Dodaj do ulubionych

optymalne układanie kul

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 20:31
Taka matematyczna zagadka:
układamy kule, wszystkie o promieniu r,
cztery kule tworzą taki czworościan foremny (ich środki),
dokładamy teraz następne 4, jedna na ścianę (styczna do trzech),
teraz jest chyba 12 ścian (trójek kul),
dalej robimy podobnie - do każdej trójki jedna styczna...

Czy tym sposobem wypełnimy równomiernie przestrzeń?

Jaka jest średnia odległość tych kul?
Ile zostanie pustej przestrzeni między kulami?
Obserwuj wątek
    • Gość: ryszard_brightner Ciepło, ciepło ... IP: *.rtk.net.pl 09.04.06, 19:36
      > Taka matematyczna zagadka:
      > układamy kule, wszystkie o promieniu r,
      > cztery kule tworzą taki czworościan foremny (ich środki),
      > dokładamy teraz następne 4, jedna na ścianę (styczna do trzech),
      > teraz jest chyba 12 ścian (trójek kul),
      > dalej robimy podobnie - do każdej trójki jedna styczna...

      Brawo, właśnie jesteś na tropie Prapoczątku. Do tzw. Wielkich Wybuchów (a
      raczej czegoś w tym rodzaju) jeszcze baaardzo dłuuuga droga. Najważniejsze, że
      wygląda na właściwą (po uzupełnieniach i korektach).

      • t0g Re: Czy Ty nie budujesz przypadkiem.... 09.04.06, 20:57
        ...przestrzennej struktury, ktora w literaturze czesto bywa okreslana jako FCC?
        • Gość: kuler Re: Czy Ty nie budujesz przypadkiem.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 00:52
          CCP i HCP dają jednakowe i ponoć najlepsze upakowanie:
          mathworld.wolfram.com/SpherePacking.html
          czyli ta moja metoda układania nie pozwala wypełnić równomiernie przestrzeni, chyba.
        • Gość: ryszard_brightner Nie. IP: *.rtk.net.pl 11.04.06, 01:02
          Kiedyś tam badałem sobie najprostszą strukturę E3. Zamiast kulek używałem
          czworościanów foremnych, bo prościej modelować a na to samo wychodzi. Trzeba
          odpowiednio dokładać czworościany, nie chaotycznie, tylko według pewnego
          algorytmu.

          Oczywiście takimi czworościanami przestrzeni ściśle upakować nie można, jest
          jej nawet blisko znacznie więcej niż nam się wydaje. Dość szybko dochodzi do
          rozwarstwień, braku cierpliwości i wyobraźni, pewnie trochę dalej można by
          pociągnąć stosując symulacją komputerową.

          Najważniejsze jednak jest to, że można złapać rytm i struktura zaczyna się
          pięknie rozkręcać. Pasuje mi to: struktura się rozkręca, mnie to kręci,
          galaktyki się kręcą. Jakoś to nie mogę uwierzyć w to, że galaktyki rozkręciła
          grawitacja. To co nam lokalnie wybuchło, czyli coś w rodzaju BB (Buch, Buuu…;)
          raczej już musiało kręcić się mocno i dość skomplikowanie.

          Wracając zaś do Prapoczątku, czysto materialistycznie można by chyba tak rzec:
          - Przestrzeń w wyniku najprostszej deformacji (odpowiednia kulka) wytrąciła się
          ze stanu absolutnie doskonałej, aczkolwiek chwiejnej równowagi,
          - ujawniły się Prawa,
          - nastąpiło spontaniczne (dążące do przywrócenia równowagi) rozprzestrzenienie
          najprostszych deformacji po najprostszej strukturze, skończone ze względu na
          Prawa, prowadzące do pierwszej serii raczej jednoczesnych wybuchów i dalej do
          powstania Materii-Promieniowania, i dalej...

          ryszard_brightner@gazeta.pl
        • Gość: pies_na_teorie@vp. Ciepło, ciepło...ZNÓW. IP: *.rtk.net.pl 07.05.06, 19:21
          wiadomosci.onet.pl/1317699,16,1,0,120,686,item.html
      • Gość: kuler Re: Ciepło, ciepło ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 00:47
        In 24 dimensions there is the most fascinating example: the Leech lattice
        with 196560 spheres touching a given sphere. Its symmetry group is
        essentially the first Conway simple group.

        To już blisko do teorii strun.
        • Gość: gosc Re: Ciepło, ciepło ... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 10.04.06, 11:38
          mathworld.wolfram.com to zero (g...)
        • Gość: gość portalu Re: Ciepło, ciepło ... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 10.04.06, 11:49
          Gość portalu: kuler napisał(a):

          > To już blisko do teorii strun.
          A stamtąd to już tylko do przedszkola i psychoanalityka.
        • Gość: ryszard_brightner Zimno, zimno... IP: *.rtk.net.pl 11.04.06, 01:07
          Jest prośba o używanie w miarę możliwości języka polskiego, w dodatku możliwie
          najprościej, tym bardziej, że temat do łatwych nie należy. Szkoda każdego,
          może akurat pięknego umysłu, który może się po prostu zniechęcić.

          W fizycznej rzeczywistości uznaję tylko 3 wymiary. Do takiego wniosku
          doszedłem jak 1836 ( a może 1834 –już nie pamiętam) wielokrotność chwilowo
          prawie kulistego zespołu elementów ułożyła mi się w coś podobnego do kuli, ale
          mocno dziurawej. Może dlatego jej fragmenty mogły się za to obracać wokół 4
          osi, tworząc jakby 8 biegunów. Mam nadzieję, że nie zawiodła mnie wyobraźnia,
          bo już do budowania takiego modelu nie miałem ani czasu ani cierpliwości.

          O teoriach strun cos tam słyszałem, bliżej się nie zainteresowałem. Głównie z
          powodu nieuctwa, podejrzewam też, że z obawy przed skażeniem wyobraźni.
          Usprawiedliwiam się tym, że najpierw wypadałoby aby Autorzy wykazali
          doświadczalnie istnienie choćby jednego dodatkowego wymiaru fizycznego ( czas
          się nie liczy, tzn akurat się liczy, ale to tylko liczby).

          Pozdrowienia.
          ryszard_brightner@gazeta.pl
          • Gość: koliber Re: Zimno, zimno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 21:11
            Jeśli mamy tylko trzy wymiary, to dlaczego mówi się o zakrzywieniu przestrzeni w
            polu grawitacyjnym?
            Takie zakrzywienie wymaga istnienia przynajmniej czterech wymiarów -
            bez czwartego nie ma mowy o krzywiźnie trzech.
            Podobnie jak nie można zakrzywić prostej bez istnienia dwóch wymiarów - można ją
            tylko skalować a to jej nie krzywi.

            Jest takie zjawisko tunelowania przez barierę energetyczną - czy tego nie można
            uznać za dowód istnienia czterech wymiarów?

            Ktoś chociaż próbował rozwiązywać równania pola (np. grawitacyjnego) z czterema
            wymiarami? Może to załatwi sprawę tych nieszczęsnych grawitonów - albo są albo
            nie... a może poruszają się z v = c prostopadle do naszej widzialnej przestrzeni
            R3, więc ich (ruchu) nie widzimy

            Może w 4 wymiarach prędkość graniczna jest większa - np.: c' = c*sqrt(4/3),
            jeśli wszystkie wymiary są jednakowo uprawnione, ale raczej tak nie jest.
            • Gość: pies_na_teorie Re: Zimno, zimno... IP: *.rtk.net.pl 13.04.06, 23:34
              >Jeśli mamy tylko trzy wymiary, to dlaczego mówi się o zakrzywieniu przestrzeni
              w polu grawitacyjnym? Takie zakrzywienie wymaga istnienia przynajmniej czterech
              wymiarów - bez czwartego nie ma mowy o krzywiźnie trzech.
              Podobnie jak nie można zakrzywić prostej bez istnienia dwóch wymiarów - można ją
              tylko skalować a to jej nie krzywi.

              Poczekajmy na wyniki obróbki danych z GP-B. Mam nadzieję, że wpływ światła
              (określanie osi żyroskopów) kompensuje się, albo chociaż jest odpowiednio
              uwzględniany.
              Ech…że też nie można zaprojektować doświadczenia, w którym można by uznać wpływ
              światła za pomijalny. Ciągle odnoszę wrażenie, że w Tych eksperymentach, w
              istocie rzeczy bada się właściwości światła w przestrzeni - przy użyciu
              światła. Dowodzi się, że faktycznie światło ma właściwości światła.


              >Jest takie zjawisko tunelowania przez barierę energetyczną - czy tego nie można
              uznać za dowód istnienia czterech wymiarów?

              Dowodem byłoby zniknięcie jakiejś porcji materii / promieniowania.


              >Ktoś chociaż próbował rozwiązywać równania pola (np. grawitacyjnego) z czterema
              wymiarami? Może to załatwi sprawę tych nieszczęsnych grawitonów - albo są albo
              nie... a może poruszają się z v = c prostopadle do naszej widzialnej przestrzeni
              R3, więc ich (ruchu) nie widzimy

              Niezły pomysł na grawitony (i nie tylko ;) – wysłać je tam skąd przyszły, czyli
              w matematyczną abstrakcję.

              >Może w 4 wymiarach prędkość graniczna jest większa - np.: c' = c*sqrt(4/3),
              jeśli wszystkie wymiary są jednakowo uprawnione, ale raczej tak nie jest.

              Jest projekt w 3 wymiarach, wydaje mi się, że interesującego doświadczenia.
              Można zerknąć, przy braku ciekawszego zajęcia, no i jeżeli partnerka (tak jak
              moja ;) nie siedzi akurat przedświątecznie „na garbie” z troską o
              pożyteczniejsze czynności.
              wiadomosci.onet.pl/1,15,11,10119967,30325263,1523017,0,forum.html



              • Gość: koliber Re: Zimno, zimno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 23:28
                > Jest projekt w 3 wymiarach, wydaje mi się, że interesującego doświadczenia.

                Lecę rakietą z prędkością bliską c i mam twarz skierowaną w kierunku lotu.
                Patrzę w lusterko przed sobą i co w nim zobaczę?

                To jest podobne do tego trójkąta i jednakowo proste.


                Mam takie proste zadanie do rozwiązania:
                1. Załóżmy, że przestrzeń można zniekształcać - ściskać, rozciągać, itp.
                2. Takie zniekształcenie jest czymś nienaturalnym,
                tz. gdy zlikwidujemy przyczynę zniekształcenia to ona się wyprostuje.

                Z 1 i 2 wynika że przestrzeń ma jakąś sprężystość -
                jaką i w jakich jednostkach to mierzyć?
                Ma sprężystość, więc może też drgać...
                • Gość: pies_na_teorie Ocieplenie. IP: *.rtk.net.pl 15.04.06, 10:45
                  >To jest podobne do tego trójkąta i jednakowo proste.

                  Zgoda, pomysły są proste, z tą drobną różnicą, że pierwszy można zweryfikować
                  (również przy użyciu prądu) a drugi raczej nie.


                  >Mam takie proste zadanie do rozwiązania:
                  >1. Załóżmy, że przestrzeń można zniekształcać - ściskać, rozciągać, itp.
                  >2. Takie zniekształcenie jest czymś nienaturalnym,
                  >tz. gdy zlikwidujemy przyczynę zniekształcenia to ona się wyprostuje.

                  Prostowanie może być, ale chyba tylko do pewnej granicy.
                  Niech za przestrzeń (skończoną i ograniczoną) robi nam tafla szkła hartowanego
                  ( stan zrównoważonych i dość wysokich naprężeń wewnętrznych). Jest jak piszesz,
                  mało tego, nawet młotkiem nie można jej rozbić. Wystarczy jednak „punktowo”
                  naruszyć stan równowagi (nawet niewielki nacisk ostrym szpicem) aby całość
                  rozsypała się w „drobny mak”. Podobnie będzie zapewne w przypadku szklanej
                  sferycznej powłoki. Trochę inaczej może być przy nieskończonej długości i
                  szerokości tafli (samoistnej), obszar rozsypki może być skończony, a drobny mak
                  może stabilizować resztę.


                  >Z 1 i 2 wynika że przestrzeń ma jakąś sprężystość -
                  >jaką i w jakich jednostkach to mierzyć?
                  >Ma sprężystość, więc może też drgać...

                  Trochę więcej jest na forum:
                  astronet.pl
                  Nie mogę podać konkretnego linka,
                  bo coś im chyba ostatnio szwankuje, od wczoraj bezskutecznie próbuję tam wejść.
              • Gość: gość Re: Zimno, zimno... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 17.04.06, 17:31
                pies_na_teorie: "Ciągle odnoszę wrażenie, że w Tych eksperymentach, w
                istocie rzeczy bada się właściwości światła w przestrzeni - przy użyciu
                światła. Dowodzi się, że faktycznie światło ma właściwości światła"

                W rozważanym przypadku światło jest dokładnie powiązane z teorią "czasu" i
                wymiarów oraz grawitacji.
                • Gość: maślak Re: Zimno, zimno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 00:51
                  > W rozważanym przypadku światło jest dokładnie powiązane z teorią "czasu" i
                  > wymiarów oraz grawitacji.
                  Rzeczywiście - wynika to z tej teorii, zweryfikowanej pozytywnie... tą teorią.
                  • Gość: ciekawski1 Ciekawość. IP: *.rtk.net.pl 04.05.06, 12:16

                    Ciekaw jestem, czy komuś już zachciało się wykonać tamto doświadczenie z
                    trójkątem?

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=39986352&a=40273340
                    z linką na końcu.

                    Myślę, że byłoby mniej czasochłonne i kosztowne w odniesieniu np. do ponad
                    dziesięcioletnich poszukiwań grawitonów przy kwocie chyba już ponad 10 mld US$.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka