Dodaj do ulubionych

Rak to "dżin z butelki" twierdzi Paul Davies

08.04.14, 14:43
Jak wspomniałem w poście forum.gazeta.pl/forum/w,32,150050719,150265468,Re_Our_Universe_grew_like_a_baby_Max_Tegmark.html pod ww.edge.org jest kopalnia tematów do dyskusji. : Najnowszy zbiór wypowiedzi współczesnych naukowców i intelektualistów redagowany przez Johna Brockmana nosi tytuł.: 2014 : WHAT SCIENTIFIC IDEA IS READY FOR RETIREMENT? ( przypominam także, że jednym z ważnych poprzednich zbiorów opracowanych przez J. Brockmana jest "2005 : WHAT DO YOU BELIEVE IS TRUE EVEN THOUGH YOU CANNOT PROVE IT? )

Dzisiaj proponuję zapoznać się z "wpisem "dokonanym pzrez .: Paul Davies, określonym w w/w zbiorze jako.: {"theoretical physicist; cosmologist; astro-biologist; co-Director of BEYOND, Arizona State University; principle investigator, Center for the Convergence of Physical Sciences and Cancer Biology; author, The Eerie Silence and The Cosmic Jackpot"}

Tytuł jego wpisu to .: Somatic Mutation Theory of Cancer - ..w domyśle .. jest błędna

Moja główna motywacja aby wysłać ten post wynika stąd, iż zamierzam rozejrzeć się w literaturze fachowej za danymi, które wspierałyby hipotezę Paula Daviesa .. Może ktoś z państwa jest także "poruszony" faktem iz miliardy dolarów wydawane przez 50 lat nie przynoszą wielkich rezultatów.. Jednocześnie obiekty zawierające tą tajemnicę są nie - kosmiczne i łatwo dostepne - gdyż są to po prostu "śmiertelnie chorzy ludzie." ~ Andrew Wader
...................
Tłumaczenie tekstu Paula Daviesa.:
["... Rak jest jednym z najintensywniej badanych zjawisk w biologii. Tym niemniej śmiertelność z powodu tej choroby niewiele się zmieniła. Sądzę, że wynika to stąd iż myślimy o tym problemie w niewłaściwy sposób .

Główną przeszkodą w zrozumieniu patogenezy raka jest 50 -letni paradygmat, tak zwanej teorii mutacji somatycznej. Zakłada się mianowicie, że komórki somatyczne gromadzą serię błędów genetycznych, osiągając w końcu punkt, kiedy to przestają reagowac na układy regulacyjne organizmu.

Komórki nowotworowe nabywają szereg charakterystycznym właściwości takich jak bezustanna proliferacja, unikanie apoptozy , ruchliwość i skłonność do wędrowania wewnątrz organizmu. Cechuje je również rearanżacja niektórych własności genomowych oraz ustaleń epigenetycznych, zmiany metabolizmu, oraz zmiany architektury i elastyczności chromatyny ( by wymienić tylko kilka ). Cechy te łącznie nadają komórkom rakowym włościwości niezwykłej wytrzymałość i zdolność przetrwania. Wg standardowego wyobrażenia naukowców wyliczone cechy są pozyskiwane przez populację komórek pewnego nowotworu - za każdym razem na nowo u każdego kolejnego chorego. W ciągu zaledwie kilku miesięcy, a nawet tygodni - zachodziłby więc ultra - szybki proces ewolucyjny - oparty o mechanizmy "darwinowskie". Niestety teoria ta, mimo swojej prostoty i popularności wysuwa tylko jedną udaną przepowiednię: że podawanie chemioterapeutyków bardzo prawdopodobnie wytworzy subpopulację komórek odpornych na ten chemioterapeutyk.

Społeczność naukowa, wierząc w ten paradygmat poszukuje technologii sekwencjonowania genomu komórek nowotwotowych, która była by w stanie odnależć charakterystyczne, podobne zmiany w genomach różnych typów komórek nowotworowych. Jeśli rak jest spowodowany przez mutacje, powinno być możliwe znalezienie uniwersalnego leku działającego w relacji to tej typowej nowotworowej przemiany genomu bądż typowych zmian epigenetycznych.

Rak jest rozpowszechniony wśród organizmów wielokomórkowych. Dotyka on ssaków, ptaków, ryb i gadów. Wyraźnie ma głębokie korzenie ewolucyjne, prawdopodobnie sięgające ponad miliarda lat do czasów początków wielokomórkowości. Zapewne dotyczy mechanizmów podziału współpracy wielokomórkowej. Po ujawnieniu się raka następuje bardzo przewidywalny wzór progresji, zazwyczaj rozprzestrzenia się on po całym organizmie i kolonizuje narządy odległe. Wydaje się, że wykonuje on skutecznie przedprogramowaną genetyczne i epigenetycznnie procedurę. Jest jak dzin, który wydostał się z rozbitej butelki. Wiele działań może rozbić butelkę, ale prawdziwym winowajcą jest ów "dżin". Wspłcześni naukowcy badający raka, niestety są zajętci szukaniem nieistotnych wzorców pośród przypadkowych odłamków szkła rozbitej butelki - ignorując istotę owego dżina .

Dlaczego nasze komórki są siedliskiem takich niebezpiecznych dżinów ? Odpowiedź jest znane od dawna, ale jest on zbywana wzruszeniem ramion. To te same geny które są również aktywne we wczesnej embriogenezie (nawet w gametogenezie) i do pewnego stopnia w gojeniu się ran i regeneracji tkanek. Te pradawne geny są głęboko osadzone i dobrze chroniony w naszym genomie. Wyznaczają one podstawowe funkcje komórek takie jak dzielenie się (zdolność do rozmnażania) - która jest najbardziej podstawową cechą organizmów żywych, która nawiasem mówiąc była doskonalona przez prawie 4 miliardów lat ewolucji. Istota raka wydaje się polegać na uruchomienia "podprogramu" wytworzonego na przestrzeni ewolucji (filogenzey) i odtwarzanego na przestrzeni embriogenezy (ontogenezy). Rozbicie owej metaforycznej butelki rzeczywiście dokonują różne substancje rakotwórcze, lub sąsiedztwo tkanki starzejącej się.Uruchamiany jest natomiast wtedy pradaweny podstawowy fenotyp."] Tłumaczył ~ Andrew Wader
Obserwuj wątek
    • dum10 Re: Rak to "dżin z butelki" twierdzi Paul Davies 08.04.14, 16:03
      Co Ty Andrew wyjezdzasz tutaj na forum Nauka z takimi rzeczami?
      Spolecznosc naukowa jets bardzo zwarta i walczyc o prawde, to walczyc
      z wiatrakami. Sa w nauce pewne utarte kanony myslenia i paradygmaty.
      Ludzie zajmujacy sie nauka profesjonalnie, nie zjamuja sie nia tylko i wylacznie
      dla swej przyjemnosci nasycenia zadzy poznania. Reszta to tylko niegrozni fascynaci.
      Sprobuj cos wprost powiedziec zlego o nauce na tym forum, a zaraz zostaniesz
      okrzykniety nieukiem.
      • petrucchio Re: Rak to "dżin z butelki" twierdzi Paul Davies 08.04.14, 16:48
        dum10 napisał:

        > Co Ty Andrew wyjezdzasz tutaj na forum Nauka z takimi rzeczami?
        > Spolecznosc naukowa jets bardzo zwarta i walczyc o prawde, to walczyc
        > z wiatrakami. Sa w nauce pewne utarte kanony myslenia i paradygmaty.
        > Ludzie zajmujacy sie nauka profesjonalnie, nie zjamuja sie nia tylko i wylaczni
        > e
        > dla swej przyjemnosci nasycenia zadzy poznania. Reszta to tylko niegrozni fascy
        > naci.
        > Sprobuj cos wprost powiedziec zlego o nauce na tym forum, a zaraz zostaniesz
        > okrzykniety nieukiem.

        A co złego o nauce powiedział Andrew? Hipoteza Paula Daviesa jest jak najbardziej naukowa. Inna sprawa, że niezbyt sensowna
        • dum10 Re: Rak to "dżin z butelki" twierdzi Paul Davies 08.04.14, 17:09
          petrucchio napisał:

          > A co złego o nauce powiedział Andrew?

          No wlasnie o to chodzi, ze nic. Jego watki wyzwalaja we mnie takie refleksje.
          Nienaukowe oczywiscie.
          • nikodem123 Re: Rak to "dżin z butelki" twierdzi Paul Davies 08.04.14, 23:36
            Z Twojego postu wynika, że takie doniesienia zostaną zadziobane przez "oficjalną" naukę, która nie jest otwarta na nowe idee. Takie są Twoje refleksje.

            Tymczasem autor serwuje coś w rodzaju "jarski kawior". Gdy tym czasem jest to stary rozdziobany kotlecik mielony.

            Artykuł wewnętrznie sprzeczny - chyba autor nie ma pojęcia kompletnego o genetyce, albo celowo pisze sensacyjne głupstwa, wewnętrznie sprzeczne, aby zaistnieć w mediach. Zupełnie tak jak Maciarewicz, albo Doda.

            No, ale jest niezależnym badaczem, więc ci zależni go zadziobią. Zupełnie jak u Maciarewicza.

            Jeśli chcesz to wyjaśnię Ci ze szczegółami na czym polega wewnętrzna sprzeczność wypowiedzi tego pana - specjalisty od bajek o Kosmosie, kosmologa.

            • dum10 Re: Rak to "dżin z butelki" twierdzi Paul Davies 09.04.14, 00:05
              nikodem123 napisał:

              > Z Twojego postu wynika, że takie doniesienia zostaną zadziobane przez "oficjalną"
              > naukę, która nie jest otwarta na nowe idee. Takie są Twoje refleksje.

              One są troche inne, ale wybacz, że nie napiszę jakie, bo nie chciałbym nikogo urazić.

              > Jeśli chcesz to wyjaśnię Ci ze szczegółami na czym polega wewnętrzna sprzeczność
              > wypowiedzi tego pana - specjalisty od bajek o Kosmosie, kosmologa.

              Właśnie zamierzałem Cie pochwalić za ten ostatni post, bo jest bardzo pouczający.
              Widać w nim, że Twoja wiedza w tej dziedzinie nie jest powierzchowna, lecz
              przeanalizowana dosyć wnikliwie. Nie jestem tutaj specjalistą, a więc ta moja ocena może
              nie być dla Ciebie wiarygodna, ale ja paranaukę wyczuwam jak pies surowe mięso na
              odległość. Jak chcesz możesz napisać na czym polega ta sprzeczność u niego, bo to co
              napisaleś o komórkach rakowych spodobało mi sie, gdyż oddaje ich zabójczy dla
              oragnizmu i trudny do leczenia charakter.
              • nikodem123 Re: Rak to "dżin z butelki" twierdzi Paul Davies 09.04.14, 17:07
                No to zaczynamy...

                "Główną przeszkodą w zrozumieniu patogenezy raka jest 50 -letni paradygmat, tak zwanej teorii mutacji somatycznej. Zakłada się mianowicie, że komórki somatyczne gromadzą serię błędów genetycznych, osiągając w końcu punkt, kiedy to przestają reagowac na układy regulacyjne organizmu."

                ORAZ:
                "Społeczność naukowa, wierząc w ten paradygmat poszukuje technologii sekwencjonowania genomu komórek nowotwotowych, która była by w stanie odnależć charakterystyczne, podobne zmiany w genomach różnych typów komórek nowotworowych."

                A teraz:
                "Istota raka wydaje się polegać na uruchomienia "podprogramu" wytworzonego na przestrzeni ewolucji (filogenzey) i odtwarzanego na przestrzeni embriogenezy (ontogenezy)."

                No właśnie URUCHOMIENIE. A jak to "uruchomienie" ma nastąpić jak nie przez mutację genetyczną. "Zdrowy" genom nie powoduje żadnego "uruchomienia".
                I takich uruchomionych patologicznie protoonkogenów szuka się w badaniach genetycznych, które według autora oparte są na fałszywym paradygmacie.

                Naprawdę trudno się go czyta. Takimi tekstami może błyszczeć u cioci na imieninach. Jednak, gdy zaczyna je czytać ktokolwiek, kto cytofizjologii ma nawet blade pojęcie to wątroba się przewraca.
                Facet wywija pojęciami, których w ogóle nie rozumie.

                Trudno białaczkę nazwać rakiem, gdyż zgodnie z nomenklaturą jest mięsakiem. Myślę, że można posłużyć jej przykładem, gdyż na pewno autor nie widzi różnicy między rakami, a mięsakami. Zresztą słusznie, bo jest to podział trochę szkolny. Obie grupy nowotworów zachowują się podobnie.

                Rozpoznawanie przewlekłej białaczki szpikowej było oparte na badaniach genetycznych chyba od 100 lat. Tak, od 100 lat. Gdy skojarzono, że temu nowotworowi towarzyszy dodatkowy chromosom Philadelfia. Pierwszym krokiem było ustalenie skąd się on bierze. Odłamują się dwa kawałki ramion zdrowych chromosomów i zestalają się w jeden. Drugim krokiem było ustalenie jak ta MUTACJA wpływa na aktywność genów w nich zawartych. Trzecim krokiem było ustalenie, że powstaje ZMUTOWANY gen kinazy tyrozynowej. Czwartym opracowanie leku blokującego tę kinazę - imatynib Gleevec. Nowartis czesze na nim min. 2 mld dolarów rocznie.

                Autor nie rozumie pojęcia MUTACJA GENETYCZNA. Rearanżacja (zmiana ich umiejscowienia, relacji przestrzennych na chromosomach) "zdrowych" genów też jest mutacją.


                Naprawdę nie musi powstać nowy gen, aby komórka przeszła transformację nowotworową. Czasem wystarcza duplikacja (zdwojenie ilości kopii) całkowicie zdrowego genu.

                O.K.
                Trzymamy się takiej wąskiej definicji mutacji - zmiana sekwencji nukleotydów. I co i ona nie występuje? Fałszywy paradygmat?
                Przecież to jest głup[ota czystej wody.
                W raku jelita występuje onkogen K-ras. Oczywiście pochodzący z naturalnie występującego protoonkogenu, który został patologicznie zaktywizowany.
                I mamy cetuxymab lek blokujący działanie produkty tego genu. Problem polega na tym, że lek ten działa gdy gen jest dziki ( wilde - naturalny), a gdy gen jest zmutowany to lek szkodzi. Albo odwrotnie - nie chce mi się teraz tego sprawdzać.
                I absolutnie przed podaniem tego leku wykonuje się badania genetyczne w poszukiwaniu mutacji.

                I to jest jedno z największych osiągnięć medycyny!
                Przyuważono, że część pacjentów z tym samym rodzajem nowotworu, o tym samym obrazie mikroskopowym będzie odnosić korzyści, a inna będzie ponosiła szkody.

                Naprawdę niech kosmolodzy zajmują się pisaniem książek o kosmologii, gdzie przedstawianych tez nikt nie jest w stanie zweryfikować.

                Gdy zaczynają robić się na mądro w dziedzinach, gdzie poziom ich znajomości tematu można zweryfikować, zaczynają się po prostu ośmieszać.

                Niestety osobowości narcystyczne tak mają, że są przekonane, że znają się na wszystkim.
                Wypisując głupstwa przemieszane z truizmami zawsze mogą liczyć na kult wyznawców, którzy krytykę ich indolencji skwitują: "bo oficjalna nauka jest zamknięta na nowe idee".
                • dum10 Re: Rak to "dżin z butelki" twierdzi Paul Davies 10.04.14, 00:18
                  nikodem123 napisał:

                  > Naprawdę niech kosmolodzy zajmują się pisaniem książek o kosmologii, gdzie
                  > przedstawianych tez nikt nie jest w stanie zweryfikować
                  .

                  Slusznie.

                  > Gdy zaczynają robić się na mądro w dziedzinach, gdzie poziom ich znajomości
                  > tematu można zweryfikować, zaczynają się po prostu ośmieszać.

                  Dzięki za wyjaśnienia które sa dla mnie całkowicie zrozumiałe w sensie sposobu ich
                  przekazywania. Twoje uwagi są naukowe.
                  Nie jestem w stanie ocenić na ile koncepcja Daviesa jest słuszna, ale mi sie nie podoba.
                  Ta wszechobecność inteligencji jaką on propaguje (komórki rakowe, czy bóg kosmiczny)
                  odpycha mnie.
                  Nigdy nie lubiłem science fiction z wyjatkiem może takich przypadków, gdzie można
                  się pośmiać (np. ""Independence day", czy " Back to the future").
                  • nikodem123 Re: Rak to "dżin z butelki" twierdzi Paul Davies 10.04.14, 20:49
                    Pozycji kosmologicznych- bóg kosmiczny, nie czytałem.

                    Natomiast zgadzam się z Tobą, że jego maniera doszukiwania się inteligencji w kolonii bakterii, czy zachowaniu guza nowotworowego jest dla mnie absolutnie niestrawna,a wręcz irytująca.

                    No żeż!

                    Pisałem o zawale serca. No przecież w czasie ewolucji zawału serca zachodzą zjawiska o problemie na miarę: Jak rozebrać Tamę Trzech Przełomów, wybudować DOKŁADNIE (nie obok) w jej miejsce nową o innej technologii budowlanej, bez spuszczenia wody i bez uronienia ani jednej kropelki.

                    No to jest dopiero dowód na istnienie inteligencji! Jakieś takiej kosmicznej, komórkowej, nowotworowej, czy jakoś tak
                    No, przecież to jest nie możliwe, aby to się tak wszystko działo samo siebie, bez jakiegoś projektu, inteligencji, zarządzania.

                    Tym czasem żadnego Centralnego Komitetu nie ma. Nie ma żadnego projektu, który będzie systematycznie realizowany. Umierające komórki ściągają drogą zapachu sprzątaczy - makrofagi. Te wyburzając ruinę przywołują fibroblasty, które łatają ubytki.Pracujące fibroblasty zachęcają naczynia do wrastania. Wszystko dzieje się w pełnym chaosie, jednak skoordynowanym chaosie.

                    Mówienie o inteligentnych fibroblastach, makrofagach, naczyniach jest po prostu mało inteligentne. Jakkolwiek, gdyby człowiek ze swoją inteligencją miał przeprowadzić taką inwestycję budowlaną, to nie wiem, czy by sobie poradził.

                    P.S.
                    Mój hit sci-fi to... "Barbarella"!
                    • dum10 Re: Rak to "dżin z butelki" twierdzi Paul Davies 11.04.14, 00:10
                      nikodem123 napisał:

                      > Wszystko dzieje się w pełnym chaosie, jednak skoordynowanym chaosie.

                      Ten skoordynowany chaos sprawia, że złudzeniu działania jakieś inteligencji ulegają
                      nawet największe umysły ludzkie.
                      Davies nie jest jedynym, który tak myśli i nie świadczy to o jego głupocie.
                      Tak myślał nawet sam Einstein, o czym pisałem w wątku "Czy Einstein się mylił?"
                      Uważał on, że natura ma tę własność w sobie, bo zachowuje sie tak, jakby była
                      "wcześniej pomyślana".
                      Tak jak on myśli wielu innych fizyków.
                      A przecież to jedynie niewinna własność matematycznych relacji jakie zachodzą w przyrodzie.
                      To tak, jakby myśleć, że wyrzucony przez okno przedmiot "wie", że ma spaść na ziemie.
                      Rożnica z tym o czym mówimy tutaj jest tylko w liczbie obiektów biorących udział w danym
                      procesie. Jest ich dużo i to jest przyczyną, że zachowują się mądrzej nawet od nas samych.
        • kornel-1 Re: Rak to "dżin z butelki" twierdzi Paul Davies 09.04.14, 17:37
          petrucchio napisał:
          > Swoją drogą, Davies jest fizykiem teoretykiem i kosmologiem. Ciekaw jestem, jak
          > by zareagował, gdyby jakiś biolog molekularny opublikował w (powiedzmy) "The J
          > ournal of Cell Biology" artykuł, w którym podważa (powiedzmy) istnienie kwazaró
          > w. Ale nie robię mu zarzutu z tego, że wykracza poza swoje kompetencje, tylko ż
          > e niezbyt się do tego przygotował.


          I pomyśleć, że pozwolili takiemu dyletantowi wyrównać marginesy w manuskryptach prac:

          Implications of quantum metabolism and natural selection for the origin of cancer cells and tumor progression 2012 | Research Papers with L.A. Demetrius and J.A. Tuszynski, AIP Advances 2, (2012).

          Cancer as a dynamical phase transition 2011 | Research Papers with Lloyd Demetrius and Jack A Tuszynski, Theoretical Biology and Medical Modelling 8 1, 30 (2011).

          Cancer tumors as Metazoa 1.0: tapping genes of ancient ancestors 2011 | Research Papers
          with C. H. Lineweaver, Physical Biology 8, (2011).

          Kornel
          • petrucchio Re: Rak to "dżin z butelki" twierdzi Paul Davies 09.04.14, 18:27
            kornel-1 napisał:

            > I pomyśleć, że pozwolili takiemu dyletantowi wyrównać marginesy w manuskryptach prac:
            >
            > Implications of quantum metabolism and natural selection for the origin of can
            > cer cells and tumor progression 2012 | Research Papers with L.A. Demetrius and
            > J.A. Tuszynski, AIP Advances 2, (2012).
            >
            > Cancer as a dynamical phase transition 2011 | Research Papers with Lloyd Demet
            > rius and Jack A Tuszynski, Theoretical Biology and Medical Modelling 8 1, 30 (2
            > 011).
            >
            > Cancer tumors as Metazoa 1.0: tapping genes of ancient ancestors 2011 | Resear
            > ch Papers
            > with C. H. Lineweaver, Physical Biology 8, (2011).

            Jako biolog Davies jest dyletantem i biolodzy (szczególnie molekularni) mają jego publikacjom biologicznym wiele do zarzucenia. Hipoteza, że nowotwór jest czymś w rodzaju powrotu komórek do genetycznego "safe mode" z jednokomórkowego etapu ewolucji, wydaje się błyskotliwa, ale opiera się na skrajnie naiwnych założeniach. Z punktu widzenia biologii ewolucyjnej jest bez sensu.
    • kala.fior Re: Rak to "dżin z butelki" twierdzi Paul Davies 08.04.14, 17:07
      Andrew, przeczytałem niedawno fascynujący artykuł o raku jako stworzeniu socjalnemu , poza tym, nieprawda jest ze przeżywalność raka nie zmieniła się od 50 lat, jest to coś zupełnie oczywistego i jakoś nie dodaje temu panu wiarygodności.
      • nikodem123 Re: Rak to "dżin z butelki" twierdzi Paul Davies 08.04.14, 23:15
        kala.fior!
        Nie podzielam Twojego entuzjazmu.

        Nie przeczytałem całego artykułu, bo nie jestem subskrybentem.Na podstawie dostępnego początkowego fragmentu odniosłem wrażenie,że autor z powszechnie znanych mechanizmów, bije jakąś sensacyjną, a nawet metafizyczną pianę.

        Albo autor nie zna histologii, albo cynicznie kreuje sensacje, aby jego książki lepiej się sprzedawały.


        Autor kreuje obraz jakiegoś przebiegłego guza,nieomal obdarzonego inteligencją, który nieomal świadomie kombinuje,jak oszukać organizm gospodarza.Takie podejście jest po prostu głupie.
        Tekst o komórkach szpiegowskich powalił mnie na łopatki bez tchu.
        Moze to tylko licencja poetica autora. Nie istnieje takie zjawisko, że guz WYSYŁA jakieś komórki szpiegujące, aby... no właśnie co? Aby ściągały jakieś kolejne? Przecież to jest kompletny nonsens.

        Autor zachwyca się konstatacją, że guz nowotworowy nie jest pryzmą jednakowych kartofli. Nie komunikujących się ze sobą, nie zawierającej niczego poza samymi kartofelkami. No, litości!
        Zachwyt wzbudza, że komórki guza wpływają "genetycznie" (pewnie chodzi mu o zmianę ekspresji genów) w otaczających tkankach zdrowych. No, o matko! Skąd on się urwał?

        Przecież to jest podstawowy mechanizm funkcjonowania organizmu. Gdy się skaleczymy, to miejsce zranienia musi przyciągnąć makrofagi, które uprzątną ruinę "do zdrowych murów". Potem kolejny etap: prowizorycznego łatania dziury, tak aby bakterie nie mogły się przedostawać - napływają komórki tworzące ziarninę. Gdy ziarnina załata dziurę fibroblasty zaczynają tworzyć bliznę, wnikają w nią i kształtują się naczynia krwionośne, a od góry napływają komórki nabłonka przykrywając wszystko skórą. Komórki muszą między sobą komunikować i to odrębnie w poszczególnych sekwencja czasu.
        Chyba jeszcze lepszy przykład to tworzenie się blizny po zawale serca.
        Zdemolowany (obumarły) kawalek mięśnia musi zostać uprzątnięty - strawiony. W to miejsce musi powstać blizna łącznotkankowa wydziergana przez fibroblasty. I muszą zostać zainstalowane NOWE naczynia krwionośne.

        Problemem guzów nowotworowych nie jest jakaś wybitna "inteligencja" lecz właśnie utrata sprawnego komunikowania się między sobą. Komórki nowotworowe tracą coś takiego co nazywane jest "zahamowaniem powierzchniowym". W skrócie polega to na tym: gdy zdrowe komórki w hodowli tkankowej pokryją całą powierzchnię pożywki przestają się dzielić, a te nowotworowe nie.

        Zostają natomiast zachowane mechanizmy komunikowania się z tkankami zdrowymi. Rozrastający guz na przykład potrzebuje zdrowych naczyń krwionośnych. A te dostarczy mu sam organizm. I nie jest to jakiś podstępny, wyrafinowany fortel wypracowany przez inteligentnego guza, tylko normalny, zwyczajny mechanizm, które stosują zdrowe tkanki w organizmie. Tak jak tworząca się blizna po zawale stymuluje wrastanie w nią naczyń, tak samo robi to guz nowotworowy. Nie ma tu żadnego fortelu, żadnego chytrego podstępu. Wszystko to naturalne, paradoksalnie zdrowe mechanizmy.

        Nie wiem co autor przedstawiał dalej, ale z początkowego fragmentu wywnioskowałem, że proponuje jakieś metody rozrywania tych połączeń komunikacyjnych wewnątrz guza i między guzem, a tkankami zdrowymi.
        Ale przecież ten kotlecik jest już częściowo nieświeży!
        Lek, Avastin (trastuzumab), wykorzystujący ten mechanizm jest tak stary, że za chwilę straci patent, a jednocześnie okazał się na tyle skuteczny, że Roche'aki dziergają na nim ca. 7 mld$ przychodu rocznie. Jest to przeciwciało, które zmiata VEGF (naczyniowo-endotelialny czynnik wzrostu), czynnik zachęcający wrastanie zdrowych naczyń krwionośnych w głąb guza, a więc ni mniej ni więcej przerywa komunikacją między guzem a zdrowymi tkankami.

        I gdzie tan NOWA koncepcja pana fizyka?

        Dla mnie to kolejny przykład, że humanistyczni fizycy, informatycy, matematycy mieszają się do medycyny to nigdy nie wychodzi z tego nic dobrego -tak jak tutaj: nomen omen potworniak - socjalny, czy socjologiczny rak.
        • kala.fior Re: Rak to "dżin z butelki" twierdzi Paul Davies 09.04.14, 23:18
          Dzięki za tłumaczenie, wysłałem Ci cały tekst na gazetowego maila.
          • nikodem123 Re: Rak to "dżin z butelki" twierdzi Paul Davies 16.04.14, 01:16
            kala.fior napisał:

            > Dzięki za tłumaczenie, wysłałem Ci cały tekst na gazetowego maila.

            Niekłamane wielkie dzięki za przesłanie artykułu w pełnej wersji.

            Ja z takimi wywiadami mam pewien problem...
            Czasopismo jest popularno-naukowe z aspiracjami.Ja rozumiem, że konieczne sa pewne uproszczenia. Cenie sobie nawet, że autorzy nie topią laików w szczegółach, tylko pokazują sprawę niejako z lotu ptaka. To traktuję jako zaletę.

            Co mnie irytuje jednak, to ten entuzjastyczny ton wypowiedzi, niczym po amfie.

            Ja rozumiem, że musi facet swoje badania sprzedawać jako "niezwykłe", "przełomowe"...
            Od marketingu zależy tempo pozyskiwania grantów.

            Tylko, że we mnie pojawia się zgryz! Wszystko musi mieć gdzieś swoje granice.

            Ale do rzeczy!

            * Uczepił się on tych receptorów dla trombiny i zaproponował komorę hiperbaryczną.
            "You can use a targeted molecule to trigger the thrombin receptor on a
            tumour so the cancer starts preparing for hypoxia."

            No, nie wiem, czy aktywacja GLOBALNA ( w "całym ciele") receptorów dla trombiny będzie dla pacjenta bezpieczna. A jeśli uruchomi uogólnioną trombolizę, która zakończy się masywnym* krwawieniem, na przykład powierzchniowym z otrzewnej, których nie da się "zacerować"?

            W dzisiejszych czasach wyprodukowanie przeciwciał monoklonalnych przeciwko lub aktywizujących receptory, albo nawet "small molekuły" jest prostsze niż upieczenie mazurka, a jednak Big Pharma nie podjęła tematu.

            *
            TGF
            Zmiatanie TGF przy pomocy przeciwciał monoklonalnych byłoby jeszcze łatwiejsze niż zabawy z pobudzaniem receptora dla trombiny. I co i znowu pstro. Przeciwciał i programów badawczych - NIET.
            Przeciwciała zmiatające TNF (3 preparaty) czeszą łącznie coś ok 20 mld $ w sumie w takiej mało medialnej chorobie jak reumatoidalne zapalenie stawów.

            Producenci anty-TNF przeszli przez Golgotę, bo pacjentom ujawniała się galopująca gruźlica. Cała procedura antygruźlicza musi zostać uruchomiana zanim strzeli się z tej Grubej Berty.

            TGF? Biorący udział w procesie gojenia się ran?
            Zmiecenie go, ja sobie szansikuję tylko - nie gojące się rany po wycięciu skórek podczas manikir.

            *
            Z tą jego koncepcją przemiany komórek raka (nabłonkowych) w komórki mezenchymatyczne
            i odwrotnie mam taki problem. Są postaci nowotworów, gdzie trudno jest orzec: _ Panie doktorze, czy to rak? Niepodważalnym kryterium jest naciekanie, wrastanie do naczyń krwionośnych. Mam nadzieję, że patomorfolodzy nie zaciągną mnie na stos za herezję. Jakoś Patomorfolodzy nie widzą morfologicznej różnicy między tymi komórkami gaza (nabłonkowymi), a tymi które przeszły transformację w kierynku k. mezenchymalnym.

            Zresztą. O.K. to wszystko może być prawdą, ale jakie z tego praktyczne wnioski?!

            *
            Co mnie się BARDZO NIE PODOBA
            Mam wrażenie, że autor wszystkie raki wrzuca do jednego worka.

            Nożesz litościi!

            Już mi się pomieszało, czy zgodnie z ortodoksyjną definicją raka, czerniak jest rakiem, czy mięsakiem. Moim zdaniem to wciąż rak. No i co mamy w przypadku czerniaka? Czerniak jest chyba najszybciej przerzutującym nowotworem.
            Dlaczego?
            A no dlatego, że melanocyty nie wytwarzają żadnych połączeń między sobą (desmosomów). Są jak sterta suchego grochu. Gdy zmutują, to nic ich nie trzyma, aby się odrywać od siebie i lecieć w siną dal.
    • nikodem123 Za dużo dżinu 08.04.14, 18:12
      Ale co w tym artykule jest odkrywczego?
      Głupstwa (np. o przeżywalności) wymieszane z truizmami.
      Przecież protoonkogeny znane są od 30 lat.

      Stanowczo za dużo dżinu!
    • kornel-1 A New Theory Of Cancer 09.04.14, 17:39
      Tu artykuł i wywiad:
      A New Theory Of Cancer

      Kornel
      • kornel-1 Tego już za dużo! 09.04.14, 17:46
        Tego już za dużo! Wpuścili faceta do Physics World! (Volume 26 No 7 July 2013)
        Exposing cancer’s deep evolutionary roots

        Kornel
        • petrucchio Re: Tego już za dużo! 09.04.14, 18:33
          kornel-1 napisał:

          > Tego już za dużo! Wpuścili faceta do Physics World! (Volume 26 No 7 July 2013)
          > Exposing cance
          > r’s deep evolutionary roots


          Byłoby lepiej, gdyby paradygmatoburcze publikacje naukowe ukazywały się w czasopismach właściwych dla danej dziedziny wiedzy. Zapewniłoby to właściwą kontrolę jakości.
          • kornel-1 Re: Tego już za dużo! 09.04.14, 18:42
            petrucchio napisał:

            > Byłoby lepiej, gdyby paradygmatoburcze publikacje naukowe ukazywały się w czaso
            > pismach właściwych dla danej dziedziny wiedzy. Zapewniłoby to właściwą kontrolę
            > jakości

            No, ogólnie dobrze by było, gdyby ludzie wypowiadali się na tematy, na których się znają, nieprawdaż?

            Kornel
            • petrucchio Re: Tego już za dużo! 09.04.14, 18:45
              kornel-1 napisał:

              > No, ogólnie dobrze by było, gdyby ludzie wypowiadali się na tematy, na których
              > się znają, nieprawdaż?

              W publikacjach
          • nikodem123 Physics World 10.04.14, 19:21
            Akurat w tym drugim artykule żadnego paradygmatu nie stara się zburzyć.
            Na szczęście. Przez to mniej irytujący.
            Zresztą napisany w formie naukowego felietonu dla fizyków umieszczony wśród dziennikarskich artykułów.

            Przedstawia swoją NOWATORSKĄ koncepcję kancerogenezy jako odwróconej embriogenezy.

            I znów jest to odgrzewany kotlecik częściowo nieświeży.
            Przecież o "odróżnicowywaniu" się komórek nowotworowych mówi się i mówi od dawna.
            Przecież intensywnie poszukuje się genów aktywnych na różnym etapie rozwoju embrionalnego, które potem są na trwale wygaszane, a które mogłyby stanowić potencjalne protoonkogeny.
        • nikodem123 Re: Tego już za dużo! 09.04.14, 22:57
          kornel-1

          Zazdroszczę Ci biegłości w wyszukiwaniu różnych głupot w internecie.

          Chociaż internet jest w nie przebogaty.

          Przytoczony przez Ciebie link jest tym samym, co przetłumaczył andrew.wader. i zawiera te same głupstwa.

          Jak widać target pana kosmologa został zdefiniowany i trafnie określony. Łykają jak młode rekiny. Każdą oponę.

          Czekam na coś z Turcji. Na pewno coś znajdziesz. Wierzę w Ciebie.
          • kornel-1 Nikodem123 znowu trolluje 09.04.14, 23:30
            nikodem123 napisał:

            > kornel-1
            > Zazdroszczę Ci biegłości w wyszukiwaniu różnych głupot w internecie.
            > Przytoczony przez Ciebie link jest tym samym, co przetłumaczył andrew.wader. i
            > zawiera te same głupstwa.
            > Czekam na coś z Turcji. Na pewno coś znajdziesz. Wierzę w Ciebie

            Proszę moderatorów o czujność!

            Kornel
            • nikodem123 kornel-1 znów śmieciuje 10.04.14, 19:44
              physicsworld? :-D

              Czasopismo o naukowości nieco powyżej National Geografic? :-D
              Gdzie połowę numeru wypełniają artykuły publicystyczno - naukowe pisane przez dziennikarzy?:-D

              Moderatorów proszę o czujność.
    • andrew.wader Re: cancer’s deep evolutionary roots 09.04.14, 21:20
      Należy podziękować P.T. kornel-1, że znalazł dodatkowe "miejsca" - czasopisma ( Adelaide Review i Physics World) w których propagowana jest idea Paul'a Daviesa.. Wypisałem w P.S. fragmenty zamieszczone w "Physics Word"...

      Bez względu na głosy "zniechęcające" myślę, że warto jednak przeczytać te teksty, mimo że rzeczywiście o onkogenach mówiono już od dawna.. Teoria P. Daviesa.. to jednak coś więcej .. No ale decyzję, czy zainwestować w to czas należy pozostawić "zainteresowanym".

      Tu, teraz zabieram głos alby przedłożyć ogólną konstatację.. Kiedyś mieliśmy w Polsce dobre, recenzowane jednak przez "zespół redakcyjny" czasopismo "Problemy", w którym każdy naukowiec (ktokolwiek) mógł przedstawić swoją "paradygmatoburczą teorię". We wpisie
      forum.gazeta.pl/forum/w,32,149974864,149974864,Carl_Sagan_jego_3_zony_i_jego_Wielki_Projekt_.html zwracałem uwagę, że teraz jest to trudno zrobić w naszym kraju ..
      Dyskutowana tu inicjatywa Paula Daviesa ..i jej rezultaty wykazują, że jednak brakuje w naszym kraju jakiegoś faktora duchowego, który napędza generowanie nowych pomysłów. Jest to chyba jakoś związane z ogólną przeciętną atmosferą dyskursu intelektualnego, i głównymi preokupacjami ..i lokalna prowincjonalnością (mimo globalizacji). ~ Andrew Wader


      P.S.

      Tackling cancer
      Physicists are opening up an invaluable new path in the fight against cancer

      strona 15

      But physics’ contribution to cancer involves more than just using new techniques.
      It is also about doing what physicists do best: namely looking at a problem
      (cancer) with fresh, unbiased eyes and seeking its underlying principles.
      One physicist at the heart of this new effort – Paul Davies – is even proposing a
      new theory of cancer (pp37–40). He suggests it is caused by malfunctions in the
      mechanisms that instruct cells when to multiply and when to die, which makes
      them revert to an ancient genetic “sub-routine” that dates back to our roots as
      multicellular creatures. When this sub-routine is triggered, the cells start acting
      selfishly and out of control.
      Davies might be wrong of course, but surely it is right for physicists like him
      to bring fresh insights and ask disruptive questions. Their work might not lead
      to a cure, but it could improve existing treatments, for example by letting drugs
      be carried directly to tumours in nanoparticles or by helping physicians to make
      an early diagnosis of metastasis. Physicists are sometimes accused of arrogance
      when they tread on others’ turf, but that seems a small price to pay for the rewards that could be reaped.

      A na stronie 28

      mutations might be the trigger, much of the subsequent
      dynamics of cancer is determined by cells’
      environment,” says Paul Davies, a physicist at Arizona
      State University who studies the evolutionary
      origins of cancer. “It is nature versus nurture again,
      and it looks like the latter is at least as important as
      the former.” (Davies expands on this point elsewhere
      in this special issue in his article “Exposing cancer’s
      deep evolutionary roots”, pp37–40.)

      A na stronach 37 - 40 obszerny artykuł .: Exposing cancer’s deep
      evolutionary roots
      • nikodem123 Re: cancer’s deep evolutionary roots 09.04.14, 22:25
        Widzę, andrew wader, że do Ciebie nic nie dotarło!
        Nieprzemakalny ortalion.

        Ten pan, głupio mądry kosmolog, głosi jako wiedzę objawioną wbrew ortodoksyjnej nauce to, co jest powszechnie znane, UZNANE i WYKORZYSTYWANE od dawna w terapii.

        Po wypiciu flaszki dżinu z jakimiś dżinami zaczęły mu się kojarzyć powszechnie znane truizmy.
        Jak to po dżinie, pomieszały mu się pojęcia typu "mutacja". Najważniejsze, że odniósł sukces medialny! Jak Doda, czy Maciarewicz.


        • andrew.wader Sonic hedgehog, SRY - to już za późno 10.04.14, 14:09

          nikodem123 napisał
          > Widzę, andrew wader, że do Ciebie nic nie dotarło!
          > Nieprzemakalny ortalion.

          > Ten pan, głupio mądry kosmolog, głosi jako wiedzę objawioną wbrew ortodoksyjnej nauce > to, co jest powszechnie znane, UZNANE i WYKORZYSTYWANE od dawna w terapii.

          Wydaje mi się, że gdy dyskusja koncentruje się nie na poruszonym temacie lecz na przymiotach dyskutanta to jest to strata czasu. Na pewno jest to strata czasu gdy chodzi o kogoś (...Paul Davies), kto na pewno nie jest głupi, który ma znaczące osiągnięcia intelektualne..

          Formowanie się wysiłków naukowych zachodzi częst pod wpływem emocjonalnego impulsu zmuszającego do przemyślenia - niby znnanych juz od dawna faktów dotyczących jakiegoś procesu .. tutaj w domyśle ..na roli tzw. onkogenów ..

          Paul Davies namawia naukowców aby zdołali wyosobnić sekwencję genów (..więcej .. opisać działanie tego "podprogramu-maszyny") sterującego najwcześniejszym etapami embriogenezy i spróbować odnależć ten "podprogram-maszynę" w komórkach rakowych .. Dopiero pożniej możnaby próbować "naprawiać" tą maszynę..

          Można sobie wyrobić pobieżne zdanie, na ile jest współcześnie znane takie przejście przez poszukiewanie "w Internecie" danych na temat takiej analogii. Nie znajduje się tam wiele więcej niż to co na takich stronach jak.:

          [".. en.wikipedia.org/wiki/Embryogenesis
          en.wikipedia.org/wiki/Homeobox
          www.medbullets.com/step1-embryology/3001/embryogenesis-genes
          en.wikipedia.org/wiki/Sonic_hedgehog
          i dobry wykład pod.:

          www.uic.edu/com/surgery/embryo/apsa_mjp.ppt ..."]

          Zdaję sobie sprawę, że te strony to nie jest literatura naukowa.. Jak wspomniano literatura naukowa na temat raka to około 2 miliony publikacji ( całość bazy Medline to ok. 25 milionów )

          Proponowane przez Paula Daviesa wysiłki są celowe. Nie jest ważne czy on sam zdałby egzamin na uczelni przed jakimiś rygorystycznymi, współczesnymi wykładowcami z zakresu biologii i onkologii ..

          Nie jest to ważne czy on ogarnia to co opublikowano w owych 2 milionach publikacji .. Istotna jest konstatacja, że te publikacje nie wyjaśniły przyczyn raka .. Istotna jest jego zdolność medialna do wzbudzenia "entuzjazmu do poszukiwa", niejako na nowo .., w gąszczu dokonanych ustaleń szkieletu w/w "podprogramu-maszyny".. i zapewne na wyznaczeniu badań które trzeba, koniecznie szybko wykonać, gdyż ów podprogram nie jest jasno i skutecznie opisany. ~ Andrew Wader
          • nikodem123 Re: Sonic hedgehog, SRY - to już za późno 10.04.14, 17:57
            Ja Ci tłumaczę jak komu dobremu, a Ty wciąż swoje.

            Pan kosmolog kreuje się na wizjonera, a serwuje odgrzewany kotlecik.

            Powtarzam jeszcze raz: protonkogeny to nie jest żadna eureka!

            Rozszyfrowanie roli protonkogenów ABL-1 i BCR umożliwiło skonstruowanie celowanego leku imatinibu.

            Funkcjonowanie K-RAS decyduje o powodzeniu terapii cetuksymabem.

            Aby to wiedzieć nie trzeba wertować milionów publikacji. Wystarczy podręcznik dla studentów

            Jeśli ten pan tego nie wie, a zabiera głos to znaczy, że jest narcystycznym dyletantem.

            Gdy się dziwi dlaczego nie opisano JEDNEGO mechanizmu jak powstaje rak, to się chce zawołać: - Pij, nie gadaj! Najlepiej swój dźin.
        • dum10 Jedność nauki 11.04.14, 16:04
          nikodem123 napisał:

          > Ten pan, głupio mądry kosmolog, głosi jako wiedzę objawioną wbrew ortodoksyjnej
          > nauce to, co jest powszechnie znane, UZNANE i WYKORZYSTYWANE od dawna w terapii.

          Wydaje mi się, że Davies chce zwrócic uwagę lekarzy i biologów na możliwość nowego
          podejścia do dynamiki nowotworów. Chce, aby oni wyodrębnili odpowiednią sekwencję
          onkogenów odpowiedzialną za początkowe fazy embriogenezy i wspólnie z fizykami i
          informatykami zbudowali program modelujący ten process jako proces chaotyczny.
          W tej sytuacji potrzebne jest utworzenie interdyscyplinarnych zespołów w celu badania
          tego problemu. Współczesna nauka, miedzy innymi biologia badania dynamiki nowotworów
          wymaga próby spojrzenia bardziej fundamentalnego od tego, jaki daje jej konwencjonalna
          medycyna, w postaci przewidywań określonych poprzez ogólne prawa zachowania się układów
          chaotycznych które są prawami fizyki.
          W tej sytuacji punkty widzenia specjalistow różnych dziedzin powinny być pomiędzy sobą
          wymienione poprzez owe zespoły łączone.
          Majce zarzucałeś brak znajomości fizjologii a Daviesowi brak znajomości cytologii.
          Davies mógłby Tobie zarzucić w razie czego nieznajomość chaosu, bo takiego terminu
          używasz.
          Dlatego potrzebna jest praca w zespołach składających się ze specjalistów różnych dziedzin.
    • bioslawek Jest jeszcze dużo "dżinu" [tajemnic] do wypicia 11.04.14, 15:18
      Znalazłem coś ciekawego:

      Ras is an interesting example proto oncogene .

      ----------------------------------------------------------
      "If breeds so often spoils , it should be backed up . "
      ---------------------------------------------------------

      Chimpanzees have nearly identical signaling pathway dependent on the ras protein (G). Why chimpanzees ( and other primates ) practically to not get cancer ?;

      www.pbs.org/wnet/nature/episodes/chimpanzees-an-unnatural-history/alternatives-to-chimp-testing/2500/
      "Critics of chimp research argue that the case of HIV is not an isolated case of scientific indiscretion. Even in the case of Hepatitis, chimps respond differently from humans. Chimps infected with Hepatitis B will not become sick while humans exhibit traditional symptoms of liver disease. And chimps infected with Hepatitis C will not develop cirrhosis of the liver or liver cancer, though humans will. And in fact, with regard to drug development, 70% of drugs that have tested safe in nonhuman primates are known to be harmful to the human fetus."

      indianapublicmedia.org/amomentofscience/humans-chimps-cancer/
      "You may have heard that humans and chimpanzees have something like 96 percent of our DNA in common. So why, then, are diseases like cancer so common in humans but so rare in chimps? If our DNA is nearly identical, shouldn’t we be at risk for many of the same diseases?"

      "Despite its long lifespan, the naked mole rat has never been known to get cancer. Now scientists in the US have discovered this is thanks to a simple chemical in the "goo" of the rodent's skin, which they suggest could lead to new anti-cancer treatments in humans."

      Sharks rarely get cancer .

      It is believed That each inherits from the parents of 30 mutations . How many somatic mutations in human epithelial cells inherit the whole of human life ?

      Why at this rate of mutation people get cancer so rare ? This is the biggest mystery !

      Scientists have Caused a melanoma in mice . Cloned mice with melanoma genetic material born healthy ;

      wi.mit.edu/news/archive/2004/malignant-cancer-cells-generate-mice-through-cloning
      "MALIGNANT CANCER CELLS GENERATE MICE THROUGH CLONING

      CAMBRIDGE, Mass. — Nature can reset the clock in certain types of cancer and reverse many of the elements responsible for causing malignancy, reports a research team led by Whitehead Institute Member Rudolf Jaenisch, in collaboration with Lynda Chin from Dana Farber Cancer Institute. The team demonstrated this by successfully cloning mice from an advanced melanoma cell."

      Scientists can not explain this phenomenon . However, examples of primates , rate of mutation , Whether these mice show That the little we know about cancer .

      The only thing is Certain : The tumors are induced by the environment ( kancyrogeny , poor nutrition ) . The cause of cancer is not defective cellular mechanisms .

      https://www.sabiosciences.com/images/Ras_Pathway_680.gif
      • pomruk Re: Jest jeszcze dużo "dżinu" [tajemnic] do wypic 11.04.14, 16:28
        Nie zamieszczamy postów będących (praktycznie) wyłącznie kopią tekstu zewnętrznego!
        • bioslawek Re: Jest jeszcze dużo "dżinu" [tajemnic] do wypic 12.04.14, 04:10
          To są fragmenty kilku artykułów. Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem czy nie masz się do czego przyczepić?
          • pomruk Re: Jest jeszcze dużo "dżinu" [tajemnic] do wypic 12.04.14, 09:16
            Przypominam netykietę, z którą się zapoznałeś. Brak Twojego tekstu, po prostu.
            • nikodem123 Re: Jest jeszcze dużo "dżinu" [tajemnic] do wypic 16.05.14, 14:22
              pomruk!

              Tym razem się nie piekl, bo post jest ciekawy.

              Dzięki biosławku, za tę informację.
    • andrew.wader Re: Non-mainstream theories... 13.04.14, 14:57
      Dane przytoczone przez P.T. "biosławek" (powtórzę główne hasła).:

      [" ..Why chimpanzees ( and other primates ) practically to not get cancer ?;

      You may have heard that humans and chimpanzees have something like 96 percent of our DNA in common. So why, then, are diseases like cancer so common in humans but so rare in chimps? If our DNA is nearly identical, shouldn’t we be at risk for many of the same diseases?

      Despite its long lifespan, the naked mole rat has never been known to get cancer. Now scientists in the US have discovered this is thanks to a simple chemical in the "goo" of the rodent's skin, which they suggest could lead to new anti-cancer treatments in humans.

      Sharks rarely get cancer .

      The team demonstrated this by successfully cloning mice from an advanced melanoma cell."

      The only thing is Certain : The tumors are induced by the environment ( kancyrogeny , poor nutrition ) . The cause of cancer is not defective cellular mechanisms ..."]

      - wskazują, że rzeczywiście trzeba poszukiwać nowych całościowych koncepcji carcinogenezy .. co postulował w swoich artykułach Paul Davies. Należy podziękować P.T. "bioslawek".. za konstruktywne dodanie ciekawych informacji, dotyczących dyskutowanego zagadnienia ..

      Wyżej P.T. dum10 także konstruktywnie stwierdza, że

      ["..Wydaje mi się, że Davies chce zwrócic uwagę lekarzy i biologów na możliwość nowego
      podejścia do dynamiki nowotworów. Chce, aby oni wyodrębnili odpowiednią sekwencję
      onkogenów odpowiedzialną za początkowe fazy embriogenezy i wspólnie z fizykami i
      informatykami zbudowali program modelujący ten process jako proces chaotyczny. .."]

      Odnośnie stwierdzenia duma10 to nie wiem jednak, czy cała owa "sekwencja genów", która w warunkach fizjologicznych odpowiada za proliferację, namnażanie się komórek, albo lepiej "wczesny odcinek embriogenezy" .. a w trakcie procesu patologicznego za carcinogenezę.. działa w sposób chaotyczny.. Wydaje się, że działa ona ..nie tyle chaotycznie.. ile "przypadkowo" wyrwała się, wyosobniła ..i zadziałała..

      Można się zgodzić z oponentami Paula Daviesa .. w tym sensie.. że poważna dyskusja mogłaby się zacząć od umowy, że każdy jej uczestnik przeczyta ..na początek tekst dostępny pod.:

      en.wikipedia.org/wiki/Carcinogenesis

      a potem będzie proponował jak to on widzi sprawy inaczej, ale z odnoszeniem się do wysłowionej, spisanej, dostępnej dla wszystkich dyskutantów teorii. Gdybym organizował poważną pracę nad sformułowaniem "poprawionej teorii karcinogenezy" - to tak bym zarządził. Może bym się za to zabrał, ale niestety na razie muszę dokończyć inną własną inisjatywę. Zajmuję się bowiem aktualnie opisaniem powodów dla których ok. 50 % dzieci z astmą zdrowieje z tej choroby. ~ Andrew Wader

      P.S. Nawiasem mówiąc pod
      en.wikipedia.org/wiki/Carcinogenesis jest następujący fragment w podrozdziale "Non-mainstream theories"

      [".. Another theory as to the origin of cancer was developed by astrobiologists and suggests that cancer is an atavism, an evolutionary throwback to an earlier form of multicellular life.[73] The genes responsible for uncontrolled cell growth and cooperation between cancer cells are very similar to those that enabled the first multicellular life forms to group together and flourish. These genes still exist within the genome of more complex metazoans, such as humans, although more recently evolved genes keep them in check. When the newer controlling genes fail for whatever reason, the cell can revert to its more primitive programming and reproduce out of control. The theory is an alternative to the notion that cancers begin with rogue cells that undergo evolution within the body. Instead they possess a fixed number of primitive genes that are progressively activated, giving them finite variability.[74] .."]
      • bioslawek Re: Non-mainstream theories... 14.04.14, 01:44
        andrew.wader napisał:

        > - wskazują, że rzeczywiście trzeba poszukiwać nowych całościowych koncepcji ca
        > rcinogenezy .. co postulował w swoich artykułach Paul Davies.

        Nawiązując do fragmentu dotyczących mysich komórek, które zostały sklonowane z komórek czerniaka i urodziły się zdrowe myszy. Tedy zastanawiano się nad różnymi mechanizmami, które unieszkodliwiły onkogeny powodujące czerniaka i dlatego myszki urodziły się zdrowe. Zaproponowani wtedy jakieś niezidentyfikowane mechanizmy epigenetyczne. Jakiś czas temu wylądowałem w szpitalu na kilka tygodni, a na oddziale, na którym leżałem rozmawiałem na ten temat z kilkoma lekarzami. Chciałem zobaczyć, co oni o tym myślą. Jedni nie chcieli w prawdziwość tego eksperymentu wierzyć, inni zaproponowali mutacje odwrotne (rewersje), które miały przywrócić onkogeny do postaci protoonkogenów. Oczywiście takie zdarzenie jest nieprawdopobne. Żeby chodziło o jedną komórkę i jeną kancerogenną mutacje, to można by taką opcję jeszcze przyjąć. Ale przecież nowotwory powstające w wyniku zaburzenia cyklu komórkowego pojawiają się w wyniku wielu skum8ilowanych mutacji w genach regulujących ten proces. Teraz sprawa staje się coraz jaśniejsza. Odkrycia posypały się, jak z rękawa. Po pierwsze dowieziono, że mechanizmy epigenetyczne pełnią bardzo ważną rolę w różnicowaniu się komórek podczas rozwoju embrionalnego. Ostatnio opublikowano pracę, w której dowiedziono, że mechanizmy epigenetyczne chronią zduplikowane geny (to na prawdę rewelacyjne odkrycie!). Teraz zaproponuję swoją hipotezę. Moim zanim główne przyczyny transformacji nowotworowej nie tkwią w mutacjach białek biorących udział w różnych procesach transdukcji sygnału odpowiedzialnych za regulację cyklu komórkowego, bp mutacja w białku ras. Moim zdaniem przyczyna tkwi w czynnikach środowiskowych, które zaburzają mechanizmy epigenetyczne, odpowiedzialne za zduplikowane, zapasowe, geny. Dodatkowym wsparciem jest wcześniejsza publikacja. Dotyczy ona z pozoru niepowiązanych zjawisk, ale teraz można spekulować i twierdzić inaczej. Jak się okazało potomstwo rym jaskiniowych, które "wyewoluowały utratę oczu" potrafi odzyskać wzrok. Uczeni badający te zjawiska namierzyli genetyczny mechanizm odpowiedzialny za odzyskiwaniu oczu u potomstwa ślepych zanikają w wyniku mutacji w jakimkolwiek genie z genetycznej sieci sterującej morfogenezą oczu, natomiast potomstwo tych rym odzyskuje wzrok, ponieważ drogą kopię genów uszkodzonych przez mutacje prowadzące do utraty wzroku. Oczywiście jakieś mechanizmy molekularne muszą chronić te kopie genów, ponieważ podczas, gdy nie są używane nie widzi ich selekcja naturalna i mogłyby kumulować szkodliwe mutacje. Wcześniej naukowcy zastanawiali się dlaczego niektóre zwierzęta występują przeciwko prawu Dolloo. Np. niektóre straszyki podczas milionów lat traciły i odzyskiwały skrzydła. Jeden gatunek żaby uzębionej odzyskał zęby po dziesiątkach milionów lat. Złowiono delfina, który odzyskał tylne płetwy i tak dalej. Oczywiście geny odpowiedzialne za powrót tych zanikłych cech pot tak długim czasie musiały być jakoś chronione. Mam na ten temat mnóstwo fachowej literatury. Temat jest niezwykle ciekawy, ale i bardzo obszerny i tutaj ze zrozumiałych względów nie chcę go rozwijać (wklejanie cytatów i tak alej). Jeżeli masz życzenie, to napisz proszę na mój adres i wszystko ci przyślę: noveyy777@gazeta.pl.

        pozdrawiam.
      • bioslawek Mechanizmy epigenetyczne chroni ą zuplikowane geny 14.04.14, 01:50
        andrew.wader

        Zmęczenie...zapomniałem napisać o najnowszej pracy, która dowozi odkrycia mechanizmów epigenetycznych, które chroni,ą zduplikowane geny.
      • nikodem123 Re: Non-mainstream theories... 14.04.14, 03:14
        andrew.wader napisał:

        > - wskazują, że rzeczywiście trzeba poszukiwać nowych całościowych koncepcji ca
        > rcinogenezy .. co postulował w swoich artykułach Paul Davies.

        A ja postuluję konieczność poszukiwania nowych, całościowych koncepcji wypadków samochodowych.
        • bioslawek Re: Non-mainstream theories... 14.04.14, 07:32
          nikodem123 napisał:

          > andrew.wader napisał:

          > > - wskazują, że rzeczywiście trzeba poszukiwać nowych całościowych koncep
          > cji ca
          > > rcinogenezy .. co postulował w swoich artykułach Paul Davies.
          >
          > A ja postuluję konieczność poszukiwania nowych, całościowych koncepcji wypadków
          > samochodowych.

          99%B biotechnologów żyje z poszukiwań leku na raka, a ty lekceważysz (czy cholera wie jak to nazwać) próby ustalenia istoty transformacji nowotworowej?

          en.wikipedia.org/wiki/False_analogy
          https://www.buzzle.com/img/articleImages/481193-7016-13.jpg
          • dum10 Re: Non-mainstream theories... 14.04.14, 14:47
            bioslawek napisał:

            > 99%B biotechnologów żyje z poszukiwań leku na raka, a ty lekceważysz (czy chole
            > ra wie jak to nazwać) próby ustalenia istoty transformacji nowotworowej?

            To prawda, bedni ci biotechnolodzy, nie to co chorzy na raka. Umra sobie niedlugo
            i przestana cierpiec.
          • nikodem123 Re: Non-mainstream theories... 15.04.14, 20:09
            bioslawek napisał:

            > 99%B biotechnologów żyje z poszukiwań leku na raka, a ty lekceważysz (czy chole
            > ra wie jak to nazwać) próby ustalenia istoty transformacji nowotworowej?
            >
            Nie ma jednej wspólnej istoty transformacji nowotworowej.
            • bioslawek Re: Non-mainstream theories... 16.04.14, 01:13
              nikodem123 napisał:

              ma jednej wspólnej istoty transformacji nowotworowej.

              Co rozumiesz pod pojęciem "wspólna istota w tym przypadku"? A z resztą po co ja tracę czas.
              • nikodem123 Re: Non-mainstream theories... 16.04.14, 10:09
                "istota transformacji nowotworowej" to przecież termin zaproponowany przez Ciebie. Ja tylko stwierdzam, że nie istnieje żadna wspólna, ogólna "istota transformacji nowotworowej".
    • andrew.wader Re: Raka nigdy nie zwyciężymy - Magdalena Fikus 11.05.14, 14:18

      W Gazecie Wyborczej ( w Magazynie Świątecznym ) z dnia 10.05.2014 wydrukowano felieton prof. Magdaleny Fikus. Tekst jest dostępny pod.:

      wyborcza.pl/magazyn/1,137945,15934623,Bulhakow_mojego_zycia.html

      Magdalenę Fikus znam z wielu felietonów i jej prac dotyczących genetyki. W moich oczach jest ona znawcą tematu genom, genetyka, biologia nowotworów. Czytałem ją od czasu do czasu przez całe lat dziesięciolecia. W w/w artykule napisała ona co następuje :

      ["... z pasją przeczytałam ''Cesarza wszech chorób'', to biografia raka autorstwa Siddharthy Mukherjee. To męcząca, ale fantastyczna książka. Wynika z niej, niestety, że choć badamy nowotwory od dwustu czy trzystu lat, ciągle niewiele o nich wiemy. Chemioterapia, chirurgia, biologia molekularna - trzy działa, które przeciw nim wytaczamy, ciągle się jeszcze nie spotkały. Po tej lekturze nabrałam przekonania, że nigdy raka nie zwyciężymy, co najwyżej będziemy dłużej z nim żyć..."]

      Jeśli więc prof. Magdalena Fikus sądzi że "nigdy raka nie zwyciężymy" to w takim razie jesteśmy blisko ogólniejszego problemu, poruszanego na tym forum. Nasuwa się bowiem pytanie dlaczego pewien problem, co do którego ustalono miliony faktów ..przy czym obiekt, proces jest łatwo dostępny ... może być "obserwowany" na wszystkie sposoby.. w oczach znawców zaczyna uchodzić za nierozwiązywalny.
      .

      Jedną z możliwości jest zjawisko poruszone i dyskutowane pod .:

      forum.gazeta.pl/forum/w,32,150613453,150613453,Malpy_nie_rozumieja_geometrii_a_ludzie_M_Rees.html
      - czyli że być może są problemy, które są za trudne jak na możliwości intelektualne ludzi..

      Zbierane fakty i wykrywane powiązania są zbyt liczne aby można je ogarnąć umysłem.. mimo iż ludzie mogą się posługiwać sposobem ..zilustrowanym pod .:

      forum.gazeta.pl/forum/w,32,150716233,150716233,_Naukowca_zasponsoruje_oraz_o_tomografie_NMR.html


      Podałem tam jako przykład znacznego osiągnięcia technologicznego jakim jest skonstruowanie tomografu magnetyczno - rezonansowego przez .. rozłożenie problemu na "pęczki" zrozumiałe przez podzespoły ludzkie .. Napisałem tam ..przypomnę.:


      ["..Otóż akurat ten (aparat) jest właśnie.... na granicy "blisko owego limitu". Co prawda większość osób wykorzystujących ten aparat nie rozumie istoty jego działania.. ale z drugiej strony aparaty takie .. istnieją, zostały zbudowane i są doskonalone. Jest to przykład, że pewne urządzenie (osiągnięcie technologiczno - naukowe) może być "osiągnięte" .. dzięki wysiłkowi zbiorowemu takiemu, iż członków zespołu nie rozumieją innych członków zespołu. No bo któż ze "składających ten aparat" na taśmie montażowej, lub lekarzy posługujących się tym urządzeniem ... rozumie istotę działania algorytmów programów rekonstukcji obrazów. Historia rozwoju konstrukcji tomografów MA wykazuje ponadto, że osobiste wkłady (przyrosty opanowania zadania) zachodziły na przestrzeni dość długiego czasu.."]

      Tak więc .. na dzisiaj.. zastanawia mnie czy (1) zrozumienie patogenezy raka jest po prostu "poza limitem", czy też (2) nie zastosowano wobec tego problemu (albo nie da się zastosować) .. rozłożenia problemu .. na podproblemy, którymi zajęli by się specjaliści kompetentni w wydzielonych dziedzinach.. jeszcze do ogarnięcia przez danego specjalistę. ~ Andrew Wader



      • nikodem123 Re: Raka nigdy nie zwyciężymy - Magdalena Fikus 11.05.14, 15:50
        No, ja wymiekam.
        Przyzwyczailem sie, ze andrew wszystkie raki wrzuca do jednego worka i poszukuje uniwersalnej przyczyny ich powstawania, chociaz ta jest od dawna znana. Mutacje genetyczne.

        Teraz slysze, ze nawet dla profesora, o zgrozo genetyka, wszystkienraki sa takie same.

        Nawet felieton wymaga chociaz minimalnej scislosci naukowej.
        Nasieniak, kosmowczak, rak skory podstawnokomorkowy i rak skory plaskonablonkowy sa wyleczalne w 100 procentach. No chyba ze ktos z cierpliwoscia farmera hoduje sobie je przez wiele wiele lat.

        Rak sutka i szyiki macicy w zasadzie to samo.

        Po co wiec takie farmazony opowiadac?
        • pomruk Re: Raka nigdy nie zwyciężymy - Magdalena Fikus 11.05.14, 15:57
          Nie jestem wielkim znawcą w tej dziedzinie, ale przyznam - mnie też bardzo to uderzyło przy pierwszym czytaniu. W tej formie, w jakiej zostało to zacytowane, pani prof. wygłasza moim skromnym zdaniem głupstwa - nie da się tego tłumaczyć nawet uproszczeniem sprawy na potrzeby publicystyki. To wprowadzanie w błąd, niewybaczalne i co gorsza szkodliwe.
          • nikodem123 Re: Raka nigdy nie zwyciężymy - Magdalena Fikus 11.05.14, 16:52
            Alez oczywiscie, ze szkodliwe!

            Demonizuje choroby nowotworowe! Podwaza niejako sens ich leczenia. Na zasadzie i tak wszystko stracone, bo rak jest niepokonany.

            A przeciez nowotworow mozna pozbyc sie na TRWALE! Przynajmniej niektorych.

            Zreszta nie rozumiem skad to zainteresowanie nowotworami, a wlasciwie ta ekscytacja?
            Pacjent z niewydolnoscia serca III/IV w skali NYHA ma mniejsża szanse na przezycie 5letnie niz pacjent z rakiem pluca bez klinicznie uchwytnych przerzutow.
          • andrew.wader Re: Syndrom Francisa Crick'a i Magdaleny Fikus 11.05.14, 16:53
            No tak .. Ale mam nadzieję, że Panowie dostrzegają, iż ja tu tylko cytuję prof. Magdalenę Fikus [ pl.wikipedia.org/wiki/Magdalena_Fikus ]

            i ewentualnie .. po trosze za nią autora wspomnianej książki o której wydawca napisał, że.:

            [".. Siddhartha Mukherjee opowiada historię raka, poczynając od pierwszych odnotowanych przypadków sprzed tysięcy lat, a kończąc na czasach współczesnych, badając ten temat z precyzją biologa molekularnego, perspektywą historyka i pasją biografa. W rezultacie powstała przejrzysta i niezwykle błyskotliwa kronika choroby, która towarzyszy ludzkości od ponad pięciu tysiącleci. Cesarz wszech chorób, łącząc przystępnie przekazaną wiedzę naukową z opisem konkretnych – historycznych i współczesnych – przypadków chorych, demistyfikuje najbardziej demonizowaną chorobę wszechczasów.

            Książka spotkała się ze znakomitym przyjęciem środowisk naukowych i literackich. Potwierdzeniem jej klasy są znaczące wyróżnienia: Nagroda Pulitzera w kategorii literatura faktu, Literacka Nagroda PEN / E.O. Wilson dla Książek Naukowych, nagroda za najlepszy debiut przyznawana przez dziennik „The Guardian”, nagroda „Książki dla Lepszego Życia”. Cesarz wszech chorób został także uznany za jedną z dziesięciu najlepszych książek 2010 roku przez „The New York Times Book Review”, magazyn „TIME” zaliczył go do stu najważniejszych książek stulecia, zaś „The New York Times” do stu najlepszych książek non-fiction wszechczasów..."]

            Felieton Maggaleny Fikus jest on line pod .:

            wyborcza.pl/magazyn/1,137945,15934623,Bulhakow_mojego_zycia.html i można tam dokonywać wpisów .. czego nikt jeszcze nie uczynił.. A nuż prof. Magdalena Fikus się wytłumaczy ..

            Sądzę, że jeśli ktoś tak kompetentny ma tak .. "pesymistyczne " zdanie, to warto się zastanowić .. dlaczego to zachodzi .. Troszkę mi to przypomina losy Francisa Cricka.. który po odkryciu helisy DNA .. napisał książkę "O Pochodzeniu Życia" .. lansując hipotezę panspermii ukierunkowanej.. Też powstał wtedy wielki kłopot.

            A tak nawiasem mówiąc .. pisząc o raku.. nie miałem na myśli [".. raka skory plaskonablonkowego - wyleczalnego w 100 procentach "] tylko przypominałem sobie 6-cioletnie borykania się moje i mojej siostry, która zmarła niedawno z powodu raka jajnika. ~ Andrew Wader
            • nikodem123 Re: Syndrom Francisa Crick'a i Magdaleny Fikus 11.05.14, 18:38
              Jesli ktos tak kompetenty pisze takie filozoficznie egzaltowane glupstwa, to znaczy, ze jest niekompetentny.

              Ksiazki nie czytalem, wiec sie o niej wypowiadac nie bede. Lista nagrod mnie nie przekonuje, bo nie ma tam krytyka od strony merytorycznej.

              Jakkolwiek pozycja jest intrygujaca.

              Musisz sie zdecydowac, czy piszesz o jakims mitycznym RAKU, czy o do pewnego stopnia konkrecie - raku jajnika?

              Jesli chcesz, to Ci wytlumacze, dlaczego rak jajnika jest tak trudnym nowotworem do calkowitego wyleczenia. Tylko przestan w koncu wszystkie raki wrzucac do jednego worka!
              • andrew.wader Re: ad.: rak jajnika.. 11.05.14, 20:15

                nikodem123 napisał:

                > Jesli chcesz, to Ci wytlumacze, dlaczego rak jajnika jest tak trudnym nowotworem do
                > calkowitego wyleczenia...

                Dziękuję za propozycję.. Chętnie się zapoznam z tym co ewentualnie napiszesz .. ~ Andrew Wader
                • nikodem123 Re: ad.: rak jajnika.. 11.05.14, 22:29
                  Ale tu nie bedzie zadnech rewelacji!

                  Cala zabawa z rakiem jajnika polega na tym, ze z racji uwarunkowan anatomcznych komorki rakowe wpadaja do jamy otrzewnej i ja zasiedlaja.

                  Dla niezorientowanych. Jama otrzewnej to jest przestrzen miedzy wewnetrzna powierzchnia brzucha a jelitami. Wyslana jest cienka jak plastikowa folia ootrzewna.

                  Nim sie pacjentka zorientuje, ze ma raka jajnika to juz ma mikroprzezuty do jamy otrzewnej. Ot i cala magia raka jajnika.

                  Nowotworow ktore w pierwszym rzedzie daja przerzuty do jamy otrzewnej nie ma wiele.
                • nikodem123 Re: ad.: rak jajnika.. 11.05.14, 22:52
                  Suplement.

                  To wlasnie jest wielki sukces medycyny w walce z rakiem jajnika - T woja siostra przezyla AZ 6 lat.

                  Jak sobie wyobrazasz skuteczna czyli calkowite wyleczenie z chorby, walke z nowotworem, ktory dal przerzuty?

                  No, andrew! Kiedys pisales, ze jestes lekarzem.
                  • andrew.wader Re: ad.: rak jajnika.. powody odporności 12.05.14, 12:25
                    nikodem123 napisał:

                    > To wlasnie jest wielki sukces medycyny w walce z rakiem jajnika - Twoja siostra
                    > przezyla AZ 6 lat.
                    >
                    > Jak sobie wyobrazasz skuteczna czyli calkowite wyleczenie z chorby, walke z now
                    > otworem, ktory dal przerzuty?
                    >
                    > No, andrew! Kiedys pisales, ze jestes lekarzem.


                    Owszem jestem lekarzem... tyle że nie mieszczę się w czasie i wielokrotnie piszę tylko "skrótami" i odzywam się wobec tematów ogólnych.. bo szczegółowe mnie nudza..

                    Co do leczenia raka jajnika to zadziwia wymykanie się jego komórek spod kontroli leków cytostatycznych ( karboplatyna, paklitaksel, topotekan, etopozyd itd..) To oczywiście zachodzi w wielu rodzajach raka.... Zjawisko to zasługuje na opracowanie pracy koncepcyjnej pod tytułem "Powody nabywania przez utkanie nowotworowe odporności na cytostatyki". ..

                    Po niedawnym opublikowaniu moich prac koncepcyjnych o znaczeniu tzw. Human endogenous retroviruses w patogenezie schizofrenii i chorób autoimmunologicznych (cytowanych) chciałem się zabrać za przyjrzenie się analogicznemu mechanizmowi patogenetycznemu odnośnmie nowotworów.. No ale widzę, że inni mnie uprzedzili .. Vide.:

                    1. Kassiotis G. Endogenous retroviruses and the development of cancer.
                    J Immunol. 2014 Feb 15;192(4):1343-9. doi: 10.4049/jimmunol.1302972.

                    2. Bhardwaj N1, Coffin JM2. Endogenous retroviruses and human cancer: is there anything to the rumors? Cell Host Microbe. 2014 Mar 12;15(3):255-9. doi: 10.1016/j.chom.2014.02.013.

                    ... teraz to już chyba jest czas na takie prace jak.:

                    Kraus B, Fischer K, Sliva K, Schnierle BS. Vaccination directed against the human endogenous retrovirus-K (HERV-K) gag protein slows HERV-K gag expressing cell growth in a murine model system. Virol J. 2014 Mar 26;11(1):58. doi: 10.1186/1743-422X-11-58.

                    Niestety z powodów taktycznych muszę się zajmować teraz czymś innym. ~ Andrew Wader
                    • dum10 Re: ad.: rak jajnika.. powody odporności 12.05.14, 16:48
                      andrew.wader napisał:

                      > Niestety z powodów taktycznych muszę się zajmować teraz czymś innym.

                      Pomyslal bys lepiej troche o sobie i przestal w koncu robic tylko te pieniadze.
                    • nikodem123 Re: ad.: rak jajnika.. powody odporności 13.05.14, 14:26
                      andrew.wader
                      > Zjawisko to zasługuje na op
                      > racowanie pracy koncepcyjnej pod tytułem "Powody nabywania przez utkanie nowotw
                      > orowe odporności na cytostatyki". ..

                      W przypadku raka sutka zrobiono juz to za Ciebie.

                      www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17993229

            • maksimum Re: Syndrom Francisa Crick'a i Magdaleny Fikus 12.05.14, 17:11
              andrew.wader napisał:

              > No tak .. Ale mam nadzieję, że Panowie dostrzegają, iż ja tu tylko cytuję prof. Magdalenę Fikus [ pl.wikipedia.org/wiki/Magdalena_Fikus ]
              >

              Chyba zauwazyles,ze jej zyciorys nie jest tlumaczony na zadne inne jezyki,co by wskazywalo,ze nikt poza Polska nie jest jej pomyslami zainteresowany.
      • nikodem123 Re: Raka nigdy nie zwyciężymy - Magdalena Fikus 11.05.14, 16:12
        Stwierdzenie, ze badamy raka od 300 lat jest tandetna filozoficzna melancholia.

        Ledwo od ponad 60 lat jestesmy swiadomi, ze DNA koduje geny. W uproszczeniu.

        Napisalem Ci juz kiedys nie da sie poznac uniwersalnej patogenezy wypadkow samochodowych i nie jest to problem ograniczen poznawczych czlowieka.
        • bioslawek Re: Raka nigdy nie zwyciężymy - Magdalena Fikus 12.05.14, 00:01
          nikodem123 napisał:

          > Napisalem Ci juz kiedys nie da sie poznac uniwersalnej patogenezy wypadkow samo
          > chodowych i nie jest to problem ograniczen poznawczych czlowieka.

          A czego konkretnie?
    • dum10 Orly spia 12.05.14, 21:19
      zostales sam.
      Nie wiedzialem, ze masz na tym forum Nauka swoj watek "Swiadomosc a ewolucja",
      gdzie wpisujesz rozne ciekawostki ze swiata.
      Nawet dobrze sie uzupelniacie z Pomrukiem, ktore podaje nowosci astronomiczne,
      a Ty ze swiata ludzi i zwierzat.
      Powoli jak widac forum dochodzi do siebie, jak chcial wielki naukowiec Stefan4.
      No widzisz Stefan, warto bylo sie tak martwic?
    • bioslawek Dobry artykuł!@ 13.05.14, 23:34
      Nauka już oficjalnie twierdzi, że wcześniejsze poglądy na przyczyny transformacji nowotworowej między bajki można włożyć. Wcześniej uważano, że za powstawanie nowotworów złośliwych odpowiadała kumulacja mutacji w genach kodujących szlaki odpowiedzialne za regulację cyklu komórkowego (proliferacji). Zmiany strukturalne chromosomów i tak dalej. Teraz się sądzi, że przyczyny nowotworzenia są o wiele bardziej złożone;

      www.cell.com/fulltext/S0092-8674%2811%2900127-9#MainText
      The Hallmarks of Cancer : The Next Generation

      [....]We noted as an ancillary proposition that tumors are more than insular masses of proliferating cancer cells. Instead, they are complex tissues composed of multiple distinct cell types that participate in heterotypic interactions with one another. We depicted the recruited normal cells, which form tumor-associated stroma, as active participants in tumorigenesis rather than passive bystanders; as such, these stromal cells contribute to the development and expression of certain hallmark capabilities. During the ensuing decade this notion has been solidified and extended, revealing that the biology of tumors can no longer be understood simply by enumerating the traits of the cancer cells but instead must encompass the contributions of the “tumor microenvironment” to tumorigenesis.

      In the course of remarkable progress in cancer research subsequent to this publication, new observations have served both to clarify and to modify the original formulation of the hallmark capabilities. In addition, yet other observations have raised questions and highlighted mechanistic concepts that were not integral to our original elaboration of the hallmark traits. Motivated by these developments, we now revisit the original hallmarks, consider new ones that might be included in this roster, and expand upon the functional roles and contributions made by recruited stromal cells to tumor biology.

      https://www.cell.com/cms/attachment/612083/4902144/gr1.jpg
      • nikodem123 Re: Dobry artykuł!@ 14.05.14, 14:06
        Rzeczywiscie b. dobry. Ostatecznie to Cell.
        Jak dla mnie troche w nim zabraklo szczegolow molekularnych, ale wtedy mialby pewnie gruboscsc cegly.

        Nie topiac w szczegolach sptawe przedstawia z lotu ptaka.
        • bioslawek Re: Dobry artykuł!@ 14.05.14, 18:21
          nikodem123 napisał:

          > Jak dla mnie troche w nim zabraklo szczegolow molekularnych, ale wtedy mialby p
          > ewnie gruboscsc cegly.
          >
          > Nie topiac w szczegolach sptawe przedstawia z lotu ptaka.

          Masz rację, ale powód jest inny. Molekularne szczegóły po prostu nie są znane. Być może teraz już coś wiadomo, bo artykuł jest z 2013. Na razie opisują wszystko na poziomie tkanek, a i tutaj na szczegóły należy jeszcze zaczekać (oraz na nowe niespodzianki). Mam jeszcze w zasobach dwa ciekawe artykuły. Jeden dotyczy wpływu żywienia na nowotworzenie,n a drugi (uwaga!) zaburzeń fauny bakteryjnej w organizmie na powstawanie transformacji nowotworowej. Zaraz będdę szukał, a jak znajdę, to podrzucę.
          • nikodem123 Re: Dobry artykuł!@ 14.05.14, 23:22
            Bioslawek tym razem mylisz sie kolosalnie!

            Te wlasnie molekularne podstawy sa coraz to bardziej lepiej poznane.

            Wlasnie Roche smazy lek, ktory ma blokowac hamujace dzialanie guza na uklad odpornoaciowy.

            www.roche.com/irp131204.pdf
            Slajd nr 22

            Przeciwcialo anty PDL-1

            Nie jest to informacja jakos specjalnie swieza - Roche przedstawil ja publicznie na prezentacji dla inwestorow.

            przesledz sobie prezentacje Roche'a dla inwestorow, a sam sie przekonasz, ze molekularne podstawy sa calkiem dobrze rozpracowywane rowniez dla innych rakow: czerniaka, raka podstawno komorkowego skory...

            Wez przy tym pod uwage, ze Roche w tych publicznyn prezentacjach ujawnia to co i tak jest powszechnie znane. Te najnowsze odkrycia zachowuje dla siebie. Patrzac na to co ma w I fazie, to musi byc ich wiele.
            • nikodem123 Re: Dobry artykuł!@ supplement 14.05.14, 23:31
              Roche zastosowal te przeciwciala u pacjentow z rakiem pluca - kula w plot.

              Potem wyselekcjonowal tych pacjentow, u ktorych ten antygen wystepuje w duzym stezeniu - wyniki niejednoznaczne. Otarly sie o znamiennosc statystyczna.
              To bylo badanie II fazy, wiec miejmy nadzieje, III faza, gdy grupa bedzie liczniejsza, krzywe rozejda sie znamiennie statystycznie.
    • bioslawek Odżywianie, a rozwój nowotworów-artykuł@ 14.05.14, 18:37
      Zmiana zróżnicowanej diety w Indiach na amerykańską tandetę doprowadziła do epidemii nowotworów, chorób serca czy cukrzycy;

      www.jpgmonline.com/article.asp?issn=0022-3859;year=2003;volume=49;issue=3;spage=222;epage=228;aulast=Sinha
      India is a developing country with one of the most diverse populations and diets in the world. Cancer rates in India are lower than those seen in Western countries, but are rising with increasing migration of rural population to the cities, increase in life expectancy and changes in lifestyles. In India, rates for oral and oesophageal cancers are some of the highest in the world. In contrast, the rates for colorectal, prostate, and lung cancers are one of the lowest. Studies of Indian immigrants in Western societies indicate that rates of cancer and other chronic diseases, such as coronary heart disease and diabetes, increase dramatically after a generation in the adopted country. Change of diet is among the factors that may be responsible for the changing disease rates. Diet in India encompasses diversity unknown to most other countries, with many dietary patterns emanating from cultural and religious teachings that have existed for thousands of years. Very little is known, however, about the role of the Indian diet in causation of cancer or its role, if any, in prevention of cancer, although more attention is being focused on certain aspects of the Indian diet, such as vegetarianism, spices, and food additives. Of particular interest for cancer prevention is the role of turmeric (curcumin), an ingredient in common Indian curry spice. Researchers also have investigated cumin, chilies, kalakhar, Amrita Bindu, and various plant seeds for their apparent cancer preventive properties. Few prospective studies, however, have been conducted to investigate the role of Indian diet and its various components in prevention of cancer. From a public health perspective, there is an increasing need to develop cancer prevention programs responsive to the unique diets and cultural practices of the people of India.

      www.dailymail.co.uk/femail/article-2394423/BBC-documentary-Indias-Supersize-Kids-Obesity-epidemic-swelling-thanks-Western-fast-food-McDonalds-KFC.html
      'Indians are getting as fat as Americans': Obesity crisis swells among India's middle class youth as children choose Western fast food over traditional cuisine

      Obesity spreading across India as a result of Western food invasion
      Indian fast food market worth £7bn - expected to double by 2016
      Doctors fitting gastric bands on children as young as 13
      As a result of the obesity epidemic the country also has diabetes epidemic
      India already has largest diabetes population in world: 50m sufferers
      Medical professionals expect it to reach 100m soon
      Indians are more genetically predisposed to developing diabetes
      Documentary India's Supersize Kids on BBC iPlayer now


      Read more: www.dailymail.co.uk/femail/article-2394423/BBC-documentary-Indias-Supersize-Kids-Obesity-epidemic-swelling-thanks-Western-fast-food-McDonalds-KFC.html#ixzz31i05b6U5
      Follow us: @MailOnline on Twitter | DailyMail on Facebook


      https://i.dailymail.co.uk/i/pix/2013/08/15/article-2394423-1B4F99D4000005DC-496_634x380.jpg
      • maksimum Re: Odżywianie, a rozwój nowotworów-artykuł@ 14.05.14, 20:45
        bioslawek napisał:

        > Zmiana zróżnicowanej diety w Indiach na amerykańską tandetę doprowadziła do epi
        > demii nowotworów, chorób serca czy cukrzycy;

        Zakladam ze masz mature,choc brak logicznego myslenia na to nie wskazuje.

        1-Czy ktos ludzi w Indiach zmusza do "amerykanskiego" jedzenia?
        2-Moga w sloikach w likendy przywozic sobie health food ze wsi.
        3-Rak atakuje ludzi glownie w podeszlym wieku,a takiego Hindusi wczesniej nie dozywali.
        4-Wiekszosc chorob jakie cie interesuja sa wywolane stresem,przepracowaniem i brakiem ruchu,a nie "amerykanska dieta" ktora bardzo dobrze sluzy Amerykanom.
      • nikodem123 Re: Odżywianie, a rozwój nowotworów-artykuł@ 14.05.14, 23:45
        bioslawek!

        Artykul z Cell byl ciekawy, ale teraz przedstawiasz glupstwa, wyczytane nie wiadomo gdzie.
        • bioslawek Journal of Postgraduate Medicine 15.05.14, 17:38
          nikodem123 napisał:

          > [....] ale teraz przedstawiasz glupstwa, wyczytane nie wia
          > domo gdzie.

          en.wikipedia.org/wiki/Journal_of_Postgraduate_Medicine
          Journal of Postgraduate Medicine

          The Journal of Postgraduate Medicine is a multidisciplinary quarterly biomedical journal. The journal is the official publication of the Staff Society of Seth Gordhandas Sunderdas Medical College and King Edward Memorial Hospital, Mumbai, India. The journal is indexed and abstracted in Index Medicus, Current Contents, Science Citation Index, EMBASE, CAB Abstracts, and AMED.

          The journal was established in 1955 with N.M. Purandare as its first editor-in-chief. It is published open access.


          www.jpgmonline.com/article.asp?issn=0022-3859;year=2003;volume=49;issue=3;spage=222;epage=228;aulast=Sinha

          India is a developing country with one of the most diverse populations and diets in the world. Cancer rates in India are lower than those seen in Western countries, but are rising with increasing migration of rural population to the cities, increase in life expectancy and changes in lifestyles.
          • maksimum Re: Journal of Postgraduate Medicine 16.05.14, 03:25
            OK,wyczytales to wszystko w 3-swiatowym Medical College and King Edward Memorial Hospital, Mumbai, India.

            1-Kto sie przejmuje w cywilizowanym swiecie tym,co sie wymysla i pisze w Medical College w Indii?
            2-Indie sa dosc daleko za polska medycyna a o amerykanskiej to oni moga pomarzyc i co najwyzej ja oczerniac.To samo dotyczy rowniez diety.

            3-Z drugiej strony co oni rozumieja pod pojeciem amerykanska dieta??
            4-Czy twoje pojecie amerykanskiej diety jest takie samo jak to Hindusi opisuja?
            5-Ja jakies 5 lat nie bylem w McDonaldzie ani innym amerykanskim fast-foodzie a przeciez zyje w USA i jak najbardziej jestem na amerykanskiej diecie.
            6-Zaraz sie zacznie ze Hindusi poza amerykanska dieta nienawidza rowniez Monsanto i bedziemy mieli calkowity obraz naukowcow 3-ciego swiata.
          • nikodem123 Re: Journal of Postgraduate Medicine 17.05.14, 12:22
            biosławek!

            Schylam się w pas i głowę posypuję popiołem!

            Musiałem mieć jakiś gorszy dzień.

            To czasopismo ma nawet przecież edycję polską -"Medycyna po Dyplomie"
            Jest to bardzo dobre, ciekawe czasopismo!

            Nie zamula czytelników pracami oryginalnymi, z których nie wiadomo co wyniknie, lecz przedstawia, nawet nie prace poglądowe (w ścisłym tego słowa znaczeniu) tylko opracowania różnorodnych tematów z zakresu medycyny klinicznej.

            Przydatność naukowa -mizerna.
            Przydatność medyczna, praktyczna - ogromna.

            Jeśli kogoś interesuje medycyna praktyczna, to zachęcam do prenumeraty. Naprawdę warto.
            • maksimum Re: Journal of Postgraduate Medicine 17.05.14, 14:54
              nikodem123 napisał:

              > Przydatność naukowa -mizerna.
              > Przydatność medyczna, praktyczna - ogromna.

              A jak to wyglada z mojego punktu siedzenia?
              Przydatnosc naukowa -zadna
              Przydatnosc medyczna,praktyczna-na poziomie Indii i Polski.

              Ciekawe dlaczego L.Walesa,siostry Radwanskie i wszyscy inni prominentni ludzie z Polski nie lecza sie w Polsce lecz w USA?

              Pewno dlatego ze ta praktyczna medycyna w Polsce jest jakies 50 lat ze medycyna w USA,co wcale nie przeszkadza w pouczaniu Amerykanow.
            • bioslawek Wpływ śfrodowiska na ekspresję genów 28.05.14, 21:09
              Nikodem;

              Miałem zamiar założyć osobny watek na ten temat i poza tym artykuł nic nie mówi na temat przyczyn nowotworzenia, choć w świetle wcześniej przytaczanych tutaj argumentów można w świetle tej ciekawej przeglądówki przeprowadzić ciekawą syntezę. Informacje zawarte w przeglądówce można dodatkowo połączyć ze stertami nowych odkryć w dziedzinie epigenetyki.

              Ten fragment mnie szczególnie zaciekawił:

              www.nature.com/scitable/topicpage/environmental-influences-on-gene-expression-536
              " [.....] Temperature and Light

              An illustration shows two rabbits side-by-side. The rabbit at left was reared at 20 degrees Celsius. It has a white body with black ears, nose, feet, and tail. The rabbit at right was reared at temperatures above 30 degrees Celsius. It is white with no black coloration on its body or extremities. Both rabbits have red eyes.
              View Full-Size ImageFigure 1: A pigment gene is influenced by temperature.
              Gene C controls fur pigmentation in Himalayan rabbits. Because the gene is active when environmental temperatures are between 15 and 25°C, the rabbit reared at 20°C (left) has pigmentation on its ears, nose, and feet, where its body loses the most heat. The rabbit reared at temperatures above 30°C (right) has no fur pigmentation, because gene C is inactive at these higher temperatures.
              © 2013 Nature Education Adapted from Pierce, Benjamin. Genetics: A Conceptual Approach, 2nd ed. All rights reserved. View Terms of Use
              In addition to drugs and chemicals, temperature and light are external environmental factors that may influence gene expression in certain organisms. For example, Himalayan rabbits carry the C gene, which is required for the development of pigments in the fur, skin, and eyes, and whose expression is regulated by temperature (Sturtevant, 1913). Specifically, the C gene is inactive above 35°C, and it is maximally active from 15°C to 25°C. This temperature regulation of gene expression produces rabbits with a distinctive coat coloring. In the warm, central parts of the rabbit's body, the gene is inactive, and no pigments are produced, causing the fur color to be white (Figure 1). Meanwhile, in the rabbit's extremities (i.e., the ears, tip of the nose, and feet), where the temperature is much lower than 35°C, the C gene actively produces pigment, making these parts of the animal black.
              Light can also influence gene expression, as in the case of butterfly wing development and growth. For example, in 1917, biologist Thomas Hunt Morgan conducted studies in which he placed Vanessa urtica and Vanessa io caterpillars under red, green, or blue light, while other caterpillars were kept in the dark. When the caterpillars developed into butterflies, their wings showed dramatic differences. Exposure to red light resulted in intensely colored wings, while exposure to green light resulted in dusky wings. Blue light and darkness led to paler colored wings. In addition, the V. urtica butterflies reared under blue light and V. io butterflies reared in the dark were larger than the other butterflies.

              As these examples illustrate, there are many specific instances of environmental influences on gene expression. However, it is important to keep in mind that there is a very complex interaction between our genes and our environment that defines our phenotype and who we are."
        • bioslawek Cancer Risk and Diet in India 16.05.14, 23:05
          www.scgcorp.com/pdf/scg_written_11.pdf

          Sinha R, Anderson DE,* McDonald SS,* Greenwald P
          Division of Cancer Epidemiology and Genetics, National Cancer Institute, National Institutes of Health;
          *The Scientific Consulting Group, Inc., Gaithersburg, Maryland; Division of Cancer Prevention, National Cancer Institute,
          National Institutes of Health, Bethesda, Maryland, 20892-7273, USA.



          Abstract:
          India is a developing country with one of the most diverse populations and diets in the world. Cancer rates in India are
          lower than those seen in Western countries, but are rising with increasing migration of rural population to the cities,
          increase in life expectancy and changes in lifestyles. In India, rates for oral and oesophageal cancers are some of the highest
          in the world. In contrast, the rates for colorectal, prostate, and lung cancers are one of the lowest. Studies of Indian
          immigrants in Western societies indicate that rates of cancer and other chronic diseases, such as coronary heart disease and
          diabetes, increase dramatically after a generation in the adopted country. Change of diet is among the factors that may be
          responsible for the changing disease rates. Diet in India encompasses diversity unknown to most other countries, with
          many dietary patterns emanating from cultural and religious teachings that have existed for thousands of years. Very little
          is known, however, about the role of the Indian diet in causation of cancer or its role, if any, in prevention of cancer,
          although more attention is being focused on certain aspects of the Indian diet, such as vegetarianism, spices, and food
          additives. Of particular interest for cancer prevention is the role of turmeric (curcumin), an ingredient in common Indian
          curry spice. Researchers also have investigated cumin, chilies, kalakhar, Amrita Bindu, and various plant seeds for their
          apparent cancer preventive properties. Few prospective studies, however, have been conducted to investigate the role of
          Indian diet and its various components in prevention of cancer. From a public health perspective, there is an increasing
          need to develop cancer prevention program
          • maksimum Re: Cancer Risk and Diet in India 17.05.14, 02:02
            bioslawek napisał:

            Wykresle ci wode z tego artykulu bys mogl sie skupic na rzeczach istotnych:

            > India is a developing country with one of the most diverse populations and diet
            > s in the world.

            > In India, rates for oral and oesophageal cancers are some of the highest
            > in the world.

            > more attention is being focused on certain aspects of the Indian diet,
            > such as vegetarianism, spices, and food additives.

            I teraz jak bedziesz uwaznie czytac,to wywnioskujesz albo i nie to co ja wywnioskowalem,ze "oral and oesophageal cancers" sa powodowane przez spices and food additives.

            > From a public health perspective, there is an increasing
            > need to develop cancer prevention program

            A to zdanie na koncu wskazuje na to,ze trzeba wydac pare mld doll i zatrudnic najlepszych hinduskich naukowcow,zeby za kilka lat doszli do tego,co ja tutaj pisze.

            Jadles kiedys hinduskie jedzenie?
            No wiec sklada sie ono glownie ze spices & food additives oraz jest tam odrobina czegostam jeszcze ale trudno zgadnac czego.

            A co jest w polskich wedlinach?
            Jest troche miesa,duzo spices & food additives.
            Oczywiscie Polacy nie dodaja tych spices & food Additives jak Hindusi i dlatego sa troche zdrowsi.
      • bioslawek Oral cancer risk factors - Diet 16.05.14, 22:56
        www.cancerresearchuk.org/cancer-info/cancerstats/types/oral/riskfactors/oral-cancer-risk-factors
        Diet

        IARC classifies salted fish (Chinese-style) as a cause of nasopharyngeal cancer.2 The association is probably due to nitrosamine, levels of which are higher in Chinese-style than other types of salted fish. People with the highest intakes of Chinese-style salted fish during childhood have around two-and-a-half times the risk of nasopharyngeal cancer in adulthood, a case-control study showed.49 However, salted fish intake was not associated with nasopharyngeal cancer risk at a population level, after controlling for tobacco use and vegetable intake, another study found.50

        IARC and WCRF/AICR classify drinking hot maté, a traditional South American infused drink, as a cause of pharyngeal cancer.2,3 Maté users have around double the risk of oral and oropharyngeal cancer compared with non-users or low-users, a meta-analysis of case-control studies from Latin America showed.51 It remains unclear whether this is due to the hot temperature of the drink, or to some carcinogenic substances in the drink.51

        section reviewed 31/10/13
        section updated 31/10/13
        Back to top
        Height

        Head and neck cancer risk is 9% lower per 10cm increase in height for men, and 14% lower per 10cm height for women, a pooled analysis showed.65

        section reviewed 26/02/14
        section updated 26/02/14
        Back to top

        Factors shown to decrease or have no effect on oral cancer risk
        Diet

        WCRF/AICR classifies consumption of non-starchy vegetables and fruits (not salted or pickled), and foods containing carotenoids, as possibly protective against mouth, pharynx and larynx cancers. Eating fewer than five portions (400g in total) of fruit and vegetables each day causes around 57% of oral and pharyngeal cancers in men, and around 54% in women in the UK, it is estimated.52 However, links between diet and oral cancer are considerably less certain than links with other risk factors, such as smoking and alcohol.1,4

        People with the highest fruit intake have around half the risk of head and neck cancer, compared with people with the lowest fruit intake, a pooled analysis showed.53 And each portion of fruit consumed per day around halves the risk of oral cancer, as does each portion of vegetables, a meta-analysis showed.54

        People who have ever used vitamin C supplements have a 24% reduced risk of head and neck cancer, and ever-users of calcium supplements have a 36% reduced risk, a pooled analysis shows; however clear dose-response effects were not observed for any supplements, therefore the association remains unclear.55

        People who drink one cup of caffeinated coffee each day have a 4% lower risk of oral cavity and pharynx cancer compared with non-drinkers, and those who drink more than four cups daily have a 39% risk decrease, a pooled analysis showed.56 Black tea and decaffeinated coffee do not appear to be associated with oral cancer risk.56,68 Oral cancer risk may be slightly reduced by green tea consumption, a meta-analysis showed.68
        Diet

        IARC classifies salted fish (Chinese-style) as a cause of nasopharyngeal cancer.2 The association is probably due to nitrosamine, levels of which are higher in Chinese-style than other types of salted fish. People with the highest intakes of Chinese-style salted fish during childhood have around two-and-a-half times the risk of nasopharyngeal cancer in adulthood, a case-control study showed.49 However, salted fish intake was not associated with nasopharyngeal cancer risk at a population level, after controlling for tobacco use and vegetable intake, another study found.50

        IARC and WCRF/AICR classify drinking hot maté, a traditional South American infused drink, as a cause of pharyngeal cancer.2,3 Maté users have around double the risk of oral and oropharyngeal cancer compared with non-users or low-users, a meta-analysis of case-control studies from Latin America showed.51 It remains unclear whether this is due to the hot temperature of the drink, or to some carcinogenic substances in the drink.51

        section reviewed 31/10/13
        section updated 31/10/13
        Back to top
        Height

        Head and neck cancer risk is 9% lower per 10cm increase in height for men, and 14% lower per 10cm height for women, a pooled analysis showed.65

        section reviewed 26/02/14
        section updated 26/02/14
        Back to top

        Factors shown to decrease or have no effect on oral cancer risk
        Diet

        WCRF/AICR classifies consumption of non-starchy vegetables and fruits (not salted or pickled), and foods containing carotenoids, as possibly protective against mouth, pharynx and larynx cancers. Eating fewer than five portions (400g in total) of fruit and vegetables each day causes around 57% of oral and pharyngeal cancers in men, and around 54% in women in the UK, it is estimated.52 However, links between diet and oral cancer are considerably less certain than links with other risk factors, such as smoking and alcohol.1,4

        People with the highest fruit intake have around half the risk of head and neck cancer, compared with people with the lowest fruit intake, a pooled analysis showed.53 And each portion of fruit consumed per day around halves the risk of oral cancer, as does each portion of vegetables, a meta-analysis showed.54

        People who have ever used vitamin C supplements have a 24% reduced risk of head and neck cancer, and ever-users of calcium supplements have a 36% reduced risk, a pooled analysis shows; however clear dose-response effects were not observed for any supplements, therefore the association remains unclear.55

        People who drink one cup of caffeinated coffee each day have a 4% lower risk of oral cavity and pharynx cancer compared with non-drinkers, and those who drink more than four cups daily have a 39% risk decrease, a pooled analysis showed.56 Black tea and decaffeinated coffee do not appear to be associated with oral cancer risk.56,68 Oral cancer risk may be slightly reduced by green tea consumption, a meta-analysis showed.68


        • maksimum Re: Oral cancer risk factors - Diet 17.05.14, 02:18
          bioslawek napisał:

          > WCRF/AICR classifies consumption of non-starchy vegetables and fruits (not salt
          > ed or pickled), and foods containing carotenoids, as possibly protective agains
          > t mouth, pharynx and larynx cancers.

          No i wielkie odkrycie na miare odkrycia Ameryki i amerykanskiego jedzenia.

          > vegetables and fruits (not salted or pickled), and foods containing carotenoids, as possibly >protective against mouth, pharynx and larynx cancers.

          Owoce i warzywa ale bez .....spices & food additieves sa najlepsza obrona przed rakiem jamy ustnej & larynx.

          Teraz uczeni calego swiata beda sie naradzac przez kilka lat a po kilku latach wydadza oswiadczenie,ze powinno sie jesc tak jak ja to robie od dawna.
          1-Pierwsza rzecz to pozbywasz sie spices & food additives.
          2-Chesz jesc mieso to jedz mieso,chcesz jesc owoce i warzywa to jedz owoce i warzywa...ale bez spices & food additives.



    • bioslawek Microbial Dysbiosis in Colorectal Cancer (CRC) Pat 14.05.14, 18:58
      www.plosone.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pone.0016393
      The composition of the human intestinal microbiota is linked to health status. The aim was to analyze the microbiota of normal and colon cancer patients in order to establish cancer-related dysbiosis.

      A tutaj się poi polsku napatoczyło:

      Przeniesienie mikrobiomu myszy z guzami okrężnicy do przewodu pokarmowego gryzoni pozbawionych mikroflory sprawia, że te drugie stają się bardziej podatne na nowotwory. Autorzy badania podkreślają, że odnosi się to do ludzi, bo sugeruje, że ryzyko raka jelita grubego ma komponent mikrobiologiczny.

      Wiemy, że ludzie mają w przewodzie pokarmowym społeczności bakteryjne o różnym składzie. Kiedy o tym myślimy, niewykluczone, że określeni ludzie - niezależnie od ich genetyki - są przez to predysponowani [do zachorowania na raka] - twierdzi Joseph Zackular z University of Michigan.............
      • bioslawek Link 14.05.14, 19:00
        kopalniawiedzy.pl/mikrobiom-flora-przewod-pokarmowy-rak-jelita-grubego-okreznica-ryzyko-sklad-Joseph-Zackular-Patrick-Schloss,19145
        • maksimum Re: Link 16.05.14, 03:42
          " Co więcej, normalne myszy, u których przed i po inokulacji zastosowano antybiotyki, miały znacząco mniej guzów niż myszy, które nie zażywały antybiotyków. Guzy występujące w grupie lekowej były poza tym znacząco mniejsze niż u reszty."
          -----------
          No i przy okazji przydaloby sie rozwinac dyskusje,czy stosowanie antybiotykow na zwierzetach hodowlanych w USA ma sens,czy raczej powinnismy wrocic do Ciemnogrodu.
      • maksimum Re: Microbial Dysbiosis in Colorectal Cancer (CRC 16.05.14, 03:36
        bioslawek napisał:

        > Przeniesienie mikrobiomu myszy z guzami okrężnicy do przewodu pokarmowego gryzo
        > ni pozbawionych mikroflory sprawia, że te drugie stają się bardziej podatne na
        > nowotwory.

        Z tym sie zgodze,ale przeniesie mnie z Polski do USA nie musi sie wiazac z tym,ze w dalszym ciagu bede jadl polish food.
        Po przyjezdzie do USA bardzo szybko odzwyczailem sie od polskiego jedzenia,ktore oparte jest w duzej mierze na wedlinach,podrobach itd.
        Jak chce jesc mieso,to jem mieso,a nie mieso zmieszane ze zmielonym czymstam i doprawione do smaku czymstam,zeby ladnie pachnialo.

        > Autorzy badania podkreślają, że odnosi się to do ludzi, bo sugeruje,
        > że ryzyko raka jelita grubego ma komponent mikrobiologiczny.

        To ma sens,tylko ze w dalszym ciagu mowimy o ryzyku a chyba najwazniejsza w tym przypadku jest genetyka.

        > Wiemy, że ludzie mają w przewodzie pokarmowym społeczności bakteryjne o różnym
        > składzie. Kiedy o tym myślimy, niewykluczone, że określeni ludzie - niezależnie
        > od ich genetyki - są przez to predysponowani [do zachorowania na raka] - twier
        > dzi Joseph Zackular z University of Michigan.............

        Z tym sie juz nie zgodze.
    • andrew.wader Re: Uruchamianie pradawnego systemu - > rak 30.11.14, 12:34
      W piątkowym wydaniu Gaziety Wyborczej dziennikarka Margit Kossobudzka powróciła do tematu, który był dyskutowany na tym forum, i wzbudział wiele, również negatywnych emocji. Artukuł jest dostępny pod.:
      wyborcza.pl/1,75476,17037898,Dlaczego_nie_wszyscy_umieramy_na_raka_.html
      Wklejam poniżej ten fragment artykułu, który dotyczy owej kontrowersyjnej kwestii, a mianowicie teorii pojawiania się w organiźmie człowieka wpierw komórek nowotworowych ..no i raka, sformułowanej przez Paula Deviesa.. no i jak się okazuje jeszcze dwóch innych jego kolegów, a mianowicie - astrobiologa Charleya Lineweaver’a i kanadyjskiego onkologa Marka Vincen’a . Mój komentarz do tego fragmentu tekstu zamieszczam poniżej cytatu.

      [„ Ponieważ rak jest z ludźmi od tak dawna i na dokładkę powstaje z naszych własnych komórek, uczeni szukają też bardziej kontrowersyjnych wyjaśnień tego ludzko-rakowego współżycia. Może to dawno zapomniany system, który w założeniu miał być naszym zabezpieczeniem? Czymś w rodzaju zabezpieczenia na wypadek awarii komputera pokładowego.

      Do takich wniosków doszedł niedawno... kosmolog Paul Davies z uniwersytetu stanu Arizona w Tempe. Davies jest fizykiem z wykształcenia. Siedem lat temu został zaproszony do zespołu naukowego w nowo otwartym instytucie wspomnianej uczelni. Instytut i 11 mu podobnych ufundował amerykański Narodowy Instytut ds. Badania Raka. Celem było zebranie w jednym miejscu naukowców różnych - nieraz odległych - specjalności, by popatrzeć na choroby nowotworowe z całkiem nowej perspektywy.

      Davies stworzył tercet egzotyczny z australijskim astrobiologiem Charleyem Lineweaverem i kanadyjskim onkologiem Markiem Vincentem. Panowie rzeczywiście patrzyli z nowej perspektywy na raka, aż wymyślili, że jego istnienie nie jest wybrykiem natury, ale zostało starannie zaprogramowane. Przyroda sama nam to zrobiła.

      Ponieważ proces nowotworzenia jest uniwersalny dla wielu zwierząt i roślin, musiał wyewoluować setki milionów lat, zanim na świecie pojawił się człowiek. Konkretnie wtedy, gdy zarówno zwierzęta, jak i rośliny miały wspólnego przodka - pojedynczą komórkę.
      W tamtym czasie organizmy jednokomórkowe z bycia nieśmiertelnymi czerpały same korzyści. - Jednak kiedy powstały organizmy wielokomórkowe, nieśmiertelność organizmu została przeniesiona do komórek jajowych i plemników. To komórki rozrodcze dawały gwarancję nieśmiertelności gatunku - odrodzenia się życia po śmierci - uważa Davies. Komórki somatyczne (niebiorące udziału w reprodukcji) nie potrzebowały dłużej bycia wiecznymi.

      Trio zakłada, że jednak kiedy czynniki środowiskowe - takie jak np. promieniowanie - zagrażały zdrowiu komórki somatyczne były zdolne do włączenia systemu reprodukcji. Znów zachowywały się, jakby były same i musiały koniecznie przetrwać. Ta zdolność do obudzenia w sobie prehistorycznego systemu powoduje dziś, że chorujemy na raka. - Rak to po prostu błąd programu bezpieczeństwa - uważa Davies.

      Na dokładkę raz uruchomiony nie daje się zatrzymać. I znów, są zapewne osoby, których komórki potrzebują słabszych bodźców do tego, żeby przejść na stary system zarządzania, i takie, których komórki przed powrotem do korzeni opierają się bardziej.

      Teza Daviesa pociąga za sobą konsekwencje w próbach leczenia raka. Zamiast atakować komórki rakowe, co jeszcze bardziej mobilizuje je do przetrwania, powinniśmy skupić się na rozbrojeniu tej bomby. Zaatakowaniu słabej strony raka, która jest inna, niż się wydawało.

      Według uczonych rak wyewoluował wtedy, gdy środowisko na Ziemi było bardziej kwasowe i zawierało znacznie mniej tlenu. Zespół proponuje więc przeprowadzenie badań nad rakiem z zastosowaniem tlenoterapii i ograniczenia cukrów w diecie, co obniży poziom kwasowości w ciele pacjenta. Badania nad tlenem już prowadzono, i to wcale nie pod wpływem tezy Daviesa i jego kolegów. Przyniosły zdumiewające efekty. Poddane zwiększonemu stężeniu tlenu komórki białaczki zaczęły zamierać. To jednak jest zbyt proste, żeby było prawdziwe - mówią specjaliści od raka. Choć można by to podciągnąć pod dobroczynny wpływ aktywności fizycznej - może ćwiczący ludzie lepiej dotleniają swoje tkanki i dlatego mają mniejsze ryzyko rozwoju raka?

      Hipotezy mnożą się jak króliki. Na dokładkę nieco szalone. Ale każdą trzeba sprawdzać, bo tu chodzi o ostateczne wygranie wojny z rakiem….”]

      W artykule są dodatkowo linki do dwóch innych ciekawych tekstów na temat zbliżonych tematów.: wyborcza.pl/piatekekstra/1,133148,14137008,Wladcy_genow.html
      wyborcza.pl/1,75400,11549355,Nabijanie_w_geny_.html

      Jak zwykle sprawdziłem wiarygodność wyżej wymienionych osób. Otóż okazuje się , że Lineweaver, jest czynnym naukowcem I zajmuje się tematami, które są chyba interesujące dla uczestników niniejszego forum. Opublikował on np. pracę.:

      Lineweaver CH, Fenner Y, Gibson BK. The galactic habitable zone and the age distribution of complex life in the Milky Way. Science. 2004 Jan 2;303(5654):59-62. www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14704421
      Abstract
      We modeled the evolution of the Milky Way Galaxy to trace the distribution in space and time of four prerequisites for complex life: the presence of a host star, enough heavy elements to form terrestrial planets, sufficient time for biological evolution, and an environment free of life-extinguishing supernovae. We identified the Galactic habitable zone (GHZ) as an annular region between 7 and 9 kiloparsecs from the Galactic center that widens with time and is composed of stars that formed between 8 and 4 billion years ago. This GHZ yields an age distribution for the complex life that may inhabit our Galaxy. We found that 75% of the stars in the GHZ are older than the Sun.

      Oraz list do Redakcji .:

      Lineweaver CH. Spreading the power: comment on "Life, hierarchy, and the thermodynamic machinery of planet Earth" by A. Kleidon. Phys Life Rev. 2010;7(4):463-4;

      Odnalazłem także pracę, która była zapewne źródłem dla red. Margit Kossobudzkiej. Jest to zapewne artykuł.:

      Lineweaver CH, Davies PC, Vincent MD. Bioessays. 2014 Sep;36(9):827-35. Targeting cancer's weaknesses (not its strengths): Therapeutic strategies suggested by the atavistic model.
      Bioessays. 2014 Sep;36(9):827-35.


      W/w siatka naukowców z 11 instytucji także istnieje { vide .: A physical sciences network characterization of non-tumorigenic and metastatic cells.
      Sci Rep. 2013;3:1449. }

      Tak więc jak państwo widzicie teoria Paula Daviesa, żyje i ma się dobrze, wbrew niesłychanie negatywnym opiniom, wyrażanym przez niektórych autorów wpisów do niniejszego wątku dokonywanych przed – niemal – już rokiem ~ Andrew Wader


      • nikodem321 Re: Uruchamianie pradawnego systemu - > rak 01.12.14, 01:02
        Skwituję to jednym zdaniem:
        pseudonaukowe bel canto.
      • kornel-1 Re: Uruchamianie pradawnego systemu - > rak 01.12.14, 08:03
        > Tak więc jak państwo widzicie teoria Paula Daviesa, żyje i ma się dobrze, wbre
        > w niesłychanie negatywnym opiniom, wyrażanym przez niektórych autorów wpisów
        > do niniejszego wątku dokonywanych przed – niemal – już rokiem ~ An
        > drew Wader


        Opinie domorosłych ekspertóf można pominąć. Ja ze swej strony chciałbym polecić filmik omawiający ostatnią pracę Targeting cancers weaknesses:

        Kornel
        • al.1 Reasumując 03.12.14, 20:06
          nabawianie się raka ma kilka czynników:
          - monotonia odżywiania
          - zatrute środowisko (powietrze, woda, ziemia)
          - licha dieta
          - codziennomięsna dieta (szczególnie w mięso przetworzone)
          - chemia w papu
          - nadmierna ekspozycja na słońcu
          Powyższe czynniki skutkują rakiem w krótszym czy dłuższym czasie w zależności od intensywności.

          Moja rada i pytanie:

          A kto w domu ma krowisię?
          O krowisi śniło mi się
          Krowy święte, z aureolą
          One zawsze Indie wolą
          Czy łaciate, czy czerwone
          tamże zawsze są wielbione
          Krówka śmieszka, symbol sera
          Śmieje się jej gęba szczera

          Gdyż do sera trza się śmiać
          Nie do wędlin! Murwa kać!
          Bo gdy was uraczy rak
          wasze zdrowie pódzie wspak

          Jedzcie sery, nie wędliny!
          Mięsożerne wkursysyny
          Krówki też chcą trochę pożyć
          i swój nabiał dalej tworzyć
          A on zdrowszy, o czym wiecie,
          Bo chemii w nim nie znajdziecie
          Z krówek trza też brać przykłady
          jeść ''zielone'' - dobre rady
          Bo ''zielone'' daje zdrowie
          każda krówka ci to powie
        • andrew.wader Re: Ancient innate immune system has not memory 04.12.14, 13:48
          kornel-1 napisaŁ.:
          > Ja ze swej strony chciałbym polecić
          > filmik omawiający ostatnią pracę Targeting cancers weaknesses:

          Dziekuję na zwrócenie uwagi na dostępność pracy.:
          Charles H. Lineweaver,*, Paul C. W. Davies and Mark D. Vincent Targeting cancer's weaknesses (not its strengths): Therapeutic strategies suggested by the atavistic model.

          i ilustrujący ją wykład on - line...

          W P.S. Wklejam trzy wybrane fragmenty pracy .. Tekst jest łatwo dostępny. Warto zachęcać młodych naukowców do przestudiowania tego artykułu, gdyż daje on wskazówki, jak podchodzić w sposób niekonwencjonalny do najtrudniejszych dylematów naukowych.
          ~ Andrew Wader

          P.S.

          [" .. Evolution of the immune system. The more recently evolved adaptive immune system has a memory that is the basis for vaccination. The more ancient innate immune system does not. This stepping stone diagram represents the “layering hypothesis ...

          The genetic toolkit and functional pathways associated with the ancestral phenotypes are retained in modern organisms because of the crucial role they play in embryogenesis, tissue renewal, and wound healing; they are accessible to damaged cells and tissues, because it is easier to revert to, or co-opt, existing pathways than to evolve new ones. ...

          The atavistic model suggests that as cancer progresses, cancer cells “lose contact” with the more recently evolved adaptive immune system of the host and that this immunosuppression is increasingly irreversible. The absence of adaptive immunity in immunosuppressed tumor environments can be exploited by using a vaccination/inoculation strategy, which in metastatic cancer could involve non-attenuated Listeria or other pathogenic agents...]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka