jorland
05.12.02, 10:38
Komentujac interesujace doniesienie o zsekwencjonowaniu genomu myszy nasunely
mi sie nastepujace pytania:
1. Dlaczego myszy nie rodza sie 99-procentowymi ludzmi, skoro maja 99%
wspolnych z nami genow?
2. Dlaczego nie rosna nam ogony, skoro mamy geny odpowiedzialne za ich
rozwoj? Doniesienie tego nie oamwia, a mysle, ze ciekawie byloby dowiedziec
sie, czy te geny sa nieaktywne czy tez odpowiadaja za rozwoj zupelnie innych
struktur. Bo jesli to drugie to jaki sens ma mowienie o wspolnocie genow,
skoro te same geny moga rozwijac zupelnie inne struktury? (Tak jak to jest -
z tego co wiem - z muszkami owocowymi i myszami gdzie te same geny Homeobox
(Hox) kieruja rozwojem zupelnie roznych struktur. Analogiczie jest w
przypadku genow ultrabithorax (Ubx), ktore u muszek owocowych biora udzial w
rozwoju zupelnie innych narzadow niz u ludzu). Bo chyba nikt na powaznie nie
bierze, ze za roznice pomiedzy myszami a ludzmi odpowiada raptem 300 genow.
Gdzie wiec tak naprawde lokuje sie informacja odpowiedzialna za roznica
pomiedzy ludzmi a myszami, skoro "materialnie" jestesmy wlasciwie tym samym?
3. Dlaczego nasz genom jest bardziej podobny do genomu myszy niz do genomu
szympansa, skoro z tym drugim jestesmy blizej ewolucyjnie spokrewnieni?
Za merytoryczne komentarze bede wdzieczny.