noveyy777
29.08.08, 03:07
www.biologia.pl/archiwum/nagroda_nobla_dla_guentera_blobla.php3
Co było jak jeszcze nie wyewoluowały sekwencje sygnałowe na
białkach? W jaki sposób odpowiednie białka trafiały do odpowiednich
przedziałów komórkowych, gdzie pełnią często funkcje jako złożone
systemy enzymatyczne?
www.biologia.pl/slowniczek/bialko_opiekuncze.php3
W jaki sposób mogły translokować do różnych przedziałów i
organelli ,skoro do tych translokacji potrzebny jest pełen zestaw
różnych białek (chaperonów), które pomagają np. w rozwinięciu białka
przenikającego przez receptor do mitochondriów, jak i pomagają w
jego zwinięciu już po przeniknięciu?
Ciekawe co na to ewolucjoniści:)?
Jak ich zdaniem takie systemy mogły powstawać stopniowo; co komórce
z ćwierć czy połowy sekwencji sygnałowej czy adresowej. Co komórce z
kilku białek opiekuńczych, skoro nie było jeszcze reszty potrzebnych?
Jak wówczas zachodziła--na ten przykład--pełna tyranslokacja do
mitochondriów?
www.biologia.pl/artykuly/molekularne_przyzwoitki.php3
"Komórka jest pełna takich molekularnych przyzwoitek: pod względem
liczby cząsteczek jest to jedna z najliczniejszych grup białek.
Białka opiekuńcze są bardzo wszędobylskie. Można je znaleźć i w
cytoplazmie (tam biorą udział w nadawaniu kształtu białkom
wytwarzanych w procesie translacji oraz w naprawianiu zdeformowanych
białek), i w jądrze komórkowym, i w szorstkiej siateczce
śródplazmatycznej (gdzie uczestniczą w kształtowaniu białek
przeznaczonych do wydzielenia przez komórkę), i w pobliżu błon
białkowo-lipidowych (białka opiekuńcze są potrzebne w procesie
transportu innych białek przez błony biologiczne: z jednej strony
błony jedna przyzwoitka rozwija białko i wpuszcza je do kanału w
błonie, a po przeciwnej stronie błony białkowo-lipidowej inna
przyzwoitka odbiera transportowany łańcuch polipeptydowy i nadaje mu
odpowiednią konformację). Bez udziału białek opiekuńczych wiele
procesów metabolicznych nie mogłoby przebiegać prawidłowo, a
naprawienie popsutej cząsteczki białka przekraczałoby możliwości
komórki."
Białka to bardzo czułe struktury i każde "molekularne potknięcie"
może skończyć się dla komórki,organizmu wielokomórkowego tragedią?
www.biologia.pl/artykuly/molekularne_przyzwoitki.php3
"Skuteczność działania enzymu zależy od przestrzennej struktury jego
centrum aktywnego, które musi być dopasowane do cząsteczek
substratu, a czasami nawet powinno zmieniać kształt w trakcie
katalizowanej przez siebie reakcji biochemicznej. Odkształcenie
białek strukturalnych mogłoby doprowadzić do rozpadu cytoszkieletu -
delikatnej sieci mikrotubul i mikrofilamentów, która nadaje komórce
odpowiedni kształt i reaguje na zmiany warunków środowiska oraz na
sygnały wysyłane z innych części komórki. Zmiana struktury białek
uczestniczących w ochronie i odczytywaniu informacji genetycznej w
najlepszym wypadku doprowadziłaby do zwiększenia częstości mutacji
genów (co zwiększyłoby ryzyko uszkodzenia komórki, a zwłaszcza
transformacji nowotworowej), a w najgorszym - do natychmiastowej
śmierci komórki. Wniosek? Większość nieprzewidzianych zmian kształtu
białek oznacza dla komórki katastrofę."
Zaprawdę, zaprawdę postęp biologii molekularnej i biochemii głośno
woła: NEODARWINIZM UMIERA!!!
pozdrawiam.
pozdrawiam.