Dodaj do ulubionych

Brzytwa Ockhama a Web 2.0

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 17:20
jaki sens ma tytuł w stosunku do artykułu? :|
Obserwuj wątek
    • Gość: radek > izbieractwo.pl Re: Brzytwa Ockhama a Web 2.0 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.08, 17:20
      wyjaśnienie tytułu:
      pl.wikipedia.org/wiki/Brzytwa_Ockhama
      @ Marta - a jakie jest Twoje zadanie z tym social graphem? Według zwolenników czym on się różni od SN?
    • Gość: clee Re: Brzytwa Ockhama a Web 2.0 IP: *.e-wro.net.pl 10.01.08, 17:20
      szczerze, to nie mam zdania zupełnie. a co do argumentów zwolenników i przeciwników - to odsyłam do linków, niech sami za siebie mówią :).
    • Gość: Marcin Jagodziński Re: Brzytwa Ockhama a Web 2.0 IP: *.acn.waw.pl 10.01.08, 17:20
      nie bardzo rozumiem wymowy tego tekstu. jasne jest, że internet jako dość młode zjawisko jest w fazie ustalania terminologii. wpis brzmi trochę w stylu: "zamiast brać się do roboty wykształciuchy dzielą włos na czworo i dyskutują o wyższości wielkanocy nad świętami bożego narodzenia". very funny. tymczasem dyskusja wcale nie jest taka absurdalna jak ją przedstawiasz, a już na pewno nie jest bardziej absurdalna niż wiele innych dyskusji (zwłaszcza w humanistyce).

      już sam wstęp jest bzdurny: "Kiedyś korzystanie z sieci było proste: wysyłało się mejle, korzystało z jakiegoś komunikatora," (a kiedyś "mail" czy "komunikator" to nie był przypadkiem nowy wyraz?)

      @radek: social network jest używane częściej w kontekście pojedynczego serwisu, social graph raczej w kontekście "całości" powiązań miedzy użytkownikami internetu. no i brzmi sztywniacko. a że np. spory wpływ na popularność (względnie małą) RSS miała nazwa, okazuje się, że warto chwilę się pozastanawiać, jak nazwać to "coś", żeby ludzie nie odwracali się na samo brzmienie danego określenia.
    • Gość: pwrzosin Re: Brzytwa Ockhama a Web 2.0 IP: *.chello.pl 10.01.08, 17:20
      "social graph" czyli socjogram (Polski jest najlepszym językiem dla socjologa - chyba W. Thomas tak twierdził...), to po prostu wizualizacja sieci społecznej ("social network").
      Dla mnie to użycie słowa "socjogram" zamiast "sieć społeczna" to zabieg marketingowy mający sprawić wrażenie innowacyjności - inni mieli sieci a my mamy socjogramy, to jesteśmy lepsi.
      --
      Piotrek
      wnet.bblog.pl
    • Gość: Marcin Jagodziński Re: Brzytwa Ockhama a Web 2.0 IP: *.acn.waw.pl 10.01.08, 17:20
      @pwrzosin: mylisz się, graph jest tam używany w sensie matematycznym (nie socjologicznym).
    • Gość: pwrzosin Re: Brzytwa Ockhama a Web 2.0 IP: *.chello.pl 10.01.08, 17:20
      Marcinie cóż to za pomysł. :)
      Brad Fitzpatrick pisze: "What I mean by "social graph" is a the global mapping of everybody and how they're related, as Wikipedia describes and I talk about in more detail later." Czyli własnie socjogram.

      Mniej więcej to samo próbuje wyjaśnić (i wyśmiać) złośliwy Dave Winer: "Now if you showed that diagram to most educated people, they probably would call it a network, and before we talked about social graphs we called them social networks, and you know what
    • Gość: tarkowski Re: Brzytwa Ockhama a Web 2.0 IP: *.icm.edu.pl 10.01.08, 17:20
      "Naprawdę, socjogram to tylko odwzorowanie sieci społecznej w formie graficznej".

      Jak dla mnie, zamiast "tylko" powinno byc "az" - i dlatego Winer i spolka sie myli. Myla sie, bo czym innym jest siec, a czym innym jej odwzorowanie. gdy Brad Fitzpatrick krzyczy, by uwolnić socjogram, to ma to sens: proponuje, by uczynic publicznie dostepnym dane (przekladajace sie na wizualizacje, ale to juz inna sprawa...). Gdyby krzyczal, ze nalezy uwolnic sieci spoleczne, to co by to niby znaczylo - ze relacje miedzy ludzmi maja sie stac otwarte? Jak dla mnie Winer chcial kogos zjechac ze zdroworozsadkowej pozycji, ale srednio mu wyszlo.
    • Gość: clee Re: Brzytwa Ockhama a Web 2.0 IP: *.e-wro.net.pl 10.01.08, 17:20
      @marcin jagodziński - wybacz, następnym razem będę zaznaczała ironię czytelniej. miałam wrażenie, że jasne jest, że pisząc ten tekst i tytułując go w ten sposób (niezrozumiały jednak dla wszystkich, jak się okazało), odnoszę się do szerszego nurtu tego typu dyskusji w humanistyce, której częścią się czuję i których to debat za bzdurne nie uważam. "mail" nowym wyrazem nie był, bo istnieje w angielskim od raczej dawna (niech się specjaliści wypowiedzą, od jak dawna), a komunikator jest już bardziej oswojony niż te wszystkie grafy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka