Dodaj do ulubionych

Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy

IP: *.futuro.pl 22.06.06, 00:36
Na co czekają rektorzy pozostałych uczelni? Może, komercyjnie rzecz ujmując,
ważniejsza jest ilość wypromowanych niż jakość...
Obserwuj wątek
    • jacek_makler Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy 22.06.06, 00:47
      Jestem adiunktem na SGH, gdzie ten system jest używany już od jakiegoś czasu i
      muszę stwierdzić, że efekty jego działania głównie rozśmieszają promotorów.
      System zupełnie sobie nie radzi np. z cytowaniem w pracy przepisów prawnych
      (które oczywiście uznaje za plagiat), cytowaniem danych statystycznych i
      wieloma innymi sytuacjami. W efekcie niejednokrotnie całkiem porządne prace są
      uznawane za plagiat np. w 50%. Efekt? Pisze się podanie do władz o
      dopuszczenie pracy do obrony pomimo "wysokiego" podobieństwa. Podanie to jest
      oczywiście uwzględniane. Tylko niepotrzebnie traci się czas i produkuje
      dodatkowe papiery. A to czy praca nie jest plagiatem powinien być w stanie
      ocenić promotor (o ile oczywiście orientuje się w temacie pracy i zadał sobie
      trud by ją przeczytać, a wcześniej pracować ze studentem na seminarium
      magisterskim). A jest przecież jeszcze recenzent.
      • Gość: H Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 01:17
        To prawda. dwa lata temu ukończylem Wydział Prawa i Administracji UMSC w
        Lublinie, gdzie Plagiat działał od kilku lat. Promotor szczerze powiedział mi co
        o tym sądzi. To poprostu idiotyzm - Plagiat wyłapuje kilkuwyrazowe frazy - więc
        jeżeli sie podaje tytuły aktów prawnych - to zawsze jest to plagiat - a tego nie
        można zmienić, zeby było ładniej językowo, podobnie jak tekstów przepisów - bo
        to może stracić sens. Baza tekstów obejmuje tylko to co w sieci - a z innych
        rzeczy można sobie spisać ile się chce, jeśli ktos jest bezczelny. Znam
        przypadek kolesia, który spisał dawno wydaną rzadką książkę z dziedziny historii
        doktyn polityczno-prawnych, i oczywiscie plagiatu nie miał. Tak naprwdę nic nie
        zastapi konkretnej i uczciwejpracy kompetentnego promotora. Żaden Plagiat.pl.
        • Gość: Michał Jestem ciekaw jak zadziała to na uczelniach techni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 14:00
          cznych, gdzie stosuje sie np wzory, czy też np trzeba napisac cały wzór
          chemiczny zwiazku!! też uzna to za plagiat? to np trzeba bedzie na nowy układ
          amoniaku, badz mocznika napisac??!!

          a w niektórych pracach opiera sie badania na innych pracach magisterskich, bo
          potrzaba jest kontynuacja tematu badań to też bedzie plagiat??!!

          masz dobrego promotora wyłapie Twoje lewizny, a później recenzent też to czyta
          (u mnie znalazł jeden bład w nazwie jak to usłyszałem aż się zdziwiłem, bład
          niesamowity, ale "nie widziałem" go wczesniej, a wiele razy czytałem!!!

          • Gość: ja Re: Jestem ciekaw jak zadziała to na uczelniach t IP: *.ds2.agh.edu.pl 22.06.06, 16:34
            ale wy wogóle nie ląpiecie po co ten program,
            otóż ma on"ułatwić" znajdowanie podobieństw i określić to czysto statystycznie,
            w tym łapie również cytaty i wszystko inne co "znajdzie".

            I tu promotor ma trochę "ułatwioną" pracę, ułatwioną z tego względu że prace z
            prawdopodobieństwem powyżej 70% może przejrzeć zgrubnie i wezwać delikwenta.
            a prace z prawdopodobieństwem ok 50 powinien traktować zależnie od dziedziny.
            Ale promotor jest promotorem. Programik jedynie ułatwia "wyszukiwać" źródła z
            których świadomie bądź nieświadomie czerpał autor. Jeśli gdzieś jest to używane
            inaczej to znaczy że jest to błędnie używane.
          • Gość: Natalka Re: Jestem ciekaw jak zadziała to na uczelniach t IP: *.no / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 20:48
            Hej, kocham plagiat. Dzieki niemu swiat staje sie czystszy a ludzie maja mniej
            pracy a niektorzy wiecej pieniedzy czy to nie cudowne? Wszystko powinno byc
            sprawdzane plagiatem!!!! Nawet podstawowki (a moze zwlaszcza one) oraz gimnazja
            i licea. A problem starych ksiazek nalezy rozwiazac skanowaniem.
      • Gość: guehenno Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.crowley.pl 22.06.06, 01:20
        Trudno oczekiwać od promotora, żeby znał na pamięć wszystkie teksty, jakie mogą
        znaleźć i wkleićdo swojaj pracy studenci i bezbłędnie je wychwytywał. System
        wykrywający i wskazujący podobieństwa może być bardzo pomocny.
      • Gość: Albert Graba Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.crowley.pl 22.06.06, 01:32
        O ile mi wiadomo system plagiat nie "uznaje" czegokolwiek za plagiat, tylko
        dostarcza promotorowi materiał do oceny. Z założenia zaznaczane są wszystkie
        podobieństwa, także przypadkowe (piszą o tym wyraźnie na stronie www.plagiat.pl
        w dziale pomoc). Gdyby wykrywane fragmenty były dłuższe, łatwiej byłoby oszukać
        plagiat dokonując zmian w skopiowanym tekście... zmienianie co czwartego wyrazu
        jest na tyle uciążliwe, że może skłonić wielu potencjalnych oszustów do pisania
        samodzielnie...

        Promotorzy (nie tylko na SGH) są skłonni krytykować wszystko, co zmusza ich do
        większego wysiłku... lepiej przeciaż przymykać oko na prace kupowane na allegro,
        czy komponowane z tekstów znalezionych w necie i mieć święty spokój, prawda?
      • Gość: ale jaja Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.pz.unibas.ch 22.06.06, 11:22
        > A to czy praca nie jest plagiatem powinien być w stanie
        > ocenić promotor (o ile oczywiście orientuje się w temacie pracy i zadał sobie
        > trud by ją przeczytać, a wcześniej pracować ze studentem na seminarium
        > magisterskim). A jest przecież jeszcze recenzent.

        O wlasnie - Czesto ani promotor ani recenzent nie znaja tematu albo nie czytaja
        pracy.

        Mam nadzieje, ze na Pana wydziale to nie zachodzi.
      • Gość: malwoid Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: 83.147.138.* 23.06.06, 02:31
        dokladnie. swoja drogą ladny sposób na zarobienie na "plagiacie" panie
        Kawczynski. wszystko to chore i wybujale...panie Doktorze
    • archimadryta A co jeśli "inspirują się" znani dziennikarze...? 22.06.06, 01:49
      ...czasami zapominając o podaniu odnośników do źródeł inspiracji? Tak jak to
      opisano TUTAJ
      lub TUTAJ...
    • Gość: Pat Rozliczyc komunistycznych profesorkow za plagiaty. IP: *.dsl.lbcktx.swbell.net 22.06.06, 01:51
      ...w czasach PRL-u. Te dzisiejsze zakaly nauki polskiej i dzialacze partyjni w czasach PRL-u wyjezdzali
      na staze naukowe do USA lub Niemiec i kradli wyniki naukowe......te kanalie dzisiaj pistuja wysokie
      stanowiska uniwersyteckie....juz niedlugo podam liste tych bandytow naukowych.....zaczne od
      Warszawy a potem przez Wroclaw dotre do skur---ieli z Lublina....
      • Gość: gosc Re: Rozliczyc komunistycznych profesorkow za plag IP: *.bstnma.east.verizon.net 22.06.06, 01:55
        Czy ty masz choc torche pojecia na czym polega staz naukowy? Z doswiadczenia
        wiem, ze wlasnie ci ktorzy na takich stazach byli i cos tam opublikowali to
        walsnie najlepsi w nauce w Polsce
      • ewa9823 Re: Rozliczyc komunistycznych profesorkow za plag 22.06.06, 03:39
        Pat nie rozbijesz tego układu
        • Gość: eptesicus układ to mit PiSuaru IP: *.biology.univ.gda.pl 23.06.06, 13:37
          > Pat nie rozbijesz tego układu
      • Gość: Flash Re: Rozliczyc komunistycznych profesorkow ... IP: 132.170.6.* 22.06.06, 04:55
        Masz "Pat" jakies konkretne dowody, czy tylko
        cos tam sobie belkoczesz (jak wielu "madrych"
        internautow)?

        P.S. Czy system "plagiat" obejmuje tez teksty
        obcojezyczne? W koncu, coraz wiecej studentow
        zna obce jezyki na tyle dobrze, iz sa w stanie
        plagiatowac teksty obcojezyczne...
        • Gość: zuzka Re: Rozliczyc komunistycznych profesorkow ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 11:08
          A jak byś porównywał np tekst angielski i polski? Nie da się zrobić przecież
          jednoznaczengo tłumaczenia słowo w słowo i zapewne ten "system" nawet nie
          potrafi tłumaczyć tekstów. Ta aplikacja szuka przecież takich samych fraz jak w
          swoich źródłach. Więc jeśli przetłumaczy się jakąś obcojęzyczną pracę, to moim
          zdaniem nie ma szans żeby wykryła podobieństwo.
      • Gość: -s- Re: Rozliczyc komunistycznych profesorkow za plag IP: *.cable.casema.nl 22.06.06, 07:45
        Te, ale stanowisko prezesa TVP już zajęte, poczekaj z listą jeszcze kilka miesięcy.
      • Gość: bloody_rabbit Re: Rozliczyc komunistycznych profesorkow za plag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 08:21
        He he, a który z nich cię uwalił na egzaminie albo nie puścił pracy
        magisterskiej/doktorskiej?
      • Gość: eptesicus ośmieszyć cieniasów-nieuków którzy dyszą zawiścią IP: *.biology.univ.gda.pl 23.06.06, 12:51
        do ludzi którzy coś w życiu osiągneli i dali innym swoją wiedzę
    • bogunia0 A jak działa ten system? 22.06.06, 02:05
      Spróbujcie się dowiedzieć, jak działa ten system. Nikt Wam tego nie powie. Nie
      wiadomo na przykład, jak plagiat.pl przeszukuje teksty w internecie. Moim
      zdaniem wykorzystuje do tego google'a, ale na stronach plagiatu nie ma o tym
      słowa. Czyżby firma wstydziła się współpracy z amerykańskim gigantem?
      W ogóle zastanawia mnie, dlaczego uniwersytety płacą za korzystanie z tego
      systemu. Przecież to one dostarczają bazy danych prac, które dla działania
      systemu są bezcenne - bez nich jest on bezwartościowy.

      b
      • sikorka68 Re: A jak działa ten system? 22.06.06, 02:19
        Coś chyba znalazłam, tak na szybko. Nie sprawdzałam

        www.plagiat.pl/webplagiat/app
        • gabriel Re: A jak działa ten system? 22.06.06, 03:17
          Ogólnie pisanie prac magisterskich na niektórych Wydziałach i kierunkach to
          głupota nie służaca niczemu poza interesami firm papierniczych, bo mnóstwo tego
          papieru się na prawdę marnuje.
          Jak działa plagiat, ano działa. Mnie wyłapywał głównie sformuowania z ustaw
          rozporzadzeń itp. a także słowa takie jak konstytucja, ustawa, prawo. Pojedyńcze
          słowa. Żeby było śmieszniej tam gdzie miałem podparcie książkowe wskazywał na
          źródło internetowe.
      • Gość: braad plagiat.pl jest nic nie warty IP: 212.87.232.* 22.06.06, 08:22
        Pracuje na uczelni, więc mniej więcej wiem jak działa ten program i co jest
        (g...) warty.
        Szuka, czy dane słowo znalazło się gdzieś, na jakiejś stronie w internecie.
        Słowa znalezione dolicza do współczynnika prawdopodobieństwa. Bądźcie więc
        pewni, że nazwa uczelni, słowa "rozdział", "premier" i wiele innych
        zostaną "splagiatowane". Przyład humorystyczny: słowo "rżnięcie" zostało
        zakwalifikowane jako splagiatowane ze strony .... pornograficznej.
        Przeszukiwanie internetu jest bezcelowe. Dopóki system nie będzie się opierał
        na bazie danych w której będa inne prace, książki (dostępne w wersji papierowej
        wyłącznie), czasopisma jest bezużyteczny. Nie mówiąc już o tym, że nie
        rozpoznaje cytatów.
    • Gość: plagiator Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.chello.pl 22.06.06, 03:40
      napisałem pracę, heheh, ktora jest absolutnym plagiatem! jestem przestepca, mam
      to gdzieś! i wiecie co - przepuściłem to przez plagiat.pl - nie wykryło. moja
      praca jest zerżnięta na maksa z internetu! a jednak zostałą zaakceptowana mimo
      przystąpienia mojej uczelni do plagiat.pl
      • Gość: śróbka Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.pl 22.06.06, 06:50
        > napisałem pracę, heheh, ktora jest absolutnym plagiatem! jestem przestepca, mam
        > to gdzieś! i wiecie co - przepuściłem to przez plagiat.pl - nie wykryło. moja
        > praca jest zerżnięta na maksa z internetu! a jednak zostałą zaakceptowana mimo
        > przystąpienia mojej uczelni do plagiat.pl

        H eh he ,moga ci odebrać tytulik ,nawet przed koncem życia :)
        Ja bym przepuścił natychmiast przez maszynę pracę Balcerowicza
        • Gość: kalina Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.olsztyn.net.pl 22.06.06, 10:44
          jezeli przestepstwo/wykroczenie sie przedawnilo, to nie moga odebrac.
          • Gość: śróbka Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.pl 22.06.06, 11:05
            > jezeli przestepstwo/wykroczenie sie przedawnilo, to nie moga odebrac.
            No co ty :) .Plagiat to wejście sie w posiadanie dyplomu w sposób oszukańczy
            ,normalnie, uczelnie zabierają i wykreślają itd.
      • Gość: eptesicus jesteś albo prowokatorem, albo zwykłym cieniasem IP: *.biology.univ.gda.pl 23.06.06, 12:52
        jak ktoś nic nie umie i jest frajerem to musi sie uciekac do plagiatu
    • Gość: Draktlopas Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: 213.121.151.* 22.06.06, 04:40
      "12 uczelni połączyło swoje bazy tekstów, co wyraźnie usprawni działanie
      serwisu. To jednak wciąż za mało, uważają przedstawiciele firmy PLAGIAT.PL,
      która stworzyła całe oprogramowanie i zarządza systemem. Żeby system był
      naprawdę skuteczny, powinna się na niego zdecydować większość spośród ponad 400
      uczelni."

      Oczywiście. I najlepiej, żeby wszyscy płacili regularnie firmie "plagiat.pl".
      Dlaczego uczelnie nie mogą dogadać się między sobą co do założeń i stworzyć
      własny system? Technicznie jest to dość proste (baza danych tekstów + algorytmy
      wyszukiwania wzorca). Potem można pomyśleć o wyszukiwaniu tekstów w Internecie z
      użyciem jakiejś metawyszukiwarki (np. Carrot napisany przez ludzi z Politechniki
      Poznańskiej). Całość powinno się udostępnić na wolnej licencji, tak aby
      skorzystali na tym wszyscy. I skończmy się oszukiwać - "plagiat.pl" to zwykłe
      przedsięwzięcie obliczone na szybkie zyski, a nie próba poprawienia jakości prac
      dyplomowych.

      "Autorzy projektu i nauczyciele akademiccy zgadzają się, że problem plagiatów
      popełnianych na uczelniach wynika z braku poszanowania własności intelektualnej."
      "To przedstawiciele "generacji Google", którzy niekoniecznie rozumieją istotę
      prawa autorskiego i prawa własności - stwierdziła prof. Sally Brown (...)"

      A co ma prawo własności wspólnego z prawem autorskim? Nic. Nie można być
      właścicielem bytów niematerialnych. Można za to być ich autorem. Niezrozumienie
      tej różnicy powoduje, że szerzy się mem "własności intelektualnej", mimo, że w
      przypadku prawa autorskiego, prawa patentowego, czy prawa o ochronie znaków
      towarowych, pojęcie własności nie występuje. Paradoksalnie więc, do narzekań, że
      studenci nie rozumieją istoty prawa autorskiego, pasuje jak ulał porzekadło:
      "przyganiał kocioł garnkowi".
      • alterpars A to w Polsce zostali jeszcze jacys naukowcy????? 22.06.06, 07:26
        to chyba te niedobitki ktorym po doktoracie nie udalo sie wyjechac. Szkoda
        pieniedzy na taki system oni i tak nic nie publikuja wiec i o plagiat trudno
        hahahahahaha
        • Gość: bloody_rabbit Re: A to w Polsce zostali jeszcze jacys naukowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 08:21
          Ignorancja widzę nadal w modzie...
          • alterpars Re: A to w Polsce zostali jeszcze jacys naukowcy? 22.06.06, 08:45
            Po prostu pytanie. Najlepsi ktorych znalem ze studium doktoranckiego na mojej
            uczelni wyjechali w czym jawnie pomogla im zamknieta klika staruszkow z
            habylytacjamy i motlochowaty tlumek potakiwaczy bez pomyslow.
            • Gość: eptesicus Re: A to w Polsce zostali jeszcze jacys naukowcy? IP: *.biology.univ.gda.pl 23.06.06, 12:58
              > Po prostu pytanie. Najlepsi ktorych znalem ze studium doktoranckiego na mojej
              > uczelni wyjechali w czym jawnie pomogla im zamknieta klika staruszkow z
              > habylytacjamy i motlochowaty tlumek potakiwaczy bez pomyslow.

              miales pecha widocznie i trafiles nie na ta uczelnie co trzeba :-) Problem
              kliki starych grzybow i habylytacji rzeczywiscie w Polsce istnieje i hamuje
              rozwoj nauki, ale znam wielu naukowcow (biologow) ktorzy w Polsce bardzo dobrze
              sie rozwijaja
        • Gość: eptesicus została ich masa i robią wspaniałe rzeczy IP: *.biology.univ.gda.pl 23.06.06, 12:56
          mimo że wszyscy rzucają im kłody pod nogi. Rzuć okiem na wiodące polskie
          uczelnie i insytuty i ich listy publikacji w najbardziej prestiżowych,
          miedzynarodowych czasopismach. Co wiecej pare takich czasopism wydawanych jest
          rowniez w Polsce

          Nie wiem skąd wzielo sie w ludziach przekonanie ze z Polski juz wszyscy
          wyjechali (ja ide ulica i widze kupe ludzi :-)) ze wszyscy zamierzaja wyjechac
          i nie widza tu zadnej szansy (to dziwne, znam moze 1-2 takie osoby na 100), a
          zwlaszcza ze wyjechali wszyscy naukowcy
      • Gość: r39 Nie można być właścicielem bytów niematerialnych IP: *.ifpan.edu.pl 22.06.06, 20:10
        Nieprawda. Skoro można nimi się zamieniać lub sprzedawać, to ich
        "niematerialność" nie ma nic do rzeczy. Można spokojnie i całkowicie lege artis
        dokonać zamiany praw własności do lokalu.
        A jeśli posiadam akcje na giełdzie, które są przecież zdematerializowane,
        to NIE jestem ich włsćisielem?
        Troszeczkę się zapędziłeś, Draktoplas.
    • Gość: agata Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.pl / *.enterpol.pl 22.06.06, 07:59
      system plagiat to komedia jak dla mnie. zaznacza idiotyczne rzeczy, i wskazuje
      strony internetowe, ktorych autor nie widzial na oczy. wystarczy tylko zmienić
      szyk zdania by nic nie wykryl. poza tym jezeli są przypisy to zdaje się też
      zaden plagiat.jedyny plus to, że wykrywa, dgy ktos bezczelnie przekleił
      wszystko, lub wiekszość z internetu. Moim zdaniem wymaga reformy a nie
      rozpowszechniania w obecnej postaci.
    • Gość: jcet Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: 195.94.203.* 22.06.06, 08:12
      Niecały rok temu przetestowałem bezpłatną wersję plagiat.pl . Wprowadziłem 3
      fragmenty tekstu - jeden był mój autorski, jeszcze niepublikowany, pisany
      całkowicie "z głowy". Drugi - to fragment Prawa o szkolnictwie wyższym. Trzeci -
      news z Onet-u.

      System tylko w pierwszym dopatrzył się drobnych zapożyczeń. Pozostałe -
      dziewicze.
    • Gość: bloody_rabbit Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 08:19
      Owszem... nastąpiła inflacja doktorów i magistrów, jakość przeszła w ilość.

      Mam nadzieję, że system zadziała, bo to co studenci wyprawiają pod względem
      plagiatów to horror. Następnym krokiem powinna być bezwzględna walka ze
      ściąganiem na kolokwiach i egzaminach!
    • Gość: Mała Mi Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.06.06, 08:20
      Praca magisterska jest pracą naukową, opartą na samodzielnie zebranych wynikach
      badań. Jeśli promotor ma nie więcej niż 3-4 magistrantów na każdym roku,
      nadzoruje prowadzone przez nich badania i opracowanie wyników, a potem -
      kolejne etapy pisania pracy (żeby miała "ręce i nogi"), o plagiacie nie ma
      mowy. Plagiat to patologiczny wytwór ostatnich lat "boomu edukacyjnego" - tłumy
      ludzi chcą mieć dyplom magistra, a profesorowie miewają po 20 magistrantów.
      Dużo lepiej jest powierzyć promotorstwo doświadczonym adiunktom - i tak na
      niektórych uczelniach bywało.
      • totalna_apokalipsa Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy 22.06.06, 09:43
        Może i bywało, ale przestało . Znam np. uczelnie, która uoswiadczyła, ze pzrez
        najbliższe 15 lat nei przyjmie nikogo jako asystenta, a adiunkci sa tak
        młodzi, ze mają po 50 lat:))))))))))))
    • Gość: giotto Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 08:26
      przeczytałem artykuł, i zapoznałem się z opisem, sysytem ten widziałem, prezentowany w jakiejś uczelni publicznej - za publiczne pieniądze zostaje stworzona gigantyczna baza, z której średniej umiejętności haker, napisze na żadanie wspaniałe publikacje - zadając tylko temat i żeby zawartość kopiowana nie przekroczyła okreslonego progu. Firma nie gwarantuje ochrony danych osobowych, nie posiada zadnych uznanych certfikatów bezpiczeństwa. Winszuję odwagi tym rektorom, którzy płacą duże pieniądze za wykorzystanie jednej funkcji z darmowych oprogramowań narzędziowych - wystarczy komenda "porównaj pliki" i przeszukaj bazy - gratulacje!!!!
      • alterpars Zgadzam sie... 22.06.06, 08:43
        ..ale wiesz moze rektorzy tez maja swiadomosc ze 99% prac pisanych na polskich
        uczelniach to bezwartosciowe smieci publikowane w smiesznych gazetkach ktorych
        nikt nie czyta. Tak wiec taki programik uspokoi jedynie ich sumienia bo najlepsi
        juz wyjechali.
        Wartosciowa praca, patent lub wynik jest tak przenicowana przez recenzentow ze
        najmniejsze zdanie nawet nie tyle zacytowane co niewlasciwie przytoczone ma
        swoje konsekwencje.
      • Gość: sianko Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 22.06.06, 08:53
        tak się zastanawiam nad jedną rzeczą. Uniwersytet Warszawski zbiera prace mgr i
        lic w formacie pdf. W jakim formacie plagiat.pl zbiera te prace? bo jeśli txt,
        to ja bym chciała poznać autora konwertera pdf do txt, który potrafi stworzyć
        tekst z polskimi literam. Wyjaśniam - pdf to taki śmieszny format, który w
        zalezności od tego czym został stworzony ma różne kodowania i różny śmietnik w
        sobie. Polskie literki mogą być w jednym dokumenci zakodowane na kilka różnych
        sposobów, a nawet mogą być obrazkami wektorowymi.... twierdzę, że te całe
        antyplagiatory to lipa.. :P
        • Gość: no nie.... Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: 62.233.197.* 22.06.06, 09:24
          MIMUW (bo o nim prawdopodobnei piszesz) zbiera prace w formacie pdf + źródła
          texowe tych pdfów. Gdy już będziesz pisać pracę licencjacką lub magisterską, to
          zobaczysz, że nie przejdzie napisanie jej w wyswigu i eksport do pdf.
          I, żeby było ciekawiej, co wydział to obyczaj. Przypuszczam, że niewiele
          wydziałów wymaga od studentów pisania prac w texu. Na innych wydziałach
          najprawdopodobniej królują wyswigi i nieśmiertelny doc.
          A że całe te antyplagiatory to lipa, to już inna sprawa :).
          • Gość: tja Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.gla.ac.uk 22.06.06, 12:27
            Ale to juz nie tylko MIMUW. Choc jeszcze rok temu (jak ja sie bronilem na Fizyce
            UW) wystarczyl sam plik pdf. Potem szybko zmienili, ale dla mnie ylo juz "za
            pozno". Zreszta jezeli chodzi o kolekcjonowanie przez UW prac, to ich
            udostepnienie serwisowi plagiat moze lamac ustawe o ochronie danych osobowych,
            bo prace kazali tytulowac (nazwa pliku) PESELem (a w pracy jest imie i
            nazwisko). Wiec udostepniec tego (przynajmniej bez zmiany nazwy pliku) nie
            powinni. A o ile ja pamietam, to moj plik pdf zaszyfrowalem (wewnetrzna funkcja
            szyfrujaca Adobe, tak ze mozna tylko otwierac i drukowac, ale juz kopiowac
            teksty nie mozna - zawsze mozna oczywiscie print screen + OCR). I nigdzie nie
            mowili ze nie mozna, wiec co nie jest zabronione jest dozwolone.

            Tak na marginesie, prace moja pisalem w LaTeX'u, wiec zrodla mialem i nadal mam.
            I w sumie moglbym je udostepnic. Ale jak to TeX, to polskie znaki diaktytyczne
            standartowo wbudowane nie sa, wiec uzywalo sie '\l' i kilka innych, ale np ą to
            juz bylo skomplikowane, bo musialem samemu sobie to zdefiniowac. Wiec wystarczy
            wszystkie polskie literki definiowac samemu (nie uzywajac oczywiscie
            standartowych def TeXa) a potem w ostatecznym kodzie zrodlowym te definicje
            wyciac. Dodatkowo proponuje (szczegolnie przy pracach z nauk scislych z duza
            iloscia wzorow - u mnie bylo chyba okolo 150) korzystac z dodatkowych rozszerzen
            "matematycznych - ja musialem" i eksta definicji graficznych (tez uzywalem, bo
            rysunki i schematy robilem w TeXu). A potem o tych dodatkowych definicjach
            zapomniec. Co, kod zrodlowy jest...? Jest. Wiec o co chodzi? A na koniec
            proponuje zostawic wszystkie kolorowe rysunki wystepujace w pracy, im wieksze
            tym lepsze - tif, bmp. I niech sobie to uzywaja.

            Hm, a czemu te wszystkie utrudnienia? A, bo kazali mi zatytulowac prace PESELem.
            • Gość: paszczakowna1 Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.iim.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 14:41
              > I w sumie moglbym je udostepnic. Ale jak to TeX, to polskie znaki diaktytyczne
              > standartowo wbudowane nie sa, wiec uzywalo sie '\l' i kilka innych, ale np ą to
              > juz bylo skomplikowane, bo musialem samemu sobie to zdefiniowac.

              A miales jakis powod, by nie uzywac pakietu babel ze zdefiniowanymi polskimi
              czcionkami? Bardzo wygodne, wszystko pod ".
    • toja3003 Przecież ci, którzy robią plagiaty nie są idiotami 22.06.06, 08:37
      Przecież ci, którzy robią plagiaty nie są idiotami, skoro program porównuje
      teksty na zasadzie ich mechanicznego podobieństwa, to łatwo go oszukać.
      Wystarczy przepuścić plagiatowany tekst przez edytor tekstu zastępując wybrane
      słowa innymi np. zamiast „że” wstawić trochę „iż” a zamiast „itp.” „itd.”. Ale
      najpewniejszą metodą jest po prostu poprzerabiać każde zdanie, zachowując
      poprawność gramatyczną i stylistyczną. Dla przykładu, zdanie:
      „Sprzedaż kompletnych tesktów potrzebnych do zaliczenia czy dyplomu, względnie
      kompilowanie ich z części obcych prac, stanowi poważny problem środowiska
      uczelnianego w Polsce.”
      Jest przeróbką oryginalnego z powyższego artykułu:
      „Kupowanie całych prac zaliczeniowych i dyplomowych lub komponowanie ich z
      fragmentów cudzych tekstów to ogromny problem na polskich uczelniach.”

      W ten sposób i tak jest wiele szybciej, niż pisać pracę oryginalną, bo
      najwięcej czasu zajmuje dojście do oryginalnych wniosków. Także każdą formułę
      matematyczną można przerobić zamieniając jedne litery alfabetu na inne. No i
      ten cały system nie likwiduje najważniejszego: pisania prac na zamówienie przez
      wyspecjalizowane w tym osoby. Ale jestem za tym żeby był, bo wtedy przynajmniej
      te plagiaty nie będą wyglądały jak plagiaty a o to przecież chodzi nie?

      • Gość: gosc Re: Przecież ci, którzy robią plagiaty nie są idi IP: 149.156.166.* 23.06.06, 20:42
        Z mojego doswiadczenia wynike, ze owszem, b. wielu plagiatorow jest idiotami. Wiekszosc tych, ktorych zlapalem, zlapalem przy pomocy a) Google'a b) zajrzenia do tekstu zrodlowego, ktory zadalem.
        Przepisanie zdania gramatycznie, choc bez podania zrodla jest juz trudniej wykrywalne.
        Co do pisania na zamowienie - to juz nie jest plagiat, tylko oszustwo, polegajace na przedstawianiu pracy cudzej jako wlasnej. Na to program nie pomoze i bez prowokacji policyjnej, a prosciej: bez dokladnego nadzoru na pracami, sie nie powalczy.
        Aha, no i plagiatorow trzeba z hukiem wylewac bez dyplomu, a nie pozwalac powtarzac i pisac za rok. Bo jak konsekwencji nie bedzie to i z programu pozytek zadny.
    • Gość: Tomasz Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.interbalt.pl 22.06.06, 08:46
      Taki system powinien także dotyczyć kadry profesorskiej. Będąc jeszcze
      studentem UG znalazłem cały rozdział w pracy Pana profesora "żywcem" przepisany
      z książki wydawnictwa LLP z Londynu. Autor plagiatu, oczywiście nie zawarł w
      tym plagiatowym tłumaczeniu stosownego powołania się na źródło. Popełnił przy
      tym tłumaczeniu również kilka błędów merytorycznych.
      pozd. Tomasz
    • Gość: KG czy w końcu wezmą się za nieuczciwych promotorów? IP: 212.160.204.* 22.06.06, 09:08
      krew mnie zalewa jak promotor chce od sudenta pracy w formacie *.doc na płycie
      bo akurat robi habilitację i potrzebuje kilku rozdziałów, którzy studenci mu
      opracują. Nawet nie musi tego przepisywać tylko ctl+c ctl+V !!

      • Gość: beatapl a cóż pod tekstem - napiszemy magisterke za ciebie IP: 217.11.136.* 22.06.06, 09:15
        wiem ze w necie jest sporo tego typu ogloszen ale to jedno w konteksice tekstu
        o uczciwosci razi. I jeszcze rabaty proponują za złożenie zamówienia do sierpnia
        przerażające
    • Gość: plagiator Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 09:23
      Bardzo źle, że to robią. Utrudniają życie studentom. Poza tym nie rozumiem
      dlaczego grubą forse ma zbijać na tym jakaś firemka !
      • Gość: eptesicus mają to robić za darmo? IP: *.biology.univ.gda.pl 23.06.06, 13:35
        postradales rozum z tym "zbijaniem forsy"? Za wykonanie pracy nalezy sie
        zaplata, a chyba sprawniej wszystko funkcjonuje gdy panstwo zleca robote
        prywatnym wykonawcom (tak jest gdy np. buduje sie mosty albo drogi) a nie gdy
        ma wlasny departament antyplagiatowy, pelny nieefektywnych urzedasow. W
        kapitalizmie odcina sie niepotrzebne urzedy, skoro panstwo moze to zlecic
        prywaciarzom.

        > Bardzo źle, że to robią. Utrudniają życie studentom. Poza tym nie rozumiem
        > dlaczego grubą forse ma zbijać na tym jakaś firemka !
    • Gość: Wykładowca Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: 80.53.133.* 22.06.06, 09:26
      Pomysł jest dobry, ale... promotor prac jeśli nie jest nimi przeładowany jest w
      stanie na 90% wykryć plagiat. Po drugie - na uczelniach mało się mówi o etyce,
      poszanowaniu własności intelektualnej. I wreszcie po trzecie - nasi studenci
      czasami popełniają plagiat, bo po prostu nie mają czasu na pisanie samodzielnej
      pracy - niekoniecznie z lenistwa. Muszą wyjechać zza granicę, aby zdobyć
      fundusze na kontunuowanie swojej nauki.
    • Gość: Koralgol Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.brutele.be 22.06.06, 09:42
      Mnie najbardziej rozbawilo opatrywanie cudzyslowem tego typu fraz jak

      "co było do okazania"

      To moze spojniki tez zaznaczmy jako cytat i bierzmy w cudzyslow!!!
    • Gość: brumm Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.cofund.org.pl 22.06.06, 09:46
      system jest platny (min 6pln za sms - co daje mozliwosc sprawdzenia tekstu
      skaldajacego sie z 50tys znakow). nie sadze zeby odnioslo to sukces .. ktory z
      promotorow bedzie sleczal nad komorka i placil za taka mozliwosc?
    • Gość: Judasz Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy IP: *.one.pl / *.netrix.one.pl 22.06.06, 09:46
      Faktycznie to wiedza i umiejętności posiadane przez absolwenta szkoły wyższej
      weryfikują się dopiero w pracy zawodowej i istnieje bardzo luźny związek
      pomiędzy poziomem i stopniem samodzielności wykonanej pracy dyplomowej a
      przydatnością jej autora w zawodzie. Jestem wykładowcą w jednej z politechnik,
      mam też kilkunastoletni staż w przemyśle i obawiam się, że nie każdy z
      najświetniejszych, utytułowanych uczonych mógłby wnieść coś sensownego w
      zakresie konstrukcji, technologii itp. I jest z tym z roku na rok coraz gorzej,
      bo przemysł został zdegradowany do nędznych resztek, będących w rękach nowych
      właścicieli, którzy nie potrzebują żadnej sfery badawczo rozwojowej a jedynie
      bezmyślnych, sprawnych kopistów do tłumaczenia i adaptacji zagranicznej
      dokumentacji. A co do programu antyplagiatowego - w naukach technicznych jest
      on w znacznym stopniu wytwórcą śmietnika i niepotrzebnych stresów, w technice
      wiele złożonych określeń jest znormalizowanych i po przestawieniu szyku zdania
      czy zmianie wyrazu traci sens. Spróbujcie sformułować inaczej: "Odpowiedź
      skokowa elementu inercyjnego pierwszego rzędu z opóźnieniem transportowym".
      Pozdrawiam.
    • nfa05 Promotora nic nie zastąpi 22.06.06, 09:58
      Promotora nic nie zastąpi. Do tej pory jednak nie ruszył ogólnopolski system
      ochrony promotorow bez trudu wykrywającyh nawet 1 stronicowe plagiaty. I tu
      jest pies pogrzebany. Gdyby srodowisko akadmeickie chciało rozprawić się z
      plagiatami nie rozprawiałoby się z promotorami wykrywajacymi plagiaty i inne
      przekręty uczelniane.
    • Gość: Asia Właścieiwi po co prace dyplomowe ??? IP: 195.94.216.* 22.06.06, 10:00
      Powiedzmy sobie szczerze, poza promotorem i recenzentem nikt tego więcej czytał
      nie będzie. Ile rocznie powstaje prac magisterskich, ile to papieru, ile pracy,
      i po co? Pownien być wybór - jeżeli ktoś chce zbadać naprawde coś nowego, co
      może wnieść jakiś wkład to polskiej nauki, to niech pisze prace dyplomowe, a
      pozostałe 90% studentów niech zdaje jakiś egzamin kończący, czy zastosuje swoją
      wiedzę w praktyce, robiąc jakiś projekt dla jakiejś firmy, czy instytucji... Co
      o tym sądzicie?
      • przyzy Re: Właścieiwi po co prace dyplomowe ??? 22.06.06, 10:22
        co prawda mnie szkoła wyższa, oby, czeka od tego roku ale jestem za. Nie ze
        względu na wygode, ale taki system byłby sprawniejszy. Co do testów to jeszcze
        powinny być egzaminy wewnętrzne na uczelniach, bo po tegorocznej maturze
        oficjalnie stwierdzam, że w głównej mierze nic ona nie sprawdza..

        A co do plagiatów, kopiowania prac itd itp to sam przyznam że nie raz to
        robiłem, powód: wygoda i pewność- na takiej stronie sciaga.pl nie dość, żę baza
        prac jest olbrzymia to jeszcze większość jest SPRAWDZONA PRZEZ WYNAJęTYCH
        NAUCZYCIELI. Prawda jest taka, że jeżeli nie wpoją dzieciom w podstawówce żę to
        jest "złe" a w gim. tego nie powtórzą nauczając to prędzej czy później ta sprawa
        wychodzi i jak zwykle w polsce: zwalcza się skutki, nie przyczyny
      • Gość: Post-it Re: Po co prace dyplomowe - dobre pytanie! IP: *.natpool7.outside.ucf.edu 22.06.06, 16:12
        W USA nie pisze sie zadnych prac dyplomowych
        na "podstawowych" studiach ("podstawowych",
        tzn. na stopien "bachelor"). Jezeli ktos
        (faktycznie stosunkowo niewiele studentow)
        decyduje sie na robienie magisterium
        (M.A. czy M.S.) to zwykle sa dwie
        opcje - jedna bardziej nastawiona
        na badania i pisanie pracy mgr,
        i druga kiedy to trzeba ukonczyc
        z wynikiem pozytywnym wieksza ilosc
        kursow ale nie trzeba robic (i pisac)
        pracy magisterskiej.

        P.S. Oczywiscie, prace trzeba przygotowac
        na studiach doktoranckich (Ph.D.)...
    • citizenl Re: Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy 22.06.06, 10:20
      Ten system to parodia. Dziala tak beznadziejnie, ze rownie dobrze
      moglby losowac czy praca jest plagiatem czy nie i pewnie mialby
      wyzsza skutecznosc.

      Historia z zycia wzieta:
      Moj znajomy przepisal prace z internetu, nawet nie z ksiazek niedostepnych
      w formie elektronicznej, tylko zywcem przeklejal ze stron www.
      Przepuscil prace przez Plagiat - ponad 70% zaznaczone. W sumie nie dziwny wynik,
      skoro sam napisal tylko kawalek wstepu i zakonczenia.
      Po zmianie szyku kilku zdan i zamianie niektorych slow na synonimy, praca zostala
      wrzucona w Plagiat ponownie. Wynik: 2%.
      Wnioski niech sobie kazdy sam wyciagnie.

      Na uczelniach na ktorych ten system dziala jakis czas, a wiem jak sytuacja
      wyglada na kilku, stosowanie Plagiatu staje (stalo) sie kolejna nikomu nie potrzebna
      biurokratyczna bzdura. Wyjdzie niska zawartosc powtorzen - dobrze, wyjdzie
      wysoka - "pan cos poprawi, czy mamy 'warunkowo dopuscic' prace?". I tylko stosy
      papierow rosna.
    • grubasek73 "Plagiat" łatwo obejść a winni są profesorowie 22.06.06, 10:21
      Sprawę "prac na zamówienie" znam od podszewki i wygląda to tak:

      1. system PLAGIAT łatwo obejść. Jeżeli ktoś bezczelnie "kopiuje" całe
      fragmenty - oczywiście, że zostanie przez taki system wychwycony. Jeśli jednak
      prace pisze się naprawdę "od zera" z zachowaniem metodyki, to żaden
      program "pracy na zamówienie" wykryć nie zdoła.

      2. Uczelnie korzystają z programu antyplagiatowego TYLKO DLA PICU! Ładniej
      wygląda, gdy uczelnia może pochwalić się czymś takim. W rzeczywistości jednak
      uczelnie (zwłaszcza prywatne) wcale nie są zainteresowane korzystaniem z tego
      systemu, bo to oznaczałoby, że - nie przesadzam! - 75% ich studentów nie byłoby
      w stanie napisać pracy licencjackiej czy magisterskiej. Taka jest prawda:
      studia są obecnie na tak żenującym poziomie, że ich studenci zwyczajnie nie
      potrafią napisać prostej pracy, a czasem nawet powiedzieć, czego praca ma
      dotyczyć!

      3. Uczelnie, które najbardziej chwalą się stosowaniem programu
      antyplagiatowego, mają akurat mnóstwo absolwentów ze splagiatowanymi pracami!
      System ten jest zbyt uciążliwy dla więkoszości uczelni także z innego powodu!
      Dzisiaj dominują studenci "piszący" prace z zarządzania, marketingu, reklamy
      itp. Nie ma więc siły - w 75% prac pojawiają się cytaty, zapożyczenia i
      omówienia z Kotlera, Druckera, Griffina itp. Wiadomo, że praca lic. lub mgr.
      polega między innymi na zaprezentowaniu już istniejącego dorobku w danej
      dziedzinie - a więc każda kolejna praca to w dużym stopniu tylko kolejna wersja
      omówienia TYCH SAMYCH podręczników i opracowań.
      Może należałoby raczej skończyć z tą "utopią", jaką jest zmuszanie ludzi do
      pisania wypocin, które - w przypadku większości kierunków - z założenia nie
      będą odkrywcze! Co zresztą wielkiego może "odkryć" 23- lub 25-letni student?

      4. Najbardziej winni są profesorowie, którzy w większosci NIE SPRAWDZAJĄ w
      ogóle prac!!! Jeśli w tekście zdarzają się np. ordynarne błędy ortograficzne,
      których promotor i recenzent nie zauważyli, to chyba jest to dostateczny
      argument? Osobiście widziałem, jak na jednej z uczelni do profesora stała
      kolejka osób z pracami licencjackimi, a ten na "sprawdzanie" każdej poświęcał
      zaledwie kilka minut! Brał je, jak bierze się książki w księgarni, przerzucał
      kolejne strony - czasem tylko o coś zapytał. Jak mu się podobała pod względem
      graficznym, to ją "odbierał" a student miał prostą drogę do obrony.

      5. Najpoważniejsze zastrzeżenia promotorów, z jakimi się spotkałem, dotyczą np.
      podpisów (ma być "Tab." a nie "Tabela" lub "Rysunek" zamiast "Rys.") albo
      bibliografii (jak jest alfabetycznie, to czasem chcą "chronologicznie" i na
      odwrót). Są też uwagi dotyczące czcionki, numeracji rozdziałów i
      najpoważniejsza uwaga, by na każdej stronie był co najmniej 1 przypis. I tyle.
      Do spraw naprawdę merytorycznych przyczepia się nie więcej niż 5% promotorów!!!

      6. Prac "na zamówienie" nie trzeba pisać na najwyższym poziomie, bo to budzi
      podejrzenia - co innego, gdy profesor zauważy jakieś drobne nieporadności
      językowe - wtedy zakłada (bez czytania reszty), że to praca samodzielna.

      7. Kiedyś, dawno temu, wierzyłem w środowisko naukowe. Dzisiaj już WIEM, że to
      w większości dorobkiewicze, dla których liczy się tylko kasa od kolejnej
      obrony. Szacowna kadra naukowa pracująca równolegle na kilku uczelniach i
      mająca od kilkudziesięciu do kilkuset osób na seminariach(!) za ważniejszą od
      uczciwości uważa sprawę kasy!

      8. Niestety, szkoły prywatne (nawet te z czołówki rankingów) reprezentują
      nadzwyczaj wielką zgniliznę moralną swoich pracowników "naukowych". I to może
      od państwa profesotrów i doktorów należałoby zacząć reformę, a nie od programu
      plagiatowego, który jest tylko śmieszną wymówką dla uczelni!

      Może warto byłoby, aby dziennikarze "Wyborczej" pogadali z ludźmi, którzy
      prace "na zamówienie" piszą. Ludzie ci nie mają się czego wstydzić - napisanie
      na przykład prawie 40 licencjatów i blisko 20 magisterek to raczej powód do
      dumy, bo świadczy jakoś o inteligencji "murzyna". Co jednak zrobić z tymi
      uczelniami? Z tymi "profesorami" i "doktorami", którzy nawet nie czytają
      prac???
    • piskoala Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy 22.06.06, 10:23
      Gość portalu: Piksek napisał(a):
      > Na co czekają rektorzy pozostałych uczelni? Może, komercyjnie rzecz ujmując,
      > ważniejsza jest ilość wypromowanych niż jakość...

      Potrzeba nam jeszcze trochę więcej profesorów i już wszystko będzie cacy.
      A jakość jest gwarantowana i to z definicji --
      w końcu chodzi o nasze kadry naukawe i naszych absolwentów
      Nasze jest najlepsze (każdy wie) nawet jeśli kształcenie
      odbywa się w oparciu o program, który powstał w latach 1967-1972.


      ----
      viva la koala de la IV RP: PiS/SO/PRL
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka