Dodaj do ulubionych

Czy czas istnieje ?

IP: 5.2.1R* / *.blotto.dialup.pol.co.uk 04.08.02, 13:28
Czy czas to jest jedna ciaglosc ? czy czas sklada sie z drobnych czastwczek ?
Jaka jest najkrutsza chwila czasu, lub jak kto woli najdluzsza chwila czasu
Powiedziala mi kiedys jedna pani, ze nie ma czasu, okazalo sie w niespelna
rok, dlaczego go nie miala.
Obserwuj wątek
    • Gość: AndrzejMarek Re: Czy czas istnieje ? IP: 208.37.193.* 05.08.02, 22:06
      Alez oczywiscie - czasu nie ma. Nie ma zadnej definicji czasu- czy to falowej,
      czy kwantowej, poniewaz czas nie istnieje. Intuicyjnie podejrzewalem to od
      dluzszego (tfu, tfu) czasu a teraz jestem coraz bardziej tego pewien. Jest
      tylko zmiana stanow, przechodzenie z jednej pozycji w inna.
      Jest kilka ciekawych teorii na ten temat (miedzy innymi w ostatniej ksiazce S.
      Wolframa "A New Kind Of Science"), ale nie wiem czy na zglebienie ich starczy
      mi (tfu, tfu) czasu.
      • Gość: Emil z krosna Re: Czy czas istnieje ? IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 12.08.02, 19:42

        Czy czas istnieje?
        Kiedy dostrzegamy to co nazywamy czasem?

        Na co dzien dokonujemy roznych porownan np. miedzy dwoma kobietami,
        porownujemy po cichutku ich wiek. Mowimy wtedy ze ta jedna osoba jest starsza
        od tej drugiej. W tym wypadku o 20 lat. Czasami porownujemy u jednej osoby dwa
        rozne okresy jej zycia: okres jej mlodosci i starosci. 20 lat roznicy wieku to
        kawal czasu! Ale co to sa te 20 lat? To jest taka ilosc ruchu materii w
        przestrzeni i taka ilosc wydanej energii( w tym wypadku w organizmie starszej
        osoby !) ze ziemia zdazyla w tym czasie okrazyc 20 razy dookola slonca. A wiec
        czas to pojecie ktore czlowiek stworzyl aby moc obliczyc i/lub porownywac w
        zaleznosci od potrzeb, ilosc dokonanego ruchu materii w przestrzeni! Gdyby nie
        odbyly sie zmiany w Formie(Forma w pojeciu Arysto)w wyniku ruchu materii w
        przestrzeni nie odczuwalibysmy tego co nazywamy Czasem. Widzac roznice swiatla
        miedzy dniem i noca za pomoca naszych zmyslow, wnioskujemy ze minelo pare
        godzin, czyli odczuwamy przemijajacy czas, ale w zasadzie my dostrzegamy pewna
        ilosc ruchu w przestrzeni. Inaczej mowiac ściemnilo sie nie dlatego ze minelo
        pare godzin lecz sciemnilo sie bo nastapilo okrazenie ziemii dookola wlasnej
        osi , czyli materia naszej planety przymiescila sie na tyle w stosunku do
        slonca, ze zrobilo sie ciemno! Zwykle ruch tej olbrzmiej masy materii jaka jest
        nasza ziemia wymaga tyle a tyle czasu sztucznie okreslonego wedlug ruchu naszej
        planety dookola naszego slonca. Tam gdzie formy nie zmieniaja sie zewnetrznie,
        co jest niemozliwoscia w naszym bycie cechujacym sie materia w wiecznym ruchu ,
        tam nie ma czasu, nie ma poczatku i konca danej formy. jest tylko wiecznosc i
        niezmiennosc!
        • Gość: przemek Re: Czy czas istnieje ? IP: *.reshall.umich.edu 10.09.02, 22:05
          Jesli nie wierzysz w istnienie czasu, to jak definiujesz pojecie ruchu?

          Gość portalu: Emil z krosna napisał(a):

          >
          > Czy czas istnieje?
          > Kiedy dostrzegamy to co nazywamy czasem?
          >
          > Na co dzien dokonujemy roznych porownan np. miedzy dwoma kobietami,
          > porownujemy po cichutku ich wiek. Mowimy wtedy ze ta jedna osoba jest starsza
          > od tej drugiej. W tym wypadku o 20 lat. Czasami porownujemy u jednej osoby
          dwa
          > rozne okresy jej zycia: okres jej mlodosci i starosci. 20 lat roznicy wieku
          to
          > kawal czasu! Ale co to sa te 20 lat? To jest taka ilosc ruchu materii w
          > przestrzeni i taka ilosc wydanej energii( w tym wypadku w organizmie starszej
          > osoby !) ze ziemia zdazyla w tym czasie okrazyc 20 razy dookola slonca. A
          wiec
          > czas to pojecie ktore czlowiek stworzyl aby moc obliczyc i/lub porownywac w
          > zaleznosci od potrzeb, ilosc dokonanego ruchu materii w przestrzeni! Gdyby
          nie
          > odbyly sie zmiany w Formie(Forma w pojeciu Arysto)w wyniku ruchu materii w
          > przestrzeni nie odczuwalibysmy tego co nazywamy Czasem. Widzac roznice
          swiatla
          > miedzy dniem i noca za pomoca naszych zmyslow, wnioskujemy ze minelo pare
          > godzin, czyli odczuwamy przemijajacy czas, ale w zasadzie my dostrzegamy
          pewna
          > ilosc ruchu w przestrzeni. Inaczej mowiac ściemnilo sie nie dlatego ze minelo
          > pare godzin lecz sciemnilo sie bo nastapilo okrazenie ziemii dookola wlasnej
          > osi , czyli materia naszej planety przymiescila sie na tyle w stosunku do
          > slonca, ze zrobilo sie ciemno! Zwykle ruch tej olbrzmiej masy materii jaka
          jest
          >
          > nasza ziemia wymaga tyle a tyle czasu sztucznie okreslonego wedlug ruchu
          naszej
          >
          > planety dookola naszego slonca. Tam gdzie formy nie zmieniaja sie
          zewnetrznie,
          > co jest niemozliwoscia w naszym bycie cechujacym sie materia w wiecznym
          ruchu ,
          >
          > tam nie ma czasu, nie ma poczatku i konca danej formy. jest tylko wiecznosc i
          > niezmiennosc!
      • Gość: Qwerty Re: Czy czas istnieje ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.02, 12:02
        Chcesz sie przekonac czy czas istnieje spójrz na zegarek
    • kicia7 Re: Czy czas istnieje ? 06.08.02, 11:16
      Moja ulubiona definicja czasu "Czas to jest to, co się dzieje, wtedy, kiedy nic
      innego się nie dzieje", chyba Feynman to wymyślił. Chociaż widziałam i taką, że
      czas to jest to, co mierzą zegary.
      • Gość: Dorota Re: Czy czas istnieje ? IP: *.csk.pl 08.08.02, 21:22
        Ta definicja mi się podoba. Wy chyba robicie ze mna jakieś badania i na moim
        przykładzie chcecie pokazać,ze mi czas się zatrzymał 16 lat temu, a ja tylko
        udaje kogos innego i nie zawsze mogę byc sobą, ze wzgledu na wstrętne etykiety.
        BO NIE WYPADA A OLAĆ TO WSZYSTKO RAZ SIĘ ŻYJE.
    • d_nutka Re: Czy czas istnieje ? 06.08.02, 11:47
      Jaki czas masz na uwadze?
      Czy z gramatyki?
      Czy z gram-mat(em)atyki?
      Zawsze uzyskasz inne odpowiedzi.
      d_nutka
      • Gość: Dorota Re: Czy czas istnieje ? IP: *.csk.pl 08.08.02, 21:25
        CZAS ŻYCIA NA ZIEMI, wg mojej teorii jesteśmy tylko tu gościnnie i nalezy się
        zachowywać jak u przyjaciół w goscinie, tylko,ze zbyt często spotykamy się z
        wrogością (LUDZIE LUDZIOM ZGOTOWALI TEN LOS).
    • serwal Re: Czy czas istnieje ? 07.08.02, 10:35
      Czas to jest to zmierzą zegary. To jest ujęcie makroskopowe albo jak wolisz
      praktyczne. Tak samo jest z mocą - to jest to co mierzy watomierz, napięcie to
      co zmierzysz na woltomierzu. Czas można ująć też jako wielkość fizyczną, nawet
      będąc w tym czy innym układzie odniesienia możesz powiedzieć: Coś zdarzyło się
      wcześniej lub później. No chyba tylko światło ma ten luksus, że dla niego czas
      zatrzymał się w miejscu. A co do tego jak można czas podzielić - czyli
      odpowiedzieć na pytanie czy jest ciągły albo składa się z "małych cegiełek" -
      to chyba najlepiej spojrzeć na jądro atomowe. Nuklidy tworzące jądro muszą
      wszak zbliżyć się do siebie na niewiarygodnie małą odległóść. I jeszcze - co
      najszybciej się porusza? Oczywiście światło! Zatem najmniejszy czas jaki
      jesteśmy w stanie zmierzyć (zapewne tylko pośrednio) to czas przebycia przez
      promień światła tej odległości "międzynuklidowej". Dla wygody można tę
      najmniejszą jednostkę czasu nazwać "chrononem". Możliwe, że istnieją odległości
      jeszcze mniejsze niż ta "międzynuklidowa". Nie zmienia to jednak koncepcji
      rozważań.
      • d_nutka Re: Czy czas istnieje ? 07.08.02, 10:59
        serwal napisał:

        > Czas to jest to zmierzą zegary. To jest ujęcie makroskopowe albo jak wolisz
        > praktyczne. Tak samo jest z mocą - to jest to co mierzy watomierz, napięcie
        to
        > co zmierzysz na woltomierzu.

        Czas i moc:żarówka świeci się i bez watomierza.
        Czas i napięcie:dotknij drut pod napieciem.Czy twoje ciało zmierzy czy odczuje?
        Czas i zegary:bez zegarka nie odczujesz czasu?
        d_
        PS
        Pozostałe informacje naukowe są ciekawe
        • Gość: Julek Re: Czy czas istnieje ? IP: 5.2.1R* / *.blotto.dialup.pol.co.uk 07.08.02, 12:16
          Ciekawe, Sa rozne sposoby pomiaru czasu, ale tez sa rozne sposoby pomiaru
          dlugosci. Godzina, minuta, sekunda, to sa tylko odcinki czasu, tylko jak daleko
          nalezy isc w stecz aby dojsc do poczatku czasu, nie przyjmuje tezy o "wielkim
          wybuchu",kiedy to niby czas sie zaczal, rowniez jak daleko naly sie cofac aby
          dojsc do poczatku dlugosci, czy dlugosc, przestrzen, ma poczatek, bo jezeli
          przestrzen, dlugosc, nia ma poczatku, to rowniez nie ma konca, bez wzgledu na
          to jak dlugo bysmy szli w jednym kieronku. Czy cza jest wieczny, tzn. bez
          poczatki i bez konca, jezeli czas nie maial poczatku i nie bedzie maial konca,
          to rowniez dobrze mozna wnioskowac ze czas jest bez ruchu, ze czas nie
          przyspiesza, lub nie zwalnia w zaleznosci od szybkosci z jaka sie poruszamy.
          • d_nutka Re: Czy czas istnieje ? 07.08.02, 12:30
            Gość portalu: Julek napisał(a):

            > Ciekawe, Sa rozne sposoby pomiaru czasu, ale tez sa rozne sposoby pomiaru
            > dlugosci. Godzina, minuta, sekunda, to sa tylko odcinki czasu, tylko jak
            daleko
            >
            > nalezy isc w stecz aby dojsc do poczatku czasu, nie przyjmuje tezy o "wielkim
            > wybuchu",kiedy to niby czas sie zaczal, rowniez jak daleko naly sie cofac aby
            > dojsc do poczatku dlugosci, czy dlugosc, przestrzen, ma poczatek, bo jezeli
            > przestrzen, dlugosc, nia ma poczatku, to rowniez nie ma konca, bez wzgledu
            na
            > to jak dlugo bysmy szli w jednym kieronku. Czy cza jest wieczny, tzn. bez
            > poczatki i bez konca, jezeli czas nie maial poczatku i nie bedzie maial
            konca,
            >
            > to rowniez dobrze mozna wnioskowac ze czas jest bez ruchu, ze czas nie
            > przyspiesza, lub nie zwalnia w zaleznosci od szybkosci z jaka sie poruszamy.

            Ciekawe rozmyślania.
            A ja dorzuce.
            A gdzie jest czas jak nas nie ma już naszego poruszania?
            Albo.
            Gdzie my jesteśmy jak istnieje czas a my nie mozemy już spojrzeć na zegarek,
            choćby nam go nie zabrali "w ostatniej drodze"?
            Ale czy to jeszcze jest nauka?
            d-
          • Gość: Dorota Re: Czy czas istnieje ? IP: *.csk.pl 08.08.02, 21:37
            Wy mnie zrozumieliscie ja mam łańcuszek na rękę , gdzie sie nosi zegarek. JUż
            nawet nie można nic powiedzieć bo zaraz jakies insynuacje. ( ja tak czułam ten
            mój łancuszek kiedyś bardzo lubiłam złoto , potrafiłam chodzić obczepiona jak
            choinka( będąc panną) nawet zakładałłam jednorazowo oj az się wstydze
            powiedzieć ile piierścionków i łańcuszków od razu, dzis sie sama z siebie
            śmieje jak tak mogłam chodzić.I jak była mowa o czasie to spojrzałam na rękę
            gdzie wiekszość nosi zegarek i poprostu tak powiedziałam. Bo juz dziś nie lubie
            złota, czasem nosze, ale w większości niech sobie lezy.
        • Gość: Dorota Re: Czy czas istnieje ? IP: *.csk.pl 08.08.02, 21:28
          Czy wy uwierzycie,ze ja nie nosze zegarka, a prawie nigdy sie nie spózniam ,
          mam w sobie zegar , który za mnie odmierza czas.
          Mam za to w tym miejscu wstrętny łańcuch.( powaga teraz)
        • serwal Re: Czy czas istnieje ? 13.08.02, 11:44
          Tu nie chodzi o odczuwanie. Odczuwać to ja mogę głód, zimno, ciepło, smak,
          powiew wiatru itp. Jak dotknę drut pod napięciem to odczuję ból, a nie
          napięcie, jak spojrzę na zegar i ujrzę na nim 24.00 to odczuję przemożną chęć
          udania się na spoczynek, a nie czas. Wielkość fizyczna to wielkość fizyczna -
          uczucie to uczucie.
          • d_nutka Re: Czy czas istnieje ? 13.08.02, 12:28
            serwal napisał:

            > Tu nie chodzi o odczuwanie. Odczuwać to ja mogę głód, zimno, ciepło, smak,
            > powiew wiatru itp. Jak dotknę drut pod napięciem to odczuję ból, a nie
            > napięcie, jak spojrzę na zegar i ujrzę na nim 24.00 to odczuję przemożną chęć
            > udania się na spoczynek, a nie czas. Wielkość fizyczna to wielkość fizyczna -
            > uczucie to uczucie.

            A kura jak idzie spać,to patrzy na zegarek?
            Czy kura nie podlega prawom fizyki?
            d_
    • kretenczyk Re: Czy czas istnieje ? 07.08.02, 17:53
      Lee Smolin, w "Życie Wszechświata" opisuje gdy jako student pojal, ze cos
      takiego jak czas i przestrzen nie istnieje, to tylko statystyka...

      Kreteńczyk
      • Gość: sobota Re: Czy czas istnieje ? IP: *.poczta.okay.pl 08.08.02, 11:04
        I.Nowikow w "Rzece czasu " pisze ze na drzwiach toalety znalazł taka definicje
        -czas to sposob wymyslowny przez naturę aby wszystko nie dzialo sie
        rownoczesnie . Fizycy mowią ze czs istnieje tylko dla materii ,a moze istnieje
        tylko dla świadomosci?Moze to ze mamy pamięć ,pozwala nam miec poczucie upływu
        czasu ?
        • Gość: Rysy Re: Czy czas istnieje ? IP: *.client.attbi.com 11.08.02, 09:11
          Zaluzmy ze poczucie czasu jset odmierzane przez nasz mozg.
          Poniewaz jest to "zegar procesora" musi byc bardzo aktywny zespo komorek. Cigle
          dobrze odzywianych.

          Gdy sie zle dzieje z mozliwoscia podtrzymania funkcji mozgu, (chwile przed
          smiercia) ansz system stara sie zawsze podtrzymac od "osrodek czasu" Gdy
          zabraknie juz sil(tlenu itp) czas sie wylacza.

          Czy wylaca sie caly mozg?
          sadze ze nie , Ze jeszcze funkcjonuje choc chwile . Ze ta chwila bedzie
          wiecznoscia.

    • Gość: Jerzy M. Re: Czy czas istnieje ? IP: *.lsanca1.elnk.dsl.genuity.net 07.08.02, 20:26
      Czas jest jednym z czterech parametrow (wspolrzednych) okreslajacym WZGLEDNE
      polozenie zdazenia w czterowymiarowym kontinuum w ktorym zyjemy.
      Kwalifikator "wzgledne" jest tu zasadniczy poniewaz nie istnieje nic takiego
      jak absolutny (bezwzgledny) czas, w zwiazku z czym pytanie "czy czas istnieje"
      nie jest najlepiej sformuowane.

      Na marginesie uwaga na temat ciaglosci pomiaru czasu. Fizycy (niektorzy, jak
      n.p. wspomniany wyzej Lee Smolin) zajmujacy sie teoria kwantowej grawitacji
      postuluja za zarowno czas jak i przestrzen sa kwantowe t.zn. istnieja w pewnych
      najmniejszych "kwantach". Najmniejsza "jednostka" przetrzeni jest (w
      uproszczeniu) propocjonalna do "dlugosci" Plancka t.j. '10 do potegi -33' cm, a
      czasu do "czasu" Plancka t.j. '10 do potegi -42' sekundy. Problem polega na tym
      ze nikt jak dotychczas nie zaproponowal nawet myslowej metody jak moznaby
      kwantowa strukture przestrzeni i czasu doswiadczalnie potwierdzic (lub obalic).

      Pozdrowienia, Jerzy M.

      P.S. Jest na tym forum inny watek na temat Einsteina zalozony przez Ignora.
      Chcialem sie tam wtracic ale sprawe zalatwili znakomicie innppp i Pulbek.
      Jedyne co moge dodac to ze jesli nik "ignor" jest skrotem do "ignorant" to jest
      to nik bardzo trafnie wybrany. Wtracenie paru (nietrafnych) nazwisk i terminow
      fizycznych nie upowaznia jeszcze czlowieka do wypowiadania sie o pracach i
      dorobku uznanych naukowcow. A miesza tylko w glowach tym ktorzy tematu nie
      znaja dostatecznie.
      • Gość: Stefan Re: Czy czas istnieje ? IP: *.ipipan.waw.pl / *.ipipan.waw.pl 08.08.02, 11:02
        Jerzy M.:
        > Problem polega na tym ze nikt jak dotychczas nie zaproponowal nawet myslowej
        > metody jak moznaby kwantowa strukture przestrzeni i czasu doswiadczalnie
        > potwierdzic (lub obalic).

        Dyskretnosc powoduje zwykle jakies ,,dudnienia'', lub ,,mojry'', czy inne
        artefakty; a wiec zjawiska potwierdzajace kwantowosc czasoprzestrzeni dalyby sie
        moze wykryc.

        Natomiast istotnie trudno byloby wyobrazic sobie eksperymentalne potwierdzenie
        ciaglosci. Wobec tego poprawna postawa poznawcza jest zapewne przyjecie
        zalozenia o ciaglosci, ale posiadanie w sobie gotowosci do zmiany stanowiska
        gdyby wyszly na jaw nowe fakty.

        - Stefan

    • Gość: doku To, że czas nie istnieje, pierwszy przekonująco... IP: *.mofnet.gov.pl 09.08.02, 15:42
      ... uzasadnił Kant. Później już tylko fizycy coraz jasniej pokazywali jaki jest
      związek pomiędzy naszym koniecznym złudzeniem czasu, a tym co istnieje w
      rzeczywistości. Podobnie zresztą jest z przestrzenią, to tylko konieczny
      atrybut podmiotu postrzegania, a nie coś istniejącego realnie. Istnieje
      czasoprzestrzeń, ale fizycy jeszcze nie potrafią sobie jej wyobrazić. Kiedyś
      próbowali wyobrażać sobie jakieś wielowymiarowe rozmaitości, ale ponieśli
      porażkę - nie potrafili wyeliminować tzw. osobliwości ze swojego obrazu świata.

      Najpierw muszą powstać nieliniowe funkcje falowe, które jak wzory na pole
      grawitacyjne, będą odziaływać na siebie i się kumulować, np. poprzez zamknięte
      wirtualne pętle w czasoprzestrzeni, a dopiero potem zabłyśnie nadzieja na
      skwantowanie czasoprzestrzeni. A może z teorii superstrun dostaniemy opis
      kwantów czasoprzestrzeni?
      • Gość: filozof Re: To, że czas nie istnieje, pierwszy przekonują IP: *.dyn.optonline.net 10.08.02, 02:06

        Czas nie istnieje!!!

        To my przemijamy!!!

        :)

      • d_nutka Re: To, że czas nie istnieje, pierwszy przekonują 12.08.02, 07:00
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > ... uzasadnił Kant. Później już tylko fizycy coraz jasniej pokazywali jaki
        jest
        >
        > związek pomiędzy naszym koniecznym złudzeniem czasu, a tym co istnieje w
        > rzeczywistości. Podobnie zresztą jest z przestrzenią, to tylko konieczny
        > atrybut podmiotu postrzegania, a nie coś istniejącego realnie. Istnieje
        > czasoprzestrzeń, ale fizycy jeszcze nie potrafią sobie jej wyobrazić. Kiedyś
        > próbowali wyobrażać sobie jakieś wielowymiarowe rozmaitości, ale ponieśli
        > porażkę - nie potrafili wyeliminować tzw. osobliwości ze swojego obrazu
        świata.
        >
        > Najpierw muszą powstać nieliniowe funkcje falowe, które jak wzory na pole
        > grawitacyjne, będą odziaływać na siebie i się kumulować, np. poprzez
        zamknięte
        > wirtualne pętle w czasoprzestrzeni, a dopiero potem zabłyśnie nadzieja na
        > skwantowanie czasoprzestrzeni. A może z teorii superstrun dostaniemy opis
        > kwantów czasoprzestrzeni?

        To wszystko co napisałeś jest bardzo mądre z fizycznego punktu widzenia i nie
        tylko.Dowodzi też jakie tkwią w człowieku możliwosci intelektualne.
        Piszesz,że "zabłyśnie nadzieja na skwantowanie czasoprzestrzeni"
        A możesz mi odpowiedzieć na pytanie.Co JA na tym zyskam? Czy mój byt człowieczy
        się poprawi?Czy tylko będę mądrzejsza o "skwantowaną czasoprzestrzeń".
        Jako byt mam określony czas wyznaczony chwilą narodzin i śmierci.
        Czy opis kwantów czasoprzestrzeni zmieni czas i jakość mego bytu?
        Ile czasu potrzebujesz na odpowiedź?
        A może odpowiedź jest poza czasem i dlatego czas nie istnieje?.
        Co fizycy na to?
        d_
        • Gość: Luki Re: To, że czas nie istnieje, pierwszy przekonują IP: 141.63.88.* 12.08.02, 12:41
          > To wszystko co napisałeś jest bardzo mądre z fizycznego punktu widzenia
          > i nie tylko.

          Hmmm, z "filozoficznego" moze tak, zwlaszcza pierwsze trzy zdania.
          Co do fizycznego - pominmy lepiej milczeniem...

          A jesli juz rozmawiamy mniej fizycznie:
          Co do skwantowania czasu, a raczej naszej jego percepcji "zaczepiajacej"
          sie o konkretne zdarzenia i wcale nie ciaglej - najwyrazniej sie tego
          doswiadcza (podobno, oczywiscie tylko podobno:) po roznych srodkach
          hmmm, "wspomagajacych".

          :-) Luki
        • Gość: doku Bardzo praktyczne korzyści, jak zawsze z nowych .. IP: *.mofnet.gov.pl 12.08.02, 13:20
          d_nutka napisała:

          > A możesz mi odpowiedzieć na pytanie.Co JA na tym zyskam?
          > Czy mój byt człowieczy się poprawi?
          > Czy tylko będę mądrzejsza o "skwantowaną czasoprzestrzeń"

          ... odkryć i teorii fizycznych. Historia dowodzi, że prace fizyków są
          najważniejsze właśnie dla wszelkich praktycznych, namacalnych nowych zastosowań
          i wynalazków. Żadna inna nauka nie daje tyle dla poprawy naszego "bytu
          człowieczego".

          Konkretnie zaś nie daje się przewidzieć zastosowań zanim nie nastąpi nowe
          odkrycie, zanim nie powstaną nowe wynalazki. To jest właśnie istota odkryć i
          wynalazków, że zanim nie zostaną odkryte i wynalezione, to ludzie nie wiedzą
          jak bedą działały. Może to będzie coś tak nowego jak masery i lasery, zanim
          jeszcze o nich pomyślano? Jakieś lasery grawitacyjne? A może np. metoda
          tworzenia miniaturowych, bezpiecznych czarnych dziur, kiedy fizycy kwantowi
          udowodnią, że "pod" horyzontem zdarzeń nie ma wcale nieskończonych gęstości i
          nieskończenie wolnego upływu "czasu", ale że jest tam dość dużo zakrzywionej
          przestrzeni, aby człowiek chory mógł komfortowo przeczekać kilka tysiecy lat na
          rozwój medycyny. Możnaby w ten sposób w nieskończoność odsuwać w przyszłość
          problem przeludnienia. O skutkach nowych odkryć można sobie fantazjować do
          woli, ale jedno jest pewne: za odkryciami fizyki sypią się wynalazki - masz to
          jak w banku.
          • d_nutka Re: Bardzo praktyczne korzyści, jak zawsze z nowy 13.08.02, 08:09
            "za odkryciami fizyki ciągną się wynalazki"-to fakt.
            Ten wątek jest jednak o istnieniu,lub nie-czasu.
            Nas nie było.Nie było fizyków.Czy był czas?
            d_
            • Gość: Julek Re: Milutka d_nutka IP: 5.2.1R* / *.blotto.dialup.pol.co.uk 13.08.02, 08:48
              d_nutka napisała:

              > "za odkryciami fizyki ciągną się wynalazki"-to fakt.
              > Ten wątek jest jednak o istnieniu,lub nie-czasu.
              > Nas nie było.Nie było fizyków.Czy był czas?
              > d_
              Widac ze myslisz kategorjami kobiety, w twym mysleniu czegos brak, tylko
              czego, moze nie masz czasu ?
              • d_nutka Re: Milutka d_nutka 13.08.02, 09:13
                Gość portalu: Julek napisał(a):

                > d_nutka napisała:
                >
                > > "za odkryciami fizyki ciągną się wynalazki"-to fakt.
                > > Ten wątek jest jednak o istnieniu,lub nie-czasu.
                > > Nas nie było.Nie było fizyków.Czy był czas?
                > > d_
                > Widac ze myslisz kategorjami kobiety, w twym mysleniu czegos brak, tylko
                > czego, moze nie masz czasu ?

                Oczywiście, ze jako kobieta myślę jak kobieta.
                Ale zrozumienie zjawisk fizycznych chyba nie jest płciowe?
                Nie przypominam sobie przynajmniej takiego zjawiska fizycznego.
                Twoje pytanie było "czy czas istnieje?"
                W tresci zwrócileś uwagę,że interesuje cię czas jako zjawisko fizyczne.
                A skąd pewność,że czas jest tylko zjawiskiem fizycznym?
                Mam tu na myśli zjawiska fizyczne podlegajace pomiarom i dające się przedstawić
                matematycznie.
                Czas jako element czasoprzestrzeni moim zdaniem nie da się ująć9może na razie)w
                rególki matematyczne.
                Za mało pewnych danych wyjściowych.
                Dlatego czasem też interesują sie filozofowie i religioznawcy.
                Czytałam ciekawą rozmowę o czasie fizyka z-chyba to był buddysta.
                polecam
                d_
                • Gość: Julek Re:Czas milutki dla p. d_nutki IP: 5.2.1R* / *.babbelas.dialup.pol.co.uk 13.08.02, 17:18
                  Pytanie bylo, jak wspomnialas, czy czas istnieje? pytalem rowniez, czy czas
                  mial poczatek i czy bedzie mial koniec. Wychodzac z zalozenia, ze czas nie mial
                  poczatku, tym samym nie moze miec konca, bo jezeli cos sie nie zaczelo to tez
                  nie moze sie skonczyc. Idac dalej, jezeli cos sie nie zaczelo i nie moze miec
                  konca, wiec to cos nie istnieja, tego czegos nie ma. Tak jak Bog, ale to juz
                  inna sprawa. Pozdrawiam
                  • d_nutka Re:Czas milutki dla p. d_nutki 14.08.02, 06:50
                    Dziękuję za pozdrowienia.
                    Tylko jeszcze jedno powiem.
                    Jak myślę.
                    Myśmy się pojawili jako ludzie w pewnym odcinku czasu i w pewnym ujęciu jest to
                    dla nas początek czasu. A jeśli mieliśmy ten początek, to zgodnie z twoim
                    wywodem powinien być i ...
                    pozdrawiam i też życzę miłego czasu
                    d_
                    • Gość: Julek Re:Czas milutki dla p. d_nutki IP: 5.2.1R* / *.arcanine.dialup.pol.co.uk 14.08.02, 12:57
                      d_nutka napisała:

                      > Dziękuję za pozdrowienia.
                      > Tylko jeszcze jedno powiem.
                      > Jak myślę.
                      > Myśmy się pojawili jako ludzie w pewnym odcinku czasu i w pewnym ujęciu jest
                      to
                      >
                      > dla nas początek czasu. A jeśli mieliśmy ten początek, to zgodnie z twoim
                      > wywodem powinien być i ...
                      > pozdrawiam i też życzę miłego czasu
                      > d_
                      i koniec.
                      Jasne ze mysmy sie pojawili w pewnym odcinku czasu, ale skad mysmy sie tu, na
                      tej planecie, wzieli to jest inna kwestia, natomiast w jakim celu mysmy sie tu
                      pojawili, to jest zasadnicze pytanie. Poczatek zycia na ziemi nie jest
                      poczatkiem czasu, owszem jest poczatkiem indywidualnych zyc, ale nie jest
                      poczatkiem zycia. Mysmy sie pojawile po to aby zycie utrzymac przy zyciu, czy
                      jasno mowie, otrzymac, utrzymac, pielegnowac i je przekazac, nastepnie
                      umieramy, ale zycie pozostaje, my jako nosiciele zycia trwamy niezmiernie
                      krotko. Dlaczego powiedzialem "niezmiernie krotko" dlatego ze okresu
                      jakiegokolwiek zycia nie da sie porownac z wiecznoscia. Pozdrawiam
                      • d_nutka Re:Czas milutki dla p. d_nutki__? 02.09.02, 08:15
                        Gość portalu: Julek napisał(a):

                        > pojawili, to jest zasadnicze pytanie. Poczatek zycia na ziemi nie jest
                        > poczatkiem czasu, owszem jest poczatkiem indywidualnych zyc, ale nie jest
                        > poczatkiem zycia. Mysmy sie pojawile po to aby zycie utrzymac przy zyciu, czy
                        > jasno mowie, otrzymac, utrzymac, pielegnowac i je przekazac, nastepnie
                        > umieramy, ale zycie pozostaje, my jako nosiciele zycia trwamy niezmiernie
                        > krotko. Dlaczego powiedzialem "niezmiernie krotko" dlatego ze okresu
                        > jakiegokolwiek zycia nie da sie porownac z wiecznoscia. Pozdrawiam

                        A skąd wzięło się powiedzenie przy czekaniu:"to trwa jak cała wieczność".
                        A dla aptymistów i szczęśliwców:"niech ta chwila trwa wiecznie".
                        A w chwilach tragicznych:- - -
                        pozdrawiam
                        d.
    • d_nutka Re: Czy czas istnieje ? 15.08.02, 11:36
      Julku1
      A co powiesz na fizykalno-chemiczny czas połowicznego rozpadu pierwiadtków
      promieniotwórczych?
      A czas biologiczny?
      Ktos,coś krzyczy-czas na posiłek?
      :)))
      życzę smacznego
      d_
      • Gość: Julek Re: Czy czas istnieje ? IP: 5.2.1R* / *.duckdive.dialup.pol.co.uk 16.08.02, 18:29
        d_nutka napisała:

        > Julku1
        > A co powiesz na fizykalno-chemiczny czas połowicznego rozpadu pierwiadtków
        > promieniotwórczych?
        > A czas biologiczny?
        > Ktos,coś krzyczy-czas na posiłek?
        > :)))
        > życzę smacznego
        > d_
        Nic nie powiem!!!!!!!!!
        Oslepilas mnie, jasnoscia swojej wiedzy, na temat polowicznego rozpadu
        pierwiastkow promieniotworczych. Wiem dlaczego sie rozkladaja. Pozdrawiam
    • Gość: Kagan Re: Czy czas istnieje ? IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 02.09.02, 06:17
      Nauka dotychczas twierdzila, ze swiat powstal na skutek tzw. Big Bangu, a
      religia, ze na skutek cudownej interwencji boskiej. Niemniej Big Bang byl
      lubiany przez kosciol, poniewaz dotychczas nauka nie byla w stanie wyjasnic do
      konca przyczyn owego Big Bangu, stad katoliccy (i w ogole religijni) uczeni (na
      ogol chylkiem) sugerowali, ze Bog mial rzekomo stac za owym Big Bangiem, ktory
      wygladal na tzw. creatio ex nihilo, czyli powstanie czegos z niczego...
      Niemniej nauka, w odroznieniu od religii, nie stoi w miejscu, i tak mamy
      teraz teorie 11to-wymiarowych Membran, z ktorych ma sie skladac caly nasz
      wszechswiat i tzw. Multiversum, ktorego nasz wszechswiat ma byc jeno czastka.
      Jak dawniej superstruny, a wczesniej kwarki, owe supermembrany mialy by byc
      wiec elementarnym tworzywem czasoprzestrzeni, czyli naszej materialnej
      rzeczywistosci. Elektrony, protony itp. to wiec tylko efekty drgania owych
      super-membran z rozna czestotliwoscia i amplituda.
      Zwolennicy tej teorii, ktora jest wynikiem polaczenia teorii superstrun z
      teoria supergrawitacji, twierdza tez, ze nasz wszechswiat powstal wskutek
      zderzenia dwoch fragmentow owych 11 wymiarowych super-membran. M-teoria
      wyjasnialaby w ten sposob nie tylko powstanie naszego wszechswiata, ale tez
      odpowiadala by na pytanie "co bylo przed Big Bangiem?".
      Czy ktos z fizykow obecnych na tym forum mialby jakies komentarze?
      Kagan
      • Gość: dziwny Re: Czy czas istnieje ? IP: *.dyn.optonline.net 02.09.02, 07:40

        Czas nie istnieje!!!
        To my przemijamy !

        :)
        • Gość: Julek Re: Czy czas istnieje ? IP: 5.2.1R* / *.beedrill.dialup.pol.co.uk 02.09.02, 18:07
          Gość portalu: dziwny napisał(a):

          >
          > Czas nie istnieje!!!
          > To my przemijamy !
          >
          > :)

          Jezeli czas nie mial poczatku, wiec nie moze miec konca, bo jak moze sie cos
          skonczyc jezeli sie wogole nie zaczelo.
          Teraz, jezeli sie cos nie mialo poczatku, wiec nie moze miec konca, tzn. ze
          to "cos" nie istnieja.
          • Gość: dziwny Re: Czy czas istnieje ? IP: *.dyn.optonline.net 06.09.02, 07:42
            Gość portalu: Julek napisał(a):

            > Gość portalu: dziwny napisał(a):
            >
            > >
            > > Czas nie istnieje!!!
            > > To my przemijamy !
            > >
            > > :)
            >
            > Jezeli czas nie mial poczatku, wiec nie moze miec konca, bo jak moze sie cos
            > skonczyc jezeli sie wogole nie zaczelo.
            > Teraz, jezeli sie cos nie mialo poczatku, wiec nie moze miec konca, tzn. ze
            > to "cos" nie istnieja.

            Dokladnie mnie zrozumiales, moj przyjacielu mysli!
            Tu sa rozni, wielcy teoretycy czasu; ale zaden z nich nie wie czym
            jest czas? bo tego nikt nie wie!
            Wystarczy tylko troche pomyslec, ale tak glebiej bez zadnych obciazen
            roznymi rownaniami czy modelami. A wtedy odsloni Ci sie prawdziwe oblicze
            czasu. Jest on czyms o czym trudno jest mowic, bo jakakolwiek wypowiedz
            na ten temat zawiesza sie gdzies, gdzie juz nie mozna myslec.
            Fizyka, rozumie to oczywiscie inaczej, ale nie znaczy to ze ona ma racje.
            Problem czasu dla nas jest problemem przeszlosci, terazniejszosci i
            przyszlosci. Jestesmy w stanie tylko zyc w terazniejszosci,czyli chwili
            obecnej;przeszlosc i przyszlosc jest dla nas tak samo obca!
            Jezeli ktos uwaza ze przeszlosc jest dla niego znana, to jest w bledzie;
            bo o jaka przeszlosc mu chodzi? O ta, co pamieta? ale przeciez przed jego
            narodzinami byly nieskonczone lata przeszlosci, i wtedy kiedy go nie bylo
            swiat istnial;wyobrazenie sobie tego jest tak samo trudne jak to co
            bedzie kiedy odejdziemy!
            A zatem, problem czasu zawiera sie chyba gdzies indziej?
            Wystaczy troche pomyslec, bedac nawet fizykiem, ze ten problem
            nas dreczy jako problem egzystencji i naszego tymczasowego bytu.
            A co dalej?
            Dalej i dalej, nawet kiedy umrzemy, to co dalej?
            Smieszni wydaja mi sie ci fizycy,ktorzy probuja to tlumaczyc
            teoretycznie.
            Wydaje mi sie ,ze tu jest pewne przekrecenie sie wszystkich
            przestrzni fazowych jakby na odwrot, a potem znowu powrot do
            tego co bylo.
            Zauwazmy ze w naszym swiecie obowiazuje zasada cyklicznosci;
            dzieki temu wszystko sie powtarza;rodza sie nowi ludzie ktorzy popelniaja
            te same bledy co rodzice, bo wlasnie na tym polega swiat.
            A wiec byc moze my juz zylismy kiedys?
            Tylko o tym nie wiemy. i Byc moze bedziemy zyc kiedys?
            A moze to tylko jeden raz ale to taki raz ze wystarczy na cala
            wiecznosc? kto wie?
            A wiec zostawmy to naturze, bo i tak tego nie zmienimy.
            Niech dziala, i robi z nami co chce!

            pozdrowienia serdeczne :)

            dziwny,






          • bigda1 Re: Czy czas istnieje ? 09.09.02, 17:02
            Gość portalu: Julek napisał(a):

            > Gość portalu: dziwny napisał(a):
            >
            > >
            > > Czas nie istnieje!!!
            > > To my przemijamy !
            > >
            > > :)
            >
            > Jezeli czas nie mial poczatku, wiec nie moze miec konca, bo jak moze sie cos
            > skonczyc jezeli sie wogole nie zaczelo.
            > Teraz, jezeli sie cos nie mialo poczatku, wiec nie moze miec konca, tzn. ze
            > to "cos" nie istnieja.

            Nie jestem fizykiem, wiec tylko tak na "zdrowy rozum". Jesli czas podobnie jak
            reszta wymiarow przestrzeni jest tylko wymiarem to tak jak i tamte nie ma konca
            ani poczatku. Polozenie okreslamy lokalnie nie absolutnie. Dla przestrzeni 3
            wymiarowej trzema wspolrzednymi dla 4-ro czterema itd. Zadna wspolrzedna, nie
            ma wiec poczatku ani konca. Dotyczy to czasu tak jak i pozostalych
            wspolrzednych.
            Mateusz
            • d_nutka Re: Czy czas istnieje ? 10.09.02, 08:17
              bigda1 napisał:

              > Nie jestem fizykiem, wiec tylko tak na "zdrowy rozum". Jesli czas podobnie
              jak
              > reszta wymiarow przestrzeni jest tylko wymiarem to tak jak i tamte nie ma
              konca
              >
              > ani poczatku. Polozenie okreslamy lokalnie nie absolutnie. Dla przestrzeni 3
              > wymiarowej trzema wspolrzednymi dla 4-ro czterema itd. Zadna wspolrzedna, nie
              > ma wiec poczatku ani konca. Dotyczy to czasu tak jak i pozostalych
              > wspolrzednych.
              > Mateusz

              Mateuszu!
              może ja coś źle pamiętam.Ale dla przestrzeni 3 wymiarowej można było określić
              punkt względem którego ustalało się położenie czegoś tam.
              Oczywiscie dodając inne plaszczyzny położenie czegoś tam zmieniało pozycję.ale
              znając te plaszczyzny nie stanowiło to zbyt wielkiego problemu dla obserwatora.
              d.
              • bigda1 Re: Czy czas istnieje ? 10.09.02, 13:47
                d_nutka napisała:

                > bigda1 napisał:
                >
                > > Nie jestem fizykiem, wiec tylko tak na "zdrowy rozum". Jesli czas podobnie
                >
                > jak
                > > reszta wymiarow przestrzeni jest tylko wymiarem to tak jak i tamte nie ma
                > konca
                > >
                > > ani poczatku. Polozenie okreslamy lokalnie nie absolutnie. Dla przestrzeni
                > 3
                > > wymiarowej trzema wspolrzednymi dla 4-ro czterema itd. Zadna wspolrzedna,
                > nie
                > > ma wiec poczatku ani konca. Dotyczy to czasu tak jak i pozostalych
                > > wspolrzednych.
                > > Mateusz
                >
                > Mateuszu!
                > może ja coś źle pamiętam.Ale dla przestrzeni 3 wymiarowej można było określić
                > punkt względem którego ustalało się położenie czegoś tam.
                > Oczywiscie dodając inne plaszczyzny położenie czegoś tam zmieniało
                pozycję.ale
                > znając te plaszczyzny nie stanowiło to zbyt wielkiego problemu dla
                obserwatora.
                > d.

                Danutko! Nie chca sie wymadrzac, ale chodzilo mi o to, ze okreslajac punkt w
                przestrzeni przy pomocy np. linii przestrzeni to linie te nie maja poczatku lub
                konca. Nie mozemy wiec jakiegos polozenia okreslic absolutnie a tylko w
                stosunku do drugiego takiego punktu. Mozemy wiec polozenie czegokolwiek
                okreslic lokalnie a nigdy absolutnie (bo nie ma wobec czego). Linie
                przeninajace sie, a wiec wyznaczajace punkt sa nieskonczone, w przestrzeni np.
                4-ro wymiarowej dochodzi do tego czas, jako kolejny wymiar przestrzenii. On tez
                nie ma poczatku ani konca. I tez jest lokalny (rowniez w naszej przestrzeni 3-
                wymiarowej). Nie ma czasu absolutnego, nie ma wiec on poczatki ni konca w
                naszym rozumieniu. Dosc przystepnie pisal o tym miedzy innymi Michal Heller w
                czerwcowym (chyba) Swiecie Nauki.
                Pozdrawiam
                Mateusz
                • Gość: przemek Re: Czy czas istnieje ? IP: *.reshall.umich.edu 10.09.02, 22:08
                  to nie jest takie pewne, ze czas i inne wymiary sa nieskonczone. Wszechswiat
                  moze byc rozmaitoscia zwarta, np. czterowymiarowa sfera.
                  • Gość: Julek Re: Czy czas istnieje ? IP: 5.2.1R* / *.abra.dialup.pol.co.uk 11.09.02, 09:00
                    Gość portalu: przemek napisał(a):

                    > to nie jest takie pewne, ze czas i inne wymiary sa nieskonczone. Wszechswiat
                    > moze byc rozmaitoscia zwarta, np. czterowymiarowa sfera.

                    Az sie wierzyc nie chce, ze to takie proste, no nie???
                    Dwoch rzeczy jeno nie pojmuje, co to jest "rozmaitosc zwarta"
                    i "czterowymiarowa sfera" po za tym wszystko jest jasne, no nie ???
                    Czas to nie dystans, np. miedzy godzina 1 wsza, a godzina 2 ga, to jest okres
                    dwoch godzin. Tak jak miedzy np. Warszawa a Krakowem jest odleglosc, a nie
                    dlugosc.
                    • Gość: Przemek Re: Czy czas istnieje ? IP: *.reshall.umich.edu 12.09.02, 05:51
                      "rozmaitosc zwarta" to taki twor geometryczny, ktory nie ma brzegow, ale ma
                      skonczone rozmiary, np. powierzchnia kuli, czyli 2-wymiarowa sfera, torus, czyli cos,
                      co wyglada jak nadmuchiwane kolo ratunkowe.
                      "4-wymiarowa sfere" trudniej wyjasnic. Przez analogie, okrag, brzeg kola to
                      jednowymiarowa sfera, powierzchnia kuli to 2-wymiarowa sfera.
                      Wprawdzie linie na sferze nie maja poczatku ani konca, ale maja skonczona dlugosc.
                      • Gość: Stefan Rozmaitosc zwarta IP: *.ipipan.waw.pl / *.ipipan.waw.pl 12.09.02, 13:54
                        Przemek:
                        > "rozmaitosc zwarta" to taki twor geometryczny, ktory nie ma brzegow, ale ma
                        > skonczone rozmiary

                        To jest wyjasnienie poprawne (choc niescisle) ale troche mylace. Slowa
                        ,,rozmaitosc'' i ,,zwarty'' maja swoje ODREBNE znaczenia.

                        Rozmaitosc n-wymiarowa to taka przestrzen, ktorej male fragmenty wygladaja
                        bardzo podobnie do calej przestrzeni euklidesowej n-wymiarowej. Formalnie mowi
                        sie: przestrzen lokalnie homeomorficzna z n-wymiarowa przestrzenia euklidesowa.
                        A wiec zeby zauwazyc odrebnosc rozmaitosci od zwyklej przestrzeni euklidesowej
                        trzeba na nia spojrzec ,,globalnie''.

                        Przemek:
                        > np. powierzchnia kuli, czyli 2-wymiarowa sfera, torus

                        No wlasnie, zarowno powierzchnia kuli jak i torus z bardzo bliska wygladaja tak
                        jak plaszczyzna i trzeba spojrzec z zewnatrz, zeby zauwazyc, ze sa zakrzywione i
                        zamkniete. Nieposiadanie brzegow wynika z tego, ze dana przestrzen jest
                        rozmaitoscia.

                        Natomiast skonczonosc rozmiarow wynika ze zwartosci. Formalnie: przestrzen
                        metryczna jest zwarta jesli kazdy jej ciag posiada podciag zbiezny. Cala
                        plaszczyzna i cala prosta nie sa zwarte; odcinek bez koncow nie jest zwarty.
                        Odcinek z koncami, okrag, torus, itp. sa zwarte.

                        Przemek:
                        > "4-wymiarowa sfere" trudniej wyjasnic. Przez analogie, okrag, brzeg kola to
                        > jednowymiarowa sfera, powierzchnia kuli to 2-wymiarowa sfera.

                        Wyjasnic latwo, wlasnie to zrobiles. Trudniej ja sobie wyobrazic, bo zeby
                        spojrzec na nia z zewnatrz, trzebaby najpierw ,,zobaczyc'' przestrzen
                        5-wymiarowa, ktorej sfera 4-wymiarowa jest podzbiorem. Natomiast sfere
                        3-wymiarowa mozna sobie wyobrazic przyjmujac czas za jeden z wymiarow
                        geometrycznych.

                        Wyobraz sobie, ze nie ma nic, tylko plynie czas. Nagle o godzinie 11:00 pojawia
                        sie punkt i zaczyna rosnac do peczniejacej sfery 2-wymiarowej o promieniu
                        sqrt(1 - t^2) gdzie t jest ulamkiem godziny pozostalym do poludnia (zeby
                        zgadzaly sie jednostki: czas mierze w godzinach a odleglosc w godzinach
                        potrzebnych swiatlu na jej przebiegniecie). A wiec ta sfera ma w poludnie
                        promien 1. Nastepnie zaczyna sie kurczyc w taki sposob, ze jej promien wynosi
                        sqrt(1 - t^2) gdzie t jest ulamkiem godziny uplynietym od poludnia. O godzinie
                        13:00 ten promien jest zero (czyli jest to punkt) a nastepnie wszystko znika.

                        Cale to zjawisko to wlasnie sfera 3-wymiarowa czyli powierzchnia kuli
                        4-wymiarowej.

                        Niestety nasza przestrzen nie jest zwykla sfera 4-wymiarowa. Powyzsza
                        opowiastka opiera sie na niezmienniczosci euklidesowej formy metrycznej
                        dt^2 + dx^2 . Ale czas nie jest zwyklym wymiarem geometrycznym. Ze wzorow
                        szczegolnej teorii wzglednosci nie wynika niezmienniczosc euklidesowej formy
                        metrycznej tylko niezmienniczosc ,,pseudometryki'' Minkowskiego dt^2 - dx^2 .
                        Ten minus odroznia czasoprzestrzen szczegolnej teorii wzglednosci od zwyklej
                        4-wymiarowej przestrzeni euklidesowej.

                        A czasoprzestrzen ogolnej teorii wzglednosci (w najprostszym przyblizeniu) to
                        ,,rozmaitosc'' w troche innym znaczeniu: przestrzen 4-wymiarowa lokalnie
                        homeomorficzna z 4-wymiarowa przestrzenia Minkowskiego, a nie z 4-wymiarowa
                        przestrzenia euklidesowa.

                        - Stefan

                        • Gość: Julek Re: Rozmaitosc zwarta IP: 5.2.1R* / *.ballistic.dialup.pol.co.uk 12.09.02, 16:39
                          No prosze, to wszystko takie proste, jeszcze nalezy tylko, wyobrazic sbie 5
                          wymiarow, ktos wspomnial, ze jest 11 wymiarow. Pojolem 1 wymiar, 2 wymiary, 3
                          wymiary, nawet z odrobina fantazji 4 wymiary, teraz musze sie zastanowic
                          powaznie nad 5 ma wymiarami, weszukawszy w slowniku, znaczenia, tych naukowych
                          zwrotow, ktorych nie pojmuje.

                          "Wyobraz sobie, ze nie ma nic, tylko plynie czas. "
                          Staram sie i moge wyobrazic prawie wszystko, nawet slynna teorie wzglednisci,
                          ktorej prawdopodobnie sam autor (Einstain) nie pojmowal.
                          Nie moge natomiast wyobrazic sobie "czasu" malo tego, czas nie tylko ze
                          istnieje, ale jesty w ruchu "tylko plynie czas" Plynie ? w ktorym kieronku i z
                          jaka szybkoscia ?
                          Ogladc cos globalnie, nalezy sie oddalic od przedmiotu aby go widziec z
                          odleglosci, problem polega na tym ze ta "kula" jest niezmiernie wielka i poza
                          nawiasy tej kuli jest nie sposob sie wydostac, nawet myslami, co wtedy ?
                          • Gość: Przemek Re: Rozmaitosc zwarta IP: *.reshall.umich.edu 12.09.02, 19:48
                            Tak jak mowisz, w przypadku Wszechswiata nie mozna wydostac sie "poza
                            Wszechswiat", aby na niego spojrzec globalnie. Dlatego trzeba dosc zawilej
                            matematyki, aby opisac Wszechswiat scisle matematycznie. Tak, np. w 1-
                            wymiarowym przypadku kiedy mowimy o okregu, najpierw "zanurzamy" go w
                            plaszczyzne, czyli twor 2-wymiarowy, a nastepnie definiujemy, ze okrag to taki
                            podzbior plaszczyzny, ktory sklada sie z punktow rowno oddalonych od pewnego
                            wyroznionego punktu. Jak jednak wyobrazic sobie okrag bez tego zanurzenia?
                            Zalozmy, ze istnieje swiat jednowymiarowy, ktorego mieszkancy, sa
                            jednowymiarowi. Jak wytlumaczyc im istnienie okregu? Otoz, geometria rozniczkow
                            daje mozliwosc opisu okregu bez odwolywania sie do plaszczyzny, w ktorej jest
                            zanurzony. Po pierwsze, jak zauwazyl moj przedmowca mieszkancy
                            okregu, "przechadzajac sie" tylko na malych dystansach nie beda w stanie
                            odroznic, czy mieszkaja na prostej, czy na okregu (to wlasnie oznacza, ze okrag
                            i prosta lokalnie sa tym samym - przestrzenia Euklidesowa o wymiarze 1).
                            Jednak, jesli mieszkaniec okregu wybierze sie w dluga podroz ma szanse odkryc
                            globalne wlasnosci swojego swiata. Dostrzeze bowiem, ze po pewnym czasie
                            powroci w to samo miejsce mimo iz szedl caly czas w tym samym kierunku. W
                            przypadku naszego swiata, ktory jest 4-wymiarowy nalezy "zbadac" duzo wiecej
                            jego wlasciwosci, aby odkryc jego wlasciwosci globalne niz tylko to, czy idac w
                            tym samym kierunku kiedys wrocimy do punktu wyjscia. Ma to zwiazek z tym, ze
                            nasz Wszechswiat ma wiecej wymiarow. Jednak mimo tego iz poza Wszechswiatem
                            fizycznie nic nie istnieje, a wiec praktycznie nie ma go w czym "zanurzyc" jak
                            okregu, to jednak mozna opisac, jak wygladalby on jako zanurzony w jakiejs
                            wyzej wymiarowej przestrzeni, badajac jego wlasciwosci globalne.
                            • Gość: Julek Re: Czas i Dlugosc IP: 5.2.1R* / *.aerodactyl.dialup.pol.co.uk 12.09.02, 20:45
                              Gość portalu: Przemek napisał(a):

                              > Tak jak mowisz, w przypadku Wszechswiata nie mozna wydostac sie "poza
                              > Wszechswiat", aby na niego spojrzec globalnie. Dlatego trzeba dosc zawilej
                              > matematyki, aby opisac Wszechswiat scisle matematycznie. Tak, np. w 1-
                              > wymiarowym przypadku kiedy mowimy o okregu, najpierw "zanurzamy" go w
                              > plaszczyzne, czyli twor 2-wymiarowy, a nastepnie definiujemy, ze okrag to
                              taki
                              > podzbior plaszczyzny, ktory sklada sie z punktow rowno oddalonych od pewnego
                              > wyroznionego punktu. Jak jednak wyobrazic sobie okrag bez tego zanurzenia?
                              > Zalozmy, ze istnieje swiat jednowymiarowy, ktorego mieszkancy, sa
                              > jednowymiarowi. Jak wytlumaczyc im istnienie okregu? Otoz, geometria
                              rozniczkow
                              >
                              > daje mozliwosc opisu okregu bez odwolywania sie do plaszczyzny, w ktorej jest
                              > zanurzony. Po pierwsze, jak zauwazyl moj przedmowca mieszkancy
                              > okregu, "przechadzajac sie" tylko na malych dystansach nie beda w stanie
                              > odroznic, czy mieszkaja na prostej, czy na okregu (to wlasnie oznacza, ze
                              okrag
                              >
                              > i prosta lokalnie sa tym samym - przestrzenia Euklidesowa o wymiarze 1).
                              > Jednak, jesli mieszkaniec okregu wybierze sie w dluga podroz ma szanse odkryc
                              > globalne wlasnosci swojego swiata. Dostrzeze bowiem, ze po pewnym czasie
                              > powroci w to samo miejsce mimo iz szedl caly czas w tym samym kierunku. W
                              > przypadku naszego swiata, ktory jest 4-wymiarowy nalezy "zbadac" duzo wiecej
                              > jego wlasciwosci, aby odkryc jego wlasciwosci globalne niz tylko to, czy idac
                              w
                              >
                              > tym samym kierunku kiedys wrocimy do punktu wyjscia. Ma to zwiazek z tym, ze
                              > nasz Wszechswiat ma wiecej wymiarow. Jednak mimo tego iz poza Wszechswiatem
                              > fizycznie nic nie istnieje, a wiec praktycznie nie ma go w czym "zanurzyc"
                              jak
                              > okregu, to jednak mozna opisac, jak wygladalby on jako zanurzony w jakiejs
                              > wyzej wymiarowej przestrzeni, badajac jego wlasciwosci globalne.


                              Trudno pojac, nie, nie trudno pojac stwory jedno wymiarowe, przedewszyskim w
                              rzeczywistosci jeden wymiar nie istnieje, jeden wymiar moznoa sobie tylko
                              wyobrazic, np. punkt, lub linia, ktora moze byc nie ograniczenie dluga, ale nie
                              istniejaca, w rzeczywistosci. Linia nrysowana na papierze, lub gdziekolwiek
                              indziej, nie jest stworem jedno-wymiarowym, natomiast linia, jedynie istniejaca
                              w naszej wyobrazni, ma jeden wymiar.
                              Linia, ktora jest nie ogranicaenie dluga, w rzeczywistosci nie istnieje,
                              dlaczego ? dlatego ze ta linia nie ma poczatku ani konca, to samo jest z
                              czasem, czas w rzeczywistosci nie istnieje, czas mozna jedynie wyobrazic,
                              zegarem mozna zmierzyc okres czasu, tak jak linijka mozna zmierzyc odcinek
                              dlugosci. Linia sie nie porusza, my jedynie mozemy poruszac sie po
                              wyimaginowanej linii. "Czas" sie nie porusza, "plynie", natomiast my, tzn,
                              wszystko,caly wszechswiat, poruszamy sie w czasie, podroz w czasie jest nie
                              tylko mozliwa, a nie unikniona, wszystko caly wszechswiat podrozuje w czasie i
                              wszystko z ta sama szybkoscia. W czasie nie mozna sie cofnac, ani
                              wyprzedzic.Pozdrawiam
                              PS. Ja podrozuje w czasie juz ponad 72 lata, wiele sie zmienilo, ale czas
                              pozostal ten sam.
                          • Gość: Stefan Re: Rozmaitosc zwarta IP: *.ipipan.waw.pl / *.ipipan.waw.pl 13.09.02, 16:43
                            Julek:
                            > Nie moge natomiast wyobrazic sobie "czasu" malo tego, czas nie tylko ze
                            > istnieje, ale jesty w ruchu "tylko plynie czas" Plynie ? w ktorym kieronku i z
                            > jaka szybkoscia ?

                            To ostatnie pytanie jest latwe: czas plynie z predkoscia 1 godzina na godzine.

                            - Stefan

                            P.S. Latwiej rozwiazuje sie problemy, jesli sa stawiane odrebnie, jeden po
                            drugim, a nie wszystkie na raz.

                            • Gość: Julek Re: Czas plynie ??? IP: 5.2.1R* / *.babbelas.dialup.pol.co.uk 13.09.02, 22:55
                              Gość portalu: Stefan napisał(a):


                              >
                              > To ostatnie pytanie jest latwe: czas plynie z predkoscia 1 godzina na godzine.
                              >
                              > - Stefan
                              >
                              > P.S. Latwiej rozwiazuje sie problemy, jesli sa stawiane odrebnie, jeden po
                              > drugim, a nie wszystkie na raz.
                              >
                              Czy mam to rozumiec, ze za godzine czas bedzie starszy o jedna godzine ?
                              Czy za godzine czas bedzie gdzies indziej, jezeli tak, to gdzie ?
                              Wiem ze za godzine, ja bede, jezeli dozyje, starszy o jedna godzine, czs
                              natomiast, bedzie ten sam i w tym samym miejscu, czyli ze ja powedruje w
                              czasie. Pozdrawiam


                        • Gość: Przemek Re: Rozmaitosc zwarta IP: *.reshall.umich.edu 12.09.02, 19:52
                          Dzieki za uscislenia. Pozdrawiam
                  • bigda1 Re: Czy czas istnieje ? 11.09.02, 14:09
                    Gość portalu: przemek napisał(a):

                    > to nie jest takie pewne, ze czas i inne wymiary sa nieskonczone. Wszechswiat
                    > moze byc rozmaitoscia zwarta, np. czterowymiarowa sfera.

                    Linie na sferze nie maja poczatku ani konca
                    Mateusz
                • d_nutka Re: Czy czas istnieje ? 11.09.02, 07:03
                  bigda,tak,masz rację.
                  diękuję za dodatkowe wyjaśnienie.
                  d.
                  • bigda1 Re: Czy czas istnieje ? 11.09.02, 14:14
                    d_nutka napisała:

                    > bigda,tak,masz rację.
                    > diękuję za dodatkowe wyjaśnienie.
                    > d.

                    Prosze bardzo! Szkoda tylko, ze zaden prawdziwy fizyk nie znizyl sie do naszego
                    poziomu. Moze, przystepnie, wyjasnil by nam wiecej. Sa oczywiscie odpowiednie
                    grupy dyskusyjne (chocby na forum onetowym) ale tam takich ignorantow jak my
                    zupelnie ingnoruja.
                    Pozdrawiam
                    Mateusz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka