Dodaj do ulubionych

Jak obalić teorię naukową -- poradnik metodyczny

28.01.09, 22:56
Jakimi argumentami ewolucjonista mógłby obalić teorię inteligentnego
projektu? Albo fizyk starej daty teorię względności?

Mam wrażenie, że takie próby obalania są na Forum ,,Nauka'' często i
bardzo nieprofesjonalnie przeprowadzane. Najchętniej stosowanym
argumentem jest coś w rodzaju ,,nie masz racji, bo przecież prawda
jest taka: ...''. Otóż nie da się obalić jednej teorii przez
prezentowanie innej teorii. Zawsze pozostaje jeszcze możliwość, że to
nasza teoria jest błędna, albo że obie są trafne, albo że różnią się
stwierdzeniami niefalsyfikowalnymi. Przez prezentowanie własnej
teorii można przekonać tylko tych, którzy już i tak są jej
zwolennikami.

Żeby obalić teorię należy STOSUJĄC JEJ REGUŁY wyprowadzić sprzeczność
lub przewidywanie niezgodne z doświadczeniem.

Np. żeby obalić teorię, jakoby czarny kot przynosił pecha, powinienem:
(1) przycisnąć proponenta tej teorii o definicję pecha (ile i jakich
nieszczęść musi się wydarzyć ,,poza kolejnością''),
(2) zaprojektować badanie statystyczne,
(3) wyliczyć spodziewane wyniki tego badania przy założeniu, że kot
faktycznie przynosi pecha,
(4) wreszcie przeprowadzić badanie i znaleźć istotną rozbieżność
między jego wynikami a przewidywaniami opartymi na teorii.

Jeśli kreacjonista chce obalić teorię doboru krewniaczego, powinien na
chwilę zacząć rozumować jak zwolennik tej teorii, powinien zacząć
rachować procenty wspólnych genów w zależności od pokrewieństwa,
powinien w końcu wyprowadzić obowiązywanie jakiejś zasady
Obserwuj wątek
    • adept44_ltd ale czarny kot naprawdę przynosi pecha ;-) n/t 28.01.09, 23:01

      • charioteer1 Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha ;-) n/ 28.01.09, 23:02
        Masz na to dowody empiryczne, czy tylko modelowanie klimatu???
        • adept44_ltd Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha ;-) n/ 28.01.09, 23:08
          tak, w nocy mam czarnego kota...
          • charioteer1 Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha ;-) n/ 28.01.09, 23:09
            W nocy to wszystkie sa czarne...
            • adept44_ltd Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha ;-) n/ 28.01.09, 23:11
              no popatrz...
              • europitek Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha ;-) n/ 29.01.09, 02:55
                Skoro w nocy wszystkie koty są czarne (również te białe w dzień), to dlaczego śnieg jest w nocy biały?
                • adept44_ltd Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha ;-) n/ 29.01.09, 10:48
                  no właśnie, bo to chyba nie jest jak z czarnymi jagodami, które są czerwone, bo
                  są zielone... ;-)
            • dr.niekoszerny Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 29.01.09, 18:53
              Nie czarne, a szare (wl. szaro-bure)...
              • charioteer1 Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 29.01.09, 19:08
                dr.niekoszerny napisała:

                > Nie czarne, a szare (wl. szaro-bure)...

                To blad pomiaru. Koty to wyjatkowo zlosliwe stworzenia:
                deser.pl/deser/1,83453,6120761,Co_robi_kot__gdy_Ty_spisz_.html
                • adept44_ltd Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 29.01.09, 22:52
                  e tam....
                  • charioteer1 Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 29.01.09, 23:08
                    Co e tam? Ze wszystkie czarne? Ze zlosliwe? Czy jeszcze co innego???
                    • adept44_ltd Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 29.01.09, 23:14
                      namyślam się...
                      • charioteer1 Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 29.01.09, 23:21
                        Eee, no i co?
                        • adept44_ltd Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 29.01.09, 23:25
                          no nie jestem aż tak szalony, bym w tej sprawie mniemał tak bądź nie!
                          • charioteer1 Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 29.01.09, 23:29
                            Eeee, ale to chyba bylo inne pytanie...
                            • adept44_ltd Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 29.01.09, 23:46
                              zaryzykuję

                              nie są złośliwe
                              • charioteer1 Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 29.01.09, 23:49
                                Jak maja powod, to sa.
                                • adept44_ltd Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 29.01.09, 23:54
                                  ale to raczej sugeruje, że są racjonalne... a przede wszystkim to to jest
                                  projektowanie ludzkich kategorii na istoty ze wszechmiar metafizyczne,
                                  wyekstrapolowane ponad empirię!
                                  • charioteer1 Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 29.01.09, 23:56
                                    Cos czuje, ze zaraz pojedziesz Elliotem...
                                    • winoman Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 29.01.09, 23:57
                                      Szczęśliwi, którzy dużo czasu mają ...

                                      Pozdrawiam!
                                      • adept44_ltd Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 29.01.09, 23:59
                                        albowiem oni dostaną kota - na wychowanie...
                                    • adept44_ltd Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 30.01.09, 00:00
                                      już zamykamy, już zamykamy?
                                      • charioteer1 Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 30.01.09, 00:03
                                        Macavity, Macavity, there's no one like Macavity,
                                        He's broken every human law, he breaks the law of gravity.
                                        • adept44_ltd Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 30.01.09, 00:16
                                          no to tak

                                          Les amoureux fervents et les savants austères
                                          Aiment également, dans leur mûre saison,
                                          Les chats puissants et doux, orgueil de la maison,
                                          Qui comme eux sont frileux et comme eux sédentaires.

                                          Amis de la science et de la volupté
                                          Ils cherchent le silence et l'horreur des ténèbres;
                                          L'Erèbe les eût pris pour ses coursiers funèbres,
                                          S'ils pouvaient au servage incliner leur fierté.

                                          Ils prennent en songeant les nobles attitudes
                                          Des grands sphinx allongés au fond des solitudes,
                                          Qui semblent s'endormir dans un rêve sans fin;

                                          Leurs reins féconds sont pleins d'étincelles magiques,
                                          Et des parcelles d'or, ainsi qu'un sable fin,
                                          Etoilent vaguement leurs prunelles mystiques.
                                          • charioteer1 Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 30.01.09, 00:41
                                            Kochankowie namiętni i oschli uczeni...
                                            • adept44_ltd Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 30.01.09, 10:23
                                              w którymś z przekładów jest - "i sawanci chłodni"...
                                              • charioteer1 Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 30.01.09, 14:31
                                                Ten drugi jakos mi sie mniej podobal... No moze oschli to nie jest najlepsze
                                                slowo...
                                          • kala.fior Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 30.01.09, 10:41
                                            Aiment également, dans leur mûre saison,

                                            sawanci na moim dachu dra się przez większość rok, wiem ze przynoszą pecha wiec
                                            nie ganiam ich w piżamie po dachówkach...
                                            • charioteer1 Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 30.01.09, 14:36
                                              kala.fior napisał:

                                              > wiem ze przynoszą pecha wiec
                                              > nie ganiam ich w piżamie po dachówkach...

                                              W nocy nie wolno, bo czarne...
                                              • kala.fior Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 30.01.09, 15:00
                                                ...choć ponoć spluwanie przez lewe ramie pomaga... no wyścig zbrojeń się
                                                szykuje, ciekawe co koty na to znajdą...


                                                • adept44_ltd Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 30.01.09, 15:12
                                                  pogonią ci kota...
                                                  • petrucchio Tak? 31.01.09, 21:30
                                                    adept44_ltd napisał:

                                                    > pogonią ci kota...

                                                    I co teraz?
                                                  • charioteer1 Re: Tak! 31.01.09, 22:36
                                                    You just never know
                                            • europitek Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 31.01.09, 13:41
                                              Zmień dachówki na papę - jest bardziej przyczepna. Możesz też dla asekuracji (zamin nabierzesz wprawy) przywiązać łańcuch lub solidną linkę do komina.
                                              • charioteer1 Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 31.01.09, 14:01
                                                Witaj, europiteku :-)

                                                europitek napisał:

                                                > Zmień dachówki na papę - jest bardziej przyczepna. Możesz też dla asekuracji (z
                                                > amin nabierzesz wprawy) przywiązać łańcuch lub solidną linkę do komina.

                                                Ciekawe co koty na to znajdą...
                                                • europitek Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 31.01.09, 14:21
                                                  Nic nie znajdą. Obsikiwanie papy w celu nadania jej poślizgu nie wchodzi w grę ze względów ideologicznych (kocich), a łańcucha nie da rady przegryźć.
                                                  Początkujący (i małoambitny) zwalczacz kotów na dachu może też użyć łańcucha tak długiego, że jego koniec będzie dostępny z poziomu gruntu. Wtedy wystarczy na kocią arię odpowiedzieć potrząsaniem łańcucha.
                                                  Znacznie trudniej jest zwalczyć koty przesiadujące na gałęziach drzew i stamtąd nadające swoje komunikaty.
                                                  • kala.fior wojna psychologiczna 31.01.09, 17:07
                                                    ten długi łańcuch to trochę niepraktyczne, piąte piętro.-)
                                                    spróbuje odegrać ryki lwa, jak się uda to będzie produkt i następny milion ;-)

                                                    --
                                                • adept44_ltd Re: ale czarny kot naprawdę przynosi pecha? 31.01.09, 16:16
                                                  ależ one już dawno mają, nie muszą szukać... ;-)
    • petrucchio Re: Jak obalić teorię naukową -- poradnik metodyc 29.01.09, 15:56
      stefan4 napisał:

      > W każdym razie dla obalenia teorii nie można od razu się jej zaprzeć i
      > nie przyjąć do wiadomości. Tak to się broni dziewictwa albo czystości
      > ideologicznej, a nie prawdy naukowej. Trzeba się z wrażą teorią
      > zapoznać, oswoić z jej terminologią i sposobami wnioskowania, zacząć
      > samodzielnie myśleć jej kategoriami
      • stefan4 Re: Jak obalić teorię naukową -- poradnik metodyc 29.01.09, 17:59
        petrucchio:
        > Sam spróbuj.

        Spróbowałem: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=90227947&a=90429477 .

        petrucchio:
        > Na początek wyekstrahuj jakieś falsyfikowalne przewidywania z
        > twierdzenia, że życie stworzyła wszechmocna i nieogarniona ludzkim
        > umysłem osoba nadprzyrodzona, kierując się sobie tylko wiadomymi
        > intencjami.

        W tytule wątku jest o obalaniu teorii NAUKOWEJ a nie religijnej ani politycznej. Naukowość rozumiem tu w sensie popperowskim, t.zn. obalać można poszczególne uniwersalne prawa ustanowione przez daną teorię. Zdanie uniwersalne to takie, które zaczyna się od (jawnie powiedzianego lub domyślnego) ,,dla każdego ...''. Popper tego nie mówi wprost, ale należy rozumieć, że dalej ma już nie być żadnych kwantyfikatorów w zdaniu; więc np. zdanie ,,każda potwora znajdzie swego amatora'' nie kwalifikuje się. Twierdzenie o stworzeniu życia przez itp. nie jest zdaniem uniwersalnym.

        Ale dlaczego miałbyś chcieć je obalać? Na tyn stopniu ogólności nie wynika z niego nic złego (ani też nic dobrego). Co innego, gdyby to prawo stwierdzało, np. że na cześć Ojca Niebieskiego wszystkie ssaki mają błękitną krew. Ale wtedy byłoby falsyfikowalne.

        petrucchio:
        > Niektórych twierdzeń nie można obalić właśnie dlatego, że nie mają
        > nic wspólnego z nauką.

        Jasne. I ja o tych na razie nie mówię.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
        • dr.niekoszerny Re: Jak obalić teorię naukową ? 29.01.09, 18:56
          Prosze Cie, daj sobie spokoj z Popperem, bardzo metnym i bardzo
          glupim filozofem, ktory wyplynal jedynie na swej, zreszta jak cala
          jego 'tfurczosc' nieudolnej, krytyki Marksa, ktory dokladnie
          przewidzial, i to ponad 100 lat temu, obecny kryzys kapitalizmu oraz
          objasnil jego geneze i mechanizm...
      • pies_na_teorie Re: Jak obalić teorię naukową -- poradnik metodyc 30.01.09, 23:14
        petrucchio napisał:
        ...
        > Niektórych twierdzeń nie można obalić właśnie dlatego,
        > że nie mają nic wspólnego z nauką.
        >

        Słusznie i naukowo Panie Petrucchio :)
        Weźmy dla przykładu Bajkopisarskie założenie,
        z ukrytym twierdzeniem o tzw. nieprzekraczalności prędkości światła.

        Wszelkie założenia na "nie" są niemożliwe do eksperymentalnego potwierdzenia
        (przypadkowo natomiast można je obalić).

    • kornel-1 Re: Jak obalić teorię naukową -- poradnik metodyc 29.01.09, 16:36
      stefan4 napisał:
      > Żeby obalić teorię należy STOSUJĄC JEJ REGUŁY wyprowadzić
      > sprzeczność lub przewidywanie niezgodne z doświadczeniem.
      >
      > Np. żeby obalić teorię, jakoby czarny kot przynosił pecha,
      > powinienem:
      > (1) przycisnąć proponenta tej teorii o definicję pecha
      > (ile i jakich
      > nieszczęść musi się wydarzyć ,,poza kolejnością''),
      > (2) zaprojektować badanie statystyczne,
      > (3) wyliczyć spodziewane wyniki tego badania przy założeniu, że kot
      > faktycznie przynosi pecha,
      > (4) wreszcie przeprowadzić badanie i znaleźć istotną rozbieżność
      > między jego wynikami a przewidywaniami opartymi na teorii.

      Niestety, udział kota w doświadczeniu powoduje, że jego wynik może - zdaniem
      zwolennika kociej teorii - być fałszywy (pech).

      Kornel
    • losiu4 Re: Jak obalić teorię naukową -- poradnik metodyc 29.01.09, 16:59
      stefan4 napisał:

      >Albo fizyk starej daty teorię względności?

      a to akurat proste. Np. za pomocą listu stu fizyków przeciwko Eisteinowi :) Co
      usilnie stosują ci od "globalnego ocieplenia" podpierając się setkami
      "amerykańskich naukowców" :)

      Pozdrawiam

      Losiu
    • marksistowski Lubicie obalać? To obalcie! 30.01.09, 15:08
      Lubicie obalać? To obalcie!
      1) Nieskonczony Potencjał Nicosci
      2) Nicosc Względna, czyli masa/antymasa w równowadze
      3) Masa antymasa w nierownowadze czyli Big Bang
      4) Materia,przestrzen,czas, energia
      5) neutrony,protony
      6) Gwiazdy, galaktyki
      7) Pierwiastki
      8) Planeta Ziemia
      9) Jednokomorkowce,wielokomorkowce
      10) Homo Sapiens
      • adept44_ltd Re: Lubicie obalać? To obalcie! 30.01.09, 15:14
        ureguluj oddech, regularni się wypróżniaj, tu masz jeszcze lekturę i powinno być
        lepiej...

        www.eneteia.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=shop.flypage&product_id=75&option=com_virtuemart&Itemid=40
        • marksistowski Re: Lubicie obalać? To obalcie! 30.01.09, 16:29
          Tak to u atola zwykle bywa.
          0% merytorycznosci.
          100% strachu przed nauką i myśleniem racjonalnym.
          • adept44_ltd Re: Lubicie obalać? To obalcie! 30.01.09, 16:46
            Leoś, co ty k ... wiesz o nauce...
            • marksistowski Re: Lubicie obalać? To obalcie! 30.01.09, 20:19
              Znowu zero merytorycznosci, adepcie atolstwa!
              • adept44_ltd Re: Lubicie obalać? To obalcie! 30.01.09, 20:30
                no jak nie ma o czym mówić, to wychodzi zero, a z tym atolstwem to nie wiem, o
                co ci chodzi, jakieś pigułki, których zapomniałeś wziąć?
    • pies_na_teorie Otewu obaliła się sama... 30.01.09, 18:33
      stefan4 napisał:
      ...
      Żeby obalić teorię należy STOSUJĄC JEJ REGUŁY wyprowadzić sprzeczność
      lub przewidywanie niezgodne z doświadczeniem.

      Święte słowa, Panie Stefanie :)

      Stalibywalcy tego forum pamiętają jak ta poroniona teoria grawitacji
      obaliła się sama, właśnie w wyniku sprzeczności przewidywań z doświadczeniem.

      Przyjęliśmy to z wyrozumiałością i nie wykorzystując wstydliwej sensacji -
      przeszliśmy do poważniejszych idei...
      • winoman Re: Otewu obaliła się sama... 30.01.09, 18:59
        I znów coś się komuś śni ...
        • pies_na_teorie Re: Otewu obaliła się sama... 30.01.09, 19:37

          winoman napisał:

          > I znów coś się komuś śni ...
          >

          Wygląda na to, że przespałeś Pan,
          Panie Winomanie :)
        • pies_na_teorie Re: Otewu obaliła się sama... 30.01.09, 22:53
          Winoman,
          prawdopodobnie przes-ałeś
          ten wątek:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=88773223&a=88968552

          "Obiekty w skali makro kręcą się (galaktyki, gromady galaktyk, supergromady,itd...) wokół wspólnych środków. Teoria grawitacji (otewu) tłumaczy takie ruchy jako skutek zakrzywienia przestrzeni.

          Skoro więc tam przestrzeń jest płaska (niezakrzywiona), to tamte ruchy muszą mieć inną przyczynę, nie mającą nic wspólnego z zakrzywieniem przestrzeni. Prawda, że to proste ? "


          Motto:
          "Spisują się czyny i rozmowy"
          www.mojageneracja.pl/9176498/blog/177443595447e3d9cecd3eb
          • winoman Re: Otewu obaliła się sama... 30.01.09, 23:22
            A widzisz gdzieś jakiś globalny ruch obrotowy wszechświata?

            www.physlink.com/Education/askExperts/ae230.cfm
            Może jednak tylko w głowie Ci się zakręciło? A może do tego nie odróżniasz
            krzywizny lokalnej od średniej?
            • pies_na_teorie Re: Otewu obaliła się sama... 31.01.09, 01:31
              winoman napisał:

              > A widzisz gdzieś jakiś globalny ruch obrotowy wszechświata?
              >
              > www.physlink.com/Education/askExperts/ae230.cfm
              > Może jednak tylko w głowie Ci się zakręciło?
              > A może do tego nie odróżniasz
              > krzywizny lokalnej od średniej?
              >

              :)
              ... niech Się nie Denerwuje,
              tylko niech Opisze (do dyskusji)co Rozumie przez:

              1)Globalny ruch obrotowy wszechświata.
              2)Krzywizna lokalna.
              3)Krzywizna średnia.

              ...i niech Się powołuje na wyniki doświadczeń/obserwacji
              a nie jakieś urojone/wyśnione nieweryfikowalone teorie, ok ?
              • winoman Re: Otewu obaliła się sama... 31.01.09, 01:54

                > ... niech Się nie Denerwuje,

                Nie denerwuję się, ale ileż można? :-)

                > tylko niech Opisze (do dyskusji)co Rozumie przez:
                >
                > 1)Globalny ruch obrotowy wszechświata.

                Sam twierdzisz, że wszystko się kręci.

                > 2)Krzywizna lokalna.
                > 3)Krzywizna średnia.

                Po szczegóły odsyłam do książek (przecież musiałeś kiedyś studiować jakiś podręcznik geometrii różniczkowej, nie wierzę, że zabierasz się za obalanie teorii, której języka nie rozumiesz).

                Lokalnie się kręci (np. Ziemia wokół Słońca), więc lokalnie jest krzywo (co widać, słyszałeś na ten przykład o soczewkowaniu grawitacyjnym?).

                Globalnie się nie kręci, co się zgadza z obserwowaną płaskością widzialnego Wszechświata w dużej skali.

                Inaczej: rozciągnij prześcieradło na dobrym łóżku. Dla Ciebie będzie płaskie, ale dla pchły dość mocno pagórkowate.

                > ...i niech Się powołuje na wyniki doświadczeń/obserwacji
                > a nie jakieś urojone/wyśnione nieweryfikowalone teorie, ok ?

                Chyba nie chcesz, żeby wziął Cię za KingKonga w antyeinsteinowskim wydaniu? Sto lat weryfikowania Ci nie wystarcza? Nie mój problem.

                Pozdrawiam!
                • stefan4 Re: Otewu obaliła się sama... 31.01.09, 12:12
                  winoman:
                  > Globalnie się nie kręci, co się zgadza z obserwowaną płaskością
                  > widzialnego Wszechświata w dużej skali.

                  Dyskusja o akcepowalnych metodach obalania teorii naukowej i tak zeszła na czarne koty, zanim się zaczęła, więc kot jej mordę lizał. Ale żeby wątek nie był całkiem zmarnowany, to może mi, Winomanie, trochę opowiesz o tej płaskości, bo to mnie ciekawi.

                  Dla ułatwienia: ja nie mam trudności z odróżnieniem lokalnego od globalnego. Chciałbym tylko wiedzieć, z jakich obserwacji wynika globalna płaskość Wszechświata.

                  Może zacznijmy od definicji; i popraw mnie, proszę, jeśli się w czymś mylę. Przez ,,wszechświat'', którego płaskość badamy, rozumiemy bardziej 4-wymiarową czasoprzestrzeń niż 3-wymiarową przestrzeń, prawda? Nie mam nic przeciwko większej liczbie wymiarów, ale mniej niż 4 być nie może; to nie przestrzeń jest zakrzywiona, tylko czasoprzestrzeń. Płaskość oznacza, że krzywizna wenętrzna tej 4-wymiarowej czasoprzestrzeni jest zerowa. Czy na razie mówimy o tym samym?

                  Jeśli mówimy o lokalnym zakrzywieniu globalnie płaskiej czasoprzestrzeni, to mamy na myśli, że lokalnie w izolowanych punktach i ich niewielkich otoczeniach krzywizna ma prawo być różna od zera, albo nawet nieokreślona (w osobliwościach).

                  Jeśli sformułowanie o globalnej płaskości rozumiesz inaczej, to proszę, wyjaśnij różnicę. Jesli tak samo, to proszę, wyjaśnij jakie obserwacje świadczą o tej płaskości.

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
                  • winoman Re: Otewu obaliła się sama... 31.01.09, 13:17
                    > Może zacznijmy od definicji; i popraw mnie, proszę, jeśli się w czymś mylę.
                    > Przez ,,wszechświat'', którego płaskość badamy, rozumiemy bardziej 4-wymiarową
                    > czasoprzestrzeń niż 3-wymiarową przestrzeń, prawda?

                    Niekoniecznie, w kosmologii powszechnie używa się "trójwymiarowych przekrojów",
                    a więc "obrazów" Wszechświata w ustalonej chwili, oczywiście po ustaleniu układu
                    współrzędnych, zwykle używa się tzw. "comoving coordinates",
                    en.wikipedia.org/wiki/Comoving_coordinates#Comoving_coordinates
                    współrzędnych w których obserwator widzi wszechświat jako izotropowy (a więc
                    izotropowe jest odbierane przez niego mikrofalowe promieniowanie tła). Tak czy
                    inaczej krzywiznę rozumiemy tak samo.

                    Dane świadczące o globalnej płaskości wszechświata pochodzą z kilku
                    eksperymentów mierzących fluktuacje w promieniowaniu tła, poczytasz o nich na
                    przykład tu:
                    en.wikipedia.org/wiki/WMAP
                    a krótkie podsumowanie problemu kształtu wszechświata i obserwacyjnych
                    potwierdzeń jego płaskości znajdziesz na stronie NASA:
                    map.gsfc.nasa.gov/universe/uni_shape.html
                    W przywołanym w innym wątku przez kala.fiora wykładzie Guth opowiada i o tym i o
                    zgodności obserwowanej płaskości wszechświata z modelem inflacyjnym:
                    pl.youtube.com/watch?v=-fD51fZvZH8
                    Pozdrawiam!
                    • pies_na_teorie Re: Otewu obaliła się sama... 31.01.09, 14:00
                      winoman napisał:
                      ...
                      > Dane świadczące o globalnej płaskości wszechświata pochodzą z kilku
                      > eksperymentów...
                      >

                      Winoman,
                      czy wyniki tych eksperymentów nie potwierdzają przypadkowo
                      płaskości wszechświata już w skali gromad i supergromad galaktyk...?


                      P.s.
                      "Spisują się czyny i rozmowy"
                      • winoman Re: Otewu obaliła się sama... 31.01.09, 15:39
                        > czy wyniki tych eksperymentów nie potwierdzają przypadkowo
                        > płaskości wszechświata już w skali gromad i supergromad galaktyk...?

                        Nie, to nie ta skala. Wpływ gromad galaktyk na obserwowane fluktuacje
                        promieniowania tła jest oczywiście badany od wielu lat. Tutaj można przeczytać
                        o wpływie gazu galaktycznego na przechodzące przezeń fotony tego promieniowania
                        i o problemach, jakie to może stworzyć przy interpretacji wyników badań (efekt
                        Sunajewa-Zeldowicza, znany od ponad 30 lat):
                        www.universetoday.com/2004/02/02/are-galaxy-clusters-corrupting-our-view-of-the-big-bang/
                        spaceflightnow.com/news/n0402/02bigbang/
                        Twoje pytanie dotyczy jednak (zapewne) innej sprawy. Rozmiary kątowe
                        obserwowanych dziś fluktuacji są rzędu jednego stopnia, natomiast jak kilka lat
                        temu pokazali choćby Holder i Kosowsky, soczewkowanie przez gromadę galaktyk
                        może wywołać obserwowalną fluktuację o rozmiarach kilku minut łuku.
                        Streszczenie masz tu:
                        www.citebase.org/abstract?id=oai:arXiv.org:astro-ph/0401519
                        a pełną wersję artykułu tu:
                        tiny.pl/vptx
                        Pozrawiam!
                        • pies_na_teorie Re: Otewu obaliła się sama... 02.02.09, 18:33

                          > winoman napisał:

                          > > czy wyniki tych eksperymentów nie potwierdzają przypadkowo
                          > > płaskości wszechświata już w skali gromad i supergromad
                          > > galaktyk...?
                          >
                          > Nie, to nie ta skala. Wpływ gromad galaktyk na obserwowane
                          > fluktuacje promieniowania tła jest oczywiście
                          > badany od wielu lat...
                          >

                          Wygląda na to, że jednak ta skala (gromad, supergromad galaktyk).
                          Przecież, do Hakinga Pana, nie badano wszechświata globalnie,
                          wniosek o globalnej płaskości wyciągnięto na podstawie wycinkowej
                          obserwacji (np. boomerang)i charakteru
                          fluktuacji (rys.6):

                          postepy.camk.edu.pl/jks-nowecmb.html

                          Wychodzi więc na to, że również obszary supergromad są płaskie, czyli zgodnie z
                          otewu supergromady nie powinny się kręcić
                          ... a robią to kpiąc w żywe choć nieco zaślepione
                          oczy einsteinowców.
                          • pies_na_teorie Obaliła się 3 nie, do H_P... ? 02.02.09, 23:32

                            > Wychodzi więc na to, że również obszary supergromad są płaskie,
                            > czyli zgodnie z otewu supergromady nie powinny się kręcić...
                            >

                            No niechże ktoś zaprzeczy merytorycznie

                            ...lub poda kolejne argumenty potwierdzające
                            bajkopisarski charakter współczesnych urzędowych
                            teorii naukowych.
                            • winoman Re: Obaliła się 3 nie, do H_P... ? 03.02.09, 00:41
                              pies_na_teorie napisał:

                              >
                              > > Wychodzi więc na to, że również obszary supergromad są płaskie,
                              > > czyli zgodnie z otewu supergromady nie powinny się kręcić...
                              > >
                              >
                              > No niechże ktoś zaprzeczy merytorycznie

                              Nie wychodzi! Jeśli wiesz, że wychodzi, to pokaż jak wychodzi. Jeśli wydaje Ci
                              się, że wychodzi, to Ci się wydaje, niestety.
                              • pies_na_teorie Re: Obaliła się 3 nie, do H_P... ? 03.02.09, 20:33
                                winoman napisał:
                                ...
                                > Nie wychodzi! Jeśli wiesz, że wychodzi, to pokaż jak wychodzi.
                                > Jeśli wydaje Ci się, że wychodzi, to Ci się wydaje, niestety.
                                >

                                Jeszcze raz o experymencie
                                "boomerang":
                                postepy.camk.edu.pl/jks-nowecmb.html

                                "Dokonano pomiarów temperatury promieniowania reliktowego na części sfery
                                niebieskiej o powierzchni ok. 1800 stopni kwadratowych (czyli ok. 3% sfery
                                niebieskiej)..."
                                Rys.3(...)
                                "Otrzymany rezultat, pomimo tego, że dotyczył tylko fragmentu sfery niebieskiej,
                                pozwolił na subtelniejszą analizę zarówno amplitudy fluktuacji, jak i ich
                                rozmiarów kątowych (...) Otrzymany wynik jest niezwykle ważny, wskazuje bowiem
                                wyraźnie na globalną euklidesowość geometrii przestrzeni we wszechświecie."

                                Czyli wykazana została euklidesowość wycinka otaczającej przestrzeni, co
                                wskazuje na tzw. globalną euklidesowość.
                                Nieprawdaż, curvaż ?
                                • winoman Re: Obaliła się 3 nie, do H_P... ? 03.02.09, 20:47
                                  > Czyli wykazana została euklidesowość wycinka otaczającej przestrzeni, co
                                  > wskazuje na tzw. globalną euklidesowość.
                                  > Nieprawdaż, curvaż ?

                                  Nieprawda, naucz się rozróżniać pojęcia: globalna to nie lokalna. W cytowanym
                                  przez Ciebie eksperymencie udowodniono, że wycinek zaczynający się na Ziemi i
                                  biegnący ku granicy obserwowalnego wszechświata jest "globalnie płaski", że nie
                                  ma żadnej _systematycznej_, wyginającej go _wszędzie_ krzywizny. Oczywiście nie
                                  wyklucza to możliwości "lokalnego zakrzywienia", jak rozciągnięte prześcieradło
                                  ugnie się nieco, gdy mucha na nim siądzie, albo gdy supergromada galaktyk gdzieś
                                  sobie wiruje i wokół siebie delikatnie wszechświat ugina.

                                  Krzywizna globalna to ziemia (kiedyś uważana za płaską). Krzywizna lokalna to
                                  dołek w piasku na plaży. Choćbyś nie wiem jaki grajdołek budował, z nie wiem
                                  jak dużą ujemną (czy w ogóle niezerową, ale lokalną!) krzywizną, w niczym nie
                                  zmieni to faktu, że w skali globalnej krzywizna powierzchni ziemi pozostanie
                                  dodatnia (albo zerowa, jeśli wczuć się w sposób myślenia naszych praprzodków).

                                  • marksistowski Geometria - ostatni azyl idiotów 03.02.09, 21:20
                                    Linie rownoległe albo oddalaja się od siebie albo krzyżuja się , w
                                    zależnisci od tego czy kosmos jest otwarty czy zamknięty.
                                    kuku, kuku na muniu - epigoni Einsteina.
                                    • pies_na_teorie Re: Geometria - ostatni azyl idiotów 03.02.09, 21:56

                                      marksistowski napisał:

                                      > Linie rownoległe albo oddalaja się od siebie albo krzyżuja się , w
                                      > zależnisci od tego czy kosmos jest otwarty czy zamknięty.
                                      > kuku, kuku na muniu - epigoni Einsteina.
                                      >

                                      Cóż za łobuzerstwo naukowe !

                                      Ale curvysyny wymyśliły:
                                      " linie równoległe to albo się oddalają od siebie albo krzyżują"
                                      ...dobrze, że chociaż nie z definicji :D)
                                  • pies_na_teorie Re: Obaliła się 3 nie, do H_P... ? 03.02.09, 21:51

                                    > winoman napisał:

                                    > > Czyli wykazana została euklidesowość wycinka otaczającej
                                    > > przestrzeni, co wskazuje na tzw. globalną euklidesowość.
                                    > > Nieprawdaż, curvaż ?
                                    >
                                    > Nieprawda, naucz się rozróżniać pojęcia: globalna to nie lokalna.
                                    >

                                    Czyli co, Winomanie, jak nieprawda, to znaczy, że z nieeklidesowości wycinka
                                    wyciągnięto wniosek o globalnej euklidesowości ?
                                    Tak, czy nie, do H_P ?


                                    > W cytowanym przez Ciebie eksperymencie udowodniono, że wycinek
                                    > zaczynający się na Ziemi i biegnący ku granicy obserwowalnego
                                    > wszechświata jest "globalnie płaski", że nie ma żadnej.
                                    > _systematycznej_, wyginającej go _wszędzie_ krzywizny.
                                    > ...
                                    No widzisz, rozumujesz poprawnie a rzniesz Głupa.
                                    Czyli wycinek jest ogólnie płaski, za wyjątkiem lokalnej zniekształcającej
                                    płaskość masy, wokół której następuje deformacja przestrzeni. Pomiędzy masywnymi
                                    obiektami a w szczególności pomiedzy galaktykami, gromadami - przestrzeń jest
                                    płaska (euklidesowa).

                                    Zatem w tamtym ogólnie płaskim wycinku nie ma prawa (wg otewu) występować ruch
                                    obrotowy (jako efekt zakrzywienia przestrzeni)
                                    choćby nawet tylko gromady galaktyk...

                                    Ponjał, czy jeszcze nie ?
                                    • winoman Re: Obaliła się 3 nie, do H_P... ? 03.02.09, 22:41
                                      > No widzisz, rozumujesz poprawnie a rzniesz Głupa.

                                      Chcesz rozmawiać ze mną, czy może już tylko sam ze sobą?
                                      > Pomiędzy masywnymi
                                      > obiektami a w szczególności pomiedzy galaktykami, gromadami - przestrzeń jest
                                      > płaska (euklidesowa).

                                      Nie, bo inaczej nie dałoby się zaobserwować efektów grawitacyjnych. Spróbuję jeszcze raz, bardziej precyzyjnie. Tak naprawdę w sensie ścisłym (czyli zerowej krzywizny), płaska nie jest nigdzie, wszędzie sięga grawitacja. Wszędzie jest pomarszczona, jak to rozciągnięte prześcieradło, na którym rozsiadła się chmara much, tyle, że te lokalne zmarszczki się znoszą, i jak spojrzysz na prześcieradło z daleka, wyda Ci się płaskie.

                                      >
                                      > Zatem w tamtym ogólnie płaskim wycinku nie ma prawa (wg otewu) występować ruch
                                      > obrotowy (jako efekt zakrzywienia przestrzeni)
                                      > choćby nawet tylko gromady galaktyk...

                                      Ma nie tylko prawo, ale obowiązek, bo w okolicach tej Twojej gromady galaktyk to zakrzywienie jest większe niż gdzie indziej, tu siedzi więcej much (przyznaj się, położyłeś coś "pachnącego"?) i pod ich ciężarem prześcieradło bardziej się ugina. Tam gdzie much jest mniej, prześcieradło jest bardziej płaskie, a ruch mniej obrotowy (czyli trajektoria mniej zakrzywiona).

                                      > Ponjał, czy jeszcze nie ?

                                      OK, to teraz zadaj sobie to samo pytanie.
                                      • pies_na_teorie Re: Obaliła się 3 nie, do H_P... ? 03.02.09, 23:24
                                        > winoman napisał:
                                        ...
                                        > > Pomiędzy masywnymi
                                        > > obiektami a w szczególności pomiedzy galaktykami,
                                        > > gromadami - przestrzeń jest płaska (euklidesowa).
                                        >
                                        > Nie, bo inaczej nie dałoby się zaobserwować
                                        > efektów grawitacyjnych...

                                        Obracanie kota ogonem...
                                        chociaż zgoda, że o idealnej płaskości nie można mówić.
                                        Ruch obrotowy nie ma nic wspólnego z jakimś zakrzywieniem przestrzeni, natomiast
                                        grawitacja wynika z deformacji wsobnej przestrzeni związanej z umieszczoną w
                                        przestrzeni masą, zaś ruch obrotowy z pierwotnego zakręcenia fluktuacji przestrzeni.

                                        Weźmy Układ Słoneczny łopatologicznie:)
                                        Pomiędzy Ziemią a Księżycem jest stosunkowo niewielki obszar prawie zerowej
                                        grawitacji (płaskiej, prawie niezdeformowanej przestrzeni), podobnie między
                                        układem K-Z a Słońcem, to samo jest między każdą parą ciał i grup ciał. Przy
                                        takim zmieniającym się pofałdowaniu przestrzeni (einsteinowskim) ruch Ziemi i
                                        Księżyca wokół Słońca przypominałby jazdę po kocich łbach a nie jak rzeczywiście
                                        po niebieskiej autostradzie. No co, może nie ?
                                        • winoman Re: Obaliła się 3 nie, do H_P... ? 03.02.09, 23:56
                                          > Ruch obrotowy nie ma nic wspólnego z jakimś zakrzywieniem przestrzeni,

                                          Właściwie to nawet masz rację, tylko pewnie nie wiesz dlaczego. Opis ruchu
                                          wymaga użycia czasoprzestrzeni i to _jej_ zakrzywienie (a dokłądniej krzywizna
                                          pseudometryki) zmusza planety do ruchu po elipsach.

                                          > natomiast
                                          > grawitacja wynika z deformacji wsobnej przestrzeni

                                          Cały czas, mówiąc o zakrzywieniu, mam oczywiście na myśli krzywiznę metryki, o
                                          żadnym pofałdowaniu nie ma oczywiście mowy, prześcieradło i muchy to tylko model
                                          poglądowy.

                                          > związanej z umieszczoną w
                                          > przestrzeni masą, zaś ruch obrotowy z pierwotnego zakręcenia fluktuacji
                                          przestrzeni.

                                          No, tu już puściły Ci wodze fantazji.

                                          > Przy
                                          > takim zmieniającym się pofałdowaniu przestrzeni (einsteinowskim) ruch Ziemi i
                                          > Księżyca wokół Słońca przypominałby jazdę po kocich łbach

                                          A narysuj sobie trajektorię Księżyca wokół Słońca, ładnie wygląda? Chciałbyś po
                                          takiej autostradzie jechać? O kocich łbach mowy oczywiście nie ma, chyba, że na
                                          myśli masz kocie łby metryki.
                                          • pies_na_teorie nadchodzi nova gravitacja :) 04.02.09, 12:47

                                            > winoman napisał:

                                            > > Ruch obrotowy nie ma nic wspólnego z jakimś zakrzywieniem
                                            > > przestrzeni,
                                            >
                                            > Właściwie to nawet masz rację, tylko pewnie nie wiesz dlaczego.
                                            > Opis ruchu wymaga użycia czasoprzestrzeni i to _jej_ zakrzywienie
                                            > (a dokłądniej krzywizna pseudometryki) zmusza planety do ruchu po
                                            > elipsach.
                                            >
                                            Jak zwał tak zwał, te zakrzywienia to tylko einsteinowskie bajkopisarstwo,
                                            ledwie spełniające wymóg matematycznej poprawności.
                                            Kuda mu do rzeczywistości, która bezlitośnie kuje kaprawe oczy einsteinowców,
                                            począwszy od promieniowania tła przez anomalie ruchu Pionierów, kończąc na
                                            anomaliach nawet bliskich Ziemi trajektorii...

                                            To nibyzakrzywienie czasoprzestrzeni Bajkopisarz przewidywał raczej jednakowe,
                                            niezależne od kierunku wokół np. Ziemi (za wyjątkiem drobnego tzw. shame
                                            dragging), tymczasem doświadczenia wykazują wyraźną kierunkowość anomalii.

                                            Gdzieś chyba tu, na tym forum lub jakimś innym podłym miejscu, w oparciu o nową
                                            hipotezę grawitacyjną (deformacje wsobne/gęstościowe a nie scurvienie
                                            przestrzeni)-wyjaśniłem skąd się bierze
                                            kierunkowość anomalii. Chyba czytałeś, w razie wątpliwości można odszukać.
                                            • winoman Re: nadchodzi nova gravitacja :) 04.02.09, 13:05
                                              pies_na_teorie napisał:

                                              > wyjaśniłem skąd się bierze
                                              > kierunkowość anomalii. Chyba czytałeś, w razie wątpliwości można odszukać.

                                              Nie pamiętam, nie czytałem, ale zapytam: wyliczyłeś coś, czego Einstein nie był
                                              w stanie? Czy Twoja teoria daje możliwość liczenia czegokolwiek? Sformułowałeś
                                              ją w języku matematyki? Jeśli nie, to Ty, nie Einstein, uprawiasz bajkopisarstwo.

                                              Pozdrawiam!
                                              • pies_na_teorie Re: nadchodzi nova gravitacja :) 04.02.09, 13:32
                                                > winoman napisał:
                                                ...
                                                > Nie pamiętam, nie czytałem, ale zapytam: wyliczyłeś coś,
                                                > czego Einstein nie był w stanie?
                                                >
                                                Nie ja, znaleźli się tacy, którzy znaleźli wzór empiryczny na tamte anomalie:
                                                en.wikipedia.org/wiki/Flyby_anomaly

                                                "Empirical equation for flyby anomaly velocity change was proposed by J.D. Anderson and al.
                                                dV/V = 2weRe(cos(φi)−cos(φo))/c
                                                ..."

                                                żadnemu einsteinowcowi się jeszcze nie udało, ale może ty wyprowadzisz to z otewu (nobel murowany!).

                                                Inaczej pisząc w ślepej wierze, dalej uprawiał będziesz einsteinowskie bajkopisarstwo,krzewiąc nieuctwo, ignorancję
                                                i zakłamanie rzeczywistości, niestety.

                                                p.s.
                                                Trochę na temat jest też w tym wątku:
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=89246803&a=89246803



                                                • winoman Re: nadchodzi nova gravitacja :) 04.02.09, 14:06
                                                  Hmm, przed chwilą pisałeś:

                                                  > Gdzieś chyba tu, na tym forum lub jakimś innym podłym miejscu, w oparciu o nową
                                                  > hipotezę grawitacyjną (deformacje wsobne/gęstościowe a nie scurvienie
                                                  > przestrzeni)-wyjaśniłem skąd się bierze kierunkowość anomalii.

                                                  a teraz piszesz:

                                                  > Nie ja, znaleźli się tacy, którzy znaleźli wzór empiryczny na tamte anomalie

                                                  więc się zdecyduj. Jeśli coś wyjaśniłeś, to musiałeś wyliczyć (nie ma w fizyce
                                                  innych wyjaśnień, jak tylko oparte na rachunkach, choćby przybliżonych, baz
                                                  rachunków to nie jest fizyka, a co najwyżej publicystyka). Jeśli masz hipotezę,
                                                  to pokaż, jak z niej wynika wzór empiryczny, albo choć naszkicuj, jak można
                                                  próbować liczyć opierając się na tej hipotezie. Podejrzewam jednak, że tego nie
                                                  zrobisz, bo Twoja "hipoteza" jest czysto werbalną spekulacją (a stąd do bajki
                                                  już nie tak daleko).
                                                  • pies_na_teorie Re: nadchodzi nova gravitacja :) 04.02.09, 15:27

                                                    winoman napisał:
                                                    ...
                                                    > Jeśli masz hipotezę, to pokaż, jak z niej wynika wzór empiryczny,
                                                    > albo choć naszkicuj, jak można próbować liczyć opierając się na
                                                    > tej hipotezie...
                                                    >

                                                    Coś kiedyś naszkicowałem chyba na pl.sci.fizyka (spróbuję później
                                                    poszukać),natomiast naprowadzenie na wyjaśnienie tamtych anomalii
                                                    w oparciu o nową grawitacyjna hipotezę jest tu:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=89246803&a=89351653
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=89246803&a=89360907
                                              • pies_na_teorie Popatrz Winoman... 04.02.09, 15:49
                                                > winoman napisał:
                                                ...
                                                > wyliczyłeś coś, czego Einstein nie był w stanie?
                                                >

                                                en.wikipedia.org/wiki/Flyby_anomaly
                                                " Unsolved problems in physics: What causes the unexpected change in acceleration for flybys of spacecraft?"

                                                Nie kumają jak ale przewidują experymentalnym
                                                wzorem:
                                                dV/V = 2weRe(cos(φi)−cos(φo))/c

                                                wyborcza.pl/1,76842,4996549.html
                                                "Anderson i koledzy przez długi czas próbowali znaleźć jakiś klucz
                                                do obserwowanych anomalii. W końcu wpadli na to, że zagadkowe przyspieszenia próbników wydają się związane z kątem, jaki tworzy trajektoria lotu z osią obrotu Ziemi lub ziemskim równikiem. Wypisali nawet odpowiednią formułę. - Musi ją odtworzyć każda teoria, która będzie starała się wyjaśniać te anomalie - mówi
                                                Anderson."

                                                Widzisz, Winoman, Goście nie biorą już nawet pod uwagę upadłej OTW.
                                                Gdyby jednak ktoś chciał ją znowu podnieść, to musiałby z niej wyprowadzić tamten wzór. Chyba warunek jest oczywisty, może nie ?

                                                I widzisz, Winoman, dalej wszechobecną głupotę naukową i marnotrawstwo zasobów. Zamiast wyznaczyć nagrodę np. 1 mln dolców (choćby coraz to bardziej trefnych)dla tego, który wyprowadzi ten wzór z OTW lub udowodni sprzeczność -> co się dzieje ?
                                                Ano funduje się experyment (Gravity Probe B za ca 700 M$)w celu udowodnienia einsteinowsich bzdetów ... a potem wstydliwie utajnia się dane i opowiada podejrzane pierdoly.

                                                Wstyd, żenada, Sodomagomora...
                                                • pies_na_teorie Re: Popatrz Winoman... 04.02.09, 23:19

                                                  Widzę, Andrzej, że z Ciebie równy Gość
                                                  i masz dobry gust:
                                                  www.winogranie.blog.pl/

                                                  Kapitalne to zestawienie jazzu, trunku i Cohena.
                                                  Zaliczyłem już kilka powtórek ;)

                                                  Ja tam siedzę w Enes i odwalam zaległą robotę,
                                                  piję herbę na pohybel OTW (zapieczętowane wina
                                                  i miody czekają na lepszą okazję!)
                                                • pies_na_teorie Popatrz Winoman jeszcze dalej ... 10.02.09, 22:58

                                                  > en.wikipedia.org/wiki/Flyby_anomaly
                                                  > " Unsolved problems in physics: What causes the unexpected
                                                  > change in accelerati
                                                  > on for flybys of spacecraft?"
                                                  >
                                                  > Nie kumają jak ale przewidują experymentalnym
                                                  > wzorem:
                                                  > dV/V = 2weRe(cos(φi)−cos(φo))/c
                                                  >

                                                  Zwątpiłeś we własne możliwości, odpuściłeś, więc żałuj i popatrz sobie teraz do
                                                  czego doszliśmy na pl.sci.fizyka:

                                                  Nowa postać wzoru świadcząca o występowaniu fizycznego wypełnienia przestrzeni
                                                  (specyficznie zdeformowanego)dającego zryw (drugie przyśpieszenie)nie
                                                  przewidywany przez otewu:

                                                  dV/V = (we^2*Re)`(cos(φi)−cos(φo))/c

                                                  tiny.pl/vsc3
                    • stefan4 Re: Otewu obaliła się sama... 31.01.09, 22:22
                      winoman:
                      > Niekoniecznie, w kosmologii powszechnie używa się "trójwymiarowych przekrojów",
                      > a więc "obrazów" Wszechświata w ustalonej chwili, oczywiście po ustaleniu układu
                      > współrzędnych, zwykle używa się tzw. "comoving coordinates",
                      > en.wikipedia.org/wiki/Comoving_coordinates#Comoving_coordinates
                      > współrzędnych w których obserwator widzi wszechświat jako izotropowy (a więc
                      > izotropowe jest odbierane przez niego mikrofalowe promieniowanie tła). Tak czy
                      > inaczej krzywiznę rozumiemy tak samo.

                      Jeśli przejedziesz pionową płaszczyzną y==czas po powierzchni siodłowej
                      z==x^2-y^2, to we ,,współruchomych współrzędnych'' otrzymasz zawsze parabole.
                      Jeśli to samo zrobisz dla paraboloidy z==x^2+y^2, to otrzymasz takie same
                      parabole, tylko przesunięte. Ta sama geometria przecięć a krzywizna wewnętrzna
                      pierwszej powierzchni ujemna a drugiej dodatnia. Czy przez przejście do
                      ,,współruchomych współrzędnych'' nie gubimy istotnej informacji?

                      Dzięki za linki, zanotowałem sobie, ale będą musiały trochę na mnie poczekać
                      (pracowita sesja).

                      - Stefan

                      www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
                      • winoman Re: Otewu obaliła się sama... 31.01.09, 23:41
                        > Jeśli przejedziesz pionową płaszczyzną y==czas po powierzchni siodłowej
                        > z==x^2-y^2, to we ,,współruchomych współrzędnych'' otrzymasz zawsze parabole.
                        > Jeśli to samo zrobisz dla paraboloidy z==x^2+y^2, to otrzymasz takie same
                        > parabole, tylko przesunięte. Ta sama geometria przecięć a krzywizna wewnętrzna
                        > pierwszej powierzchni ujemna a drugiej dodatnia. Czy przez przejście do
                        > ,,współruchomych współrzędnych'' nie gubimy istotnej informacji?

                        Bardzo dobre pytania zadajesz! Oczywiście w ogólnej sytuacji masz całkowitą rację. Tu sytuacja jest jednak szczególna, rozważamy pewien model wszechświata, w bardzo dużej skali. Zakładamy przede wszystkim, że wszechświat jest izotropowy i jednorodny. Wymusza to bardzo szczególną postać metryki czasoprzestrzeni, co pozwala sprawdzić, że geometria tych trójwymiarowych "przekrojów czasowych" (t=const) jednoznacznie wyznacza geometrię czasoprzestrzeni. Pełna analiza tych założeń i ich kosmologicznych i geometrycznych konsekwencji jest treścią rozdziału 27 "Idealized cosmologies" książki Wheelera i spółki"Gravitation", którą jak zwykle gorąco polecam (choć to 1200 stron).

                        Pozdrawiam!
                        • stefan4 Re: Otewu obaliła się sama... 01.02.09, 01:18
                          winoman:
                          > Pełna analiza tych założeń i ich kosmologicznych i geometrycznych
                          > konsekwencji jest treścią rozdziału 27 "Idealized cosmologies"
                          > książki Wheelera i spółki"Gravitation", którą
                          > jak zwykle gorąco polecam (choć to 1200 stron).

                          Czy to ta?
                          www.amazon.com/gp/product/0716703440
                          No cóż, postaram się o trochę czasu i pieniędzy; wtedy się zobaczy...

                          Wszystkiego dobrego

                          - Stefan

                          www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
                          • winoman Re: Otewu obaliła się sama... 01.02.09, 01:55

                            > No cóż, postaram się o trochę czasu i pieniędzy; wtedy się zobaczy...

                            Tak, ta. Oczywiście najpierw ją dokładnie obejrzyj (powinna być w dobrej bibliotece fizycznej lub uczelnianej). Czytać od początku do końca ją trudno, nie tylko z uwagi na rozmiar, matematyki w niej dużo, ale nie wyobrażam sobie, by osoba naprawdę poważnie (choćby jako poważnym hobby) zainteresowana grawitacją i kosmologią nie miała jej pod ręką. Inną "klasyczną" książką jest książka Weinberga "Gravitation and cosmology"
                            tiny.pl/vpj9
                            choć jest mniej geometryczna i wymaga chyba lepszego przygotowania fizycznego - ja zwykle dość szybko się poddaję.

                            Pozdrawiam!
                            • pies_na_teorie Re: Otewu obaliła się sama... 01.02.09, 12:25
                              winoman napisał:
                              ...
                              > ... ale nie wyobrażam sobie, by osoba naprawdę poważnie
                              > (choćby jako poważnym hobby) zainteresowana grawitacją i
                              > kosmologią nie miała jej pod ręką. Inną "klasyczną" książką
                              > jest książka Weinberga "Gravitation and cosmology"...
                              >

                              Ja tam zgłaszam zdanie odrębne. Otóż uważam, że biorąc taką porcję niepewnej informacji można skrzywić sobie wyobraźnię albo złapać jakiegoś potencjalnego syfa intelektualnego.

                              Jakoś to nadal drepce się w kółko i w miejscu w temacie grawitacja, co innego z konceptem grawitacji nieskażonym scurvieniem przestrzeni
                              i paradygmatami pogrobowców geocentryzmu.
                            • europitek Re: Otewu obaliła się sama... 01.02.09, 15:25
                              A czy, Twoim zdaniem, istnieje (hipotetyczna) możliwość niegrawitacyjnego "zakrzywienia" przestrzeni?
                              • winoman Re: Otewu obaliła się sama... 01.02.09, 20:30
                                > A czy, Twoim zdaniem, istnieje (hipotetyczna) możliwość niegrawitacyjnego "zakrzywienia" przestrzeni?

                                Pytanie jest chyba źle postawione (zakładam, że mówimy o dużej, niekwantowej skali). Grawitacja, według OTW, jest _wynikiem_ krzywizny czasoprzestrzeni, a nie jej przyczyną. Przyczyną zakrzywienia jest materia. Upraszczając, można za Wheelerem powiedzieć, że materia mówi czasoprzestrzeni jak ma się zakrzywiać, a krzywizna czasoprzestrzeni mówi materii, jak ma się poruszać (a my ten ruch interpretujemy jako wynik działania pewnej siły, którą nazywamy grawitacją!). Równania Einsteina mówią jak krzywizna jest powiązana z tensorem energii-pędu. Co mogę sobie wyobrazić, to teorię, która poza tensorem energii-pędu dopuści inne, nieznane jeszcze "źródła" zakrzywienia, a więc, znów upraszczając "inne, poza masą, źródła grawitacji".

                                Pisałem w pośpiechu, ale mam nadzieję, że wystarczająco jasno.

                                Pozdrawiam!
                                • europitek Re: Otewu obaliła się sama... 05.02.09, 03:56
                                  winoman napisał:
                                  > Przyczyną zakrzywienia jest materia.

                                  Sformułowałeś to tak, jakby przyczyną deformacji przestrzeni miał być sam fakt istnienia materii. Ja widzę w tym pewien kłopot, ponieważ wielkość tego zakrzywienia zależy od "ilości" materii, a to sugeruje istnienie jakiegoś konkretnego rodzaju oddziaływania.
                                  • alsor Re: Otewu obaliła się sama... 05.02.09, 04:40
                                    Przygłupy nie wiedzą co to jest matematyka.

                                    Napisz na tablicy '2' i taki baran zaraz poleci szukać dwójek w kosmosie.
                                    • europitek Re: Otewu obaliła się sama... 05.02.09, 18:10
                                      A Ty wiesz? Jeśli tak, to podziel się tą wiedzą.
                                      • alsor Re: Otewu obaliła się sama... 05.02.09, 18:58
                                        > A Ty wiesz? Jeśli tak, to podziel się tą wiedzą.

                                        Co mam wiedzieć - pytasz czy można modelować
                                        inne siły za pomocą geometrii przestrzeni?
                                        Herman Weyl robił takie rzeczy dawno temu.

                                        Natomiast co do geometrii w OTW, no to Levi-Civita wykazał,
                                        że to jest nieprawidłowa konstrukcja, z której po prostu nic nie wynika:
                                        www.sjcrothers.plasmaresources.com/Levi-Civita.pdf
                                        "Such a tensor can be equally well named either gravitational
                                        or inertial (8) because both gravitation and inertia depend on ds2.
                                        Therefore (10’) give rise to the following proposition:
                                        The nature of ds2 is always such as to balance all mechanical actions; in fact
                                        the sum of the
                                        energy tensor and of the inertial one identically vanishes."

                                        czyli tę krzywiznę zawsze niweluje bezwładność na zasadzie akcja-reakcja i tam
                                        nic nie zostaje z tej krzywizny.
                                        Ostateczny efektem netto jest po prostu ruch po krzywej - zwyczajna klasyka...
                              • stefan4 Re: Otewu obaliła się sama... 01.02.09, 21:19
                                europitek:
                                > A czy, Twoim zdaniem, istnieje (hipotetyczna) możliwość niegrawitacyjnego
                                "zakrzywienia" przestrzeni?

                                Ruch przyspieszony niewiele różni się od grawitacji i pewnie tak samo zakrzywia...

                                - Stefan

                                www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
                                • europitek Re: Otewu obaliła się sama... 13.02.09, 08:11
                                  A jak jest zakrzywiona przestrzeń wewnątrz obiektu, który wywołuje zakrzywienie? Czy istnieje jakaś istotna różnica między sposobem deformacji przestrzeni wewnątrz tego obiektu, w porównaniu z jego zewnętrzem?
                                  • stefan4 Re: Otewu obaliła się sama... 15.02.09, 18:57
                                    europitek:
                                    > A jak jest zakrzywiona przestrzeń wewnątrz obiektu, który wywołuje zakrzywienie?

                                    Poczekaj, bo ja chyba przedwcześnie napisałem o tym zakrzywieniu związanym z ruchem wirowym. Teraz myślę, że to JEDNAK musi być coś zasadniczo różnego od zakrzywienia grawitacyjnego.

                                    ,,Antygrawitację'' można do pewnego stopnia symulować siłą odśrodkową; jednak obserwator wewnętrzny ma prosty sposób odróżnienia, której z tych sytuacji jest poddany. Tą różnicę stanowi siła Coriolisa, zależna od prędkości poruszającego się ciała, a więc siła niepotencjalna. W przeciwieństwie do przyciągania grawitacyjnego, czy też odpychania antygrawitacyjnego, gdyby coś takiego mogło istnieć.

                                    Jak widać, wiem o tym mało i nie powinienem się mądrzyć. Niech lepiej wypowie się Winoman.

                                    europitek:
                                    > Czy istnieje jakaś istotna różnica między sposobem deformacji przestrzeni wewnątrz tego
                                    > obiektu, w porównaniu z jego zewnętrzem?

                                    Przypuszczam, ale nadal z zastrzeżeniem niefachowości, że istotnej różnicy nie ma. Oblicza się krzywizny powodowane przez punkty materialne; krzywizna powodowana przez cały obiekt jest ,,sumowana'' z krzywizn punktowych. Zawsze jesteś na zewnątrz obiektów (czyli punktów) deformujących w różny sposób.

                                    To tak jak z klasyczną grawitacją ziemską (powiedzmy). Działa ona tak samo na rzeczy poza Ziemią, jak na rzeczy wewnątrz Ziemi; tylko jak coś jest wewnątrz, to działania grawitacyjne od wielu punktów Ziemi, przyciągających w różne strony, znoszą się.

                                    - Stefan

                                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
                    • stefan4 Re: Otewu obaliła się sama... 01.02.09, 21:37
                      winoman:
                      > Niekoniecznie, w kosmologii powszechnie używa się "trójwymiarowych przekrojów",
                      > a więc "obrazów" Wszechświata w ustalonej chwili, oczywiście po ustaleniu układu
                      > współrzędnych, zwykle używa się tzw. "comoving coordinates",
                      > en.wikipedia.org/wiki/Comoving_coordinates#Comoving_coordinates

                      Przeczytałem niektóre rekomendowane przez Ciebie artykuły, podczas gdy studenci
                      pisali kolokwium. I przeżyłem szok.

                      Jakoś przywykłem, że wszystkie układy inercjalne są równoprawne i nie do
                      rozróżnienia. Czy dobrze rozumiem, że w globalnej OTW to już nieprawda i że mam
                      teraz uznać układy ,,comoving'' za ,,lepsze'' niż pozostałe układy inercjalne?

                      Tam nie było internetu, więc nie mogłem zaglądać do innych artykułów niż te,
                      które sobie zawczasu skopiowałem na laptopa. A potem kolokwium się skończyło i
                      teraz będę musiał zająć się sprawdzaniem, ze szkodą dla geometrii
                      czasoprzestrzeni...

                      - Stefan

                      www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
                      • winoman Re: Otewu obaliła się sama... 01.02.09, 22:27
                        > Jakoś przywykłem, że wszystkie układy inercjalne są równoprawne i nie do
                        > rozróżnienia. Czy dobrze rozumiem, że w globalnej OTW to już nieprawda i że mam
                        > teraz uznać układy ,,comoving'' za ,,lepsze'' niż pozostałe układy inercjalne?

                        Niestety mnie też inne prace pilnie wzywają, więc krótko. W OTW nie ma globalnych układów inercjalnych (chyba, że w pustej czasoprzestrzeni)! Układy inercjalne istnieją tylko lokalnie. Znany przykład Einsteina swobodnie spadającej zamkniętej windy jest przykładem takiego lokalnego układu inercjalnego. W wikipedii nie znalazłem nic specjalnie ciekawego, poza
                        en.wikipedia.org/wiki/Inertial_frame_of_reference#General_relativity

                        Pozdrawiam!
                      • pies_na_teorie Rasowy naukowiec... 02.02.09, 18:48

                        Mnie tam bardzo podoba się pańskie podejście do problemów,
                        obiektywizm, ateizm naukowy i podejrzliwość do panujących teorii objawionych...
    • pies_na_teorie Dzięki Stefan :) 05.02.09, 11:56

      Przyznaj się Pan, Panie Stefanie,
      że nawet nie marzyłeś Pan, iż dzięki pańskiemu poradnikowi
      dojdzie do ujawnienia upadku OTW. Nieprawdaż ?
    • juliaiga Re: Jak obalić teorię naukową -- poradnik metodyc 09.02.09, 12:26
      Celem naukowca nie jest obalanie teorii tylko zbadanie teorii
      • stefan4 Re: Jak obalić teorię naukową -- poradnik metodyc 15.02.09, 19:06
        juliaiga:
        > Celem naukowca nie jest obalanie teorii tylko zbadanie teorii

        Teorie są tanie. Produkują je nie tylko naukowcy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka