jednorocznawdowa
05.06.07, 10:57
Wczoraj chciałam wymienic farbe do włosów-zwyczajnie pomyliłam kolory
kupując.Spodziewałam sie że to będzie formalność,zwłaszcza,że miałam przy
sobie paragon.Coż,taka operacja w tyskim rossmannie przekracza możliwości
decyzyjne pani zastepcy kierownika."Prawo nie przewiduje zwrotu
towaru",usłyszałam.Zapytana o dobrą wolę sprzedającego,(na podstawie której
nie ma przecież żadnych problemów tego typu w wiekszości sklepów)odparła,że
może po kilku dniach to by zaryzykowała,ale po kilkunastu to juz nie!Dotknęło
mnie to szczególnie,bo jestem w zaawansowanej ciąży i wyjście z domu jest dla
mnie przedsięwzięciem.Poza tym czy farba jest towarem łatwo psującym się?
Farbę wymieniłam bez żadnych problmów w sklepie kosmetycznym obok Bambosza
(dziękuję uprzejmie Pani,która okazała zrozumienie),a klientką Rossmanna z
pewnością nie zostanę.