Dodaj do ulubionych

Ekumenizm - teoria - praktyka

IP: 195.116.214.* 02.08.01, 11:14
Temat stary wštek nowy.
Czy uważacie, że ekumenizm jest potrzebny?
Czy obecne działania wspólnot religijnych sš faktycznie ekumeniczne?
Czy ekumenizm jest poszukiwaniem dialogu czy zdradš swoich zasad?
Obserwuj wątek
    • Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 213.158.197.* 02.08.01, 12:13
      Gość portalu: Green napisał(a):

      > Temat stary wštek nowy.

      "Światynia Opatrzności" jest poddziałem "Kraju".

      > Czy uważacie, że ekumenizm jest potrzebny?

      Tak, zarówno ze względów teologicznych, jak i społecznych.

      > Czy obecne działania wspólnot religijnych sš faktycznie ekumeniczne?

      Różnie z tym bywa. Myślę, że trudno zresztą mówić o działaniach "wspólnot", bo
      nawet ze strony zcentralizowanego Kościoła rzymskiego płyną sprzeczne komunikaty,
      a co dopiero mówić o pozostałych nurtach chrześcijaństwa, które są podzielone, a
      niekiedy wewnętrznie skłócone. Nawet na szczeblu poszczególnych gmin koncepcje
      działania mocno się różnią.

      > Czy ekumenizm jest poszukiwaniem dialogu czy zdradš swoich zasad?

      Tak, ekumenizm jest poszukiwaniem dialogu. Tak, ekumenizm jest zdradą swoich
      zasad, zwłaszcza, jeśli tą zasadą jest - "nie prowadzimy dialogu". Ponieważ
      piszemy po polsku, oczywistym będzie przykład Kościoła rzymskiego. W wyniku
      Vaticanum II dialog został nawiązany w sposób wcześniej nieznany. I chwała im.
      Ale z drugiej strony wiele środowisk, z Bractwem św. Piusa X na czele, uważa ten
      sobór za zdradę ideałów katolicyzmu rzymskiego, a wręcz skraj herezji.
      Przytaczają tony wcześniejszych dokumentów na to, że do tej zdrady doszło, nie
      omieszkując w ostrym niekiedy tonie potępiać papieży posoborowych (głównie Jana
      XXIII i Jana Pawła II) za spotkania ze schizmatykami, heretykami i poganami.

      • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 02.08.01, 13:39
        Mam propozycje zeby nie odpowiadać kompleksowo - zajmijmy się na początek
        sprawą ostatnią: czyli czy ekumenizm nie jest zdradą.
        Ekumenizm zakłada kompromis... jak możliwy jest kompromis w sprawach boskich?
        jesli wyznawane prawdy uważamy za objawione to jak możemy cokolwiek w nich
        zmieniać? a tego wymaga kompromis...
        • Gość: Luki ekumenizm - kompromisem...? IP: 141.63.88.* 02.08.01, 15:01
          Witam Wszystkich serdecznie! Wlasnie znalazlem Wasze dyskusje, mam nadzieje,
          ze pozwolicie sie wtracic. :-)

          Moi Drodzy, pewnosc w - jak piszecie - sprawach boskich wynika z WIARY.
          Ale wiara, choc za przedmiot ma sprawy boskie, jest aktem CZLOWIEKA
          - z natury ulomnego, podleglego przypadkom losu i nie-wszechwiedzacego.
          Zatem moze - chocby nawet w malej czesci - sie mylic.

          Dlatego wydaje mi sie, ze ekumenizm nie polega na kompromisie, czyli
          wypracowaniu wspolnej doktryny - wspolnego przedmiotu wiary. Przeciez
          i ten wypracowany bylby przez ulomnych ludzi, zawsze tez znalazlby sie
          ktos, kto by sie z czyms nie zgodzil.

          Mysle, ze pol calego zla, jakie zdazylo sie na swiecie wzielo sie ze zbyt
          pewnej swojej prawdziwosci wiary. Wiary w dogmaty, wiary w wyzszosc narodu,...
          Oraz z natchnienia i poczucia wyjatkowosci, jakie daje taka wiara.

          Przypomina mi sie piekny wiersz Milosza "Czego nauczylem sie od Jeanne Hersch"
          z ostatniego tomiku "TO". A zwlaszcza jeden jego wers - o wierze.
          Tomik mam w domu - jutro przepisze wiersz lub jego czesci. O, znalazlem
          w Internecie pare urywkow:

          "...niezaleznie od wyznan religijnych powinnismy zachowac ''wiare filozoficzna'',
          czyli wiare w transcendencje, jako istotna ceche naszego czlowieczenstwa.
          ...we wlasnym zyciu nie wolno poddawac sie rozpaczy z powodu naszych bledow
          i grzechow, poniewaz przeszlosc nie jest zamknieta i otrzymuje sens nadany
          jej przez nasze pozniejsze czyny."

          Czyz nie brzmi to jak wyznanie ...wiary?

          pozdrowienia, Luki


          > Mam propozycje zeby nie odpowiadać kompleksowo - zajmijmy się na początek
          > sprawą ostatnią: czyli czy ekumenizm nie jest zdradą.
          > Ekumenizm zakłada kompromis... jak możliwy jest kompromis w sprawach boskich?
          > jesli wyznawane prawdy uważamy za objawione to jak możemy cokolwiek w nich
          > zmieniać? a tego wymaga kompromis...
          • Gość: Green Re: ekumenizm - kompromisem...? IP: 195.116.214.* 03.08.01, 08:56
            Alez oczywiście Luki! zapraszamy...

            Moze na początek idąc śladem Twojej wypowiedzi warto byłoby się zastanowić
            czemu chrześcijaństwo się podzieliło... odpowiedz jest dość trywialna, ale
            ciekaw jestem co powiecie zwłaszcza zgaga, jako heretyk i polo jako
            przedstawiciel "tych, którzy zostali".
    • Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 02.08.01, 13:25
      Uff...no i Was znalazłem. Przyznam sie,że troche odechciało mi sie pisania na
      Forum po przeczytaniu niektórych watków w "Teologii..". Mam nadzieje jednak ,że
      tutaj jestesmy bezpieczni. Zgaga...czy mógłbys sie ustosunkowac do pytan, które
      zadałem w ww. wątku?
      Mysle, że ekumenizm jest koniecznościa w Kosciele. Musiałbym zaserwowac tutaj
      cała game cytatów z Ewangelii o koniecznosci jednosci Koscioła (choc "znawca"
      Biblii Jerzy zaprzeczał ,że takowe istnieja -chyba jednak czyta ja
      fragmentarycznie, co jest wygodne). Musze podac kontrowersyjne pytanie; czy
      takowa jedność bedzie mozliwa bez jednego, glównego przywódcy Koscioła na ziemi?
      Czy możliwa jest jednośc i stabilność panstwa bez np. prezydenta, premiera?
      Może to naiwne, ale jak widze z wypowiedzi w niektórych watkach po prostu
      zyciowe pytanie. Zadając pytanie o zbytnie intelektualizowanie w wierze
      zostałem, wysmiany. Ale spójrzmy na wypowiedzi niektórych uczestników Forum. To
      głównie inteligenci, interesujacy sie filozofia, cytujacy róznej masci
      kontrowersyjne ksiazki nieznanych przeze mnie autorów. Czy ta wszechwiedza jest
      potrzebna wierze? Chodzi mi oczywiscie o wiedze typowo ksiazkową. Do jakich
      ludzi przyszedł Jezus? Do uczonych w pismie, do faryzeuszy? Oczywiscie do
      wszystkich, ale uczniów wybrał sobie wsród raczej orginalnych zawodów. Co z
      tzw. "prostaczkami"? Czyzby wiara miałaby byc zarezerwowana dla wyzszej
      inteligencji? Przepraszam,że wchodze na inny temat, ale dla mnie to
      kontrowersyjne. W ogóle pisze troche chaotycznie i ostatnio niewiele, bo pisze
      z pracy, a teraz mamy "szał" urlopowy. Pozdrawiam.polo
      • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 02.08.01, 13:43
        Wiesz polo... to jest wlasnie podstawowe pytanie... czy chrzescijanstwo musi na
        prawde miec jednego przywódcę? to jest chyba podstawowy problem ekumenizmu...
        ekumenizm w wydaniu katolickim brzmi: my wam troche doktrynalnie ustąpimy, a wy
        uznacie prymat i zwierzchnictwo rzymskiego papy... tak to nie wyjdzie obawiam
        sie.
        • Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 213.158.197.* 02.08.01, 17:09
          Może, byśmy wiedzieli, o czym mówimy, przeczytajmy noattkę encyklopedyczną na
          ten temat:

          "Ekumeniczny ruch, ekumenizm, nurt chrześcijański propagujący porozumienie i
          współpracę pomiędzy kościołami, dążący w dalszej perspektywie do zjednoczenia
          chrześcijan. Nawiązywanie dialogu pomiędzy różnymi odłamami chrześcijan, jak
          też próba dialogu z niechrześcijanami i niewierzącymi jest warunkiem wzajemnego
          zbliżenia."

          "Dialog ma doprowadzić do stopniowego niwelowania nawarstwionych przez wieki i
          nieporozumienia różnic i podziałów. Tendencje ekumeniczne pojawiły się w
          połowie XIX w., a przyczyną ich była narastająca działalność misyjna
          chrześcijan, jak też konieczność dostosowania się do różnych kultur
          ewangelizowanych narodów. Inną przyczyną było narastanie tendencji
          laicyzacyjnych i materialistycznych w społeczeństwach dotychczas tradycyjnie
          chrześcijańskich."

          Myślę, że już to jest przyczynkiem do dyskusji. A na moją wypowiedź poczekamy
          do jutra.
        • Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.08.01, 07:52
          Gość portalu: Green napisał(a):

          > Wiesz polo... to jest wlasnie podstawowe pytanie... czy chrzescijanstwo musi na
          >
          > prawde miec jednego przywódcę? to jest chyba podstawowy problem ekumenizmu...
          > ekumenizm w wydaniu katolickim brzmi: my wam troche doktrynalnie ustąpimy, a wy
          >
          > uznacie prymat i zwierzchnictwo rzymskiego papy... tak to nie wyjdzie obawiam
          > sie.

          Grren. Dobrze sie obawiasz-tak to nie wyjdzie. I nie chodzi tu o tego rodzaju
          kompromisy. Kościół to nie partia polityczna, ekumenizm polega (w kazdym badz
          razie w ówczesnych czasach)na...przeczytaj encyklopedyczna wersje zgagi,tez
          gdzies ja czytałem. Choć ostatecznym celem Kościoła (w tej kwestii oczywiście)
          jest całkowite pojednanie, takze doktrynalene. Prosze Cie oszczedz sobie
          sformułowań w stylu pewnej wspomnianej juz wcześniej przeze mnie gazety (rzymski
          papa)nawet jesli w Tobie nie ma szacunku, zrób to ze wzgledu na mnie. Dzieki.
          Pzdr.polo.
          • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 08:59
            przepraszam za "pape" tak mi sie wymknęło... Czy po prostu "papież" może być?

            Rzecz w tym że ja upatruję przyczyn i celów ekumenizmu w czymś zupełnie innym
            • hedonistka Re: Ekumenizm - teoria - praktyka 03.08.01, 10:07
              Ja zupelnie nie wierze w ekumenizm. Wspolpraca owszem, jest mozliwa, ale
              jakiekolwiek zblizenie doktrynalne albo jeszcze lepiej - zjednoczenie to czysta
              fikcja. Wy jestescie tego najlepszym przykladem.
              Sledzilam watek "Grzech pierworodny II" na biezaca, ale rece tak mi opadly, ze
              nie mialam sily stukac w klawiature. Z interesujacej dyskusji filozoficznej
              przeszliscie do jalowego "rzucania grochem o sciane", jak tylko przyszlo do
              rozmow na tematy doktrynalne wlasnie.
              Wierzy sie przeciez w rzeczy, ktorych wlasnie nie mozna udowodnic, inne po
              prostu sie wie.
              Kazda proba "ekumenicznego zblizenia" doprowadzi do nieuniknionych sporow
              doktrynalnych, ktore sa nierozwiazywalne i prowadza donikad.
              No chyba, ze pojdziecie na kompromis - my zrezygnujemy z wiary w to, wy w
              tamto, oni jeszcze w cos innego... i stworzymy nowa, wspaniala religie dla
              kazdego. Tylko trzeba ja bedzie jakos inaczej nazwac. ;)
              pozdrawiam,
              hed
              • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 10:16
                Alez Hed! przeciez podobnie jak podzial chrzescijanstwa nie nastapil z przyczyn
                doktrynalnych tylko politycznych, tak samo i ekumenizm nie jest kwestia dazenia
                do zgody, choc oczywiscie ten powod podaje sie do wierzenia maluczkim. Chodzi o
                ratowanie organizacji koscielnych przed nedza i utrata wplywow w laicyzujacym
                sie na potege swiece
                • Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.08.01, 10:54
                  Alez Green! Ekumenizm(wiesz mi) jest bardziej entuzjastycznie przyjety wsród
                  tzw, ludzi swieckich niz duchownych(ci sa bardziej podejrzliwi i zdystansowani-
                  no oczywiscie nie wszyscy). Jestem entuzjasta ekumenizmu bo zyję tym co zawarte
                  jest w biblii, a biblia az huczy od jedności. Jaki mam w tym interes..?sam
                  pomysl..zaden. Zresztą Kosciołowi nie zalezy na tym zeby był liczny (bo po co,
                  to nie partia polityczna) tylko zeby był mocny, a mocny to napewno
                  niepodzielony. Kosciól nie dzieli sie "na tych na górze" cwaniaków i
                  idiotów "na dole" którzy ich słuchaja, w kazdym badz razie ten Kosciół ,ktory
                  ja znam. masz fałszywy obraz Koscioła,szkoda( nie wybielam, ale znam stosunki
                  tu panujace razem z cała ich grzesznoscia). czekamy na wypowiedz Zgagi. Zgaga!
                  Hop,hop!
                  • Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.08.01, 11:00
                    Ah, jeszcze jedno. Mysle,ze masz racje,ze Kosciól podzielił sie nie ze wzgledów
                    doktrynalnych. Podzielił sie przez nadurzycia Koscioła katolickiego (sprzedaz
                    odpustów i inne tego typu sprawy). Na poczatku reformatorzy probowali
                    przeprowadzic reformy wewnatrz Koscioła, ale nie dało sie wiec sie odłaczyli od
                    rzymu (stad doktryna obalajaca urzad papieski )itp. Zreszta tuz po reformacji
                    Kosciół rzym-kat przystapił do reform (sobór zdaje sie trydencki), ale sprawy
                    podziału były juz wtedy nieodwracalne. Pisałem o tym wiecej w rozmowach w
                    jerzym (nie wiem czy czytałes). To tyle..na razie.polo
                    • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 11:11
                      Polo:
                      Nie sądzę żeby kościołowi, zwłaszcza kościołowi upolitycznionemu do granic
                      możliwości, jak kk, nie zależało na liczebności członków. Oczywiście ze zalezy.
                      Jak inaczej wyobrazasz sobie sile takiej organizacji... bo przeciez nie z
                      powodu morale. A skoro podzielil sie przez sprawy polityczne a nie religijne to
                      myslisz ze jednoczyc sie chce odwrotnie? w to nie uwierze... zbyt dobrze znam
                      te organizacje.
                      • Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.08.01, 11:32
                        Jak dobrze? Z prasy? Telewizji? Uczestnictwa od swieta?Plotek? Jakie masz
                        OSOBISTE doswiadczenia w Kosciele?Pzdr. polo
                        • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 11:42
                          Bycie jego członkiem przez kilkanaście lat, ale nie to raczej.
                          Moja znajomosc charakteru KK pochodzi raczej ze znajomosci historii i KK i
                          ogólnej
                      • Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 213.158.197.* 03.08.01, 11:40
                        Ojojoj! Ale się rozgadaliście... Na co mam najpierw odpowiedzieć???

                        Na początek: witajcie hed i Luko.

                        Kwestia przywództwa: przypominam, ze Kościół katHolicki (czyli ten "jeden,
                        święty, powszechny i apostolski") ma swoją głowę i przywódcę. Jest nią sam
                        Chrystus. Natomiast czy musi nią być człowiek, tu, na ziemi? Przyjrzyjmy się
                        znowu Kościołowi rzymskiemu. Z pewnością taki przywódca - papież - jest. Ale
                        przecież sam jego wybór stanowi problem, żeby przypomnieć Schizmę zachodnią: no
                        i co będzie, jeśli będziemy mieli trzech "legalnych" papieży? A nawet, jeśli
                        jest jeden, to też niczego nie rozwiązuje - zawsze się znajdzie ktoś, kto sie
                        nie zgodzi - tu przywołajmy nie tak dawną przecież Schizmę utrechcką. (Na
                        marginesie dodam, że niektórzy watykaniści przebąkują o na tyle silnym podziale
                        w kolegium kardynalskim, że wybór antypapieża po najbliższym konklawe nie jest
                        abstrakcją). Podsumowując: uważam, że silna centralna władza niczego nie
                        rozwiąże, a wręcz sprzyja kolejnym podziałom.

                        Wspomniałeś, polo, o lejącej się z tych łamów erudycji. Jak to z nią jest? Z
                        pewnością może się przydać, bo można wygrać w "Miliardzie w rozumie". Z
                        pewnością jednak też przeszkadza, bo powoduje, że postrzegamy rzeczy, a nie
                        rzeczywistość. Więc byśmy nabrali nieco dystansu da samych siebie i naszej
                        mądrości, przytoczę pewne japońskie przysłowie, związane z kręgiem zen:

                        "Człowiek prosty, który zdobywa wiedzę, staje się mędrcem. Mędrzec, który
                        zdobywa oświecenie, staje się człowiekiem prostym."

                        • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 11:47
                          No własnie... jesli glowa kosciola jest Chrystus - to jakim prawem biskup rzymu
                          uzurpuje sobie prawo do reprezentowania Go. Bo "Rzymu" i co z tego. Chrystus w
                          Rzymie nie byl (chociaz moze byl). Bo sw. Piotr? to jemu Chrystus powierzyl
                          zbudowanie kosciola - co zreszta mu sie nie do konca udalo - ale nic nie
                          powiedzial o jego nastepcach. Przypisywanie biskupom Rzymu prymatu jest ciezkim
                          naduzyciem delegacji, jaka Chrystus udzielil Piotrowi
                          • Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.08.01, 12:18
                            Green! Członkiem KoScioła zostaje sie przez chrzest. Nie mozna tego odwrócic. W
                            Polsce ponoc jest 90% katolików, ale w rzeczywistości, w praktyce ludzi ,którzy
                            zyja wiara katolicka na codzien jest może ok.0,5- 1%(ostatnie badania).
                            Miesciłes sie w tej grupie?
                            Zgaga.Ok. Tylko zadam pytanie typowo zyciowe (abstrachujac od dogmatów)i pewnie
                            kontrowersyjne jak dla Ciebie. Uwazasz ze jednośc w Kosciele nie jest potrzebna?
                            Brak jednego przywódcy powoduje podziały. W Polsce tego nie widac, ale nie wiem
                            czy znasz Kosciół protestancki w Szwecji lub w Holandii. Tam kazdy osobny
                            budynek to inne wyznanie, inne obrzedy, inne dogmaty i uwierz mi- coraz wiecej
                            nadurzyc. Mój kolega ostatnio widział taki obrazek: msza(nie liturgia, tylko
                            msza) odprawiana przez kobiete (nie wyswieconą)a ksiadz siedział sobie
                            spokojnie w ławce. Takich nadurzyc jest coraz wiecej. Czy nie oznaczaloby to
                            (oczywiscie tylko teoretycznie, bo praktycznie jest to niemozliwe)konca
                            Koscioła?
                            Odnosnie trzech papiezy naraz masz racje -był taki moment w historii(jeden w
                            Rzymie, jeden w Avinionie, jeden w Konstantynopolu). Ale dla mnie to raczej
                            obraz grzesznosci Koscioła, a nie argument za zniesieniem funkcji papieskiej.
                            Wlasnie takie podziały (kilku papiezy jednoczesnie) sa obrazem kryzysu
                            Koscioła, sam potwierdzasz ze to nic dobrego.
                            Mysle tez ze masz taki obrazek przed oczami:katolik to człowiek ,który slepo i
                            bezmyslnie słucha papieza olewajac Słowo Boże , modlitwe, sakramenty, kontakt z
                            Bogiem, który jest przeciez najwazniejszy. A może taki obraz katolika jaki jest
                            własnie w naszym niedojrzałym religijnie społeczenstwie? Mysle,że tak ,ale
                            płaca za to tez Ci "prawdziwi" katolicy. Przede wszystkim słuchamy Boga, który
                            traktuje nas indywidualnie i kazdego "prowadzi" w jego wlasnym zyciu. Green na
                            pewno powie,że jest to intuicyjne traktowanie wiary, ale wiara utrzymuje sie
                            głównie dzieki modlitwie(kontakcie z Bogiem) a niestety jest to takie
                            intuicyjne szukanie w ciemnosciach,którego trzeba sie długo uczyc i które
                            trzeba pielegnowac i inaczej nie da sie tego wyrazic. Dogmaty maja nam pomagac
                            w wierze zwłaszcza w trudnych chwilach, a nie stanowic podstawe mojej wiary,
                            choc oczywiście nalezy sie ich trzymac (chyba ze sa niezgodne ze Słowem Bozym,
                            ale takich nie znam) Nie chce zebys traktował Zgago moje pytania jako
                            zaczepne...Pozdrawiam serdecznie. Wasz polo
                            • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 13:02
                              Polo:
                              Nie uwazam zeby nie mozna bylo odwrocic faktu przyjecia do kosciola. Ja nie uwazam sie za czlonka kosciola, mimo, ze ochrzczony bylem. dyskusje na ten temat prowadzilismy juz na "grzechu pierworodnym".
                              Ad rem:
                              1) Coz zlego ze w kazdym budynku ludzie wyznaja Boga po swojemu? co? monopol ma miec tylko Rzym? a z jakiej racji? A co z twierdzeniem Chrystusa "gdzie dwóch czy trzech w imię moje tam i ja".
                              2) Dlaczego uwazasz ze koniec kosciola jest niemozliwy? bardzo jest mozliwy.
                          • hedonistka Re: Ekumenizm - teoria - praktyka 03.08.01, 12:28
                            Polo, rzeczywiscie, wydaje mi sie, ze duchowni w kk zupelnie nie sa
                            zainteresowani ekumenizmem.
                            Green - niewazne, czy z powodow doktrynalnych czy politycznych, ale
                            zainteresowani nie sa. Bo jezeli ktos wydaje na swiat deklaracje pt. "Dominus
                            Iesus", to jest to dla mnie jednoznaczne z oswiadczeniem, ze ma ekumenizm w
                            nosie. No chyba, ze jest tak pewny siebie i nadety, ze przyslania mu to
                            zdolnosc logicznego myslenia, i uwaza ze to on moze dyktowac warunki tzw.
                            ekumenizmu.
                            Ekumenizm w wydaniu kk jest dosc bezkompromisowy - "Wierzcie sobie w co
                            chcecie, ale i tak zbawienie mozna osiagnac przez kosciol katolicki". Co komu
                            po takim ekumenizmie.
                            Drodzy "innowiercy", powaznie zastanowcie sie nad wejsciem w ten interes.
                            pozdrawiam,
                            hed
                            • Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.08.01, 12:44
                              hedonistko. Nigdzie nie napisałem ,ze duchowni nie sa zainteresowni zupełnie
                              ekumenizmem(napisalem tylko ze nie którzy nie sa, jak i niektórzy nie sa
                              zainteresowani praca charytatywna, niektórzy nie sa zainteresowani praca z
                              trudna młodzieza itd., a poza tym tzw. swieccy(wielu z nich) sa bardzo oddani
                              ekumenizmowi-to chciałem powiedzieć) Musiałbym dłuugo,dłuugo wymieniac
                              przywódców Kościołów głeboko oddanych ekumenizmowi. Pewnie nie znasz
                              ekumenicznej wspólnoty Taize(jest mi osobiscie znana). Załozyciel brat Roger
                              powiedział:"Ekumenizm nie jest tyle naszym zadaniem ,co powołaniem"(nie
                              pamietam dosłownie,ale o to chodziło.Sama wspólnota jest niewielka, a gromadzi
                              wokół siebie rocznie tysiace ludzi. I jest ich całe szczęście coraz wiecej.
                              Ostatnio coraz bardziej kontaktuja sie z nia prawosławni. Mysle że duzo złego
                              zrobily tutaj media reklamujac "Dominus lezus " jako dokument antyekumeniczny.
                              To prawda ,że w kosciele katolickim sa srodki do zbawienia człowieka, ale nie
                              ma on zadnego monopolu na Chrystusa. Mysle ,ze inne Koscioły tez powinny
                              wypowiedziec sie w sprawie zbawienia człowieka w ich Kościele. czy tego
                              zabranija ich dogmaty? Tego nie wiem. Mysle,ze Twoja swiadomość religijna jest
                              kształtowana przede wszystkim media, moze nalezałoby sie przekonac o
                              rzeczywistości Koscioła osobiscie? Na razie Pzdr.
                              • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 13:09
                                Polo, nie wykrecaj kota ogonem! Hed ma racje. czytales te deklaracje? Jesli jestes katolikiem to nie masz prawa mowic ze nie ma czegos takiego jak wylacznosc na zbawienie przez k.k. bo Twoj papiez podpisal taki dokument. inna rzecz czy wiedzial co podpisuje, bo chyba nie.
                              • hedonistka Re: Ekumenizm - teoria - praktyka 03.08.01, 13:18
                                Wlasnie siegam glebiej, drogi Polo. Opieram sie na tekscie Deklaracji
                                Kongregacji Nauki Wiary. Siegam do zrodla, nie do laickich interpretacji
                                medialnych:
                                W Deklaracji czytamy, że "(...) byłoby sprzeczne z wiarą katolicką postrzeganie
                                Kościoła jako jednej z dróg zbawienia, istniejącej obok innych, to znaczy
                                równolegle do innych religii, które miałyby uzupełniać Kościół, a nawet mieć
                                zasadniczo taką samą wartość"

                                Hmmm... We mnie to stwierdzenie nie pozostawia zadnych watpliwosci. Napisano
                                czarno na bialym. Ale, gwoli sprawiedliwosci, oddajmy glos koscielnym
                                komentatorom*:

                                "(...)Jesli bowiem jedyny Bóg objawil sie w pelni w Jezusie Chrystusie,
                                prawdziwym Bogu i prawdziwym czlowieku, i jesli Chrystus zalozyl Kosciól,
                                którego jest Glowa w sposób nieodwolalny, to znaczy, ze laska Boza, bez której
                                nie ma zbawienia, zwiazania jest scisle z natura i misja Kosciola. Nie wynika z
                                tego, ze wszyscy, którzy nie przynaleza w sposób prawny do Kosciola
                                katolickiego, nie maja dostepu do laski Bozej, a tym samym do zbawienia.
                                Chodzi natomiast o to, ze jesli jakis niekatolik (np. buddysta lub
                                niewierzacy) dostepuje zbawienia, to nie dokonuje sie ono bez zwiazku z
                                modlitwa Kosciola katolickiego, nawet jesli sam zbawiony nie byl przed
                                smiercia tego swiadom lub wrecz odrzucal taka mozliwosc. Innymi slowy,
                                zbawia tylko Bóg jedyny, ale z Jego wlasnej woli zbawienie to jest
                                nieodwracalnie zwiazane z Jezusem Chrystusem oraz z zalozonym przez niego
                                Kosciolem."
                                *Dariusz Kowalczyk SI - dr teologii, wykładowca teologii dogmatycznej i
                                fundamentalnej na Papieskim Wydziale Teologicznym - sekcja "Bobolanum" w
                                Warszawie, redaktor "Przeglądu Powszechnego".

                                Podsumowujac: chocbys sie ukakal, i nie wiadomo co wyznawal to i tak
                                zbawienie zawdzieczac bedziesz katolikom. Taki talib ani sie obejrzy, jak w
                                niebie zamiast hurysy spotka papieza w aureolce....
                                TO MI DOPIERO EKUMENIZM!

                                A tak szczerze, to wydaje mi sie, ze kard. Joseph Ratzinger doprowadzil do
                                wydania tej Deklaracji, i dopiero wtedy papiez zorientowal sie co mu podsuneli
                                do podpisania.... Komentarzami podobnymi do tego powyzej kosciol stara sie
                                zatuszowac sprawe. Czyzby szykowal sie nam kolejny rozlam...?
                                pozdrawiam,
                                hed
                                • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 13:43
                                  Tak, ciekawie wyglada ekumenizm k.k. który na poczatku oswiadcza:
                                  Ja jestem jedyny prawdziwy i niepodwazalny, mam monopol na zbawienie a wy cala reszta, to w ogóle nic, albo co najwyzej macie jakies elementa zbawcze.

                                  Z takim partnerem to ja bym wiecej slowa nie zamienil. Wyszlo po raz kolejny, co jest bardzo smieszne, bo myslalem ze kosciol jest madrzejszy, ze hierarchami kieruje pycha i pewnosc siebie. a na tym to juz wielu sie przejechalo, czego i im szczerze zycze. amen.
                    • Gość: AgaPe Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.01, 22:34
                      Witaj, Polo!

                      Dzieki za Twoje wypowiedzi. Tylko jedna uwaga: powinnismy pamuetac, ze dialogujemy nie tylko z
                      Kosicolami / Wspolnotami po-reformacyjnymi, ale takze z - jakze bliskim doktrynalnie, a dalekim
                      emocjonalnie (choc i to zmienia sie na lepsze) - Prawoslawiem:-)

                      Czesc!
                      Agnieszka

                      Gość portalu: polo napisał(a):

                      > Ah, jeszcze jedno. Mysle,ze masz racje,ze Kosciól podzielił sie nie ze wzgledów
                      >
                      > doktrynalnych. Podzielił sie przez nadurzycia Koscioła katolickiego (sprzedaz
                      > odpustów i inne tego typu sprawy). Na poczatku reformatorzy probowali
                      > przeprowadzic reformy wewnatrz Koscioła, ale nie dało sie wiec sie odłaczyli od
                      >
                      > rzymu (stad doktryna obalajaca urzad papieski )itp. Zreszta tuz po reformacji
                      > Kosciół rzym-kat przystapił do reform (sobór zdaje sie trydencki), ale sprawy
                      > podziału były juz wtedy nieodwracalne. Pisałem o tym wiecej w rozmowach w
                      > jerzym (nie wiem czy czytałes). To tyle..na razie.polo

          • Gość: AgaPe Czy prymat jest glownym problemem ekumenicznym?! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.01, 22:30
            Witajcie!

            Od pewnego czasu zajmuje sie ekumenizmem i dialogiem na wlasnym, moze niewielkim
            "podworku". Wydaje mi sie, ze to nie prymat biskupa Rzymu jest glownym problemem, ani nie jest on
            tez celem dialogu ze strony katolikow - sam JAn Pawel II w encyklice "Ut unum sint" zwraca uwage na
            to, ze prymat moze stanowic powazny problem dla dialogu miedzy wyznaniami chrzescijanskimi, ale
            zacheca do rozmowy o jego pojmowaniu. Jesli jako katolicy bedziemy upierac sie nad poddaniem
            wszystkich chrzescijan JURYSDYKCJI biskupa Rzymu, mozemy zagubic to, co jest sednem wiary. Nie
            wiem, jakie beda ustalenia teologow roznych wspolnot chrzescijanskich nt. roli papieza, ale to
            naprawde nie jest glowny problem. Mysle, ze chrzescijanie beda jednym Cialem, o ile naprawde
            beda chrzescijanami. Prymat, kaplanstwo kobiet, etc. to kolejne kwestie, ktore nie beda nas dzielic, o
            ile naprawde bedziemy sie kochac i bedziemy otwarci na rozne doswiadczenia i tradycje.
            Przepraszam za pewien chaos mojej wypowiedzi, pisze na goraco. Chce tylko podkreslic, ze nie
            mozna splycac ekumenizmu wylacznie do dyskusji o doktrynie. Najpierw: wspolna modlitwa i milosc,
            potem dysputy! I jeszcze jedno - moze znacznie wiekszym problemem jest sprawa pojmowania
            Eucharystii i mozliwosc ewentualnej interkomunii.

            Pozdrawiam,
            Agnieszka.
    • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 13:18
      Wlasnie... jak ma sie do katolickiego ekumenizmu deklaracja Dominus Iesus?
      • Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.08.01, 14:20
        zaraz, zaraz...kochani. Chrzescijanie wierza ze jedynym zbawca człowieka jest
        Jezus Chrystus-co wynika z Biblii. Nie moge jednoczesnie wierzyc,że zbawicielem
        jest Jezus ,Budda, Jeshua i jeszcze nie wiadomo kto. Wierze w jedynego zbawce
        Jezusa Chrystusa, a zbawienia dostapie za posrednictwem Kosciola Katolickiego,
        jesli ktos uwaza ze innego Kościoła chrzescijanskiego to ok. Mylicie ekumenizm
        z tolerancja do innych religii. Ekumenizm nie obejmuje muzułmanów, hindusów,
        zydów,choc KK prowadzi z nimi dialog(ale niemajacy nic wspólnego z
        ekumenizmem!).
        Green, prosiłem tyle razy -jesli obrazasz Kosciół obrazasz i mnie bo jestem
        jego częscia. Wiec albo bedziesz produkował kulutalna krytyke, albo ograniczyc
        sie bede musiał do dialogu ze zgagą. Zreszta tak naprawde chodzi mi o dialog z
        nim ,jako przedstawicielem innego Koscioła(i to juz jest ten ekumenizm, w który
        Wy nie wierzycie!) Pzdr.
        • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 14:42
          zechciej prosze wybaczyc, ale nie wiem czym tez urazilem tym razem?

          Alez cytowana deklaracja odmawia zbawczosci rowniez innym kosciolom chrzescijanskim! a tam tez podobno dziala Chrystus - to jak? jest monopol czy niema?
        • Gość: Luki Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 141.63.88.* 03.08.01, 14:53
          > Mylicie ekumenizm z tolerancja do innych religii.
          > Ekumenizm nie obejmuje muzułmanów, hindusów, zydów,choc KK prowadzi z nimi
          > dialog (ale niemajacy nic wspólnego z ekumenizmem!).

          Zaraz, zaraz, polo - wrocmy wobec tego moze do pierwszego pytania:
          Czym jest ekumenizm?

          Wlasnie: czym jest, kogo obejmuje i kto o tym decyduje...?

          pozdrowienia, Luki
          • Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 213.158.197.* 03.08.01, 15:01
            Witajcie

            Spieszę (?) z odpowiedzią na pytanie polo, ale nie tylko. Najpierw, jeśli
            chodzi o nadużycia w kościołach zgniłego Zachodu. Skoro Twój kolega widział
            sprawowaną w ten sposób MSZĘ, to natrafić musiał na świątynię rzymską (jeśli w
            Holandii, to ewentualnie starokatolicką). Przypominam, że poza katolicyzmem
            mszy się nie sprawuje.

            Natomiast fakt, że każda wspólnota jest w pewien sposób odrębna, nie jest
            naganny. Zwróć uwagę, że w starożytnych czasach Kościoła właśnie gmina jest
            pewną jednostką. Zobacz, do kogo Paweł adresuje swe listy: nie do Kościoła
            powszechnego, ale do Rzymian, Koryntian etc. Podobnie wstęp do Objawienia Jana:
            aniołowi zboru w Efezie, aniołowi zboru w Filadelfii...

            Nie jest też tak, że każda wspólnota to coś zupełnie odmiennego, zamkniętego i
            odwróconego plecami do innych. Podawałem już przykład z Polski. Szereg
            Kościołów żyje w komunii ołtarza i kazalnicy. Mogę swobodnie i "w prawie" iść
            na kazanie do metodystów i przyjąć Wieczerzę Pańską u kalwinów. Protestanci
            jakoś sobie radzą, zwłaszcza w obrębie poszczególnych nurtów. Istnieją przecież
            fora współpracy: Światowy Alians Kościołów Reformowanych czy Światowa Federacja
            Luterańska. Główny ciężar dialogu musi leżeć na styku trzech "filarów"
            chrześcijaństwa - katolicyzmu, prawosławia i protestantyzmu.

            W dalszym ciągu jednak twierdzę, że wspólne przywództwo nie jest niezbędne.
            Ponieważ zrobiło się merytorycznie i powołujemy się na źródła, przytoczę
            dokument sprzed niemal czterystu lat. Tak Filip Melanchton pisał w głównej
            księdze wyznaniowej luteranizmu, Wyznaniu Augsburskim:

            ************************************
            VII. O Kościele

            Naucza się także, że po wszystkie czasy istnieć i trwać musi jeden święty
            chrześcijański Kościół, który jest zgromadzeniem wszystkich wierzących, wśród
            których ewangelia jest czysto zwiastowana i sakramenty święte zgodnie z
            ewangelią bywają udzielane. TO BOWIEM WYSTARCZA DO PRAWDZIWEJ JEDNOŚCI
            KOŚCIOŁÓW CHRZEŚCIJAŃSKICH, GDY W NICH ZGODNIE W CZYSTYM UJĘCIU EWANGELIA JEST
            ZWIASTOWANA, A SAKRAMENTY BYWAJĄ UDZIELANA ZGODNIE ZE SŁOWEM BOŻYM [podkr.
            moje]. Do prawdziwej jedności Kościoła chrześcijańskiego nie jest zaś
            konieczne, ażeby wszędzie były zachowywane jednakowe ceremonie, ustanowione
            przez ludzi, jak mówi Paweł w liście do Efezjan r. 4: - ,,Jedno ciało i jeden
            duch, jak też powołani jesteście do jednej nadziei, która należy do powołania
            waszego; jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest''''.
            ************************************

            Natomiast, drogi polo, przypomnę ci pewną starą mądrość: ten się nie obrazi,
            kto się obrazić nie chce. Owszem, wypowiedzi Greena są ostre, ale nie bez
            sensu, więc nie wykluczałbym dyskusji. Poza tym dodaje jej smaczku:)

            Greenie, złagodnij nieco jednak. Mamy tu dyskutować, a nie na noże...

            Luki, parę postów wyżej jest definicja encyklopedyczna (z WIEM). Myslę, że
            możemy się tego trzymać.
            • Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.08.01, 15:25
              Wychodze juz z pracy, wiec tylko napisze, że koscioł o którym pisałem nie był
              kosciołem rzymsko-katolickim. Stąd piszę o nadurzyciach . Nie wiem czy wiesz
              ale sa Koscioły protestanckie, w których uznaje sie np, kult Matki Bożej, w
              których sprawuje sie msze...itd. Tak sie porobiło. Pod koniec XIX w. było ok.
              300 wyznan protestanckich(stad zaczete działania ekumeniczne najpierw przez
              Koscióły protestanckie).Ile teraz jest? Kto to zliczy?
              Greenowi tak napisałem, bo mam pewne doświadczenia z rozmówcami w innych
              watkach i okazały sie one nie konstruktywnym dialogiem, tylko ewangelicznym
              rzucaniem pereł... Tego chce uniknąć. Wchodzenie w bezproduktywne spory-o tym
              ewangelia tez mówi. Do usłyszenia .Pozdrawiam.polo
              • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 15:39
                Tak, ewangelia mówi... podaje nawet okreslenie przed których sie te Twoje
                "perły" rzuca - nazywa ich wieprzami... I ty masz pretensje ze moje wypowiedzi
                Cie obrazaja? ejze, wyjmij belke z oka, to latwiej mi pomozesz zdzblo z mojego
                wyjac....
            • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.08.01, 15:33
              Ok, postaram sie nieco zlagodzic ton, ale nie obiecuje, ze bede mowil o
              kosciele z pozycji kleczacej. mam bowiem zwyczaj anzywac rzeczy po imieniu, a i
              nazwiska lubie podać czasem...

              no wlasnie, czy zatem bedzie tak, ze o zakresie ekumenizmu tez jeden kosciol
              bedzie orzekal? a czy ekumenizm obejmie tez np swiadkow Jehowy? co to za
              ekumenizm co nie obejmuje wszystkich chrzescijan? to pachnie demokracją
              socjalistyczna
              • Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 06.08.01, 08:14
                Grrenie. Niepotrzebnie przyjałes fragment o rzucaniu pereł tak bardzo do
                siebie. Miałem na mysli moje wypowiedzi w innych watkach Forum, na pisze na nim
                juz dość długo, więc moge sobie pozwolic na taka wypowiedzi.Zreszta nie tyczyła
                ona tylko przeciwników Kościoła, pełno jest oszołomów takze w samym Kościele.
                W fragmencie tym zreszta nie chodziło Jezusowi o obrażanie kogokolwiek, ale
                o "kupczenie" swietoscią, gadanie o Bogu jak o przedmiocie itd. Stad tez moje
                watpliwosci co do wypowiedzi na niektóre watki.
                Pytasz czy ekumenizm ogarnia wszystkie koscioły chrzescijanskie :tak -
                wszystkie Kościoły przyjete za chrzescijanskie. Świdkowie Jehowy dla
                chrzescijan sa sektą, przekłamują Biblie na tyle ze nie odpowiada ona religii
                chrzescijanskiej i przedstawia fałszywy obraz Boga. Duzo trzeba by tutaj pisać,
                chyba to nie ten watek. Nie wystarczy cytowac Biblie i mówic o Jezusie aby byc
                chrzescijaniniem. "Wielu jest fałszywych prorokow.."
                Zgago! Czy nie zeszliśmy troche z rozmowy o mozliwosciach ekumenizmu na tematy
                typowo dogmatyczne? Jesli od wieków głowia sie nad tym teolodzy róznych
                Kościołów to czy nam uda sie wypracowac jedne dogmaty: na pewno nie. Religia
                katolicka rózni sie od religii protestanckiej tym że oprócz Biblii uznaje
                jeszcze tradycje Koscioła czyli doświadczenia ludzi wierzacych przez te
                wszystkie wieki. Wspólczesny Kosciół znacznie bowiem rózni sie od Koscioła
                Pierwotnego, chocby ze wzgledu na zasieg i jego popularność w swiecie itd.
                Pozdrawiam serdecznie. polo.
                • Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 06.08.01, 08:48
                  Ach..jeszcze jedno. Niektórzy mysla ,ze ekumenizm to wymysł Koscioła
                  katolickiego. Nic podobnego. Wielokrotnie pisałem,że pod koniec XIX w.
                  ekumenizm zapoczatkowany został w Kosciele protestanckim jako współpraca
                  Kosciołów protestanckich. Kosciół katolicki oficjalnie zaangazował sie w
                  ekumenizm pod koniec lat 60-tych XX wieku, po Soborze II.
                  Jesli chcecie moge dokładniej opisac te wydarzenia. Mam w domu akurat chyba
                  jedyne lub jedna z nielicznych prac doktorskich o ekumenizmie napisana przez
                  ludzi swieckich. Bardzo obiektywna. Pozdrawiam.
                • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 06.08.01, 11:22
                  Polo:
                  Wiesz, zabawne... ale swiadkowie Jehowy dokladnie to samo twierdza o Was... i kto ma racje? Wy bo jestescie starsza sekta judaizmu czy oni bo sa nowsza i przez to maja swiezsze spojrzenie?
                  • Gość: sissy Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.01, 23:22
                    Na wstępie chciałbym wyrazić podziw dla szanownych
                    uczestników forum. Rzadko się zdarza, aby na publicznym
                    forum panowała tak miła i merytoryczna atmosfera.

                    Padło pytanie o stosunek Kościoła Katolickiego do
                    Świadków Jechowy oraz kto w/g Kościoła jest sektą.

                    Otóż, o ile mi wiadomo, Kościól przyjmuje za sektę
                    każdą grupę, wyrosłą
                    na gruncie chrześcijańskim, która odrzuca dogmat
                    o Trójcy Świętej.

                    W tym sensie Świadkowie Jechowy stanowią sektę i nie
                    ma z nimi dialogu.

                    Padło stwierdzenie, że Świadkowie mają takie samo zdanie
                    o Kościele Katolickim. No cóż, są to kwestie wiary.
                    Nawet w obliczu licznych zdemaskowanych manipulacji,
                    każdy musi sam w sercu zdecydować, gdzie jest prawda.

                    Gorąco pozdrawiam,
                    sissy
    • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 06.08.01, 11:51
      Jako zalozycielowi tego watku wypada mi poinformowac P.T. interlokutorow, ze beda mieli trzy tygodnie spokoju od moich zdegenerowanych, chorych i masonskich wypowiedzi. czemu? bo ide na urlop :) bede za wami bardzo tesknil. mam nadzieje ze ta najbardziej heretycka czesc pogladow zgagi mnie torszke zastapi. :)
      pozdrawiam, pocztowki Wam nie przysle bo jak?
      Niech rozum bedzie z Wami, i te inne tez.
      Pozdrawiam. do zobaczenia za 3 tygodnie.
      • Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 06.08.01, 12:10
        Green! Świdkowie Jehowy wyznaja wiare niezgodna z Biblia, więc o czym tu mówić.
        A zdaje sie że mówimy o religiach chrzescijanskich i pojednaniu miedzy nimi,
        czy juz nie?
        Życze udanych wakacji. Ja tez niedługo sie wybieram. Pozdrawiam. Hej! polo
        • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 06.08.01, 14:00
          Mialem sie juz nie odzywac... ale musze... :)
          POLO! swiadkowie Jehowy wyznaja religie rownie niezgodna z biblia jak Wy, a moim prywatnym zdaniem duzo mniej niezgodna od Was.
          Wy zahaczacie letko o niektore watki nowego testamentu, stary macie w pogardzie, opierajac sie na zwolnieniu przez Pawla ze starego zakonu.
          mysle ze moge sprawe antybiblijnosci katolikow pozostawic spokojnie zgadzie, jako lutrowi, bo Dr. Marcin sporo atramentu zuzyl, piszac na ten temat (pomijajac ten atrament ktory zmarnowal rzucajac kalamarzem w diabla).
          Tak wiec nie mow kto wyznaje nauke zgodna czy nie zgodna, bo nie dojdziemy nigdy do zadnego ekumenizmu.
          Jak juz mowilem chrzescijanstwo jest ewidentna sekta judaizmu, to prawda, wyrosla z czasem na potezna religie, ale u swych zrodel taka sama sekta, jak swiadkowie Jehowy, czy inni. Wiec oskarzajac kogokolwiek o sekciarstwo jestescie (wybacz) po prostu smieszni. Ale tak to jest - zapomina szybko wol ja cieleciem buł.
          Z ekumeniczym pozdrowieniem, bo tym razem wylaczam komputer na 3 tygodnie, i nie dam sie sprowokowac... :) no chyma zeby.
          bawcie sie tu grzecznie.
          Pa.
          • Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka-do Greena IP: 212.244.77.* 06.08.01, 14:43
            Gość portalu: Green napisał(a):

            > Mialem sie juz nie odzywac... ale musze... :)
            > POLO! swiadkowie Jehowy wyznaja religie rownie niezgodna z biblia jak Wy, a moi
            > m prywatnym zdaniem duzo mniej niezgodna od Was.
            > Wy zahaczacie letko o niektore watki nowego testamentu, stary macie w pogardzie
            > , opierajac sie na zwolnieniu przez Pawla ze starego zakonu.
            > mysle ze moge sprawe antybiblijnosci katolikow pozostawic spokojnie zgadzie, ja
            > ko lutrowi, bo Dr. Marcin sporo atramentu zuzyl, piszac na ten temat (pomijajac
            > ten atrament ktory zmarnowal rzucajac kalamarzem w diabla).
            > Tak wiec nie mow kto wyznaje nauke zgodna czy nie zgodna, bo nie dojdziemy nigd
            > y do zadnego ekumenizmu.
            > Jak juz mowilem chrzescijanstwo jest ewidentna sekta judaizmu, to prawda, wyros
            > la z czasem na potezna religie, ale u swych zrodel taka sama sekta, jak swiadko
            > wie Jehowy, czy inni. Wiec oskarzajac kogokolwiek o sekciarstwo jestescie (wyba
            > cz) po prostu smieszni. Ale tak to jest - zapomina szybko wol ja cieleciem buł.
            >
            > Z ekumeniczym pozdrowieniem, bo tym razem wylaczam komputer na 3 tygodnie, i ni
            > e dam sie sprowokowac... :) no chyma zeby.
            > bawcie sie tu grzecznie.
            > Pa.

            zastanawiam sie Green czy Ty kiedykolwiek byłes na mszy w Kościele?? Chyba nie.
            Msza dzieli sie na :liturgie słowa i liturgie samego ofiarowania. W liturgii
            SŁOWA czytane sa zarówno słowa z Starego (I czytanie) jak i Nowego testamentu(II
            czytanie). Wybrane fragmenty sa w niedziele, reszta czytana jest na mszach
            codziennych. Wybierz sie kiedys w jakis dzien powszedni to zobaczysz. Usłyszysz
            wtedy równiez homilie czyli tłumaczenie tego słowa, w niedziele zazwyczaj sa
            kazania, gadanie o moralności itp(tzw. kazania).
            Ekumenizm obejmuje religie chrzescijanskie, a nie satanistów, Światynie Dzieci
            BOżych, Sekte Niebo itd. Kościół nie wchodzi w zadne kompromisy ze złem. Green!
            Żadne! Chodzi mi oczywiscie o religie chrzescijanska ,a nie nadurzycia
            pojedynczych ludzi.
            Jesli chodzi o Świadków Jehowy. Mały przykład(jedyny bo szkoda tu czasu..).
            Apokalipsa Sw. Jana. Jan widzi niezliczone tłumy ludzi wchodzacych do nieba,
            a "liczba ich 144 tysiace." Dla Izraelczyków własnie liczba 144 znaczy
            niezliczone tłumy, czyli ogromna, niezliczona wielość. Język starozytnych
            Izraelczyków był symboliczny-kazdy językoznawca o tym wie. Przypomnij sobie ,
            słowa Jezusa żeby przebaczac az 77 razy. Nie chodzi tu o 77, ale o to że liczba 7
            oznaczała podobnie nieskonczoność. Świadkowie tłumacza to dosłownie. Co to
            znaczy? że Bóg ma ograniczone miłosierdzie i jest niesprawiedliwy. Nijak sie to
            ma do religii chrzescijanskiej. O to chodzi. Wystarczy sie modlić, zeby zobaczyc
            co jest bliskie Bogu, a co jest fałszem... Tyle. Miłych wakacji jeszcze raz.
            Pzdr.
            • Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 213.158.197.* 06.08.01, 19:43
              Witam!

              Nie zdążyłem pożegnać Greena, trudno. Do przeczytania.

              No cóż, polo, sami zostaliśmy. Zbyt słodko będzie. HEEEJ, LUUUUDZIEEEE,
              PRZYYYŁĄCZAAAAJCIEEEE SIĘ!

              Zacznę może od doświadczeń Twojego kolegi na zgniłym Zachodzie. Raz jeszcze
              uprę się, że msza funkcjonuje jedynie w tradycji katolickiej. Jeśli jednak
              mieli być to protestanci... to pewnie zaszło częste dość nieporozumienie.

              Istnieją mianowicie tzw. Kościoły starokatolickie. Powstały one po I Soborze
              Watykańskim, kiedy to część biskupów katolickich, głównie niderlandzkich, nie
              uznała kanonu o nieomylności papieża. Kościoły te zachowały pełnię tradycji
              katolickiej, liturgię, sakramenty, etc. Poza oczywiście uznaniem prymatu
              papieskiego; zniesiono również bezżeństwo księży i dość wcześnie podjęto
              działania "modernizacyjne", w tym także zwiększono udział świeckich (również
              kobiet) w życiu Kościoła. Ponieważ poszczególne Kościoły starokatolickie są
              niezależne, sytuacja, w której kobieta sprawowała liturgię, w niektórych
              krajach mogła się wydarzyć. Niemniej jednak nie należy mylić tych Kościołów z
              protestanckimi, a robi się to często, może przez wzgląd na to, że starokatolicy
              przejęli część spuścizny bpa Jansena, bodaj XVII-wiecznego duchownego
              katolickiego, który popadł w schizmę... Oczywiście nie miał wiele wspólnego z
              Reformacją XVI stulecia. Liczbę wiernych Kościołów starokatolickich na świecie
              szacuje sie na pół miliona.

              Wiem o trzech polskich Kościołach tego nurtu (wszystkie one przyłączyły się do
              Unii Utrechckiej, bo tak się nazywa porozumienie starokatolików, później, z
              różnych powodów): Starokatolicki Kościół Mariawitów, Katolicki Kościół
              Mariawitów i Kościół Polsko-Katolicki.

              Nie napisałeś, co sądzisz o koncepcji jedności Kościoła zawartej w Wyznaniu
              Augsburskim, które cytowałem. Ja myślę, że wiele jest na rzeczy.

              Po latach rozłamu okazuje się, że różnice nie są aż tak wielkie. Nie wspominam
              już o katolicyźmie i prawosławiu, bo o to filioque chyba szumu za wiele, a
              przykład kościołów unickich to (wyjątkowo nieszczęśliwy, fakt) dowód na to, że
              różnice dogmatyczne są do przeskoczenia. Natomiast sytuacja pomiędzy
              katolicyzmem a tradycją protestancką? Niedawno jeszcze koncepcja
              usprawiedliwienia wydawała się przepaścią nie do przebycia. Teraz mamy już
              Wspólną Deklarację i okazało się, że różnymi słowami wypowiadano to samo... Kto
              wie, czy inne sprawy nie pójdą tym torem.

              Tyle na dziś, pozdrawiam.
              • Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 07.08.01, 12:38
                Zgaga! masz racje ,chyba troche upraszczam. I troche sie na tym nie znam.
                Dziele Kościół na prawosławny, rzym-katolicki i reszte ,która nazywam
                protestancka. Stad te niescisłosci. Kumpel mówił mi tylko,ze nie był to kosciół
                rzym-kat. Jednak o róznorodności kosciołow protestanckich we współczesnosci
                czytałem w jakiejs madrej ksiazce, jak ja znajde to Ci zacytuje, wcale
                obiektywna. Niestety jak widze z poprzednich postów niektórzy mysla ,że
                wystarczy być troche "natchnionym" i cytowac Biblie, żeby uzyskac miano
                chrzescijanina. Troche to naiwne. W ogóle zastanawiam sie czy pisac dalej w
                Forum, czy nie ma sensu. Zdaje sie że nikt tu nie jest ciekawy wiary, religii
                tylko wiekszość chce przelac w Forum wszystkie swoje złości, rozczarowania, itd.
                W sprawie ekumenizmu mysle,że sprawa jest ostro w toku, o wiele bardziej ostro
                niz mozemy sobie wyobrazic. Całe szczęście że "Sługa nie jest wiekszy od swego
                pana..", bo sami nic bysmy nie wskórali. Nie napisałes mi niestety drogi Zgago
                jak nastroje ekumeniczne w Twojej lokalnej wspólnocie? Jest zainteresowanie,
                czy niekoniecznie? jakbys był bardziej zainteresowany to polecam GORACO!
                wzainteresowanie spólnote Taize, załozona i kierowana głównie przez
                protestantów. Naprawde warto. Bardzo duzo im zawdzieczam. Serdecznie
                pozdrawiam .polo
    • Gość: sissy Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.08.01, 00:02
      Widzę, że wątek trochę pustoszeje.
      Może więc dorzucę swoje trzy grosze.
      Jedną obserwację i jedno świadectwo.

      Otóż kiedyś uczestniczyłem w podobnej dyskusji.
      Udział brała osoba deklarująca się jako ateista,
      muzułmanin (student z Tunezjii) oraz sługa uniżony,
      deklarujący się jako katolik.
      W toku dyskusji okazało się, że dużo łatwiej
      było porozumieć się nam (mnie i owemu stdentowi z
      Tunezjii), niz naszemu przyjacielowi ateiście.

      Mam wrażenie, że tym łatwiej jest spotkać się
      ludziom różnych wyznań, im głębsza (choś różna)
      jest ich wiara.

      Kiedy indziej słyszałem pewnego misjonarza, jak
      opowiadał o swojej pracy w Afryce.
      Było dla mnie zaskoczeniem, że misjonarze w krajach
      islamskich nie liczą na nawrócenia. Starają się
      pracować dla tamtejszych ludzi i dawać świadectwo przwdzie.
      Nie ma jednak mowy o nawróceniach, ponieważ
      zabrania tego tamtejsze prawo.
      Podobny zapis znajdował się zresztą i w kostytucji 3
      maja (żeby nie myśleć, że jesteśmy lepsi).

      Być może słowa ''jedność'' i ''zjednoczenie'' mogą mieć
      różne znaczenie. Mam nadzieję, że pierwsze może
      zaistnieć, nawet jeśli to drugie nie jest możliwe.

      Pozdrawiam,
      sissy

      • Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 213.158.197.* 09.08.01, 15:55
        Oj, polo drogi, nie załamuj się. Jest na tym forum mnóstwo wspaniałych, mądrych
        ludzi którzy chcą naprawdę rozmawiać i poznawać innych. Nos do góry.

        Jeśli zaś chodzi o moją wspólnotę. Już do tej pory, miedzy wierszami,
        odpowiedziałem Ci. Zacytowałem dokument praktycznie leżący u podstaw
        ewangelicyzmu, i wspomniałem Wspólną Deklarację o usprawiedliwieniu sprzed
        dwóch lat. Tak, kościoły tradycji luterańskiej są mocno zaangażowane w ruch
        ekumeniczny i potrzeba jedności jest mocno akcentowana.

        Musisz jednak zdawać sobie sprawę z sytuacji Kościoła e-a w Polsce. Oprócz
        dwóch sporych skupisk żyjemy w diasporze, rozproszeni... Nietrudno w takich
        warunkach o kryzys tożsamości ludzi, którzy toną w katolickim żywiole. Wielu
        naszych duchownych i wiernych się tego boi, bo naprawę nie jest łatwo być
        protestantem w RP. Nie chodzi mi oczywiście o jakieś szykany, lecz o trudności
        w utrzymaniu identyfikacji. A trzeba przyznać, że przez „komunię” nie rozumiemy
        faktycznego zjednoczenia, rozpuszczenia się, a raczej pełne i zażyłe
        partnerstwo – o które trudno, bo skala partnerów bardzo rozmaita.

        Wspólnota Taize? Wspaniała sprawa i kawał dobrej roboty, choć przyznam, że nie
        do końca leży mi ten kierunek przeżywania duchowości.

        Pozdrawiam
        zgaga
        • Gość: polo Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 13.08.01, 08:39
          Chciałbym dodac , jesli pozwolicie, jeszcze swoje ostatnie dwa grosze do tego
          watku. Wg moich wiadomości oraz nadziei "ostatecznym celem ekumenizmu -choc
          dziś jeszcze odległym-jest przywrócenie pełnej jedności w zakresie doktryny,
          sakramentów i organizacji miedzy wszystkimi chrzescijanami. Warto
          podkreslic ,iz ekumenizm bierze swój poczatek z Ewangelii.Podstawa sa u słowa
          modlitwy arcykapłanskiej Jezusa "aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze,
          we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno,aby swiat uwierzył ,żes
          Ty mnie posłał" J17,21"-cytowałem z pracy doktorskiej Marcina i Michała Zatyki
          1999r. Podam jeszcze kilka cytatów, których "używałem" przy rozmowie z Jerzym(z
          Jerzym-o naiwności!):
          Ef 4,1-6"(...) Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi , jaka jest pokój.
          Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei,
          jaka daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. jeden
          jest Bóg...."
          J 17, 20-26 "(...) I także chwałę ,którą mi dałeś, przekazałem im, aby
          stanowili jedno, tak jak my jedno stanowimy.Ja w nich, a Ty we Mnie. Oby sie
          tak zespolili w jedno, aby świat poznał,żeś Ty mnie posłał i żeś Ty ich
          umiłował, jak Mnie umiłowałeś"
          1Kor 10-13 "A przeto upominam was bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa,
          abyście byli zgodni i by nie było wśród was rozłamów, byście byli jednego ducha
          i jednej myśli. Doniesiono mi bowiem,że zdarzaja sie między wami spory(...)"
          Także np.: Dz.4,32-37, Flp 1,27-30, 1 Kor,12 3-31, Ga3,28 Rz, 13,3-...
          Mysle jednak ,ze jest to dopiero daleka przyszłośc Kościoła i mówienie o tym w
          czasach nam wspólczesnych to tylko teorie. W pełny ekumenizm wierze tak samo
          jak...w zmartwychwstanie. Droga AgaPe! Masz racje ,że najwazniejsza jest tu
          wspólna modlitwa i miłość. Jak juz cytowałem na szczęście"Sługa nie jest
          wiekszy od swego Pana". Jednak nie mozna rozmywac tematu wg zasady że wszystko
          jakos samo sie ułoży, nie mozna udawac ,że istnieja róznice, i na tej
          płaszczyznie rózne konflikty, a nawet wrogość. Spotkałem sie z tym i wsród
          katolików (wypowiedz jednego z ksieży choc "prywatna" ostatnio wprost ścieła
          mnie z nóg) i niestety wsród protestantów(chociazby podrzucanie ulotek
          antykatolickich i osmieszajacych katolicyzm na niektórych spotkaniach
          ekumenicznych). Niestety to wszystko jeszcze istnieje ale mam nadzieje, ze
          wkrótce to zniknie.
          Drogi Zgago! Nie dziwia mnie Twoje obawy o zachowanie tozsamości Twojego
          Kościoła wsród ludowego, powszechnego tzw. "katolicyzmu" w Polsce. Czemu tzw.?
          Bo dla wiekszości Polaków to tylko tradycja i kultura ,w której zostali
          wychowani. Ponobno "prawdziwych "katolików w Polsce jest tylko ok. 1%(badania z
          naszej parafii). Mysle ,ze za 15-20 lat jesli nadal tak szybko bedzie
          postepowała laicyzacja naszego społeczenstwa i katolików bedzie b. mało ,może
          nawet porównywalnie do ewangelików, biorac pod uwage ,że ten drugi Kościoł
          zwieksza sie (myle sie?). Katolików to nie przeraża, bo zostana ci, którzy sa
          swiadomi swojej tozsamości i wierza świadomie. Choc laicyzacja społeczenstwa na
          pewno martwi. Tzw."zachód" juz ja "przeszedł" i ostatnio wiele ludzi na
          zachodzie powraca do religii. Człowiek naturalnie potrzebuje Boga i wierze, że
          bez Niego nie może byc w pełni szczęśliwy, no w kazdym badz razie ja nie znam
          nikogo takiego.
          Na zakończenie dziekuje Wam za rozmowe i serdecznie pozdrawiam wakacyjnie.
          Cześć. polo.
    • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 27.08.01, 09:44
      Witajcie Kochani!
      Jestem! Widze ze sobie tu bardzo ekumenicznie rozmawiacie... a watek zdycha...
      :) ale już jestem, z nowymi przemyśleniami i zaraz zamieszamy.

      Polo: nie wiem dlaczego przypuszczasz, że nie byłem nigdy na mszy... czy jest
      ktoś w Polsce, kto nigdy nie był na mszy? Byłem. setki razy...
      Uwaga osobista: Gdyby katolicy w Polsce wszyscy byli tacy jak Ty, nie byłoby
      żadnego problemu... ekumenizm nie byłby potrzebny... szkoda, że takich jest tak
      jak mówisz... 1%...

      Witam Sissy i AgaPe ... sądzę, że w naszym dialogu zajmiecie miejsce gdzieś
      między Zgagą a Polo... :) i cudnie...



      • Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: *.eranet.pl 28.08.01, 12:02
        Witaj Greenie! No polo wziął i wymiękł (ale może wróci). Ale tymczasem
        przedstaw swoje przemyślenia - i jedziemy.

        PS. Mam nawał roboty, więc moja aktywność może być ograniczona.
        • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 28.08.01, 13:31
          No, nareszcie... myslalem ze i Ty jestes na urlopie...
          Nie wiem czy widziales ale ostre dyskusje teologiczne tocza sie na KRAJU...
          moze nawet miejscami za ostre...
          Jest tam burzliwa dyskusja na temat Świadkow Jehowy, czy sa sekta czy nie, cos
          jak u nas, ze mniej parlamentarnie... nie wiem czy bez Pola mozemy dalej te
          mysl ciagnac...
          • Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: *.eranet.pl 28.08.01, 13:52
            Trzeba wątek podtrzymywać:)

            Jeśli masz wątpliwości, na które mogę odpowiedzieć, dawaj. Polo wróci, dołoży
            swoje. A dyskusje religioznawcze i teologiczne na Kraju i Świątyni Opatrzności
            śledzę z uwagą, ale nie mam zdrowia się udzielać.
            • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 28.08.01, 14:12
              To tak jak ja, tez nie mam siły przystąpic do tamtej dyskusji...
              ale zainteresowała mnie polemika na temat niepokalanego poczecia vs. dziewictwa
              Marii, zwlaszcza ze powolywano sie przytem na dr. Marcina. czy moglbys mi
              przyblizyc protestancka koncepcje?
              • Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: *.eranet.pl 29.08.01, 17:58
                Witaj Greenie!

                Przyznam szczerze, że brak mi wiedzy, by kompleksowo odpowiedzieć na Twoje
                pytanie. Oczywiście niepokalane poczęcie podniesiono do rangi dogmatu
                stosunkowo niedawno, więc oczywiście nie dotyczy to protestantów, którzy, z
                grubsza biorąc, przyjmują ustalenia czterech pierwszych soborów powszechnych.
                Przewertowałem (pobieżnie) pisma Reformatorów pod kątem stosunku do postaci
                Marii, jednak nie znalazłem nic, co uznać można by za ‘stanowisko’. Rzucę więc
                kilka moich uwag...

                Marcin Luter darzył Marię niemałą atencją. Dość często w pismach luterańskich
                stawia się ją za wzór chrześcijańskiej postawy (choć przecież chrześcijanką nie
                była :o), podkreślając jej ufność Bogu, skromność etc.

                Na nabożeństwach eucharystycznych wygłaszamy wyznanie wiary słowami Symbolu
                Nicejsko-Konstantynopolitańskiego. Brzmi ono dokładnie, jak w wersji
                katolickiej (bywasz w kościele, pewnie znasz). Z małym wyjątkiem: w miejsce „i
                przyjął ciało z Maryi Dziewicy” mamy „z Maryi Panny”.

                Trochę to wszystko off-topic, więc by było bardziej na temat...

                Musisz zdawać sobie sprawę, że luteranizm jest najbardziej tradycyjnym nurtem
                protestantyzmu i znajduje się „najbliżej” katolicyzmu. Przez to nam właśnie
                najlepiej prowadzi się dialog z Rzymem, z drugiej jednak strony bardziej
                radykalni protestanci, zwłaszcza z nurtów ewangelicznych „nie przyznają się” do
                nas. Tak poznając luterańskie poglądy musisz brać pod uwagę, że nie są one do
                końca reprezentatywne dla protestantyzmu jako takiego. Jeśli sobie życzysz,
                mogę rozwinąć ten akapit szerzej.
                • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 30.08.01, 09:47
                  Postac Marii, o ile mi wiadomo, w ogole bardzo odpowiada wszelkim systemom
                  nieuleczalnie patriarchalnym. Wobec zadawnionych urazów z czasow matriarchatu i
                  panicznego leku przed umyslowa emancypacja kobiet postawa taka jak Marii, ktora
                  sprowadzona jest do bezwolnego inkubatora, musi bardzo odpowiadac kaplanom i
                  wiernym. I to zapewne nie tylko meskiej czesci, bo przecietnej chrzescijance,
                  borykajacej sie z codziennymi problemami, bitej przez meza-pijaka, molestowanej w
                  pracy przez szefa latwiej to wszystko zniesc, kiedy pomysli, ze skoro Matka Boska
                  mogla byc pokorna i ulegla to i ona moze. Dotyczy to zreszta nie tylko
                  chrzescijanstwa, bo i Islam stawia Marie jako wzor do nasladowania kobietom.

                  Uslyszalem kiedys z którychs arcy-ust, ze Maria jest wzorem pokory i oddania...
                  Ale nie bylbym soba, gdybym przekornie nie ukul nowej teoryjki. Jakiej? A takiej,
                  ze to nie Maria jest wzorem tych cnot, a Józef ciesla. Maria od dziecka
                  wychowywana byla na niewolnice. Tak sie wychowywalo kobiety na bliskim wschodzie
                  wtedy a i teraz jest to powszechne. Co za roznica czy musiala by zniesc gwalt
                  zadany przez starca, z ktorym by ja ozeniono, sluzyc mu i rodzic stada malych
                  Zydow, czy przyjac mistyczne poczecie od sil nadprzyrodzonych.
                  Jozef!, ten to dopiero był pokorny! czym dla semickiego mezczyzny musialo byc
                  stwierdzenie, ze jego kobieta jest w ciazy, potem musial przyjac nie swoje
                  dziecko i wychowywac go, a klopotow im Jezusek sprawial niemalo...

                  I do glownego tematu...
                  Zauwazylem to, bylem kiedys na nabozenstwie luteranskim w Szwecji i mimo, ze
                  jezyka nie znam, nie mialem najmniejszej trudnosci z rozpoznaniem o czym minister
                  aktualnie mowi i jaka czesc mszy sie aktualnie odbywa... Byly oczyswiscie wazne
                  roznice... ale nie takie az straszne... moje wrazenie bylo takie, ze roznice sa w
                  szczegolach i waznym pryncypium: nie ma papieza... I ten uklad jest chyba zdrowy.
                  Powrot "na piotrowe lono" bylby, mysle, zaprzeczeniem calego postepu, jaki w
                  chrzescijanstwie wprowadzil Luter.
                  • Gość: Akir Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.160.130.* 30.08.01, 11:50
                    Jeśli Bolek i Lolek się pokłócą (np. o to kto ma być gospodarzem klasy) to
                    jasne jest że lepiej by było żeby się pogodzili, nawet jeśli jeden jest
                    wegetarianinem, a drugi lubi kiełbasę (nie muszą jeść tego samego żeby być
                    przyjaciółmi i wspólnie działać).
                    Głównym celem chrześciaństwa jest czynienie dobra (a nie na przykład
                    gromadzenie bogactw, czy władzy) , a duchowni (łącznie z Papieżem) to tak czy
                    inaczej tylko urzędnicy organizacji kościelnej. Nie utożsamiajmy zbyt mocno tej
                    organizacj9i z kościołem, czyli ogółem wiernych.
                    Paradoksalnie słabość kościoła może okazać się dobrym sposobem na jego
                    odrodzenie, w latach "komuny" duża część kapłanów kończyła seminarium bo
                    widziała w tym drogę do bogactwa, dziś można zarobić na wiele innych sposobów
                    wymagających mniej wyrzeczeń i widać dużą różnicę między starymi księżmi i
                    młodymi.
                    (Aby zilustrować powyższe podam przykład z życia< Kilka lat temu pracowałem
                    przy remoncie kościoła, był tam młody ksiądz który zajmował się dziećmi grał na
                    gitarze itp. A po parafii (trzy wioski) jeździł na rowerze. Proboszcz dał mu
                    pieniądze na malucha (126p) , bo nie wypada żeby ksiądz na rowerze... A ten
                    młody rozdał pieniądze4 biednym. Proboszcz urządził mu dziką awanturę że "tyle
                    pieniędzy zmarnował".)
                    Pozdrowienia Akir
                    • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 30.08.01, 15:17
                      Madre to co napisałeś... [w ogóle to witaj na wątku], ale niestety kosciol kat.
                      to, wbrew temu co utrzymuje hierarchia, nie ludzie tylko ksieza. Wierni sa
                      czescia kosciola dokladnie w takim stopniu jak kury sa czescia kurzej fermy -
                      sa nieodzowni, ale nie sa podmiotem. Wiem ze zaraz ktos powie ze to nie prawda
                      itd, ale jaki na przyklad wplyw na dogmaty maja wierni? zaden, instytucja
                      dogmatu jest klasycznym przejawem pasienia owieczek. Jest tak i tak, nie wolno
                      pytac o uzasadnienie, bo to dogmat, kwestionować tym bardziej.
                      Odmiennie jest w kosciołach reformowanych - nie we wszystkich rzecz jasna i nie
                      do końca inaczej. W takich warunkach kk, czując się wyznaniem dominujacym,
                      rozumie ekumenizm, jako rozwiniecie "opiekunczych skrzydel" nad cala zblądzoną
                      resztą wyznań chrześcijańskich.
                      Jak sie konczy katolicki ekumenizm pokazala np. unia brzeska.
                      • Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: *.eranet.pl 31.08.01, 16:02
                        Nie bardzo mogę się zgodzić z Tobą, Greenie, że Maria została zaprogramowana do
                        swej roli. Zauważ, że to, co przypisujesz Józefowi, dotyczy również niej. Cóż
                        warta była kobieta, zachodząca w ciążę w niewiadomy sposób, na pewno nie z
                        mężem? Józef ryzykował swoją cześć, Maria – życie. Natomiast Twój wywód o
                        Józefie wydaje się najzupełniej słuszny, z tym że, zaufaj mi, nieoryginalny.
                        Wielu autorów chrześcijańskich zauważyło to wcześniej, choć i tak gratuluję.

                        Nie uważam, że sednem protestantyzmu jest niezależność od papieża. Podałeś
                        przykład Szwecji – tam dopiero rok temu Kościół luterański przestał być
                        państwowym. Do dziś zwierzchnikami Kościołów krajowych bywają monarchowie, a
                        przez setki lat duchowieństwo stanowiło aparat urzędniczy. Tak więc wyzwolenie
                        się z objęć Rzymu oznaczało wpadnięcie w ramiona władzy świeckiej. Było to w
                        sumie zgodne z koncepcją Lutra uznającego podległość chrześcijanina władzy – w
                        aspektach cywilnych, oczywiście, z drugiej jednak strony być może właśnie ta
                        urzędowość Kościoła w tych krajach tak opustoszyła kościoły w chłodne,
                        skandynawskie poranki :o)

                        Dla mnie istotą protestantyzmu jest odrzucenie warstwy magicznej (mam nadzieję,
                        że polo mnie nie sczesze) wytworzonej przez katolicyzm przez wieki. Cudownych
                        obrazów, źródełek, kapliczek, pielgrzymek, procesji, odpustów, relikwii... To
                        wszystko może zasłonić Jezusa, a skłonić do zawarcia dealu z Bogiem – ja robię
                        to, to i to, a Ty mnie zbawiasz. To właśnie wydaje mi się główną przeszkodą w
                        integracji, a nie kwestia przywództwa (tym bardziej, że większość nurtów
                        protestantyzmu ma jeszcze bardziej stanowcze podejście do wymienionej kwestii –
                        patrz Jerzy). Tym bardziej, że papież coraz częściej chyba staje się królową
                        brytyjską, a rządzą skryci w cieniu prałaci...

                        Nie sądzę, by Unia brzeska była ilustracją jakiegokolwiek ekumenizmu. Nie te
                        czasy i okoliczności. Poza tym powiedz mi, co zmieniło się w życiu zwykłego,
                        szarego parafianina, który pewnego dnia z prawosławnego stał się
                        grekokatolikiem (Oprócz tego, że czasem do jego wsi wpadali prawowierni bracia
                        i mieli nastrój go rozstrzelać – ale to nie wina Rzymu)?

                        Akirze, witaj w wątku i zapraszamy częściej. Masz rację, że kryzys
                        chrześcijaństwa jest bodźcem do dialogu. Tak właśnie jest, wszak jednym z
                        bodźców do reform Vaticanum II była rosnąca popularność nieskompromitowanego
                        jeszcze komunizmu i innych achrześcijańskich koncepcji.
                        • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 31.08.01, 16:22
                          Nie twierdzę ze Maria nie jest godna podziwu... Podziwu tak ale i wielkiego
                          współczucia. Bo jej synuś nie żałował... Moje (jak twierdzisz dawno odkryte)
                          twierdzonko jest ot takim lekko prowokacyjnym motywkiem dla poddierżki razgawora
                          troche.

                          Co do Protestantyzmu to przekonuje mnie to co napisałeś. Odrzucenie calego
                          katolickiego zabobonu (poza glownym) to faktycznie to co wyroznia protestantow,
                          ale chyba nie wsystkich - zalezy zreszta kogo do tej grupy wciagniemy.

                          A co do Unii brzeskiej to mialem na mysli jej skutki dla parafian, pogardzanych
                          przez Rzym (vide np. sprawa ''ksiedza macacza'' i udzialu w niej zony
                          grekokatolickiego duchownego) a szczerze nienawidzonych przez prawoslawie - jako
                          zdrajców. I nie skonczylo sie na tych uczuciach bo jak sam zauwazyles i po
                          gardziolkach sie przejechano. Grekokatolicy powinni byc przestrogą dla wszystkich
                          wyznań, ktorym strzeli do łba wchodzić w zbyt bliskie uklady z Rzymem.



                          • Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.09.01, 08:18
                            Cześć! Chciałem tylko napisać jedno sprostowanie co do wypowiedzi Greena: Józef
                            w czasie poslubienia Maryi miał 18-19 lat (obraz starca to wymysł tradycji i
                            ludowości). Poza tym nie zapominaj że kobiety cudzołozne ówczesnie kamieniowano-
                            Maria ryzykowała własne zycie. To spora odwaga w wieku 14 lat.
                            • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.09.01, 10:24
                              Nie twierdzilem nigdzie, ze Jozef byl starcem, a tylko to, ze przecietna
                              bliskowschodnia mloda kobieta musiala (i nieraz musi nadal) liczyc sie z tym ze
                              zostanie przez rodzinke wydana za maz za znajomego wdowca po czterdziestce.

                              A Jozef jest swiety tym bardziej, ze nie zatlukl Marii w pierwszym odruchu
                              swietego oburzenia, kiedy sie dowiedzial co sie dowiedzial.

                              A ze Maria ryzykowala zyciem? jak to ryzykowala? a kto ja w ogole pytal o
                              zdanie? przyszedl aniol i ja uprzejmie poinformowal ze bedzie miala dziecko.
                              • Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.09.01, 13:09
                                Za tysiac czy 2 tysiace lat ludzie smiac beda sie z mojego i Twojego myślenia,
                                z naszej współczesnej kultury, a raczej jej braku. Dlatego nie oceniałbym tak
                                oczywiście kultury i świadomości starozytnych, zwłaszcza że nie znasz dobrze
                                kultury strozytnych Izraelczyków (czy znasz?).
                                Poza tym Bóg nie działa tak jak Ty to okresliłes powyzej ;"masz zrobić tak i
                                tak i koniec".Jakby tak działał to zaraz przyszedłby do Greena i
                                powiedziałby "masz byc chrzescijaninem od zaraz i kropa". Kościół przede
                                wszystkim zwraca uwage na sławne "Fiat" Maryi czyli "niech mi sie stanie". Duch
                                św. przychodzi zawsze z propozycją nie z rozkazem. Na tym polega wolna wola
                                człowieka także Twoja. Maryja mogła odmówić, tak jak Ty odmawiasz np.
                                korzystania z sakramentów itp. Nie odmówiła, zaufała Bogu. Dlatego jest wzorem
                                dla zwykłych ludzi pełnego zaufania Bogu, bo na tym przeciez polega własnie
                                wiara.
                                • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 03.09.01, 14:59
                                  A skad Ty mozesz wiedziec jak dziala Bog? nigdy nie wiem czy sie smiac czy
                                  plakac jak slysze ludzi, np. ksiezy mowiacych "Bog chce tego, czy tamtego",
                                  "Bog dziala tak, czy tak". Skad Wy, zarozumialcy, mozecie wiedziec jaki jest
                                  Bog?
                                  • Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 03.09.01, 15:11
                                    bo sie modlimy i czytamy Jego Słowo-tak poznaje sie Boga. Czy to
                                    zarozumialstwo? W moim przypadku tylko zwykła miłośc..
                                    • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 04.09.01, 10:19
                                      To mów: "ja wierze ze jest tak a tak" bo Twoja wiara, a tzw. prawda to byty
                                      calkowicie niezalezne. Zalujac Marii mowilem o historyczno-spolecznych
                                      konsekwencjach jej losu, nie o przypisanych im z czasem mistycznych
                                      znaczeniach.
                                      A poza tym, czy mozesz przytoczyc fragment z Biblii w ktorym ktokolwiek pyta
                                      Marie czy w ogole ma ochote na taki uklad?
                                      • Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 04.09.01, 10:41
                                        Gość portalu: Green napisał(a):

                                        > To mów: "ja wierze ze jest tak a tak" bo Twoja wiara, a tzw. prawda to byty
                                        > calkowicie niezalezne. Zalujac Marii mowilem o historyczno-spolecznych
                                        > konsekwencjach jej losu, nie o przypisanych im z czasem mistycznych
                                        > znaczeniach.
                                        > A poza tym, czy mozesz przytoczyc fragment z Biblii w ktorym ktokolwiek pyta
                                        > Marie czy w ogole ma ochote na taki uklad?
                                        Nie czytasz dokładnie moich postów. Pisałem o Fiat Maryi, wszystkie inne
                                        fragmenty Biblii mówią,że Duch św. dany jest tym, którzy o Niego wołają, którzy
                                        Go chca ,czy tak nie jest w Twoim życiu?
                                        Dla mnie wiara jest równa prawdzie. Tylko głupiec wierzy w nieprawdę. Nie żałuj
                                        Maryi, przeczytaj w Biblii jej pieśń radości "Magnifikat". To nie zwykłe
                                        zadowolenie, to radość której nie znasz. Radość chrzescijan jest inna niż tzw.
                                        pogan "My głosimy Jezusa Ukrzyzowanego, który jest zgorszeniem dla żydów i
                                        głupstwem dla pogan"(Sw. Paweł)

                                        • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 04.09.01, 13:20
                                          Czytam Twoje i wszystkie posty bardzo dokladnie. I widze ze sie wykrecasz od
                                          odpowiedzi. Pytam raz jeszcze gdzie w biblii jest slad tego ze Marii dano
                                          jakikolwiek wybor, ze sie ja pies z kulawa noga zapytal czy ma ochote rodzic,
                                          delikatnie mowiac, nadprzyrodzone dziecie. Nie opowiadaj mi komunalow tylko
                                          podaj cytat.
                                          A co do twierdzenia ze wiara to prawda bo tylko glupiec wierzy w bzdury... to
                                          wybacz, ale... albo nie nic nie powiem bo znowy Polo bedzie mial pretensje ze
                                          obrazam uczucia religijne.
                                          • Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 04.09.01, 13:47
                                            "Oto ja służebnica Pańska, niech mi sie stanie według słowa Twego"-nie podam
                                            dokładniej z ktorej to części Ewangelii. Jakby tego nie powiedziała Bóg
                                            wybrałby kogoś innego, ale wiedział ,że ona to powie, bo on wszystko wie.
                                            Napisałem, że DLA MNIE to w co wierze to prawda ("ja jestem Prawdą, Drogą i
                                            Życiem"-słowa Jezusa) Dla pogan jest to "głupstwem" jak juz cytowałem
                                            poprzednio cytat. Nie zrozumiałes go(tak jak i Fiat) Czemu? Bo Biblie mozna
                                            rozumiec tylko pod natchnieniem Ducha św. Inaczej rozumie sie ja tylko jako
                                            ksiązke historyczną bądz inny wytwór sztuki. Zauwaz że jest wielu biblistów-
                                            naukowców niewierzacych.
                                            Musze Ci podziekowac, bo to wszystko co piszesz tylko potwierdza moja wiarę,
                                            dokładnie potwierdzasz to co o niewioerzacych pisze Biblia.
                                            A co do pola -mam nadzieje,że mnie poznałeś. Niestety mam duzo pracy i nie moge
                                            sie wdawać w takie długie i zreszta zdaje sie że bezproduktywne dyskusje.
                                            A może...?
                                            • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 04.09.01, 14:08
                                              Ah to TY Polo... :) nie poznalem...
                                              Ale TY znowu nie odpowiadasz na pytanie...
                                              Twoje fiat to objaw akceptacji. Ja pytam kto i gdzie Marie zapytal czy ma
                                              ochote byc matka tego a nie innego dziecka. Teraz mozesz juz sobie odpuscic, bo
                                              nie ma takiego sladu. Przyszedl aniol i oznajmil ze bedzie miala dziecko. NIE
                                              ZAPYTAL czy przyjmuje ten "dar" a oznajmil jej ze tak bedzie... a ona co miala
                                              powiedziec? nie? nie zgadzam sie? zabierzcie to ze mnie? Byla przyuczona do
                                              pokory. Wiec wypowiedziala Twoje ulubione "fiat"... cos ono zreszta smutno
                                              brzmi... nie ma sie zreszta czemu dziwic. Tak mloda i tak naiwna nie byla zeby
                                              nie wiedziec jakie bedzie przez to miala klopoty. A poza tym, zakladajac ze
                                              kochala swojego narzeczonego/meza Jozefa, to rodzenie dziecka komus innemu tez
                                              musialo nie byc obojetne... A pokrywanie tego wszystkiego pieknymi slowami o
                                              oddaniu i przyjeciu jest kolejny przejawem bliskowschodniego meskiego cynizmu
                                              wobec kobiety jako takiej i szowinizmu w ogole
                                              • Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 04.09.01, 14:15
                                                Jesli chodzi o rozumienie Biblii to co napisałem wcześniej.
                                                Pomysl przychodze do Ciebie w imieniu Boga i mówię "nawróc sie" i Ty szybko
                                                lecisz do kościoła sie wyspowiadac. Naiwne co? A Tobie wydaje sie to takie
                                                npormalne i oczywiste w przypadku Maryi. W dodatku ja jestem namacalny, a
                                                anioł? Skad miała wiedziec kto to? "Rozwazała to w swoim sercu" (cyt).
                                                Mogła sie nie zgodzic. Green-idz jutro do kościoła, pomódl sie.Posłuchasz mnie?
                                                Nie rób z ludzi niemyslacych(?) zwierzat.
                                                Aha, co do obraznia "uczuc religijnych"-to pojecie wymyslone przez media. Nie
                                                obrazasz moich "uczuc", tylko podważasz CAŁE moje zycie.
                                                • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 04.09.01, 14:34
                                                  ok, ok, lece sie wyspowiadac, ale podobno czlowiek ma wolna wole... a coz to za
                                                  wolna wola jesli nikt nie pyta o zgode tylko oswiadcza w imieniu najwyzszego
                                                  autorytetu. Pytam raz jeszcze: co ta biedna dziewczyna miala zrobic? nagle
                                                  dowiaduje sie ze jest wybrana, ze bedzie rodzic cos co nie do konca wiadomo kim
                                                  jest...
                                                  A co do podwazania zycia? to czyzby przyznanie ze nikt Marii nie zapytal o zdanie
                                                  i ze w gruncie rzeczy to postac tragiczna, co nie przeszkadza ze w jakis, jak
                                                  najbardziej ludzki sposob, godna szacunku za oddanie sie temu szczególnemu
                                                  macierzynstwu, zburzy sens Twojego zycia? ejze... czy to nie zbyt daleko idacy
                                                  dogmatyzm? mowisz zebym nie robi z ludzie bezrozumnych... a czymze jest
                                                  zakladanie istnienia bardzo szerokich sfer u podstaw swiatopogladu ktorych nie
                                                  wolno podwazac rozumowo bo to dogmaty... To jak myslimy czy nie myslimy, a moze
                                                  myslimy to co nam kaza myslec?

                                                  > Pomysl przychodze do Ciebie w imieniu Boga i mówię "nawróc sie" i Ty szybko
                                                  > lecisz do kościoła sie wyspowiadac. Naiwne co? A Tobie wydaje sie to takie
                                                  > npormalne i oczywiste w przypadku Maryi. W dodatku ja jestem namacalny, a
                                                  > anioł? Skad miała wiedziec kto to? "Rozwazała to w swoim sercu" (cyt).
                                                  > Mogła sie nie zgodzic. Green-idz jutro do kościoła, pomódl sie.Posłuchasz mnie?
                                                  > Nie rób z ludzi niemyslacych(?) zwierzat.
                                                  > Aha, co do obraznia "uczuc religijnych"-to pojecie wymyslone przez media. Nie
                                                  > obrazasz moich "uczuc", tylko podważasz CAŁE moje zycie.

                                                • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 04.09.01, 14:34
                                                  ok, ok, lece sie wyspowiadac, ale podobno czlowiek ma wolna wole... a coz to za
                                                  wolna wola jesli nikt nie pyta o zgode tylko oswiadcza w imieniu najwyzszego
                                                  autorytetu. Pytam raz jeszcze: co ta biedna dziewczyna miala zrobic? nagle
                                                  dowiaduje sie ze jest wybrana, ze bedzie rodzic cos co nie do konca wiadomo kim
                                                  jest...
                                                  A co do podwazania zycia? to czyzby przyznanie ze nikt Marii nie zapytal o zdanie
                                                  i ze w gruncie rzeczy to postac tragiczna, co nie przeszkadza ze w jakis, jak
                                                  najbardziej ludzki sposob, godna szacunku za oddanie sie temu szczególnemu
                                                  macierzynstwu, zburzy sens Twojego zycia? ejze... czy to nie zbyt daleko idacy
                                                  dogmatyzm? mowisz zebym nie robil z ludzi bezrozumnych... a czymze jest
                                                  zakladanie istnienia bardzo szerokich sfer u podstaw swiatopogladu ktorych nie
                                                  wolno podwazac rozumowo bo to dogmaty... To jak myslimy czy nie myslimy, a moze
                                                  myslimy to co nam kaza myslec?

                                                  > Pomysl przychodze do Ciebie w imieniu Boga i mówię "nawróc sie" i Ty szybko
                                                  > lecisz do kościoła sie wyspowiadac. Naiwne co? A Tobie wydaje sie to takie
                                                  > npormalne i oczywiste w przypadku Maryi. W dodatku ja jestem namacalny, a
                                                  > anioł? Skad miała wiedziec kto to? "Rozwazała to w swoim sercu" (cyt).
                                                  > Mogła sie nie zgodzic. Green-idz jutro do kościoła, pomódl sie.Posłuchasz mnie?
                                                  > Nie rób z ludzi niemyslacych(?) zwierzat.
                                                  > Aha, co do obraznia "uczuc religijnych"-to pojecie wymyslone przez media. Nie
                                                  > obrazasz moich "uczuc", tylko podważasz CAŁE moje zycie.

                                                  • Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 04.09.01, 15:12
                                                    Mówisz:"podobno człowiek mas wolna wole" A nie ma? Pytam zupełnie rozumowo i
                                                    logicznie :jak to jest w Twoim zyciu? Jak to jest w zyciu kazdego człowieka?
                                                    Nie trzeba byc wierzacym ,zeby odpowiedziec na to pytanie. Mówie o podważaniu
                                                    mojego zycia,ale na inny sposób niz myslisz. Np. mówisz do mnie "jestes
                                                    Murzynem"(a nie jestem).Jakbym był ślepy pewnie bym Ci uwierzył, ale Bóg daje
                                                    inne oczy-to te :przejrzenie" o którym mówi Biblia.
                                                    Obalajac twierdzenie o wolnej woli człowieka obalasz nie tylko Biblię,wiare,
                                                    ale ale przeczysz swojemu własnemu zyciu, Twoim decyzjom itd.
                                                    Co miała zrobic biedna dziewczyna? Przychodzi do niej jakas niezidentyfikowana
                                                    swiatłość i mówi jej nielogicznie, że bez męzczyzny będzie miała dziecko, za co
                                                    najprawdopodobniej umrze. Co miała zrobic dziewczyna? Uciec w popłochu,
                                                    posadzic sie o chorobe, w najlepszym wypadku przepedzic zjawe. Tak zrobił by
                                                    kazdy nawet prymitywny człowiek. A nie wypowiadac swoje Fiat. Niepotrzebnie
                                                    uwazasz Maryje za smutaskę.Jakbys był wierzacy tobys wiedział jakie to
                                                    szczęście przebywać ciagle w obecności Boga. Jestes pod wpływem tych wszystkich
                                                    obrazków, kapliczek przedstawijacych ponura twarz Maryi. Co innego fotografia
                                                    co innego osobiste poznanie.
                                                    Poza tym ciagle myslisz,że wszystko da sie wytłumaczyć rozumowo,
                                                    swiatopogladowo. Potwierdzasz jeszcze jedna Biblijną zasadę:człowiek nie
                                                    znajacy Boga wszedzie Go szuka często w sobie(uważa sie za wszechwiedzacego
                                                    boga). Oraz inną-sadzisz że człowiek jak ma pieniadze, zdrowie, chate , rodzine
                                                    jest w pełni szczęśliwy. Nie znam nikogo ,komu by to wystarczało. No chyba że
                                                    nie mysli. Do PEŁNI szczęścia potrzebny jest Bóg, reszte on daje "szukajcie
                                                    wpierw królestwa Bozego, a wszystko inne bedzie Wam przydane"(wszystko co
                                                    potrzebne jest nam do pełni naszego człowieczenstwa,a nie koniecznie do pełnych
                                                    brzuchów jak niektórzy naiwnie mysla.)
                                                    Rozmowa o wierze(niewytłumaczalnej łasce Boga,tajemnicy)to nie rozmowa o
                                                    filozofii, dogmatach i innych prawach, które sa co najwyzej podkresleniem
                                                    wiary, zwłaszcza dla tych ktorzy bładzą.
                                                  • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 04.09.01, 15:26
                                                    Polo! o czym Ty mowisz? Dlaczego wszystko przyjmujesz jako atak na Boga...?
                                                    Myslisz ze Go nie bylo zanim powstala Twoja Biblia? ze by go nie bylo, gdyby
                                                    nie istniala Maria i Jezus? a wcale nie jest powiedziane ze istnieli... Czy Ty
                                                    we wszystko tak wierzysz? np. w to ze jak papiez powie o kims "swiety" to Bóg
                                                    go pedem wpuszcza do raju i nadaje resort? Albo ze papiez sie nie myli? Przykre
                                                    to bo udowaniasz ze mozna inteligentnemu czlowiekowi zabronic myslec... i on to
                                                    przyjmie... powiedz mi? czemu nie odrzucasz watpliwosc? ze strachu? z
                                                    konformizmu? nie przypuszczam zeby z tego drugiego powodu... wiec z pierwszego?
                                                    To moge zrozumiec...
                                                  • Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 04.09.01, 15:45
                                                    Atak na Jezusa jest atakiem na Boga dla każdego chrześcijanina, bo my wierzymy
                                                    w Trójcę św.(Jezus, Bóg i Duch św. to to samo).
                                                    Strach jest przeciwnieństwem miłości bo "doskonała(a więc Boża) miłość usuwa
                                                    lęk, bo lęk kojarzy się z karą.." Im więcej we mnie Boga tym mniej strachu.
                                                    Często ludzie religijni (dewoci) są lękliwi,ale nie ludzie wierzący, ufający
                                                    miłości Bożej, którzy czują się synami Boga. Im dłużej zyje z Bogiem tym mniej
                                                    sie boję, przede wszystkim umierania(niekoniecznie fizycznego, raczej umierania
                                                    mego egoizmu, wygodnictwa, materializmu, tej "złej" pożądliwości).
                                                    Dlaczego wierzę? Sam chciałbym wiedzieć. To będzie moje pierwsze pytanie do
                                                    Boga jak Go wreszcie zobacze po śmierci:dlaczego wybrał sobie kogos takiego jak
                                                    ja, sa lepsi, mocniejsi ode mnie. Czemu ja? Skąd dostałem nagle wiarę(kiedys
                                                    byłem niewierzacy) , która pozwoliła mi powiedziec moje własne, osobiste Fiat?
                                                    Nie rozumiem jaka widzisz rozbierzność miedzy mysleniem, rozumem a wiara? W
                                                    chrzescijaństwie mówi sie o rozumie oswieconym wiarą. Jakbym przestał mysleć,
                                                    medytowac, modlic sie pewnie wkrótce przestałbym wierzyc. Pzdr.
                                                  • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 04.09.01, 15:58
                                                    Chcialbym uszanowac Twoje poglady, wybacz wiec jesli cos powiem nie tak... ale...

                                                    Rozumiem z tego ze wiara potrzebna jest Ci by się nie bac... Rozumiem. I w pelni
                                                    akceptuje... Ale dlaczego kosciol? Czy na prawde wierzysz w to ze "nulla est
                                                    salus extra ecclesiam"? Myslisz ze nie mozna wierzyc w Boga odrzucajac te sterty
                                                    wymyslow zadnych wladzy i bogactwa kaplanow, jacy by nie byli?

                                                    A zastanawiales sie co jesli nie masz racji? jesli po smierci nic nie ma?

                                                    Rozum oswiecony wiara? to tako ktory odrzuca logiczny wniosek ze 3 to sie nijak
                                                    nie rowna 1 i wszelkie tego zarowno historyczne przyczyny jak i spoleczne
                                                    konsekwencje... dzieki za takie oswiecenie. Zreszta skutki grasowania po swiecie
                                                    owoce tego "rozumu" wiara oswieconego ludzie cierpieli przez dlugie wieki...
                                                  • Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 04.09.01, 16:01
                                                    O jakich to nieszczęciach wywołanych skutkami prawd biblijnych mówisz? Wymien
                                                    choć jedno. Czemu Jezus stworzył Kosciół z grzesznych ludzi? Bo ja wiem ..moze
                                                    dlatego że innych nie ma?
                                                  • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 04.09.01, 16:21
                                                    Długo by wymieniac,
                                                    ale jak mnie zmuszasz... to ok... bede sie do znudzenia powtarzal
                                                    tzw. "prawdy biblijne" sklonily setki i tysiace ludzi do wzajemnego mordowania
                                                    sie z powodu roznej interpretacji tych samych mitow. "Malefico non patieris
                                                    vivere" - o ile pamietam z III albo V Mojz. - uzasadnilo przesladowania i
                                                    mordowanie ludzi, ktorzy zajmowali sie alchemia, medycyna, farmacja. Pisanina
                                                    tzw. sw. Pawla o wyzszosci mezczyzny nad kobieta uzasadnia przemoc, znecanie sie
                                                    i upodlenie tysiecy kobiet... malo Ci?

                                                    na prawde wierzysz ze macie monopol na prawde?
                                                  • Gość: zgaga Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: *.eranet.pl 04.09.01, 16:25
                                                    Lu 1. (30) Lecz anioł rzekł do niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem
                                                    łaskę u Boga. (31) Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus.
                                                    [...] (34) Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam
                                                    męża? (35) Anioł jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc
                                                    Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane
                                                    Synem Bożym. [...] (38) Na to rzekła Maryja: Oto służebnica Pańska, niech mi
                                                    się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.

                                                    "NIECH mi się stanie", Greenie. Oto masz zgodę Marii na to, co ma się stać. Nie
                                                    jest postawiona przed faktem dokonanym, bo dopiero "Duch Święty ZSTĄPI".

                                                    Oczywiście, można tu dopatrywać się jakiegoś zdeterminowania, bo właściwie nie
                                                    wyobrażam sobie sytuacji, w której anioł błąka się od dziewczyny do dziewczyny
                                                    z tą propozycją, a te go kolejno odprawiaja z kwitkiem :-) Choć sądzę, że Pan
                                                    ma poczucie humoru, to jednak nie tego typu...

                                                    Witaj polo! A cóż się tak konspirujesz? Nieee, dyskusja nie jest bynajmniej bez
                                                    sensu. Green jest bardzo zacnym rozmówcą. A jego "ataki"? Nie sądzę, żeby
                                                    jakiekolwiek i nacokolwiek ataki mogły prawdziwą wiarę wzruszyć.

                                                    Dla mnie taka dyskusja jest doskonałą okazją do zahartowania moich poglądów, a
                                                    często po prostu douczenia się. A że w moim przypadku wiara i wiedza są mocno
                                                    powiązane (ku wielkiemu memu zmartwieniu niewiele we mnie z mistyka), takie
                                                    rozmowy utwierdzają mnie w wierze...

                                                    Serdecznie Was pozdrawiam
                                                  • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 05.09.01, 09:47
                                                    :) nie nie nie, zgago, chwileczke... jak Wam latwo idzie odwracanie kota
                                                    ogonem... pytanie o zgode zwyklo sie zaczynac slowem "czy". Poza tym pytanie o
                                                    zgode nastepuje najczesciej "ex ante" to jest przed decyzja... jesli mi
                                                    przychodzi aniol i uprzejmie informuje ze zgodnie z decyzja Pana bedzie tak, a
                                                    tak, to to nie jest zadne pytanie o zgode. Zastanawiam sie czemu nie mozecie sie
                                                    zgodzic z taka interpretacja... czy to by cos zmienilo? czy umniejszylo by to
                                                    jakosci i pozytywnosci tej postaci?

                                                    Alez wlasnie chodzi o wymiane pogladow a nie o obrazanie sie... a ze czasami
                                                    powiem cos co sie Wam nie podoba... a myslicie ze mi podoba sie wszystko co Wy,
                                                    szanowni Dyskutanci mówicie? :)

                                                    U mnie wiara i wiedza podlegaja calkowitemu rozdzialowi... nie wiem czy to dobrze
                                                    czy to zle, ale taki jest fakt. nie zawsze tak bylo, ale taki jest aktualny stan.

                                                    Tak wiec Polo, Zgago i inni nie obrazajcie sie tylko mowcie byle madrze i
                                                    spokojnie.
                                                  • Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 05.09.01, 10:47
                                                    Oj,Green..juz Ci pisałem o sposobie odczytywania Słowa Bozego, a Ty wciąż
                                                    swoje...Nie dziwi ani mnie ani Zgagi to że nie potrafisz tego czytać i
                                                    traktujesz Biblie tozsamo z ksiązka historyczna ,a moze nawet powiescia fantasy.
                                                    Piszesz o mordach itd popełnianych w imie Boga. Czy zgodne były one z przekazem
                                                    Biblii? Oczywiscie że nie. Cały Nowy Testament to jedno wielkie przykazanie
                                                    miłości do Boga i ludzi, także nieprzyjaciół. Kazde zaprzeczanie temu obojętnie
                                                    myśla, słowem czy czynem jest łamaniem przykazań Jezusa. Zawsze znajda sie tacy
                                                    którzy będą robic na reilgii interes albo popełniać zbrodnie z imieniem Boga na
                                                    ustach. Popatrz chociazby na nasze współczesne parie prawicowe(mam dużo
                                                    powiazan z polityka to wiem o nieuczciwości niektórych polityków stojacych w
                                                    pierwszym rzedzie w kosciele). Jak oceni to historia? Pewnie zrzuci
                                                    odpowiedzialnośc na wszystkich katolików, na Biblie, chrzescijanstwo, wreszcie
                                                    na samego Boga. Co zrobić? Może zmienic prawo polskie, bo narazie jest straszny
                                                    bajzel.
                                                    Ja pytałem o nieszczęścia wynikajace z przykazań, twierdzen zawartych w Biblii,
                                                    a nie zaprzeczaniu tych praw. Poza tym odrzekasz sie od chrzescijanstwa,a
                                                    przeciez zostałes chcac nie chcąc wychowany w KULTURZE
                                                    chrzescijanskiej :miłość, przebaczenie, zrozumienie, tolerancja -to wartości
                                                    propagowane przez chrzescijaństwo, jakby rozpoczęte od czasów Jezusa,prawda?
                                                  • Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 05.09.01, 11:08
                                                    Aha zapomniłem o jednym. Piszesz :czy wiara potrzebna jest mi do zwalczania
                                                    leku (nie strachu, strach to pojęcie raczej fizjologiczne). Tak.
                                                    Jak byłem niewierzacy to bałem się:choroby, samotności, brak pieniędzy,
                                                    wyrzucenia z pracy, braku miłości wreszcie śmierci. Wolałem otym nie mysleć,
                                                    tak było łatwiej. W psychologii nazywa sie to "negacją"-spychaniem w
                                                    podswiadomość. Czy Ty sie tego boisz. Oczywiscie. Możesz o tym nie mysleć,
                                                    negować, okłamywać sam siebie, udawać chojraka, naiwnie mysleć ,że jakoś to
                                                    będzie albo że "mnie to nie spotka"(cięzka choroba, kalectwo, śmierć,
                                                    nieszczęscia, konsekwencje grzechów innych ludzi). Oczywiście to naiwność.
                                                    teraz tego lęku we mnie nie ma bo oddałem swoje zycie w rece Jezusa w wszelkimi
                                                    tego konsekwencjami. Wiem że kazde nieszczęście które mnie dotyka(a wcale mnie
                                                    zycie nie rozpieszcza) nie załamuje mnie i nie wpedza w rozpacz ale buduje mnie
                                                    i moja relacje z Bogiem. To te "głupstwo krzyza" o którym juz pisałem, a
                                                    którego nie rozumiesz( i dobrze że nie rozumiesz, bo jeslibys rozumiał to
                                                    znaczy że Biblia kłamie).
                                                    Człowiek lękajacy sie nie jest zdolny do pełnej miłości, ryzyka, zwłaszca w
                                                    strone tych którzy robia mu krzywdę.
                                                    Napisze Ci cytat z Biblii,który towarzyszył mojemu pierwszemu nawróceniu:
                                                    "Nie dostaliscie przeciez Ducha niewoli, aby sie znowu pogrązyc w bojazni, ale
                                                    dostaliscie Ducha przybrania za synów, dzieki któremu możecie wołac Abba
                                                    Ojcze!"(tatusiu).
                                                  • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 05.09.01, 12:29
                                                    A wiesz jakie ladne, sprawiedliwe i szczytne zalozenia mial socjalizm naukowy?
                                                    i co z tego? Co z tego ze chrzescijanstwo ma ladne zalozenia, jesli jego
                                                    istnienie przejawia sie glownie w formie istnienia korporacji typu KK.
                                                    Chrzescijanstwo to nic nowego - to kolejny zespol wierzen i przesadow,
                                                    pozwalajacych zagluszyc strach. Wiekszosc religii na tym polega. Roznia sie
                                                    szczegolami.
                                                    A nie kto inny jak Jezus byl laskaw powiedziec, ze po owocach nalezy poznawac
                                                    ideologie i organizacje... mysle ze chodzilo mu o to, zeby nie dac sie zwiesc
                                                    pieknymi slowami i ideami a patrzec jakie sa efekty. Czy to ma dzialac tylko
                                                    wobec innych? czy slowa Jezusa nie powinny sie stosowac przedewszystkim do
                                                    kosciola, ktory twierdzi ze to On go zalozyl i w Jego imie dziala?
                                                  • Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 212.244.77.* 05.09.01, 13:22
                                                    Pieknie, zgadzam się z Toba, wcale nie mamy takich róznych pogladów.
                                                    Natomiast mylisz bycie religijnym( co jest cecha kazdego człowieka) z byciem
                                                    wierzacym.
                                                    Religijnośc bierze sie ze strachu , bycie wierzacym(ufajacym Bogu) to miłość.
                                                    Często ludzie religijni sa niewierzacy. Tak było z Toba w czasie gdy chodziłes
                                                    do koscioła. Praktykowałes ale nie z miłosci, tylko ...no własnie czemu?
                                                    Sensem zycia człowieka jest bycie z Bogiem stad szukanie w sektach, wiele
                                                    zabobonów, religii poganskich itd. Te ostatnie nie maja nic wspólnego z
                                                    miłoscia tylko ze strachem.
                                                    "Niespokojna jest dusza człowieka zanim nie spocznie w Bogu"(sw. Augustyn).
                                                    Sw. ...eee..nie pamietam który dzielił religijnośc człowieka na 3:
                                                    1.postawa niewolnika-stara sie byc przy Bogu bo sie boi, nie jest człowiekiem
                                                    wolnym,
                                                    2. postawa najemnika-ja Ci Boże dam to,to i to a Ty mi bedziesz błogosławił,
                                                    dasz to i tamto.
                                                    3. postawa dziecka Bozego, syna, który jest przy osobie Boga bo Go kocha i
                                                    czuje Jego miłość do siebie. Jesli dwie osoby sie kochaja czemu maja trzymać
                                                    sie z daleka? Co ma do tego strach?
                                                    Co do pozostałej części wypowiedzi to sie zgadzam, przeciez sam podobnie
                                                    napisałem.
                                                  • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 06.09.01, 10:06
                                                    Nie masz racji. Ja jestem wierzacym a absolutnie areligijnym. - upada ladna
                                                    teoryjka.
                                                    Sens zycia?
                                                    Co jest sensem zycia to sie ludzie glowia od wiekow. A poglad, ze bycie z Bogiem
                                                    to tylko jedna, malo sensowna i popularna teoria.

                                                    Jakim prawem twierdzisz ze religie poganskie nie maja nic wspolnego z miloscia? a
                                                    co o nich wiesz? Skad tak wielka wasza zarozumialosc... Kiedy wreszcie zrozumiesz
                                                    ze sami jestescie sekta starszej religii, prawda, wyrosla na potezny ruch
                                                    religijny, ale u poczatkow zwykla sekta.

                                                    Przeniósł się szczur do miasta.
                                                    Rozejrzał się z wolna,
                                                    Patrzy, a tuż za nim drepcze myszka polna.
                                                    Na to ten szczur rozdarł na nią pyska:
                                                    o straszne, jak ta wiocha do miasta się wciska.
                                                    (A.Waligórski)

                                                  • Gość: p Re: Ekumenizm - teoria - praktyka-Zgaga IP: 212.244.77.* 05.09.01, 11:39
                                                    Czy sie konspiruję? Skróciłem nick bo miałem zamiar skrócic swoje wypowiedzi, a
                                                    nawet zupełnie wyłaczyc sie z rozmowy.
                                                    Gdzies wczesniej napisałes:"katolicy byliby ok gdyby zrezygnowali z tych
                                                    wszystkich pielgrzymek, kapliczek, obrazów".
                                                    Cóż.Ja przezyłem swoje pierwsze nawrócenie na pielgrzymce. Co robi sie na
                                                    pielgrzymce? Idziemy droga modlimy się wspólnie, śpiewamy, słuchamy katechez,
                                                    prowadzimy dyskusje, modlimy sie z mieszkancami miejscowosci gdzie spimy. Co
                                                    widzisz w tym złego?
                                                    Kapliczki ,obrazy tez sa wg mnie ok, jesli sa oczywiscie tylko pewnym symbolem,
                                                    a nie oddaje im sie jakis czołobić. jetstu sporo nadurzyc, które wykształciła
                                                    tradycja, ludowość (np. piosenka"I Józef stary"czy tez śnieżek w kolędach,
                                                    którego Jezus pewnie na oczy nie widział.)
                                                    Ja uwarzam ,że Bóg działa TEŻ przez wyobraznię człowieka. To tak jak z
                                                    fotografia ukochanej osoby:postawie sobie na stole aby o kims stale pamiętać
                                                    ale nie pogadam z fotografia, nie będe jej kochał ani z nia zył. Ale masz racje
                                                    z nadurzyciami jakich pelno jest w naszym bardzo katolickim, ale mało
                                                    chrześcijańskim społeczeństwie.
                                                    Sam ma ikone przy łózku, zawsze rano przypomina mi o porannej modlitwie. Co w
                                                    tym złego?
                                                    Mimo wszystko zastanawiam sie nad kontynuowaniem tych rozmów, chyba jestem
                                                    odrobine mistykiem...(hi,hi).Później wytłumacze Ci to szerzej.
                                                  • Gość: Green POLO IP: 195.116.214.* 05.09.01, 12:40
                                                    W porzadku, to wszystko co napisales jest oczywiste... po to Ci wiara... ale
                                                    dlaczego nalezysz do KK? tymbardziej ze wiesz i nie zaprzeczasz jakie to w
                                                    gruncie rzeczy bagienko.
                                                    A to ze "nie rozumiem" tego czy owego jest dosc oczywiste i nie chcialbym znowu
                                                    pisac dlaczego tak jest. To sa wlasnie te dwie plaszczyzny... nie dojdziemy do
                                                    porozumienia w kwestii dogmatow bo o nich Tobie nie wolno dyskutowac, a ja w
                                                    nie nie wierze... nie ma szans na jakikolwiek consensus w tym wzgledzie i nie o
                                                    to chodzi.
                                                    Rozmawiac mozemy tu tylko w plaszczyznie spolecznej, historycznej, realnej...
                                                  • Gość: p Re: POLO,Green IP: 212.244.77.* 05.09.01, 13:42
                                                    Gość portalu: Green napisał(a):

                                                    > W porzadku, to wszystko co napisales jest oczywiste... po to Ci wiara... ale
                                                    > dlaczego nalezysz do KK? tymbardziej ze wiesz i nie zaprzeczasz jakie to w
                                                    > gruncie rzeczy bagienko.
                                                    > A to ze "nie rozumiem" tego czy owego jest dosc oczywiste i nie chcialbym znowu
                                                    >
                                                    > pisac dlaczego tak jest. To sa wlasnie te dwie plaszczyzny... nie dojdziemy do
                                                    > porozumienia w kwestii dogmatow bo o nich Tobie nie wolno dyskutowac, a ja w
                                                    > nie nie wierze... nie ma szans na jakikolwiek consensus w tym wzgledzie i nie o
                                                    >
                                                    > to chodzi.
                                                    > Rozmawiac mozemy tu tylko w plaszczyznie spolecznej, historycznej, realnej...

                                                    Czemu nie wolno mi rozmawiac na temat dogmatów,nie rozumiem??Przeciez cały czas
                                                    to robię.
                                                    Możemy gadać w płaszczyznach jakie wymieniłes, ale to nie wyczerpie tematu wiary,
                                                    tylko lekko o nia zahacza. To tak jak z moralnością-jest tylko materiałem wtórnym
                                                    bycia z Bogiem, a nie podstawą wiary.
                                                    Nigdzie nie napisałem że nasz Kosciół to bagienko. Otwarcie mówie,że WSZYSCY
                                                    jestesmy grzesznikami, obojętnie wierzacy czy nie(choć ci ostatni grzechów w
                                                    sobie nie widza) Ogólnie jest taka zasada że im bliżej człowiek Boga tym bardziej
                                                    widzi swoja grzeszność, stąd też chodzenie do spowiedzi. Najwieksi świeci np. św.
                                                    Franciszek uwazali sie za wielkich grzeszników. Jednak ta grzeszność nas nie
                                                    powala, bo wieksze jest tzw. Boże miłosierdzie, przebaczenie w kazdej sytuacji.
                                                    Stąd tez nasza radość i wewnetrzna wolność, a także poznanie odwazne prawdy także
                                                    o sobie i swojej słabości i walka z naszymi grzechami (mówie o sobie)
                                                    Jest wiele nadurzyć wsród nie tylko księzy ale również świeckich wierzacych. Ale
                                                    wierz mi o wiele wiecej dobra, bezinteresowności i miłości. Tyle że tak juz jest
                                                    że w "świecie" zło jest krzyczace, widoczne, skandaliczne (bo "człowiek bardziej
                                                    umiłował ciemność" i widzi wszędzie tylko nią, a co nie widzi to zmysli),
                                                    natomiast dobro pokorne i ciche. Zobacz chociazby zycie Jezusa. Zobacz ile jest
                                                    postów o księdzu -macaczu. Czemu nikt nie pisze tyle o ks. Nowaku, Matce Teresie,
                                                    Maksymilianie Kolbe, Popiełuszce, żeby nie wspomniec o tych niewidocznych,
                                                    ktorych ja osobiście znam wielu, a jesli wypowiadaja sie to tylko widza same
                                                    ciemne sprawki,a ile z tego głupich domysłów, szukania interesowności itp nie
                                                    wspomnę.
                                                    Cały czas potwierdzam ,że wielu ludzi z Koscioła bardziej szuka swego interesu,
                                                    bogaci się, "wykorzystuje" Pana Boga. A media tylko na to czekaja.Cd w kolejnym
                                                    poscie.
                                                  • Gość: p Re: POLO,Green-2 IP: 212.244.77.* 05.09.01, 14:26
                                                    Pewnie wydaje Ci sie to takie cukierkowe i nieprawdziwe. Może dlatego własnie
                                                    że jestes niewierzący, nie możesz do końca uwierzyc w bezinteresowność,
                                                    wyrozumiałośc, wspolnotowość, bo nie widzisz tego w sobie, nigdy tego nie
                                                    doświadczyłeś? Nie wiem. Moge Ci opisać jak to jest w mojej parafii. Długo jej
                                                    szukałem, długo szukałem wspólnoty dla siebie, długo szukałem spowiednika..ale
                                                    znalazłem.
                                                    To parafia prowadzona przez zakonników w duzym miescie. Dotychczas msze
                                                    odbywały się w blaszaku-garazu, teraz od 6 lat buduje sie kosciół. Parafia ma
                                                    jeden samochód który nalezy do parafii, nie do zadnego z księzy. Absolutnie nie
                                                    wystawny, chyba golf. Parafia ma duzo przyjaciół takze za granica. Ostatnio
                                                    dostali od Niemców samochód Jepp(trzeba było widziec smiech jednego z księzy),
                                                    który natychmiast został sprzedany, bo trzeba było kupić ławki do kościoła,
                                                    zrobić kaplice Adoracji itd. Kazdej niedzieli proboszcz czyta ile i na co
                                                    poszło i skad sie wzięło. Na mszach powszednich pełno jest młodych ludzi,
                                                    kazania sa na wysokim poziomie. Kazdego wieczora odbywaja sie wspolne modlitwy
                                                    z cghetnymi parafianami. Jest masa róznych wspólnot tzw. świeckich dla kazdego.
                                                    W mojej oranizujemy: mikołaja dla biednych dzieci, półkolonie, rekolekcje,
                                                    zbieramy dla kazdej biednej rodziny która nas o to prosi, ostatnio dla więżnia
                                                    wychodzacego na wolność, dla powodzian,zawsze na świeta dla biednych. (choć
                                                    Kosciół to nie fundacja charytatywna, tym powinno zając sie panstwo) Mam wielu
                                                    znajomych, także wsrod zakonników którzy posługuja jako wolontariusze w
                                                    hospicjum. Oczywiscie zdarzaja sie nieporozumienia, kłótnie, ale sa tylko
                                                    kropla w morzu. Mam tam stałego spowiednika, który takze chodzi do spowiedzi.
                                                    Nie pozwalam wchodzić w relacje miedzy mna a Bogiem byle komu-jest to dla mnie
                                                    zbyt ważne. Jak więc widzisz Kościół jaki jest taki jest ale prowadzi mnie do
                                                    Boga. Zdaje sobie sprawe ,że kiedys moze sie przeprowadze wyladuje wsrod
                                                    niewierzacych księży w byle jakiej parafii. I to jest to "głupstwo krzyza", jak
                                                    będe dostatecznie blisko Boga to nikt nie zaszkodzi mojej wierze i miłości"Któz
                                                    nas odłaczy od miłości Chrystusowej?". Ludzie gadaja straszne rzeczy na
                                                    kościół,a jak mówie poszukaj innego to mówie"eeee". Nie chce im sie bo nie maja
                                                    motywacji, nie zalezy im zbyt na Bogu, bardziej na własnym lenistwie i
                                                    wygodzie. To zrozumiałe.
                                                    Jeszcze jedno-ostatnio sam usłyszałenm taka rozmowe miedzy biskupem a jednym z
                                                    może niezbyt jeszcze oswieconych ksiezy (po świadectwie nawrócenia sie jednego
                                                    biznesmena):"Księże biskupie niektórzy biznesmeni tez będa zbawieni!" Na to
                                                    biskup: "Tak! I niektórzy księza tez będą!"
                                                    "Znoście sie wzajemnie w miłości" (cyt-Jezus). Pzdr.
                                                  • Gość: Green Re: POLO,Green-2 IP: 195.116.214.* 05.09.01, 15:19
                                                    Trudno sie odpowiada na tak dlugie posty, ale sprobuje...

                                                    I. w sprawie dogmatow... Masz racje, wolno Ci o nich rozmawiac, a scisle rzecz
                                                    biorac wolno Ci wypowiadac zatwierdzone reguly. Wiesz pewnie, ze wiekszosc z
                                                    nich powstala bardzo pozno i w co najmniej podejrzanych okolicznosciach. Jesli
                                                    Ci to nie przeszkadza, ze wierzysz w to czego w biblii nie znajdziesz, a co
                                                    zostalo uchwalone przez biuro polityczne KK, to ok. Twoja sprawa.

                                                    II. jesli chodzi o "swietlane" postaci ktore przywolales to i one swoje za
                                                    uszami maja (z czego wylaczam tymczasowo ksiedza Nowaka, bo, wybacz nieuctwo,
                                                    faktycznie nie wiem kto to jest/był). Ani faszyzujacym i antysemickim ojcem
                                                    Kolbe, ani Matka Teresa, u ktorej wykryto totalne marnotrawstwo, nie
                                                    podpieralbym sie w tej dyskusji na Twoim miejscu.

                                                    III. latwo Ci przyszlo zaklasyfikowanie mnie jako niewierzacego... dlaczego? bo
                                                    nie akceptuje ani grecko-semickich mitow biblijnych ani wspanialego organizacji
                                                    KK? Otoz przyjmij do wiadomosci ze wierzyc w Boga mozna tez inaczej. Wiem ze
                                                    przeszkadza Ci w tym pismiennictwo Twojego kosciola z deklaracja D. I. na
                                                    czele, ale tak jest. Nie macie monopolu na wiare, na prawde tym bardziej. I
                                                    zaakceptowanie tego faktu to pierwszy i niezbedny warunek do jakichkolwiek
                                                    dzialan ekumenicznych.

                                                    W ten sposob zgrabnie wrocilem do glownego tematu/watku.

                                                    :) powaznie to wszystko zabrzmialo pewnie... ale nie jest to atak na Ciebie
                                                    Polo tylko wolanie o tolerancje.
                                                  • Gość: p Re: POLO,Green-2 IP: 212.244.77.* 05.09.01, 15:40
                                                    Greenie. Juz nie raz pisałem że Kosciół katolicki nie ma monopolu na prawde.
                                                    Czy Chrystus nalezy do Kościoła czy odwrotnie Kosciół jest własnościa
                                                    Chrystusa?
                                                    Jezeli chodzi o przymowanie dogmatów to przyjmuje jesli "sprawdzaja się" w
                                                    życiu moim i tym którym ufam, którzy mnie nie okłamuja. Jakbym próbował sam
                                                    dojść do Boga musiałoby to byc szalenie trudne, często bym sie gubił. Pamiętaj
                                                    że nie zawsze byłem "w Kościele", poza tym zdarzaja mi sie momenty odejścia od
                                                    Kościoła, od Boga itd.(przeciez chodze do spowiedzi!). Nie znam człowieka który
                                                    byłby bliski OSOBIE Boga szukając Go na własna rękę. Można być dobrym ,uczciwym
                                                    ateista ,nigdy temu nie zaprzeczałem...tylko ten strach przed ryzykiem
                                                    całkowitej miłości...
                                                    Nie znam wszystkich dogmatów Kościoła..wiara to nie filozofia czy przekonania
                                                    partyjne tylko łaska Boga, nie potrafie jej wytłumaczyć racjonalnie, nie
                                                    wymagaj tego ode mnie. To tez dowód że umysł ludzki jest ograniczony, ubogi i
                                                    daleko mu do Boga. Ty w to nie wierzysz ,ok.
                                                    Co do osób które przytoczyłem : w Biblii jest i o tym ze zawsze przeinacza
                                                    nasze czyny, zawsze bedą widzieli wszedzie zło. Jestem pewien ,że niektórzy
                                                    mysla że zbieramy( w naszej wspólnocie np.) do własnej kieszeni gdy my zbieramy
                                                    np. na jakąs biedna rodzine i że jest to niesprawiedliwość że dajemy pieniadze
                                                    jakiemus więźniowi pewnie złodziejowi. Jakoś mnie to coraz mniej(jesli w
                                                    ogóle ) wzrusza. Jeśli dwie osoby sie prawdziwie kochaja(Bóg i człowiek) i
                                                    wiedza czego chca nie przejmuja sie opiniami z zewnatrz, one ich nie
                                                    determinują. Masz prawo do własnych pogladów itd., chciałem Ci tylko
                                                    przedstawic załozenia religii chrześcijańskiej i jak to wpływa na moje zycie to
                                                    wszystko.
                                                  • Gość: p Re: POLO,Green-2 IP: 212.244.77.* 05.09.01, 15:44
                                                    Jeszcze jedno. Nieprawda ,że nie przeszkadza mi grzeszność Kościoła .Jasne ze
                                                    mnie czasami wkurza do bólu, ale co zrobić? Bawić sie w Don Kichota? Zostaje mi
                                                    tylko ja przyjąć, zaakceptowac jej istnienie i próbowac zrobic coś małego co
                                                    moge zrobić aby komuś opowiedziec o Bogu. Jednym słowem zacząć od siebie i
                                                    moich najbliższych.
                                                  • Gość: zgaga Ekumenizm - jednak :-) IP: *.eranet.pl 05.09.01, 17:18
                                                    Polo drogi, nie czytasz mnie uważnie. Napisałem, że: "Dla mnie istotą
                                                    protestantyzmu jest odrzucenie warstwy magicznej [...] wytworzonej przez
                                                    katolicyzm przez wieki. Cudownych obrazów, źródełek, kapliczek, pielgrzymek,
                                                    procesji, odpustów, relikwii... To wszystko MOŻE zasłonić Jezusa"

                                                    Dorzucę jeszcze instytucję hierarchicznego kapłaństwa...

                                                    Staram się tego nie oceniać, nie wartościować. Jeżeli ktoś trafi do Jezusa
                                                    przez św. Apfeusza, to świetnie. Doceniam walory pielgrzymek i obrazów (jak
                                                    pewnie wiesz, jesteśmy jedynym prądem protestantyzmu, który pozwala sobie na
                                                    obrazy w kościołach). Nie twierdzę, że to przez to katolicy są be, ani że
                                                    wogóle są be. Ale jednak katolikiem nie jestem.

                                                    Greenie, wróćmy jeszcze do Marii. Do pewnego stopnia zgadzam się z Tobą, że
                                                    musiała się zgodzić. Tyle, że musiała, bo Bóg zapewne upatrzył ją sobie
                                                    WIEDZĄC, że się zgodzi. Innej by nie wybrał. Jeszcze raz - jak by to miało
                                                    wyglądać: "Może ty? - Nie! - Aaa, to przepraszam, nie przypuszczałem..."?

                                                  • Gość: p Re: Ekumenizm - jednak :-) IP: 212.244.77.* 06.09.01, 08:36
                                                    Gość portalu: zgaga napisał(a):

                                                    > Polo drogi, nie czytasz mnie uważnie. Napisałem, że: "Dla mnie istotą
                                                    > protestantyzmu jest odrzucenie warstwy magicznej [...] wytworzonej przez
                                                    > katolicyzm przez wieki. Cudownych obrazów, źródełek, kapliczek, pielgrzymek,
                                                    > procesji, odpustów, relikwii... To wszystko MOŻE zasłonić Jezusa"
                                                    >
                                                    > Dorzucę jeszcze instytucję hierarchicznego kapłaństwa...
                                                    >
                                                    > Staram się tego nie oceniać, nie wartościować. Jeżeli ktoś trafi do Jezusa
                                                    > przez św. Apfeusza, to świetnie. Doceniam walory pielgrzymek i obrazów (jak
                                                    > pewnie wiesz, jesteśmy jedynym prądem protestantyzmu, który pozwala sobie na
                                                    > obrazy w kościołach). Nie twierdzę, że to przez to katolicy są be, ani że
                                                    > wogóle są be. Ale jednak katolikiem nie jestem.
                                                    >
                                                    > Greenie, wróćmy jeszcze do Marii. Do pewnego stopnia zgadzam się z Tobą, że
                                                    > musiała się zgodzić. Tyle, że musiała, bo Bóg zapewne upatrzył ją sobie
                                                    > WIEDZĄC, że się zgodzi. Innej by nie wybrał. Jeszcze raz - jak by to miało
                                                    > wyglądać: "Może ty? - Nie! - Aaa, to przepraszam, nie przypuszczałem..."?
                                                    >

                                                    Zgago! Faktycznie źle Cie może zinterpretowałem. Zrozumiałem Twoja wypowiedż jako
                                                    negatywne odniesienie sie do tradycji Koscioła. Zdaje sie ,że protestantyzm
                                                    powstając odrzucił tradycję, ale istniejąc juz kilka setek lat sam juz wytworzył
                                                    własna tradycję, prawda?
                                                    Nie wiem co masz do hierarhicznego "kapłaństwa"-kapłan to kapłan i tyle. W Twoim
                                                    Kościele nie istnieja biskupi? A czyim biskupem jest bp.Szarek, zdaje sie że
                                                    jakiegoś protestanckiego Kościoła. Kościół protestancki w Polsce jest mały łatwo
                                                    nim zarzadzać.Uwierz mi że zarzadzanie Kościołem Katolickim bez podporzadkowania
                                                    księży biskupom,a biskupów papieżowi byłoby niemozliwe. Sami niejednokrotnie
                                                    piszecie,a sam wiem o róznych nadurzyciach kapłanów. A propos jeszcze -niektórzy
                                                    błednie myslą(o dziwo częściej ludzie oderwani od Kościoła!)że ksiądz jest
                                                    jakis "inny", że to zupełnie inne niezrozumiałe powołanie. Tak nie jest: wszyscy
                                                    jesteśmy równi wobec Boga i mamy te same powołanie:do Miłości, tylko dochodzimy
                                                    do tego różnymi drogami. Żadne powołanie nie jest lepsze od drugiego. Dlatego ani
                                                    przez chwilę Zgago nie pomyslałem,że źle robisz albo gorzej będąc protestantem.
                                                    Takie masz powołanie(?). Powiem więcej, że "zalecam" Ci trwanie w Twoim Kosciele
                                                    i posłuszeństwo tym którzy nim kierują (jesli kieruja zgodnie z przykazaniami
                                                    Biblii rzecz jasna). Tyle . Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • Gość: polo Re: Ekumenizm i tolerancja-Green IP: 212.244.77.* 06.09.01, 09:20
                                                    Mam teraz chwile więc pozwolicie ze podsumuje swoje i pozwole sobie Wasze
                                                    wypociny.
                                                    Drogi Greenie! Wołasz o tolerancję. Nie jestem tolerancyjny? Skąd wiesz? Cały
                                                    czas mówimy o religii chrzescijańskiej, o moich i Zgagi pogladach i życiu. O
                                                    Twoim nie wiemy NIC. Widzisz nawet nie wiedziałem że wierzysz w Boga. Nic o tym
                                                    nie pisałes. Nie możesz powiedziec ,że nie jestesmy tolerancyjni do Twoich
                                                    pogladów, wiary skoro ich nie znamy i na ich temat sie nie wypowiadamy. Mam
                                                    duzy szacunek do innych religii i nigdy nie śmiał bym sie z Koranu, czy nazywał
                                                    filozofie buddyjskie stekiem bzdur, zwłaszcza ze katolicyzm nie ma monopolu na
                                                    prawde, juz kilkakrotnie o tym pisałem( może nie Tobie, ok). Za to
                                                    zastanowiłbym sie nad Twoją tolerancja: czy nazywanie mojej religii
                                                    stekiem "przesadów i zabobonów" oraz Biblii "banialukami" nazywasz tolerancja i
                                                    szacunkiem do czyichś pogladów? Cóż... może spytaj kogoś obiektywnego, powie Ci
                                                    prawdę ,bo ja jestem tu stronniczy.
                                                    Trudno żebym był nietolerancyjny wobec niewierzacych skoro jeszcze niedawno sam
                                                    nim byłem, skoro pracuję i mieszkam z niewierzacymi, skoro jestem z
                                                    niewierzacej rodziny i przede wszystkim skoro jakos może nieudolnie i za mało a
                                                    jednak ich wszystkich kocham.
                                                    Zdaje sie że wyciągasz "drzazgę z mego oka".
                                                    Nie odpowiedziałeś mi na pytania, może jeszcze sie doczekam:
                                                    Jaki jest Twój światopogląd, w co wierzysz, w jakiego Boga i skąd bierzesz o
                                                    Nim informacje ,jak Go poznajesz, kim dla Ciebie jest? Jakie wartości cenisz i
                                                    jakich ludzi? Których konkretnie?
                                                    Dlaczego chodziłes kiedyś do Koscioła("setki razy"). Jaka była Twoja motywacja?
                                                    Obiecuję że nie bede tego komentować.
                                                    Jaka jest róznica miedzy KOsciołem który stworzył w Biblii Jezus, a
                                                    współczesnym?? Konkretnie. Dla ułatwienia proponuję przeczytac w Biblii:
                                                    zaparcie sie Piotra, niedowiarstwo Tomasza, zdrade i przekupstwo (zreszta za
                                                    grosze) Judasza, pierwszy duzy grzech członków wspólnoty: Ananiasza i Safony (w
                                                    Dziejach Apostolskich), także listy Pawła chociazby do Koryntian(napomnienia
                                                    skierowne do nich).
                                                    Jeszcze napiszę ,że moim jedynym zamiarem było zakreslenie podstaw wiary i
                                                    religii chrześcijańskiej,obalanie przesądów o niej, przedstawienie jak ja zyję,
                                                    nigdy w zyciu nie chcę Cie nakrecać na swoje poglady, nie jestem Bogiem (i
                                                    chwała Mu za to) aby Cie nawracać. Mam duzy kontakt z misjonarzami. Jeden mi
                                                    powiedział: "Nie zyjemy wśród muzułmanów aby robic z nich katolików, ale zeby
                                                    ze złych muzułmanów robic dobrych". Mowie o faktach terazniejszości a nie o
                                                    hisorii, której dobrze nie znamy i w niej nie uczestniczymy.
                                                    Dziwi mnie że nie znasz ks. Nowaka(ostatnio dostał jakąś nagrode w
                                                    telewizji,jest w niej często)-to ten od Aids. Pewnie nie znasz też s.Małgorzaty
                                                    Chmielewskiej, o.Pio, Karola de Foucauld, a na pewno(hi,hi) nie znasz mojego
                                                    spowiednika. Znasz natomiast tylko i wyłacznie "księży-macaczów".
                                                    Jakiś znany poeta,zdaje sie ,że Tuwim powiedział :"Żli ludzie widza wszędzie
                                                    zło, dobrzy we wszystkim upatrują dobra".
                                                    Mimo wszystko (pamiętając że ja sam byłem kiedys jeszcze gorszym przeciwnikiem
                                                    KOścioła niz TY)mam nadzieje ,że znajdziesz kiedyś Drogę i Prawdę. Życzę Ci
                                                    powodzenia i serdecznie pozdrawiam. polo.

                                                  • Gość: polo Re: Ekumenizm-Zgaga IP: 212.244.77.* 06.09.01, 10:41
                                                    Podsumowując twoje i moje wypowiedzi, a więc strony zainteresowane z
                                                    ekumenizmem jest lepiej niz przypuszczałem. Jest dobra wola a więc juz jest
                                                    bardzo dużo. Myslę, że tytuł tego watku jednak jest troche chybiony. Z samego
                                                    teoretyzowania (dobrze napisałem to słowo?) nic by nie wyszło. I całe
                                                    szczęście ,ze " nie jest sługa większy od swego Pana"...
                                                    Bardzo dobrze i miło mi sie z Toba gadało.
                                                    Pisze juz na tym forum dość długo, może za długo. "Unikaj natomiast głupich i
                                                    niedouczonych dociekań, wiedząc że rodza one kłótnie"(2Tm) oraz 1Tm 6, 3-12
                                                    oraz wiele innych cytatów, które przekonuja mnie , żeby "sporu nie wieść do
                                                    końca". Wiele z osób z którymi tu rozmawiałem, a własciwie wszyscy byli
                                                    potwierdzeniem prawd zawartych w Ewangelii. Mimo wszystko juz czas aby sie
                                                    pozegnać. czemu? Niech to pozostanie Boga i moją tajemnicą.Myslę, że to
                                                    zrozumiesz. Nie wszystko co pobozne i z pozoru dobre jest dobre osobiście dla
                                                    pola czy Zgagi. Dziekuje za rozmowe wszystkim. Cześć.
                                                  • Gość: Green Re: Ekumenizm-Zgaga IP: 195.116.214.* 06.09.01, 10:50
                                                    No szkoda, bo zabraknie nam teraz prawego skrzydła... Wątek zrobi sie centro-
                                                    lewicowy. Ale cóż. Żegnamy serdecznie, zaglądaj czasem, a jak Cię coś na prawdę
                                                    wkurzy, to napisz... :) Bo teraz to dopiero zacznę głupoty wypisywać :) Chyba,
                                                    że znajdzie się jakiś godny Ciebie zastępca. W co troszkę wątpię. Ale trudno.
                                                    Trzymaj się, jakby wszyscy katolicy byli tacy jak Ty, to by było super.
                                                    Pozdrowienia
                                                    Green
                                                  • Gość: Green Maria, ekumenizm i tolerancja IP: 195.116.214.* 06.09.01, 10:44
                                                    Znowu odpowiadanie sumaryczne :)

                                                    Zgago: Cieszę się, że przyznałeś mi częściową rację w sprawie Marii. Nie
                                                    uważasz, że przy takim rozumieniu jest jeszcze bardziej godna podziwu? Bo jeśli
                                                    byłoby z nią tak, jak chce Polo, że sama chciała i ryzykowała, to cóż...
                                                    widziały gały co brały. A tak... mimo, że ją postawiono w sytuacji bez wyjścia,
                                                    bo co miała powiedzieć? nie? Przyjmując konwencję tego mitu, Bóg doskonale
                                                    wiedział kogo wybiera... Co nie przeszkadza, że los semickiej kobiety,
                                                    zachodzącej w ciążę przed ślubem, z nie wiadomo kim, a następnie rodzącej jedno
                                                    z dziwniejszych dzieci w historii, które się jej potem publicznie wypiera, a w
                                                    końcu zostaje zamordowane... Mimo, że jak wiecie nie uznaję kultów, z całą
                                                    odpowiedzialnością stwierdzam: święta Maria...

                                                    Polo:
                                                    Wiesz... wszystko byłoby w porządku, no może prawie wszystko, gdybyście wyzbyli
                                                    się tej koszmarnej pychy (Grzech No.1 o ile pamiętam), gdybyście przestali
                                                    twierdzić, że wy prawdziwi myśliwi, a reszta to wadliwi myśliwi. O ile łatwiej
                                                    było by Was zaakceptować, z wszystkimi wadami i zbrodniami w historii, jeśli
                                                    byście troszeczke pokorniej podeszli do sprawy. Oczywiscie powiesz mi, że
                                                    papież przepraszał. Ale czy wsłuchałeś sie za co? Jeździ po świecie i
                                                    przeprasza za krzywdy jakie wyrządzili innym katolicy. Podczas gdy krzyswdy
                                                    wyrządzali oni i owszem, ale głównie podmiotem krzywdzącym była kościelna
                                                    hierarchia i jej bezpośredni wykonawcy. Nie katolicy. Ale to dygresja.
                                                    O różnicach między biblijnym a faktycznym kościołem napisałem Ci troszkę na
                                                    "czasie wolnym", ale co do tego pozwolę sobie poprosić o pomoc Zgagę, bo kto
                                                    jak nie ideowy potomek Dr. Marcina lepiej wypunktuje wszystkie te różnice :)

                                                    Pytasz w co wierze? W Boga. I w nic więcej. Czy nie na tym polega monoteizm?
                                                    Jak go poznaję? W ogóle go nie poznaję. Jakbym go poznał, nie mógłbym w niego
                                                    wierzyć. Wiedza wyklucza wiarę. Nie potrzebny mi jak dotąd żaden kapłan, żaden
                                                    kościół, żadna księga... Co wiem o Bogu? Nic. A Ty coś wiesz? Powiesz, że
                                                    wiesz... ale nie takie żuczki, jak ja, udowodniły 100 razy, że nic nie wiadomo
                                                    o Bogu. To kwestia wiary. Nie wiedzy. A wiary nie można mierzyć kategoriami
                                                    prawdy i nieprawdy. Mogę wierzyć w smoki. I co? czy dziwniejsze jest to od
                                                    wiary w powracanie po trzech dniach do życia? Nie sądzę. Wiara jest jaka jest.
                                                    Dlatego de fidei non est disputandum, bo to do niczego nie prowadzi.
                                                    Przepraszam jeśli moje wypowiedzi uderzają w Twój światopogląd, ale jak inaczej
                                                    wyobrażasz sobie rozmowę z heretykiem? Jeśli będę miły (a staram sie mimo
                                                    wszystko) to nici z dyskusji. Wybacz więc.
                                                  • Gość: polo Re: słówko IP: 212.244.77.* 06.09.01, 15:02
                                                    Green-zgrabnie wychodzi Ci dzielenie katolików na hierarchów kościelnych i tych
                                                    zwykłych. Hierarchowie to macacze, tylko zwykli katolicy bywaja ok.
                                                    A jesli ja...jestem ksiedzem?
                                                  • Gość: Green Re: słówko IP: 195.116.214.* 06.09.01, 15:50
                                                    :) a jednak... zostań z nami...

                                                    A więc:
                                                    Nie dziele katolików na herarchię i resztę - to hierarchia ich tak podzieliła.
                                                    Teraz usiłujesz mi wmówić, że wszystkich księży uważam za przestępców... Nie
                                                    jest tak. Aczkolwiek służenie takiej organizacji świadczy albo o braku
                                                    sumienia, albo o nie przejmowaniu sie niczym w drodze do swoich celów (co na
                                                    jedno z pierwszym wychodzi), albo o kompletnym poddaniu się indokrtynacji, albo
                                                    o kompletnej nieznajomości historii. Czy Ci się to podoba czy nie, kościół,
                                                    mimo wszelkich bajek, o tym, że to ludzie a nie kler go tworzą, jest
                                                    organizacją hierarchiczną - gdzieś na tym forum już napisałem, że wierni w
                                                    kosciele mają taką pozycję jak kury w kurniku - są niezbędne, ale nie są
                                                    podmiotem. Uważasz inaczej? spróbuj coś w kościele zmienić... żeby można było
                                                    mówić o tym, że kościół to wierni, musiały by w nim istnieć choćby pozory
                                                    demokracji. A, wręcz przeciwnie, kościół otwarcie określa się jako organizacja
                                                    hierarchiczna.
                                                    A że zdarzają się ksieża światli, uczciwi, ubodzy, tolerancyjni... toż nawet w
                                                    gestapo ponoć można było na ludzki odruch trafić... ale czy zmienia to obraz
                                                    całości? Piętnowałbym Ixińskiego, jako takiego, bez odnoszenia się do tego, że
                                                    jest księdzem, jeśliby ten wzgląd nie był brany pod uwagę przy wymiarze
                                                    sprawiedliwości. Ale że jeśli ksiądz coś przeskrobie to zaraz ktoś zacznie
                                                    krzyczeć, że ukaranie go to zamach na KK to inaczej tego rozpatrywać nie mogę.
                                                    Ciekawym jest też zjawisko polegajace na tym, że jak się trzeba wymądrzać w
                                                    sprawach o których się nie ma pojęcia, to są natchnieni przez Ducha św. A jak
                                                    coś spieprzą albo nabroją to wtedy są tylko zwykłymi ludźmi....

                                                  • Gość: p Re: słówko IP: 212.244.77.* 07.09.01, 07:53
                                                    Mylisz się. Pamietaj że zło jest zawsze widoczne, krzyczące, dobro potrafią
                                                    zobaczyć nie wszyscy. I wierz mi że jest jego o wiele wiecej.
                                                    Jako lekture OBOWIAZKOWĄ(sorry)radze dokładnie przeczytać Pierwszy List Do
                                                    Koryntian 12,12-31.
                                                  • Gość: Green Re: słówko IP: 195.116.214.* 07.09.01, 09:28
                                                    I co? o słuszności i właściwości organizacji i postępowania koscioła ma mnie
                                                    przekonać pismo jednego z jego założycieli? Poczytaj Mein Kampf, pisma Lenina
                                                    też dużo ciekawych słów o jedności i dbaniu jedni o drugich, a efekty jakie?
                                                    Przepraszam Cię bardzo, nemo iudex i re sua, Paweł nie może służyć jako
                                                    autorytet bo jest odpowiedzialny za taki a nie inny układ.
                                                  • Gość: p Re: słówko IP: 212.244.77.* 07.09.01, 09:37
                                                    Mimo wszystko przeczytaj. Chcesz cos wiedzieć o wspólnocie, czy wszystko wie
                                                    najlepiej Green?
                                                  • Gość: Green Podsumowując... IP: 195.116.214.* 07.09.01, 11:58
                                                    Moja poprzednia odpowiedz napisana byla po lekturze wskazanego przez Ciebie
                                                    fragmentu, nie przed, ani nie zamiast... i bez wycieczek osobistych... bo
                                                    przypomne, ze to u Was jest taki co twierdzi, że jest nieomylny....

                                                    A przechodząc do rzeczy, to znowu zabrnęliśmy w strefę gdzie się dogadać nie
                                                    możemy. Ja nie chcę uznać nadprzyrodzoności kościoła, Ty nie chcesz widzieć go
                                                    w sferze realnej. Na szczęście tym się przejmować nie musisz, bo takich jak ja
                                                    Wasz ekumenizm nie obejmuje, i całe szczęście. amen.

                                                    Myślę że wątek się skończył. Zgaga gdzieś zniknął, Ty oświadczyłeś że nie masz
                                                    ochoty dalej dyskutować... Wątek jest już bardzo długi, kiepsko chodzi...

                                                    Dziekuję Wam wszystkim i do zobaczenia na jakimś innym.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Green

    • Gość: Green Re: Ekumenizm - teoria - praktyka IP: 195.116.214.* 06.09.01, 10:40
      Znowu odpowiadanie sumaryczne :)

      Zgago: Cieszę się, że przyznałeś mi częściową rację w sprawie Marii. Nie
      uważasz, że przy takim rozumieniu jest jeszcze bardziej godna podziwu? Bo jeśli
      byłoby z nią tak, jak chce Polo, że sama chciała i ryzykowała, to cóż...
      widziały gały co brały. A tak... mimo, że ją postawiono w sytuacji bez wyjścia,
      bo co miała powiedzieć? nie? Przyjmując konwencję tego mitu, Bóg doskonale
      wiedział kogo wybiera... Co nie przeszkadza, że los semickiej kobiety,
      zachodzącej w ciążę przed ślubem, z nie wiadomo kim, a następnie rodzącej jedno
      z dziwniejszych dzieci w historii, które się jej potem publicznie wypiera, a w
      końcu zostaje zamordowane... Mimo, że jak wiecie nie uznaję kultów, z całą
      odpowiedzialnością stwierdzam: święta Maria...

      Polo:
      Wiesz... wszystko byłoby w porządku, no może prawie wszystko, gdybyście wyzbyli
      się tej koszmarnej pychy (Grzech No.1 o ile pamiętam), gdybyście przestali
      twierdzić, że wy prawdziwi myśliwi, a reszta to wadliwi myśliwi. O ile łatwiej
      było by Was zaakceptować, z wszystkimi wadami i zbrodniami w historii, jeśli
      byście troszeczke pokorniej podeszli do sprawy. Oczywiscie powiesz mi, że
      papież przepraszał. Ale czy wsłuchałeś sie za co? Jeździ po świecie i
      przeprasza za krzywdy jakie wyrządzili innym katolicy. Podczas gdy krzyswdy
      wyrządzali oni i owszem, ale głównie podmiotem krzywdzącym była kościelna
      hierarchia i jej bezpośredni wykonawcy. Nie katolicy. Ale to dygresja.
      O różnicach między biblijnym a faktycznym kościołem napisałem Ci troszkę na
      "czasie wolnym", ale co do tego pozwolę sobie poprosić o pomoc Zgagę, bo kto
      jak nie ideowy potomek Dr. Marcina lepiej wypunktuje wszystkie te różnice :)

      Pytasz w co wierze? W Boga. I w nic więcej. Czy nie na tym polega monoteizm?
      Jak go poznaję? W ogóle go nie poznaję. Jakbym go poznał, nie mógłbym w niego
      wierzyć. Wiedza wyklucza wiarę. Nie potrzebny mi jak dotąd żaden kapłan, żaden
      kościół, żadna księga... Co wiem o Bogu? Nic. A Ty coś wiesz? Powiesz, że
      wiesz... ale nie takie żuczki, jak ja, udowodniły 100 razy, że nic nie wiadomo
      o Bogu. To kwestia wiary. Nie wiedzy. A wiary nie można mierzyć kategoriami
      prawdy i nieprawdy. Mogę wierzyć w smoki. I co? czy dziwniejsze jest to od
      wiary w powracanie po trzech dniach do życia? Nie sądzę. Wiara jest jaka jest.
      Dlatego de fidei non est disputandum, bo to do niczego nie prowadzi.
      Przepraszam jeśli moje wypowiedzi uderzają w Twój światopogląd, ale jak inaczej
      wyobrażasz sobie rozmowę z heretykiem? Jeśli będę miły (a staram sie mimo
      wszystko) to nici z dyskusji. Wybacz więc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka