pomruk Re: Falcon Heavy poleciał! 07.02.18, 00:42 Poleciał :) Dawno nie oglądałem bezpośredniej transmisji ze startu z takim zainteresowaniem. Ogromne wrażenie - prócz samego startu - wywołał widok dwóch stopni rakietowych lądujących jednocześnie obok siebie! Widok niczym z filmów SF. Dysponujemy więc rakietą nośną o wielkim udźwigu (63,8 tony na niską orbitę, 16,8 tony w stronę Marsa). I zamierzonej czestotliwości lotów większej niż przygotowywana, wielka SLS. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Falcon Heavy poleciał! 07.02.18, 16:35 start pbs.twimg.com/media/DVYUXb9U8AAaEtW.jpg i synchroniczne lądowanie rakiet bocznych pbs.twimg.com/media/DVYWR2IUQAAutMB.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem321 Baletnice! 09.02.18, 23:14 pomruk napisał: > oprócz samego startu - wywołał widok dwóch stop > ni rakietowych lądujących jednocześnie obok siebie! Widok niczym z filmów SF. Tak! Tak! Te same emocje! Te rozskładające się płozy. Ta gracja jak osiadają. Do tej pory... Spadały do morza na spadochronach... A tu taka gracja - dwie baletnice .... Przyznam, że dla mnie to było przeżycie ponadmetafizyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
suender Re: Falcon Heavy poleciał! 07.02.18, 17:46 bonobo44 06.02.18, 22:52 > Falcon Heavy poleciał! - Wyprzedziłeś mnie z tym wątkiem. Miałem go założyć wczoraj wieczorem, albo dzisiaj rano, a tu taka niespodzianka. - Bardzo mnie cieszy ten sukces Muska. To niesamowity facet potrafiący stworzyć taki zespól fachowców. Kiedyś miałem marzenie, by jako konstruktor od mechanizmów w takim przedsięwzięci brać udział. - Widowiskowość startu tej pięknej rakiety jest imponująca, w tym też pionowego lądowania odpadniętych członów. - Zachwyt Pomruka nad wielkim udźwigiem FH (63 t.) jest przesadzony. Użyteczne dotarcie z misją ca. !0 osób Marsa obecną największą rakietą Muska jest raczej nie możliwe. Do tego celu jest potrzebna rakieta o nośności ok. 1000 ton. Reszta później .... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Falcon Heavy poleciał! 08.02.18, 12:27 To, co jest, już wygląda jak fantastyka. Osiągnięcie synchronicznego 100% skutecznego lądowania/odzysku po zaledwie kilku próbach. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony efektami prywatyzacji tego sektora (chociaż byłem wcześniej krańcowo sceptycznie nastawiony). 1000 ton? Błędem poprzednich programów była maksymalizacja efektów. Tymczasem nie od razu Kraków zbudowano. I na to przyjdzie czas. Najpierw trzeba przełamać półwiekowe zaklęte koło niemożności i zademonstrować możliwość dotarcia do Marsa (orbita, ewentualnie Fobos) i powrotu; potem lądowania i powrotu. Statki 3 osobowe (możliwe, że łączone z 2 członów wynoszonych Falconem) w zupełności do tego wystarczą. Budowa baz to dalszy etap i wtedy można wrócić do poprzednich nieszczęsnych planów z pełnym rozmachem. Na zasadzie podobnej jak budowa stacji orbitalnej. Musk, jeśli zechce, może dyrygować dalszym rozwojem osiedla nawet z pierwszej takiej bazy. To wizjoner, który potrafił porwać za sobą właściwe zespoły ludzi, zdobyć i właściwie ukierunkować finanse. W odróżnieniu od NASA, które straciło półwiecze na ślepy zaułek wahadłowców, z których każdego lot kosztował ponad miliard (!) dolarów, podobnie jak każda kolejna akcja tej miotającej się od jednego do kolejnego nierealizowalnego programu agencji. Odpowiedz Link Zgłoś
cojestdoktorku Re: Falcon Heavy poleciał! 08.02.18, 16:05 >Zachwyt Pomruka nad wielkim udźwigiem FH (63 t.) jest przesadzony. Użyteczne dotarcie z misją ca. !0 osób Marsa obecną >największą rakietą Muska jest raczej nie możliwe. wystarczy program SLS pl.wikipedia.org/wiki/Space_Launch_System >Do tego celu jest potrzebna rakieta o nośności ok. 1000 ton. takiej rakiety opartej o paliwo chemiczne nigdy nie będzie myślano o połowę mniejszej www.wykop.pl/link/3678751/sea-dragon-eng-kosmiczne-monstrum/ ale i to było za duze Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Za jakieś 100 lat 19.02.18, 14:36 może to być najbardziej poszukiwany gadżet w US (Układzie Słonecznym ;-) tech.wp.pl/gdzie-jest-teraz-tesla-roadster-wszystko-zobaczysz-na-tej-mapie-6221973545236609a Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Za jakieś 100 lat 21.02.18, 01:26 Skoro "człowiek sukcesu" wystrzelił cóś to musi być szum. Cytat z linku: > Później baterie w kamerce padły. Typowe dla przedsięwzięć "ludzi sukcesu". Marketingu dużo, a baterie padają prawie po starcie (jak zwykle). Czy ktoż potrafi powiedzieć, jak daleko od Ziemi doleciał jakiś inny "musk" przed tą rakietą? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem321 Re: Za jakieś 100 lat 24.02.18, 10:47 europitek, ja zawsze zadaje pytanie: - Ale panie, czy to przyniesie pieniądz? Czy to blaga jest? - Panie, to już przynosi pieniądz! W telewizji wielkie hallo. Inwestorzy się garną drzwiami i oknami. A taki inwestor w oknie zawsze przynosi pieniądz. A na poważnie. - awers: rakieta wystartowała i coś dużego wyniosła. Czyli do końca to blaga nie jest - rewers: spółka nienotowana na giełdzie, więc brak wiarygodnych komunikatów, sprawozdań finansowych itd. - Panie, ale czy to przyniesie pieniądz? - Panie, daj mi takiego Muska za syna. Jakie on ma marzenia i jakie plany! Rakiety w kosmos i na Marsa. Samochody na prąd. I on na tych marzeniach potrafi zarabiać! Co miesiąc pensyjka w okrągłej sumce na konto wpływa. "Sklep z marzeniami" - to jest dopiero Geschaeft! Ale towar trzeba mieć dobry i o klientów dbać, reklamy podsyłać. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Za jakieś 100 lat 24.02.18, 21:48 W roku 2017 najwięcej startów odnotowała rakieta Falcon 9 firmy SpaceX. Było ich 18. Na drugim miejscu była chińska rakieta Długi Marsz - wystartowała 16 razy. Na trzecim - rosyjski Sojuz, 15 razy. Francuska Ariane 5 wystartowała 6 razy. Daje to pewne pojęcie, jaki udział w wynoszeniu obiektów ma obecnie SpaceX. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Za jakieś 100 lat 25.02.18, 01:35 pomruk napisał: > Daje to pewne pojęcie, jaki udział w wynoszeniu obiektów > ma obecnie SpaceX. Udział w rynku to jedno, a ekstremalne osiągnięcie to już inna historia. "Muski" chyba do tej pory były bardzo "przyziemne". Nie wiem czy w ogóle jakiś poleciał na wysoką orbitę, nei mówiąc już o okolicach Księżyca. A tu proszę, hooop i walimy na Marsa. Nikodem dobrze zrozumiał moje wątpliwości. Z jednej strony "fajnie by było" i oczywiście pewne osiągnięcia firmy są, ale w wyraźnie innej "konkurencji". Zresztą historia z tą baterią do kamery tworzy pole do spekulacji: - długie działanie kamery nie było istotne dla projektu, ponieważ autorzy wiedzieli o jego niewykonalności i krótkim okresie trwania - czyli "wydmuszka" propagandowa - przegapili istotny element całej wyprawy (istotny propagandowo, a przecież chcieli narobić szumu) i pojawia się pytanie, co jeszcze przegapili Od strony technicznej to konstrukcyjnie możliwy lot tej rakiety w okolice Marsa, a jego rzeczywiste szanse są zupełnie różnymi sprawami. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Za jakieś 100 lat 25.02.18, 14:10 Odpowiadałem na sugestie Nikodema, stale podejrzliwego i twierdzącego, że SpaceX nie jest poważniejszą firmą. Otóż w pewnych dziedzinach stało się właśnie najpowaźniejszą. Co do kamery - przecież umieszczenie Tesli na rakiecie to był żart. Testy przeprowadza się z balastem, tym razem cześcią balastu była Tesla. Mógłby być wóż drabiniasty lub marmurowa rzeźba. Ani Tesla ani kamerka nie spełniały roli innej niż żartobliwo-propagandowa, nie byłyby w stanie wykonać niczego poważnego. Ot, choćby z prościutkiego powodu - lakier Tesli wkrótce zacznie schodzić, łuszczyć się - bowiem zupełnie nie jest przystosowany do ektremalnych zmian temperatury. Po co komu transmisja "łupieżu" odpadającego z wozu? Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Za jakieś 100 lat 25.02.18, 15:33 pomruk napisał: > Po co komu transmisja "łupieżu" odpadającego z wozu? Może po to, żeby zobaczyć łuszczący się nos "Tesli" na tle nieodległej planety z dwoma księżycami? I jeszcze by można było sobie pooglądać widoczki z "pomiędzy". Jak dla mnie to tak duża wpadka marketingowa, że "w tle" pojawia się podejrzenie, iż to nie wpadka, lecz zamiar. Czyli dochodzimy do "podejrzliwego Nikodema". Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Za jakieś 100 lat 26.02.18, 00:42 europitek napisał: > Może po to, żeby zobaczyć łuszczący się nos "Tesli" na tle nieodległej planety > z dwoma księżycami? I jeszcze by można było sobie pooglądać widoczki z "pomiędz > y". To już nie byłaby to tania transmisja taniej kamerki pracujacej blisko. Wtedy w zasadzie musiałbyś stworzyć jakby małą sondę marsjańską - układ zasilania, łączności, antena paraboliczna, układ kierujacy ją w kierunku Ziemi, układ termoregulacji itd. To wszystko pracujace miesiacami. Plus koszta - niemałe - systemów łączności na Ziemi. Wyjątkowo tania marsjańska sonda indyjska kosztowała (łącznie z np. kosztami odbioru na Ziemi) 70 mln USD, a w zasadzie była demonstratorem technologii z również niewyrafinowaną kamerką i paroma prostymi urzadzeniami. Owszem, to nasze "coś" byłoby mniej skomoplikowane i jakieś kilka razy tańsze od sondy indyjskiej, ale jednak koszty w USA są znacznie większe niz w Indiach... tak czy tak wychodzi więc szacowany koszt co najmniej 10-20 mln $. Już sporo jak na żart. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Za jakieś 100 lat 26.02.18, 00:53 A tak nawiasem mówiąc, przypomnijmy całkiem niezłe zdjęcie z indyjskiej sondy: Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Za jakieś 100 lat 26.02.18, 04:37 pomruk napisał: > To już nie byłaby to tania transmisja taniej kamerki > pracujacej blisko. > wychodzi więc szacowany koszt co najmniej 10-20 mln $. > Już sporo jak na żart. Najtaniej byłoby nic nie wystrzeliwać w kosmos, a "Teslę" sprzedać na aukcji internetowej, A poza tym, ile kosztował ten "muskożart" w obecnej wersji? Odpowiedz Link Zgłoś