bonobo44 27.03.06, 19:59 wychowałem się na jego książkach pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Lem wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3239723.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vacia Re: ['] Stanisław Lem nie żyje ['] 27.03.06, 21:06 bonobo44 napisał: > wychowałem się na jego książkach Ulubiony pisarz jest naszym przyjacielem. Mogliśmy nigdy nie mieć okazji z nim się spotkać ale znamy go dobrze z jego książek. Podobno Lem był z wykształcenia lekarzem, wybrał jednak literaturę. To było jego powołanie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ijon Tichy Re: ['] Stanisław Lem nie żyje ['] IP: *.chello.pl 27.03.06, 21:26 :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stop Re: ['] Stanisław Lem nie żyje ['] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 21:32 Koniec rozdziału, koniec księgi...... ['] Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Re: ['] Stanisław Lem nie żyje ['] 27.03.06, 23:42 Duzo zawdzieczam dwom autorom Fikcji Naukowych: Alfredowi Van Vogt i Stanislawowi Lemowi.Pierwszy wprowadzil mnie w swiat A drugi w swiat planetarny. Eden zrobil na mnie olbrzymie wrazenie zarowno ze wzgledow technicznych gdzie przewidziano duza ilosc pozniejszych wynalazkow jak tranzystory (nazwane pilotowanymi diodami) pojazdy na zawieszeniach pneumatycznych nasiona mechaniczne i wreszcie teleobserwacje, jak ze wzgledow politycznych.Tutaj Lem nic nie wymyslil ale opisal rezim gdzie grupa ludzi (biuro polityczne) rzadzi krajem za pomoca blokowania wiekszosci informacji.Jak sie stalo ze cenzura sie nie domyslila o co chodzi(a moze nie chciala sie domyslec). Obydwaj Van Vogt i Lem byli niedoceniani w swoich krajach pierwszy w Kanadzie drugi w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: ['] Stanisław Lem nie żyje ['] 28.03.06, 05:53 Wychowałem sie na jego twórczości. Pamietam , jak przeżyłem "Solaris". A "Cyberiada" - toż to klasyka, przerzucaliśmy się ze znajomymi cytatami. [*] Odpowiedz Link Zgłoś
darekw1949 Stanisław Lem nie żyje 28.03.06, 13:14 Nie wiem jak Wy na to patrzycie, ale moim zdaniem odszedł ktoś wielki i mądry. Nie zawsze zgadzałem się z jego poglądami i często mnie irytowały jego wywiady (czasami bywał złośliwy), ale zawsze miałem poczucie, że widzi więcej i dalej niż zwykli ludzie. A już na pewno więcej niz ja. A jago "Solaris" to po prostu arcydzieło... wiadomosci.wp.pl/kat,1329,wid,81281...l?P%5Bpage%5D=1 darekw ps. w latach 30tych XXw robiono w Polsce pionierskie badania przesiewowe w śród młodzierzy. Niezwykły wynik IQ 185 uzyskał chłopiec Stasio Lem. Wiem, że u dzieci liczy się to inaczej tzn. jako iloraz wieku rozwojowego do wieku normalnego, ale i tak wynik robi wrazenie. Jest to prawdopodobnie rekord krajowy. Jeśli ktoś wie więcej lub/i lepiej, to niech mnie poprawi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IQ Re: Stanisław Lem nie żyje IP: 81.21.36.* 30.03.06, 16:03 Te IQ mlodego Lema sie ciagle zmienia: wedlug jednych zrodel bylo 160, innych az do 190. Ale nie o to chodzi. Wysokie IQ czesciowo pomoglo Lemowi, ale tez i bylo jego przeklenstwem. Pamietacie ten wylacznik inteligencji opisany w jednej z jego sztuk radiowych? Smutna to wiadomosc o odeksciu Lema, ale nie rozpaczajmy, bo Lem, ktorego tak naprawde kochamy oszedl od nas dawno temu, po napisaniu (nomen omen) FIASKA. Pozniej, to byly felietony, ktore pamietam tylko z kronikarskiego obowiazku, a o ktorych wolalbym zapomniec, gdyby to bylo mozliwe. Ale On bedzie przeciez pamietany jako autor Edenu, Solaris, Dziennikow Gwiazdowych czy Cyberiady, a jego mniej udane, ostanio pisane "kawalki" odejda w niepamiec, i beda znane tylko nielicznemu gronu "moli archiwalnych". Odajmy wiec czesc Jego pamieci, ale tez nie rozpaczajmy. Ja te rozpacz mam czesciowo za soba, bo dawno temu pozegnalem Wielkiego Lema, tego, ktorego chce pamietac, a to, co On pisal ostatnio uwazam za niereprezentatywne produkty okresu schylkowego... Szkoda tez, ze mamay taki maly odzew po smierci Lema na tym forum. Czyzby wspolczesni Polacy woleli papke typu fantasy od pierwszorzednej SF Lema? mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html groups.msn.com/stanislawlem/links.msnw www.lem.pl/english/bibliografia/biblintro.htm www.republika.pl/wkajt/acta/left.htm www.arts.monash.edu/lcl/research/projects/pcpapers/pc_paper_keller.pdf www.lib.monash.edu.au/collections/newtitles/general/general-020812.html serwisy.gazeta.pl/kraj/0,71898,0.html Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Sięgnąłem dziś po felietony Stanisława Lema 01.04.06, 20:18 Sięgnąłem po te felietony Lema, o których IQ wolałby zapomnieć. (Jakoś nigdy o nich wcześniej nie słyszałem.) Postrzeganie (w duchu nie tylko środowiska krakowskiego) rosyjskiego zagrożenia i sięganie do rozwiązań, które nie powiodły się Piłsudskiemu (silnej koalicji z mocną Ukrainą) jest dla mnie zrozumiałe. Popieranie Busha i wojny w Iraku - już jednak najzupełniej przeciwnie, zwłaszcza w kontekście postrzegania nonsensowności 'tarczy rakietowej' i pacyfizmu sięgającego "Astronautów". Pocieszam się tu, że Lem bynajmniej nie był dogmatykiem, lecz człowiekiem myślącym, o czym niech świadczy fragment z "Lubych czasów": "Wszystko ma dziś wartość o tyle, o ile przynieść może zarobek, a zieloni i ekolodzy wszelkiej maści pozostają zwykle wobec tych potężnych interesów w bezsilnej mniejszości. Moce kapitału mają na swe zawołanie ekspertów, którzy każdy projekt wszechstronnie uzasadnią. Długi czas byłem przekonany, ze istotnie bez energii atomowej ludzkość nie da sobie rady, ze względu na wyczerpywanie się zasobów kopalin - dziś różne alternatywne wyliczenia i koncepcje pewnościa moją zachwiały." interesujący w kontekście sąsiedniej dyskusji na tym Forum forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=39133106 Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 "Magik i uwodziciel" 02.04.06, 09:56 "do uczynionej przez się w kotle czarownic (...) juchy wrednej i paskudnej domieszał twórca 'Trans-Atlantyku' także i zawisć." O jakże jestem wdzięczny S.L. za ten mini-esej broniący honoru naszej największej Trylogii, którą Gombrowicz próbował (jakże skutecznie u większosci) nam ją zohydzić; w grupie moich kolegów, którzy zachłysnęli się swego czasu "literaturą wolności", jako jedyny słabo i nieudolnie broniłem Sienkiewicza przed Gombrowiczem z najzupełniej analogicznych pozycji, jak czyni to w tym swoim eseju Stanisław Lem... za nic nie chciałem dopuścić do jej zepchnięcia w sferę kiczu jak to czyni wielu zawistników... boli mocno, że sam on spycha tam "Quo vadis" (rodzi się podejrzenie: czyżby z zazdrości za Nobla?)... -- (Lem pisał też o Trylogii w "Filozofii Przypadku") Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 "Smutno mi, Boże !" 03.04.06, 09:47 157 lat temu, 3 IV 1849 r. w Paryżu zm. Juliusz Słowacki S.L. nie mógł zrozumieć, dlaczego twórca "Kultury" (o którym i o której tak gorąco się Lem wysławiał), Jerzy Giedrojć (zm.14 IX 2000) przedkładał Słowackiego nad Mickiewicza - przyznam się, że w tym punkcie ja nie mogę zrozumieć S.L. Juliusz Słowacki - Hymn Smutno mi, Boże! - Dla mnie na zachodzie Rozlałeś tęczę blasków promienistą; Przede mną gasisz w lazurowej wodzie Gwiazdę ognistą... Choć mi tak niebo ty złocisz i morze, Smutno mi, Boże! Jak puste kłosy z podniesioną głową Stoję rozkoszy próżen i dosytu... Dla obcych ludzi mam twarz jednakową, Ciszę błękitu. Ale przed Tobą głąb serca otworzę, Smutno mi, Boże! Jako na matki odejście się żali Mała dziecina, tak ja płaczu bliski, Patrząc na słońce, co mi rzuca z fali Ostatnie błyski... Choć wiem, że jutro błyśnie nowe zorze, Smutno mi, Boże! Dzisiaj, na wielkim morzu obłąkany, Sto mil od brzegu i sto mil przed brzegiem, Widziałem lotne w powietrzu bociany Długim szeregiem. Żem je znał kiedyś na polskim ugorze, Smutno mi, Boże! Żem często dumał nad mogiłą ludzi, Żem prawie nie znał rodzinnego domu, Żem jest jak pielgrzym, co się w drodze trudzi Przy blaskach gromu. Że nie wiem, gdzie się w mogiłę położę, Smutno mi, Boże! Ty będziesz widział moje białe kości W straż nie oddane kolumnowym czołom; Alem jest jako człowiek, co zazdrości Mogił popiołom... Więc że mieć będę niespokojne łoże, Smutno mi, Boże! Kazano w kraju niewinnej dziecinie Modlić się za mnie co dzień... a ja przecie Wiem, że mój okręt nie do kraju płynie, Płynąc po świecie... Więc, że modlitwa dziecka nic nie może, Smutno mi, Boże! Na tęczę blasków, którą tak ogromnie Anieli twoi w niebie rozpostarli, Nowi gdzieś ludzie w sto lat będą po mnie Patrzący - marli. Nim się przed moją nicością ukorzę, Smutno mi, Boże! Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Lem o mini bombach termojądrowych 06.04.06, 16:22 W 2002 w 'Bilansie' z 'DyLEMatów' S.L. pisze: "Nowe nuklearne pociski staną się mniejsze i przez to będą wymykać się postanowieniom pokojowych traktatów. Fachowiec potrafi doprowadzić już do eksplozji nieomal szczyptę deuteru i trytu - tym samym poczyna się zacierać dotychczasowa utrwalona różnica pomiędzy konwencjonalną a nuklearną mocą destrukcyjną. O zastosowaniach broni jądrowej czwartej generacji militarne ośrodki na razie milczą. Warto im jednak poświęcić więcej uwagi anizeli minionym nieszczęściom, które zapoczątkował niemiecki atak wojenny na Europę." -- bomba N forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=34113901&a=34266246 Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 "Energetyczne dyLEMaty" 06.04.06, 16:27 "Są wreszcie fenomeny trudno zrozumiałe. W prowadzonych w Niemczech badaniach wykryto niewielki wzrost liczby zachorowań an białaczkę pośród ludności mieszkającej w określonym promieniu wokół dość licznych jeszcze funkcjonujacych elektrowni atomowych. (...) A o tym, żeby można było dostać białaczki z samego strachu, dotąd nie słyszano." Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Re: "Energetyczne dyLEMaty" 06.04.06, 21:18 > "Są wreszcie fenomeny trudno zrozumiałe. W prowadzonych w Niemczech badaniach > wykryto niewielki wzrost liczby zachorowań an białaczkę pośród ludności > mieszkającej w określonym promieniu wokół dość licznych jeszczefunkcjonujacych > elektrowni atomowych. (...) A o tym, żeby można było dostać białaczki z samego > strachu, dotąd nie słyszano." kto nie słyszał ten nie słyszał. Ja słyszałem o efekcie placebo jak i efekcie odwrotnym od placebo. Natomiast czytałem o badaniach pośród pracowników elektrowni atomowoch z których wynikało że niwielkie dawki promieniowania zmniejaszają ryzyko zachorowania na raka. Tłumaczono to w ten sposób, że pod wpływem niewielkich dawek promieniowania, poprawia się u człowieka mechanizm korekcji uszkodzonego DNA (nie pamiętam jak to było po angielsku). Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: "Energetyczne dyLEMaty" 06.04.06, 21:49 llukiz napisał: > pod wpływem niewielkich dawek promieniowania, poprawia się u człowieka > mechanizm korekcji uszkodzonego DNA (nie pamiętam jak to było po angielsku). tak ,tak... o "dobroczynnych" skutkach promieniotwórczości "wiadomo" było już, gdy "W latach dwudziestych świat bezkrytycznie zachwycił się radem: dodawano go do kremów, by przeciwdziałać zmarszczkom, i do szminek, by usta nabierały radioaktywnego blasku. Kiedy dowiedziano się, że pierwiastek ten wydziela ciepło, zaczęto dodawać go nawet do wełny, z której wyrabiano ubranka dla dzieci. Wytwarzano radioaktywne pióra do pisania, radioaktywne urządzenia do parzenia kawy, perfumy z dodatkiem radu, zalecano radioaktywne kąpiele i picie radioaktywnej wody." serwisy.gazeta.pl/kultura/1,69370,294235.html?as=5 wygląda na to, że stara moda wraca - na razie ogranicza się tylko do pracowników elektrowni atomowych (w myśl zasady:'jak się nie ma co się lubi, należy afirmować co się ma'); jak tak dalej pójdzie ludzie zaczną się przenosić się w okolice elektrowni atomowych, a nawet wyjeżdżać tam na urlopy niczym do tanich kurortów, z szeroko reklamowanymi radioaktywnymi "źródłami" ujędrniającymi cerę, biust i garnitur chromosomów ;) ciekawe, że taki zajadły zwolennik elektrowni atomowych, jak Lem, który przez lata całe urabiał opinię publiczną wychodząc z analogicznych przesłanek "nieuniknionego postępu", jak czynią to niemniej zajadle na tym forum t0g, llukiz i picard2, z takim niepokojem podchwycił owe "niezrozumiałe" wyniki badań niemieckich, które m.in. skłoniły Niemcy do zamykania swoich instalacji atomowych... aby w końcu zasiać i w nim wątpliwości: Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Re: "Energetyczne dyLEMaty" 06.04.06, 22:14 > tak ,tak... o "dobroczynnych" skutkach promieniotwórczości "wiadomo" było już, > gdy "W latach dwudziestych ble ble ble... każdy o tym wie. Dawki w elektrowniach atomowych są niewielkie. Można założyć że naukowcy którzy to badali fałszowali wyniki, tak samo jak można założy, że inni naukowcy którzy są przeciw elektrowniom atomowym fałszują wyniki. > ciekawe, że taki zajadły zwolennik elektrowni atomowych, jak Lem może i ciekawe, ale piszesz dalej... > z takim niepokojem podchwycił owe "niezrozumiałe" > wyniki badań niemieckich, które m.in. skłoniły Niemcy do zamykania swoich > instalacji atomowych... aby w końcu zasiać i w nim wątpliwości: No jeśli "niemieckie" badania naukowe stwierdziły, że istnieje niebezpieczeństwo wybuchu elektrowni, i że te które stoją powodują u ludzi raka, to mi w obliczu tak twardych faktów, pozostaje się z tobą i ś.p. Lemem zgodzić. Spytam jeszcze na koniec co na ten temat mówią inne badania np: Angielskie, Czeskie, Rosyjskie, Francuskie, Amerykańskie itd. Czy one też stwierdzają że te elektrownie powodują raka i że mogą wybuchnąć? I jeszcze czy niemieckie badania nie mają przypadkiem związku z wejściem tamtejszych zielonych do rządu? Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: "Energetyczne dyLEMaty" 07.04.06, 10:47 Niemcy nie musieli prowadzić żadnych badań nad wybuchowością elektrowni atomowych. Dowód na to, że to możliwe mieli wszak explicite przed oczami, jak i my wszyscy - jedna z nich przecież zwyczajnie wybuchła. (Nie rozumiem, dlaczego z uporem maniaka negujesz ten fakt.) Przypominam, że fakt jednostkowy niezgodny z teorią, falsyfikuje całą taką teorię, która mówi, że coś jest niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Pozostając w żartobliwym tonie który proponujesz 07.04.06, 11:16 to powiedz mi jak to było z tymi niemieckim badaniami i z Lemem? I nie wiem po co wracasz do czarnobyla, skoro sam fakt istnienia bomy atomowej jest dla ciebie wystarczającym dowodem, że elektrownie atomowe mogą w każdej chwili wybuchnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: "Energetyczne dyLEMaty" 07.04.06, 14:57 llukiz napisał: > to powiedz mi jak to było z tymi niemieckim badaniami i z Lemem? chcesz wiedzieć więcej - sięgnij po prostu do "Energetycznych dyLEMatów" Lema... trudno, żebym je tu w całości przepisywał dla ciebie... a i prawa autorskie warto chyba uszanować... > Można założyć że naukowcy którzy to badali fałszowali wyniki, tak samo jak > można założy, że inni naukowcy którzy są przeciw elektrowniom atomowym > fałszują wyniki. w ten sposób można oczywiście założyć, że wszyscy naukowcy, którzy coś badali, fałszowali wyniki... tylko po co wówczas potrzebna komu taka nauka? w zupełności wystarczyć by mógł na jej miejsce taki jak ten dział forum GW... jednego rodzaju wyniku nie możesz jednak zakwestionować: wybuch reaktora elektrowni atomowej miał miejsce ! a zatem jest możliwy, nie tylko dlatego, że możliwa jest bomba atomowa, którą ten akurat zwyczajnie się okazał (doszło w nim do NIEKONTROLOWANEJ jądrowej reakcji łańcuchowej z wyzwoleniem ogromnej ilości energii promienistej z rozszczepienia jąder, a to definicja bomby atomowej) gdyby taką skonstruowac celowo, można by ją sklasyfikować jako brudną bombę obliczoną na maksymalizację efektu skażenia, przy minimalizacji innych typowych efektów (brak błysku, kuli ognistej i fali uderzeniowej)... opad promieniotwórczy był porównywalny z efektem opadu z czterystu 20 kT bomb zrzuconych na Hiroshimę, albo ze skumulowanym efektem odpadu zaledwie 200 razy mniejszym od sumy opadu wszystkich 543 wybuchów jądrowych przeprowadzonych w atmosferze; to tak jakby w jednym miejscu wybuchło 2,5 średniej wielkości bomb atomowych (średniej wypróbowanych w całej historii w powietrzu) o łącznej mocy 4 megaton. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: "Energetyczne dyLEMaty" 07.04.06, 15:00 errata: o łącznej mocy 8 megaton (400 x 20 kT). Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 "Kulą w płot" 07.04.06, 21:14 "Paliwa kopalne w końcu się, niestety, wyczerpią, ale przewidywanie, jakoby miały je zastąpić tzw. paliwowe komórki, w których głównym dawcą energii będzie wodór, to przecież zawracanie głowy, ponieważ wodór praktycznie jest w postaci czystej na Ziemi nieobecny i wyzwolenie go z wody wymaga elektrolizy, a zatem dopływu odpowiedniej ilości prądu elektrycznego. Osobom, które piszą o tych genialnych rozwiązaniach, należy przypomnieć znaną historyjkę o człowieku, który okrążał stół z taką szybkością aż zdołał kopnąć w tyłek samego siebie." [Lem, 2000] SL nie zabłysnął tu przenikliwością - ogniwa paliwowe to w istocie końcowe ogniwo procesu magazynowania energii odnawialnej w akumulatorach w postaci... zbiorników wodoru, do otrzymywania którego wystarczy wykorzystać tę energię w fazie jej obfitego występowania (słonecznej latem i w dzień, wiatrowej kędy wiatr wieje i słońce zapada ;) ale... widać teraz przynajmniej skąd się biorą tak popularne i sztampowo- obiegowe sądy wielu bezkrytycznych internautów 8) Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 "Takie czasy" - odpady promieniotwórcze 08.04.06, 15:37 "W Ameryce padła propozycja, by w tym roku administracja Busha opracowała odpowiedzialny politycznie plan, zawierający rozwiązania bardziej długoterminowe. Ostatnio mówi się o górach Nevady; wszyscy są za i tylko w Nevadzie nikt się nie cieszy..." - Stanisław Lem, 2001 "Takie czasy" Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 "Nowe fronty" - Bush 08.04.06, 18:53 Najwyraźniej myliłem się przynajmniej co do opinii S.L. o Bushu 8) "Naukowcy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i nie wiemy, jakie okropne Frankensteiny rzucą się teraz, aby wleźć na szczyty sławy. Na pewno jednak żyjemy w ciekawej epoce - po lądowaniu na Księżycu, po wyzwoleniu energii atomowej i po wyborach, z których wyniknął pan prezydent Bush. Nie dziwi mnie zasada, na jakiej zorganizowane są istoty żywe, dziwię się natomiast, że takich ciekawych czasów dożyłem." [Lem 2001 "Nowe fronty"] Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Czy fizycy mogą zniszczyć świat? 08.04.06, 19:36 "Z numeru 'New Scientist' z 7 paźdz.2000 r. dowiaduję się (...) Że najnowszy akcelerator cząsteczek, znajdujący się w budowie. może wytwarzać niezwykle dziwne drobiny, które będą stopniowo pożerały naszą planetę." [Lem: "Kulą w płot"] Patrz też: Czy fizycy mogą zniszczyć świat? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=23264842&a=23270858 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=23264842&a=23562482 Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: "Energetyczne dyLEMaty" 08.04.06, 11:50 Odpowiedz mi na pytanie, czy organizm w warunkach całkowitego braku radiacji (powtarzam, CAŁKOWITEGO - o naturalnym tle promieniowania chyba słyszałeś?) będzie sobie radził: 1 - znacznie gorzej 2 - nieco gorzej 3 - tak samo 4 - nieco lepiej 5 - znacznie lepiej? Takie eksperymenty już przeprowadzano w odpowiednich pomieszczeniach. Miłej zabawy. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: "Energetyczne dyLEMaty" 08.04.06, 11:48 > kto nie słyszał ten nie słyszał. Ja słyszałem o efekcie placebo jak i efekcie > odwrotnym od placebo. Czytałem kiedyś o sprawie penwego masztu radiowego - mieszkańcy w okolicach masztu radiowego częściej się skarżyli na różne dolegliwości. Interesujące, że tak się działo niezależnie od tego, czy maszt był włączony, czy nie. :> Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: "Energetyczne dyLEMaty" 08.04.06, 15:35 madcio napisał: > Czytałem kiedyś o sprawie penwego masztu radiowego - mieszkańcy w okolicach > masztu radiowego częściej się skarżyli na różne dolegliwości. Interesujące, że > tak się działo niezależnie od tego, czy maszt był włączony, czy nie. :> a czy ludzie ci skarżyli się na zwiększoną częstotliwość białaczki w swojej populacji? Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: "Energetyczne dyLEMaty" 08.04.06, 15:53 > a czy ludzie ci skarżyli się na zwiększoną częstotliwość białaczki w swojej > populacji? Od masztu radiowego? Nie słyszałem o tym. Zapewnie ci chodzi o to, że białaczka raczej ciężko się rozwija pod wpływem autosugestii. Wiesz co ci powiem? Czernobyl był katastrofą i należy zrobić wszystko, by takie rzeczy się nie powtarzały. Ale jeśli chcesz rezygnować z powodu tej katastrofy z atomu, wtedy proponuję być konsekwentny i zrezygnować z samochodów, jak już parę razy w paru wątkach ludzie zauważyli. Każda technologia ma swoje wady i zalety, swoje zastosowania i stopień zagrożenia. A że ty dostajesz pie..a na sam dźwięk słowa "radiacja", to już naprawdę nie mój problem. Odsyłam do mojej nowej sygnaturki. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 o tempora, o mores ! 08.04.06, 18:12 madcio napisał: > jeśli chcesz rezygnować z powodu tej katastrofy z > atomu, wtedy proponuję być konsekwentny i zrezygnować z samochodów Istnieją wynalazki, których jesteśmy zmuszeni używać, pomimo że ich stosowanie powoduje ofiary, gdyż nie istnieją ich powszechne bezpieczne odpowiedniki, zapewniające wszystkim np. równy dostęp do pracy, nie mówiąc o wyjazdach urlopowych. Możemy jednak - gdzie i kiedy to tylko możliwe - ograniczać ich stosowanie (np. budując prawdziwe drogi rowerowe i używając latem rowerów, gdzie to tylko możliwe). Elektrownie jądrowe posiadają takie swoje powszechne odpowiedniki i RZECZYWIŚCIE bezpieczną alternatywę, o czym świadczy fakt że w krajach rozwiniętych porównywalna ilość energii jest już obecnie uzyskiwana ze źródeł odnawialnych i będzie pozyskiwało się jej na te sposoby coraz więcej. Na tym polega różnica, o którą udajesz, że pytasz! W szczególności w Polsce istnieje szeroka węglowa autostrada energetyczna. Budowanie obok niej drogi dla innych pojazdów ma w tym wypadku sens jedynie wówczas, gdy będą one przynajmniej równie bezpieczne. Samochody z napędem jądrowym (elektrownie jądrowe) nie są. Pojazdy (hybrydowe) na baterie słoneczne z napędem elektrycznym (elektrownie słoneczne) i żaglówki napędzane energią wiatru (elektrownie wiatrowe) - i owszem - są dużo bezpieczniejsze. więcej: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=39684815&a=39843355 > A że ty dostajesz pie..a na sam dźwięk słowa "radiacja", to już naprawdę nie > mój problem. Czy uważasz (?), że np. Stanisław Lem, którego kilka jakże charakterystycznych myśli tu przypominam, również miał - jak to "kulturalnie" inaczej określasz - "pie..a", przykładając do tego samego dużą wagę i pisząc to samo, pod czym i ja bym się mógł podpisać tu i wyżej: Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: o tempora, o mores ! 10.04.06, 11:16 > Istnieją wynalazki, których jesteśmy zmuszeni używać, pomimo że ich > stosowanie powoduje ofiary, gdyż nie istnieją ich powszechne bezpieczne > odpowiedniki, zapewniające wszystkim np. równy dostęp do pracy, nie mówiąc o > wyjazdach urlopowych. Doprawdy? A pociągi? Statki? Samoloty? To są znacznie bezpieczniejsze alternatywy, wbrew pozorom. Dodatkowo komunikacja miejska nie zanieczyszcza tak powietrza, jak setki tysięcy samochodów. Kiedy wyjdziesz na demonstrację antysamochodową? Jeśli nie wyjdziesz, zostaniesz przeze mnie oficjalnie uznany użytecznym idiotą samochodowych korporacji. :)))) > Elektrownie jądrowe posiadają takie swoje powszechne odpowiedniki i > RZECZYWIŚCIE bezpieczną alternatywę, o czym świadczy fakt że w krajach > rozwiniętych porównywalna ilość energii jest już obecnie uzyskiwana ze źródeł > odnawialnych i będzie pozyskiwało się jej na te sposoby coraz więcej. Przykro mi, ale opłacalność energii z źródeł odnawialnych jest i jeszcze długo będzie niższa, wbrew zielonej propagandzie. Powtarzam: każda rzecz ma swoje zalety i wady. Tak samo należy rozpatrywać użyteczność elektrowni atomowej - jako kalkulacja strat (np. ryzyko wybuchu, odpady promieniotwórcze) i zysków (tania energia w dużych ilościach), a nie ekofaszyzm ideologiczny. :))) > Samochody z napędem jądrowym (elektrownie jądrowe) nie są. Pojazdy > (hybrydowe) na baterie słoneczne z napędem elektrycznym (elektrownie > słoneczne) i żaglówki napędzane energią wiatru (elektrownie wiatrowe) > - i owszem - są dużo bezpieczniejsze. Phi. I tak to wszystko bierze się z znienawidzonej przez ekooszołomków energii jądrowej. Wiesz, o czym mówię? > Czy uważasz (?), że np. Stanisław Lem, którego kilka jakże charakterystycznych > myśli tu przypominam, również miał - jak to "kulturalnie" inaczej określasz - > "pie..a", Lem? Niezaleznie od tego, jakie miał poglądy, na pewno stał o wiele wyższym poziomie niż niejaki bonobo44. Czy też niejaki MaDeR (vel madcio), jeśli już o tym mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: o tempora, o mores ! 10.04.06, 11:38 madcio napisał: > Przykro mi, ale opłacalność energii z źródeł odnawialnych jest i jeszcze długo > będzie niższa [niż jądrowej] taaak? koszty JEDNEJ tylko awarii w Czarnobylu osiągną do 2018 r. (w oparciu o dane prof.Jaworowskiego) 500 MILIARDÓW dolarów - równowartość kosztów budowy 100 dużych elektrowni atomowych! Za te pieniądze wykorzystane w charakterze kapitału wyjściowego możnaby w 45 lat pokryć samymi wiatrakami wartości 1,5 biliona dolarów całą Europę! Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: o tempora, o mores ! 10.04.06, 11:52 > taaak? koszty JEDNEJ tylko awarii w Czarnobylu osiągną do 2018 r. > (w oparciu o dane prof.Jaworowskiego) 500 MILIARDÓW dolarów - Myślę, że koszta awarii w Czarnobylu do roku 3000 osiągną trylionów dolarów. Czemu o tym nie napiszesz? > Za te pieniądze wykorzystane w charakterze kapitału wyjściowego możnaby w 45 > lat pokryć samymi wiatrakami wartości 1,5 biliona dolarów całą Europę! Taaa. A potem ci sami pseudoekolodzy, którzy tak teraz gardłują za wiatrakami, będą żądać ich demontażu. Bo szpecą krajobraz, ich wytwarzanie zatruwa środowisko oraz masowo zabijają ptactwo. I informuję cię jeszcze raz - twoja ubóstwiana energia wiatrowa i słoneczna ma za ostateczne źródło znienawidzoną fuzję jądrową. Właściwie tylko geotermalka jest pozbawiona parszywego wpływu... a nie, ona też w większości czerpie energię z rozpadu promieniotwórczego. Boże, wszystko zbezczeszczone! Na twoim miejscu bym żyły sobie podciął. Odpowiedz Link Zgłoś
yoric Re: ['] Stanisław Lem nie żyje ['] 01.04.06, 21:27 O globaliźmie może w ten czy inny sposó rozprawiać każdy. Ale napisać Głos pana, Fiasko, Solaris, Powrót z gwiazd, Pokój na ziemi, Niezwyciężonego, Próżnię doskonałą, Wielkość urojoną, Golema - mogł tylko on. Stanisław Lem - mój intelektualny idol przez długie, 'formatywne' lata. Rację ma 'IQ' dwa wpisy wyżej. Żal tylko Nobla. Ale to już swiadczy jedynie o kapitule tej nagrody. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś