Dodaj do ulubionych

Alkohol, czyli pić albo nie pić

08.07.09, 18:43
"czlowiek pochodzi od zwierzat owocozernych"... wtórnie zaczął jeść mięso i
pić całe życie krowie mleko...

Dieta vegańska = dieta naturalna :)
Obserwuj wątek
    • nonieee Re: Alkohol, czyli pić albo nie pić 08.07.09, 21:07
      nabati napisał:

      > "czlowiek pochodzi od zwierzat owocozernych"... wtórnie zaczął jeść mięso i
      > pić całe życie krowie mleko...
      >
      > Dieta vegańska = dieta naturalna :)

      To Ty jesteś ten świr z forum onetu, ten sławni wegetarianie czy jakoś tak?
    • deerzet Źródło: Gazeta Wyborcza 08.07.09, 23:47
      Źródło, wręcz krynica mądrości: Gazeta Wyborcza

      A już myślałby człek, że wszystkożerne prassaki, te wspólne z
      krewniakami naszymi, gryzoniami - to są nasze praojce.
      Ale producenci i konsumenci redakcyjni napitków wiedzą lepiej...
      Wiedzą lepiej też, że dieta śródziemnomorska, z dużą ilością oliwy,
      ryb, ma oczywiście swe dobrodziejstwo w winie.
      Czerwonym zapewne.
      Jakby spożywanie owocowych fitoncydów nie dawało też takiego
      witaminkami nasycenia żołądków...

      Oczekiwałby człek głębszych amaliz - o takim np. napoju bogów, o
      padaniu z brak kroplówki programie drugim Polskiego Radia - a tu
      masz, o tak ważnym dla Rasowego Polaka problemie nam porcję wiedzy
      drukują...

      Wysoka Kultura, nauka, nie ma co...

      Teatry latem też podkasaną muzę preferują.
      Co ma Gazeta się wyróżniać.
      • zgrozazgroza Re: deerzet 09.07.09, 10:45
        czerwone wino do ryb ????? smacznego
        • pensioner63 Zdrowi bo piją czy piją bo są zdrowi? 09.07.09, 23:51
          Problem z cytowanymi badaniami jest, że wszystkie one znalazły korelacje, a nie
          związki przyczynowo-skutkowe. Wykryto, że grupa ludzi zdrowszych pije
          umiarkowane ilości alkoholu. Ludzie nie pijący alkoholu lub pijący dużo alkoholu
          umierają wcześniej.

          Nie było badań porównujących dwie identyczne grupy ludzi, gdzie jedna piła dwa
          drinki dziennie, a druga nie piła i w efekcie ta co piła była zdrowsza. Tylko
          takie badanie dałoby prawo stwierdzenia, że alkohol w małych ilościach jest zdrowy.

          Obawiam się, że producenci napojów alkoholowych płacą za artykuły wprowadzające
          w błąd czytelników i sugerujące, że korelacja oznacza to samo co związek
          przyczynowy. Podobnie było w Stanach z przemysłem tytoniowym, który długo
          forsował tezę, że palenie nie jest nałogiem. Reklamowanie palenia wśród dzieci i
          młodzieży było traktowane jak szerzenie dwmokracji i wolności. Dużo czasu zajęło
          zanim ludzie dowiedzieli się, że rak płuc i choroby serca są rezultatem palenia.
          • pioc2 Re: Zdrowi bo piją czy piją bo są zdrowi? 11.07.09, 07:11
            pensioner63 napisał:

            > Problem z cytowanymi badaniami (...).
            > Nie było badań porównujących (...)

            Problem polega na tym, że nie masz racji. Były takie badania.


            > Podonie było w Stanach z przemysłem tytoniowym, który długo
            > forsował tezę, że palenie nie jest nałogiem.

            Zgadza się. Podobnie było z masturbacją - długo straszno straszliwymi jej
            skutkami. I co z tego?
            Wiesz jaki wielki przemysł stoi za wegetarianami i zdrowym jedzeniem? Czy to
            znaczy, że mamy to w czambuł potepiać i żreć tłusto i niezdrowo?
            Demagogia jest niezdrowa po obu stronach barykady.
            • stefan4 Re: Zdrowi bo piją czy piją bo są zdrowi? 11.07.09, 08:40
              pensioner63:
              > Problem z cytowanymi badaniami (...).
              > Nie było badań porównujących (...)

              pioc2:
              > Problem polega na tym, że nie masz racji. Były takie badania.

              Czy masz na myśli, że wylosowano dwie grupy ludzi, potem przez wiele lat jedną
              powstrzymywano od picia a drugą pojono, a po tych wielu latach porównano wyniki?
              A potem inny niezależny zespół badawczy powtórzył podobne badania w innym
              kraju, w innym środowisku kulturowym?

              Jeśli grup badanej i kontrolnej nie utworzono w sposób losowy, a tylko zbadano
              już istniejące, to Pensioner63 ma rację, że to nie było badanie porównujące i że
              nie mogło wykryć przyczyn a tylko korelacje.

              Ludzie, dosiadający wypasionych samochodów, żyją dłużej. Ale nie dlatego, żeby
              długotrwałe nieruchome tkwienie za kółkiem przedłużało życie; tylko dlatego, że
              jak kogoś stać na taki luksusowy mebel, to tym bardziej wyskrobie kasę na
              porządną opiekę zdrowotną.

              - Stefan
              • pioc2 Re: Zdrowi bo piją czy piją bo są zdrowi? 11.07.09, 20:57
                stefan4 napisał:
                > Czy masz na myśli, że wylosowano dwie grupy ludzi (...)

                To też argument demagogiczny. Przecież wiesz, że na podwójnie ślepą próbę z
                alkoholem, w której mieliby wziąć udział abstynenci - nikt nie da pozwolenia ze
                względów etycznych.

                W każdym razie, ja prowadzę samodzielnie podwójnie ślepą alhoholową próbe - na
                sobie, zwykle w weekendy ;)
                • stefan4 Re: Zdrowi bo piją czy piją bo są zdrowi? 11.07.09, 22:32
                  pioc2:
                  > Przecież wiesz, że na podwójnie ślepą próbę z alkoholem, w której mieliby
                  > wziąć udział abstynenci - nikt nie da pozwolenia ze względów etycznych.

                  Wiem. I dlatego właśnie myślę, że związek picia alkoholu z dłuższym życiem, o
                  którym jest mowa w artykule, jest trudny do udowodnienia.

                  Osobiście skłaniałbym się do poglądu, że ludzie, którzy piją jeden lub dwa
                  kieliszki wina dziennie, należą raczej do klasy zamożnej, w której panuje taki
                  obyczaj. A ludzie biedni albo nie piją, albo piją piwo i wódkę w dużej ilości.
                  Ludzie zamożni dłużej żyją, całkiem bez związku z alkoholem. Po prostu nie
                  wykonują wyniszczającej pracy fizycznej, stać ich na dobry wypoczynek, i w razie
                  czego na kosztowną opiekę w prywatnej klinice. Tak więc mamy dwie cechy
                  korelujące dodatnio dlatego, że występują w tej samej klasie ludzi; bez związku
                  między tymi cechami. Oczywiście nie potrafię udowodnić braku związku,
                  ale nie mam obowiązku przeprowadzania takiego dowodu; a badania potwierdzające
                  jego istnienie, o których mówiłeś, uważam za niewystarczający dowód.

                  Swoją drogą za znacznie ciekawsze od wpływu alkoholu na życie uważam zagadnienie
                  metodologiczne, jak się potwierdza związki przyczynowo-skutkowe tam, gdzie
                  porządnego badania nie da się przeprowadzić. Np. jak udowodniono związek
                  palenia papierosów z nowotworami? A może istnieje jakiś gen, którego nosiciele
                  mają skłonność do raka i jednocześnie skłonność do palenia tytoniu? To by
                  właśnie dawało korelację bez związku przyczynowo-skutkowego; więc nosicielowi
                  takiego genu rzucenie palenia nie pomagałoby w sprawie raka...

                  pioc2:
                  > W każdym razie, ja prowadzę samodzielnie podwójnie ślepą alhoholową próbe - na
                  > sobie, zwykle w weekendy ;)

                  Pijesz denaturat i od niego próba ślepnie?

                  A odtąd niewinne dziatki, czytające to forum, będa myślały, że podwójnie ślepa
                  próba to taka, którą badacz przeprowadza na sobie samym... Patrz, co narobiłeś.

                  - Stefan
                  • lmblmb Co z biednymi Francuzami i winem po 30c za litr? 13.07.09, 00:00
                    stefan4 napisał:

                    > Wiem. I dlatego właśnie myślę, że związek picia alkoholu z
                    > dłuższym życiem, o którym jest mowa w artykule, jest trudny do
                    > udowodnienia.

                    Zdecydowanie, ale...

                    > Osobiście skłaniałbym się do poglądu, że ludzie, którzy piją jeden
                    > lub dwa kieliszki wina dziennie, należą raczej do klasy
                    > zamożnej,[...]
                    > Tak więc mamy dwie cechy korelujące dodatnio

                    ..we Francji (czy Szwajcarii romańskiej) struktura spożycia jest w dużej części
                    niezależna od przychodu. Piją wszyscy, od dziada siąpiącego wino za 30 centów,
                    do bogaczy.

                    Tak więc mamy fakt picia wina, w dużej części niezależny od przychodu, i
                    mniejszej umieralności na choroby krążenia.

                    > pioc2:
                    > > W każdym razie, ja prowadzę samodzielnie podwójnie ślepą
                    > > alhoholową próbe - na sobie, zwykle w weekendy ;)
                    >
                    > Pijesz denaturat i od niego próba ślepnie?

                    W Polsce spirytus nie jest denaturowany metanolem.
                    • pensioner63 Demagogia jest niezdrowa 24.07.09, 14:13
                      pioc2:
                      > Problem polega na tym, że nie masz racji. Były takie badania.
                      > Podobnie było z masturbacją - długo straszno ...
                      > Demagogia jest niezdrowa ...

                      Jeśli były rzetelne badania porównawcze, a Stefan4 wyjaśnił ci jak one powinny
                      być przeprowadzone, to podaj do nich odnośnik. Podaj czasopismo lub web site
                      gdzie są one opublikowane.

                      Ocenę usprawiedliwiania błędnych wniosków z artykułu poprzez przykłady, że innym
                      też zdarza się forsować swoje błędne konkluzje, pzostawiam innym czytelnikom.
                      Podobnie jak próbę "zagłuszenia" oponentów przez co nieco wulgarny język.
              • lmblmb Nie było takich badań 12.07.09, 23:53
                stefan4 napisał:

                > pensioner63:
                > > Problem z cytowanymi badaniami (...).
                > > Nie było badań porównujących (...)
                >
                > pioc2:
                > > Problem polega na tym, że nie masz racji. Były takie badania.
                >
                > Czy masz na myśli, że wylosowano dwie grupy ludzi, potem przez
                > wiele lat jedną powstrzymywano od picia a drugą pojono, a po tych
                > wielu latach porównano wyniki?

                Nie, nie było takich badań. To, co stwierdzono, to jedynie korelacje. Równie
                dobrze może się okazać, że chęć na zwiększone spożycie alkoholu występuje u osób
                bardziej mobilnych, albo że chęć do picia idzie w parze z mniej stresowym
                charakterem.

                Co więcej, rzadko się o tym mówi, ale rozmiar błędu statystycznego przy tak
                małych grupach jest OGROMNY. Nie mam pojęcia jak medycy radzą sobie z takim
                poziomem błędu, ale dla naukowców pozostałych dziedzin takie wartości po prostu
                są nie do przyjęcia.


                PS Bardzo dobry artykuł. Poprosimy teraz artykuł o alergii i czerwonym winie.
            • josef_miejski Re: Zdrowi bo piją czy piją bo są zdrowi? 24.07.09, 14:00
              pioc2 napisał:

              > pensioner63 napisał:
              >
              > > Problem z cytowanymi badaniami (...).
              > > Nie było badań porównujących (...)
              >
              > Problem polega na tym, że nie masz racji. Były takie badania.
              >
              >
              > > Podonie było w Stanach z przemysłem tytoniowym, który długo
              > > forsował tezę, że palenie nie jest nałogiem.
              >
              > Zgadza się. Podobnie było z masturbacją - długo straszno straszliwymi jej
              > skutkami. I co z tego?
              > Wiesz jaki wielki przemysł stoi za wegetarianami i zdrowym jedzeniem? Czy to
              > znaczy, że mamy to w czambuł potepiać i żreć tłusto i niezdrowo?
              > Demagogia jest niezdrowa po obu stronach barykady.

              <b>Tragiczne jest, ze w kraju tak dotknietym masowym alkoholizmem (od setek,
              jesli nie od tysiecy lat czolówka swiatowa), ciagle wyszukuje sie pseudonaukowe
              "dowody" na poparcie chlania. Zobacz buraku w swojej rodzinie, co wam alkohol
              przynósl. Wystarczy? </b>
          • michal-f Re: Zdrowi bo piją czy piją bo są zdrowi? 24.07.09, 11:51
            > Obawiam się, że producenci napojów alkoholowych płacą za artykuły wprowadzające
            > w błąd czytelników i sugerujące, że korelacja oznacza to samo co związek
            > przyczynowy.
            Otóż to. Nic nie udowodniono, co najwyżej ktoś zrobił badania statystyczne i wyszło mu współwystępowanie jakichś cech wśród jakiejś grupy ludzi. Nie wynika z tego ŻADEN związek przyczynowo-skutkowy.

            Wierząc w statystyki dajemy sobą manipulować jak dzieci.
    • bezebubol Alkohol, czyli pić aby żyć 09.07.09, 09:50
      "na trzecią lamke wina kobiety mogą sobie pozwolić po 74 roku"-SIC!!!!!
      A NAJLEPSZE JEST TO ŻE CO DZIESIĄTY ZGON W eUROPIE JEST ZWIĄZANY Z
      ALKIEM.ilość zgonów bezpośrednich po marihuanie jest nieznana a pośrednich
      znikoma-ale to za trawke możesz trafić na 3 lata do pierdla,a wóda-prosze
      bardzo-NA ZDROWIE...syf makumba....

      a i tak najważniejszym njusem od 2 tygodni w gazeta.pl jest śmierć
      majkeladżaksona....
      • ondskan Re: Alkohol, czyli pić aby żyć 12.07.09, 23:38
        Ilość zgonów bezpośrednio związanych z paleniem marihuany jest na pewno niewielka, ponieważ THC nie jest praktycznie wogóle szkodliwy dla zdrowia fizycznego, a głowna jego szkodliwość dla organizmu jest związana z najczęstszym sposobem jego wchłaniania - taka, jak wdychanie dymu z ogniska, albo spalin na zatłoczonej ulicy. Nie wydaje mi się jednak i nic nie wiadomo mi także na temat pozytywnych dla organizmu skutków jej palenia. Jest stosowana czasem leczniczo w niektórych krajach, ale nic mi nie wiadomo o jej profilaktycznych zastosowaniach.
        Choć jedynie zahukani powszechną propagandą uważają, że marihuana może być groźniejsza niż alkohol, to jednak jako powód 10% zgonów to nieduża liczba. W Polsce niemal połowa zgonów jest związana z układem krążenia, a alkohol akurat na krążenie działa dobrze.
        • maruda.r Re: Alkohol, czyli pić aby żyć 13.07.09, 16:55
          ondskan napisał:

          > Ilość zgonów bezpośrednio związanych z paleniem marihuany jest na pewno niewiel
          > ka, ponieważ THC nie jest praktycznie wogóle szkodliwy dla zdrowia fizycznego,

          ******************************

          Artykuł jest o alkoholu.

          • ondskan Re: Alkohol, czyli pić aby żyć 16.07.09, 14:41
            Artykuł - tak, post powyżej - nie tylko.
        • michal-f Re: Alkohol, czyli pić aby żyć 24.07.09, 12:06
          Uzależnienie od marihuany nie ma nawet w 1% tak negatywnych skutków społecznych jak alkoholizm. Rzecz w tym, że państwo utrzymuje się z akcyzy na aklohol i papierosy, więc opłaca mu się posiadanie rzeszy nałogowców. Marihuaną handluje natomiast konkurencja (mafia) która nie płaci podatków i o to idzie z jej nielegalnością... Jak to mówi stare przysłowie ekonomistów "gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze".
          • michal-f Re: Alkohol, czyli pić aby żyć 24.07.09, 12:08
            Miało być: "państwo utrzymuje się m. in. z akcyzy na aklohol i papierosy"...
        • rasklaat Re: Alkohol, czyli pić aby żyć 24.07.09, 14:31
          ondskan napisał:

          "Nie wydaje mi się jednak i nic nie wiadomo mi także na temat pozytywnych dla organizmu skutków jej [marihuany] palenia."

          Pomaga na ból istnienia. Tak samo jak alkohol, z uniknięciem straszliwych następstw związanych z piciem. To już jest pozytyw.
    • marksistowski spytajcie Adasia Michnika...... 09.07.09, 09:54
      ..... on o alkoholu wie wszystko.
    • kornel-1 Uczciwe przedstawianie sprawy 09.07.09, 10:43
      Fiasko przeciwdziałania alkoholizmowi, nikotynizmowi i narkomanii wiąże się - w mojej ocenie - z nieuczciwym przedstawianiu skutków spożycia. Zawsze są plusy i minusy, ale jeśli milczy się na temat korzyści - propaganda jest mniej skuteczna. Ludzie swoje wiedzą ;-)

      Kornel
      • ondskan Re: Uczciwe przedstawianie sprawy 12.07.09, 23:41
        Dokładnie tak. Jak jeszcze chodziłem do szkoły, pełno było programów zachęcających do unikania używek. Rażący brak obiektywizmu, a także żadna wiarygodność tych programów skutek przynosiły odmienny.
        • michal-f Re: Uczciwe przedstawianie sprawy 24.07.09, 12:03
          > Rażący brak obiektywizmu
          Skoro dla Ciebie podejście "obiektywne" to zdanie kolegów i znajomych, a naukowe badania są "nieobiektywne" to nic nie można poradzic. ;(
      • michal-f Re: Uczciwe przedstawianie sprawy 24.07.09, 12:01
        Jakie masz korzyści z alkoholizmu? Może zapytaj się samych alkoholików - powinni przecież znać ich wiele, prawda...?
    • vacia Re:jak pić to raz w roku jedną lampkę 09.07.09, 21:16
      W artykule proponują 2 tygodniową abstynencję w roku od wszelkiego
      alkoholu aby wątroba się zregenerowała.
      Ale jak długo miałaby wynosić abstynencja aby mózg się zregenerował?
      • marksistowski Re:jak pić to raz w roku jedną lampkę 09.07.09, 21:53
        A wiesz Wacia , że jestem 100% abstynentem?
        I służy mi to.
    • bigda Co to za miara: lampka wina albo jeden drink? n/t 10.07.09, 01:08

    • amid2etylo Pić 10.07.09, 01:48
      Prawdziwy mężczyzna umiera od wódki. Jego rodzina zresztą też powoli umiera. Nawet po jego dumnej, ponoć, śmierci. W rowie, wśród własnych wymiocin, kału, w ataku padaczki lub delirium, czy inaczej, ale zasadniczo bardzo podobnie i nie mniej malowniczo.
      • mis22 Szybsza śmierć dzięki piciu alkoholu 10.07.09, 17:35
        To prawda, że w wielu krajach mężczyźni umierają szybciej wskutek nadużywania
        alkoholu.
        W Rosji mężczyźni żyją 59 lat, a kobiety 73 lata.
        W Polsce mężczyźni żyją 72 lat, a kobiety 80 lat.
        W Francji mężczyźni żyją 78 lat, a kobiety 84 lata.
        W Kanadzie mężczyźni żyją 79 lat, a kobiety 84 lata.
        Jeśli w Polsce zaczną pić tak jak Rosjanie to rząd nie będzie mieć problemu z
        płaceniem emerytur. Przeciętny mężczyzna umrze zanim doczeka emerytury.
        • luki349 Szybsza śmierć dzięki piciu alkoholu 11.07.09, 00:04
          zasadniczo rzecz biorąc nikotyna znacząco zmniejsza ryzyko zachorowania na
          alzheimera i/lub parkinsona z u wagi na jej ochronne działanie na układ nerwowy
          (problem w tym, że na tym się plusy kończą i zaczyna się długa lista minusów).
          Po JEDNYM kieliszku (50ml 40% wódki) poprawia się pamięć i koncentracja,
          rozszerzają się naczynia krwionośne, itd... ale kto skończy na jednym kieliszku
          :], a 2 kieliszki już są szkodliwe...
        • pioc2 Re: Szybsza śmierć dzięki piciu alkoholu 11.07.09, 07:14
          > W Polsce mężczyźni żyją 72 lat, a kobiety 80 lat.
          > W Francji mężczyźni żyją 78 lat, a kobiety 84 lata.

          Ciekawe, która nacja pije więcej alkoholu, my czy Francuzi?
          • mis22 Szybsza śmierć dzięki życiu w Europie Wschodniej 12.07.09, 04:13
            OK. Popatrzyłem na statystyki dostępne na earthtrends.wri.org/
            Mężczyźni umierają w Euopie Wschodniej średnio w wieku 68 lat, a w Europie
            Zachodniej w wieku 76 lat. Czyli w Europie południk geograficzny wydaje się mieć
            największy wpływ na długość życia mężczyny (wyłaczając Skadynawię, Austrię i
            Grecję, w których długość życia jest taka jak na Zachodzie Europy)..
          • maruda.r Re: Szybsza śmierć dzięki piciu alkoholu 12.07.09, 15:42
            pioc2 napisał:

            > > W Polsce mężczyźni żyją 72 lat, a kobiety 80 lat.
            > > W Francji mężczyźni żyją 78 lat, a kobiety 84 lata.
            >
            > Ciekawe, która nacja pije więcej alkoholu, my czy Francuzi?

            **************************

            Oczywiście Francuzi - wyniki spożycia czystego alkoholu w przeliczeniu na głowę
            mieszkańca są dostępne. Przodują w tym zresztą kraje Europy zachodniej. I znów
            wraca pytanie o ogólny standard życia, w tym opiekę zdrowotną i edukację jako
            podstawowe czynniki wpływające na długość życia. Innymi słowy: dostatnio i
            spokojnie żyjący ludzie nie muszą się zapijać; mogą się delektować, a negatywne
            skutki picia są z naddatkiem kompensowane innymi czynnikami. Margines
            zapijających się jest znacznie mniejszy i nie tak znacząco wpływa na statystykę.

            Jestem zdania, że każda kultura wypracowała dietę optymalną (łącznie ze sposobem
            picia), i jest ona uwarunkowana: strefą klimatyczną, dostępnością zasobów,
            możliwościami konserwacji, występującymi lokalnie chorobami i wreszcie
            charakterystyką danej rasy.

            Na marginesie: Rosjanie są w trzeciej lidze spożycia, a Polacy w czwartej.
            Statystyka przeczy obiegowym opiniom wiecznie nabzdryngolonego Polaka czy
            Rosjanina.

          • iluminacja256 Re: Szybsza śmierć dzięki piciu alkoholu 24.07.09, 09:59
            Przede wszystkim to my i Francuzi pijemy zupełnie inny typ alkoholu.

            Podstawa picia we Francji jest wino, zwłaszcza takie, które w Polsce
            bardzo trudno znależć - często nie butelkowane, ale sprzedawane w
            bukłakach po 3-5 litrów, prosto z winnicy, bardzo słabe,tanie,
            idealne do jedzenia. Tym winem trudno sie w ogóle upić, bo ma
            procenty odpowiadajace polskiemu słabemu piwu. Szczerze mówiąć NIGDY
            nie spotkałam takiego wina w zadnym polskim sklepie, sa jakieś
            podobne, ale za bajońskie sumy ;/

            W Polsce ludzie piją głownei albo wódke, albo piwo, ale w tym
            własnie dosc często niefajne piwo typu VIP , Jabłonowo czy inne
            wynalazki, a potem takie osobniki lezą w stosie puszek na ulicy;/
            • turzyca Re: Szybsza śmierć dzięki piciu alkoholu 24.07.09, 17:55
              No i jeszcze trzeba by dodac slowko o zupelnie innym stylu picia.

              Bo czym innym jest francuskie wypicie jednej, dwoch dawek dziennie, a czym innym
              polskie wypicie 10 dawek raz w tygodniu. Mimo ze sumarycznie w tygodniu wychodzi
              to samo.
              Czym innym jest poziom sredniego spozycia wynikajacy z faktu, ze kazdy dorosly
              wypja codziennie mala ilosc alkoholu, a czym innym srednie spozycie wynikajace
              ze zliczenia z jednej strony abstynentow i pijacych bardzo okazjonalnie, a z
              drugiej ostro pijacych imprezowiczow, ktorzy nie pamietaja niczego pomiedzy
              piatkowym popoludniem a poniedzialkowym rankiem.

              I rozna jest akceptacja zachowan ludzi po alkoholu.
            • rasklaat Re: Szybsza śmierć dzięki piciu alkoholu 25.07.09, 02:25
              U Francuzów pije się mało a często i do posiłków, do tego piją mężczyźni i kobiety w różnym wieku. W Polsce natomiast 50% ogólnej ilości spożywanego alkoholu wypija 8% społeczeństwa i ta grupa to są mężczyźni w wieku 20-30 lat czyli ci w najcenniejszym, najbardziej produktywnym wieku. Do tego ci ludzie piją alkohol w dużych dawkach jednorazowo, często dochodząc do stanu ostrego zatrucia alkoholem i to jest najgorszym rodzajem picia.

              Takiej kultury, takiego modelu picia alkoholu nie ma żaden kraj na świecie. Jest on potworny w skutkach, wyniszcza nasze społeczeństwo.
    • tow.mittal pić, a oto dlaczego 11.07.09, 08:57
      >>co czwarty zgon na drogach Europy będący wynikiem wypadku miał
      jakiś związek z alkoholem<<

      3/4 wypadkow powoduja ludzie trzezwi.
      • ondskan Re: pić, a oto dlaczego 12.07.09, 23:46
        Skoro zamykamy nietrzeźwych kierowców na 2 lata, powinnismy zamykać trzeźwych na 8, żeby było sprawiedliwie!
      • mol_chemiczny Re: pić, a oto dlaczego 24.07.09, 12:07
        Zakładam, że to żart, ale na wszelki wypadek...

        Ta teoria miałaby sens, gdyby przyjąć, że więcej niż 1/4 kierowców jeździ po pijaku.
    • bigark Alkohol, czyli pić albo nie pić 12.07.09, 14:25
      Większość malarzy impresjonistów piła i dlatego mieli tak kolorowe wizje.
      Również pisarze piją jak smoki - podobno alkohol powoduje powstawanie nowych
      neuronów w mózgu i otwiera "zablokowane" synapsy myślowe i zachowaniowe.
      O aktorach nie trzeba się rozpisywać...
      Tylko, trzeba wiedzieć, co pić - nie mieszać, kiedy i ile.
      bigark
      • jankowski_1983 Gdyby z wódki powstawał talent literacki... 12.07.09, 16:25
        ... to połowa naszych rodaków byłaby co najmniej drugim Sienkiewiczem.
        • lmblmb Przecież Polacy piją niewiele. 13.07.09, 00:03
          jankowski_1983 napisał:

          > ... to połowa naszych rodaków byłaby co najmniej drugim
          > Sienkiewiczem.

          Dlaczego? Przecież Polacy piją niewiele.

          Wyprzedzają nas nie tylko Czesi czy Niemcy, ale też Anglicy.
          • jankowski_1983 Re: Przecież Polacy piją niewiele. 13.07.09, 02:10
            No to u nich powinno być jeszcze więcej wybitnych pisarzy.
      • shadowofeclipse Re: Alkohol, czyli pić albo nie pić 14.07.09, 17:39
        Impresjoniści mieszali dwa narkotyki etanol i tujon i dlatego mieli tak kolorowe
        wizje.
        • iluminacja256 Re: Alkohol, czyli pić albo nie pić 24.07.09, 10:04
          Choroba, albo mi sie coś wydawało, albo impresjonisci nie mieli
          wizji, bo malowali glownie pejzaże i do tego pastelowe. Chyba wam
          sie z surrealistami albo symbolistami pomyliło :)

          Swoja drogą duzo bym oddała za mozliwosc napicia się w Polsce wina
          prosto z winnicy - wydaje mi sie, ze chyba jacyś ludzie mimo
          wszystko zajmują sie uprawą winorosli- na pewno jest mniej smaczne,
          bo warunki nie te, ale to zawsze coś innego niz fabryczne
          butelkowanie.
      • uzalezniony Re: Alkohol, czyli pić albo nie pić 24.07.09, 10:08
        bigark napisał:

        > Większość malarzy impresjonistów piła i dlatego mieli tak kolorowe
        wizje.
        > Również pisarze piją jak smoki - podobno alkohol powoduje
        powstawanie nowych
        > neuronów w mózgu i otwiera "zablokowane" synapsy myślowe i
        zachowaniowe.
        > O aktorach nie trzeba się rozpisywać...
        > Tylko, trzeba wiedzieć, co pić - nie mieszać, kiedy i ile.
        > bigark

        Ooo! Nowy malarz, pisarz, aktor wybitny...
    • uzalezniony Korzysci ? I te sa pozorne. 24.07.09, 10:06
      Kto wypija wylacznie dla walorow i w ilosciach smakowych, temu
      SMACZNEGO!

      Alkohol ma jednak to do siebie, ze pity z kazdego innego powodu
      (powody socjalne - a to dobre!) - zanim uszkodzi watrobe czy inne
      organy, zabija wpierw ta czesc osobowosci, ktora potrzebna bylaby do
      zrozumienia szkody sobie - swoje psychice, osobowosci - wyrzadzanej.
      Krotko: nie zrozumie, bo juz nie ma czym zrozumiec.

      Moze kiedys, gdy nie tyle zrozumie, ale bolesnie odczuje skutki,
      pojawi sie jego szansa. Gwarancji nie ma jednak zadnej.
      Mnie przed 10-ciu laty udalo sie wykorzystac szanse, czego kazdemu
      zycze, niekoniecznie z wielka nadzieja...



    • babusz No wlasnie: a co byloby bez picia? 24.07.09, 10:12
      Warto sie zastanowic, jak rozwinelibysmy sie bez picia. Pokonujac
      zyciowe trudnosci na trzezwo, hartujac sie, przelamujac sie,
      poznajac siebie i swoje mozliwosci.

      • iluminacja256 Re: No wlasnie: a co byloby bez picia? 24.07.09, 10:18
        Proste. Robilibysmy wywar z grzybów halucynogennych, jak nasi
        przodkowie. Alkohol nie słuzył tylko 'zalewaniu robaka' i
        socjalizowaniu, ale takze łagodzeniu bólu i znieczulaniu.
        • babusz Re: No wlasnie: a co byloby bez picia? 24.07.09, 11:55
          iluminacja256 napisał:

          > Proste. Robilibysmy wywar z grzybów halucynogennych, jak nasi
          > przodkowie. Alkohol nie słuzył tylko 'zalewaniu robaka' i
          > socjalizowaniu, ale takze łagodzeniu bólu i znieczulaniu.


          Alkohol nie sluzy socjalizowaniu. Sluzy temu, ze po kilku
          kieliszkach kazdy pie... swoje do butelki. A "zalewanie robaka"
          sluzy oklamywaniu samego siebie, sam problem nie znika i tak czy
          owak, predzej czy pozniej trzeba przez niego przejsc.

          Lagodzeniem bolu czy znieczulaniem trudno usprawiedliwic picie.
          Podobnie moznaby "usprawiedliwiac" narkomanie, w koncu wiele
          narkotykow tez czemus tam sluzy.
          • iluminacja256 Re: No wlasnie: a co byloby bez picia? 24.07.09, 14:00
            >Alkohol nie sluzy socjalizowaniu. Sluzy temu, ze po kilku
            > kieliszkach kazdy pie... swoje do butelki


            Skoro ty tak pijesz towarzysko, to pozostaje mi współczuć i zyczyć
            udanej terapii uzaleznień...

            >Lagodzeniem bolu czy znieczulaniem trudno usprawiedliwic picie.

            A ktoś tu usprawiedliwia nałogowe picie? Napisałm jasno, do czego
            nasz gatunek wykorzystał fermentację, ty natomiast od razu widzisz
            uzaleznienionego od 20 lat - cóz, kazdy ma swoje doswiadczenia. Dla
            zołnierza, któremu amputowano nogę w 1650 miało ogromne znaczenie
            czy robiło sie to na zywca czy "ze znieczuleniem " wódki - nikt nie
            miał pojecia o istnieniu eteru...
    • naturelovers Alkohol, czyli pić albo nie pić 24.07.09, 10:22
      Niefortunny anglicyzm - social reasons, to nie powody "socjalne", tylko
      towarzyskie, ew. spoleczne.
    • andrze.r Czy nie można zycia przezyć na trzeźwo 24.07.09, 10:22
      Czy nie można zycia przezyć na trzeźwo, po co ludzie pija ten syf.
      W Polsce panuję wszechobecna kultura picia zachęcanie ze strony otoczenia "co nie napijesz sie?" chlanie rzyganie itd i chwalenie sie potem jaki to ja jestem chojrak ile imprez zaliczyłem, załosne
      • arabeski NIE, nie, nie i jeszcze raz nie! 24.07.09, 11:50
        Typowy artykul sponsorowany. Chyba mnie trafi: przeczyta mlody czlowiek o
        "korzysciach" plynacych z picia, a za 15 lat bedzie kolejny klient przychodni
        odwykowej. W najlepszym razie, bo bardziej prawdopodobna jest wersji calkowitego
        zniszczenia organizmu, do tego taki czlowiek wyrzadza niewyobrazalne krzywdy
        swojej rodzinie i otoczeniu!!!
        Propagowanie picia alkoholu jest haniebne!
        • princealbert Re: NIE, nie, nie i jeszcze raz nie! 24.07.09, 15:17
          no wlasnie.

          Wczoraj widzialem tekst propagujacy czytanie ksiazek. Przeciez to
          haniebne, za kilkadziesiat lat taki mlody czlowiek bedzie mial garba
          i zniszczony wzrok!
      • babusz Re: Czy nie można zycia przezyć na trzeźwo 24.07.09, 11:57
        andrze.r napisał:

        > Czy nie można zycia przezyć na trzeźwo,

        Jedynie na trzezwo mozna zycie przezyc.
        Pijac, unika sie go.
      • alik666 Re: Czy nie można zycia przezyć na trzeźwo 24.07.09, 14:19
        andrze.r napisał:

        > Czy nie można zycia przezyć na trzeźwo, po co ludzie pija ten syf.
        > W Polsce panuję wszechobecna kultura picia zachęcanie ze strony otoczenia "co n
        > ie napijesz sie?" chlanie rzyganie itd i chwalenie sie potem jaki to ja jestem
        > chojrak ile imprez zaliczyłem, załosne

        Nie. Aktualnie czytam to kończąc nieco ponad godzinny obiad
        rybno-warzywno-owocowy, popijając sobie lampką czerwonego wina. Alkohol jest dla
        ludzi, którzy też czasem przesadzają. Jednak problem jest gdy za alkohol sięga
        patologia. Oni powinni mieć dożywotni zakaz picia pod karą kamieniołomów.

        To tak jak z bronią, broń jest dobra, fajna i pożyteczna. :>
        Problem, kiedy za broń sięga patologia. Nie widzę powodu dlaczego miałbym broni
        nie posiadać, bo patologia grozi nią i strzela do ludzi.
    • michal-f Re: Alkohol, czyli pić albo nie pić 24.07.09, 11:59
      Faktem jest, że alkohol to silniej działający i znacznie mocniej uzależniający narkotyk niż marihuana czy amfetamina. Dlaczego można go legalnie dostać, gdy za handel marihuaną idzie się do więzienia?!

      Alkohol niszczy mózg, zmienia charakter. Zamienia człowieka we wrak i praktycznie nie da się wyjść z uzależnienia.

      Oczywiście, nikomu nie zabraniam pić. Tylko dlaczego alkoholicy są uprzywilejowani w stosunku do narkomanów i handlarzy alkoholem do więzień się nie wsadza? :) A tak, zapomniałem - akcyza. ;]
    • pereiro Alkohol, czyli pić albo nie pić 24.07.09, 12:11
      "Na przykład to, że według szacunków Komisji Europejskiej co czwarty zgon
      na drogach Europy będący wynikiem wypadku miał jakiś związek z alkoholem."


      A co który zgon miał jakiś związek z przemysłem motoryzacyjnym? Piszę to, jako
      cukrzyk, a więc człowiek praktycznie niepijący. Po prostu uważam, że
      zagrożeniem nie jest alkohol, ale ludzie, którzy nie potrafią z niego
      korzystać. Podobnie, jak problemem nie są samochody, ale ich niewłaściwe
      użytkowanie.
    • wera95 Alkohol, czyli pić albo nie pić 24.07.09, 12:57
      Impresjoniści walili absynt, zwany przez wyznawców Zieloną Wróżką, dawał odjazdy jak 150 ale został zkazany gdyż prowadził do depresji i samobójstw.
    • przylga Alkohol, czyli pić albo nie pić 24.07.09, 13:46
      Ja tam piłem, piję i bydę pił.
    • l005 Wesołe jest życie staruszka 24.07.09, 15:11
      Butelka winka dziennie dla 85-latka to jest to !!!! Jednak warto długo żyć. Od dzisiaj będę naprawdę szanował swoje zdrowie bo przyszłość wygląda doskonale.
    • princealbert niestety, zycie w ogole jest niezdrowe 24.07.09, 15:15
      a prawda jest taka, ze najwazniejsze jest znalezienie zlotego
      srodka. Dotyczy to pracy, jedzenia, picia, sportu itd...
    • schaffhausen Alkohol, czyli pić albo nie pić 24.07.09, 21:35
      Najpierw robicie akje o bezpieczenstwo na drodze a potem kilka punktow,z
      ktorych wynika,ze alkohol zapobiegac ma pewnym schorzeniom.Ile pieniedzy od
      firm produkujacych alkohol wplynelo na wasze konto?bo tyle oleju chyba macie w
      glowce,ze wiecie w jakim kraju mieszkacie i co Polak potrafi-bedzie naturalnie
      widzial tylko pozytywy chlania... i potem wsiada w auto i....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka