Dodaj do ulubionych

Dwutlenek tytanu

11.06.16, 21:28
Mozna go znalezc nawet w ziolach! Przyklad: SkrzypoVita (ekstrakt ze skrzypu polnego, ekstrakt z pokrzywy). I co jeszcze? Oczywiscie (oprócz substancji wypelniajacych) chemikalia: E171, E172, E133 i E104. Pytanie: po co oprócz innych barwników dodawac zólcien chinolinowy - zakazany w USA i w Japonii oraz dwutlenek tytanu, skoro cala tabletka ma kolor ciemnozielony! Wyglada to na destrukcyjna robote producenta, którym jest Natur Produkt Pharma (07-300 Ostrów Mazowiecka).
Poczytajcie i prosba do cenzora glównego forum Nauka aby nie kasowal postu zanim nie przeczyta go w calosci, bo jest podstawa naukowa odnosnie szkodliwosci dwutlenku tytanu. O ile sie orientuje, na tym forum mozna pisac tylko i wylacznie o sukcesach nauki. Jej porazki sa tu bardzo niemile widziane.

ruch-obywatelski.com/zdrowie/unia-europejska-zatruwa-zywnosc-leki-i-kosmetyki-rakotworczym-dwutlenkiem-tytanu-e171-ci-77891-alarmuje-prof-maria-dorota-majewska/
Zródlo naukowe:
www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4549355/
Obserwuj wątek
    • pomruk Re: Dwutlenek tytanu 11.06.16, 22:22
      Forum nie posiada cenzora. Posiada moderatora. Jego rolą jest dbanie, by posty były zgodne z regulaminem i netykietą.
      Twoje posty są kasowane właśnie z tego powodu, że zapoznałem się z ich treścią. Zamieszczanie filmików typu "Konowały-mordercy dla pieniędzy P0bierają organy od żywych ludzi !!!" a także zamieszczanie - jeden po drugim - kilku różnych materiałów nie mających zupełnie związku ze stawianą tezą i z nauką nie może wywoływać innych reakcji.
      Twoja orientacja Cię zawodzi: chętnie zamieszczamy tu posty na temat problemów i porażek nauki. Natomiast zupełnie nie rozumiem, czemu np. propozycje władz Unii, by leki ziołowe były *badane metodą naukową* jest porażką akurat nauki.
      Twoje wpisy roją się od wielu takich niekonsekwencji i niespójności, zdaje się, że - poza nieumiejętnością docierania do ścisłych danych - zawodzi Cię w nich umiejętność przeprowadzenia wewnętrznie spójnego wywodu, niezależnie od nieumiejętności weryfikacji zgodności przytaczanych faktów ze zdobytą dotąd przez innych wiedzą. Notorycznie powtarzasz jako fakty stwierdzenia bądź mocno kontrowersyjne bądź jawnie fałszywe, zawsze jednak te fakty muszą popierać przyjęta z góry tezę. Brak tu analizy, wiele za to hasełkowych stereotypów, emocji, demagogii. Sprawia to wręcz wrażenie agitacji, rażąco nieprzystającej do charakteru naszych rozważań.
      Co do dwutlenku tytanu: kwestia szkodliwości rozważana w przeglądzie "A review on potential neurotoxicity of titanium dioxide nanoparticles" zdecydowanie mieści się w tematyce naszego forum, podobnie jak dyskusja nad tym, że wiele substancji oznaczanych symbolem E nie powinno być stosowanych w przemyśle spożywczym. Natomiast stwierdzenie "Unia Europejska chce nas zatruć" jest insynuacją nie mającą nic wspólnego z nauką, zaś stwierdzenie "najlepiej nie używać produktów spożywczych zawierających substancje mające swój kod E" jest wyrazem wyjątkowej wręcz ignorancji. Oczywiście, wolno zamieszczać posty będące wynikiem ignorancji, lecz gwałtowna reakcja na bzdury nie powinna dziwić, zwłaszcza, że na tym forum usiłowaliśmy zmniejszać rozmiar niewiedzy na ten temat. Wielokrotnie.
      • al.1 Re: Dwutlenek tytanu 12.06.16, 23:44
        pomruk napisał:

        > Forum nie posiada cenzora. Posiada moderatora. Jego rolą jest dbanie, by posty
        > były zgodne z regulaminem i netykietą.

        Nie naruszyłem netykiety. Jeżeli uważasz, że tak, to wskaż mi takie miejsce.

        > Twoje posty są kasowane właśnie z tego powodu, że zapoznałem się z ich treścią

        Nie z treści meritum!

        > Zamieszczanie filmików typu "Konowały-mordercy dla pieniędzy P0bierają
        > organy od żywych ludzi !!!"

        Przytoczyłem źródło, ale meritum tkwi w wideo, w którym profesor (!) daje wykład o swoich osiągnięciach. Należy najpierw zapoznać się z tym materiałem, bo on stanowi sedno sprawy a nie dostawca informacji, a później krytykować.

        > a także zamieszczanie - jeden po drugim - kilku różnych materiałów nie mających
        > zupełnie związku ze stawianą tezą i z nauką nie może wywoływać innych reakcji.

        Jak to nie mających? Przecież było o stawianiu przeszkód w tym o tym, czego skuteczność została udowodniona tysiące lat temu.

        > Twoja orientacja Cię zawodzi: chętnie zamieszczamy tu posty na temat problemów
        > i porażek nauki. Natomiast zupełnie nie rozumiem, czemu np. propozycje władz Unii,
        > by leki ziołowe były *badane metodą naukową* jest porażką akurat nauki.

        Po co przeprowadzać kosztowne badania ziół, których skuteczność poznana została tysiące lat temu? Nie wyrządzają szkód i nie wywołują skutków ubocznych! - w przeciwieństwie do leków.

        > Twoje wpisy roją się od wielu takich niekonsekwencji i niespójności, zdaje się, że - poza
        > nieumiejętnością docierania do ścisłych danych

        Nie mam problemu z docieraniem do ścisłych danych. Problemem jest to, że nauka nie akceptuje pewnych osiągnięć , które kolidują z interesami koncernów farmaceutycznych.

        > - zawodzi Cię w nich umiejętność przeprowadzenia wewnętrznie spójnego wywodu,

        Wyniki badań naukowców niezależnych od wpływów koncernów farmaceutycznych są nad wyraz spójne i potwierdzone.

        > niezależnie od nieumiejętności weryfikacji zgodności przytaczanych faktów ze zdobytą dotąd
        > przez innych wiedzą.

        Wprost przeciwnie. Mogę podać mnóstwo przykładów, że zdobyta dotąd wiedza jest bezużyteczna, wręcz szkodliwa.

        > Notorycznie powtarzasz jako fakty stwierdzenia bądź mocno kontrowersyjne bądź jawnie
        > fałszywe, zawsze jednak te fakty muszą popierać przyjęta z góry tezę. Brak tu analizy, wiele
        > za to hasełkowych stereotypów, emocji, demagogii. Sprawia to wręcz wrażenie agitacji,
        > rażąco nieprzystającej do charakteru naszych rozważań.

        Absolutnie się z tym zarzutem nie zgadzam. Piszę o tym, co uważam i nie tylko ja, bo jest to potwierdzone faktami, za warte przynajmniej podyskutowania a nie kasowania.

        > Co do dwutlenku tytanu: kwestia szkodliwości rozważana w przeglądzie "A review on
        > potential neurotoxicity of titanium dioxide nanoparticles" zdecydowanie mieści się
        > w tematyce naszego forum, podobnie jak dyskusja nad tym, że wiele substancji
        > oznaczanych symbolem E nie powinno być stosowanych w przemyśle spożywczym.

        > Natomiast stwierdzenie "Unia Europejska chce nas zatruć" jest insynuacją nie mającą
        > nic wspólnego z nauką,

        Nie można, powołując na źródło wycinać treści, które są obok faktów opinią autora.

        > zaś stwierdzenie "najlepiej nie używać produktów spożywczych zawierających substancje
        > mające swój kod E" jest wyrazem wyjątkowej wręcz ignorancji.

        Nie sądzę. Przecież pamiętamy czasy, w których nie dodawano tylu nieobojętnych dla zdrowia substancji, co obecnie. W wędlinach np. wystarczała sól i azotynian sodowy. A co dziś mamy? Poczytaj składniki na jakimkolwiek produkcie spożywczym. Nie wspomnę o zbędnych chemikaliach + dominującym glutaminianie sodu, syropach glukozowo fruktozowych i cukrach nawet w wędlinach!

        > Oczywiście, wolno zamieszczać posty będące wynikiem ignorancji,
        > lecz gwałtowna reakcja na bzdury nie powinna dziwić, zwłaszcza, że na tym forum
        > usiłowaliśmy zmniejszać rozmiar niewiedzy na ten temat. Wielokrotnie.

        O ignorancji którejkolwiek ze stron decyduje dyskusja i argumenty. To co Ty uweżasz za bzdurę niekoniecznie inni muszą się z tym zgadzać. I nie ma się co lękać, bo wyniki zawsze będą mówić za siebie, choćby nie było formalizmu papierkowo-naukowego, nierzadko pod dyktando grup interesów.

        --
        dla idiów
        • pomruk Re: Dwutlenek tytanu 13.06.16, 02:33
          Podałem powody - moim zdaniem wystarczająco czytelnie - dla których niektóre Twoje posty są moderowane, gdyż zostałem "wywołany" do tablicy, a wyjaśnienie przyda się zapewne i innym. Powtórzę jedynie to, ze "wciskanie ciemnoty" uważam za naganne, gdy odbyć się może z wyraźną szkodą dla czytającego - stąd moje wyczulenie na bzdury i bzdety z dziedziny medycyny.
          Natomiast nie jestem zainteresowany wciąganiem mnie w kolejną niekończącą się dyskusję z której z pewnością nic nie wyniknie, gdyż zbyt różnimy się w wielu sprawach - począwszy od podejścia do faktów. Wielokrotne rozmowy na te tematy nie zaowocowały niczym.
          • al.1 Re: Dwutlenek tytanu 16.06.16, 12:35
            pomruk:

            "Natomiast nie jestem zainteresowany wciąganiem mnie w kolejną niekończącą się dyskusję z której z pewnością nic nie wyniknie"

            OK. Móglbym tu dalej burzliwie fermentowac, ale zgadzam sie z twoja konkluzja.

            nikodem321 et alii
            Na temat szczepionek pozwole sobie miec swoje stanowisko. Wyzej cenie prace np. doktora Aleksandra Kotoka
            (prawdaoszczepionkach.pl/bezlitosna-immunizacja--prawda-o-szczepionkach,157,1166.html) niz wciskanie trujacych szczepionek przez ich producentów przy braku regresu w przypaku tragedii z nich wyniklych. Ciekawe uwagi m.in.od minuty ca 2.30 do 20.
            www.youtube.com/watch?v=l_Ihg10xc8U
            Co do poruszunej kwestii witaminy C, mam swoje zdanie poparte doskonalymi wynikami jej zastosowania w róznych chorobach.
            I zdecydowanie wole siegac po informacje pochodzace od niezaleznych od koncernów farmaceutycznych zródel jak np. :
            www.realfarmacy.com/seeds-banned-fda-40-year-cover-exposed-truth-apricot-cancer/czy
            www.livestrong.com/article/467187-why-cant-i-buy-b-17-vitamins/
            Reasumujac, koncze dyskusje, bo jak sie moze sie okazac, moje odpowiedzi moga byc kasowane, a poza tym z bezgraniczna pewnoscia (niektórych dyskutantów) w bezblednosc naukowych badan, sposród których wiele - post factum - okazaly sie przynoszacymi uszczerbek (eufemistycznie rzecz ujmujac) na zdrowiu, szkoda mi czasu.
        • nikodem321 Re: Dwutlenek tytanu 13.06.16, 10:45
          al.1!

          Twoim problemem jest całkowity brak krytycyzmu wobec przytaczanych źródeł.

          Twój materiał na temat szczepionek - facet opowiada kompletne bzdury na temat kłębkowego zapalenia nerek. Bzdury które kompromitują studenta na pierwszym roku nauki interny.

          Kolejny materiał , który zamieściłeś. To opinia inżyniera ELEKTRYKA, który opublikował JEDNĄ publikację w recenzowanym czasopiśmie medycznym i która została przez to czasopismo wycofana. Facet robi ludziom wodę z mózgu, aby sprzedawać swoje produkty "lecznicze".

          Powołujesz się na "szlachetnych", "niezależnych", którzy za swoje kursy "zdrowego życia" kasują po 6 000 PLN za 2 tygodniowy kurs.

          Oświecasz rewelacjami z lat 40-tych o cudownym działaniu witaminy C. Facet opublikował 5 prac w ciągu 4 lat i słuch naukowy o nim zaginął.

          al.1!
          Musisz to w końcu zrozumieć!
          Propagowanie takich bzdur jest szkodliwe!

          Nie zawsze znajdzie się forumowicz, który te bzdury Ci wytknie. Większa jest szansa, że któryś z czytelników te bzdety przeczyta i co gorsza w nie uwierzy.
          _________________

          Teraz odniosę się do merytorycznej strony Twojego postu.

          * "koncerny farmaceutyczne blokują dostęp do >prawdziwej< wiedzy.
          Stara śpiewka powtarzana przez różnych szarlatanów.

          * glutaminian sodu.
          To jest ciekawe zagadnienie. Ja i pomruk prowadziliśmy ze sobą na ten temat "zażarty" spór, ale oparty na publikacjach NAUKOWYCH.
          RAZEM uznaliśmy: problem jest marginalny, jakkolwiek są osoby wrażliwe na ten składnik. Problem globalnie nie istnieje.
          To była jedna z najciekawszych dyskusji na tym forum.
          Obaj przedstawialiśmy "papiery". Pomruk stał na stanowisku, że glutaminian jest całkowicie nieszkodliwy. Ja zajmowałem stanowisko przeciwne - jestem osobą wrażliwą na to cudo. Trudno było mi się pogodzić ze stanowiskiem pomruka, skoro po glutaminianie mam bóle brzucha, pierdzę i mam czerwoną gębę, zawroty głowy i takie tam inne. Dolegliwości są na tyle bolesne, że nauczyłem się wyczuwać smak glutaminianu.
          Przedstawiliśmy sobie papiery NAUKOWE i doszliśmy do porozumienia - jak wyżej.

          *"formalizm papierkowo-naukowy"
          Wszystko inne jest zabobonem.
          Jeśli chcesz, aby twoja koncepcja została przyjęta, to musisz przejść ten "formalizm". Ten "formalizm" gwarantuje, że nie sprzedajesz ludziom ściemy.
          Argument, że coś jest stosowane od tysięcy lat jest chybiony.
          Naparstnica, wywary z niej, czy gotowe preparaty były stosowane przez 120 lat! Jeden z autorytetów medycznych stwierdził: - Nie wyobrażam sobie, abym mógł być lekarzem, gdyby naparstnicy nie było.
          I co?
          I ten Twój "formalizm" w latach 90-tych ubiegłego wieku wykazał, że stosowanie naparstnicy łagodzi objawy, ale nie wydłuża życia. Mowa o niewydolności serca. Inne leki robią i to i to.
          Królowa Kardiologii Naparstnica została zdetronizowana. Nadal pozostaje w użyciu i jest niezastąpiona. Ale z królowej stała się podkuchenną kardiologii.

          Medycyna to jest nieustanne odkrywanie i kwestionowanie.
          Tyle że każde "odkrywanie" i "kwestionowanie" musi mieć stosowne badania. W innym przypadku to jest SZARLATANERIA.

    • w11mil a więc piasek jest rakotwórczy! 13.06.16, 11:23
      al.1 napisał:
      > Zródlo naukowe:
      > rel="nofollow">www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4549355/
      "tiny size which make them be similar to biomolecule"

      Drobno zmielone drobinki kwarcu mogą osiągnąć rozmiary nanocząstek ze skutkami jak w powyższej publikacji.

      Tego rodzaju publikacje nie są niczym nowym - przypomnę jak doszło do zakazu DTT- ptaki dosłownie karmiono DDT udowadniając że skorupki jajek mogą od tego zmięknąć.
      Nie byłoby czym się przejmować gdyby bad science nie wyrządzało szkód: w przpadku DDT to miliony ofiar malarii a obecnie nagonka na glifosat spowoduje wzrost ceny żywności.








      • pomruk Re: a więc piasek jest rakotwórczy! 13.06.16, 14:29
        Kolega Al.1 w ogóle myli pojęciia gubi wątek i nie czyta lub nie rozumie linkowanych publikacji... Zaczyna od linku "Unia Europejska zatruwa żywność rakotwórczym tlenkiem tytanu!". Po czym podaje link do przeglądu badań, które... w ogóle nie traktują o rakotwórczości, tylko o neurotoksyczności nanocząsteczek na przykładzie TiO2. Tyle tylko, że te dane są - jak wynika i z Abstract i Conclusion są... sprzeczne ze sobą :-)
        Możliwe że dana forma TiO2 okaże się szkodliwa (dana forma, bo cały czas mówimy o problemie nanocząsteczek!) - część badań na to wskazuje - wtedy należy ją wycofać z użytku. Nie jest to jednak dowód na szczególną szkodliwość tego związku, raczej podnoszona jest tu kwestia tego, że stopień rozdrobnienia danej substancji ma wpływ na jej własności. Właśnie - piasek nie jest rakotwórczy, ale w odpowiednim rozdrobnieniu i formie będzie, a w innej - będzie powodował pylicę płuc. Nie wynika z tego jednak, ze "Piasek to śmierć i Unia o tym wie! Chce nas wykończyć plażami!!!"
      • drzejms-buond Re: a więc piasek jest rakotwórczy! 14.06.16, 16:09
        wooow.."nagonka na glifosat" i "bad science ze skorupkami jaj" No, nieźle . podziwiam NAUKĘ WYBIÓRCZĄ. Chcesz powiedzieć ze tak DDT jak i glifosat nie są szkodliwe?
        Ceny żwnosci sztucznieisą zawyżane przez korporacje mające swe aktywa na giełdach- nikt nie zmusza nas do kupowania "jedzenia korporacyjnego". Zapewniam cię, ze malaria to nie problem zakazu DDT. Ale poszukujesz odpowiedzi , co się liczy..szukaj dalej !
        • w11mil Re: a więc piasek jest rakotwórczy! 14.06.16, 23:01
          drzejms-buond napisał:
          > Chcesz powiedzieć ze tak DDT jak i glifosat nie są szkodliwe?
          Jeśli nie jesteś, odpowiednio, owadem i rośliną, to nie masz się czego bać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka