Dodaj do ulubionych

Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu-lux?

    • veev Wykroje...? 20.07.11, 20:31
      > BTW, ten post natchnął mnie nowym pomysłem - ciekawe, ile kosztowałoby kupienie
      > wykroju z zawarciem umowy na wyłączny użytek kupującego, zgodnie z kodeksem ha
      > ndlowym. Tzn. że np. ja kupiłabym wykrój szarej eminencji i zgodnie z umową kup
      > na-sprzedaży mogłabym uszyć sobie i swojej mamie, ale już nie Kasicy.

      A ja ten kawałek wyciągnę, bo jakoś tak ;) umknął w dalszym ciągu dyskusji, a moim zdaniem to świetny pomysł jest - nie wiem, czy realny w danej chwili, ale świetny.

      Ja bardzo, bardzo chętnie kupowałabym wykroje takich rzeczy, o których wiem, że na mnie bdb leżą (np. taka Madison), żeby sobie, na własny użytek, szyć podobne, z innych materiałów, w innych kolorach, z jakimiś drobnymi wariacjami (inna długość rękawa itp.). I spokojnie dałabym za taki wykrój w moim rozmiarze średnią równowartość ceny gotowego ciucha.

      To w sumie prawie jak szycie na zamówienie z materiału klientki ;)
      • effuniak Re: Wykroje...? 21.07.11, 05:52
        Veev napisała :
        . I spokojnie dałabym za taki wykrój w moim rozmiarze średnią równowartość ceny gotowego ciucha.

        i już ten wpis swiadczy o braku orientacji w prowadzeniu takiej firmy jaka ma Kinga

        Wykroje to najcenniejsza część majatku firmy i udostępnienie jej komukolwiek ,nawet w jednym rozmiarze świadczyloby o totalnym zaćmieniu umysłu włascicielki
        To mógłby być poczatek konca bo tak de facto nie wiadomo kto kryje się pod nickiem i z kim ma kontakt

        Powiem na swoim przykładzie
        jedna z lobbystek przekazała moją wiedzę, którą początkowo dzieliłam się na prawo i lewa jak nawiedzona neofitka, jednej z firm bieliźnianych
        Na szczęście dla mnie a ich nieszczęście, nie da się bez pewnej technicznej wiedzy przekazać wszystkiego tak jak powinno brzmieć i oni zaliczyli potężną wtopę finansową za co "blogosławią" owej Pani
        Skąd to wiem ? - bo to jednak malutki swiatek i takie informacje wypływają szybciej niz szybko
        I jedynie to, że biustonosz jest jednak skomplikowany a ja działam mocno niestandardowo uchroniło mnie od wymiecenia z rynku przez znacznie bogatszego konkurenta
        Bluzki, sukienki są nieco prostsze w konstrukcji i dlatego tym bardziej ich wysmienita, wypracowana konstrykcja nie powinna dostać się w niepowołane ręce .... w żadne obce rece

        I żadne umowy cywilno-prawne nie dadzą gwarancji nietylakności wykroju jeśli już opusci firmę
        • szarsz Re: Wykroje...? 21.07.11, 17:00
          effuniak napisała:
          > Bluzki, sukienki są nieco prostsze w konstrukcji i dlatego tym bardziej ich wys
          > mienita, wypracowana konstrykcja nie powinna dostać się w niepowołane ręce ....
          > w żadne obce rece

          No ale przecież trafia, codziennie, w postaci gotowych ciuchów. Bardzo łatwo mi wyobrazić sobie złoczyńcę, co to nocą, w piwnicy, przy świetle żarówki, rozpruwa serię ciuchów i robi z nich wykroje...
          • anna-pia Re: Wykroje...? 21.07.11, 17:27
            Cóż, rozprucie i sporządzenie wykrojów z już uszytej bluzki byłoby czasochłonne i upierdliwe, ale jest wykonalne.
            Jeśli chce się za wszelką cenę chronić wykrój, to najlepiej złożyć go w sejfie bankowym i nic z nim nie robić. Stąd moje pytanie...
          • akj77 Re: Wykroje...? 21.07.11, 17:27
            szarsz napisała:

            > effuniak napisała:
            > > Bluzki, sukienki są nieco prostsze w konstrukcji i dlatego tym bardziej i
            > ch wys
            > > mienita, wypracowana konstrykcja nie powinna dostać się w niepowołane rę
            > ce ....
            > > w żadne obce rece
            >
            > No ale przecież trafia, codziennie, w postaci gotowych ciuchów. Bardzo łatwo mi
            > wyobrazić sobie złoczyńcę, co to nocą, w piwnicy, przy świetle żarówki, rozpru
            > wa serię ciuchów i robi z nich wykroje...

            Ale na to potrzebujesz już konkretnej inwestycji w tę serię ciuchów. 14 sztuk po 100 zł, powiedzmy, czy w przypadku sukienek nawet 21 sztuk po 200. No i ja się kompletnie nie znam na krawiectwie, ale mam wrażenie, że uzyskanie wykroju to nie jest takie proste jak rozprucie gotowego produktu, choćby ze względu na różne materiały...
            • veev Re: Wykroje...? 21.07.11, 22:56
              > > No ale przecież trafia, codziennie, w postaci gotowych ciuchów. Bardzo ła
              > two mi
              > > wyobrazić sobie złoczyńcę, co to nocą, w piwnicy, przy świetle żarówki,
              > rozpru
              > > wa serię ciuchów i robi z nich wykroje...
              >
              > Ale na to potrzebujesz już konkretnej inwestycji w tę serię ciuchów. 14 sztuk p
              > o 100 zł, powiedzmy, czy w przypadku sukienek nawet 21 sztuk po 200.

              I z wykrojami tak samo. Wyraźnie na początku napisałam, że za JEDEN wykrój w JEDNYM WYBRANYM rozmiarze spokojnie zapłaciłabym średnio równowartość gotowego ciucha. I to przy zastrzeżeniu, że mogę go wykorzystywać tylko do własnego użytku (= niekomercyjnie).

              Czytajcie uważnie, bo inaczej z merytorycznej rozmowy się nam zrobi jakieś niewiadomoco.

              > No i ja si
              > ę kompletnie nie znam na krawiectwie, ale mam wrażenie, że uzyskanie wykroju to
              > nie jest takie proste jak rozprucie gotowego produktu, choćby ze względu na ró
              > żne materiały...

              Ja nie mówię, że się "znam na krawiectwie". Ale mam trochę wyobraźni przestrzennej, trochę zdolności manualnych i umiem uszyć niezbyt skomplikowaną rzecz na podstawie wykroju albo zrobić jakieś drobne przeróbki. I twierdzę, że rozpruwając np. koszulę i robiąc na jej podstawie "wykrój", byłabym w stanie uszyć sobie podobną z podobnego materiału. Ale wolałabym nie musieć rozpruwać, tylko kupić wykrój przygotowany jak dla ludzi ;)

              Co do "różnych materiałów": jasne, że jak coś się szyje z dzianiny wiskozowej z elastanem, to z bawełnianego płótna nie wyjdzie tak samo (albo wręcz wcale nie wyjdzie). Gotowe wykroje z Burdy czy innych źródeł też zawsze mają zaznaczone, z jakiego rodzaju tkanin należy szyć.

              v.
        • veev Re: Wykroje...? 21.07.11, 22:42
          A jakby tak spróbować bez obrażania się nawzajem i spiskowych teorii dziejów? ;)

          Z punktu widzenia "cenności majątku" nie widzę wielkiej różnicy między sprzedażą papierowego wykroju (w jednym, wybranym rozmiarze i z zastrzeżeniem, że nie można go wykorzystać komercyjnie) w cenie gotowej bluzki a sprzedażą samej bluzki. Jak bardzo będę chciała, to sobie kupię bluzkę, rozpruję i przerysuję. Ale wolałabym kupić i bluzkę, i wykrój, jeśli mi się bluzka spodoba i będę koniecznie chciała mieć taką samą, tylko zieloną w różowe serduszka albo czarną w czerwone czaszki.

          A jak bardzo będzie chciał to zrobić ktoś naprawdę znający się na szyciu i krojeniu, a nie taka amatorka jak ja, to mu to pójdzie znacznie łatwiej, bo będzie od razu wiedział, na co zwracać szczególną uwagę.

          Więc sorry, ale ten argument do mnie zupełnie nie trafia. Żeby wykroje naprawdę nigdy nie dostały się w niepowołane ręce, to faktycznie trzeba by je zamknąć w sejfie i nie upubliczniać ich w żaden sposób, w postaci gotowych ubrań też.

          BTW, wiem, że takie "kopiowanie" wzorów jest praktyką powszechnie stosowaną przez niektóre sieciówki. Zdarza się wręcz tak, że dana sieć zamawia u swoich dostawców towar, wysyłając do nich gotowe cudze (dosłownie: kupione w sklepie innej sieci) rzeczy "na wzór".

          v.

          • kasiadj07 Re: Wykroje...? 21.07.11, 23:50
            Moim zdaniem dla producenta sprzedaż wykrojów byłaby zupełnie nie opłacalna. Przecież sprzedając wykrój producent straciłby klienta raz na zawsze - skoro uszyłabyś sobie dziesięć bluzek, to nie kupiłabyś już kolejnej gotowej.
            I też uważam, że wykroje, to największy majątek firmy. Przecież ludzi można wymienić, maszyny wypożyczyć, ale to właśnie koncepcja stroju z prostego szkicu przelana w tak szczegółowe konstrukcje, zwłaszcza w tak szerokiej rozmiarówce jak u Kingi, stanowi o wartości jej firmy. I na jej miejscu nie oddałabym tej wartości za żadne skarby.I nie ma co porównywać Biubiu do Burdy, która sprzedaje wykroje po 15zł, ale za to w milionach egzemplarzy na całym świecie. Nad wykrojami Burdy pracuje cały sztab ludzi, oni do standardowych szablonów wprowadzają drobne zmiany w zależności od mody. Ich wykroje są bardzo powtarzalne, w dodatku przygotowane w zaledwie 4-5 rozmiarach każdy i to na standardowe sylwetki. Żadna filozofia:)
            Mogłabym się założyć, że Kinga żadnych wykrojów sprzedawać nie będzie. Nikt rozsądny nie zrobiłby tego na jej miejscu.
            • veev Re: Wykroje...? 22.07.11, 00:18
              Rany.

              Po pierwsze, nigdzie nie porównałam BiuBiu do Burdy i nie rozumiem, czemu tak dobitnie mi tłumaczysz, że to nie to samo.

              Po drugie, nigdzie nie napisałam, że domagam się od Kingi wprowadzenia sprzedaży wykrojów. Napisałam tylko, że to byłby świetny pomysł i że chętnie bym takie wykroje kupowała dla siebie za zupełnie realne pieniądze. Rozumiem, że firmie się to może nie kalkulować, że może nie mieć możliwości technicznych/prawnych/marketingowych, żeby to sensownie i opłacalnie zorganizować, że może po prostu mieć inny model biznesowy i tyle. Ale to nie zmienia faktu, że sama koncepcja jest - z punktu widzenia biuściastej - bardzo bardzo zacna. I tyle.

              Po trzecie, owszem, nawet po udostępnieniu wykrojów kupowałabym gotowe ciuchy, bo tak byłoby prościej i taniej (mnie uszycie bluzki zajęłoby pewnie co najmniej cały dzień, więc gdyby mój czas przeliczać na pieniądze, to taka akcja nie opłaca mi się zupełnie). Poza tym szyjąc sobie amatorsko w domu, nigdy nie dorównam jakością zawodowej krawcowej szyjącej na profesjonalnej maszynie.

              Myślałam - i napisałam to wyraźnie - o sytuacjach, w których nie ma szans na to, że pojawi się "gotowiec" odpowiadający moim fanaberiom, bo, dajmy na to, rynek zbytu na kieckę Madison z wykończonym falbanką rękawem do łokcia z materiału w tęczowe koty, w rozmiarze 42BBB, to w całym kraju jakieś, szacuję, półtorej osoby.

              Po czwarte (czy muszę to pisać?), naprawdę nie chciałam i nie chcę nikogo dotykać personalnie.

              v.
              • kasiadj07 Re: Wykroje...? 22.07.11, 00:29
                Niepotrzebnie teraz ty odbierasz moje słowa tak personalnie, dyskutujemy kulturalnie, nie? :))) Moja wypowiedź dotyczyła całej gałązki drzewka, akurat twoja wypowiedź była na końcu. Może ty byś szyła sama, a kto inny dałby do krawcowej, machnął pięć kiecek w różnych kolorach i tyle. Pytanie jeszcze, czy ta wynajęta krawcowa też musiałaby podpisać cyrograf o nierozpowszechnianiu wykroju:)
                • anna-pia Re: Wykroje...? 22.07.11, 10:04
                  Zawodowej krawcowej wykrój w konkretnym rozmiarze na wiele się nie nada, ile trafi do niej klientek noszących akurat ten rozmiar? A na reszcie ubranie będzie leżeć źle. Z kolei praca nad wykrojem w celu dostosowania do innych rozmiarów zajęłaby tyle czasu, że nie kalkulowałaby się ekonomicznie.
                  • marisella Re: Wykroje...? 22.07.11, 11:03
                    anna-pia napisała:

                    > Zawodowej krawcowej wykrój w konkretnym rozmiarze na wiele się nie nada

                    Dobrej krawcowej taki wykrój w ogóle nie będzie potrzebny :) Nie mam wielkiego doświadczenia z krawcowymi, bo od zawsze mam jedną, tę samą i doskonałą i zmieniać nie planuję ;) ale moja krawcowa szyła mi biuściaste płaszcze, sukienki, koszule i gorsety jeszcze w czasach, kiedy lobby i biubiu na świecie nie było :) Po to krawcowe się uczą na krawcowe, żeby umiały sobie przygotować formy i na podstawie przymiarek nanieść odpowiednie poprawki :) Zawsze wydawało mi się to oczywiste, ale po tym co czytam o Waszcych przygodach z krawcami, chyba jednak nie jest to normą...

