Dodaj do ulubionych

Przez nas Ziemia się grzeje

    • Gość: zdezorientowana Przez nas Ziemia się grzeje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.07, 19:56
      niedawno słyszałam wypowiedz w telewizji pewnego pana "naukowca "który wrecz
      mówił co innego,podobno grozi nam era lodowcowa ,oziebienie i jeszcze takie
      straszne rzeczy ale to podobno za 100 lat, Natura nas ostrzega,ale pęd do coraz
      większych dóbr materialnych pogrąży człowieka w otchłani. Nikt nie zatrzyma się
      bo po co. Nas to nie dotyczy a po nas niech martwią się inni ot taka wizja ale
      niestety to
      prawda. Człowiek myśli,że na tamtym świecie będzie mu lepiej,a gdzie jest tamtem
      świat- to ogromna milionowa ilość gwiazd,planet - ogromna otchłan- może ktoś
      odpowie mi na to pytanie. Zróbmy jako ludzkość każdy osobno rachunek
      sumienia-zastanówmy się i pomyślmy rozsądnie gdzie ten nasz wymarzony pośmiertny
      raj,a może tu na ziemi powinniśmy go sobie stworzyć?
    • Gość: PAPA Przez nas Ziemia się grzeje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 20:10
      Nie wiem czy te wszystkie wysoko rozwinięte kraje ,oprócz poszerzania rynków
      zbytu,nie dzielą się obecnie znami swoim majątkiem po to by zrzucić częściowo
      winę za zniszczenie ziemi,eksploracją i emisją szkodliwych substancji na które
      wcześniej nie było nas stać.Ziegnajcie ziemianie.
    • czarli64 Panowie pseudoekolodzy! 03.02.07, 20:18
      Swego czasu rozpętaliście histerię przeciw elektrowni jądrowej w Żarnowcu. A
      przecież elektrownia jądrowa nie emituje CO2 do atmosfery. Natomiast
      elektrownie konwencjonalne jak najbardziej, a zwłaszcza węglowe, które w Polsce
      dominują. Elektrownie wiatrowe (dobre dla hobbistów) i wodne nie zaspokoją
      zapotrzebowania na energię.
      Jedyny ratunek dla naszej planety to zastąpienie elektrowni konwencjonalnych
      jądrowymi i silników spalinowych w pojazdach, silnikami elektrycznymi. Przy
      okazji świat cywilizowany uniezależniłby się od rosyjsko-arabskiego dyktatu
      naftowego.
      Swoimi pseudoekologicznymi protestami przeciw energii jądrowej doprowadzicie
      naszą Ziemię do zagłady.
      • Gość: gulgul Re: Panowie pseudoekolodzy! IP: *.chello.pl 04.02.07, 01:12
        > Elektrownie wiatrowe (dobre dla hobbistów) i wodne nie zaspokoją
        > zapotrzebowania na energię.

        Obecne całkowite zużycie energii przez naszą cywilizację wynosi circa 13,5 TW. Z
        elektrowni wiatrowych (pod warunkiem, że każdy skrawek lądu zabudowałoby się
        wiatrakami) można maksymalnie uzyskać 2 TW. Z hydroelektrowni ok. 1 TW (mozna
        teoretycznie więcej, ale byłoby to całkowiecie nieopłacalne).

        To tak na marginesie - co do "odnawialnych" źródeł energii. Aha, każda produkcja
        energii wpływa również na globalne ocieplenie - siłą rzeczy, gdyż niemożliwa
        jest produkcja energii bezstratna.
    • Gość: PAPA Żegnajcie ziomkowie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 20:22
      Nie wiem czy te wszystkie wysoko rozwinięte kraje ,oprócz poszerzania rynków
      zbytu,nie dzielą się obecnie znami swoim majątkiem po to by zrzucić częściowo
      winę za zniszczenie ziemi,eksploracją i emisją szkodliwych substancji na które
      wcześniej nie było nas stać.
    • Gość: abhaod cieszcie sie dzieci, nie bedziecie musialy jechac IP: *.adsl.alicedsl.de 03.02.07, 20:27
      nad morze...bedziecie w nim mieszkaly; a co na to PiSdzielcy? po nas chocby
      koniec swiata!
      • Gość: aga Re: cieszcie sie dzieci, nie bedziecie musialy je IP: *.icpnet.pl 03.02.07, 20:40
        najabrdziej mnie smieszy ze wszyscy wiedza co pisza nie majac o tym pojecia,
        ale pomijajac ten fakt cos takiego jak globalne ocieplenie zaczela sie juz pol
        wieku temu i dopiero teraz zaczyna sie o tym mowic bo pod wplywem paru sil
        natury zmienily sie warunki klimatyczne ktore nie jest udowodnione czy one sa
        trwale o tym ze lodowce do 2040 sie roztopia uczylam sie 20 lat temu, a nikt
        nie mowi o tym ze 25 tys lat temu byl lodowiec a przed tym lodowcem byl
        interglacjal w ktorym warunki klimatyczne byly bardzo zblizone do obecnych i
        nikt nie mowi o tym ze za jakies kilka tys lat znowu bedzie lodowiec naturalny
        cykl ziemi



        a jeszcze dodam, ze teraz tez wszyscy zajmuja sie deficytem wody, a problem
        zaczal sie 100 lat temy kiedy byl czas to ratowac
        • abhaod Re: cieszcie sie dzieci, nie bedziecie musialy je 03.02.07, 20:45

          smieszne nie jest,gdy jak widac juz zrobiono co niektorym wode z mozgu:( bo na
          90% jest to wynik dzialalnosci czlowieka, a problem wody, no coz , wola wydawac
          na zbrojenia, zamiast na oczyszczalnie sciekow i odsalarnie wody...
        • xaliemorph Re: cieszcie sie dzieci, nie bedziecie musialy je 04.02.07, 01:11
          Problem wody wynika tylko i wyłącznie z głupoty człowieka. Kiedyś by mozna było rolniczo wykorzystywać tereny na potęgę i masowo osuszano tereny, bagniska, prowadzono odwodnienia i tak woda z opadów w znacznie krótszym okresie dociera do zlewiska czyli Bałtyku niż kiedyś. Problem z wodą sobie sami sprezentowaliśmy. I właśnie nie budować kolejne idiotyczne zapory wg. technokratycznych wizji które kumulują zasoby wodne tylko w jednym miejscu, tylko jeśli co to poldery, tereny zalewowe itd. W innym wypadku zawsze będziemy mieli problemy z wodą w Polsce.
    • Gość: wafel eksportowy USA i ChRL trują najwięcej? Trzeba więc ich zabić! IP: 83.238.180.* 03.02.07, 20:43
      A przede wszystkim trzeba pobrać DNA od odpowiedniej ilości osobników z gatunku
      zwierząt, którym grozi wyginięcie i przechować ku lepszym czasom
    • tokida To Ziemia Nas morduje czy My Ziemię??? 03.02.07, 20:43
      Ot i pytanie. Jedni naukowcy twierdzą to, drudzy śmo. Jedno nie ulega
      wątpliwości - zagadnienie jest tak bardzo skomplikowane, że ja laik nawet nie
      śmiałbym się pokusić o jakiekolwiek przypuszczenia jaki będzie klimat za rok,
      nie mówiąc o 10 czy 50 latach. Wystarczy mi, że oglądam prognozy pogody, z
      których te długo i średnioterminowe sprawdzają się (a raczej należałoby rzec:
      nie sprawdzają się) dokładnie tak jak wynikałoby z błędu statystycznego: będzie
      padać, albo nie. I rzeczywiście jak Pan Kret opowie nam z niebieskiego ekranu,
      że bedzie mróz i śnieg to okazuje się po tygodniu, że jest, albo go ni ma...

      Czyli równie dobrze to ja mógłbym zgrywać przed Wami bacę czy Pana meteorologa i
      opowiedzieć Wam jaka będzie pogoda w kwietniu. Moja prognoza statystycznie rzecz
      biorąc byłaby tyle samo warta co ta sporządzona przez uznany instytut
      meteorologiczny.

      Musimy zdać sobie sprawę, że wciąż wobec takiego zagadnienia jak klimat nasz
      gatunek jest całkowicie bezradny. Możemy zgadywać czy zniszczenie Nowego Orleanu
      przez "Catrinę" to wynik nadprodukcji kuchenek mikrofalowych czy też zwyczajne
      zjawisko w przyrodzie. Ta przyroda funkcjonuje już od miliardów lat, nasz
      horyzont sięga co najwyżej tysięcy. Jak z takiej perspektywy cokolwiek można, z
      dozą nawet małego prawdopodobieństwa, wywnioskować?

      Myślę sobie więc, że te wszystkie alarmistyczne prognozy, protokoły, konferencje
      naukowców można włożyć sobie między pośladki. Jajogłowi krzyczą, bo chcą zwrócić
      na siebie uwagę. A sposobność ku temu dobra, bo akurat w ostatnim czasie
      przydarzyło się nam (czyli ludzkości) parę spektakulatrnych kataklizmów. To, że
      takie katastrofy nawiedzają naszą planetę od zarania dziejów to dla naukowców
      żaden argument - winy jest człowiek, przemysł, wstrętny kapitalizm.

      A wszystko tylko po to żeby zrobić kolejną zadymę w stylu tej z ptasią bzdurą
      (przepraszam: grypą). Nie twierdzę, że winy za obecne zjawiska nie ponosi
      człowiek, jednocześnie twierdzę, że Ci "wspaniali naukowcy" nie są wstanie nawet
      przewidzieć pogody na tydzień naprzód, a silą się na raporty, w których możemy
      poczytać na ile metan z owczych zadków na Nowej Zelandii odpowiada za ciepły
      styczeń AD 2007 w Olsztynie.

      Mam też dla wszystkich ekomaniaków dobre nowiny: z pewnością już wkrótce nakręcą
      "Pojutrze II". Miłego odbioru.

      • jendruha Re: To Ziemia Nas morduje czy My Ziemię??? 03.02.07, 21:48
        BRAWO TOKIDA!BRAWO!Gościu! Ty to masz gadane.Dawniej straszono duchami,smokami i
        że cię licho porwie,a dzisiaj kataklizmem.Jak pomyślę jaką będę miał emeryturę
        po upadku ZUS-u to kataklizm przy tym to popierdułka.
    • neiden Przez nas Ziemia się grzeje 03.02.07, 21:26
      bez redukcji zaludnienia czeka wszystkich globalna zaglada.ile jeszcze bilionow
      ludzi potrzeba zeby nastapila calkowita katastrofa; odpowiedz; jeden albo dwa
      biliony.
    • Gość: Jerzy Przez nas Ziemia się grzeje ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.07, 21:50
      Mamy małe szanse na przywrócenie jej normalnego działania. Winna jest pazerność
      ludzka. Z drugiej strony, to może dobrze. Wymusza to współpracę wszystkich
      państw. Ale idę o zakład, że wielu polityków idiotów bedzie postępować tak jak
      im będzie wygodnie i nie będą przejmować się "jakimś" niszczeniem ziemii, gdy
      ich własne intersy będą zagrożone. Tacy powinni być karani śmiercią, gdyż
      zagrażają wszystkim ludziom na świecie. Jednak nie będą, bo to nie etyczne.
      Etyka zabicia ludzkości nie obejmuje. Stalin mówił, że "śmierć kilku ludzi to
      straszny dramat. Śmierć tysięcy to zwykle wydarzenie."
      • insp Re: Przez nas Ziemia się grzeje ? 05.02.07, 07:47
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > Mamy małe szanse na przywrócenie jej normalnego działania. Winna jest pazerność
        >
        > ludzka.

        Po pierwsze - Ziemia dziala zupelnie normalnie.
        Po drugie - masz racje z ta pazernoscia. Istnieja grupy nacisku, ktore chca sie
        wzbogacic na naturalnym cyklu klimatycznym.
    • milena.rl nieprawda 03.02.07, 22:02
      człowiek ma znikomy wpływ na klimat, od ostatniego zlodowacenia był już
      jeden "pik" temperaturowy, to dlatego dawne kroniki wspominają o winnicach w
      Polsce, stąd wzięło się w ogóle słowo "Listopad" (a teraz w listopadzie mamy
      łyse gałęzie i mróz)
      • xaliemorph Re: nieprawda 04.02.07, 01:13
        liście opadają ?
    • kooopa Zobaczcie na to... 03.02.07, 22:06
      www.wwf.pl/kampanie/kampania_energia.php
      Przeczytajcie i przekażcie innym ;)
    • Gość: K2 Re: Przez nas Ziemia się grzeje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 22:48
      Potwierdziło sie to co było na ostatnim kongresie w 2002 roku, pora aby dwaj najwięksi truciciele wreszcie przyjeły protokół z kioto.


      ............................

      To dopiero początek:( "Świat nam sie zmienia na naszych oczach"
      • insp Re: Przez nas Ziemia się grzeje 05.02.07, 07:53
        Gość portalu: K2 napisał(a):

        > pora aby dwaj na
        > jwięksi truciciele wreszcie przyjeły protokół z kioto.

        Masz na mysli Chiny i Indie ? A po jaka cholere maja oni placic "globalnym"
        hochsztaplerom za emisje ?
    • misiu-1 No to liczymy 03.02.07, 22:54
      Na początek trochę danych:

      Masa atmosfery - 5,3x10^15 ton
      Globalna, roczna emisja CO2 wywołana przez człowieka - 6,6x10^9 ton w 1990r.
      Średnia w latach 1960-1990 - 4x10^9 ton

      źródła:
      cdiac.ornl.gov/trends/emis/glo.htm
      www.unfpa.org/swp/2001/presskit/figure5.htm
      Zawartość CO2 w atmosferze:
      1960r - 315ppm obj.
      1990r - 350ppm obj.
      cdiac.ornl.gov/trends/co2/graphics/mlo145e_thrudc04.pdf
      Ponieważ zawartość podawana jest w częściach objętościowych, trzeba przeliczyć
      ją na części wagowe. Gęstość CO2 jest w przybliżeniu o 55% większa niż gęstość
      powietrza, dlatego w 1990r zawartość CO2 w atmosferze można określić na 540ppm
      wagowo. Daje to łączną masę całego CO2 2,87x10^12 ton.
      Proste obliczenia wskazują na to, że w latach 1960-1990 człowiek emitował
      corocznie średnio 0,14% łącznej masy CO2. W ciągu trzydziestu lat powinno
      uzbierać się zatem 4,2% nawet nie biorąc pod uwagę absorpcji CO2 przez rośliny.
      Jak jednak widać na wykresie, zawartość CO2 w powietrzu wzrosła w tym czasie aż
      o 10%. Wynika stąd, że muszą istnieć znacznie bardziej istotne niż działalność
      człowieka, naturalne źródła emisji CO2.
      Jak warto zauważyć - mimo, że globalna, roczna emisja CO2 wzrosła 2,5-krotnie w
      ciągu 30lat, wzrost zawartości CO2 w powietrzu miał w tym czasie charakter w
      przybliżeniu liniowy. Tak, jakby emisja CO2 była stała.
      • Gość: anana Re: No to liczymy IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.02.07, 00:10
        Patrz wcześniejszy post
    • Gość: Mirdlu Przez nas Ziemia się grzeje IP: *.nwrknj.fios.verizon.net 03.02.07, 23:17
      Ja jestem w 100% pewien ,ze za zmiany klimatyczne (ktore teraz wystepuja) odpowiada czlowiek .Co najgorsze, wkrotce moga sie zmienic polozenia biegunow Naszej Matki Ziemi. Jest to proces powolny ale w caglym postepie.
    • Gość: gentile4 Homo economicus nie przejmuje się raportami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 23:35
      - zawsze może sobie kupić inne ekspertyzy.

      Pieniądze, to jedynie żetony, które służą "libido dominandi" typów pragnących
      pozostawać osobnikami alfa w populacji nagiej małpy.
      Te indywidua mają po prostu nieokiełznany instynkt podporządkowywania sobie nie
      tylko innych, ale także naginania rzeczywistości do swoich o niej wyobrażeń. Wg
      nich prawda obiektywna nie istnieje i nie istnieją metody, które mogą pomóc ją
      ustalić. Wszystko jest kwestią ceny.

      Zatem to oczywiste, że korumpuje się naukowców i PR-ostytutki od public
      relation. Skoro tzw. opinia publiczna pozwala sobie prać mózgi przy pomocy tak
      prymitywnych zabiegów, to jest to strategia skuteczna.
      Rachunek zapłacą wszyscy. Ale co tam, po nas choćby potop.

      Odurzeni toksynami tego "rozwoju i postępu", uzależnieni od ropy jak ćpuny od
      kokainy tworzymy cywilizację, która ochoczo zmierza ku samozagładzie. Nie, nie
      tylko z powodu zmian klimatycznych i zatrucia środowiska. To skutek. Przyczyna
      tkwi gdzie indziej - człowiek przestaje być zwierzęciem rozumnym.

      Mózg wymaga wyzwań, wysiłku, także fizycznego (dokrwienie i dotlenienie),
      tymczasem cywilizacja zachodnia to System Tłustej Triumfującej Dupy, którą
      przenosimy sprzed telewizora czy komputera na fotele w samochodach i samolotach
      oraz stołki w żerowiskach "fast foodów".
      Dane demograficzne jasno wskazują, że nie chce nam się już nawet rozmnażać.
      Podobnie jak większości gatunków w niewoli.

      Co gorsza tę ścieżkę "rozwoju" obierają Chiny i Indie oraz inne państwa
      azjatyckie, a marzy się ona także niemal wszystkim krajom Trzeciego Świata.
      Ta planeta nie jest w stanie zaspokoić rosnących apetytów na "american way of
      life" - ten styl życia niszczy wszystko i zmienia świat w gigantyczne wysypisko
      śmieci.

      Niektórym głupcom wydaje się, że wszystkie problemy wynikające z ekspansji
      technologii "jakoś" rozwiąże dalszy postęp techniczny. Błędne koło.
      Eksploatując bez umiaru nieodnawialne zasoby i degradując środowisko (woda,
      powietrze) zmierzamy do finału, który łatwo przewidzieć. Wystarczy przywołać
      casus Wyspy Wielkanocnej. Zresztą istnieją modele matematyczne, które doskonale
      ilustrują syndrom tzw. wspólnego pastwiska czy paradoks więźnia. Bo wszyscy
      jesteśmy zakładnikami tej sytuacji, a nie potrafimy przekroczyć pewnych barier
      mentalnych i instynktów.

      Tylko jeden aspekt - w wypadkach samochodowych na świecie ginie co roku ok. 1,2
      miliona osób, prawie cztery razy tyle spotyka trwałe kalectwo. To nieporównanie
      więcej ofiar niż pochłaniają je wszystkie toczone wojny. Miasta są
      niewiarygodnie zatłoczone, jeździ się koszmarnie, nie mówiąc już o parkowaniu.
      Samochody są drogie, także w eksploatacji. Najprostszy rachunek kosztów
      wykazuje, że na rozwoju transportu publicznego (uzupełnionego o taksówki)
      zyskaliby wszyscy - z wyjątkiem korporacji motoryzacyjnych i paliwowych.

      Ale skąd! Życie bez własnego samochodu? Nigdy. Nie ma mowy o samoograniczeniu.
      Małpa dostała brzytwę i za nic jej nie odda.




      • Gość: anana Re: Homo economicus nie przejmuje się raportami IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.02.07, 00:05
        Taaaak. Dinozaury terz my wybiliśmy. Sam użądzałem na nie polowania.
        A małpasiedzi i zawija w sreberka.
        Tacy jak ty ignoranci, którym wydaje się, że pozjadali wszystkie rozumy świata i za nic mają inteligecje innych przerażają mnie swoim antropocetryzmem. Wydaje się wam że jesteśmy czymś więcej niż gatunkiem małp. Niestety zmartwię was. Nic nie jesteśmy zmienić, ani na nic wpłynąć. Przyroda potrafi neutralizować działąnia takich jak my. A ta wielka siła sprawcza, którą nam przypisujecie na nic się da w konfrontacjiz siłąmi natury. Ani nie my powodujemy globalne ocieplenie, ani my nie możemy temu przeiwdziałać.
        • Gość: jajacek za duzo problemow z przyroda IP: *.hsd1.ca.comcast.net 04.02.07, 00:42
          za duzo problemow z ta przyroda.!

          Proponuja e wyciac wszystkie lasy i zaasfaltowac - potrzeba nam miejsc parkingowych.
          • Gość: anana Re: za duzo problemow z przyroda IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.02.07, 00:51
            Nu, tylko trafka rozwali ten asfalt i dziury trzeba będzie łatać coś często. A pewnie zanim wszystkie załatamy to ładny las wyrośnie :)
            Ale pomysł jest dobry tylko beton będzie lepszy (zbrojony)
        • Gość: gentile4 Re: Homo economicus nie przejmuje się raportami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 01:27
          Gość portalu: anana napisał(a):

          > Taaaak. Dinozaury terz my wybiliśmy. Sam użądzałem na nie polowania.
          > A małpasiedzi i zawija w sreberka.

          Oczywiście, że w naturze zachodzą zjawiska, na które nie mamy wpływu, jak w
          przypadku kataklizmu, który zmiótł (nie tylko) dinozaury, a któremu w jakiejś
          mierze zawdzięczmy własne istnienie. Jednak dzięki takiemu kaprysowi ewolucji,
          jak specyficzne ukształtowanie naszego mózgu i wykorzystaniu tego atutu - WIEMY
          (mimo, że nas wówczas nie było), co się zdarzyło i jesteśmy w stanie - ze sporą
          dozą prawdopodobieństwa - próbować pojąć przyczyny i następstwa. To mało?

          > Tacy jak ty ignoranci, którym wydaje się, że pozjadali wszystkie rozumy
          > świata i za nic mają inteligecje innych przerażają mnie swoim
          antropocetryzmem.

          Ciekawy zarzut. Oczywiście, że jestem zorientowany antropocentrycznie.
          Przetrwanie tego gatunku (choć także i innych, które on tak bezmyślnie
          eliminuje) naprawdę żywo mnie obchodzi. Co w tym osobliwego?

          > Wydaje się wam że jesteśmy czymś więcej niż gatunkiem małp.

          Doprawdy? Chyba nie przeczytałeś wypowiedzi, do której się odnosisz.
          O aberracjach "nagiej małpy" mowa w niej wielokrotnie. Tak, jesteśmy także
          zwierzętami. I cóż z tego? Mamy cechy i umiejętności, których nie ma żadne inne
          zwierzę. Jesteśmy w stanie tworzyć kulturę i przekazywać nie tylko geny, ale i
          memy (patrz Dawkins). Niestety, balast ewolucji - odruchy i instynkty,
          powoduje, że zachowujemy się irracjonalnie. Wywieramy coraz większy wpływ na
          ekosferę - a bardzo lubimy go bagatelizować.

          >Niestety zmartwię was.
          > Nic nie jesteśmy zmienić, ani na nic wpłynąć. Przyroda potrafi neutralizować
          > działąnia takich jak my. A ta wielka siła sprawcza, którą nam przypisujecie
          na nic
          > się da w konfrontacjiz siłąmi natury. Ani nie my powodujemy globalne
          ocieplenie
          > , ani my nie możemy temu przeiwdziałać.

          Ho, ho - skąd ta pewność, że nasz wpływ jest tak znikomy? Dane, którymi
          dysponujemy - w skali czasowej, do której możemy się jakoś odnosić - zdają się
          wskazywać na coś wręcz przeciwnego. To dość ciekawe, że w ciągu niespełna
          stulecia dochodzi do zmian widocznych gołym okiem, a mamy zakładać, że jest to
          kwestia procesów, które Jej Wysokość Natura uruchomiła z własnej inicjatywy i
          bez związku z naszymi działaniami. Wprawdzie nie spadł żaden meteoryt, nie było
          jakichś szczególnie wielkich erupcji wulkanów - czyli warunki się zasadniczo
          nie zmieniły, ale co tam...
          Ot, załapaliśmy się akurat na taki enigmatyczny przełom, licho wie dlaczego,
          prawda? daruj, ale ten tok rozumowania wiedzie donikąd. Owszem jest mnóstwo
          rzeczy na które nie mamy wpływu. Ale możemy zachowywać się racjonalnie tam,
          gdzie mamy wpływ. Słyszałeś zapewne o "efekcie motyla"? Warto także przyjrzeć
          się nieco bliżej teorii katastrof Rene Thoma. Tak, zmiany miewają
          chaakter "skokowy". Jednak nie biorą się znikąd.

          Czy w obecnym "wielkim wymieraniu" innych gatunków także nie mamy żadnego
          udziału?

          • insp Re: Homo economicus nie przejmuje się raportami 05.02.07, 07:59
            > Ho, ho - skąd ta pewność, że nasz wpływ jest tak znikomy?

            Idz sie powiesic, pomozesz Ziemi.
          • kapitalizm1 Re: Homo economicus nie przejmuje się raportami 05.02.07, 20:15
            - to jak wytlumaczysz zapowiadane wlatach 70-tych globalne zlodowacenie 'ice
            age'?

            i wielu z tych nalkofcow dzis prponuja 'globalne ocieplenie' - czy tylko
            dlatego, ze oni sie pomylili my mamy cierpiec?
    • xaliemorph Przez nas Ziemia się grzeje 04.02.07, 01:17
      Czytając te mnóstwo wypocin na forum stwierdzam że najlepiej będzie jak większość się samemu przekona że nie szanowanie planety jednak na dłuższą metę się nie opłaca. Ale niestety niektórym to musi więcej zająć czasu niż innym, tak to już jest na świecie że osobnikiem alfa w stadzie najczęściej nie jest tyle najmądrzejszy co najbardziej agresywny.
      • Gość: gentile4 Re: Przez nas Ziemia się grzeje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 01:42
        xaliemorph napisał:

        > Czytając te mnóstwo wypocin na forum stwierdzam że najlepiej będzie jak
        większo
        > ść się samemu przekona że nie szanowanie planety jednak na dłuższą metę się
        nie
        > opłaca. Ale niestety niektórym to musi więcej zająć czasu niż innym, tak to ju
        > ż jest na świecie że osobnikiem alfa w stadzie najczęściej nie jest tyle
        najmąd
        > rzejszy co najbardziej agresywny.

        Trafiłeś w sedno. Ostatnie zdanie dokładnie wskazuje istotę problemu. Niestety,
        jeśli w hierarchii stada osobniki najsilniejsze zdominowują pozostałe, a nie
        mają innych umiejętności, to stado ginie nie potrafiąc np. znaleźć drogi do
        wodopoju, którą mógłby wskazać osobnik, który przegrał walke o przywództwo.
        W ten sposób mechanizmy rywalizacji wewnątrzgatunkowej mogą przesądzić o losie
        nawet całego gatunku. Niby to rozumiemy, a jednak... Obawiam się, że Dawkins
        piszac o "samolubnym genie" miał rację.

        No może jest jakaś nadzieja w tym, że osobniki alfa zwykle tchórzliwie
        podwijają ogony kiedy już materializuje się zagrożenie, którego nie pojmują, i
        wówczas pozostaje trochę miejsca na działania mądrzejszych. Oby tylko nie było
        to - w tym przypadku - "too late"...

        Pozdrawiam.

    • Gość: katia Re: Przez nas Ziemia się grzeje IP: *.sbr2.nsw.optusnet.com.au 04.02.07, 04:11
      to moze jeszcze warto zobaczyc kilka wysepek poludniowego pacifiku bo potem
      bedzie za pozno



      www.antypody.com
    • Gość: optymista Przez nas Ziemia się grzeje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 06:17
      Lepiej późno niż wcale, a swoją drogą bogate świnie i tak mają to gdzieś bo
      wierzą, że w ich luksusowych zamkach nic im sie stać nie może. Mylą się, ale
      kto ich przekona?
    • Gość: Kiwi Przez nas Ziemia się grzeje IP: *.chello.pl 04.02.07, 06:23
      1. EFEKT CIEPLARNIANY. Jeżeli pójdzie nam temperatura do góry to glob zachowa
      się jak przydomowa szklarnia. Wszystko będzie cudownie i szybko rosło. Morza
      wyleją i płytko zaleją pobrzeża w wyniku czego nastąpi gwałtowne ich parowanie.
      Potężne masy tak otrzymanej wody spadną na tereny pustynne i nie tylko.
      Wybuchnie zielona bomba. Roślinnośc pochłonie wszystko.
      2. WOJNA NUKLEARNA. Tam gdzie spadną bomby skażenie promieniotwórcze wyłączy na
      wiele dziesiątków lat tereny. Świat Natury otrzyma w ten sposób cudowny prezent-
      absolutne rezerwaty. Do tego popromienne mutacje genetyczne bakterii, roślin i
      zwierząt wzmocnią je do granic niewyobrażalnych.
      3. GATUNEK HOMO SAPIENS. Czy jest wart przetrwania?
    • Gość: xenofobia Czy oby to na pewno człowiek? IP: *.sm-rozstaje.pl 04.02.07, 07:39
      Mnie jednak nie do końca to wszystko przekonuje...Okazuje się bowiem, że
      np.segregacja śmieci nie jest do końca sensowna (pochłania w sumie więcej
      energii niż ich utylizacja czy składowanie). Ostatnio widziałam również wywiad
      z astrofizykiem który przekonywał że ocieplenie klimatu na ziemi jest ściśle
      powiązane z aktywnością słońca (taką zależność można zauważyć na przestrzeni
      minionych tysiącleci - np. w średniowieczu było o wiele cieplej niż jest
      teraz!!!)Wszystkie zmiany klimatyczne mniej lub bardziej dokładnie
      odzwierciedlały procesy zachodzące na słońcu...Nie mówię oczywiście że nie
      należy dbać o środowisko naturalne tylko nie słuchajmy bezkrytycznie opinii
      ekologów (żadnej opinii nie słuchajmy bezkrytycznie!) - poszukajmy innych
      autorytetów także!
      • xaliemorph Re: Czy oby to na pewno człowiek? 04.02.07, 19:27
        No nie jestem pewien tak do końca. Może i produkcja np. papieru z pierwotnych
        surowców jest i tańsza ale tylko iluzorycznie. Takie ścięte drzewo nie odrośnie
        w ciągu 2 lat a na walkę ze zdewastowanym środowiskiem, spadkiem urodzajów,
        znacznie szybszym odpływem wody przez co brakiem wody, także zmniejszaniem się
        pogłowia zwierzyny, itd. ... Więc fundusze wydane na walkę ze zdegradowanym
        środowiskiem są znacznie większe. Na probemy trzeba patrzeć całościowo. Już nie
        mówiąc o tym jak wyliczyć finansowo bezpowrotną utratę różnorodności gatunkowej
        na skutek wymierania gatunków. Może teraz nie możemy ale kiedyś bez problemu
        się o tym przekonamy, jeśli dalej będziemy kontynuować bezmyślną eksploatację
        bez ograniczeń (na szczęście już tak powoli nie jest), to zaczną się problemy z
        pandemiami dziesiątkującymi pozostałe nieliczne gatunki na naszej planecie na
        których będzie się opierać nasza egzystencja. Inżynieria genetyczna nic tu nie
        pomoże gdyż jest ona zależna od przewidywania ludzkiego umysłu który czasem
        przeoczy pewne niedociągnięcia co widzimi doskonale we wnioskach z katastrof
        dotyczących np. błędów konstrukcyjnych urządzeń technologicznych.
    • Gość: le piarrd Od dziś zakaz puszczania bąków . n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 08:13
    • Gość: menuet mądre te Stany oraz Chiny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 09:01
      Przecież podpisanie umowy o ograniczeniu spalania [ CO2 to produkt spalania,bez
      którego 'nie ma ' spalania !!] to ruch samobójczy. Czyzby Kioto [umowa]chciało,
      żeby ograniczyc spalanie ropopochodnych i paliw stałych ,zeby zmniejszyc
      ogrzewanie i transport? Gdzie taki głupi ?
      A te smieszne hasełka o oszczędzaniu pradu... najpierw trzeba by było zobaczyć
      ile energii marnuje sie na wskutek niestabilnego obciążenia elektrowni lub co
      robić z nadmiarem energii w nocy ???
      • insp Re: mądre te Stany oraz Chiny 05.02.07, 08:05
        W traktacie Kioto chodzi wylacznie o pieniadze. Scislej - o wymuszanie haraczu
        od rozwinietych i rozwijajacych sie panstw za nic.
    • Gość: Kolop Przez nas Ziemia się grzeje IP: *.mtvk.pl 04.02.07, 11:30
      Skoro tegoroczny styczeń był najcieplejszy od 1796 roku, to co powodowało w tym
      1796 roku taki wzrost temperatury. Chyba nie efekt cieplarniany, gdyż w tym
      czasie dwutlenku węgla w atmosferze było znacznie mniej. Wydaje mi się, że
      nagłośnienie wyników badań uczonych spowoduje przyspieszenie prac nad
      zastosowaniem nowych paliw do napędu samochodów i to będzie najlepszy efekt.
      Dostanie się kompaniom nafowym.
    • madcio Moje trzy grosze... 04.02.07, 14:12
      Wygląda na to, że trochę za często się dzieją interesujące rzeczy z naukowcami
      mówiącymi o globalnym ociepleniu...
      www.spaceref.com/news/viewsr.html?pid=23218
      Moje przemyślenie: Wam wrażenie, ze władcy tego swiata mają chroniczną zdolność
      niezrozumienia, że Rzeczywistości nie zmienia się za pomocą dekretów, czy
      chowania głowy w piasek. Tak było w czasach preśladowań za naukowe herezje typu
      "ziemia krąży wokół słońa", podczas radzieckiego łysenkizmu, tak jest z
      chrześcijańskimi kreacjonistami (głównie USA, ale ostatnio prawosławni
      fudamentaliśi tez mają swoje wybryki) chcącymi wyrzucić teorię ewolucji ze
      szkół, tak jest w sprawach politycznych typu globalne ocieplenie.

      Mamy "anomalię klimatyczną" w toku, i to jest, do KU.. NĘDZY, fakt. Jeśli mam
      wybór między bełkocikiem różnych mułł, komarów i tym podobnych a tym, co widzę
      za oknem, to cóż...

      Jedyne, o czym można dyskutować, to udział człowieka w tej "anomalii". Niestety,
      jakoś nie mam zaufania do mówców opłacanych przez korporacje (które mają motyw i
      interes w zaniżaniu roli człowieka, ja i istnienia samego globalnego ocieplenia)
      oraz krajów, których gospodarka zależy od tego, jak swobodnie mogą zasrywać
      resztę planety swoimi odchodami.

      Tam, gdzie się to liczy, czyli w środowisku naukowym, większość naukowców ma
      całkiem jednoznaczne zdanie na ten temat. Ale kogo obchodzi ich zdanie, gdy jest
      ono na temat niemiły osobistym poglądom niektórych ludzi. Ot, walnie się kolejny
      dekrecik. :)
      • insp Re: Moje trzy grosze... 05.02.07, 08:11
        > Jedyne, o czym można dyskutować, to udział człowieka w tej "anomalii".

        Nie dyskutuj, tylko zrob cos pozytywnego. Powies sie.
        • madcio Re: Moje trzy grosze... 05.02.07, 16:52
          A może tak coś na temat, bełkotliwy trolluniu? :)))
    • Gość: jeddd Re: Przez nas Ziemia się grzeje IP: *.wsb-nlu.edu.pl 04.02.07, 15:31
      A wcale nie trzeba dużo, żeby poprawić warunki klimatyczne na ziemi. Raz na pół
      roku pójść do pracy na piechotę albo pojechać rowerem. Obniżyć temperaturę w
      mieszkaniu o 1stopień Celsjusza to w 80metrowym mieszkaniu oszczędność około
      150zł w sezonie grzewczym. Żarówki energooszczędne, wspólne pralki w blokach,
      wspólne jeżdżenie samochodem. Oddawanie puszek, papieru, szkła do przeróbki
      (przetworzenie zużywa nawet 60% mniej energii).
      To w sumie nie trudne rzeczy dla jednej osoby czy rodziny. Chodzi tylko o to,
      żeby wszyscy tak robili a wtedy nie będzie tyle problemów i hałasu wokół ocieplenia.

      Jeśli chodzi o niedowiarków to niech sami poszperają w internecie. Szybko można
      dotrzeć do informacji, że nie podnoszące się może nam zagraża, ale duże zużycie
      prądu, które rośnie szybciej niż wzrasta produkcja. Między innymi dla tego
      należy oszczędzać i być ekologiczny, a do tego zachować trochę grosza w kieszeni.
      • bopin Re: Przez nas Ziemia się grzeje 05.02.07, 10:44
        Gość portalu: jeddd napisał(a):

        > A wcale nie trzeba dużo, żeby poprawić warunki klimatyczne na ziemi. Raz na pół
        > roku pójść do pracy na piechotę albo pojechać rowerem.
        a jedna fabryka wypuści tyle syfu, że mogliby wszyscy chodzić na piechotę i tak
        to nic nie pomoże

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka