Gość: Green IP: 195.116.214.* 02.08.01, 11:14 Temat stary wštek nowy. Czy uważacie, że ekumenizm jest potrzebny? Czy obecne działania wspólnot religijnych sš faktycznie ekumeniczne? Czy ekumenizm jest poszukiwaniem dialogu czy zdradš swoich zasad? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 213.158.197.* 02.08.01, 12:13 Gość portalu: Green napisał(a): > Temat stary wštek nowy. "Światynia Opatrzności" jest poddziałem "Kraju". > Czy uważacie, że ekumenizm jest potrzebny? Tak, zarówno ze względów teologicznych, jak i społecznych. > Czy obecne działania wspólnot religijnych sš faktycznie ekumeniczne? Różnie z tym bywa. Myślę, że trudno zresztą mówić o działaniach "wspólnot", bo nawet ze strony zcentralizowanego Kościoła rzymskiego płyną sprzeczne komunikaty, a co dopiero mówić o pozostałych nurtach chrześcijaństwa, które są podzielone, a niekiedy wewnętrznie skłócone. Nawet na szczeblu poszczególnych gmin koncepcje działania mocno się różnią. > Czy ekumenizm jest poszukiwaniem dialogu czy zdradš swoich zasad? Tak, ekumenizm jest poszukiwaniem dialogu. Tak, ekumenizm jest zdradą swoich zasad, zwłaszcza, jeśli tą zasadą jest - "nie prowadzimy dialogu". Ponieważ piszemy po polsku, oczywistym będzie przykład Kościoła rzymskiego. W wyniku Vaticanum II dialog został nawiązany w sposób wcześniej nieznany. I chwała im. Ale z drugiej strony wiele środowisk, z Bractwem św. Piusa X na czele, uważa ten sobór za zdradę ideałów katolicyzmu rzymskiego, a wręcz skraj herezji. Przytaczają tony wcześniejszych dokumentów na to, że do tej zdrady doszło, nie omieszkując w ostrym niekiedy tonie potępiać papieży posoborowych (głównie Jana XXIII i Jana Pawła II) za spotkania ze schizmatykami, heretykami i poganami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 02.08.01, 13:39 Mam propozycje zeby nie odpowiadać kompleksowo - zajmijmy się na początek sprawą ostatnią: czyli czy ekumenizm nie jest zdradą. Ekumenizm zakłada kompromis... jak możliwy jest kompromis w sprawach boskich? jesli wyznawane prawdy uważamy za objawione to jak możemy cokolwiek w nich zmieniać? a tego wymaga kompromis... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luki ekumenizm - kompromisem...? IP: 141.63.88.* 02.08.01, 15:01 Witam Wszystkich serdecznie! Wlasnie znalazlem Wasze dyskusje, mam nadzieje, ze pozwolicie sie wtracic. :-) Moi Drodzy, pewnosc w - jak piszecie - sprawach boskich wynika z WIARY. Ale wiara, choc za przedmiot ma sprawy boskie, jest aktem CZLOWIEKA - z natury ulomnego, podleglego przypadkom losu i nie-wszechwiedzacego. Zatem moze - chocby nawet w malej czesci - sie mylic. Dlatego wydaje mi sie, ze ekumenizm nie polega na kompromisie, czyli wypracowaniu wspolnej doktryny - wspolnego przedmiotu wiary. Przeciez i ten wypracowany bylby przez ulomnych ludzi, zawsze tez znalazlby sie ktos, kto by sie z czyms nie zgodzil. Mysle, ze pol calego zla, jakie zdazylo sie na swiecie wzielo sie ze zbyt pewnej swojej prawdziwosci wiary. Wiary w dogmaty, wiary w wyzszosc narodu,... Oraz z natchnienia i poczucia wyjatkowosci, jakie daje taka wiara. Przypomina mi sie piekny wiersz Milosza "Czego nauczylem sie od Jeanne Hersch" z ostatniego tomiku "TO". A zwlaszcza jeden jego wers - o wierze. Tomik mam w domu - jutro przepisze wiersz lub jego czesci. O, znalazlem w Internecie pare urywkow: "...niezaleznie od wyznan religijnych powinnismy zachowac ''wiare filozoficzna'', czyli wiare w transcendencje, jako istotna ceche naszego czlowieczenstwa. ...we wlasnym zyciu nie wolno poddawac sie rozpaczy z powodu naszych bledow i grzechow, poniewaz przeszlosc nie jest zamknieta i otrzymuje sens nadany jej przez nasze pozniejsze czyny." Czyz nie brzmi to jak wyznanie ...wiary? pozdrowienia, Luki > Mam propozycje zeby nie odpowiadać kompleksowo - zajmijmy się na początek > sprawą ostatnią: czyli czy ekumenizm nie jest zdradą. > Ekumenizm zakłada kompromis... jak możliwy jest kompromis w sprawach boskich? > jesli wyznawane prawdy uważamy za objawione to jak możemy cokolwiek w nich > zmieniać? a tego wymaga kompromis... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: ekumenizm - kompromisem...? IP: 195.116.214.* 03.08.01, 08:56 Alez oczywiście Luki! zapraszamy... Moze na początek idąc śladem Twojej wypowiedzi warto byłoby się zastanowić czemu chrześcijaństwo się podzieliło... odpowiedz jest dość trywialna, ale ciekaw jestem co powiecie zwłaszcza zgaga, jako heretyk i polo jako przedstawiciel "tych, którzy zostali". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 02.08.01, 13:25 Uff...no i Was znalazłem. Przyznam sie,że troche odechciało mi sie pisania na Forum po przeczytaniu niektórych watków w "Teologii..". Mam nadzieje jednak ,że tutaj jestesmy bezpieczni. Zgaga...czy mógłbys sie ustosunkowac do pytan, które zadałem w ww. wątku? Mysle, że ekumenizm jest koniecznościa w Kosciele. Musiałbym zaserwowac tutaj cała game cytatów z Ewangelii o koniecznosci jednosci Koscioła (choc "znawca" Biblii Jerzy zaprzeczał ,że takowe istnieja -chyba jednak czyta ja fragmentarycznie, co jest wygodne). Musze podac kontrowersyjne pytanie; czy takowa jedność bedzie mozliwa bez jednego, glównego przywódcy Koscioła na ziemi? Czy możliwa jest jednośc i stabilność panstwa bez np. prezydenta, premiera? Może to naiwne, ale jak widze z wypowiedzi w niektórych watkach po prostu zyciowe pytanie. Zadając pytanie o zbytnie intelektualizowanie w wierze zostałem, wysmiany. Ale spójrzmy na wypowiedzi niektórych uczestników Forum. To głównie inteligenci, interesujacy sie filozofia, cytujacy róznej masci kontrowersyjne ksiazki nieznanych przeze mnie autorów. Czy ta wszechwiedza jest potrzebna wierze? Chodzi mi oczywiscie o wiedze typowo ksiazkową. Do jakich ludzi przyszedł Jezus? Do uczonych w pismie, do faryzeuszy? Oczywiscie do wszystkich, ale uczniów wybrał sobie wsród raczej orginalnych zawodów. Co z tzw. "prostaczkami"? Czyzby wiara miałaby byc zarezerwowana dla wyzszej inteligencji? Przepraszam,że wchodze na inny temat, ale dla mnie to kontrowersyjne. W ogóle pisze troche chaotycznie i ostatnio niewiele, bo pisze z pracy, a teraz mamy "szał" urlopowy. Pozdrawiam.polo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 02.08.01, 13:43 Wiesz polo... to jest wlasnie podstawowe pytanie... czy chrzescijanstwo musi na prawde miec jednego przywódcę? to jest chyba podstawowy problem ekumenizmu... ekumenizm w wydaniu katolickim brzmi: my wam troche doktrynalnie ustąpimy, a wy uznacie prymat i zwierzchnictwo rzymskiego papy... tak to nie wyjdzie obawiam sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 213.158.197.* 02.08.01, 17:09 Może, byśmy wiedzieli, o czym mówimy, przeczytajmy noattkę encyklopedyczną na ten temat: "Ekumeniczny ruch, ekumenizm, nurt chrześcijański propagujący porozumienie i współpracę pomiędzy kościołami, dążący w dalszej perspektywie do zjednoczenia chrześcijan. Nawiązywanie dialogu pomiędzy różnymi odłamami chrześcijan, jak też próba dialogu z niechrześcijanami i niewierzącymi jest warunkiem wzajemnego zbliżenia." "Dialog ma doprowadzić do stopniowego niwelowania nawarstwionych przez wieki i nieporozumienia różnic i podziałów. Tendencje ekumeniczne pojawiły się w połowie XIX w., a przyczyną ich była narastająca działalność misyjna chrześcijan, jak też konieczność dostosowania się do różnych kultur ewangelizowanych narodów. Inną przyczyną było narastanie tendencji laicyzacyjnych i materialistycznych w społeczeństwach dotychczas tradycyjnie chrześcijańskich." Myślę, że już to jest przyczynkiem do dyskusji. A na moją wypowiedź poczekamy do jutra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.08.01, 07:52 Gość portalu: Green napisał(a): > Wiesz polo... to jest wlasnie podstawowe pytanie... czy chrzescijanstwo musi na > > prawde miec jednego przywódcę? to jest chyba podstawowy problem ekumenizmu... > ekumenizm w wydaniu katolickim brzmi: my wam troche doktrynalnie ustąpimy, a wy > > uznacie prymat i zwierzchnictwo rzymskiego papy... tak to nie wyjdzie obawiam > sie. Grren. Dobrze sie obawiasz-tak to nie wyjdzie. I nie chodzi tu o tego rodzaju kompromisy. Kościół to nie partia polityczna, ekumenizm polega (w kazdym badz razie w ówczesnych czasach)na...przeczytaj encyklopedyczna wersje zgagi,tez gdzies ja czytałem. Choć ostatecznym celem Kościoła (w tej kwestii oczywiście) jest całkowite pojednanie, takze doktrynalene. Prosze Cie oszczedz sobie sformułowań w stylu pewnej wspomnianej juz wcześniej przeze mnie gazety (rzymski papa)nawet jesli w Tobie nie ma szacunku, zrób to ze wzgledu na mnie. Dzieki. Pzdr.polo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 08:59 przepraszam za "pape" tak mi sie wymknęło... Czy po prostu "papież" może być? Rzecz w tym że ja upatruję przyczyn i celów ekumenizmu w czymś zupełnie innym Odpowiedz Link Zgłoś
hedonistka Re: Ekumenizm - teoria - praktyka 03.08.01, 10:07 Ja zupelnie nie wierze w ekumenizm. Wspolpraca owszem, jest mozliwa, ale jakiekolwiek zblizenie doktrynalne albo jeszcze lepiej - zjednoczenie to czysta fikcja. Wy jestescie tego najlepszym przykladem. Sledzilam watek "Grzech pierworodny II" na biezaca, ale rece tak mi opadly, ze nie mialam sily stukac w klawiature. Z interesujacej dyskusji filozoficznej przeszliscie do jalowego "rzucania grochem o sciane", jak tylko przyszlo do rozmow na tematy doktrynalne wlasnie. Wierzy sie przeciez w rzeczy, ktorych wlasnie nie mozna udowodnic, inne po prostu sie wie. Kazda proba "ekumenicznego zblizenia" doprowadzi do nieuniknionych sporow doktrynalnych, ktore sa nierozwiazywalne i prowadza donikad. No chyba, ze pojdziecie na kompromis - my zrezygnujemy z wiary w to, wy w tamto, oni jeszcze w cos innego... i stworzymy nowa, wspaniala religie dla kazdego. Tylko trzeba ja bedzie jakos inaczej nazwac. ;) pozdrawiam, hed Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 10:16 Alez Hed! przeciez podobnie jak podzial chrzescijanstwa nie nastapil z przyczyn doktrynalnych tylko politycznych, tak samo i ekumenizm nie jest kwestia dazenia do zgody, choc oczywiscie ten powod podaje sie do wierzenia maluczkim. Chodzi o ratowanie organizacji koscielnych przed nedza i utrata wplywow w laicyzujacym sie na potege swiece Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.08.01, 10:54 Alez Green! Ekumenizm(wiesz mi) jest bardziej entuzjastycznie przyjety wsród tzw, ludzi swieckich niz duchownych(ci sa bardziej podejrzliwi i zdystansowani- no oczywiscie nie wszyscy). Jestem entuzjasta ekumenizmu bo zyję tym co zawarte jest w biblii, a biblia az huczy od jedności. Jaki mam w tym interes..?sam pomysl..zaden. Zresztą Kosciołowi nie zalezy na tym zeby był liczny (bo po co, to nie partia polityczna) tylko zeby był mocny, a mocny to napewno niepodzielony. Kosciól nie dzieli sie "na tych na górze" cwaniaków i idiotów "na dole" którzy ich słuchaja, w kazdym badz razie ten Kosciół ,ktory ja znam. masz fałszywy obraz Koscioła,szkoda( nie wybielam, ale znam stosunki tu panujace razem z cała ich grzesznoscia). czekamy na wypowiedz Zgagi. Zgaga! Hop,hop! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.08.01, 11:00 Ah, jeszcze jedno. Mysle,ze masz racje,ze Kosciól podzielił sie nie ze wzgledów doktrynalnych. Podzielił sie przez nadurzycia Koscioła katolickiego (sprzedaz odpustów i inne tego typu sprawy). Na poczatku reformatorzy probowali przeprowadzic reformy wewnatrz Koscioła, ale nie dało sie wiec sie odłaczyli od rzymu (stad doktryna obalajaca urzad papieski )itp. Zreszta tuz po reformacji Kosciół rzym-kat przystapił do reform (sobór zdaje sie trydencki), ale sprawy podziału były juz wtedy nieodwracalne. Pisałem o tym wiecej w rozmowach w jerzym (nie wiem czy czytałes). To tyle..na razie.polo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 11:11 Polo: Nie sądzę żeby kościołowi, zwłaszcza kościołowi upolitycznionemu do granic możliwości, jak kk, nie zależało na liczebności członków. Oczywiście ze zalezy. Jak inaczej wyobrazasz sobie sile takiej organizacji... bo przeciez nie z powodu morale. A skoro podzielil sie przez sprawy polityczne a nie religijne to myslisz ze jednoczyc sie chce odwrotnie? w to nie uwierze... zbyt dobrze znam te organizacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.08.01, 11:32 Jak dobrze? Z prasy? Telewizji? Uczestnictwa od swieta?Plotek? Jakie masz OSOBISTE doswiadczenia w Kosciele?Pzdr. polo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 11:42 Bycie jego członkiem przez kilkanaście lat, ale nie to raczej. Moja znajomosc charakteru KK pochodzi raczej ze znajomosci historii i KK i ogólnej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 213.158.197.* 03.08.01, 11:40 Ojojoj! Ale się rozgadaliście... Na co mam najpierw odpowiedzieć??? Na początek: witajcie hed i Luko. Kwestia przywództwa: przypominam, ze Kościół katHolicki (czyli ten "jeden, święty, powszechny i apostolski") ma swoją głowę i przywódcę. Jest nią sam Chrystus. Natomiast czy musi nią być człowiek, tu, na ziemi? Przyjrzyjmy się znowu Kościołowi rzymskiemu. Z pewnością taki przywódca - papież - jest. Ale przecież sam jego wybór stanowi problem, żeby przypomnieć Schizmę zachodnią: no i co będzie, jeśli będziemy mieli trzech "legalnych" papieży? A nawet, jeśli jest jeden, to też niczego nie rozwiązuje - zawsze się znajdzie ktoś, kto sie nie zgodzi - tu przywołajmy nie tak dawną przecież Schizmę utrechcką. (Na marginesie dodam, że niektórzy watykaniści przebąkują o na tyle silnym podziale w kolegium kardynalskim, że wybór antypapieża po najbliższym konklawe nie jest abstrakcją). Podsumowując: uważam, że silna centralna władza niczego nie rozwiąże, a wręcz sprzyja kolejnym podziałom. Wspomniałeś, polo, o lejącej się z tych łamów erudycji. Jak to z nią jest? Z pewnością może się przydać, bo można wygrać w "Miliardzie w rozumie". Z pewnością jednak też przeszkadza, bo powoduje, że postrzegamy rzeczy, a nie rzeczywistość. Więc byśmy nabrali nieco dystansu da samych siebie i naszej mądrości, przytoczę pewne japońskie przysłowie, związane z kręgiem zen: "Człowiek prosty, który zdobywa wiedzę, staje się mędrcem. Mędrzec, który zdobywa oświecenie, staje się człowiekiem prostym." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 11:47 No własnie... jesli glowa kosciola jest Chrystus - to jakim prawem biskup rzymu uzurpuje sobie prawo do reprezentowania Go. Bo "Rzymu" i co z tego. Chrystus w Rzymie nie byl (chociaz moze byl). Bo sw. Piotr? to jemu Chrystus powierzyl zbudowanie kosciola - co zreszta mu sie nie do konca udalo - ale nic nie powiedzial o jego nastepcach. Przypisywanie biskupom Rzymu prymatu jest ciezkim naduzyciem delegacji, jaka Chrystus udzielil Piotrowi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.08.01, 12:18 Green! Członkiem KoScioła zostaje sie przez chrzest. Nie mozna tego odwrócic. W Polsce ponoc jest 90% katolików, ale w rzeczywistości, w praktyce ludzi ,którzy zyja wiara katolicka na codzien jest może ok.0,5- 1%(ostatnie badania). Miesciłes sie w tej grupie? Zgaga.Ok. Tylko zadam pytanie typowo zyciowe (abstrachujac od dogmatów)i pewnie kontrowersyjne jak dla Ciebie. Uwazasz ze jednośc w Kosciele nie jest potrzebna? Brak jednego przywódcy powoduje podziały. W Polsce tego nie widac, ale nie wiem czy znasz Kosciół protestancki w Szwecji lub w Holandii. Tam kazdy osobny budynek to inne wyznanie, inne obrzedy, inne dogmaty i uwierz mi- coraz wiecej nadurzyc. Mój kolega ostatnio widział taki obrazek: msza(nie liturgia, tylko msza) odprawiana przez kobiete (nie wyswieconą)a ksiadz siedział sobie spokojnie w ławce. Takich nadurzyc jest coraz wiecej. Czy nie oznaczaloby to (oczywiscie tylko teoretycznie, bo praktycznie jest to niemozliwe)konca Koscioła? Odnosnie trzech papiezy naraz masz racje -był taki moment w historii(jeden w Rzymie, jeden w Avinionie, jeden w Konstantynopolu). Ale dla mnie to raczej obraz grzesznosci Koscioła, a nie argument za zniesieniem funkcji papieskiej. Wlasnie takie podziały (kilku papiezy jednoczesnie) sa obrazem kryzysu Koscioła, sam potwierdzasz ze to nic dobrego. Mysle tez ze masz taki obrazek przed oczami:katolik to człowiek ,który slepo i bezmyslnie słucha papieza olewajac Słowo Boże , modlitwe, sakramenty, kontakt z Bogiem, który jest przeciez najwazniejszy. A może taki obraz katolika jaki jest własnie w naszym niedojrzałym religijnie społeczenstwie? Mysle,że tak ,ale płaca za to tez Ci "prawdziwi" katolicy. Przede wszystkim słuchamy Boga, który traktuje nas indywidualnie i kazdego "prowadzi" w jego wlasnym zyciu. Green na pewno powie,że jest to intuicyjne traktowanie wiary, ale wiara utrzymuje sie głównie dzieki modlitwie(kontakcie z Bogiem) a niestety jest to takie intuicyjne szukanie w ciemnosciach,którego trzeba sie długo uczyc i które trzeba pielegnowac i inaczej nie da sie tego wyrazic. Dogmaty maja nam pomagac w wierze zwłaszcza w trudnych chwilach, a nie stanowic podstawe mojej wiary, choc oczywiście nalezy sie ich trzymac (chyba ze sa niezgodne ze Słowem Bozym, ale takich nie znam) Nie chce zebys traktował Zgago moje pytania jako zaczepne...Pozdrawiam serdecznie. Wasz polo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 13:02 Polo: Nie uwazam zeby nie mozna bylo odwrocic faktu przyjecia do kosciola. Ja nie uwazam sie za czlonka kosciola, mimo, ze ochrzczony bylem. dyskusje na ten temat prowadzilismy juz na "grzechu pierworodnym". Ad rem: 1) Coz zlego ze w kazdym budynku ludzie wyznaja Boga po swojemu? co? monopol ma miec tylko Rzym? a z jakiej racji? A co z twierdzeniem Chrystusa "gdzie dwóch czy trzech w imię moje tam i ja". 2) Dlaczego uwazasz ze koniec kosciola jest niemozliwy? bardzo jest mozliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
hedonistka Re: Ekumenizm - teoria - praktyka 03.08.01, 12:28 Polo, rzeczywiscie, wydaje mi sie, ze duchowni w kk zupelnie nie sa zainteresowani ekumenizmem. Green - niewazne, czy z powodow doktrynalnych czy politycznych, ale zainteresowani nie sa. Bo jezeli ktos wydaje na swiat deklaracje pt. "Dominus Iesus", to jest to dla mnie jednoznaczne z oswiadczeniem, ze ma ekumenizm w nosie. No chyba, ze jest tak pewny siebie i nadety, ze przyslania mu to zdolnosc logicznego myslenia, i uwaza ze to on moze dyktowac warunki tzw. ekumenizmu. Ekumenizm w wydaniu kk jest dosc bezkompromisowy - "Wierzcie sobie w co chcecie, ale i tak zbawienie mozna osiagnac przez kosciol katolicki". Co komu po takim ekumenizmie. Drodzy "innowiercy", powaznie zastanowcie sie nad wejsciem w ten interes. pozdrawiam, hed Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.08.01, 12:44 hedonistko. Nigdzie nie napisałem ,ze duchowni nie sa zainteresowni zupełnie ekumenizmem(napisalem tylko ze nie którzy nie sa, jak i niektórzy nie sa zainteresowani praca charytatywna, niektórzy nie sa zainteresowani praca z trudna młodzieza itd., a poza tym tzw. swieccy(wielu z nich) sa bardzo oddani ekumenizmowi-to chciałem powiedzieć) Musiałbym dłuugo,dłuugo wymieniac przywódców Kościołów głeboko oddanych ekumenizmowi. Pewnie nie znasz ekumenicznej wspólnoty Taize(jest mi osobiscie znana). Załozyciel brat Roger powiedział:"Ekumenizm nie jest tyle naszym zadaniem ,co powołaniem"(nie pamietam dosłownie,ale o to chodziło.Sama wspólnota jest niewielka, a gromadzi wokół siebie rocznie tysiace ludzi. I jest ich całe szczęście coraz wiecej. Ostatnio coraz bardziej kontaktuja sie z nia prawosławni. Mysle że duzo złego zrobily tutaj media reklamujac "Dominus lezus " jako dokument antyekumeniczny. To prawda ,że w kosciele katolickim sa srodki do zbawienia człowieka, ale nie ma on zadnego monopolu na Chrystusa. Mysle ,ze inne Koscioły tez powinny wypowiedziec sie w sprawie zbawienia człowieka w ich Kościele. czy tego zabranija ich dogmaty? Tego nie wiem. Mysle,ze Twoja swiadomość religijna jest kształtowana przede wszystkim media, moze nalezałoby sie przekonac o rzeczywistości Koscioła osobiscie? Na razie Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 13:09 Polo, nie wykrecaj kota ogonem! Hed ma racje. czytales te deklaracje? Jesli jestes katolikiem to nie masz prawa mowic ze nie ma czegos takiego jak wylacznosc na zbawienie przez k.k. bo Twoj papiez podpisal taki dokument. inna rzecz czy wiedzial co podpisuje, bo chyba nie. Odpowiedz Link Zgłoś
hedonistka Re: Ekumenizm - teoria - praktyka 03.08.01, 13:18 Wlasnie siegam glebiej, drogi Polo. Opieram sie na tekscie Deklaracji Kongregacji Nauki Wiary. Siegam do zrodla, nie do laickich interpretacji medialnych: W Deklaracji czytamy, że "(...) byłoby sprzeczne z wiarą katolicką postrzeganie Kościoła jako jednej z dróg zbawienia, istniejącej obok innych, to znaczy równolegle do innych religii, które miałyby uzupełniać Kościół, a nawet mieć zasadniczo taką samą wartość" Hmmm... We mnie to stwierdzenie nie pozostawia zadnych watpliwosci. Napisano czarno na bialym. Ale, gwoli sprawiedliwosci, oddajmy glos koscielnym komentatorom*: "(...)Jesli bowiem jedyny Bóg objawil sie w pelni w Jezusie Chrystusie, prawdziwym Bogu i prawdziwym czlowieku, i jesli Chrystus zalozyl Kosciól, którego jest Glowa w sposób nieodwolalny, to znaczy, ze laska Boza, bez której nie ma zbawienia, zwiazania jest scisle z natura i misja Kosciola. Nie wynika z tego, ze wszyscy, którzy nie przynaleza w sposób prawny do Kosciola katolickiego, nie maja dostepu do laski Bozej, a tym samym do zbawienia. Chodzi natomiast o to, ze jesli jakis niekatolik (np. buddysta lub niewierzacy) dostepuje zbawienia, to nie dokonuje sie ono bez zwiazku z modlitwa Kosciola katolickiego, nawet jesli sam zbawiony nie byl przed smiercia tego swiadom lub wrecz odrzucal taka mozliwosc. Innymi slowy, zbawia tylko Bóg jedyny, ale z Jego wlasnej woli zbawienie to jest nieodwracalnie zwiazane z Jezusem Chrystusem oraz z zalozonym przez niego Kosciolem." *Dariusz Kowalczyk SI - dr teologii, wykładowca teologii dogmatycznej i fundamentalnej na Papieskim Wydziale Teologicznym - sekcja "Bobolanum" w Warszawie, redaktor "Przeglądu Powszechnego". Podsumowujac: chocbys sie ukakal, i nie wiadomo co wyznawal to i tak zbawienie zawdzieczac bedziesz katolikom. Taki talib ani sie obejrzy, jak w niebie zamiast hurysy spotka papieza w aureolce.... TO MI DOPIERO EKUMENIZM! A tak szczerze, to wydaje mi sie, ze kard. Joseph Ratzinger doprowadzil do wydania tej Deklaracji, i dopiero wtedy papiez zorientowal sie co mu podsuneli do podpisania.... Komentarzami podobnymi do tego powyzej kosciol stara sie zatuszowac sprawe. Czyzby szykowal sie nam kolejny rozlam...? pozdrawiam, hed Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 13:43 Tak, ciekawie wyglada ekumenizm k.k. który na poczatku oswiadcza: Ja jestem jedyny prawdziwy i niepodwazalny, mam monopol na zbawienie a wy cala reszta, to w ogóle nic, albo co najwyzej macie jakies elementa zbawcze. Z takim partnerem to ja bym wiecej slowa nie zamienil. Wyszlo po raz kolejny, co jest bardzo smieszne, bo myslalem ze kosciol jest madrzejszy, ze hierarchami kieruje pycha i pewnosc siebie. a na tym to juz wielu sie przejechalo, czego i im szczerze zycze. amen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AgaPe Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.01, 22:34 Witaj, Polo! Dzieki za Twoje wypowiedzi. Tylko jedna uwaga: powinnismy pamuetac, ze dialogujemy nie tylko z Kosicolami / Wspolnotami po-reformacyjnymi, ale takze z - jakze bliskim doktrynalnie, a dalekim emocjonalnie (choc i to zmienia sie na lepsze) - Prawoslawiem:-) Czesc! Agnieszka Gość portalu: polo napisał(a): > Ah, jeszcze jedno. Mysle,ze masz racje,ze Kosciól podzielił sie nie ze wzgledów > > doktrynalnych. Podzielił sie przez nadurzycia Koscioła katolickiego (sprzedaz > odpustów i inne tego typu sprawy). Na poczatku reformatorzy probowali > przeprowadzic reformy wewnatrz Koscioła, ale nie dało sie wiec sie odłaczyli od > > rzymu (stad doktryna obalajaca urzad papieski )itp. Zreszta tuz po reformacji > Kosciół rzym-kat przystapił do reform (sobór zdaje sie trydencki), ale sprawy > podziału były juz wtedy nieodwracalne. Pisałem o tym wiecej w rozmowach w > jerzym (nie wiem czy czytałes). To tyle..na razie.polo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AgaPe Czy prymat jest glownym problemem ekumenicznym?! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.01, 22:30 Witajcie! Od pewnego czasu zajmuje sie ekumenizmem i dialogiem na wlasnym, moze niewielkim "podworku". Wydaje mi sie, ze to nie prymat biskupa Rzymu jest glownym problemem, ani nie jest on tez celem dialogu ze strony katolikow - sam JAn Pawel II w encyklice "Ut unum sint" zwraca uwage na to, ze prymat moze stanowic powazny problem dla dialogu miedzy wyznaniami chrzescijanskimi, ale zacheca do rozmowy o jego pojmowaniu. Jesli jako katolicy bedziemy upierac sie nad poddaniem wszystkich chrzescijan JURYSDYKCJI biskupa Rzymu, mozemy zagubic to, co jest sednem wiary. Nie wiem, jakie beda ustalenia teologow roznych wspolnot chrzescijanskich nt. roli papieza, ale to naprawde nie jest glowny problem. Mysle, ze chrzescijanie beda jednym Cialem, o ile naprawde beda chrzescijanami. Prymat, kaplanstwo kobiet, etc. to kolejne kwestie, ktore nie beda nas dzielic, o ile naprawde bedziemy sie kochac i bedziemy otwarci na rozne doswiadczenia i tradycje. Przepraszam za pewien chaos mojej wypowiedzi, pisze na goraco. Chce tylko podkreslic, ze nie mozna splycac ekumenizmu wylacznie do dyskusji o doktrynie. Najpierw: wspolna modlitwa i milosc, potem dysputy! I jeszcze jedno - moze znacznie wiekszym problemem jest sprawa pojmowania Eucharystii i mozliwosc ewentualnej interkomunii. Pozdrawiam, Agnieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 13:18 Wlasnie... jak ma sie do katolickiego ekumenizmu deklaracja Dominus Iesus? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.08.01, 14:20 zaraz, zaraz...kochani. Chrzescijanie wierza ze jedynym zbawca człowieka jest Jezus Chrystus-co wynika z Biblii. Nie moge jednoczesnie wierzyc,że zbawicielem jest Jezus ,Budda, Jeshua i jeszcze nie wiadomo kto. Wierze w jedynego zbawce Jezusa Chrystusa, a zbawienia dostapie za posrednictwem Kosciola Katolickiego, jesli ktos uwaza ze innego Kościoła chrzescijanskiego to ok. Mylicie ekumenizm z tolerancja do innych religii. Ekumenizm nie obejmuje muzułmanów, hindusów, zydów,choc KK prowadzi z nimi dialog(ale niemajacy nic wspólnego z ekumenizmem!). Green, prosiłem tyle razy -jesli obrazasz Kosciół obrazasz i mnie bo jestem jego częscia. Wiec albo bedziesz produkował kulutalna krytyke, albo ograniczyc sie bede musiał do dialogu ze zgagą. Zreszta tak naprawde chodzi mi o dialog z nim ,jako przedstawicielem innego Koscioła(i to juz jest ten ekumenizm, w który Wy nie wierzycie!) Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 14:42 zechciej prosze wybaczyc, ale nie wiem czym tez urazilem tym razem? Alez cytowana deklaracja odmawia zbawczosci rowniez innym kosciolom chrzescijanskim! a tam tez podobno dziala Chrystus - to jak? jest monopol czy niema? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luki Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 141.63.88.* 03.08.01, 14:53 > Mylicie ekumenizm z tolerancja do innych religii. > Ekumenizm nie obejmuje muzułmanów, hindusów, zydów,choc KK prowadzi z nimi > dialog (ale niemajacy nic wspólnego z ekumenizmem!). Zaraz, zaraz, polo - wrocmy wobec tego moze do pierwszego pytania: Czym jest ekumenizm? Wlasnie: czym jest, kogo obejmuje i kto o tym decyduje...? pozdrowienia, Luki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 213.158.197.* 03.08.01, 15:01 Witajcie Spieszę (?) z odpowiedzią na pytanie polo, ale nie tylko. Najpierw, jeśli chodzi o nadużycia w kościołach zgniłego Zachodu. Skoro Twój kolega widział sprawowaną w ten sposób MSZĘ, to natrafić musiał na świątynię rzymską (jeśli w Holandii, to ewentualnie starokatolicką). Przypominam, że poza katolicyzmem mszy się nie sprawuje. Natomiast fakt, że każda wspólnota jest w pewien sposób odrębna, nie jest naganny. Zwróć uwagę, że w starożytnych czasach Kościoła właśnie gmina jest pewną jednostką. Zobacz, do kogo Paweł adresuje swe listy: nie do Kościoła powszechnego, ale do Rzymian, Koryntian etc. Podobnie wstęp do Objawienia Jana: aniołowi zboru w Efezie, aniołowi zboru w Filadelfii... Nie jest też tak, że każda wspólnota to coś zupełnie odmiennego, zamkniętego i odwróconego plecami do innych. Podawałem już przykład z Polski. Szereg Kościołów żyje w komunii ołtarza i kazalnicy. Mogę swobodnie i "w prawie" iść na kazanie do metodystów i przyjąć Wieczerzę Pańską u kalwinów. Protestanci jakoś sobie radzą, zwłaszcza w obrębie poszczególnych nurtów. Istnieją przecież fora współpracy: Światowy Alians Kościołów Reformowanych czy Światowa Federacja Luterańska. Główny ciężar dialogu musi leżeć na styku trzech "filarów" chrześcijaństwa - katolicyzmu, prawosławia i protestantyzmu. W dalszym ciągu jednak twierdzę, że wspólne przywództwo nie jest niezbędne. Ponieważ zrobiło się merytorycznie i powołujemy się na źródła, przytoczę dokument sprzed niemal czterystu lat. Tak Filip Melanchton pisał w głównej księdze wyznaniowej luteranizmu, Wyznaniu Augsburskim: ************************************ VII. O Kościele Naucza się także, że po wszystkie czasy istnieć i trwać musi jeden święty chrześcijański Kościół, który jest zgromadzeniem wszystkich wierzących, wśród których ewangelia jest czysto zwiastowana i sakramenty święte zgodnie z ewangelią bywają udzielane. TO BOWIEM WYSTARCZA DO PRAWDZIWEJ JEDNOŚCI KOŚCIOŁÓW CHRZEŚCIJAŃSKICH, GDY W NICH ZGODNIE W CZYSTYM UJĘCIU EWANGELIA JEST ZWIASTOWANA, A SAKRAMENTY BYWAJĄ UDZIELANA ZGODNIE ZE SŁOWEM BOŻYM [podkr. moje]. Do prawdziwej jedności Kościoła chrześcijańskiego nie jest zaś konieczne, ażeby wszędzie były zachowywane jednakowe ceremonie, ustanowione przez ludzi, jak mówi Paweł w liście do Efezjan r. 4: - ,,Jedno ciało i jeden duch, jak też powołani jesteście do jednej nadziei, która należy do powołania waszego; jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest''''. ************************************ Natomiast, drogi polo, przypomnę ci pewną starą mądrość: ten się nie obrazi, kto się obrazić nie chce. Owszem, wypowiedzi Greena są ostre, ale nie bez sensu, więc nie wykluczałbym dyskusji. Poza tym dodaje jej smaczku:) Greenie, złagodnij nieco jednak. Mamy tu dyskutować, a nie na noże... Luki, parę postów wyżej jest definicja encyklopedyczna (z WIEM). Myslę, że możemy się tego trzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.08.01, 15:25 Wychodze juz z pracy, wiec tylko napisze, że koscioł o którym pisałem nie był kosciołem rzymsko-katolickim. Stąd piszę o nadurzyciach . Nie wiem czy wiesz ale sa Koscioły protestanckie, w których uznaje sie np, kult Matki Bożej, w których sprawuje sie msze...itd. Tak sie porobiło. Pod koniec XIX w. było ok. 300 wyznan protestanckich(stad zaczete działania ekumeniczne najpierw przez Koscióły protestanckie).Ile teraz jest? Kto to zliczy? Greenowi tak napisałem, bo mam pewne doświadczenia z rozmówcami w innych watkach i okazały sie one nie konstruktywnym dialogiem, tylko ewangelicznym rzucaniem pereł... Tego chce uniknąć. Wchodzenie w bezproduktywne spory-o tym ewangelia tez mówi. Do usłyszenia .Pozdrawiam.polo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 15:39 Tak, ewangelia mówi... podaje nawet okreslenie przed których sie te Twoje "perły" rzuca - nazywa ich wieprzami... I ty masz pretensje ze moje wypowiedzi Cie obrazaja? ejze, wyjmij belke z oka, to latwiej mi pomozesz zdzblo z mojego wyjac.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 15:33 Ok, postaram sie nieco zlagodzic ton, ale nie obiecuje, ze bede mowil o kosciele z pozycji kleczacej. mam bowiem zwyczaj anzywac rzeczy po imieniu, a i nazwiska lubie podać czasem... no wlasnie, czy zatem bedzie tak, ze o zakresie ekumenizmu tez jeden kosciol bedzie orzekal? a czy ekumenizm obejmie tez np swiadkow Jehowy? co to za ekumenizm co nie obejmuje wszystkich chrzescijan? to pachnie demokracją socjalistyczna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 06.08.01, 08:14 Grrenie. Niepotrzebnie przyjałes fragment o rzucaniu pereł tak bardzo do siebie. Miałem na mysli moje wypowiedzi w innych watkach Forum, na pisze na nim juz dość długo, więc moge sobie pozwolic na taka wypowiedzi.Zreszta nie tyczyła ona tylko przeciwników Kościoła, pełno jest oszołomów takze w samym Kościele. W fragmencie tym zreszta nie chodziło Jezusowi o obrażanie kogokolwiek, ale o "kupczenie" swietoscią, gadanie o Bogu jak o przedmiocie itd. Stad tez moje watpliwosci co do wypowiedzi na niektóre watki. Pytasz czy ekumenizm ogarnia wszystkie koscioły chrzescijanskie :tak - wszystkie Kościoły przyjete za chrzescijanskie. Świdkowie Jehowy dla chrzescijan sa sektą, przekłamują Biblie na tyle ze nie odpowiada ona religii chrzescijanskiej i przedstawia fałszywy obraz Boga. Duzo trzeba by tutaj pisać, chyba to nie ten watek. Nie wystarczy cytowac Biblie i mówic o Jezusie aby byc chrzescijaniniem. "Wielu jest fałszywych prorokow.." Zgago! Czy nie zeszliśmy troche z rozmowy o mozliwosciach ekumenizmu na tematy typowo dogmatyczne? Jesli od wieków głowia sie nad tym teolodzy róznych Kościołów to czy nam uda sie wypracowac jedne dogmaty: na pewno nie. Religia katolicka rózni sie od religii protestanckiej tym że oprócz Biblii uznaje jeszcze tradycje Koscioła czyli doświadczenia ludzi wierzacych przez te wszystkie wieki. Wspólczesny Kosciół znacznie bowiem rózni sie od Koscioła Pierwotnego, chocby ze wzgledu na zasieg i jego popularność w swiecie itd. Pozdrawiam serdecznie. polo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 06.08.01, 08:48 Ach..jeszcze jedno. Niektórzy mysla ,ze ekumenizm to wymysł Koscioła katolickiego. Nic podobnego. Wielokrotnie pisałem,że pod koniec XIX w. ekumenizm zapoczatkowany został w Kosciele protestanckim jako współpraca Kosciołów protestanckich. Kosciół katolicki oficjalnie zaangazował sie w ekumenizm pod koniec lat 60-tych XX wieku, po Soborze II. Jesli chcecie moge dokładniej opisac te wydarzenia. Mam w domu akurat chyba jedyne lub jedna z nielicznych prac doktorskich o ekumenizmie napisana przez ludzi swieckich. Bardzo obiektywna. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 06.08.01, 11:22 Polo: Wiesz, zabawne... ale swiadkowie Jehowy dokladnie to samo twierdza o Was... i kto ma racje? Wy bo jestescie starsza sekta judaizmu czy oni bo sa nowsza i przez to maja swiezsze spojrzenie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sissy Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.01, 23:22 Na wstępie chciałbym wyrazić podziw dla szanownych uczestników forum. Rzadko się zdarza, aby na publicznym forum panowała tak miła i merytoryczna atmosfera. Padło pytanie o stosunek Kościoła Katolickiego do Świadków Jechowy oraz kto w/g Kościoła jest sektą. Otóż, o ile mi wiadomo, Kościól przyjmuje za sektę każdą grupę, wyrosłą na gruncie chrześcijańskim, która odrzuca dogmat o Trójcy Świętej. W tym sensie Świadkowie Jechowy stanowią sektę i nie ma z nimi dialogu. Padło stwierdzenie, że Świadkowie mają takie samo zdanie o Kościele Katolickim. No cóż, są to kwestie wiary. Nawet w obliczu licznych zdemaskowanych manipulacji, każdy musi sam w sercu zdecydować, gdzie jest prawda. Gorąco pozdrawiam, sissy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 06.08.01, 11:51 Jako zalozycielowi tego watku wypada mi poinformowac P.T. interlokutorow, ze beda mieli trzy tygodnie spokoju od moich zdegenerowanych, chorych i masonskich wypowiedzi. czemu? bo ide na urlop :) bede za wami bardzo tesknil. mam nadzieje ze ta najbardziej heretycka czesc pogladow zgagi mnie torszke zastapi. :) pozdrawiam, pocztowki Wam nie przysle bo jak? Niech rozum bedzie z Wami, i te inne tez. Pozdrawiam. do zobaczenia za 3 tygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 06.08.01, 12:10 Green! Świdkowie Jehowy wyznaja wiare niezgodna z Biblia, więc o czym tu mówić. A zdaje sie że mówimy o religiach chrzescijanskich i pojednaniu miedzy nimi, czy juz nie? Życze udanych wakacji. Ja tez niedługo sie wybieram. Pozdrawiam. Hej! polo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 06.08.01, 14:00 Mialem sie juz nie odzywac... ale musze... :) POLO! swiadkowie Jehowy wyznaja religie rownie niezgodna z biblia jak Wy, a moim prywatnym zdaniem duzo mniej niezgodna od Was. Wy zahaczacie letko o niektore watki nowego testamentu, stary macie w pogardzie, opierajac sie na zwolnieniu przez Pawla ze starego zakonu. mysle ze moge sprawe antybiblijnosci katolikow pozostawic spokojnie zgadzie, jako lutrowi, bo Dr. Marcin sporo atramentu zuzyl, piszac na ten temat (pomijajac ten atrament ktory zmarnowal rzucajac kalamarzem w diabla). Tak wiec nie mow kto wyznaje nauke zgodna czy nie zgodna, bo nie dojdziemy nigdy do zadnego ekumenizmu. Jak juz mowilem chrzescijanstwo jest ewidentna sekta judaizmu, to prawda, wyrosla z czasem na potezna religie, ale u swych zrodel taka sama sekta, jak swiadkowie Jehowy, czy inni. Wiec oskarzajac kogokolwiek o sekciarstwo jestescie (wybacz) po prostu smieszni. Ale tak to jest - zapomina szybko wol ja cieleciem buł. Z ekumeniczym pozdrowieniem, bo tym razem wylaczam komputer na 3 tygodnie, i nie dam sie sprowokowac... :) no chyma zeby. bawcie sie tu grzecznie. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka-do Greena IP: 212.244.77.* 06.08.01, 14:43 Gość portalu: Green napisał(a): > Mialem sie juz nie odzywac... ale musze... :) > POLO! swiadkowie Jehowy wyznaja religie rownie niezgodna z biblia jak Wy, a moi > m prywatnym zdaniem duzo mniej niezgodna od Was. > Wy zahaczacie letko o niektore watki nowego testamentu, stary macie w pogardzie > , opierajac sie na zwolnieniu przez Pawla ze starego zakonu. > mysle ze moge sprawe antybiblijnosci katolikow pozostawic spokojnie zgadzie, ja > ko lutrowi, bo Dr. Marcin sporo atramentu zuzyl, piszac na ten temat (pomijajac > ten atrament ktory zmarnowal rzucajac kalamarzem w diabla). > Tak wiec nie mow kto wyznaje nauke zgodna czy nie zgodna, bo nie dojdziemy nigd > y do zadnego ekumenizmu. > Jak juz mowilem chrzescijanstwo jest ewidentna sekta judaizmu, to prawda, wyros > la z czasem na potezna religie, ale u swych zrodel taka sama sekta, jak swiadko > wie Jehowy, czy inni. Wiec oskarzajac kogokolwiek o sekciarstwo jestescie (wyba > cz) po prostu smieszni. Ale tak to jest - zapomina szybko wol ja cieleciem buł. > > Z ekumeniczym pozdrowieniem, bo tym razem wylaczam komputer na 3 tygodnie, i ni > e dam sie sprowokowac... :) no chyma zeby. > bawcie sie tu grzecznie. > Pa. zastanawiam sie Green czy Ty kiedykolwiek byłes na mszy w Kościele?? Chyba nie. Msza dzieli sie na :liturgie słowa i liturgie samego ofiarowania. W liturgii SŁOWA czytane sa zarówno słowa z Starego (I czytanie) jak i Nowego testamentu(II czytanie). Wybrane fragmenty sa w niedziele, reszta czytana jest na mszach codziennych. Wybierz sie kiedys w jakis dzien powszedni to zobaczysz. Usłyszysz wtedy równiez homilie czyli tłumaczenie tego słowa, w niedziele zazwyczaj sa kazania, gadanie o moralności itp(tzw. kazania). Ekumenizm obejmuje religie chrzescijanskie, a nie satanistów, Światynie Dzieci BOżych, Sekte Niebo itd. Kościół nie wchodzi w zadne kompromisy ze złem. Green! Żadne! Chodzi mi oczywiscie o religie chrzescijanska ,a nie nadurzycia pojedynczych ludzi. Jesli chodzi o Świadków Jehowy. Mały przykład(jedyny bo szkoda tu czasu..). Apokalipsa Sw. Jana. Jan widzi niezliczone tłumy ludzi wchodzacych do nieba, a "liczba ich 144 tysiace." Dla Izraelczyków własnie liczba 144 znaczy niezliczone tłumy, czyli ogromna, niezliczona wielość. Język starozytnych Izraelczyków był symboliczny-kazdy językoznawca o tym wie. Przypomnij sobie , słowa Jezusa żeby przebaczac az 77 razy. Nie chodzi tu o 77, ale o to że liczba 7 oznaczała podobnie nieskonczoność. Świadkowie tłumacza to dosłownie. Co to znaczy? że Bóg ma ograniczone miłosierdzie i jest niesprawiedliwy. Nijak sie to ma do religii chrzescijanskiej. O to chodzi. Wystarczy sie modlić, zeby zobaczyc co jest bliskie Bogu, a co jest fałszem... Tyle. Miłych wakacji jeszcze raz. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 213.158.197.* 06.08.01, 19:43 Witam! Nie zdążyłem pożegnać Greena, trudno. Do przeczytania. No cóż, polo, sami zostaliśmy. Zbyt słodko będzie. HEEEJ, LUUUUDZIEEEE, PRZYYYŁĄCZAAAAJCIEEEE SIĘ! Zacznę może od doświadczeń Twojego kolegi na zgniłym Zachodzie. Raz jeszcze uprę się, że msza funkcjonuje jedynie w tradycji katolickiej. Jeśli jednak mieli być to protestanci... to pewnie zaszło częste dość nieporozumienie. Istnieją mianowicie tzw. Kościoły starokatolickie. Powstały one po I Soborze Watykańskim, kiedy to część biskupów katolickich, głównie niderlandzkich, nie uznała kanonu o nieomylności papieża. Kościoły te zachowały pełnię tradycji katolickiej, liturgię, sakramenty, etc. Poza oczywiście uznaniem prymatu papieskiego; zniesiono również bezżeństwo księży i dość wcześnie podjęto działania "modernizacyjne", w tym także zwiększono udział świeckich (również kobiet) w życiu Kościoła. Ponieważ poszczególne Kościoły starokatolickie są niezależne, sytuacja, w której kobieta sprawowała liturgię, w niektórych krajach mogła się wydarzyć. Niemniej jednak nie należy mylić tych Kościołów z protestanckimi, a robi się to często, może przez wzgląd na to, że starokatolicy przejęli część spuścizny bpa Jansena, bodaj XVII-wiecznego duchownego katolickiego, który popadł w schizmę... Oczywiście nie miał wiele wspólnego z Reformacją XVI stulecia. Liczbę wiernych Kościołów starokatolickich na świecie szacuje sie na pół miliona. Wiem o trzech polskich Kościołach tego nurtu (wszystkie one przyłączyły się do Unii Utrechckiej, bo tak się nazywa porozumienie starokatolików, później, z różnych powodów): Starokatolicki Kościół Mariawitów, Katolicki Kościół Mariawitów i Kościół Polsko-Katolicki. Nie napisałeś, co sądzisz o koncepcji jedności Kościoła zawartej w Wyznaniu Augsburskim, które cytowałem. Ja myślę, że wiele jest na rzeczy. Po latach rozłamu okazuje się, że różnice nie są aż tak wielkie. Nie wspominam już o katolicyźmie i prawosławiu, bo o to filioque chyba szumu za wiele, a przykład kościołów unickich to (wyjątkowo nieszczęśliwy, fakt) dowód na to, że różnice dogmatyczne są do przeskoczenia. Natomiast sytuacja pomiędzy katolicyzmem a tradycją protestancką? Niedawno jeszcze koncepcja usprawiedliwienia wydawała się przepaścią nie do przebycia. Teraz mamy już Wspólną Deklarację i okazało się, że różnymi słowami wypowiadano to samo... Kto wie, czy inne sprawy nie pójdą tym torem. Tyle na dziś, pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 07.08.01, 12:38 Zgaga! masz racje ,chyba troche upraszczam. I troche sie na tym nie znam. Dziele Kościół na prawosławny, rzym-katolicki i reszte ,która nazywam protestancka. Stad te niescisłosci. Kumpel mówił mi tylko,ze nie był to kosciół rzym-kat. Jednak o róznorodności kosciołow protestanckich we współczesnosci czytałem w jakiejs madrej ksiazce, jak ja znajde to Ci zacytuje, wcale obiektywna. Niestety jak widze z poprzednich postów niektórzy mysla ,że wystarczy być troche "natchnionym" i cytowac Biblie, żeby uzyskac miano chrzescijanina. Troche to naiwne. W ogóle zastanawiam sie czy pisac dalej w Forum, czy nie ma sensu. Zdaje sie że nikt tu nie jest ciekawy wiary, religii tylko wiekszość chce przelac w Forum wszystkie swoje złości, rozczarowania, itd. W sprawie ekumenizmu mysle,że sprawa jest ostro w toku, o wiele bardziej ostro niz mozemy sobie wyobrazic. Całe szczęście że "Sługa nie jest wiekszy od swego pana..", bo sami nic bysmy nie wskórali. Nie napisałes mi niestety drogi Zgago jak nastroje ekumeniczne w Twojej lokalnej wspólnocie? Jest zainteresowanie, czy niekoniecznie? jakbys był bardziej zainteresowany to polecam GORACO! wzainteresowanie spólnote Taize, załozona i kierowana głównie przez protestantów. Naprawde warto. Bardzo duzo im zawdzieczam. Serdecznie pozdrawiam .polo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sissy Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.08.01, 00:02 Widzę, że wątek trochę pustoszeje. Może więc dorzucę swoje trzy grosze. Jedną obserwację i jedno świadectwo. Otóż kiedyś uczestniczyłem w podobnej dyskusji. Udział brała osoba deklarująca się jako ateista, muzułmanin (student z Tunezjii) oraz sługa uniżony, deklarujący się jako katolik. W toku dyskusji okazało się, że dużo łatwiej było porozumieć się nam (mnie i owemu stdentowi z Tunezjii), niz naszemu przyjacielowi ateiście. Mam wrażenie, że tym łatwiej jest spotkać się ludziom różnych wyznań, im głębsza (choś różna) jest ich wiara. Kiedy indziej słyszałem pewnego misjonarza, jak opowiadał o swojej pracy w Afryce. Było dla mnie zaskoczeniem, że misjonarze w krajach islamskich nie liczą na nawrócenia. Starają się pracować dla tamtejszych ludzi i dawać świadectwo przwdzie. Nie ma jednak mowy o nawróceniach, ponieważ zabrania tego tamtejsze prawo. Podobny zapis znajdował się zresztą i w kostytucji 3 maja (żeby nie myśleć, że jesteśmy lepsi). Być może słowa ''jedność'' i ''zjednoczenie'' mogą mieć różne znaczenie. Mam nadzieję, że pierwsze może zaistnieć, nawet jeśli to drugie nie jest możliwe. Pozdrawiam, sissy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 213.158.197.* 09.08.01, 15:55 Oj, polo drogi, nie załamuj się. Jest na tym forum mnóstwo wspaniałych, mądrych ludzi którzy chcą naprawdę rozmawiać i poznawać innych. Nos do góry. Jeśli zaś chodzi o moją wspólnotę. Już do tej pory, miedzy wierszami, odpowiedziałem Ci. Zacytowałem dokument praktycznie leżący u podstaw ewangelicyzmu, i wspomniałem Wspólną Deklarację o usprawiedliwieniu sprzed dwóch lat. Tak, kościoły tradycji luterańskiej są mocno zaangażowane w ruch ekumeniczny i potrzeba jedności jest mocno akcentowana. Musisz jednak zdawać sobie sprawę z sytuacji Kościoła e-a w Polsce. Oprócz dwóch sporych skupisk żyjemy w diasporze, rozproszeni... Nietrudno w takich warunkach o kryzys tożsamości ludzi, którzy toną w katolickim żywiole. Wielu naszych duchownych i wiernych się tego boi, bo naprawę nie jest łatwo być protestantem w RP. Nie chodzi mi oczywiście o jakieś szykany, lecz o trudności w utrzymaniu identyfikacji. A trzeba przyznać, że przez „komunię” nie rozumiemy faktycznego zjednoczenia, rozpuszczenia się, a raczej pełne i zażyłe partnerstwo – o które trudno, bo skala partnerów bardzo rozmaita. Wspólnota Taize? Wspaniała sprawa i kawał dobrej roboty, choć przyznam, że nie do końca leży mi ten kierunek przeżywania duchowości. Pozdrawiam zgaga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 13.08.01, 08:39 Chciałbym dodac , jesli pozwolicie, jeszcze swoje ostatnie dwa grosze do tego watku. Wg moich wiadomości oraz nadziei "ostatecznym celem ekumenizmu -choc dziś jeszcze odległym-jest przywrócenie pełnej jedności w zakresie doktryny, sakramentów i organizacji miedzy wszystkimi chrzescijanami. Warto podkreslic ,iz ekumenizm bierze swój poczatek z Ewangelii.Podstawa sa u słowa modlitwy arcykapłanskiej Jezusa "aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno,aby swiat uwierzył ,żes Ty mnie posłał" J17,21"-cytowałem z pracy doktorskiej Marcina i Michała Zatyki 1999r. Podam jeszcze kilka cytatów, których "używałem" przy rozmowie z Jerzym(z Jerzym-o naiwności!): Ef 4,1-6"(...) Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi , jaka jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaka daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. jeden jest Bóg...." J 17, 20-26 "(...) I także chwałę ,którą mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak my jedno stanowimy.Ja w nich, a Ty we Mnie. Oby sie tak zespolili w jedno, aby świat poznał,żeś Ty mnie posłał i żeś Ty ich umiłował, jak Mnie umiłowałeś" 1Kor 10-13 "A przeto upominam was bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni i by nie było wśród was rozłamów, byście byli jednego ducha i jednej myśli. Doniesiono mi bowiem,że zdarzaja sie między wami spory(...)" Także np.: Dz.4,32-37, Flp 1,27-30, 1 Kor,12 3-31, Ga3,28 Rz, 13,3-... Mysle jednak ,ze jest to dopiero daleka przyszłośc Kościoła i mówienie o tym w czasach nam wspólczesnych to tylko teorie. W pełny ekumenizm wierze tak samo jak...w zmartwychwstanie. Droga AgaPe! Masz racje ,że najwazniejsza jest tu wspólna modlitwa i miłość. Jak juz cytowałem na szczęście"Sługa nie jest wiekszy od swego Pana". Jednak nie mozna rozmywac tematu wg zasady że wszystko jakos samo sie ułoży, nie mozna udawac ,że istnieja róznice, i na tej płaszczyznie rózne konflikty, a nawet wrogość. Spotkałem sie z tym i wsród katolików (wypowiedz jednego z ksieży choc "prywatna" ostatnio wprost ścieła mnie z nóg) i niestety wsród protestantów(chociazby podrzucanie ulotek antykatolickich i osmieszajacych katolicyzm na niektórych spotkaniach ekumenicznych). Niestety to wszystko jeszcze istnieje ale mam nadzieje, ze wkrótce to zniknie. Drogi Zgago! Nie dziwia mnie Twoje obawy o zachowanie tozsamości Twojego Kościoła wsród ludowego, powszechnego tzw. "katolicyzmu" w Polsce. Czemu tzw.? Bo dla wiekszości Polaków to tylko tradycja i kultura ,w której zostali wychowani. Ponobno "prawdziwych "katolików w Polsce jest tylko ok. 1%(badania z naszej parafii). Mysle ,ze za 15-20 lat jesli nadal tak szybko bedzie postepowała laicyzacja naszego społeczenstwa i katolików bedzie b. mało ,może nawet porównywalnie do ewangelików, biorac pod uwage ,że ten drugi Kościoł zwieksza sie (myle sie?). Katolików to nie przeraża, bo zostana ci, którzy sa swiadomi swojej tozsamości i wierza świadomie. Choc laicyzacja społeczenstwa na pewno martwi. Tzw."zachód" juz ja "przeszedł" i ostatnio wiele ludzi na zachodzie powraca do religii. Człowiek naturalnie potrzebuje Boga i wierze, że bez Niego nie może byc w pełni szczęśliwy, no w kazdym badz razie ja nie znam nikogo takiego. Na zakończenie dziekuje Wam za rozmowe i serdecznie pozdrawiam wakacyjnie. Cześć. polo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 27.08.01, 09:44 Witajcie Kochani! Jestem! Widze ze sobie tu bardzo ekumenicznie rozmawiacie... a watek zdycha... :) ale już jestem, z nowymi przemyśleniami i zaraz zamieszamy. Polo: nie wiem dlaczego przypuszczasz, że nie byłem nigdy na mszy... czy jest ktoś w Polsce, kto nigdy nie był na mszy? Byłem. setki razy... Uwaga osobista: Gdyby katolicy w Polsce wszyscy byli tacy jak Ty, nie byłoby żadnego problemu... ekumenizm nie byłby potrzebny... szkoda, że takich jest tak jak mówisz... 1%... Witam Sissy i AgaPe ... sądzę, że w naszym dialogu zajmiecie miejsce gdzieś między Zgagą a Polo... :) i cudnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: *.eranet.pl 28.08.01, 12:02 Witaj Greenie! No polo wziął i wymiękł (ale może wróci). Ale tymczasem przedstaw swoje przemyślenia - i jedziemy. PS. Mam nawał roboty, więc moja aktywność może być ograniczona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 28.08.01, 13:31 No, nareszcie... myslalem ze i Ty jestes na urlopie... Nie wiem czy widziales ale ostre dyskusje teologiczne tocza sie na KRAJU... moze nawet miejscami za ostre... Jest tam burzliwa dyskusja na temat Świadkow Jehowy, czy sa sekta czy nie, cos jak u nas, ze mniej parlamentarnie... nie wiem czy bez Pola mozemy dalej te mysl ciagnac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: *.eranet.pl 28.08.01, 13:52 Trzeba wątek podtrzymywać:) Jeśli masz wątpliwości, na które mogę odpowiedzieć, dawaj. Polo wróci, dołoży swoje. A dyskusje religioznawcze i teologiczne na Kraju i Świątyni Opatrzności śledzę z uwagą, ale nie mam zdrowia się udzielać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 28.08.01, 14:12 To tak jak ja, tez nie mam siły przystąpic do tamtej dyskusji... ale zainteresowała mnie polemika na temat niepokalanego poczecia vs. dziewictwa Marii, zwlaszcza ze powolywano sie przytem na dr. Marcina. czy moglbys mi przyblizyc protestancka koncepcje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: *.eranet.pl 29.08.01, 17:58 Witaj Greenie! Przyznam szczerze, że brak mi wiedzy, by kompleksowo odpowiedzieć na Twoje pytanie. Oczywiście niepokalane poczęcie podniesiono do rangi dogmatu stosunkowo niedawno, więc oczywiście nie dotyczy to protestantów, którzy, z grubsza biorąc, przyjmują ustalenia czterech pierwszych soborów powszechnych. Przewertowałem (pobieżnie) pisma Reformatorów pod kątem stosunku do postaci Marii, jednak nie znalazłem nic, co uznać można by za ‘stanowisko’. Rzucę więc kilka moich uwag... Marcin Luter darzył Marię niemałą atencją. Dość często w pismach luterańskich stawia się ją za wzór chrześcijańskiej postawy (choć przecież chrześcijanką nie była :o), podkreślając jej ufność Bogu, skromność etc. Na nabożeństwach eucharystycznych wygłaszamy wyznanie wiary słowami Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego. Brzmi ono dokładnie, jak w wersji katolickiej (bywasz w kościele, pewnie znasz). Z małym wyjątkiem: w miejsce „i przyjął ciało z Maryi Dziewicy” mamy „z Maryi Panny”. Trochę to wszystko off-topic, więc by było bardziej na temat... Musisz zdawać sobie sprawę, że luteranizm jest najbardziej tradycyjnym nurtem protestantyzmu i znajduje się „najbliżej” katolicyzmu. Przez to nam właśnie najlepiej prowadzi się dialog z Rzymem, z drugiej jednak strony bardziej radykalni protestanci, zwłaszcza z nurtów ewangelicznych „nie przyznają się” do nas. Tak poznając luterańskie poglądy musisz brać pod uwagę, że nie są one do końca reprezentatywne dla protestantyzmu jako takiego. Jeśli sobie życzysz, mogę rozwinąć ten akapit szerzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 30.08.01, 09:47 Postac Marii, o ile mi wiadomo, w ogole bardzo odpowiada wszelkim systemom nieuleczalnie patriarchalnym. Wobec zadawnionych urazów z czasow matriarchatu i panicznego leku przed umyslowa emancypacja kobiet postawa taka jak Marii, ktora sprowadzona jest do bezwolnego inkubatora, musi bardzo odpowiadac kaplanom i wiernym. I to zapewne nie tylko meskiej czesci, bo przecietnej chrzescijance, borykajacej sie z codziennymi problemami, bitej przez meza-pijaka, molestowanej w pracy przez szefa latwiej to wszystko zniesc, kiedy pomysli, ze skoro Matka Boska mogla byc pokorna i ulegla to i ona moze. Dotyczy to zreszta nie tylko chrzescijanstwa, bo i Islam stawia Marie jako wzor do nasladowania kobietom. Uslyszalem kiedys z którychs arcy-ust, ze Maria jest wzorem pokory i oddania... Ale nie bylbym soba, gdybym przekornie nie ukul nowej teoryjki. Jakiej? A takiej, ze to nie Maria jest wzorem tych cnot, a Józef ciesla. Maria od dziecka wychowywana byla na niewolnice. Tak sie wychowywalo kobiety na bliskim wschodzie wtedy a i teraz jest to powszechne. Co za roznica czy musiala by zniesc gwalt zadany przez starca, z ktorym by ja ozeniono, sluzyc mu i rodzic stada malych Zydow, czy przyjac mistyczne poczecie od sil nadprzyrodzonych. Jozef!, ten to dopiero był pokorny! czym dla semickiego mezczyzny musialo byc stwierdzenie, ze jego kobieta jest w ciazy, potem musial przyjac nie swoje dziecko i wychowywac go, a klopotow im Jezusek sprawial niemalo... I do glownego tematu... Zauwazylem to, bylem kiedys na nabozenstwie luteranskim w Szwecji i mimo, ze jezyka nie znam, nie mialem najmniejszej trudnosci z rozpoznaniem o czym minister aktualnie mowi i jaka czesc mszy sie aktualnie odbywa... Byly oczyswiscie wazne roznice... ale nie takie az straszne... moje wrazenie bylo takie, ze roznice sa w szczegolach i waznym pryncypium: nie ma papieza... I ten uklad jest chyba zdrowy. Powrot "na piotrowe lono" bylby, mysle, zaprzeczeniem calego postepu, jaki w chrzescijanstwie wprowadzil Luter. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Akir Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.160.130.* 30.08.01, 11:50 Jeśli Bolek i Lolek się pokłócą (np. o to kto ma być gospodarzem klasy) to jasne jest że lepiej by było żeby się pogodzili, nawet jeśli jeden jest wegetarianinem, a drugi lubi kiełbasę (nie muszą jeść tego samego żeby być przyjaciółmi i wspólnie działać). Głównym celem chrześciaństwa jest czynienie dobra (a nie na przykład gromadzenie bogactw, czy władzy) , a duchowni (łącznie z Papieżem) to tak czy inaczej tylko urzędnicy organizacji kościelnej. Nie utożsamiajmy zbyt mocno tej organizacj9i z kościołem, czyli ogółem wiernych. Paradoksalnie słabość kościoła może okazać się dobrym sposobem na jego odrodzenie, w latach "komuny" duża część kapłanów kończyła seminarium bo widziała w tym drogę do bogactwa, dziś można zarobić na wiele innych sposobów wymagających mniej wyrzeczeń i widać dużą różnicę między starymi księżmi i młodymi. (Aby zilustrować powyższe podam przykład z życia< Kilka lat temu pracowałem przy remoncie kościoła, był tam młody ksiądz który zajmował się dziećmi grał na gitarze itp. A po parafii (trzy wioski) jeździł na rowerze. Proboszcz dał mu pieniądze na malucha (126p) , bo nie wypada żeby ksiądz na rowerze... A ten młody rozdał pieniądze4 biednym. Proboszcz urządził mu dziką awanturę że "tyle pieniędzy zmarnował".) Pozdrowienia Akir Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 30.08.01, 15:17 Madre to co napisałeś... [w ogóle to witaj na wątku], ale niestety kosciol kat. to, wbrew temu co utrzymuje hierarchia, nie ludzie tylko ksieza. Wierni sa czescia kosciola dokladnie w takim stopniu jak kury sa czescia kurzej fermy - sa nieodzowni, ale nie sa podmiotem. Wiem ze zaraz ktos powie ze to nie prawda itd, ale jaki na przyklad wplyw na dogmaty maja wierni? zaden, instytucja dogmatu jest klasycznym przejawem pasienia owieczek. Jest tak i tak, nie wolno pytac o uzasadnienie, bo to dogmat, kwestionować tym bardziej. Odmiennie jest w kosciołach reformowanych - nie we wszystkich rzecz jasna i nie do końca inaczej. W takich warunkach kk, czując się wyznaniem dominujacym, rozumie ekumenizm, jako rozwiniecie "opiekunczych skrzydel" nad cala zblądzoną resztą wyznań chrześcijańskich. Jak sie konczy katolicki ekumenizm pokazala np. unia brzeska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: *.eranet.pl 31.08.01, 16:02 Nie bardzo mogę się zgodzić z Tobą, Greenie, że Maria została zaprogramowana do swej roli. Zauważ, że to, co przypisujesz Józefowi, dotyczy również niej. Cóż warta była kobieta, zachodząca w ciążę w niewiadomy sposób, na pewno nie z mężem? Józef ryzykował swoją cześć, Maria – życie. Natomiast Twój wywód o Józefie wydaje się najzupełniej słuszny, z tym że, zaufaj mi, nieoryginalny. Wielu autorów chrześcijańskich zauważyło to wcześniej, choć i tak gratuluję. Nie uważam, że sednem protestantyzmu jest niezależność od papieża. Podałeś przykład Szwecji – tam dopiero rok temu Kościół luterański przestał być państwowym. Do dziś zwierzchnikami Kościołów krajowych bywają monarchowie, a przez setki lat duchowieństwo stanowiło aparat urzędniczy. Tak więc wyzwolenie się z objęć Rzymu oznaczało wpadnięcie w ramiona władzy świeckiej. Było to w sumie zgodne z koncepcją Lutra uznającego podległość chrześcijanina władzy – w aspektach cywilnych, oczywiście, z drugiej jednak strony być może właśnie ta urzędowość Kościoła w tych krajach tak opustoszyła kościoły w chłodne, skandynawskie poranki :o) Dla mnie istotą protestantyzmu jest odrzucenie warstwy magicznej (mam nadzieję, że polo mnie nie sczesze) wytworzonej przez katolicyzm przez wieki. Cudownych obrazów, źródełek, kapliczek, pielgrzymek, procesji, odpustów, relikwii... To wszystko może zasłonić Jezusa, a skłonić do zawarcia dealu z Bogiem – ja robię to, to i to, a Ty mnie zbawiasz. To właśnie wydaje mi się główną przeszkodą w integracji, a nie kwestia przywództwa (tym bardziej, że większość nurtów protestantyzmu ma jeszcze bardziej stanowcze podejście do wymienionej kwestii – patrz Jerzy). Tym bardziej, że papież coraz częściej chyba staje się królową brytyjską, a rządzą skryci w cieniu prałaci... Nie sądzę, by Unia brzeska była ilustracją jakiegokolwiek ekumenizmu. Nie te czasy i okoliczności. Poza tym powiedz mi, co zmieniło się w życiu zwykłego, szarego parafianina, który pewnego dnia z prawosławnego stał się grekokatolikiem (Oprócz tego, że czasem do jego wsi wpadali prawowierni bracia i mieli nastrój go rozstrzelać – ale to nie wina Rzymu)? Akirze, witaj w wątku i zapraszamy częściej. Masz rację, że kryzys chrześcijaństwa jest bodźcem do dialogu. Tak właśnie jest, wszak jednym z bodźców do reform Vaticanum II była rosnąca popularność nieskompromitowanego jeszcze komunizmu i innych achrześcijańskich koncepcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 31.08.01, 16:22 Nie twierdzę ze Maria nie jest godna podziwu... Podziwu tak ale i wielkiego współczucia. Bo jej synuś nie żałował... Moje (jak twierdzisz dawno odkryte) twierdzonko jest ot takim lekko prowokacyjnym motywkiem dla poddierżki razgawora troche. Co do Protestantyzmu to przekonuje mnie to co napisałeś. Odrzucenie calego katolickiego zabobonu (poza glownym) to faktycznie to co wyroznia protestantow, ale chyba nie wsystkich - zalezy zreszta kogo do tej grupy wciagniemy. A co do Unii brzeskiej to mialem na mysli jej skutki dla parafian, pogardzanych przez Rzym (vide np. sprawa ''ksiedza macacza'' i udzialu w niej zony grekokatolickiego duchownego) a szczerze nienawidzonych przez prawoslawie - jako zdrajców. I nie skonczylo sie na tych uczuciach bo jak sam zauwazyles i po gardziolkach sie przejechano. Grekokatolicy powinni byc przestrogą dla wszystkich wyznań, ktorym strzeli do łba wchodzić w zbyt bliskie uklady z Rzymem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.09.01, 08:18 Cześć! Chciałem tylko napisać jedno sprostowanie co do wypowiedzi Greena: Józef w czasie poslubienia Maryi miał 18-19 lat (obraz starca to wymysł tradycji i ludowości). Poza tym nie zapominaj że kobiety cudzołozne ówczesnie kamieniowano- Maria ryzykowała własne zycie. To spora odwaga w wieku 14 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.09.01, 10:24 Nie twierdzilem nigdzie, ze Jozef byl starcem, a tylko to, ze przecietna bliskowschodnia mloda kobieta musiala (i nieraz musi nadal) liczyc sie z tym ze zostanie przez rodzinke wydana za maz za znajomego wdowca po czterdziestce. A Jozef jest swiety tym bardziej, ze nie zatlukl Marii w pierwszym odruchu swietego oburzenia, kiedy sie dowiedzial co sie dowiedzial. A ze Maria ryzykowala zyciem? jak to ryzykowala? a kto ja w ogole pytal o zdanie? przyszedl aniol i ja uprzejmie poinformowal ze bedzie miala dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.09.01, 13:09 Za tysiac czy 2 tysiace lat ludzie smiac beda sie z mojego i Twojego myślenia, z naszej współczesnej kultury, a raczej jej braku. Dlatego nie oceniałbym tak oczywiście kultury i świadomości starozytnych, zwłaszcza że nie znasz dobrze kultury strozytnych Izraelczyków (czy znasz?). Poza tym Bóg nie działa tak jak Ty to okresliłes powyzej ;"masz zrobić tak i tak i koniec".Jakby tak działał to zaraz przyszedłby do Greena i powiedziałby "masz byc chrzescijaninem od zaraz i kropa". Kościół przede wszystkim zwraca uwage na sławne "Fiat" Maryi czyli "niech mi sie stanie". Duch św. przychodzi zawsze z propozycją nie z rozkazem. Na tym polega wolna wola człowieka także Twoja. Maryja mogła odmówić, tak jak Ty odmawiasz np. korzystania z sakramentów itp. Nie odmówiła, zaufała Bogu. Dlatego jest wzorem dla zwykłych ludzi pełnego zaufania Bogu, bo na tym przeciez polega własnie wiara. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.09.01, 14:59 A skad Ty mozesz wiedziec jak dziala Bog? nigdy nie wiem czy sie smiac czy plakac jak slysze ludzi, np. ksiezy mowiacych "Bog chce tego, czy tamtego", "Bog dziala tak, czy tak". Skad Wy, zarozumialcy, mozecie wiedziec jaki jest Bog? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.09.01, 15:11 bo sie modlimy i czytamy Jego Słowo-tak poznaje sie Boga. Czy to zarozumialstwo? W moim przypadku tylko zwykła miłośc.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 04.09.01, 10:19 To mów: "ja wierze ze jest tak a tak" bo Twoja wiara, a tzw. prawda to byty calkowicie niezalezne. Zalujac Marii mowilem o historyczno-spolecznych konsekwencjach jej losu, nie o przypisanych im z czasem mistycznych znaczeniach. A poza tym, czy mozesz przytoczyc fragment z Biblii w ktorym ktokolwiek pyta Marie czy w ogole ma ochote na taki uklad? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 04.09.01, 10:41 Gość portalu: Green napisał(a): > To mów: "ja wierze ze jest tak a tak" bo Twoja wiara, a tzw. prawda to byty > calkowicie niezalezne. Zalujac Marii mowilem o historyczno-spolecznych > konsekwencjach jej losu, nie o przypisanych im z czasem mistycznych > znaczeniach. > A poza tym, czy mozesz przytoczyc fragment z Biblii w ktorym ktokolwiek pyta > Marie czy w ogole ma ochote na taki uklad? Nie czytasz dokładnie moich postów. Pisałem o Fiat Maryi, wszystkie inne fragmenty Biblii mówią,że Duch św. dany jest tym, którzy o Niego wołają, którzy Go chca ,czy tak nie jest w Twoim życiu? Dla mnie wiara jest równa prawdzie. Tylko głupiec wierzy w nieprawdę. Nie żałuj Maryi, przeczytaj w Biblii jej pieśń radości "Magnifikat". To nie zwykłe zadowolenie, to radość której nie znasz. Radość chrzescijan jest inna niż tzw. pogan "My głosimy Jezusa Ukrzyzowanego, który jest zgorszeniem dla żydów i głupstwem dla pogan"(Sw. Paweł) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 04.09.01, 13:20 Czytam Twoje i wszystkie posty bardzo dokladnie. I widze ze sie wykrecasz od odpowiedzi. Pytam raz jeszcze gdzie w biblii jest slad tego ze Marii dano jakikolwiek wybor, ze sie ja pies z kulawa noga zapytal czy ma ochote rodzic, delikatnie mowiac, nadprzyrodzone dziecie. Nie opowiadaj mi komunalow tylko podaj cytat. A co do twierdzenia ze wiara to prawda bo tylko glupiec wierzy w bzdury... to wybacz, ale... albo nie nic nie powiem bo znowy Polo bedzie mial pretensje ze obrazam uczucia religijne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 04.09.01, 13:47 "Oto ja służebnica Pańska, niech mi sie stanie według słowa Twego"-nie podam dokładniej z ktorej to części Ewangelii. Jakby tego nie powiedziała Bóg wybrałby kogoś innego, ale wiedział ,że ona to powie, bo on wszystko wie. Napisałem, że DLA MNIE to w co wierze to prawda ("ja jestem Prawdą, Drogą i Życiem"-słowa Jezusa) Dla pogan jest to "głupstwem" jak juz cytowałem poprzednio cytat. Nie zrozumiałes go(tak jak i Fiat) Czemu? Bo Biblie mozna rozumiec tylko pod natchnieniem Ducha św. Inaczej rozumie sie ja tylko jako ksiązke historyczną bądz inny wytwór sztuki. Zauwaz że jest wielu biblistów- naukowców niewierzacych. Musze Ci podziekowac, bo to wszystko co piszesz tylko potwierdza moja wiarę, dokładnie potwierdzasz to co o niewioerzacych pisze Biblia. A co do pola -mam nadzieje,że mnie poznałeś. Niestety mam duzo pracy i nie moge sie wdawać w takie długie i zreszta zdaje sie że bezproduktywne dyskusje. A może...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 04.09.01, 14:08 Ah to TY Polo... :) nie poznalem... Ale TY znowu nie odpowiadasz na pytanie... Twoje fiat to objaw akceptacji. Ja pytam kto i gdzie Marie zapytal czy ma ochote byc matka tego a nie innego dziecka. Teraz mozesz juz sobie odpuscic, bo nie ma takiego sladu. Przyszedl aniol i oznajmil ze bedzie miala dziecko. NIE ZAPYTAL czy przyjmuje ten "dar" a oznajmil jej ze tak bedzie... a ona co miala powiedziec? nie? nie zgadzam sie? zabierzcie to ze mnie? Byla przyuczona do pokory. Wiec wypowiedziala Twoje ulubione "fiat"... cos ono zreszta smutno brzmi... nie ma sie zreszta czemu dziwic. Tak mloda i tak naiwna nie byla zeby nie wiedziec jakie bedzie przez to miala klopoty. A poza tym, zakladajac ze kochala swojego narzeczonego/meza Jozefa, to rodzenie dziecka komus innemu tez musialo nie byc obojetne... A pokrywanie tego wszystkiego pieknymi slowami o oddaniu i przyjeciu jest kolejny przejawem bliskowschodniego meskiego cynizmu wobec kobiety jako takiej i szowinizmu w ogole Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 04.09.01, 14:15 Jesli chodzi o rozumienie Biblii to co napisałem wcześniej. Pomysl przychodze do Ciebie w imieniu Boga i mówię "nawróc sie" i Ty szybko lecisz do kościoła sie wyspowiadac. Naiwne co? A Tobie wydaje sie to takie npormalne i oczywiste w przypadku Maryi. W dodatku ja jestem namacalny, a anioł? Skad miała wiedziec kto to? "Rozwazała to w swoim sercu" (cyt). Mogła sie nie zgodzic. Green-idz jutro do kościoła, pomódl sie.Posłuchasz mnie? Nie rób z ludzi niemyslacych(?) zwierzat. Aha, co do obraznia "uczuc religijnych"-to pojecie wymyslone przez media. Nie obrazasz moich "uczuc", tylko podważasz CAŁE moje zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 04.09.01, 14:34 ok, ok, lece sie wyspowiadac, ale podobno czlowiek ma wolna wole... a coz to za wolna wola jesli nikt nie pyta o zgode tylko oswiadcza w imieniu najwyzszego autorytetu. Pytam raz jeszcze: co ta biedna dziewczyna miala zrobic? nagle dowiaduje sie ze jest wybrana, ze bedzie rodzic cos co nie do konca wiadomo kim jest... A co do podwazania zycia? to czyzby przyznanie ze nikt Marii nie zapytal o zdanie i ze w gruncie rzeczy to postac tragiczna, co nie przeszkadza ze w jakis, jak najbardziej ludzki sposob, godna szacunku za oddanie sie temu szczególnemu macierzynstwu, zburzy sens Twojego zycia? ejze... czy to nie zbyt daleko idacy dogmatyzm? mowisz zebym nie robi z ludzie bezrozumnych... a czymze jest zakladanie istnienia bardzo szerokich sfer u podstaw swiatopogladu ktorych nie wolno podwazac rozumowo bo to dogmaty... To jak myslimy czy nie myslimy, a moze myslimy to co nam kaza myslec? > Pomysl przychodze do Ciebie w imieniu Boga i mówię "nawróc sie" i Ty szybko > lecisz do kościoła sie wyspowiadac. Naiwne co? A Tobie wydaje sie to takie > npormalne i oczywiste w przypadku Maryi. W dodatku ja jestem namacalny, a > anioł? Skad miała wiedziec kto to? "Rozwazała to w swoim sercu" (cyt). > Mogła sie nie zgodzic. Green-idz jutro do kościoła, pomódl sie.Posłuchasz mnie? > Nie rób z ludzi niemyslacych(?) zwierzat. > Aha, co do obraznia "uczuc religijnych"-to pojecie wymyslone przez media. Nie > obrazasz moich "uczuc", tylko podważasz CAŁE moje zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 04.09.01, 14:34 ok, ok, lece sie wyspowiadac, ale podobno czlowiek ma wolna wole... a coz to za wolna wola jesli nikt nie pyta o zgode tylko oswiadcza w imieniu najwyzszego autorytetu. Pytam raz jeszcze: co ta biedna dziewczyna miala zrobic? nagle dowiaduje sie ze jest wybrana, ze bedzie rodzic cos co nie do konca wiadomo kim jest... A co do podwazania zycia? to czyzby przyznanie ze nikt Marii nie zapytal o zdanie i ze w gruncie rzeczy to postac tragiczna, co nie przeszkadza ze w jakis, jak najbardziej ludzki sposob, godna szacunku za oddanie sie temu szczególnemu macierzynstwu, zburzy sens Twojego zycia? ejze... czy to nie zbyt daleko idacy dogmatyzm? mowisz zebym nie robil z ludzi bezrozumnych... a czymze jest zakladanie istnienia bardzo szerokich sfer u podstaw swiatopogladu ktorych nie wolno podwazac rozumowo bo to dogmaty... To jak myslimy czy nie myslimy, a moze myslimy to co nam kaza myslec? > Pomysl przychodze do Ciebie w imieniu Boga i mówię "nawróc sie" i Ty szybko > lecisz do kościoła sie wyspowiadac. Naiwne co? A Tobie wydaje sie to takie > npormalne i oczywiste w przypadku Maryi. W dodatku ja jestem namacalny, a > anioł? Skad miała wiedziec kto to? "Rozwazała to w swoim sercu" (cyt). > Mogła sie nie zgodzic. Green-idz jutro do kościoła, pomódl sie.Posłuchasz mnie? > Nie rób z ludzi niemyslacych(?) zwierzat. > Aha, co do obraznia "uczuc religijnych"-to pojecie wymyslone przez media. Nie > obrazasz moich "uczuc", tylko podważasz CAŁE moje zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 04.09.01, 15:12 Mówisz:"podobno człowiek mas wolna wole" A nie ma? Pytam zupełnie rozumowo i logicznie :jak to jest w Twoim zyciu? Jak to jest w zyciu kazdego człowieka? Nie trzeba byc wierzacym ,zeby odpowiedziec na to pytanie. Mówie o podważaniu mojego zycia,ale na inny sposób niz myslisz. Np. mówisz do mnie "jestes Murzynem"(a nie jestem).Jakbym był ślepy pewnie bym Ci uwierzył, ale Bóg daje inne oczy-to te :przejrzenie" o którym mówi Biblia. Obalajac twierdzenie o wolnej woli człowieka obalasz nie tylko Biblię,wiare, ale ale przeczysz swojemu własnemu zyciu, Twoim decyzjom itd. Co miała zrobic biedna dziewczyna? Przychodzi do niej jakas niezidentyfikowana swiatłość i mówi jej nielogicznie, że bez męzczyzny będzie miała dziecko, za co najprawdopodobniej umrze. Co miała zrobic dziewczyna? Uciec w popłochu, posadzic sie o chorobe, w najlepszym wypadku przepedzic zjawe. Tak zrobił by kazdy nawet prymitywny człowiek. A nie wypowiadac swoje Fiat. Niepotrzebnie uwazasz Maryje za smutaskę.Jakbys był wierzacy tobys wiedział jakie to szczęście przebywać ciagle w obecności Boga. Jestes pod wpływem tych wszystkich obrazków, kapliczek przedstawijacych ponura twarz Maryi. Co innego fotografia co innego osobiste poznanie. Poza tym ciagle myslisz,że wszystko da sie wytłumaczyć rozumowo, swiatopogladowo. Potwierdzasz jeszcze jedna Biblijną zasadę:człowiek nie znajacy Boga wszedzie Go szuka często w sobie(uważa sie za wszechwiedzacego boga). Oraz inną-sadzisz że człowiek jak ma pieniadze, zdrowie, chate , rodzine jest w pełni szczęśliwy. Nie znam nikogo ,komu by to wystarczało. No chyba że nie mysli. Do PEŁNI szczęścia potrzebny jest Bóg, reszte on daje "szukajcie wpierw królestwa Bozego, a wszystko inne bedzie Wam przydane"(wszystko co potrzebne jest nam do pełni naszego człowieczenstwa,a nie koniecznie do pełnych brzuchów jak niektórzy naiwnie mysla.) Rozmowa o wierze(niewytłumaczalnej łasce Boga,tajemnicy)to nie rozmowa o filozofii, dogmatach i innych prawach, które sa co najwyzej podkresleniem wiary, zwłaszcza dla tych ktorzy bładzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 04.09.01, 15:26 Polo! o czym Ty mowisz? Dlaczego wszystko przyjmujesz jako atak na Boga...? Myslisz ze Go nie bylo zanim powstala Twoja Biblia? ze by go nie bylo, gdyby nie istniala Maria i Jezus? a wcale nie jest powiedziane ze istnieli... Czy Ty we wszystko tak wierzysz? np. w to ze jak papiez powie o kims "swiety" to Bóg go pedem wpuszcza do raju i nadaje resort? Albo ze papiez sie nie myli? Przykre to bo udowaniasz ze mozna inteligentnemu czlowiekowi zabronic myslec... i on to przyjmie... powiedz mi? czemu nie odrzucasz watpliwosc? ze strachu? z konformizmu? nie przypuszczam zeby z tego drugiego powodu... wiec z pierwszego? To moge zrozumiec... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 04.09.01, 15:45 Atak na Jezusa jest atakiem na Boga dla każdego chrześcijanina, bo my wierzymy w Trójcę św.(Jezus, Bóg i Duch św. to to samo). Strach jest przeciwnieństwem miłości bo "doskonała(a więc Boża) miłość usuwa lęk, bo lęk kojarzy się z karą.." Im więcej we mnie Boga tym mniej strachu. Często ludzie religijni (dewoci) są lękliwi,ale nie ludzie wierzący, ufający miłości Bożej, którzy czują się synami Boga. Im dłużej zyje z Bogiem tym mniej sie boję, przede wszystkim umierania(niekoniecznie fizycznego, raczej umierania mego egoizmu, wygodnictwa, materializmu, tej "złej" pożądliwości). Dlaczego wierzę? Sam chciałbym wiedzieć. To będzie moje pierwsze pytanie do Boga jak Go wreszcie zobacze po śmierci:dlaczego wybrał sobie kogos takiego jak ja, sa lepsi, mocniejsi ode mnie. Czemu ja? Skąd dostałem nagle wiarę(kiedys byłem niewierzacy) , która pozwoliła mi powiedziec moje własne, osobiste Fiat? Nie rozumiem jaka widzisz rozbierzność miedzy mysleniem, rozumem a wiara? W chrzescijaństwie mówi sie o rozumie oswieconym wiarą. Jakbym przestał mysleć, medytowac, modlic sie pewnie wkrótce przestałbym wierzyc. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 04.09.01, 15:58 Chcialbym uszanowac Twoje poglady, wybacz wiec jesli cos powiem nie tak... ale... Rozumiem z tego ze wiara potrzebna jest Ci by się nie bac... Rozumiem. I w pelni akceptuje... Ale dlaczego kosciol? Czy na prawde wierzysz w to ze "nulla est salus extra ecclesiam"? Myslisz ze nie mozna wierzyc w Boga odrzucajac te sterty wymyslow zadnych wladzy i bogactwa kaplanow, jacy by nie byli? A zastanawiales sie co jesli nie masz racji? jesli po smierci nic nie ma? Rozum oswiecony wiara? to tako ktory odrzuca logiczny wniosek ze 3 to sie nijak nie rowna 1 i wszelkie tego zarowno historyczne przyczyny jak i spoleczne konsekwencje... dzieki za takie oswiecenie. Zreszta skutki grasowania po swiecie owoce tego "rozumu" wiara oswieconego ludzie cierpieli przez dlugie wieki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 04.09.01, 16:01 O jakich to nieszczęciach wywołanych skutkami prawd biblijnych mówisz? Wymien choć jedno. Czemu Jezus stworzył Kosciół z grzesznych ludzi? Bo ja wiem ..moze dlatego że innych nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 04.09.01, 16:21 Długo by wymieniac, ale jak mnie zmuszasz... to ok... bede sie do znudzenia powtarzal tzw. "prawdy biblijne" sklonily setki i tysiace ludzi do wzajemnego mordowania sie z powodu roznej interpretacji tych samych mitow. "Malefico non patieris vivere" - o ile pamietam z III albo V Mojz. - uzasadnilo przesladowania i mordowanie ludzi, ktorzy zajmowali sie alchemia, medycyna, farmacja. Pisanina tzw. sw. Pawla o wyzszosci mezczyzny nad kobieta uzasadnia przemoc, znecanie sie i upodlenie tysiecy kobiet... malo Ci? na prawde wierzysz ze macie monopol na prawde? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: *.eranet.pl 04.09.01, 16:25 Lu 1. (30) Lecz anioł rzekł do niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. (31) Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. [...] (34) Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? (35) Anioł jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. [...] (38) Na to rzekła Maryja: Oto służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł. "NIECH mi się stanie", Greenie. Oto masz zgodę Marii na to, co ma się stać. Nie jest postawiona przed faktem dokonanym, bo dopiero "Duch Święty ZSTĄPI". Oczywiście, można tu dopatrywać się jakiegoś zdeterminowania, bo właściwie nie wyobrażam sobie sytuacji, w której anioł błąka się od dziewczyny do dziewczyny z tą propozycją, a te go kolejno odprawiaja z kwitkiem :-) Choć sądzę, że Pan ma poczucie humoru, to jednak nie tego typu... Witaj polo! A cóż się tak konspirujesz? Nieee, dyskusja nie jest bynajmniej bez sensu. Green jest bardzo zacnym rozmówcą. A jego "ataki"? Nie sądzę, żeby jakiekolwiek i nacokolwiek ataki mogły prawdziwą wiarę wzruszyć. Dla mnie taka dyskusja jest doskonałą okazją do zahartowania moich poglądów, a często po prostu douczenia się. A że w moim przypadku wiara i wiedza są mocno powiązane (ku wielkiemu memu zmartwieniu niewiele we mnie z mistyka), takie rozmowy utwierdzają mnie w wierze... Serdecznie Was pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 05.09.01, 09:47 :) nie nie nie, zgago, chwileczke... jak Wam latwo idzie odwracanie kota ogonem... pytanie o zgode zwyklo sie zaczynac slowem "czy". Poza tym pytanie o zgode nastepuje najczesciej "ex ante" to jest przed decyzja... jesli mi przychodzi aniol i uprzejmie informuje ze zgodnie z decyzja Pana bedzie tak, a tak, to to nie jest zadne pytanie o zgode. Zastanawiam sie czemu nie mozecie sie zgodzic z taka interpretacja... czy to by cos zmienilo? czy umniejszylo by to jakosci i pozytywnosci tej postaci? Alez wlasnie chodzi o wymiane pogladow a nie o obrazanie sie... a ze czasami powiem cos co sie Wam nie podoba... a myslicie ze mi podoba sie wszystko co Wy, szanowni Dyskutanci mówicie? :) U mnie wiara i wiedza podlegaja calkowitemu rozdzialowi... nie wiem czy to dobrze czy to zle, ale taki jest fakt. nie zawsze tak bylo, ale taki jest aktualny stan. Tak wiec Polo, Zgago i inni nie obrazajcie sie tylko mowcie byle madrze i spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 05.09.01, 10:47 Oj,Green..juz Ci pisałem o sposobie odczytywania Słowa Bozego, a Ty wciąż swoje...Nie dziwi ani mnie ani Zgagi to że nie potrafisz tego czytać i traktujesz Biblie tozsamo z ksiązka historyczna ,a moze nawet powiescia fantasy. Piszesz o mordach itd popełnianych w imie Boga. Czy zgodne były one z przekazem Biblii? Oczywiscie że nie. Cały Nowy Testament to jedno wielkie przykazanie miłości do Boga i ludzi, także nieprzyjaciół. Kazde zaprzeczanie temu obojętnie myśla, słowem czy czynem jest łamaniem przykazań Jezusa. Zawsze znajda sie tacy którzy będą robic na reilgii interes albo popełniać zbrodnie z imieniem Boga na ustach. Popatrz chociazby na nasze współczesne parie prawicowe(mam dużo powiazan z polityka to wiem o nieuczciwości niektórych polityków stojacych w pierwszym rzedzie w kosciele). Jak oceni to historia? Pewnie zrzuci odpowiedzialnośc na wszystkich katolików, na Biblie, chrzescijanstwo, wreszcie na samego Boga. Co zrobić? Może zmienic prawo polskie, bo narazie jest straszny bajzel. Ja pytałem o nieszczęścia wynikajace z przykazań, twierdzen zawartych w Biblii, a nie zaprzeczaniu tych praw. Poza tym odrzekasz sie od chrzescijanstwa,a przeciez zostałes chcac nie chcąc wychowany w KULTURZE chrzescijanskiej :miłość, przebaczenie, zrozumienie, tolerancja -to wartości propagowane przez chrzescijaństwo, jakby rozpoczęte od czasów Jezusa,prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 05.09.01, 11:08 Aha zapomniłem o jednym. Piszesz :czy wiara potrzebna jest mi do zwalczania leku (nie strachu, strach to pojęcie raczej fizjologiczne). Tak. Jak byłem niewierzacy to bałem się:choroby, samotności, brak pieniędzy, wyrzucenia z pracy, braku miłości wreszcie śmierci. Wolałem otym nie mysleć, tak było łatwiej. W psychologii nazywa sie to "negacją"-spychaniem w podswiadomość. Czy Ty sie tego boisz. Oczywiscie. Możesz o tym nie mysleć, negować, okłamywać sam siebie, udawać chojraka, naiwnie mysleć ,że jakoś to będzie albo że "mnie to nie spotka"(cięzka choroba, kalectwo, śmierć, nieszczęscia, konsekwencje grzechów innych ludzi). Oczywiście to naiwność. teraz tego lęku we mnie nie ma bo oddałem swoje zycie w rece Jezusa w wszelkimi tego konsekwencjami. Wiem że kazde nieszczęście które mnie dotyka(a wcale mnie zycie nie rozpieszcza) nie załamuje mnie i nie wpedza w rozpacz ale buduje mnie i moja relacje z Bogiem. To te "głupstwo krzyza" o którym juz pisałem, a którego nie rozumiesz( i dobrze że nie rozumiesz, bo jeslibys rozumiał to znaczy że Biblia kłamie). Człowiek lękajacy sie nie jest zdolny do pełnej miłości, ryzyka, zwłaszca w strone tych którzy robia mu krzywdę. Napisze Ci cytat z Biblii,który towarzyszył mojemu pierwszemu nawróceniu: "Nie dostaliscie przeciez Ducha niewoli, aby sie znowu pogrązyc w bojazni, ale dostaliscie Ducha przybrania za synów, dzieki któremu możecie wołac Abba Ojcze!"(tatusiu). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 05.09.01, 12:29 A wiesz jakie ladne, sprawiedliwe i szczytne zalozenia mial socjalizm naukowy? i co z tego? Co z tego ze chrzescijanstwo ma ladne zalozenia, jesli jego istnienie przejawia sie glownie w formie istnienia korporacji typu KK. Chrzescijanstwo to nic nowego - to kolejny zespol wierzen i przesadow, pozwalajacych zagluszyc strach. Wiekszosc religii na tym polega. Roznia sie szczegolami. A nie kto inny jak Jezus byl laskaw powiedziec, ze po owocach nalezy poznawac ideologie i organizacje... mysle ze chodzilo mu o to, zeby nie dac sie zwiesc pieknymi slowami i ideami a patrzec jakie sa efekty. Czy to ma dzialac tylko wobec innych? czy slowa Jezusa nie powinny sie stosowac przedewszystkim do kosciola, ktory twierdzi ze to On go zalozyl i w Jego imie dziala? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 05.09.01, 13:22 Pieknie, zgadzam się z Toba, wcale nie mamy takich róznych pogladów. Natomiast mylisz bycie religijnym( co jest cecha kazdego człowieka) z byciem wierzacym. Religijnośc bierze sie ze strachu , bycie wierzacym(ufajacym Bogu) to miłość. Często ludzie religijni sa niewierzacy. Tak było z Toba w czasie gdy chodziłes do koscioła. Praktykowałes ale nie z miłosci, tylko ...no własnie czemu? Sensem zycia człowieka jest bycie z Bogiem stad szukanie w sektach, wiele zabobonów, religii poganskich itd. Te ostatnie nie maja nic wspólnego z miłoscia tylko ze strachem. "Niespokojna jest dusza człowieka zanim nie spocznie w Bogu"(sw. Augustyn). Sw. ...eee..nie pamietam który dzielił religijnośc człowieka na 3: 1.postawa niewolnika-stara sie byc przy Bogu bo sie boi, nie jest człowiekiem wolnym, 2. postawa najemnika-ja Ci Boże dam to,to i to a Ty mi bedziesz błogosławił, dasz to i tamto. 3. postawa dziecka Bozego, syna, który jest przy osobie Boga bo Go kocha i czuje Jego miłość do siebie. Jesli dwie osoby sie kochaja czemu maja trzymać sie z daleka? Co ma do tego strach? Co do pozostałej części wypowiedzi to sie zgadzam, przeciez sam podobnie napisałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 06.09.01, 10:06 Nie masz racji. Ja jestem wierzacym a absolutnie areligijnym. - upada ladna teoryjka. Sens zycia? Co jest sensem zycia to sie ludzie glowia od wiekow. A poglad, ze bycie z Bogiem to tylko jedna, malo sensowna i popularna teoria. Jakim prawem twierdzisz ze religie poganskie nie maja nic wspolnego z miloscia? a co o nich wiesz? Skad tak wielka wasza zarozumialosc... Kiedy wreszcie zrozumiesz ze sami jestescie sekta starszej religii, prawda, wyrosla na potezny ruch religijny, ale u poczatkow zwykla sekta. Przeniósł się szczur do miasta. Rozejrzał się z wolna, Patrzy, a tuż za nim drepcze myszka polna. Na to ten szczur rozdarł na nią pyska: o straszne, jak ta wiocha do miasta się wciska. (A.Waligórski) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka-Zgaga IP: 212.244.77.* 05.09.01, 11:39 Czy sie konspiruję? Skróciłem nick bo miałem zamiar skrócic swoje wypowiedzi, a nawet zupełnie wyłaczyc sie z rozmowy. Gdzies wczesniej napisałes:"katolicy byliby ok gdyby zrezygnowali z tych wszystkich pielgrzymek, kapliczek, obrazów". Cóż.Ja przezyłem swoje pierwsze nawrócenie na pielgrzymce. Co robi sie na pielgrzymce? Idziemy droga modlimy się wspólnie, śpiewamy, słuchamy katechez, prowadzimy dyskusje, modlimy sie z mieszkancami miejscowosci gdzie spimy. Co widzisz w tym złego? Kapliczki ,obrazy tez sa wg mnie ok, jesli sa oczywiscie tylko pewnym symbolem, a nie oddaje im sie jakis czołobić. jetstu sporo nadurzyc, które wykształciła tradycja, ludowość (np. piosenka"I Józef stary"czy tez śnieżek w kolędach, którego Jezus pewnie na oczy nie widział.) Ja uwarzam ,że Bóg działa TEŻ przez wyobraznię człowieka. To tak jak z fotografia ukochanej osoby:postawie sobie na stole aby o kims stale pamiętać ale nie pogadam z fotografia, nie będe jej kochał ani z nia zył. Ale masz racje z nadurzyciami jakich pelno jest w naszym bardzo katolickim, ale mało chrześcijańskim społeczeństwie. Sam ma ikone przy łózku, zawsze rano przypomina mi o porannej modlitwie. Co w tym złego? Mimo wszystko zastanawiam sie nad kontynuowaniem tych rozmów, chyba jestem odrobine mistykiem...(hi,hi).Później wytłumacze Ci to szerzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green POLO IP: 195.116.214.* 05.09.01, 12:40 W porzadku, to wszystko co napisales jest oczywiste... po to Ci wiara... ale dlaczego nalezysz do KK? tymbardziej ze wiesz i nie zaprzeczasz jakie to w gruncie rzeczy bagienko. A to ze "nie rozumiem" tego czy owego jest dosc oczywiste i nie chcialbym znowu pisac dlaczego tak jest. To sa wlasnie te dwie plaszczyzny... nie dojdziemy do porozumienia w kwestii dogmatow bo o nich Tobie nie wolno dyskutowac, a ja w nie nie wierze... nie ma szans na jakikolwiek consensus w tym wzgledzie i nie o to chodzi. Rozmawiac mozemy tu tylko w plaszczyznie spolecznej, historycznej, realnej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: POLO,Green IP: 212.244.77.* 05.09.01, 13:42 Gość portalu: Green napisał(a): > W porzadku, to wszystko co napisales jest oczywiste... po to Ci wiara... ale > dlaczego nalezysz do KK? tymbardziej ze wiesz i nie zaprzeczasz jakie to w > gruncie rzeczy bagienko. > A to ze "nie rozumiem" tego czy owego jest dosc oczywiste i nie chcialbym znowu > > pisac dlaczego tak jest. To sa wlasnie te dwie plaszczyzny... nie dojdziemy do > porozumienia w kwestii dogmatow bo o nich Tobie nie wolno dyskutowac, a ja w > nie nie wierze... nie ma szans na jakikolwiek consensus w tym wzgledzie i nie o > > to chodzi. > Rozmawiac mozemy tu tylko w plaszczyznie spolecznej, historycznej, realnej... Czemu nie wolno mi rozmawiac na temat dogmatów,nie rozumiem??Przeciez cały czas to robię. Możemy gadać w płaszczyznach jakie wymieniłes, ale to nie wyczerpie tematu wiary, tylko lekko o nia zahacza. To tak jak z moralnością-jest tylko materiałem wtórnym bycia z Bogiem, a nie podstawą wiary. Nigdzie nie napisałem że nasz Kosciół to bagienko. Otwarcie mówie,że WSZYSCY jestesmy grzesznikami, obojętnie wierzacy czy nie(choć ci ostatni grzechów w sobie nie widza) Ogólnie jest taka zasada że im bliżej człowiek Boga tym bardziej widzi swoja grzeszność, stąd też chodzenie do spowiedzi. Najwieksi świeci np. św. Franciszek uwazali sie za wielkich grzeszników. Jednak ta grzeszność nas nie powala, bo wieksze jest tzw. Boże miłosierdzie, przebaczenie w kazdej sytuacji. Stąd tez nasza radość i wewnetrzna wolność, a także poznanie odwazne prawdy także o sobie i swojej słabości i walka z naszymi grzechami (mówie o sobie) Jest wiele nadurzyć wsród nie tylko księzy ale również świeckich wierzacych. Ale wierz mi o wiele wiecej dobra, bezinteresowności i miłości. Tyle że tak juz jest że w "świecie" zło jest krzyczace, widoczne, skandaliczne (bo "człowiek bardziej umiłował ciemność" i widzi wszędzie tylko nią, a co nie widzi to zmysli), natomiast dobro pokorne i ciche. Zobacz chociazby zycie Jezusa. Zobacz ile jest postów o księdzu -macaczu. Czemu nikt nie pisze tyle o ks. Nowaku, Matce Teresie, Maksymilianie Kolbe, Popiełuszce, żeby nie wspomniec o tych niewidocznych, ktorych ja osobiście znam wielu, a jesli wypowiadaja sie to tylko widza same ciemne sprawki,a ile z tego głupich domysłów, szukania interesowności itp nie wspomnę. Cały czas potwierdzam ,że wielu ludzi z Koscioła bardziej szuka swego interesu, bogaci się, "wykorzystuje" Pana Boga. A media tylko na to czekaja.Cd w kolejnym poscie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: POLO,Green-2 IP: 212.244.77.* 05.09.01, 14:26 Pewnie wydaje Ci sie to takie cukierkowe i nieprawdziwe. Może dlatego własnie że jestes niewierzący, nie możesz do końca uwierzyc w bezinteresowność, wyrozumiałośc, wspolnotowość, bo nie widzisz tego w sobie, nigdy tego nie doświadczyłeś? Nie wiem. Moge Ci opisać jak to jest w mojej parafii. Długo jej szukałem, długo szukałem wspólnoty dla siebie, długo szukałem spowiednika..ale znalazłem. To parafia prowadzona przez zakonników w duzym miescie. Dotychczas msze odbywały się w blaszaku-garazu, teraz od 6 lat buduje sie kosciół. Parafia ma jeden samochód który nalezy do parafii, nie do zadnego z księzy. Absolutnie nie wystawny, chyba golf. Parafia ma duzo przyjaciół takze za granica. Ostatnio dostali od Niemców samochód Jepp(trzeba było widziec smiech jednego z księzy), który natychmiast został sprzedany, bo trzeba było kupić ławki do kościoła, zrobić kaplice Adoracji itd. Kazdej niedzieli proboszcz czyta ile i na co poszło i skad sie wzięło. Na mszach powszednich pełno jest młodych ludzi, kazania sa na wysokim poziomie. Kazdego wieczora odbywaja sie wspolne modlitwy z cghetnymi parafianami. Jest masa róznych wspólnot tzw. świeckich dla kazdego. W mojej oranizujemy: mikołaja dla biednych dzieci, półkolonie, rekolekcje, zbieramy dla kazdej biednej rodziny która nas o to prosi, ostatnio dla więżnia wychodzacego na wolność, dla powodzian,zawsze na świeta dla biednych. (choć Kosciół to nie fundacja charytatywna, tym powinno zając sie panstwo) Mam wielu znajomych, także wsrod zakonników którzy posługuja jako wolontariusze w hospicjum. Oczywiscie zdarzaja sie nieporozumienia, kłótnie, ale sa tylko kropla w morzu. Mam tam stałego spowiednika, który takze chodzi do spowiedzi. Nie pozwalam wchodzić w relacje miedzy mna a Bogiem byle komu-jest to dla mnie zbyt ważne. Jak więc widzisz Kościół jaki jest taki jest ale prowadzi mnie do Boga. Zdaje sobie sprawe ,że kiedys moze sie przeprowadze wyladuje wsrod niewierzacych księży w byle jakiej parafii. I to jest to "głupstwo krzyza", jak będe dostatecznie blisko Boga to nikt nie zaszkodzi mojej wierze i miłości"Któz nas odłaczy od miłości Chrystusowej?". Ludzie gadaja straszne rzeczy na kościół,a jak mówie poszukaj innego to mówie"eeee". Nie chce im sie bo nie maja motywacji, nie zalezy im zbyt na Bogu, bardziej na własnym lenistwie i wygodzie. To zrozumiałe. Jeszcze jedno-ostatnio sam usłyszałenm taka rozmowe miedzy biskupem a jednym z może niezbyt jeszcze oswieconych ksiezy (po świadectwie nawrócenia sie jednego biznesmena):"Księże biskupie niektórzy biznesmeni tez będa zbawieni!" Na to biskup: "Tak! I niektórzy księza tez będą!" "Znoście sie wzajemnie w miłości" (cyt-Jezus). Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: POLO,Green-2 IP: 195.116.214.* 05.09.01, 15:19 Trudno sie odpowiada na tak dlugie posty, ale sprobuje... I. w sprawie dogmatow... Masz racje, wolno Ci o nich rozmawiac, a scisle rzecz biorac wolno Ci wypowiadac zatwierdzone reguly. Wiesz pewnie, ze wiekszosc z nich powstala bardzo pozno i w co najmniej podejrzanych okolicznosciach. Jesli Ci to nie przeszkadza, ze wierzysz w to czego w biblii nie znajdziesz, a co zostalo uchwalone przez biuro polityczne KK, to ok. Twoja sprawa. II. jesli chodzi o "swietlane" postaci ktore przywolales to i one swoje za uszami maja (z czego wylaczam tymczasowo ksiedza Nowaka, bo, wybacz nieuctwo, faktycznie nie wiem kto to jest/był). Ani faszyzujacym i antysemickim ojcem Kolbe, ani Matka Teresa, u ktorej wykryto totalne marnotrawstwo, nie podpieralbym sie w tej dyskusji na Twoim miejscu. III. latwo Ci przyszlo zaklasyfikowanie mnie jako niewierzacego... dlaczego? bo nie akceptuje ani grecko-semickich mitow biblijnych ani wspanialego organizacji KK? Otoz przyjmij do wiadomosci ze wierzyc w Boga mozna tez inaczej. Wiem ze przeszkadza Ci w tym pismiennictwo Twojego kosciola z deklaracja D. I. na czele, ale tak jest. Nie macie monopolu na wiare, na prawde tym bardziej. I zaakceptowanie tego faktu to pierwszy i niezbedny warunek do jakichkolwiek dzialan ekumenicznych. W ten sposob zgrabnie wrocilem do glownego tematu/watku. :) powaznie to wszystko zabrzmialo pewnie... ale nie jest to atak na Ciebie Polo tylko wolanie o tolerancje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: POLO,Green-2 IP: 212.244.77.* 05.09.01, 15:40 Greenie. Juz nie raz pisałem że Kosciół katolicki nie ma monopolu na prawde. Czy Chrystus nalezy do Kościoła czy odwrotnie Kosciół jest własnościa Chrystusa? Jezeli chodzi o przymowanie dogmatów to przyjmuje jesli "sprawdzaja się" w życiu moim i tym którym ufam, którzy mnie nie okłamuja. Jakbym próbował sam dojść do Boga musiałoby to byc szalenie trudne, często bym sie gubił. Pamiętaj że nie zawsze byłem "w Kościele", poza tym zdarzaja mi sie momenty odejścia od Kościoła, od Boga itd.(przeciez chodze do spowiedzi!). Nie znam człowieka który byłby bliski OSOBIE Boga szukając Go na własna rękę. Można być dobrym ,uczciwym ateista ,nigdy temu nie zaprzeczałem...tylko ten strach przed ryzykiem całkowitej miłości... Nie znam wszystkich dogmatów Kościoła..wiara to nie filozofia czy przekonania partyjne tylko łaska Boga, nie potrafie jej wytłumaczyć racjonalnie, nie wymagaj tego ode mnie. To tez dowód że umysł ludzki jest ograniczony, ubogi i daleko mu do Boga. Ty w to nie wierzysz ,ok. Co do osób które przytoczyłem : w Biblii jest i o tym ze zawsze przeinacza nasze czyny, zawsze bedą widzieli wszedzie zło. Jestem pewien ,że niektórzy mysla że zbieramy( w naszej wspólnocie np.) do własnej kieszeni gdy my zbieramy np. na jakąs biedna rodzine i że jest to niesprawiedliwość że dajemy pieniadze jakiemus więźniowi pewnie złodziejowi. Jakoś mnie to coraz mniej(jesli w ogóle ) wzrusza. Jeśli dwie osoby sie prawdziwie kochaja(Bóg i człowiek) i wiedza czego chca nie przejmuja sie opiniami z zewnatrz, one ich nie determinują. Masz prawo do własnych pogladów itd., chciałem Ci tylko przedstawic załozenia religii chrześcijańskiej i jak to wpływa na moje zycie to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: POLO,Green-2 IP: 212.244.77.* 05.09.01, 15:44 Jeszcze jedno. Nieprawda ,że nie przeszkadza mi grzeszność Kościoła .Jasne ze mnie czasami wkurza do bólu, ale co zrobić? Bawić sie w Don Kichota? Zostaje mi tylko ja przyjąć, zaakceptowac jej istnienie i próbowac zrobic coś małego co moge zrobić aby komuś opowiedziec o Bogu. Jednym słowem zacząć od siebie i moich najbliższych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgaga Ekumenizm - jednak :-) IP: *.eranet.pl 05.09.01, 17:18 Polo drogi, nie czytasz mnie uważnie. Napisałem, że: "Dla mnie istotą protestantyzmu jest odrzucenie warstwy magicznej [...] wytworzonej przez katolicyzm przez wieki. Cudownych obrazów, źródełek, kapliczek, pielgrzymek, procesji, odpustów, relikwii... To wszystko MOŻE zasłonić Jezusa" Dorzucę jeszcze instytucję hierarchicznego kapłaństwa... Staram się tego nie oceniać, nie wartościować. Jeżeli ktoś trafi do Jezusa przez św. Apfeusza, to świetnie. Doceniam walory pielgrzymek i obrazów (jak pewnie wiesz, jesteśmy jedynym prądem protestantyzmu, który pozwala sobie na obrazy w kościołach). Nie twierdzę, że to przez to katolicy są be, ani że wogóle są be. Ale jednak katolikiem nie jestem. Greenie, wróćmy jeszcze do Marii. Do pewnego stopnia zgadzam się z Tobą, że musiała się zgodzić. Tyle, że musiała, bo Bóg zapewne upatrzył ją sobie WIEDZĄC, że się zgodzi. Innej by nie wybrał. Jeszcze raz - jak by to miało wyglądać: "Może ty? - Nie! - Aaa, to przepraszam, nie przypuszczałem..."? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Ekumenizm - jednak :-) IP: 212.244.77.* 06.09.01, 08:36 Gość portalu: zgaga napisał(a): > Polo drogi, nie czytasz mnie uważnie. Napisałem, że: "Dla mnie istotą > protestantyzmu jest odrzucenie warstwy magicznej [...] wytworzonej przez > katolicyzm przez wieki. Cudownych obrazów, źródełek, kapliczek, pielgrzymek, > procesji, odpustów, relikwii... To wszystko MOŻE zasłonić Jezusa" > > Dorzucę jeszcze instytucję hierarchicznego kapłaństwa... > > Staram się tego nie oceniać, nie wartościować. Jeżeli ktoś trafi do Jezusa > przez św. Apfeusza, to świetnie. Doceniam walory pielgrzymek i obrazów (jak > pewnie wiesz, jesteśmy jedynym prądem protestantyzmu, który pozwala sobie na > obrazy w kościołach). Nie twierdzę, że to przez to katolicy są be, ani że > wogóle są be. Ale jednak katolikiem nie jestem. > > Greenie, wróćmy jeszcze do Marii. Do pewnego stopnia zgadzam się z Tobą, że > musiała się zgodzić. Tyle, że musiała, bo Bóg zapewne upatrzył ją sobie > WIEDZĄC, że się zgodzi. Innej by nie wybrał. Jeszcze raz - jak by to miało > wyglądać: "Może ty? - Nie! - Aaa, to przepraszam, nie przypuszczałem..."? > Zgago! Faktycznie źle Cie może zinterpretowałem. Zrozumiałem Twoja wypowiedż jako negatywne odniesienie sie do tradycji Koscioła. Zdaje sie ,że protestantyzm powstając odrzucił tradycję, ale istniejąc juz kilka setek lat sam juz wytworzył własna tradycję, prawda? Nie wiem co masz do hierarhicznego "kapłaństwa"-kapłan to kapłan i tyle. W Twoim Kościele nie istnieja biskupi? A czyim biskupem jest bp.Szarek, zdaje sie że jakiegoś protestanckiego Kościoła. Kościół protestancki w Polsce jest mały łatwo nim zarzadzać.Uwierz mi że zarzadzanie Kościołem Katolickim bez podporzadkowania księży biskupom,a biskupów papieżowi byłoby niemozliwe. Sami niejednokrotnie piszecie,a sam wiem o róznych nadurzyciach kapłanów. A propos jeszcze -niektórzy błednie myslą(o dziwo częściej ludzie oderwani od Kościoła!)że ksiądz jest jakis "inny", że to zupełnie inne niezrozumiałe powołanie. Tak nie jest: wszyscy jesteśmy równi wobec Boga i mamy te same powołanie:do Miłości, tylko dochodzimy do tego różnymi drogami. Żadne powołanie nie jest lepsze od drugiego. Dlatego ani przez chwilę Zgago nie pomyslałem,że źle robisz albo gorzej będąc protestantem. Takie masz powołanie(?). Powiem więcej, że "zalecam" Ci trwanie w Twoim Kosciele i posłuszeństwo tym którzy nim kierują (jesli kieruja zgodnie z przykazaniami Biblii rzecz jasna). Tyle . Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Ekumenizm i tolerancja-Green IP: 212.244.77.* 06.09.01, 09:20 Mam teraz chwile więc pozwolicie ze podsumuje swoje i pozwole sobie Wasze wypociny. Drogi Greenie! Wołasz o tolerancję. Nie jestem tolerancyjny? Skąd wiesz? Cały czas mówimy o religii chrzescijańskiej, o moich i Zgagi pogladach i życiu. O Twoim nie wiemy NIC. Widzisz nawet nie wiedziałem że wierzysz w Boga. Nic o tym nie pisałes. Nie możesz powiedziec ,że nie jestesmy tolerancyjni do Twoich pogladów, wiary skoro ich nie znamy i na ich temat sie nie wypowiadamy. Mam duzy szacunek do innych religii i nigdy nie śmiał bym sie z Koranu, czy nazywał filozofie buddyjskie stekiem bzdur, zwłaszcza ze katolicyzm nie ma monopolu na prawde, juz kilkakrotnie o tym pisałem( może nie Tobie, ok). Za to zastanowiłbym sie nad Twoją tolerancja: czy nazywanie mojej religii stekiem "przesadów i zabobonów" oraz Biblii "banialukami" nazywasz tolerancja i szacunkiem do czyichś pogladów? Cóż... może spytaj kogoś obiektywnego, powie Ci prawdę ,bo ja jestem tu stronniczy. Trudno żebym był nietolerancyjny wobec niewierzacych skoro jeszcze niedawno sam nim byłem, skoro pracuję i mieszkam z niewierzacymi, skoro jestem z niewierzacej rodziny i przede wszystkim skoro jakos może nieudolnie i za mało a jednak ich wszystkich kocham. Zdaje sie że wyciągasz "drzazgę z mego oka". Nie odpowiedziałeś mi na pytania, może jeszcze sie doczekam: Jaki jest Twój światopogląd, w co wierzysz, w jakiego Boga i skąd bierzesz o Nim informacje ,jak Go poznajesz, kim dla Ciebie jest? Jakie wartości cenisz i jakich ludzi? Których konkretnie? Dlaczego chodziłes kiedyś do Koscioła("setki razy"). Jaka była Twoja motywacja? Obiecuję że nie bede tego komentować. Jaka jest róznica miedzy KOsciołem który stworzył w Biblii Jezus, a współczesnym?? Konkretnie. Dla ułatwienia proponuję przeczytac w Biblii: zaparcie sie Piotra, niedowiarstwo Tomasza, zdrade i przekupstwo (zreszta za grosze) Judasza, pierwszy duzy grzech członków wspólnoty: Ananiasza i Safony (w Dziejach Apostolskich), także listy Pawła chociazby do Koryntian(napomnienia skierowne do nich). Jeszcze napiszę ,że moim jedynym zamiarem było zakreslenie podstaw wiary i religii chrześcijańskiej,obalanie przesądów o niej, przedstawienie jak ja zyję, nigdy w zyciu nie chcę Cie nakrecać na swoje poglady, nie jestem Bogiem (i chwała Mu za to) aby Cie nawracać. Mam duzy kontakt z misjonarzami. Jeden mi powiedział: "Nie zyjemy wśród muzułmanów aby robic z nich katolików, ale zeby ze złych muzułmanów robic dobrych". Mowie o faktach terazniejszości a nie o hisorii, której dobrze nie znamy i w niej nie uczestniczymy. Dziwi mnie że nie znasz ks. Nowaka(ostatnio dostał jakąś nagrode w telewizji,jest w niej często)-to ten od Aids. Pewnie nie znasz też s.Małgorzaty Chmielewskiej, o.Pio, Karola de Foucauld, a na pewno(hi,hi) nie znasz mojego spowiednika. Znasz natomiast tylko i wyłacznie "księży-macaczów". Jakiś znany poeta,zdaje sie ,że Tuwim powiedział :"Żli ludzie widza wszędzie zło, dobrzy we wszystkim upatrują dobra". Mimo wszystko (pamiętając że ja sam byłem kiedys jeszcze gorszym przeciwnikiem KOścioła niz TY)mam nadzieje ,że znajdziesz kiedyś Drogę i Prawdę. Życzę Ci powodzenia i serdecznie pozdrawiam. polo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Ekumenizm-Zgaga IP: 212.244.77.* 06.09.01, 10:41 Podsumowując twoje i moje wypowiedzi, a więc strony zainteresowane z ekumenizmem jest lepiej niz przypuszczałem. Jest dobra wola a więc juz jest bardzo dużo. Myslę, że tytuł tego watku jednak jest troche chybiony. Z samego teoretyzowania (dobrze napisałem to słowo?) nic by nie wyszło. I całe szczęście ,ze " nie jest sługa większy od swego Pana"... Bardzo dobrze i miło mi sie z Toba gadało. Pisze juz na tym forum dość długo, może za długo. "Unikaj natomiast głupich i niedouczonych dociekań, wiedząc że rodza one kłótnie"(2Tm) oraz 1Tm 6, 3-12 oraz wiele innych cytatów, które przekonuja mnie , żeby "sporu nie wieść do końca". Wiele z osób z którymi tu rozmawiałem, a własciwie wszyscy byli potwierdzeniem prawd zawartych w Ewangelii. Mimo wszystko juz czas aby sie pozegnać. czemu? Niech to pozostanie Boga i moją tajemnicą.Myslę, że to zrozumiesz. Nie wszystko co pobozne i z pozoru dobre jest dobre osobiście dla pola czy Zgagi. Dziekuje za rozmowe wszystkim. Cześć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm-Zgaga IP: 195.116.214.* 06.09.01, 10:50 No szkoda, bo zabraknie nam teraz prawego skrzydła... Wątek zrobi sie centro- lewicowy. Ale cóż. Żegnamy serdecznie, zaglądaj czasem, a jak Cię coś na prawdę wkurzy, to napisz... :) Bo teraz to dopiero zacznę głupoty wypisywać :) Chyba, że znajdzie się jakiś godny Ciebie zastępca. W co troszkę wątpię. Ale trudno. Trzymaj się, jakby wszyscy katolicy byli tacy jak Ty, to by było super. Pozdrowienia Green Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Maria, ekumenizm i tolerancja IP: 195.116.214.* 06.09.01, 10:44 Znowu odpowiadanie sumaryczne :) Zgago: Cieszę się, że przyznałeś mi częściową rację w sprawie Marii. Nie uważasz, że przy takim rozumieniu jest jeszcze bardziej godna podziwu? Bo jeśli byłoby z nią tak, jak chce Polo, że sama chciała i ryzykowała, to cóż... widziały gały co brały. A tak... mimo, że ją postawiono w sytuacji bez wyjścia, bo co miała powiedzieć? nie? Przyjmując konwencję tego mitu, Bóg doskonale wiedział kogo wybiera... Co nie przeszkadza, że los semickiej kobiety, zachodzącej w ciążę przed ślubem, z nie wiadomo kim, a następnie rodzącej jedno z dziwniejszych dzieci w historii, które się jej potem publicznie wypiera, a w końcu zostaje zamordowane... Mimo, że jak wiecie nie uznaję kultów, z całą odpowiedzialnością stwierdzam: święta Maria... Polo: Wiesz... wszystko byłoby w porządku, no może prawie wszystko, gdybyście wyzbyli się tej koszmarnej pychy (Grzech No.1 o ile pamiętam), gdybyście przestali twierdzić, że wy prawdziwi myśliwi, a reszta to wadliwi myśliwi. O ile łatwiej było by Was zaakceptować, z wszystkimi wadami i zbrodniami w historii, jeśli byście troszeczke pokorniej podeszli do sprawy. Oczywiscie powiesz mi, że papież przepraszał. Ale czy wsłuchałeś sie za co? Jeździ po świecie i przeprasza za krzywdy jakie wyrządzili innym katolicy. Podczas gdy krzyswdy wyrządzali oni i owszem, ale głównie podmiotem krzywdzącym była kościelna hierarchia i jej bezpośredni wykonawcy. Nie katolicy. Ale to dygresja. O różnicach między biblijnym a faktycznym kościołem napisałem Ci troszkę na "czasie wolnym", ale co do tego pozwolę sobie poprosić o pomoc Zgagę, bo kto jak nie ideowy potomek Dr. Marcina lepiej wypunktuje wszystkie te różnice :) Pytasz w co wierze? W Boga. I w nic więcej. Czy nie na tym polega monoteizm? Jak go poznaję? W ogóle go nie poznaję. Jakbym go poznał, nie mógłbym w niego wierzyć. Wiedza wyklucza wiarę. Nie potrzebny mi jak dotąd żaden kapłan, żaden kościół, żadna księga... Co wiem o Bogu? Nic. A Ty coś wiesz? Powiesz, że wiesz... ale nie takie żuczki, jak ja, udowodniły 100 razy, że nic nie wiadomo o Bogu. To kwestia wiary. Nie wiedzy. A wiary nie można mierzyć kategoriami prawdy i nieprawdy. Mogę wierzyć w smoki. I co? czy dziwniejsze jest to od wiary w powracanie po trzech dniach do życia? Nie sądzę. Wiara jest jaka jest. Dlatego de fidei non est disputandum, bo to do niczego nie prowadzi. Przepraszam jeśli moje wypowiedzi uderzają w Twój światopogląd, ale jak inaczej wyobrażasz sobie rozmowę z heretykiem? Jeśli będę miły (a staram sie mimo wszystko) to nici z dyskusji. Wybacz więc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: słówko IP: 212.244.77.* 06.09.01, 15:02 Green-zgrabnie wychodzi Ci dzielenie katolików na hierarchów kościelnych i tych zwykłych. Hierarchowie to macacze, tylko zwykli katolicy bywaja ok. A jesli ja...jestem ksiedzem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: słówko IP: 195.116.214.* 06.09.01, 15:50 :) a jednak... zostań z nami... A więc: Nie dziele katolików na herarchię i resztę - to hierarchia ich tak podzieliła. Teraz usiłujesz mi wmówić, że wszystkich księży uważam za przestępców... Nie jest tak. Aczkolwiek służenie takiej organizacji świadczy albo o braku sumienia, albo o nie przejmowaniu sie niczym w drodze do swoich celów (co na jedno z pierwszym wychodzi), albo o kompletnym poddaniu się indokrtynacji, albo o kompletnej nieznajomości historii. Czy Ci się to podoba czy nie, kościół, mimo wszelkich bajek, o tym, że to ludzie a nie kler go tworzą, jest organizacją hierarchiczną - gdzieś na tym forum już napisałem, że wierni w kosciele mają taką pozycję jak kury w kurniku - są niezbędne, ale nie są podmiotem. Uważasz inaczej? spróbuj coś w kościele zmienić... żeby można było mówić o tym, że kościół to wierni, musiały by w nim istnieć choćby pozory demokracji. A, wręcz przeciwnie, kościół otwarcie określa się jako organizacja hierarchiczna. A że zdarzają się ksieża światli, uczciwi, ubodzy, tolerancyjni... toż nawet w gestapo ponoć można było na ludzki odruch trafić... ale czy zmienia to obraz całości? Piętnowałbym Ixińskiego, jako takiego, bez odnoszenia się do tego, że jest księdzem, jeśliby ten wzgląd nie był brany pod uwagę przy wymiarze sprawiedliwości. Ale że jeśli ksiądz coś przeskrobie to zaraz ktoś zacznie krzyczeć, że ukaranie go to zamach na KK to inaczej tego rozpatrywać nie mogę. Ciekawym jest też zjawisko polegajace na tym, że jak się trzeba wymądrzać w sprawach o których się nie ma pojęcia, to są natchnieni przez Ducha św. A jak coś spieprzą albo nabroją to wtedy są tylko zwykłymi ludźmi.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: słówko IP: 212.244.77.* 07.09.01, 07:53 Mylisz się. Pamietaj że zło jest zawsze widoczne, krzyczące, dobro potrafią zobaczyć nie wszyscy. I wierz mi że jest jego o wiele wiecej. Jako lekture OBOWIAZKOWĄ(sorry)radze dokładnie przeczytać Pierwszy List Do Koryntian 12,12-31. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: słówko IP: 195.116.214.* 07.09.01, 09:28 I co? o słuszności i właściwości organizacji i postępowania koscioła ma mnie przekonać pismo jednego z jego założycieli? Poczytaj Mein Kampf, pisma Lenina też dużo ciekawych słów o jedności i dbaniu jedni o drugich, a efekty jakie? Przepraszam Cię bardzo, nemo iudex i re sua, Paweł nie może służyć jako autorytet bo jest odpowiedzialny za taki a nie inny układ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: słówko IP: 212.244.77.* 07.09.01, 09:37 Mimo wszystko przeczytaj. Chcesz cos wiedzieć o wspólnocie, czy wszystko wie najlepiej Green? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Podsumowując... IP: 195.116.214.* 07.09.01, 11:58 Moja poprzednia odpowiedz napisana byla po lekturze wskazanego przez Ciebie fragmentu, nie przed, ani nie zamiast... i bez wycieczek osobistych... bo przypomne, ze to u Was jest taki co twierdzi, że jest nieomylny.... A przechodząc do rzeczy, to znowu zabrnęliśmy w strefę gdzie się dogadać nie możemy. Ja nie chcę uznać nadprzyrodzoności kościoła, Ty nie chcesz widzieć go w sferze realnej. Na szczęście tym się przejmować nie musisz, bo takich jak ja Wasz ekumenizm nie obejmuje, i całe szczęście. amen. Myślę że wątek się skończył. Zgaga gdzieś zniknął, Ty oświadczyłeś że nie masz ochoty dalej dyskutować... Wątek jest już bardzo długi, kiepsko chodzi... Dziekuję Wam wszystkim i do zobaczenia na jakimś innym. Pozdrawiam Green Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 06.09.01, 10:40 Znowu odpowiadanie sumaryczne :) Zgago: Cieszę się, że przyznałeś mi częściową rację w sprawie Marii. Nie uważasz, że przy takim rozumieniu jest jeszcze bardziej godna podziwu? Bo jeśli byłoby z nią tak, jak chce Polo, że sama chciała i ryzykowała, to cóż... widziały gały co brały. A tak... mimo, że ją postawiono w sytuacji bez wyjścia, bo co miała powiedzieć? nie? Przyjmując konwencję tego mitu, Bóg doskonale wiedział kogo wybiera... Co nie przeszkadza, że los semickiej kobiety, zachodzącej w ciążę przed ślubem, z nie wiadomo kim, a następnie rodzącej jedno z dziwniejszych dzieci w historii, które się jej potem publicznie wypiera, a w końcu zostaje zamordowane... Mimo, że jak wiecie nie uznaję kultów, z całą odpowiedzialnością stwierdzam: święta Maria... Polo: Wiesz... wszystko byłoby w porządku, no może prawie wszystko, gdybyście wyzbyli się tej koszmarnej pychy (Grzech No.1 o ile pamiętam), gdybyście przestali twierdzić, że wy prawdziwi myśliwi, a reszta to wadliwi myśliwi. O ile łatwiej było by Was zaakceptować, z wszystkimi wadami i zbrodniami w historii, jeśli byście troszeczke pokorniej podeszli do sprawy. Oczywiscie powiesz mi, że papież przepraszał. Ale czy wsłuchałeś sie za co? Jeździ po świecie i przeprasza za krzywdy jakie wyrządzili innym katolicy. Podczas gdy krzyswdy wyrządzali oni i owszem, ale głównie podmiotem krzywdzącym była kościelna hierarchia i jej bezpośredni wykonawcy. Nie katolicy. Ale to dygresja. O różnicach między biblijnym a faktycznym kościołem napisałem Ci troszkę na "czasie wolnym", ale co do tego pozwolę sobie poprosić o pomoc Zgagę, bo kto jak nie ideowy potomek Dr. Marcina lepiej wypunktuje wszystkie te różnice :) Pytasz w co wierze? W Boga. I w nic więcej. Czy nie na tym polega monoteizm? Jak go poznaję? W ogóle go nie poznaję. Jakbym go poznał, nie mógłbym w niego wierzyć. Wiedza wyklucza wiarę. Nie potrzebny mi jak dotąd żaden kapłan, żaden kościół, żadna księga... Co wiem o Bogu? Nic. A Ty coś wiesz? Powiesz, że wiesz... ale nie takie żuczki, jak ja, udowodniły 100 razy, że nic nie wiadomo o Bogu. To kwestia wiary. Nie wiedzy. A wiary nie można mierzyć kategoriami prawdy i nieprawdy. Mogę wierzyć w smoki. I co? czy dziwniejsze jest to od wiary w powracanie po trzech dniach do życia? Nie sądzę. Wiara jest jaka jest. Dlatego de fidei non est disputandum, bo to do niczego nie prowadzi. Przepraszam jeśli moje wypowiedzi uderzają w Twój światopogląd, ale jak inaczej wyobrażasz sobie rozmowę z heretykiem? Jeśli będę miły (a staram sie mimo wszystko) to nici z dyskusji. Wybacz więc. Odpowiedz Link Zgłoś