                    A jesli o wykroje idzie - ja rozumiem o co chodzi veev, ale też ostatnie co bym zrobiła na miejscu Kingi to brała się za ich sprzedaż :( Wiedza i innowacyjne rozwiązania są w firmie najcenniejsze i trzeba tego pilnować, szczególnie, że prawo autorskie i takie tam to w Polsce temat wiadomo jak traktowany. Takie rzeczy rozpełzają się w tempie błyskawicznym.
                    Z trochę innej branży, ale widzę jak to działa na przykładzie tutoriali biżuteryjnych - raz sprzedany pdf jest błyskawicznie na komputerach setek osób i do ściągnięcia zewsząd, choć toeretycznie powinna go wykorzystywać tylko ta jedna osoba, która go zakupiła. Sprzedawanie wykrojów jako gotówców skończyłoby się podobnie, obawiam się. Ciuchy pewnie - można kupić, rozpruć, zrobić wykrój, ale to wymaga większego zachodu, więc trochę ogranicza niewłaściwe praktyki. Plecioną bransoletkę też mozna kupić, na jej podstawie rozrysować schemat, a jeśli się jest perfidnym - jeszcze na koniec zwrócić, ale mniej osób będzie chętnych na coś takeigo (bo to wymaga pracy) niż na przesłanie pdfa dalej.

                    No i jeszcze kwestia tego, kto będzie szył z tego wykroju? Jeśli krawcowa będzie kiepska, to i dobry wykrój zepsuje, jeśli dobra - w ogóle nie będzie jej potrzebny.
                    • akj77 Re: Wykroje...? 22.07.11, 17:13
                      marisella napisała:

                      > Sprzedawanie wykrojów jako gotówców skończyłoby się pod
                      > obnie, obawiam się. Ciuchy pewnie - można kupić, rozpruć, zrobić wykrój, ale to
                      > wymaga większego zachodu, więc trochę ogranicza niewłaściwe praktyki.

                      Dokładnie tak samo mi się wydaje.

                      > No i jeszcze kwestia tego, kto będzie szył z tego wykroju? Jeśli krawcowa będzi
                      > e kiepska, to i dobry wykrój zepsuje, jeśli dobra - w ogóle nie będzie jej potr
                      > zebny.

                      Amen.

                      W ogóle to mam wrażenie, że ten wątek poszedł w jakimś dziwnym kierunku. Miało być o koszulach z luksusowych materiałów, a jest o złodziejach i nie wspomnę już o tym co poleciało...
                  • maith Re: Wykroje...? 22.07.11, 11:48
                    anna-pia napisała:

                    > Zawodowej krawcowej wykrój w konkretnym rozmiarze na wiele się nie nada, ile tr
                    > afi do niej klientek noszących akurat ten rozmiar? A na reszcie ubranie będzie
                    > leżeć źle. Z kolei praca nad wykrojem w celu dostosowania do innych rozmiarów z
                    > ajęłaby tyle czasu, że nie kalkulowałaby się ekonomicznie.

                    To wyobraź sobie teraz firmę, która świadomie "inwestuje" w ileś tam wykrojów, kupując je przez podstawione osoby.
                    Z wykrojem zawsze łatwiej pracować niż z bluzką do rozcinania.
                    • anna-pia Re: Wykroje...? 22.07.11, 13:36
                      Maith, jeśli z góry zakładamy, że otaczają nas złodzieje i oszuści, to najlepiej w ogóle nic nie robić. Kopiowanie to praktyka, która nie ogranicza się do ciuchów, wszędzie jest tak samo; popularność takiego kałasznikowa wzięła się przecież z prostoty konstrukcji. Nigdy nie ma 100% pewności, że kupujący kupuje wyłącznie po to, żeby kupowany przedmiot użytkować wyłącznie zgodnie z przeznaczeniem.
                      • maith Re: Wykroje...? 22.07.11, 13:51
                        anna-pia napisała:

                        > Maith, jeśli z góry zakładamy, że otaczają nas złodzieje i oszuści, to najlepie
                        > j w ogóle nic nie robić.

                        Aniu, poczytaj trochę zwykłe wątki BiuBiu. Dowiesz się stamtąd np. że niemal normalną praktyką w wielu szwalniach jest oferowanie nowym klientom wykrojów ich konkurencji.
                        Oczywiście, że zwykłe lobbystki są uczciwe i niepowiązane z konkurencją, ale jeśli oferuje się jakąś opcję klientom, to wszystkim i wtedy trzeba się liczyć też z klientami podstawionymi.
                        Nie możesz domagać się od firmy, żeby tak ryzykowała. Bo Tobie byłoby tak wygodniej i Ty jesteś uczciwa. Ok. Ale ktoś inny, powiązany i nieuczciwy, wiedziałby jak tę opcję wykorzystać.

                        A gdyby Kinga już teraz procesowała się we wszystkich sytuacjach, w których trafiła na złodziei, oszustów czy ludzi w inny sposób nieszanujących jej pracy i pieniędzy i poniosła poważne straty, to opłacałoby jej się wysłać męża na prawo, bo inaczej by się w życiu nie wypłaciła. Te wszystkie oszukane materiały zamiast obiecanych 100% wełny, bawełny czy wiskozy, te wszystkie popsute koszule, sukienki itd.
                        Zatem w tej branży niestety ale tak, otacza ją stanowczo zbyt wielu złodziei i oszustów i znalezienie uczciwej firmy do kooperacji jest na tyle trudne, że ja tam się nie dziwię, że ona zwyczajnie nie chce ryzykować.
            • kasienka.body Re: Wykroje...? 22.07.11, 11:10
              > Moim zdaniem dla producenta sprzedaż wykrojów byłaby zupełnie nie opłacalna. Pr
              > zecież sprzedając wykrój producent straciłby klienta raz na zawsze - skoro uszy
              > łabyś sobie dziesięć bluzek, to nie kupiłabyś już kolejnej gotowej.
              > I też uważam, że wykroje, to największy majątek firmy. Przecież ludzi można wym
              > ienić, maszyny wypożyczyć, ale to właśnie koncepcja stroju z prostego szkicu pr
              > zelana w tak szczegółowe konstrukcje, zwłaszcza w tak szerokiej rozmiarówce jak
              > u Kingi, stanowi o wartości jej firmy. I na jej miejscu nie oddałabym tej wart
              > ości za żadne skarby.I nie ma co porównywać Biubiu do Burdy, która sprzedaje wy
              > kroje po 15zł, ale za to w milionach egzemplarzy na całym świecie. Nad wykrojam
              > i Burdy pracuje cały sztab ludzi, oni do standardowych szablonów wprowadzają dr
              > obne zmiany w zależności od mody. Ich wykroje są bardzo powtarzalne, w dodatku
              > przygotowane w zaledwie 4-5 rozmiarach każdy i to na standardowe sylwetki. Żadn
              > a filozofia:)
              > Mogłabym się założyć, że Kinga żadnych wykrojów sprzedawać nie będzie. Nikt roz
              > sądny nie zrobiłby tego na jej miejscu.


              Zgadzam się w całej rozciągłości. W życiu nie sprzedałabym wykrojów na miejscu Kingi, a będąc klientką nigdy bym nie pomyślała, żeby o to prosić.
              • anna-pia Re: Wykroje...? 22.07.11, 13:41
                kasienka.body napisała:

                > Zgadzam się w całej rozciągłości. W życiu nie sprzedałabym wykrojów na miejscu
                > Kingi, a będąc klientką nigdy bym nie pomyślała, żeby o to prosić.

                Kasiu, gdyby wszyscy wychodzili z takiego założenia, nie istniałyby słowniki ani podręczniki; ba, ja z mojej pracy mgr musiałabym usunąć cały rozdział.

                BTW, klient nie prosi, klient pyta, a przynajmniej w moim środowisku zawodowym klienta traktuje się jako partnera, a nie petenta.
        • greylin zastrzeżenie wzoru użytkowego? 22.07.11, 20:57
          Ewo, a jak się ma do tego zastrzeżenie wzoru użytkowego? To tylko instytucja na papierze i nawet nie zastrzegacie (Ty, Kinga) wzorów urzędzie patentowym czy zastrzegacie tylko walka z nieuczciwą konkurencją z tego poziomu to walka z wiatrakami?
          • effuniak Re: zastrzeżenie wzoru użytkowego? 22.07.11, 21:25
            Walka z wiatrakami
            Zmaina o 30% to juz nowy wzór
            Ale jakby nie było stanik trudniej "zerżnąć" niz bluzkę

            ale jakby tak dodawć w pakiecie komplet form to juz bylby cud, miód i orzeszki

            rozumiem, ze Anna "moze" nie wiedzuiec jakie to wprowadza możliwości dla konkrencji ale nie rozumiem tego, że mimo wyjasnień Kingi - rzeczowych i konkretnych - nadal brnie w te dyskusję
            ba... uderza teraz w ton obrażonej - bo u niej w branzy klienta traktuje sie jak partnera nie jak petenta !
            A u nas w branży klient który proponuje nabycie wykrojów lub zabiega o zbyt dokładne dane techniczne - traktowany jest jak potencjalny złoczyńca i zadne spiskowe teorie dziejów nie mają tu zastosowania - tak się w krawiectwie dzieje i już
            Kto pracował ten wie - jeśli firmie X idzie model Y to znaczy, że trzeba to skopiować i zaproponowac odbiorcom po cenach niższych a u dostawców surowców poszukuje się materiałów z mode3lem Y firmy X bez pardonu !

            Twki jest swiatek "szmatek" i "szmaciarzy"
            • turzyca Re: zastrzeżenie wzoru użytkowego? 25.07.11, 23:40
              > Walka z wiatrakami
              > Zmaina o 30% to juz nowy wzór
              > Ale jakby nie było stanik trudniej "zerżnąć" niz bluzkę

              A mozesz mi wytlumaczyc jak soltys krowie na miedzy, pamietajac, ze ja naprawde nie mam pojecia o tej branzy i staram sie tylko zdroworozsadkowo myslec, dlaczego nie da sie zastrzec wzoru tak, zeby przerobka o 30% faktycznie dawala w efekcie zupelnie nowy stanik, ktorego konstrukcje trzeba przemyslec od poczatku?
              No bo rozumiem, ze jesli zastrzegasz wzor "Magnolie", to ktos moze wziac od producenta materialow material/koronke/ramiaczko o takich samych parametrach technicznych, tylko o innym kolorze i wzorze, wymienic ozdobki i uzyskac w ten sposob te 30% bez zmiany konstrukcji.
              Ale dlaczego nie mozesz zastrzec konstrukcji i tylko konstrukcji, opisujac ja w taki sposob, zeby niewielkie zmiany byly uwzglednione? Np. opisujac rozciagliwosc ramiaczek, ktore przy danej sile rozciagaja sie o 10 do 30%, przy sile odpowiednio wiekszej 20 do 40%, a maksymalne rozciagniecie czyli xx% uzyskuja przy sile xN. W ten sposob niewazny jest wzor i kolor ramiaczek, a wymiana ich na ramiaczka o innym parametrze technicznym spowoduje, ze do danego stanika beda one za malo lub za bardzo elastyczne. Mozesz opisac tez ogolnie ksztalt fiszbin i ich odksztalcenia pod wplywem sily. Proporcje i ksztalt brytow tkaniny. To sa rzeczy, ktore sama wymyslilas i ktore decyduja o niepowtarzalnosci Twoich stanikow, dizajn jest tylko wisienka na torcie konstrukcji.
              I dlaczego nie mialabys sprzedawac innym modeli stanikow? Oczywiscie sa perly, ktorych sie nie sprzedaje, ale mniej wartosciowe obiekty?


              > A u nas w branży klient który proponuje nabycie wykrojów lub zabiega o zbyt dok
              > ładne dane techniczne - traktowany jest jak potencjalny złoczyńca i zadne spisk
              > owe teorie dziejów nie mają tu zastosowania - tak się w krawiectwie dzieje i ju
              > ż
              Brzmi to jak "65J sie nie produkuje i juz. "
              • effuniak Re: zastrzeżenie wzoru użytkowego? 26.07.11, 06:09
                co to znaczy :
                "Proporcje i ksztalt brytow tkaniny" ?
                • turzyca Re: zastrzeżenie wzoru użytkowego? 26.07.11, 21:48
                  effuniak napisała:

                  > co to znaczy :
                  > "Proporcje i ksztalt brytow tkaniny" ?

                  No faktycznie wyszlo mi maslo maslane, bryty to sa przeciez z definicji kawalki tkaniny. :) Nie powinnam pisac po nocy, bo wychodza mi takie bzdury, ale strasznie chcialam sie dowiedziec, jakie sa ograniczenia takiego procesu rejestracji wzorow i dlaczego nie mozesz zarejestrowac np. swojej czwordzielnej miski. Ja to sobie wyobrazalam tak jak wzory... hmmmm...... scisle techniczne, z ogolnym opisem i specyfikacja techniczna typu: czesc A ma ksztalt trojkata, o katach o okreslonych przedzialach rozwarc, czesc B jest trapezem, ktorego dluzszy bok jest 5/4-4/3 krotszego boku itd.
                  Nie wiem oczywiscie dokladnie co, bo nie wiem, jak Ty konstruujesz swoje staniki, probuje, bazujac na czytanych kiedys Polskich Normach, pokazac idee. Jak mi sie nie uda, to bede szukac innych wyjasnien, bo naprawde mnie ciekawi, dlaczego nie mozna zastrzec "technicznej' strony stanika. :)
                  • maith Re: zastrzeżenie wzoru użytkowego? 26.07.11, 23:40
                    Podejrzewam, że Ewa mówi o czymś innym.
                    Że jeśli nie jesteś dużą firmą, gotową na długie procesy, wszystko co zarejestrujesz, zostanie użyte przeciwko Tobie (przez oszustów, złodziei, a nie uczciwych przedsiębiorców, żeby była jasność).

                    Polska to taki kraj, w którym ulubionym żartem firm-oszustów jest "To proszę mnie pozwać hehe".

                    Ale podejrzewam też, że się nie dogadacie.
                    Jest taki film "Ucieczka z kina Wolność". Oglądaliśmy go jakiś czas temu w grupie, z moim ledwie o kilka lat młodszym bratem. I jest tam taka scena, gdzie amerykański aktor stwierdza kategorycznie, że chce zadzwonić do swojego agenta do Stanów. Wszyscy wybuchają niepowstrzymanym śmiechem. My przed telewizorem też. Tylko mój brat patrzy na nas zaskoczony i pyta "ale no z czego się śmiejecie?".
                    • turzyca Re: zastrzeżenie wzoru użytkowego? 27.07.11, 22:50
                      > Że jeśli nie jesteś dużą firmą, gotową na długie procesy, wszystko co zarejestr
                      > ujesz, zostanie użyte przeciwko Tobie (przez oszustów, złodziei, a nie uczciwyc
                      > h przedsiębiorców, żeby była jasność).

                      Wszystko czego nie zarejestrujesz przeciez tez?

                      My przed telewizorem też.
                      > Tylko mój brat patrzy na nas zaskoczony i pyta "ale no z czego się śmiejecie?"
                      Raczej bym sie smiala. Bo ja lapie konteksty kulturowe, z cala sytuacja prawna, spoleczna i jaka tam jeszcze w tle. Ale to nie oznacza, ze mam zamiar wyrazac akceptacje lub chocby nawet tolerancje dla trwania niepozadanych zjawisk.
                      A w ogole do kogo ja to pisze? Kto rozkreciwszy jedna rewolucje, zabiera sie za kolejna? Kogo sie pytaja "to Ty przeciez chcesz zmienic swiat?" I kto juz nie raz udowodnil, ze owszem, da sie zmienic swiat?


                      No chyba, ze jestem w jakies dziwacznej mniejszosci uwazajac, ze powszechne zlodziejstwo jest stanem niepozadanym.
    • amused.to.death Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 05.09.11, 13:42
      Ciekawy wątek.
      Ja w sumie nawet bez tłumaczenia rozumiem, że takie rzeczy jak szycie z własnych materiałów czy sprzedawanie wykroju jest nie realne i w żaden sposób by się nie opłacało Kindze, ale mimo wszystko tęsknię do trochę innych materiałów.
      O koszulach napisałam przed chwilą w innym wątku. Mam nadzieję, że kiedyś będzie wersja luksusowa chociaż jednej lub dwóch najbardziej klasycznych koszul:)

      Co do pozostałych ubrań to dla mnie jakość materiałów jest dosyć nierówna - raz lepsze raz gorsze. Np. tequilla z długim i krótkim rękawkiem są zupełnie inne.
      W przypadku bluzeczek z krótkim rękawem mam wrażenie, że są za 'grube' - przynajmniej w porównaniu do tego co mam w swojej szafie. Na wakacje ich zabrać nie mogłam bo biorę tylko kilka ciuchów i ważne jest żeby szybko schły, a te niestety szybko nie schną właśnie przez tą grubość:(

      ale, żeby nie było, że jest źle, są mimo wszystko ciuchy które uwielbiam, np. tequilla z długim rękawem albo polka dot:)))
      I strrrrrasznie mi się stone town podobało i byłam pogodzona z tym, że będę musiała skracać, ale niestety... tuż nad talią na jakichś 5cm nie byłam w stanie się zapiąc (powyżej i poniżej było ok) - cóż, niektóre sukienki nie są po prostu dla krasnoludków.
    • azmika88 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 23.10.13, 22:43
      Mnie osobiście w ogóle nie przekonują ubrania BiuBiu. W dziale koszule nawet nie ma koszul z krótkim rękawem...
      Ja osobiście życzyłabym sobie jakichś bardziej młodzieżowych wzorów. Teraz w bluzkach są głównie elegantsze, stonowane, bez fajnych młodzieżowych wzorów. Np. ten wzór: www.biubiu.pl/venice.html nawet jeszcze optycznie powiększy piersi.
      Marzą mi się takie t-shirty, jakie znalazłam w sklepie Medicine:
      wearmedicine.com/ona,medicine-top-last-christmas-4-k-36094-247809-p.html
      wearmedicine.com/z-krotkim-rekawem,medicine-top-dark-lux-72-k-33803-233601-p.html
      wearmedicine.com/ona,medicine-top-4-k-33354-230663-p.html

      Mierzyłam te bluzki i gdyby miały rozmiary xl miały 10 cm więcej w biuście to byłoby ok. Jestem rozczarowana, bo z powodu biustu muszę kupować ubrania nie takie, które mi się podobają, a takie, w które się mieszczę...
      Uważam, że na rynku nie ma ubrań dla biuściastej nastolatki. Chyba, że któraś z was zna taki sklep?
      • azymut17 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 23.10.13, 23:36
        azmika88 napisała:

        > Uważam, że na rynku nie ma ubrań dla biuściastej nastolatki. Chyba, że któraś z
        > was zna taki sklep?

        Domyślam się, że Urkye widziałaś?
        Bardzo podobają mi się linkowane bluzki. W wątku Urkye właśnie na takie namawiałam twórczynię w ramach koncertu życzeń. Dla mnie niestety wzornictwo BiuBiu też jest zbyt nobliwe, mimo, że jestem po 30. Ale widać taki kierunek (staram się nie używać słowa target :-)) się sklepowi opłaca.
        Pozostaje tylko mierzyć, mierzyć i mierzyć, może coś znajdziesz, co pasuje. Ostatnio zaskoczyła mnie sukienka z ASOSa, na którą miałam za mały biust (30E). Lepiej by wyglądała na 30FF czy G.
        • slotna Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 24.10.13, 00:46
          Dla mnie Urkye wlasciwie nie rozni sie dizajnem od BiuBiu.
          • azmika88 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 24.10.13, 01:17
            Widziałam Ukrye i uważam, że obydwie marki są stworzone dla osób po 30. Ubrania w sam raz do pracy.
            Nie ma tam żadnych ciekawych t-shirtów z nadrukami, które tak bardzo uwielbiam.
            • pierwszalitera Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 24.10.13, 10:51
              azmika88 napisała:

              > Widziałam Ukrye i uważam, że obydwie marki są stworzone dla osób po 30. Ubrania
              > w sam raz do pracy.
              > Nie ma tam żadnych ciekawych t-shirtów z nadrukami, które tak bardzo uwielbiam.
              >

              Przy tak małym wyborze w tych nielicznych sklepach biuściastych trudno w ogóle mówić o wiekowych targetach. Urkye produkuje na razie tylko coś w rodzaju bazówki, bo takich ciuchów dramatycznie brakuje na rynku. Bazówkę noszę kobiety w każdej kategorii wiekowej, ale bazówka nie każdego zadowoli do końca i tu wiek nie ma żadnego znaczenia. Ja jestem grubo po 30-tce, a z propozycji Urkye też nie mam wiele do wyboru. Ciuchy Urkye są z założenia raczej klepsydrowate, przez to bardziej dorosłe, ale nawet dojrzała kobieta może mieć inny styl, lubić inne fasony lub kolory.
              Może doprecyzuj, co znaczy biuściasta nastolatka, znaczy jaki nosisz rozmiar, bo t-shirty z myszką Micky i innymi zabawnymi nadrukami, całkiem obszerne w biuście (ale to jest oczywiście relatywne) ma zawsze Clockhouse Girl w C&A. Teraz jesienią o takie trudniej, ale latem zaopatrzyłam się tam w niezobowiązujące urlopowe koszulki. Clockhouse ma młodzieżową rozmiarówkę, znaczy to, co w C&A jest rozmiar S, w Clockhouse jest najwyżej M, ale w tym M zmieścisz biust o około 95cm i t-shirty są często taliowane. Z drugiej strony t-shirty z nadrukami są najczęściej już z założenia luźno krojone, bo wtedy te nadruki prezentują się najlepiej.
              • azmika88 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 24.10.13, 23:30
                Zazwyczaj w sklepach typu Cropp, House, Reserved, Stradivarius mieszczę się cała w rozmiar XL (jeśli akurat posiadają, bo czasem rozmiarówka kończy się na L), oprócz właśnie biustu, tam brakuje jakichś 5 cm, nawet 7 żeby dobrze się czuć. Głownie interesowały by mnie takie wzory, jak wrzuciłam w poprzednim poście, ogólnie wzory marki Medicine podobają mi się. Jeśli chodzi o wyżej wymienione marki, to jeszcze coś takiego:
                www.reserved.com/pl/pl/woman/all/t-shirts/x8197-08x/printed-t-shirt
                www.sklep.house.pl/odziez-damska_776/t-shirt_816/t-shirt-damski_41114.html/s/pcreateddate/a/11403
                www.reserved.com/pl/pl/woman/all/t-shirts/y3096-90x/embroidered-t-shirt
                store.orsay.com/t-shirt--czarny.htm?v=p&lg=pl&cat=1&type=category&page=0&listType=all&productId=10660360
                Takie przykładowe... Całkiem możliwe, że problem by rozwiązało pojawienie się w takich sklepach rozmiaru xxl, wtedy bluzki mogłyby być dobre w biuście, a luźne wszędzie indziej, co jeszcze bym zaakceptowała.
                • genepi Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 25.10.13, 07:29
                  azmika88 napisała:
                  Całkiem możliwe, że problem by rozwiązało pojawienie się w
                  > takich sklepach rozmiaru xxl, wtedy bluzki mogłyby być dobre w biuście, a luźn
                  > e wszędzie indziej, co jeszcze bym zaakceptowała.


                  To może napisz do tych sklepów żeby zrobili XXL, na logikę łatwiej rozszerzyć linię o jeden rozmiar firmie która ma taki produkt niż uruchomić całą linię produkcyjną firmie, która się tym nie zajmuje. A może mają XXL tylko w innym mieście i mogą ci ściągnąć do sklepu w twojej okolicy? No po prostu ich zapytaj.
                • yaga7 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 25.10.13, 08:23
                  Polecam sklepy angielskie i amerykańskie, mają trochę szerszą rozmiarówkę niż L czy XL. A także polecam ebay.

                  Ja mam trochę takich tiszertów, wcale nie uważam, że muszą być od razu robione przez firmy probiuściaste. Wystarczy trochę taliowany fason, odpowiedni dekolt i jest ok.
                  • slotna Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 25.10.13, 11:21
                    Ja mam sporo t-shirtow, glownie z Primarku, i wcale nie wygladaja jak worki (a rozmiary maja do 24 bodajze). Oczywiscie nie wszystkie w ofercie sa takie, czesc ma pod szyja niemalze stojke, czesc jest szeroka jak nieszczescie, ale da sie znalezc i taliowane, i dlugie, i z dekoltem.
                    • azmika88 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 26.10.13, 16:36
                      Pisałam już kilkukrotnie do LPP odnośnie rozmiarów, odpowiedź jest zawsze standardowa. Że dziękują za opinię, ale nie mają w planach rozszerzenia rozmiarówki.
                      Podejrzewam, że jest dużo firm zagranicznych z T-shirtami, o które mi chodzi, ale zamawiając przez internet nie można zmierzyć, to jest minus...
            • amused.to.death Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 26.10.13, 20:42
              > Widziałam Ukrye i uważam, że obydwie marki są stworzone dla osób po 30. Ubrania
              > w sam raz do pracy.

              Czytam wasze ostatnie wpisy i dziwię sie ogromnie - bo właśnie ostatnio rozmawiałam z koleżankami, że ani Urkye ani Biubiu nie są dla nas (czyli 30+, albo raczej 40-) bo:
              - dekolty, które się nie nadają do pracy
              - obcisłe ciuchy, które się nie nadają do pracy
              - wzory, podczas gdy każda z nas woli raczej spokojne kolory - bardziej pasujące do pracy
              - jaskrawe kolory i wstawki, które sprawiają, że nie da się stworzyć wielu wariantów z innymi ciuchami
              - jakość materiału, która nas już często nie zadawala.

              oczywiście nie wszystko, ale...
              • yaga7 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 26.10.13, 23:46
                Bo to, jak zwykle, zależy od tego, jaką kto ma pracę i tyle :)
              • magda2em Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 27.10.13, 08:01
                > - obcisłe ciuchy, które się nie nadają do pracy

                To po co kupować BiuBiu czy Urkye, skoro można mieć worek z sieciówki...

                Mam wrażenie, że nadal w głowach siedzi przeświadczenie, że w pracy nie wolno podkreślać figury ani w ogóle w jakikolwiek sposób zaznaczać, że się jest kobietą - i nie mówię akurat o dekoltach, a "dopasowaniu ciucha do sylwetki". Jeśli się uważa, ze rozmiar X jest zbyt obcisły do pracy, to można przecież przeskoczyć o oczko rozmiarowe w górę - będzie luźniejsze. Nikt nie narzuca obowiązku noszenia obcisłych i dopasowanych ubrań!

                Moim zdaniem takie Portimao czy Portofino nadaje się do pracy perfekcyjnie, sporo kopertówek z obu firm ma dekolty regulowane - tak że można mieć albo dekolt głębszy, jeśli się koperty poprowadzi pod biustem, albo płytszy, jeśli się je poprowadzi przez biust. Różnorodność dekoltowa jest spora - i dekolty francuskie, i szerokie, i łódkowe, i koperty... były też mniejsze serki, było karo, były dekolty okrągłe - mam wrażenie, że niektórzy narzekają tylko po to, żeby narzekać. Kolorystyka też jest przeróżna - owszem, była żółć, był pomarańcz, była fuksja - ale zaraz obok jest stonowana śliwka, granaty, czernie i stonowane zielenie! Wzorów ostatnio w obu firmach jak na lekarstwo - wszystko jest kolorystycznie gładkie...

                Jakość materiału jest kwestią gustu i preferencji - dzianina, choćby skiskła, w tkaninę się na pstryknięcie palców nie zamieni. Może jeśli się w kółko nosi dwie bluzki na raz, to szybciej się zniszczą - ja niedawno wyrzuciłam kompletnie znoszone biubiowe ciuchy sprzed dobrych 4-5 lat, bo dopiero teraz doszłam do wniosku, że już się zniszczyły w noszeniu i praniu tak, że nie da się ich już nosić... resztę piorę w pralce i jakoś wyglądają, nie mechacą się, materiał się nie zniszczył... może miałam szczęście i trafiłam na te kroje, które nie miały problemów materiałowych, ale... są granice narzekania - a im więcej widzę narzekania, że BiuBiu i Urkye nie nadają się do pracy, to tym bardziej dochodzę do wniosku, że osoby narzekające nie miały w rękach tych ciuchów, nie przymierzały ich i narzekają na podstawie zdjęć. A to jest w stosunku do obu firm nie fair.
                • pierwszalitera Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 27.10.13, 11:46
                  magda2em napisała:

                  > Mam wrażenie, że nadal w głowach siedzi przeświadczenie, że w pracy nie wolno p
                  > odkreślać figury ani w ogóle w jakikolwiek sposób zaznaczać, że się jest kobiet
                  > ą - i nie mówię akurat o dekoltach, a "dopasowaniu ciucha do sylwetki". Jeśli s
                  > ię uważa, ze rozmiar X jest zbyt obcisły do pracy, to można przecież przeskoczy
                  > ć o oczko rozmiarowe w górę - będzie luźniejsze. Nikt nie narzuca obowiązku nos
                  > zenia obcisłych i dopasowanych ubrań!

                  Niektóre osoby mogą nosić się obcisło do pracy, ale po prostu nie chcą. Figurę można też podkreślać w inny sposób, to nie musi być zawsze opięta dzianina z większym dekoltem. Większy rozmiar też nie zawsze rozwiązuje sprawę. Moja Kieska w rozmiarze 38 zrobiła się za duża przez co wyglądam w niej śmiesznie. Gdyby była luźna nie byłoby sprawy, ale sukienka ma uformowane miejsca na biust, talię i biodra, wyglądam w niej teraz jakbym była przebranym facetem trawestytą i zapomniała dowiązać sobie w odpowiednie miejsca poduszki imitujące kobiece kszałty. Ale nawet gdyby pasowała, to w życiu nie założyłabym wąskiej sukienki z dzianiny do pracy. Taka praca, zależy mi na kompetentnym wyglądzie, mam do czynienia z wieloma klientami o różnych wymaganiach i wygląd seksownej szparki sekretarki mi nie odpowiada. Noszę więc klasyczne kroje - dopasowane spodnie, spódnice przed kolano, bluzki, koszule, na to miękkie sweterki, także sukienki typu princeska. Czasem stylizuję się bardziej rockowo, w elegantszym stylu lat 80-tych, czasem preferuję nieco grzeczny styl preppy z wysokiej jakości materiałów. Nie wydaje mi się bym wyglądała mało kobieco, nawet gdy nie pokazuję golizny i przylepionej do ciała linii klepsydrowatego wampa. Do tego zresztą wolałabym też inne materiały, dzianina to taka tania alternatywa na letnie sukienki, ale akurat tam gdzie chcę wyglądać seksownie, czyli na większe imprezy i wyjścia, niespecjalne się moim zdaniem nadaje.
                  Potrzebowałabym bym więc więcej bluzek i koszul z tkanin, z ładnym, ale nie zawsze maksymalnie dopasowanym do talii cięciem. Luźniejszych, z lejących się materiałów, zawsze mogę założyć do nich pasek, gdy zależy mi na podkreśleniu talii. I z różnym wykończeniem na górze, nie wszyscy lubią głębokie dekolty. Rozumiem, że dzianina jest tania i łatwiej ją dopasować, ale do pewnego stopnia rozciągliwe bluzki można znaleźć prawie wszędzie i biuściasty sklep musi dla mnie proponować już coś lepszego.
                  Nie bardzo wiem też, co w tej krytyce ma być nie fair. Sklepy mają swój target, ale nie zadowalają wszystkich. Istnieją różne gusty i potrzeby, i te inne osoby, też chętnie kupiłyby coś dla siebie. I nie chodzi tu o worki. BiuBiu pokazuje tu może większą różnorodność od Urkye, ale od początku istnienia sklepu tylko na palcach jednej ręki mogłabym policzyć ciuchy, które mi się podobały. I które do mnie i mojego stylu mniej więcej pasują.
                  • amused.to.death Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 27.10.13, 17:16
                    Chciałam coś napisać, ale w zasadzie pierwszalitera już prawie wszystko napisała...

                    >>Figurę można też podkreślać w inny sposób, to nie musi być zawsze opięta dzianina z
                    >> większym dekoltem.

                    No właśnie, ja mam wrażenie - i czytając forum i oglądając zdjęcia, że niektórym forumkom mylą się pojęcia 'opięte' i dopasowane. Dopasowane - jak najbardziej, opięte, absolutnie nie!
                    Przy czym dla mnie 'dopasowane' to raczej podkreślające kształty niż dokładnie przylegające do ciała.

                    >> Większy rozmiar też nie zawsze rozwiązuje sprawę. Moja Kieska w rozmiarze 38 zrobiła >>się za duża przez co wyglądam w niej śmiesznie.

                    Ja tak mam akurat z bluzkami biubiu (portimao chyba?) - kupiłam, były obcisłe, ale pomyślałam: schudnę będą w sam raz. Nic z tego:( Nie są luźne, są zwisające w niektórych miejscach. Kupiłam rozmiar mniejszy i... to samo co poprzednia - są obcisłe.
                    Marzy mi się bardziej LUŹNA bluzka odpowiednio wykrojona.

                    > też inne materiały, dzianina to taka tania alternatywa na letnie sukienki, ale
                    > akurat tam gdzie chcę wyglądać seksownie, czyli na większe imprezy i wyjścia,
                    > niespecjalne się moim zdaniem nadaje.

                    ditto.
                    poza tym spora część moich znajomych w okolicach 30-40 to ludzie, którzy patrzą na jakość materiału i nie jest łatwo.
                    Jakość ubrań z biubiu to dla mnie loteria.
                    Co do urkye trudno mi się akurat wypowiadać, bo mam jedną rzecz, którą przestałam w zasadzie nosić po tym jak w ciągu jednego dnia x razy usłyszałam 'o, jaki duży dekolt'.

                    > Nie bardzo wiem też, co w tej krytyce ma być nie fair.

                    Niektórzy ludzie po prostu nie przyjmują krytyki i nie widzą szarego, tylko czarne albo białe.
                    Na szczęście tak nie jest i nie muszę wybierać pomiędzy bezkształtnymi workami a obcisłymi strojami - przy średniej wielkości biustu jak się schudnie do odpowiedniego rodzaju to można znaleźć sporo dla siebie i w innych sklepach.
                    • amused.to.death Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 27.10.13, 17:18
                      Aha, i oczywiście zdaję sobie sprawę, że sklepy mają jakiś target i że ja raczej za bardzo tym targetem nie jestem. Podobnie jak większość moich znajomych w podobnym wieku i z podobnymi oczekiwaniami.
                      • yaga7 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 06:33
                        A czemu nie możesz po prostu iść do krawcowej i uszyć sobie takich klasycznych ciuchów na zamówienie?
                        A klasyczne ciuchy Pepperberry? Mają różne ciuchy, które się nadają (chyba) do takiej pracy, o jakiej piszesz.

                        Zakładam, że skoro masz o tyle wyższe oczekiwania co do jakości, to pewnie masz pracę, która Ci pozwala na takie szycie na zamówienie, byłoby to logiczne :)

                        Bo nie bardzo rozumiem narzekanie na sklep, którego nie jest się targetem.
                        Też nie jestem do końca targetem BiuBiu, bo jeżeli szukam kiecki na gotycką imprezę, to nie będę pisać w wątku biubiowym, że fajnie by było, żeby BiuBiu uszyło w końcu czarną wiktoriańską kieckę z miejscem na biust, tylko pójdę do innego sklepu, albo do krawcowej. Proste.

                        • pierwszalitera Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 10:58
                          yaga7 napisała:

                          > Zakładam, że skoro masz o tyle wyższe oczekiwania co do jakości, to pewnie masz
                          > pracę, która Ci pozwala na takie szycie na zamówienie, byłoby to logiczne :)

                          Wybacz, ale to jeden z najgłupszym argumnetów, które używają ludzie. Po pierwsze, praca, w której chce się lepiej wyglądać, to nie musi być od razu praca niewiadomo jak dobrze płatna, by stać było kogoś na ubrania na miarę. A nawet gdyby, to przecież dobrze płatna praca nie oznacza, że całą forsę wywalamy na podtrzymywanie imidżu osoby lepiej zarabiającej, by zostało nam na końcu dokładnie tyle, ile ma ktoś z gorzej płatną pracą. Moim zdaniem nie opłaca się wtedy żadna ambicja. Jeżeli myślisz, że lepiej zarabiający ludzie wydają na wszystko więcej i lekką ręką, to się grubo mylisz. Poza tym można chcieć wydawać ciężko zarobioną forsę na inne dobra, takie jak lepsze mieszkanie, drogie podróże, wykształcenie dzieci, czy chociażby zabezpieczyć się przed biedą na starość. A koszula kosztująca 30 euro plus niewiadoma przesyłka, (bo tej informacji nie mogę znaleźć bez zamiaru kupna na stronie sklepu BiuBiu), albo dzianinowa sukienka za prawie 40 euro u Urkye, to nie są zresztą chyba wcale takie tanie, jak na polskie warunki zarobkowe, by uważać te ciuchy za te z niższej półki. Podobno biedych ludzi nie stać też na kupowanie ubrań złej jakości, moja mama zwracała uwagę na jakość materiałów już w PRL-u gdy się u nas nie przelewało. Pieniądze wydane bowiem na bubel, to pieniądze wyrzucone z okna.
                          I nikt tu nie szuka gotyckich kiecek, które są jakby nie było niszowe, tylko zwykłych ubrań, które ja widuję w zwykłych sklepach, tyle tylko, że nie przewidują one wystarczająco miejsca na biust. Kiedy wejdę na przykład do P&C, to znajdę całą masę fajnych bluzek i koszul w całkiem dobrej jakości w średnim segmencie cenowym, czasem znajdzie się coś bardziej luksusowego w przyzwoitej cenie, problem tylko, że w moim rozmiarze przewidują one zwykle tylko 90cm w biuście, a ja mam więcej.
                          • roza_am Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 11:15
                            > > Zakładam, że skoro masz o tyle wyższe oczekiwania co do jakości, to pewni
                            > e masz
                            > > pracę, która Ci pozwala na takie szycie na zamówienie, byłoby to logiczne
                            > :)
                            >
                            > Wybacz, ale to jeden z najgłupszym argumnetów, które używają ludzie. Po pierwsz
                            > e, praca, w której chce się lepiej wyglądać, to nie musi być od razu praca niew
                            > iadomo jak dobrze płatna, by stać było kogoś na ubrania na miarę. A nawet gdyby
                            > , to przecież dobrze płatna praca nie oznacza, że całą forsę wywalamy na podtrz
                            > ymywanie imidżu osoby lepiej zarabiającej, by zostało nam na końcu dokładnie ty
                            > le, ile ma ktoś z gorzej płatną pracą.

                            Jeżeli praca wymaga od człowieka bycia ubranym w określonej jakości i elegancji ciuchy, to zgodnie z logiką powinna pokrywać koszty owych ciuchów.
                            • yaga7 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 11:49
                              No właśnie, takim torem przebiegało moje myślenie :)

                            • pierwszalitera Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 12:39
                              roza_am napisała:

                              > Jeżeli praca wymaga od człowieka bycia ubranym w określonej jakości i elegancji
                              > ciuchy, to zgodnie z logiką powinna pokrywać koszty owych ciuchów.

                              To nie praca musi wymagać, można mieć samemu takie wymagania odnośnie ubioru w pracy. I tu nie ma mowy o jakiejś elegancji. Znowu widzicie tylko czarne i białe, jakby pośrodku nic nie było.
                              • yaga7 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 12:53
                                No nie, ja tam widzę środek ;)

                                Ale może po prostu ja nie wiem, o co Wam chodzi? Bo cały czas wydawało mi się, że gadamy o porządnej jakości klasycznych ciuchach do pracy. Bo praca wymaga takich ciuchów i znajomi w pracy wymagają takich ciuchów.
                          • yaga7 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 11:54
                            Zwykłe ubrania to dla mnie jest właśnie to, co widuję w BiuBiu i Urkye.

                            A to, o czym Wy piszecie, to już dla mnie nie są zwykłe ciuchy, tylko jakieś tam klasyczne ciuchy do klasycznej pracy - bardziej klasyczne kroje, lepsza jakość i lepsze materiały.

                            Ja osobiście w P&C nie mam czego szukać, jedynie co mi się ostatnio podobało, to klasyczny kaszmirowy płaszcz Hugo Bossa, ktory jednakże był dla mnie zbyt klasyczny ;)

                            A przy okazji podrzucę link do kolejnego biuściastego sklepu - dd-atelier.com/ Może tam znajdziecie coś bardziej klasycznego?
                            • pierwszalitera Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 13:06
                              yaga7 napisała:

                              > Zwykłe ubrania to dla mnie jest właśnie to, co widuję w BiuBiu i Urkye.

                              Bo być może jesteś targetem, ale to nie jest mój styl. Ja inaczej definuję zwykłe ubrania. Dla mnie zwykłe ubrania to coś takiego albo takiego
                              albo tak
                              I super seksi to dla mnie nie jest klepsydrowata kiecka, a raczej coś takiego No chyba, że ta kiecka wygląda tak
                              A latem też nie obnaszam opiętej golizny, tylko chętnie nosiłabym coś takiego



                              > Ja osobiście w P&C nie mam czego szukać, jedynie co mi się ostatnio podobało, t
                              > o klasyczny kaszmirowy płaszcz Hugo Bossa, ktory jednakże był dla mnie zbyt kla
                              > syczny ;)

                              P&C to duży sklep, nikt nie każe ubierać się tak jak panie na reklamach tego sklepu. Wiele klasycznych ciuchów można kombinować na różne sposoby.
                              • roza_am Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 14:04
                                > Dla mnie zwykłe ubrania to coś takiego

                                To jest strój odświętny.

                                > albo takiego

                                Te są zwykłe, ale osoba z dużym biustem raczej nie wyglądałaby w nich dobrze.

                                > albo tak

                                Pierwszy zestaw - zwykły, pozostałe - odświętne.

                                > A latem też nie obnaszam opiętej golizny, tylko chętnie nosiłabym coś takiego

                                Fajna kiecka, tylko za krótka. No i możliwe, że pogrubiałaby biuściastą sylwetkę, ale ostatecznie można by to wybaczyć za tę ładność ;)
                                • pierwszalitera Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 15:21
                                  roza_am napisała:

                                  > To jest strój odświętny.

                                  Nie rozumiem pojęcia, bo ja nie rozróżniam ciuchów na odświętne i codzienne. Nie wiem też co w białej blzce z ciemnymi spodniami jest odświętnego. Zresztą, to był tylko przykład, bo ja wolę bluzki kremowe, czy popielate, a spodnie mogą być jakiekolwiek, nawet jasne.

                                  > Te są zwykłe, ale osoba z dużym biustem raczej nie wyglądałaby w nich dobrze.

                                  Ale sklepy biuściaste oferują jednak także rozmiary 34-38 B/BB, a to nie jest aż tak duży biust. Ja noszę u Urkye 38B/BB -36BB/BBB i wyglądam w takich ciuchach świetnie.


                                  > Fajna kiecka, tylko za krótka. No i możliwe, że pogrubiałaby biuściastą sylwetk
                                  > ę, ale ostatecznie można by to wybaczyć za tę ładność ;)

                                  No to sorry, że nie pasuje do twojej sylwetki, ale ja jestem szczupła, mam świetne nogi i czasem chcę je pokazać, mając na górze mimo wszystko coś, co zmieści mój średni biust. Bez dekoltu, bo krótka spódnica oraz dekolt, to moim zdaniem nieco za dużo.
                              • yaga7 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 14:26
                                No to dla mnie te Twoje zwykłe nie są, ja żyję w prostym świecie i nie muszę się codziennie tak odświętnie ubierać ;)
                                Nie mówiąc o tym, że figurę mam jaką mam i w połowie tych zestawów wyglądałabym po prostu po pierwsze niekorzystnie, a po drugie czułabym się fatalnie.

                                To ja jednak wolę latać latem w maksikieckach z Pepperberry ;)
                            • virgaaurea Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 13:10
                              az zajrzalam, co z tego watku "biubiu - lux" wyniknelo....

                              > o już dla mnie nie są zwykłe ciuchy, tylko ja
                              > kieś tam klasyczne ciuchy do klasycznej pracy - bardziej klasyczne kroje,
                              wiesz, dla mnie to sa akurat "zwykle ciuchy";)

                              yaga - mysle, ze amused nie chodzilo o to, zeby sobie ponarzekac dla ponarzekania, tylko wyjasnila dziewczynie, ktora zasugerowala, ze to ciuchy dla 30+, dlaczego ubrania urkye i (w duzej czesci, choc nie wszystkie) biubiu w wiekszosci nie pasuja do pracy;

                              popatrz na to tak - w pracy, w ktorej masz do czyniena z klientami (niekoniecznie musisz byc zaraz prezesem najwiekszej spolki gieldowej, mozesz byc przedstawicielem handlowym albo terapeuta, doradca finansowym itd.) chce sie wygladac kompetentnie;
                              czesto (wsrod wielu moich znajomych) nie jest tak, ze pracodawca tego wymaga, raczej to jest CHEC wygladania profesjonalnie;
                              w naszej kulturze z kompetentnym wygladem kojarza sie klasyczne kroje i tkaniny raczej, a nie dzianiny; a w takiej skolowanej, skunksie, poppy fields itd mozna wygladac uroczo czy kobieco, jesli komus pasuja do sylwetki, ale do takiej pracy sie te sukienki nie nadaja;

                              podobnie z kolorami - bardzo chcialam przetestowac koszule urkye, ale bialych mam kilka i naprawde niepotrzebna mi kolejna, a wszystkie pozostale sa ciemne, a potrzebuje jasnych;

                              rozumiem tez (chyba sie to rzeczywiscie z wiekiem robi;), ze sie coraz bardziej patrzy na jakosc materialu; w wieku studenckim w ogole by mi to do glowy nie przyszlo, teraz nawet na latanie po domu czy weekendowe spacery lubie miec np. cieniutkie sweterki czy koszulki 100% merynos;

                              natomiast - rozumiem, ze firma robi to, co sie sprzedaje (np. duze dekolty w Polsce); z dzianina jest z oczywistych wzgledow latwiej i zyskowniej niz z tkanina; no i wydaje mi sie (tak na logike, ale sie nie znam, wiec moze nie?) ze ciuchy nieklasyczne, raczej dostosowywane do sezonowych trendow ZBYT dobrej jakosci beda niezbyt oplacalne;

                              Tu sie z Toba zgadzam, bo widzac, ze nie mieszcze sie w targecie (zdaje sie, ze dokladnie jak jak amused + jeszcze nie mam gruszkowej sylwetki na jaka wiekszosc tych ciuchow jest szyta) nie przyszloby mi do glowy krytykowac firme, czy nawet lobbowac zeby uszyto koszule pracowa z lepszego materialu (bo np. ten z Modeny nie bardzo mnie zadowala, oblazi strasznie i widac na nim zuzycie bylo b. szybko), bo mam swiadomosc pewnej nierealnosci takich oczekiwan - co z tego, ze bedzie miejsce na biust, skoro bedzie wyzej niz moj biust, miejsce na biodra bedzie z 15 cm szersze niz moje, tulow koszuli bedzie za dlugi, a rekaw za krotki, do tego za droga koszula sie w PL nie sprzeda, chocby miala cudowny stosunek jakosci do ceny.

                              po prostu sama juz dawno znalazlam zrodlo metode na zapelnienie sobie szafy tym, czego potrzebuje, na ciuchy probiu zerkam, na zasadzie "co tam nowego", jak mi sie cos spodoba i bedzie pasowac jakosciowo, do mojej sylwetki i reszty szafy, to kupie;

                              zupelnie natomiast nie zgadzam sie z okresleniem "worek z sieciowki" - mam wrazenie, ze ktos tak kiedys powiedzial i wszyscy to powtarzaja, ale w sieciowkach sie sporo zmienilo; widze coraz wiecej ciuchow uwzgledniajacych miejsce na biust - ok, moze nie na biust 60GG+, ale z 70DD/E naprawde ma sie calkiem spory wybor w tej chwili; w kazdym razie jesli teraz narzekam na cos przy "sieciowkowych" krojach ciuchow, to znacznie czesciej na to, ze wszystkie spodnie sa za krotkie, a w okolicach brzucha maja miejsce na 5 miesiac ciazy;) a nie na to, ze w biuscie sie nie mieszcze; W kazdym razie w takim Jackpocie i Uniqlo robilam ostatnio calkiem przyjemne zakupy, jakosc bez zarzutu, ceny wiecej niz przyjemne, kroje tez;
                              • roza_am Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 14:19
                                > popatrz na to tak - w pracy, w ktorej masz do czyniena z klientami (niekonieczn
                                > ie musisz byc zaraz prezesem najwiekszej spolki gieldowej, mozesz byc przedstaw
                                > icielem handlowym albo terapeuta, doradca finansowym itd.) chce sie wygladac ko
                                > mpetentnie;

                                Terapeuci to akurat ubierają się rozmaicie. Ale przedstawiciel handlowy czy doradca finansowy na ogół nie mógłby przychodzić do pracy w dżinsach-dzwonach i tiszercie z ciuchlandu. Zatem jakąś kwotę na przyzwoity strój otrzymywać powinien. Niekoniecznie taką samą jak prezes (który ma mieć codziennie inny ą-ę garnitur), ale adekwatną do wymagań stanowiska.

                                > czesto (wsrod wielu moich znajomych) nie jest tak, ze pracodawca tego wymaga, r
                                > aczej to jest CHEC wygladania profesjonalnie;

                                Chęć to chęć. Coś w rodzaju indywidualnego hobby. Ktoś inwestuje w płyty, ktoś w lakiery, a ktoś w ciuchy.

                                > raczej, a nie dzianiny; a w takiej skolowanej, skunksie, poppy fields itd mozn
                                > a wygladac uroczo czy kobieco, jesli komus pasuja do sylwetki, ale do takiej pr
                                > acy sie te sukienki nie nadaja;

                                Za to nadają się na spacer czy imprezę. A do pracy masz inne sukienki, np. Oia, Sens czy Montparnasse wyglądają całkiem pracowo.
                                • virgaaurea Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 14:41
                                  > Terapeuci to akurat ubierają się rozmaicie. Ale przedstawiciel handlowy czy dor
                                  > adca finansowy na ogół nie mógłby przychodzić do pracy w dżinsach-dzwonach i ti
                                  > szercie z ciuchlandu. Zatem jakąś kwotę na przyzwoity strój otrzymywać powinien
                                  wiesz, wydaje mi sie, ze piszesz o pewnej sytuacji idealnej - ktos od kogos wymaga jakiegos tam stroju - daje na to srodki; tylko w praktyce w wiekszosi to tak nie dziala, przynajmniej w srodowiskach, w ktorych mialam okazje pracowac;

                                  > Za to nadają się na spacer czy imprezę. A do pracy masz inne sukienki, np. Oia,
                                  > Sens czy Montparnasse wyglądają całkiem pracowo.
                                  jasne, ze na spacer/impreze sie nadaja, jesli tylko sie komus podobaja i pasuja do sylwetki, przeciez nie pisalam, ze sie do niczego nie nadaja, tylko, ze nie pasuja do pracy z klientem;

                                  swoja droga - ciekawe, jak roznie odbieramy te same rzeczy - szara Oie rzeczywiscie bym zalozyla do pracy (tyle ze ja w takim kroju wygladam na 15kg wiecej), Sens i Montparnasse juz jednak nie, Sens to dla mnie sukienka na impreze, tak jak Skuns, bluzka Victorian cos tam - taka fioletowa z gorsetem (i wszystkie ciuchy "panelowe"), Montparnasse - dla mnie to taka weekendowa, spacerowa, codzienna sukienka, na jakies wakacyjne wiosenno-jesienne wyjazdy itd.;
                                  • yaga7 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 14:51
                                    No bo to jak zwykle, wszystko zależy ;) I od własnych doświadczeń, i od własnych upodobań itp.

                                    Ja np. nie wyobrażam sobie, że w takim Sensie pojawiła się nauczycielka w podstawówce ;)

                                    Z kolei taką Montparnasse spokojnie mogłaby założyć pani na poczcie - jak widzę niektóre z nich, to i tak taka pani byłaby dość elegancka.
                                    • virgaaurea Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 15:18

                                      > Ja np. nie wyobrażam sobie, że w takim Sensie pojawiła się nauczycielka w podst
                                      > awówce ;)
                                      :DDD

                                      > Z kolei taką Montparnasse spokojnie mogłaby założyć pani na poczcie - jak widzę
                                      > niektóre z nich, to i tak taka pani byłaby dość elegancka.
                                      lubie szmizjerki i dobrze w nich wygladam, ale mi sie kojarza z kolei z safari dress i stylistyka wybitnie wakacyjno-wyprawowa, o tak:
                                      www.unterwegs.biz/en/jack-wolfskin-safari-dress-93628.html?sid=8b6de3dddb0c9aaa35428cd6ccdde870&farbe=pure%20sands
                                      kurcze, na mojej poczcie panie sa w miare eleganckie - wszystkie maja biale koszulowe bluzki (kazda inna, ale koszulowe) i czarne spodnie/spodnice przed kolano:P
                                    • anika772 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 19:31
                                      > Ja np. nie wyobrażam sobie, że w takim Sensie pojawiła się nauczycielka w podst
                                      > awówce ;)

                                      W podstawówce to luzik, gorzej w gimnazjum;-)
                                  • roza_am Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 15:25
                                    > wiesz, wydaje mi sie, ze piszesz o pewnej sytuacji idealnej - ktos od kogos wym
                                    > aga jakiegos tam stroju - daje na to srodki; tylko w praktyce w wiekszosi to ta
                                    > k nie dziala, przynajmniej w srodowiskach, w ktorych mialam okazje pracowac;

                                    No, ale gdyby więcej osób podzielało moje zdanie, to udałoby się do takiej sytuacji doprowadzić.

                                    > jasne, ze na spacer/impreze sie nadaja, jesli tylko sie komus podobaja i pasuja
                                    > do sylwetki, przeciez nie pisalam, ze sie do niczego nie nadaja, tylko, ze nie
                                    > pasuja do pracy z klientem;

                                    Nie wszystkie ciuchy muszą pasować na każdą okazję czy każdej klientce. Tzn. rozumiem lobbowanie za tym, żeby w ofercie było cokolwiek, co nam pasuje (jeśli absolutnie nic nie ma), ale nie rozumiem skarg, że nie wszystko nam pasuje (wybierzmy to co nam pasi, a resztę zostawmy innym klientkom).

                                    > Sens to dla mnie sukienka na impreze

                                    Czerwona tak, ale tamte stonowane to już bardziej uniwersalne imho.

                                    > Montparnasse - dla mnie to taka weekendowa, spacerowa, codzien
                                    > na sukienka, na jakies wakacyjne wiosenno-jesienne wyjazdy itd.;

                                    Jakby była tańsza i z gorszego materiału to tak.
                                    • virgaaurea Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 29.10.13, 11:22
                                      > > wiesz, wydaje mi sie, ze piszesz o pewnej sytuacji idealnej - ktos od kog
                                      > os wym
                                      > > aga jakiegos tam stroju - daje na to srodki;

                                      > No, ale gdyby więcej osób podzielało moje zdanie, to udałoby się do takiej sytu
                                      > acji doprowadzić.
                                      hmm, zgadzam sie czesciowo tylko - jesli ktos wymaga, zebym miala czerwona garsonke 5cm za kolano, to owszem powinien mi nawet nie srodki, ale te garsonke dostarczyc; ale jesli ktos oczekuje (a tak jest chyba najczesciej) wygladu umownie to nazwijmy "schludnego biurowego" (jasna bluzka koszulowa, ewentualnie zakiet jesli jest chlodniej, ciemne spodnie lub spodnica z materialu itd.) to bez przesady, nie oczekuje, ze mi kupi bluzke;

                                      > Nie wszystkie ciuchy muszą pasować na każdą okazję czy każdej klientce.
                                      no ale chyba tu nie jest OT o tym, ze kazdemu musi wszystko pasowac, tylko wyjasnianie dlaczego dla czesci z nas te ubrania nie nadaja sie do pracy;

                                      > ale nie rozumiem skarg, że nie wszystko nam pasuje (wybi
                                      > erzmy to co nam pasi, a resztę zostawmy innym klientkom).
                                      rozo, ostatnie, co by mi rpzyszlo do glowy to sie skarzyc, naprawde:)
                                      firma sie rozwija, produkuje, to, co sie sprzedaje i super:)

                                      > > Sens to dla mnie sukienka na impreze
                                      > Czerwona tak, ale tamte stonowane to już bardziej uniwersalne imho.
                                      no widzisz, a ja bym w zyciu nie zalozyla takiej dzianinowej i panelowej kiecki do pracy (niezaleznie od kolorow), do tego w kazdym miejscu, w ktorym do tej pory pracowalam byla prosba, zeby (ewentualnie poza piatkiem) nie zakladac nic dzinsowego;

                                      > > Montparnasse - dla mnie to taka weekendowa, spacerowa, codzien
                                      > > na sukienka, na jakies wakacyjne wiosenno-jesienne wyjazdy itd.;

                                      > Jakby była tańsza i z gorszego materiału to tak.

                                      heh, ciekawy ten OT sie zrobil - dla mnie sukienka wyjazdowa/weekendowa to wcale nie jest tania sukienka niskiej jakosci z gorszego materialu, tylko sukienka o innym kroju (niepasujacym imho do pracy, tak jak np. kroj safari dress) i z innego materialu, ale nie w sensie taniego czy zlej jakosci, tylko innego w swojej strukturze (mam np. taka lekka i szybkoschnaca sukienke na wakacyjne wyprawy) lub tez z jakims niezobowiazujacym wzorem niepasujacym do pracy (typu Oslo).
                                      Panelowe kiecki z wewntrzem "klepsydrowym lub wyszczuplajacym" sa modne juz ze cztery lata, ale przyznam szczerze, ze nigdy nie widzialam w zadnym biurze nikogo w czyms takim. Ani w kroju "safari" (ktory ogolnie bardzo lubie). Ale oczywiscie rozumiem, ze jak ktos pracuje np. na helpdesku czy w IT czy w labie i zaklada fartucj to ta perspektywa moze byc inna.
                                      • kis-moho Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 29.10.13, 11:44
                                        > hmm, zgadzam sie czesciowo tylko - jesli ktos wymaga, zebym miala czerwona gars
                                        > onke 5cm za kolano, to owszem powinien mi nawet nie srodki, ale te garsonke dos
                                        > tarczyc;

                                        Tak bywa tylko w idealnym świecie, w normalnym pracodawca wymaga i tyle. Kiedyś dorabiałam w muzeum, wymagania były bardzo sztywne, praca dość słabo płatna, a ciuchy trzeba było zorganizować we własnym zakresie. I ne było to muzeum wsi i miasta w Wólce Górnej.

                                        > heh, ciekawy ten OT sie zrobil - dla mnie sukienka wyjazdowa/weekendowa to wcal
                                        > e nie jest tania sukienka niskiej jakosci z gorszego materialu, tylko sukienka
                                        > o innym kroju (niepasujacym imho do pracy, tak jak np. kroj safari dress) i z i
                                        > nnego materialu, ale nie w sensie taniego czy zlej jakosci, tylko innego w swoj
                                        > ej strukturze (mam np. taka lekka i szybkoschnaca sukienke na wakacyjne wyprawy
                                        > ) lub tez z jakims niezobowiazujacym wzorem niepasujacym do pracy (typu Oslo).

                                        To pewnie też trochę zależy, jak kto spędza czas wolny - np. na działkę w lecie, gdzie może Ci się zdarzyć przesadzać kwiatki czy spacery z lubiącym błotko dwulatkiem wybierzesz coś innego niż na weekend w mieście. Nie zadowolisz wszystkich jednym stylem.

                                        Ale oczywi
                                        > scie rozumiem, ze jak ktos pracuje np. na helpdesku czy w IT czy w labie i zakl
                                        > ada fartucj to ta perspektywa moze byc inna.

                                        Dokładnie, wydaje mi się, że mamy tutaj na forum dziewczyny z wielu różnych zawodów i z bardzo różnymi wymaganiami, i trudno jest nam znaleźć wspólny mianownik.
                                  • kasienka.body Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 29.10.13, 16:34
                                    > do sylwetki, przeciez nie pisalam, ze sie do niczego nie nadaja, tylko, ze nie
                                    > pasuja do pracy z klientem;

                                    to chyba też nie zawsze. Ja pracuję z klientem i ubieram się w dzianiny, są dla mnie dużo wygodniejsze niż "sztywna" tkanina. Ruszam się, ruszam rękami, muszę mieć swobodę ruchów.
                                    A odpowiedni fason dzianinowej kiecki może również wyglądać elegancko :)
                                • pierwszalitera Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 15:25
                                  roza_am napisała:

                                  > Za to nadają się na spacer czy imprezę.

                                  No widzisz jakie jesteśmy różne. Ja na spacer nie zakładam sukienek, tylko wygodne spodnie i adidasy, bo nie spaceruję po deptakach. Na sukienki w typie skołowanej czy poppy fields nie mam żadnego zapotrzebowania. Nie wiem kiedy miałbym je nosić. Nie jestem za tym, by teraz produkowano tylko ciuchy według mojego gustu, tylko za większą różnorodnością.
                                  • kis-moho Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 19:27
                                    Na sukienki w typie skoł
                                    > owanej czy poppy fields nie mam żadnego zapotrzebowania.

                                    A ja akurat poppy fields uwazam za bardzo uniwersalna sukienke, tak samo jak tubowe od Uli. Wrzucasz na nia kardigan, albo normalny sweter, albo bardziej casualowa marynarke, i za kazdym razem inaczej wyglada. Ja nosze czesto do (bez-dresscodowej) pracy. Natomiast nie za bardzo widze zastosowanie dla tych wszystkich Oi, Sensow i spolki. Ale dla kazdego cos milego.
                                    Nie wydaje mi sie, zeby problemem byl brak roznorodnosci krojow, bo jednak wybor jest dosc spory. Nie widze wylacznie wycietych dekoltow, o ktorych tyle padlo w tym watku. Natomiast dla mnie problemem sa materialy. Tak, jak sprawdzaja sie dla mnie w poppy fields, ktora nosze na codzien kiedy nie musze wygladac w ogole, tak nie bardzo rozumiem szycie sukienek w bardziej "wyjsciowych" krojach. Porzadnego eleganckiego materialu nie widzialam ani w bb, ani w Urkye. Moze ostatnie urkyowe kopertowki sa pod tym wzgledem lepsze (na tyle, na ile moge powiedziec po 2-3 praniach), ale do pracy wymagajacej sztywnego dress codu bym takich tez nie zalozyla. Ba, na wesele bym nie zalozyla, szczerze mowiac.
                                    • roza_am Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 19:48
                                      > h tez nie zalozyla. Ba, na wesele bym nie zalozyla, szczerze mowiac.

                                      O, kiecek na wesele też mi w naszych firmach brakuje/brakowało.
                                      • effuniak Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 29.10.13, 07:19
                                        O, kiecek na wesele też mi w naszych firmach brakuje/brakowało.
                                        >
                                        ....
                                        ślubnych też nie szyją, łotrzyce jedne !!!!!!!!!!!!
                                      • kis-moho Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 29.10.13, 10:41
                                        > O, kiecek na wesele też mi w naszych firmach brakuje/brakowało.

                                        Mi się zawsze wydawało, że te Martini itp. są szyte na tego typu okazje, przynajmniej pod względem kroju i wzorów, ale nie do końca właśnie typu materiału.
                                        Ja akurat jestem w takiej sytuacji, że sobie spokojnie coś znajdę i w sieciówce, ale muszę powiedzieć, że z większą chęcią kupowałabym w BB albo u Uli. Ostatnia elegantsza sukienka z powiedzmy, że sieciówki miała owszem miejsce na biust, nawet i nieco większy niż mój, ale tak na brzuchu. Nie obyło się bez zrobienia zaszewek i poprawek. A w ciuchach pro-biu mam zwykle biust w biuście, a talię w talii, i nie muszę się niczym martwić. Obstawiam, że dziewczyny z większym biustem też mogły by być zainteresowane lepszymi materiałami, skoro ofertę w innych sklepach tym bardziej mają ograniczoną.
                                    • yaga7 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 19:49
                                      Na wesele też bym nie założyła ;) Na wesela i wyjścia mam Peperberry, na moje potrzeby wystarczy.

                                      Ale z drugiej strony - ile takich wyjściowych kiecek przydaje się typowej kobiecie? Nie wiem, ale wydaje mi się, że większość kobiet nie łazi co tydzień na jakieś ą-ę party, wesele, do opery i nie potrzebuje aż tyle eleganckich wyjściowych kiecek z super materiałów. Ale może się mylę?

                                      Z trzeciej strony - sukienki dzianinowe w bardziej wyjściowym kroju mnie się przydają na właśnie niezobowiązujące okazje, gdy chcę wyglądać lepiej niż w dżinsach, ale niekoniecznie muszę być wyjściowa, jak na wesele ;)
                                      • pierwszalitera Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 20:43
                                        yaga7 napisała:

                                        > Ale z drugiej strony - ile takich wyjściowych kiecek przydaje się typowej kobie
                                        > cie? Nie wiem, ale wydaje mi się, że większość kobiet nie łazi co tydzień na ja
                                        > kieś ą-ę party, wesele, do opery i nie potrzebuje aż tyle eleganckich wyjściowy
                                        > ch kiecek z super materiałów. Ale może się mylę?

                                        Ja w ogóle nie rozumiem tego rozróżniana ubioru na te codzienne i wyjściowe. Porządnie skrojona, klasyczna sukienka dobrej jakości, w kolorze dobranym do urody jest moim zdaniem uniwersalna. Można założyć ją do pracy, z odpowiednim dodatkami na wyjście, imprezę i można nosić ją też na co dzień pielęgnując klasyczny styl. Tylko właśnie sukienka musi być dobrej jakości, by spełniała wszystkie te warunki na raz. Ja należę do minimalistek ubraniowych, lubię mieć w szafie ciuchy, które mogę kombinować ze sobą prawie na ślepo i nigdy, przenigdy nie staję przed sytuacją, że mam szafę pełną kolorych fatałaszków, każdy z innej parafii i jak przychdzi co do czego, to nie mam co na siebie włożyć. Nawet wesele mnie nie przeraża, bo raz, że coś takiego w kręgu moim znajomych zdarza się niesłychanie rzadko, a jak się zdarza, to jest to impreza z takich, na które można założyć cokolwiek, niekoniecznie nawet sukienkę. A spódnic w dobym gatunku mam kilka, wybieram więc taką lżejszą i w bardziej latającym kroju, do tego którąś z klasycznych, ale z bardziej ozdobnej tkaniny bluzek (takie wyglądają też w innych sytuacjach super do dżinsów, szortów, ołówkowych spódnic, miniówek, do czegokolwiek) i gotowe. A ponieważ mam tych ciuchów w szafie mniej, zostaje mi więcej pieniędzy i inwestuję w dobre buty i w mojego konika, czyli kolorowe skórzane torebki. Torebki bardzo zmieniają charakter ubrania i te sam prosty zestaw wygląda z inną torebką zupełnie inaczej. Torebki można zbierać też latami, bo jak są dobrego gatunku, to nigdy nie staną się stare, albo niemodne, tylko najwyżej vintage. Ale oczywiście nikt nie musi robić jak ja. Gdybym miała dobrą krawcową, to bym sobie szyła te klasyczne rzeczy według moich pomysłów i z wysokogatunowych materiałów, ale wszystkie próby zakończyły się u mnie faiaskiem. Większość tzw. krawcowych, to najwyżej spodnie potrafi porządnie skrócić, a niektóre nawet tego nie zrobiły jak trzeba, niestety. Znaleźć dobrą krawcową jest moim zdaniem o wiele trudniej niż dobrą fryzjerkę, a wystarczy poczytać wątki na kosmetycznym, ile kobiet ma fryzjerską traumę.
                                        • yaga7 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 21:02
                                          Wiesz, to zależy od trybu życia i tego, jak się spędza czas.

                                          Jeżeli latam na codzienne zakupy, załatwiam sprawy w urzędach, chodzę do osiedlowego sklepiku po bułki, idę na pilates, z kotem do weterynarza, to nie wskakuję w klasyczną kieckę, z elegancką torebką i z mejkapem, tylko w sportowe ciuchy, trampki, plecaczek i mejkap typu no mejkap. Bo z kolei ja tak wolę :) I też nikt nie musi robić tak, jak ja :)
                                          • pierwszalitera Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 29.10.13, 01:00
                                            yaga7 napisała:

                                            > Wiesz, to zależy od trybu życia i tego, jak się spędza czas.
                                            >
                                            > Jeżeli latam na codzienne zakupy, załatwiam sprawy w urzędach, chodzę do osiedl
                                            > owego sklepiku po bułki, idę na pilates, z kotem do weterynarza, to nie wskakuj
                                            > ę w klasyczną kieckę, z elegancką torebką i z mejkapem, tylko w sportowe ciuchy
                                            > , trampki, plecaczek i mejkap typu no mejkap. Bo z kolei ja tak wolę :) I też n
                                            > ikt nie musi robić tak, jak ja :)

                                            Jak ja idę po bułki i na pilatesa, to też noszę sportowe ciuchy, ale w taliowanych biuściastych ciuszkach ala BiuBiu i Urkye też mi wtedy niewygodnie. A do klasycznej kiecki mogę założyć także buty na płaskich obcasach, grube rajtsopy i sportową kurtkę, wyjść z domu rano, wrócić wieczorem i po drodze w każdej sytuacji zawsze będę dobrze ubrana. I zdaje się, że ktoś tu znowu myli pojęcie klasyczna z odpindrzono-odświętną. ;-)
                                            • yaga7 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 29.10.13, 06:13
                                              Nie wiem, kto myli, ale nie ja ;)

                                              Ja akurat wolę rurki i trampeczki niż grube rajstopy i kieckę, bo to z kolei jest dla mnie niewygodne, po prostu.
                                              No i ja rzadko wychodzę rano, wracam wieczorem, wtedy nie miałabym kiedy pracować ;)
                                              • pierwszalitera Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 29.10.13, 10:24
                                                yaga7 napisała:

                                                > No i ja rzadko wychodzę rano, wracam wieczorem, wtedy nie miałabym kiedy pracow
                                                > ać ;)

                                                Ano widzisz, gdybym ja pracowała w domu i nikt mnie przy tym nie oglądał, to prawdopodobnie miałabym ciągle na sobie to, co w tej chwli, czyli dresowe spodnie, t-shirt i miękką bluzę z kapturem. Ale za godzinę na pewno będę miała na sobie coś innego, bo muszę wyjść do ludzi. I tyle na temat ciuchów potrzebnych do pracy. ;-) A rurki noszę też bardzo chętnie, tylko wydawało mi się, że rozmawiamy o bluzkach i sukienkach, bo w spodniach nie noszę biustu i nie potrzebuję do nich biuściastych sklepów. ;-)
                                              • pinupgirl_dg Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 30.10.13, 11:01
                                                > Ja akurat wolę rurki i trampeczki niż grube rajstopy i kieckę, bo to z kolei je
                                                > st dla mnie niewygodne, po prostu.

                                                Trampeczki ok, ale wygodne rurki? Istnieje coś takiego w ogóle?

                                                Yaga, ja w tej chwili też pracuję (no, może nie w momencie, w którym to piszę) w domu, mam na sobie elegancki, polarowy dresik i T-shirt z reklamą Coca-coli chyba, ale czasami też muszę wyjść do ludzi. I chociaż nikt by słowem nie pisnął, gdybym przyszłą i w dresie z krokiem w kolanach, to jednak tego nie robię. I moim zdaniem ubrania Biubiu czy Urkye do pracy się za bardzo nie nadają, np. na randkę czy łażenie po mieście już w zupełności są ok.
                                                Kiedy mówimy o ubraniach do pracy, to zwykle mamy na myśli pracę, która wymaga pewnego określonego sposobu ubierania. I tak, dla pani w urzędzie będzie to bluzka i spódnica, dla mojego brata kombinezon spawacza, ale zakładam, że prędzej pani urzędniczka będzie czegoś szukać u biubiu, niż mój brat.
                                                I nie rozumiem podejrzeń o narzekanie, ja wcale nie narzekam, te ubrania nie są może w moim stylu (z założenia, bo wolę nosić się luźniej), ale nie uważam, że są złe i parę rzeczy naprawdę mi się podoba. Widzę, że firmy działają prężnie i mają klientów, bardzo mnie to cieszy. Ale rozumiem, że ktoś może nie znaleźć tam ubrań odpowiednich, jego zdaniem, do pracy. Mnie to akurat w żaden sposób nie boli, bo i tak mogę się ubrać w byle sieciówce. Poza spodniami właśnie, tu by się jakaś specjalistyczna marka przydała, bo wygodne nie-dresowe spodnie to moje marzenie, o rurkach już nie wspominając.
                                                • yaga7 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 30.10.13, 11:21
                                                  pinupgirl_dg napisała:

                                                  > Trampeczki ok, ale wygodne rurki? Istnieje coś takiego w ogóle?

                                                  No pewnie :)

                                                  Wykańczam chyba piątą parę tregginsów z Dorothy Perkins.

                                                  Ale ja zasadniczo nie mam większego problemu ze spodniami, bo nie mam gigantycznej różnicy talia-biodra, gdyż zwykle talia spodni nie znajduje się w miejscu mojej talii, tylko sporo niżej, gdzie zaczyna się mój tłuszczyk, więc nic mi z tyłu zwykle nie odstaje. Jedynym problemem jest zakup spodni odpowiednio wysokich, bo nie lubię biodrówek, ale tez odpowiednio niskich, bo nie lubię spodni zbyt wysokich ;)
                                                  • pinupgirl_dg Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 30.10.13, 11:26
                                                    > Ale ja zasadniczo nie mam większego problemu ze spodniami, bo nie mam gigantycz
                                                    > nej różnicy talia-biodra, gdyż zwykle talia spodni nie znajduje się w miejscu m
                                                    > ojej talii, tylko sporo niżej, gdzie zaczyna się mój tłuszczyk, więc nic mi z t
                                                    > yłu zwykle nie odstaje. Jedynym problemem jest zakup spodni odpowiednio wysokic
                                                    > h, bo nie lubię biodrówek, ale tez odpowiednio niskich, bo nie lubię spodni zby
                                                    > t wysokich ;)

                                                    No właśnie ja już nie też nie mam aż tak dużej różnicy, ale z tymi spodniami zawsze coś jest nie tak. I o ile, paradoksalnie, na intensywny spacer czy inkszą aktywność zawsze coś wybiorę, to trudno mi znaleźć coś, co będzie wyglądać sensownie i jednocześnie nie będzie skrajnie niewygodne przy siedzącej pracy.
                                                    No ale to już offtop nad offtopy :)
                                                • pierwszalitera Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 30.10.13, 11:30
                                                  pinupgirl_dg napisała:

                                                  > Trampeczki ok, ale wygodne rurki? Istnieje coś takiego w ogóle?

                                                  Tak. Takie z dodatkiem elastycznych włókien. Moje najwygodniejsze rurki są z H&M i kosztowały 10 euro. Ale ja też podobnie jak Yaga lubię spodnie klasyczne, czyli ani za wysokie, ani za niskie, chociaż z dwojga złego wolę te niższe. Spodnie do talii, są moim zdaniem szalenie niewygodnie.
                                                  • kis-moho Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 30.10.13, 11:57
                                                    Też mam mega wygodne rurki z hm za grosze (może i te same?) i też nie narzekam na dopasowanie. Za to materiał jest slabiutki, już straciły na kolorze i nie wyglądają najlepiej.
                                                  • yaga7 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 30.10.13, 12:08
                                                    Na materiał i jakość moich z DP też mogę ponarzekać, ale skoro nie mam dostępnej droższej alternatywy z lepszych materiałów, a te są wygodne, mają fajny fason, to cóż, kupuję kolejną parę.
                                                    I cały czas szukam czegoś lepszego.
                                                  • pierwszalitera Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 30.10.13, 18:57
                                                    kis-moho napisała:

                                                    > Też mam mega wygodne rurki z hm za grosze (może i te same?) i też nie narzekam
                                                    > na dopasowanie. Za to materiał jest slabiutki, już straciły na kolorze i nie wy
                                                    > glądają najlepiej.

                                                    Ja mam czarne dżinsy, prałam raz, kolor na razie trzyma. Ale kupiłam trzy pary na wszelki wypadek, bo krój bardzo mi się podobał i spodnie świetnie na mnie leżały. Ale możliwie, że masz inne, ja mam te z dżinsowymi rozmiarami (29/30, 29/32 itd) , widziałam jednak w H&M też podobne w różnych kolorach w konfekcyjnej rozmiarówce (znaczy 36, 38, 40 itd). Te były z cieńszego materiału i wyglądały odrobinę vintage.
                                        • kis-moho Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 29.10.13, 10:34
                                          > Ja w ogóle nie rozumiem tego rozróżniana ubioru na te codzienne i wyjściowe. Po
                                          > rządnie skrojona, klasyczna sukienka dobrej jakości, w kolorze dobranym do urod
                                          > y jest moim zdaniem uniwersalna. Można założyć ją do pracy, z odpowiednim dodat
                                          > kami na wyjście, imprezę i można nosić ją też na co dzień pielęgnując klasyczn
                                          > y styl.

                                          To bardzo zależy od podejścia, rodzaju pracy, a na pewno też i wieku. Ja bym nigdy nie poszła do pracy w takich ubraniach, jakie linkujesz, u Ciebie pewnie by moje nie zdały egzaminu. Chyba nic w tym złego :o) Natomiast rozmowa jest o tym, czy biuściaste sklepy zaspokajają potrzeby klientek, które do pracy i na imieniny do cioci też ubierają się różnie - mi się wydaje, że o tyle, o ile krojowo wybór nie jest taki mały, tak pod względem typu materiałów mogłoby być lepiej. A co już sobie klientki z tego wybiorą na jaką okazję, to już kwestia ich gustu i trybu życia.

                                          Nawet wesele
                                          > mnie nie przeraża, bo raz, że coś takiego w kręgu moim znajomych zdarza się nie
                                          > słychanie rzadko, a jak się zdarza, to jest to impreza z takich, na które można
                                          > założyć cokolwiek, niekoniecznie nawet sukienkę.

                                          No mówię, różnica wieku :o)
                              • yaga7 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 14:23
                                > w naszej kulturze z kompetentnym wygladem kojarza sie klasyczne kroje i tkaniny
                                > raczej, a nie dzianiny; a w takiej skolowanej, skunksie, poppy fields itd mozn
                                > a wygladac uroczo czy kobieco, jesli komus pasuja do sylwetki, ale do takiej pr
                                > acy sie te sukienki nie nadaja;

                                No i jak najbardziej się z tym zgadzam. I dlatego gdybym ja potrzebowała ciuchów kompetentnych, nie szłabym do BiuBiu ani Urkye, tylko już bardziej do Pepperberry. Tyle.

                                > rozumiem tez (chyba sie to rzeczywiscie z wiekiem robi;), ze sie coraz bardziej
                                > patrzy na jakosc materialu; w wieku studenckim w ogole by mi to do glowy nie p
                                > rzyszlo, teraz nawet na latanie po domu czy weekendowe spacery lubie miec np. c
                                > ieniutkie sweterki czy koszulki 100% merynos;

                                Też to rozumiem, też patrzę na jakość, ale z drugiej strony wolę mieć fyfnaście bluzeczek, które sobie co roku czy dwa wymienię na inne, niż 2 z mega porządnych materiałów, które będą mi się trzymać lata.
                                Natomiast fakt, płaszcze, kurtki, czy właśnie merynosy wolę mieć porządne, tu się zgadzam.
                                Podobnie chciałabym mieć porządny żakiet, spodnie czy spódnicę do pracy, gdybym potrzebowała. Więc wtedy albo szukałabym w sklepach z wyższej półki, albo dałabym komuś do uszycia.
                                • virgaaurea Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 15:04

                                  >
                                  > No i jak najbardziej się z tym zgadzam. I dlatego gdybym ja potrzebowała ciuchó
                                  > w kompetentnych, nie szłabym do BiuBiu ani Urkye, tylko już bardziej do Pepperb
                                  > erry. Tyle.
                                  Podobnie chciałabym mieć porządny żakiet, spodnie czy spódnicę do pracy, gdybym potrzebowała. Więc wtedy albo szukałabym w sklepach z wyższej półki, albo dała
                                  > bym komuś do uszycia.

                                  No dokladnie tak.
                                  A oprocz Pepperberry mozna szyc na miare. W PL poza duzymi miastami wcale nie kosztuje to duzo. Ceny takich uslug w wwie, a na scianie wschodniej (takie mam akurat porownanie) to niebo a ziemia.
                                  A poza PL sa takie miejsca, gdzie kosztuje to jeszcze mniej, do tego materialy u nas drogie sa znacznie tansze; Pewnie, ze tez mnie patriotyzm gospodarczy troche przekonuje i wolalabym wiecej pieniedzy wydawac w Europie, czy najlepiej w Polsce, ale jak sie nie ma, co sie lubi...;)

                                  > Też to rozumiem, też patrzę na jakość, ale z drugiej strony wolę mieć fyfnaście
                                  > bluzeczek, które sobie co roku czy dwa wymienię na inne, niż 2 z mega porządny
                                  > ch materiałów, które będą mi się trzymać lata.
                                  wiesz, mi nawet nie tyle chodzi o to, zeby one mi sie trzymaly lata, tylko o komfort uzytkowania - taki merynosowy sweterek jest cieniutki, jednoczesnie b. cieply, dobrze transportuje wilgoc na zewnatrz, nie smierdzi nawet przy b. dlugiej podrozy, nie musze prasowac, bezproblemowo sie pierze; mi sie przez te merynosy odechcialo zupelnie bawelny jesli chodzi o koszulki, sweterki czy skarpetki; trzymanie sie dlugo to "efekt uboczny", z takiej perspektywy 100pln za sweterek w pasujacym mi kroju i kolorze to nie jest jakas powalajaca kwota;
                                  • yaga7 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 15:13
                                    Dawaj lepiej źródło tych merynosów :)

                                    Rok temu kupiłam kilka merynosowych sweterków, ale niestety jak dla mnie mogłyby być dłuższe i bardziej biustoprzyjazne, no ale jak się nie ma, co się lubi...
                                    Super sweterek z dodatkiem kaszmiru mam z Pepperberry, faktycznie ciepły.
                                    Też chętnie przygarnęłabym całe stado sweterków, kardiganów, bluz merynosowych i kaszmirowych, ale nie sądzę, żeby któraś z naszych biuściastych firm zaczęła szyć takie sweterki, bo pewnie byłyby zbyt drogie. I zbyt mało popularne.
                                    • virgaaurea Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 15:40
                                      Akurat miesiac temu robilam uzupelnienie szafy w taka bazowke - i az sie boje napisac, ze prawie wszystko co chcialam znalazlam w Uniqlo wlasnie (czyli tak niepopularnej na forum sieciowce), wybralam 100% merynosa pure new wool (zwracam na to uwage zawsze), ale byla masa innych opcji (moher, alpaka, nie tylko 100%, blendy tez, tyle ze ja akurat wole 100%); Kroje proste, jednokolorowe (ja akurat takie wole, no ale jak ktos szuka wzorzystych czy jakichs fantazyjnych krojow to raczej nie ma), kolorow za to duuuuzo.
                                      Btw - maja tez mase swietnych rzeczy bieliznianych (typu takie podkoszulki cieniusienkie pod spod na jesien/zime, na ramiaczkach, wlasnie pod cienki sweterek) - nie kupowalam ich wczesniej, a juz stestowalam, bardzo fajny material , dobrze wilgoc transportuje i cieplutki);

                                      A ze sweterkow probiu - mam dzianinowy sweterek Urkye (taki szary, ten grubszy) i po dlugim i nieprawdopodobnie intensywnym uzytkowaniu - z czystym sumieniem polecam, ten akurat ciuch to im sie udal bezblednie, mimo ze to mieszkanka jakas;
                                      • amused.to.death Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 16:19
                                        Muszę się chyba przyjrzeć uniqlo - kiedyś oglądałam i całkiem sporo rzeczy mi się podobało (właśnie z bazówki) - jak oni wypadają z rozmiarami?
                                        Zamawiasz do Polski? Jestem ciekawa czy przychodzi przez pocztę polską czy przez kuriera.

                                        > A ze sweterkow probiu - mam dzianinowy sweterek Urkye (taki szary, ten grubszy)

                                        A ja wciąż pamiętam jak kiedyś Ula na jednym z poznańskich spotkań pojawiła się w absolutnie genialnym granatowym sweterku (który niegdy nie był do sprzedaży) - i mam nadzieję, że kiedyś pojawia się w sklepie:)
                                        • yaga7 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 16:29
                                          Właśnie znalazłam ich stronę i jest napisane, że nie ma wysyłki do Polski :(
                                          • amused.to.death Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 16:32
                                            a właśnie... chyba dlatego też się kiedyś u mnie skończyło tylko na oglądaniu:(
                                        • virgaaurea Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 16:37
                                          Znam tylko rozmiarowke chinska i HK - nie wiem, czy cie takie info urzadza?
                                          Europejska jest jakas inna chyba;
                                          Kupowalam stacjonarnie tam, wiec pojecia nie mam jak z wysylka;
                                          Natomiast ciuchy sa fajne, porzadnie odszyte i ze swietna imho relacja cena/jakosc nawet przy cenie z metki; A juz jak trafisz na przecene to w ogole pol darmo;

                                          Zawsze mozna jakims lowcostem na weekend poleciec do Londynu;)
                                          • amused.to.death Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 16:44
                                            > Znam tylko rozmiarowke chinska i HK - nie wiem, czy cie takie info urzadza?

                                            no nie bardzo:) Do Chin wciąż mi nie po drodze:D

                                            > Zawsze mozna jakims lowcostem na weekend poleciec do Londynu;)

                                            to w sumie nie jest głupi pomysł tym bardziej, że od jakiegoś czasu myślę też o tym, że muszę parę książek na żywo pooglądać:D
                                            • virgaaurea Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 16:57
                                              > no nie bardzo:) Do Chin wciąż mi nie po drodze:D
                                              blad:)
                                              jak uwolnia juana i przestanie byc nas stac, to bedziesz zalowac;)

                                              > to w sumie nie jest głupi pomysł tym bardziej, że od jakiegoś czasu myślę też o
                                              > tym, że muszę parę książek na żywo pooglądać:D
                                              no zwlaszcza, ze rozne rzeczy Uniqlo mam w roznych rozmiarach, wiec imho lepiej kupowac stacjonarnie;
                                              i na staniki mozna sie wybrac:D
                                              i moze Cie zainteresuje - te rzeczy bielizniane heattech kupilam teraz pierwszy raz - sa fajne wlasnie na podroze - przyjemnie cieple i dobrze schna przy sporej wilgotnosci;
                                        • kis-moho Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 19:29
                                          > Muszę się chyba przyjrzeć uniqlo

                                          Zajrzalam i przysiadlam. Orla Kiely w takich cenach?! I genialne kardigany... Do mnie niestety tez nie wysylaja, a szkoda, napalilam sie niezle :o(
                                      • yaga7 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 16:26
                                        Dzięki za info, tego sklepu nie znam, sprawdzę, czy mają sklep netowy.

                                        A ja akurat tego sweterka Urkye nie polecam, wyglądałam w nim +15 kg ;)
                          • madzioreck Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 16:12
                            Jeżeli myślisz, że lepiej zarabiający ludzie wydają na wszystko wię
                            > cej i lekką ręką, to się grubo mylisz. Poza tym można chcieć wydawać ciężko
                            > zarobioną forsę na inne dobra, takie jak lepsze mieszkanie, drogie podróże, wyk
                            > ształcenie dzieci, czy chociażby zabezpieczyć się przed biedą na starość.

                            No ale to już chyba wybór każdego, czy woli zainwestować w dobry ciuch, czy w drogie podróże... różnie dobrze można się domagać w tańszym biurze podróży luksusowych wycieczek, bo na naprawdę luksusowe to się nie chce wydawać, bo się woli na coś innego...
                            • amused.to.death Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 16:29
                              > No ale to już chyba wybór każdego, czy woli zainwestować w dobry ciuch, czy w d
                              > rogie podróże... różnie dobrze można się domagać w tańszym biurze podróży luksu
                              > sowych wycieczek, bo na naprawdę luksusowe to się nie chce wydawać, bo się woli
                              > na coś innego...

                              skoro już porównaliśmy do podróży to się wypowiem.
                              Nie stać mnie na wycieczkę z biurem podróży do egzotycznego kraju x, to się rozglądam, organizuje sama i za połowę ceny jadę na dwa razy dłuższe wakacje - czyli jakoś się da. Albo się poświęcam, płacę więcej i wymagam. I z ubraniami podobnie - albo płacę więcej i szyję/kupuję lepsze albo się rozglądam w poszukiwaniu czegoś dobrego - co zabiera więcej czasu i chudnę bo bo wiem, że przy mniejszym rozmiarze i przeciętnym biuście da się coś znaleźć.

                              A tutaj ja się czuję jak na wakacjach na Kubę w zeszłym roku. Otóż na Kubie jakość usług turystycznych była moim zdaniem fatalna, jedzenie przeciętne a za to wszystko za stosunkowo wysoką cenę. No więc proszę się nie dziwić, że mimo, że do Hawany chętnie bym wróciła, to ogólnie na Kubę narzekam i nie zachęcam specjalnie innych - i zdecydowanie szukam czegoś innego.
                              • roza_am Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 18:44
                                > A tutaj ja się czuję jak na wakacjach na Kubę w zeszłym roku. Otóż na Kubie jak
                                > ość usług turystycznych była moim zdaniem fatalna, jedzenie przeciętne a za to
                                > wszystko za stosunkowo wysoką cenę. No więc proszę się nie dziwić, że mimo, że
                                > do Hawany chętnie bym wróciła, to ogólnie na Kubę narzekam i nie zachęcam specj
                                > alnie innych - i zdecydowanie szukam czegoś innego.

                                Czyli - chciałabyś mieć albo niższe ceny, albo lepszą jakość za tę samą cenę. Cóż, tak to każda z nas by chciała. Niestety, realia mówią co innego.
                                • amused.to.death Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 18:59
                                  nie, przykład z Kubą raczej pokazywał, że dostałam produkt, który nie był wart swojej ceny (biorąc pod uwagę warunki). Nie to, że była strasznie droga, ale po prostu raczej nie była warta tej ceny. Biorąc pod uwagę kraje tegro rejonu.
                                  • roza_am Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 19:16
                                    > nie, przykład z Kubą raczej pokazywał, że dostałam produkt, który nie był wart
                                    > swojej ceny

                                    No właśnie. Czyli wolałabyś za tę cenę otrzymać lepszą jakość ("Czyli - chciałabyś mieć (...) albo lepszą jakość za tę samą cenę.")

                                    > (biorąc pod uwagę warunki).

                                    Pytanie co rozumiesz tutaj przez warunki? Czy ciuchy z dzianiny o raczej casualowym charakterze. Czy - ciuchy o specjalnej konstrukcji, szyte przez małą firmę, w dużej gamie rozmiarów. Bo w zależności od pktu widzenia zmienia się tutaj postrzeganie stosunku jakości do ceny.
                            • pierwszalitera Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 16:34
                              madzioreck napisała:


                              > No ale to już chyba wybór każdego, czy woli zainwestować w dobry ciuch, czy w d
                              > rogie podróże...

                              Ale ja się z tobą zgadzam. Nie zgadzam się tylko ze stwierdzeniem, że skoro więcej zarabiam, to muszę automatycznie wydawać więcej na ciuchy. Poza tym także osoba z niskimi dochodami może preferować ciuchy dobrej jakości.
                              • roza_am Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 18:38
                                Nie zgadzam się tylko ze stwierdzeniem, że skoro wię
                                > cej zarabiam, to muszę automatycznie wydawać więcej na ciuchy.

                                Nie musisz. Masz po prostu więcej możliwości wyboru.
                • boziaj Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 27.10.13, 13:44
                  Może jeśli się w kółko nosi dwie bluzki na raz, to szybciej się zniszczą - ja niedawno wyrzuciłam kompletnie znoszone biubiowe ciuchy sprzed dobrych 4-5 lat, bo dopiero teraz doszłam do wniosku, że już się zniszczyły w noszeniu i praniu tak, że nie da się ich już nosić...

                  to szczerze zadroszczę, bo niestety większość moich probiuściastych ciuchów nie jest w stanie dożyć 10 prań w stanie, który uznaję za bardzo dobry
                  prałam i w pralce i ręcznie i efekty podobne, niektóre zreszta z mechaciły się nawet nie od prania tylko od noszenia (w "miejscach kontaktu")
                  owszem, donaszam je jeszcze, "po domu" i jak nie widac co mam pod kurtką, do pracy nie moge sobie pozwolić na sukienki czy bluzki zmechacone (tak, wiem, zależy jaką kto ma pracę)
                  szczerze zal mi tych ubrań, bo zazwyczaj nie daje sie juz dokupić 2-ej sztuki, szkoda talentów konstruktorskich na słabe materiały
                  wreszcie jak na długość noszenia poszczególnej sztuki, to wypadają te ciuszki nie za tanio


                • slotna Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 29.10.13, 14:31
                  > są granice narzekania - a im więcej widzę narzeka
                  > nia, że BiuBiu i Urkye nie nadają się do pracy, to tym bardziej dochodzę do wni
                  > osku, że osoby narzekające nie miały w rękach tych ciuchów, nie przymierzały ic
                  > h i narzekają na podstawie zdjęć. A to jest w stosunku do obu firm nie fair.

                  Ja mialam, i to dopiero co, mierzylam bluzki stacjonarnie. Cienka, klejaca sie do ciala dzianina, musialabym byc 10-15 kilo szczuplejsza, zeby to na mnie dobrze wygladalo. Do pracy na szczescie moge nosic cokolwiek ;)
                • kasienka.body Trafione w dziesiątkę :) 29.10.13, 15:56
                  n/t.

                  -----------------------------------
                  Zapraszamy na jesienne kolekcje w sklepie BODY.
                  www.body.sklep.pl
                  kontakt@body.sklep.pl
    • amused.to.death Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 28.10.13, 16:12
      Nie wiem już gdzie mam sie dopisać, żeby wyjaśnić to co napisałam w tym wątku (tak się już rozrósł).

      W zasadzie chyba virgaaurea i pierwszalitera doprecyzowały o co mi chodziło.
      I faktycznie, zaczęło się od tego, że chciałam odpowiedzieć na posta, który stwierdzał, że nasze probiuciuchy są nie dla młodszych a dla starszych.

      W pracy nie mam specjalnego dresscode i w zasadzie mam ogromną swobodę w tym co bym chciała założyć (i wiem, że mam z tym szczęście - w porównaniu do wielu znajomych, którzy muszą się zdecydowanie bardziej starać) i w sumie to bym mogła nawet iść w podartych dżinsach, gdyby nie to, że moim zdaniem to kompletnie niepoważne i nieodpowiednie.

      Dla mnie pewne stroje czy elementy stroju są nieodpowiednie do większości prac (oczywiście są wyjątki) - te elementy to właśnie podarte dżinsy, duże dekolty i obcisłe sukienki/stroje. I owszem, widzę czasami tak ubranych ludzi w pracy i MOIM zdaniem powinni się częściej oglądać w lustrze przed wyjściem z domu - w związku z tym w sumie obowiązujące w różnych miejscach dresscode uważam za całkiem dobrą rzecz. I nie chodzi od razu o to, że ma być garnitur czy biała koszula.

      virgaaurea napisała:
      > rozumiem tez (chyba sie to rzeczywiscie z wiekiem robi;), ze sie coraz bardziej
      > patrzy na jakosc materialu; w wieku studenckim w ogole by mi to do glowy nie p
      > rzyszlo, teraz nawet na latanie po domu czy weekendowe spacery lubie miec np. c
      > ieniutkie sweterki czy koszulki 100% merynos;

      no chyba niestety się tak robi z wiekiem:)

      Ja miałam też na przykład problem z letnimi bluzkami z biubiu, gdzie materiały były dla mnie kompletnie nie odpowiednie na lato - za grube, za ciężkie, z mało przewiewne, zbyt szorstkie.
      I tym bardziej mi to przeszkadzało, że sporą część wakacji spędzam wyjeżdżając gdzieś z małym plecakiem - mam dwie lub trzy bardzo dobrej jakości turystyczne tshirty, które nonstop noszę i są one miłe/przewiewne i po x razy więcej praniach wciąż w lepszym stanie. Plus komfort użytkowania o którym pisze virgaaurea

      Nie rozumiem też kompletnie dlaczego tyle osób tak sie oburzyło kiedy w zasadzie skrytykowałam tylko pewien aspekt strojów urkye/biubiu.
      Posiadam - zwłaszcza biubiu i zwłaszcza bluzki w czarnym kolorze (najnowsze haarlemy, gdzie można regulować wielkość biustu są genialne - o wiele dla mnie lepsze od wcześniejszej kopertowej wersji gdzie musiałam zszywać dekold żeby nie mieć cycków ani biustonosza na wierzchu). Niestety, ponieważ posiadam wiem, że jakość bywa bardzo różna - niestety, i niestety wcale nie jest tak, że droższe znaczy lepsze.
      Co do ukrye, mam nadzieję, że będą wersje też z mniejszymi dekoltami - niestety odesłałam kieskę tylko z tego powodu, bo poza tym, była to świetna codzienna sukienka, ale nawet biorąc pod uwagę fakt, że to codzienna sukienka to ja bym zamarzła z takim dekoltem w zimniejszą pogodę.

      Co do krawcowych - w dużych miastach nie jest tanio, a poza tym... z doświadczenia znajomych wynika, że o dobrą krawcową wcale nie jest łatwo.
      Ciuchy Pepperberry posiadam - i faktycznie, uważam, że to dla mnie najlepsze probiuściaste ciuchy. Jak schudnę do właściwego rozmiaru to sobie w ogóle uzupełnię tam szafę. Na razie w sytuacjach awaryjnych, kiedy potrzebuję kolejnych pracowo-eleganckich ciuchów pożyczam sukienki pepperberry, od koleżanki, która ma je w dużych ilościach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka