Dodaj do ulubionych

Temperament,mozg i charakter.

22.05.06, 08:29
> Temperament jest cechą wrodzoną danej jednostki i nie można go zminić,
> natomiast charakter jest własnie sumą temperamentu (czyli tego jak organizm
> reaguje na konkretne bodźce) i wpływu szeroko pojętego środowiska.Charakter
> kształtowany jest w procesie socjalizacji jednostki (dzieciństwo i okres
> dojrzewania). Jak zatem można bredzić, że charakter to: " suma wyborów i
> postępowań człowieka".

Charakter czlowieka poznaje sie po tym,jakich on wyborow dokonuje i jak
postepuje.Oczywiscie te wybory dokonywane sa przez mozg,ale z takim a nie
innym mozgiem czlowiek sie rodzi.No wiec dobrze przyjac zalozenie,ze nie
tylko urode ale i mozg sie dziedziczy po rodzicach.
No wiec sklonnosci do takich a nie innych wyborow,rowniez dziedziczy sie po
rodzicach.
Czlowiek tym sie rozni od zwierzat,ze ewoluuje dosc szybko i wybory
dokonywane przez dziecko nie musza byc takie same,jak te dokonywane przez
rodzicow.W pewnym stopniu jestesmy zdeterminowani dziedzicznoscia,ale wczesna
mozliwosc podejmowania niezaleznych decyzji moze nas roznicowac sporo od
rodzicow.

> Rozumiem, że z twojej teorii wynika, że dzieci ( i to te najmłodsze też)
> decydują o swoim charakterzee poprzez świadome działania i wybory.
> Moje dziecko wczoraj wybrało różowe włosy - ciekawe jak to wpłynie na jego
> charakter. Buuuuuhahahaha.

Jak na moj gust,niezbyt ciekawy wybor.
Zaczalbym sie dzieciakowi blizej przygladac.

> ...oj widze tu nastepnego zwolennika determinizmu,
>
> niestety musze cie rozczarowac, ale ani swiat, ani zycie czlowieka nie jest
> zdeterminowane i tak proste jak ty to widzisz,
>
> otoz charakter (albo inaczej tozsamosc) czlowiek wyrabia sobie wlasna praca
nad
> soba, jest wynikiem wieloletnich wyborow wartosci moralnych dokonywanych od
> momentu narodzenia,
>
> zrozumialym jest, ze bedac dzieckiem nasze wybory sa ograniczone, poznajemy
> dopiero swiat wartosci moralnych i dlatego nie mamy jeszcze wyrobionego
> charakteru, to zajmuje lata,
>
> zakres naszych decyzji i naszego stosunku do otaczajacego nas swiata,
wzrasta z
> kazdym przezytym dniem, w pelni uksztaltowany charakter osiagamy dopiero w
> polowie naszych lat 20-tych, co oczywiscie nie znaczy, ze po tym okresie
>nie mozemy zmienic naszego charakteru (mozemy, choc jest juz trudniej),
> ta rozumna (przez dokonywanie wyborow wartosci moralnych) czynnosc
>ksztaltuje to co nazywamy charakterem czlowieka,
>
> w przypadku dziecka dokonujacego wyboru rozowych wlasow, choc jest to na
pozor drobna i blaha decyzja, to jest ona niemniej elementem w ksztaltowaniu
> charakteru,
>
> lekcewazanie tych drobnych wyborow przez rodzicow moze (nie musi) prowadzic
>u dziecka do przekonania o niskiej wartosci wlasnej, a w konsekwencji do
> podejmowania coraz gorszych decyzji, szkodliwie wplywajacych na jego
>przyszly charakter,

A moze zinterpretujesz co chcial dzieciak osiagnac poprzez kolorowanie wlosow
na rozowo?

> tak wiec niestety (dla deterministow) to czlowiek ksztaltuje swoj charakter
>i to zgodnie z wartosciami jakie wyznaje,

Te wartosci u dzieci sa bardzo czesto zmienne i podlegaja nastrojom i modom.
Tak jak tlumacze synowi matematyke,tak samo tlumaczylbym wplyw koloru wlosow
na jego rozwoj umyslowy.
Dorosli z wlasnego doswiadczenia wiedza jakie wybory daja najlepsze
rezultaty,jakie srednie a jakie wrecz mierne.
Nie oszukujmy sie.Dziecko oczekuje akceptacji nie tylko od rowiesnikow,ale i
od rodzicow czy innych doroslych tez.

> w podsumowaniu, charakter jest to zespol cech ktore sobie sami wyrabiamy,
>
> z temperamentem jest podobnie jak z naszymi emocjami, zalezy on od naszego
> sposobu myslenia, nie rodzimy sie cholerykami czy melancholikami, tylko sie
> nimi stajemy,

Stajemy sie nimi,bo po czesci geny nam przekazane skierowaly nas w tym
kierunku.

> stad, choc fizycznie mozemy byc bardzo podobni do naszego biologicznego
brata,
> mozemy byc podobnie wychowywanymi i nawet pracowac w tym samym zawodzie -
to
> jednak mozemy miec rozne charaktery i byc psychologicznie skrajnymi typami
> osobowosci, w tym z roznymi temperamentami.

Mowisz o blizniakach jednojajowych?

Obserwuj wątek
    • Gość: kpsting Re: Temperament,mozg i charakter. IP: 12.152.252.* 22.05.06, 20:01
      jestem zdania ze powiedzmy z 95% wplywu na charakter czlowieka ma jednak nie
      genotyp lecz przezyte doswiadczenia... w szeroko pojetym znaczeniu: "wychowanie".

      To czym jest zdeterminowany genetycznie organ zwany mozgiem to tylko potencjal.
      rzecz zdolna do zapamietywania i przetwarzania informacji. Struktura/budowa
      mozgu juz same w sobie zawieraja sposob w jaki on funkcjonuje. "tabula rasa" (?)
      • maksimum Re: Temperament,mozg i charakter. 22.05.06, 23:54
        Gość portalu: kpsting napisał(a):

        > jestem zdania ze powiedzmy z 95% wplywu na charakter czlowieka ma jednak nie
        > genotyp lecz przezyte doswiadczenia... w szeroko pojetym
        >znaczeniu: "wychowanie".

        Ja jestem dokladnie przeciwnego zdania.
        Uwazam,ze genetyka ma zdecydowane znaczenie w tym,kim jestesmy.
        Gdyby mozna bylo osiagnac wszystko i to w jednym pokoleniu,to dlaczego 1.000
        lat po chrzcie Polski w dalszym ciagu wleczemy sie za Czechami w poziomie
        zycia? Czesi 1.000 lat temu byli gorsi od Niemcow i tak jest do tej pory.

        > To czym jest zdeterminowany genetycznie organ zwany mozgiem to tylko
        potencjal.
        > rzecz zdolna do zapamietywania i przetwarzania informacji.

        To jest dokladnie tak samo,jak z samochodami o roznej pojemnosci i mocy silnika.
        Rodzimy sie z tym silnikiem(mozgiem)ktory ma pojemnosc 3.000 cm2 i od nas
        zalezy czy go w pelni wykorzystamy.

        > Struktura/budowa
        > mozgu juz same w sobie zawieraja sposob w jaki on funkcjonuje. "tabula rasa" ?

        Tabula rasa to jest ulubione dziecie filozofii marksistowskiej,ze wezmiemy
        dziecko prostego chlopa bez podstawowki i zrobimy z niego profesora
        habilitowanego w jakiejkolwiek dziedzinie nam sie zamarzy.
        Okazuje sie,ze jednak Chopin dziedziczyl po jednym z rodzicow zdolnosci muzyczne
        i nie ma sily takich zdolnosci wyksztalcic w czlowieku,ktory pochodzi z rodziny
        gdzie oboje rodzicow maja drewniane uszy.
        Justyna z Krzyzanowskich lubiala grac na fortepianie.
        pl.wikipedia.org/wiki/Fryderyk_Chopin
        • llukiz Re: Temperament,mozg i charakter. 23.05.06, 00:19
          > Gdyby mozna bylo osiagnac wszystko i to w jednym pokoleniu,to dlaczego 1.000
          > lat po chrzcie Polski w dalszym ciagu wleczemy sie za Czechami

          ponieważ ktoś nauczył języka polskiego takiego dywersanta jak ty
          • maksimum Re: Temperament,mozg i charakter. 23.05.06, 03:29
            llukiz napisał:

            > > Gdyby mozna bylo osiagnac wszystko i to w jednym pokoleniu,to dlaczego
            >1.000 lat po chrzcie Polski w dalszym ciagu wleczemy sie za Czechami
            >
            > ponieważ ktoś nauczył języka polskiego takiego dywersanta jak ty

            Emigracja ma wplyw na niski poziom ziomali,ale powodem emigracji jest brak
            mozliwosci rozwoju w kraju.


            • maksimum Mozart,Kurpinski,Chopin i inni odziedziczyli talen 23.05.06, 04:13
              pl.wikipedia.org/wiki/Karol_Kurpi%C5%84ski
              Karol Kurpinski odziedziczyl talent po ojcu organiscie.

              A ojciec Mozarta byl znanym na cala Europe nauczycielem muzyki.
              en.wikipedia.org/wiki/Wolfgang_Amadeus_Mozart
              "Mozart's father, Leopold, was one of Europe's leading musical teachers, whose
              influential textbook Versuch einer gründlichen Violinschule, or "Essay on the
              fundamentals of violin playing", was published in 1756, the year of Mozart's
              birth".

              No wiec talent do muzykowania,nauk scislych czy sportu odziedzicza sie po
              rodzicach i nie ma mowy,zeby sie dalo wcisnac na "tabula rasa" takie talenty
              jakie sa dziedziczone.


              • Gość: kpsting Re: Mozart,Kurpinski,Chopin i inni odziedziczyli IP: 12.152.252.* 23.05.06, 17:51
                Co by bylo z tego talentu Chopina gdyby byl od malego wychowywany w chalupie
                razem z krowami. Takich chlopskich Chopinow moglo byc tysiace ale mazurki
                tworzyl tylko jeden. Talent nie jest cos z czym sadzasz czlowieka zaraz po
                urodzeniu za fortepianem i spodziewasz sie koncertu do obiadu.
                Mozg to skupisko neuronow. Otrzymywanie informacji, przetwarzanie informacji,
                zapamietywanie informacji, nic wiecej do tego nie ma. Roznice miedzy ludzmi sa
                tylko w tych funkcjach. Chopin w specyficzny sposob otrzymywal informacje
                dzwiekowe, zapamietywal je i przetwarzal.
                Tak, masz racje ze geny sa wazne. Geny determinuja te 3 powyzsze cechy od
                ktorych zalezy rozwoj talentow i zdolnosci. Ale ja tez mam racje bo nie ma
                zadnego rozwoju jak czlowiek jest wychowywany w ciemnej, szczelnie zamknietej
                skrzyni. Kazdy ma ten sam poczatek. Albo co by bylo gdyby Chopin ogluchl w
                wyniku wypadku zaraz po urodzeniu?

                A co powiesz na przekonanie ze cos jest „zle” albo „dobre” w sensie etycznym. To
                tez determinuja geny?
                • maksimum Re: Mozart,Kurpinski,Chopin i inni odziedziczyli 23.05.06, 22:42
                  Gość portalu: kpsting napisał(a):

                  > Co by bylo z tego talentu Chopina gdyby byl od malego wychowywany w chalupie
                  > razem z krowami.

                  Odziedziczony po matce-Justynie Krzyzanowskiej -talent by mial,tylko fortepianu
                  by nie mial.
                  Ty zakladasz,ze Justyna Krzyzanowska byla pierwsza osoba w swojej rodzinie z
                  talentem,a prawdopodobnie bylo zupelnie inaczej.
                  Trzeba co najmniej 3 pokolen,zeby ze zdolnego czlowieka wychowac geniusza.
                  Janko Muzykant nie mial zadnych szans na zostanie Chopinem.

                  > Takich chlopskich Chopinow moglo byc tysiace ale mazurki
                  > tworzyl tylko jeden.

                  To jest najnormalniejsza bzdura,bo Janko Muzykant sam sobie fujarke wystrugal i
                  mogl grywac na dworze dziedzica i gdyby byl bardzo zdolny,to dziedzic by go
                  sponsorowal w dalszej nauce.Po kilku koncertach Janko Muzykant splacilby dlugi
                  dziedzicowi i stal sie slawny jak Mozart.

                  > Talent nie jest cos z czym sadzasz czlowieka zaraz po
                  > urodzeniu za fortepianem i spodziewasz sie koncertu do obiadu.
                  > Mozg to skupisko neuronow. Otrzymywanie informacji, przetwarzanie informacji,
                  > zapamietywanie informacji, nic wiecej do tego nie ma. Roznice miedzy ludzmi sa
                  > tylko w tych funkcjach. Chopin w specyficzny sposob otrzymywal informacje
                  > dzwiekowe, zapamietywal je i przetwarzal.

                  Wymow to glosno:TALEN SIE DZIEDZICZY.

                  > Tak, masz racje ze geny sa wazne. Geny determinuja te 3 powyzsze cechy od
                  > ktorych zalezy rozwoj talentow i zdolnosci. Ale ja tez mam racje bo nie ma
                  > zadnego rozwoju jak czlowiek jest wychowywany w ciemnej, szczelnie zamknietej
                  > skrzyni.

                  Mozesz mnie podac kilka przykladow dzieci wychowywanych w ciemnej,szczelnie
                  zamknietej skrzyni?

                  > Kazdy ma ten sam poczatek.

                  KAZDY MA INNY POCZATEK,tak jak kazdy ma inne odciski palcow.
                  Tak,to jest tez nasz znak rozpoznawczy,podobnie jak dziedziczone talenty.

                  > Albo co by bylo gdyby Chopin ogluchl w
                  > wyniku wypadku zaraz po urodzeniu?

                  To jest przyklad taki sam jak ze skrzynia.

                  > A co powiesz na przekonanie ze cos jest „zle” albo „dobreR
                  > 21; w sensie etycznym. To tez determinuja geny?

                  Oczywiscie.
              • Gość: kpsting Re: Mozart,Kurpinski,Chopin i inni odziedziczyli IP: 12.152.252.* 23.05.06, 17:54
                talent to pojecie abstrakcyjne, zwlaszcza teraz w dobie biologii molekularnej
                • maksimum Mozart,Kurpinski,Chopin i GM czlowiek. 23.05.06, 22:50
                  Gość portalu: kpsting napisał(a):

                  > talent to pojecie abstrakcyjne,

                  Jest jak najbardziej realne.
                  Nie stajesz sie bogaty,bo Ci sie zloto przysnilo lecz dlatego ,ze dziadkowie i
                  rodzice mieli juz spore osiagniecia i Ty je kontynuujesz.
                  A tu jest Bill Gates:
                  en.wikipedia.org/wiki/Bill_Gates
                  "Bill Gates was born in Seattle, Washington to William H. Gates, Sr. and Mary
                  Maxwell Gates. His family was wealthy; his father was a prominent lawyer, his
                  mother was the first female Regent of the University of Washington, and his
                  maternal grandfather, J. W. Maxwell, was a national bank president."

                  Rodzice Billa Gatesa byli bogaci zanim Bill sie narodzil,ze o dziadku,ktory byl
                  prezydentem banku nie wspomne.
                  Bill Gates,to nie jest Janko Muzykant.

                  > zwlaszcza teraz w dobie biologii molekularnej

                  To jest bardzo interesujacy temat,ale cechy slabe beda zastepowane dobrymi,wiec
                  dobrodziejstwo dla tych najlepszych bedzie baaaaaaaaaaaaaaardzo ograniczone.
                  A bez pieniedzy tych najlepszych,kto sobie pozwoli na GM czlowieka?
                  • Gość: MACIEJ Nadwaga i intelekt.Kto jakich dokonuje wyborow.? IP: *.nycmny.east.verizon.net 24.05.06, 04:57
                    www.msnbc.msn.com/id/12937515/
                    Okazuje sie,ze biedniejsi sa bardziej otyli od zamoznych,czyli wybory
                    spozywanych pokarmow oraz wzor wygladu czlowieka jest uzalezniony od zarobkow,a
                    te od inteligencji.
                    Okazuje sie,ze mozna byc mlodym,tlustym i z "dobrego domu":
                    www.jewwatch.com/jew-leaders-lewinsky.html
                    Zdumiewajace,jak wcale nie tak szczuply Clinton o nia dbal.
                    • Gość: MACIEJ Re: Nadwaga i intelekt.Kto jakich dokonuje wyboro IP: *.nycmny.east.verizon.net 24.05.06, 05:02
                      "Lewinsky says that she performed oral sex on Clinton for 18 months. Clinton
                      told her that this was not "intercourse" nor an act of "infidelity." She was
                      simply serving her President. Lewinsky explained all this to Linda Tripp who
                      was taping their conversations about Clinton. She said that Clinton said that
                      they must restrict their acts to oral sex only because, "you can't take the
                      risks of intercourse these days!" Clinton explained that this is Biblically
                      sanctioned and cited Genesis 38: 8-10 where Onan is reluctant to impregnate his
                      brother's widow and "spills his seed on the ground." Clinton also quotes
                      Black's Law Dictionary which states that oral sex is not technically adultery.
                      In fact, Clinton told both Lewinsky and Gennifer Flowers that oral activities
                      are not sex at all but, "an advanced massage technique!" This is why he is able
                      to go on national TV and state that he did not engage in sexual intercourse
                      with Monica Lewinsky.

                      This is a blunt explanation as to the how Clinton's mind works. How many
                      Americans who believe in family values will go along with such warped thinking?"

                      Po takim wytlumaczeniu Clintona,ze Lewinsky was simply serving her
                      president,wszyscy niedorozwinieci ponownie zaglosuja na demokrate.
    • yoric Re: Temperament,mozg i charakter. 24.05.06, 11:46
      "jestem zdania ze powiedzmy z 95% wplywu na charakter czlowieka ma jednak nie
      genotyp lecz przezyte doswiadczenia... w szeroko pojetym znaczeniu: "wychowanie"."

      a ja jestem zdania, że księzyc jest z sera.
      Nie mówię o dowodach, ale może chociaż jakieś przesłanki...?
      • maksimum Re: Temperament,mozg i charakter. 25.05.06, 04:04
        yoric napisał:

        > "jestem zdania ze powiedzmy z 95% wplywu na charakter czlowieka ma jednak nie
        > genotyp lecz przezyte doswiadczenia... w szeroko pojetym
        znaczeniu: "wychowanie"."
        >
        > a ja jestem zdania, że księzyc jest z sera.
        > Nie mówię o dowodach, ale może chociaż jakieś przesłanki...?

        Zeby mozna bylo przeprowadzic nacjonalizacje i tzw "reforme rolna" po II
        wojnie,to trzeba bylo ludziom wmowic,ze kazdy czlowiek jest identycznie taki sam
        -czyli "tabula rasa"- i zadni kapitalisci i intelektualisci nie sa nam potrzebni
        bo krajem moga rzadzic chlopi i robotnicy.
        Ta ideologia dosc zakorzenila sie w umyslach ludzkich,bo do nie tak
        dawna,rzadzil krajem lump ze Skierniewic a lewica robila mu klake.
        PiS rzekomo mial nie miec kadr,no bo kto to taki Marcinkiewicz?
        Co z tego,ze ma doktorat? Miller jakby nie musial sluzyc w lodzi podwodnej,to
        tez by zrobil doktorat na tej partyjnej galopce WSNS,ktora mu mgr dala.
        No i koniecznie trzeba wysmiac Z.Ziobro,bo on sie najbardziej tej czerwonej
        tluszczy do tylka dobiera.
        • yoric Re: Temperament,mozg i charakter. 25.05.06, 15:13
          Czy mógłbyś wyjaśnić, co ma wspólnego Marcinkiewicz i Ziobro z kwestią 'nature
          or nurture'? Jeśli nie, to proszę zachować swoje poglądy polityczne na inne
          forum, a tu rozmawiać o nauce.
          Pozdrawiam
          • maksimum Re: Temperament,mozg i charakter. 25.05.06, 20:25
            yoric napisał:

            > Czy mógłbyś wyjaśnić, co ma wspólnego Marcinkiewicz i Ziobro z kwestią 'nature
            > or nurture'?

            Wczesniej juz napisalem,ze zeby wychowac wartosciowego czlowieka,to trzeba na
            to poswiecic 2-3 pokolenia.Nie da sie w "tabula rasa" wcisnac wszystkich
            madrosci w 1 pokolenie,czego probowali dokonac komunisci w Polsce i gdzie
            indziej na swiecie.No wiec ustroj sie zmienil,ale sposob myslenia pozostal
            wpojony nam za komuny.Po 60 latach od zaprowadzenia porzadku spolecznego bez
            tradycji intelektualnej i majatkowej,zaczyna sie wyksztalcac nowe pokolenie
            ludzi,ktorzy zaczynaja myslec poprawnie i mam tu na mysli Marcinkiewicza i
            Ziobro ,o ktorych wspomnialem.
            Komunistyczna "tabula rasa" czyli Miller,Kwasniewski,Shrek-Oleksy czy
            Cimoszewicz odchodza bezpowrotnie w odstawke,bo ludzie przejrzeli ich brak
            umiejetnosci w rzadzeniu krajem oraz bardzo czeste ich zle intencje.

            > Jeśli nie, to proszę zachować swoje poglądy polityczne na inne
            > forum, a tu rozmawiać o nauce.

            Nauka dla nauki nie istnieje.Nauka jest tworzona przez ludzi dla ludzi i proba
            udowodnienia swojej racji bez podawania przykladow na ludziach nie ma zadnego
            sensu,bo to bedzie zwykla tautologia,czyli gadanie dla gadania.
            Swoje poglady musisz poprzec przykladami,bo inaczej to jest to tylko
            intelektualny horseshit.
            Dlatego podawalem przyklady tradycji muzycznych u Mozarta i Chopina oraz
            komunistyczna tabula rasa,czyli zycie bez tradycji i wszyscy wiemy czym to sie
            skonczylo.
            > Pozdrawiam
            • yoric Re: Temperament,mozg i charakter. 25.05.06, 23:37
              Hasełko
              > Nauka dla nauki nie istnieje.
              oczywiście jest prawdziwe, ale nie w taki sposób, jak byś chciał, a w
              szczególności nie uprawnia do dyskusji politycznej.
              Nie będę podejmował polemiki z wpisami, w których pojawia się Marcinkiewicz,
              Oleksy, itd. - zapraszam na inne fora.
              Pozdrawiam
    • Gość: marcee matka Chopina IP: *.lama.pl 27.05.06, 15:14
      Niekoniecznie matka Chopina musiala byc uzdolniona muzycznie, muzykowanie -
      podobnie jak i malowanie- bylo na porzadku dziennym w domach szlacheckich (a
      panna Krzyzanowska pochodzila z takiej wlasnie rodziny herbu Swinka, mimo ze
      ubogiej). Gra na fortepianie to byla rutyna a pierwszy profesor muzyki, który
      uczyl Chopina bywal takze w jego domu rodzinnym i znal jego rodzicow, gdyby
      matka malego Fryderyka byla utalentowana z pewnoscia cos by sie utrwalilo w
      tej mierze dla potomnosci przy okazji przekazow o jej wybitnym synu.
      Ot, po prostu grywala na fortepianie.
      Ale ciekawe jest ze bylo kilko muzykow o nazwisku Krzyzanowski(a)-w tym takze
      we Francji- którzy wlasnie usilowali dorobic sobie rodowod muzyczny od matki
      Chopina (czego nie potwierdzily wcale badania genealogiczne-osoby te w zadnym
      wypadku nie byly spokrewnione z ta rodzina Krzyzanowskich), tak wiec wiedza o
      tym ze talenty sie dziedzicza byla powszechnie znana )))) Nic to nowego.
      Przodkowie pozostalych Krzyzanowskich widocznie tez mieli to w genach, choc nie
      byli spokrewnieni
      Dla zainteresowanych podaje nazwiska muzykow:
      Halina Krzyzanowska, francuska pianista
      Ignacy Krzyzanowski,kompozytor
      Rudolf Krzyzanowski, muzyk
      • Gość: marcee Re: matka Chopina IP: *.lama.pl 27.05.06, 15:19
        Chopin to nie jest dobry przyklad na dziedziczenie talentow w rodzinie co
        oczywiscie bywa prawda
        • Gość: marcee ja tez mam talent muzyczny gdzies w genach IP: *.lama.pl 27.05.06, 15:22
          podobnie jak i cala reszta Krzyzanowskich
          • europitek Re: ja tez mam talent muzyczny gdzies w genach 27.05.06, 15:49
            A jesteś "z tych", czy nie?
            • Gość: marcee europitek IP: *.lama.pl 27.05.06, 22:41
              w pzrypadku dziedziczenia talentu muzycznego w rodzinie tych Krzyzanowskich
              akurat nie ma zadnego znaczenia z ktorych krzyzanowskich wywodzilabym sie-
              talenta muzyczne byly tam rzadkoscia
              da sie to latwo udowodnic gdyz zyja do dnia dzisiejszego potomkowie siostr
              chopina, cofajac sie natomiast w genealogii da sie udokumnetowac takze zycie
              jego dziadkow, rownie malo utalentowanych muzycznie jak i ich wspolczesni
              prawnukowie
              • europitek Re: europitek 28.05.06, 00:34
                A więc jednak nie "z tych".
              • maksimum Talent w rodzinie. 28.05.06, 18:47
                Gość portalu: marcee napisał(a):

                > w pzrypadku dziedziczenia talentu muzycznego w rodzinie tych Krzyzanowskich
                > akurat nie ma zadnego znaczenia z ktorych krzyzanowskich wywodzilabym sie-
                > talenta muzyczne byly tam rzadkoscia
                > da sie to latwo udowodnic gdyz zyja do dnia dzisiejszego potomkowie siostr
                > chopina,

                A kto kiedy powiedzial,ze rodzenstwo ma byc tak samo uzdolnione.
                Ja widze po sobie i mojej siostrze,ze nie jestesmy tak samo uzdolnieni.
                Jeden z synow A.Einsteina zostal profesorem wykladajacym w Kalifornii a drugi
                skonczyl w swirowie.
                Widze tez po moich dzieciach,ze corka jest bardziej uzdolniona od syna.

                > cofajac sie natomiast w genealogii da sie udokumnetowac takze zycie
                > jego dziadkow, rownie malo utalentowanych muzycznie jak i ich wspolczesni
                > prawnukowie

                A jak to bylo z przodkami Justyny Krzyzanowskiej?
                Czy tez muzykowali,czy ona byla pierwsza?

            • maksimum Re: ja tez mam talent muzyczny gdzies w genach 28.05.06, 21:17
              europitek napisał:

              > A jesteś "z tych", czy nie?

              Moze niedokladnie z "tych" ale z tych innych,nie mniej waznych i fortepian
              zawsze stal w salonie nawet jak nikt na nim nie gral.
              • Gość: marcee kod Fryderyka Chopina IP: *.lama.pl 29.05.06, 14:47
                Bez watpienia nasz genialny kompozytor odziedziczyl talent w pierwszej
                kolejnosci po swoim nieprzecietnym ojcu Mikolaju, w drugim po rodzinie swojej
                macierzystej babki czyli Kolominskich vel Kolomyskich herbu Cholewa.
                Antenaci Chopina ze strony ojca to byli gorale alpejscy trudniacy się
                rzemioslem i przemytem tytoniu, czyli w zylach Chopina plynelo zawsze troszke
                artyzmu i awanturnictwa we krwi, co się dalej przekazalo gdyz jedna z
                prawnuczek jego siostry była podejrzewana o falszerstwo listow Chopina do jego
                serdecznej przyjaciolki Delfiny Potockiej. Afera wybuchla w 1974r. kiedy to
                muzykolodzy chopinisci z Nowego Jorku opublikowali je, listy były badane przez
                rozne zespoly ekspertow, w tym dwukrotnie przez Polakow i do dzisiaj nie jest
                pewne czy to sa apokryfy czy tez nie. Spor trwa nadal a historia milosnej
                korespondencji kompozytora z polska hrabina jest rownie fascynujaca jak ksiazka
                D.Browna o kodzie Leonarda tyle ze prawdziwa.

                Wracajac do talentow w rodzinie: no wiec w ktoryms momencie alpejscy gorale
                przeniesli się do Lotaryngii, awansowali spolecznie do grupy mieszczanstwa,
                dziadek kompozytora również Franciszek Chopin był syndykiem w Marainville w
                Lotaryngii gdzie kupil sobie zamek jeden z polskich magnatow Michal Pac, tam
                dowiedzial się o bajecznym bogactwie polskich panow i o tym ze Francuzi sa
                rozchwytywani w Polsce jako gurwernerzy, a ponieważ miał wybitnie blyskotliwego
                syna zaprezentowal go na dworze Paca, gdzie chlopak się doksztalcil i nabral
                manier a nastepnie wyprawil z listami polecajacymi jako guwernera do Polski.

                17letni Mikolaj Chopin przybyl do Warszawy z calym swoim majatkiej tj ksiazkami
                Woltera, skrzypcami i fletem!!!
                Z kregu hrabiow Skarbkow z Zelazowej Woli przetrwalo jak ich guwerner wymyka
                się do miejscowego proboszcza na dlugie dysputy o muzyce!
                Tak wiec to ojciec Chopina był fascynatem muzyki, gral tez na instrumentach,
                poza tym pisywal poezje po francusku i polsku a wreszcie był nie gorszym
                nauczycielem niż ojciec Mozarta, najpierw uczyl dzieci w wybitnych domach
                polskich a nastepnie otworzyl w Warszawie pensje znana z dobrego poziomu dla
                chlopcow ze znakomitych rodow.
                Najbardziej znana wychowanka Mikolaja Chopina była kochanka Napoleona I i
                matka jego syna ministra Aleksandra Walewskiego, otoz tak się zlozylo ze
                Mikolaj Chopin spedzil 7 lat w palacu w Kiernozi gdzie uczyl dwie mlode
                hrabianki Łączynskie, jedna z nich była pozniejsza Maria Walewska która
                oczarowala cesarza uroda, znajomoscia historii i geografii Francji oraz
                poziomem jezyka francuskiego.
                Wychowankami Chopina byli także czterej synowie prezydenta Warszawy Jana
                Dekerta a kto zna dzis wychowankow ojca Mozarta?

                Z czworki dzieci Mikolaja dwoje mialo wybitny talent muzyczny, syn i zmarla
                mlodo corka, dwie pozostale corki były zonami polskich profesorow, ich
                potomkowie nie przejawiali zdolnosci muzycznych.
                Po swoim ojcu odziedziczyl tez kompozytor slabe zdrowie, Mikolaj Chopin był od
                urodzenia chory na astme.

                O matce Chopina, Justynie z Krzyzanowskich przetrwalo ze lubila spiewac i miala
                ladny sopran, grywala tez na fortepianie. Nie sa znani zadni muzycy z kregu jej
                rodziny ale spiewacy jak najbardziej. Otoz Justyna Chopin była spokrewniona z
                warszawska spiewaczka Karolina Chełchowska, ich matki to były siostry
                Kolominskie.
                Tak wiec talenty muzyczne Chopina z polskiej strony pochodzily z rodziny jego
                polskiej babki Antoniny Kolominskiej a nie z Krzyzanowskich.
                Trojka muzykow Krzyzanowskich, krora usilowala się wywiesc od Justyny
                Krzyzanowskiej nie jest akurat spokrewniona z matka Chopina, z która natomiast
                jest jak najbardziej spokrewniony bohater Ameryki, general amerykanski i
                pierwszy gubarnator Alaski, zmarly w 1887 r. w Nowym Jorku Wlodzimierz
                Bonawentura Krzyzanowski.
                • Gość: marcee a jednak IP: *.lama.pl 29.05.06, 15:01
                  chopin to dobry przyklad na dziedziczenie talentow w rodzinie
                  masz racje Macieju, jak zwykle
                  pozdrawiam serdecznie i ide na kawe
                  • Gość: MACIEJ Re: a jednak sie dziedziczy. IP: *.nycmny.east.verizon.net 29.05.06, 18:08
                    Ja juz bylem z synem w parku.Gralismy w kosza i w hokeja.Teraz sa NHL playoffs
                    i wyglada na to,ze Carolina zagra z Edmonton w finale.Z tej okazji kupilismy
                    nowy kij hokejowy,krazek choc najczesciej gramy pilkami tenisowi,bo krazkiem
                    mozna sobie krzywde zrobic jak sie gra bez ochraniaczy.
                    Zaczely sie upaly i jest codziennie po 30C wiec czekamy na wieczor by znowu
                    pograc w hokeja.A gdzies kolo 7 wieczorem jedziemy na plaze,bo Monika ma nowy
                    stroj kapielowy.Troche majtki jej spadaja ale piekny jest.
                • maksimum Re: kod Fryderyka Chopina 29.05.06, 18:27
                  Gość portalu: marcee napisał(a):

                  > Bez watpienia nasz genialny kompozytor odziedziczyl talent w pierwszej
                  > kolejnosci po swoim nieprzecietnym ojcu Mikolaju, w drugim po rodzinie swojej
                  > macierzystej babki czyli Kolominskich vel Kolomyskich herbu Cholewa.
                  > Antenaci Chopina ze strony ojca to byli gorale alpejscy trudniacy się
                  > rzemioslem i przemytem tytoniu, czyli w zylach Chopina plynelo zawsze troszke
                  > artyzmu i awanturnictwa we krwi, co się dalej przekazalo gdyz jedna z
                  > prawnuczek jego siostry była podejrzewana o falszerstwo listow Chopina do
                  jego
                  > serdecznej przyjaciolki Delfiny Potockiej. Afera wybuchla w 1974r. kiedy to
                  > muzykolodzy chopinisci z Nowego Jorku opublikowali je, listy były badane
                  przez
                  > rozne zespoly ekspertow, w tym dwukrotnie przez Polakow i do dzisiaj nie jest
                  > pewne czy to sa apokryfy czy tez nie. Spor trwa nadal a historia milosnej
                  > korespondencji kompozytora z polska hrabina jest rownie fascynujaca jak
                  >ksiazka D.Browna o kodzie Leonarda tyle ze prawdziwa.
                  >
                  > Wracajac do talentow w rodzinie: no wiec w ktoryms momencie alpejscy gorale
                  > przeniesli się do Lotaryngii, awansowali spolecznie do grupy mieszczanstwa,
                  > dziadek kompozytora również Franciszek Chopin był syndykiem w Marainville w
                  > Lotaryngii gdzie kupil sobie zamek jeden z polskich magnatow Michal Pac, tam
                  > dowiedzial się o bajecznym bogactwie polskich panow i o tym ze Francuzi sa
                  > rozchwytywani w Polsce jako gurwernerzy, a ponieważ miał wybitnie
                  blyskotliwego
                  > syna zaprezentowal go na dworze Paca, gdzie chlopak się doksztalcil i nabral
                  > manier a nastepnie wyprawil z listami polecajacymi jako guwernera do Polski.
                  >
                  > 17letni Mikolaj Chopin przybyl do Warszawy z calym swoim majatkiej tj
                  >ksiazkami Woltera, skrzypcami i fletem!!!

                  To mnie umknelo ze mial instrumenty,ale to moze byla tylko taka moda,ze lepiej
                  wygladal przy skrzypcach niz bez nich.
                  Moj ojciec mial troche talentu wokalnego i ja po nim,ale siostra miala
                  drewniane ucho i chyba tylko z mody wlasnie rodzice wlasnie ja wyslali na lekcje
                  gry na fortepianie,bo to wypadalo w dobrych domach jak dziewczyna przy
                  fortepianie umiala usiasc.
                  No wiec siostra kariery nie zrobila i jej corka tez nie ma pociagu do
                  instrumentow,za to moje dzieci graja az milo.
                  Wlasnie odbyl sie w szkole syna spring concert,z biletami po 5 doll i syn gral
                  w orkiestrze na trabce.Sala byla wypelniona po brzegi,chyba z 500 osob,bo
                  jeszcze czesc stalo pod scianami,a my biletow zapomnielismy.
                  Chcilem wracac do domu po bilety,ale nie wiedzialem,gdzie syn je schowal,a on
                  juz byl na probie.Wiec gadam do faceta,ktory wpuszczal ze nie wzialem biletow,a
                  on mnie znal i powiedzial,zeby sie nie przejmowac.Wpuscil nas bez biletow i
                  nakrecilem prawie caly koncert.
                  Monika juz od nastepnego roku bedzie miala orkiestre.Widze,ze jest dosc dobra
                  na flecie i da sobie rade.

                  > Z kregu hrabiow Skarbkow z Zelazowej Woli przetrwalo jak ich guwerner wymyka
                  > się do miejscowego proboszcza na dlugie dysputy o muzyce!

                  No mowilem,mial co ze mnie,lubil sobie pogadac o muzyce.

                  > Tak wiec to ojciec Chopina był fascynatem muzyki, gral tez na instrumentach,

                  Jakies namacalne dowody prosze.

                  > poza tym pisywal poezje po francusku i polsku a wreszcie był nie gorszym
                  > nauczycielem niż ojciec Mozarta, najpierw uczyl dzieci w wybitnych domach
                  > polskich a nastepnie otworzyl w Warszawie pensje znana z dobrego poziomu dla
                  > chlopcow ze znakomitych rodow.
                  > Najbardziej znana wychowanka Mikolaja Chopina była kochanka Napoleona I i
                  > matka jego syna ministra Aleksandra Walewskiego, otoz tak się zlozylo ze
                  > Mikolaj Chopin spedzil 7 lat w palacu w Kiernozi gdzie uczyl dwie mlode
                  > hrabianki Łączynskie, jedna z nich była pozniejsza Maria Walewska która
                  > oczarowala cesarza uroda, znajomoscia historii i geografii Francji oraz
                  > poziomem jezyka francuskiego.
                  > Wychowankami Chopina byli także czterej synowie prezydenta Warszawy Jana
                  > Dekerta a kto zna dzis wychowankow ojca Mozarta?
                  >
                  > Z czworki dzieci Mikolaja dwoje mialo wybitny talent muzyczny, syn i zmarla
                  > mlodo corka, dwie pozostale corki były zonami polskich profesorow, ich
                  > potomkowie nie przejawiali zdolnosci muzycznych.
                  > Po swoim ojcu odziedziczyl tez kompozytor slabe zdrowie, Mikolaj Chopin był
                  >od urodzenia chory na astme.

                  I byli bardzo podobni do siebie.

                  > O matce Chopina, Justynie z Krzyzanowskich przetrwalo ze lubila spiewac i
                  miala
                  > ladny sopran, grywala tez na fortepianie. Nie sa znani zadni muzycy z kregu
                  jej
                  > rodziny ale spiewacy jak najbardziej. Otoz Justyna Chopin była spokrewniona z
                  > warszawska spiewaczka Karolina Chełchowska, ich matki to były siostry
                  > Kolominskie.
                  > Tak wiec talenty muzyczne Chopina z polskiej strony pochodzily z rodziny
                  jego polskiej babki Antoniny Kolominskiej a nie z Krzyzanowskich.
                  > Trojka muzykow Krzyzanowskich, krora usilowala się wywiesc od Justyny
                  > Krzyzanowskiej nie jest akurat spokrewniona z matka Chopina, z która
                  natomiast
                  > jest jak najbardziej spokrewniony bohater Ameryki, general amerykanski i
                  > pierwszy gubarnator Alaski, zmarly w 1887 r. w Nowym Jorku Wlodzimierz
                  > Bonawentura Krzyzanowski.

                  Palacy cos maja slabosc do Alaski,bo teraz gubernatorem jest Frank Murkowski.
                  gov.state.ak.us/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka