quant34
10.12.08, 20:19
Autorowi tego artykułu życzę aby go nie przeczytał profesor Horodecki bo
biedak chyba zacznie walić głową w ścianę. Rozumiem, że mechanika kwantowa to
trudna dziedzina, ale można kogoś zapytać zanim się zacznie pisać. Einstain
nie odkrył żadnego oddziaływania. Wraz z Podolskim i Rosenem przeprowadził
eksperyment myślowy, czysto teoretyczną analizę, która miała wykazać
nieprawidłowość założeń mechaniki kwantowej. Praca ta przeszła do historii
jako paradoks Einsteina-Podolskiego-Rosena. Najzabawniejsze jest to, że autor
artykułu przywołuje słowa Einsteina na poparcie istnienia "oddziaływania na
odległość", podczas gdy Einstein wykazał, że takie oddziaływanie nie istnieje.
Najnowsze prace zdają się wskazywać na pozorność samego paradoksu, ale jak
dotąd powszechnie przyjmuje się, że zgodności spinów cząstek splątanych nie da
się wykorzystać ponieważ tą drogą nie da się przesłać żadnej informacji.
Pomiar spinu jednej cząstki daje wynik właściwy dla obu cząstek, ale nic poza
tym z tego nie wynika. Natomiast wspomniany w artykule komputer kwantowy, ma
się do cząstek splątanych jak przysłowiowy piernik do wiatraka. Idea komputera
kwantowego opiera się na tym, że w przeciwieństwie do "zwykłego" bitu
informacji, który może przybierać tylko dwa stany (zero i jedynka logiczna),
Q-bit czyli bit kwantowy może przybierać wiele stanów pośrednich opisywanych
jedynie przez prawdopodobieństwo. Zresztą autor ma nieaktualne informacje
ponieważ prosty komputer kwantowy już istnieje. Nazywa się Orion i zbudowała
go firma D-Wave Systems. Prace nad bardziej zaawansowanymi maszynami
kwantowymi prowadzi wiele innych firm i zespołów naukowych na całym świecie,
przy czym prace te nie mają nic wspólnego ze zjawiskiem, które Einstein nazwał
"oddziaływaniem na odległość". Niezależnie do tego, wielu specjalistów wierzy,
że wywiad USA dysponuje w pełni funkcjonalnym komputerem tego typu już od lat.