10.04.06, 11:19
W świetle najnowszych enuncjacji prasowych znajdujemy dobitne potwierdzenie
technicznych możliwości skrytego użycia broni N w trakcie ostatniej wojny w
Iraku przez Amerykanów, myślę że także w oczach moich ówczesnych adwersarzy w
sposób znaczący zwiększające prawdopodobieństwo moich sugestii zawartych w
wątku:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=24400230&a=24400230
Uważam, że Amerykanie pierwszą taką próbę (lub nawet pierwsze próby)
na rzeczywistym obiekcie rzeczywistego teatru wojny mają już za sobą.

Dla leniwych przytaczam obszerne fragmenty najnowszej gadzinówki
z pierwszej strony serwisu:

<<Amerykanie szykują nuklearny atak na Iran

Marcin Gadziński, Waszyngton 10-04-2006, ostatnia aktualizacja 09-04-2006
17:56

(...)
Zarówno Bush, jak i wiceprezydent Dick Cheney oraz sekretarz stanu Condie
Rice wielokrotnie mówili, że w sprawie Iranu "wszystkie opcje są możliwe".
To, że Pentagon opracowuje plany ataków na Iran też nie jest żadną rewelacją -
wojskowi są znani z tego, że zawsze chcą mieć plany na wszelkie okoliczności.

Według "Washington Post" prace te zostały jednak znacznie przyspieszone, a
sztabowcy skupiają się na dwóch opcjach - chirurgicznym uderzeniu na kilka
najważniejszych celów oraz na trwającej nawet kilka tygodni szeroko
zakrojonej kampanii ataków powietrznych, w której do zniszczenia przeznaczono
by kilkaset obiektów.

Obok instalacji nuklearnych celem nalotów byłyby także fabryki broni
chemicznej, pocisków rakietowych, bazy irańskiego lotnictwa i marynarki oraz
fanatycznej Gwardii Republikańskiej.

Reporter "New Yorkera" Seymour Hersh pisze o tych opcjach, jednak przedstawia
również debatę na temat użycia ładunków nuklearnych do zniszczenia irańskiego
centrum przetwarzania uranu w Natanz.

W gigantycznym bunkrze kilkadziesiąt metrów pod ziemią, betonem i litą skałą
stoi tam 50 tys. wirówek, czyli urządzeń do wzbogacania uranu. Kilka miesięcy
temu baza została zamknięta dla międzynarodowych inspektorów.

W Natanz Iran może uzyskiwać uran wystarczający do zbudowania 20 ładunków
nuklearnych rocznie. Bunkier został podobno zbudowany na podstawie
przekazanych przez Rosjan planów schronu pod Moskwą, w których władze ZSRR
miały przetrwać uderzenie atomowe USA.

Według informatorów Hersha, Biały Dom domaga się, by planiści Pentagonu nie
odrzucali opcji użycia taktycznych ładunków nuklearnych do zniszczenia
bunkra. Ładunki konwencjonalne bowiem, w zgodnej opinii ekspertów, nie dają
żadnej gwarancji, że atak będzie skuteczny. Taktyczne bomby nuklearne to
niewielkie ładunki przeznaczone do precyzyjnych uderzeń w cele małe, ale
bardzo trudne do zniszczenia.

Jedyną rozważaną alternatywą wobec ładunków nuklearnych byłoby zajęcie Natanz
przez amerykańskie siły specjalne i stopniowe niszczenie go od środka.

Hersh to legendarny dziennikarz śledczy, który w 2004 r. ujawnił skandal z
traktowaniem więźniów w Abu Ghraib. Jest znany z doskonałych źródeł, choć
administracja Busha wielokrotnie zaprzeczała wielu jego informacjom,
uważając, że wynikają one z nieukrywanej przez dziennikarza niechęci do
Busha.
(...)>>
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3270676.html

N-bunker buster:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=34113901&a=37469102
Obserwuj wątek
    • madcio Re: N 10.04.06, 11:38
      > W świetle najnowszych enuncjacji prasowych znajdujemy dobitne potwierdzenie
      > technicznych możliwości skrytego użycia broni N(...)
      >Dla leniwych przytaczam obszerne fragmenty najnowszej gadzinówki
      >z pierwszej strony serwisu:(...)
      Które konkretnie zdanie z owej gadzinówki wskazuje na "dobitne potwierdzenie
      technicznych możliwości skrytego użycia broni N"? Zawsze wiedziałem, że
      spiskolodzy podniecają się byle czym (choćby brakiem gwiazd na fotografii), ale
      to juz przesada...

      > Taktyczne bomby nuklearne to niewielkie ładunki przeznaczone do precyzyjnych
      > uderzeń w cele małe, ale bardzo trudne do zniszczenia.
      Jeszcze powiedz, że dziennikarz miał na myśli bomby N. :) Które, jak powszechnie
      wiadomo, są używane regularnie do niszczenia bunkrów przeciwatomowych. :))

      Cóż, jednemu wszystko się kojarzy z dupą, drugiemu z szatanem, a trzeciemu z
      bombą N. To byłoby tyle, jeśli chodzi o ten wykwit paranoi teoretyka spiskowego.
      • bonobo44 Re: N 10.04.06, 12:05
        "Według informatorów Hersha, Biały Dom domaga się, by planiści Pentagonu nie
        odrzucali opcji użycia taktycznych ładunków nuklearnych do zniszczenia
        bunkra. Ładunki konwencjonalne bowiem, w zgodnej opinii ekspertów, nie dają
        żadnej gwarancji, że atak będzie skuteczny. Taktyczne bomby nuklearne to
        niewielkie ładunki przeznaczone do precyzyjnych uderzeń w cele małe, ale
        bardzo trudne do zniszczenia."

        owe niewielkie ładunki nuklearne są niczym więcej jak miniaturowymi bombami
        wodorowymi, dokładnie takimi samymi jak bomby N, o nieco tylko zmodyfikowanej
        konstrukcji (nie da się nimi wykonać uderzenia bez wyzwolenia szybkich
        neutronów w ilości dokładnie takiej samej jak w odpalanej w powietrzu bombie N
        mniejszego kalibru; tu użyją zwyczajnie silniejszych ładunków, ze względu na
        tłumienie gruntu)
        to, że raz nazwą bombę wodorową bombą N a innym razem atomowym bunker-busterem,
        a trzecim - bombą EM, niczego tu nie zmienia - jest to broń nuklearna, której
        stosowanie jest zakazane przez umowy międzynarodowe... raz zaczną - nic nie
        zatrzyma efektu równi pochyłej...

        > Cóż, jednemu wszystko się kojarzy z dupą, drugiemu z szatanem, a trzeciemu z
        > bombą N.

        czy ty w ogóle potrafisz czytać... dupcio?
        i śledzić odsyłacze?

        N-bunker buster:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=34113901&a=37469102
        • madcio Re: N 10.04.06, 18:27
          > to, że raz nazwą bombę wodorową bombą N a innym razem atomowym
          > bunker-busterem, a trzecim - bombą EM, niczego tu nie zmienia
          Zmieniasz wersje dotyczące bomby jak ci się żywnie podoba. Nic to, że każda z
          nich cechuje się innymi własnościami, zostawia zupełnie inne ślady i daje
          zupełnie inne efekty. Od dawna wiem, że takie drobiazgi jak fakty i
          rzeczywistość ci w niczym nie przeszkadzają. Dałeś tytuł wątku "N", to teraz
          cierp, kiedy ktoś cię wyśmiewa, gdy sugerujesz użycie bomby N do niszczenia
          bunkrów. Albo jak używasz artykułu o możliwości ataku nuklearnego na Iran jako
          dowód na użycie w Iraku bomby N.

          > czy ty w ogóle potrafisz czytać... dupcio?
          Tak. I z tego, co czytam, wyłania mi się standardowy obraz popaprańca -
          teoretyka spiskowego, z angielska crackpota vel crooka. Myślisz, że jesteś
          pierwszy, którego czytam? Nie takich widuję na forum np. Bad Astronomy. Albo
          pl.soc.religia, czy pl.soc.polityka...

          >nic nie zatrzyma efektu równi pochyłej...
          Ty już jesteś na równi pochyłej. Zjeżdżasz powoli, ale nieubłaganie w kierunku
          coraz większej paranoi. Dowody są w archiwum gazety. Pisałem, piszę i będę
          pisał: czekam, kiedy ogłosisz, że lądowanie na Księżycu było amerykańskim
          spiskiem. Myślę, że to kwestia paru lat. :)))

          Mam dla ciebie radę: filmy sensacyjne typu James Bond to nie historyczna
          dokumentacja, może przegapiłeś disclaimer o fikcyjności osób, sytuacji i zdarzeń?

          Rzeczywistość jest znacznie bardziej wymagająca, niż wasze śmieszne, żałosne
          teoryjki spiskowe, pełne dziur logicznych, zmieniających się zeznań,
          nadnaturalnie potężnych przeciwników etc. Wszechświat jest cudowny i ciekawy bez
          żadnych bredni o UFO, mocach parapsychicznych, Apollo Hoax oraz czerwonej
          żydomasonerii spod znaku swastyki.
          • bonobo44 Re: N 11.04.06, 01:13
            zechciej mi wybaczyć, madcio, ten mój epitet był zupełnie niepotrzebny
            - tylko mi teraz głupio (czuję się jak szczeniak bonobo4, którym już dawno nie
            jestem), a na dodatek sprowokowałem i ciebie do jeszcze większej spirali złości
            niż zwykłeś to demonstrować pod moim adresem tylko dlatego, że kibicuję ESA, a
            nie twojej ulubionej jedynoj moguczej NASA ;)

            szczerze mówiąc wolę to twoje bezkompromisowe najeżdżanie na mnie (przynajmniej
            wiem, czego mogę się po tobie spodziewać) niż dwulicowe (niczym na jakiejś
            diabelskiej huśtawce) podejście takich ludzi, jak t0g czy picard2, który od
            wszystkich domaga się kultury dyskusji tylko nie wymaga jej jakoś dziwnym
            trafem od siebie 8(nie wiem, czy to norma we Francji - nigdy tam nie byłem i
            jakoś mnie nie ciągnie; już nie mówiąc o USA, gdzie nikt mnie nie zaciągnie
            nawet wołami z rogami przystrojonymi girlandami zielonych kart - tfuu!... )

            tak czy owak sorry... acha! pozwolisz, że - jako zdefiniowany "popapraniec" -
            ograniczę się na przyszłość przez sentyment do wymiany poglądów z tobą jedynie
            na niwie kosmicznej - w każdym razie nie mam zamiaru reagować (w sposób budzący
            później mój własny niesmak) na twoje wycieczki pod moim adresem w tych innych
            sprawach - za starem już bonobo na takie sztubackie wygłupy 8(chyba zresztą
            powoli wycofam się z tego forum, skoro tyle tu osób kłuję w oczy jedynie swoją
            obecnością /jak to napisał t0g? "zalągłem się"/; niniejszym uruchamiam zatem
            próbny proces debonobizacji tego "zabonobionego" i przez to nieszczęsnego
            forum, a ponieważ czuję się z nim związany niemal narkotycznie, to musi to
            niestety jakiś czas jeszcze potrwać, chociażby po to, żebym nie uległ
            wstrząsowi bonobolifatycznemu 8) sorki także za ten nieco nadmiernie
            rozbudowany, ekspiacyjny wydźwięk tego postu...

            pozdr i życzę nam obu wysokich lotów obydwu "wiodących" agencji kosmicznych

            8)bonobo44

            • madcio Eeech... 11.04.06, 19:26
              > zechciej mi wybaczyć, madcio, ten mój epitet był zupełnie niepotrzebny
              Dobra. Peace. Też się powstrzymam od epitetów obraźliwych. To wszystko było
              przegięcie. Mam taką opinię o tobie jaką mam, ale obrażanie było zupełnie zbędne.

              >chyba zresztą powoli wycofam się z tego forum,
              Eee. Jesteś jedną z niewielu regularnych i aktywnie uczestniczących osób w
              forum. Powinieneś zostać, bo kto mi do kłócenia się pozostanie? Pan p.?
              Fundamentaliści w rodzaju paka? Czy też nie-wiadomo-co a la dokowski?

              > tylko dlatego, że kibicuję ESA, a nie twojej ulubionej jedynoj moguczej
              > NASA ;)
              A skad ty to wziąłeś, ciekaw jestem... bardzo się cieszę z dzisiejszego udanego
              manewru Venus Express. A co do NASA, to wydaliłem stosunkowo niedawno parę
              postów ostro krytykujących tego biurokratycznego potwora za m.in. genialne
              decyzje budżetowe, ścięcie paru misji i opóźnienie kilku kolejnych. Ci ludzie
              potrafią sobie krzywdę powerpointem zrobić, jeśli wiesz, do czego piję.

              Uwierz mi, ja nikomu nie kibicuję, a może inaczej - wszystkim kibicuję. Zarówno
              NASA i ESA, jak i JAXA, ruskom oraz wschodzącym gwiazdom (India wraz z ich
              ambitnym - bo pierwszym - satelitą Księżyca oraz Chinom). Nie kibicuję też
              jednakowo ekooszołomom i korporacjom (vide sprawa GMO oraz elektrowni atomowych).

              Siedzę na środku barykady pod każdym względem. Wiem, to oznacza, ze strzelają z
              wszystkich stron. Widocznie jestem masochistą.
    • node Re: N 10.04.06, 12:31
      Idioci sami sie nakrecaja w nienawisci do Busha.... ot co. Jest okazja
      powymyslac jak to Bush bedzie mordowal miliony niewinnych Iranczykow. Mozna
      pogdybac jakie to strasznosci bedzie robil.

      Proponuje przeniesienie watku na forum polityka...



      • Gość: miki Re: N IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 12:53
        Albo na forum "Ameryka do dupy".
      • Gość: p. Re: N IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 13:04
        node napisał:

        > Idioci sami sie nakrecaja w nienawisci do Busha.... ot co. Jest okazja
        > powymyslac jak to Bush bedzie mordowal miliony niewinnych Iranczykow. Mozna
        > pogdybac jakie to strasznosci bedzie robil.
        >
        > Proponuje przeniesienie watku na forum polityka...

        Tutaj drogi node nie dyskutujemy o bushu i uczuciach jakimi
        go obdarzamy, lecz o chlodnych czysto technicznych aspektach
        uzycia bomby N.

        Fachowiec od szybkich neutronow twierdzil z pewnoscia
        godna lepszej sprawy ze po uzyciu takiej bomby to w okolicy by
        nie pozostal kamien na kamieniu.

        Nawet mial pisac w tej sprawie do swoich przyjaciol
        noblistow.

        No to niech sie teraz podzieli tu ze wszystkimi do czego doszedl
        po 10 miesiacach od kiedy Bonobo postawil ten temat na tym forum.

        Podobno ow fachowiec jest taki kulturalny i ma bogate
        korzenie. I tak bardzo utyskuje na chamstwo z jakim spotyka sie
        na forach.

        To niech sie wytlumaczy ze swego zachowania wobec Bonobo.

        Bo moim skromnym zdaniem zachowywal sie wobec niego
        skandalicznie. Nie wspominajac juz o uczciwosci naleznej
        czytelnikom tego forum.

        To ze ktos zdobyl tytul doktora i wyklada na wyzszej uczelni
        nie upowaznia jeszcze do wypisywania dowolnych dyrdymalow
        tak jak to robia t0g czy picard2.

        Nie upowaznia to takze tych 'panow' do chamskich zaczepek
        i podlych uwag pod czyimkolwiek adresem.
        • node Re: N 10.04.06, 14:15
          p,

          > Tutaj drogi node nie dyskutujemy o bushu i uczuciach jakimi
          > go obdarzamy, lecz o chlodnych czysto technicznych aspektach
          > uzycia bomby N.

          Watek nawiazuje do planow Busha (bo nawet nie pentagonu, ktory rzekomo jest
          naciskany przez bialy dom) zaatakowania Iranu. Wszystkie te wywody biora sie z
          duzej checi publicysty, ktoremu marzy sie zeby Bush okazal sie szatanem
          wcielonym... ale maja niewiele wspolnego z rzeczywistoscia.

          USA nie uzyje w Iranie broni nuklearnej. Nie wejda tez konwencjonalnie, to jest
          pewne. A marzy im sie zeby Izrael wykonal za nich brudna robote.

          Myslisz ze naprawde mozna by bylo ukryc przed swiatem atak bomba atomowa?
          • Gość: p. Re: N IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 14:41
            node napisał:
            ...
            > USA nie uzyje w Iranie broni nuklearnej. Nie wejda tez konwencjonalnie, to
            > jest pewne. A marzy im sie zeby Izrael wykonal za nich brudna robote.

            Prorok ???

            WMD w Iraku tez byla PEWNA i co ???

            >
            > Myslisz ze naprawde mozna by bylo ukryc przed swiatem atak bomba atomowa?

            Zalezy jaka i w jakich okolicznosciach.

            Co do agresji na Iran to nie pozostaje watpliwym czy to nastapi
            a tylko jedynie kiedy.
            A dokladniej kiedy im ukrasc rope by samemu na tym zarobic.

          • bonobo44 Rosyjski ekspert 10.04.06, 14:59
            node napisał:

            > USA nie uzyje w Iranie broni nuklearnej. Nie wejda tez konwencjonalnie,
            > to jest pewne.

            O! Artykuł
            serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3270676.html
            własnie "spadł" z czołówki (piorunem, nie?)...

            a odszukałem go, bo podobnymi do Twoich nadziejami żyją niektóre Ruskie:

            <<Rosyjski ekspert: USA nie użyją przeciw Iranowi broni atomowej
            PAP 10-04-2006, ostatnia aktualizacja 10-04-2006 09:02

            Stany Zjednoczone nie użyją przeciwko Iranowi broni atomowej - uważa cytowany
            przez poniedziałkowe "Izwiestija" ekspert z Instytutu Gospodarki Światowej i
            Stosunków Międzynarodowych Rosyjskiej Akademii Nauk Gieorgij Mirski.


            "Nie może być mowy o tym, żeby po Hiroszimie ktokolwiek, a tym bardziej
            Amerykanie, użył broni jądrowej. Możliwe jest uderzenie prewencyjne na irańskie
            obiekty jądrowe za pomocą konwencjonalnych środków bojowych. Ale to (także)
            jest mało prawdopodobne" - podkreślił Mirski.

            W ten sposób Mirski odniósł się do rewelacji amerykańskiego tygodnika "New
            Yorker" o planowanym przez Waszyngton uderzeniu na Iran z zastosowaniem
            ładunków nuklearnych.

            Naukowiec zauważył także, iż obecnie w amerykańskiej administracji ścierają się
            dwie tendencje dotyczące rozwiązania kwestii irańskiej. Zwolennicy pierwszej z
            nich uważają, że dopóki prezydent USA George W. Bush nie upora się z "grzechami
            przeszłości", a więc konfliktem w Iraku, nie można mówić o nowej wojnie, tym
            bardziej w obliczu odbywających się w tym roku częściowych wyborów do Kongresu.

            Druga tendencja, określana przez Mirskiego jako bardziej dalekowzroczna,
            przewiduje uniknięcie "scenariusza północnokoreańskiego", zgodnie z którym za
            kilka lat może się okazać, iż Iran dysponuje bombą atomową. Z tego powodu
            rozpatruje się "okaleczenie" irańskiego przemysłu atomowego -twierdzi ekspert
            Rosyjskiej Akademii Nauk.

            Jednak jego zdaniem, żadnej operacji wojennej nie będzie. Mirski podkreśla, iż
            bieg wydarzeń w Iraku pokazał, jak można "wdepnąć w błoto" obawiając się, że u
            przeciwnika jest broń atomowa.

            Tygodnik "New Yorker" powołując się na anonimowego przedstawiciela Pentagonu
            napisał, że według Białego Domu "jedynym sposobem rozwiązania problemu
            (irańskiego programu atomowego) jest zmiana struktury władz w Iranie, a to
            oznacza wojnę". To samo źródło magazynu określa przygotowania do ataku na Iran
            jako "szeroko zakrojone", "energiczne" i "operacyjne". Dodaje, że ich podstawą
            jest przekonanie, że bombardowania poniżą kierownictwo kraju i skłonią
            mieszkańców do obalenia rządu.>>
            serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3271941.html

            Jednak inne Ruskie zwracają uwagę na ugruntowaną wiarygodność autora artukułu:

            <<Rosyjska "Niezawisimaja Gazieta" relacjonując w poniedziałek artykuł "New
            Yorkera" przypomina, iż jest to tygodnik o charakterze polityczno-satyrycznym o
            nakładzie około 800 tys. egzemplarzy, a autor artykułu, dziennikarz śledczy
            Seymour Hersh, był autorem serii publikacji demaskujących w 2004 roku skandal w
            irackim więzieniu Abu Ghraib, gdzie amerykańscy żołnierze znęcali się nad
            więźniami.>>
            [tamże]

            > Myslisz ze naprawde mozna by bylo ukryc przed swiatem atak bomba atomowa?

            Więcej - jestem przekonany, co do tego, że przynajmniej jeden taki atak udało
            się Amim "ukryć" w Iraku (a "udało im się" to głównie dlatego, że świat Zachodu
            zwyczajnie "chciał", żeby im się to udało, nie traktując poważnie sygnałów
            dochodzących z samego Bagdadu - w istocie traktując je gorzej niż
            nieufnie /zwyczajnie je wyśmiewając/ - wierzono Amim, którzy przecież tego
            swoim zwyczajem buńczucznie nie obwieścili, co było dla większości równoważne z
            tym, że tego nie uczynili: - No jak to? Nasi Amigos mieliby nie być z nami w
            czymkolwiek szczerzy?).
    • Gość: n Re: N IP: *.e.lublin.pl 10.04.06, 12:59
      bonobo44 napisał:

      > W świetle najnowszych enuncjacji prasowych znajdujemy dobitne potwierdzenie
      > technicznych możliwości skrytego użycia broni N w trakcie ostatniej wojny w
      > Iraku przez Amerykanów, myślę że także w oczach moich ówczesnych adwersarzy w
      > sposób znaczący zwiększające prawdopodobieństwo moich sugestii zawartych w
      > wątku:
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=24400230&a=24400230
      > Uważam, że Amerykanie pierwszą taką próbę (lub nawet pierwsze próby)
      > na rzeczywistym obiekcie rzeczywistego teatru wojny mają już za sobą.

      Możesz powiedzieć, gdzie jest to 'dobitne potwierdzenie technicznych
      możliwości', zwiększające prawdopodobieństwo twoich sugestii? Bo że Amerykanie
      mieli techniczne możliwości użycia w Iraku broni jądrowej, nie jest żadną
      nowiną. Mają te techniczne możliwości od 1945 roku.
      • dawwwkins Re: N 10.04.06, 13:08
        Bonobo uważa po prostu, że można skrycie i niezauważenie dla świata zdetonować
        bombę atomową ;-D
        Ot, jak w Iraku ;-D
        • bonobo44 B61-11 10.04.06, 13:33
          dawwwkins napisał:

          > Bonobo uważa po prostu, że można skrycie i niezauważenie dla świata zdetonować
          > bombę atomową ;-D

          o tym, że niełatwo (o ile w ogóle można) to wykluczyć świadczy przebieg
          dyskusji spod linku podawanego w poście otwierającym ten wątek;

          tu zwrócę uwagę na coś, co niby jest podawane jako potencjalna możliwość,
          ale w gruncie rzeczy tezie bagdadzkiej nie przeczy (jeśli - o wiele moim
          zdaniem słuszniej - przyjąć, że nie jest to żadna tam możliwość, tylko
          gruntownie sprawdzony przez naukowych wojskowych Amich fakt)
          sięgam w tym celu do obszernego materiału źródłowego, który stał się
          inicjatorem podjęcia przeze mnie na nowo tej dyskusji:

          <<One of the military’s initial option plans, as presented to the White House
          by the Pentagon this winter, calls for the use of a bunker-buster tactical
          nuclear weapon, such as the B61-11, against underground nuclear sites. One
          target is Iran’s main centrifuge plant, at Natanz, nearly two hundred miles
          south of Tehran. Natanz, which is no longer under I.A.E.A. safeguards,
          reportedly has underground floor space to hold fifty thousand centrifuges, and
          laboratories and workspaces buried approximately seventy-five feet [ca.25m]
          beneath the surface.
          (...)the conventional weapons in the American arsenal could not insure the
          destruction of facilities under seventy-five feet of earth and rock, especially
          if they are reinforced with concrete.

          .” The lack of reliable intelligence leaves military planners, given the goal
          of totally destroying the sites, little choice but to consider the use of
          tactical nuclear weapons. “Every other option, in the view of the nuclear
          weaponeers, would leave a gap,” the former senior intelligence official
          said. “ ‘Decisive’ is the key word of the Air Force’s planning. It’s a tough
          decision. But we made it in Japan.”

          He went on, “Nuclear planners go through extensive training and learn the
          technical details of damage and fallout—we’re talking about mushroom clouds,
          radiation, mass casualties, and contamination over years. This is not an
          underground nuclear test, where all you see is the earth raised a little bit.
          These politicians don’t have a clue, and whenever anybody tries to get it out”—
          remove the nuclear option—“they’re shouted down.”>>

          UWAGA: To ostatnie potwierdzać by się zdawało wyobrażenia t0g...

          <<The attention given to the nuclear option has created serious misgivings
          inside the offices of the Joint Chiefs of Staff, he added, and some officers
          have talked about resigning. Late this winter, the Joint Chiefs of Staff sought
          to remove the nuclear option from the evolving war plans for Iran—without
          success, the former intelligence official said. “The White House said, ‘Why are
          you challenging this? The option came from you.’ ”

          The Pentagon adviser on the war on terror confirmed that some in the
          Administration were looking seriously at this option, which he linked to a
          resurgence of interest in tactical nuclear weapons among Pentagon civilians and
          in policy circles. He called it “a juggernaut that has to be stopped.” He also
          confirmed that some senior officers and officials were considering resigning
          over the issue. “There are very strong sentiments within the military against
          brandishing nuclear weapons against other countries,” the adviser told
          me. “This goes to high levels.” The matter may soon reach a decisive point, he
          said, because the Joint Chiefs had agreed to give President Bush a formal
          recommendation stating that they are strongly opposed to considering the
          nuclear option for Iran. “The internal debate on this has hardened in recent
          weeks,” the adviser said. “And, if senior Pentagon officers express their
          opposition to the use of offensive nuclear weapons, then it will never happen.”
          >>

          UWAGA: ... jednak:

          <<The adviser added, however, that the idea of using tactical nuclear weapons
          in such situations has gained support from the Defense Science Board, an
          advisory panel whose members are selected by Secretary of Defense Donald
          Rumsfeld. “They’re telling the Pentagon that we can build the B61 with more
          blast and less radiation,” he said.

          The chairman of the Defense Science Board is William Schneider, Jr., an Under-
          Secretary of State in the Reagan Administration. In January, 2001, as President
          Bush prepared to take office, Schneider served on an ad-hoc panel on nuclear
          forces sponsored by the National Institute for Public Policy, a conservative
          think tank. The panel’s report recommended treating tactical nuclear weapons as
          an essential part of the U.S. arsenal and noted their suitability “for those
          occasions when the certain and prompt destruction of high priority targets is
          essential and beyond the promise of conventional weapons.” Several signers of
          the report are now prominent members of the Bush Administration, including
          Stephen Hadley, the national-security adviser; Stephen Cambone, the Under-
          Secretary of Defense for Intelligence; and Robert Joseph, the Under-Secretary
          of State for Arms Control and International Security. >>
          www.newyorker.com/fact/content/articles/060417fa_fact
          i na koniec uwaga od serca na marginesie dyskusji naukowej:

          po przeczytaniu tego obszernego artykułu nabieram przekonania,
          że balansujemy na krawędzi III wojny światowej (właściwie już w nią
          wkroczyliśmy i to bez odwrotu)... Amerykanie tworzą sobie, Angolom i przy
          okazji nam (poprzez naszych "wielkomocarstwowych" władców)
          przeciwnika w postaci całego świata arabskiego (i Chin na dokładkę);
          analogie z II WŚ są wymowne: Austria <-> Afganistan, Czechy <-> Irak,
          Polska <-> Iran, Europa Zach. <-> reszta rozbudzonego świata arabskiego,
          ZSRR <-> Chiny (które opowiedzą się po stronie konfliktu mogącej zapewnić im
          źródła energii, które próbują w całości zagarnąć dla siebie USA)
          --
          Test na IQ44: Kto jest X-em w Hitler <-> X ?

          • Gość: n Re: B61-11 IP: *.e.lublin.pl 10.04.06, 13:50
            bonobo44 napisał:

            > tu zwrócę uwagę na coś, co niby jest podawane jako potencjalna możliwość,
            > ale w gruncie rzeczy tezie bagdadzkiej nie przeczy (jeśli - o wiele moim
            > zdaniem słuszniej - przyjąć, że nie jest to żadna tam możliwość, tylko
            > gruntownie sprawdzony przez naukowych wojskowych Amich fakt)
            > sięgam w tym celu do obszernego materiału źródłowego, który stał się
            > inicjatorem podjęcia przeze mnie na nowo tej dyskusji:

            No cóż, ciężko jest znaleźć fakty, które przeczyłyby tezie, że Amerykanie
            użyli trudno wykrywalnej broni, która nie znajduje się w rozpiskach budżetów
            DOE, DARPA, itd... bo jest oczywiście tajna.

            Tak samo jak trudno jest znaleźć fakty, które przeczyłyby tezie, że amerykańscy
            szpiedzy podali Slobo nieznaną reszcie świata truciznę, której działanie
            symulowało zawał serca. Tak to już jest z teoriami spiskowymi.

            Ja się natomiast chcę dowiedzieć jakie fakty POTWIERDZAJĄ tezę bagdadzką.
            O tym napisałeś na początku, a nie potwierdza tego żadne ze źródeł, które cytujesz.
            • bonobo44 Re: B61-11 10.04.06, 14:03
              Gość portalu: n napisał(a):

              > No cóż, ciężko jest znaleźć fakty, które przeczyłyby tezie, że Amerykanie
              > użyli trudno wykrywalnej broni, która nie znajduje się w rozpiskach budżetów
              > DOE, DARPA, itd... bo jest oczywiście tajna.

              B61 to broń i owszem - tajna, ale daleka jesteś chyba od sądów, że mityczna

              > Ja się natomiast chcę dowiedzieć jakie fakty POTWIERDZAJĄ tezę bagdadzką.

              jeśli istotnie "chcesz", to się dowiedz (zechciej się przy tym podzielić z nami
              uzyskanymi wiadomościami)

              > O tym napisałeś na początku, a nie potwierdza tego żadne ze źródeł, które
              > cytujesz.

              poza tym, co wyośliłem wyżej 2-krotnie podkreślajac słowem UWAGA stosowne
              różnice pomiędzy antycypowanymi (np. przez t0g) efektami a tymi mozliwymi do
              uzyskania (przez redukcję niektórych z nich manipulując odpowiednimi
              parametrami bomby wodorowej), to
              potwierdzają to owe źródła potraktowane w całej swej rozciągłości
              - mowa w nich o faktach POLITYCZNYCH !

              podstawową przesłanką moich oponentów było to, że Ami by się "nie odważyli"
              ze względu na to lub sio...
              właśnie się odważają - mówią o tym otwarcie, że dla nich to jedynie kwestia -
              streszczając ich sugestie w jednej lapidarnej frazie -
              "minimalnych technicznych wymogów dla zniszczenia celu"
              • dawwwkins Re: B61-11 10.04.06, 14:17
                Bonobo, czyli rozumiem, że skoro prezydent Iranu wygłasza chęć zmiecenia z
                powierzchni ziemi państwa Izrael przy użyciu wszelkiej dostępnej Iranowi broni,
                to takie twierdzenie też traktujesz śmiertelnie serio i zakładasz, że irańskie
                bomby atomowe wkrotce spadną na Jerozolime i okolice?
                • bonobo44 Re: B61-11 10.04.06, 14:33
                  dawwwkins napisał:

                  > Bonobo, czyli rozumiem, że skoro prezydent Iranu wygłasza chęć zmiecenia z
                  > powierzchni ziemi państwa Izrael przy użyciu wszelkiej dostępnej Iranowi
                  > broni, to takie twierdzenie też traktujesz śmiertelnie serio i zakładasz, że
                  > irańskie bomby atomowe wkrotce spadną na Jerozolime i okolice?

                  za decyzjami politycznymi musi stać siła sprawcza...
                  prezydent Iranu może sobie (samobójczo) deklarować, co mu ślina na język
                  przyniesie, ale
                  1) nie ma ku temu środków (co już samo w sobie w zupełności wystarczy, żeby
                  przestało to być liczącym się faktem politycznym)
                  2) nigdy się na to nie odważy (ze względu na natychmiastowy totalny odwet)

                  za decyzjami politycznymi musi stać siła sprawcza...
                  a prezydent USA podjął już taką decyzję polityczną, o czym świadczą poniższe
                  cytaty, a na dodatek
                  1) ma ku temu środki (co już samo w sobie w zupełności wystarczy, żeby zaczęło
                  to być liczącym się faktem politycznym)
                  2) nikt mu nie jest w stanie przeszkodzić w ich użyciu (Iran nie jest zdolny do
                  chociaż odrobinę porównywalnego odwetowego uderzenia na Stany; ani Rosja ani
                  Chiny nie ruszą się w tej fazie, zupełnie analogicznie jak nie uczyniły tego
                  Anglia i Francja w II WŚ)

                  <<A government consultant with close ties to the civilian leadership in the
                  Pentagon said that Bush was “absolutely convinced that Iran is going to get the
                  bomb” if it is not stopped. He said that the President believes that he must
                  do “what no Democrat or Republican, if elected in the future, would have the
                  courage to do,” and “that saving Iran is going to be his legacy.”

                  One former defense official, who still deals with sensitive issues for the Bush
                  Administration, told me that the military planning was premised on a belief
                  that “a sustained bombing campaign in Iran will humiliate the religious
                  leadership and lead the public to rise up and overthrow the government.” He
                  added, “I was shocked when I heard it, and asked myself, ‘What are they
                  smoking?’ ”

                  (...)

                  “This is much more than a nuclear issue,” one high-ranking diplomat told me in
                  Vienna. “That’s just a rallying point, and there is still time to fix it. But
                  the Administration believes it cannot be fixed unless they control the hearts
                  and minds of Iran. The real issue is who is going to control the Middle East
                  and its oil in the next ten years.”

                  (...)

                  In recent weeks, the President has quietly initiated a series of talks on plans
                  for Iran with a few key senators and members of Congress(...)
                  The House member said that no one in the meetings “is really objecting” to the
                  talk of war. “The people they’re briefing are the same ones who led the charge
                  on Iraq. At most, questions are raised: How are you going to hit all the sites
                  at once? How are you going to get deep enough?” (Iran is building facilities
                  underground.) “There’s no pressure from Congress” not to take military action,
                  the House member added. “The only political pressure is from the guys who want
                  to do it.” Speaking of President Bush, the House member said, “The most
                  worrisome thing is that this guy has a messianic vision.”

                  Some operations, apparently aimed in part at intimidating Iran, are already
                  under way. American Naval tactical aircraft, operating from carriers in the
                  Arabian Sea, have been flying simulated nuclear-weapons delivery missions—rapid
                  ascending maneuvers known as “over the shoulder” bombing—since last summer, the
                  former official said, within range of Iranian coastal radars.

                  (...)Colonel Sam Gardiner, a military analyst
                  (...)provided an estimate of what would be needed to destroy Iran’s nuclear
                  program. Working from satellite photographs of the known facilities, Gardiner
                  estimated that at least four hundred targets would have to be hit. >>

                  tamże


              • Gość: n Re: B61-11 IP: *.e.lublin.pl 10.04.06, 15:01
                bonobo44 napisał:

                > B61 to broń i owszem - tajna, ale daleka jesteś chyba od sądów, że mityczna

                Nie widzę tylko powodu, by nieprzytomnie podniecać się tak tym faktem...

                > poza tym, co wyośliłem wyżej 2-krotnie podkreślajac słowem UWAGA stosowne
                > różnice pomiędzy antycypowanymi (np. przez t0g) efektami a tymi mozliwymi do
                > uzyskania (przez redukcję niektórych z nich manipulując odpowiednimi
                > parametrami bomby wodorowej), to potwierdzają to owe źródła potraktowane w
                > całej swej rozciągłości - mowa w nich o faktach POLITYCZNYCH !

                Ja się pytam, w którym miejscu te źródła w całej rozciągłości potwierdzają twoją
                tezę, iż:

                "Amerykanie pierwszą taką próbę (lub nawet pierwsze próby) na rzeczywistym
                obiekcie rzeczywistego teatru wojny mają już za sobą."

                > podstawową przesłanką moich oponentów było to, że Ami by się "nie odważyli"
                > ze względu na to lub sio...
                > właśnie się odważają - mówią o tym otwarcie, że dla nich to jedynie kwestia -
                > streszczając ich sugestie w jednej lapidarnej frazie -
                > "minimalnych technicznych wymogów dla zniszczenia celu"

                Od momentu wynalezienia broni jądrowej, przez 60 lat, wielu polityków i
                wojskowych wypowiadało otwarcie jeszcze bardziej lapidarne frazy.
          • dawwwkins Re: B61-11 10.04.06, 13:51
            Bonobo, ale ty uprawiasz żonglerkę słowną, posługując się takimi stwierdzeniami:

            > tu zwrócę uwagę na coś, co niby jest podawane jako potencjalna możliwość,
            > ale w gruncie rzeczy tezie bagdadzkiej nie przeczy (jeśli - o wiele moim
            > zdaniem słuszniej - przyjąć, że nie jest to żadna tam możliwość,

            Otóż można przyjąć, co nie jest potencjalnie wykluczone, że istnieje możliwość,
            iż w chwili, kiedy czytasz tego posta, nadlatuje nad twoje biurko wielki
            meteoryt, który nie pozwoli ci odpowiedzieć na mojego posta, robiąc wielkie BUM,
            które jednak pozostanie niezauważone dla świata albo skrzętnie ukryte. Jest to
            niewykluczone, a tylko skrajnie mało prawodpodobne ;-D

            Przecież to jest prosta sprawa: masz dowody na detonację czy tylko dywagujesz o
            prawdopodobieństwie?
            • bonobo44 Re: B61-11 10.04.06, 14:18
              dawwwkins napisał:

              > Otóż można przyjąć, co nie jest potencjalnie wykluczone, że istnieje
              > możliwość, iż w chwili, kiedy czytasz tego posta, nadlatuje nad twoje biurko
              > wielki meteoryt, który nie pozwoli ci odpowiedzieć na mojego posta, robiąc
              > wielkie BUM

              tego rodzaju decyzje polityczne wcielane są w życie ze 100% metodyczną pewnością
              nie pozostawiającą najdrobniejszego marginesu dla przypadku

              > Przecież to jest prosta sprawa: masz dowody na detonację czy tylko dywagujesz
              > o prawdopodobieństwie?

              jakich niby dowodów oczekujesz?
              taka detonacja to z perspektywy czasu nie więcej niż tylko historyczny fakt
              polityczny

              a z faktem tej samej mocy i rodzaju mamy właśnie na bieżąco do czynienia - on
              się staje - nie wymaga przy tym dowodzenia żadnych zaszłości - Ami deklarują,
              że to właśnie zrobią i mają głęboko wszelkie nasze dywagacje na ten i tamten
              temat
              • dawwwkins Fajna zabawa :) 10.04.06, 14:53
                Wiesz co? Myślę, że ty się świetnie bawisz, pisząc te rewelacje ;-D
                Bo na serio, takie zdania jak

                > tego rodzaju decyzje polityczne wcielane są w życie ze 100% metodyczną
                > pewnością nie pozostawiającą najdrobniejszego marginesu dla przypadku

                raczej ośmieszają rozmówcę przecież, a ty nie piszesz jak paru wariatów na tym
                forum, tylko jesteś paskudnie antyamerykański.
                O tym, ile jest przypadku w działaniach w polityce i wszelkiego rodzaju
                działaniach wojennych z tch politycznych decyzji wynikających, to nawet szkoda
                gadać.
                • europitek Re: Fajna zabawa :) 10.04.06, 15:08
                  Masz trochę racji w kwestii "zabawy" - mnie takie sprawy interesują jako przyczynki do "łamamia głowy". Bonobo (niestety) i jego przeciwnicy (też niestety) koncentrują się na technicznych aspektach problemu, czasami zupełnie zapominając, że zdarzenia nie dzieją się w jakimś laboratorium, lecz w realu.
                • bonobo44 Może dla Ciebie 8( 10.04.06, 15:18
                  dawwwkins napisał:

                  > O tym, ile jest przypadku w działaniach w polityce i wszelkiego rodzaju
                  > działaniach wojennych z tch politycznych decyzji wynikających, to nawet szkoda
                  > gadać.

                  Nie doceniasz sumulowanych gier wojennych Amich, które pozwalają uwzględnić
                  najmniej nawet z pozoru istotne okoliczności danej operacji, z uwagi na które,
                  wielu patrzącym z boku same takie operacje mogą się wydawać niewiarygodne.
                  To właśnie uwzględniając taką wręcz "szatańską" precyzję operacji na lotnisku w
                  Bagdadzie, zbudowałem wszystkie niepodważone dotąd na tym forum w przekonujący
                  sposób elementy tamtej układanki, w oparciu o szereg kilku zazębiajacych się
                  przesłanek i w oparciu o potwierdzające je, a dla mnie przejmująco przekonujące
                  świadectwo naocznego świadka.
                  Moim zdaniem dzisiejsze rewelacje natury politycznej dodatkowo umacniają tezę o
                  użyciu broni termojądrowej na Międzynarodowym Lotnisku im. Saddama Hussajna
                  Otóż od dłuższego już czasu skłaniam się raczej ku tezie, że najprawdopodobniej
                  użyto jej w charakterze właśnie atomowego bunker-bustera do zlikwidowania
                  zaciekłej i kosztownej dla Amich (duże straty) obrony irackiej w oparciu o
                  struktury ukryte w podziemiach lotniska, niż typowej bomby N.
                  Dzisiejsze rewelacje utwierdzają mnie w przekonaniu, że Ami dokonali tam
                  włąsnie takiej właśnie próby i dlatego dzisiaj wymachują tą "szabelką" (jak
                  naiwnie sądzą niektórzy), pewni już na 100% jej skuteczności.
                  • Gość: n Re: Może dla Ciebie 8( IP: *.e.lublin.pl 10.04.06, 16:00
                    bonobo44 napisał:

                    > Otóż od dłuższego już czasu skłaniam się raczej ku tezie, że najprawdopodobniej
                    >
                    > użyto jej w charakterze właśnie atomowego bunker-bustera do zlikwidowania
                    > zaciekłej i kosztownej dla Amich (duże straty) obrony irackiej w oparciu o
                    > struktury ukryte w podziemiach lotniska, niż typowej bomby N.
                    > Dzisiejsze rewelacje utwierdzają mnie w przekonaniu, że Ami dokonali tam
                    > włąsnie takiej właśnie próby i dlatego dzisiaj wymachują tą "szabelką" (jak
                    > naiwnie sądzą niektórzy), pewni już na 100% jej skuteczności.

                    Zdecyduj się może, którą spiskową teorię teraz chcesz udowodnić: użycie bomby
                    neutronowej, czy B61-11? No i jakie niby struktury obronne likwiduje się przy
                    pomocy RNEPa? Nie produkując przy tym opadu radioaktywnego, nie skażając terenu,
                    itd?
                    • bonobo44 RNEP 10.04.06, 16:36
                      Widzisz, dla mnie jako dla fizyka nie ma zasadniczej różnicy pomiędzy N i RNEP.
                      Może się zdziwisz, ale wg mnie w Bagdadzie użyto czegoś, co było stałą,
                      testową, zdalnie odpaloną instalacją-pułapką. Przypuszczam, że mógł to być
                      nawet RNEP o najzupełniej minimalnej mocy - jego detonacja wystarczyła, żeby
                      dać zarazem efekt N na powierzchni i przebić się do bunkrów pod nią i tam
                      dokończyć dzieła jako atomowy pocisk kumulacyjny (Ami upiekli 2 pieczenie przy
                      jednym ogniu - zrealizowali 2 doświadczenia w jednym - taki szampon ze
                      śmiertelną odżywką 8(

                      www.google.com/search?hl=pl&rls=DVXF%2CDVXF%3A2005-38%2CDVXF%3Aen&q=RNEP&btnG=Szukaj&lr=lang_pl

                      www.google.com/search?sourceid=navclient&ie=UTF-8&rls=DVXF,DVXF:2005-
                      38,DVXF:en&q=RNEP

                      • Gość: n Re: RNEP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 19:08
                        bonobo44 napisał:

                        > Widzisz, dla mnie jako dla fizyka nie ma zasadniczej różnicy pomiędzy N i RNEP.

                        No tak... nie ma różnicy - RNEP czy bomba neutronowa, najpierw dowody świadczą o
                        jednym, potem o czymś innym...

                        > Może się zdziwisz, ale wg mnie w Bagdadzie użyto czegoś, co było stałą,
                        > testową, zdalnie odpaloną instalacją-pułapką. Przypuszczam, że mógł to być
                        > nawet RNEP o najzupełniej minimalnej mocy - jego detonacja wystarczyła, żeby
                        > dać zarazem efekt N na powierzchni i przebić się do bunkrów pod nią i tam
                        > dokończyć dzieła jako atomowy pocisk kumulacyjny (Ami upiekli 2 pieczenie przy
                        > jednym ogniu - zrealizowali 2 doświadczenia w jednym - taki szampon ze
                        > śmiertelną odżywką 8(

                        No cóż, możesz sobie fantazjować na temat cudownych broni, które wymyślili
                        Amerykanie. Zajęcie ciekawe i być może zabawne (sam pomysł, żeby używać RNEPa do
                        przełamania oporu broniącej się piechoty jest dość surrealistyczny), choć raczej
                        bezproduktywne.
                        • picard2 Szkoda 10.04.06, 21:04

                          Na forum Nauka pisalo duzo ciekawych ludzi mogacych podzielic sie z innymi
                          swoja wiedza i swoim doswiadczeniem w dziedzinie energetyki wymienie tylko:
                          Dyrektora przeciebiorstwa z Afryki Poludniowej,Inzyniera z Kanady(pracujacego
                          nad reaktorem CANDU),polskiego naukowca ze Swierku itd. niestety wszyscy byli
                          zaszczuci przez bonobo i jego p.ieska.Aby dyskusja mogla istniec nalezy
                          oczywiscie wjasniac rzeczy sporne ale co innego jest wymiana zdan a co innego
                          zwykla ordynarna pyskowka poparta tupetem i klamstwem.Trudne jest tez
                          dyskutowac z ludzmi bez zadnej kultury naukowej(bonobo twierdzi iz jest fizykiem
                          ale swoj dyplom musial otrzymac bardzo dawno temu lub bardzo nie dawne przez
                          poczte).Walkujac ciagle te same tematy Czernobyl , chciwe Lobby atomowe(to ja),
                          wypadek elektrowni atomowej rowna sie wybuchowi 400000bomb(jak wiatr wieje w
                          dobrym kierunku),Amerykanie z wywalonym jezykiem tylko czekaja aby oficjalnie
                          zrzucic bombe A (czasami placze sobie nogi w bombie H) bo nie oficjalnie juz
                          wala w Iraku (a jutro w Iranie bo to im po drodze) pelno mini-bomb jadrowych.
                          Rozumowanie bonobo jest szalenie logiczne oto napiasl pare dni temu ze Polska
                          nie potrzebuje central jadrowych bo jej zanieczyszczenie przez CO² jest srednio
                          takie samo jak atomowej Francji.Przed cyframi ktore podaja zanieczyszczenia
                          Polski ~7,5 Francji=5 dodal ze on mowil o SREDNIEJ bowiem jak dodamy do
                          Francji zanieczyszczenia w Niemczech =10 to..itd.
                          Nie mysle aby bonobo bawil sie podawaniem glupot on tak normalnie glupio mysli
                          ale szkoda bo w ten sposod zdziecinnia cala dyskusje o energetyce.
                          • Gość: p. Re: Szkoda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 22:31
                            picard2 napisał:

                            >
                            > Na forum Nauka pisalo duzo ciekawych ludzi mogacych podzielic sie z innymi
                            > swoja wiedza i swoim doswiadczeniem w dziedzinie energetyki wymienie tylko:
                            > Dyrektora przeciebiorstwa z Afryki Poludniowej,Inzyniera z Kanady(pracujacego
                            > nad reaktorem CANDU),polskiego naukowca ze Swierku itd. niestety wszyscy byli
                            > zaszczuci przez bonobo i jego p.ieska.

                            Skoro dysponowali taka wiedza i doswiadczeniem to dlaczego
                            by mieli pozwolic sie zaszczuc jakiemus pieskowi ?

                            ( Nawet jesli to by byl bardzo chamski piesek )

                            Przeciez na tym forum decyduje sila argumentow a nie to
                            kto glosniej szczeka.

                            Z tego co pamietam to z dyrektorem z Afryki mielismy
                            okazje sobie poszczekac pozniej na zupelnie inny temat i nie zauwazylem
                            aby wykazywal on oznaki zaszczucia ;-)


                            > Aby dyskusja mogla istniec nalezy
                            > oczywiscie wjasniac rzeczy sporne ale co innego jest wymiana zdan a co innego
                            > zwykla ordynarna pyskowka poparta tupetem i klamstwem.

                            To fakt.
                            Szczegolnie gdy strona ktora notorycznie posluguje sie klamstwem
                            w odpowiedzi na zwrocenie jej uwagi przybiera poze obrazonego
                            francuskiego pieska.

                            > Trudne jest tez dyskutowac z ludzmi bez zadnej kultury naukowej(bonobo
                            > twierdzi iz jest fizykiem ale swoj dyplom musial otrzymac bardzo dawno temu
                            > lub bardzo nie dawne przez poczte).

                            O kulturze naukowej naszego francuskiego pieska miarodajnie zaswiadcza
                            ponizszy akapit :

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=39684815&wv.x=2&a=39891849
                            francuski piesek :
                            > -Polska ma olbrzymie zasoby energii wiatru wystarczy zbudowac kilka
                            > milionow turbin na wiatr ktore nalazy tak ustawic aby ich 100metrowe smigla
                            > osadzone na 80 metrowych wiezach nie byly ani za daleko ani za blisko
                            > jedne od drugiego.Jesli pokryjemy tymi wiatrakami 60%obszaru polskiego to
                            > primo:zuzycie energii zmniejszy sie o 60% i pozwoli na pozostalych czesciach
                            > terenu ustawic ogniwa fotowoltaiczne.

                            koniec cytatu

                            Takie glupoty nie wymagaja zadnego komentarza.
                            Czysty 'naukowy obiektywizm' naszego francuskiego przyjaciela.

                            > Walkujac ciagle te same tematy Czernobyl , chciwe Lobby
                            > atomowe(to ja), wypadek elektrowni atomowej rowna sie wybuchowi 400000bomb
                            > (jak wiatr wieje w dobrym kierunku),
                            > Amerykanie z wywalonym jezykiem tylko czekaja aby oficjalnie
                            > zrzucic bombe A (czasami placze sobie nogi w bombie H) bo nie oficjalnie juz
                            > wala w Iraku (a jutro w Iranie bo to im po drodze) pelno mini-bomb jadrowych.
                            > Rozumowanie bonobo jest szalenie logiczne oto napiasl pare dni temu ze Polska
                            > nie potrzebuje central jadrowych bo jej zanieczyszczenie przez CO² jest
                            > srednio takie samo jak atomowej Francji.Przed cyframi ktore podaja
                            > zanieczyszczenia Polski ~7,5 Francji=5 dodal ze on mowil o SREDNIEJ bowiem
                            > jak dodamy do Francji zanieczyszczenia w Niemczech =10 to..itd.
                            > Nie mysle aby bonobo bawil sie podawaniem glupot on tak normalnie glupio mysli
                            > ale szkoda bo w ten sposod zdziecinnia cala dyskusje o energetyce.

                            Poczytaj sobie te bzdury ktore wypisywal naukowiec ze Swierku
                            w zarchiwizowanym watku N.

                            A potem zacznij szczekac francuski piesku, bo jak na razie
                            to pojecia nie masz o czym jest ta dyskusja.
                            • t0g Re: Trzeba lac olej na wzburzone fale.... 10.04.06, 22:49
                              Picard, w czasie sztormu to podobno najlepiej srodkiem na wzburzene fale jest
                              jest olej.

                              Wiec radze Ci: olej furiata!
                              • Gość: p. Re: Trzeba lac olej na wzburzone fale.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 23:06
                                t0g napisał:

                                > Picard, w czasie sztormu to podobno najlepiej srodkiem na wzburzene fale jest
                                > jest olej.
                                >
                                > Wiec radze Ci: olej furiata!

                                Twoj francuski piesek juz mnie obsikuje
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=39760207&a=39767136
                                jasnie panie profesorze.
                                • bonobo44 Re: Trzeba lac olej na wzburzone fale.... 11.04.06, 00:44
                                  daj sobie z nimi spokój p.
                                  tym panom (a raczej chomom) już dziękujemy:
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=39413210&a=40012196

                                  to dla mnie prawdziwy szok, że jesteśmy przez nich oczerniani
                                  i na innych forach (bez możliwości obrony)
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=39760207&a=39767136
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=39760207&a=39766597
                                  tym dziwniejsze, że "w oczy" t0g napisał mi nie tak dawno
                                  uprzejmy i nader przyjacielski list na moją skrzynkę...
                                  nawet bardziej przyjazny niż ten post z wyciągnięciem ręki do zgody:
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=39413210&a=40090288

                                  ja może bym i tę rękę przyjął, ale jestem już szczerze zmęczony
                                  huśtawką nastrojów demonstrowaną przez t0g pod moim (i przy okazji Twoim)
                                  adresem we wzbudzonej parze z picardem2 (doskonały tandem - niech już
                                  raczej kiszą się w tym swoim sosie unisono wzajemnych peanów pochwalnych
                                  i potakiwania/ bez miejsca na jakiekolwiek spojrzenie z innego niż jedynie
                                  słuszny, bo ich własny punkt widzenia/)
                                  t0g wyrósł z polskiego piekła i nie wie być może, że tu wiele
                                  się zmieniło... dziwi natomiast podobna postawa u osoby obcej
                                  tej naszej "tradycji" kulturowej...
                                  • t0g Re: Bonobciu: 11.04.06, 01:03
                                    bonobo44 napisał:

                                    > t0g wyrósł z polskiego piekła i nie wie być może, że tu wiele
                                    > się zmieniło... dziwi natomiast podobna postawa u osoby obcej
                                    > tej naszej "tradycji" kulturowej...
                                    >

                                    Bonobciu, bo no bo nie Ty sobie nie zdajesz moze sprawy z tego, ze wraz z
                                    p-ikusiem stanowicie taki tandem, ze Swieta Matke Terese i Swietego Franciszka z
                                    Anyzu byscie doprowadzili do bialej goraczki i sprawili, ze by najgorsze wyrazy
                                    powtarzali po wiele razy. I nie tylko ja jestem tego zdania, jak zauwazylem.

                                    I tak masz szczescie, ze sie nie spierasz z prof. Lukaszem Turskim. Zreszta,
                                    troche szkoda - bo byloby widowisko nie gorsze, niz pojedynek Joe Louisa z Maxem
                                    Schmellingiem.
                            • picard2 Re: Szkoda slow p. 10.04.06, 22:51

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=33262284&a=38595439
                  • europitek Re: To ciekawe 10.04.06, 16:05
                    Zmagania wokół "lotniska bagdadzkiego" śledziłem tylko w początkowej (według mnie) fazie tego konfliktu, gdyż zabrakło mi solidnej argumentacji "pozatechnicznej". Zauważyłem natomiast niechęć do krytycznego podejścia do elementów innej natury. Ciekawe, co udało Ci się wykazać z rzeczy "pozatechnicznych", ale nie aż tak, żeby przeglądać setki postów. Może więc w prostych słowach to wyjaśnisz?
                    • bonobo44 Re: To ciekawsze 10.04.06, 16:45
                      europitek napisał:

                      > ale nie aż tak, żeby przeglądać setki postów.
                      > Może więc w prostych słowach to wyjaśnisz?

                      daruj, ale... Ci się nie chce, mi się nie chce... to nie ten poziom zabawy...
                      ponadto - nie mam na to zwyczajnie czasu... znaczy się, żeby się powtarzać N-ty
                      raz... tego się nie da w paru prostych słowach... ponadto, ma to dziś już
                      niewielki sens... lepiej przejrzeć w tym czasie dokładniej ten jeden wywołujący
                      posępne wrażenie artykuł w "New Yorkerze"...
                      albo powyższe linki do N-bunker-busterów (RNEP)...
                      • bonobo44 co ciekawe 10.04.06, 17:09
                        pierwsza korzyść z tych linków
                        okazuje się, że PAP podał tę wiadomość już w sobotę:

                        Bush chce zbombardować Iran
                        <<Sobota, 08 kwietnia 2006 - 11:25 CEST (09:25 GMT)

                        Administracja George'a Busha szykuje się do zbombardowania domniemanego ośrodka
                        produkcji broni atomowej w Iranie z użyciem ładunków nuklearnych - pisze
                        tygodnik "New Yorker".

                        Prezydent USA George W. Bush pod koniec marca ostrzegł Iran, że zastosuje siłę,
                        jeśli trzeba będzie stanąć w obronie sojusznika USA - Izraela. Nawiązał do
                        wcześniejszych apeli irańskiego prezydenta Mahmuda Ahmadineżada o "wymazanie
                        Izraela z mapy".
                        Według anonimowego przedstawiciela Pentagonu, na którego powołuje się "New
                        Yorker", "Biały Dom uważa, że jedynym sposobem rozwiązania problemu jest zmiana
                        struktury władz w Iranie, a to oznacza wojnę".

                        To samo źródło określa przygotowania do ataku na Iran jako "szeroko
                        zakrojone", "energiczne" i "operacyjne". Dodaje, że ich podstawą jest
                        przekonanie, że bombardowania poniżą kierownictwo kraju i skłonią mieszkańców
                        do obalenia rządu. Według przedstawiciela Pentagonu, opcja użycia broni
                        nuklearnej wzbudza sprzeciw w amerykańskich siłach zbrojnych.

                        pap, ab >>
                        www.wprost.pl/ar/?O=88949
                        • europitek Re: co ciekawe 10.04.06, 23:43
                          Mnie się "nie chce" wertować setek (a może i ponad tysiąca) postów, by składać z tego jakąś całość. Są przyjemniejsze rzeczy do robienia, a ja nie odczuwam żednego przymusu psychologicznego by tak się katować. Pamiętam natomiast, że na podnoszone przeze mnie wątpliwości "pozatechniczne" nie otrzymałem należnego odporu.
                          "Poniżenie" władz irańskich przez pokazanie ich niemocy okaże się prawdopodobnie błędem, który zaowocuje konsolidacją społeczeństwa wokół obecnego kierownictwa. Wielokrotnie już tak bywało, a co sprytniejsi władcy nawet fingowali takie obce akcje - najczęściej z dobrym skutkiem. W tej konkretnej sytuacji dojdzie do względnego pogodzenia się różnych irańskich frakcji w obliczu wspólnego wroga lub rozprawy władz z elementami "proamerykańskimi". Zauważ, że w tych atomowych obiektach zginą i zostaną ranni ludzie, którzy pewnie w większości będą tubylcami, więc masowe pogrzeby pokazane w irańskiej telewizji wywrą odpowiedni wpływ na lokalne nastroje. I pewnie znajdą się liczni chętni pomścić śmierć swoich krewnych lub ziomków - no tak, ale WTC już ktoś wcześniej wysadził. Oprócz tego będzie to akcja wymierzona w szyitów, którzy mają być ostoją demokracji w Iraku. Najpierw trzeba więc ewakuować wszystkie wojska z tego kraju, by uniknąć dużych (potencjalnie) strat własnych.
                          Trzeba się też liczyć z tym, że nawet w sytuacji obalenia obecnych władz nie odniesie się pożądanych korzyści, gdyż broń jądrowa będzie gwarantem niezależności dla każdego przyszłego rządu w Iranie. Tylko głupiec nie odbudowałby tych instalacji, tylko o 200 metrów głębiej zakopanych.
                          To moim zdaniem typowa sytuacja z tych, o których pewien przedwojenny arcymistrz szachowy mawiał: groźba jest silniejsza niż jej wykonanie.

                          I jeszcze jedno: kwestia testowania nowej broni. Prościej, taniej, efektywniej i bezpieczniej jest wykonać taki test (lub testy) na swoim "terenie", gdzie ma się znacznie lepsze możliwości nie tylko przeprowadzenia testu, lecz również ukrycia jego rezultatów militarnych.
                          • bonobo44 "Bomba, która rozświetliła pół miasta" 11.04.06, 02:30
                            europitek napisał:

                            > I jeszcze jedno: kwestia testowania nowej broni. Prościej, taniej,
                            > efektywniej i bezpieczniej jest wykonać taki test (lub testy) na
                            > swoim "terenie", gdzie ma się znacznie lepsze możliwości nie tylko
                            > przeprowadzenia testu, lecz również ukrycia jego rezultatów militarnych.

                            to jeden z najmocniejszych argumentów, z jakimi się zetknąłem
                            (sam nad nim wielokrotnie się zastanawiałem)

                            doszedłem do wniosku, że Ami nie mieli wcale tak wiele możliwości i środków
                            na przetestowanie tych broni, jak by tego pragnęli (wykorzystali zatem wojenkę
                            do skonsumowania tego relatywnie nieznacznego "grantu" przyznanego im ostatnio
                            na te cele)
                            najprawdopodobniej cała operacja na lotnisku została na zimno zaplanowana
                            i przygotowana już równolegle do trwających przygotowań do samej inwazji...
                            Ami musieli mieć doskonałe rozpoznanie tego strategicznie węzłowego punktu
                            obrony Saddama, w którym pokładał on wielką nadzieję...
                            mogli co najwyżej uzależnić ostateczne wykorzystanie tej opcji od rozwoju
                            wypadków, a ten ich rozwój okazał się być nad wyraz niekorzystny dla przebiegu
                            kampanii (za to równie sprzyjający przeprowadzeniu równie pieczołowicie jak
                            operacja "Mały Chłopczyk" sprzed dziesięcioleci przygotowanej operacji N).

                            Ami ponosili dotkliwe straty w walkach o lotnisko. Wyobrażam sobie to mniej
                            więcej tak:

                            przed szturnmem Amich, uzbrojone po zęby oddziały doborowej gwardii Saddama
                            zajęły pozycje na początek na płycie, a później zepchnięci w umocnieniach w
                            podziemiach lotniska... (strategia jak u Pana Michała;)
                            Ami łatwo zajęli płytę i budynki lotniska na powierzchni i ogłosili triumfalnie
                            jego zdobycie;
                            na twierdzy (podziemny system umocnień) połamali jednak zęby, a zaskakujące
                            wypady specjalnie przygotowanymi korytarzami wypadowymi na powierzchnię
                            (gwardziści małymi grupkami pojawiali się to tu, to tam, wyłażąc z różnych
                            zamaskowanych luków, kryjówek i przejść i walili jak do kaczek do marines).

                            W tej to sytuacji, dnia 6 kwietnia ciężki Herkules dostarczył na płytę lotniska
                            potężny kontener, który ukryto w stercie innego badziewia i sprzętu
                            zgromadzonego gdzieś pomiędzy głównymi betonowymi pasami startowymi lotniska
                            (być może nawet w jednym z lejów i przykryto jakimś 'trashem'); późnym
                            popołudniem czołgi Amich rozpoczęły pierwszy "bezsensowny" brawurowy rajd
                            ku centrum miasta; tego samego dnia późnym wieczorem Ami wycofali się
                            porzucajac swoje pozycje na lotnisku przy okazji kolejnego "natarcia" z
                            zaskoczenia kolejnej wycieczki z podziemia lotniska z kolejnej kryjówki;
                            gwardziści Saddama triumfowali i zaczęli zabezpieczać pozycje na płycie
                            lotniska i w budynkach;
                            wkrótce też "wyroili się" w satysfakcjonującej dla odległych obserwatorów z
                            noktowizorami liczbie, a gdy krótko po północy z 6/7 kwietnia 2003 nad Bagdad
                            nadciągnęły superfortece i miastem wstrząsnęła seria ciężkich wybuchów m.in. w
                            dzielnicy Mansur (to konwencjonalne superbomby dosięgły starannie dobranych
                            celów, w rejonie pomiędzy centrum miasta i lotniskiem pod pozorem polowania na
                            Saddama), a Apache ropoczęły zmasowane rajdy nad resztą miasta siejąc strach i
                            trwogę wśród mieszkańców szukających schronienia w piwnicach domów... to w tym
                            samym czasie dobranym dokładnie co do minuty, gdy niepożądane satelity znikły z
                            nieboskłonu - 2 oficerów w długich płaszczach na pozycjach za odległą o kilka
                            km osłoną żelbetową przekręciło kluczyki w stacyjkach prostego walizkowego
                            urządzenia nadawczego i jeden z nich wcisnął czerwony guzik...
                            nad rozświetlanym krótkimi potężnymi eksplozjami wybuchów konwencjonalnych bomb
                            Bagdadem wstało na krótki moment miniaturowe słońce, które na tę krótką chwilę
                            przyćmiło je wszystkie, rozświetlając pół miasta (…” Remember when they bombed
                            Mansur, a residential area… When they started burning the cars in the streets
                            with Apaches… When they hit the airport with that bomb that lit up half of the
                            city… When the American tanks started rolling into Baghdad…?")

                            w jednej chwili wszyscy, którzy znaleźli się na pozycjach na płycie lotniska
                            ulegli spopieleniu w całej objętości ciała na czarne worki sadzy namacalnie
                            gęstym strumieniem szybkich neutronów...
                            pozostający za murami w budynkach lotniska zginęli w kilkanaście minut później
                            w niewyobrażalnych męczarniach...

                            ale to było jedynie spektakularne preludium na powierzchni... kontener już
                            dawno odparował kilka mikrosekund wcześniej i potężne ciśnienie eksplozji
                            jądrowej zamienionej w ułamkach mikrosekun na energię kolejnej reakcji
                            termojądrowej uderzyło w niewielką podstawę tonowego stożka z 'depleted
                            uranium' 238 pokrytą 44-cm warstwą...wody i ołowiu, która zanim odparowała
                            wytłumiła większość wiązki szybkich neutronów na tym drobnym wycinku kuli
                            piekielnego ognia, zapobiegając rozwinięciu się reakcji łańcuchowej w stożku-
                            głowicy-U238 skierowanym ostrym wierzchołkiem w dół...

                            ogromne ciśnienie powstałej na mikosekundy chwilowej konfiguracji rakiety
                            termowodorowej skierowało z ogromnym impetem tonowy pocisk w dół ku murawie
                            lotniska, przez którą przeszedł on jak nóż przez masło rozdmuchiwane na dodatek
                            przed nim sprężoną falą uderzeniową wybuchu inicjującego sprzed paru
                            mikrosekund, po czym wbił się niczym grot pocisku reakcyjno-kumulacyjnego w
                            kilkumetrowa warstwę betonu, na jaką natrafił w swym nieubłaganym pędzie;
                            w ciągu następnych kilku mikrosekund dosłownie przesączył się przez tę
                            przeszkodę jak błyskawica przez chmurę niczym pocisk z rusznicy
                            przeciwpancernej przez pancerz czołgu, i ... trafił w pustą przestrzeń
                            rozległej podziemnej hali stanowiącej trzon podziemnych umocnień, wypełnionej
                            sprzętem, materiałami wybuchowumi i śpiącymi sotniami gwardzistów...
                            efekt był porażający... rozprężajacy się grot roprysł się na miliony drobnych
                            odłamków, które z ogromną siłą przebijały ścianki działowe ogromnego bunkra,
                            powielając efekt reakcyjno-kumulacyjny sprzed chwili i niszcząc wszystko, co
                            znalazło się w przestrzeni podziemnych fortyfikacji w promieniu wielu
                            dziesiątek metrów... eksplozje amunicji dopełniły dzieła... ci którzy nie
                            zginęli w ciągu pierwszych mikrosekund od odłamków zginęłi zabici gazami
                            powybuchowymi i pożarami, które raptownie ogarnęły całe podziemie...

                            --
                            "Nowe nuklearne pociski staną się mniejsze i przez to będą wymykać się
                            postanowieniom pokojowych traktatów. Fachowiec potrafi doprowadzić już do
                            eksplozji nieomal szczyptę deuteru i trytu - tym samym poczyna się zacierać
                            dotychczasowa utrwalona różnica pomiędzy konwencjonalną a nuklearną mocą
                            destrukcyjną.
                            O zastosowaniach broni jądrowej czwartej generacji militarne ośrodki na razie
                            milczą. Warto im jednak poświęcić więcej uwagi anizeli minionym nieszczęściom,
                            które zapoczątkował niemiecki atak wojenny na Europę." - Stanisław Lem
                            • europitek Re: "Bomba, która rozświetliła pół miasta" 11.04.06, 03:19
                              Co do możliwości testowania takich "malutkich" eksplozji jestem przeciwnego zdania. Nieduża, acz głęboka dolina górska z wykopanym i zalanym betonem "dołem" wydaje mi się bardzo "tajnym" miejscem takiego eksperymentu. I niedrogim. Można dowolnie kontrolować parametry, badać rezultaty i powtarzać. Poza tym wątpię, by tego rodzaju broń została użyta bez wcześniejszych prób polowych, a jedynie na podstawie "papierowych" kalkulacji.

                              Sprawa "lotnisko pod Bagdadem" wymaga czasu na odpowiedź, a w tej chwili jest już kapkę późno. Pójdę po rozum do głowy i odpowiem.
                              • europitek Re: Uzupełnienie dot. testowania 11.04.06, 18:12
                                Muszę też tu zauważyć, że testowanie czegokolwiek na nieznanym obiekcie jest dość ryzykowną metodą. Komplikacji może być bez liku np. "strop" bunkrów może być za gruby lub za słaby, co prowadziłoby do nieoczekiwanych efektów. Mogłoby, chociażby, dojść do "zawalenia się" dużej częśći płyty lotniska, co byłoby widoczne na zdjęciach satelitarnych przez bardzo długi czas.
                                Jeśli zaś Amerykanie znali dokładne dane podziemnych konstrukcji, czyli "wyszpiegowali" je wcześniej, to znaczy mieli dokumentację, dzięki której mogli sobie doskonale poradzić w inny sposób, dający pewność sukcesu.
                                • europitek Re: Uzupełnienie dot. testowania 11.04.06, 19:02
                                  Przepraszam za takie rwane posty, ale zadziałała "siła wyższa przedświąteczna".

                                  W związku z tym, co napisałem poprzednio jestem zdanie, iż wersja wybuchu testowego jest wybitnie nieprawdopodobna i jeśli doszło do użycia jakiejś "superbroni", to z innych powodów.
                                  Spośród tych "innych powodów" można też wyeliminować te, które zadecydowały o atakach jądrowych na miasta japońskie w czasie II wojny światowej. Aby wygrać wojnę z Saddamem z Tikritu nie musieli zdobywać bagdadzkiego lotniska, w przeciwieństwie do Wysp Japońskich w 1945. roku. Można było postąpić jak radzieccy na froncie wschodnim: otoczyli blokadą twierdze Poznań i Wrocław, a główne siły popędziły do przodu na głównym kierunku ofensywy stając na linii Odry. Zdobywanie tych miast pozostawiono oddziałom drugiego albo i trzeciego rzutu i nie było ono priorytetem.
                                  Odpada też element globalnej gry politycznej nową superbronią - w Poczdamie prezydent USA poinformawał Stalina osobiście o posiadaniu broni jądrowej, zanim została ona użyta - oraz szoku u wroga, wywołanego użyciem "diabelskich mocy".
                                  Lotnisko nie było też pierwszorzędnym celem strategicznym, ponieważ Saddam nie mógł liczyć na niczyją pomoc tą drogą, a nie zamierzał sam uciekać z kraju w obliczu przegranej, jak mają to w zwyczaju różni afrykańscy kacykowie. A zresztą dokąd mógłby uciec?

                                  Znowu odczuwam przemożny wpływ wspomnianej "siły wyższej". Niestety.
                                  • t0g Re: Patrzcie go, z logika sie wybral na Naczelnego 11.04.06, 19:24
                                    To juz moze lepiej z motyka na slonce?
                                    • europitek Re: Patrzcie go, z logika sie wybral na Naczelneg 11.04.06, 22:57
                                      Z motyką to chadzałem nie tylko na słońce - my ze śwagrem to nie takie rzeczy po pijaku robili - ale to było dawno. Teraz to już siły (fizyczne) nie te, więc została mi tylko głowologia. A i szwagrowi też brzuszek zaczął rosnąć.
                                      A co do meritum, to mnie właściwie nie zależy, by kogoś (w tym wypadku bonobo) przekonać, ale sprawdzić, czy sam nie mam jakichś głębokomądrych pomysłów. Poza tym jest to pewna forma gimnastyki, z tą tylko różnicą, że pracują inne "mięśnie".
                                  • bonobo44 Re: Uzupełnienie dot. testowania 12.04.06, 09:48
                                    istotnie... to są wszystko świetne argumenty... i dla mnie przemawiają one
                                    dobitnie PRZECIW możliwości użycia broni termojądrowej na tym lotnisku przez
                                    Amich...
                                    • europitek Re: Uzupełnienie dot. testowania 13.04.06, 17:00
                                      Jeśli więc nie była to próba polowa w warunkach bojowych i względy natury politycznej bądź strategicznej, to z jakich powodów Amerykanie mieliby użyć broni jądrowej? Tego typu decyzje są - o ile wiem - podejmowane "na szczeblu", więc czasowe kłopoty jakiegoś lokalnego wodza ze zdobyciem lotniska, raczej są tu bez znaczenia. Co innego gdybyśmy wałkowali temat "użycie konwencjonalnego superbajeru".
    • zirby Re: N 13.04.06, 23:23
      Wlasciwie szkoda czasu na komentowanie tych bzdur i konfabulacji, ale moze
      tylko kilka FAKTOW dla swietego spokoju. Bomba B61-11 jest bomba z ladunkiem
      plutonowym, o mocy regulowanej od 1 do 300 kT. Miala zastapic 9 megatomowa
      bombe B53. Testy na Alasce pokazaly jednak ze jej zdolnosci penetracyjne sa
      zbyt male: do 20 stop. Oznacza to ze nawet eksplozja przy minimalnej mocy
      ładunku daje jebitny krater i ogromny opad radioaktywny. Od roku 2001 bomba
      jest wycifywana z arsenałow, zastępowana klasycznymi bombami typ SDB (mall
      diameter bomb).
      Od I wojny w Zatoce nad tetrytrium Iraku znajduje sie GEOSTACJONARNY rosyjski
      satelita rozpoznania elektronicznego serii Kosmos, stanowiacy czesc systemu
      obserwacji powierzchni Ziemi "Liegenda". Wyposażony jest w radiolokator
      obserwacji bocznej i spektrometr gamma, zaprojektowany SPECJALNIE DO WYKRYWANIA
      EKSPLOZJI JĄDROWYCH. Prowadzi nadzór przez 24 godziny na dobę. Jak dotychczas
      nie wykrył nawet malutkiej eksplozji.
      W czasie drugiej wojny w Zatoce, Syria rozwinęła koło miasta Qusaybah dwa
      posterunki radilokacyjne z radarami P-14/5N84 (NATO: Tall King), przystosowane
      do wykrywania eksplozji jądrowych. Ponieważ radary pracuja w pasmie metrowym
      amerykanie nie mieli sprzetu do ich zakłócenia. Syryjczycy rowniez nic nie
      wykryli. W czasie drugiej wojny w zatoce wzdłuż centralnego odcinka granicy
      Iracko - Irańskiej loty patrolowe odbywały dwa irańskie samoloty An-12 ECM
      (NATO: Cub-D), nb. bedace maszynami zarekwirowanymi... Irakowi, skad uciekly
      podczas pierwszej wojny w zatoce:) Na pokladzie Cub-D ma miedzy innymi zestaw
      czujnikow rozpoznania elektronicznego "Iolika", przystosowany do wykrywania
      wybuchow jadrowych. Jakos cisza o tym czy cos wykryto...
      W internecie, chocby na stronie www.spaceimaging.com sa dostepne zdjecia
      satelitarne lotniska w bagdadzie, przed atakiem i po ataku. Rozdzielczosc
      wynosi 1 metr, widac nawet czolgi jankesow poparkowane na drogach dojazdowych.
      Tylko nigdzie nie widac sladow po eksplozji jadrowej...
      Napromieniowanie żelaza strumieniem neutronow powoduje powstanie izotopów 55Fe
      i 60Fe o czasach półrozpadu odpowiednio 2,8 lat i 10^5 lat. Oba sa
      promieniotwórcze. Izotop "60" wykazuje dodatkowo typ rozpadu "beta-", ktory
      łatwo wykrywa sie nawet prostymi przyrzadami. Jakos nikt jeszcze go nie wykryl
      w okolicach lotniska. Poza tym w temperaturze powyżej 770 stopni celcjusza
      zelazo zmienia forme alotropowa z formy alfa na beta, co daje w efekcie utrate
      wlasciwosci magnetycznych. Teren lotniska powinien wiec generowac potezna
      ujemna anomalie magnetyczna, zaklocajaca np. działanie systemow nawigacyjnych.
      Ktos słyszał o takich fenomenach?

      • t0g Re: No tak, Zirby... Teraz Tobie się dostanie 14.04.06, 04:44
        Oberwiesz od Prymata, a jego ochroniarz-dresiarz jeszcze Ci dołoży...

        Podobno to jest błąd - w przypadku takich, co mówią, że sa "N" - próbowac ich
        wyprowadzić z błedu. Ludzie znający sie na rzeczy radzą, że należy wtedy
        gorliwie przytakiwać: "Tak, Sire! Oczywiście, Sire! Nikt przecież nie wątpi, że
        Wasza Cersarska Mość jest Napoleonem!" - i to cierpliwie powtarzać, aż kolejna
        ostra faza minie.
        • Gość: p. Re: No tak, Zirby... Teraz Tobie się dostanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.06, 05:10
          t0g napisał:

          > Oberwiesz od Prymata, a jego ochroniarz-dresiarz jeszcze Ci dołoży...
          >
          Zirby juz raz oberwal - moze pamietasz przy jakiej okazji ?

          A potem jeszcze dopytywal sie przez kilka dni o wyjasnienia ;-)

          Dlatego takich niekumatych to ja nie ruszam,
          a nuz by sie jeszcze wyploszyl znowu.
          ;-)

          • zirby Re: No tak, Zirby... Teraz Tobie się dostanie 14.04.06, 10:23
            Gość portalu: p. napisał(a):

            > Dlatego takich niekumatych to ja nie ruszam,
            > a nuz by sie jeszcze wyploszyl znowu.
            > ;-)

            O matko moja! Juzem sie wyploszyl! Ah oh eh, jakiż strach, jakaż groza! Od dziś
            dawne synonimy leku nic nie znacza. Od dzis synonimem strachu jest niejakp p,
            alias bonobo44:) Furda tam przykłady z literatury, sztuki i filmu. W zlew z
            dziełami Boscha, poezja Baudelaira, filmami Hitchcocka, a nawet z dziełami tego
            pokroju co wytwórnia Troma:). Nawet stary świntuch Freud nic już nie znaczy. Od
            dziś obrazem grozy i wypłoszenia jest p/b - wielka, lekko lśniąca kupa grozy.
            Naprawde monstrulanie wielka kupa... wróć! chciałem powiedzieć groza... Groza
            ta ogarnia zwłaszcza jak sie poczyta jego konfabulacje - argumentów zero, IQ na
            podobnym poziomie, ale za to ile pewności siebie i zadęcia; strach wielki, ze
            go to zadecie w końcu rozsadzi, bo (pomijając smród jaki będzie:)) eksplozja
            tej sily przewyższy o galaktycznego wymiaru rzad wielkości wszystke arsenały
            nuklearne i konwencjonalne na ziemi od czasu jak chinczycy proch wynaleźli:). I
            wzbudzi fale sejsmiczne na granicy płaszcza i astenosfery, spowoduje kolaps
            jądra, ucieczke atmosfery i ogólnie płacz i zgrzytanie zębów. Ah, ojej, znikąd
            pomocy: wszak wiadomo ze głupota nieulaczlną jest wiec los p alias b
            przeądzonym jest, a nasz - niestety - wraz z nim!! :))
            • bonobo44 Argument przez redukcję liczby oponentów 8) 14.04.06, 10:54
              tak a 'zirby to alias t0g alias picard2 alias dawwwkins'

              to przecież niemożliwe, żeby za tą przerośnietą kałużą
              było aż tylu (4!) gardłujących unichomo za budową elektrowni
              atomowych w Polsce !
              oł, pardon! teraz dojdzie jeszcze 'alias bonobo44',
              bo on też już zadeklarował się po tej "właściwej"
              stronie barakudy 8)44
              • zirby Re: Argument przez redukcję liczby oponentów 8) 14.04.06, 11:08
                bonobo44 napisał:

                > tak a 'zirby to alias t0g alias picard2 alias dawwwkins'

                Fakt, kompa mam tutaj dość potężnego - w koncu na czyms trzeba te profile
                geofizyczne po ca. 2,5 Tb kazdy obrabiać, łaczyć wizualizować itp, ale jakoś
                nie sadze aby mi sie w nim samoświadomość obudziła i powstała SI zdolna do
                autonomicznego dzialania i rejestrowania uzytkownikow na portalu gazety. Na to
                nawet te 4 Xeony po 3,2 GHz kazdy, dwie macierze dyskowe RAID 5 i 64 Tb ramu
                nie wystarcza:) Tak wiec mnie osobiscie nic nie wiadomo abym pod innym nickiem
                niz zirby wystepowal. Ale zawsze mozesz poszukac u siebie pod klawiatura jakis
                zlosliwych gremlinow, co to psikusy robia - moze ci cos w kompie poprzestawialy
                i skutkiem tego sa omamy i przeklamania:) Albo zawsze mozesz zrobic
                defragmentacje dysku - pomoc pewnie nie pomoze na urojenia, ale tez i nikomu
                nie zaszkodzi:)
                • pxy1 Re: Argument przez redukcję liczby oponentów 8) 14.04.06, 11:30
                  zirby napisał:
                  ...
                  > Fakt, kompa mam tutaj dość potężnego - w koncu na czyms trzeba te profile
                  > geofizyczne po ca. 2,5 Tb kazdy obrabiać, łaczyć wizualizować itp, ale jakoś
                  > nie sadze aby mi sie w nim samoświadomość obudziła i powstała SI zdolna do
                  > autonomicznego dzialania i rejestrowania uzytkownikow na portalu gazety.

                  Ja wiem o tym drogi zirby ze Ty mozesz tylko i WYLACZNIE
                  liczyc na samoswiadomosc swojego kompa
                  i dlatego dyskusje z Toba sobie odpuszczam
                  ;-)
                  • zirby Re: Argument przez redukcję liczby oponentów 8) 14.04.06, 11:39
                    pxy1 napisał:

                    > Ja wiem o tym drogi zirby ze Ty mozesz tylko i WYLACZNIE
                    > liczyc na samoswiadomosc swojego kompa
                    > i dlatego dyskusje z Toba sobie odpuszczam
                    > ;-)

                    Whoa! Dałeś rade sie zalogować! Jestem pod wrażeniem! Przy twoim poziomie
                    rozwoju centralnego układu nerwowego zadanie to musiało niemal rozprostować ci
                    zwoje mózgowe od wysiłku intelektualnego:)
                    Niepokoi mnie tylko nieco jedna rzecz: skoro TY sobie dyskusje odpuszczasz to
                    kto u diabła napisał ten post na który własnie odpowiadam??? Twoj niewidzialny
                    kolega Zygmunt, ktory pojawia sie jak nie weźmiesz leków przepisanych przez
                    neurologa???:)))
                    • pxy1 Re: Argument przez redukcję liczby oponentów 8) 14.04.06, 12:00
                      zirby napisał:

                      > Whoa! Dałeś rade sie zalogować! Jestem pod wrażeniem! Przy twoim poziomie
                      > rozwoju centralnego układu nerwowego zadanie to musiało niemal rozprostować
                      > ci zwoje mózgowe od wysiłku intelektualnego:)

                      Czyzby zirby zaczal nas rozrozniac ?

                      Jak myslisz Bonobo ?
                      ;-)

                      > Niepokoi mnie tylko nieco jedna rzecz: skoro TY sobie dyskusje odpuszczasz to
                      > kto u diabła napisał ten post na który własnie odpowiadam???

                      Ale biedakowi chyba jeszcze sie wydaje ze ja z nim dyskutuje.
                      :-)

                      > Twoj niewidzialny kolega Zygmunt, ktory pojawia sie jak nie weźmiesz leków
                      > przepisanych przez neurologa???:)))

                      No coz, bedzie musial dosyc mocno rozbudowac swoj komputerek
                      zeby uzyskac odpowiedzi na te pytania.
                      :-)

                      pozdr.
                      • zirby Re: Argument przez redukcję liczby oponentów 8) 14.04.06, 12:18
                        pxy1 napisał:

                        > zirby napisał:
                        >
                        > > Whoa! Dałeś rade sie zalogować! Jestem pod wrażeniem! Przy twoim poziomie
                        >
                        > > rozwoju centralnego układu nerwowego zadanie to musiało niemal rozprostow
                        > ać
                        > > ci zwoje mózgowe od wysiłku intelektualnego:)
                        >
                        > Czyzby zirby zaczal nas rozrozniac ?

                        Tak, rozumiem (i współczuje:)) ze dla ciebie rozróżnienie pomiędzy czcionką
                        napisaną boldem i zwykłą jest efektem wytężonego wysiłku intelektualnego. Dla
                        mnie jakos nie - robie to niemal odruchowo:) Ale nil despernadum (jak mawia
                        kapitan Marchewa:)), jak juz opanujesz takie subtelnosci w odbiorze słowa
                        pisanego cały świat literatury stoi przed tobą otworem:) No moze na poczatku ta
                        czesc tego świata ktora składa się nie wiecej niz z 3 sylab na raz, ale wszak
                        nie od razu Krako zbudowano. Wyrobisz sie :)

                        > > Niepokoi mnie tylko nieco jedna rzecz: skoro TY sobie dyskusje odpuszczas
                        > z to
                        > > kto u diabła napisał ten post na który własnie odpowiadam???
                        >
                        > Ale biedakowi chyba jeszcze sie wydaje ze ja z nim dyskutuje.
                        > :-)
                        > > Twoj niewidzialny kolega Zygmunt, ktory pojawia sie jak nie weźmiesz le
                        > ków
                        > > przepisanych przez neurologa???:)))
                        >
                        > No coz, bedzie musial dosyc mocno rozbudowac swoj komputerek
                        > zeby uzyskac odpowiedzi na te pytania.
                        > :-)

                        ROTFL!!!
                        Przyjacielu, zdradze ci straszna prawde: Zygmunt tak naprawde nie istnieje. I
                        skoro juz publicznie do niego mówisz (na co wskazuje użycie 3 osoby liczby
                        pojedyńczej) na wszystkich bogów jakich mamy w panteonie - rob to nieco
                        dyskretniej, bowiem poza tym żeś głup taki zwykły i przaśny wychodzisz jeszcze
                        na psychopate :)
                      • pxy1 'Ocenzurowalo' mi sygnaturke ;-) 14.04.06, 12:30
                        Ta sie chyba zmiesci ;-)
              • bonobo44 Smutno mi, Zirby, dla mnie na Zachodzie... 14.04.06, 11:29
                Zirby napisał:

                > konfabulacje - argumentów zero, IQ na podobnym poziomie

                przykro mi, Zirby,
                że odmawiasz mi nawet moich skromnych 44 punktów IQ,
                ale być może to nadmiar inteligencji sprawia, że nie mieści Ci się
                w głowie, że zwyczajne bonobo mogą posiadać rozpiętość IQ 44-144
                obejmującą swym zakresem statystycznego Polaka z dostępem do Internetu (IQ 106)

                niepotrzebnie też próbujesz obrazić najpośledniejsze bonobo
                wyznaczone przez nasze gremium do kontaktów z chomami...
                wszak przyznaję Ci rację na całej linii
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=40050288&a=40286236
                • europitek Do wszystkich "cietrzewi" - w kwestii formalnej 14.04.06, 13:38
                  IQ nie jest miarą inteligencji, a jedynie umiejętności rozwiązywania pewnego zestawu zagadek, zwanego "testem". Zatem nie nadaje się do "poniżenia" intelektualnych możliwości oponenta w zakresie wykraczającym poza tenże zestaw.
                  • bonobo44 Re: Do wszystkich "cietrzewi" - w kwestii fornali 14.04.06, 14:40
                    europitek napisał:

                    > IQ nie jest miarą inteligencji, a jedynie umiejętności rozwiązywania pewnego
                    > zestawu zagadek, zwanego "testem". Zatem nie nadaje się do "poniżenia"
                    > intelektualnych możliwości oponenta w zakresie wykraczającym poza tenże
                    zestaw.


                    Oł, dzięki Ci, Europitek za tę nienajlepszą wiadomość 8(44
                    nie ukrywam, że licząc na awans z samego dna naszej hierarchii, która skazuje
                    mnie na obcowanie z chomami, bo do niczego innego się ponoć nie nadaję,
                    zamierzałem zgłosić pretensje do naszej bonobiastej Rady Panów i Panisc
                    Naczelnych w kwestii bonobiego testu IQ,
                    gdy ten dla chomo dał mi całe 100 punktów więcej 8)44

                    a tu masz bonobo... jacek i placek 8(
                    • europitek Re: Ciekawi mnie dlaczego 14.04.06, 14:51
                      piszesz "chomy", a nie "homy".
                      • bonobo44 Dla Ciebie i pozostałych forumowiczów 8) 14.04.06, 16:14
                        oh, pardon ;)
                        słuszna uwaga - błąd genera(liza)lny - homo sapiens sapiens=homy ;)

                        dla Ciebie i pozostałych forumowiczów

                        Wesołych Świąt, Smacznego Jajka,
                        a ponadto: każdomu panu i homo Boże daj, czevo u niego niet,
                        w tym tym najbardziej wzbudzonym nie pożałuj
                        w Poniedziałek kubła wody dla ochłody
                        www.100lat.info/kaczki/
      • madcio Re: N 14.04.06, 09:39
        To tylko dowód na to, że właściciele wyżej wymienionych przyrządów (Ryscy,
        syria, Iran) pomiarowych są w jednym spisku z amerykańcami (tak głębokim, że
        sami o tym nie wiedzą :))) ) i dlatego spoglądali w inną stronę w tym akurat
        momencie. Każdy praworządy HB* ci to powie.

        *) Od Hoax Believer. Chyba domyślacie się, o który Hoax chodzi?
      • bonobo44 Re: N 14.04.06, 10:27
        zirby napisał:

        > kilka FAKTOW dla swietego spokoju. Bomba B61-11


        istotnie... to są wszystko świetne argumenty... i dla mnie przemawiają one
        dobitnie PRZECIW możliwości użycia broni termojądrowej na tym lotnisku przez
        Amich...

        w szczególności:

        a) jeśli Bomba B61-11 jest istotnie tylko atomówką, to nie mogła
        tam zostać użyta jako broń termojądrowa

        b) jeśli Ruskie mają tam geostacjonarnego satelitę szpiegowskiego o takim
        wyposażeniu, to istotnie nie mogli nie zaobserwować użycia broni termojądrowej
        (błysku EM) w przypadku jej użycia (jest to najmocniejszy - jak dotąd -
        argument przemawiający PRZECIW) - satelita geostacjonarny nie "zniknie z
        nieboskłonu" nawet na parę minut
        • bonobo44 Liegienda 14.04.06, 11:36
          <<Trzecia i zasadnicza możliwość to pozyskanie informacji z morskiego,
          kosmicznego systemu rozpoznania i wskazywania celów (morskaja kosmiczieskaja
          sistiema razwiedki i cielieukazanija- MKRC-l) Liegienda. Koncepcja takiego
          systemu powstała już na przełomie lat 50. i 60., gdy jasne stało się, że tylko
          system satelitarny jest w stanie zapewnić pozahoryzontalne wskazywanie celów
          dla rakiet przeciwokrętowych o zasięgu operacyjnym, pokryć jednocześnie cały
          akwen Światowego Oceanu i działać niezależnie od warunków atmosferycznych i
          pogodowych. Prace nad takim systemem rozpoczęto na mocy decyzji rządu z marca
          1961 r. w OKB-52 (W.N. Cziełomiej) i KB-1 (A.A. Raspletin). W 1969 r., gdy
          prace wyszły ze stadium koncepcyjnego, dokumentację konstrukcyjną przekazano do
          KB Arsenał, które podjęło się także zadania dalszego unowocześniania systemu.

          W skład systemu wchodzić miały satelity rozpoznania radiolokacyjnego i
          radiotechnicznego, zabezpieczające obserwację powierzchni morza, posiadające
          precyzyjne układy orientacji przestrzennej oraz wydajne źródła energii; prosty,
          niezbyt kosztowny i bezawaryjny system wynoszenia satelitów obu typów na
          orbitę; system radiowego kierowania satelitami, pozwalający na określenie
          położenia ich orbit oraz ich prognozowania, a także przekazywania wszelkich
          komend; naziemnego systemu odbioru i przetwarzania informacji, a także system
          okrętowego odbioru informacji w czasie rzeczywistym, nie wymagający skierowania
          zapytania do satelity (nadawać miały one w systemie "wykrywam-przekazuje), jej
          obróbki i wprowadzania koordynat do kompleksu rakietowego.

          Zasadniczą rolę w systemie odgrywają satelity. Podstawowy ich typ, oznaczony
          17F16, wchodzący w skład podsystemu rozpoznania 17Kl14, służył do ROZPOZNANIA
          RADIOLOKACYJNEGO, dysponuje w tym celu DWOMA RADARAMI obserwacji bocznej. Ze
          względu na niską orbitę (280 km, nachylenie 65 0) i wysoki pobór energii
          elektrycznej satelita został wyposażony w jądrowy zespół energetyczny. Masa
          satelity wynosiła 4300 kg, a do jego wynoszenia służyła rakieta nośna Ciklon-2.

          Drugi typ satelity służył do rozpoznania radiotechnicznego wszelkich morskich
          źródeł fal elektromagnetycznych. Źródłem energii dla systemów rozpoznania i
          transmisji danych były baterie słoneczne. Masa satelity wynosiła 3300 kg,
          wysokość orbity 420 km, nachylenie orbity 65 0. Nosicielem obiektu także była
          rakieta Ciklon-2.

          Pierwsze próby w locie satelity 17F16 rozpoczęto 27 grudnia 1973 r., wraz z
          wystrzeleniem satelity Kosmos-626, zaś satelity rozpoznania radiotechnicznego
          Kosmos699, prawie dokładnie po roku - 24 grudnia 1974 r. Satelity rozpoznania
          radiolokacyjnego przyjęto do uzbrojenia w 1975 r., a cały system MKRC-l
          Liegienda w 1978 r. System był systematycznie modyfikowany, głównie poprzez
          zastosowaniu nowej bazy elementowej (układów scalonych zamiast mikromodułów)
          oraz prace związane ze zwiększeniem długotrwałości pracy na orbicie (zwiększono
          ją od 5 do 10 razy), jak również bezpieczeństwa eksploatacji jądrowych źródeł
          energii (system wynoszący zużyty moduł napędowy na wyższą orbitę). Szczegóły do
          dziś objęte są tajemnicą, wiadomo jednak, że 27 lutego 1986 r. (Kosmos-l735)
          wystrzelono po raz pierwszy nowy typ satelity rozpoznania radiotechnicznego, a
          12 grudnia 1987 r. (Kosmos-1900) satelity rozpoznania radiolokacyjnego.

          W ramach Liegiendy wprowadzono na orbitę ponad 70 satelitów kilku modyfikacji.>>
          www.republika.pl/hudi2/kursk.htm
          • bonobo44 W co Ty tu pogrywasz Zirby? 14.04.06, 12:04
            "Rosja ma w tej chwili co najmniej 8 aktywnych satelitow systemu Liegenda/MKRT,
            krązacych po orbitach typu LEO (low earth orbit - czyli ponizej 1000km),
            pokrywajacych obserwacja polnocny atlantyk (2 sztuki), basen M. Srodziemnego (1
            sztuka), ocean indyjski (z amerykanska baza Diego Garcia - 1 sztuka), bliski
            wschod (M. czerwone i okolice - 2 sztuki) i pacyfik (glownie hawaje - 2
            sztuki). Satelity sa zasilane energia nuklerana (reaktory plutonowe) i
            wyposazone w zestaw kamer do obserwacji w podczerwieni, system rozpoznania
            radielektronicznego NIRTI i RADAR OBSERWACJI BOCZNEJ NII. Satelity działaja w
            systemie "wykrylem-przekazuje" tzn czujniki sa aktywne caly czas i dane sa
            przekazywane na bierzaco. Oryginalnie byly projektowane do sledzenia
            lotniskowcow na potrzeby okretow klasy 949 (NATO: Oscar class), takich jak
            utopiony niedawno Kursk, ostanie serie (oznaczenia Cosmos-2107, 2122,
            2238,2367 - ten ostatnie 2 prawdopodobnie sa nad irakiem) maja nowa wersje
            NIRTI o podwyzszonej czulosci, do wykrywania źródeł radiacji. Prawdopodobnie
            rosjanie probowali przemiescic nad bliski wschod jeszcze jedna jednostke,
            Cosmos-2383 (wystrzelony 21 grudnia 2001), ale cos poszlo nie tak i w marcu
            2004 roku satelita rozpadl sie na orbicie (amerykanie zarejestrowali co
            najmniej 13 duzych fragmentow ktore wpadly w atmosfere i splonely nad oceanem
            indyjskim)." [zirby]
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=24400230&a=25114225

            nie ma tu mowy o tajemniczym geostacjonarnym (LEO to nie GEO)
            wyposażonym "w spektrometr gamma"


            "Liegendy nie sa satelitami geostacjonarnymi tylko
            geosynchronicznymi, poruszajacymi sie tak, zeby obserwowac ziemie pod soba
            tylko w nocy (lepsze warunki pracy kamer IR)."[zirby] - tamże.

            oł, już lepiej - GSO to też nie GEO - coś się zaczyna zgadzać:

            zatem... poruszają się, Zirby - PORUSZAJĄ !!!
            a to oznacza, że spokojnie można znaleźć dla nich okienko czasowe,
            zgadza się Zirby?

            w co Ty tu pogrywasz Zirby?

            nie, nie ze mną (o IQ ca.0 - jak piszesz) - z czytelnikami, Zirby...
            miej odrobinę szacunku dla jednej z najwyższych w Europie średniej inteligencji
            czytelników tego Forum (IQ 106)
            (i pomyśleć, że ja już wykazałem tyle dobrej woli, żeby Ci tylko uwierzyć 8(
            • zirby Re: W co Ty tu pogrywasz Zirby? 14.04.06, 12:30
              Oooops, moj bład. Nie geostacjonarny tylko geosynchroniczny - fakt. W skład
              NIRTI wchodzi spektrometr gamma (do wykrywanie źródeł radiacji, a wiec
              eksplozji atomowych). Orbita geosynchroniczna od geostacjonarnej rozni sie tym
              ze ta pierwsza nie daje pokrycia okolic biegunowych - a irak o ile mi wiadomo
              jeszcze na "białych niedziwedziach" nie leży? Kosmosy sa dwa, aby zabezpieczyc
              sie na wypaek awarii (dosc leciwe sa to satelity i juz jeden sie im schajcował)
              a poza tym maja tez miec oko na amerykanska 7 (chyba) flote na M. Środziemnym.
              A okienka czasowego dla nich niestety NIE ZNAJDZIESZ - jak jeden sobie
              odlatuje, drugi przylatuje.
              • bonobo44 Re: W co Ty tu pogrywasz Zirby? 14.04.06, 13:40
                zirby napisał:

                > Kosmosy sa dwa, aby zabezpieczyc
                > sie na wypaek awarii (dosc leciwe sa to satelity i juz jeden sie im
                schajcował)(...)
                > A okienka czasowego dla nich niestety NIE ZNAJDZIESZ - jak jeden sobie
                > odlatuje, drugi przylatuje.


                Kręcisz, Zirby. Dobrze wiesz, że 2 na tej wysokości to co najmniej o 2 za...
                mało...

                pamiętaj - średnia tutaj to 106 a nie 0!
                a masz przekonać nie tylko bonobo o 44 !
                • zirby Re: W co Ty tu pogrywasz Zirby? 14.04.06, 14:20
                  bonobo44 napisał:

                  > Kręcisz, Zirby. Dobrze wiesz, że 2 na tej wysokości to co najmniej o 2 za...
                  > mało...

                  ???????????
                  A moglbys podac skad posiadasz takie dane?:)
                  • bonobo44 Re: W co Ty tu pogrywasz Zirby? 14.04.06, 14:29
                    zirby napisał:

                    > bonobo44 napisał:
                    >
                    > > Kręcisz, Zirby. Dobrze wiesz, że 2 na tej wysokości to co najmniej o 2 za
                    > ...
                    > > mało...
                    >
                    > ???????????
                    > A moglbys podac skad posiadasz takie dane?:)


                    Od Euklidesa, Zirby! Od Euklidesa!
                    • zirby Re: W co Ty tu pogrywasz Zirby? 14.04.06, 14:49
                      bonobo44 napisał:

                      > > A moglbys podac skad posiadasz takie dane?:)
                      >
                      >
                      > Od Euklidesa, Zirby! Od Euklidesa!

                      Doprawdy? A posiadasz dane co od czulosci instrumentów zainstalowanych
                      na "Kosmosach", a w szczegolnosci co do charakterystyk kierunkowych anten i
                      poziomu ich listków bocznych, tudzież selektywności?
                      To badz Naczelny i sie podziel, bo amerykancy choc znaja nie puszczaja nic poza
                      czastkowymi danymi, a ruskie to juz wogle ni dudu na ten temat...:)
        • Gość: n Re: N IP: *.e.lublin.pl 14.04.06, 12:42
          bonobo44 napisał:

          > istotnie... to są wszystko świetne argumenty... i dla mnie przemawiają one
          > dobitnie PRZECIW możliwości użycia broni termojądrowej na tym lotnisku przez
          > Amich...

          Zgubiłem się - jakiej niemoralnej i niewykrywalnej broni użyli w takim razie
          Amerykanie?
          • bonobo44 Re: n 14.04.06, 13:43
            Gość portalu: n napisał(a):

            > Zgubiłem się - jakiej niemoralnej i niewykrywalnej broni użyli w takim razie
            > Amerykanie?


            biedne małe n
            niczym zabłąkany neutron we mgle
            • pxy1 Re: n 14.04.06, 13:53
              bonobo44 napisał:

              > Gość portalu: n napisał(a):
              >
              > > Zgubiłem się - jakiej niemoralnej i niewykrywalnej broni użyli w takim
              > > razie Amerykanie?
              >
              >
              > biedne małe n
              > niczym zabłąkany neutron we mgle

              nie takie biedne
              z dokowskim sobie niezle radzi ;-)
            • Gość: n Re: n IP: *.e.lublin.pl 14.04.06, 13:58
              bonobo44 napisał:

              > biedne małe n
              > niczym zabłąkany neutron we mgle

              Gorzej. Najpierw piszesz o bombie neutronowej, potem o B61-11, potem o jakiejś
              magicznej neutronowej bombie dual-purpose, a potem jeszcze dodajesz że to nie
              była broń termojądrowa... Zdecyduj się.

              Oczywiście, za każdym razem 'dowód' wskazujący na brzydkie czyny Amerykanów jest
              ten sam - poetycki cytat z bloga jakiejś Irakijki.
              • bonobo44 Re: n 14.04.06, 14:27
                Gość portalu: n napisał(a):

                > ten sam - poetycki cytat z bloga jakiejś Irakijki.

                masz zdecydowanie rację, małe n,
                cóż znaczy świadectwo jednej pustynnej irakijanki?

                i żeby wszystko dla Ciebie było od tej chwili jasne:
                brak słowa komentarza ze strony najwiarygodniejsego w końcu mocarstwa na
                świecie też w moim przekonaniu zdecydowanie stanowi argument ZA
                nieprawdopodobieństwem użycia przez nie jakiejkolwiek broni wydzielającej n
                (w tej liczbie: A, H, N, EM i ghost-buster) na Międzynarodowym Lotnisku im.
                Saddama Hussajna w Bagdadzie...
                • europitek Znów w kwestii formalnej - niestety 14.04.06, 14:45
                  "Pustynne irakijanki" raczej nie mieszkają w Bagdadzie i nie oczekiwałbym po nich zainteresowania Internetem. Jeśli już, to była to jakaś mieszczka i w dodatku dość wyjątkowego rodzaju, jak na ten czas i miejsce.
                  • bonobo44 Ira(n)kijczykom - Wesołych Świąt i zera bomb N/H A 14.04.06, 16:40
                    europitek napisał:

                    > "Pustynne irakijanki" raczej nie mieszkają w Bagdadzie i nie oczekiwałbym po
                    > nich zainteresowania Internetem. Jeśli już, to była to jakaś mieszczka

                    słusznie, nie tylko dla Ciebie i pozostałych forumowiczów,
                    ale i dla wszystkich Ira(n)kijczyków, Ira(n)kijątek i Ira(n)kijanek,
                    a zwłaszcza tej dzielnej twórczyni bloga, coby udało się im i jej
                    dożyć w zdrowiu do końca procesu wyzwalania

                    Wesołych Świąt, Smacznego Jajka,
                    a ponadto: każdemu panu i homo Boże daj, czevo u niego niet,
                    w tym tym najbardziej wzbudzonym w Poniedziałek
                    nie pożałuj ochłody z wody i zera bied
                    www.100lat.info/kaczki/
                    • bonobo44 Nasz kurnik - nasze święta 14.04.06, 17:19
                      poprawny link - znajdź różnice
                      www.100lat.pl/kartki/wielkanocne/
                • Gość: n Re: n IP: *.e.lublin.pl 14.04.06, 14:48
                  bonobo44 napisał:

                  > Gość portalu: n napisał(a):
                  >
                  > > ten sam - poetycki cytat z bloga jakiejś Irakijki.
                  >
                  > masz zdecydowanie rację, małe n,
                  > cóż znaczy świadectwo jednej pustynnej irakijanki?

                  No ale świadectwo czego? Bo nie odpowiedziałeś mi na pytanie...

                  > i żeby wszystko dla Ciebie było od tej chwili jasne:
                  > brak słowa komentarza ze strony najwiarygodniejsego w końcu mocarstwa na
                  > świecie też w moim przekonaniu zdecydowanie stanowi argument ZA
                  > nieprawdopodobieństwem użycia przez nie jakiejkolwiek broni wydzielającej n
                  > (w tej liczbie: A, H, N, EM i ghost-buster) na Międzynarodowym Lotnisku im.
                  > Saddam

                  Wszystko będzie jasne, kiedy powiesz jakiej broni twoim zdaniem użyli na
                  lotnisku Amerykanie.
    • t0g Re: Ja będąc w szkole podstawowej chodzilem 14.04.06, 19:38
      na długie spacery z psem. Mieliśmy psa norweskiej rasy "Elkhund", bardzo mało
      popularnej w Polsce do dziś. Pies kochał biegac po otwartej przestrzeni i
      mieszkanie w centrum Warszawy to zdecydowanie nie było jego naturalne
      środowisko. Ja uważałem, że postępujemy w stosunku do zwierzaka "nie fair",
      trzymajac go w domu, wiec jak tylko mogłem, to szedłem z nim na długie spacery.
      Z MDM-u, gdzie mieszkaliśmy, szedłem w dół Agrykolą, kawałek za pomnikiem Krola
      Jana III skrecałem w Myśliwiecka i dochodziłem po chwili nad Kanał Piaseczyński,
      nad którym ciagnęły się duże niezabudwoane obszary. Potrafiłem tak spacerować
      2-3 godziny. Warszawa wtedy była miastem bezpiecznym, a ponadto pies by mnie
      zawsze obronił. Swoim wygladem wzbudzał respekt.


      No więc ja w czasie tych samotnych spacerów zaczynałem - jak to nazwać - śnić na
      jawie? Nie wiem, jak to dokładnie określić, ale w każdym razie zaczynałem sobie
      wymyślac najrozmaitsze historie. Niekedy to były wręcz "seriale", bo te
      "samoopowiadane sobie" historie potrafiły sie ciagnąc przez kila spacerów z
      rzędu. W tych opowieściach prowadziłęm wielkie wojny między "dobrymi" i "złymi"
      państwami. Czasem one się odbywały w przeszłości, czasem w wymyślonej
      teraźniejszości, a czasem nawet w przyszłosci (ja juz wtedy byłem "połykaczem"
      wszelkiej dostępnej literatury SF).

      Jak miałem ok. 15 lat, to mi ten zwyczaj opowiadania sobie samemu historii
      przeszedł - chłopcy w tym wieku przestają naogół zapuszczac sie w świat
      fantazji, a mysli ich zaczynaja krążyc wokól spraw bardziej, że tak powiem,
      "namacalnych"...

      Ale dlaczego o tym mówie. Zaraz dojde do sedna.

      No więc, ja, choc potrafiłem sie zatapiac w myślach i snuć sam sobie te
      opowieści godzinami, to nigdy przenigdy nie zatarła mie się granica między tym
      wykreowanym we własnej głowie światem, a światem rzeczywistym.

      Obserwując - niekiedy jako uczestnik - toczaca sie tu od roku "dyskusję" na
      temat "bonoby N", dochodze do wniosku, ze najprawdopodobniej nasz kolega ma
      skłonnosć do wymyslania fantastycznych hoistorii dośc podobna do tej, którą ja
      miałem we wczesnym nasto-letnim wieku. Niewykluczone, że u nas obu to sie
      rozwinęło w podobnym wieku, tylko mnie przeszło, a jemu pozostało.

      Zasadnicza róznica jest jednak ta, że ja - jak powiadam - nigdy absolutnie nie
      mieszałem tych dwóch światów, tego wymyślonego w mojej głowie i tego
      prawdziwego. Natomist, wyglada mi bardzo na to, ze naszemu koledze ta granica
      sie po prostu zatarła i dla niego to, co on sobie wyfantazjował, zaczyna po
      pewnym czasie byc 100%-wo rzeczywistą rzeczywistością.

      Cała ta historia z "bomba N" była jak "big bang", cos z niczego, zaczęlo sie od
      ttego, że na jakimś forum uczęśzczanym przez jakis orientalnych oszołomów ktos
      napisał zdanie o użyciu bomby N, na dodatek w trybie warunkowym i ze znakiem
      zapytania.

      To jedno zdanie zadziałało jak ziarno, z którego wytkiełkowała cała olbrzymia
      historia. Nie była oparta ozadne fakty, bo żadnych faktów, którwe mozna by uznac
      za dowód czy chocby silna poszlake na korzyśc tezy, nie ma. Co jest, to najwyżej
      brak dowodów PRZECIWKO. Ale przxy użyciu dokądnie tych samych argumentów mozna
      by twierdzić, że ekspozja "bomby N" miała miejsce... NAD WARSZAWĄ. Nikt niczego
      nie widział, nikt niczego nie słyszal, a ci, co wiedzieli, za jakiegos powodu
      udaja, że o niczym nie wiedzą.

      Nasz przyjaciel najprawdopodobniej, w miare jak dramat rozwijał mu sie w głowie,
      zaczynał coraz bardziej w tę opowieśc wierzyć w końcu stała sie ona dla niego
      "solidną rzeczywistoscią".

      W tej sytuacji nie bardzo jest sens, myśle, próbowac sie z nim spierać i go
      przekonywać. Jeśli komus zaciera sie granica miedzy światem ułudy i światem
      realnym, to prawdopodobnie za pomoca samych słów i przekonywania juz sie
      niewiele wskóra. Problem tutaj może nie byc software-owy, tylko HARDWARE-owy.


      Brak ostrej granicy u kogoś w głowie pomiedzy światem rzeczywistym a swiatem
      wyimaginowanym nie jest zresztą czyms tak bardzo niezwykłym. W tym znanym filmie
      o tym słynnym ekonomiście, który dostał nagrode Nobla, jest to bardzo pięknie
      pokazane. Ale niekoniecznie zaraz musi to być problem hardware-owy.
      Kultura amerykańskich indian charakteryzwoała sie m. in. tym, ze nie istniała w
      niej wyrażna granica pomiędzy światem materialnym a światem duchów.

      • Gość: Deszcz W Twarzy Re: Ja będąc w szkole podstawowej chodzilem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 21:10
        indiańskie korzenie dokonale tłumaczą organiczny wstręt jaki wasz kolega żywi do Amich - najeźdźców, ktorzy zniszczczyli świat jego przodków. kolejne elementy układanki to charakterystyczna dla Indian identyfikacja ze zwierzęciem - duchem opiekuńczym wybranym podczas rytuału osiągnięcia dorosłości, przemawianie o sobie w 3. osobie oraz posługiwanie się piktogramami typu 8)44. a i teorie jego autorstwa lepiej poddają się percepcji gdy założymy że powstały pod wpływem magicznego ziela z fajki pokoju...
    • maureen2 Re: N 15.04.06, 02:14
      pytanie zasdnicze,jaki jest sens uderzania bombą konwencjonalną w schron z mate
      rialem promieniotwórczym,przecież po takim uderzeniu i tak w okolicy będzie peł-
      no "atomu",co za różnica skąd pochodzcego ?
    • bonobo44 Dlaczego niby mieli by to zrobić? 15.04.06, 09:56
      W odpowiedzi na szereg wysuwanych tu wątpliwości w postaci argumentów mających
      przemawiać przeciw, zgodziłem się że wszystko to są bardzo dobre argumenty,
      które uznaję, szanuję i w pełni doceniam motywy sprawiające, że wolimy oglądać
      rzeczywistość z pozycji, które nie są sprzeczne z naszymi o niej wyobrażeniami:

      "istotnie... to są wszystko świetne argumenty... i dla mnie przemawiają one
      dobitnie PRZECIW możliwości użycia broni termojądrowej na tym lotnisku przez
      Amich..."

      podobne argumenty DOBITNIE przemawiały PRZECIW samej inwazji
      np. w celu obalenia Hussajna wystarczyło zorganizowanie
      i sfinalizowanie zamachu stanu (był on na rzeczy i... dostał czerwone światło)
      Śmiem twierdzić jednak, że Ami bynajmniej nie kierują się zasadą minimalizacji
      całki działania dla osiągnięcia DEKLAROWANYCH celów;
      jak pokazała ta wojenka, są one dla nich jedynie tłem (pretekstem) do
      realizacji celów UKRYTYCH albo lepiej takich, które próbują ukryć, aby nie
      zniszczyć z kretesem swego wizerunku; innymi słowy: mają siłę i z niej
      korzystają, zamiatając za sobą gdzie się da ogonem;
      nawet specjalnie z tym ostatnim się nie wysilają, bo no bo im ten ogon w
      gruncie rzeczy wisi i... sam zamiata;
      (po cóż mieliby się tu jakoś nadzwyczajnie wysilać, skoro ta ich prostacka
      propaganda okazuje się być najzupełniej wystarczającą dla przytłaczającej
      większości medialnych klakierów - jak Michnik - którzy resztę "załatwią" sami ?)

      podobnie jest i w tym przypadku - oprócz argumentów PRZECIW istnieją także
      argumenty ZA:

      a) lotnisko może i nie miało znaczenia strategicznego dla Hussajna,
      ale miało je dla Amich, co Saddam wiedział i dlatego tam mógł chcieć skupić
      ostatnią linię obrony - zamienić je w "twierdzę"...

      b) rosnące straty Amich w bojach o lotnisko miały ogromne znaczenie
      propagandowe dla obu stron

      c) w tym sensie to była w dużej mierze wojna propagandowo-psychologiczna

      d) ergo: Ami musieli złamać ten opór "wszelkimi dostępnymi środkami"
      przy minimalizacji dalszych strat własnych

      e) ergo: opcja przygotowanej operacji N stała się najwyraźniej opcją zerową

      postawionej tezy nie da się logicznie obalić wytaczając tezy przeciwne
      i dobierając argumenty WYŁĄCZNIE dla ich podparcia;
      logicznie można to osiągnąć WYŁĄCZNIE obalająć WSZYSTKIE argumenty
      przemawiające ZA

      to zupełnie odwrotnie niż ma to miejsce w przypadku logiki Amich:
      Irak nie mógł udowodnić braku posiadania BMR (bo to akurat logicznie nie było
      możliwe), ale ta "niemożność" stała się dla Amich pretekstem do wszczęcia
      wojenki

      podobnie Iran nie może w żaden sposób dowieść, że wzbogaca uran tylko dla celów
      energetycznych, ta "niemożność" wystarcza jednak Amim, aby "należało"
      domniemywać, że z pewnością konstruuje bombę A
      kolejny pretekst do wszczęcia wojenki (Amim dowodów nie trzeba)
      /nota bonobo: A to wszystko przy tak rozbudowanym systemie wywiadowczym/

      Podsumowując:
      Dlaczego niby mieli by to zrobić?
      A dlaczego nie?
      Chociażby po to, żeby sobie udowodnić, że właśnie potrafią to zrobić i to tak,
      że "nikt tego nie zauważy" 8(
      Zwyczajnie zagrali światu na nosie... i to dokładnie tak, jak chcieli.)

      8)bonobo44

      PS.: Dzięki wszystkim za szczególną troskę poświęcaną memu zdrowiu psychicznemu
      i niezwykle trafne zdiagnozowanie mojej osoby.
      A tak w temacie?... to co kochani macie? Istotnie ZERO argumentów ZA?
      No cóż, skoro sobie tak życzycie... nasz klient homo klientem panów panisc 8)

      --
      Nasz kurnik - nasze święta
      www.100lat.pl/kartki/wielkanocne/
      • europitek Re: Dlaczego niby mieli by to zrobić? 15.04.06, 13:56
        W czasie wojny właściwie wszystko ma jakieś znaczenie (lotnisko, most, droga, czy pojedyncze drzewo), ale problem w ocenie, jak duże. Moim zdaniem ogromnie przeceniasz znaczenie lotniska, o którym mówimy, gdyż nie jest to jedyny tego rodzaju obiekt pod stolicą Iraku. W tym samym, mniej więcej, czasie amerykańskie jednostki obeszły miasto i doszły do drugiego lotniska (chyba wojskowego). Rodzi się więc pytanie, dlaczego mieliby sobie upodobać aeroport im. Saddama H. za bardzo ważny cel strategiczny. Tym bardziej, że wszystkie punkty silnego oporu traktowali do tego momentu, jak radzieccy niemieckie twierdze w drodze nad Odrę. Podobnie mogło być z tym lotniskiem: po irackim kontrataku wycofali się i dalej kontynuowali otaczanie Bagdadu, co było podstawowym celem strategicznym w tej fazie wojny (zajęli już prawie połowę Iraku).
        Walki o lotnisko miały znaczenie chyba jedynie dla Saddama, który mógł pokazać swoim, że jeszcze coś w tej wojnie "mogą". Działań strategicznych nie podporządkowuje się celom propagandowym, ponieważ te pierwsze są zdarzeniami realnymi, a drugie wyimaginowanymi. Jest odwrotnie, to propaganda wojenna ma wspierać realizację celów strategicznych przez pokazanie realnej sytuacji w korzystniejszym świetle. Amerykanie nie musieli wiele "ściemniać": szybko doszli pod Bagdad, zajęli dużą część Iraku i mieli całkowitą inicjatywę.
        A jeśli chodzi o rolę propagandy w tym incydencie, to bardziej by ona ich zniechęcała niż popychała do "rozpirzenia" tego lotniska. Postulowane przez Ciebie użycie broni masowego rażenia w tym miejscu i czasie byłoby podłożeniem się wrogiej propagandzie (nie tylko irackiej). Przecież iracka broń masowego rażenia była jednym z podstawowych amerykańskich haseł propagandowych i jakakolwiek amerykańska "wpadka" w tym względzie oznaczałaby totalną klęskę polityczną. Na tym etapie tej wojny byłoby to zaprzepaszczenie wszystkich dotychczasowych "osiągnięć". Czy warto podejmować takie ryzyko, gdy sytuacja strategiczna jest jednoznaczna: zwycięski koniec wojny to kwestia kilku dni, może kilkunastu?
        A ryzyko dekonspiracji było bardzo duże - w okolicy przebywało dużo jednostek irackich a i samo lotnisko nie leży "w sercu pustyni", więc takie szczególne zdarzenie zostałoby również zauważone przez licznych obserwatorów cywilnych. Co więcej, władze irackie natychmiast by je wykorzystały propagandowo do oskarżenia Amerykanów o ludobójstwo z użyciem broni masowego rażenia. A wtedy rozpętałoby się małe piekiełko. Na tym etapie wojny jankesi musieli już myśleć nie tylko o szybkiej wygranej, lecz o wyciągnięciu korzyści propagandowych z wygranej wojny i nie mogli sobie pozwolić na taką wpadkę.
        Jedyna sytuacja, w której warto byłoby podjąć takie ryzyko, to atak na miejsce postoju Saddama w pierwszych godzinach wojny i jego śmierć. Gdyby po takim udanym ataku armia iracka szybciutko skapitulowała, Amerykanie mieliby jakieś argumenty za sobą.

        PS. Wesołego jajka! (ze względów propagandowych dla obu stron konfliktu wokół konfliktu)
    • bonobo44 Former CIA Analyst Says Iran Strike Set For June.. 03.06.06, 14:47
      prisonplanet.com/audio/010606mcgovern_clip.mp3
      <<"The Iranians can easily send three divisions of revolutionary guard troops
      right over....the long border with Iraq," said McGovern, stating that the local
      Sunni population of Iraq would welcome such an invasion.

      The turmoil caused by such an action would lead the US to tap its so-
      called 'mini-nuke' arsenal said McGovern, opening a new Pandora's box of chaos.

      McGovern
      www.prisonplanet.com/images/june2006/010606mcgovern.jpg
      highlighted President Bush's all time record low approval ratings as a reason
      for launching an attack on Iran to again whip up false patriotic fervour."
      "That's altogether possible," said McGovern.
      "I would say even probable because they need some proximate cause, some casus
      belli to justify really unleashing things on Iran....">>
      • abstrakt2003 Po co podbijasz taki durny wątek? 03.06.06, 19:20
        Przecież to są bzdury pozbawione sensu! Równie dobrze mógłbyś pisać o UFO!
        Poza tym to nieto forum! Z takim tematem idź na militarie! No ale tam to ciebie
        biedaku w kaszy zjedzą, bo tam ludzie mają wiedzę na ten temat w
        przeciwieństwie do ciebie!
        • bonobo44 Czy to istotnie "nieto forum" ? 04.06.06, 00:04
          abstrakt2003 napisał:

          > Przecież to są bzdury pozbawione sensu!

          może dla ciebie

          > Równie dobrze mógłbyś pisać o UFO!

          i byłoby to jak najbardziej właściwe ku temu forum!

          > Poza tym to nieto forum! Z takim tematem idź na militarie! No ale tam to
          > ciebie biedaku w kaszy zjedzą, bo tam ludzie mają wiedzę na ten temat w
          > przeciwieństwie do ciebie!

          jaką wiedzę? na temat użycia broni N w Iraku? kto niby ma mieć tę wiedzę?
          polscy zwolennicy tej wojny i klakierzy krzaczastego na FM?

          "N" to wątek od początku poświęcony możliwym naukowym uzasadnieniom
          tej bynajmniej nie bzdurnej, ale dotyczącej wysoce prawdopodobnnego zdarzenia
          hipotezy, która potwierdza i uzasadnia pośrednio cały szereg okoliczności

          a bezpośrednio - świadectwo samych Irakijczyków

          na lotnisku w Bagdadzie miało m-ce coś tajemniczego i złowieszczego
          jednym z możliwych racjonalnych wyjaśnień - po odrzuceniu interwencji boskiej
          lub UFO - jest właśnie hipoteza "Bonobomby N", jak zgryźliwie nazwał ją
          najbardziej nią dotknięty w imieniu "szlachetnego" wuja Sama t0g, któremu w
          konfrontacji z nią zwyczajnie sypnęły się z kretesem jego "najzupełniej pewne"
          argumenty merytoryczne (jeszcze w poprzednich - pierwszej i drugiej odsłonie
          tego wątku)
          • europitek Re: Czy to istotnie "nieto forum" ? 04.06.06, 14:47
            To może jednak napiszesz dlaczego Amerykanie mieliby tej "Bonobomby N" użyć. Dla ułatwienia sobie zadania możesz zerknąć parę postów wyżej na listę moich wątpliwości.
      • bonobo44 "this is America" albo kto to jest McGovern? 04.06.06, 00:09
        polecam poniższe linki (zwłaszcza film) w kontekście powyższej dyskusji i
        prezentowanej wyżej jego opinii o być może już nawet czerwcowym terminie ataku
        na Iran najpewniej z użyciem broni jądrowej (mini-nucs)

        <<At this point McGovern is heard to say, "this is America," and according to
        CNN, security guards attempted to grab McGovern and eject him from the room.
        Rumsfeld waved them off to save face.>>
        www.prisonplanet.com/articles/may2006/050506rumsfeldlies.htm

        Film:
        prisonplanet.com/articles/may2006/050506Rumsfeld.htm
        • madcio Omfg 04.06.06, 15:49
          > polecam poniższe linki (zwłaszcza film) w kontekście powyższej dyskusji i
          > prezentowanej wyżej jego opinii o być może już nawet czerwcowym terminie ataku
          > na Iran najpewniej z użyciem broni jądrowej (mini-nucs)

          Widzę, że choroba postępuje...
          • bonobo44 Re: Omfg 04.06.06, 17:24
            Czyja, madcio? McGoverna?
            • madcio Re: Omfg 04.06.06, 17:28
              >> Widzę, że choroba postępuje...
              > Czyja, madcio? McGoverna?

              Twoja. Ty już wszędzie widzisz broń jądrową. Nie boisz się otwierać lodówki?
    • bonobo44 Teoria spiskowa a bezkrytyczny stereotyp 27.06.06, 16:31
      Chciałbym tu nawiązać do dyskutowanej przy okazji którejś z poprzednich odsłon
      wątku kwestii teorii spiskowych. Natknąłem się na interesujący artykuł w
      najnowszej (czerwcowej) "Wiedzy i Życiu", w którym pisze się:

      "Samo pojęcie teorii spiskowej jest w gruncie rzeczy neutralne i oznacza
      charakter hipotezy."

      dlatego

      "niektóre teorie spiskowe okazują się prawdą"


      "Do rangi "prawdopodobnych" pretendują też liczne spekulacje na temat
      zaangażowania CIA w zagraniczne zamachy stanu, operacja Northwood..."

      na ile hipoteza N jest "prawdopodobna" to rzecz wtórna
      wobec faktu, że nie dopuszczajac do siebie i takiej
      możliwosci rozwoju wypadków skazujemy się z góry na
      bezkrytyczny stereotyp, który:

      "prowadzi nie tylko do ogólnego zakłamania społecznego,
      ale też rozleniwienia karmionych gotowymi informacjami umysłów"

      podobnie zresztą jak bezkrytycznie przyjęta za pewnik
      "teoria spiskowa" (vide dla wielu "hoax" z lądowaniem na Księżycu, czy autoatak
      (?) na WTC)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka