Dodaj do ulubionych

120-sty Start Promu

IP: *.new-york-32rh16rt.ny.dial-access.att.net 20.10.07, 16:25
Jak wiesc niesie, za kilka dni we wtorek ok. 17:30 czasu polskiego (11:30 EDT)
wylatuje Discovery w ramach misji STS-120. Numeracja misji nie jest zwykle w
kolejnosci startow ale tak sie zlozylo ze w tym przypadku sie zgadza. jak
pojdzie dobrze to Shuttle bedzie mial niezawodnosc dokladnie rzedu 1/60. Na
pokladzie miedzy innymi bedzie astronauta weteran S.Parazynski (STS-120 to
jego piaty start).
To trzecia misja promu w tym roku, nastepna, czwarta jest planowana na 6
grudnia. Glownym punktem STS-120 jest transport i instalacja modulu Harmony.

Soyuz TMA-10 laduje w niedziele ok. 12 w poludnie (czasu polskiego). W ten
sposob zrobi miejsce dla podlaczenia sie orbitera Discovery. Soyuz TMA-11
pozostanie zadokowany jeszcze przez kilka miesiecy
Obserwuj wątek
    • Gość: leonard3 Re: 120-sty Start Promu IP: *.adsl.inetia.pl 20.10.07, 16:47
      Te sojuzy to dobra sowiecka technologia . NASA powinna kupic
      licencje. Ha,ha,ha,ha,ha
      Jak chlopaki z NASA mieli by wybor ,czy maja bezpiecanie latac
      sowieckim muzealnym eksponatem czy pisac testament przed kazdym
      lotem nowoczesnego shuttle(czy jego nastepca) - oczywiscie by
      wybrali sowieckie nosniki.
      • petrucchio Re: 120-sty Start Promu 20.10.07, 17:35
        Gość portalu: leonard3 napisał(a):

        > Jak chlopaki z NASA mieli by wybor ,czy maja bezpiecanie latac
        > sowieckim muzealnym eksponatem czy pisac testament przed kazdym
        > lotem nowoczesnego shuttle(czy jego nastepca) - oczywiscie by
        > wybrali sowieckie nosniki.

        Przy niezawodności rzędu 1/60 szansa na przeżycie czterech lotów wynosi około
        93%. Myślę, że po tych czterech razach weteran może jeszcze zaryzykować, ale po
        dziesięciu udanych lotach już bym sobie odpuścił, bo dalsze kuszenie losu
        pachniałoby rosyjską ruletką.
        • misza1000 kuszenie losu pachniałoby rosyjską ruletką 21.10.07, 03:04
          Dokladnie. Tez to policzylem i wyszlo mi, iz 11 lotow to dokladnie
          odpowiednik rosyjskiej ruletki, przy zalozeniu, ze nasz rewolwer ma
          6 komor i jeden naboj.
        • Gość: robak Re: 120-sty Start Promu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.10.07, 05:55
          > Przy niezawodności rzędu 1/60 szansa na przeżycie czterech lotów wynosi około

          a jaka jest niezawodnosc Soyuza? Tez mial dwa wypadki w ktorych zaloga zginela.
          Moze by tak podliczyc ile razy lecial, podzielic i by sie okazalo ze te ulamki
          sa calkiem podobne ....

          A kwestie ze Soyzu to taki stary latajacy "garnek" juz pomijam ...
          • madcio Re: 120-sty Start Promu 23.10.07, 19:08
            > A kwestie ze Soyzu to taki stary latajacy "garnek" juz pomijam ...
            Mam wrażenie, że nie wiesz, o czym mówisz. :)))
      • Gość: w++ Re: 120-sty Start Promu IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 21.10.07, 04:21
        Gość portalu: leonard3 napisał(a):

        > Te sojuzy to dobra sowiecka technologia . NASA powinna kupic
        > licencje. Ha,ha,ha,ha,ha

        Pomijasz jednak ważny szczegół. Co by nie mówić o promach, to jednak tylko one
        potrafią na obecną chwilę przetransportować znaczące ładunki z orbity na Ziemię.

        Na marginesie właśnie temu problemowi tj. transportowi orbita-Ziemia, został
        poświęcony całkiem niedawno bardzo ciekawy eksperyment YES2 i to z dość dużym
        polskim udziałem (m.in. w Polsce opracowano ważne podzespoły, przeprowadzano
        próby poligonowe, ekipa przechwytująca też była częściowo polska).
        Niestety o wynikach panuje całkowita cisza w mediach. Przypomnę krótko że celem
        eksperymentu było wypróbowanie niskokosztowego sposobu sprowadzenia z orbity
        małej kapsuły transportowej. Niezbędne do tego celu zredukowanie prędkości
        uzyskano nie przez pracę silników hamujących ale przez wykorzystanie zjawiska
        wahadła na 30 kilometrowej wędkarskiej lince.

        Niestety w tym eksperymencie nie wszystko poszło według planu, ale
        rezultat jak narazie okazał się wielce zaskakujący. Według wstępnych wyników
        interpretacji danych z komputera sterującego, rozwinęło się tylko 8 kilometrów
        linki, co spowodowało by że kapsuła zostając na orbicie, spadła by na Ziemię,
        ale po kilkunastu dniach i to nie wiadomo gdzie. Według późniejszych dociekań to
        komputer nie miał całkiem racji i linka rozwinęła się cała a kapsuła powinna
        spaść mniej więcej gdzie się jej spodziewano. Ale czy tak czy inaczej sprawa
        jest bardzo zagadkowa, bo NORAD zajmujący się śledzeniem obiektów w bliskim
        kosmosie nie wykrył tej kapsuły na orbicie ani system ARGOS lokalizujący
        dokładnie obiekty w pobliżu Ziemi też. Kamień w wodę.


        • Gość: kpsting Re: 120-sty Start Promu IP: *.new-york-30rh15-16rt.ny.dial-access.att.net 21.10.07, 17:43
          zerknalem na YES2 strone na wiki i wyglada ze ta technologia ma po prostu
          zastepowac deorbitowanie przy uzyciu silnikow (deorbit burn). Ciekawe jakie
          bylyby redukcje kosztow.

          niemniejjednak, to nie zupelnie ta sama funkcja co transport przez Shuttle bo
          obiekt nadal bedzie spadal sam przez atmosfere i oslony termiczne oraz
          spadochron/retrorakiety sa potrzebne.
          Shuttle teoretycznie moglby transportowac obiekt bez zadnych oslon czy
          spadochronu potrzebnych na tym obiekcie, ale czy jest odpowiednio przystosowany
          do transportu np. Hubbla z jego orbity jest watpliwe. Na pewno bylo by to
          bardziej ryzykowne niz powrot "na pusto" (inne rozlozenie masy)
      • Gość: kpsting Re: 120-sty Start Promu IP: *.new-york-30rh15-16rt.ny.dial-access.att.net 21.10.07, 17:55
        Soyuzy sa bezpieczniejsze ale Shuttle jest bardziej spektakularny ;) Zarowno w
        swoich sukcesach jak i porazkach.

        Po drugie, jakbym byl astronautom/kosmonautom to wolalbym latac na czyms co
        bardziej przypomina samolot niz walkowata puszke. Z estetycznego punktu widzenia
        Soyuzy sa na tym samym poziomie co kapsuly Mercury/Gemini.
        Jakbym mial wybierac pomiedzy systemami z kapsulami ktore lataly do tej pory,
        ani na chwile bym sie nie zastanawial. Apollo all the way! :D

        a Z pozytywnej strony, system automatycznego randezvous/dokowania Soyuzow to
        majstersztyk.
    • Gość: kpsting Re: 120-sty Start Promu IP: 12.152.252.* 23.10.07, 04:26
      T minus kilkanascie godzin, do startu. 60% szansy na pogode nie pozawalajaca na
      rozpoczecie misji
    • Gość: kpsting Re: 120-sty Start Promu IP: 12.152.252.* 23.10.07, 23:20
      up, up, and away!
    • kpsting zastosowanie kosmicznej poczty 29.10.07, 18:45
      zastanawialem sie do czego taki "kieszonkowy" transport orbita>ziemia moglby sie
      przydac... a tu samo zycie przynioslo odpowiedz:

      Podczas drugiego spacewak'u (Oct 28, czyli wczoraj) spacemani ogladali SARJ
      (prawy obrotowy staw paneli slonecznych) na ISS i zebrali probki metalicznych
      skrawkow swiadczacych o nieprzewidzianym zuzywaniu sie tego elementu.
      Musieli pokazywac zamazane cyfrowe zdjecia dla kontroli lotow na ziemi z ktorych
      ci madrzy inzynierowie maja wydac decyzje co z tym fantem robic na kolejnych EVA-ch
      • Gość: w++ Re: zastosowanie kosmicznej poczty IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 30.10.07, 05:12
        kpsting napisał:

        > zastanawialem sie do czego taki "kieszonkowy" transport orbita>ziemia moglb
        > y sie
        > przydac... a tu samo zycie przynioslo odpowiedz

        Oprócz takich nadzwyczajnych potrzeb, tak sobie myślę że system przesyłania
        małych paczek mógłby zaoszczędzić dużo czasu i pracy załodze stacji. Robią tam
        dużo eksperymentów np. biologicznych gdzie coś tam hodują jakieś żyjątka i muszą
        to tam na miejscu badać, opisywać wyniki bo same próbki muszą później miesiącami
        czekać na okazję powrotu na Ziemię. Sami też "wytwarzają" dużo próbek do
        przebadania na Ziemi. Pobierają sobie krew, zbierają próbki wody itp. . Mają
        tam lodówki ale pewno po tak długim czasie i tak nie ma co pewnych rzeczy już
        badać na Ziemi.
        Co prawda właśnie misje np. Fotona-M3, gdzie Yes2 był na doczepkę, rozwiązują
        takie właśnie problemy. I widziałem że tam poleciały jakieś żywe myszoskoczki
        czy ryby, i pewno żywe wróciły. Ale to niestety tylko małoelastyczne
        automatyczne laboratorium, jednorazowe i kosztowne.
        Wysyłane z ISS co pewien czas paczki na lince rozszerzyło by pewnie zakres
        możliwości i oszczędziło żmudnych badań na samej stacji.
        Tyle że wielkie agencje kosmiczne jakoś nie wykazują zainteresowania tą ciekawą
        technologią. ESA co prawda wyłożyła kasę na yes2, coś tam pomogła ale jakby
        bardziej może w celach propagandowych, że studentów i młodych naukowców wspiera,
        niż z rzeczywistego zainteresowania tematem. Nawet zespół yes2 miał pewien żal
        że ich traktują po macoszemu i ich komputer, który pierwotnie miał być wewnątrz
        kapsuły Fotona, wywalono na zewnątrz gdzie wahania temperatur były znacznie
        większe niż te, które zakładał projekt, i przy których były robione testy tego
        komputera. I przez 12 dni obawiali się że ich komputer zamarzł na kość ale jakoś
        z tym się udało.
        • Gość: kpsting re: kosmiczna poczta IP: 12.152.252.* 31.10.07, 01:28
          zdziwilbym sie jakby potezne agencje kosmiczne nie pracowaly nad czyms takim.

          z drugiej strony To moze sie wydawac proste ale zaprojektowanie czegos takiego
          to nie pikus. Ladownik ktory najprawdopodobniej bedzie potrzebowac wlasny
          aktywny system do korekcji trajektorii (silniczki rakietowe), nie moze miec
          duzych zmian temperatury, ciązenia, (itp.) w swoim wnetrzu, czyli tam gdzie beda
          przechowywane dostarczane na ziemie ladunki. Po trzecie, co moze wydac sie
          trywialne, ale musi przetrwac ladowanie :)
          fatalny przyklad planowanego powrotu sztucznej sondy na ziemie to misja Stardust.
          • Gość: w++ Re: kosmiczna poczta IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 31.10.07, 02:46
            Gość portalu: kpsting napisał(a):

            > zdziwilbym sie jakby potezne agencje kosmiczne nie pracowaly nad czyms takim.
            >

            Widać że jednak nie pracują, przynajmniej praktycznie.
            Może taki temat jest jakoś powiedzmy, "za mało poważny" dla takich agencji.
            Faktem jest przecież że ESA wystąpiła w temacie yes2 właściwie tylko w roli
            mecenasa dla grupy zapaleńców z kół naukowych różnych uczelni i malutkiej jak na
            branżę kosmiczną firmy z Holandii.

            > to nie pikus. Ladownik ktory najprawdopodobniej bedzie potrzebowac wlasny
            > aktywny system do korekcji trajektorii (silniczki rakietowe)

            W tej technologii właśnie chodzi o to że lądownik takich rzeczy wcale nie
            potrzebuje. Cała sztuka w precyzji rozwijania tego sznurka i rozbujaniu tej
            kapsuły w odpowiednim miejscu i czasie na orbicie. Lądownik leci całkowicie
            bezwładnie i pozostaje tylko kwestia wypuszczenia przez niego na odpowiedniej
            wysokości spadochronu i lokalizacji kapsuły, rozwiązana przez wyposażenie jej w
            nadajnik systemu Argos, GPS, itp. . Najwyżej ekipa odbiorcza nabiega się trochę
            po np. kazachskim stepie. W przypadku misji yes2 to właśnie m.in. Polacy dostali
            tą fuchę.

            > nie moze miec
            > duzych zmian temperatury, ciązenia, (itp.) w swoim wnetrzu, czyli tam gdzie bed
            > a
            > przechowywane dostarczane na ziemie ladunki.

            Z temperaturą raczej nie ma problemu. Izolacje cieplne są dziś znakomite np.
            aerogel. W końcu na ekstremalne temperatury kapsuła jest narażona gdzieś może
            tylko ze dwadzieścia minut. Przeciążenia będą, tu już nie ma cudów. Trzeba jakoś
            wytracić te ponad 30tyś.km/h i to w krótkim czasie. Ale to problem wszystkich
            pojazdów wracających z orbity.


            > Po trzecie, co moze wydac sie
            > trywialne, ale musi przetrwac ladowanie :)
            > fatalny przyklad planowanego powrotu sztucznej sondy na ziemie to misja Stardus
            > t.

            To akurat nie jest problemem i ile się spadochron otworzy. Przyczyną klęski
            misji Stardust nie były przecież, jakieś problemy z ekstremalnymi warunkami
            powrotu, czy technologią, a zwykły ludzki błąd polegający na wlutowaniu na
            odwrót czujnika w sterowaniu otwarciem spadochronu.
            • petrucchio To była Genesis, nie Stardust 31.10.07, 03:01
              Gość portalu: w++ napisał(a):

              > Gość portalu: kpsting napisał(a):

              > > Po trzecie, co moze wydac sie
              > > trywialne, ale musi przetrwac ladowanie :)
              > > fatalny przyklad planowanego powrotu sztucznej sondy na ziemie to misja S
              > tardus
              > > t.
              >
              > To akurat nie jest problemem i ile się spadochron otworzy. Przyczyną klęski
              > misji Stardust nie były przecież, jakieś problemy z ekstremalnymi warunkami
              > powrotu, czy technologią, a zwykły ludzki błąd polegający na wlutowaniu na
              > odwrót czujnika w sterowaniu otwarciem spadochronu.

              Stardust wrócił szczęśliwie w zeszłym roku z próbkami pyłu z komety. To Genesis
              rozbiła się na miazgę trzy lata temu przez ten czujnik zainstalowany na odwrót.
              • Gość: w++ Re: To była Genesis, nie Stardust IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 31.10.07, 03:20
                petrucchio napisał:

                > Stardust wrócił szczęśliwie w zeszłym roku z próbkami pyłu z komety. To Genesis
                > rozbiła się na miazgę trzy lata temu przez ten czujnik zainstalowany na odwrót.


                Aaaaaa... No przecież Genesis. Jeszcze mam go przed oczami jak leży na pustyni
                wbity w glebę.
                Dzięki za sprostowanie.
              • Gość: kpsting Re: To była Genesis, nie Stardust IP: *.new-york-30rh15-16rt.ny.dial-access.att.net 31.10.07, 04:15
                masz racje, to byl Genesis.
            • Gość: kpsting Re: kosmiczna poczta IP: *.new-york-30rh15-16rt.ny.dial-access.att.net 31.10.07, 04:21
              OK, rozumiem.
              Zastanawiam sie dlaczego czegos takiego jeszcze nie ma w zastosowaniu... Moze po
              prostu ci ktorzy by tego potrzebowali maja kase ale inne priorytety, a ci ktorzy
              chcieliby to zrobic i na tym zyskac nie maja kasy na testowanie
    • Gość: kpsting dzień 8 IP: 12.152.252.* 31.10.07, 01:36
      po trzeciej EVA sprawy maja sie znakomicie...
      Przy rozwijaniu jednego z paneli slonecznych zaczął sie on rwać i teraz maja
      panel z dziura na 3/4 metra :(

      Port (lewy) SARJ w środku wyglada dobrze i nie ma widocznych sladow zuzycia co
      sugeruje ze problem ze Starboard (prawym) SARJem jest problemem tylko tego
      połączenia
    • kpsting sts-120 01.11.07, 05:57
      czwartkowa EVA przesunieta na piatek z powodu nieprzewidzianych komplikacji
      (czyli rozdarcia panelu slonecznego na P6).
      Po naradzie postanowili wyslac spacemana przypietego do OBSSa (a ten trzymany
      przez manipulator stacji) do okolicy tego rozdarcia w celu 1) blizszej
      inspekcji, 2) przymocowania luznych czesci panelu do jego wsparcia... i maja
      zrobic jakis nowy "tool" na poczekaniu do tego celu.

      zamiast dokladnych ogledzin prawego SARJ (tez nieprzewidziane wczesniej zadanie,
      ktore mialo przypasc wlasnie na czwarty spacer) maja sie zajmowac przez caly ten
      czas panelem :)

      Na razie zapowiada sie calkiem ciekawie, paneli z prawej strony nie moga
      obracac, a te z lewej zaczynaja sie "sypac" :(
      • madcio Re: sts-120 01.11.07, 13:10
        Chyba "ciekawie inaczej". :P

        Spacerek kosmiczny przełożony na sobotę. Będzie to ostatni spacerek w czasie
        obecności wahadłowca. Planowany ostatni, piąty (miał przygotować Harmonię do
        przeniesienia na swoje stałe miejsce) odbędzie się później siłami stałej załogi
        ISSa.

        Z każdą misją coraz więcej problem ów, co nie jest dziwne, biorąc pod uwagę
        chociażby opóźnienia w kosntrukcji ISSa spowodowanej katastrofą Columbii.
        Ciekawe, czy dociągną ten cały interes do 2010 bez rozlatywania się. :>

        Jak tak dalej bedzie, to zmienię zdanie co do możliwej daty zwodowania ISSa. I
        tylko tych 100+ mld $ szkoda. Ach, ci inżynierzy i ich cholernie kosztowne
        zabawki...
        • kpsting Re: sts-120 01.11.07, 14:53
          > Spacerek kosmiczny przełożony na sobotę. Będzie to ostatni spacerek w czasie
          > obecności wahadłowca. Planowany ostatni, piąty (miał przygotować Harmonię do
          > przeniesienia na swoje stałe miejsce) odbędzie się później siłami stałej załogi
          > ISSa.
          Piaty spacewalk mial sie odbyc podczas gdy Discovery jest nadal zadokowana do
          Stacji. Nigdzie nie widzialem zeby to zmienili. natomiast wydluzyli juz misje
          promu o jeden dzien, i przedluzenie o nastepne dni jest mozliwe.

          To JEST ciekawe, bo mozna zobaczyc jak w nieprzewidzianych sytuacjach przebiega
          troubleshooting i improwizacja, jaki jest tryb myslenia obslugi i jakie sa
          priorytety. Dzieki takim "wypadkom", zarowno tym z SARJ jak i z panelem na P6,
          ludzie ucza sie jak budowac lepsze konstrukcje i lepiej utrzymywac je w dobrym
          stanie; jakie materialy sa OK a jakie nie. W ten sposob wychodzi na wierzch
          prawdziwa uzytecznosc ISS, jako pole do nauki budowania konstrukcji i
          funkcjonowania w przestrzeni kosmicznej
          • Gość: w++ Re: sts-120 IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 02.11.07, 02:17
            kpsting napisał:

            > priorytety. Dzieki takim "wypadkom", zarowno tym z SARJ jak i z panelem na P6,
            > ludzie ucza sie jak budowac lepsze konstrukcje i lepiej utrzymywac je w dobrym
            > stanie; jakie materialy sa OK a jakie nie. W ten sposob wychodzi na wierzch
            > prawdziwa uzytecznosc ISS, jako pole do nauki budowania konstrukcji i
            > funkcjonowania w przestrzeni kosmicznej


            Całkowicie się z Tobą tu zgadzam. Madcio podchodzi do sprawy bardzo
            jednostronnie moim skromnym zdaniem. Do prawdziwego opanowania kosmosu przez
            ludzkość jeszcze daleka droga. Jak pokazały choćby te rozprute baterie, nie jest
            to tylko kwestia wyłożenia dowolnie wielkich funduszy, czy sztabu teoretyków.
            Potrzeba żmudnego zbierania doświadczeń na orbicie. Może to mało efektowne ale
            bardzo potrzebne.
          • madcio Re: sts-120 02.11.07, 14:39
            Mogę sobie wyobrazić tańsze sposoby nauki budowy w przestrzeni kosmicznej. Ale
            cóż, nie będę tutaj krytykował ISS, jeśli już, to w osobnym wątku.
        • Gość: kpsting Re: sts-120 IP: *.new-york-30rh15-16rt.ny.dial-access.att.net 02.11.07, 03:34
          rzeczywiscie, piaty spacewalk odbedzie sie juz po odlaczeniu orbitera
    • kpsting Re: 120-sty Start Promu 03.11.07, 20:01
      naprawa panelu sie udala wedlug wszelkich ogledzin do tej pory. Spacewalkerzy
      wrocili juz do airlock'u. Mission briefing w NASA TV zaczyna sie o 21:00
    • kpsting Re: 120-sty Start Promu 06.11.07, 04:21
      Discovery juz oddzielona od ISS jest na drodze do ladowania w srode ok. 1PM EST
      • kpsting Re: 120-sty Start Promu 07.11.07, 15:28
        Ladowanie za 3h 40min, prawdopodobnie. Pogoda na razie jest ok dla tego
        ladowania. jak potrzeba to odbedzie sie przy nastepnym okrazeniu za ~5h.
        Planowane deorbitowanie poprzez odpalenie odpowiednich silnikow (deorbit burn)
        za ok. 2h 40min
        • kpsting Re: 120-sty Start Promu 07.11.07, 19:18
          Touchdown! koniec misji.
          Nastepna, sts-122, jest juz w poznej fazie przygotowan. Rollout stack'u (z
          przyczepionym orbiterem Atlantis) na pad startowy jest planowany na 10 Listopada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka