoptymalizowanego do wysiewania się. Na system operacyjny
      raczej bym nie liczył. :-) Nie sądzę, żeby chciał to robić provider.
      Teoretycznie mógłby śledzić nawiązywane przez klientów połączenia na SMTP, ale
      konsumowałoby to jego zasoby i w efekcie podnosiło koszt usług.

      Czyli, krótko mowiąc, artykuł jest o niczym. A nie, sorry, jest o Hewlett
      Packardzie. :-) Niezła firma skądinąd. Tak samo jak Sun, Cisco, Lucent, Dell i
      kilka innych.

      Xe.

      PS. Odnośnie dyskusji M$ vs Linux i inni - ja tam nie traciłbym czasu na
      porównywanie wygodnego auta osobowego (M$) z solidną ciężarówką. Nikt nie wozi 2
      ton cegieł samochodem osobowym, tak samo jak nie jeździ TIRem do kościoła. ;-)
    • Gość: surfer To nie jest duszenie wirusów tylko sieci peer2peer IP: *.attu.pl / *.attu.pl 28.04.04, 23:48
      To przede wszystkim w sieciach do file sharingu mamy mnóstwo połączeń do
      mnóstwa komputerów. Do wysłania wirusa mailowego wystarczy JEDNO połączenie z
      serwerem pocztowym i wysłanie JEDNEGO maila z wirusem do dowolnej liczby
      użytkowników. Jeśli nawet wyślę wiele maili to ciągle tylko do JEDNEGO
      komputera - do serwera poczty.
      • Gość: Pawel Re: To nie jest duszenie wirusów tylko sieci peer IP: 130.60.71.* 29.04.04, 00:51
        O ile pamietam, nietore worm'y zawieraja de facto server SMTP.

        Gość portalu: surfer napisał(a):

        > To przede wszystkim w sieciach do file sharingu mamy mnóstwo połączeń do
        > mnóstwa komputerów. Do wysłania wirusa mailowego wystarczy JEDNO połączenie z
        > serwerem pocztowym i wysłanie JEDNEGO maila z wirusem do dowolnej liczby
        > użytkowników. Jeśli nawet wyślę wiele maili to ciągle tylko do JEDNEGO
        > komputera - do serwera poczty
    • Gość: S. Wolicki Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: 5.3.1R* / *.oracle.com 29.04.04, 16:53
      Ponieważ artykuł p. Salika niewiele wyjaśnia, osoby zainteresowane i znające
      się trochę na rzeczy mogą znaleźć szczegóły w oryginalnym raporcie
      (www.hpl.hp.com/techreports/2002/HPL-2002-172.pdf).

      Z pobieżnej lektury wynika, że zduszanie wirusów miałoby być elementem części
      systemu operacyjnego odpowiedzialnej za obsługę połączeń z siecią. Pomysł
      polega na spowalnianiu połączeń kierowanych z danego PCta do zbyt dużej liczby
      *różnych* komputerów. Nadaje się więc głównie do wirusów z własnym motorem
      SMTP oraz do wirusów rozpowszechniających się przez luki w systemie operacyjnym
      (np. W32.Blaster.Worm). Myślę, że zduszanie wirusów rozmnażających się przez
      zwykły serwer pocztowy użytkownika (nawiązujących połączenie tylko z tym
      serwerem) powinno być funkcją tego serwera (zduszałoby też spam).

      Pan Salik nie wyjaśnia dlaczego programy antywirusowe są nieskuteczne, więc
      dopowiem: zbyt mało użytkowników je stosuje (kosztują) a ich działanie jest
      uzależnione od aktualności bazy wirusów, z którą programy porównują badane
      pliki w komputerze. Aktualizacja bazy wirusów jest możliwa dopiero wiele
      godzin po pojawieniu się wirusa (i jego rozpracowaniu przez specjalistów). W
      tym czasie najsprawniejsze wirusy są już na tysiącach komputerów. Tutaj
      mechanizm zduszania pozwoliłby ograniczyć ekspansję wirusów i dać czas na
      uzupełnienie bazy. Zduszanie nie zastąpi programu antywirusowego.

      (Mała uwaga przy okazji, wirus z artykułu nazywa się "Beagle" a nie "Bagle" :-)

      Co do dyskusji, który system jest lepszy, to byłaby ona milsza do czytania
      przez osoby postronne, gdyby argumenty merytoryczne nie znikały wśród dyskusji
      kto jest większym idiotą, lamerem, klikerem, małolatem, itp... Zwracam też
      uwagę, że na świecie są miliony komputerów, w tysiącach konfiguracji i
      uogólnianie własnych doświadczeń z kilkoma z nich na zasadzie "ja nie miałem
      problemów z X więc X jest super" albo "miałem masę problemów z Y więc Y jest do
      bani" jest nieporozumieniem. Trudno jest tak naprawdę uczciwie porównać tak
      różne systemy jak Windows i Linux, chociażby ze względu na dysproporcje w
      liczbie instalacji, inne przeważające zastosowania, inne zaawansowanie
      informatyczne przeciętnego użytkownika, itp. Każdy z systemów ma swoje zalety
      i wady i jak zwykle nikt nikogo nie przekona. Ale jeśli ktoś chce ze mną na
      ten temat podyskutować (merytorycznie!), to proszę... :-)


      Pozdrawiam,

      Sergiusz Wolicki
    • Gość: Net Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.04, 10:12
      Zrezygnować ze stajni microsoft i zainstalować Linux - to tyle i po problemach
    • Gość: Stanislaw Checinsk Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.ph.ph.cox.net 19.05.04, 18:44
      Ja mam bardzo proste i skuteczne rozwiazanie. Nalezy wprowadzic kare smierci,
      dla tych dowcipnisiow. Wykonywane wyroki oglaszac takze w sieci Internetu!
      Jestem przekonany, ze poskutkuje.
      Pozdrowienia ze slonecznej Arizony,
      sch
      • Gość: VENOM Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.LinCom.waw.pl / *.devs.futuro.pl 27.05.04, 11:12
        JA MAM BARDZO SKUTECZNE ROZWIĄZANIE- SKOPAĆ KOMPA JEŚLI NIE PODZIAŁA TO
        SIEKIERĄ GO !!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: VENOM Re: Jak zdusić wirusy komputerowe IP: *.LinCom.waw.pl / *.devs.futuro.pl 27.05.04, 11:09
      normalnie wyrzucić kompa za okno-VENOM
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka