guru_ji
17.09.06, 04:07
Ot paradoks:
otworzyłem zamknięte forum, ale dalej
jest zamknięte. Podaję link:
matematyka
Na pierwszy ogień idą bryły foremne w n wymiarach.
Także półforemne i inne wariacje. Rozpatrzecie
na przykład trójkąt foremny, o boku 4. Odetnijcie
przy wierzchołkach trójkąty foremne o boku 1.
Ostanie się sześciokąt o bokach długości na przemian
2 i 1.
Popatrzecie na nasz sześciokąt; odwróćcie się;
ktoś sześciokąt obróci, może nawet uniesie i położy
na stole przekręcony, dolną stroną w górę. Znowu
popatrzecie na sześcikąt. Nie będziecie w stanie
powiedzieć ktOre wierzchołki przeszły na które.
(W przypadku nieregularnego trójkąta, na przykład
o bokach 3 4 5, jak trOjkątem nie krecić, zawsze
wiadomo ktOry wierzchoLek jest którym, bo na przykład
jeden jest przy kącie prostym, itd.).
Matematycznie mówimy o jednorodności figury i
tranzytywności grupy jej symetrii:
Obracając sześciokąt na siebie, można
dany wierzchołek v nalożyć na dwa inne (lub na siebie,
gdy obrót jest o kąt zero, czyli nic się nie ruszy).
A wiec można go przeprowadzić na co drugi wierzchołek,
ale nie na każdy. Jednak odbicia lustrzane potrafią
przeprowadzić sześciokąt na siebie oraz wierzchołek v
na każdy z pozostałych trzech. Oznacza to, że każdy
wierzchołek może przejść na każdy inny, czyli zbiór
wierzchołków jest jednorodny, a grupa jego symetrii
(izometrii) jest tranzytywna.
***
Będę rozwijał wątki na "matematyka", a dyskutował
je na forum "Nauka". Każdego zresztą zapraszam do
brania udziału lub tworzenia nowych wątków na "Nauka",
związanych z wątkami na "matematyka".
Pozdrawiam,
guru_ji