Dodaj do ulubionych

Połowa Amerykanów nie wierzy Darwinowi

29.09.07, 00:27
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=39895
Obserwuj wątek
    • petrucchio Ciemnota i głupota to smutne zjawiska... 29.09.07, 00:43
      Według innych sondaży 20% Amerykanów uważa, że Słońce krąży wokół Ziemi, a
      20-25% ma w ogóle jakieś pojęcie o współczesnym stanie wiedzy naukowej. Naprawdę
      brakuje ci pomysłów, Nowey?
      • nowey777 Re: Ciemnota i głupota to smutne zjawiska... 29.09.07, 00:51
        Odpimpaj się ode mnie,znalazłem tekst i wrzuciłem go na forum,żeby
        zobaczyć co maja inni do powiedzenia. Nie moja wina,że wszelką
        krytyke ewolucjonizmu odbierasz jako osobiste ataki. Może cierpisz
        na jakąś obsesje,może powinieneś udać się do lekarza? Słyszałem,że
        od nadmiernego korzystania z internetu można popaść w tzw.
        wirtual;ną psychoże i utracić kontakt z rzeczywistością. Dobrze,że
        ja mam jeszcze krowy do dojenia i strusie do karmienia:)
        • petrucchio Kto tu ma obsesję? 29.09.07, 08:45
          nowey777 napisał:

          > Nie moja wina,że wszelką krytyke ewolucjonizmu odbierasz jako
          > osobiste ataki.

          Osobiste ataki? W którym miejscu mojego postu to wyczytałeś? Zwracam tylko
          uwagę, że podlinkowujesz chłam bez znaczenia dla forum Nauka. Kogo obchodzi
          zdanie głupszej połowy USA na jakikolwiek temat naukowy?
          • nowey777 Re: Kto tu ma obsesję? 29.09.07, 10:08
            petrucchio napisał:

            > nowey777 napisał:
            >
            > > Nie moja wina,że wszelką krytyke ewolucjonizmu odbierasz jako
            > > osobiste ataki.
            >
            > Osobiste ataki? W którym miejscu mojego postu to wyczytałeś? Zwracam tylko
            > uwagę, że podlinkowujesz chłam bez znaczenia dla forum Nauka. Kogo obchodzi
            > zdanie głupszej połowy USA na jakikolwiek temat naukowy?
            >
            >
            Znalazł się nie atakujący personalnie. Zeby hipokryzja miała skrzydła latał byś
            jak gołębica.
        • Gość: AI Re: Ciemnota i głupota to smutne zjawiska... IP: *.chello.pl 29.09.07, 09:09
          > (...) znalazłem tekst i wrzuciłem go na forum,żeby
          > zobaczyć co maja inni do powiedzenia.

          Nie nowey777, kłamiesz. Wrzuciłeś go tutaj wyłączeni po to, żeby kopiować swoje
          memy kreacjonizmu. W tym celu wrzucasz wątki o chwytliwych tytułach, mające
          przekonać laików, mieszasz pojęcia TE i abiogenezy (udając że nie znasz różnic
          pomiędzy nimi) i przedstawiasz każdą lukę w naszej wiedzy o świecie jako
          argument za swoimi teoriami (choć równie dobrze mogłyby być argumentem za
          istnieniem kosmitów).

          Czy od tego że połowa amerykanów nie wierzy w jakąś teorię, ta teoria staje się
          mniej albo bardziej prawdziwa? Nie. Rzeczywistość istnieje niezależnie od
          naszych opinii. Jedyne czemu służą opinie, to budowanie innych opinii. Sam więc
          widzisz, że nie isteresuje Cię prawdziwość niczego ani merytoryczna dyskusja na
          żaden temat. Interesuje Cię wyłącznie propagowanie memów które Cię opętały. I w
          tym celu posłużysz się każdym chwytem, niezależnie od jego merytorycznej
          wartości, prawdziwości ani etyczności.

          Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego to robisz?
          • nowey777 Re: Ciemnota i głupota to smutne zjawiska... 29.09.07, 10:13
            Gość portalu: AI napisał(a):

            mieszasz pojęcia TE i abiogenezy (udając że nie znasz różnic
            > pomiędzy nimi)....

            Różnice znam ,ale tym bardziej wspólny mianownik.Nie było abiogenezy,nie było
            dalszej ewolucji biologicznej. Więc nie spieliście się nawet na pierwszy stopień
            drabinki prowadzącej do dowiedzenia tego mitu. Poza tym niczego nie mieszam,jak
            pisze o abiogenezie, to o abiogenezie (ewolucji chemicznej-Darwin też się
            zastanawiał nad genezą życia),a jak o ewolucji biologicznej, to o ewolucji
            biologicznej. Nie wiem,co ci się pomieszało,może ty tutaj czegoś nie rozróżniasz.
            • Gość: AI Re: Ciemnota i głupota to smutne zjawiska... IP: *.chello.pl 29.09.07, 10:28
              > Różnice znam ,ale tym bardziej wspólny mianownik.Nie było abiogenezy,nie było
              > dalszej ewolucji biologicznej.

              To ciekawe rozumowanie. Możesz wyjaśnić w jaki sposób z pierwszego wynika drugie?

              Biologiczna ewolucja jest dowiedzionym faktem, w przeciwieństwie do abiogenezy.
              Więc jeśli twoje rozumowanie byłoby logiczne, dowodziłoby również abiogenezy.
              • nowey777 Re: Ciemnota i głupota to smutne zjawiska... 29.09.07, 10:57
                Gość portalu: AI napisał(a):

                > > Różnice znam ,ale tym bardziej wspólny mianownik.Nie było abiogenezy,nie
                > było
                > > dalszej ewolucji biologicznej.
                >
                > To ciekawe rozumowanie. Możesz wyjaśnić w jaki sposób z pierwszego wynika drugi
                > e?
                >
                Ano w ten sposób,że jak nie powstanie pierwsza żywa komórka,nie powstanie też
                wszelkie inne życie. Czy aż tak trudno to zrozumieć?

                > Biologiczna ewolucja jest dowiedzionym faktem...

                Gó.. prawda,gołosłowie.
                • Gość: AI Re: Ciemnota i głupota to smutne zjawiska... IP: *.chello.pl 29.09.07, 11:14
                  > Ano w ten sposób,że jak nie powstanie pierwsza żywa komórka,nie powstanie też
                  > wszelkie inne życie. Czy aż tak trudno to zrozumieć?

                  Najwyraźniej większości inteligentnych katolików trudno. I udaje im się łączyc
                  przekonanie o nadnaturalnych pocheniu życia z faktem że ewoluowało z upływem
                  czasu. Bo jedno nie przeczy drugiemu i jedynie nieznajomość logiki może sprawiać
                  że komuś się wydaje inaczej.

                  Niezależnie od tego jak powstało życie, same molekularne mechanizmy
                  dziedziczenia wymuszają jego zmienność. Wystarczy do tego dodać elementarną
                  wiedzę o sposobach datowania wykopalisk, żeby zobaczyć że ewolucja następuje. A
                  więc ktoś kto zaprzecza ewolucji musi po pierwsze nie posiadać tej elementarnej
                  wiedzy, po drugie uznać że nikt inny też takiej wiedzy nie posiada, a po trzecie
                  uznać wszystkich naukowców za idiotów, a siebie samego za geniusza.

                  Tylko takie połączenie upośledzeń umysłowych może prowadzić do głośnego
                  kwestionowania ewolucji.
                  • nowey777 Re: Ciemnota i głupota to smutne zjawiska... 29.09.07, 11:50
                    Gość portalu: AI napisał(a):

                    > > Ano w ten sposób,że jak nie powstanie pierwsza żywa komórka,nie powstanie
                    > też
                    > > wszelkie inne życie. Czy aż tak trudno to zrozumieć?
                    >
                    > Najwyraźniej większości inteligentnych katolików trudno. I udaje im się łączyc
                    > przekonanie o nadnaturalnych pocheniu życia z faktem że ewoluowało z upływem
                    > czasu....

                    Ja nie jestem katolikiem i juz ci setny raz tłumacze,ze ten "fakt ewolucji" jest
                    faktem tylko w twojej glowie? Po co mam dorabiac ideologie do faktu, skoro
                    prawdziwa nauka pokazuje ,ze STE to hipoteza sprzeczna z faktami i zdrowym
                    rozsadkiem. Czy ty nie rozumiesz,ze nie ma czegos takiego jak spojna teoria
                    ewolucji? Jest tylko wiara i biologia musi sie z tym faktem pogodzic.
                    • Gość: AI Re: Ciemnota i głupota to smutne zjawiska... IP: *.chello.pl 29.09.07, 12:03
                      > Czy ty nie rozumiesz,ze nie ma czegos takiego jak spojna teoria ewolucji?

                      Potrafisz podać przykład jakiejkolwiek spójnej teorii przyrodniczej?

                      To proste pytanie. Podaj jeden przykład, nie będący wyłącznie teorią
                      matematyczną, ale odnoszącą się w jakikolwiek sposób do rzeczywistości. Bo mam
                      wrażenie że nie rozumiesz na czym polega nauka.
                  • Gość: Leonard3 Sekwencja kosmosu i transcedencja Boga IP: *.adsl.inetia.pl 29.09.07, 12:07
                    Ewolucja to slowo o szerszym znaczeniu niz usiluja to nadac
                    bilolodzy. Ja uzywam tego slowa jako synonim slowa sekwencyjnosc.
                    Dobrze - rezygnuje ze slowa ewolucja i bedzie uzywal
                    synonimu "sekwencja".
                    Sekwencja wydarzen kosmosu:
                    Bog (Nieskonczony Potencjal Nicosci) - grawitacja/antygrawitacja
                    (w rownowadze) - Czynnik sprawczy (SLOWO) -
                    grawitacja /antygrawitacja w nierownowadze(osobliwosc pierwotna Big
                    Bang) - WIMiniP i przestrzen i czas - neutrony- gwiazdy i galaktyki-
                    - pierwiastki - planeta ziemia - zwiazki organiczne - jednokomorkowce
                    - wielokomorkowce - czlowiek
                    SEKWENCJA KOSMOSU TO CIAGLA KREACJA I TRANSCEDENCJA BOGA
                    "KTORY JEST" W CZASIE O (WIECZNOSCI).
            • grgkh Re: Ciemnota i głupota to smutne zjawiska... 29.09.07, 10:31
              nowey777 napisał:

              > Gość portalu: AI napisał(a):
              >
              > mieszasz pojęcia TE i abiogenezy (udając że nie znasz różnic
              > > pomiędzy nimi)....
              >
              > Nie było abiogenezy,nie było dalszej ewolucji biologicznej.

              Nasza niewiedza o szczegółach ewolucji nie jest jej zaprzeczeniem.
              Ale do tego, by rozumieć tak prostą zależność trzeba nie być
              opętanym obsesją.

              > Więc nie spieliście się nawet na pierwszy stopień
              > drabinki prowadzącej do dowiedzenia tego mitu.

              Mit jest po Twojej stronie. U jego podstawy leży fałsz o założeniu
              istnienia Kreatora zewnętrznego w stosunku do Wszechświata. Nie
              istnieje on, ponieważ nie miałby kto jego wcześniej stworzyć. A więc
              istnienie Wszechświata jest niezalezne od zewnętrznej kreacji, a
              pojawienie się w nim życia jest jego wyłącznie wewnętrzną cechą.
              Pozostaje tylko trochę cierpliwości w domyśleniu się "jak to się
              stało". I nie czepianie się, jak w Twoim przypadku, mitów.
              • Gość: leonard3 Re: Ciemnota i głupota to smutne zjawiska... IP: *.adsl.inetia.pl 29.09.07, 10:42
                Nowey, sam widzisz ze z polskim zasciankiem ateistycznym dyskutowac
                sie nie da. Bo atol polski to slepy wyznawca Docenta Stalina.
                Nieskonczony, wieczny, somokreujacy sie , samo-stwarzajacy bog
                KOSMOS iest przedmiotem uwielbienie ateistycznej sekty docenta
                Stalina. Badz ostozny co mowisz Nowey, bo sekta Stalina w imie
                swoich urojen zamordowala miliony teistow w gulagach i na polach
                smierci.
                • Gość: leonard3 Czy polski atolek jest madrzejszy od Amerykanina? IP: *.adsl.inetia.pl 29.09.07, 10:53
                  W spoleczenstwo Amerykanskie jest otwarte,wolne, demokratyczne od
                  kilkuset lat. No ale polsce debole debile, murarze, jezykoznawcy
                  ruszczyzny, polscy "magistrowie" bolszewickich szkolek, absolwenci
                  kursow marksizmu leninizmu przy PZPR ONI UWAZAJA SIE MADRZEJSO OD
                  AMERYKANOW. No swiat sr*a ze smiechu z polskiej sekty ateistycznej
                  upoledzonych umyslowo polskich ignorantow.
                  • petrucchio Re: Czy polski atolek jest madrzejszy od Amerykan 29.09.07, 15:26
                    Gość portalu: leonard3 napisał(a):

                    > W spoleczenstwo Amerykanskie jest otwarte,wolne, demokratyczne od
                    > kilkuset lat.

                    I ociupinkę niedokształcone, co aż nazbyt wyraziście wychodzi w różnych
                    sondażach (te 20%, które nie mają bladego pojęcia o budowie Układu Słonecznego,
                    to szczera prawda). Gdyby Nowey777 przedstawił dane wskazujące, że np. 75%
                    biologów pracujących na dobrych amerykańskich uniwersytetach (tam
                    • europitek Re: Czy polski atolek jest madrzejszy od Amerykan 29.09.07, 16:50
                      Dawno temu przebywałem dłuższy czas u naszego Byłego Wielkiego Brata i prowadziłem prywatne "badanie" wśród miejscowych studentów, zadając ludziom jedno pytanie: "Z jakimi państwami graniczy ZSRR?". Ludziska wymieniali przeróżne egzotyczne kombinacje, z jednym wyjątkiem - nikt nie podał Norwegii (krótka granica na dalekiej północy powstała w rezultacie zdobyczy terytorialnych na Finlandii w wyniku II wojny światowej). Jaki z tego wniosek? ZSRR nie graniczył z Norwegią?
                      Trochę to jak anegdota, ale fakt z życia wzięty.
                      • Gość: leonard3 Re: Czy polski atolek jest madrzejszy od Amerykana IP: 83.238.147.* 29.09.07, 17:51
                        Europitka, a ilu Polakow ci wymieni z jakimi krajami sasiaduje
                        Turcja? Bardzo niewielu wie , a powinni bo turcja byla w nasej
                        historii przez 500 lat.
                        Nieznajomosc geografii i obcych jezykow wynika z autentycznego
                        lekcjowazenia przez Amerykanow wiedzy o malo znaczacej reszcie swiata
                        • europitek Re: Czy polski atolek jest madrzejszy od Amerykan 29.09.07, 18:21
                          Cytat:
                          > Nieznajomosc geografii i obcych jezykow wynika z autentycznego
                          > lekcjowazenia przez Amerykanow wiedzy o malo znaczacej reszcie swiata
                          To samo mieli kiedyś radzieccy - to chyba jakaś cecha wspólna narodów imperialnych.
                          • kniaz.igor Re: Czy polski atolek jest madrzejszy od Amerykan 29.09.07, 18:46
                            europitek napisał:

                            > To samo mieli kiedyś radzieccy - to chyba jakaś cecha wspólna narodów imperialn
                            > ych.

                            Jeszcze jedna cecha wspolna. U radzickich Lenin wiecznie zywy, u Amerykanow
                            Elvis wiecznie zywy.
                      • petrucchio Re: Czy polski atolek jest madrzejszy od Amerykan 29.09.07, 20:10
                        europitek napisał:

                        > Dawno temu przebywałem dłuższy czas u naszego Byłego Wielkiego Brata i prowadzi
                        > łem prywatne "badanie" wśród miejscowych studentów, zadając ludziom jedno pytan
                        > ie: "Z jakimi państwami graniczy ZSRR?". Ludziska wymieniali przeróżne egzotycz
                        > ne kombinacje, z jednym wyjątkiem - nikt nie podał Norwegii (krótka granica na
                        > dalekiej północy powstała w rezultacie zdobyczy terytorialnych na Finlandii w w
                        > yniku II wojny światowej). Jaki z tego wniosek? ZSRR nie graniczył z Norwegią?
                        > Trochę to jak anegdota, ale fakt z życia wzięty.
                      • petrucchio Sorry, problem techniczny. Próbuję jeszcze raz 29.09.07, 20:15
                        europitek napisał:

                        > Trochę to jak anegdota, ale fakt z życia wzięty.

                        Wielu ciekawych rzeczy nasłuchałem się w Kalifornii. Większość mieszkańców LA
                        niespecjalnie interesuje się życiem w innych częściach świata (nie wyłączając
                        reszty USA), ale żeby okazać cudzoziemcom życzliwość, często zadają pytania w
                        stylu "Do you have X in Europe"? Nawet ludzie mieszkający tam od niedawna szybko
                        przejmują ten zwyczaj; np. pewna Dunka, Kalifornijka od pięciu lat, pytała mnie
                        podczas imprezy, na której dzieci rozwalały kijami piñatę z papier-mâché:

                        "Do you have piñatas in Europe?"

                        Najciekawsze pytania zadawała mi znajoma, osoba skądinąd dość wykształcona, z
                        którą zwiedzaliśmy góry San Gabriel. Gdzieś w okolicach Mt Wilson stała w lesie
                        atrakcja turystyczna
                        • europitek Re: Sorry, problem techniczny. Próbuję jeszcze ra 30.09.07, 01:56
                          Cytat:
                          > "Do you have any Native Europeans in Europe?"
                          Boskie!

                          A co do naszego rodzimego matołectwa, to nie ma się co dziwić, wszak nie jesteśmy żadną "przodującą siłą", lecz podobno "zaściankiem Europy", więc to nawet jest "na miejscu".

                          To "kalifornijskie pytanie" przypomniało mi film, który pokazywano kiedyś za PRL-lowskich czasów w naszej TV. Radzianie wybrali się całą ekipą filmową do Londynu, by nakręcić film o tym mieście i jakoś zagnało ich do Hyde Parku. W czasie kręcenia obstąpił ich tłumek tubylców i zasypał pytaniami w stylu "jak tam u was jest?". Wszystkich przebił starszy gość z pieskiem, który zapytał czy to prawda, że po ulicach rosyjskich miast biegają zimą białe niedźwiedzie.
                    • Gość: leonard3 Re: Czy polski atolek jest madrzejszy od Amerykan IP: 83.238.147.* 29.09.07, 18:13
                      Petrucchio , stereotyp o marnym wyksztalceniu amerykanow nie jest
                      prawdziwy z wyjatkiem czesci murzynow. Duza czesc murzynow nie uczy
                      sie i stanowi duzy odstek amerykanskich wiezniow.
                      Amerykanska High School ma nieco mniejszy zakres nauczania i nieco
                      nizszy poziom niz polskie Liceum.
                      Ale wiekszosc absolwentow idzie do Community Colleges gdzie po dwoch
                      latach otrzymuja Associate od Sciences lub Associate of Arts.
                      Community Colleges sa na przyzwoitym poziomie. Prawie wszyscy
                      Amerykanie maja minimalne wyksztalcenie na poziomie AS lub AA .
                      Duza czesc amerykanow kontynuuje 4 letnie studia w olbrzymiej
                      mnogosci Collegow i Uniwersytetow. ktore podlegaja procesowi
                      akredytacji i sa z reguly na dobrym poziomie. Ilosc ludzi z
                      uniwersyteckim tytulem BS i BA jest wieksza w USA niz w Polsce.
                      Bardzo wiele ludzi ksztalci sie przez cale zycie w roznych
                      uniwersyteckich programach i koncept of continuos education jest
                      dziesiatki razy bardziej popularny w USA niz w Polsce.
                      W sumie Petrucchio przecietny Polak jest duzo mniej wyksztalcony
                      niz przecietny Amerykanin.
                      Amerykanie lubia sie smiac z samych siebie i podstawa wielu
                      amerykanskich programow satyrycznych jest domnniemana narodowa
                      tepota.
                      Czlowiek tak swiatly jak ty Petrucchio nie powinien ulegac tak
                      nieprawdziwym stereotypom o Amerykanskim Spoleczenstwie ,
                      generowanym przez googlowe pseudoankietki


                • grgkh Do nowey'a 30.09.07, 09:43
                  > Badz ostozny co mowisz Nowey, bo sekta Stalina w imie
                  > swoich urojen zamordowala miliony teistow w gulagach
                  > i na polach smierci.

                  Tak. Bądź ostrożny nowey, a najlepiej nic nie mów, bo już nic nie
                  masz do powiedzenia. I nie wynika to z zagrożenia gułagiem, bo grgkh
                  nikogo nie zamierza tam wysyłać, w przciwieńswie do kruchty, która
                  wciąż wysyła ludzi do ciemnoty umysłowej.

                  Tak, nowey, podobnie jaki drugi religijny fanatyk, leonard, nie
                  potrafi zaprzeczyć, że kreator (bożek w dowolnej postaci) nie jest
                  niczym więcej niż urojeniem z głów pozbawionych elementarnej
                  zdolności logicznego myślenia.
                  • Gość: leonard3 Do skansenu marksistowskich atoli IP: *.adsl.inetia.pl 30.09.07, 12:20
                    Opinia murarza nieuka marksistowskeigo nie ma zadnego znaczenia.
                    Ot take gdakanie czlowieczka , ktory jest zbyt leniwy zeby posiasc
                    jakakolwiek rzetelna wiedze ,pomedytowac czy dazyc do madrosci.
                    Na szczescie , w polskim spleczenstwie skansen ateistyczno-
                    marksistowskiego obskuranctwa jaki przezntuje niejaki grgkh to nic
                    nie znaczact margines zapieklych glupcow.
                    Moj przyjaciel, ktory odwiedzil Polske po 40 latach nieobecnosci
                    nie mogl wyjsc z podziwy nad dynamicznoscia, moralnym kregoslupem
                    i sila etyczna polskiego spoleczenstwa. Na podstawie wlasnych
                    obserwacji stwierdzam z duma to samo - wiekszosc wspolczesnych
                    Polakow jest zrobiona ze szlachetnych kruszcow - zlota i stali.


                    • grgkh Re: Do skansenu marksistowskich atoli 30.09.07, 12:41
                      Jesteś aroganckim nieukiem, któremu wydaje się, że wie tyle, co
                      chory wytwór Twojej wyobraźni, Bóg.
                      Proszę Cię kolejny raz, nie wtrącaj się do postów, które nie są do
                      Ciebie adresowane. Chyba że zrozumienie, co ta prośba oznacza,
                      przekracza zdolność Twojego pojmowania.
                      • Gość: leonard3 Re: Do skansenu marksistowskich atoli IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.07, 00:02
                        Wszystkie posty murarza sa kierowane do ducha Marksa.
                        Nie wazcie sie murarzowi odpowiadac jezeli duch Marksa was nie
                        nawiedza.
              • nowey777 fakty i faktoidy 29.09.07, 11:02
                grgkh napisał:

                > nowey777 napisał:
                >
                > > Gość portalu: AI napisał(a):
                > >
                > > mieszasz pojęcia TE i abiogenezy (udając że nie znasz różnic
                > > > pomiędzy nimi)....
                > >
                > > Nie było abiogenezy,nie było dalszej ewolucji biologicznej.
                >
                > Nasza niewiedza o szczegółach ewolucji nie jest jej zaprzeczeniem.
                >

                Piszesz jakby chodziło tylko o szczegóły nie ogromne obszary niewiedzy...
                >
                > > Więc nie spieliście się nawet na pierwszy stopień
                > > drabinki prowadzącej do dowiedzenia tego mitu.
                >
                > Mit jest po Twojej stronie. U jego podstawy leży fałsz o założeniu
                > istnienia Kreatora ...

                Ja nie wychodziłem z takiego założenia,fakt istnienia kreatora sam mi wynikł,
                gdy poznałem fakty naukowe. Wy ewolucjoniści,a raczej zwolennicy mitu o ewolucji
                opieracie się na faktoidach nie faktach.
                • grgkh Kreator nie istnieje 29.09.07, 13:22
                  nowey777 napisał:

                  > Piszesz jakby chodziło tylko o szczegóły
                  > nie ogromne obszary niewiedzy...

                  Zanim pojawiła się jakakolwiek wiedza była tylko niewiedza. Nie
                  Tobie i nie mnie oceniać, ile jeszcze do poznania nam zostało, bo to
                  jest niemożliwe. Ważne jest, by szukać według rozsądnych zasad, a
                  nie ustalania dogmatów opartych na sprzecznościach. Sprzeczności i
                  fałsze od razu musimy odrzucić i tego chyba nie trzeba Ci tłumaczyć.
                  A więc u źródła wiedzy o całym świecie zewnętrznym, jedynym, który
                  istnieje na zewnątrz świadomości każdego umysłu ludzkiego, rodzi się
                  pytanie o początek. Początek, ponieważ widzimy zmienność, a więc
                  jakiś początek (w obrębie tej zmienności) musiał istnieć.

                  > > Mit jest po Twojej stronie. U jego podstawy leży fałsz o
                  > > założeniu istnienia Kreatora ...

                  > Ja nie wychodziłem z takiego założenia,
                  > fakt istnienia kreatora sam mi wynikł,
                  > gdy poznałem fakty naukowe.
                  > Wy ewolucjoniści,a raczej zwolennicy mitu o ewolucji
                  > opieracie się na faktoidach nie faktach.

                  Co jest mitem, to już Ci powiedziałem. Nie potrafiłeś tego
                  zanegować.

                  Pierwsza sprawa to fałsz rozumowania, które Cię do tego wniosku
                  doprowadziło, a druga to błąd w ocenie, co jest założeniem.

                  Wszechświat powstał bez ingerencji Kreatora, ponieważ na samym
                  początku Wszystkiego coś musiało powstać samo, a Wszechświat jest
                  wszystkim. Istnienie zewnętrznego Kreatora jest więc NIEMOŻLIWE i
                  zbędne.

                  I wtedy juz nie jest ważne, czy Ci coś "wynikło", czy od tego, jako
                  od założenia, zacząłeś. Jest sprzeczne, a więc trzeba je odrzucić.
                  Nie powołuj się na "fakty naukowe". Jesteśmy tylko biernymi
                  odbiornikami i interpreterami informacji docierającej do nas z
                  zewnątrz. Twoje i nasze "fakty" są interpretacjami i próbami
                  powiązania danych w spójną całość. Interpretacjom nie wolno nadawać
                  znaczenia nadrzędnego, tym bardziej, że w Twoim przypadku prowadzą
                  one do fałszywych wniosków. Po prostu mylisz się, ale tragiczne jest
                  to, że nie potrafisz zauważyć w swoim rozumowaniu prymitywnych
                  błędów logicznych.

                  A więc sprawa sprowadza się do tego, że powinniśmy obaj uznać zasady
                  logiki jako nadrzędne. Uznajesz je? ;) Jeśli tak, to i Tobie musi
                  wyjść to samo - Kreator NIE ISTNIEJE.
                  • Gość: leonard3 Kreator nie istnieje, istnieje SAMO IP: 83.238.146.* 29.09.07, 23:05
                    Murarz ateista jak deus ex machina wyskakuje z proletariacka logika:
                    "Wszechswiat powstal bez ingerencji Kreatora, poniewaz na samym
                    poczatku cos musialo powstac SAMO"
                    A wiec imie boga proletarjackiego jest SAMO.
                    SAMO wykreowalo sie SAMO z niczego.
                    Wiec jaka roznica pomiedzy SAMO a KREATOREM ?
                    No ale proletariacka logika murarza nie widzi tu problemu.
                    • Gość: leonard3 Re: Kreator nie istnieje, istnieje SAMO IP: 83.238.146.* 29.09.07, 23:10
                      Aha, zapomnialem dodac , ze "genialnym" murarzem logiki
                      marksistowskiej jest niejaki Grgkh. Spijcie spokojnie teisci,
                      przy takich przeciwnikach jak pod-atol grgkh koscioly zaczna sie
                      zapelniac same. Ha,ha,ha,ha,ha
            • madcio Re: Ciemnota i głupota to smutne zjawiska... 29.09.07, 15:40
              > Nie było abiogenezy,nie było dalszej ewolucji biologicznej.
              O czym ty bełkoczesz, że się uprzejmie spytam? Ewolucja będzie działać,
              niezależnie od tego, skąd się wzięły replikatory jej podległe. Czy to
              abiogeneza, czy kosmici podłożyli, czy Bóg stworzył, czy inna cholera - wszystko
              jedno. Raz zaistniałe istoty będą podlegać selekcji, choćby bardzo tego nie chciały.
    • Gość: leonard3 Re: Połowa Amerykanów nie wierzy Darwinowi IP: *.adsl.inetia.pl 29.09.07, 00:49
      Polscy zas cwiercinteligenci pozra kazdy kit,ktory im Gazeta Wyborcza
      zaserwuje. Ciemny , ateistyczny polski zascianek.
    • qwardian Re: Połowa Amerykanów nie wierzy Darwinowi 29.09.07, 14:01
      Statystyki nie mogą odwierciedlać rzeczywistości. Z kolei druga
      połowa wierzy Darwinowi i jest z kolei bardziej inteligentna od tej
      pierwszej, ale za to jest bardziej podatna na propagandę w wyniku
      tego, że jest bardziej oczytana. Koło się zamyka.
      • madcio Re: Połowa Amerykanów nie wierzy Darwinowi 29.09.07, 15:36
        Jak dla mnie inteligencja właśnie zmniejsza podatność na propagandę.
    • madcio Re: Połowa Amerykanów nie wierzy Darwinowi 29.09.07, 15:36
      Jedzmy gó.., trylion much nie może się mylić. :)
    • kniaz.igor dlaczego ludzie wierza ze Amerykanie sa glupi 29.09.07, 17:13
      tinyurl.com/smc6g
    • warmi2 Re: Połowa Amerykanów nie wierzy Darwinowi 29.09.07, 20:28
      A kogo to obchodzi.

      Ta polowa moze nie wierzyc co nie przeszkadza drugiej polowie
      posuwac cywilizacje do przodu.
    • Gość: xxx Re: Połowa Amerykanów nie wierzy Darwinowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.07, 12:20
      .....................................................................
      .....................................................................
      .....................................................................
      .........
    • Gość: kuba.peerelski Maciej Giertych powinien uwzglednic Amerykanow IP: 58.173.40.* 04.10.07, 06:55
      w kolejnym wydaniu swojej broszurki o wojnie cywilizacji.
      • Gość: leonard3 Re: Maciej Giertych powinien uwzglednic Amerykano IP: *.adsl.inetia.pl 04.10.07, 09:34
        Opinia Amerykanow sa wazniejsze niz opinie polskiego skansenu
        ateistycznego. Maciej Giertych ma racje. Ateisci wciskaja
        Darwinowki kit, aby ukryc swa calkowita ignorancje o powstaniu zycia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka