Dodaj do ulubionych

Co było jak nie było-do ewolucjonistów?

29.08.08, 03:07

www.biologia.pl/archiwum/nagroda_nobla_dla_guentera_blobla.php3
Co było jak jeszcze nie wyewoluowały sekwencje sygnałowe na
białkach? W jaki sposób odpowiednie białka trafiały do odpowiednich
przedziałów komórkowych, gdzie pełnią często funkcje jako złożone
systemy enzymatyczne?
www.biologia.pl/slowniczek/bialko_opiekuncze.php3
W jaki sposób mogły translokować do różnych przedziałów i
organelli ,skoro do tych translokacji potrzebny jest pełen zestaw
różnych białek (chaperonów), które pomagają np. w rozwinięciu białka
przenikającego przez receptor do mitochondriów, jak i pomagają w
jego zwinięciu już po przeniknięciu?


Ciekawe co na to ewolucjoniści:)?
Jak ich zdaniem takie systemy mogły powstawać stopniowo; co komórce
z ćwierć czy połowy sekwencji sygnałowej czy adresowej. Co komórce z
kilku białek opiekuńczych, skoro nie było jeszcze reszty potrzebnych?
Jak wówczas zachodziła--na ten przykład--pełna tyranslokacja do
mitochondriów?
www.biologia.pl/artykuly/molekularne_przyzwoitki.php3
"Komórka jest pełna takich molekularnych przyzwoitek: pod względem
liczby cząsteczek jest to jedna z najliczniejszych grup białek.
Białka opiekuńcze są bardzo wszędobylskie. Można je znaleźć i w
cytoplazmie (tam biorą udział w nadawaniu kształtu białkom
wytwarzanych w procesie translacji oraz w naprawianiu zdeformowanych
białek), i w jądrze komórkowym, i w szorstkiej siateczce
śródplazmatycznej (gdzie uczestniczą w kształtowaniu białek
przeznaczonych do wydzielenia przez komórkę), i w pobliżu błon
białkowo-lipidowych (białka opiekuńcze są potrzebne w procesie
transportu innych białek przez błony biologiczne: z jednej strony
błony jedna przyzwoitka rozwija białko i wpuszcza je do kanału w
błonie, a po przeciwnej stronie błony białkowo-lipidowej inna
przyzwoitka odbiera transportowany łańcuch polipeptydowy i nadaje mu
odpowiednią konformację). Bez udziału białek opiekuńczych wiele
procesów metabolicznych nie mogłoby przebiegać prawidłowo, a
naprawienie popsutej cząsteczki białka przekraczałoby możliwości
komórki."

Białka to bardzo czułe struktury i każde "molekularne potknięcie"
może skończyć się dla komórki,organizmu wielokomórkowego tragedią?
www.biologia.pl/artykuly/molekularne_przyzwoitki.php3
"Skuteczność działania enzymu zależy od przestrzennej struktury jego
centrum aktywnego, które musi być dopasowane do cząsteczek
substratu, a czasami nawet powinno zmieniać kształt w trakcie
katalizowanej przez siebie reakcji biochemicznej. Odkształcenie
białek strukturalnych mogłoby doprowadzić do rozpadu cytoszkieletu -
delikatnej sieci mikrotubul i mikrofilamentów, która nadaje komórce
odpowiedni kształt i reaguje na zmiany warunków środowiska oraz na
sygnały wysyłane z innych części komórki. Zmiana struktury białek
uczestniczących w ochronie i odczytywaniu informacji genetycznej w
najlepszym wypadku doprowadziłaby do zwiększenia częstości mutacji
genów (co zwiększyłoby ryzyko uszkodzenia komórki, a zwłaszcza
transformacji nowotworowej), a w najgorszym - do natychmiastowej
śmierci komórki. Wniosek? Większość nieprzewidzianych zmian kształtu
białek oznacza dla komórki katastrofę."

Zaprawdę, zaprawdę postęp biologii molekularnej i biochemii głośno
woła: NEODARWINIZM UMIERA!!!

pozdrawiam.


pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • noveyy777 dodatek 29.08.08, 04:11
      Tutaj proponuję zwrócić uwagę na potrzebę odcięcia sekwencji
      sygnałowej,aby odsłonić aresową, kierującą białko do odpowiedniego
      przedziału mitochondrium. Potrzebny jest do tego odpowiedni zestaw
      enzymów proteolitycznych pasujący różnych sekwencji sygnałowych. Co
      by się stało gdyby ich nie było od samego początku? Wówczas
      straciłyby sens sekwencje sortujące ukryte za sygnalizacyjnymi i
      białka nie mogłyby trafiać do odpowiednich przedziałów,a to by była
      tragedia!


      www.ib.ap.siedlce.pl/bk_transbia.htm
      Białka ulegają rozfałdowaniu przed wejściem do mitochondriów i
      chloroplastów

      Zarówno mitochondria jak i chloroplasty zawierają własne genomy i
      wytwarzają kilka własnych białek, jednak większość ich białek jest
      kodowana przez geny jądrowe i importowana z cytozolu. Białka te mają
      zazwyczaj przy swym końcu N (aminokwasowym) sekwencję sygnałową,
      która umożliwia im wejście albo do mitochondrium, albo do
      chloroplastu. Białka są przeprowadzane równocześnie po­przez obie
      błony, wewnętrzną i zewnętrzną, w miejscach wyspecjalizowa­nych, w
      których obie błony są w ścisłym kontakcie ze sobą.

      Tuż przed translokacją białko ulega rozfałdowaniu, a po translokacji
      zostaje odcięta sekwencja sygnałowa. Białka chaperony od strony
      wnętrza organelli pomagają przy przeniesieniu białka poprzez obie
      błony i przy ponownym sfałdowaniu biał­ka, gdy tylko znajdzie się ono
      w matriks organelli. Następny transport do poszczególnych miejsc w
      obrębie organelli, takich jak błona wewnętrzna, przestrzeń
      międzybłonowa lub błona tylakoidu, zazwyczaj wymaga obec­ności w
      białku dalszego sygnału, o nazwie sygnał sortujący, który zostaje
      odsłonięty często dopiero po odcięciu pierwszej sekwencji
      sygnałowej.

      Wzrost i podtrzymanie struktury oraz funkcji mitochondriów i
      chloroplastów wymaga importu do ich błon nie tylko nowych białek ale
      i nowych lipidów. Uważa się że większość fosfolipidów błonowych jest
      importowana z ER, które stanowi główne miejsce syntezy lipidów w
      komórce. Fosfolipidy są transportowane do mitochondriów i
      chloroplastów przez hydrofilne białka przenoszące lipidy, które
      wyjmują cząsteczkę fosfolipidu z jednej błony i przekazują ją do
      innej.



    • jack79 Przyczyna-skutek, a nie skutek-przyczyna 29.08.08, 08:08
      wszystko by było ok gdyby nie jedno nowyy777
      Ty nie próbujesz znaleźć rozwiązania
      Ty rozwiązanie przyjąłeś juz dawno a teraz szukasz argumentów które
      twoje przekonania mają poprzeć
      niestety dotyczy to równiez dużej częsci Twoich adwersarzy

      i właśnie dlatego uciekłem z uczelni
      mój szef miał wizję a później kazał szukac wyników które do tej
      wizji będą pasować
      • hassprediger Albo życie jest pochodzenia naturalnego albo sztuc 29.08.08, 09:59
        Albo życie jest pochodzenia naturalnego albo sztucznego n777 udowadnia, że
        sztucznego tzw. IP ale nie udowadnia kto jest tym kreatorem bo może to UFOludki
        lub istoty z jakiegoś świata równoległego bo nie widzę tu dowodu na to, że za
        tym stoi Bóg Żydóff ;)
        • aldryg Re: Albo życie jest pochodzenia naturalnego albo 29.08.08, 10:16
          Teoria ewolucji nie zajmuje się powstaniem życia.
          • noveyy777 Re: Albo życie jest pochodzenia naturalnego albo 29.08.08, 10:26
            aldryg napisał:

            > Teoria ewolucji nie zajmuje się powstaniem życia.

            A układów biochemicznych u eukariontów, bo o tym tu mowa. Obudz się
            waść:)
      • noveyy777 Re: Przyczyna-skutek, a nie skutek-przyczyna 29.08.08, 10:27
        jack79 napisał:

        > wszystko by było ok gdyby nie jedno nowyy777
        > Ty nie próbujesz znaleźć rozwiązania
        > Ty rozwiązanie przyjąłeś juz dawno a teraz szukasz argumentów
        które
        > twoje przekonania mają poprzeć
        > niestety dotyczy to równiez dużej częsci Twoich adwersarzy
        >
        Byłoby tak gdybyś się nie mylił. Startowałem ,jako wierzący w
        ewolucję, pózniej przekonałem się do IP i teraz uzasadniam dlaczego.

        pozdrawiam.
        • grgkh Kto stworzył stwórcę? 29.08.08, 10:37
          Z Tobą w ogóle szkoda rozmawiać - jesteś alogiczny. Uważasz, że
          życie zostało stworzone. A więc odpowiedz nam tutaj i teraz, PRZEZ
          KOGO? I kto stworzył tego stwórcę?

          Sam domagasz się od ewolucjonistów porządnych założeń, uczyń więc
          konsekwentnie to samo, daj nam swoje. Czekamy, nowuś... ;)

          Nie będzie założeń, to nie będzie ważnej teorii o stwarzaniu,
          inteligentnym, czy pod wpływem amoku. ;)
          • noveyy777 Stwórca zawsze istniał. 29.08.08, 10:57
            grgkh napisał:

            > Z Tobą w ogóle szkoda rozmawiać - jesteś alogiczny. Uważasz, że
            > życie zostało stworzone. A więc odpowiedz nam tutaj i teraz, PRZEZ
            > KOGO? I kto stworzył tego stwórcę?
            >
            Stwórcy nikt nie stworzył, ponieważ On isniał ZAWSZE. Wszchświat
            miał poczatek,a ten poczatek dał mu odwieczny Stwórca. Coś musiało
            istnieć ZAWSZE .Zero X zero=zero. Zgadza się czy nie?

            A teraz przejdzmy do metody naukowej i proszę mi podać odpowiedzi na
            zadane w wątku tytułowym pytania. Jeśli nie masz zamiaru tego
            zrobić, bo to by przypominało wmawianie,że telefon komórkowy mógł
            powstać SAMoistnie odbierz sobie waść głosik i ucz się od bardziej
            douczonych.
            • grgkh Stwórca nie może istnieć zawsze 06.09.08, 00:31
              noveyy777 napisał:

              > grgkh napisał:
              >
              > > Z Tobą w ogóle szkoda rozmawiać - jesteś alogiczny. Uważasz, że
              > > życie zostało stworzone. A więc odpowiedz nam tutaj i teraz,
              > > PRZEZ KOGO? I kto stworzył tego stwórcę?
              > >
              > Stwórcy nikt nie stworzył, ponieważ On isniał ZAWSZE. Wszchświat
              > miał poczatek,a ten poczatek dał mu odwieczny Stwórca. Coś musiało
              > istnieć ZAWSZE .Zero X zero=zero. Zgadza się czy nie?

              Już Ci to udowodniłem - stwórca nie może istnieć zawsze. Nie
              znalazłeś błędu w moim dowodzie, a więc się z nim zgodziłeś. Wobec
              braku stwórcy nie istnieje kwestia stwarzania przez niego
              czegokolwiek.

              > A teraz przejdzmy do metody naukowej i proszę mi podać
              > odpowiedzi na zadane w wątku tytułowym pytania. Jeśli
              > nie masz zamiaru tego zrobić, bo to by przypominało
              > wmawianie,że telefon komórkowy mógł powstać SAMoistnie
              > odbierz sobie waść głosik i ucz się od bardziej
              > douczonych.

              Twoja teza starciła założenie. IP nie istnieje. :)

              A pytania trzeba zadawać z sensem.

              Jeśli nie znasz metody rozwiązania układu dwóch równań z dwiema
              niewiadomymi, to nie znaczy, że ona nie istnieje, albo że równanie
              rozwiązań nie posiada. Radziłbym Ci douczyć się logiki, być może
              pozwolę Ci wtedy dołączyć do grupy, w której tak bardzo chciałbyś
              być. ;)
        • hassprediger Re: Przyczyna-skutek, a nie skutek-przyczyna 29.08.08, 10:59
          noveyy777 napisał:
          > > Startowałem ,jako wierzący w
          > ewolucję, pózniej przekonałem się do IP i teraz uzasadniam dlaczego.

          Dlaczego IP projektant użył węgla, a nie krzemu bo jeśli dla tego, że węgiel
          jest bardziej aktywny chemicznie to właściwość naturalna więc przemawia na
          korzyść naturalnego powstania życia.
          Dlaczego mamy 40% genów wspólnych z drożdżami i 99% wspólnych z szympansami
          gdyby to był IP projekt każdy gatunek mógłby mieć w 100% swoje IP geny. Bo co,
          łatwiej coś budować z podstawowych/naturalnych cegiełek, no to też przekonuje do
          naturalnej drogi przekształceń.
          Ziemia to gigantyczny naturalny garnek podgrzewany nie tylko światłem Słońca ale
          i też bombardowany promieniowaniem jądrowym kancerogennym sprzyjającym mutacjom
          idealne naturalne warunki do powstania naturalnego życia.
          Dlaczego nie żyjemy na Trytonie czy Tytanie bo tam w zimnie reakcje chemiczne
          zachodzą wolniej IP projektantowi by to nie przeszkadzało, wodą życia może być
          metan.
          Itd.
          • noveyy777 ciach..demagogii! 29.08.08, 11:18
            No właśnie CIACH--A TERAZ DO MERITUM,BO JUŻ WYKAZYWAŁEM,ŻE
            PODOBIEŃSTWA NIE ŚWIADCZĄ O POKREWIEŃSTWACH. rOWER JEST PODOBNY DO
            MOTOCYKLA CZY NAWET SAMOCHODU,ALE CZY NA RDODZE DROBNYCH KROCZKÓW
            PRZEKSZTAŁCISZ ROWER W MOTOCYKL CZY TEN OSTATNI W SAMOCHÓD> NIE!!!
            Tak samo nie przekształcisz drożdzy w człowieka na drodze drobnych
            modyfikacji, bo to by pociągało za sobą powstanie nowych
            NIEREDUKOWALNYCH cech, takich jak kaskada krzepnięcia krwi, nowej
            regulacji ekspresji genów, zmienionej sygnalizacji (opartych np. na
            różnych rodzajach dransdukcji sygnału) i setek nowych właściwości
            kodowanych przez nieredukowalne genetyczne kaskady i nowe sekwencje
            sygnałowe//adresowe//sortujące. I na te wszystkie nowatorskie
            rozwiązania potrzebne są te "namiarowe" geny odróżniające drożdze od
            człowieka (drożdze też mają zestaw genów różny od człowieka). A Z
            SAMO-POWSTANIEM ŻYCIA, TO POBOŻNE ŻYCZENIA ATEISTÓW. a TERAZ WAŚĆ
            ODNIEŚ SIĘ DO MERITUM ZAWARTYM W WĄTKU STARTOWYM ALBO eeeoooott. jUŻ
            bEHE TŁUMACZYŁ,ŻE PORÓWNYWANIE GENÓW//SEKWENCJI POWSTANIA
            NIEREDUKOWALNYCH SYSTEMÓW KOMÓRKOCH NIE WYJAŚNIA.
            • hassprediger Re: ciach..demagogii! 29.08.08, 13:09
              noveyy777 napisał:

              > No właśnie CIACH--A TERAZ DO MERITUM,BO JUŻ WYKAZYWAŁEM,ŻE
              > PODOBIEŃSTWA NIE ŚWIADCZĄ O POKREWIEŃSTWACH. rOWER JEST PODOBNY DO
              > MOTOCYKLA CZY NAWET SAMOCHODU,ALE CZY NA RDODZE DROBNYCH KROCZKÓW
              > PRZEKSZTAŁCISZ ROWER W MOTOCYKL CZY TEN OSTATNI W SAMOCHÓD> NIE!!!
              > Tak samo nie przekształcisz drożdzy w człowieka na drodze drobnych
              > modyfikacji,

              ... argumenty per analogiam chybione, wszytko to ma koła, a IP ewolucja trwała
              raptem np. samochodu 100 lat chyba, że są to argumenty w druga stronę raz
              wymyślone z 5000 lat temu koło funkcjonuje w setkach IP konstrukcji.
              Z drożdży nie, ale z szympansa już łatwiej zrobić człowieka, pomijasz stadia
              pośrednie czyli myszy, gadów, płazów wszystko to ma oczy i mózg czyli pomijasz
              autokreację organizmów np. przystosowanie do środowiska czy pożywienia jesz
              trawę zamieniasz się w krowę i potrzebne są do jej trawienia dwa żołądki.
              Jesteś sprinterem trenujesz mięśnie szybkie długodystansowcem wytrzymałe,
              mieszkasz w Afryce skóra się staje ciemniejsza itp.
              • noveyy777 przeczytaj podumaj:) 29.08.08, 15:08
                hassprediger napisał:

                [ciach]



                > Z drożdży nie, ale z szympansa już łatwiej zrobić człowieka,


                Jak to nie? Przyjacielu czy zdajesz sobie sprawę,że (załóżmy ,że tak
                było)milony, miliony lat temu mieliśmy z drodżami wspólnego przodka
                i był on bardziej podobny do drożdży niż do ludzi (hi,hi).


                >pomijasz stadia
                > pośrednie czyli myszy, gadów....

                Rrzecz normalna ,że czym bardziej złożone zwierzę,a tym bardziej
                kręgowiec będzie bardziej podobny6 genetycznie do człowieka,
                ponieważ istnieją tutaj bardzo podobne rozwiązania konstrukcyjne
                (przepis ba budowę motocykla i samochodu będzie w pewnych miejscach
                podobny,a nawet idetnyczny,lecz jeśli będziesz chciał zmodyfikować
                na drodze drobnych ulepszeń motocykl w samochód odniesiesz porażkę.
                To samo dotyczy podobnych genów, jak omawiany tutaj na forum gen
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=83832492&a=83922712
                FOXP2, który jest ortologiczny u wielu organizmów i pełni podobne,a
                zarazem tak różne funkcje. Ptakom śpiewającym umożliwia regulację
                genów na możliwość śpiewania (znokałtowanie tego genu u ptaków
                śpiewających pozbawia ich możliwości śpiewania-więc jak właściwość
                ta mogła powstawać stopniowo,skoro potrzebny jest CAŁY zestaw genów
                kodujących śpiewanie?). Nietoperzowi umożliwia on echolokację (Jeśli
                się go znokałtuje nietoperz rozbija się o drzewo-więc w jaki sposób
                echolokacja mogła powstać stopniowo,skoro użyteczna jest cała? Skoro
                brak jednego genu w kaskadzie kodującej echolokacje zabija
                nietoperze? Jaka korzyść z ćwierć i pół echolokacji). Ludziom
                umożliwia kodowanie mowy artykułowanej (uszkodzenie genu powoduje
                brak możliwości mówienia, zaburzenia w rozumieniu co się mówi itd.).
                Kolego,ale czy przekształcisz ptasi śpiew czy echolokację na drodze
                drobnych modyfikacji w ludzką mowę? Czy wepchnięcie kija w te
                precyzyjne kaskady genetyczne nie zaburzy ich współpracy i nie
                zepsuje podstawowego efektu mimo podobieństw niektórych genów?
                Zepsuje i doświadczenia jasno ten fakt potwierdzaja, bo wystarczy
                znokałtować,zastąpiuć czy choćby zmodyfikować jeden z takich genów
                tworzących kaskadę i system pada. Teraz rozumiesz na czym polegają
                różnice już nie tylko pomiędzy drożdżami,ale też "formami
                przejściowymi" pomiędzy człowiekiem ,a gadami ,płazami........Kolego
                na poziomie biochemicznym pewne rzeczy są amożebne i żadne
                rysuneczki dawkinsa przedstawiające sekwencje ewolucji oka nic tu
                nie pomogą, bo to zwykła fantazja urojeniowca.
                Tu pisałem o tym więcej:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=83586873&a=83965418
                >płazów wszystko to ma oczy i mózg czyli pomijasz
                > autokreację organizmów np. przystosowanie do środowiska czy
                pożywienia jesz
                > trawę zamieniasz się w krowę i potrzebne są do jej trawienia dwa
                żołądki.
                > Jesteś sprinterem trenujesz mięśnie szybkie długodystansowcem
                wytrzymałe,
                > mieszkasz w Afryce skóra się staje ciemniejsza itp.
                >
                Kolego; podobieństwa nie świadczą o pokrewieństwach,a to ,że krowy
                mają dwukomorowy żołądek i żyją w symbiozie z pierwotniakami
                rozkładającymi celulozę nie implikuje faktu,że tak tym żołądka
                powstał na drodze ewolucji. Bądz ,że poważny:)

                Jeśli chodzi o ciemną skóre u Murzynów, to nie ma żadnej dobrej
                hipotezy ewolucyjnej objaśniającej pochodzenie ras ludzkich. A
                pisałem o tym tutaj (Monitor):
                www.teoriawszystkiego.fora.pl/zagadnienia-ze-strony-ewolucja-org,21/komentarz-do-artykulu-homo-sapiens-nadal-sie-zmienia-q,57.html
      • asteroida2 Re: Przyczyna-skutek, a nie skutek-przyczyna 29.08.08, 10:38
        > Ty rozwiązanie przyjąłeś juz dawno a teraz szukasz argumentów
        > które twoje przekonania mają poprzeć

        Gdyby tak było, to byłoby ok. Nowey777 jednak nie szuka argumentów ZA swoją
        teorią, a jedynie argumetny PRZECIW TE (zakładając z góry że jego teoria jest
        jedyną alternatywą). Niestety jego wszystkie wywody są w stylu: "Twierdzicie że
        pioruny biorą się z gromadzących się ładunków? ROTFL! Przecież nawet nie
        potraficie przewidzieć gdzie uderzy piorun! Waszą teorię już dawno obaliłem.
        Tylko wy macie tak wyprane mózgi, że z góry odrzucacie istnienie gromowładnego
        Thora."

        > mój szef miał wizję a później kazał szukac wyników które do tej
        > wizji będą pasować

        Dziwisz się? Przecież to jest normalny sposób rozwoju nauki. Najpierw zbierasz
        jak najwięcej danych, potem tworzysz teorię i wyciągnasz z niej wnioski, a potem
        projektujesz doświadczenie które może tę teorię potwierdzić albo obalić. Ty
        chciałbyś wrócić do punktu pierwszego, a twój szef najwyraźniej był akurat przy
        trzecim.

        Oczywiście ludzie podchodzą do swoich teorii bardzo emocjonalnie (im mniej mając
        tych teorii tym bardziej) i często naginają wyniki badań po to żeby pokazać że
        mieli rację. Często robią to nawet nieświadomie. Tym co ma ich przed tym
        powstrzymywać jest metodologia naukowa.
        • jack79 Re: Przyczyna-skutek, a nie skutek-przyczyna 29.08.08, 10:52
          > Dziwisz się? Przecież to jest normalny sposób rozwoju nauki.
          Najpierw zbierasz
          > jak najwięcej danych, potem tworzysz teorię i wyciągnasz z niej
          wnioski, a pote
          > m
          > projektujesz doświadczenie które może tę teorię potwierdzić albo
          obalić.

          dziwię
          bo dziwnym trafem ta teoria miała obalić inna która głosił ktoś kogo
          nie lubił
          w dodatku jak eksperyment pokazywał co innego to się uśredniało,
          ekstarpolowało, aż w końcu planowało nowy eksperyment - a może teraz
          się wykres dopasuje?
          jesli ktoś stworzy teorię i dane eksperymentalne jej nie potwierdzą
          to powinien ją odrzucić a nie szukac innych danych - o to mi
          chodziło

          jak widzisz to była troche inna normalność
          • noveyy777 gdzie granice materialistycznej metody "naukowej"? 29.08.08, 11:09
            jack79 napisał:


            > jesli ktoś stworzy teorię i dane eksperymentalne jej nie
            potwierdzą
            > to powinien ją odrzucić a nie szukac innych danych - o to mi
            > chodziło

            Z Teorią Ewolucji jest inaczej; czym więcej faktów ją falsyfikuje,
            tym gorzej dla tych faktów. Kiedyś jeden uczony powiedział:

            "Gdyby do tego zagadnienia ściśle zastosować reguły metody naukowej,
            w kilku miejscach tej historii można byłoby w gruncie rzeczy
            wykazać, jak życie powstać nie mogło — nieprawdopodobieństwo było
            zbyt wielkie, szansę pojawienia się życia zbyt nikłe”. Następnie
            dodał: „To niestety prawda, ale przecież życie na Ziemi istnieje w
            całym swym bogactwie form i przejawów aktywności, toteż trzeba
            nagiąć argumentację, by poprzeć jego istnieni".
            J.D.Bernal The Origin of Life (cytat zamieszczono w książce
            Behego "Czarna skrzynka darwina").

            Co z tego cytatu wynika w świetle tego co napisałeś? Czy naukowcy
            zajmujący się biogenezą//abiogenezą przestali wierzyć w
            SAMOpowstanie życia?
        • noveyy777 jak nie TE to ID jak nie ID to TE:) 29.08.08, 11:00
          asteroida2 napisał:

          > > Ty rozwiązanie przyjąłeś juz dawno a teraz szukasz argumentów
          > > które twoje przekonania mają poprzeć
          >
          > Gdyby tak było, to byłoby ok. Nowey777 jednak nie szuka argumentów
          ZA swoją
          > teorią, a jedynie argumetny PRZECIW TE (zakładając z góry że jego
          teoria jest
          > jedyną alternatywą).

          Bo jedno implikuje drugie. A swoją drogą jaką znasz alternatywę do
          wszelkich (namnożonych ponad miarę) hipotezoidów ewolucyjnych poza
          ID?
          • asteroida2 Re: jak nie TE to ID jak nie ID to TE:) 29.08.08, 11:19
            > Bo jedno implikuje drugie. A swoją drogą jaką znasz alternatywę do
            > wszelkich (namnożonych ponad miarę) hipotezoidów ewolucyjnych poza
            > ID?

            Chociażby taką: życie na Ziemi istnieje od zawsze w niezmienionej formie.

            Ta alternatywa wymaga zweryfikowania współczesnej wiedzy o historii Wszechświata
            (przesunięcie ku czerwieni to efekt starzenia się fotonów, gwiazdy świecą w
            nieskończoność korzystając z nieznanego nam źródła energii itp.) i zignorowania
            wniosków z danych kopalnych - ale to mniejsze ustępstwa niż te wymagane przez ID.
            • hassprediger Re: jak nie TE to ID jak nie ID to TE:) 29.08.08, 12:55
              asteroida2 napisał:
              > Chociażby taką: życie na Ziemi istnieje od zawsze w niezmienionej formie.
              >
              > Ta alternatywa wymaga zweryfikowania współczesnej wiedzy o historii Wszechświat
              > a
              > (przesunięcie ku czerwieni to efekt starzenia się fotonów, gwiazdy świecą w
              > nieskończoność korzystając z nieznanego nam źródła energii itp.)

              To dość prymitywna a nawet karykaturalna teoria stanu stacjonarnego... BB
              bardziej pasuje do IP niż TE w nieskończonym wszechświecie jest na pewno
              nieskończenie wiele więcej czasu do samokreacji życia chyba, że zachodzi ona
              spontanicznie i dość często czego nie udowodniono.
              W wszechświecie BB może być zbyt mało czasu na ewolucję życia do powstania
              świadomego życia włącznie, nawet przy jego 13 miliardach lat i miliardach
              galaktyk, 700 milionów lat ewolucji to dość istotna długość czasu, zwłaszcza, że
              masa galaktyk jest nadaktywna podobnie jak gwiazd.
              • asteroida2 Re: jak nie TE to ID jak nie ID to TE:) 29.08.08, 13:55
                > w nieskończonym wszechświecie jest na pewno
                > nieskończenie wiele więcej czasu do samokreacji życia

                O ile to życie nie istniało od zawsze. Bo jeśli istniało, to nie ma potrzeby
                żadnych samokreacji.
                • hassprediger Re: jak nie TE to ID jak nie ID to TE:) 29.08.08, 14:17
                  asteroida2 napisał:

                  > > w nieskończonym wszechświecie jest na pewno
                  > > nieskończenie wiele więcej czasu do samokreacji życia
                  >
                  > O ile to życie nie istniało od zawsze. Bo jeśli istniało, to nie ma potrzeby
                  > żadnych samokreacji.

                  Ziemia ma 4,5 miliarda lat więc kiedyś życie musiało tu powstać chyba, że chodzi
                  o teorię panspermii. 20 lat temu w naszej Galaktyce znajdowano gwiazdy które
                  miały mieć 17,5 miliarda lat później to dostosowano do teorii BB, tak czy
                  inaczej Galaktyka powstała w wielkiej pustce kilkanaście miliardów lat temu za
                  ok. 10-20 miliardów zderzy się z jakimś wielkim\atraktorem galaktyką cD gdzie
                  nie ma z powodu wielkich temperatur warunków dla życia w naszej postaci.
                  Tak czy inaczej przy nieskończenie długim czasie gdzieś w wśród miliardów gwiazd
                  może dojść do powstania warunków na tyle stabilnych w czasie żeby powstało takie
                  życie jak na ziemi.
                  • asteroida2 Re: jak nie TE to ID jak nie ID to TE:) 29.08.08, 15:10
                    > Ziemia ma 4,5 miliarda lat

                    Eee tam. Tak po prostu mówi współczesna nauka. A na jakiej podstawie? Na
                    podstawie teoretycznych modeli i na podstawie zawartości długożyjących izotopów
                    w skałach. Wystarczy że założymy że istnieje jakiś proces utrzymujący taką a nie
                    inną zawartość tych izotopów (dla kreacjonistów takie sztuczki to codzienność) -
                    i możemy uważać że Ziemia ma zupełnie inny wiek. Oczywiście trzeba w tym celu
                    przerobić cąłą masę innych teorii, ale jak trzeba to trzeba. W końcu Thor
                    gromowładny istnieje i już, a fakty trzeba do tego jakoś dopasowywać po kolei.
                    • noveyy777 Re: jak nie TE to ID jak nie ID to TE:) 29.08.08, 15:20
                      asteroida2 napisał:

                      > > Ziemia ma 4,5 miliarda lat
                      >
                      > Eee tam. Tak po prostu mówi współczesna nauka. A na jakiej
                      podstawie? Na
                      > podstawie teoretycznych modeli i na podstawie zawartości
                      długożyjących izotopów
                      > w skałach......


                      Choćby wszechświat był wieczny szanse na SAMO-powstanie w nim życia
                      są ZEROWE. Popatrz na to z biochemicznego punktu widzenia:
                      Rachunek jest prosty: istnieje 100 rodzajów aminokwasów; połowa
                      Lewych (lewoskrętnych), połowa Prawych (prawoskrętnych). Do
                      powstania życia potrzebnych jest tylko 20 ściśle określonych
                      rodzajów lewoskrętnych.
                      PRZEPROWADZMY EKSPERYMENT:
                      Wezmy kopiec kulek w kolorach czerwonym i białym, gdzie ów kopiec
                      składa się ze stu rodzajów kulek o różnych kolorach (50 jest białych
                      i 50 czerwonych) i rozmiarach (kopiec przedstawia racemat). Wrzućmy
                      je do maszyny losującej i pojedynczo wylosujmy tylko 20 czerwonych
                      kulek i to o ściśle wyznaczonych rozmiarach i kolejności.
                      Powiedzmy,że potrzebujemy 100 takich kulek. Jakie jest
                      prawdopodobieństwo ich wylosowania?

                      1-2-3-4-5-6-7-8-9-10-11-12-13-14-15-16-17-18-19-20-21-22-23-24-25-26-
                      27-28-29-20-31-32-33-34-35-36-37-38-39-40-41-42-43-44-45-46-47-48-49-
                      50-51-52-53-54-55-56-57-58-59-60-61-62-63-64-65-66-67-68-69-70-71-72-
                      73-74-75-76-77-78-79-80-81-82-83-84-85-86-87-88-89-90-91-92-93-94-95-
                      96-97-98-99-100

                      Oczywiście kulki białe i czerwone to analogie do Lewych i Prawych
                      aminokwasów, rozmiary natomiast do ich różnych rodzajów (100).
                      Proszę ocenić, czy można mieć jakieś uzasadnione pretensje do tego
                      modelu? A przecież w rzeczywistości potrzebne są dłuższe ilości
                      takich sznurów kulek ułożonych w ściśle określonej
                      sekwencji/kolejności (analogia do potrzebnych w rzeczywistości
                      dłuższych polipeptydów). Potrzeba kilkuset takich ściśle
                      określonych "sznurów koralików" i to powstałych o właściwym czasie i
                      miejscu. Można to sobie wyobrazić jako równoczesne losowanie
                      kilkuset takich maszyn i za pierwszym razem trafienie właściwych
                      wyników!

                      A co z kodem genetycznym? Czy to będzie DNA czy RNA, to przy
                      założeniu, że pierwsze postulowane przez ewolucjonistów życie
                      posługiwało się dzisiejszym kodem (jeden aminokwas kodowany przez
                      trzy nukleotydy - nikt bardziej wiarygodnej opcji nie wymyślił ),
                      przy odwołaniu się do naszego modelu, to taki kod dla jednego ze
                      stukulkowego sznura koralików złożony musi być ze sznura 300
                      kuleczek, w którym owe kulki występują w czterech różnych kolorach,
                      ułożone we właściwej sekwencji!

                      No i znowu możemy puśić w ruch naszą maszyne losującą, a właściwie
                      równocześnie kilkaset takich maszyn i to równocześnie z tamtymi
                      maszynami losującymi kulki przedstawiające aminokwasy!

                      Na koniec dodam małe uzupełnienie. Fred Hoyle przy swoich
                      wyliczeniach prawdopodobieństwa powstania życia przyjął bardzo
                      optymistyczne założenia. Otóż załozył wraz ze współpracownikiem, iż
                      pierwotne polipeptydy tworzące enzymy były krótsze od współczesnych,
                      no i mimo tych założeń wyszło im astronomiczne
                      nieprawdopodobieństwo. Dzisiaj już wiemy (Hoyle pisał swoją książkę
                      w latach osiemdziesiątych www.amazon.com/Evolution-Space-
                      Theory-Cosmic-Creationism/dp/0671492632 ), że w żywych organizmach
                      przeciętnie występują białka więcej niż 100-aminokwasowe, a więc
                      istniejący dla nich kod genetyczny musi się sładać z więcej niż 300
                      nukleotydów (choć istnieją też geny strukturalne 300 nukleotydowe).
                      Granica, do jakich schodzą polipeptydy, to coś około 70 aminokwasów,
                      poniżej białka tracą swoją strukture przeszczenną i staja sie
                      bezużyteczne. Żywy organizm,nawet ten najbardziej prymitywny, ale
                      autonomiczny [który nie jest żadnym symbiontem zależnym od żywiciela
                      www.biotechnolog.pl/news-422.htm ) musi się składać z
                      kilkuset genów o różnej długości, nawet ponad 300 nukleotydów!
                      Biorąc pod uwagę dodatkowe fakty, rodem z biochemii, okazuje się, iż
                      spontanicznie, w warunkach symulujących pierwotną ziemię, nie
                      powstają dłuższe peptydy, jak kilkuaminokwasowe i to w losowej
                      sekwencji! To samo dotyczy łańcuchów polirybonukleotydowych i
                      deoksyrybonukleotydowych!

                      Biorąc pod uwagę powyższe fakty można wyciągnąć tylko jeden wniosek:
                      do powstania życia musiała się przyczynić inteligencja!

                      Nawet takie eksperymenty, jak te przeprowadzane przez Stanleya
                      Millera, czy Szostaka nie podważają takiego stanowiska. Oto jak o
                      takich eksperymentach wypowiedziała sie Lynn Margulis (profesor
                      biologii):

                      "[Najmniejsza bakteria] o wiele bardziej przypomina ludzi niż
                      mieszaninę związków chemicznych, otrzymaną przez Stanleya Millera,
                      gdyż ma już owe właściwości [biochemicznego] systemu. Toteż mniejsza
                      odległość dzieli bakterię od człowieka niż ową mieszaninę
                      aminokwasów od bakterii"
                      "Geneza życia to jeden z największych nierozwiązanych problemów
                      nauki. Nikt nie wie, jak, gdzie i kiedy powstało. Właściwie pewne
                      jest tylko to, że trzy i pół miliarda lat temu na Ziemi istniały już
                      mikroorganizmy. Na to, czy i co było wcześniej, brak mocnych
                      dowodów. Jest więc dużo miejsca na polemiki."

                      Uświadomiwszy sobie nieprawdopodobieństwa przypadkowego zaistnienia
                      życia, uczeni wysnuli hipoteżę głoszącą, że pojawienie się życia
                      było w jakimś sensie koniecznościa we wszechświecie, w jakim żyjemy,
                      że jest jego cechą (oczywiście darując sobie wyjaśnienie, jakie to
                      prawa, obowiązujące w tym wszechświecie, doprowadziły do powstania
                      życia). Jak widać, największą tajemnicę zastąpiono inną tajemnicą,
                      sugerując pozorne wyjaśnienie. A nawet posunęli się do szaleństwa
                      sugerując, że te niepoznane prawa wszechświata mogły doprowadzić do
                      kilkakrotnego pojawienia się życia na ziemi i wszechświecie.
                      Sugerują, że w naszym wszechświecie życie pojawia się łatwo i
                      szybko, co jest sprzeczne z obserwacjami. Wszechświat, jaki widzą
                      głosiciele tych teoryjek, po prostu nas się w jakiś sposób
                      spodziewał. Poglądy te żywcem wynikają z zasady antropicznej. Więc
                      mamy tu jakiś cel, sugerowane zamierzenie. Co dzień bliżej Boga!

                      • asteroida2 Re: jak nie TE to ID jak nie ID to TE:) 29.08.08, 15:28
                        I po co wklejasz te brednie z publikacji SJ?
                        Przecież nawet dziecko wie że istniejące w przyrodzie aminokwasy nie powstają
                        przypadkiem, tylko są syntetyzowane. Ten cały wywód nie jest bardziej logiczny
                        od wyliczania jakie jest prawdopodobieństwo że Adam i Ewa powstali z
                        przypadkowego poukładania się atomów w ich ciała. Napisali to kretyni, a ty
                        powtarzając to tylko wystawiasz świadectwo swojemu poziomowi.
                        • noveyy777 Re: jak nie TE to ID jak nie ID to TE:) 29.08.08, 16:51
                          asteroida2 napisał:

                          > I po co wklejasz te brednie z publikacji SJ?

                          Z jakiej konkretnie publikacji SJ to wklepałem? Albo udowodnij albo
                          okazujesz się oszustem!

                          > Przecież nawet dziecko wie że istniejące w przyrodzie aminokwasy
                          nie powstają
                          > przypadkiem, tylko są syntetyzowane....

                          Na początku abiotycznej syntezy też były syntetyzowane (prez Stwórcę
                          czy przez kogo//co?


                          Ten cały wywód nie jest bardziej logiczny
                          > od wyliczania jakie jest prawdopodobieństwo że Adam i Ewa powstali
                          z
                          > przypadkowego poukładania się atomów w ich ciała....

                          NIELOGICZNY to jesteś ty.

                  • noveyy777 Re: jak nie TE to ID jak nie ID to TE:) 05.09.08, 20:21
                    dlaczego musiało powstać,a jakie to siły je do tego zmusiły:
                    woda ,wiatr ,wulkany i pioruny?
            • noveyy777 Re: jak nie TE to ID jak nie ID to TE:) 29.08.08, 15:10
              asteroida2 napisał:

              > > Bo jedno implikuje drugie. A swoją drogą jaką znasz alternatywę
              do
              > > wszelkich (namnożonych ponad miarę) hipotezoidów ewolucyjnych
              poza
              > > ID?
              >
              > Chociażby taką: życie na Ziemi istnieje od zawsze w niezmienionej
              formie.
              >
              Taką tezę akurat łatwo sfalsyfikować .Nie stać cię na coś bardziej
              ambitnego? Czy może jaja sobie robisz?
              • asteroida2 Re: jak nie TE to ID jak nie ID to TE:) 29.08.08, 15:23
                > Taką tezę akurat łatwo sfalsyfikować .Nie stać cię na coś bardziej
                > ambitnego? Czy może jaja sobie robisz?

                To może jakiś non-inteligent design: raz na parę milionów lat w Ziemię uderza
                nieznane nam jeszcze egzotyczne promieniowanie, zwiększające o wiele rzędów
                wielkości prawdopodobieństwo samoistnego powstawania złożonych związków
                chemicznych, albo skomplikowanych przemian w żyjących orgamizmach.
                • noveyy777 Dobra a teraz do meritum albo EOT 29.08.08, 16:55
                  ...NO WŁASNIE,JEŻELI CHCESZ BRONIĆ STE TO RÓB TO Z POLOTEM I NA
                  GRUNCIE NAUK PRZYRODNICZYCH. oDNIEŚ SIĘ W KOŃCU DO WĄTKU STARTOWEGO
                  I NAPISZA JAK WYEWOLUOWAŁY SEKWENCJE SYGNALIZACYJNE. rOBICIE
                  SZTUCZNY TŁOK,SZTUCZNĄ ZASŁONE DYMNĄ I TO ZAWSZE ,KIEDY JAKIEŚ
                  WŁAŚCIWOŚCI PRZYRODY WPRAWIĄ WAS W ZAKŁOPOTANIE (mniemam ,że
                  rozumiesz argumenty w wątku startowym "logiczny"{ człowieku?)
    • tlenek_wegla Re: Co było jak nie było-do ewolucjonistów? 06.09.08, 00:37

      Slyszal wasc o rybozymach?
      • noveyy777 Re: Co było jak nie było-do ewolucjonistów? 06.09.08, 11:51
        tlenek_wegla napisała:

        >
        > Slyszal wasc o rybozymach?


        No słyszał li co?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka