Dodaj do ulubionych

Nowe wspaniałe chimery

IP: *.molgen.mpg.de 06.05.05, 20:39
Nie widzialem owcy z ludzkim mozgiem, ale dziennikarz z owczym mozgiem to
powazne niebezpieczenstwo.

Co roku miliony ludzi cierpia i umieraja czekajac na lekarstwa na choroby,
ktorych nie wymyslono. Jednoczesnie dziennikarze i glupi etycy troszcza sie o
myszy z ludzka swiadomoscia i tym podobne fantazje w stylu filmow o Drakuli.
Naprawde, nie macie zachowanego poczucia skali zagrozen?
Obserwuj wątek
    • Gość: ÷ Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 22:06
      Potworność, nie trzeba być etykiem, żeby stwierdzić, że przeszczepianie żywym stworzeniom kawałków innych stworzeń tylko po to, aby zobaczyć czy przeżyje i co z tego wyjdzie jest po prostu niehumanitarne i bezmyślne. Jedynym celem tych "naukowców" jest zrobienie kasy, którą będą mogli potem ciągnąć od chorych, a napewno nie jest to współczucie.

      Ludzie umierają w szpitalach na różne choroby, ale one są naturalne, a natury nie da się oszukać, bo wciąż będą pojawiać się nowe choroby a my, w międzyczasie, zdążymy utracić nasze człowieczeństwo.

      • a_s_i_m_o Re: Nowe wspaniałe chimery 06.05.05, 22:52
        Dziecko,

        takie przeszczepy to jest codziennosc w nauce. Podobniez wszystkie inne
        eksperymenty genetyczne. Jedno slowo kluczowe: knockout. Deaktywuje sie gen
        (knockoutuje) i sprawdza co sie urodzi i ile przezyje. Wpisz sobie w jakas
        przegladarke naukowa n.p. www.scholar.google.com knockout i zobacz ile milionow
        publikacji znajdziesz.

        A potem sie obudz.
        • Gość: Sloneczko Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.onlink.net 09.05.05, 03:55
          nie daj Boze zeby skolnowali i schimerowali Gietrychow, bylaby to naprawde
          tragedia do kwadratu.
          • a_s_i_m_o Moj post 09.05.05, 13:27
            Moj dluzszy post na temat chimer, etyki i tego tam...

            serwisy.gazeta.pl/nauka/72,34148,2693734.html?v=3&a=23675003#opinie
      • Gość: sRogi Nowe możliwości!!! IP: *.com.pl / *.kler.pl 07.05.05, 11:06
        Przed naukowcami staja nowe możliwości, ale tylko od "czlowieka" bedzie
        zalezalo jak to wykorzysta, czy do w formie regeneracyjnej (czloki koczyn,
        organy wew...) czy w innej. Moj strach budzi fak iz poza
        placowkami "oficjalnymi" istniej placowki wojskowe i super prywatne, co z nimi?
        Czy badani przeprowadzane w tych laboratoriach tez beda sluzyly ogolnemu dobru
        czlowieka? Czy wrecz przeciwnie, tworzy sie produkcja broni (czytaj "chimer").
        No i ostatnia kwestia, czy wiedzieliscie film Resident Evil? tam tez sie
        sytuacja wymknela spod kontroli, a te dziwme zwierzatkao co jadlo wszystko i
        trzymane bylo z kolegaami w dziwnie "bezpiecznych" sarkofagach. Hmm... Trzeba
        jakos to kontrolowac, chociaz pozornie. Nauki, a dokladnie naukowcow nie da sie
        powstrzymac! (Brrr, ale ciezkie mysli) A co do artykulu, jest dobry redakcji
        proponuje troche wiecej takich tekstow. Pozdrowienia...
        • komentator44801 Re: Nowe możliwości!!! 07.05.05, 11:41
          Artykul dobry bo nie napisal go dziennikarz GW :)
      • Gość: moo-moo Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 08:57
        po przeczytaniu tego artykulu stwierdzilam, ze jestem bioetykiem ;/
    • Gość: Andziulkaa Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 00:34
      A ja uwazam ze to bardzo interesujacy artykul, naprawde doglebnie mnie
      zaciekawil...i sadze ze taka granice bardzo trudno wyczuc czasem dla niektorych
      jest w innym miejscu a inni dopuscili by wiecej rzeczy. Bardzo prosilabym o
      wiecej tego typu artykulow bo to bardzo interesujacy Temat. i na czasie:)
      pozdrawiam!
      • Gość: michal Re: Nowe wspaniałe chimery IP: 212.160.190.* 07.05.05, 00:57
        Popieram. Takich wywiadow truno szukac w polskojezycznych zrodlach. Moze ten
        pozwoli komus zastanowic sie nad tym problemem. Mozna oczywiscie, tak jak jeden
        z moich przedmowcow, formulowac zarzuty o utracie czlowieczenstwa (co w domysle
        oznacza brak zgody na jakiekolwiek tego typu badania), jednak calkowita negacja
        tego typu eksperymentów wydaje mi się nielogiczna. Z jednej strony stawianie
        człowieka jako istoty nadrzędnej, z drugiej zaś ograniczanie mu (człowiekowi,
        nie naukowcom) prawa do eksperymentów na własnej naturze.
        • Gość: manilia Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 23:00
          michal, niech wiec czlowiek sobie eksperymentuje na tej wlasnej naturze, ale nie na tej obcej. no chyba,
          ze kazda obca, czyli inne zwierzeta nazywasz wlasna czlowieka natura, ale to swiadczyloby tylko o
          ludzkim ograniczeniu jak Cie dotknelo, ze wydaje Ci sie, ze Jestes panem wszystkiego ;) zabawne
          zatem, ze ten pan nie moze zapanowac nad zwykla zimowa zamiecia albo wybuchem wulkanu ;)
        • wio4litery Re: Nowe wspaniałe chimery 08.05.05, 20:52
          Gość portalu: michal napisał(a):

          > Popieram. Takich wywiadow truno szukac w polskojezycznych zrodlach.

          To jest wywiad? Wracaj synku do lekcji.

          w4l
      • Gość: jwj Dzieki Redakcjo ! IP: 152.132.10.* 07.05.05, 01:04
        Publikujac takie tlumaczenia tak fascynujacych artykulow rzucasz nowe
        swiatlo "Reflektorem w mrok".
        Mozna miec rozne, czasem i bardzo uzasadnione stanowiska etyczne na takie
        tematy. Jednak jedno jest pewne, postepu nauki nie zatrzyma nikt i nic, jesli
        zabroni sie przeprowadzania podobnych badan w USA to Chiny tylko czekaja na
        naukowcow ze swiata....
    • dj74 Nadchodzą czasy... 07.05.05, 08:43
      Nadchodzą czasy Frankensteina?
      pomocnik.com/prasa/nauka.php
    • Gość: zed Polityk z ptasim mózgiem, pospolita chimera w PL.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.05, 15:41
      Szczególnie na prawicy.
    • Gość: NitaJerzy Nasz świat może być kiedyś niesamowity IP: *.toya.net.pl 07.05.05, 19:11
      A co na zasygnalizowane w artykule skrajne ewentualności najbardziej
      zaangażowani emocjonalnie członkowie ruchów obrony zwierząt ? Może niektórzy z
      nich chcieliby wyposażyć braci mniejszych w ludzkie mózgi, aby mogli oni sami
      podjąć walkę o swoje prawa do godnego życia na tej planecie ? Załóżmy - choć to
      bardzo nieprawdopodobne - że konspiracyjnie doprowadzono do powstania grupy
      takich rozumnych chimer. Gdy sprawa wyszła na jaw grupa przerażonych
      przeciwników takich eksperymentów uśmierciła całe stado(?) człekopodobnych
      chimer. Czy odpowiedzą za to przed sądem ? A jeśli tak, czy będą sądzeni za
      spowodowanie śmierci zwierząt, czy ludzi ? Najprawdopodobniej to nie jacyś
      nawiedzeni ekologowie doprowadzą do narodzin takich stworów, a wojskowi w swoich
      tajnych instytutach. Wyposażone w ludzkie mózgi chimery mogłyby przecież bardzo
      skutecznie robić za armatnie mięso na wojnach, stanowić element zaskoczenia w
      operacjach specjalnych, a w przemyśle i usługach okazać się jeszcze tańszą niż
      Chińczycy siłą roboczą. Zapotrzebowanie na wyręczające ludzi chimery może w
      sprzyjającym momencie pojawić się w ksenofobicznych społeczeństwach o niskim
      przyroście naturalnym. Zamiast wyręczać się obcymi kulturowo i niebezpiecznymi
      politycznie imigrantami, będą mieć do dyspozycji jakieś odpowiednio spreparowane
      genetycznie, nieco mniej inteligentne i znacznie mniej niebezpieczne chimery.
      Dziś to zupełnie nieprawdopodobny scenariusz, ale może to się zmienić gdy ludzie
      oswoją się z wynikami biologicznych eksperymentów i powodowani swoim
      wygodnictwem dostrzegną w nich realne wymierne korzyści. Na pewno tego typu
      eksperymentom konsekwentnie sprzeciwiać się będą ruchy religijne. Ale co
      powiedzieliby teologowie postawieni przed faktem dokonanym w sytuacji gdyby
      okazało się, że wyhodowane chimery zdolne są do uczuć religijnych i silnie je
      manifestują ? Najprawdopodobniej jednak do realizacji tego typu scenariuszy nie
      dojdzie, ale też tak całkiem bym ich nie wykluczał. Życie przecież czasami
      potrafi prześcignąć najśmielsze ludzkie fantazje.
      • europitek Re: Nasz świat może być kiedyś niesamowity 07.05.05, 23:16
        Wyposazanie zwierzat w ludzki mozg nie jest dobrym pomyslem z powodo czysto
        praktycznych. Mozg musi byc , mowiac jezykiem komputerologii, kompatybilny z
        reszta organizmu. W przeciwnym wypadku nie bedzie dobrodziejstwem, lecz
        przeklenstwem i prawdopodobnie zabije swego nosiciela, a w najlepszym przypadku
        bedzie bezwartosciowym smieciem.
        Nalezy tez rozwazyc, czy np. pies chcialby zrezygnowac ze swiata bogatych
        doznan wechowych nie dostajac w zamian wlasciwie nic, bo sam mozg wzrokowca nie
        zapewni mu widzenia wielobarwnego. Skad pewnosc, ze nasz karzelek poradzi sobie
        z obluga organizmu slonia, itd. itp.
        Watpie, bys znalazl jakiegos myslacego "milosnika zwierzat", ktory by w tym
        kierunku kiwnal palcem.
        A tak przy okazji ... Czy masz pewnosc, iz zwierzetom sa potrzebne
        jakies "przyrzady" inne od tych, ktore juz maja ? A moze, wreszcie, nasz mozg
        jest bublem, ktory w deterministyczny sposob produkuje roznorodne idiotyzmy,
        tylko my nie zauwazamy ich podloza, albo nawet ich samych, bo sa one immanentna
        cecha naszego widzenia swiata. Czy mozesz wyobrazic sobie psa-rasiste lub mysia
        wojne religijna ? (To tylko prowokacyjne przykladziki - nie jestem do nich
        przywiazany).
        Czy pomyslales kiedys, jak to wyglada od ich - zwierzat - strony ? Nie probuj
        sie litowac, tylko staraj sie zrozumiec.
        • Gość: NJ Re: Nasz świat może być kiedyś niesamowity IP: *.toya.net.pl 08.05.05, 07:17
          Twoje uwagi są bardzo ciekawe i mądre. Przyznaję, że od strony zwierząt na to w
          ten sposób nie spojrzałem. Zapewne też z kompatybilnością ludzkich mózgów z
          organizmami myszy lub słoni mogłyby wyniknąć - kto wie, może i nieprzezwyciężone
          - kłopoty. Najprawdopodobniej eksperymentatorzy - początkowo przynajmniej -
          poszliby jednak na łatwiznę i próbowali robić takie rzeczy z najbardziej do nas
          podobnymi gatunkami małp człekokształtnych, a potem może i zwierzokształtnych.
          To wydawałoby się najłatwiejsze, kosztujące mniej czasu i pieniędzy oraz
          rokujące największą nadzieję uzyskania owej pożądanej kompabitylności. Co do
          psów pewnie ich miłośnicy za nic nie chcieliby ich pozbawiać bogactwa wrażeń
          węchowych. Za wojskowych już bym w tym względzie nie ręczył. Najprawdopodobniej
          próbowaliby uparcie uzyskać chimery o psim węchu, wierności i zadziorności, a
          zarazem o niemal ludzkich zdolnościach myślowych. Może jeszcze dodatkowo, by te
          psie chimery lepiej nadawały się do celów wojskowych, próbowano by je wyposażyć
          w znacznie lepszy wzrok. Pewnie kosztowałoby to życie bardzo dużej ilości
          biednych psiaków, ale kto wie czy by się w końcu komuś taka sztuka nie udała.
          Może zarzucono by próby z psimi chimerami wtedy, gdyby uzyskane chimery małpie
          spełniły te najbardziej istotne oczekiwania ich stwórców. Motorem, siłą sprawczą
          dla takich eksperymentów może stać się zapotrzebowanie polityczne na uniknięcie
          dużej ilości ofiar ludzkich w przyszłych krwawych wojnach podobnych do
          wietnamskiej czy irackiej. Należy jednak pamiętać, że robotyka też się rozwija i
          jest bardzo realna nadzieja, że któraś z następnych generacji mechaniczno -
          elektronicznych stworów typu Asimo uwolni nas od wspomnianych powyżej skrajności
          i bioetycznych rozterek.
          • europitek Re: Nasz świat może być kiedyś niesamowity 08.05.05, 23:44
            Kompatybilnosc mozgu z reszta organizmu ma znaczenie fundamentalne. Jej
            osiagniecie bedzie zapewne oznaczalo koniecznosc "przebudowy" tej reszty. Nawet
            w przypadku naszych najlbizszych "kuzynow" i stnieje duza liczba roznic, ktore
            sa niewidoczne, gdy patrzmy na jakiegos osobnika z zewnatrz, kiedy jednak
            zaczynamy "dlubac" w srodku natychmiast sie uwydatniaja. A diabel, jak zwykle,
            tkwi w szczegolach.
            Istnieje tez caly kompleks problemow "praktycznych":
            1. zapewnienie odpowiedniej komunikacji dwustronnej, czyli stopien zgodnosci
            sposobu myslenia ludzi i chimer (moze wymagac np. istotnych zmian w nas samych)
            2. sklonnosc mutantow do kooperacji z ludzmi, rozwinieta inteligencja ma
            sklonnosc do zajmowania sie "wlasnymi sprawami", czyli samodzielnego
            wyznaczania celow i sposobow dzialania
            3. wydajnosc produkcji, czyli czas potrzebny na osiagniecie sprawnosci
            intelektualnej adekwatnej do wyznaczonych zadan (w przypadku ludzi jest to
            srednio kilkanascie lat)
            A na zakonczenie jeszcze jedna sprawa: procesy umyslowe uruchomione w zywym
            organizmie nie daja sie wlaczac i wylaczac, poniewaz maszyneria pracuje w
            trybie pracy ciaglej - po osiagnieciu zakladanej sprawnosci intelektualnej
            (zdolnosci do wykonywania jakichs zadan) umysl nie zaprzestaje sie zmieniac.
            Zatem staje sie istotny problem ostatecznego stanu jaki moze osiagnac. Kwestia
            ta moze nabrac charakteru zasadniczego - moze dojsc do samoistnego
            uczlowieczenia sie chimer. Od kilkudziesieciu juz lat wiadomo - niestety
            wiekszosc naukowcow nie chce przyjac faktow empirycznych do wiadomosci - ze
            szympasy wychowywane od malego w ludzkiej rodzinie, jak dzieci, identyfikuja
            sie nie z innymi szympansami, lecz z ludzmi. Czy ludzie zgodza sie siedziec w
            kosciele w jednej lawce z szympansem lub bonobo ? Czy uczlowieczone chimery
            dostana prawa obywatelskie ?
            Problem ineligentnych chimer bedzie wymagal przeorania naszej swiadomosci
            gatunkowej.
    • Gość: Aine Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.promax.media.pl 07.05.05, 21:10
      Rozumiem dlaczego naukowcy chcą przeprowadzac takie eksperymenty na
      zwierzętach . Rozumiem, że to może być jedyny ratunek dla niektórych chorych, a
      robienie doświadczeń na ludziach byłoby nieetyczne. Ale rozumiem także
      sprzeciwy konserwatystów. Nieistotne których popieram. Ale jeśli mówimy
      o "granicy" to czas się zastanowić. Bo w którymś momencie okaże się, że te
      eksperymenty są niehumanitarne. Właśnie takie. Od "humanitas" -
      człowieczeństwo. Od "humanus" - ludzki. Bo będą przeprowadzane na istotach,
      które pamiętają i myślą, płaczą i śmieją się. A to potrafi tylko człowiek.
      • Gość: manilia Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 22:56
        Aine, nie tylko czlowiek potrafi odczuwac bol, cierpi, nie tylko czlowiek mysli, zastanawia sie, nie tylko
        czlowiek placze... malpy sa bardzo blisko nas, swinie sa inteligentniejsze od naszych pieskow, a slonie
        placza po smierci swoich pobratymcow... czlowiek nie jest wyjatkowy - czlowiekowi sie tylko tak
        wydaje.
    • Gość: jami1 Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 07.05.05, 21:19
      Artykuł bardzo interesujący ale warto jeszcze spojrzeć na sprawę naśladowania
      człowieczeństwa od innej strony. Przecież konstruuje sie roboty, jak
      najbardziej przypominające wyglądem ludzi i na te działania patrzymy wręcz z
      synpatią.
      Może nawet chelibyśmy kiedyś mieć w domu takiego pomocnika. Mało przejmujemy
      się tym, w jakim stopniu sztuczne układy (a może i biologiczno-elektroniczne)
      mogą upodobnić się do ludzkiego mózgu.
      Zaś wszelkie eksperymenty "zwierzęco-ludzkie" budza w nas prawie odrazę.
      Czy nie są to aby jakieś nasze typowo ludzkie fobie?
    • Gość: Sfinks Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 22:24
      Z jednej strony to wszystko wydaje się nieracjonalne, a nawet przerażające, z
      drugiej strony jednak to ma sens. Człowiek od zawsze dążył, dąży i będzie dążył
      do tego, aby stać się choć trochę tak "wszechmogący" jak Bóg. Nigdy tego nie
      osiągnie, ale ten cel wyznacza mu sens życia. Bóg także najpierw stworzył niebo
      i ziemię, a potem mnóstwo innych cudownych rzeczy. Wudaje mi się, że ten strach
      ludzi przed tym co nieznane i co wydaje się nieetyczne, jest wynikiem łączenia
      tego wszystkiego z fantastyką filmową (zmutowane potwory chcące zawładnć
      planetą itp.). Wszczepianie ludzkich komórek zwierzętom może wywołać wiele
      sprzeciwów, ale ja bym się tym nie przejmowała, Bóg będzie wiedział, kiedy
      powiedzieć stop.
      • arcykr Re: Nowe wspaniałe chimery 08.05.05, 17:23
        Gość portalu: Sfinks napisał(a):

        Wszczepianie ludzkich komórek zwierzętom może wywołać wiele
        > sprzeciwów, ale ja bym się tym nie przejmowała, Bóg będzie wiedział, kiedy
        > powiedzieć stop.
        Bóg nie uczynił cudu, aby powstrzymać Hitlera, więc chyba nie uczyni cudu, żeby
        powstrzymać tego typu eksperymenty.
        • Gość: ziork Re: Nowe wspaniałe chimery IP: 80.51.98.* 09.05.05, 21:44
          z Twojej wypowiedzi wynika, ze nie wierzysz w zadnego boga - to po co to
          napisales? najpierw napisz jakie sa Twoje zasady moralne...
    • Gość: manilia Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 22:51
      przeraza mnie brak jakichkolwiek hamulcow u tych lekarzy i naukowcow, hamulcow polegajacych na
      tym, ze sa pewne granice w wykorzystywaniu zwierzat i zadawaniu im bolu z ciekawosci, co tez sie
      moze z tego urodzic lub w imie wynalezienia nowych lekarstw, zastepczych organow dla superpana,
      prawie boga jakim jest czlowiek. kim jest czlowiek, jak nie jednym ze zwierzat, dlaczego wykorzystuje
      inne by leczyc i ratowac swoje chore osobniki, dlaczego stawia sie ponad.
      • europitek Re: Nowe wspaniałe chimery 07.05.05, 23:25
        > dlaczego stawia sie ponad.

        Antropocentryzm.
        • Gość: ziork Re: Nowe wspaniałe chimery IP: 80.51.98.* 09.05.05, 21:42
          dlatego, że może
    • Gość: manilia Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 22:52
      Gosc: takie sa prawa natury, ludzie choruja, bo nie sa doskonali, a tworzenie ich doskonalymi kosztem
      innych, niby tych gorszych istnien, jest zwyczajnym uzurpowaniem sobie prawa do wystepowania w roli
      boga.
    • pablo.yabollo Re: Postęp nauki jest nie do uniknięcia 08.05.05, 00:41
      Nie ma sensu zastanawiać się, czy to jest złe czy dobre, bo nie jesteśmy w
      stanie tego zatrzymać, choćbyśmy zakazali nawet posiadania probówek i
      strzykawek. Za kilknaście, kilkadziesiąt lat będzie się toczyć dyskusja czy
      etyczne jest np. tworzenie ludzi z sześcioma kończynami, a to o czym się
      dyskutuje w tej chwili będzie zupełnie naturalne, zaś ten kto się będzie
      sprzeciwiał będzie traktowany tak, jak obecnie świadkowie Jehowy sprzeciwiający
      się transfuzjom. Człowiek w obecnej postaci nie potrwa zbyt długo, najwyżej
      kilkaset lat - ewolucja przyspiesza:)

      No, chyba że wcześniej przyjdą Araby i wszystko rozp*****lą...
      • Gość: bb Re: Postęp nauki jest nie do uniknięcia IP: *.pl / *.kursor.pl 08.05.05, 10:11
        w USA jest senator z częściowo świńskim sercem, a w Polsce politycy z małpimi
        móżdzkami :)
        • Gość: ziork Re: Postęp nauki jest nie do uniknięcia IP: 80.51.98.* 09.05.05, 21:47
          wlasnie tu jest problem... gdyby polskim politykom jednak zaszczepic malpie
          mozdzki - moze cos by sie zmienilo... problem jest taki, ze oni maja ludzkie
          mozdzki...
    • Gość: darkey To jest nienormalne IP: 81.210.115.* 08.05.05, 10:37
      Mało to filmów pokazywało jak się kończą takie eksperymenty?
      Uważam, że to chore i należy skończyć te eksperymenty jak najszybciej, zanim
      się któryś wymknie z pod kontroli...
      • Gość: dzio Re: To jest nienormalne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.05, 16:01
        wiesz, ja widziałam taki film, w którym jeden chłopiec latał na miotle. co nie znaczy, że linie lotnicze powinny uznać sprzęt czyszczący za zagrożenie dla swoich interesów... tak się składa, że w filmach s-f jest o wiele więcej czynnika "f", czyli "fiction", niż "s", czyli "science"... więc nie należy sugerować się hamerykańskimi filmami akcji, jako argumantami w rzeczowej dyskusji. na jakikolwiek temat...

        a jeżeli chodzi o "wymykanie się spod kontroli" - nie wiem, czy kiedykolwiek w historii nauki były przeprowadzane jakieś badania obwarowane taką ilością zastrzeżeń, ograniczeń i zabezpieczeń, jak badania, o których mowa w tym artykule. poza tym - o ile z etycznego punktu widzenia faktycznie to chyba najbardziej "niebezpieczne" badania, jakie się teraz prowadzi, nie wiem w jaki sposób miały by doprowadzić do globalnej katastrofy (bo chyba o takie skutki eksperymentów, pokazywane w filmach Ci chodziło). stworzenie płaczącej małpy nie spowoduje nagłej śmierci połowy populacji ziemi, nie zaburzy klimatu, nie wytruje życia na rafie koralowej, nie wysadzi w powietrze połowy stolic świata... więc nie ma co przesadzać z możliwymi skutkami takich badań.

        a jeżeli chodzi o to, po co takie badania są w ogóle prowadzone. przecież to nie jest tak, że oni te biedne małpy i myszy męczą tylko po to, żeby sprawdzić, co się może stać. w aktykule kilkakrotnie jest napisane, że to może być bardzo pomocne na przykład przy badaniu możliwości przywracania sprawności osobom z uszkodzonym rdzeniem kręgowym (najpierw trzeba sprawdzić, czy da się przy pomocy komórek macierzystych ten rdzeń odbudować...), albo przy leczeniu poważnych wad wrodzonych jeszcze w łonie matki, albo przy sprawdzaniu, jakie skutki uboczne dla człowieka mogą mieć nowe generacje leków, bez konieczności narażania życia i zdrowia chorych, jeżeli okaże się, że z tymi lekami jednak coś jest nie tak... to chyba jest kilka konkretnych powodów, żeby takie badania prowadzić.

        i nie ma się co krzywić na dylematy naukowców, którzy boją się, co się stanie, jeżeli stworzą chimerę obdarzoną jakimiś ludzkimi cechami. to nie jest szukanie bzdurnych problemów, tylko poważna sprawa - bo co powinno się zrobić z taką małpą-niemałpą? czy należy ją traktować jak małpę, czy jak człowieka, czy jak coś pośredniego (czyli?)??
        • Gość: J_P Re: To jest nienormalne IP: *.ibch.poznan.pl 08.05.05, 20:20
          mimo wszystko warto pamietac ze komorki macierzyste wiecej przyniosly
          spekulacji i pomyslow typu wprowadzmy je w to czy w tamto miejsce, niz realnych
          wynikow . I mam wrazenie ze wiele badan jest typu podajmy kom. macierzyste i
          zobaczmy co sie stanie. A jalowosc spekulacji czy mysz nie zacznie myslec po
          ludzku jak jej wprowadzic do mozgu ludzkie nerony jest oczywista i nie wiem czy
          smiac sie z bioetykow ktorzy takie tezy ewokuja czy tez sa to cyniczni
          demagodzy podgrzewajacy temperature dookola swojej "profesji" uzurpujacy
          sobie "prawo' do decydowania o badaniach np. kom. macierzystych zamiast je
          badac (z lepszym niz inni warsztatem naukowym).
        • Gość: Jay Re: To jest nienormalne IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.05.05, 02:11
          Człowiek z natury jest bardzo destrukcyjny albo zwyczajnie głupi (w sensie
          takim, że jego własne działania prowadzą do samozagłady). Po stworzeniu bomby
          atomowej przyszedł czasy by pomyśleć np. o obdarzonych ludzkimi zdolnościami
          szczurach, które po wymknięciu się spod laboratoryjnej kontroli wykorzystując
          możliwość szybkiego namnażania oraz zdolność do przetrwania w ciężkich
          warunkach mogłyby skutecznie pozbyć się gatunku, który je uprzednio stworzył.
          To już chyba nie do końca SF.
        • Gość: ziork Re: To jest nienormalne IP: 80.51.98.* 09.05.05, 21:52
          i tu jest wlasnie antropocentryzm... to jedyny problem, z ktorym sie nie bede
          zmierzal - tu powinno byc ogolnoswiatowe referendum...
      • Gość: ziork Re: To jest nienormalne IP: 80.51.98.* 09.05.05, 21:48
        to fajnie, ze na filmach opierasz swoj swiatopoglad...
    • Gość: mm Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.radom.pilicka.pl 08.05.05, 12:08
      a ja kiedys widzialam zdjecie psa, ktory mial mniej siersci na "twarzy" tak....
      twarzy przypominajacej ludzka. Nie moglam odpedzic tej wizji, mialam koszmary w
      nocy. jeno z wielu zdjec, ktorych moj mozg nie potrafi wymazac
      i drugie to ucho ludzkie wyrastajace z grzbietu myszy........ horrrror
      • Gość: Marek Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.oka.pl / 83.17.133.* 08.05.05, 18:26
        > i drugie to ucho ludzkie wyrastajace z grzbietu myszy........ horrrror

        Też widziałem to zdjęcie, wywołało u mnie inne odczucia. Jakbym stracił ucho, chciałbym je odzyskać, nie ważne, czy zostałoby "wychodowane" na myszy, w probówce, czy pobrane od ofiary wypadku. Przecież te badania są po to, żeby nam pomagać...chociaż faktycznie, żal tych zwierząt...
        • Gość: Marek Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.oka.pl / 83.17.133.* 08.05.05, 18:27
          ups, "wyhodowane", oczywiście...
        • Gość: mm drugie dno IP: *.radom.pilicka.pl 08.05.05, 18:44
          masz racje Marku, trzeba patrzec na wszystko z 2 lub kilku stron.
          a'propos mysli dla dobra ludzkosci, sprawa tez ma 2 dno. naukowcy czesto
          pracuja nad czyms dla slawy, dla ilosci cytowan w naukowych czasopismach i dla
          nagrody nobla. prawda jest taka, ze czesto lek lub sposob leczenia nigdy nie
          wyjdzie poza placowki badawcze bo, zablokują je wieksze firmy,korporacje ktore
          stracilby tylu pacjentow (czytaj klientow-zywą gotowke)I tu nie ma zadnych
          sentymentow. Rewelacyjnym przykladem jest zabieg embolizy, ktory nie ma prawa
          bytu w polskim lecznictwie, bo.... bo jest rozwiazaniem "raz na zawsze" i
          odcina złotą zyłę dla wielu gabinetow ginekologicznych. smutna rzeczywistosc
          • Gość: Marek Re: drugie dno IP: *.oka.pl / 83.17.133.* 08.05.05, 19:15
            Gość portalu: mm napisał(a):
            naukowcy czesto
            > pracuja nad czyms dla slawy, dla ilosci cytowan w naukowych czasopismach i dla
            > nagrody nobla.

            Przy przyznawaniu nagrody Nobla znaczenie ma też praktyczne zastosowanie odkryć, prawda? Sława i duża ilość cytowań też zdarza się tym, których prace są wartościowe a jako takie powinny być wykorzystywane praktycznie. Zresztą, motywacji naukowców chyba nigdy nie można być pewnym.

            prawda jest taka, ze czesto lek lub sposob leczenia nigdy nie
            > wyjdzie poza placowki badawcze bo, zablokują je wieksze firmy,korporacje ktore
            > stracilby tylu pacjentow (czytaj klientow-zywą gotowke)

            Zgadzam się. To biznes jak każdy inny, niestety.
    • ciapa7745 Re: wyspa dr Moro?! 08.05.05, 15:34
      można sie było tego wcześniej lub poźniej spodziewać... Osiągnięcia z zakresu
      biologii molekularnej i genetyki są jak do tej pory zdumiewające dla
      przeciętnego laika.jednak pamietajmy że takie badania są niezbędne do
      opacowywania strategii walki z chorobami uwarunkowanymi genetycznie. Oby tylko
      nie przekroczono niewidzialnej granicy...
    • Gość: wuwei Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.sggw.waw.pl 08.05.05, 15:45
      przecież oni prowadzą te badania głównie po to, by coraz lepiej pomagać ludziom.

      czytajcie ze zrozumieniem!
    • Gość: nikko Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 16:25
      uwazam, ze pseudo naukowcy sa calkowicie pozbawieni jakiejkolwiek etyki. nawet
      zwykla swinia czy malpa bez ludzkiego mozgu ma wiecej rozumu niz oni. ale oni i
      tak zrobia swoje - nie mamy na to zadnego wplywu.

      artykuł bardzo dobry - powinno być takich wiecej:).
      • Gość: Mental Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.05, 19:05
        Ja tu może podam pewien przykład. Dla niektórych może się on wydać śmieszny,bo
        'śmieszne' miałoby być jego źródło,ale myślę,że warto o tym wspomnieć.
        Parę lat temu powstała gra komputerowa "Fallout". Opowiadała ona o losach ludzi
        po wojnie atomowej. W świecie tym żyły różne istoty, niektóre zmutowane przez
        długotrwałe skutki radiacji, niektóre zmienione w niewiadomy sposób.
        Niektóre z nich były tworami człekopodobnymi,ale o wiele większej sprawności
        bojowej (trochę mniej umysłowej), ze znacznie zwiekszoną masą mięśniową i, co za
        tym idzie, siłą i wytrzymałością. Organizowali się oni w grupy sobie podobnych,
        maipulowani przez osobniki podobne, ale trochę bardziej inteligentne. Zwalczały
        one inne istoty, bo INNI, to nie my...
        Skąd wzięły się te istoty. Ano... W czasach przedwojennych naukowcy starali się
        ulepszyć zołnierzy tak,aby stanowili oni lepszą wartość bojową. W związku z tym
        w tajnych bazach wojskowych na terenie USA trwały prace nad sposobem osiągnięcia
        tego. Stworzono wirus, którego zadaniem byłoby zmienianie struktury DNA
        określonego osobnika w ten sposób,aby stawał się on lepszy bojowo, niż zwykły
        człowiek. Jakie były wyniki eksperymentów? Napisałem na początku. Wybuch wpjny
        sprawił,że rozprzestrzenianie się wirusa wymknęło się spod kontroli...ale czy
        tylko wybuch wojny mógłby być przyczyną?
        Mówimy także w tej rozmowie o eksperymentach na zwierzętach. We wspomnianej
        historii ten wątek także się pojawia. Otóż,jak to zwykle bywa,pierwsze
        eksperymenty prowadzone były na zwierzętach. Starano się stworzyć stworzenia
        ,które byłyby inteligentne na tyle,by stanowić wartościową alternatywę dla
        człowieka podczas działań bitewnych (a przecież nawet dzisiaj się otym
        myśli:patrz 'muchy szpiegowskie' czy szczury sterowane na
        odległość-eksperymenty,o których mówi się już dzisiaj).
        Wracająć do eksperymentów na zwierzętach-część z nich była nieudana,ale w końcu
        udało się stworzyć istotę niezwykle silą i wytzymałą,zdolną do myślenia i
        planowania. Problem polegał na tym,że wraz ze wzrostem inteligencji i
        świadomości stworzenie zaczęło zdawac sobie sprawę ze swojej sytuacji-ze było
        czyms w rodzaju królika doświadczalnego (i tym rzeczywiście bylo-z tym
        wyjątkiem,że mającego samoświadomość).
        Jak to zwykle bywało w historii człowieka (niewolnictwo itp), stworzenie nie
        godziło się z tym,że było czymś podrzędnym,nie mogło tworzyć własnej
        społeczności,że robiono na nim eksperymenty. Naukowcy zdawali sobie z tego
        sprawę, w pewnym momencie postanowili więc wyeliminować mutanta. Temu jednak
        udało się zbiec,a w wyniku spustoszenia jakie wywołała wojna atomowa, skutecznie
        się ukryć i rozmnozyć. Wcześniejsze próby zablokowania mozliwości reprodukcji
        udała się tylko w części przypadków. Nowa 'społeczność', tak jak to bywa z
        człowiekiem, kierowała się zasadą -kto nie jest z nami,jest przeciwko nam.

        Może niektórzy z Was pomyślą- e tam, głupia gra. Ja odpowiem,że gra, która
        przedstawia problemy ,któe są bardzo na czasie, co pokazuje artykuł i dyskusja.
        Czy naprawdę sądzicie,że eksperymenty bedą prowadzone jednynie jawnie, pod
        kontrolą opiniii publoicznej,czy myslicie,że wszystko zawsze będzie szło po
        mysli ludzkiej i nie bedzie miejsca na błędy? Wątpię. Człowiek stwarza
        zagrożenie sam dla siebie, przekracza linię, granicę za którą nie da się już
        wrócić. Pokazuje to mój przykład, pokazują także filmy o sztucznej inteligencji
        ('AI', "ja, robot', 'Ghost in the shell' itd). Zawsze jest tak,że istota,która
        zdobywa samoświadomość dąży do tego,by zapewnić sobie przetwanie, nawet kosztem
        swojego stwórcy. Jak nalezy traktowac taki twór? Jakie prawa mu przysługują?
        • Gość: Mental Re: Nowe wspaniałe chimery IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.05, 19:11
          Co z duszą ludzką? Pytan jest wiele, odpowiedzi na razie brak brak..


          (P.S. Przepraszam za 2 posty, tekst niechcący wysłał mi się przedtem niedokończony)
          • europitek Re: Nowe wspaniałe chimery 09.05.05, 00:42
            Na pohybel Enclave !
            Obie czesci "Fallouta" powinny byc przedmiotami obowiazkowymi w szkole sredniej.

            Koncowka twojego postu jest w zasadzie niejawnym postawieniem pytania o
            definicje "czlowieka" (nie mylic z czlowieczenstwem). Precyzujac, to
            czy "czlowiek" jest osobnikiem gatunku biologicznego Homo sapiens, czy tez
            jest "stanem" umyslu. Sposob odpowiedzi na to pytanie ma fundamentalne
            znaczenie dla zrozumienia otaczajacego nas swiata i relacji z nim. Jest to
            kwestia, bez rozstrzygniecia ktorej wszystcy razem i kazdy z osobna bedziemy
            brnac w przyszlosc po omacku, konstruujac rozne ekwilibrystyczne wizje
            rzeczywistosci.

            Niech Marcus i Sulik maja Cie w opiece do konca dni Twoich !
    • Gość: piXOn homo sapiens w kozi róg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 19:11
      Czytam posty i wierzyć mi się nie chce! Brabarzyństwo i głupota ludzka -
      porażające. Jestem za eksperymentami na ludziach - może są chętni? Wolę ucho
      wychodowane np. na grzbiecie Marka. A wszystkim, którzy lekko sobie twierdzą,
      że tego się nie zatrzyma, oraz że to po to aby ludziom pomóc - zastanówcie się
      nad sobą i tym ile w was zostało pierwiastka ludzkiego - i czy się aby nie
      nadajecie tylko do holowli.
      • Gość: Marek Re: homo sapiens w kozi róg IP: *.oka.pl / 83.17.133.* 08.05.05, 20:24
        Pewnie nie uważasz za barbarzyństwo hodowanie zwierząt dla mięsa? A dla skór? Od zawsze wykorzystujemy zwierzęta, nie tylko tam, gdzie to jest niezbędne (mięso i inne zastosowania "spożywcze", do ciężkich prac w rolnictwie i in.). Nie mówię, że hodowanie np. szynszyli na futra jest ok, nie jest, jest dużo bardziej barbarzyńskie od tych nieszczęsnych myszy i małp. I nie mówcie "gdzie my zmierzamy". Zawsze tacy byliśmy.
      • Gość: ziork Re: homo sapiens w kozi róg IP: 80.51.98.* 09.05.05, 22:02
        dobra - jak definiujesz pierwiastek ludzki? co to jest?
    • Gość: lilith22 Ja podziękuję za taki świat. IP: *.bialowieza.sdi.tpnet.pl 08.05.05, 19:45
      Wydaje mi się, że kierunek, w który zmierza ta nasza cudowna ludzka populacja
      jest, delikatnie rzecz ujmując, niewłaściwy. Co nam po tym, że będziemy żyć 120
      lat, kiedy tak naprawdę nie będziemy mieli po co. Skala zagrożeń? Kiedy świat
      stanie na głowie, kiedy pogwałcimy do końca prawa natury przestaną obowiązywać
      jakiekolwiek skale...
    • Gość: sluczyn Re: ciekawe manowce eksperymentu, zagony zdetermin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 20:41
      Ciekawe manowce eksperymentu, zagony zdeterminowane wejść na ubity trakt, a do
      autostrady i taniego pojazdu daleko. W tym problem , że eksperyment ma się
      nijak do mistyki, no chyba ,że z marmuru powstanie Pieta.
      " A świat realny jest poznawalny...." Aż zazdrość bierze za umiejętności
      przyszłych pokoleń.
      • Gość: ziork Re: ciekawe manowce eksperymentu, zagony zdetermi IP: 80.51.98.* 09.05.05, 22:03
        zawsze tak jest...
    • Gość: ciapa7745@gazeta.p Re: dobry kierunek myślenia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.05, 20:53
      wszelkie rozważania na temat co by było gdyby pozostają w sferze domysłów... co
      do tajnych eksperymentów to przeprowadzane były od kiedy były ku temu
      mozliwości...Nie trzeba jednak przesadzać z czarnymi scenariuszami...ISTNIEJE
      JESZCZE ETYKA ZAWODOWA
    • Gość: :D :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 21:19
      Tiaa... Największe osiągnięcia w transplantologii i genetyce osiągnął b. Blok
      Wschodni. Wymieńmy choćby takie sukcesy jak socjalizm z ludzką twarzą czy
      wysunięcie na czoło członka z ramienia partii :D :D :D
    • paw-el "Serce jest plamką na mózgu" 09.05.05, 00:01
      Wyrośliśmy na tej planecie jak grzyb, któremu sie wydaje że w imie "postepu"

      może sie wysr.. na wszystko na około .
      Obyśmy tylko nie dolecieli na jakąś inną planete żeby tam robić kolejne
      wysypisko "naszych" pomysłów.
      P.S. Jeżeli kiedyś spotkam jakiegoś ufoludka, to sie nieprzyznam że jestem
      człowiekiem, powiem że jestem słoniem, tylko mi jeszcze tromba niewyrosła.
      • europitek Re: "Serce jest plamką na mózgu" 09.05.05, 00:12
        Uwazaj tylko, zeby w poblizu nie bylo jakiegos prawdziwego slonia. Moze sie
        poczuc bardzo obrazony.
        Zreszta spotkanie z ufoludkiem jest bardzo malo prawdopodobne. One nie sa takie
        glupie, by "spotykac sie" z kazdym barbarzynca, ktory ma na to ochote.

        P.S. To nie byly przytyki osobiste tylko ogolnohomosapiensowe.



    • Gość: q Czy jest możliwe zastąpienie kobiety szympansem IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.05.05, 03:33
      lub rezusem po zapłodnieniu in vitro z szansą na prawidłowy rozwój płodu i
      urodzenie dziecka? A jeżeli nie, proszę o wyjaśnienie dlaczego.
      • europitek Re: Czy jest możliwe zastąpienie kobiety szympans 09.05.05, 08:49
        Czy chodzi o ludzkie dziecko ?
    • Gość: pea w czym problem? IP: 195.136.246.* 09.05.05, 11:43
      rozwiązaniem etycznym takiej kwestii jest: inne zwierzęta traktować nie gorzej
      niż ludzi. wychodząc z takiego założenia nie trzeba się bać mieszania genów (do
      którego i tak prędzxej czy później dojdzei nieuchronnie). ale żeby się na
      przygotować ludzie muszą się nauczyć szanować inne zwierzęta - no i na początek
      zapomnieć o schabowych. potem odpowiedzieć sobie szczerze na pytanie czy
      poświęcanie innych zwierząt dla życia ludzi jest dobre? moim zdaniem: nie. czy
      odpowiedziałabym to samo matce chorego dziecka, któremu takie działanie mogłoby
      uratować życie: teraz chyba nie, ale trzeba pracoiwać nad zmianą ludzkiej
      świadomości - wtedy takiego pytania nikt by bez wstydu nie zadał.

      na razie to jest niestety etyczna utopia, ale... imagine...
      • a_s_i_m_o Re: w czym problem? 09.05.05, 11:59
        Ja to wszystko rozumiem. Sam jestem wegetarianinem, ale nie jakims super pewnym
        czy robie dobrze. W koncu jesli mamy sie "zrownywac" ze zwierzetami, to one
        zabijaja inne zwierzeta zeby zjesc. Dlaczego my mielibysmy tego nie robic?

        Albo jestesmy od nich "lepsi" albo nie
        • Gość: pea Re: w czym problem? IP: 195.136.246.* 09.05.05, 12:38
          tak chyba w ostatecznym rozrachunku byłoby bardziej pragmatycznie ze względu np.
          na etyczne dylematy. inne gatunki chyba etycznych dylematów nie mają - to jest
          chyba odpowiedź na Twoje pytanie. czy rezygnacja z zabijania na prawdę
          oznaczałaby dla ludzkości tak ogromne poświęcenie...?
          ale wcale nie uważam, że moje odpowiedzi rozwiązują problem - próbuję tylko coś
          zaproponować... mam wrażenie, że zastosowanie tradycyjnych etyk i
          dotychczasowych sposobów myślenia w konfrontacji z rosnącymi możliwościami
          rozmaitych biotechnologii coraz częściej prowadzi ku ślepym uliczkom.
          ale chętnie poczytam o lepszych pomysłach!
          • a_s_i_m_o Re: w czym problem? 09.05.05, 13:06
            Oczywiscie, ze przeddarwinowska, przedwatsoncrickowska, przedsingerowska etyka
            jest zupelnie nie na miejscu :). Z pewnoscia nie uda sie zatrzymac transgeniki
            nawet na poziomie genow ludzkich. Tak jak przeszczepow, przeszczepow od zwierzat
            i.t.p.

            Ktos wczesniej tu napisal, ze przeraza go widok ludzkiego ucha rosnacego na
            myszy. I rzeczywiscie w artykule jest wspomniane zwierze z ludzka twarza.

            Podstawowy blad dotyczacy etyki jest bardzo stary. Ludzie myla etyke z estetyka.
            To jest powod dla ktorego tak bardzo brzydza sie genetyka, homoseksualizmem...
            Bo to jest (tak, jest) nienormalne. W tym sensie, ze niezgodne z dotychczasowym
            doswiadczeniem. Sorry za wtret o homo, ale ten przyklad jest wg mnie dobry.
            Oczywiscie problem jest w estetyce. Przeciez nikt nie moze miec czegos przeciwko
            milosci czlowieka do czlowieka, wiec zabiera sie za estetyke i juz. Ale to nie
            etyka.

            Ale takie kwestie sa "wylacznie" problemem pokoleniowym. Ludzie zazwyczaj
            dzialaja na zasadzie inercji. Moj dziadek jadl mieso, moj ojciec -> Ja lubie
            mieso. Ale krowie, swinskie i drob. Psiego juz nie. Taka "etyka". Bo to jest
            "naturalne".

            Co do perspektyw na przyszlosc?

            Problem jest w tym, ze awangarda postepu naukowego jest tak daleko poza
            zrozumieniem spolecznym, ze nie ma mowy o komunikacji.

            Ludzie boja sie transgenicznych eksperymentow nie rozumiejac ze kazda ludzka
            jednostka jest wynikiem losowej (aczkolwiek wypracowanej przez lata ewolucji)
            mieszaniny dwoch kompletow genow. Z pewnoscia, gdyby spytac ludzi czy sa za tym
            by w probowce "losowo mieszac geny a nastepnie wszczepiac do macicy" to
            powiedzieliby ze nie :)

            Ludzie protestuja przeciwko aborcji, choc 30% a w obecnych czasach wiecej, ciaz
            jest przerywanych cialo matki bez jej ingerencji. Ale to jest "naturalne". A ze
            naturalne to dobre. Natomiast taka sama aborcja z ludzkiego wyboru jest zlem.
            Nie widze tu logiki. Oni powiedza, ze "Bog chcial poronienia, ale aborcji nie".
            Ale to jest glupi argument bo rownie dobrze mozna powiedziec, ze "Bog chcial
            zeby ta kobieta dokonala aborcji..." Ale o tym akapicie prosze nie dyskutowac,
            bo sie zacznie baaaardzo dluga i najczesciej bezargumentowa dyskusja :)

            Ludzie nie rozumieja swiata ktory ich otacza. Nie wiedza skad sie biora
            lekarstwa ktore lykaja, jak dziala telefon z ktorego dzwonia, komputer,
            oprogramowanie. Nie wiedza nawet co stoi za ich wlasnymi "wolnymi" wyborami. Bo
            nie wiedza co to swiadomosc - nikt nie wie BTW ;-).

            Etyka to zbior zasad wlasciwego postepowania (TAKA DEFINICJA, SORRY). Wiec
            wlasciwe dla ludzi jest to co sluzy ludziom. Co sluzy samoekspresji. A
            samoekspresji sluzy zycie w ktorym o jego przebiegu decydujemy sami a nie
            przypadki losowe - choroby, kataklizmy, choroby genetyczne, bezrobocie, przemoc.

            Jednym z "rozwiazan" dla mas jest rzeczywistosc wirtualna.

            A co sluzy zyciu na Ziemi w ogole. Tu musi juz byc inna etyka. Nie
            antropocentryczna.

            Sorry, dlugi post a bez puenty. Musze konczyc.
            • bonobo44 etyka i estetyka a logika 09.05.05, 21:18
              > Ludzie myla etyke z estetyka.


              Na ogol (tzn. regula jest od ktorej wyjatki potwierdzaja ja), to
              co piekne jest zarazem funkcjonalne i... dobre.
              Ludzie nieprzypadkowo wyksztalcili w sobie umiejetnosc tego wartosciowania
              - poprzez piekno wlasnie. Odsylam do interesujacych dywagacji St.Lema
              na ten temat bodaj w 'Obloku Magellana'.
              Zatem estetyka (piekno) moglaby etyce (dobro) swobodnie dlon podac
              bez wyraznego uszczerbku dla jednej czy drugiej (a nawet z niejaka korzyscia ;)


              > Ludzie protestuja przeciwko aborcji, choc 30% a w obecnych czasach wiecej,
              > ciaz jest przerywanych [przez] cialo matki bez jej ingerencji.
              > Ale to jest "naturalne". A ze naturalne to dobre.
              > Natomiast taka sama aborcja z ludzkiego wyboru jest zlem.
              > Nie widze tu logiki.


              Mylisz tu logike z etyka.

              A przyczyna wynika logicznie z tej drugiej:

              dobre jest to, co jest dobre dla przetrwania i rozwoju a nie degradacji
              gatunku...
              odrzucenie przez organizm nieprawidlowo przebiegajacej ciazy jest dobre...
              (oszczedza cierpienia zarowno na poziomie osobniczym jak i gatunkowym)
              przerwanie prawidlowo rozwijajacej sie ciazy jest bezdyskusyjnym zlem
              (zabijasz byc moze kolejnego Einsteina)...
              dla mnie to najzupelniej proste i w pelni logiczne...

              8)44

              PS.: nie chcesz, aby jakies kontrowersyjne Twoim zdaniem argumenty byly
              rozwijane w dyskusji, nie podejmuj ich w obronie swoich tez, bo zawsze
              beda one krzyczaly glosami setek milionow zabijanych z premedytacja istnien
              przynajmniej o odpowiednie... sprostowanie
            • Gość: ziork Re: w czym problem? IP: 80.51.98.* 09.05.05, 22:10
              dobry tekst - nie potrzeba puenty - jesli ktos jej sie sam nie domysli, to
              lepiej niech sie nie wypowiada
            • Gość: pea Re: w czym problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 13:56
              > A co sluzy zyciu na Ziemi w ogole. Tu musi juz byc inna etyka. Nie
              > antropocentryczna.

              po prostu zgadzam się z Tobą, i już :)
          • a_s_i_m_o Re: etyka 09.05.05, 13:23
            www.utilitarian.net/singer/
            Kontrowersyjne ale ciekawe spojrzenie. Powrot do utylitaryzmu.
        • bonobo44 Ano w tym... 09.05.05, 13:06
          a_s_i_m_o napisał:

          > W koncu jesli mamy sie "zrownywac" ze zwierzetami,
          > to one zabijaja inne zwierzeta zeby zjesc.
          > Dlaczego my mielibysmy tego nie robic?


          Zwierzeta drapiezne sa skazane na swoja funkcje regulacyjna w naturze.
          Czlowiek nie jest... i tym sie od takiego stworzenia powinien roznic,
          ze wpierw sprawdzi, czy i co jedzenie czuje - a pozre je pozniej...
          • a_s_i_m_o Re: Ano w tym... 09.05.05, 13:07
            Alez czlowiek pelni wielka funkcje regulacyjna w naturze. Najwieksza. Na dobre i
            na zle.
            • obywatelpiszczyk Re: Ano w tym... 09.05.05, 14:02
              Ja mam tylko jedną wątpliwość i postulat.

              W zasadzie zgadzam się z tezą, że cel uświęca środki. Problem leży jednak w
              tym, że jeszcze nikt nic pożytecznego z komórek macierzystych człowiekowi nie
              wychodował. Wszystkie nadzieje są właśnie tym: nadziejami, hipotezami,
              pobożnymi życzeniami naukowców.

              Wolalbym, żeby jajogłowi zanim naprawdę osiągną jakieś sensowne i warte
              publikacji rezultaty, eksperymentowali na komórkach macierzystych pobranych od
              świń, szympansów, myszy i innych zwierzaczków. Aby starali się wychodować nowe
              ucho świni, albo jak ktoś raczył napisać: nowego członka z ramienia...szympansa.

              Fakt, że wszyscy pchają się aby eksperymentować na ludzkich płodach, zarodkach
              i komórkach trąci mi troszeczkę Józkiem Mengele.

              Pozdrawiam
              Rafal
              • a_s_i_m_o Re: Ano w tym... 09.05.05, 14:13
                Nie masz pojecia jaka nauka jest trudna. To nie sa proste eksperymenty. I
                ekperymentuja oczywiscie tez z nieludzkimi macierzystymi. Z ludzkimi tylko w
                szczegolnych wypadkach bo to jest duzo drozsze i obostrzone sankcjami.

                P.S. Zrobiono juz z stem cells duzo pozytecznego. Ponoc nawet odwrocono
                Parkinsona u paru osob.

                A to ze Tobie sie kojarzy z Mengele to jest Twoj problem. Ja nie widze analogii.
                • obywatelpiszczyk Re: Ano w tym... 09.05.05, 20:59
                  Wyobraź sobie, że mam pojęcie.

                  Nie w tym jednak rzecz. Eksperymenty na ludzkich embrionach są i będą wątpliwe
                  moralnie.

                  Ja po prostu za dużo w życiu widziałem, żeby nie dostrzec pewnej zaskakującej
                  prawidłowości:
                  Ilekroć kościół przestrzega przed czymś i czegoś zabrania to po
                  parunastu/parudziesięciu latach łamania takiego zakazu okazuje się, że w pewnym
                  sensie ( a czasami i całkowicie) miał racje. I wiesz co? Będąc całkowitym
                  ateistą i materialistą zaczynam zastanawiać się, czy przypadkiem w tym
                  szaleństwe nie ma jakiejś metody.
                  Czy rzeczywiście zyski z rozwoju tego działu nauki przeważą nad stratami -
                  oczywiście w pełnym zakresie. Bo nie wiem - i ty też nie wiesz - czy
                  przypadkiem nie owiera się właśnie drzwi do czegoś bardzo brzydkiego i
                  smierdzącego.

                  A dostrzeganie (lub nie) związku działalności Jozefa M. a eksperymentami na
                  ludzkich embrionach zależy od zapatrywania na jedną, niewielką sprawę. Taka
                  mała kwestia światopoglądowa. W sumie mało mająca wspólnego z religią.

                  Pozdrawiam
            • bonobo44 Re: Ano w tym... 09.05.05, 20:58
              a_s_i_m_o napisał:

              > Alez czlowiek pelni wielka funkcje regulacyjna w naturze. Najwieksza.


              Napisalem:
              "Zwierzeta drapiezne sa skazane na SWOJA funkcje regulacyjna w naturze."

              Uzycie tego zaimka jest tu kluczowe. Oczywiscie, ze czlowiek jest skazany na
              pelnienie najwiekszej funkcji regulacyjnej (ale czy roz-regulowujacej, to juz
              zupelnie inne pytanie?) na tej planecie (ze wzgledu chociazby na udzial w masie
              biologicznej, jaka stanowi i jaka w "laskawosci" swej zarzadza na swoj wylaczny
              uzytek). Nic jednak - absolutnie nic poza jego widzimiesie nie skazuje go na TE
              funkcje regulacyjna, ktora pelnia w naturze zwierzeta drapiezne. TE powinien
              pozostawic wylacznie IM. Natura doskonale sobie radzila bez niego w schemacie
              ofiara-mysliwy. To ON dopiero rozchwial te rownowage w sposob katastrofalny dla
              calej geosfery (zadzialal jak onegdaj globalny kataklizm konczacy ere
              dinozaurow).

              Tymczasem jego funkcja regulacyjna powinna polegac glownie na tym, azeby
              ograniczyc do minimum impact swojego gatunku na biosfere... innymi slowy
              czlowiek powinien wreszcie na poczatek przynajmniej zaczac skutecznie sprzatac
              po sobie, by na koniec przestawic rzeczy na powrot z glowy na nogi.
          • europitek Problem zasadniczy 09.05.05, 19:14
            Trzeba sie zdecydowac, czy:
            1. czlowiek to tylko zwierze - i byc w tym wyborze konsekwentnym
            2. czlowiek jest czyms wiecej, niz zwierzeciem - i w tym wyborze byc
            konsekwentnym.
            Mnie tej konsekwencji brakuje po obu stronach barykady, co widac zawsze przy
            ocenie konkretnych problemow. Najprostszym tego przykladem jest podwojne
            nazewnictwo tych samych bytow w odniesieniu do ludzi i zwierzat -
            wlasnie "ludzi i zwierzat".
            Brak konsekwecji powoduje, ze czesto jest, jak w polskiej polityce - lewica
            jest prawicowa, a prawica lewicowa. I nie ma jasnosci w zadnym "temacie".
            • bonobo44 Re: Problem zasadniczy 09.05.05, 20:36
              europitek napisał:

              > Trzeba sie zdecydowac, czy:
              > 1. czlowiek to tylko zwierze - i byc w tym wyborze konsekwentnym
              > 2. czlowiek jest czyms wiecej, niz zwierzeciem - i w tym wyborze byc
              > konsekwentnym.


              Alez caly dy-lemat moralny sprowadza sie wlasnie do tego, ze tzw. homo po raz
              pierwszy dobrowolnie traci grunt pod nogami (a wlasciwie plywajaca po oceanie
              coraz bardziej odrealnianej przezen rzeczywistosci wyspe antropocentryzmu) i
              przestaje byc w stanie rownie konsekwentnie, jak do tej pory, wynosic czlowieka
              jako JEDYNA uduchowiona niesmiertelnym nawet ponoc duchem istote ponad
              wszystkie inne nierozumiane przez nia stworzenia na tej planecie.

              Czy hybryda bonobo z 50% komorek nerwowych homo sapiens (fuj!) w mozgu ma juz
              niesmiertelna dusze, czy jej nie ma? - oto podstawowy dylemat moralny sapioncych
              (takze duchownych), a nie to, ze eksperymentowac sie bedzie byc moze na zywym,
              obdarzonym uczuciami, psychika i... wytrONconym bezpowrotnie z naturalnego
              stanu rownowagi (zatem przyprawionym niejednokrotnie nie-do-oszacowania
              cierpieniem i wynikajacego zen szalenstwa) organizmem istoty rownie bliskiej
              genetycznie homo sapiens, co plec przeciwna tegoz homo.
              • europitek Re: Problem zasadniczy 10.05.05, 00:36
                Ja juz od niepamietnych czasow jestem wyzwolony.

                PS. A propos postu z "Mezczyzna ...", ja na serio.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka