kamamil
28.01.10, 13:35
Kilka lat temu, gdy trafiłam na Lobby byłam załamana w kwestii stanikowej całkowicie, jak zapewne większość z Was. 90D, najwyżej 85E, zamiast ok. 70JJ/K. Trafienie na forum, stanikomanię, czyli na Was było wielką radością i nadzieją. Od tego czasu namierzyłam się niemiłosiernie, żeby... dopiero w zeszłym roku znaleźć dla siebie stanik, którym był Effuniak. Freye w większych rozmiarach nie leżą, mają fiszbiny na plecach, obcinają ramiona, CK jeszcze gorzej, Panache odpadają, bo mam ten sporu biust wysoko i fiszbiny dosłownie ranią skórę pod pachą.
I mam taką refleksję ostatnio, że o ile oburza nas rozmiarówka do D, tak do G uznajemy za porządną, zapominając o reszcie alfabetu. Firma robiąca "do G" jest firmą probiuściastą, jest szeroko opisywana na forum, zbiera zachwyty jak np. Maskaradki, dobre recenzje na blogach, wygrywa plebiscyty, w których przecież firm "do D" nikt nie weźmie pod uwagę. Kilka lat temu to rzeczywiście był gigantyczny progres, ale teraz uważam, że powinnyśmy podnieść wymagania. Ewentualnie lobbujemy na rzecz niższych cen.
A są takie, które ciągle nie mają na siebie co włożyć (podobno są osoby, którym Effuniaki nie pasują, nie wiem co bym zrobiła), jest ich mniej niż było, ale ciągle sporo.
Nie mówiąc już o tym, że jak już coś jest, to może nie namiot w brudnym beżu, ale szczególnego wyboru estetyczno - fasonowego też nie ma.
Jak myślicie, co z tym zrobić? Pisałam kiedyś na Stanikomanii komentarz nt. obniżania ocen za niepełną rozmiarówkę, Kasica się nie zgodziła, Jej blog, Jej prawo, więc może ktoś ma pomysł, co dalej? Może np. w wymaganiach na wyróżnienia biuściastych wpisać poszerzanie rozmiarówki?
Czy może nie zgadzacie się ze mną, inaczej oceniacie stan rzeczy?