Dodaj do ulubionych

Dowod na istnienie Boga.

IP: *.junisoftex.pl / *.junisoftex.pl 12.06.04, 12:34
Warunkiem istnienia Boga jest istnienie Jego przeciwwagi czyli szatana. Gdyby
nie bylo szatana, nie istnial by problem Boga. Zywym przykladem szatana jest
Kagan, co konczy dowod na istnienie Boga. I wcale nie traktuje tego w
kategoriach humorystycznych.
Obserwuj wątek
    • Gość: dziki Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.dyn.optonline.net 13.06.04, 09:40

      Ale bez zartow.
      Kiedys znalazlem dowod wlasnie na istnienie Boga,
      i juz nie pamietam linku do tego.
      Ale bylo to cos w tym stylu:

      A wiec,najpierw byla definicja boga;
      ktora brzmiala jak cos takiego "Bog to istota ktora wie wszystko...".
      Ta wszechwiedza Boga jest tu kluczowa w tym dowodzie.
      A zatem skoro Bog wie wszystko to nie moze nie istniec,bo musialby o tym
      wiedziec,ale skoro nie istnieje to nie moglby o tym wiedziec,a zatem
      musi istniec.
      Krotko mowiac cos co wie wszystko MUSI istniec,a takim jest wlasnie Bog
      z definicji.
      To jest chyba najprostszy dowod na istnienie Boga.
      :)
      • Gość: tm Re: Dowod na istnienie Boga. IP: 217.173.201.* 14.06.04, 11:09
        A na czym opierasz przeslanke, ze Bog wie wszystko?
        • rajchman Re: Dowod na istnienie Boga. 14.06.04, 16:16
          Gość portalu: tm napisał(a): A na czym opierasz przeslanke, ze Bog wie
          wszystko?
          K: Prawdziwy Bog z def. wie wszystko. Tyle, ze Polacy za Boga uwazaja
          judeochrzescijanskie, a wiec ulomne, idole typu Jehowy czy Jeszui...
          • Gość: tm Re: Dowod na istnienie Boga. IP: 217.173.201.* 15.06.04, 11:05
            > K: Prawdziwy Bog z def. wie wszystko.
            >
            Czyli najpierw ustalasz definicje Boga, a nastepnie opierajac sie NA
            NIEJ "udowadniasz" jego istnienie. Czyli: Bog istnieje poniewaz jest istota
            wszechwiedzaca, a JEST istota wszechwiedzaca, poniewaz zalozono, ze taka istota
            w ogole istnieje. To bledne kolo a nie dowod, nie ma tu zadnej logiki, tylko
            perpetuum mobile.

            Pozdrawiam.
            • kamila_z_nz Re: Dowod na istnienie Boga. 15.06.04, 11:12
              Gość portalu: tm napisał(a):
              K: Prawdziwy Bog z def. wie wszystko.
              - Czyli najpierw ustalasz definicje Boga, a nastepnie opierajac sie NA
              NIEJ "udowadniasz" jego istnienie. Czyli: Bog istnieje poniewaz jest istota
              wszechwiedzaca, a JEST istota wszechwiedzaca, poniewaz zalozono, ze taka istota
              w ogole istnieje. To bledne kolo a nie dowod, nie ma tu zadnej logiki, tylko
              perpetuum mobile.
              K: Oczywiscie! ja nie wierze bowiem w istnienie Boga, poniewaz to pojecie jest
              sprzeczne same w sobie: np. Bog jest wieczny i wszechmoczny, ale jako
              wszechmocny nie moze byc wieczny, bowiem moze popelnic bogobojstwo! Jesli zas
              nie moze popelnic bogobojstwa, to nie jest wszechmocny, ergo nie jest Bogiem! A
              poniewaz Bog ma nieskonczona ilosc czasu na popelnienie bogobojstwa, stad
              peawdopodobienstwo, ze je popelnil jest 99.9999...9%, czyli praktycznie 100%, a
              wiec tak czy inaczej, praktycznie Boga nie ma... ;)

              Pozdrawiam.
              - nawzajem! :)
              • arcykr Re: Dowod na istnienie Boga. 15.06.04, 19:43
                kamila_z_nz napisała:

                > K: Oczywiscie! ja nie wierze bowiem w istnienie Boga, poniewaz to pojecie
                jest
                > sprzeczne same w sobie: np. Bog jest wieczny i wszechmoczny, ale jako
                > wszechmocny nie moze byc wieczny, bowiem moze popelnic bogobojstwo!
                Wszechmoc polega na tym, ze Bog moze czynic, co zechce a nie chce czynic zla,
                wiec go nie moze czynic.
                • Gość: kagan Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.res.pl / *.res.pl 15.06.04, 19:53
                  Arc: Wszechmoc polega na tym, ze Bog moze czynic, co zechce a nie chce czynic
                  zla, wiec go nie moze czynic.
                  K: Skad wiesz, ze Bog nie chce czynic zla? Zabronisz mu tego?
                  • arcykr Re: Dowod na istnienie Boga. 16.06.04, 07:46
                    Gość portalu: kagan napisał(a):

                    > K: Skad wiesz, ze Bog nie chce czynic zla?
                    Stad, ze nie czyni.
                    • kamila_z_nz Re: Dowod na istnienie Boga. 16.06.04, 08:16
                      arcykr napisał:

                      > Gość portalu: kagan napisał(a):
                      >
                      > > K: Skad wiesz, ze Bog nie chce czynic zla?
                      > Stad, ze nie czyni.
                      K: czyzby? skad ta pewnosc? tyle zla na swiecie, a ty twierdzisz, ze to bez
                      wiedzy i zgody wszechwiedzacego i wszechmocnego boga?
                      • arcykr Re: Dowod na istnienie Boga. 17.06.04, 17:49
                        kamila_z_nz napisała:

                        > > Stad, ze nie czyni.
                        > K: czyzby? skad ta pewnosc? tyle zla na swiecie, a ty twierdzisz, ze to bez
                        > wiedzy i zgody wszechwiedzacego i wszechmocnego boga?
                        Wiedza i zgoda to nie to samo, co zrobienie czegos.
                        • Gość: kagan Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 21:31
                          arcykr napisał:

                          > kamila_z_nz napisała:
                          >
                          > > > Stad, ze nie czyni.
                          > > K: czyzby? skad ta pewnosc? tyle zla na swiecie, a ty twierdzisz, ze to be
                          > z
                          > > wiedzy i zgody wszechwiedzacego i wszechmocnego boga?
                          > Wiedza i zgoda to nie to samo, co zrobienie czegos.
                          K: W przypadku Wszechmocnego, niestety, ale TAK!
                          • arcykr Re: Dowod na istnienie Boga. 18.06.04, 12:11
                            Gość portalu: kagan napisał(a):

                            > > Wiedza i zgoda to nie to samo, co zrobienie czegos.
                            > K: W przypadku Wszechmocnego, niestety, ale TAK!
                            Niby dlaczego?
                            • Gość: Kagan Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 11:18
                              Bo w przypadku Boga wszystko jest mozliwe...
                              • arcykr Re: Dowod na istnienie Boga. 22.06.04, 13:24
                                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                > Bo w przypadku Boga wszystko jest mozliwe...
                                Niby dlaczego?
                                • Gość: Kagan Re: Dowod na istnienie Boga. IP: 212.180.161.* 22.06.04, 19:17
                                  Bowiem Bog moze wszystko!
                                  • humbak Re: Dowod na istnienie Boga. 28.09.04, 03:47
                                    Zło jest dziełem Boga, albowiem jest on wszechmocny, a zło ma miejsce, więc
                                    musi mieć w nim początek. To chcesz powiedzieć? A może zło to jego brak?
                                  • Gość: aha44 Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.knc.pl 20.10.04, 13:38
                                    Kagan TY nie potrzebujesz dowodu na istnienie Boga.
                          • humbak Re: Dowod na istnienie Boga. 28.09.04, 03:45
                            Bóg dał człowiekowi możność wyboru. To wszystko.
                        • Gość: Diana Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.lubin.dialog.net.pl 14.07.04, 01:15
                          Zatem współudział :D
                      • humbak Re: Dowod na istnienie Boga. 28.09.04, 04:15
                        A czym jest zło?
                • Gość: kkotekk Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 22:16
                  równie dobrze można powiedzieć, że skoro bóg jest wszechmocny to może wszystko
                  podnieść, nawet największą skałę....ale może także stworxzyć co chce, więc czy
                  może stworzyć taką skałe której nie może podnieść
              • humbak Re: Dowod na istnienie Boga. 28.09.04, 03:43
                Bóg nie ma czasu. Jego to pojęcie dotyczy. I wogóle odnoszenie ludzkiej logiki
                i ludzkich praw nie ma sensu. Acha. Proszę o obliczenie tego
                prawdopodobieństwa, bo ono też jest czymś ściśle zdefiniowanym.
        • Gość: ELJASZ NAJPIER ZROZUM ZE NIE MYSLISZ MOZGIEM IP: *.ekspres.net.pl / 83.238.17.* 23.07.04, 11:13
          zapraszam do lektury o Istocie człowieka, systemach sterowania, tworzeniu
          stanów psychicznych czyli wiedzy, że człowiek nie myśli mózgiem i nim nie
          JEST -

          republika.pl/xp11/
          przewracając dostępną wiedzą nie rozwiążesz żadnych problemów, niczego nowego
          się nie dowiesz, bo zrobili to wcześniej inni, być może mądrzejsi, więc zmierz
          się z NOWĄ WIEDZĄ na miarę obowiązującego doświadczenia naukowego, a nie
          błędnej interpretacji pseudo-naukowców.
      • Gość: artur Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 12:53
        Kompletna bzdura.
        Po kolei.

        Piszac "Bog, to istota, ktora wie wszystko" mozna miec na mysli jedna z dwoch
        rzeczy:

        1) definicje: ,,Bogiem'' nazywamy istote, ktora wie wszystko.
        2) twierdzenie: Bog istnieje i wie wszystko.

        Jesli chodzi o 1), to z samej definicji nie wynika fakt istnienia obiektow ja
        spelniajacych. Wezmy takie przyklady: "Gob, to dzien tygodnia wystepujacy po
        srodzie a przed czwartkiem", albo "Gob, to kazda liczba naturalna wieksza od 5 a
        mniejsza od 6".

        Jesli chodzi o 2), to takie twierdzenie wymaga dowodu i oczywiscie nie moze byc
        uzyte jako przeslanka w dowodzie siebie samego.
        Z 2) wynikaja ponadto twierdzenia:

        2a) Bog istnieje.
        2b) istnieje istota, ktora wie wszystko.

        Nie wiadomo dokladnie co oznacza twierdzenie 2a), bo nie mamy definicji
        ,,Boga''. Autorowi posta chodzilo wiec prawdopodobnie o podanie dowodu
        twierdzenia 2b). Gdyby to sie udalo, moznaby zdefiniowac Boga jako istote, ktora
        wie wszystko, a ktorej istnienie udowodnilismy, i chyba wszyscy teisci byliby
        zadowoleni.

        ,,dowod'' idzie tak:

        (...) skoro Bog wie wszystko to nie moze nie istniec,
        bo musialby o tym wiedziec,ale skoro nie istnieje to nie
        moglby o tym wiedziec,a zatem musi istniec
        [interpunkcja oryginalna]

        Mozna by to zapisac w porzadniejszy sposob jakos tak:

        Zalozmy, ze istnieje istota, ktora wie wszystko (w skrocie: B).
        Nazwijmy to zalozenie (Z1).
        Nastepnie dowodzimy, ze B nie moze nie istniec przez sprzecznosc:

        Zalozmy, ze B nie istnieje
        • Gość: artur Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 13:04
          Zapomnialem o konkluzji: dowod podany przez Dzikiego jest oczywiscie dobry, tyle
          ze nie do znacznie mniej ciekawego twierdzenia ;-). Dowodzi, ze jesli istota
          wszechwiedzaca istnieje, to istnieje. Nie ma to oczywiscie nic wspolnego z
          dowodem istnienia (lub nie) takiej istoty. Mozna w podobny sposob dowodzic, ze
          istniejacy jednorozec istnieje, ze jesli dzis czwartek, to dzis czwartek itd.

          Artur
          • Gość: dziki Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.dyn.optonline.net 02.07.04, 01:28

            Szanowny forumowiczu,

            A wiec zabiore tu glos,jeszcze raz,wbrew mojemu przyrzeczeniu,
            a to wlasnie ze dlatego,zeby zaspokoic Twoje pragnienia i uszanowac
            czas jaki tutaj poswieciles.
            Dziekuje,za zainteresowanie sie moimi wywodami i poswiecenie
            im swojego drogocennego,niewatpliwie czasu.
            Pomijajac wiele niedokladnosc w Twoim rozumowaniu,i zbyt pospieszne
            sadzanie moich dowodow,chcialbym tylko powiedziec,ze moj dowod na istnienie
            Boga poprzez zalozenie Jego Wszechwiedzy dowodzi sie jak slusznie zauwazyles
            sam poprzez siebie. A to dlatego,ze jezeli go zdefiniujemy jaka istote,ktora
            wie wszystko,to poprzez to jest On juz okreslony sam poprzez siebie, i to
            wsposob absolutnie totalny pod wzgledem logicznym.
            Stad od razu wrecz wynika,ze Bog isntnieje poniewaz istnieje,lub
            Bog wie wszystko,a zatem wie wszystko,czyli istnieje,itd.
            Ja podalem ten dowod (ktory nie jest trywialny!,jesli chodzi o Boga) po to
            aby zobaczyc jacy to tutaj orly zabieraja glos w tej sprawie na czele z Toba,
            i wielu innymi,ktorzy maja obsesje Boga.
            Wykorzystalem natomiast te wlasnosc niezaleznie w moim wyjasnieniu ("dowodzie")
            na Wchechmoc Boga,ktory jest dowodem teologicznym.
            Dowodow na istnienie Boga jest tysiace,na niesintnienie troche mniej,zaden
            z nich nie podlega empirycznej weryfikacji, i czasami wymagaja one dosc
            zaawansowanej wiedzy,aby je moc studiowac.
            Tutaj,ze wzgledu na publicznosc forum wydaje mi sie nalezy mowic dosc prosto?
            Wracajc po raz ostatni do mojego dowodu,dowodzi on ograniczonosci logiki
            ludzkiej i jest zgodny ze slowami samego Boga "Ja jestem tym,ktory jest",jak
            rowniez(choc troche bardziej somplikowanie)"Zanim Abraham stal sie,ja jestem".

            Radze,moze zatem na poczatek przeczytac i przeanalizowac natepujace:

            www.its.caltech.edu/~nmcenter/sci-cp/sci85071.html

            Nie mam zamiaru nikogo tutaj juz wiecej przepraszac,gdyz zrobilem to juz
            wiele razy.
            Pozdr.
            dziki,:)


            • Gość: artur Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.04, 20:21
              > Dziekuje,za zainteresowanie sie moimi wywodami i poswiecenie
              > im swojego drogocennego,niewatpliwie czasu.

              Eee, bez przesady.


              > Pomijajac wiele niedokladnosc w Twoim rozumowaniu i zbyt pospieszne
              > sadzanie moich dowodow,

              Alez nie pomijaj, wskaz choc jedna! W przeciwnym przypadku bedziesz goloslowny.
              Ja w kazdym razie zamierzam wytknac Ci bledy w Twoim rozumowaniu.
              Dlaczego uwazasz, ze zbyt pospiesznie sadzilem Twoj dowod (dotarlem tylko do
              jednego, czy podawales jeszcze jakies inne)?


              > ze moj dowod na istnienie
              > Boga poprzez zalozenie Jego Wszechwiedzy dowodzi sie jak slusznie zauwazyles
              > sam poprzez siebie.

              Raczej tak bym tego nie sformuowal. Zauwazylem, ze w Twoim dowodzie teza uzyta
              jest jako zalozenie. Jesli uwazasz, ze taki dowod jest cos wart, to chyba nie
              mamy o czym rozmawiac...


              > A to dlatego,ze jezeli go zdefiniujemy jaka istote,ktora
              > wie wszystko,to poprzez to jest On juz okreslony sam poprzez siebie, i to
              > wsposob absolutnie totalny pod wzgledem logicznym.

              To zdanie jest tak niejasne, ze nawet nie bede probowal polemizowac. Co to moze
              znaczyc ,,absolutnie totalny pod wzgledem logicznym''?


              > Stad od razu wrecz wynika,ze Bog isntnieje poniewaz istnieje,lub
              > Bog wie wszystko,a zatem wie wszystko,czyli istnieje,itd.

              ,,A poniewaz B'' to nie jest zdanie logiczne
      • Gość: Wazzup Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.ban.pl / *.ban.pl 01.08.04, 20:52
        Ale jeśli w twoim założeniu dodamy takie małe słówko nie
        to wtedy jakiś mały ateista mógłby powiedzieć: Jeżeli Boga nie ma, to jego
        definicja jest bezsensowna ("Bog to istota ktora wie wszystko...".) więc jeśli
        takiej istoty by nie było to nie mogłaby o tym wiedzieć (Jak nic może coś
        wiedzieć????)
        • Gość: Wazzup Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.ban.pl / *.ban.pl 01.08.04, 21:59
          poza tym jak możesz powoływać się na definicje mimo iż nie masz dowodu na jej
          poprawność?
          Czy zatem nie ma dowodu na istnienie Boga?
          otóż jest nim 1/3 świata która ci powie że istnieje a w ogóle jest jeszcze
          Pismo Święte I stwierdzenie "Jak powstał Wszechświat jeśli to nie Bóg go
          stworzył??"
          przyczym TWÓJ dowód jest taki sam jak masło jest maślane bo jest z masła
    • Gość: Kagan Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 13:54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=13354069
    • Gość: Kagan Re: Dowod na istnienie Boga. IP: 213.199.197.* 13.06.04, 15:30
      Jestes Zoroastrianista? Na serio sie pytam!
    • Gość: dziki Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.dyn.optonline.net 16.06.04, 07:24
      K: Prawdziwy Bog z def. wie wszystko.
      >
      Czyli najpierw ustalasz definicje Boga, a nastepnie opierajac sie NA
      NIEJ "udowadniasz" jego istnienie. Czyli: Bog istnieje poniewaz jest istota
      wszechwiedzaca, a JEST istota wszechwiedzaca, poniewaz zalozono, ze taka istota
      w ogole istnieje. To bledne kolo a nie dowod, nie ma tu zadnej logiki, tylko
      perpetuum mobile.

      Pozdrawiam.

      Przepraszam,ale z tego co piszesz to nie wiesz co to jest "perpetum mobile"
      (wyjasniam,ze jest to urzadzenie,ktore mogloby wykonywac prace,nie pobierajac
      zadnej energii z jego otoczenia).
      Jezeli,zas chodzi o Boga,to zeby dowodzic ze istnieje (zreszta widzac,ze jestes
      czlowiekiem dosyc mlodym i obca Ci jest matematyka),trzeba najpierw to cos
      zdefiniowac.
      Jezeli chcesz zdefiniowac Boga inaczej,to prosze bardzo,ale nie zaprzeczaj
      tutaj,bo dowodu tego nie rozumiesz poprostu.
      To tyle,moj biedny chlopaczku.Jeszcze wiele musisz sie nauczyc,poznac i
      wreszcie zrozumiec,aby moc mowic o Bogu.Niestety.
      Ale,nie martw sie,czas leczy wszelkie rany,nawet takie jak ta Twoja proba
      dyskusji tutaj.Poczekaj troche,a wtedy pogadamy.

      pozdr,

      dziki,:)


      • Gość: dziki Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.dyn.optonline.net 16.06.04, 07:34

        podobne uwagi dotycza niejakiego "arcykr".

        Kiepsko u was Panowie z logika i w wogole mysleniem.

        Zycze powodzenia,

        dziki,:)
        • kamila_z_nz Re: Dowod na istnienie Boga. 16.06.04, 08:13
          Gość portalu: dziki napisał(a):

          >
          > podobne uwagi dotycza niejakiego "arcykr".
          >
          > Kiepsko u was Panowie z logika i w wogole mysleniem.
          >
          > Zycze powodzenia,
          K: Znow tylko ad personam, zamiast ad meritum?
          >
          > dziki,:)
      • kamila_z_nz Re: Dowod na istnienie Boga. 16.06.04, 08:15
        Gość portalu: dziki napisał(a):
        K: Prawdziwy Bog z def. wie wszystko.
        - Czyli najpierw ustalasz definicje Boga, a nastepnie opierajac sie NA
        NIEJ "udowadniasz" jego istnienie. Czyli: Bog istnieje poniewaz jest istota
        wszechwiedzaca, a JEST istota wszechwiedzaca, poniewaz zalozono, ze taka istota
        w ogole istnieje. To bledne kolo a nie dowod, nie ma tu zadnej logiki, tylko
        perpetuum mobile.
        Pozdrawiam.

        = Przepraszam,ale z tego co piszesz to nie wiesz co to jest "perpetum mobile"
        (wyjasniam,ze jest to urzadzenie,ktore mogloby wykonywac prace,nie pobierajac
        zadnej energii z jego otoczenia).
        K: To byla przenosnia! ;)

        - Jezeli,zas chodzi o Boga,to zeby dowodzic ze istnieje (zreszta widzac,ze jeste
        s czlowiekiem dosyc mlodym i obca Ci jest matematyka),trzeba najpierw to cos
        zdefiniowac. Jezeli chcesz zdefiniowac Boga inaczej,to prosze bardzo,ale nie
        zaprzeczaj tutaj,bo dowodu tego nie rozumiesz poprostu.
        To tyle,moj biedny chlopaczku.Jeszcze wiele musisz sie nauczyc,poznac i
        wreszcie zrozumiec,aby moc mowic o Bogu.Niestety.
        Ale,nie martw sie,czas leczy wszelkie rany,nawet takie jak ta Twoja proba
        dyskusji tutaj.Poczekaj troche,a wtedy pogadamy.
        K: Ad personam, i nic wiecej... :(
        > pozdr,
        >
        > dziki,:)
        >
        >
    • Gość: dziki Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.dyn.optonline.net 16.06.04, 08:28

      A teraz chialbym sie po trosze odniesc do mysli Kagana.
      Niestety,ale nie bedzie to latwe.
      Zawsze uwazalem,ze forum powinno byc miejscem,gdzie ludzie
      rozni, wyrazaja swoje mysli,ale "SWOJE",a nie gdzies tam zaslyszane,
      i nie rozumieja poprzez to ich.
      A zatem wracajac do naszego "nieszczesnego" Boga,to masz jak najbardziej
      racje w tym,ze Bog jako Wszechmocny moze kreaowac zlo.
      Tylko,ze wyrazilbym to troche inaczej,a mianowicie,ze kazde zlo jest
      przejawem (wyrazem,lub tez ukrytym zamiarem) dobra.
      Na tym wlasnie polega ta plecionka dobra ze zlem w naszym swiecie,
      przy czym dobro zawsze jest z powodow powyzszych na wierzchu.
      Czasami zajmuje to dosc duzo czasu w sensie ludzkim,ale napewno nie jest
      rzecza obojetna dla kogos kto kocha swiat.
      Zreszta czas tu nie ma znaczenia,i byc moze moje poprzednie zdanie jest
      na wyrost,ale chyba wiemy o co chodzi.
      Krotko mowiac,Bog dopuszcza zlo,a to po to,aby zwyciezyc go dobrem;
      to taka jego zabawa,ktora On jak mi sie wydaje uwielbia.

      Zreszta odzwierciedlenie tego myslenia jest u wielu jak mi sie wydaje
      filozofow,ktorych juz nie pomne,z reszta wlasnie chodzi o to,jak napisalem
      aby mnie wierzono,a nie komus kto jest znany na caly swiat,bo problem polega
      na jego istocie,a nie osobie ktora go reprezentuje.

      Jest to dosc trudny problem,i zajmowal on poprzez wieki wiekie umysly tego
      swiata.
      Polega on na tym prostym pytaniu : "W jaki sposob Bog jest zdolny ingerowac
      w ten swiat,gdzie wszystko przeczy Jego Woli?".
      Innymi slowy,jak mozna poznac Boga bedac tutaj na tym swiecie?
      Czy jest to mozliwe?
      I wiele innych podobnych ale bardzo trudnych pytan powstaje.
      Wydaje mi sie,ze odpowiedz na nie jest wlasnie w tzw.Lasce Bozej
      czyli dotknieciu Boga.I ci ktorzy tego doznali sa wybrani,inni musza
      walczyc o to owe dotkniecie.To wszystko.

      pozdr,

      dziki,:)

      • kamila_z_nz Re: Dowod na istnienie Boga. 16.06.04, 08:48
        Gość portalu: dziki napisał(a):
        A teraz chialbym sie po trosze odniesc do mysli Kagana.
        Niestety,ale nie bedzie to latwe.
        K:;)

        - Zawsze uwazalem,ze forum powinno byc miejscem,gdzie ludzie
        rozni, wyrazaja swoje mysli,ale "SWOJE",a nie gdzies tam zaslyszane,
        i nie rozumieja poprzez to ich. A zatem wracajac do naszego "nieszczesnego"
        Boga, to masz jak najbardziej racje w tym,ze Bog jako Wszechmocny moze kreaowac
        zlo. Tylko,ze wyrazilbym to troche inaczej,a mianowicie,ze kazde zlo jest
        przejawem (wyrazem,lub tez ukrytym zamiarem) dobra.
        K: Jestes chyba jezuita...;)

        - Na tym wlasnie polega ta plecionka dobra ze zlem w naszym swiecie,
        przy czym dobro zawsze jest z powodow powyzszych na wierzchu.
        K: ??? Powiedz to glodnym, chorym na raka, bezrobotnym, bezdomnym i zyjacym
        ponizej minimum socjalnego, a takze ofiarom przemocy, w tym sexualnej... :(

        - Czasami zajmuje to dosc duzo czasu w sensie ludzkim,ale napewno nie jest
        rzecza obojetna dla kogos kto kocha swiat.
        K: Skad to zalozenie, ze Bog MUSI kochac swiat? A moze go wlasnie nienawidzi?
        Zabronisz mu yego moze?

        - Zreszta czas tu nie ma znaczenia,i byc moze moje poprzednie zdanie jest
        na wyrost,ale chyba wiemy o co chodzi.
        K: Ja raczej nie wiem: wyrazaj sie jasniej...

        - Krotko mowiac,Bog dopuszcza zlo,a to po to,aby zwyciezyc go dobrem;
        K: Czyli, ze sie bawi z nami w kotka i myszke: wyrzadza zlo, aby nam pokazac
        primo, ze dobro jest lepsze niz zlo, secundo, aby nam przypomniec, ze nie ma
        takiego wielkiego zla, ktorego bog nie moglby nam zeslac... :(

        - to taka jego zabawa,ktora On jak mi sie wydaje uwielbia.
        K: ;)

        - Zreszta odzwierciedlenie tego myslenia jest u wielu jak mi sie wydaje
        filozofow,ktorych juz nie pomne, z reszta wlasnie chodzi o to,jak napisalem
        aby mnie wierzono,a nie komus kto jest znany na caly swiat,bo problem polega
        na jego istocie,a nie osobie ktora go reprezentuje.
        K: ???

        - Jest to dosc trudny problem,i zajmowal on poprzez wieki wiekie umysly tego
        swiata. Polega on na tym prostym pytaniu : "W jaki sposob Bog jest zdolny
        ingerowac w ten swiat,gdzie wszystko przeczy Jego Woli?".
        K: Nic nie moze przeczyc Jego woli: jesli jest tak i tak, w tym tez i skrajnie
        zle, to znaczy, ze Bog chcial tak wlasnie, a nie inaczej!

        - Innymi slowy,jak mozna poznac Boga bedac tutaj na tym swiecie? Czy jest to
        mozliwe?
        K: Oczywiscie ze NIE! Istota z def. skonczona nie moze poznac czegos, co jest
        bez granic i istnieje POZA czasem i przestrzenia...

        - I wiele innych podobnych ale bardzo trudnych pytan powstaje.
        Wydaje mi sie,ze odpowiedz na nie jest wlasnie w tzw.Lasce Bozej
        czyli dotknieciu Boga.I ci ktorzy tego doznali sa wybrani,inni musza
        walczyc o to owe dotkniecie.To wszystko.
        K: Aby wyjasnic jedna sprzecznosc (istnienie zla w swieciee stworzonym i
        kierowanym przez podobno dobrego a wszechmocnego i wszechwiedzacego Boga),
        wprowadzasz inna sprzecznosc, czyli byt zbedny, tzw. laske boza, ktora jest nie
        do wykrycia metodami empirycznymi, a wiec ulega anihilacji przy uzyciu tzw.
        brzytwy Ockhama...;(
        Pozdr.
        Kagan
        • Gość: dziki Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.dyn.optonline.net 16.06.04, 09:05

          To co piszesz jest bardzo wartosciowe.

          Niemniej nie rozumiesz pojecia Laski Bozej,tak zreszta
          jak chyba wiekszosc ludzi wierzacych,ktorzy mysla,ze beda
          zbawieni,bo chodza do kosciola i nikomu nie zrobili nic zlego.
          To za malo!!!
          Mozesz zamordowac i mozesz byc przed nimi.
          Na tym polega owa Laska Boza,(nawiasem mowiac nie bardzo mi te
          slowa pasuja,ale niestety,to juz nie moja sprawa).
          Kto chce wierzy,kto nie chce nie wierzy.
          Pelna demokracja,jak za dawnych dobrych czasow.

          pozdr,

          dziki,:)

          • Gość: pap Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.czarna-bialostocka.sdi.tpnet.pl 16.06.04, 14:08
            No właśnie. Przedostatnie zdanie to istota całego problemu. Istnienia Boga nie
            da się udowodnić empirycznie (moim zdaniem). Najważniejsze jest czy ktoś w niego
            wierzy czy nie (ja osobiście nie). Wierzący i niewierzący nie powinni sobie
            nawzajem "udowadniać" jego istnienia czy nieistnienia bo i tak prawdopodobnie
            nie dojdą do porozumienia. Najważniejsze żeby nie krzywdzić innych i umieć wybaczać.

            Pozdrawiam katolików, ateistów, świadków jehowy, buddystów, hinduistów,
            dżinistów, taoistów, judaistów i innych (wierzących i niewierzących). Trzymajmy
            się razem.
            • rajchman Re: Dowod na istnienie Boga. 16.06.04, 14:46
              Gość portalu: pap napisał(a):
              No właśnie. Przedostatnie zdanie to istota całego problemu. Istnienia Boga nie
              da się udowodnić empirycznie (moim zdaniem). Najważniejsze jest czy ktoś w
              niego wierzy czy nie (ja osobiście nie). Wierzący i niewierzący nie powinni
              sobie nawzajem "udowadniać" jego istnienia czy nieistnienia bo i tak
              prawdopodobnie nie dojdą do porozumienia. Najważniejsze żeby nie krzywdzić
              innych i umieć wybaczać.
              K: A takze, poniewaz nie ma obiektywnego dowodu na istnienie boga, to powinien
              byc on wylacznie sprawa prywatna w niego wierzacych. Koscioly, nauka religii
              itp. nie powinny miec wiec nic wspolnego z panstwem, edukacja (poza kosciolami
              i koscielnymi instytucjami, utrzymujacymi sie bez pomocy panstwa), a
              szczegolnie pieniedzmi podatnikow. I oto mi glownie chodzi...

              - Pozdrawiam katolików, ateistów, świadków jehowy, buddystów, hinduistów,
              dżinistów, taoistów, judaistów i innych (wierzących i niewierzących). Trzymajmy
              się razem.
              K: To nie mozliwe, bo wierzacy chca zawsze dostepu do kasy niewierzacych... :(
          • rajchman Re: Dowod na istnienie Boga. 16.06.04, 15:00
            Gość portalu: dziki napisał(a):
            To co piszesz jest bardzo wartosciowe.
            K: Dziekuje! :)

            - Niemniej nie rozumiesz pojecia Laski Bozej, tak zreszta jak chyba wiekszosc
            ludzi wierzacych, ktorzy mysla, ze beda zbawieni,bo chodza do kosciola i nikomu
            nie zrobili nic zlego. To za malo!!!
            Mozesz zamordowac i mozesz byc przed nimi.
            Na tym polega owa Laska Boza, (nawiasem mowiac nie bardzo mi te
            slowa pasuja, ale niestety,to juz nie moja sprawa).
            Kto chce wierzy,kto nie chce nie wierzy.
            Pelna demokracja,jak za dawnych dobrych czasow.
            pozdr.
            dziki,:)
            K: Zgoda, jesli wierzysz w Boga jedynego a Wszechpoteznego, wtedy oczywiscie
            logicznie JEDYNYM zrodlem zbawienia jest owa LASKA BOZA, bowiem Bog jest z
            definicji Najwyzszym Sedzia, i jednoczesnie Najwyzszym Prawodawca, i moze robic
            co chce: ukarac srogo papieza (chocby za jego pyche i wynoszenie sie ponad
            innych ludzi, albo za co innego: Bog sie przed nikim nie musi przeciez
            tlumaczyc), a wynagrodzic szczodrze najgorszego przestepce, jesli taka bedzie
            Wola Boska, i juz, a nam, smiertelnikom, nic do tego. Dobry przyklad to
            Mojzesz: jeden z najbardziej swietych zydow, ktoremu jednak Jahweh zabronil
            wejscia do Ziemii Obiecanej. Wiec jesli Bog Jahweh mogl tak ukarac Mojzesza,
            czlowieka, ktory byl wyjatkowo blisko owego Boga Jahweh, to wyobrazmy sobie,
            jak moze Bog ukarac zwyczajnych smiertelnikow, szczegolnie tych, co sie podaja
            za jego zastepce na tym nedznym padole, a takze tych, ktorym sie wydaje, ze
            biorac udzial w pustych, koscielnych obrzadkach, zasluzyli sobie na owa
            Laske... :( Laske Boza bowiem sie otrzymuje wlasnie z laski Boga, a nie
            zapracowuje na nia... Ale wytlumacz to naszym katolikom, czy nawet uczonym
            teologom z KULu... :(
            Pozdr. :)
            Kagan
            • arcykr Re: Dowod na istnienie Boga. 17.06.04, 17:51
              rajchman napisała:

              Laske Boza bowiem sie otrzymuje wlasnie z laski Boga, a nie
              > zapracowuje na nia... Ale wytlumacz to naszym katolikom, czy nawet uczonym
              > teologom z KULu... :(
              A ktory teolog z KULu twierdzi, ze na laske mozna zasluzyc?
              • Gość: kagan Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 21:30
                arcykr napisał:
                rajchman napisała:
                Laske Boza bowiem sie otrzymuje wlasnie z laski Boga, a nie
                zapracowuje na nia... Ale wytlumacz to naszym katolikom, czy nawet uczonym
                teologom z KULu... :(
                - A ktory teolog z KULu twierdzi, ze na laske mozna zasluzyc?
                K: Kazdy, chocby xiadz prof. Kowalczyk, ktory wyraznie twierdzi, ze nie ma
                zbawienia (czyli tez i laski bozej) poza kosciolem kat.






                --------------------------------------------------------------------------------

                Poleć ten adres swoim znajomym | Ustaw ten serwis
                • arcykr Re: Dowod na istnienie Boga. 18.06.04, 13:53
                  Gość portalu: kagan napisał(a):

                  > - A ktory teolog z KULu twierdzi, ze na laske mozna zasluzyc?
                  > K: Kazdy, chocby xiadz prof. Kowalczyk, ktory wyraznie twierdzi, ze nie ma
                  > zbawienia (czyli tez i laski bozej) poza kosciolem kat.
                  No wlasnie, czyli innymi slowy ksiadz profesor zgadza sie z tym, ze laske
                  otrzymuje sie na innej drodze niz droga zaslugi wczesniejszej od laski.
                  Przyklad: dziecko katolickiech rodzicow w chwili chrztu staje sie katolikiem i
                  otrzyluje laske uswiecajaca a trudno utrzymywac, ze to niemowle ma jakies
                  zaslugi.
                  • Gość: Kagan Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.e-loko.pl 21.06.04, 18:50
                    Bardzo sztuczny i zly przyklad. Chrzest nie jest bowiem niezbedny do otrzymania
                    laski bozej...
    • Gość: bogunot BOGA ??? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.04, 14:14
      JAKIEGO Boga ?
      CZYJEGO Boga ?
      KTÓREGO Boga ?

      A jeśli chodzi o TWOJEGO Boga, to wystarczającym warunkiem jego istnienia jest
      twoja wiara. I nic więcej.

      PS: Nadmieniam, iż MÓJ Bóg wciąż nie dał mi jakichkolwiek przesłanek na
      podstawie których mógłbym posądzać go o zdolność do samodzielnego bytu...
      • rajchman Re: BOGA ??? 16.06.04, 14:42
        Gość portalu: bogunot napisał(a):
        JAKIEGO Boga ? - Zydowskiego (Jehowy i jego syna Jeszui)
        CZYJEGO Boga ? - j.w.
        KTÓREGO Boga ? - j.w.
        - :)
        A jeśli chodzi o TWOJEGO Boga, to wystarczającym warunkiem jego istnienia jest
        twoja wiara. I nic więcej.
        K: ;)

        PS: Nadmieniam, iż MÓJ Bóg wciąż nie dał mi jakichkolwiek przesłanek na
        podstawie których mógłbym posądzać go o zdolność do samodzielnego bytu...
        K: ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • Gość: darkonza Re: BOGA ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 13:48
          dziki napisal:

          Niemniej nie rozumiesz pojecia Laski Bozej,tak zreszta
          jak chyba wiekszosc ludzi wierzacych,

          Mozesz zamordowac i mozesz byc przed nimi.
          Na tym polega owa Laska Boza,(nawiasem mowiac nie bardzo mi te
          slowa pasuja,ale niestety,to juz nie moja sprawa).

          witam, podobal mi sie dowod n aistninie Boga, ale prosze jeszcze o dowod na
          istnienie Laski Bozej, bez niego dowod na istnienie Boga ma zbyt male dla nas
          znaczenie
          pozdrawiam
          • rajchman Re: BOGA ??? 17.06.04, 14:07
            Gość portalu: darkonza napisał(a):
            dziki napisal: Niemniej nie rozumiesz pojecia Laski Bozej,tak zreszta
            jak chyba wiekszosc ludzi wierzacych, Mozesz zamordowac i mozesz byc przed nimi.
            Na tym polega owa Laska Boza,(nawiasem mowiac nie bardzo mi te slowa pasuja,ale
            niestety,to juz nie moja sprawa).
            - witam, podobal mi sie dowod n aistninie Boga, ale prosze jeszcze o dowod na
            istnienie Laski Bozej, bez niego dowod na istnienie Boga ma zbyt male dla nas
            znaczenie
            K: Jesli Bog istnieje, to istnieje tez jego laska. Jesli uwierzysz w istnienie
            boga, to uwierzysz pozniej we wszystko... ;)
            • Gość: darkonza Re: BOGA ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 14:36
              no rozumiem, ale chcialbym poznac defincje laski boskiej, bez definicji to
              laska moze byc rownie dobrze to co bog je na sniadanie
              mam nadzije ze dziki mnie uswiadomi jak on to widzi
              pozdrawiam
              • rajchman Re: BOGA ??? 17.06.04, 16:08
                Gość portalu: darkonza napisał(a):
                no rozumiem, ale chcialbym poznac defincje laski boskiej, bez definicji to
                laska moze byc rownie dobrze to co bog je na sniadanie
                mam nadzije ze dziki mnie uswiadomi jak on to widzi
                pozdrawiam
                K: Laska Boza to jest to, co mozemy, ale nie musimy dostac od Boga, jak jest On
                w przychylnym dla nas nastroju... ;)
                • arcykr Re: BOGA ??? 17.06.04, 18:06
                  www.newadvent.org/cathen/06689a.htm
                  www.newadvent.org/summa/210900.htm
                  www.newadvent.org/summa/211000.htm
                  www.newadvent.org/summa/211100.htm
                  www.newadvent.org/summa/211200.htm
                  www.newadvent.org/summa/211300.htm
                  www.newadvent.org/summa/211400.htm
                  • Gość: Kagan Re: BOGA ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 21:29
                    Odkad to Adwetysci (zakladam, ze dnia siodmego) stali sie Linkowcami?
                    • Gość: dziki Re: BOGA ??? IP: *.dyn.optonline.net 18.06.04, 05:32
                      Gość portalu: darkonza napisał(a):

                      > no rozumiem, ale chcialbym poznac defincje laski boskiej, bez definicji to
                      > laska moze byc rownie dobrze to co bog je na sniadanie
                      > mam nadzije ze dziki mnie uswiadomi jak on to widzi
                      > pozdrawiam

                      Przepraszam,ale moj komputer zostal zaatakowany poprzez 225 wirusow i
                      to azjatyckich,tak ze musialem przeladowywac caly system.Podobno,jak
                      twierdzi Microsoft ponad 200 nowych wirusow powstaje co miesiac,i oni biedacy
                      musza produkowac coraz to inne programy zwalczajace je.
                      Podobno robia to ludzie w wieku nastoletnim,poprostu dla checy.
                      Mnie uratowal w tym przypadku nie Microsoft,ale moj syn,ktory juz nie jest
                      nastolatkiem,i pracuje jako zawodowy komputerowiec;bez niego pewnie dalej
                      bym siedzial na niczym.
                      Pewnie to byla kara Boza,za to co ja tutaj wygaduje?

                      Ale bez zartow.Pomijajac to,ze znowu urwal mi sie space w pisaniu,
                      co jest trudne,a ja nie wiem jak go przywrocic,ale pal szesc.

                      Otoz,oczekujesz ode mnie defincji Laski Bozej?
                      Jest to dosc trudne,i juz "arcykr" podal Ci kilka sitow,gdzie mozesz
                      to znalesc.
                      Ja tylko moge sprobowac i to w pierwszym podejsciu jakos Ja okreslic.
                      Zrobil to zreszta juz "rajchman",mowiac ze,
                      "Laska Boza,to jest to,co mozemy,ale nie musimy dostac od Boga...".
                      Koniec cytatu opuscilem,bo byl ironiczny.

                      A zatem,wracajac do mojej pewnie nieudolnej "definicji" Laski Bozej,
                      moge powiedziec za nim,ze
                      Laska Boza,to jest to,co mozemy,ale nie musimy dostac od Boga,
                      ale to nie On o tym decyduje ale my!
                      tzn.o tym czy jest to warte Jego Laski.
                      Jak widac z tego,to Bog,to dosc biedna Istota,ktora tylko czeka na nasza
                      milosc,i jest bardzo w tym "zazdrosny".
                      Ma On wielka moc dzieki owej Lasce,ale musi czekac,az my sie do Niego zwrocimy,
                      Krotko mowiac Laska Boza to jakby spotkanie z Nim,jego dotyk,i wtedy czujemy
                      sie inaczej,jakby swiat sie zmienil,chociaz jest taki sam;
                      to cos takiego jak pierwsza milosc,gdzie czlowiek o wszystkim zapomina,
                      staje sie lepszym dla innych,i czeka na spotkanie z ukochana istota.
                      Nie potrafie tego lepiej przekazac.

                      podr.

                      dziki,:)








                      • Gość: darkonza Re: BOGA ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 08:32
                        witam

                        dziekuje za cierpliwe tlumaczenie mi przez Kagana dzikiego i arcykr czym jest
                        laska boska, wlasciwie dawno temu ksiadz mi to mowil, mysle ze wszystkich myli
                        slowo "laska" od razu kojarzy sie z czyms dobrym, ale skad wiemy ze
                        otrzymujemy "laski boskie" a nie "plagi boskie", to tylko kwestia nazewnictwa,
                        to ze my nazywamy to "laska" nie daje gwarancji ze to cos dobrego, skad to
                        sobie wszyscy zakladaj ze jak bog jest to od razu musi byc dobry?
                        wlasciwe to Kagan juz chyba o tym pisal tylko w inny sposob

                        tak wogole to dziki z tym dowodem nas nabral, to jakas sofistyka, nigdy mnie
                        nie uczono logiki ale sprobujmy:

                        zalozenie: bog to istota wszechmogaca (w niczym to zalozenie nie jest lepsze
                        ani gorsze od "wszechwiedzaca")
                        idac dalejzadajemy pytanie: czy moze stworzyc tak ciezki kamien zeby nie mogl
                        go podniesc?
                        i dwie mozliwe odpowiedzi:
                        nie moze stworzyc takiego kamienia - nie jest wiec wszechmogacy a wiec i nie
                        istnieje
                        moze stworzyc taki kamien, ale go nie podniesie wiec rowniez nie jest
                        wszechmogacy wiec nie istnieje
                        oto dowod ze boga nie ma
                        jestem pewien ze taki ciag logiczny, prowadzacy do "niesistnienia boga" mozna
                        wyprowadzic na zalozeniu dzikiego ze bog jest wszechwiedzacy, ale niech ktos
                        inny sprobuje jak mam ochote, ja leniwy z natury jestem


                        • Gość: dziki Re: BOGA ??? IP: *.dyn.optonline.net 18.06.04, 08:55

                          Ja tutaj zabralem glos tylko po to,aby byl slyszalny
                          poprzez tych co go slyszec chca.
                          Z Twojej wypowiedzi wynika zas wrecz cos przeciwnego.
                          Mnie nie interesuje,ze TY nie rozumiesz roznicy pomiedzy
                          wszechwiedza,a wszechmoca.To Twoja sprawa.
                          A zatem ten Twoj dowod mozna wyrzucic na smietnik.
                          Jezeli chcesz go pielegnowac,to rob to dalej,nikt Ci tego nie zabrania.
                          Ale,wiedz,ze jestes w nim sam i tylko sam,i z czasem zrozumiesz to,
                          pozostajac we wlasnej samotnosci.
                          Moze wtedy Bog przyjdzie do Ciebie,bo On uwielbia ludzi samotnych,opuszczonych
                          tak do konca,jak wlasnie TY.
                          I bardzo prosze nie zadawac mi wiecej pytan,gdyz zauwazylem,ze rozmawiam
                          z czlowiekiem,na ktorego zadne argumenty nie beda w stanie dzialac,jak tylko
                          sila,sila koniecznej rzeczywistosci i uplywu czasu,to Cie nauczy zycia.
                          A zatem,pozwol mi odpoczac od Twoich pytan,i idz tam gdzie sa lepsi ode mnie
                          nauczyciele,czyli idz w czas.

                          pozdr.

                          dziki,:)


                          • Gość: darkonza Re: BOGA ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 09:34
                            dziki napisal:
                            Ja tutaj zabralem glos tylko po to,aby byl slyszalny
                            poprzez tych co go slyszec chca.
                            Z Twojej wypowiedzi wynika zas wrecz cos przeciwnego.
                            Mnie nie interesuje,ze TY nie rozumiesz roznicy pomiedzy
                            wszechwiedza,a wszechmoca.To Twoja sprawa.

                            ok, spokojnie, ja nie mam zamiaru byc agresywny, tylko prosze wytluacz mi
                            dlaczego bog ma byc wszechwiedzacy a nie wszechmocny, skad wiemy ze jest
                            wszechwiedzacy a nie wszechmocny? nie wiemy tego, oznacza to ze jedno i drugie
                            zalozenie jest tak samo prawdziwe/nieprawdziwe

                            dziki napisal:
                            A zatem ten Twoj dowod mozna wyrzucic na smietnik.

                            mozna pod warunkiem jednak ze wyrzuciusz swoj.....

                            dziki napisal:
                            Moze wtedy Bog przyjdzie do Ciebie,bo On uwielbia ludzi samotnych,opuszczonych
                            tak do konca,jak wlasnie TY.

                            sorry, no jak tak mozna, to juz awersja do mojej osoby...jest odwrotnie, mam
                            bardzo wielu przyjaciol, z przewaga kobiet, to zasluga wzrostu, silowni,
                            solarium i zelu do wlosow, zalety umyslowe maja niestety wieksze znaczenie dla
                            plci meskiej...

                            dziki napisal:
                            I bardzo prosze nie zadawac mi wiecej pytan,gdyz zauwazylem,ze rozmawiam
                            z czlowiekiem,na ktorego zadne argumenty nie beda w stanie dzialac,

                            nic na mnie nie dziala z wyjatkiem argumentow - przez dwa dni bylem pewien
                            istnienia boga dzieki Twojemu dowodowi, teraz jednak znow sam sobie ta pewnosc
                            odebralem...jesli znajde dowod na jego istnienie bede wierzyl a tak szanse
                            ustawiam na 50/50

                            pozdr

                            • Gość: MaDeR Re: BOGA ??? IP: 80.51.240.* 18.06.04, 10:07
                              > a tak szanse ustawiam na 50/50

                              No tak. W końcu kartka postawiona na sztorc na stole też ma tylko dwie
                              możliwości. Albo opadnie na stół, albo dalej będzie stać sztorcem. Ani chybi
                              szanse wynoszą 50/50! ;)
                              • Gość: darkonza Re: BOGA ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 10:22
                                :)
                                no tak, mowie 50/50 bo nie wiem jak je inaczej okreslic, zadnych przeslanek nie
                                ma....wiec jak napisze 1/99 to sie obraza wierzacy jak 99/1 to nie
                                wierzacy...50/50 to taka dyplomacja

                                a z ta kartka to sie czepie 50/50 ze spadnie w lewo albo w prawo :)
                                nie no zartuje wiem o co chodzi

                                pozdr
                            • Gość: Ja Re: BOGA ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 21:57
                              Gość portalu: darkonza napisał(a):

                              >..jesli znajde dowod na jego istnienie bede wierzyl a tak szanse
                              > ustawiam na 50/50

                              Oj, Darkonza, Darkonza. To są skutki zadawania się z teoretykami logiki
                              formalnej pokroju mgr Kagana (robi także za głównego ekonomistę kraju i za
                              fizyka teoretyka jądrowego - raptem jedno, no moze dwa jadra i wielkie halo).
                              Mam nadzieję, ze umiesz udowodnić, ze suma kątów w trójkacie to 180 stopni.
                              Masz dowód. I co, WIERZYSZ, że suma kątów w trójkacie jest 180 stopni ....?
                              Chyba, że chcesz utożsamiać WIARĘ i WIEDZĘ...
                              Pozdróweczki
                          • Gość: darkonza Re: BOGA ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 09:51
                            dziki
                            wyrwales mnie z lenistwa, przekoczylem dzieki Tobie nergie aktywacji, zmusiles
                            mnie do myslenia wiec:

                            bog jako istota wszechwiedzaca:
                            pytanie: czy bog moze sie dowiedziec o czyms czego nie wie?
                            dwie mozliwe odpowiedzi:
                            moze sie dowiedziec ale to znaczy ze tego nie wiedzial - nie jest wszechwiedzacy
                            nie moze sie dowiedziec - nie jest wszechwiedzacy
                            bog jako istota wszechwiedzaca nie moze wiec istniec

                            takie tam mi wyszlo :)....mysle ze mozna to sformulowac lepiej i poprawniej....
                            pozdrawiam
                            • Gość: Kagan Re: BOGA ??? IP: 213.134.139.* 18.06.04, 12:48
                              Widze, ze nie jestem juz tu potrzebny, bo watek zaczal zyc wlasnym zyciem...
                              Powodzenia, mili dyskutanci!
                            • Gość: Jarek Re: BOGA ??? IP: 67.131.131.* 18.06.04, 17:52
                              Nie ma takiej rzeczy o ktorej Bog by nie wiedzial, wiec nie moze dowiedziec sie
                              o czyms czego nie wie, bo On wie wszystko. Zna nawet nasze naglebiej ukryte
                              mysli, nawet wie o czym mozemy pomyslec. My tego jeszcze nie wiemy, a On to juz
                              wie. To jest niesamowite, On zna nas znacznie lepiej niz my sami siebie. Wie
                              jak postapilibysmy w roznych sytuacjach, nawet takich, w ktorych my nawet nie
                              wyobrazamy sobie jak moglibysmy sie zachowac. Ale mysle, ze to jest jedno z
                              najprostszych rzeczy jakie mozemy sobie wyobrazic, ze Bog wie... Tam gdzie
                              ludzki rozum nie moze dojsc, czego nie moze pojac, Bog poprostu wie. Nasze
                              poznanie jest bardzo mozna by powiedziec ograniczone. To co my poznajemy, to w
                              czym dazymy zeby poznac, co jest dla nas tajemnica, Bog wie. Oczywiscie ktos
                              moze zapytac, czemu wiec Bog nam tego nie ujawni, tylko patrzy jak ludzie
                              umieraja na nieuleczalne choroby? Ja mysle ze to jest jak z uczniem, jak nie
                              zmusisz go do myslenia, tylko za niego odrobisz zadanie, wtedy sie nie nauczy i
                              nie bedzie tego pojmowac. A ci co z pokora przyjeli cierpienia w postaci
                              choroby ktora ich nawiedzila, to i tak po smierci, ktora jest tylko przejsciem
                              do nastepnego zycia, zycia wiecznego, otrzymuja nagrode w postaci zycia w
                              wiecznej szczesliwosci, gdzie nie ma bolu, nie ma chorob, nie ma zmartwien, nie
                              ma smutku i nie ma wszelkich innych rzeczy ktore sprawialy ze w jakikolwiek
                              sposob czlowiek mogl sie poczuc zle jak sie moze czuc na ziemi. Poza tym
                              czlowiek nie choruje bez powodu, to sa zawsze jakies zaniedbania. Wiem z zycia
                              ze w czlowieku choroba dochodzi do bardziej zaawansowanego stadium wlasnie
                              poprzez zaniedbanie, mozna czlowieka uratowac, mozna zapobiec chorobie, ale
                              trzeba dzialac odpowiednio wczesnie i w takich wypadkach to wlasnie czlowiek
                              jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy. Wojny tez nie wybuchaja bez powodu,
                              wystarczy ze ktos podpusci i moze dojsc do nieszczescia. Bog o wym wszystkim
                              wie i do tego dopuszcza,a to miedzy innymi dlatego zebysmy sie opamietali,
                              zebysmy nie utopili sie w grzechu. My sami wybieramy zlo, bo okazuje sie ze
                              zycie w spokoju jest zbyt nudne, ludzie lubia jak cos sie dzieje, dlatego mamy
                              tak jak mamy. Bog nas zna, wie jak postapimy, ale zebysmy nie doprowadzili do
                              wlasnej zguby doswiadcza kazdego z nas. Tylko jeszcze zebysmy z tych
                              doswiadczen potrafili wyciagnac wnioski...
                              • Gość: Kagan Re: BOGA ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 11:25
                                A ty tez skad wiesz to wszystko o niepoznawalnym Bogu? Od Szatana moze?
                                • Gość: Jarek Re: BOGA ??? IP: 67.131.131.* 21.06.04, 14:36
                                  Kagan, przypomne ci twoje slowa, tak na wszelki wypadek, zebys nie wcinal
                                  swoich zlosliwych komentarzy :) "Widze, ze nie jestem juz tu potrzebny, bo
                                  watek zaczal zyc wlasnym zyciem...
                                  Powodzenia, mili dyskutanci!"
                                  Nie jestes tu juz potrzebny, dziekuje ci za uwage. Moze inni tez ci
                                  podziekuja :)


                                • Gość: Annathar Re: BOGA ??? IP: *.chello.pl 22.09.04, 18:38
                                  Bóg jest wymysłem ludzkiej wyobraźni ludzie już od prehistorii msieli w coś
                                  wierzyć i łatwiej im było zwalać na swój odczynnik wiary niż na siebie tu np.
                                  piorun wali w drzewo, (choć to wina atmosfery) drzewo zaczyna się palić, wtedy
                                  ludzie głupi mówią; "ach to ten mój bóg tak wali wyładowaniami atmosferycznymi
                                  to chyba znaczy, że trzeba dać mu znów ofiarę (tutaj odnoszę się do wiary
                                  chrześcijańskiej). Tak więc bóg to słowa nie ma dowodów na jego istnienie, a i
                                  chrystus nie zmartwychwstał byłem przy badaniach nad kośćmi znalezionymi w
                                  grobowcu pod babilonem i badania wyszły, hm hm zatuszowane ze względu na jezuso-
                                  wiernych. Dobra ja tu gadu gadu a nauka czeka Narka będę wpadał jeszcze...
                                  Annharat Pozdrawia Wszytkich i życzy SATAŃSKIEGO dnia. Pozdro
                            • Gość: dziki Re: BOGA ??? IP: *.dyn.optonline.net 19.06.04, 02:02
                              Gość portalu: darkonza napisał(a):

                              > dziki
                              > wyrwales mnie z lenistwa, przekoczylem dzieki Tobie nergie aktywacji,
                              zmusiles
                              > mnie do myslenia wiec:
                              >
                              > bog jako istota wszechwiedzaca:
                              > pytanie: czy bog moze sie dowiedziec o czyms czego nie wie?
                              > dwie mozliwe odpowiedzi:
                              > moze sie dowiedziec ale to znaczy ze tego nie wiedzial - nie jest
                              wszechwiedzac
                              > y
                              > nie moze sie dowiedziec - nie jest wszechwiedzacy
                              > bog jako istota wszechwiedzaca nie moze wiec istniec
                              >
                              > takie tam mi wyszlo :)....mysle ze mozna to sformulowac lepiej i
                              poprawniej....
                              > pozdrawiam

                              Przpraszam,ze sie troche ostatnio unioslem,coz nie lubie czczej gadaniny.

                              A wiec,najpierw to co tutaj piszesz,nie trzyma sie troche kupy, i sam to
                              zreszta zauwazasz.Bog z defincji wie wszystko (bo tak Go sie definiuje),
                              a zatem nie moze sie niczego juz dowiadywac,bo nie musi tego robic,a nie
                              nie moze sie dowiedziec,co nie jest tym samym co moze sie dowiedziec,
                              gdyz tu podwojne zaprzeczenie nie jest tym samym,gdyz mowimy o tym co jest
                              wszystkim lub niczym,czyli poslugujemy sie inna logika niz elementarna.
                              Dalej,
                              wracajac do Jego Wszechmocy.
                              Otoz roznica pomiedzy wszechwiedza a wszechmoca polega na tym,ze ta pierwsza
                              jest Jego wlasnoscia jakby "immanentna",czyli On nia jest;
                              natomiast wszechmoc nie,bo zalezy ona od Jego Woli.
                              Podobnie jak Ty jestes wszechmocny w stosunku do slabego niemowlecia,mozesz
                              z nim zrobic co chcesz,ale nie chcesz go skrzywdzic,a zatem nie wykorzystujesz
                              calej swej wszechmocy w sposob jakikolwiek.
                              Podobnie jest z Bogiem,chociaz dosc znacznie inaczej.
                              Wlasnie pokazal On nam Swoja Wchechmoc,bo oddal Swoja wladze Ksieciu tego
                              swiata (czyli stworzyl kamien,ktorego nie moze podniesc).
                              A zrobil to z olbrzymiej (nieskonczonej) milosci do tego swiata;
                              to tak jak ojciec oddaje wladze swemu zbuntowanemu synowi,aby ten zrozumial
                              na czym polega ta wladza i robi to w bolu nieskonczonej milosci.
                              Zna On (Bog) skutki takiej decyzji,i pragnie ich konsekwencji;
                              (nie chce podnosic tego kamienia),bo taka jest Jego Wola!
                              Chce natomiast,aby swiat sam przyszedl spowrotem do Niego,bo tylko wtedy
                              moze go naprawde kochac,chocby odbylo sie to kosztem zniszczenia swiata
                              (kamien musi sie sam podniesc).

                              oczywiscie,nie jest to wszystko takie znowu jak jest napisane,bo napisac
                              trudno,(myslec o tym mozna tylko pewnymi obrazami,slowa tutaj sa bezradne,
                              i bezradna jest nasza logika) a zatem wracamy do wiary jako punktu wyjscia,
                              to ona jest najwazniejsza,wiedza zas chociaz wazna nie potrafi sobie z tym
                              poradzic i nie przyjmuje Boga,na co tylko Szatan czeka,aby go w nas odrzucic.

                              pozdr.

                              dziki,:)




                              • Gość: Kagan Re: BOGA ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 11:25
                                Skad u ciebie takie kategoryczne sady na temat niepoznawalnej natury Boga?
                                Skad wiesz to wszystko? Czy aby nie od Szatana?
                                • humbak Re: BOGA ??? 28.09.04, 03:39
                                  Kagan cwaniaczku, skoro nie uznajesz Boga, to co tu nagle wyskakujesz z Sztanem
                                  co? Dwa razy na dodatek.
                    • arcykr Re: BOGA ??? 18.06.04, 13:48
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > Odkad to Adwetysci (zakladam, ze dnia siodmego) stali sie Linkowcami?
                      To sa linki jak najbardziej rzymskokatolickie. :-)
                      Wszystkie z wyjatkiem jednego odsylaja do dziela sw. Tomasza z Akwinu. :-)
                      • Gość: Kagan Re: BOGA ??? IP: *.org 19.06.04, 13:35
                        Czyli do Arystotelesa, z ktorego to ow Tomasz sciagnal 99% swych pomyslow... ;)
                        • arcykr Re: BOGA ??? 20.06.04, 12:44
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):

                          > Czyli do Arystotelesa, z ktorego to ow Tomasz sciagnal 99% swych
                          pomyslow... ;)
                          Nie sciagnal, bo odwolywal sie do systemu filozoficznego Arystotelesa jawnie.
                          I skad wziales to 99%?
                          • Gość: Kagan Re: BOGA ??? IP: *.e-loko.pl 21.06.04, 18:49
                            Jawnie czy nie, ale sciagal - nie napisalem ze to byl plagiat...
                            A te procenty to tylko szacunek... ;)
                            • arcykr Re: BOGA ??? 22.06.04, 13:27
                              Gość portalu: Kagan napisał(a):

                              > A te procenty to tylko szacunek... ;)
                              A skad je wziales?
                              • Gość: Kagan Re: BOGA ??? IP: 212.180.161.* 22.06.04, 19:18
                                Od samego Herr Gott... ;)
    • Gość: Kasyx Jeśli Bóg istnieje to wszystko wolno! IP: 213.25.168.* 20.06.04, 12:58
      Wszystko co robimy dzieje się z woli bożej, a woli Boga nie można się
      sprzeciwiać. Jeśli więc np. był holocaust to znaczy, że Bóg tak chciał, a
      Hitler, Himmler i inni wypełniwszy w miarę swych możliwości wolę Boga poszli po
      śmierci prosto do Nieba. Sprzeciwianie się holocaustowi to podważanie
      nieskończenie mądrych wyroków boskich, bowiem wszystko co Bóg robi jest dobre i
      nic nie dzieje się bez Jego woli. Tak więc holocaust stał się z woli bożej i
      był dobry.
      • arcykr Re: Jeśli Bóg istnieje to wszystko wolno! 20.06.04, 19:16
        Gość portalu: Kasyx napisał(a):

        Sprzeciwianie się holocaustowi to podważanie
        > nieskończenie mądrych wyroków boskich,
        Sprzeciwianie sie holokaustowi bylo nie mniej dopuszczone przez Boga niz sam
        holokaust.

        bowiem wszystko co Bóg robi jest dobre
        Co robi sam Bog, a niekoniecznie, co sam dopuszcza.
        • treker_1987 Dowod na istnienie Boga 20.06.04, 19:58
          Bóg i wiara są czymś dziwnym. Jeśli nie masz wiary - nigdy jej nie zrozumiesz, a jeśli ją posiadasz żadne wyjaśnienia nie są potrzebne.
          Ja należe do pierwszej grupy i w istnienie Boga uwieże dopiero po przedstawieniu wiarygodnego dowodu NAUKOWEGO a nie FILOZOFICZNEFO.
          • Gość: Ja Następny ...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 20:27
            treker_1987 napisał:

            > Bóg i wiara są czymś dziwnym. Jeśli nie masz wiary - nigdy jej nie zrozumi
            > esz, a jeśli ją posiadasz żadne wyjaśnienia nie są potrzebne.
            > Ja należe do pierwszej grupy i w istnienie Boga uwieże dopiero po przedsta
            > wieniu wiarygodnego dowodu NAUKOWEGO a nie FILOZOFICZNEFO.

            Ja: Przeczytaj post Ja z 18.06 powyżej.
            Wynika stąd, że jak CHCESZ to wierzysz, a jak NIE CHCESZ to nie wierzysz. I
            ważniejsze jest CHCENIE niż dowód. Z dowodem nie musisz wierzyć (bo wiesz), bez
            dowodu masz wybór (wierzysz albo nie). Wybieraj i nie biadol (zakładam, że z
            tym "uwieże" się omsknąłeś).
            • Gość: Kagan Tertulian IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 11:14
              OK! Jesli ktos ma odwage powtorzyc za Tertulianem CREDO QUIA ABSURDUM, to jest
              OK! Mnie chodzilo o te zalosne proby teologow, w tym praktycznie calego KULu,
              ATK, ChAT etc. udowodnienia istnienia Boga, bowiem Bog, jesli jest, to jest z
              definicji niepoznawalny...
            • treker_1987 Re: Następny ...? 21.06.04, 15:50
              Gość portalu: Ja napisał(a):

              > treker_1987 napisał:

              > Wynika stąd, że jak CHCESZ to wierzysz, a jak NIE CHCESZ to nie wierzysz. I
              > ważniejsze jest CHCENIE niż dowód. Z dowodem nie musisz wierzyć (bo wiesz),
              > bez dowodu masz wybór (wierzysz albo nie). Wybieraj i nie biadol (zakładam,
              > że z tym "uwieże" się omsknąłeś).

              Generalnie sie zgadzam, choć wieRZę, że sama wiara nie wyklucza możliwości naukowego poznawania.
              • Gość: Ja Re: Następny ...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 19:53
                > Gość portalu: treker_1987 napisał:

                > Generalnie sie zgadzam, choć wieRZę, że sama wiara nie wyklucza możliwości
                > naukowego poznawania.

                Ja: Twoje "generalnie" wskazuje na wątpliwości co do szczegółów, które jak mi
                się wydaje określasz po wyrazie "choć". Otóż WYDAJE mi się, że szczegółem tym
                także się nie różnimy - take głęboko WIERZĘ, że ani przyjęcie wiary ani też jej
                odrzucenie nie zakazuje uczyć się. Zatem obowiązkowo uczmy się i poznawajmy, a
                przy tym dokonujmy wyboru co do wiary.
                Pozdrówa dla trekera
                (ps. czy zauważyłeś, że Kagan coś jakby ostanio warunkowo formułował swoje
                sądy - "jeśli bóg istnieje ...", a już nie tak kategorycznie. Albo faceta
                pogięło, albo się podlizuje, albo się nawraca ..., czy cholera wie co?)
          • Gość: Kagan Re: Dowod na istnienie Boga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 11:20
            Dowodu naukowego na istnienie Boga nie moze byc, bo Bog jest z def.
            niepoznawalny...
            • arcykr Re: Dowod na istnienie Boga 22.06.04, 13:26
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Dowodu naukowego na istnienie Boga nie moze byc, bo Bog jest z def.
              > niepoznawalny...
              Jest czesciowo poznawalny, skoro cos o Nim wiadomo (mianowicie, ze nie jest
              calkowicie poznawalny).
              • Gość: Kagan Re: Dowod na istnienie Boga IP: 212.180.161.* 22.06.04, 19:18
                To tylko nam sie tak wydaje... ;)
        • Gość: Kagan Re: Jeśli Bóg istnieje to wszystko wolno! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 11:22
          arcykr napisał:
          Gość portalu: Kasyx napisał(a): Sprzeciwianie się holocaustowi to podważanie
          nieskończenie mądrych wyroków boskich,

          Sprzeciwianie sie holokaustowi bylo nie mniej dopuszczone przez Boga niz sam
          holokaust. bowiem wszystko co Bóg robi jest dobre Co robi sam Bog, a
          niekoniecznie, co sam dopuszcza.
          K: ;)
          • arcykr Re: Jeśli Bóg istnieje to wszystko wolno! 22.06.04, 13:27
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > K: ;)
            Nic wiecej nie przyszlo ci do glowy?
            • Gość: Kagan Re: Jeśli Bóg istnieje to wszystko wolno! IP: 212.180.161.* 22.06.04, 19:17
              Przyszlo, ale to bylo niecenzuralne...
        • Gość: dawid prawda IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.09.04, 20:36
          ludzie sie boja prawdy,boją sie kroczyć samemu po świecie boja sie
          odpowiedzalności za własne czyny.niechcą byc sami wola mić swojego nawet
          wymyślonego boga żeby mieć na kogo zwalic wszystko cosię dziej złego,albo do
          kogo sie zwrucić. ludzie chcą wiezyć w boga bo boja sie samotności.
    • Gość: aaggaatt Re: Dowod na istnienie Boga. IP: 62.233.191.* 22.06.04, 16:55
      Nie zgadzam się przede wszystkim z założeniem, że Bóg musi mieć swoje
      przeciwieństwo, jeśli zatem istnieje Raj, czy i tam będzie szatan? wizją
      ostateczna jest przecież pokonanie szatana. nie zawsze zło musi być równiważone
      przez dobro i odwrotnie, na tym polega sławetna niesprawiedliwość tego świata.
      Dla Boga nie ma warunków by istnieć lub nie, to my musimy mieć ściśle okreslone
      granice, by połapać się w abstrakcyjnej przestrzeni, dlatego szukamy warunków i
      dowodów. Gdyby takowe rzeczywście istniały, wiedzielibyśmy o nich na pewno.
      • Gość: Kagan Re: Dowod na istnienie Boga. IP: 212.180.161.* 22.06.04, 19:19
        Bog moze wszystko, w tym i zabic Boga!
        • Gość: julek Re: Bogobojstwo IP: *.cable.ubr05.wolv.blueyonder.co.uk 26.06.04, 12:24
          Bog nie moze zabic sam siebie, to by bylo samobojstwo, a samobojstwo jest
          karalne i kosciol KK tego zabrania i Bog o tym wie, a jezeli nie wie to nie
          jest Bogiem, bo Bog wie wszystko, a jezeli czegos nie, niech sie spyta mojej
          zony, ona wie wszystko i nawet nie jest Bogiem. Pozdrawiam
          • Gość: Kagan Re: Bogobojstwo IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 26.06.04, 16:04
            Czy ty nie rozumiesz, ze Bog jako Wszechmocny jest z definicji ponad prawem, i
            ze Mu ani prawo ani zadna istota nie moze niczego zabronic, w tym i
            bogobojstwa? A poniewaz Bog ma do dyspozycji wiecznosc i moze wszystko, wiec
            jest bardzo prawdopodobne, ze dawno temu popelnil owo bogobojstwo...
            Kagan
    • Gość: Kasyx Dowód Dzikiego jest wewnętrznie sprzeczny. IP: 213.25.168.* 26.06.04, 10:55
      "A wiec,najpierw byla definicja boga;
      ktora brzmiala jak cos takiego "Bog to istota ktora wie wszystko...".
      Kas: Jest to więc definicja niepełna, bo Bóg w naszym europejskim znaczeniu
      posiada też inne cechy.

      Ta wszechwiedza Boga jest tu kluczowa w tym dowodzie.
      A zatem skoro Bog wie wszystko to nie moze nie istniec,bo musialby o tym
      wiedziec,
      Kas: A jak coś co nieistnieje może wiedzieć o swym nieistnieniu??? To jest
      sprzeczne logicznie.

      ale skoro nie istnieje to nie moglby o tym wiedziec,
      Kas: No właśnie. Skoro nie istnieje to nie może (w sensie logicznym) wiedzieć,
      że nie istnieje. Natomiast zdanie: „Ktoś, kto istnieje, nie wie o swym
      istnieniu (bo jest np. aż tak głupi).” jest poprawne pod względem logicznym.

      a zatem musi istniec.
      Kas: To tak: nieistniejąca istota wszechwiedząca musi wiedzieć o swym
      nieistnieniu. Ale nieistniejąca istota wszechwiedząca nie może wiedzieć o swym
      nieistnieniu – więc nie jest już wszechwiedząca. Tak więc, żeby móc wiedzieć,
      że nie istnieje, istota wszechwiedząca musi istnieć A więc nieistniejąca istota
      wszechwiedząca musi istnieć żeby wiedzieć, że nie istnieje. NIEISTNIEJĄCA
      ISTOTA WSZECHWIEDZĄCA ISTNIEJE, ISTNIEJE NIEISTNIEJĄCA ISTOTA WSZECHWIEDZĄCA.
      CZyli po prostu ISTNIEJE NIEISTNIEJĄCA ISTOTA. Do takiego oto bezsensu
      doszliśmy. Gdzie ty znalazłeś ten cały „dowód”?
      O nieistnieniu w rzeczywistości istoty wszechwiedzącej mogą wiedzieć tylko inne
      istoty, istniejące w tym świecie.


      Krotko mowiac cos co wie wszystko MUSI istniec,a takim jest wlasnie Bog
      z definicji.
      To jest chyba najprostszy dowod na istnienie Boga.
      Kas: „Prosty” w złym tego słowa znaczeniu. W życiu nie widziałem tak
      nielogicznego rozumowania. Tak przy okazji, naprawdę poprawny dowód na
      istnienie Boga (którego nigdy w filozofii nie przeprowadzono) musiałby
      uwzględniać WSZYSTKIE przypisywane Mu cechy: nie tylko wszechwiedzę, ale też
      wszechmoc, nieskończoność, bycie praprzyczyną itp.
      Jeżeli uda nawet się udowodnić istnienie wszechmocnej istoty to nie wiadomo czy
      jest to też istota wszechwiedząca albo będąca pierwszą przyczyną wszystkiego,
      nie wiem czy jest to rzeczywiście Bóg bo może istnieje też jakaś inna istota
      wszechmocna, ale nie posiadająca innych własności Boga. Jeżeli udowodnię też,
      że istnieje istota, która stworzyła świat, to nie mam podstaw sądzić, że jest
      ona tą samą istotą, co ta istota wszechmocna.
      Natomiast, żeby udowodnić nieistnienie Boga wystarczy udowodnić nieistnienie
      tylko jednej cechy. Jeżeli np. istnieje istota wszechmocna, nieskończona ale
      nie jest pierwszą przyczyną (bo np. nieistnienie takiej istoty udowodniłem) to
      już nie jest Bogiem nawet jeśli ma wszystkie pozostałe cechy. Żeby być Bogiem
      musi też być pierwszą przyczyną wszystkiego, transcendentną wobec swiata, musi
      mieć wszystkie przypisywane Bogu cechy, jeśli nie ma jednej nie jest już Bogiem.
      Tak więc filozofowie przeprowadzający dowody na istnienie Boga popełniali ten
      sam błąd: wybierali tylko jedną przypisywaną Mu cechę i z niej wyprowadzali swe
      wnioski. To więc nie były to żadne dowody, ale zwykłe zabawy myślowe.

      :)
      Kas: :(
      W miejsce Boga możemy jeszcze wstawić np. tygrysa. Istnieje tygrys, który wie
      wszystko. Nie może więc nie istnieć bo musiałby o tym wiedzieć, ale skoro nie
      istnieje to nie mógłby o tym wiedzieć, a zatem musi istnieć. Tak więc tygrys,
      który wie wszystko musi istnieć.
      • Gość: kagan Re: Dowód Dzikiego jest wewnętrznie sprzeczny. IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 26.06.04, 16:02
        jeszcze jeden dowod na absurdalnosc hipotezy boga wszechmocnego...
      • Gość: dziki Re: Dowód Dzikiego jest wewnętrznie sprzeczny. IP: *.dyn.optonline.net 29.06.04, 01:52

        Nie moge znalesc tego situ,ale tam to wszystko bylo wylozone
        dosc matematycznie w oparciu o wiele wzorow z teorii mmnogosci.

        W kazdym badz razie,pomijajc to (tzn. te wzory) to ja to troche
        skrocilem,bo nie pamietam wszystkiego.
        Zreszta nie o to chodzi.Wydaje mi sie,ze ten dowod ktory przedastawilem
        jest dosc jasny i przejrzysty,jesli tylko definicje Boga ograniczymy
        do jego wszechwiedzy?
        Wydaje mi sie,ze (przepraszam,jezeli w czyms urazam) Ty nie rozumiesz
        zawartego tutaj sposobu rozumowania,ktory jest dosc prosty i na poziomie
        szkoly sredniej chyba.
        Otoz,wiele twierdzen dowodzi sie tzw. metoda sprowadzenia do sprzecznosci.
        Opiera sie ona skolei na tzw. zasadzie kontrapozycji,czyli w logice
        elementarnej implikacje p->g i nie q->nie p, sa sobie rownowazne,czyli
        czyli zawsze maja te sama ocene logiczna.
        Zatem czesto dowodzi sie tej drugiej i to dowodzi prawdziwosci pierwszej.

        W tym przypadki "p->g" moze byc "Jesli Bog wie wszystko to istnieje",
        a druga "jesli nie istnieje to nie wie wszystkiego".
        Ta druga jest oczywiscie prawdziwa,bo jak nie istnieje to nie wie o tym
        a zatem nie wie wszystkiego,a zatem pierwsza jest taka sama czyli tez prawdziwa
        zgodnie z prawami logiki.
        Twoj przyklad z tygrysem jest smieszny,bo slowo Bog tu nic nie znaczy,a
        jedynie pewna zmienna logiczna ktora mozesz nazwac jak chcesz np. x,y,z,
        tygrys,malpka,aaaddfsds,bog,god,kkfudsmd,
        to sa zmienne logiczne;dlatego ten Twoj "tygrys" akurat mnie troche ubawil.
        Jak chcesz mozesz Boga nazywac tygrysem,lub misiem,to wszystko jedno.

        Widze,ze nie za bardzo u Ciebie z podstawami logiki elementarnej.
        A wiec moze zostawmy tu juz,i porzucmy te jalowe dyskusje,bo jak sie
        do czegos zabierasz to musisz miec chociaz jakies podstawowe wyksztalcenie.

        Problem z Wszechmoca jest znacznie trudniejszy,a wiec nie mamy o czym mowic.
        Zreszta,wyjasnilem go juz jak moglem najprzystepniej w moim tu ostatnim
        poscie.
        Jeszcze raz przepraszam,jezeli w czyms urazilem i chialbym juz zakonczyc
        te dyskusje.

        pozdr,

        dziki,:)



        • kapitalizm Re: Dowód Dzikiego jest wewnętrznie sprzeczny. 29.06.04, 02:08
          Wydaje mi sie, ze pytanie jest bledne. Zeby odpowiedziec na pytanie czy cos
          isnieje musimy to najpierw zdefiniowac.
          Wszystko w zyciu zawdzieczamy rozumowemu podejsciu, od zdobywania jedzenia do
          podbojow kosmicznych.
          A wiec nie mozemy powiedziec, ze cos nam sie wydaje istnieje a potem
          traktowac 'to' jako fakt.
          Poprosze o pelna rozumowa definicje tego co nazywasz 'bog' a wtedy bedziemy
          mogli rozwazac czy 'to' isnieje.
          Inaczej to ma tyle sensu co pytanie czy Winti istnieje?

          Na marginesie, czy wiezysz w Winti?

          • Gość: dziki Re: Dowód Dzikiego jest wewnętrznie sprzeczny. IP: *.dyn.optonline.net 29.06.04, 02:18
            kapitalizm napisał:

            > Wydaje mi sie, ze pytanie jest bledne. Zeby odpowiedziec na pytanie czy cos
            > isnieje musimy to najpierw zdefiniowac.
            > Wszystko w zyciu zawdzieczamy rozumowemu podejsciu, od zdobywania jedzenia do
            > podbojow kosmicznych.
            > A wiec nie mozemy powiedziec, ze cos nam sie wydaje istnieje a potem
            > traktowac 'to' jako fakt.
            > Poprosze o pelna rozumowa definicje tego co nazywasz 'bog' a wtedy bedziemy
            > mogli rozwazac czy 'to' isnieje.
            > Inaczej to ma tyle sensu co pytanie czy Winti istnieje?
            >
            > Na marginesie, czy wiezysz w Winti?
            >

            Jestem tu jeszcze a wiec odpowiadam i to po raz ostatni.

            Prosze dokladniej czytac moje posty.
            W tym dowodzie na istnienie Boga definuije go jako istote ktora wie
            wszystko.
            Potem napisalem post wlaczajac do niej wlasnosc wszechmocy.
            To wszystko.
            Napewno nie sa to dowody na istnienie Boga jakiegos tam.
            Pierwszy byl na istnienie Boga nr.1,drugi nr.2 i tak mozna dodawac
            jego rozne cechy i probowac to dowodzic.
            Mnie sie tym nie chce zajmowac.To zadanie teologow.
            dziekuje i pozdrawiam.
            dziki,:)

            • Gość: kapitalizm Re: Dowód Dzikiego jest wewnętrznie sprzeczny. IP: *.oc.oc.cox.net 29.06.04, 06:02
              czyli nie masz rozumowego dowodu na istnienie boga, czy czegos co 'wie'
              wszystko i 'moze wszystko'
              • Gość: Kagan Re: Dowód Dzikiego jest wewnętrznie sprzeczny. IP: 217.76.102.* 29.06.04, 19:47
                Bowiem jedno zaprzecza drugiemu: wiedzac co zrobimy, ograniczamy swoja wolnosc
                wyboru...
              • Gość: Kagan Re: Dowód Dzikiego jest wewnętrznie sprzeczny. IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 11:57
                Takiego dowodu byc nie moze...
              • Gość: no tak... Re: Dowód Dzikiego jest wewnętrznie sprzeczny. IP: *.class147.petrotel.pl 29.10.04, 09:12
                Ja mam i juz go przedstawilem co najmniej kilka razy: Bog istnieje bo ja
                istnieje, koniec kropka. Mozecie dyskutowac dalej na temat natury Boga, czy
                jest dobry czy nie, czy sie nami interesuje czy nie, czy wie wszystko czy nie,
                czy moze wszystko czy nie... i snuc sobie na tej podstawie wszelakie
                zalozenia... Ja nie chce nad tym rozprawiac. Bez wzgledu na Jego nature i to
                wszystko o czym piszecie, Bog istnieje, bo zapoczatkowal wszystko to co jest.
                Jak kolwiek to sie stalo, jest pewne ze dzieki temu jestesmy tu i teraz i
                wlasnie TĘ PRZYCZYNĘ tego wszystkiego (tę pierwszą przyczynę) uwazam za BOGA i
                w tym sensie nalezy rozpatrywac pytanie o istnienie BOGA. Tak wiec uwazam ze
                przez ten skromny wywod udowodnilem istnienie BOGA. Nie chce nikogo na sile
                uszczesliwiac i namawiac na wiare w NIEGO ale faktem jest ze BOG jest. A ze Go
                nikt nie widzial? A dlaczego sadzicie ze nie widzial? Jest cala masa swietych i
                udowodnionych cudow... ale zchodze z tematu. Mielismy debatowac nad BOGIEM.
                Nie widziales BOGA? A widziales wiatr? Otoz nie musisz czegos widziec zeby
                dostrzec jego dzialanie. Wystarczy troche inteligencji. Czy malo masz dowodow?
                Dla mnie to az nad to. I na koniec moze prozaiczne pytanie - czy jesli
                posadzisz kolo komputera swojego psa a ja napisze na forum, to czy Twoj pies
                bedzie mial swiadomosc ze to moja sprawa? Ze po drugiej stronie jest czlowiek?
                Czy bakterie maja swiadomosc ze je podgladamy pod mikroskopem? Mysle ze
                wyczerpalem w tym poscie temat. Jesli ktos nie chce przyjazc tego to wiadomosci
                to juz nic na to nie poradze, bo i tak bedzie na nie... Jednak sadze ze
                znakomita wiekszosc ma w sobie troche inteligencji i mysli podobnie jak ja.
                Pozdrawiam.
            • Gość: Kagan Re: Dowód Dzikiego jest wewnętrznie sprzeczny. IP: 217.76.102.* 29.06.04, 19:47
              Teologowie nie daja sobie z tym rady!
          • Gość: ;) Re: Dowód Dzikiego jest wewnętrznie sprzeczny. IP: 217.76.102.* 29.06.04, 19:48
        • Gość: Kagan Re: Dowód Dzikiego jest wewnętrznie sprzeczny. IP: 217.76.102.* 29.06.04, 19:48
          OK, lepiej sie juz wiecej nie kompromituj na tym forum...
          • Gość: Ja No, tego bym się nigdy nie spodziewał! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 20:08
            To facet ci jasno wykłada zasady modus tolendo tollens i modus ponendo ponens,
            a ty mu walisz w ad personam, kompromitacjami jakowymiś??
            On oczekuje od ciebie merytorycznej argumentacji i naukowej postawy w dyskusji,
            a nie wypinania się.
            Przywołuję cię do porządku p. mgr Kagan, chyba, że znowu się
            poczułeś "zmęczony" (bywało, bywało...).
            Tylko nie zwalaj tej roboty na mnie, bo nie śledzę tego wąta.
            • Gość: Kagan Re: No, tego bym się nigdy nie spodziewał! IP: 217.76.102.* 29.06.04, 20:13
              Z oszolomami nie ma sensu dyskutowac!
        • Gość: Kasyx Re: Dowód Dzikiego jest wewnętrznie sprzeczny. IP: 213.25.168.* 03.07.04, 12:13
          > Otoz,wiele twierdzen dowodzi sie tzw. metoda sprowadzenia do sprzecznosci
          Kas: No i właśnie udowodniłeś, że jeśli istota wszechwiedząca nie istnieje to
          musi wiedzieć o swym nieistnieniu. Jeżeli nieistnieje to nie wie o swym
          nieistnieniu (niemożliwe logicznie - bezsens) więc musi istnieć. Czyli
          nieistniejąca istota wszechwiedząca musi istnieć by wiedzieć o swym
          nieistnieniu - czyli bez sensu.W jednym pzrypadku masz sprzeczność i w drugim
          też. Czyli coś jest źle z tym dowodem. To chyba jasne, co napisałem.
          A to, że w tym dowodzie były jakieś skomplikowane wzory matematyczne nie
          świadczy jeszcze o jego wartości.
          A przykład z tygrysem był po to, żebyś zrozumiał, że takie "dowody" czysto
          rozumowe są nic nie warte, bo tak wszystko można udowodnić, gorzej tylko z
          logicznym sensem takiego dowodu.
          • Gość: Kasyx Re: Dowód Dzikiego jest wewnętrznie sprzeczny. IP: 213.25.168.* 03.07.04, 12:30
            Oczywiście że wiele twierdzeń dowodzi się metodą sprowadzenia do sprzeczności.
            Tylko że w twoim dowodzie obojętnie jaką tezę obierzesz zawsze będzie
            sprzeczność, a to dlatego, że wiedza o swym nieistnieniu jest niemożliwa pod
            względem czysto logicznym, takie twierdzenie nie ma żadnego sensu.

    • Gość: Kagan Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 26.06.04, 16:08
      Język religijny
      Autor: Gość: Kasyx IP: 213.25.168.*
      Data: 26.06.2004 10:42
      --------------------------------------------------------------------------------
      TEraz kolejna kwestia. Wiele twierdzeń religijnych, jeśli nawet nie wszystkie
      jest pozbawionych sensu. Ma się wrażenie, że słowa te nie mają żadnego
      znaczenia. Wierzący tłumaczą, że to jest tajemnica.
      Mamy np. twierdzonko „Bóg wskrzesi żywych i umarłych”. Załóżmy, że przeżyliśmy
      swą śmierć cielesną. Ale skąd wtedy będziemy wiedzieć, że to właśnie Bóg nas
      wskrzesił? Skąd będziemy wiedzieć, że właśnie z Nim się spotkaliśmy?
      Mówienie „dowiesz się po śmierci” jest bezsensowne, bo jeśli teraz nie wiem co
      powinienem ujrzeć, żeby był to Bóg, to co ma do tego śmierć fizyczna?
      Jeśli nie mam żadnego pojęcia jak wygląda lew, to będąc w ZOO lub Afryce nie
      potrafiłbym rozpoznać lwa.
      Można powiedzieć: „Bóg jest tym co ujrzysz po śmierci”. To znowu bezsens.
      Przede wszystkim skąd akurat wiadomo, że od razu ujrzę Boga? Może to np. będzie
      diabeł, który będzie udawał Boga? Mogę ujrzeć albo dusze błogosławionych, albo
      potępionych, w zależności gdzie trafię. Będzie to dla mnie nowy świat z nowymi
      niespodziankami. Na jakiej podstawie będę wtedy mógł stwierdzić, że spotkałem
      Boga?
      Mówienie, że Bóg jest to co ujrzę po śmierci i co się będzie absolutnie różniło
      od wszystkiego innego z czym się kiedykolwiek zetknąłem też nie jest dobre. Po
      śmierci nie będę miał narządów zmysłów którymi to wszystko dostrzegałem, Boga
      nie będę przecież widział oczami, więc jak poznam, że się różni? Ten argument
      miałby sens, gdybym Boga widział normalnie oczami jak rzeczy w życiu, bo tylko
      wtedy mógłbym porównać. Można z kolei powiedzieć, że Bóg będzie się różnił od
      wszystkiego innego co ujrzę po śmierci, a wszystkie istoty, z którymi zetknąłem
      się pośrednio i bezpośrednio w ziemskim życiu będę mógł i w zaświatach poznać.
      Poznam więc po śmierci swoich krewnych, przyjaciół, znajomych itp. Będę
      wiedział, że to akurat oni, a nie Bóg. Lecz będę mógł tylko powiedzieć czym Bóg
      nie jest. Ale jak odróżnię Boga od „nicości”? Skąd będę wiedział, że to akurat
      Bóg, a nie po prostu „nic”?
      Teraz weźmy zdanie: „Bóg kocha dzieci swoje”. Wiemy co musi zachodzić, żeby
      twierdzić, że np. Nowak kocha swoje dzieci. Wiemy też co oznacza, że Nowak
      swych dzieci nie kocha, potrafimy to poznać empirycznie. Ale jak to odnieść do
      Boga? Tyle zła na świecie, wojen, głodu, chorób nieuleczalnych, przemocy,
      cierpienia, a cały czas się twierdzi, że Bóg nas kocha. Co więc musi zajść by
      powiedzieć, że Bóg nas nie kocha? Obojętnie co się by stało teiści zawsze będą
      mówili, że Bóg nas kocha. Ale wtedy to twierdzenie nic konkretnie nie opisuje.
      Jeśli zwykli rodzice pozwalają by ich dzieciom działa się krzywda, to nikt nie
      mówi, że są kochającymi rodzicami.
      Jaka jest więc różnica między zdaniem „Bóg nas kocha”, a zdaniem „Bóg nas nie
      kocha”?
      Przyjmowanie tych twierdzeń na wiarę jest złe, jak mam wierzyć w coś czego nie
      rozumiem? Za wiarą, jeśli ma być sensowna, muszą przemawiać jakieś racje
      rozumowe. Mogę wam powiedzieć, istnieje dgfhhhfjjjjsh. Spytacie: „że co?” A ja
      na to: przyjmijcie to na wiarę.
      Swoją drogą chrześcijaństwo jest chyba zbiorem najbardziej bezsensownych
      twierdzeń w historii: Bóg będący nieskończoną miłością i jednocześnie
      tolerujący zło; jeden Bóg w 3 Osobach; jednocześnie Bóg i człowiek; Bóg, który
      ma matkę; opłatek stający się Ciałem Chrystusa; Bóg będący istotą
      transcendentną, spoza naszego świata, ale równocześnie istniejący w każdym
      punkcie tego naszego świata (nie jest już wtedy transcendentny)...
      Te i podobne „twierdzenia” są zbywane krótkim „to tajemnica” albo od setek lat
      bezskutecznie „udowadniane” i „tłumaczone” przez rozmaitych teologów.



    • Gość: a, nikt Re: Dowod na istnienie Boga. (oj oj) IP: *.air.net.pl / 213.199.239.* 04.07.04, 17:00
      Przepraszam wszystkich ze sie tak wetne z dygresja... tyle tu madrych ludzi ze
      nie smialbym rozprawiac na temat istnienia Boga i tak dalej... ekhm...
      chcialem tylko powiedziec ze wszyscy tu tak o tej Lasce Bozej. Laska Boza i
      Laska Boza a dla mnie brzmi to jakos... obscenicznie
      • Gość: Kagan Re: Dowod na istnienie Boga. (oj oj) IP: *.lib.unimelb.edu.au 06.07.04, 12:13
        Laska jak laska: po czesku to milosc... Nie sadze, aby na forum NAUKA ktos mial
        inne skojarzenia... ;)
    • Gość: Bóg Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 19:19
      jestem
      • Gość: Szatan Dowod na istnienie Szatana IP: *.wev.vic.gov.au 07.07.04, 07:03
        Bylem, jestem i bede!
        Szatan
        • Gość: Astra Re: Dowod na istnienie Szatana IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 10.07.04, 17:24
          Nie ciesz sie. Od czasow smierci Chrystusa na krzyzu twoj czas jest policzony.

          A co do dowodow istnienia Boga, nigdy nie inspirowaly mnie sofizmaty.
          Wole dowody empiryczne. Po pierwsze spolecznosci ktore zyja majac na mysli
          tylko wlasne podworko, upadaja bardzo szybko. Tylko te populacje przezyly
          (ewolucyjnie rzecz biorac), ktore patrzyly transcendentnie czyli poza wlasne
          zycie. Ateizm byl najwyrazniej religia smierci, bo nie przezyl. Im wiecej
          ateizmu, tym mniej kreatywnosci i wiecej rozkladu i dekadencji. Jesli uwazacie
          ze Chiny sa wyjatkiem, przyjedzcie do USA gdzie Chinczycy wyslani na studia
          masowo poszukuja religii. Europa, odrzucajac Boga zaczyna sie szybko pograzac w
          dekadencji: najpierw depopulacja potem inwazja "barbarzyncow" inspirowanych
          religia. Na koniec Europa znow bedzie religijna, chociaz zgodnie z teora
          Kopernika zly pieniadz moze wypierac dobry. Jest tylko jeden dowod na istnienie
          PRAWDZIWEGO Boga: "po owocach". Kiedy barbarzynska Europa zamieniala sie na
          centrum swiatowej cywilizacji to byl jeden dowod. Kiedy zas cywilizowany Egipt,
          Persja, Bizancju, etc. zamienialy sie na barbarzyncow to byl drugi dowod.

          c.b.d.o.

          > Bylem, jestem i bede!
          > Szatan

          • Gość: obcy Re: Dowod na istnienie Szatana IP: *.dyn.optonline.net 14.07.04, 07:00

            Masz racje Saztanie.
            Byles,jestes i bedziesz.
            w przeciwienstwie do Boga,ktory
            zanim byl,jest!
            Taka jest niestety miedzy wami roznica,ze podlegly jestes smierci,
            chociaz nie jest wiadomym jak dlugo jescze bedziesz zyl,ale umrzec
            musiesz,a to dlatego ze byles,jestes i bedziesz ale tylko do tego czasu
            ktory ci jest wyznaczony.
            Bog natomiast nie ma wyznaczonego czasu,bo jest poza nim,i ty dobrze
            o tym wiesz.
            Schowaj sie do mysiej dziury,bo juz nic ci nie pozostalo,tylko jeszcze
            mozesz zniszczyc swiat,a to nie znaczy,ze zniszczysz Boga!
            :((

            • Gość: dziki Re: Dowod na istnienie Szatana IP: *.dyn.optonline.net 14.07.04, 11:02

              jestes stukniety
              niech Pan Bog czuwa nad toba.
            • Gość: bogunot Re: Dowod na istnienie Szatana IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.04, 22:31
              obcy napisał kilka mądrych słów :

              > zanim byl,jest!
              > ale umrzec musiesz,a to dlatego ze byles,jestes i bedziesz
              > Bog natomiast nie ma wyznaczonego czasu,bo jest poza nim,

              A ja napiszę coś jeszcze mądrzejszego :
              Bóg jest samym sobą i wszystkim jednocześnie, a bedąc tu od zawsze był wszędzie
              od teraz !!!
              Co więcej, nie umarł zanim nie zmartwychwstał, a potem był od zawsze i
              wszędzie !
              I od samego końca do samego początku !
              Ale jest człowiekiem bedąc bogiem w kazdym calu, nieskończoności i
              wieczności !!!
              A czyniąc wszystko od zawsze, dokonał tego czego nikt nie zdołał przed nim !

              Chwalmy Pana !

              Czy to cos wnosi do dyskusji ?
          • Gość: obcy Re: Dowod na istnienie Szatana IP: *.dyn.optonline.net 19.07.04, 00:31
            Gość portalu: Astra napisał(a):

            > Nie ciesz sie. Od czasow smierci Chrystusa na krzyzu twoj czas jest policzony.
            >
            > A co do dowodow istnienia Boga, nigdy nie inspirowaly mnie sofizmaty.
            > Wole dowody empiryczne. Po pierwsze spolecznosci ktore zyja majac na mysli
            > tylko wlasne podworko, upadaja bardzo szybko. Tylko te populacje przezyly
            > (ewolucyjnie rzecz biorac), ktore patrzyly transcendentnie czyli poza wlasne
            > zycie. Ateizm byl najwyrazniej religia smierci, bo nie przezyl. Im wiecej
            > ateizmu, tym mniej kreatywnosci i wiecej rozkladu i dekadencji. Jesli
            uwazacie
            > ze Chiny sa wyjatkiem, przyjedzcie do USA gdzie Chinczycy wyslani na studia
            > masowo poszukuja religii. Europa, odrzucajac Boga zaczyna sie szybko pograzac
            w
            >
            > dekadencji: najpierw depopulacja potem inwazja "barbarzyncow" inspirowanych
            > religia. Na koniec Europa znow bedzie religijna, chociaz zgodnie z teora
            > Kopernika zly pieniadz moze wypierac dobry. Jest tylko jeden dowod na
            istnienie
            > PRAWDZIWEGO Boga: "po owocach". Kiedy barbarzynska Europa zamieniala sie na
            > centrum swiatowej cywilizacji to byl jeden dowod. Kiedy zas cywilizowany
            Egipt,
            > Persja, Bizancju, etc. zamienialy sie na barbarzyncow to byl drugi dowod.
            >
            > c.b.d.o.
            >

            Przepraszam,ze nie zauwazylem dosc znacznie mysli zawartych w tym poscie.
            Ateizm nie zawsze jest destruktywny,czasami moze byc "oczyszczajacy",
            co niewatpliwie przydaloby sie niejednemu "wierzacemu",ale Bog zsyla
            ateizm na bladzacego tylko wtedy, kiedy sie juz w nim naprawde zakocha.
            Co do reszty to tak,masz racje,i to "po owocach" jest mysla zawarta w moim
            tutaj ostatnim poscie,chociaz niewypowiedziana,ale wydaje mi sie dosc
            oczywicie wynikajaca z jego tresci.
            Widze z Twoich postow,ze widzisz swiat podobnie do mnie chociaz jestes chyba
            humanistka,a ja jestem fizykiem.
            Wynika z tego,ze sposob widzenia swiata nie zalezy od kierunku wyksztalcenia,
            ale moze od samego wyksztalcenia,chociaz moze i tak byc,ze taka z Ciebie
            humanistka jak ze mnie fizyk i na odwrot;ale to sa juz szczegoly.
            pozdrowienia,
            obcy,:)

      • Gość: ELJASZ NAJPIER ZROZUM ZE NIE MYSLISZ MOZGIEM IP: *.ekspres.net.pl / 83.238.17.* 23.07.04, 10:58
        zapraszam do lektury o Istocie człowieka, systemach sterowania czyli wiedzy, że
        człowiek nie myśli mózgiem
        republika.pl/xp11/
        przewracając dostępną wiedzą niczego nowego się nie dowiesz, bo zrobili to
        wcześniej inni, być może mądrzejsi, więc spróbuj NOWEJ WIEDZY.
    • abstrakt2003 BÓG JEST! Reszta to fikcja! 15.07.04, 10:13

    • abstrakt2003 Nie zgadzam się!!!! 15.07.04, 10:18
      Kagan nie jest szatanem!!!
      Kagan jest narzędziem w ręku Boga!!! Kontakt z Kaganem wystawia naszą wiarę na
      próbę! Czy Bóg zawsze tego nie czynił?
      • Gość: Jarek Re: Nie zgadzam się!!!! IP: 67.131.131.* 15.07.04, 15:24
        Czy poczules sie choc w sekundzie wystawiony na probe jezeli chodzi o wiare
        czytajac posty Kagana? Kagan potrafi wprowadzic zamet w dyskusjach... to mu sie
        udaje, ale zeby w kims wzbudzic watpliwosci? Czy na tym miala by polegac proba
        wiary ?:)
        • abstrakt2003 Mała korekta... 15.07.04, 20:25
          szatan też moze być narzędziem Boga.
          Tak więc Kagan moze być Szatanem...
          :)))
      • Gość: bogunot Re: Nie zgadzam się!!!! IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.04, 20:19
        > Kagan jest narzędziem w ręku Boga!!! Kontakt z Kaganem wystawia naszą wiarę na
        > próbę!

        Natomiast kontakt z Papieżem wystawia na próbę naszą zdolność do rozumnego
        myślenia...
        • abstrakt2003 A co ma piernik do wiatraka? 15.07.04, 20:28
          Po co Papież w tym wątku?
          *********
          Czy osoba Jana Pawała II rozum ci odbiera?
          • Gość: bogunot Re: A co ma piernik do wiatraka? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.04, 22:14
            Rozum straciłbym jeśli zgodziłbym się ze stanowiskiem Papieża na temat np.
            planowania rodziny. Zachowując własne zdanie przechodzę zwycięsko próbę rozumu,
            jakiej poddaje mnie Papieski Autorytet.
            • abstrakt2003 Własne zdanie nie świadczy o rozumie... 16.07.04, 16:43
              poseł L. też ma własne zdanie, ale czy to świadczy o tym że jest mądrzejszy od
              profesora B.? Chyba wręcz przeciwnie :)
              ********
              Zachowując własne zdanie wykazujesz jedynie swoja niezależność.
              • Gość: bogunot Re: Własne zdanie nie świadczy o rozumie... IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.04, 00:34
                Wyjaśniam - zachowanie własnego zdania jest jedynie "skutkiem ubocznym"
                zwycięstwa odniesionego w próbie rozumu... A niezależność można tu uznać
                najwyżej za okoliczność towarzyszącą.
                Ale wróćmy do tematu - do dowodu na istnienie Boga. Załóżmy że w wyniku debaty
                uzyskamy tenże dowód i wszyscy (Kagan też) przyznamy że jest niepodważalny.

                Cóż zatem miałoby wynikać z istnienia Boga ?
                • Gość: obcy Re: Własne zdanie nie świadczy o rozumie... IP: *.dyn.optonline.net 17.07.04, 05:18
                  Gość portalu: bogunot napisał(a):
                  >
                  > Cóż zatem miałoby wynikać z istnienia Boga ?

                  Tyle samo,co z Jego nieistnienia.
                  Bog i ta rzeczywistosc przestrzenno-czasowa nie maja ze soba
                  nic wspolnego,oprocz tego kiedy On ingeruje,ale my wtedy tego nie wiemy.
                  pozdr.

                  obcy.:)
                • abstrakt2003 Ale problem polega na tym, że... 20.07.04, 18:16
                  Nie da sie dowieść istnienia Boga.
                  P.S.
                  Lecz samo dowodzenie to naprawdę niezły trening inteletualny...
                  :)
                  • Gość: bogunot Re: Ale problem polega na tym, że... IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.04, 20:50
                    > Lecz samo dowodzenie to naprawdę niezły trening inteletualny...

                    Ech, wy to macie dobrze...
                    Za to inni gnuśnieją w lenistwie umysłowym - zważywszy na wysiłek, potrzebny do
                    odparcia waszych dowodów ;)
                    • abstrakt2003 Najwyraźnie nie masz pojęcia o... 21.07.04, 19:03
                      sprawach zwiazanych z Bogiem i jego istnienie.
                      • Gość: bogunot Re: Najwyraźnie nie masz pojęcia o... IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.04, 22:08
                        Och, no wiem że to był cios poniżej pasa - sorry ;)

                        A wiesz że codziennie myślę o Bogu ? Nie to że bez przerwy - ale zawsze udaje
                        Mu się ukraść mi kilka swobodnych myśli...
                        Często zastanawiam się nad tym czy wasz Bóg może być UCZCIWY ? Czy wśród tylu
                        pozytywnych przymiotów, którymi Go określacie, jest miejsce dla uczciwości ?
                        W moim systemie teologicznym Boska Uczciwość stanowi fundament na którym
                        opieram całą konstrukcję.
                        Pewnie dlatego wciąż nie mogę zdemontowac rusztowań...
                        • abstrakt2003 A to ciekawa kwestia... 23.07.04, 12:33
                          Czy uczciwy Bóg może czynić cuda?
                          Czy uczciwość pozwla Bogu na interwencje w nasze życie?
                          *********
                          • Gość: bogunot Re: A to ciekawa kwestia... IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.07.04, 22:33
                            > Czy uczciwy Bóg może czynić cuda?
                            > Czy uczciwość pozwla Bogu na interwencje w nasze życie?
                            > *********

                            Ha ! Oto są Pytania !

                            Ale zaraz, zaraz... Każdy człowiek pojmuje uczciwość nieco "indywidualnie".
                            Dobrze byłoby uzgodnić stanowiska, znaleźć jakiś mianownik, wspólny uczciwym
                            ludziom (zakładam, że Boska Uczciwość jest projekcją naszej, ludzkiej
                            uczciwości)
                            Jak więc należy w życiu postępować, aby nasza uczciwość mogła dostąpić
                            zaszczytu bycia pierwowzorem dla Boskiej ?
                            • abstrakt2003 I właśnie takiego obrotu sprawy sie obawiałem...:) 24.07.04, 14:49
                              Kwestia definicji...
                              Czym jest uczciwość?
                              ************
                              Proponuję przyjąć że uczciwość to przestrzeganie przyjętych wcześniej reguł,
                              praw bez względu na okoliczności.

                              W takim przypadku Bóg nie mógły czynić cudów (w sensie dosłownym) ani ingerować
                              otwarcie w nasze życie. Mało tego, musiał by tolerować zło!
    • Gość: Kasyx Jak udowodnić istnienie istoty wszechwiedzącej? IP: 213.25.168.* 17.07.04, 11:24
      Bardzo łatwo. Najpierw musimy znaleźć istotę, co do której są podejrzenia, że
      może być wszechwiedząca.
      Zadajemy jej wszystkie możliwe pytania. Jeśli odpowie prawidłowo na wszystkie
      jet wszechwiedząca.Jeśli odpowie źle na chociaż jedno pytanie nie jest
      wszechwiedząca.
      • Gość: bogunot Re: Jak udowodnić istnienie istoty wszechwiedzące IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.04, 18:23
        > Jeśli odpowie źle na chociaż jedno pytanie nie jest
        > wszechwiedząca.

        A to oznacza że wtedy Bogiem byłbyś ty ! Skoro wiedziałbyś że istota owa
        udzieliła prawidłowych odpowiedzi na wszystkie pytania poza jednym...
        • Gość: kagan Re: Jak udowodnić istnienie istoty wszechwiedzące IP: *.lib.unimelb.edu.au 22.07.04, 09:27
          jak widac, wszechwiedza jest pojeciem wewnetrznie sprzecznym, podobnie jak idea
          tzw. boga...
          • abstrakt2003 Wszechwiedza... 23.07.04, 12:42
            .... jest jedynie stanem nieweryfikowalnym!!! Zwyczajnie nie możemy udowodnić
            ani sprawdzić "wszechwiedzy". Lecz to nie wylkucza istnienia takiego stanu.
      • abstrakt2003 No dobra, ale... 23.07.04, 12:36
        kto byłby w stanie zweryfikować wszystkie odpowiedzi?
        ****
        Tylko inna istota wszechwiedząca!
        Dochodzimy do paradoksu :)))))
        • Gość: Kagan Re: No dobra, ale... IP: *.vic.gov.au 24.07.04, 07:29
          Bo wiara jest paradoxem: CREDO QUIA ABSURDUM EST (Tertulian)...
          • Gość: Lui Szatan IP: 210.21.235.* 24.07.04, 12:06
            Tak mi przelecialo przez glowe - kto stworzyl Szatana? Chyba Bog prawda? No bo
            kto inny? Ale po jaka cholere go stworzyl?
            Jezeli taki Kagan istnieje - to zostal prawdopodobnie wg wyznawcow Boga,
            stworzony przez Boga. Czy Szatan jest na tyle wszechmocny aby tez tworzyc?
            Tak na marginesie - jezeli naprawde istnieje Bog i Szatan - to niestety wyglada
            na to, ze Szatan jest ten ktory jest wszechmocny (mocniejszy od Boga), bo
            niestety ja i prawdopodobnie wiekszosc ludzi widzi wiecej zla niz dobra na
            swiecie. Podobno caly czas jest walka pomiedzy tymi dwoma - ale ja efektow nie
            widze. Jak swiat swiatem - zlo (albo Szatan)goruje a swiat to jeden wielki
            piernik w 100%. Nie wierze w to, ze ktos wszechmocny moze do czegos takiego
            dopuscic. Albo on nie istnieje, albo po prostu nie nadaje sie na obejmowane
            stanowisku, albo jest ktos bardziej wszechmocny (Szatan).
            • Gość: kagan Re: Szatan IP: *.lib.unimelb.edu.au 28.07.04, 10:05
              Szatan to Bog tego swiata - poszukaj w Biblii (Tysiaclecia w objasnieniach
              pod "Bog tego swiata"...
              Wedlug Mazdaizmu Szatan ("Zly" Bog czyli Achryman) jest rowny Bogowi "dobremu"
              (Achurze Mazdzie)... To jest tez zrodlo tzw. herezji manichejskiej...
    • Gość: Gruchlens Re: Dowod na nieistnienie Boga. IP: *.server.ntli.net 01.08.04, 23:15
      Dla zbyt zaangażowanych emocjonalnie w tą nie mającą szans zakończenia
      wnioskiem konstruktywnym dysputę:
      [niżej przytoczony fragment pochodzi z książki Douglasa Adamsa "Autostopem
      przez galaktykę"]
      [q]Ich tok rozumowania przebiega mniej więcej tak: "Odmawiam dowodzenia, że
      istnieję - stwierdza Bóg - ponieważ dowód neguje wiarę, a bez wiary jestem
      niczym". "Ale - odpowiada Człowiek - zdradziłeś się rybą Babel. Nie mogła
      powstać przypadkowo, a więc dowodzi, że istniejesz, a więc, według twojej
      własnej linii rozumowania, nie istniejesz. Co należało dowieść". "O rany - mówi
      Bóg - o tym nie pomyślałem" - i znika bez zwłoki w obłoku logiki. "To była
      pestka" - stwierdza Człowiek; na bis postanawia udowodnić, że białe jest czarne
      i zostaje przejechany na najbliższej zebrze dla pieszych.[/q]


      zapaleni forumowicze za rybę Babel mogą podstawić sobie cokolowiek innego,
      zależnie od przyjętych aksjomatów ;)
      • Gość: kagan Re: Dowod na nieistnienie Boga. IP: *.lib.unimelb.edu.au 02.08.04, 09:09
        Wracamy wiec do Tertuliana: credo quia absurdum. wszelka proba naukowej analizy Boga nie
        ma wiec sensu...
    • Gość: kagan Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.lib.unimelb.edu.au 02.08.04, 09:05
      ale to wcale nie jest dowod na istnienie Boga!
    • bigda Re: Dowod na istnienie Boga. 08.08.04, 14:45
      Jestem wielce ciekaw, czy szanowni forumowicze pokusili się o lekturę "Krytyki
      czystego rozmu" niejakiego Immanuela Kanta. Z większości zamieszczonych postów
      wynika, że nie. Kwestia istnienia Boga bez wątpienia jest bardzo waka, zatem
      może warto poswięcić nieco czasu nie tylko na pisanie, ale także na przecytanie
      tego i owego.
      Ubawiło mnie głównie dowodzenie istnienia Boga ze sprzeczności logicznej
      pojęcia Boga i faktu jego nieistnienia: skoro Bóg wszystko wie, musi istnieć,
      bo jak może wszystko wiedzieć ktoś, kto nie istnieje? (nie pamiętam, w którym
      to poscie). Kochani!!! Zabieramy się do Kanta!!!

      Bigda
      • abstrakt2003 Słuchaj no bigda 08.08.04, 15:15
        Akurat nie mam Kanta pod ręką więc, może byś tak coś na ten temat napisała
        (jako ta co przeczytała i nad nami wiedzą góruje).
        Bardzo jestem ciekaw.
        • Gość: lukiz Re: Słuchaj no bigda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 23:43
          każda leniwa osoba pozostanie głupia. Więc szukaj sam...
          • abstrakt2003 Re: Słuchaj no bigda 15.08.04, 06:22
            Również bigdzie mogę zarzucić lenistwo gdyż (poza poinformowaniem nas o
            przeczytaniu "Krytyki czystego rozmu" nieczego tak naprawdę nie napisał(a).
            Waraził(a) jedynie opinię o jakości niektórych postów nie piszać nic od siebie.
            (tak to każdy potrafi)
      • Gość: Kagan Niebo gwiazdziste nade mna... IP: *.infodiv.unimelb.edu.au 09.08.04, 05:19
        ... a prawo moralne we mnie...
        A wiec niebo, a nie bog nade mna, a prawo we mnie, a nie od boga...
        Pozdr.
        Kagan
        • abstrakt2003 Re: Niebo gwiazdziste nade mna... 15.08.04, 06:24
          Styl świadka jehowy lub wahabity (podkreślam styl)
          • Gość: Kagan Re: Niebo gwiazdziste nade mna... IP: *.lib.unimelb.edu.au 16.08.04, 09:49
            Czy Kant byl wedlug Ciebie tez sekciarzem?
            • abstrakt2003 Re: Niebo gwiazdziste nade mna... 16.08.04, 18:06
              Nie o Kanta lecz o DOSŁOWNOŚĆ się rozchodzi!
              • Gość: Kagan Re: Niebo gwiazdziste nade mna... IP: *.lib.unimelb.edu.au 18.08.04, 09:26
                Nie bierz wszystkiego zbyt doslownie...
    • Gość: ======= ============ NIE MA MNIE - BOG ============ IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 19.08.04, 23:51
      • Gość: Kagan Re: ============ NIE MA MNIE - BOG =========== IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 22.08.04, 07:19
        W Detroit City mozna rzeczywiscie zwatpic w istnienie Boga... Podobnie jak w
        wiekszosci miast USA...
    • Gość: gosc Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.junisoftex.pl / *.junisoftex.pl 29.08.04, 15:51
      Tak
      • Gość: Kagan "Dowod" na istnienie Boga. IP: *.infodiv.unimelb.edu.au 30.08.04, 12:42
        --------------------------------------------------------------------------------
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=15317380
        Kazdego, kto twierdzi, ze wierzy w istnienie Boga, pytam sie o dowody, a w
        zamian spotykam sie z agresja, wyzwiskami itp., bowiem owych dowodow nie bylo,
        nie ma i nie bedzie. Mowa oczywiscie o prawdziwych, empirycznych dowodach, a
        nie o dowodach na zasadzie petitio principii, czyli udowadnianie istnienia Boga
        poprzez cytaty z Biblii, ktora a priori przyjmuje jako pewnik jego istnienie...
    • Gość: szatan!!! Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.cibercafe / *.andorpac.ad 03.09.04, 15:19
      JESTEM
      • Gość: Kagan Re: Dowod na istnienie Boga. IP: 61.29.98.* 12.09.04, 09:41
        OK! ;)
        • Gość: ja Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 20:15
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > OK! ;)

          COOOO??? Czy to znaczy, że wierzysz???
          Chyba, że to OK użyłeś dla wyciszenia faceta ...
          • dzwonnik Re: Dowod na istnienie Boga. 13.09.04, 11:16
            Bóg jest Stwórcą. Cokolwiek jest, skądś sie wzięło, tzn. zostało stworzone
            przez Stwórcę.
            • Gość: Kagan Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.lib.unimelb.edu.au 13.09.04, 13:06
              A masz na to, co twierdzisz, jakies dowody? Czy wedlug ciebie wiatr powstaje,
              jak pan Bog dmucha sobie?
              • dzwonnik Re: Dowod na istnienie Boga. 17.09.04, 14:53
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > A masz na to, co twierdzisz, jakies dowody? Czy wedlug ciebie wiatr powstaje,
                > jak pan Bog dmucha sobie?

                Dowody na to ze jestem? Proszę bardzo - piszę, więc jestem!
                • dzwonnik Re: Dowod na istnienie Boga. 17.09.04, 14:59
                  ...
                  ludzie akceptuja fakt Wielkiego Wybuchu, itd. a nie akceptuja możliwości
                  istnienia Boga... Czyz to nie paradoks? Nawet biorac pod uwage teorie Wielkiego
                  Wybuchu, to przeciez musialo COŚ wybuchnac prawda? A jezeli cos wybuchlo, to co
                  to bylo i skad sie wzielo... poza tym co spowodowalo ten wybuch??

                  Uwazam, ze skoro jestem, to skads sie wzialem (i wszystko inne tez). A jesli
                  skads sie wzielo, to musiala byc tego jakas przyczyna.
                  • Gość: Kagan Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 27.09.04, 12:58
                    Hipoteze Big Bang wymyslili religianci. Jej bezsens wykazal dawno temu prof.
                    Hoyle. Big bang zas, wedlug najnowszych badan, to tylko wynik zderzenia dwoch
                    wszechswiatow...
            • Gość: bogunot Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.04, 19:28
              > Cokolwiek jest, skądś sie wzięło, tzn. zostało stworzone
              > przez Stwórcę.

              Święte słowa, szczera, najszczersza i najprawdziwsza prawda ze wszystkich !
              Mam tylko jedno pytanie - skąd się wziął Stwórca ???
              • Gość: Kagan Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 27.09.04, 13:00
                Zostal stworzony przez Stworce wyzszego rzedu, i tak ad infinitum... ;)
                • Gość: no tak... Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.class147.petrotel.pl 27.09.04, 14:04
                  Nie wiem skad sie wzial Stworca... ten temat jest walkowany w innym watku. W
                  tym rozmawiamy o dowodzie na Jego istnienie. Jest, bo jestes Ty i ja... i My
                  wszyscy... i wszystko dookola... Zostalo w jakis sposob stworzone czyli przez
                  Stworce. Natomiast zgodze sie, ze nie pojmujemy reszty...
                  • Gość: ateista Re: Dowod na istnienie Boga. IP: 217.153.109.* 27.09.04, 14:38
                    To ze jestem i jestes Ty, nie swiadczy, ze istnieje zycie nadprzyrodzone.
                    • Gość: no tak Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.class147.petrotel.pl 27.09.04, 14:54
                      Gość portalu: ateista napisał(a):

                      > To ze jestem i jestes Ty, nie swiadczy, ze istnieje zycie nadprzyrodzone

                      Kolego... odwiedzasz czasami planete Ziemie?? ...czy my tu dyskutujemy o "zyciu
                      nadprzyrodzonym"??

                      Pojecie Bóg ma rozne znaczenie dla roznych ludzi. Generalnie jednak jest on
                      przyczyna wszystkiego, niezalenie od religii czy wyznania. Nie chce probowac
                      nieczego wyjasniac ale pewne jest, ze WSZYSTKO CO JEST SKADS SIE WZIELO!
                      • Gość: Kagan Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.lib.unimelb.edu.au 29.09.04, 14:20
                        A skad sie wzial bog?
                        • Gość: XXX Re: Dowod na istnienie Boga. IP: 67.131.131.* 13.10.04, 18:53
                          A skad sie wziely czastki i antyczastki ktore sie pozderzaly i bylo wielkie
                          bum? Skad sie wzielo cokolwiek co zapoczatkowalo najpierw temu wybuchowi a
                          potem powstawaniu calej reszty?
                  • Gość: Kagan Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.lib.unimelb.edu.au 29.09.04, 14:22
                    Jesli nie znasz genezy boga, to na jakiej podstawie twierdzisz, ze ow bog
                    realnie istnieje, ze nie jest tylko uluda twego chorego umyslu?
      • Gość: boze moce Re: Dowod na istnienie Boga. IP: 5.5R5D* / *.telnor.net 28.09.04, 08:25
        NA NAUKOWYM POLSKIM ZEBRANIU JA PAN BUG SIE STAWIAM RADOSNIE .
        BARDZO SIE CIESZE ZE PORUSZANY TU TEMAT JEST PANA BOGA... POSIADAM WIELKIE
        PAMIETNE OCZY I PAN KIEDYS POWIEDZIAL" CZEMU POSZUKUJESZ MNIE CZLOWIEKU?"
        -MAM PROBLEM...ZADALEM PYTANIE JAKIES....NAPEWNO ZNAM ODPOWIEDZ....
        NIEMACIE RACJI WSZYSCY...BA! POMYLILISCIE SIE WSZYSCY CO DO POTRUPIONYCH WYWODUW
        GLOWY JAKIEJS.....BA! POSIEKALISCIE PIEKNIE MNIE NA KAWALKI MALE...I! PO SUPLE
        EWOLUCYJNYM PRZYCHODZE PORUSZAJAC PALCAMI CZLOWIEKA JEDNEGO ABYS POTRAFIL
        POWIEDZIEC INACZEJ NA TEMAT MNIE....
        MAM BARDZO PORUSZONOM MINE OGLONDANIEM TEGO WSZYSTKIEGO..OPOWIEM JAKOS WAM ZE
        GADAJAC- MNIE NIE POZNACIE.UDOWODNIE TO TERAZ ....CALY TA STRONA WEB..KTO MNIE
        ZNA ?..DODAM

        BAPTYSCI POWIEDZIELI ZE MAJOM RACJE...NIC Z TEGO NIE WYNIKLO,CHRZESCIJANIE
        POWIEDZIELI ZE MAJOM RACJE-NIC Z TEGO NIE WYNIKLO,PIEKNIE CALY POMINE RESZTE
        TYCH CO PIEC SIE TAK PIEKNIE STARALI I POWIEM...NABYLEM POCICHU PRZEKONANIE ZE
        POTRUPIONY LUD POWIEDZIAL CO WIEDZIAL I POWIEM NIC NIE WYNIKLO Z TEGO TEZ.....
        NAPEWNO SIE TUTAJ WYTLUMACZE UMYSLOM WIELKIM.....
        MAM DAWNO PLANOWANE DLONIE....POKAZE WAM JE GDY PRZYJDZIE NA TO CHWILA
        WLASCIWA,POWIEDZMY ZE POCHWALE TUTAJ KOGOS ZA TAKIE POSZUKIWANIA....JAK WY
        POSZUKUJECIE PRAWDY TERAZ -KTOS SZUKAL RADOSNIE AZ UWAGE MOJOM POZYSKAL
        JAKOS....POZYSKAL W NAGRODE - LASKE BOZOM...MOJE POMOCE NAUKOWE ALBO NAZWIJCIE
        TO LASKE MOJOM JAKOMS...ALBO JEJ KAWALEK....DZIEKI TEMU MOZECIE CZYTAC MOJE
        SLOWA.......,POMIJAMY TERAZ RAP I CALY TEN ZGIELK TUTAJ...
        WYJASNIENIA BOG PODAJE OSOBISCIE WAM TERAZ.

        WSPOMNIALEM O MOJICH DLONIACH...BARDZO POWIEM ONE DLUGIE SOM....NATOMIAST DAWNO
        PLANOWANE CIALA W TYM SWIECIE-CALE WYMYSLONE SOM ABY DOTYKAC JE TYMI DLONMI
        JAKOS....BA! IDE CALY W TYCH DLONIACH......SWIAT I CZLOWIEK TO POLE,PAN JEST
        ZNAWCOM TEGO POLA -TO WSZYSTKO CO POWINNISCIE WIEDZIEC NA POCZATEK....

        MAM PIEKNE SLOWA DLA WAS...WYPOWIEDZIANE PRZEZ USTA KTURE... POSZUKIWALY
        PIEKNEGO WYGLONDU...MOJE USTA -MAM PIEKNE USTA JAKIES TO PEWNE JEST- MOGE DAC
        SLOWO MOJE TUTAJ..POTRAFIOM ZAGADAC KAZDEGO JAKOS....POMYLILES SIE CZLOWIEKU
        JESLI MYSLISZ ZE PIES POTRAFI ZROZUMIEC SLOWA LUDZKIE DOKLADNIE...BARDZO
        POWIEDZMY UPRZEDZAM ZE PIES POMERDA OGONEM I PUJDZIE SOBIE-TYLE ZROZUMIE ON Z
        LUDZKIEGO GADANIA...........POSTAWIE TERAZ OBRAZ TAKI.....PAN MUWI DO
        CZLOWIEKA...I PODOBNIE JAK PIES CZLOWIEK SIE ZACHOWUJE....TAK TO WYGLONDA...

        NAPEWNO POLUBIE ISC ZAMIAST ROZMAWIAC - ALBO NIE ZOSTANE PRZY TAKIEJ ROZMOWIE
        DLUZEJ....

        PAN - JA POWIEM ZE UMIEM MUWIC POPRZEZ WASZE CIALA-ALE GLOSU TEGO NIE SLYSZYCIE
        ...BARDZO IDE POGRATULOWAC SOBIE ZA TAKI POKOJIK PELNY URWISUW ZEBRANYCH RAZEM
        JAKOS....PODOBNIE JAK W PSIARNI...CZY CZLOWIEK TAMTEN ROZMAWIA Z PSAMI?
        CZASEM ROZMAWIA...ALBO MA JAKIES LUZY...JA NIE MAM ZADNYCH LUZUW WIEC POWIADAM
        POKOJIK TEN OPUSCILEM DAWNO JUZ BEZPOSREDNIO.....NATOMIAST POZALATWIALEM SPRAWY
        SWOJE TAK,ZE TO PIEKNIE SIE RUSZA TA EWOLUCJA I POKIERUJE SIE ONA SAMA W
        POTRUPIONYM TYM POKOJIKU NA SPOTKANIE ZEMNOM ZA JAKIS CZAS .....
        NA PYTANIE ZADANIE DLACZEGO TAK ROBIE ODPOWIEM- MAM ANIELSKI KAPRYS -WALKI ROBIC
        TYM CO PANA NIE SLUCHAJOM-POWIEM ZE TU JEST WSZYSTKO MOJE-WIEC WYMYSLILEM
        WSZYSTKO NA SWOJIM MIEJSCU MIEC I POSTARAM SIE O TOM POZYCJE... MOJE POCZYNANIA
        JAKIES NAPEWNO TO TAJEMNICA KTUREJ NIE WYJAWIE TUTAJ I TAK BEDZIE...

        MASZ TU LUD BOZY CO POKIEROWANY UMYSLEM POTRAFI WYMYSLEC DOMYSLY JAKIES OPARTE
        NA SCHEMATYCZNYM MYSLENIU.....KAPITALNIE ZNAM WSZYSTKO..POWIEM ZE POTAJEMNIE
        POTRAFIE SZPIEGOWAC KAZDEGO JAK NIKT....BA! POTRAFIE POSUWAC FILM BOZY NA
        POMYSLANYM PRZEZEMNE APARACIE JAKIMS.....NATO STWIERDZENIE POSTUKACIE
        BUTAMI-LINKI WYMYSLILEM JA ...CALY WIELKI TU STOJE DOSKONALE....PIEKLO TEZ
        ISTNIEJE POTUPAC NOGAMI ZEBY TAM NIE WCHODZIC!
        NAPEWNO POLUBILEM CALY PORUSZAC SIE POSROD SWIATOW SWOJICH.....I POWIEM BARDZO
        POTRUPIONE ONE SOM TEZ CO NIEKTURE - PONIEWAZ MIALEM TAKI ZAMIAR SAMEMU
        POSMAKOWAC WSZYSTKO JAKOS,NATOMIAST NIE WYPELNILEM TEGO DO KONCA ZE WZGLEDU NA
        PEWNE POWIAZANIA - POZWOLILEM SOBIE NA "KAMIEN CO NIEDA SIE GO PODNIESC". I
        POZWOLILEM SOBIE NA POMOCE NAUKOWE KTURE NIOSE DO POLEPSZENIA BYTU JAKOS....

        NAPEWNO DOWODU NIE ZNAJDZIECIE TUTAJ .
        BAWIE TERAZ UMYSLY PO BOZEMU...NIEMACIE PIENIEDZY ZEBY KUPIC MNIE,NIEMACIE
        PIEKNIE NIC POSRUD OTACZAJACYCH WAS SWIATOW CO ZAGADA MOJOM UWAGE...
        NIEMACIE WGLONDU ZUPELNIE W CALY SYSTEM STWORZENIA....NA POTAJEMNE ROZMOWY
        NABYLEM SOBIE MOJE IDEALNE ANIOLY JAKIES....NAPEWNO POLEPSZONY TECHNOLOGIOM
        SWIAT LUDZKI TEN POKIEROWAL SIE W STRONE DIABLA JAKOS...MIESZKANIA LUDZKIE
        PLYNOM KRWIOM ....BAZYLISZKI ZJADAJOM KURY......WALEK TO KURA JEST IDEALNY....
        BARDZO POLICZYLEM WSZYSTKO NA MOJIM KOMPUTERZE.....NAMYSLILEM SIE I POWIEDZIALEM
        ZE TAK PRACOWALEM PIEKNIE-MAM OGRODY BOSKIE I POZOSTALE CZESCI STWORZENIA TO
        PIEKLO PRACY DLA MNIE-MUSISZ DAC SOBIE ZROZUMIEC ZE UTRZYMUJE W KAZDEJ CHWILI
        ISTNIENIE MAGICZNIE JAKOS I PORUWNAM TO DO OPOWIESCI O BARDZO PIEKNYM NAMIASTCE
        LUDZKIM CZLOWIEKA -CO WYBUDOWAL SOBIE DOM.....I PORABAL CALY LAS DO
        TEGO...NAPEWNO NIE POCZYNIAM TAK...NAPEWNO NIE RUSZAM SIE DO PRZODU KIEDY IDE
        TYLEM ....I NIEDAJE SOBIE CHODZIC PRZODEM POPRZEZ TYL JAKOS!
        NAPEWNO LUBIE SIE SMIAC..I POTRUPIONE MINY WYSMIEWAM ZA POKALECZONE
        SKRZYDLA.....NAPEWNO POSZUKUJE RADOSCI TAM GDZIE JEJ NIEMA....NAPEWNO KLAMAC
        TEZ UMIEM I ZNIKNAC JAK BOG TO WYMYSLIL....ZYWY JESTEM WIEC POWIEDZMY-POZUKUJE
        ZYWE ANILY MOJE DLA PIEKNEGO TOWARZYSTWA...NA SIEDLISKU PIKNYCH LUDZI POZYSKALEM
        CALY POLAKA JEDNEGO...NATOMIAST RESZTA LUDZI ZYWA NIEJEST ZA WIELE.....
        BARDZO KRECE PALCAMI PRZY LUDZIACH....NAPEWNO BROJE IM I POSUWAM MILOSC.....
        NAPEWNO KOCHAM PATRZEC JAK POTRUPIONE ANIOLY DAJOM SOBIE SPOKUJ I PODAZAJOM ZA
        POLECENIAMI MOJIMI......
        SAM WYMYSLILEM PIEKLO W USA...I DALEM RAJ TEN POOGLONDAC TYM KTURZY WYMYSLAJOM
        ZE SZCZESCIE TO JEST TO CO ONI WYPRODUKOWAC TUTAJ MOGOM SWOJIM POSTEPOWANIEM Z
        POMIJANIEM W SRODKU PANA !.....
        NA PYTANIE O DOWODY....POWIEM...BARDZO POCISNE SLOWAMI--KAZALEM POZAMYKAC
        KRYMINALISTOW W WIEZIENIACH,NAPEWNO POLUBILI TAM SWOJE TOWARZYSTWO...
        NAPEWNO POLUBILEM OGLONDAC SPOKUJ JAKIS DOOKOLA...BARDZO -TA CISZA POWIE O
        PIEKNYCH POCZYNANIACH PANA....
        NIEMA SLUW NA POSYPANIE ZADOWOLENIA WAM TUTAJ....NATOMIAST POWEIEM TAK - CO
        WIDZI DUCH TEGO NIEDA SIE POMINAC....POZALATWIALEM CZARY TAKIE I KTO PIJE WODE
        -PIJE MNIE- GDY POWIE DLA MNIE TAKIE SLOWA---: "NIECHAJ MARTWE ZMARTWYCHWSTAJE
        I ZYWYM BEDZIE A ZYWE NIECH WRACA DO LANCUSZKA BOZEGO,TEN NIECH DAZY DO COKOLU
        BOZEGO- PIEKNEGO PLANU PANA " I WODA TA ZYWOM WTEDY BEDZIE .

        RADOSNE SERCE TWOJE GDY PIJESZ WODE ZYWOM.......
        BARDZO PODZIEKUJCIE ZA PORUSZANIE REKAMI JEDNEGO CHLOPCA KTURY PEWNYM MEDIUM
        JEST TUTAJ MIEDZY WAMI I STRONOM SWIATA TEGO NIEWIDZIALNEGO DLA WAS.
        BARDZO POWIEM NA KONIEC-NAPEWNO NIE LUBIE ZABIJANIA.BARDZO POSTEP ZROBICIE JAK
        POMYSLICIE NAD JEDZENIEM ....JEDZENIE WEZEL DUCHOWI ROBI...MIESO BARDZO POMAGA
        SIE MU ZACISKAC TAK ZE SIE SKLEJA WRECZ..... I TRACI FORME POMALU MUJ DUCH...

        BARDZO PIEKNIE TERAZ POWIEM DOZOBACZENIA....I POKIERUJE WAMI OSOBISCIE TERAZ
        CALY JA.
        • Gość: no tak... Re: Dowod na istnienie Boga. IP: *.class147.petrotel.pl 28.09.04, 08:32
          Kilka dni bez snu i czlowiek zaczyna majaczyc...
          Na przyszlosc prosze nie pisac wielkimi literami i moze troche mniej bledow??
    • Gość: BOG do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.detroit-20rh16rt.mi.dial-access.att.net 29.09.04, 01:47
      Kagan. It was a chalenge in a logical thinking. Bog mogac wszystko, mogl
      rowniez byc widoczny w taki sposob aby nikt nie mogl miec watpliwosci o jego
      istnieniu. Tego typu pewnosc jest juz wiedza, niweczy wiec zasadnosc nagrody za
      wiare. Jak wiesz, w grawitacje sie nie wierzy. Wystarczy wejsc na wieze i
      wyskoczyc. Nagrody wiec nie ma w zaswiatach dla naukowcow, za odkrycie np.
      penicyliny. Od tego jest np. ziemska nagroda Nobla. Dla kazdego
      natomiast "maluczkiego", ktory wierzy w Boga (bez dowodu oczywiscie) nagroda
      jest przewidziana w niebie.
      ( Co do zdania: "Nie ma mnie - Bog". Udowodnij nielogicznosc tego zdania.
      Zalozenie jest proste. Bog wie wszystko a wiec tez czy istnieje). Kontynuuj ...

      Nota bene. Twoja uwaga o Detroit nie jest dowodem na wysoki poziom Twojegu
      intelektu. Nie zrozumiales przeslania. Poslaniec nie jest wazny.
      Poza tym. ja mieszkam dalej od Detroit niz Poznan jest od Warszawy. Byc moze,
      kiedys Ci wyjasnie jak sie czyta IP.
      • Gość: Kagan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.lib.unimelb.edu.au 29.09.04, 14:19
        Skad to zalozenie, ze bogu mila jest wiara w niego? Dla religiantow bog to
        tylko taki nieco potezniejszy satrapa, co dowodzi ich strasznego ograniczenia
        intelektualnego... :(
        • Gość: BOG Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 29.09.04, 16:53
          Czy to jest kres Twoich mozliwosci intelektualnych. Dalem Ci szanse na
          zastosowanie logicznego myslenia dzieki uzyciu mozgu w ktory Cie wyposazylem.
          Czy sadzisz, ze mam czas, kreujac Kosmosy, na tego typu dyskusje z NIKIM.
          Wiara nie jest potrzebna MI bo ja wiem, ze jestem. "JESTEM< KTORYM JESTEM".
          Zacznij czytac o mnie, to co pisza ludzie inteligentni. Wiara nie jest
          potrzebna nikomu oprocz tych co chca byc zbawieni. Nie moga byc zbawieni wiedza
          o mnie, bo takiej im nie dalem. Dalem im tylko kilka mozliwosci sprawdzenia;
          chocby kilka "stalych kosmicznych" i "stalych fizyki jadrowej". Nie mozesz ich
          wytlumaczyc nauka.
          Kagan. Ja nie przemawiam do Ciebie aby Cie zbawic. To mozesz zrobic tylko TY.
          • Gość: Kagan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 04.10.04, 13:37
            Jak Bog Wszechmocny, nie bawilbys sie w stwarzanie swiata materialnego, bo i po
            co, jak z gory wiesz, czym sie to skonczy...
            I co to jest "zbawienie"? Przed czym? Jesli Tworca Idealny cos stworzyl, to to
            powinno byc tez idealne, a nie wymagajace poprawek typu owego "zbawienia"... A
            owe stale, o ktorych mowisz, to tylko przypadek, ze sa takie a nie inne. W
            innych kosmosach moga byc one przeziez zupelnie inne... I byc moze, ze sie one
            zmieniaja, ale wolno, wiec wydaja sie nam stale...
            Ja nie chce byc "zbawiony", bo przed czym, niby... Znow religianci podszywaja
            sie pod nieistniejacego boga i pisza bzdury...
            • Gość: Kagan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.lib.unimelb.edu.au 05.10.04, 13:44
              Idea boga jest bowiem wewnetrznie sprzeczna: jako wszechwiedzacy, zna on z gory
              (a priori) konsekwencje kazdego swego czynu czy nawet mysli. Jako wszechmocny
              kazda jego wola staje sie czynem, ale znajac konsekwencje kazdego swego kroku,
              bylby on de facto sparazlizowany (kazdy jego czyn mialby swe negatywne
              konsekwencje, a te dalsze konsekwencje, i tak w nieskonczonosc), a wiec nie
              bylby wszechmocny, nie bylby wiec bogiem... Poniewaz kazda jego decyzja
              pociagalaby za soba niekonczony lancuch konsekwencji, to mialby on w kazdej
              chwili do rozwazenia nieskonczone alternatywy, a wiec brak czasu na jakakolwiek
              akcje.
              • Gość: no tak... Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.class147.petrotel.pl 05.10.04, 15:11
                Rozprawiacie nad istotą Boga, ale tematem wątku jest Dowód na Jego istnienie.
                Bez względu na to jak Go sobie wyobrażacie i Kim jest Bóg, faktem jest że
                istnieje, dlatego, że istnieje wszystko co istnieje. Bez Niego po prostu by to
                nie istniało czyż nie tak?
                • Gość: atheist Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.crowley.pl 05.10.04, 21:56
                  Nie.
                  • Gość: no tak Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.class147.petrotel.pl 06.10.04, 08:20
                    Gość portalu: atheist napisał(a):

                    > Nie.


                    Może byś tak rozwinął swoją myśl... chyba że nie masz argumentów...?
                    • Gość: atheist Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.crowley.pl 06.10.04, 11:45
                      A ty swoja wczesniejsza rozwniales?
                      • Gość: no tak... Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.class147.petrotel.pl 06.10.04, 12:03
                        Faktycznie wczesniej tego nie napisalem, ale pisalem wczesniej post pod nickiem
                        dzwonnik. Chwilowo mam problem z dostepem do internetu wiec sie nie loguje.
                        Uwazam, ze dowodem na istnienie Boga (jakkolwiek Go sobie wyobrazacie) jest
                        fakt istnienia nas wszystkich i wszystkiego w ogole. Powtarzam sie, ale musialo
                        byc COS co to spowodowalo.
                        • Gość: atheist Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.crowley.pl 06.10.04, 15:07
                          Gość portalu: no tak... napisał(a):

                          > dowodem na istnienie Boga (jakkolwiek Go sobie wyobrazacie) jest
                          > fakt istnienia nas wszystkich i wszystkiego w ogole. Powtarzam sie, ale
                          > musialo byc COS co to spowodowalo.

                          Istnienie niedoskonalego swiata i niedoskonalych ludzi swiadczy raczej o tym, ze nie mozemy byc dzielem Boga. Drugie zdanie to typowy antropomorfizm.
                          • Gość: no tak... Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.class147.petrotel.pl 07.10.04, 13:06
                            Nie opisujmy Boga w tym wątku, gdyż nie jestesmy w stanie sobie wyobrazic jak
                            moze byc na prawde. Skupmy sie moze na odpowiedzi na pytanie czy Bóg istnieje,
                            bez wzgledu na to jaki On jest i czy uwazamy Go za doskonalego czy nie. Moim
                            zdaniem w swietle powyzszych faktow i bez wzgledu na wszystkie nasze domysly
                            czy opinie istnienie Boga jest faktem. A to Kim on jest to juz inna historia.
                            • Gość: Kagan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.10.04, 13:35
                              Znow: jakie masz dowody na istnienie owego "boga"?
                        • Gość: Kagan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.10.04, 13:39
                          Gość: no tak... IP: *.class147.petrotel.pl
                          Data: 06.10.2004 12:03
                          --------------------------------------------------------------------------------
                          Faktycznie wczesniej tego nie napisalem, ale pisalem wczesniej post pod nickiem
                          dzwonnik. Chwilowo mam problem z dostepem do internetu wiec sie nie loguje.
                          Uwazam, ze dowodem na istnienie Boga (jakkolwiek Go sobie wyobrazacie) jest
                          fakt istnienia nas wszystkich i wszystkiego w ogole. Powtarzam sie, ale musialo
                          byc COS co to spowodowalo.
                          K: To zaden dowod. Jestesmy produktem niedoskonalej ewolucji, a nie jakiegos
                          idealnego tworcy. Nsz swiat jest chaotyczny (postudiuj termodynamike), a nie
                          uporzadkowany, jakim powinien byc, jesli ktos rozumny a wszechmocny by go
                          tworzyl... Zycie to wyjatek w regule, ktora mowi, ze rosnie chaos (prawo
                          wzrostu entropii)...

                • Gość: Kagan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.10.04, 13:40
                  To zaden dowod. Swait powstal przez przypadek, i zmierza ku chaosowi (prawo
                  wzrostu entropii)...
                  • aha44 Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG 08.10.04, 22:01
                    Nie przeczytałam wszystkiego dokładnie ,bo mi się nie chciało.
                    Czuję potrzebę powiedzenia tego . Nie istnieje żaden racjonalny dowód na
                    istnienie Boga.Choć wszelkie rozważania na ten temat są fascynujące i na swój
                    sposób urocze.
                    W pewnym momencie rozwoju świadomości kończy sie cała wiedza , która jest tylko
                    jedna z rozrywek tego świata . Potem pozostaje już tylko wibrująca pustka , i
                    skok w nią,koniecznie głową w dół.
                    czasami można coś poczuć ,poprzez osobiste doświadczenie,chwilę kiedy świat
                    wydaje sie być idealnie zharmonizowany,potem zostaje absurdalna , całkowicie
                    nielogiczna wiara , nic więcej.Swiadectwo tego dał Jezuzs Chrystus.
                    Bóg jest.
                    oświadczam ,że jestem zdrowa na umyśle .Pa
                    • Gość: Kagan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.10.04, 07:29
                      99% schizofrenikow uwaza, ze sa w 100% zdrowi na umysle... I czy bank da ci
                      pozyczke w wysokosci muliona zlotych jesli tylko oswiadczysz urocyscie, ze masz
                      dom tej wartosci i dajesz go w zastaw? Najpierw bank poprosi cie o dowod, ze
                      masz takowy dom i ze jest on rzeczywiscie tyle wart, czyli o niezalezna
                      ekspertyze...
                      Wiec ja tez prowze o niezalezny od waszej wiary dowod, ze bog rzeczywiscie
                      jest...

                  • Gość: no tak... Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.class147.petrotel.pl 11.10.04, 09:06
                    Nie rozrozniasz kolego pojedynczych slow czy moze tylko kiedy sa one polaczone
                    w zdania? Pisalem wczesniej ze dowodem na istnienie Boga jest to, ze istniejemy
                    my i swiat dookola, a Kim jest Bog? Tego nie dane nam jeszcze poznac. A
                    stwierdzenie, ze "swiat powstal przez przypadek i zmierza ku chaosowi" jest co
                    najmniej smieszne, bo niby skad wzial sie ten przypadek, przez ktory powstal
                    swiat? Ze niby na poczatku byl... "przypadek"?

                    Twoja niewiara zaslepia Cie do tego stopnia, ze nie zauwazasz rzeczy
                    oczywistych. Po raz kolejny pytam Cie wiec skad sie wziales Ty i wszystko
                    dookola? Jesli uwazasz ze przez przypadek, to bardzo mi Cie szkoda.
                    • Gość: Kagan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 13:15
                      To, ze "cos" istnieje, nie swiadczy, ze ma rozumnego stworce... Nasz swiat nie
                      jest idealny, ergo nie mogl byc stworzony przez idealnego stworce. Zreszta
                      idea, ze Bog stworzyl swiat jest nielogiczna, bo idealnemu, niematerialnemu
                      bostwu nie jest do niczego potrzebny ograniczony, materialny swiat. Jestes, jak
                      kazdy religiant, bardzo ograniczony... :( Swiat nie koniecznie musial miec
                      zreszta pocztatek: big bang, tak kochany przez religiantow, moglbyc tylko
                      epizodem w jego przeksztalcaniu sie... Ja jestem produktem ewolucji, jak i ty,
                      i twoj bog, istniejacy tylko w twym chorym rozumie... :(
                      • Gość: no tak... Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.class147.petrotel.pl 12.10.04, 14:19
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > To, ze "cos" istnieje, nie swiadczy, ze ma rozumnego stworce... Nasz swiat
                        nie
                        > jest idealny, ergo nie mogl byc stworzony przez idealnego stworce.

                        Ale nie dopowiadaj sobie reszty... Na razie debatujemy nad problemem istnienia
                        Boga w ogole... Rozwazania Kim lub Czym On jest i czy jest "idealny" zostawmy
                        na pozniej. Ludzie sami sobie wmawiaja ze Bog jest idealny, nieomylny itd. Jak
                        jest naprawde, po prostu nie wiemy. Uwazam ze jestesmy na zbyt malym poziomie
                        swiadomosci, zeby to zrozumiec.

                        > Zreszta
                        > idea, ze Bog stworzyl swiat jest nielogiczna, bo idealnemu, niematerialnemu
                        > bostwu nie jest do niczego potrzebny ograniczony, materialny swiat.

                        A skad Ty to wszystko wiesz?? Skad wiesz ze nielogiczna?, ze niepotrzebny?? To
                        Ty tak myslisz...

                        > Jestes, jak
                        > kazdy religiant, bardzo ograniczony... :(

                        Myslalem ze wymienimy poglady ale widze, ze Ty postanowiles mnie obrazac...

                        > Swiat nie koniecznie musial miec
                        > zreszta pocztatek: big bang, tak kochany przez religiantow, moglbyc tylko
                        > epizodem w jego przeksztalcaniu sie... Ja jestem produktem ewolucji, jak i
                        ty,
                        > i twoj bog, istniejacy tylko w twym chorym rozumie... :(

                        Daruje Ci te kolejna obelge. Mam nadzieje ze juz tego nie powtorzysz.

                        Co do big banga, to Ty z tym wyjechales... Nie jestem religiantem ale mam rozum
                        i wiem, ze nie ma nic z niczego. Nie kwestionuje ze jestesmy "produktem
                        ewolucji" albo ze "big bang byl tylko epizodem w przekształceniu swiata",
                        itp... bo po prostu tego nie wiem. Nie chce sie bawic w szczegoly. Od pewnego
                        czasu probuje Ci wyjasnic ze moim zdaniem COS bylo PIERWSZĄ PRZYCZYNĄ
                        wszystkiego...
                        • Gość: Kagan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.lib.unimelb.edu.au 15.10.04, 09:55
                          Slyszales o czastkach wirtualnych?
                      • aha44 Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG 14.10.04, 23:20
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > To, ze "cos" istnieje, nie swiadczy, ze ma rozumnego stworce... Nasz swiat
                        nie
                        > jest idealny, ergo nie mogl byc stworzony przez idealnego stworce. Zreszta
                        > idea, ze Bog stworzyl swiat jest nielogiczna, bo idealnemu, niematerialnemu
                        > bostwu nie jest do niczego potrzebny ograniczony, materialny swiat. Jestes,
                        jak
                        >
                        > kazdy religiant, bardzo ograniczony... :( Swiat nie koniecznie musial miec
                        > zreszta pocztatek: big bang, tak kochany przez religiantow, moglbyc tylko
                        > epizodem w jego przeksztalcaniu sie... Ja jestem produktem ewolucji, jak i
                        ty,
                        > i twoj bog, istniejacy tylko w twym chorym rozumie... :(
                        Jesteś fanatykiem , i ignorantem , nie wchodzisz w kontakt , nie
                        słuchasz ,interesuje Cię tylko to co się dzieje w Twoim umyśle , a troche się
                        dzieje.No i przepraszam jeśli udało mi się Ciebie obrazić.
                        A propos ,jeśli znasz tylu shizofreników , to może zapytaj któregoś z nich o
                        racjonalny dowód na istnienie Boga , zdaje się ,że mają równie ciekawe
                        pomysły.pozdrawiam.
                        • Gość: Kagan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.lib.unimelb.edu.au 15.10.04, 09:54
                          Widze, ze jedyny dowod jaki maja religianci, to atak ad personam na mnie... :(
                          • pan_kasztelan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG 15.10.04, 16:23
                            Jak ty biedaku wytrzymujesz i radzisz sobie wsrod miliardow oszolomow, widzac
                            ich tlumy kazdego dnia? Nie masz potem koszmarow z tego powodu? Nie nachodza
                            cie mysli samobojcze? Bedac samemu wsrod tlumow schizofrenikow mozna samemu
                            popasc w jakas chorobe psychiczna. A moze do konca nie jestes sam? Zwiazales
                            sie z grupa ludzi "normalnych" i tworzycie ruch oporu przeciw tej masie ludzi
                            psychicznie innych? Moje glebokie wyrazy ubolewania, panie Kagan. Musi sie pan
                            czuc naprawde nieszczesliwy i pokrzywdzony przez los...
                            • Gość: Kagan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.10.04, 06:56
                              Znow stoczyles sie, jak przystalo na religianta do rynsztoku, i tylko bluzgasz
                              atakami ad personam... :(
                              Bibla sie nie "sprzedaje", ona jest rozdawana za darmo, glownie przez
                              misjonarzy, ale nie tylko. Gdtby byla prawda, to bysmy ja znali od urodzenia
                              bezposrednio od Boga, anie poprzez katechetow i klechow...W Australii wciaz ja
                              wciskaja na rogach, w roznych wersjach, najczesciej protestancka (King James
                              Ver.). Fenomen? Tak, ale taki jak fenomen Harry Pottera, Hitlera, Stalina itp.
                              I faktem jest, ze wiara religijna to najczesciej spotykana choroba umyslowa, co
                              swoiadczy tylko o skali tego nieszczescia, ktore spadlo na ludzkosc... :(
                              A jesli chodzi o wiedze o przeszlosci: poczytaj, czego ucza dzieci w Rosji czy
                              Niemczech, a zobaczysz, ze nie ma jednej przeszlosci...
                              Na ataki ad personam nie odpowiadam, bo to ponizej mego poziomu...
                              Kagan
                              • Gość: Kagan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.10.04, 07:35
                                1) Jesli Boga nie ma, to zadna roznica po smierci a spora oszczednosc teraz.
                                2) Jesli Bog jest i jest dobry, to nam wszystko wybaczy, lacznie z niewara.
                                3) Jesli Bog jest i jest zly, to nie ma znaczenia, czy wierzymy, czy tez
                                nie... :(
                                4) Tertium non datur.
                                Kagan
                                • Gość: Hauneubu Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.10.04, 07:47
                                  haunebu.hotnews.pl/index.html
                              • pan_kasztelan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG 18.10.04, 18:40
                                W ktorym miejscu cie zaatakowalem? Wyrazilem tylko swoje wyrazy ubolewania.
                                Wyraznie widze ze sie meczysz. Staram sie ciebie wspomoc, ale ty mechanicznie
                                juz wyrzucasz ze ktos cie atakuje "ad personam". Sam juz popadles w jakas
                                schize :) Dookola ciebie kreca sie religianci, Harry Potter, Hitler i Stalin, a
                                ty bezskutecznie probujesz z nimi walczyc :)
                                • Gość: Kagan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.infodiv.unimelb.edu.au 19.10.04, 10:57
                                  Znow atakujesz ma osobe, a nie me poglady. Nieladnie!
                                  • pan_kasztelan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG 19.10.04, 17:24
                                    Tylko na tyle cie stac?
                                    • Gość: Kagan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.lib.unimelb.edu.au 21.10.04, 12:55
                                      Znow tylko ad personam? A przeciez sprawa jest prosta:
                                      Albo bog jest, albo go nie ma.
                                      1) Jesli jest i jest dobry, to nie ma znaczenia, czy wierzymy, bo i tak
                                      pojdziemy wszyscy do nieba. Jesli zas jest, i jest zly, to tez nie ma
                                      znaczenia, czy wierzymy, bo i tak pojdziemy wszyscy do piekla.
                                      2) Jesli go zas nie ma, to wiara jest strata czasu i pieniedzy.
                                      3) Tertium non datur.
                                      • Gość: XXX Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: 67.131.131.* 21.10.04, 16:46
                                        Ja juz ci gdzies to tlumaczylem, bo ten sam post puszczasz w innych dyskusjach.
                                        Ciagle sie powtarzasz to jak mam z toba dyskutowac? Po co mam sie produkowac
                                        jak i tak mnie skwitujesz tym samym postem?
                                      • Gość: no tak... Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.class147.petrotel.pl 26.10.04, 14:08
                                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                        > Znow tylko ad personam? A przeciez sprawa jest prosta:
                                        > Albo bog jest, albo go nie ma.
                                        > 1) Jesli jest i jest dobry, to nie ma znaczenia, czy wierzymy, bo i tak
                                        > pojdziemy wszyscy do nieba. Jesli zas jest, i jest zly, to tez nie ma
                                        > znaczenia, czy wierzymy, bo i tak pojdziemy wszyscy do piekla.
                                        > 2) Jesli go zas nie ma, to wiara jest strata czasu i pieniedzy.
                                        > 3) Tertium non datur.

                                        Jestem ciekaw czemu akurat dales tak skromne zalozenia?
                                        3 punkty i juz co nie? Mysle ze nie jest tak latwo... To tak jakbys sobie
                                        zalozyl ze Twoj szef jest:
                                        1. jest dobry i nie ma znaczenia czy pracujesz bo i tak dostaniesz wyplate,
                                        jesli zas jest zly, to tez nie ma znaczenia bo i tak jej nie dostaniesz
                                        2 [brak odniesienia]
                                        3 tzn. "na dwoje babka wrozyla", ale to tez tak jakbys powiedzial "byc albo nie
                                        byc", a w tym przypadku jestes prawda? A skoro jestes to dlaczego uwazasz ze
                                        nie ma Boga?
                                        • Gość: no tak... Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.class147.petrotel.pl 26.10.04, 14:15
                                          wcisnalem cos i nie dopisalem...

                                          chodzi mi o to, ze moze sa jeszcze jakies posrednie zalozenia? Moze np. Bog
                                          jest i jest dobry ale nie dla wszystkich? etc... Takich zalozen moga byc
                                          tysiace.

                                          Poza tym pamietaj, ze czlowiek wykorzystuje jedynie kilka procent swojego mozgu
                                          i nie jest w stanie ogarnac pewnych rzeczy. Nie staraj sie wiec na sile
                                          interpretowac pewnych rzeczy.

                                          Po raz kolejny dowodze Ci ze Bog istnieje dlatego, ze istnieje wszystko co
                                          istnieje (mysl te rozwinalem we wczesniejszych postach wiec nie bede sie
                                          powtarzal). To jest wlasnie dowod na istnienie Boga (niezaleznie od Jego
                                          natury)!
                                          • Gość: Kagan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 13:04
                                            Twoj dowod (pierwszej przyczyny)zostal dawno obalony, a szczegolnie przez
                                            fizyke kwantowa, ktora jednak jest jednak dla wiekszosci dosc trudna do
                                            zrozumienia. Nawet Einstein nie byl w stanie jej zrozumiec. Ale to bylo ponad
                                            50 lat temu...
                                            Wszystko powstalo bowiem z niczego (ceratio ex nihilio), a to wlasnie dopuszcza
                                            fizyka kwantowa. Aby ja zrozumiec, nalezy jednak znac podstawy statystyki
                                            matematycznej.
                                            Pozdr.
                                            Kagan
                                        • Gość: Kagan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 13:00
                                          Jak mozesz porownywac, na dodatek nieskladnie, boga do czlowieka?
                                          • Gość: no tak... Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.class147.petrotel.pl 29.10.04, 09:16
                                            Sam nie wiesz o czym piszesz. Teorie Einsteina? Stary... nie jestes w stanie
                                            zrozumiec nawet jej czesci.
                                            Bog istnieje bo ja istnieje, koniec kropka. Mozecie dyskutowac dalej na temat
                                            natury Boga, czy jest dobry czy nie, czy sie nami interesuje czy nie, czy wie
                                            wszystko czy nie,czy moze wszystko czy nie... i snuc sobie na tej podstawie
                                            wszelakie zalozenia... Ja nie chce nad tym rozprawiac. Bez wzgledu na Jego
                                            nature i to wszystko o czym piszecie, Bog istnieje, bo zapoczatkowal wszystko
                                            to co jest. Jak kolwiek to sie stalo, jest pewne ze dzieki temu jestesmy tu i
                                            teraz i wlasnie TĘ PRZYCZYNĘ tego wszystkiego (tę pierwszą przyczynę) uwazam za
                                            BOGA i w tym sensie nalezy rozpatrywac pytanie o istnienie BOGA. Tak wiec
                                            uwazam ze przez ten skromny wywod udowodnilem istnienie BOGA. Nie chce nikogo
                                            na sile uszczesliwiac i namawiac na wiare w NIEGO ale faktem jest ze BOG jest.
                                            A ze Go nikt nie widzial? A dlaczego sadzicie ze nie widzial? Jest cala masa
                                            swietych i udowodnionych cudow... ale zchodze z tematu. Mielismy debatowac nad
                                            BOGIEM. Nie widziales BOGA? A widziales wiatr? Otoz nie musisz czegos widziec
                                            zeby dostrzec jego dzialanie. Wystarczy troche inteligencji. Czy malo masz
                                            dowodow? Dla mnie to az nad to. I na koniec moze prozaiczne pytanie - czy jesli
                                            posadzisz kolo komputera swojego psa a ja napisze na forum, to czy Twoj pies
                                            bedzie mial swiadomosc ze to moja sprawa? Ze po drugiej stronie jest czlowiek?
                                            Czy bakterie maja swiadomosc ze je podgladamy pod mikroskopem? Mysle ze
                                            wyczerpalem w tym poscie temat. Jesli ktos nie chce przyjazc tego to wiadomosci
                                            to juz nic na to nie poradze, bo i tak bedzie na nie... Jednak sadze ze
                                            znakomita wiekszosc ma w sobie troche inteligencji i mysli podobnie jak ja.
                                            Pozdrawiam.
                                            • Gość: Kagan Re: do Kagana" =======NIE MA MNIE =========BOG IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 09:39
                                              Teorie Einsteina (obie) znam dosc dobrze z podrecznikow akademickich.
                                              Bog zas istnieje "bo istnieje" tylko w umyslach w niego wierzacych. A nauce nie
                                              jest on do niczego potrzebny!
                                              Dowod "pierwszej przyczyny" zostal dawno zas juz dawno obalony, bowiem mechanika
                                              kwantowa uczy nas, ze niekoniecznie skutek musi nastapic po przyczynie.
                                              A ze choroba psychiczna zwana wiara religijna dotyka na ogol wiekszosc? No coz,
                                              odkad to w nauce liczy sie glos wiekszosci?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka