Dodaj do ulubionych

Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwach ...

IP: *.chello.pl 14.09.04, 17:49
Gdyby autor tekstu był choć trochę oswojony z łaciną lub greką, to by się
odrazu domyślił, co to może być "ditlenek".

A odnośnie nazw: gdy uczyłem się chemii w podstawówce, to był kwas siarkowy i
siarkawy. Gdy trafiłem do liceum, to już był siarkowy VI i siarkowy IV. Po co
takie szybkie zmiany?
Obserwuj wątek
    • Gość: dwuręczny na tyle tylko stać polskich chemików IP: *.dronet.gliwice.pl 14.09.04, 17:54
      stryczałe, bezjajeczne towarzystwo.



      • Gość: Cezary Wojcik wlos na glowie sie jezy! IP: *.swmed.edu / *.swmed.org 14.09.04, 17:59
        Zamiast wziasc sie do roboty i odkryc cos pozytecznego, poslcy chemicy zajmuja
        sie takimi kretynizmami mieszajac ludziom w glowach. Gdy bylem maly czytalem
        ksiazki o chemii Stefana Sekowskiego - nazw ktorych sie tam nauczylem nigdy nie
        zmienie! A swoja droga to co to za glupota - azan zamiast amoniaku, przeciez po
        angielksu to jest "ammonia" a nie "azan". Co do ditlenku - to albo niechby byl
        dwutlenek tak jak byl, albo proponuje od razu uzywac nazwy angielskie, dioxide
        i koniec. W medycynie byla taka tendencja by na kazda chorobe wymyslac polska
        nazwe, chocby bardzo udziwniona i przez to lekarze musza uczyc sie podwojnie -
        po polsku i pol lacinie - np. zimnica=malaria, niedokrwistosc=anemia itp. O
        wiele sensowniejsze byloby uzywanie nazw lacinskich, przyjetych tez w
        angielskim i innych jezykach. pozdrawiam,
        C.Wojcik
        • Gość: chemik Re: rzeczywiscie, ogromna glupota !!! IP: *.fuse.net 14.09.04, 18:10
          Ja tez proponuje trzymac nazwy polskie jakie sa (lub byly). Natomiast na kazdym
          wykladzie powinnien by zalaczony slownik z odpowiednikami angielskimi do nazw
          odnoszacych sie do omawianego tematu. Wazna jest rowniez prawidlowa wymowa -
          nie tylko napisany wyraz!
          • Gość: sulfan A jak ja raz puściem sulfana w oksydanie podczas IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 15.09.04, 02:46
            kąpieli, to mnie żona azanem nie mogła docucić
            • Gość: NoName Hahaha! Super tekst... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 16:33
            • Gość: 123 Re: A jak ja raz puściem sulfana w oksydanie podc IP: *.csk.pl 15.09.04, 19:58
              Gratuluję humoru. Wyłem ze śmiechu.
            • Gość: raj wyslac ten beton na emeryture... IP: *.byu.edu 15.09.04, 20:59
              wyslac ten beton na emeryture bo widac ze nie maja co robic, tylko szukaja pozornych
              osiagniec i zaszczytow
            • Gość: zuza Re: A jak ja raz puściem sulfana w oksydanie podc IP: *.crowley.pl 15.09.04, 22:39
              Świetny tekst, hehehe, normalnie bomba. :) A ci nasi chemicy to się chyba nudzą.
        • Gość: Chemical Brothers Co za oszołomy IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 14.09.04, 18:12
          Gość portalu: Cezary Wojcik napisał(a):

          > Zamiast wziasc sie do roboty i odkryc cos pozytecznego, poslcy chemicy zajmuja
          > sie takimi kretynizmami mieszajac ludziom w glowach.

          Bo nic innego nie potrafią. Hołota niedouczona i zakompleksiona, bez żadnych
          osiągnięć na poziomie międzynarodowym wymyśliła sobie nowe nazwy. Pewnie jeszcze
          jakiś grant z Komitetu Badań Naukowych wycyganili na te słownikowe bzdury i
          przewalili kase. Rozpędzić ich na cztery wiatry, bo sie nawdychali czegoś
          niezdrowego w laboratorium i teraz przez to mają taką jazdę ;-)
          • Gość: TYTUS Re: Co za oszołomy IP: *.picr.man.ac.uk 14.09.04, 19:19
            Nigdy nie wiadomo co czlowiekowi do glowy strzeli jak sie oksanu zamiast tlenu
            nawdycha i jeszcze oksydem popije i zawacha azana na otrzezwienie :0).
            Profesorom sie nudzi bardzo, nie lepiej po prostu uzywac na uczelniach
            angielskiego nazewnictwa obok starego sprawdzonego polskiego.
            • Gość: ZigZag Re: Co za oszołomy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 20:03
              Międzynarodwe standardy???? bUDHHAHAHHAHahahha
              ditlenekwegla???
              "di" to rozumiem
              ale "tlenek" Czy to jakiś aborygeński dialekt
              czy może indianie Navaho tak mówią
              wę.... co?????

              PS.
              Czy komus w Polsce przeszkadza że szczupak jest szczupakiem a nie Esox Lucius
          • dawid.kingloff Re: Co za oszołomy 15.09.04, 06:37
            akurat jezeli chodzi o chemikow (i fizykow) kolo, to z polskiej nauki najblizej
            im do poziomu swiatowego.
            • Gość: Chemical Bros Re: Co za oszołomy IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 15.09.04, 16:41
              dawid.kingloff napisał:

              > akurat jezeli chodzi o chemikow (i fizykow) kolo, to z polskiej nauki najblizej
              > im do poziomu swiatowego.

              Chyba w przemysłowej produkcji amfetaminy. Nobla to Skłodowska Curie dostała 100
              lat temu.
              • Gość: ZIgZag Re: Co za oszołomy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 20:05
                Tyle, że we Fancji jełśi mnie pamięc nie myli :)
              • dawid.kingloff Re: Co za oszołomy 16.09.04, 04:54
                Gość portalu: Chemical Bros napisał(a):

                > dawid.kingloff napisał:
                >
                > > akurat jezeli chodzi o chemikow (i fizykow) kolo, to z polskiej nauki naj
                > blizej
                > > im do poziomu swiatowego.
                >
                > Chyba w przemysłowej produkcji amfetaminy. Nobla to Skłodowska Curie dostała
                10
                > 0
                > lat temu.

                zestawienie tych cytatow pokazuje, ze jestes funkcjonalnym analfabeta.
            • Gość: azan Re: Co za oszołomy IP: *.oswiecim.sdi.tpnet.pl 16.09.04, 02:26
              > akurat jezeli chodzi o chemikow (i fizykow) kolo, to z polskiej nauki
              > najblizej im do poziomu swiatowego.
              ale nie prof. Stasickiej, niestety
              • dawid.kingloff Re: Co za oszołomy 16.09.04, 04:52
                :)))) no ale ze 3-4 by sie na tym wydziale znalazlo :)
          • Gość: NoName Re: Co za oszołomy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 16:36
            > bo sie nawdychali czegoś
            > niezdrowego w laboratorium

            Pewnie mają odlot po po sulfanie.
          • Gość: Bartosz Milewski Re: Co za oszołomy IP: *.sea1.dsl.speakeasy.net 15.09.04, 21:30
            A czego sie mozna spodziewac, ja w Polsce naklady na nauke sa po prostu
            tragiczne? Wypedzic beton na cztery wiatry, owszem, ale co dalej? Mlodzi zdolni
            ich nie zastapia, bo nie chca zdychac z glodu.
          • Gość: Rafal Re: Co za oszołomy IP: *.bb.online.no 15.09.04, 22:10
            Tu rzeczywiscie dales kopa niukom
            Tytuly maja a woda gnije i to nie tylko w kraju
            WSZEDZIE

            Czas chemikom dac kopniakai ich nauczycielom taz ze nie maja kompetencji w
            sprawach ratowania srodowiska a jak im sie cos tlumaczy co funcjonuje to nie
            maja czasu ani sie zaglebic ani sluchac ani tez nie widza wspolpracy w sprawach
            pierszorzednych.
            Mowie od strony debaty o wodzie nie tylko w kranach
            (to nie woda to wyglada na wode)mowie i roznicy wody na swiecie
            tej nietknietej i tej stlamszonej czasteczce i jej ARCHTEKTURZE
            Moze tym by sie ktos madry zaja i zdjal mi klopot z wytlumaczeniem banalnych a
            nieznanyh w kolach nauki prawd.

            tak waznych dla istnenia zycia i gwarancji zdrowia i to dla wszystkich
            organizmow nawet businessow i metropolii
            Mowie o swizej czasteczce wody tej zregenowanej
            mowie o zdrowiu i aktywnosci spolecznej
            gdy wody sa nietkniete o poprawnym rytmie i kacie miedzy atomami H
            • dawid.kingloff Re: Co za oszołomy 16.09.04, 04:56
              Gość portalu: Rafal napisał(a):

              > Tu rzeczywiscie dales kopa niukom
              [...]> Mowie o swizej czasteczce wody tej zregenowanej
              > mowie o zdrowiu i aktywnosci spolecznej
              > gdy wody sa nietkniete o poprawnym rytmie i kacie miedzy atomami H

              rafal nie pal tego wiecej :)
              • Gość: RAFAL Re: Co za oszołomy IP: *.bb.online.no 16.09.04, 22:23
                dawid.kingloff napisał:

                > Gość portalu: Rafal napisał(a):
                >
                > > Tu rzeczywiscie dales kopa "nieukom"
                > [...]> Mowie o naturalnej tej ziemskiej czystej czasteczce wody
                lub tej tej zregenowanej za pomoca technologii dzis nieznanych!!!

                > > mowie o zdrowiu i aktywnosci spolecznej gdy jednostki maja wylacznie
                kontakt z tak czysta fizycznie i molekularnie poprawna czasteczka wody
                H=o=H z wlasciwym katem pomiedzy H O H i z ladunkiem polaryzujacym nasza
                MATRIX = wode wkolokomorkowa...
                > > gdy wody sa nietkniete o poprawnym rytmie drgan tych z predkoscia swiatla
                i pewnym skorygowanym kacie miedzy atomami H + H
                >
                > rafal nie pal tego wiecej :)
                :) ??? :( !!! kto zna pojecie wody fizycznej yej na Ziemi
                czy 100%astralnej
                • Gość: RAFAL Re: Co za oszołomy IP: *.bb.online.no 14.11.04, 01:16
                  Gość: RAFAL 14.11.2004 01:14 + odpowiedz


                  Jestem w tym i ludzi z dyplomami trzeba wysalc na nowe kursy bo nas zatraca
                  bez tej rewolucji

                  Wez tylko czasteczke wody tak zniszczonej prze dzisiejszy Glob
                  i ludzi co wlsciwie nie maj o niej ZADNEGO POJECIA

                  Mowie o tych co steruje naszym zdrowiem i powietrzem i woda itd
                  Cymbaly nie fachowcy
                  do przytulkow a nie krowy pasc
                  mleko tez sie juz w wielu krajach nie nadaje do spozycia ze wzgledu na syf w
                  czasteczce wodu czyli jej nanologistyki

                  WODA TO NIE H2O

                  barany nie ludzie!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: Carmen S. Re: wlos na glowie sie jezy! IP: *.ppp.uno.edu 20.09.04, 04:35
          Ale czym sie przejmowac. Chemical Abstracts, zdaje sie bo od lat juz nie
          korzystam, mowiac wprost olal IUPAC i uzywa swojego systemu. Proponuje zrobic
          to samo. A jak ktos jest zlosliwy i msciwy to proponuje zmienic "im" nazwe i
          zamiast IUPAC nazywac ich....
      • Gość: jan Tylko na tyle stać naszych profesorów ! IP: *.acn.pl 14.09.04, 18:10
        A co mają robić emerytowani profesorzy? Do pracy naukowej już się nie nadają.
        Nauka zbyt szybko im uciekła, w dodatku jakieś komputery, programy i inna czarna
        magia. A w słownictwie jest pole do popisu. Można się wyżyć tworząc cudeńka a
        raczej potworki językowe i nikt ze środowiska nie będzie protestował.
        Młodsi mogą tylko zgrzytać zębami i oportunistycznie milczeć. Przecież na karku
        praca doktorska lub habilitacyjna a za chwilę będzie potrzebna recenzja, opinia,
        rekomendacja itp.
      • Gość: chemik Re: na tyle tylko stać polskich chemików IP: *.chem.uni.torun.pl 16.09.04, 10:15
        Do GOŚCIA DWURĘCZNGO
        Może i jesteś dwuręczny, ale bezmuzgowy!
        jak ty przezywasz innych to nie dziw się, że się sam ośmieszasz i szukasz oceny
    • feliks-50 ale leja ... 14.09.04, 18:06
      oksydan !! he,he
    • Gość: Rafał tlenek? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 14.09.04, 18:08
      > Gdyby autor tekstu był choć trochę oswojony z łaciną lub greką, to by się
      > odrazu domyślił, co to może być "ditlenek".

      Pewnie nie wiedział co to znaczy po łacinie "tlenek".
      • Gość: Cezary Wojcik tlenek? kwasorodnik! IP: *.swmed.edu / *.swmed.org 14.09.04, 18:14
        A moze powrocic do zasluzonej nazwy kwasorodu zamiast tlenu? ;-)
    • Gość: Vqrviony chemik Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac IP: *.udn.pl 14.09.04, 18:22
      O qrva! Nawąchali się chyba azanu i pieprzą trzy po trzy. Jak ta nieszczęsna
      Kozidrakowa będzie teraz śpiewać? Nie ma, nie ma tlenku wodoru na pustyni! Czy
      jak? Ludzie! Rozpędzić to towarzycho na cztery wiatry!!!!!!!!!!!
    • konradgalazka Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac 14.09.04, 18:53
      rany! według mnie to była przenośnia autora ! dziwię się że ludzie od razu wolą
      powiedzieć że ktoś jest nieoczytany zamiast spróbować popatrzeć na cośpo dinnym
      kątem. Swoją drogną naprwadę im się nudzi w PTCh... oksydan ?? rany gdzie tu
      podobieństwo do wody która po łacinie brzmi aqua itd. głupota według mnie...
      • Gość: Marek Brak konsekwencji IP: 82.195.100.* 14.09.04, 20:04
        Niby ditlenek węgla ma być bardziej międzynarodowy? A kto na świecie zrozumie,
        co to tlenek? Panowie z PTCh, więcej konsekwencji! Powinien być dioksydan
        karbonu. A dlaczego woda ma się nazywać oksydan? Powinna być akwa. A co oni z
        kwasem siarkowym zrobili? Tetraoksosiarczan (VI) diwodoru? Skąd! Acyd sufurowy!

        Następni będą lekarze. Już czekam, aż zachoruje na influencję.

        M.
        • Gość: Lykos Re: Brak konsekwencji IP: 150.254.85.* 15.09.04, 08:16
          W mojej pracy doktorskiej (1995) odważyłem się (chociaż tylko w przypisie) na
          ustosunkowanie się do maniery łączenia przedrostków greckich i łacińskich z
          resztą polską, jak najbardziej zgrzebnie słowiańskiego pochodzenia. Pozwolę
          sobie ten przypis (nr 1 zresztą) przytoczyć:

          Mimo że w "poważnej" pracy może to być źle widziane, nie mogę się powstrzymać
          od przytoczenia anegdotki. W latach '70. doszło w Poznaniu do połączenia
          spółdzielni ŚWIT i HELIOS "świadczących usługi pralnicze". Żeby wszystko odbyło
          się w miarę sprawiedliwie, nowa nazwa brzmiała ŚWITELIOS i została zmieniona
          dopiero po prześmiewnej kampanii prasowej, stąd moje uczulenie.


          Na szczęście trafiłem na recenzentów na poziomie, którzy nie wytknęli mi tak
          poważnego odstępstwa od akademickiej powagi. W każdym razie nie miałem żadnych
          uwag na temat terminologii chemicznej.

          A swoją drogą też już nie nadążam za zmianami i też podejrzewam, że wymyślają
          je łebki, które nie chcą (lub nie mogą / nie potrafią) się zająć sprawami
          merytorycznymi.

          Broniłbym jednak dobrego imienia polskich chemików: w liczbie publikacji w
          czasopismach rejestrowanych przez ISI w Filadelfii zajmują od lat (i ciągle
          jeszcze) 12 - 13 miejsce na świecie, a w liczbie cytowań - 15. Mimo że chemia
          wymaga naprawdę dużych nakładów finansowych! Jest to najlepsze miejsce spośród
          wszystkich dziedzin polskiej nauki. Nie jest to ścisła czołówka światowa, ale
          zważywszy naszą mizerię finansową - pozycja nienajgorsza.
          • Gość: gość Brawo, Lykos! IP: *.itpp.pl 16.09.04, 00:32
            Masz u mnie wirtualną zlewkę tego... no, wiesz.. Jak te zmiany na chemię
            organiczną się przekładają? Nie mam pojęcia. W każdym razie chodzi mi o to, co
            Ty wiesz, a ja rozumiem. Rozcieńczone oksydanem. Zdrówko!
            ;)
        • Gość: bartuk Re: Brak konsekwencji IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 15.09.04, 10:07
          "Niby ditlenek węgla ma być bardziej międzynarodowy? A kto na świecie zrozumie,
          co to tlenek? Panowie z PTCh, więcej konsekwencji! Powinien być dioksydan
          karbonu. A dlaczego woda ma się nazywać oksydan? Powinna być akwa. A co oni z
          kwasem siarkowym zrobili? Tetraoksosiarczan (VI) diwodoru? Skąd! Acyd sufurowy!
          Następni będą lekarze. Już czekam, aż zachoruje na influencję."

          No i kurde właśnie. I co jeszcze?
          Trochę w bok od głównego tematu, ale się wkurzyłem: jeszcze następny rozdział -
          a może pojawi się specjalny nacisk, byśmy jednak używali międzynarodowych nazw
          miesięcy zamiast rodzimych, które się jako nieliczne w Europie uchowały w
          oryginalnej postaci? Dziś piętnasty septembra 2004...
          A Wigilię mamy 24 decembra... (Tylko właściwie po co nam Wigilia? W zachodniej
          Europie Święta B. N. są przecież tylko 25 i 26!)
          A w lesie leśne owoce: kuranty, bery i razbery...
          Chyba śnią. "Ditlenek"? "Azan"? Nic podobnego. Nie znam.
          • Gość: Jola Re: Brak konsekwencji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 18:40
            Gość portalu: bartuk napisał(a):
            No i kurde właśnie. I co jeszcze?
            > Trochę w bok od głównego tematu, ale się wkurzyłem: jeszcze następny
            rozdział - a może pojawi się specjalny nacisk, byśmy jednak używali
            międzynarodowych nazw miesięcy zamiast rodzimych, które się jako nieliczne w
            Europie uchowały w oryginalnej postaci? Dziś piętnasty septembra 2004...
            > A Wigilię mamy 24 decembra... (Tylko właściwie po co nam Wigilia? W
            zachodniej Europie Święta B. N. są przecież tylko 25 i 26!) A w lesie leśne
            owoce: kuranty, bery i razbery... Chyba śnią. "Ditlenek"? "Azan"? Nic
            podobnego. Nie znam.

            Qrde, właśnie. Ciekawe jak teraz będzie C2H5OH?
            • Gość: RAFAL Re: Brak konsekwencji IP: *.bb.online.no 27.09.04, 06:46
              etcumspiritituo
    • Gość: AA Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac IP: *.klc.vectranet.pl 14.09.04, 20:39
      A co to w Łacinie lub Grece znaczy -tlenek lolku? :P
      • pq5 Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac 14.09.04, 20:50
        A ja wymyslilem gulgulteriera? iz myslalem, ze to pies alkoholika.
        Za to podziekowania wszystkim, ktorzy wspieraja nowomowe!!! Jak kto z nich wie
        o co chodzi
    • Gość: Nobel Wkład polskiej chemii do nauki światowej IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.04, 20:49
      Nobla, Nobla... i wiecej pieniędzy z budżetu!
    • Gość: Hemik Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 21:34
      Niech sobie zmieniają, co chcą. I tak eten pozostanie etylenem, etyn
      acetylenem, propanon acetonem, metanal formaldehydem itd. Zaś na kwas siarkowy
      będą mówić HadwaeS,Ocztery...

      Akurat kwas siarkowy IV i VI to dobre nazewnictwo, choć podobno też
      niewystarczające.
      • Gość: Lykos Nagrobek chemika IP: 150.254.85.* 15.09.04, 08:27
        Tu leży chemik Dezydery,
        który aż po samo dno
        wypił cały litr H dwa S O cztery
        myśląc, że to zwykła H dwa O.

        Jakby to brzmiało, gdyby przetłumaczyć na aktualną terminologię?
    • Gość: Paweł Ciupak Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.04, 22:04
      E...
      Dioksygenek karbonu (CO<sub>2</sub>)?
      Oksygenek dihydrogenu (H<sub>2</sub>O)?

      Nonsens. Już lepiej:
      Dwukwasorodek węgla (CO<sub>2</sub>).
      Kwasorodek dwuwodorodu (H<sub>2</sub>O).
      • Gość: MIKI MOŻE KTOŚ SIĘ ODWAŻY WRESZCIE IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 14.09.04, 22:55
        Zamiast tworzyć nowe polskie nazwy związków chemicznych może wreszcie ktoś się
        odważy i wprowadzi jako obowiązujące nazewnictwo angielskie lub łacińskie?
        Będzie porządnie i uniwersalnie!
    • Gość: ### do autora IP: *.sims.nrc.ca 15.09.04, 03:31
      Autor chyba troche przesadzil z cytatami wypowiedzi roznych naukowcow.
      Prof. Piotr K. Wrona zmarl w maju, wiec czemu znalazl sie w tym artykule jako
      rozmowca?
      Czy to jest rzetelne dziennikarstwo?

      "Jestem staromodny i pewnie zawsze będę mówił "dwutlenek". Mogą mi za to uciąć
      głowę albo coś innego, bo obowiązuje ditlenek - mówi prof. Piotr K. Wrona z
      Uniwersytetu Warszawskiego."
      • Gość: pioc Re: do autora IP: *.stacje.agora.pl 15.09.04, 11:20
        > Autor chyba troche przesadzil z cytatami wypowiedzi roznych naukowcow.
        > Prof. Piotr K. Wrona zmarl w maju, wiec czemu znalazl sie w tym artykule jako
        > rozmowca?

        Opinie na temat chemicznego nazewnictwa zbierałem już od zimy. Nie wszystkie
        tematy da się zrobić w kilka dni. Na pewno jednak bym nie powoływał się na
        prof. Wronę, gdyby dotarała do mnie informacja o jego śmierci :(.

        pozdr.
        autor

        • Gość: TS Re: do autora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 23:17
          Taa, rzeczywiscie dlugo, bo te zalecenia funkcjonuja juz chyba od ponad 10
          lat... Radze zajac sie czyms na czym sie Pan Redaktor zna, a nie pisac za
          przeproszeniem pierdoly....
          • Gość: pioc Re: do autora IP: *.stacje.agora.pl 22.09.04, 13:27
            > Taa, rzeczywiscie dlugo, bo te zalecenia funkcjonuja juz chyba od ponad 10
            > lat...

            Nie obchodzą mnie jakieś zalecenia, wyprodukowane przez zespoły profesorów. Ale
            jeśli ten koślawy język zaczyna wypierać poprawną polsczyznę, np. w
            miesięczniku „Świat nauki” albo podręcznikach szkolnych, to wtedy warto się
            zająć tymi pierdołami. Nie uważa pan?

            pioc


            • Gość: TS Re: do autora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 11:20
              Albo GW ma cos zepsutego w swoim systemie komputerowym, albo moja wyczerpujaca
              odpowoedz zostala ocenzurowana. W tym drugim przypadku dotarla jednak do
              adresata. Nie chce mi się jeszcze raz tego pisac. Jezeli dotarlo to pozdrawiam
              autora, jezeli nie to trudno.
              • Gość: TS Re: do autora SPRAWDZCIE SAMI !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 11:34
                Przekonałem się o tym, śledząc dyskusję na grupie usenetu chemików w internecie
                (pl.sci.chemia):

                # Marcin: Po napisaniu magisterki z zastosowaniem polskich przedrostków
                (dwuchloroakroleina, czterobromoaceton itd.) zostałem oświecony przez promotora,
                że muszę teraz wszystko zmienić na di-, tri-, tetra etc.

                # Cocoran: A ja do śmierci będę bronił dwutlenku przed ditlenkiem. Jestem
                chemikiem dwuręcznym, a nie diręcznym.

                # Gra: A wiesz, że amoniak to teraz azan?

                # Corcoran: Jasne. A stary poczciwy kwas siarkowy według nowej nomenklatury nosi
                śliczną nazwę tetraoksosiarczan (VI) diwodoru.

                Teraz proponuje cwiczenie. Wpiszcie powyzsze 'wypowiedzi grupowiczow' w Googla,
                niech znajdzie te artykuly w archiwum grupy.
                link: groups.google.pl/groups?hl=pl&lr=&ie=UTF-8&group=pl.sci.chemia

                Konia z rzedem temu kto znajdzie!!!
                • Gość: pioc Re: do autora SPRAWDZCIE SAMI !!! IP: *.stacje.agora.pl 24.09.04, 11:47
                  > Konia z rzedem temu kto znajdzie!!!

                  Kto szuka, ten znajdzie (poproszę więc o konia z rzędem):

                  W wątku o tytule ”Re: Magnezian potasu ?!” są takie cytaty:

                  ============================
                  Pewnikiem sie nie zmienilo, ale mnie nadal strasznie razi ta idiotyczna
                  zmiana przedrostkow polskich na greckie - do smierci bede bronil dwutlenku
                  wegla przed ditlenkiem. Jestem chemikiem dwurecznym a nie direcznym. Nie wiem
                  komu to przeszkadzalo - czy naprawde ditlenek brzmi bardziej naukowo?

                  Pozdrawiam,

                  Corcoran
                  ====================

                  Pamiętasz AZAN jako amoniak ?? ;-) ;-)

                  pozdro
                  Graż

                  ======================

                  A wiesz, ze tak naprawde stary poczciwy H2SO4 wedlug oficjalnej nomenklatury
                  nosi sliczna nazwe tetraoksosiarczan(VI) diwodoru?

                  Corcoran

                  =================

                  Zaś w wątku zatytułowanym ”re: di?”:

                  A tak serio, to tez mnie to nazewnictwo puknelo, bo napisawszy magisterke z
                  zastosowaniem polskich przedrostkow (dwuchloroakroleina, czterobromoaceton
                  itd.) zostalem oswiecony przez promotora, ze musze wszystko zmienic na di, tri,
                  tetra itd. Zdajesz sobie sprawe jak wielka byla moja radosc z tego powodu?

                  =========

                  pozdr.
                  pioc
    • Gość: Jan z Ameryki Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac IP: *.dsl.snantx.swbell.net 15.09.04, 06:03
      Moj ojciec, ktory byl naukowcem (choc nie chemikiem) przywiazujacym duza wage
      do logicznosci i poprawnosci jezyka naukowej polszczyzny podawal prosty klucz
      do neologizmow - czlony pochodzenia obcego nie powinny byc mieszane z czlonami
      pochodzenia polskiego. Czyli dwutlenek wegla jest w porzadku. Jesli by sie
      upierac na podobienstwo w terminlogii naukowej w roznych jezykach, to
      nalezaloby dwutlenek wegla przechrzcic na "dioksyd karbonu". Przedrostek "di-"
      jest uzasadniony i stosowany od wielu lat w nazwach zwiazkow organicznych,
      ktore nie maja w zasadzie polskich rdzeniow. Ale "tlen" jest czysto polsim ,bez
      zadnych analogii w innych jezykach. Dlateog "ditlenek wegla" to po prostu
      horror logiczny i jezykowy. O innych zmianach o ktorych dowiedzialem sie z
      artykulu lepiej wogole nie mowic.
      • Gość: Alice Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac IP: *.c153.petrotel.pl 15.09.04, 06:23
        Dlaczego my musimy wszystko dostosowywać, zmieniać ,uczyć się od nowa, a
        Anglicy, wciąż jeżdża lewą stroną? Proponuję ujednolicić w Europie ruch
        drogowy. My dostosowaliśmy światła oni niech jeżdża prawą stroną i niech nie
        produkują samochodów z kierownicą po prawej stronie. Acha! i proszę o system
        metryczny i dziesiętny , jak w całej prawie Europie .Mam dość przeliczania
        pudów, cali, stóp.
    • dawid.kingloff Ale o co chodzi? 15.09.04, 06:34
      Po pierwsze jest to MIEDZYNARODOWA Unia Chemii Czystej i Stosowanej (IUPAC -
      International Union of Pure and Applied Chemistry).

      Po drugie srednio inteligentny licealista powinien wpasc na to, ze ditlenek
      wegla i dwutlenek wegla to ta sama substancja. Oczywiscie potrzebny jest tez
      dobry nauczyciel. Zgaduje, ze red. Piotr Cieslinski jest osobnym przypadkiem.

      Po trzecie wypowiedz chemika z UAM: "Na wyjątkową schizofrenię cierpi
      literatura akademicka, bowiem studenci uczą się często ze starych i
      sprawdzonych podręczników z lat 70." zle swiadaczy albo o chemiku, albo o
      studentach albo o wszystkich naraz. Zakladajac nawet, ze sa jakies uzyteczne
      podreczniki chemii sprzed trzydziestu lat (moze i sa jakies zbiory zadan) to
      kto jak kto ale student chemii powinien sobie z nazewnictwem prostych zwiazkow
      radzic. Jesli sobie nie radzi to moze zawsze przeniesc sie na wieczorowy kurs
      marketingu i zarzadzania a w dzien probowac swoich sil w mlodziezowce SLD.

      Po czwarte nigdzie na swiecie nie spotkalam sie z sankacjami ;) za uzycie
      slow "woda destylowana" zamiast "destylowany tlenek wodoru" :) czy
      tez "amoniak" zamaiast "azanu". :)

      Po piate nauki przyrodnicze juz dawno przestaly zajmowac sie rzeczami prostymi.
      Na codzien pracuje sie z molekulami, ktorych nazwa systematyczna wymaga
      konsultacji z kolega organikiem, ktory dane paskudztwo zsyntezowal, ;)
      powszechne jest wiec stosowanie nazw symbolicznych, akronimow lub
      ich "mieszanek" z nazwa systematyczna (przyklady na zadanie :))

      Po szoste problem nazewnictwa zwiazkow chemicznych jest stary jak sama chemia.
      Nomenklature zawsze sie aktualizowalo, systematyzowalo, upraszczalo,
      komplikowalo i bedzie sie to robic w przyszlosci. Jesli ktos tego nie kuma to
      patrz punkt trzeci lub piaty.

      Po siodme coz mieliby robic emerytowani profesorowie jak nie zajmowac
      sie "implementacja" ;) nomenklatury w srodowisku. Organizuje sie specjalne
      zebrania poswiecone temu jakze wazkiemu problemowi. :)

      Po osme dzial Nauka w GW jest "boring" (o czym swiadczy chociazby ten artykul).
      Chemia naprawde zajmuje sie powazniejszymi (ciekawszymi) rzeczami niz walka z
      nazewnictwem. Moze lepiej/taniej robic Wam przedruki. :) Jezeli chodzi o chemie
      polecam chociazby branzowy periodyk ACS (dla niewtajemniczonych: American
      Chemical Society) "Chemical and Engineering News". :) Tylko zleccie to komus,
      kto zna sie i na angielskim i chemii, bo znowu beda wpadki. :)
      • arcykr Re: Ale o co chodzi? 15.09.04, 08:13
        dawid.kingloff napisał:

        > Po piate nauki przyrodnicze juz dawno przestaly zajmowac sie rzeczami
        prostymi.
        Na przyklad proznia? ;-)
        >
        > Na codzien pracuje sie z molekulami, ktorych nazwa systematyczna wymaga
        > konsultacji z kolega organikiem, ktory dane paskudztwo zsyntezowal, ;)
        Ja akurat pracuje z prostymi molekulami.
      • arcykr Re: Ale o co chodzi? 15.09.04, 08:16
        dawid.kingloff napisał:

        > Na codzien pracuje sie z molekulami, ktorych nazwa systematyczna wymaga
        > konsultacji z kolega organikiem, ktory dane paskudztwo zsyntezowal, ;)
        A naczynia, w ktorych te cudowne supermolekuly sie przechowuje albo poddaje
        reakcjom, czysci sie tez superskladnikami czy raczej acetonem, metanolem,
        etanolem... ?
        • dawid.kingloff patrz punkt czwarty 15.09.04, 16:40
          ten co pisal po tobie tez sobie moze zobaczyc.
      • Gość: limba Re: Ale o co chodzi? IP: 195.117.227.* 15.09.04, 09:54
        Nie o to chodzi, czy ktoś zrozumie, że "ditlenek" to to samo co "dwutlenek",
        ale o to, że jest to horror lingwistyczny i logiczny (łączenie członów wyrazów
        polskiego i obcego pochodzenia celem zrozumienia takiej hybrydy na całym
        świecie) i absurd totalny ("oksydan"!!!)
    • Gość: ht Po prostu niektórych pogięło IP: *.firma / 213.25.33.* 15.09.04, 07:07
      Po prostu niektórych pogięło i postanowili walnąć sporo sulfanu bo im sodowy (
      a może inaczej) oksydan uderzył do głowy i postnowili pozostawić po sobie sporo
      woni skunksa. Warto tym specjalistom zaordynować podwójną lewatywę.
      • Gość: Stefan Re: Po prostu niektórych pogięło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 08:12
        Dokładnie tak. Qrwa, tam w tych uniach chemicznych im się chyba nudzi. Gdyby jeszcze związki
        chemiczne były oznaczane tylko nazwami, to jeszcze można się spierać, czy to ma sens. Ale przecież
        są wzory, które jednoznacznie określają każdy związek. A nazwy funkcjonują w języku potocznym, w
        literaturze, w podręcznikach, wszędzie! Wiadomo że taki ditlenek węgla każdy w miarę zrozumie, ale te
        inne nazwy choćby kwasu siarkowego, to jakaś bzdura. SĄ PRZECIEŻ WZORY!
    • Gość: gri Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac IP: *.pl / *.hypermobile.pl 15.09.04, 09:57
      co za bzdury, kolejny dowod na to, ze "Gazeta" potrafi wywolac zamieszanie byle
      czym. Dla mnie (jako chemika z wyksztalcenia) inicjatywa jak najbardziej
      sluszna. Porzadkowanie nazw musi nastapic, nie chodzi tak naprawde o ditlenki
      czy sulfany ale o ponad 2 miliony nazw zwyczajowych samych zwiazkow
      organicznych, czesc po lacinie, czesc po polsku, czesc po angielsku, angielsko-
      lacinsku itp. jesli to porownac do faktu iz najbogatsze slowniki oksfordzkie
      notuja 40tys. hasel (chodzi o rzad wielkosci, nie jestem lingwista) to mamy
      absurdalnosc sytulacji jak na dloni. oczywiscie niebylo by sprawy gdyby nie to,
      ze czesc tych nazw musza przysfajac sobie uczniowie podstawowek i szkol
      srednich, oraz ogolnie nie studenci chemii, oni zeczywiscie musza sie teraz
      uczyc wiecej. Podsumowujac, nie mydlijmy sobie oczu, nazwy chemiczne generalnie
      sa dla chemikow, i nikt mi nie wmowi ze jakikolwiek z nich bedzie mial problem
      ze zrozumieniem nowych nazw, i tak kazdy posluguje sie ta ktora lubi, a wszyscy
      sie na wzajem rozumieja.
      • Gość: 2Reck Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac IP: 5.6D* / *.europarl.eu.int 15.09.04, 16:13
        Sądząc po ilości błędów ortograficznych, jakie popełnił Pan w swojej krótkiej
        wypowiedzi, lepiej niech Pan się nie wypowiada w jakicholwiek kwestiach
        lingwistycznych.
      • wroc1 Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac 16.09.04, 14:45
        Gość portalu: gri napisał(a):

        Nazwij poprawnie ludzką beta-hemoglobinę to ci przejdzie ten zachwyt.
        A co z glikoproteinami, DNA, RNA. Też niezłe wyzwanie dla pseudo-naukowców. Taka nazwa powina się zmieścić na 40 GB dysku. Ale tylko tylko jedna na jednym dysku. Na szczęście dla nas publikacje pisze się po angielsku, a tam nazwy zwyczajowe mają się jak najlepiej, np. TCA to kwas trójchloro octowy. BSA - albumina z surowicy wołowej itd. Polacy mają tą właściwość, że są pardziej papiescy niż sam Papież.
    • Gość: absolwent Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.09.04, 10:21
      Teraz rozumiem skad problemy moich dzieci z chemią i dlaczego nie rozumiały
      moich książek z chemii.
      Wedlug mnie pomyslodawcy to niedouki i szkodniki spoleczne
      Trzeba to powiedziec prostym jezykiem, dac w łep i nie dyskutowac.
      Dla tych co jeszcze niedostrzegają problematyki dodam haslowo: ciaglosc
      kulturowa, myslenie w jezyku ojczystym, nagromadzona i opisana juz wiedza,
      problemy semiotyczne,zapis formalny a rozumienie istoty itd.
      od lat nie zajmuję sie chemią (zastosowania informatyki) i zacząłem miec
      trudnosci z rozumieniem chemii moich dzieci

      mgr chemii Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent 1975 r.





    • kryst1 Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac 15.09.04, 10:34
      Myślę, że nie na miejscu jest przytaczanie słów "...mogą mi za to głowę
      uciąć..." Ś.P. profesora Piotra K. Wrony. Do tej pory nie mogę uwierzyć w Jego
      śmierć.
    • Gość: r39 Trochę bronię IP: *.ifpan.edu.pl 15.09.04, 10:36
      Sami chemicy mają z tym kłopoty. Od pewnego czasu ustawili
      specjalny komputer, do którego dosyła się właściwe informacje
      o nowym (dotąd nie znanym czy przynajmniej nie badanym)
      związku, a odwrotną pocztą otrzymuje się jego nazwę, którą
      ta maszyna, na poczekaniu wymyśla. Jedno, co w tym dobre,
      to to, że powtórne zapytanie o tę samą substancję powoduje
      wygenerowanie tej samej nazwy. Chodzi oczywiście, przede
      wszystkim, o nazwy gigantycznych cząsteczek organicznych.
      I działalność ta jest DOBRA - dla komputerów, które te nazwy,
      mające może nawet więcej znaków pisarskich, niż zawiera
      opisywana cząsteczka, będą jakoś dalej przetwarzać, choćby
      porównywać.

      A teraz dobre pytanie: czy uczniowie to ludzie, czy komputery?

      Nie bardzo wierzę, aby następne pokolenia (które wyrosną
      z dzisiejszych uczniów) tak po prostu przestały - w mowie
      potocznej - mówić "żelazo" (żelaziwo?) na to, co od dawna,
      cholernie naukowo, nazywamy stalą.
    • krycha.k Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac 15.09.04, 11:53
      Tuz po wojnie chciano takze spolszczyc nazewnictwo marynistyczne, stosowane
      m.in. w zeglarstwie (jak wiadomo, jest to mieszanka angielsko-niemiecko-
      holenderska). I tak np. drzewca rozpierajace zagiel postanowiono przechrzcic
      odpowiednio - gafel na rozpier gorny, a bom (podtrzymujacy zagiel od dolu) na
      rozpier dolny. No i zagadka - dlaczego zrezygnowano z tego pomyslu? Powodzenia,
      panowie (i panie?) nowatorzy!
    • Gość: ZZ Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac IP: *.top.net.pl 15.09.04, 13:57
      Nie ditlenek tylko dioksyd.
      • Gość: chmyz Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 15.09.04, 15:50
        Tyle problemów z tym nazewnictwem, a ja dalej piję wodę - jak to możliwe?
    • Gość: tadeusz Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac IP: 194.98.128.* 15.09.04, 16:08
      Niech zyje dwutlenek wegla !
      • Gość: NoName I dwuśmierdzian grochu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 17:04
    • wroc1 Bzdura kompletna. 15.09.04, 16:51
      Stare nazwy są nazwami polskimi. Nikomu kto nie zna polskiego nic nie pomoże zmiana przedrostków. Podobnie w drugą stronę. Nazwy angielskie są słówkami do wrycia podobnie jak inne słowa angielskie. Ciekawe jestem ilu czynnych członków PTChemu, którego ostatni XVII zjazd miał miejsce w tych dniach na Politechnice oraz Uniwesytecie Wrocławskim, zdało by podstawowy egzamin z nowej nomenklatury. Po co być bardziej papieskim niż sam papież.

      Dnia 4 lutego wysłałem do Rady Języka Polskiego zapytanie:
      "[...] Trzecią rzeczą, w której prosiłbym szanowną Radę o opinię jest
      potworek językowy - ditlenek węgla lub monotlenek diwodoru - czyli
      woda? W nowszej pisowni stosowanej przez firmy chemiczne (np. POCH)
      sytuacja staje się jeszcze bardziej dziwna; otóż mamy węgla
      ditlenek i
      difosforu pentatlenek - to ostanie w ludzkim brzmieniu ma postać:
      bezwodnika kwasu (orto-)fosforowego lub zwyczajowo tlenku fosforu.
      O monotlenku diwodoru już nie wspomnę.
      Być może jest to stylizacja wedle ustaleń UPAC?
      Wątpię jednak, czy ktoś angielskojęzyczny będzie wiedział czym jest
      tlen? Czy w oficjalnym użyciu forma dwutlenek węgla była błędną?
      Po polsku, jeśli chodzi o słownictwo chemiczne, pisze się już tylko
      podręczniki. Przejście z dwu na di robi mętlik w głowie młodym
      ludziom, wystawionym na eksperymenty lingwistyczne Polskiego
      Towarzystwa Chemicznego, co powoduje że Śniadecki w grobie się
      przewraca.
      Dziękuję za wszelkie wyjaśnienia."

      Odpowiedź Rady stojącej na straży czystości mowy ojczystej:
      "[... ]3. Kwestie następne dotyczą specjalistycznej terminologii chemicznej i w tej sprawie należy się zwrócić do organizacji zrzeszających specjalistów z tej dziedziny. Jak powszechnie wiadomo, nie wszystkie terminy obce są tłumaczone na język polski, jest to praktyka powszechna od wielu dziesięcioleci. Nie wiem więc, czy postulowanie spolszczenia terminu miltiplet (może: multiplet?) jest zasadne. Nie umiem też się wypowiedzieć w sprawie specjalistycznych terminów ditlenek węgla i monotlenek diwodoru itd. Jeśli istotnie zastąpiły one dawne określenia typu dwutlenek węgla (złożone z cząstek wyłącznie polskich), to musiało to mieć jakieś racjonalne podstawy. Proszę zwrócić się w tej kwestii np. do wspomnianego w Pańskim liście Polskiego Towarzystwa Chemicznego.


      Z poważaniem
      /-/ prof. dr hab. Andrzej Markowski"

    • Gość: gosc Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac IP: *.molgen.mpg.de 15.09.04, 16:53
      W biologii ok.40 lat temu bylo na odwrot. Postanowiono spolszczyc wszystkie
      nazwy. Zamiast pingwina byl bezlotek, a zamiast flaminga - czerwonak. Po
      dluzszym zamieszaniu okazalo sie, ze nikt tych nazw nie uzywa poza oficjalnymi
      podrecznikami i wrocono do normalnosci.
    • Gość: uczeń podstawówki mnie się podoba IP: *.b-ras1.prp.dublin.eircom.net 15.09.04, 17:24
      Gdy się nakryje głowę underlesonami to się nie udusi gdyż przpuszczają ditlenek
      oraz ditlenowe monomolekulesy - staram się omijać również polskie litery w
      nazewnictwie.
    • Gość: ooloo Re: Znikająca woda, czyli zamęt w polskich nazwac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 17:34
      Już za komuny były próby ulepszania języka polskiego. Pamiętacie "zwis męski
      elegancki" czyli krawat?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka