Dodaj do ulubionych

Do Madciów pytanie...

IP: 81.15.156.* 28.10.07, 20:52
Czy gdyby gdzieś w kosmosie jakieś obiekty (np. gwiazdy lub
galaktyki) ułożyły się w napis np. "THE END", to czy byłby to jakiś
dowód lub choćby przesłanka na to, że Wszechświat powstał w wyniku
inteligentnego projektu ?
Obserwuj wątek
    • petrucchio To już było u Lema... 28.10.07, 21:19
      Gość portalu: Enesjanin napisał(a):

      > Czy gdyby gdzieś w kosmosie jakieś obiekty (np. gwiazdy lub
      > galaktyki) ułożyły się w napis np. "THE END", to czy byłby to jakiś
      > dowód lub choćby przesłanka na to, że Wszechświat powstał w wyniku
      > inteligentnego projektu ?

      ... kiedy Ijon Tichy z prof. Razgłazem stwarzali retroaktywnie nasz Wszechświat
      (podróż chyba XVIII, ale jestem za granicą, z dala od swoich książek i nie mogę
      szybko sprawdzić). Sabotażyści, którym pomagał asystent profesora, niejaki Kupa,
      pozmieniali im wtedy parametry "inteligentnego projektu", wskutek czego zamiast
      Wszechświata doskonałego powstał Wszechświat byle jaki (wystarczy spojrzeć).

      Kupa żądał, żeby jego udział w spisku uhonorowano wypisaniem jego imienia na
      niebie gwiazdami, ale kiedy wspólnicy wyjaśnili mu, że to niemożliwe ze względu
      na ruchy własne gwiazd, uparł się, żeby gwiazdy były przynajmniej zebrane w kupy
      • kala.fior BBC : The End of worlds' news 28.10.07, 22:59
        > dowód lub choćby przesłanka na to, że Wszechświat powstał w wyniku
        > inteligentnego projektu ?

        ...hm a może byłby to dowód na inteligenty koniec świata ?
    • madcio Re: Do Madciów pytanie... 28.10.07, 22:57
      > Czy gdyby gdzieś w kosmosie jakieś obiekty (np. gwiazdy lub
      > galaktyki) ułożyły się w napis np. "THE END",

      Znajdź mi taki napis gwiazdami pisany, to pogadamy. ;)

      > to czy byłby to jakiś dowód lub choćby przesłanka na to, że
      > Wszechświat powstał w wyniku inteligentnego projektu ?
      Niestety, nie. Są jeszcze inne możliwości, na przykład superultrazaawanasowana
      cywilizacja (jak najbardziej z tego wszechświata) z miliardoletnich nudów
      postanowiła zabawić się w gwiezdny bilard.

      Tak więc napis THE END z gwiazd nijak się ma, prawdę mówiąc, do możliwości lub
      niemożliwości "inteligentnego projektu".
      • Gość: Enesjanek Re: Do Madciów pytanie... IP: 81.15.156.* 29.10.07, 00:16
        madcio napisał:
        ...
        > Niestety, nie. Są jeszcze inne możliwości, na przykład
        > superultrazaawanasowana cywilizacja (jak najbardziej z tego
        > wszechświata) z miliardoletnich nudów
        > postanowiła zabawić się w gwiezdny bilard.

        No ale to mogłaby chyba zrobić tylko realizując jakiś inteligentny
        projekt, no nie ?


        > Tak więc napis THE END z gwiazd nijak się ma, prawdę mówiąc, do
        > możliwości lub niemożliwości "inteligentnego projektu".

        To co musiałoby być napisane ?
        ...albo zrobione, żeby zostało uznane za inteligentny projekt ?


        • madcio Re: Do Madciów pytanie... 29.10.07, 01:07
          > > Niestety, nie. Są jeszcze inne możliwości, na przykład
          > > superultrazaawanasowana cywilizacja (jak najbardziej z tego
          > > wszechświata) z miliardoletnich nudów
          > > postanowiła zabawić się w gwiezdny bilard.
          > No ale to mogłaby chyba zrobić tylko realizując jakiś inteligentny
          > projekt, no nie ?
          No ale ów projekt kosmicznego bilarda nie ma żadnego związku z wszechświatem
          jako "inteligentnym projektem".

          > > Tak więc napis THE END z gwiazd nijak się ma, prawdę mówiąc, do
          > > możliwości lub niemożliwości "inteligentnego projektu".
          > To co musiałoby być napisane ?
          > ...albo zrobione, żeby zostało uznane za inteligentny projekt ?
          Hmm. Najpierw upewnię się, że rozumiemy, o czym mówimy. Czym według ciebie jest
          wszechświat jako inteligentny projekt?
          1. Wszechświat będący inteligentnym projektem - jako swego rodzaju symulacja
          przeprowadzana w "wszechświecie" wyższego rzędu.
          2. Wszechświat będący inteligentnym projektem - czyli stworozny przez Boga.
          3. Jeszcze jakaś inna możliwość?
        • europitek Re: Do Madciów pytanie... 29.10.07, 02:50
          Odkrycie takiego napisu (THE END) miałoby znaczenie dla osób rozumiejących znaczenie słów angielskich (nie mylić z "anielskich"). Dla hipotetycznych ufoków oraz większości mieszkańców Ziemi byłyby to tylko ciekawe gwiazdozbiory - nic więcej.
          • petrucchio Nie oglądałeś "Wojen gwiezdnych"? 29.10.07, 03:54
            Większość kosmitów mówi po angielsku.
            • europitek Re: Nie oglądałeś "Wojen gwiezdnych"? 29.10.07, 13:51
              Tylko imperialni urzędnicy i żołnierze, roboty dyplomatyczne, buntownicy i przemytnicy - w przypadku każdej z tych grup jest to naturalne.
        • llukiz Re: Do Madciów pytanie... 14.11.07, 21:14
          > To co musiałoby być napisane ?
          > ...albo zrobione, żeby zostało uznane za inteligentny projekt ?

          To jest pytanie w stylu: To jak by musiało wyglądać drzewo by uznać że zasadził
          je człowiek a nie że się samo zasiało.

          Na tej samej zasadzie wszechświaty powstałe z inteligentnego projektu nie różnią
          się od tych powstałych bez inteligentnego projektu. Można się tylko spierać czy
          ktoś sadzi drzewa, czy też się tylko same rozsiewają
          • Gość: dzieciolkretoglowy Re: Do Madciów pytanie... IP: 81.15.156.* 14.11.07, 22:25
            > To jest pytanie w stylu: To jak by musiało wyglądać drzewo by
            > uznać że zasadził je człowiek a nie że się samo zasiało.
            >

            np. jakies egzotyczne (zwłaszcza w oranżerii),
            wyraźnie inne od pozostałych w otoczeniu...
      • Gość: ]. z Enes Re: Do Madciów pytanie... IP: 81.15.156.* 13.11.07, 20:36
        madcio napisał:

        > > Czy gdyby gdzieś w kosmosie jakieś obiekty (np. gwiazdy lub
        > > galaktyki) ułożyły się w napis np. "THE END",
        >
        > Znajdź mi taki napis gwiazdami pisany, to pogadamy. ;)
        >

        To był tylko przykład ;)
        podobno ma być napis "GAME OVER".
        Odkryto już literę "O"
        www.spaceflightnow.com/news/n0705/15darkmatter/

        Btw;
        ileż to wiosen świetlnych liczy sobie ta
        struktura w kształcie obwarzanka ?
        • petrucchio Przecież napisali: 13.11.07, 21:20
          Gość portalu: ]. z Enes napisał(a):

          > Btw;
          > ileż to wiosen świetlnych liczy sobie ta
          > struktura w kształcie obwarzanka ?

          2600000 lat świetlnych średnicy.

          Homer Simpson byłby wniebowzięty:

          "Ummm... That's a nice-a donut!"
      • Gość: Enes ]an Do Madcia pytanie... IP: 81.15.156.* 14.11.07, 19:46
        madcio napisał:
        ...
        > Są jeszcze inne możliwości, na przykład
        > superultrazaawanasowana cywilizacja (jak najbardziej z tego
        > wszechświata) z miliardoletnich nudów
        > postanowiła zabawić się w gwiezdny bilard.
        >

        Krótko pisząc:
        dopuszczasz możliwość istnienia wyższej niż ludzka inteligencji ?
        • nightmare16 Samozaprzeczenie 14.11.07, 20:15
          problem polega na tym, że madmax wierzy w kosmitów, ale nie wierzy w
          kosmitów odwiedzających Ziemie (np. żeby zbadali jakiś obszar).
          kosmici muszą istnieć, bo inaczej byłoby to sprzeczne z ewolucją.
          kosmici podróżujący nie mogą istnieć, bo uważa sie to za paranoje.
          zrozumiałeś?
          • Gość: dzieciolkretoglowy Re: Samozaprzeczenie ??? IP: 81.15.156.* 14.11.07, 21:08
            Czy to znaczy, że ma tu zastosowanie zasada
            przywiązania kosmity do kosmosu,
            podobnie jak chłopa do ziemi ?
          • madcio Re: Samozaprzeczenie 18.11.07, 15:26
            > kosmici muszą istnieć, bo inaczej byłoby to sprzeczne z ewolucją.
            Raczej generalnie z zasadą kopernikańską, nie mówiąc o dowodach pośrednich
            przemawiających za możliwością życia gdzie indziej. A skoro życie, to w jakieś,
            zapewnie niewielkiej, części przypadków także życia inteligentnego.

            > kosmici podróżujący nie mogą istnieć
            Nie, mój drogi. Po pierwsze nigdzie nie pisałem o tym, żeby załogowe podróże
            miedzygwiezdne były niemożliwe. Pisałem o tym, że kosmici w ostatnich czasach
            nie odwiedzali Ziemi*. A to są dwie zupełnie... *ahem*... różne rzeczy.

            Sądzę, że wcześniej wystarczajaco wyraźnie przedstawiłem swoje stanowisko w
            sprawie "kosmici a ziemskie UFO", więc jeśli źle je zrozumiałeś lub je źle
            prezentujesz, jest to wyłącznie twój problem.

            > bo uważa sie to za paranoje.
            Nie, mój drogi. Bo UFO-maniacy nie mają wiarygodnych dowodów na owe odwiedzanie
            Ziemi przez kosmitów w ostatnich czasach.

            > zrozumiałeś?
            Nie, nie zrozumiałeś, UFO-maniaku. Powody podaję wyżej.

            * Pomijam możliwosć odwiedzania Ziemi przez kosmitów np. sto milionów lat temu -
            po tak długim czasie żaden dowód raczej się nie ostanie, nie mówiąc o tym, że
            jeśli tylko przyleciało coś, zrobiło raport i poleciało dalej, to żadnego śladu
            nie będzie w ogóle. Poza tym UFO-maniaków taka sytuacja kompletnie nie
            interesuje - ciekawe czemu?
            • petrucchio Re: Samozaprzeczenie 18.11.07, 18:21
              madcio napisał:


              > po tak długim czasie żaden dowód raczej się nie ostanie,
              > nie mówiąc o tym, że jeśli tylko przyleciało coś, zrobiło raport
              > i poleciało dalej, to żadnego śladu nie będzie w ogóle...

              Chyba że było jak w "Podróży ósmej" Ijona Tichego...

              "Zadam obecnie kilka pytań końcowych czcigodnej delegacji tarrakańskiej! Czy nie
              jest prawdą, że w swoim czasie wylądował na martwej podówczas planecie Ziemi
              statek pod waszą flagą, któremu wskutek awarii lodówek popsuła się część
              zapasów? Czy nie jest prawdą, że na statku tym znajdowało się dwóch próżniarzy,
              skreślonych później ze wszystkich rejestrów za bezwstydne machinacje z rzęślami,
              i że ci dwaj łotrzy zwali się Bann i Pugg? Czy nie jest prawdą, że Bann i Pugg
              postanowili, po pijanemu, nie zadowolić się zwykłym zanieczyszczeniem
              bezbronnej, pustynnej planety, gdyż zachciało im się zaaranżować na niej w
              sposób występny i karygodny, ewolucję biologiczną, jakiej świat dotąd nie
              widział? Czy nie jest prawdą, że obaj ci Tarrakanie rozmyślnie, z najwyższym
              napięciem złej woli obmyślili sposób stworzenia z Ziemi
        • madcio Re: Do Madcia pytanie... 18.11.07, 15:15
          > dopuszczasz możliwość istnienia wyższej niż ludzka inteligencji ?
          Tak.

          A bo co?
          • Gość: dzieciolkretoglowy Re: Do Madcia pytanie... IP: 81.15.156.* 18.11.07, 18:06
            madcio napisał:

            > > dopuszczasz możliwość istnienia wyższej niż ludzka inteligencji ?
            > Tak.
            >
            > A bo co?

            Nie, no tak sobie... :)
            To dobrze o Tobie świadczy, że unikasz jakichś zbędnych ograniczeń,
            jak jakiś nawiedzony ateista np...
    • Gość: Nightmare nie wiem czy moge.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.07, 23:02
      "THE END" nie jest potrzebny, to jest oczywiste.
      • madcio Re: nie wiem czy moge.. 29.10.07, 01:08
        > to jest oczywiste.
        Co jest oczywiste? Że wszechświat został inteligentnie zaprojektowany?

        Jak dla kogo. :)))
        • Gość: Nightmare Wszechświat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 18:24
          wszechświat jest za bardzo poukładany.
          według was przypadkiem doszło do eksplozji (BigBang), z którego
          przypadkiem powstały odpowiednie pierwiastki, przypadkiem tworząc
          planety, gwiazdy itd., które przypadkiem potworzyły układy i
          galaktyki. niechcący pojawiła sie grawitacja i czas, gdzie
          przypadkiem matematyka pozwala "przewidziec" co, jak i kiedy z nich
          wyniknie. naukowcy mając do dyspozycji super-warunki i super-
          fundusze, nie potrafią stworzyć sztucznego życia, które niby tez
          przypadkiem powstało (ewolucja). równie dobrze wystarczy że
          przypadkiem w tym całym bałaganie nie pojawiłaby sie woda, więc
          życie...
          już nie wspomne o materiałach z których uzyskujemy energie.
          prąd elektryczny, bez którego "nie byłoby życia".
          wszelkiego rodzaju fale, itd...
          załóżmy że do momentu powstania Układu Słonecznego, wszystko działo
          sie "po waszemu". na Ziemi jest pustka (brak żyjątek). i co?
          przypadkiem doszło do powstania życia, które dzisiaj jest świadome
          swego istnienia?
          Ludzie dzielą sie na: wierzących w ewolucje; wierzących w Boga,
          wierzących w inteligentny projekt.
          ewolucja - możliwe że istnieje, ale nic nie udowodniono że dotyczy
          człowieka.
          Bóg - istnieje pewna "siła wyższa", ale nie w sensie religijnym,
          panująca nad tym całym bałaganem (int.projekt).
          A teraz najprostsze pytanie: jak wyglądał absolutny początek tego
          wszystkiego? czyli co było przed BigBangiem?
          dla uduchowionych: skąd sie wziął Bóg? i dlaczego kaze nam sie do
          niego modlic?
          nie dziwi nikogo że w każdym zakątku świata, narody, plemiona, itd.
          wierzą w jakiegoś boga (oczywiście zanim rozwinęła sie komunikacja).
          • europitek Re: Wszechświat 29.10.07, 19:36
            Obserwowana przypadkowość jakiegoś zdarzenia (zjawiska/procesu/relacji) jest proporcjonalna do naszej niewiedzy na jego temat.
          • madcio Re: Wszechświat 29.10.07, 22:51
            > wszechświat jest za bardzo poukładany.
            Za bardzo poukładany? Można tak konnnkrettniej?

            > według was przypadkiem doszło do eksplozji (BigBang),
            > [dalej dużo słów "przypadek" odmienianych przez wszystkie...
            > przypadki ;) ]
            Zamiast tak się rozpisywać, byś lepiej zapytał, dlaczego prawa fizyki sa takie
            jakie są? To wszystko, co mówiłeś, jest ich konsekwencją.

            Nauka ci, jak na razie na to nie odpowie, operując na zastanych faktach. Zaś
            moja osobista odpowiedź, za którą tylko ja odpowiadam, jest ekstremalnym
            kopernikanizmem stosowanym. :) Czyli, jakby ktoś się nie domyślał, istnieje
            wielka, być może nieskończona liczba wszechświatów, każdy z innymi prawami.
            Skutki łatwo odgadnąć. Krótko mówiąc, Rzeczywistość jest Nieskończona.

            > gdzie przypadkiem matematyka pozwala "przewidziec" co,
            > jak i kiedy z nich wyniknie.
            Nigdy nie słyszałem, by matematyka miała coś wspólnego z WW. Przypuszczam, że
            każdy matematyk, słysząc sugestię, że 2+2 "przypadkiem" się równa 4, wykona na
            tobie lekcję anatomii wewnętrznej. :>

            > naukowcy mając do dyspozycji super-warunki i super-
            > fundusze, nie potrafią stworzyć sztucznego życia,
            Brak związku z tematem. Mówiliśmy o inteligentnie zaprojektowanym wszechświecie,
            pamiętasz? Tak na marginesie, to tylko kwestia czasu, a kontrargument jest już
            od dawna znany, wiec po co w ogóle zawracać sobie tym głowę?

            > które niby tez przypadkiem powstało (ewolucja).
            Lekcja pierwsza dla kreacjonistów: ewolucja to nie abiogeneza.

            > równie dobrze wystarczy że przypadkiem w tym całym bałaganie
            > nie pojawiłaby sie woda, więc życie...
            A wiesz chociaż, skąd woda się wzięła na Ziemi i dlaczego? (według tej parszywej
            Offficyalnej Nałuki)

            > załóżmy że do momentu powstania Układu Słonecznego, wszystko działo
            > sie "po waszemu".
            Hmm. Czyli tak juz z 8 mld lat (albo i więcej) po zaczęciu się całego interesu.
            Oj, nie wiesz, co to implikuje?

            > na Ziemi jest pustka (brak żyjątek). i co?
            A co ma być? Już dawno po ptokach, jeśli ci chodziło o życie. Tobie może się
            zdaje, że Ziemia jest jedyną planetą we wszechświecie?? :))

            > przypadkiem doszło do powstania życia, które dzisiaj jest świadome
            > swego istnienia?
            Takim samym przypadkiem, jakim jest twoje wlasne istnienie - że w akurat takim
            kraju, z akurat takich rodziców...

            > Ludzie dzielą sie na: wierzących w ewolucje;
            Na ewolucję są dowody, w przeciwieństwie do tego co poniżej.

            > wierzących w Boga, wierzących w inteligentny projekt.(...)
            > Bóg - istnieje pewna "siła wyższa", ale nie w sensie religijnym,
            > panująca nad tym całym bałaganem (int.projekt).
            A co to za różnica, Bóg czy inteligentny projekt?

            > ewolucja - możliwe że istnieje, ale nic nie udowodniono że dotyczy
            > człowieka.
            Chciałbyś. :))) Pierwsze przypadki z brzegu: selekcja na ADIS (jakieś
            prostytutki z Czarnego Kontynentu) oraz na ateriosklerozę, prowadząca do zawałów
            serca i innych nieprzyjemności układu krążenia.

            Zresztą, wyjaśnij mi, niby czemu ewolucja nie miałaby dotyczyć człowieka?

            > A teraz najprostsze pytanie: jak wyglądał absolutny początek tego
            > wszystkiego? czyli co było przed BigBangiem?
            Wedle aktualnie przyjętych teorii pytanie się, co było przed poczatkiem czasu,
            nie ma wielkiego sensu. Oczywiście, są inne propozycje, które mogą okazać się
            prawdziwe albo fałszywe, np. wszechświat efektem "zderzenia" się dwóch struktur,
            zwanych po angielsku "branes". Tylko błagam, nie pytajcie mnie, co to i jaki to
            ma sens. :)

            > nie dziwi nikogo że w każdym zakątku świata, narody, plemiona, itd.
            > wierzą w jakiegoś boga (oczywiście zanim rozwinęła sie komunikacja)
            No popatrz, w każdym zakątku świata ludzie uprawiają sztukę, posługują się
            językiem itp. Dla mnie wiara zaspokaja pewne potrzeby psychiczne, jakie ma
            praktycznie każdy człowiek.
            • Gość: Nightmare Re: Wszechświat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 00:52
              > > wszechświat jest za bardzo poukładany.
              > Za bardzo poukładany? Można tak konnnkrettniej?
              Przeczytaj i zrozum całość.

              > > według was przypadkiem doszło do eksplozji (BigBang),
              > > [dalej dużo słów "przypadek" odmienianych przez wszystkie...
              > > przypadki ;) ]
              > Zamiast tak się rozpisywać, byś lepiej zapytał, dlaczego prawa
              > fizyki sa takie jakie są? To wszystko, co mówiłeś, jest ich
              > konsekwencją. Nauka ci, jak na razie na to nie odpowie,
              > operując na zastanych faktach. Zaś moja osobista odpowiedź,
              > za którą tylko ja odpowiadam, jest ekstremalnym
              > kopernikanizmem stosowanym. :) Czyli, jakby ktoś się nie
              > domyślał, istnieje wielka, być może nieskończona liczba
              > wszechświatów, każdy z innymi prawami.
              Ciekawe jakimi? Sajgon nie z tej ziemi (dosłownie)

              > Skutki łatwo odgadnąć. Krótko mówiąc,
              > Rzeczywistość jest Nieskończona.
              Na pewno?

              > > gdzie przypadkiem matematyka pozwala "przewidziec" co,
              > > jak i kiedy z nich wyniknie.
              > Nigdy nie słyszałem, by matematyka miała coś wspólnego z WW.
              > Przypuszczam, że każdy matematyk, słysząc sugestię,
              > że 2+2 "przypadkiem" się równa 4, wykona na
              > tobie lekcję anatomii wewnętrznej. :>
              "z NICH wyniknie", zrozumiałeś już?

              > > naukowcy mając do dyspozycji super-warunki i super-
              > > fundusze, nie potrafią stworzyć sztucznego życia,
              > Brak związku z tematem. Mówiliśmy o inteligentnie
              > zaprojektowanym wszechświecie pamiętasz? Tak na marginesie,
              > to tylko kwestia czasu, a kontrargument jest już
              > od dawna znany, wiec po co w ogóle zawracać sobie tym głowę?
              jesli oni sami nie potrafią stworzyć, a wiedzą jak powstało, więc
              lepszy okazuje sie przypadek!?

              > > równie dobrze wystarczy że przypadkiem w tym całym bałaganie
              > > nie pojawiłaby sie woda, więc życie...
              > A wiesz chociaż, skąd woda się wzięła na Ziemi i dlaczego? (według
              > tej parszywej Offficyalnej Nałuki)
              Bezsensowny bełkot.

              > > załóżmy że do momentu powstania Układu Słonecznego, wszystko
              > > działo sie "po waszemu".
              > Hmm. Czyli tak juz z 8 mld lat (albo i więcej) po zaczęciu się
              > całego interesu.
              > Oj, nie wiesz, co to implikuje?
              Tego nikt nie wie.

              > > na Ziemi jest pustka (brak żyjątek). i co?
              > A co ma być? Już dawno po ptokach, jeśli ci chodziło o życie.
              > Tobie może się zdaje, że Ziemia jest jedyną
              > planetą we wszechświecie?? :))
              Do prawdy!? więc na innych też może być życie, z czego tak sie
              wyśmiewasz.

              > > przypadkiem doszło do powstania życia, które dzisiaj jest
              > > świadome swego istnienia?
              > Takim samym przypadkiem, jakim jest twoje wlasne istnienie - że w
              > akurat takim kraju, z akurat takich rodziców...
              pogubiłeś sie. przypadkowe pojawienie sie życia - nawet naukowcy nie
              potrafią tego odtworzyć, i co ciekawe, nie bazują na przypadku.

              > > Ludzie dzielą sie na: wierzących w ewolucje;
              > Na ewolucję są dowody, w przeciwieństwie do tego co poniżej.
              Gdzie jest "najmłodsze" ogniwo?

              > > A teraz najprostsze pytanie: jak wyglądał absolutny początek
              > > tego wszystkiego? czyli co było przed BigBangiem?
              > Wedle aktualnie przyjętych teorii pytanie się, co było przed
              > poczatkiem czasu, nie ma wielkiego sensu. Oczywiście,
              > są inne propozycje, które mogą okazać się prawdziwe
              > albo fałszywe, np. wszechświat efektem "zderzenia" się
              > dwóch struktur zwanych po angielsku "branes". Tylko błagam,
              > nie pytajcie mnie, co to i jaki to ma sens. :)
              Nie chodzi tu nawet o jakieś struktury. Problem jest taki, że możemy
              sie "początkować" w nieskończoność, i to jest wielka niewiadoma.

              > > nie dziwi nikogo że w każdym zakątku świata, narody, plemiona,
              > > itd. wierzą w jakiegoś boga (oczywiście zanim rozwinęła sie
              > > komunikacja)
              > No popatrz, w każdym zakątku świata ludzie uprawiają sztukę,
              > posługują się językiem itp. Dla mnie wiara zaspokaja pewne
              > potrzeby psychiczne, jakie ma praktycznie każdy człowiek.
              Człowiek sam sobie wiary w boga by nie stworzył. Musieli "coś"
              widzieć, inaczej nie budowaliby Świątyń, tacy głupi kiedyś nie byli,
              przykład: Stal Damasceńska.
              • madcio Re: Wszechświat 03.11.07, 15:04
                > > > wszechświat jest za bardzo poukładany.
                > > Za bardzo poukładany? Można tak konnnkrettniej?
                > Przeczytaj i zrozum całość.
                > > Czyli, jakby ktoś się nie domyślał, istnieje wielka, być może
                > > nieskończona liczba wszechświatów, każdy z innymi prawami.
                > Ciekawe jakimi? Sajgon nie z tej ziemi (dosłownie)
                Zgadza się. Ogromna większość z tych wszechswiatów nie wytworzy nigdy niczego...
                interesującego.

                > > Skutki łatwo odgadnąć. Krótko mówiąc,
                > > Rzeczywistość jest Nieskończona.
                > Na pewno?
                Jak pisałem, to już są moje własne poglądy, równie pozanaukowe, jak różnych
                popaprańców. Jedyna różnica jest tylko taka, że nie ogłaszam siebie nowym
                Einsteinem, he, he, he.

                > > > naukowcy mając do dyspozycji super-warunki i super-
                > > > fundusze, nie potrafią stworzyć sztucznego życia,
                > > Brak związku z tematem. Mówiliśmy o inteligentnie
                > > zaprojektowanym wszechświecie pamiętasz? Tak na marginesie,
                > > to tylko kwestia czasu, a kontrargument jest już
                > > od dawna znany, wiec po co w ogóle zawracać sobie tym głowę?
                > jesli oni sami nie potrafią stworzyć, a wiedzą jak powstało, więc
                > lepszy okazuje sie przypadek!?
                Nie widzę implikacji. Pomijając to, że nie wiemy do końca, jak ono powstało,
                może być tak, że powstało ono w sposób tak trudny, że nie możemy go,
                przynajmniej przy aktualnej technologii, powtórzyć. Ponadto, dokonanie tego
                wyczynu nie zmienia absolutnie nic w argumentacji.

                > > > równie dobrze wystarczy że przypadkiem w tym całym bałaganie
                > > > nie pojawiłaby sie woda, więc życie...
                > > A wiesz chociaż, skąd woda się wzięła na Ziemi i dlaczego?
                > > (według tej parszywej Offficyalnej Nałuki)
                > Bezsensowny bełkot.
                Czyli nie wiesz, skad się wzięła woda, co ci leci z kranu? Zapewniam, że dobry
                pan Bóg ci jej nie nalał.

                > > Tobie może się zdaje, że Ziemia jest jedyną
                > > planetą we wszechświecie?? :))
                > Do prawdy!? więc na innych też może być życie, z czego tak sie
                > wyśmiewasz.
                Gdzie się wyśmiewałem, że na innych planetach może być życie? Ż

                > > > przypadkiem doszło do powstania życia, które dzisiaj jest
                > > > świadome swego istnienia?
                > > Takim samym przypadkiem, jakim jest twoje wlasne istnienie - że w
                > > akurat takim kraju, z akurat takich rodziców...
                > pogubiłeś sie. przypadkowe pojawienie sie życia - nawet naukowcy
                > nie potrafią tego odtworzyć, i co ciekawe, nie bazują na przypadku.

                > > Na ewolucję są dowody, w przeciwieństwie do tego co poniżej.
                > Gdzie jest "najmłodsze" ogniwo?
                Y? Najmłodsze ogniwo... czego? Sprecyzuj pytanie.

                > > > nie dziwi nikogo że w każdym zakątku świata, narody, plemiona,
                > > > itd. wierzą w jakiegoś boga (oczywiście zanim rozwinęła sie
                > > > komunikacja)
                > > No popatrz, w każdym zakątku świata ludzie uprawiają sztukę,
                > > posługują się językiem itp. Dla mnie wiara zaspokaja pewne
                > > potrzeby psychiczne, jakie ma praktycznie każdy człowiek.
                > Człowiek sam sobie wiary w boga by nie stworzył. Musieli "coś"
                > widzieć, inaczej nie budowaliby Świątyń, tacy głupi kiedyś nie
                > byli, przykład: Stal Damasceńska.
                • madcio Uzupełnienie 03.11.07, 15:20
                  Co za szajs... za szybko poszło.

                  > > Tobie może się zdaje, że Ziemia jest jedyną
                  > > planetą we wszechświecie?? :))
                  > Do prawdy!? więc na innych też może być życie, z czego tak sie
                  > wyśmiewasz.
                  Gdzie się wyśmiewałem, że na innych planetach może być życie? Sprawdź sobie, z
                  czego się wyśmiewałem - z kosmitów robiących beczki na niebie. A to jest
                  zupełnie, a to zupełnie inna bajka. Obecnośc życia we wszechświecie absolutnie,
                  a to absolutnie nie implikuje ani nie uwiarygadnia bajeczek o UFO. Powtórzę to,
                  co pisałem - nie tylko sądzę, że istnieje życie we wszechświecie, ale także inna
                  inteligencja. Tyle że oni mają ZNACZNIE lepsze rzeczy do roboty, niż szokowanie
                  nagich małp o rozdziawionych paszczach durnymi ewolucjami na niebie.

                  > > Dla mnie wiara zaspokaja pewne
                  > > potrzeby psychiczne, jakie ma praktycznie każdy człowiek.
                  > Człowiek sam sobie wiary w boga by nie stworzył.
                  Ależ oczywiście że mógł i stworzył - dla wyjaśnienia sobie rzeczy, o których, z
                  dzisiejszej perspektywy, nie miał zielonego pojęcia.

                  > Musieli "coś" widzieć,
                  Po grzybkach dużo można zobaczyć. :)
                  • petrucchio Re: Uzupełnienie 03.11.07, 20:51
                    madcio napisał:

                    > Ależ oczywiście że mógł i stworzył - dla wyjaśnienia sobie rzeczy,
                    > o których, z dzisiejszej perspektywy, nie miał zielonego pojęcia.

                    www.livescience.com/history/top10_intelligent_designs-1.html
          • mwookash W totolotka też bardzo trudno wygrać 13.11.07, 21:04
            główną wygraną a jednak czasem ktoś wygrywa. Możliwości Wszechświata zdają się
            być nieco większe niż maszyny losującej 6 z 49 kul
            • Gość: Nightmare wszechswiat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 21:35
              M.Łukasz podał:
              > W totolotka też bardzo trudno wygrać
              > główną wygraną a jednak czasem ktoś wygrywa.
              > Możliwości Wszechświata zdają się być
              > nieco większe niż maszyny losującej 6 z 49 kul

              "przypadkowość" wszechświata porównujesz z losowaniem liczb?
              [czasem ktoś wygrywa], bo wszystko to wynika z rachunku
              prawdopodobieństwa.
              [nieco większe]? 6 z 49 to marne 14 mln kombinacji.

              A więc: we wszechświecie przypadków nie ma. wszystko co sie w nim
              dzieje wynika z praw fizyki i chemii. Gdyby wszechświatem
              rządził "niezależny" przypadek, a nie prawa fiz-chem, mielibyśmy
              totalny sajgon. ciekawe, że owe prawa "pasują" do wzorów
              matematycznych..
              zresztą, losowanie liczb też nie jest absolutnie przypadkowe.
              • madcio Re: wszechswiat 13.11.07, 23:27
                > ciekawe, że owe prawa "pasują" do wzorów matematycznych..
                Czy ty przypadkiem nie zabrałeś się do tego od dupy strony? Prawa fizyki naszego
                wszechświata tak oddziaływują, jak oddziaływują z powodu nader prostego faktu:
                2+2=4.

                A w ogóle, co w tym dziwnego, że matematyka opisuje rzeczywistość?
                • petrucchio Re: wszechswiat 14.11.07, 00:06
                  madcio napisał:

                  > A w ogóle, co w tym dziwnego, że matematyka opisuje rzeczywistość?

                  W końcu za to jej płacą :)
    • Gość: LEONARD3 Re: Do Madciów pytanie... IP: 83.238.145.* 29.10.07, 11:46
      Zaden dowod nie bylby w stanie przekonac ateistow o istnieniu Boga.
      Bo ateizm polega wylacznie na WIERZE ATEISTYCZNEJ a nie na obecnosci
      lub braku dowodow. Ateizm to wolny wybor wiary religijnej (bez
      boga) przez czlonkow sekty ateistow.
    • enzo0 Re: Do Madciów pytanie... 30.10.07, 03:40
      Są już ryby z wypisanym Ałłach Akbar. Nie wystarczy Ci?
      Oops, zapomniałem, nie ten projektant.

      www.guardian.co.uk/uk_news/story/0,,1700465,00.html
      www.hinduonnet.com/2003/11/16/stories/2003111605140500.htm
      Enzo
      • petrucchio A był jeszcze Święty Bakłażan... 30.10.07, 03:51
        z napisem GOD (albo raczej po polsku CÓD, trochę nieortograficznie, ale
        códownie) ułożonym z gniazdek pestkowych:

        www.youtube.com/watch?v=XOBTawFRXgE
    • facet123 Re: Do Madciów pytanie... 14.11.07, 16:19
      Byłby to taki sam dowód na istnienie świadomej siły sprawczej (boga) jak
      obserwacja jakiegokolwiek nowego fascynującego i do tej pory nie wyjaśnionego
      zjawiska.
      Twierdzić, że każdy fenomen jest dowodem na istnienie boga to jak twierdzić, że
      każde duże zwierze to słoń.
      • Gość: dzieciolkretoglowy Re: Do Madciów pytanie... IP: 81.15.156.* 14.11.07, 18:35
        facet123 napisał:

        > Byłby to taki sam dowód na istnienie świadomej siły sprawczej
        > (boga) jak obserwacja jakiegokolwiek nowego fascynującego i do tej
        > pory nie wyjaśnionego zjawiska.
        > Twierdzić, że każdy fenomen jest dowodem na istnienie boga to jak
        > twierdzić, że każde duże zwierze to słoń.

        Facet,
        ja tam nie jestem niczyim adwokatem, zostawmy wielkie rzeczy i słowa
        na razie w spokoju i spróbujmy odpowiedzieć na pytania co następują.

        Czy rzeczywistość w części przerobionej/ukształtowanej przez
        Człowieka zasługuje na nazwę inteligentnego projektu ?

        Czy wszechświat w części jw. może być nazwany inteligentnym
        projektem ?

        • facet123 Re: Do Madciów pytanie... 16.11.07, 09:42
          > Czy rzeczywistość w części przerobionej/ukształtowanej przez
          > Człowieka zasługuje na nazwę inteligentnego projektu ?

          Jeżeli masz na myśli wytwory ludzkie (maszyny, budowle), to tak. Są to twory
          zaplanowane przez ludzki umysł tak aby spełniać określone funkcje - zwykle
          związane z ułatwianiem nam życia.

          > Czy wszechświat w części jw. może być nazwany inteligentnym
          > projektem ?

          Jak dla mnie nie. Olbrzymia pustka wypełniona z rzadka kulami gorącego gazu i
          latającymi kawałkami skał nie wygląda na jakiś sensowny projekt. Jeżeli masz
          zamiar podawać przykład powstania życia to jest to wytłumaczalne na podstawie
          statystyki. Z powodu swojej olbrzymiej wielkości i niewyobrażalnego czasu
          trwania raz (albo kilka razy) gdzieś, w pojedynczych punktach wszechświata (np.
          na ziemi) powstały samoreplikujące się cząsteczki. A potem to już z górki poszło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka