Proces dezintegracji pozytywnej...

12.08.08, 02:31
a medytacja.

Taki problem mnie interesuje.

Dziękuję za wypowiedzi.

W
    • asteroida2 Re: Proces dezintegracji pozytywnej... 12.08.08, 09:10
      Jaja sobie z ciebie robią, a ty tego nie widzisz.

      "Dezintegracja pozytywna", podobnie jak całe "wyższe poziomy rozwoju" to
      zwyczajny bełkot i strata czasu. Możesz w oparciu o to stworzyć techniki
      leczenia zaburzeń osobowości - ale jest to równie skuteczne co zakopywanie kota
      o północy na rozstaju dróg. Jednemu pomoże, innemu zaszkodzi - a ty i tak nie
      będziesz wiedział czemu tak się stało.
      • wlodekbar Re: Proces dezintegracji pozytywnej... 12.08.08, 23:10
        Jaja ze mnie?
        Przecież Ty pierwszy się w wątku wpisałeś.
        • asteroida2 Re: Proces dezintegracji pozytywnej... 13.08.08, 08:42
          Jaja sobie z ciebie robią ci, którzy zainteresowali cię tematem dezintegracji
          pozytywnej.
          • wlodekbar Re: Proces dezintegracji pozytywnej... 13.08.08, 20:44
            Nie znam takowych.
            Tym tematem zainteresowałem się sam, z trzydzieści lat temu, po przeczytaniu
            czegoś K. Dąbrowskiego, potem, z ćwierć wieku temu po zapoznaniu się z naukowym
            wytłumaczeniem zmian w funkcjonowaniu organizmu w wyniku medytacji/ćwiczeń
            oddechowych.
            Stąd zresztą moje pytanie.

            No, ale zamknijmy tę bzdurną wymianę zdań, bo i po co dalej kontynuować.

            Dzięki,

            W
    • madcio Re: Proces dezintegracji pozytywnej... 12.08.08, 20:46
      O nie, kolejny z yntelygentnym zaczynkiem tematu...
      • wlodekbar Re: Proces dezintegracji pozytywnej... 12.08.08, 23:12
        Z yntelygentnym, z nieynteligentnym.. Dziękuję walnie zgromadzonym.
        ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja