'Rok temu naukowcy z niemieckiego Uniwersytetu Bielefeld zbudowali Hektora - wzorowanego na patyczakach robota, który umiał się poruszać w trudnym terenie. Teraz poszli krok dalej i dali mu samoświadomość'
wyborcza.pl/1,75400,17712460,Mamy_pierwszego_swiadomego_robota.html#ixzz3WeuP0ZTq
Bardzo ciekawe osiągnięcie technologiczne, jednak cała ideologia dorobiona do niego jest oparta na błędzie logicznym ze złej analogii (False analogy). Sama nazwa "sztuczne sieci neuronalne", to twór wprowadzający w błąd, ponieważ te "sztuczne sieci neuronalne" nie mają nic wspólnego z prawdziwymi (biologicznymi) sieciami złożonymi z neuronów. Poza tym ta ideologia podpierana jest jakimiś wyssanymi z palca definicjami (samo)świadomości i pseudofilozoficznymi rozważaniami na temat tego zjawiska. Próbami wyjaśniania czym jest (samo)świadomość zajmują się różnego rodzaju neuronauki i jeszcze żadnej nie udało się wyjaśnić, jak mózg złożony z neuronów, które są złożone z martwych atomów, może być sam siebie świadomy -odczuwać smutek czy empatię. W podsumowaniu: autorzy badań nadali swojemu odkryciu wymowę, jakiej ono nie posiada.
"[....] Kiedy maszyna napotyka nowy problem, Walknet jest odłączany od rzeczywistych odnóży i zaczyna działać na poziomie cyfrowego modelu ciała robota."
Kiedy mój komputer ma jakieś trudne zadanie obliczeniowe często długo trzeba czekać na efekty. Wówczas - w wyniku antropomorficznego myślenia - mówię, że się zastanawia. Jednak w nawet najbardziej skomplikowanym komputerze czy "sztucznej sieci neuronalnej" jest tyle świadomego rozumu lub uczuć, co i pralce automatycznej, elektrycznym młynku do kawy, odkurzaczu czy drewnianym cepie do młucenia zboża :)