basturk
25.07.03, 23:38
Piorun strzela 10 razy
O piorunującym pechu może mówić rodzina Cholokov. Piorun uderzał w ich,
położone w bułgarskich górach, gospodarstwo ponad 10 razy.
Czy, jak twierdzą lokalni mieszkańcy, ze względu na ukryty pod nim skarb?
Tak czy inaczej, Cholakowie boją się wrócić się do domu.
"Nikomu nie życzę tego, przez co przeszliśmy" - stwierdziła Zeinep
Cholakova, jedna z 14 członków rodziny zamieszkującej dom położony w
Rodopach, niedaleko południowej granicy z Grecją.
Według niej, dom i jego przybudówki zostały uderzone przez piorun co
najmniej 9 razy w ciągu ostatnich dwóch lat, z czego 5 razy w tym roku.
Pioruny niejednokrotnie powodowały pożary stodół, doszczętnie niszcząc jedną
z nich, a także uszkadzały dom mieszkalny.
Na początku maja rodzina wyprowadziła się do pobliskiej wsi, wybierając
życie bez wody i elektryczności.
Jednak w pochmurne noce ojciec rodziny, Zekir Cholakov, spał w specjalnie
rozbitym pod domem namiocie, by interweniować w razie kolejnej katastrofy.
Mimo zainstalowanego przez władze największego w całym regionie
piorunochronu o wysokości 17 metrów (35 stóp) i usytuowanego tuż pod samym
domem, rodzina Cholakov boi z powrotem wprowadzić się do domu.
"Nikt nie jest w stanie powstrzymać naszego strachu" - powiedział Fatme
Cholakov, inny członek rodziny.