Dodaj do ulubionych

Szansa dla polskiej nauki

IP: 192.5.109.* 06.04.05, 17:58
"bo mamy dobrą kadrę i stosunkowo niskie koszty pracy" :)))) jaka mamy kadre
to mozna stwierdzic sledzac np. publikacje prof. buzka. kadre mamy bardzo
kiepska i pare rodzynek nie oslodzi nam tego tortu miernoty i nicnierobow.
Obserwuj wątek
    • Gość: brac kase ajuzci ej Buzek Buzek co Ty wygadyujesz chlopie?? bez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 18:05
      sensu jest to wszystko co gadasz po proznicy, woda na mlyn, welna na uszy,
      piasek w piaskownicy, kiejem wisle zawracasz Chlopie. Kto sie na to da
      nabrac??? Co mowisz? Ze ci w UE jeszcze glupsi sa niz ci tutaj?? Chyba ze tak,
      mow tak zaraz!!
      • Gość: witus Niskie koszty pracy? IP: *.its.uu.se / *.its.uu.se 06.04.05, 20:57
        Czyli co, przeniosa cale laby ze Szwecji czy z Niemec do Polski bo tu mozna
        naukowcom malo placic? I rozumie ze zatrudnia lokalnych wielkich
        experymantatorow, bo watpie by ktos ze Szwajcari przyjechal do tego naukowego
        raju zamieniajac 30 tys euro rocznie na lokalne niskie koszty pracy. Co za
        bzdrura, widac kto ktu 'pracuje naukowo'.
        • Gość: kali Na razie to jest"zrób to sam", ja ci postawię piwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 00:40
          Na razie to jest" zrób to sam", ja ci postawię piwo. Czwarta Rzeczpospolita
          mecenasów od przekrętów, a na gospodarce to się tak znają, że żadnego kredytu i
          pomocy się nie dostanie, bo wszystko podzielą sprawiedliwie na swoje dupsy!
          To już mądrzej wydaje Samoobrona i ten matoł!
          Ja zrobiłem , opatentowałem, produkcja doświadczalna i co brak gotówki na
          obrót, a bank tylko czekał z mecenasem od jakiegoś ekopetrolu, a gdzie ten
          paragraf zna się na technologii, teraz straszy, że za piwo mu oddam know - how.
          Koleś z SLD załatwił mi przedemerytalny i nędza, pieniądze wcięło
          , gdzie ta pomoc, chyba tylko na szkolenia, ale to ja mogę szkolić!
          To tyle, w tej czwartej obdartej.
          Życzę PiS , nawiedzonym, złodziejom przyjemnej zabawy.
    • Gość: Cezar Katastrofa dla polskiej nauki IP: *.neurosoft.pl 06.04.05, 18:07
      Przydałaby się jeszcze jakaś nowa "strategia lizbońska"
      • Gość: wk Re: Katastrofa dla polskiej nauki IP: *.3.pl 07.04.05, 13:14
        Typowym przykładem jest działalność firm R. z branży IT (znany na rynku
        partacz). Najpierw wyciąga setki tysięcy EUR na "badania". Ich wynik jest
        mizerny, ale papiery wyglądają w porządku. Potem dzięki "wynikom" w nauce
        kolesie prezesa Witka S. mogą dawać mu lukratywne zlecenia bez przetargu (lub
        przetarg jest ustawiany), bo pomaga w tym "unikalna" technologia. Efekty są
        takie że kontrakt, który może być wykonany za 100 tys. PLN kosztuje podatników
        250 tys. EUR.
    • Gość: POlak MAly za duzo siwizny w polskiej nauce IP: *.mgh.harvard.edu 06.04.05, 18:21
      Z polska nauka to nie tylko jest problem polegajacy na braku finansowania. POwinno sie zaczac od wyrzucenia polowy siwych glow z PANu i wyzszych uczelni. To po prostu skandal jak te staruchy trzymaja sie stolkow. A po co nam profesor dozywotni. POwinien byc kontraktowy Tytul profesora powinien nadawac uniwersytet a nie prezydent. Teraz praktycznie po zrobieniu habilitacji czlowieka nie mozna zwolnic z katedry wiec nic mu nie grozi i po co dalej sie rozwijac. Zawsze znajdzie sie paru doktorantow dupowlazow i jakos sie do profesury doczeka. Opublikuja od czasu do czasu jakas przegladowke zlecajac doktorantowi przetlumaczenie z angielskiego i jakos to bedzie. POwinni miec kontrakty na 5 lat i jak pod koniec nie maja publikacji i nie dostali zadnego grantu z UE czy KBNu to sio szukac pracy gdzie indziej bo czekaja mlodzi lepiej wyksztalceni i po prostu lepsi. A tak kultywujemy tylo marazm w nauce i siwizne na katedrach.
      • Gość: dawid problem jest szerszy IP: *.VCLIENT.CWRU.Edu 06.04.05, 18:35
        otoz sledzac kariery niektorych naszych uczonych (niech bedzie na przkladzie
        prof. buzka) zastanawiam sie, jak tacy ludzie zrobili habilitacje w ogole. kto
        i za co dal im profesure juz nawet nie pytam. to pokazuje, jak nienormalny jest
        nasz system. no ale im dal to "prof. hab." i teraz moga sie juz dumnie, po
        galicyjsku obnoscic z tytulamim w telewizji i gazetach.
        podobny facet w stanach moglby co najwyzej w liceum pracowac.
      • Gość: nigeryiczyk Re: za duzo siwizny w polskiej nauce IP: *.newark-06-08rs.nj.dial-access.att.net 06.04.05, 19:59
        yes sir !!!!
      • Gość: rwerp Re: za duzo siwizny w polskiej nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 21:07
        Bezsensowne uogólnienie. Są siwe głowy, które są warte swojej wagi w złocie.
      • Gość: Bang! Re: za duzo siwizny w polskiej nauce - to prawda! IP: 129.81.192.* 07.04.05, 16:26
        Zgadzam sie z "Polakiem Malym". Sformalizowana,
        nadmiernie skomplikowana i "geriatryczna" struktura
        nauki polskiej nie wrozy nic dobrego. Moze - wrecz -
        oznaczac, li tylko powolna zapasc...

        P.S. Komisarzem do spraw nauki zostal obywatel
        malenkiej Slowenii. A gdzie sa jacys
        polscy "komisarze"???
    • Gość: krzychu To, że Unia chce, jeszcze niewiele znaczy....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 18:23
      Później okaże się, że Polska dostanie z tego 0,00001% i co? Jak zwykle nas
      wycyckają.
      • Gość: naukowczyk Re: To, że Unia chce, jeszcze niewiele znaczy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 10:35
        sami się wycykamy gwoli ścisłości.
    • Gość: ktn Re: Bez reformy nie ma szans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.05, 18:53
      Podstawowy problem to zły system finansowania nauki obecnie jest to
      rozdawnictwo funduszy państwowych. Należy tak jak w działalności gospodarczej
      towrzy się zespól opracowuje temat do rozwiazania wystepuje o kredyt a
      uczelnia gwarantuje 50% jego resztę grupa naukowcó wówczas nie bezie się
      ciągnąć ututułowanych profesorów z patentem na mądrość. Podwinie się noga
      pokrywają badania z majątku prywatnego , wykonają corzecz użyteczną KBN pokrywa
      koszty badań i odsetki. NIe będzie prac typu badanie trjaktorii lotu muchy na
      humor sekretarki, nie bezie powtarxzających sie tematów. Jesteś dobry zarabiasz
      a nie powielasz na podstawie tłumaczeń.
      • Gość: dawid zartujesz? IP: *.VCLIENT.CWRU.Edu 06.04.05, 20:27
        nigdzie na swiecie nie finansuje sie tak badan, to niemadry pomysl. nauka to
        nie fabryka dlugopisow.
        • micro5 Re: zartujesz? 06.04.05, 21:35
          niestety nie żartuję w przypadku dziedzin technicznych mamy do czynienia z
          oderwaniem utytułowanych od rzeczywistości i sprawdzającym na swoich katedrach
          rozwiązania stosowane w innych krajach, co przecież nie jest nauką techniczną
          ale KBN na to daje ogromne fundusze przez kolesiów, dlatego zrezygnowałem z
          pisania grantów. Prosze wskazać mi ilu profesorów uczestniczy w targach gdzie
          wystawiane sa nowości nawet w regionalnych czy krajowych o miedzynarodowych nie
          wspomnę. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić 0,01%. A uczestnictwo w
          konferencjach krajowych i międzynarodowych to uzgadnianie recenzji
          wzajemnych , a dalej nie wspomnę. Nauki techniczne które rezprezntuje to
          wdrażanie i rozwijanie a nie powielanie jak szczególnie utytułowani i
          zrehabilitowani przylepieni do stołków katedralnych emeryci i rodzinni
          profesorowie czynią. Powinny być bezwzględnie konkursy na okresy 5 letnie
          Nauki techniczne to jest analogiczne do fabryki ołowków tylko w innym wydaniu.
          Jeżeli czytam program przedmiotu który mam prowadzić na jednej z małych
          uczelni technicznych opracowny przez profesora, a zaczyna się " Komplekslowa
          prezentacja zagadnień?????? to już śmiech bierze i tak kształci sie
          inżyniera . Stanowisko laboratoryjne: układ do badań jest połaczony a całe
          ćwiczenie sprowadza się do pokręcenia autotransformatorem co jest poprostu
          kpiną w kształceniu .

    • Gość: gosc Ciekawsze sa pieniadze na szkolenia i edukacje IP: *.molgen.mpg.de 06.04.05, 18:59
      Z pieniedzy na nauke Polska uszczknie niewiele, bo za malo mamy badaczy na
      odpowiednim poziomie, mamy za to szanse na te szkolenia i edukacje. Chyba
      rzeczywiscie zespoly badawcze trzeba w Polsce zbudowac od zera. Przestaje
      wierzyc, ze 50 letni profesor zakopany w marginesowej dziedzinie zmieni sie na
      wspanialego.

      HIHIHI... ale pieniedzy i tak z tego nie bedzie. Trzebaby jeszcze zmienic
      warunki do robienia biznesu w Polsce, zeby firma hi-tech nie zbankrutowala
      wskutek niestabilnych przepisow itp. Inaczej pozostaniemy sprzedawcami
      zachodnich produktow.
      • Gość: r39 Re: Ciekawsze sa pieniadze na szkolenia i edukacj IP: *.ifpan.edu.pl 07.04.05, 15:45
        Podpisałbym się pod tymi szkoleniami i edukacją.
        Ale tego nie zrobię, bo wiem co to konkretnie
        znaczy: szkolenia nie dotyczą żadnej wiedzy naukowej.
        Jest to szkolenie w europejskiej biurokracji, jak
        wypełniać ich druczki/aplikacje i jak tam zwał tę
        całą makulaturę i w ilu egzemplarzach spowiadać się
        na zakończenie. Mówiąc obrazowo: cywilizowanie tych
        prostaków - nowych członków (a i starych też, a jakże,
        ale ten dopisek tylko dla polepszenia samopoczucia
        niektórych entuzjastów).

        A forsę, niemałą, jak widać, za te szkolenia dostaną
        euro fachowcy, których głównym zajęciem jest produkcja
        całej tej makulatury, w której piszą po kilka razy
        to samo - a i tak dalej nie wiadomo, w czym rzecz.
        Szkoleni zaś mają jeszcze dopłacać za łaskę wysłuchiwania
        tego bełkotu. No i dojechać na własny koszt. W końcu
        nauka kosztuje, nie?

    • Gość: wojtek Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 19:00
      no faktycznie sukces 2007 - 2013 6 lat
      6*250 to jest 1,5 mld euro
      jakby przydzielać każdemu krajowi po równo to by dostał 70/15 = 4,67 mld Euro a
      tak dostajemy 1,5 mld

      ale jak dają to brać a nie wybrzydzać ;]
      • Gość: tomek Unia liczy 25 krajów IP: *.fynu.ucl.ac.be 06.04.05, 19:09
        Krajów w UE jest 25 :-)
        Czyli 70/25 = 2.8 mld
      • Gość: radek Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.04.05, 19:20
        > jakby przydzielać każdemu krajowi po równo to by dostał 70/15 = 4,67 mld Euro a
        > tak dostajemy 1,5 mld

        Zwroce delikatnie uwage, ze nie _15_ tylko _25_ co daje 2.8 mld Euro na kraj.
        Poza tym, te pieniadze trzeba "umiec skonsumowac". Nie mozemy sie mierzyc w
        nauce z potegami typu Francja, Wlochy, czy Niemcy - niezaleznie od wiekszej od
        nas liczby mieszkancow, te kraje po prostu sa w stanie je (pieniadze)
        spozytkowac na cos innego niz kupowanie PC i drukarek. To one strzelaja rakiety
        w Kosmos, badaja nowe zrodla energii i poszukuja nowych lekow - nie my...
        Gdybysmy mieli jakies porzadne centrum naukowe (CERN-Frnacja, DESY-Niemcy,
        Grenoble, Sacaly-Francja)...
        Nasze wyzsze szkoly produkuja glownie prawnikow, specow od reklamy i
        zarzadzania, a to NIE JEST NAUKA.
        • Gość: na temat kryzys nauki w krajach europejskich i w Polsce IP: *.24.119-80.rev.gaoland.net 06.04.05, 21:34
          za wyjatkiem Finalandi i Irlandi kraje europejskie, a juz szczegolnie Francja,
          borykaja sie z podobnym do polskiego problemem pogarszajacej sie jakosci kadry
          naukowej.
          Skala problemu jest inna, ale sytucja jest charakteryzowane podobnie
          szczegolnie w porownaniu ze Stanami Zjednoczonymi.
          Mlodzi francuscy "naukowcy" licznie emigruja do Stanow nie mogac znalezc
          zadowalajach (dajacych perspektywe owocnych badan z jednej strony i godziwie
          platnych z drugiej) warunkow pracy we Francji.

          Prowadzenie badan tak podstawowych jak i technologicznych wymaga obecnie dobrze
          zorganizowanego pionu szkolnictwa wyzszego i olbrzymich nakladow finansowych.

          Kraj nasz nie posiada zadnego z tych atutow.

          Wymaga, szczegolnie w takich krajach jak Polska, bardzo trudnych decyzji
          dotyczacych SPECJALIZACJI, tak by mozna bylo skoncentrowac wysilek tam gdzie sa
          szanse na zrownanie sie z najlepszymi.

          Czytajac rozne "profesorskie" wypowiedzi na temat rozwoju nauki w Polsce ma sie
          wrazenie ze powyzsze realia sa im calkowicie nieznane.
          Partykularne interesy wiekszosci polskiej kadry profesorskiej prowadza do
          rozdrobnienia i tak niewielkich srodkow jakimi nasz kraj dysponuje pogarszajac
          tym juz i tak beznadziejna sytuacja.
          Potrzeba przede wszystkim woli politycznej, popartej analiza obecnej sytuacji w
          polskiej nauce, tak by moc skoncentrowac srodki w wybranych dziedzinach.
          Jest oczywiste, ze spotka sie to z "swietym protestem wiekszosci" ale jest to
          jedyna droga na uzdrowienie polskiej nauki.

          Inaczej bedzie to tylko przedluzaniem upadku naszym spolecznym kosztem.

          Czy jest jednak w Polsce sila polityczna wystarczajaco zdeterminowana by zrobic
          porzadki i nakreslic dlugofalowy plan rozwoju polskiej nauki opartym na
          nieuniknionej specjalizacji, wbrew "oczywistym" i bardzo licznym
          protestom "profesorskich" glow, ktore tak jak dotychczas, walczyc beda o wlasne
          partykularne interesy falszywie podpierajac sie gornolotnymi argumentami.

          Nie kto inny jak oni sami sa winni obecnej sytuacji nauki polskiej, ktora
          charkteryzuje rozdrobnienie i tak juz bardzo skromnych srodkow.

          Moze wlasnie bankructwo dotychczasowego systemu zarzadzania nauka polska jest
          najlepszym rozwiazaniem!
          Jednym slowem im gorzej tym lepiej.
          Oby nie trwalo to zbyt dlugo!









          • Gość: unijny Re: kryzys nauki w krajach Uni i w Polsce IP: 62.37.220.* 07.04.05, 14:10
            Podpisuje sie rekami i nogami pod Twoja wypowiedzia.
            Mam nadzieje, ze "nasi" dyskutanci" rozumieja o co chodzi? Sa zawsze tacy
            zacietrzewieni, ze posadzam, ze nie "lapia" tematu jak nalezy!!!!!
            To sie nazywa NAUKA.
          • Gość: dawid Re: kryzys nauki w krajach europejskich i w Polsc IP: 192.5.109.* 07.04.05, 17:34
            nie spotkalem w stanach ZADNEGO mlodego francuskiego naukowca. nie znam
            statystyk, ale tak jak mowie, nie widac ich. a widze cala mase miedzynarodowego
            towarzystwa. to juz niemcow wiecej spotkalem.
        • Gość: wojtek Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 21:34
          CERN jest w szwajcarii

          faktycznie 25 pomyliłem się

          ale dzięki za wytłumaczenie ;]
      • kopperek Re: Szansa dla polskiej nauki 07.04.05, 00:01
        Gość portalu: wojtek napisał(a):

        > no faktycznie sukces 2007 - 2013 6 lat

        oczywiście siedem a nie sześć...
    • Gość: hong Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.byu.edu 06.04.05, 19:14
      Jedyna szansa dla polskie nauki to spuscic bombe jadrowa na te szajki kolesiow i zaludnic kraj od nowa
      chinczykami. amen
    • polipszczolka Re: Szansa dla polskiej nauki 06.04.05, 19:33
      Mialem okazje wpisac sie jako pierwszy z komentarzem, ale machnelem reka - ze
      kto mnie bedzie czytal. A tu prosze, tyle osob tak slicznie mnie wyreczylo w
      tym niewdziecznym zadaniu. Pozostaje mi sie podpisac pod tym co napisaliscie
      obiema rekoma!

      I dodam od siebie, ze uwazam ze pompowanie pieniedzy w ten system spowoduje
      tylko wieksze SZKODY, bo zostana spektakularnie roztrwonione, a ukladziki
      utrwalone. Juz w tej chwili profesura opanowala do perfekcji sztuke okradania
      budzetu. Generalnie kupi sie sprzet u znajomego, a ten znajomy w dowod
      wdziecznosci... Potem jeszcze tylko trzeba wyprodukowac jakis "artykul" i
      opublikowac go w czasopismie redagowanego przez kolege. To sie nazywa "badania
      naukowe". A totalny brak sensu i celu tych badan tlumaczy sie studentom slowami-
      kluczami: "bo to jest bardzo ciekawe".

      Dodam, ze moje poglady biora sie zarowno z wlasnych doswiadczen uczelnianych,
      jak i opowiesci o zyciu licznej profesury wsrod krewnych. Profesury
      na "najlepszych" polskich uczelniach...
      • ewa9823 Re: Szansa dla polskiej nauki 06.04.05, 19:41
        większość profesorów dostała habilitacje za komuny za właśiwą postawę
        polityczną !!! nieposłusznych i bardziej myślących po prostu załatwiano odmownie
      • dropoflight Elito, przestań jęczeć... 06.04.05, 19:52
        W tym koncercie biadolenia pozwolę sobie na mały dysonans... Z powyższych
        wypowiedzi można by wysnuć wniosek, że właściwie należałoby wszystko z ziemią
        zrównać i od nowa zacząć... Szanowni Państwo... bez przesady! Jest nie
        najlepiej, fakt - nienaruszalne posady (i to niekoniecznie dr hab., wystarczy
        sam doktor na stanowisku dydaktycznym), marnowane pieniądze, biurokracja itd.
        itp., ale, aż się boję to napisać, nie jest AŻ TAK beznadziejnie. Idźcie Wy
        może do jakiegoś psychologa, co by Wam motywację do życia zwiększył... Od ludzi
        z wyższym wykształcenie, elity społeczeństwa, oczekuje się nieco więcej niż
        powielania schematu "Och jak mi źle!!! A jeszcze gorzej będzie!!!"...
        Pozdrowienia dla sfrustrowanych.

        --------
        - Mistrzu, pragnę dokonać dzieła wielkiego i czystego.
        - Umyj słonia.
        • Gość: witus Oj, nie narzekaj na piszacych prawde IP: *.its.uu.se / *.its.uu.se 06.04.05, 21:11
          Jest zle, a jest dlatego ze wszyscy, ktorzy mogli by sie jakos przysluzyc w
          kraju wyjezdzaja za granice i z tej zagranicy nigdy juz nie wracaja. A sensie
          bardziej indywidualnym, nie rozumie dlaczego jedyna droga dla mnie i wiekszosci
          moich znajomych jest los ze sie wyraze, latarnika. PS: Doswiadczylem
          pseudo-naukowego bajzlu na pseudonaukowej 'szanowanej' wyzszej uczelni. Chyba do
          CV sobie to dopisze, w rozdziale 'Survival'.
          • macko4 Re: Oj, nie narzekaj na piszacych prawde 07.04.05, 00:38
            Bajzlu...
            Moja praca na wyzszej uczelni to byla jedna wielka pomylka. Szef - no coz...
            Powielanie prac, publikacje w Acta ... Polonica, nadinterpretacja uzyskanych
            wynikow - mialy byc to badania podstawowe, przed wdrozeniem technologii itp...
            Szef (-owa) myslala tak naprawde o wyciagnieciu kasy (do wlasnej kieszonki, nie
            na badania) a nie o przyzwoitym poziomie badan... A wszystko w ramach wielkiego
            grantu unijnego - caly wydzial zwal ten twor "profesorskie biuro podrozy",
            czasem jeszcze urzadzane za to byly wystawne kolacje...
            NIECH ZYJE POLSKA WIELKA NAUKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
            • Gość: dawid najgorsze, ze im sie wydaje, ze sa elita... IP: 192.5.109.* 07.04.05, 00:57
              lub powinni byc. a przynajmniej wielu z nich. pojezdzic za nieswoje, pojesc za
              nieswoje, bo nam sie nalezy. w usa profesor (czesto znkomity) to typowa klasa
              srednia.

              polska od z gora 15 lat jest otwarta na swiat, ludzie jezdza na zachod, zyja
              tam i pracuja, niektorzy wracaja i coraz trudniej bedzie im opowiadac bzdury o
              domniemanej wielkosci, ktora maja rzekomo zapewniac tytuly przed nazwiskiem.

              pora wreszcie stworzyc system promujacy prace i jej realne efekty, pora
              oddzielic ziarno od plew. pora takze wymusic na uczelniach zatrudnianie
              profesorow z zagranicy. oczywiscie mam na mysli polakow, ktorzy kiedys
              wyjechali. sam osobiscie znam jednego, ktory wyrazal taka chec, ale niestety
              jego starania pozostaly bez ZADNEGO odzewu.

              dawid
        • Gość: jq Re: Elito, przestań jęczeć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 21:14
          Szanownym Uciśnionym przez profesorów i innych dr hab przypominam, że drzwi do
          Wolnego Swiata, gdzie doktor wszystko może, stoja otworem.
          Kto lamentuje, a stad nie wieje, budzi podejrzenia że albo jednak mimo wszystko
          mu nieźle, albo że jest świadom, iż w Wolnym Świecie najzwyczajniej odpadłby w
          przedbiegach.
          Co do habilitacji i profesur:
          w mojej dziedzinie nie znam przypadku, by zdolny człowiek narzekal, że musi
          przez to przechodzic. Owszem, bardzo wielu bardzo zdolnych wywialo stąd, ale
          nie z powodu straszliwych problemow habilitalno-profesuralnych, tylko
          najzwyczajniej w świecie "za chlebem" i za możliwością pracy z nowoczesnym
          sprzętem. Na poziomie 0.6 PKB nie zatrzymamy takich tutaj nawet wtedy, kiedy
          zniesiemy magisteria.
          Ogólne wrażenie z lektury wiekszości postów - przykre, nawet bardzo.
          Panie i Panowie, kto jak kto, ale Wy nie zbawicie polskiej nauki.
          • Gość: witus Re: Elito, przestań jęczeć... IP: *.its.uu.se / *.its.uu.se 06.04.05, 21:25
            Ale o co ci tak naprawde chodzi? Jak wyjada to nie zbawia nauki, a tym bardziej
            jak zostana bo nie ma tu "chleba ani nowoczesnej aparatury". Tak ze o coz ci
            chodzi, tak w detalu?
            • Gość: jq Re: Elito, przestań jęczeć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 21:57
              naprawde musze tlumaczyc?
              to moze na przykladzie Hiszpanii.
              25 lat temu nauka hiszpanska nie istniala (tzn. byli dr, prof. itd, ale nic
              wiecej).
              Nie degradowali nikogo i nie wyrzucali. Nie robili rewolucji.
              Douczyli sie za granica na stypendiach fundowanych przez rzad, zagospodarowali
              pieniadze z EU, placa naukowcom moze nie oszlamiajaco ale przyzwoicie.
              No i juz. Nauka ma fenomenalne mozliwosci samooczyszczania. Trzeba jej tylko
              dac szanse.
              • Gość: witus Re: Elito, przestań jęczeć... IP: *.its.uu.se / *.its.UU.SE 06.04.05, 22:16
                Alez oczywiscie, jesli budzet na "nauke" osiagnie w Polsce 4% to i na nauke
                pewnie cos zostanie. Tylko ze nawet z tymi srodkami ktore teraz sa dostepne
                mozna by bylo cos zrobic, a tak nawet nie mialbym szansy zlapac sie na pozycje w
                kraju by moc napisac o granta do KBNu. To co ty proponujesz to czekac.
                Oczywiscie, mozna przeczekac az nam ktos da pieniadze i przeminie jedno moze
                wiecej pokolen. Nie mozesz krytykowac ludzi, ktorzy sa na tyle niecierpliwi by
                wyrazac swoje poglady juz teraz. Jakby tak wiekszosc w latach 80tych myslala
                zylibysmy w czyms na ksztalt Bialorusi.
          • Gość: dawid Re: Elito, przestań jęczeć... IP: 192.5.109.* 06.04.05, 22:05
            profesorze doktorze, skad zalozenie o tym, ze pisza tu sami naukowcy? pan
            uwaza, ze jedyne czego brakuje polskiej nauce to pieniedzy? a jak pan
            wytlumaczy stopnie i tytuly naukowe przyznawane ludziom pokroju bylego
            premiera? moze jakies konkrety zamiast wrazen pan nam przedstawi? btw, ilu
            zdonych ludzi w panskiej dziedzinie pan zna, ktorzy moga pochwalic sie choc
            jednym artykulem cytowanym wiecej niz 50 razy?

            ps 1. zycze sukcesow a absorbowaniu unijnych srodkow. bedzie lament w tv, ze
            zla unia nam nie daje pieniedzy. a my tak dobrze absorbowac potrafimy.
            ps 2. ludzie duzo widza, myslec tez potrafia i caraz trudniej bedzie wmawiac im
            bzdury "o wazkosci podejmowanych problemow badawczych", ktorych wyniki
            publikuje sie w wielce poczytnych zeszytach naukowych politechniki w mychach
            wielkich.
          • itakdalej.itakdalej Re: Elito, przestań jęczeć... 06.04.05, 22:22
            Gość portalu: jq napisał(a):

            > Szanownym Uciśnionym przez profesorów i innych dr hab przypominam, że drzwi
            do
            > Wolnego Swiata, gdzie doktor wszystko może, stoja otworem.
            > Kto lamentuje, a stad nie wieje, budzi podejrzenia że albo jednak mimo
            wszystko
            >
            > mu nieźle, albo że jest świadom, iż w Wolnym Świecie najzwyczajniej odpadłby
            w
            > przedbiegach.

            Mówi Pan i rozumuje jak sekretarz partii albo ubek, który proponował w latach
            80-tych Michnikowi i kolegom wyjazd do wybranego kraju świata. Dawał od ręki
            paszport i wizę, byle tylko się wynieśli. Na szczęsćie zostali i przy pomocy
            społeczeństwa obalili komunę i pogonili tych którzy im składali powyższe
            propozycje.
            Miejmy nadzieję, że tak samo się stanie z porządkami w tej ostatniej enklawie
            komunizmu jaką są wciąż polskie uczelnie, PAN i instytuty.

            > Co do habilitacji i profesur:
            > w mojej dziedzinie nie znam przypadku, by zdolny człowiek narzekal, że musi
            > przez to przechodzic.

            Nie wiem jaką dziedzinę Pan reprezentuje, ale w moim otoczeniu akurat prawie
            każdy uważa jedno i drugie za głupotę i lipę naukową, bo wszystko zależy od
            układów, tzn. od polityki. Obawiam się, że jest Pan dosyć oderwany od
            rzeczywistości. Są takie kręgi towarzyskie w naszym kraju, gdzie wszystko
            przychodziło łatwo...
            • itakdalej.itakdalej Uzupełnienie 06.04.05, 22:32
              I jeszcze to Panu powinno dać do myślenia, że ci co wyjeżdżają, ugruntowują się
              w przekonaniu że w POlsce jest skansen naukowy, niekompatybilny ze światem. I
              nie żal im czasu żeby tłumaczyć to rodakom np. na tym Forum, w tym wątku. To
              jest naprawdę chory system, niech Pan się nie ośmiesza pisząc że jest tak
              cudownie.
          • Gość: gosc Re: Elito, przestań jęczeć... IP: *.molgen.mpg.de 07.04.05, 00:34
            A skad przypuszczenie, ze jestesmy w Polsce?
        • Gość: ewa Re: Elito, przestań jęczeć... IP: *.delfnet.pl / 83.238.45.* 06.04.05, 22:44
          recepta prosta - komunistycznych profesorkow wywalić na zasłużoną emeryturę a
          nauka będzie się rozwijać
        • Gość: Dr Miś Pesymistyczna polska elita naukowa IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 07.04.05, 00:15
          dropoflight napisał: Idźcie Wy może do jakiegoś psychologa
          > Od ludzi z wyższym wykształcenie, elity społeczeństwa, oczekuje się nieco
          > więcej niż powielania schematu "Och jak mi źle!!! A jeszcze gorzej
          > będzie!!!"...

          Mysle, ze pesymistyczni naukowcy sa skazani na porazke. Czyli sugestia
          psychoterapii dla tych, ktorzy zbyt negatywnie oceniaja swoje szanse jest
          uzasadniona.
    • Gość: tzw. nierób Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.04.05, 19:38
      Gdyby mi płacili 3000 euro jak na zachodzie na moim stanowisku - to bym coś
      robiła, ale mnie płacą 300 euro w Polsce. Na poblikacje zero dofinansowania,
      wszsytko z pieniążków na badania zabierają profesorowie, dla doktorów już nic
      nie skapnie.
      Książka, którą ostatnio chciałam kupić kosztuje 400 euro (3 tomy). Przecież ja
      na to musze robić ponad miesiąc!! Instytut mi tego nie kupi.
      • uczony_wybitny Prawdziwa szansa dla polskiej nauki 06.04.05, 19:45
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=12807561&v=2&s=0
        poszukać tzw. dorobku naukowego. My nic nie znaleźlismy.
      • Gość: dawid 3000 euro :) IP: *.VCLIENT.CWRU.Edu 06.04.05, 20:33
        jakby babka miala wasy to by dziadkiem byla. jak ci sie nie podoba to zmien
        prace. i zastanow sie, czy to, co robisz jest warte chociazby tych 300 euro,
        ktore dostajesz co miesiac.
      • Gość: na temat z takim mysleniem "na zachodzie" nie bylabys IP: *.24.119-80.rev.gaoland.net 07.04.05, 00:25
        na stanowisku nie za 3000 € ale nawet za 1000 €.
        Jeszcze jeden "naukowy" pretekst by nic nie robic.
        • Gość: Mira Re: z takim mysleniem "na zachodzie" nie bylabys IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.05, 11:40
          nikt sobie nauki i myslenia na talerzu nie poloży
          a bez kasy nie napisze marnego artykułu nawet
          • Gość: dochtorant Re: z takim mysleniem "na zachodzie" nie bylabys IP: *.netcontrol.pl 07.04.05, 15:31
            to zależy w jakiej dziedzinie...

            ale mnie się zdaje, że jak ktoś twierdzi, że za 3000 euro to by robił hoho, to
            mnie się zdaje, że taki ktoś faktycznie się do pracy naukowej (ani żadnej innej)
            nie nadaje

            co oczywiście nie znaczy, że uważam, iż naukowcy w Polsce mają zarabiać 300 euro

            nawiasem mówiąc, mamy górę profesorów, którzy wyciągają spokojnie 1000 euro (a
            także duuuużo więcej), mają dostęp do książek itd., a i tak nic nie robią...
      • polski_francuz Re: Szansa dla polskiej nauki 07.04.05, 09:56
        Nikt nie placi mlodemu doktorowi 3000 Euro/miesiac. Najwyzej polowe. A zasuwac
        trzeba o wiele wiecej niz w Polsce.

        I naprawde z narzekania nic dobrego nigdy nie powstalo.

        Chcesz pracowac na Zachodzie, zapostuluj na publikowane pozycje i zobaczymy czy
        sie Twoj dorobek da porownac.

        Chcesz zostawic nauke bo ci sie nie podoba? idz do polskiego lub zachodniego
        przemyslu.

        No i jaki aj waj o ksiazke za 400 Euro. Nie mozesz pozyczyc? Ach nie, bo
        przeciez biblioteka uniwersytecka na 1 pietrze i o wiele za wysoko na Twoje
        nogi. Nie mozesz sie przeciez za 300 Euro tak meczyc.

        A poza tym szkoda czasu na chodzenie, lepiej sobie troche ponarzekac. To takie
        przeciez tworcze.

        PF
        • Gość: j.w. Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.05, 11:45
          a) nie jestem młodym doktorem
          b) nawet jeśli połowa to nie 300 euro
          c) na badania a potem publikacje trzeba mieć pieniądze bo 300 to jest na moje
          utrzymanie
          d)ta książka jest w bibliotece, ale nie w Polsce, na wyjazdy zagraniczne też
          nie ma, poza tym taki wyjazd żeby przeczytać książkę nie ma sensu, a kserowanie
          to naruszenie praw autorskich - zresztą,ta książka to tylko przykład
          e) moja bibiloteka jest na parterze, a instytut na 3-4 piętrze
          • polski_francuz 300 Euro 07.04.05, 15:17
            to rzeczywiscie nieduzo (1200 zlp). I wierze Ci, ze masz kiepskie uklady albo
            nieudolnych szefow.

            Co do ksiazki, nie ma wypozyczalni miedzybiblotecznej gdzie mozna sie postarac
            o ksiazke poczekawszy nawet troche? Nie wiem czy jestes z Uniwersytetu czy z
            Politechniki. Politechnike znam (jestem nawet jej doktorem) i wierze, ze sa
            sprawni.

            Co do fotokopii, to rzeczywiscie jest to naruszanie praw autorskich. Ale jesli
            juz naprawde nie masz innego wyjscia, to jestem pewien, ze autor Ci wybaczy.
            Zacytuj go kilka razy i bedzie OK. Z egzemplarza autor dostaje na ogol 10 %,
            ale czesto sa zwroty, ktore swiadcza, ze kupcy kopiuja i odsylaja.

            Moja uwagi dotycza motywacji. Bez automotywacji nie ma naukowca. I pieniadze tu
            niewiele zmienia. Bo zawsze jest ktos gdzies indziej lepiej placony czy ma
            wiecej pieniedzy na badania.

            Porownaj sie z naukowcami z Ukrainy czy Rosji, to sie od razu poczujesz lepiej
            bo u nich jeszcze gorzej niz w Polsce.

            Pozdr.

            PF
            • Gość: dochtorant Re: 300 Euro IP: *.netcontrol.pl 07.04.05, 15:35
              Polski Francuzie,
              generalnie się zgadzam, ale:

              1. z książkami jest w Polsce bardzo nieróżowo; robię w tzw. haj techniks i
              zapewniam Cię, że potrzebuję książek, których nikt nie ma w Polsce; ale prawdą
              jest, że nie wierzę, żeby ktoś z takiego powodu nie prowadził sensownej pracy
              naukowej

              2. Rosja miewa dobrych naukowców, np. fizyków czy matematyków, więc jednak się da...
          • Gość: dawid Re: Szansa dla polskiej nauki IP: 192.5.109.* 07.04.05, 15:51
            > d)ta książka jest w bibliotece, ale nie w Polsce, na wyjazdy zagraniczne też
            > nie ma, poza tym taki wyjazd żeby przeczytać książkę nie ma sensu, a
            kserowanie
            >
            > to naruszenie praw autorskich - zresztą,ta książka to tylko przykład

            nie przesadzaj, nie namawaiam do lmania praw autorskich, ale za skserowanie
            ksiazki w takiej sytuacji nikt cie o przestepstwo nie posadzi. robi sie to
            takze na zachodzie, gdzie biblioteki sa o wiele lepsze. jak chcesz wyjechac za
            granice w celu czytania ksiazek czy prowadzenia badan to staraj sie o
            stypendium. dzis nie jest to takie trudne, tylko trzeba poszukac.
        • Gość: gosc Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.molgen.mpg.de 07.04.05, 13:09
          W biotechnologii:
          W Polsce, PAN doktorant dostaje 1000-1700PLN/miesiac
          W Niemczech, Max-Planck doktorant dostaje 1200EUR, mlody doktor (postdoc)
          2000EUR/miesiac.
          W Niemczech w biznesie z mozliwoscia robienia doktoratu pieniadze sa 2-4 razy
          wyzsze.
          W Stanach, uniwersytet mlody doktor (postdoc) dostaje ok.3000USD/miesiac.



          • Gość: J.W. Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.05, 13:16
            > W biotechnologii:
            > W Polsce, PAN doktorant dostaje 1000-1700PLN/miesiac
            > W Niemczech, Max-Planck doktorant dostaje 1200EUR, mlody doktor (postdoc)
            > 2000EUR/miesiac.
            > W Niemczech w biznesie z mozliwoscia robienia doktoratu pieniadze sa 2-4 razy
            > wyzsze.
            > W Stanach, uniwersytet mlody doktor (postdoc) dostaje ok.3000USD/miesiac.

            DOSTAJE TO NA GODNE ŻYCIE, A NIE NA BADANIA !!!
          • Gość: dawid stany IP: 192.5.109.* 07.04.05, 15:45
            w stanach bywa roznie, postdoc dostaje od ok $2300 w gore, doktorant od ok
            $1300 w gore. to zalezy nie mozna powiedziec generalnie o $3000 nawet w biotech.
            • Gość: Bang! Re: stany... wygladaja bardzo roznie! IP: 129.81.192.* 07.04.05, 16:46
              To w USA takze wyglada bardzo roznie...
              Osobiscie znam doktoranta, ktory
              (jako tzw. "research assistant") otrzymuje
              ok. 1200 US$ miesiecznie. Jest takze
              wiele stanowisk typu "post-doc" gdzie
              oferta wynosi 24000 - 25000 $ rocznie.
              Pewnie dlatego zdecydowana wiekszosc tych
              stanowisk zajmowana jest przez przyjezdnych
              z Chin Ludowych oraz Indii...
      • Gość: wk Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.3.pl 07.04.05, 13:19
        Według mnie z takim podejściem to nie zasługujesz nawet na to 300 EUR.
    • Gość: K Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 20:43
      Bzdury pleciesz chlopie!! Takie poczucie nizszosci jak twoje sprawia,ze taka
      jest opinia o polakach w europie. dzieki takim jak ty, polacy sa nie rzadko
      uznani za obywateli 3ciej kategorii. zreszta trudno sie dziwic, skoro
      absolwenci wyzszych uczelni panstwowych pracuja za 1/3 stawki tamtejszego
      robotnika wykonujac najbardziej podla prace. Najczesciej pracodawca jest jakis
      anglik, niemiec po zawodowce lub odpowiedniku naszej szkoly podstawowej. trudno
      sie dziwic,ze w swiadomosci takich ludzi rodzi sie przekonanie,ze polak to
      obywatel 3ciej kategorii. a szkoda-bo jestesmy cos warci--na pewno nie mniej od
      naszych sasiadow. dzieki takim jak ty-nie wierzacym w naszych rodakow jest jak
      jest.
      Gdybys cos wiedzial na temat polskiej nauki,to bys nie opowiadal takich bredni.
      Owszem publikacji jest mniej,ale tylko dlatego,ze pieniedzy nie ma. Powodem
      tego jest slabe powiazanie z przemyslem wysokich technologii,ktorego
      praktycznie w naszym kraju nie ma i pewnie dlugo nie bedzie...
      • Gość: na zimno Profesor objazdowy czasu rzeczywistego IP: *.dip.t-dialin.net 06.04.05, 21:02
        Nie wszyscy sa tacy, ale jest ich niestety bardzo wielu.

        Ten typ profesora charakteryzuja nastepujace zjawiska towarzyszace:

        - co semestr w innej Wyzszej Szkole "...tingu i Marketingu"
        - belkotliwe publikacje pisane "co jakis czas"
        - wiedza tylko na "uzytek" w/wym. szkolach
        - brak jakichkolwiek osiagniec w zastosowaniach przemyslowych
        - czlonkostwo w licznych gremiach na zasadzie kumoterstwa
        - wykonawstwo "ekspertyz" zlecane przez kolegow z adm. panstwowej
        - "zero", gdy chodzi o cytowanie prac w literaturze zagranicznej
        ...................
        - i tak moznaby wymieniac bez konca.....

        Krotko mowiac: profesor, jaki jest, kazdy widzi.

        A na dodatek studenci pana prof. oddaja prace magisterskie pisane przez innych
        za pieniadze, czego oczywiscie nasz bohater nie jest w stanie stwierdzic.

      • Gość: dawid szanowny kolego IP: *.VCLIENT.CWRU.Edu 06.04.05, 21:26
        ja w nauce pracuje juz ladnych klika lat. w polsce, w europie a ostatnio w
        stanach, wiec uwazam, ze mam jakies porownanie. uwazam tez, ze znam srodowisko
        i mechanizmy jakie w nim rzadza, i to dosc dobrze.

        jezeli odsuniemy na bok jezyk leppera, ktory byles laskaw wprowadzic do
        dyskusji, to moze sie czegos dowiesz.

        otoz sprawdzenie pozycji danego naukowca w swiecie, wraz z iloscia publikacji,
        randze czasopism, w ktorych sie ukazaly czy ilosci cytowan przy dostepie do
        odpowiednich baz danych nie zajmuje wiecej niz 10 minut. ja mam dostep do owych
        baz danych, sporo uczelni w polsce takze ma, wiec nie pisze bzdur, jak to byles
        laskawy ujac, tylko podaje opinie. opinie ta nie trudno wydac w oparciu o
        dostepne mi informacje. dodam, ze nie moze ona byc inna. w polsce sa ludzie
        dobrzy lub bardzo dobrzy w nauce, niestety, w tv czy gazecie ich nie zobaczysz.
        niestety rowniez, jest ich bardzo malo, w porownaniu do tlumu nicnierobow.

        co do finansowanie nauki (mam na mysli akademie) przez przemysl i proby
        korelowanie tego z iloscia publikacji: tego nijak skorelowac nie mozna. na
        wszesnym etapie badan publikacji oczywiscie byc nie moze, bo korporacja nie po
        to placi, zeby publicznie oglaszac w jakim kierunku idzie. gdy jest jakis
        konketny efekt, wtedy publikacje sa: w postaci patentow oraz artykulow
        przeglodaowych, ktore dany naukowiec pisze niejako "na zamowienie" (przeciez
        moze dostac nasepny grant) zeby pokazac wyzszosc produktu korporacji X nad
        reszta. ale to jest problem nauki akademickiej w usa, a nie w polse czy w
        europie. zreszta nawet dzisiaj byl na ten temat reportaz w NPR (publiczne radio
        w stanach).

        btw, jezeli jestes taki zaznajomiony z osiagnieciami polskiej nauki, to wymien
        tak z 5, ktore w ciagu ostatnich dziesieciu lat zrobily na tobie wrazenie.

        na przyszlosc pisz mniej emocjonalnie, za to podawaj argumenty, inaczej
        dyskusja nie ma sensu a ja w pyskowkach nie zwyklem brac udzialu. acha i
        wytlumacz mi jeszcze na czym polega moja odpowiedzialnosc za niskoplatne prace
        wykonywane przez absolwentow polskich wyzszych uczelni, bo twoj wywod jest
        nieprzekonujacy, bynajmniej. to nie wina "anglika po zawodowce/podstawowce", ze
        w polsce z praca kiepsko.
      • Gość: na temat im gorzej tym lepiej IP: *.24.119-80.rev.gaoland.net 06.04.05, 21:59
        nie starczy miec poczucie wyzszosci by byc obywatelem pierwszej kategori.
        tego poczucia wyzszosci nie nabierze sie czytajac o osiagnieciach polskich
        profesorow w lokowaniu swoich dzieci na studiach (Gdansk), sluchajac polskich
        profesorow przed komisja sejmowa (d/s Orlenu), widzac polskich profesorow w
        sadach skazywanych za plagiaty, za naduzycia finansowe itd i w koncu sluchajac
        ich wypowiedzi w mas mediach.
        Jesli mozna mowic o nielicznych znaczacych osiagnieciach polskich naukowcow, to
        nie chcialbym uslyszec z ust ich autorow oceny wlasnych polskich kolegow.
        Moja jest tylko wstepem
      • Gość: witus Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.its.uu.se / *.its.UU.SE 06.04.05, 22:25
        To i prawda, pieniedzy jest mniej wiec nikt kto ma szanse w kraju nie zostanie.
        To pociaga za soba naturalny i znany w ekonomi fakt ze nauka w Polsce zajmuja
        sie czesto miernoty. Z logika wolnego rynku dyskutowac sie nie da. Pozatym
        pieniadze ktore sa inwestowane w przedziwny czesto sposob. Publikacji jest mniej
        ale te ktore sa to prezentuja (w wiekszosci) wartosc niegodna papieru na ktorym
        sa drukowane. Nie chodzi tu o ilosc ale o poziom.
    • Gość: doktorant Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.inter.net.il 06.04.05, 20:50
      to dobra wiadomosc, ale pamietajmy, ze sama UE niewiele pomoze, jesli sam
      polski rzad (jakiejkolwiek barwy) nie zdecyduje, ze nauka bedzie PRIORYTETEM.
      UE nie pomoze naaprawic kazej polskiej glupoty !!!
    • Gość: jw Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.autocom.pl 06.04.05, 21:15
      Może szansą jest to co proponuje się na NFA www.nauka-edukacja.p4u.pl/

    • Gość: Konrad Korzeniowsk Re: Szansa dla polskiej nauki a la prof. Buzek??? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 06.04.05, 21:16
      Samo już nazwisko prof. Jerzego Buzka nadaje cechy małej wiarygodności
      przytaczanym przez niego argumentom dotyczących finansowania nauki polskiej.
      Były premier RP miał okazję empirycznie udowodnić swoje przekonanie o
      konieczności zwiększenia nakładów na rozwój nauki w Polsce, w miejsce tego
      zaproponował i wprowadził w życie gigantyczne marnotrawstwo budżetowe:
      osławioną "reformę" rządowo-samorządowo-powiatową, której koszty spłacać będą
      pokolenia - podobnie jak zadłużenie gierkowskie! Tak, naukę polską trzeba
      wspierać, bo tylko patrzeć, a stoczymy się z przedostatniego - na ostatnie
      miejsce w UE, ale nie od prof. Buzka oczekiwać nam remedium!
    • Gość: PFG Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.autocom.pl 06.04.05, 21:23
      Zdumiała mnie informacja o tym, że na naukę przenaczamy 0.6% PKB.
      <sarkazm>
      Skąd ten nagły wzrost?! Ostatnio pisano i mówiono o 0.3% PKB.
      </sarkazm>
      Może Gazeta sprawdziłaby swoje źródła?
    • Gość: jaka nauka polska? Re: Szansa dla polskiej nauki IP: 207.152.116.* 06.04.05, 22:02
      nie ma zadnej polskiej nauki, zostala dawno olana a nasze ducenty tylko gledza.
      Jakie to osiagniecia byly w nauce polskiej, moze ktos wymieni. Jaka nauka
      polska? Polscy "naukowcy" nie maja pomyslow w Polsce. Jesli maja to sa gnojeni,
      wiec wuyjedzaja za granice i tam odnosza sukcesy. Polska zawisc
      wsrod "akademikow" nie pozwala na zaden rozwoj nauki. Tyle.
      • Gość: i. Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.05, 14:01
        Właśnie zostałam zgnojona, odchodze. Kiedyś mi się chciało chcieć. Ale nie
        jestem dupowłazem, żeby na realizację moich pomysłów żebrać na kasę. Kasa jest
        na dziwne pomysły pana profa nieprzystające do rzeczywistości i potrzeb.
    • Gość: emo Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 22:06
      Buzek... A co to za autorytet?! Już się zapomniało o nieudacznych rządach?
    • Gość: tommy Re: Szansa dla polskiej nauki IP: 213.199.214.* 06.04.05, 22:09
      Fakt. Jest sporo patafianów wśród tzw kadry naukowej. Na szczęście można
      jeszcze trafić na supernauczycieli i dzięki nim zachować wiarę w człowieka i w
      naukę.
    • Gość: lisek Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 22:28
      dostaniemy cwierc miliarda z kwoty 70 miliardow. jest to 1/280
      budzetu przeznaczonego na badania - czyli jakis minimalny ulamek.
      po prostu zalosne... i to ma byc rownosc szans?
      a tu jeszcze przedstawione to jako sukces..
      • Gość: na temat problem nie w tym ile "dostaniemy" IP: *.24.119-80.rev.gaoland.net 06.04.05, 23:34
        tylko w tym czy bedziemy umieli tak zagospodarowac by przy nastepnym podziale
        miec argumenty by dostac wiecej.
        "tak zagospodarowac" oznacza lepiej od innych.
        I to powinno byc w centrum uwagi szczegolnie, ze istnieje bardzo powazna obawa,
        ze nastepnym razem nie "dostaniemy" ani grosza bo okaze sie, ze inni zrobili to
        duzo lepiej od nas.

        To dopiero bedzie ZALOSNE !
        Kto mowi o rownosci szans ?
        Czy my jestesmy w przedszkolu !

        Kryterium jest jedno: RESULTAT !!!

        No chyba zeby chodzilo o pieniadze na zabawki dla profesorow i docentow.


    • Gość: Matematyk Re: Szansa dla polskiej nauki - hmmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 22:36
      25 Państw Unii - 70 mld przez 7 lat - policzmy - 70 mld/7 lat = 10 mld rocznie.
      10 mld/25 państw w Unii = średnio 400 mln na jedno Państwo rocznie. Dodam, że
      należymy do jednego z największych Państw w Unii. A my walczymy o 250 mln. No
      to powodzenia.
    • Gość: mr.malkontent tyle kasy do zmalwersowania :) IP: *.ztpnet.pl 06.04.05, 22:38
      tyle kasy do zmalwersowania :)
      • Gość: ewa Re: tyle kasy do zmalwersowania :) IP: *.delfnet.pl / 83.238.45.* 06.04.05, 23:06
        ale sobie pomalwersujemy :)
        • Gość: Naukowiec Jako polski naukowiec IP: 83.233.227.* 07.04.05, 00:02
          Już nie mogę się doczekać zaraz kupię nowy samochód rozpiepszymy to bardzo
          szybko rolnicy dostali swoje teraz kolej na nas. Bądzie jak za Sasa
      • macko4 Re: tyle kasy do zmalwersowania :) 07.04.05, 00:51
        A JAKIE "ZLECONE" MOZNA SOBIE SAMEMU WYPLACIC... MARZENIE!
        I KUPIC NOWE KOMPUTERY, NOWE ZABAWKI, KTORE BEDA STALY BEZUZYTECZNIE - BO ALBO
        NIE UMIEMY ICH OBSLUZYC, ALBO NIE MAMY POMYSLU NA ICH WYKORZYSTANIE, ALE NIE
        POZWALAMY KORZYSTAC INNYM, NAWET JESLI ONI MAJA POMYSLY... TAK WYGLADA SPORA
        CZESC RZECZYWISTOSCI.
        ILE WYSOKIEJ KLASY SPRZETU ANALITYCZNEGO PONIEWIERA SIE PO LABORATORIACH W
        SAMEJ WARSZAWIE? TROCHE SIE NA TO NAPATRZYLEM...
        A WSZYSTKO DLA WIEKSZEJ CHWALY PANA/PANI PROF. DR HAB.

        Gość portalu: mr.malkontent napisał(a):

        > tyle kasy do zmalwersowania :)
    • Gość: jaskier kilka slow fo tych co uwazaja ze nie jest tak zle IP: *.library.utoronto.ca 07.04.05, 00:01
      Kilka osob w postach twierdzi, ze nie jest zle i jakos to bedzie... nie wierze
      szczerze mowiac. Poki co w Polsce nie ma ani jednej biblioteki, ktora by miala
      kompletny katalog zbiorow online. Zdaje mi sie, ze zadna polska uczelnia nie ma
      tez dostepu, pewnie przez finanse, do JSTOR - podstawowej bazy danych z
      artykulami w pdf. Na UJ, nie wiem jak jest gdzie indziej, nie da sie zalatwic
      transkryptow, bo prosba tego typu przyprawia panie w dziekanacie o apopleksje.
      System ocen i programy sa niekompatybilne z zachodem itp.
      Juz nie wspomne, ze wiekszosc polskich czasopism naukowych wychodzi po polsku...
      Sam najpierw studiowalem w UJ, potem robilem drugie magisterium za granica a
      teraz jestem doktorantem w Toronto. I wolami by mnie nikt nie zaciagnal do pracy
      naukowej w Polsce.
      • khmara Re: kilka slow fo tych co uwazaja ze nie jest tak 07.04.05, 00:13
        Gość portalu: jaskier napisał(a):

        > Sam najpierw studiowalem w UJ, potem robilem drugie magisterium za granica a
        > teraz jestem doktorantem w Toronto.

        Faktycznie nie jest tak źle, skoro jaskier robił drugie magisterium za granicą.
        Przecież mogli mu kazać powtórzyć studia licencjackie.

        Nie wiem, jak było w przypadku jaskra, ale drugie magisterium za granicą robi
        się na ogół z tej samej dziedziny, co pierwsze w Polsce. Jeżeli ktoś jeszcze nie
        zrozumiał, to ścieżka edukacyjna może wyglądać tak:

        mgr - Uniwersytet Warszawski
        MA - Cambridge
        PhD - Harvard

        Tyle warta nasza nauka.
        • Gość: Lilia Re: kilka slow fo tych co uwazaja ze nie jest tak IP: 158.75.4.* 07.04.05, 09:36
          Alez przeciez w Stanach tez jest tak, ze nie kazda uczelnia zatrudnia samych
          topowych naukowcow. Mozna rownie dobrze znalezc takie, gdzie i nasza Renatka
          Owsiana z Ekscelencja Andrzejem daliby sobie rade, o ile tylko zaplaciliby
          czesne. Co wiecej, dyplom takiej szkolki moze nawet nie wystarczac, aby dostac
          sie do renomowanej uczelni.
          Jesli sie myle, poprawcie.
          • khmara Re: kilka slow fo tych co uwazaja ze nie jest tak 07.04.05, 15:23
            Nie mylisz się. Rzecz w tym, że do tej owsianej kategorii zaliczają się również
            nasze renomowane uczelnie, takie jak UW, UJ czy UAM, którego studentką jest pani
            Renata. To jest właśnie poziom naszych najlepszych.
    • Gość: koks Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 00:09
      Jak eurodeputowany J Buzek cos prognozuje napewno będzie odwrotnie. To duzej
      klasy uczony-przewidywacz
    • Gość: Tunio Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.cebit.com.pl / *.cebit.com.pl 07.04.05, 00:53
      ...
      • Gość: andriu Re: Szansa dla polskiej nauki IP: *.243.81.adsl.skynet.be 07.04.05, 01:01
        Widze ze wiekszosc z was wogole nie ma pojecia o czym w tym momencie decyduje
        sie w brukseli, w PE.!!!!
        Po pierwsze to ze Polak zostal tym sprawozdawca to jeden z wiekszych sukcesow
        Polski od czasu kiedy wstapila do UE (lepiej nie wspominac o calej
        perspektywire).
        A po drugie nic nie pomoze nam tak jak rozwoj sektora badan.

        Oczywiscie najlepiej jest nie robic nic jak widac po waszych wpisach....
        pogratulowac realizmu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka