Dodaj do ulubionych

głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek itd.

    • paulina_h81 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 25.04.08, 11:54
      mnie natura obdarowala szybko, bo w wieku 12, 13 lat juz mialam
      proporcjonalnie "wielkie piersi". i nigdy w zyciu nie zapomne...
      bylo lato, mialam koszulke na szerokich naramkach pod ktorymi
      chowaly sie naramki stanika, koszulka byla dosc luzna. pan
      taksowkach siedzac w samochodzie ktory mijalam wydarl sie na cala
      ulice: to tobie to Bozia nie zapomniala i zagwizdal. Boze... to mnie
      do dzisiaj gryzie, jak sobie to przypomne, to az sie zaczynam
      garbic... potworny uraz! przez to do niedawna a lat mam 27 prawie
      chowalam siebie i biust, bo naprawde nie chcialabym tego znowu
      uslyszec.
      dziewczyna ktora u nas pracuje w HR niechcacy a moze chcacy
      powiedziala kiedys: paulina ja ci naprawde wspolczuje. udalam ze
      tego nie slyszalam, a potem w lazience sie rozplakalam... ale coz,
      sa ludzie i ludziska
      • baryszka Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 25.04.08, 11:57
        wiesz, ja to bym chyba odpysknęła. no jasna cholera, to się nawet ciśnie na
        usta, że przynajmniej cycki można zoperować, a głupoty niestety nie, więc to
        chyba jej należą się wyrazy współczucia...

        Wiesz co? Biust do przodu i olać. jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim
        dogodził. Od pewnego czasu wychodzę z założenia, że moje istnienie na świecie
        nie ma naprawdę na celu tego, żeby się wszystkim podobać, wszystkim odpowiadać, itp.
        • paulina_h81 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 25.04.08, 12:34
          ja jestem dosc pyskata na kazdy inny temat, ale tematyka moje biustu
          paralizuje mi jezor... a szkoda. czesto sie spotykam podczas takich
          babskich pogaduszek z komentarzami "bezosobowymi" ale wiadomo ze
          odnosza sie do mnie. ale co tam :) najwazniejsze ze mnie i mojemu S
          sie podoba to co mam :)
      • jaagna Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 25.04.08, 12:20
        Paulina, ale koleżanka powiedziała ci to chyba wtedy, gdy nosiłaś źle dobrany rozmiar biustonosza, prawda? Wtedy nasz niewielki (bo 70GG to naprawdę średnio-maławy biust, przynajmniej mój) moze się wydawać paskudny: wiszący, rozlany i przy każdym kroku robiący "bim-bom".
        Moja koleżanka z pracy widzi, jak wciaż zerkam na Lobby i któregoś dnia mi powiedziała: "ale co ty robisz na tym Lobby Biusciastych? przecież ty nie masz duzego biustu?" - no i ma rację! Nie mamy duzego biustu! A ja jestem wzrostu krasnalowego i mój biust proporcjonalnie powinien wydawać się większy, niż Twój!
        Uszy i biust do góry! Nie przejmuj sie tym, co powiedziała koleżanka! Byłaś wtedy po prostu tylko źle ostanikowana!
        • paulina_h81 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 25.04.08, 12:33
          dzieki :)
      • lowca.stanikow Paulina 25.04.08, 21:55
        dobrze czytam, Ty masz 70GG?
        o nie mogę, hihi :)
        mam tyle samo i właśnie po ostanikowaniu zaczynam cierpieć na
        kompleks małego biustu, dzisiaj jak tłumaczyłam koleżankom w celach
        dydaktycznych, że mam miseczkę FF to z takim powiątpiewaniem jedna
        stwierdziła, że jakoś nie widać... :)
        muszę zacząć uważać, żeby nie wyjeżdżać z tekstami, że mam duży
        biust, bo wyjdę na mitomankę :)
        co i Tobie radzę (znaczy uważać z tekstami) :)))
        i życzę Ci też takiego faceta jak mój, który mówi z pobłażaniem - no
        co ty, TY masz duży biust? Ty to byś chciała mieć duży! :)
        • lowca.stanikow Re: Paulina errata 25.04.08, 21:57
          znaczy tłumaczyłam, że mam miseczkę GG, wybaczcie, obok kompa mam
          barek, a piątek trzeba uczcić :)
          • anka.matusewicz Re: Paulina errata 26.04.08, 00:02
            Dzisiaj na zajęciach z translatoryki tłumaczyliśmy pewien felieton i był tam zwrot po rosyjsku mniej więcej taki: "jak brocha na piersi rozmiaru czwartego". Wnioskuję, że rozmiar 4 w Rosji jest tym "większym" :) no więc musieliśmy podać swoje propozycje tłumaczenia. Dziewczyny zauważyły, że rozmiar ten nie jest w Polsce używany, wiec trzeba to przełożyć na jakiś rozmiar polski. Kolega (m.in. rosyjskojęzyczny, więc z tonem znawcy): można by "rozmiar 4" przetłumaczyć jako "rozmiar D". Dziewczyny pokiwały głowami na znak zgody... Wymknęło mi się, że D to przecież nie rozmiar, a jesli już tak przyjąć, to wcale nie duży, bo ja mam literkę D na metce (a same wiecie, że 75D to przecież tyci tyci jest)... Szkoda, że psorka nie jest z tych z poczuciem humoru, więc zareagowały jedynie najbliższe 2 rzędy, w tym parę moich uświadomionych koleżanek (zawsze coś).
            Nie mogę się doczekać kolejnych zajęć, żeby zobaczyć, jak ludzie to potłumaczyli :)
            • maith Kolega miał rację ;) 26.04.08, 01:28
              Kolega z tonem znawcy miał rację - jego tłumaczenie uwzględniało niewiedzę
              felietonisty. Ichni rozmiar 4 (w Polsce też niektórzy używają takich określeń)
              jest taką samą bzdurą, jak nasz rozmiar D ;)
              Jakby ktoś chciał wytknąć felietoniście niewiedzę, to przy felietonie
              poprawionym przez tłumacza nie dowie się, że felietonista się nie zna ;)
              Oczywiście to się przydaje w dyplomacji. Pamiętam kiedyś przemówienie wówczas
              prezydenta Wałęsy, z którego rozumiałam wyłącznie angielskie tłumaczenie ;)
        • paulina_h81 Re: Paulina 26.04.08, 10:41
          no mam 32 GG no, za chwile poczuje ze mam tylko piegi, bo cos ie
          odezwe na forum, to ktos sie "milutko" smieje, ze to sa maluszki a
          nie piersi :). moj S jak zaczynam cos mowic na ten temat, patrzy na
          mnie czule i nazywa jego malutkim cycuszkiem he he he. nie jest zle,
          musze po prostu zmienic sposob myslenia. a wlasnie sie dowiedzialam,
          ze rozmiar mojej mamy noszacej 80d (o zgrozo!!!) jest 80K, czyli
          jakies 36D i dla niej na bravissimo jest wiekszy wybor niz dla mnie
          he he he. biore sie za nasze biusty ostro :)
          milej soboty!!
      • nikon-ka Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 26.04.08, 23:01
        Wyobraźmy to sobie... źle ostanikowana biuściasta, piersi chowa w ramionach zamiast wypiąć je dumnie do przodu, z jej zachowania można wywnioskować, że jej biust jest dla niej ciężarem (nie koniecznie fizycznym)...
        I jak tu jej nie współczuć???


        Najgłupsze, co można sobie zrobić, to wpędzić się w kompleksy. Dziewczyny, nie róbcie sobie tego!
    • anyankaaa Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 26.04.08, 22:27
      Mnie zabił komentarz dotyczący dużych biustów, który kiedyś wygłaszała była dziewczyna mojego męża (na żywo oczywiście go nie słyszałam, znam z opowieści :)
      Panienka na każdym kroku, przy jakiejkolwiek rozmowie dotyczącej dekoltów czy biustów, uporczywie i z wielką zaciętością powtarzała, że duże biusty są "obrzydliwe" i "niemodne" i zaznaczała, że we Francji ideałem są piersi mieszczące się do kieliszka od martini (!) i większe piersi są monstrualne i nienormalne... Jak można się domyślać dziewczyna była bardzo płaska i cierpiąca na tym punkcie na szalone kompleksy...
      Dziwne, ale moje 30G nieuchronnie zmierzające do 28H mnie się wydaje całkowicie normalne i wcale nie za duże :)
      • lukrecjabo Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 07.05.08, 10:12
        Niektórzy po prostu nie myślą, co mówią. Walną ni z gruszki, ni z pietruszki,
        ale nie wezmą pod uwagę, że komuś mogą wyrządzić przykrość
    • zuzia_8 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 27.04.08, 10:14
      to był chyba najżałośniejszy tekst jaki słyszałam:
      "my mamy prosty test czy cycki to cycuszki czy mleczarnie
      pod cycka włożyć ołówek
      jak wypadnie to są cycuszki
      jak sie zatrzyma pod biustem bo biust go przytrzyma to już cucochy
      pełną gębą - takiech nie lubimy"
      • baryszka Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 27.04.08, 11:47
        A kto tak powiedział? :o
        • salsa.loca Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 27.04.08, 21:46
          Dziewczynka z takiego jednego forum:)
          padło tez określenie "mleczarnia" i "wymiona"
          • maith Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 27.04.08, 23:33
            Człowiek musi bardzo siebie nie lubić, żeby tak obrażać innych.
            A co do "testu ołówka", to w zależności od tego, kto go wygłasza, to brzmi
            inaczej ;)
            Większość Polek nosi źle dobrane staniki
            • elayne_trakand Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 28.04.08, 11:02
              Mój biust test ołówka przechodził bez problemu do 30-tki czyli do pierwszego
              karmienia ;)
              Tylko że biust miałam niewielki, nosiłam staniki 75C a potem 75D (teraz już mogę
              sie tylko domyślać jakie na prawdę powinnam wtedy nosić)
              W moim środowisku uważano, że jeśli test ołówka nie wypada dobrze, to trzeba
              chodzić w staniku, żeby miał podtrzymanie i zadbać o skórę kosmetykami a nawet
              suplementami np. omega3, CLA, wit. E
              Nigdy nie słyszałam, żeby ktoś w tym temacie powiedział coś nieprzyjemnego.
          • zuzia_8 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 28.04.08, 10:21
            najgorsze jest to, że ona uważa, że wszystko jest ok. Bo taki test
            ołówka jest stosowany przez gorseciarki (???) i tyle.
            Bo wg niej normalny biust to taki, spod którego ten ołówek nie
            wypadnie! no żałość normalnie...
            • maith Ten cały bzdurny "test ołówka" ma multum wersji 28.04.08, 12:32
              -jest też taka, że jak nie wypadnie, to dlatego, że biust za mały
              -i taka, że ustawiony przy zgięciu nie powinien wypaść, bo jak wypadnie to za
              mały, a wypaść powinien dopiero cm niżej, dopiero jak wtedy nie wypadnie, to
              obwisły.
              Każdy wybiera, co mu pasuje.

              A PRAWDA jest taka, że faktycznie małe biusty są w stanie przytrzymać ołówek
              dopiero przy sporym obwiśnięciu, a niektóre nawet i przy obwiśnięciu go nie
              przytrzymają, natomiast spod dużych najczęściej nie wypada ustawiony w zgięciu,
              nawet u bardzo młodych dziewczyn, z jędrnym biustem.

              Reasumując, ten cały "test" jest do dupy, bo niczego nie określa.

              Gorseciarki? ;) wg niej określają, czy biust nie jest za jaki?? ołówkiem? ;))))
              Skup się, a zobaczysz, że to najgłupsza rzecz, jaką słyszałaś ;) Nie mówiąc o
              tym, że wg jej pomysłu najnormalniejsze są biusty silikonowe oraz bardzo małe,
              rozheblowane po klatce złymi stanikami. Bo spod tych 2 typów nie wypadnie choćby
              nie wiem co. Nigdy. Biedna dziewczyna leczy pewnie jakieś kompleksy, bo ludzie
              normalnie nie napadają na innych tak bez sensu, próbując na siłę definiować
              "normalność".
              • zuzia_8 Re: Ten cały bzdurny "test ołówka" ma multum wers 28.04.08, 12:47
                ja się nie przejęłam. Co pomyślałam o autorce - to moje.
                • joannea Re: Ten cały bzdurny "test ołówka" ma multum wers 01.06.08, 12:58
                  powiedz kolezance, ze niektore z Lobby przechodza test: ja mam 30G, a teraz to
                  juz bardziej GG, prawie 30tke na karku, i olowek mi wypada. A wcale nie mam
                  rewelacyjnego ksztaltu czy jedrnego biustu. Moja przyjaciolka z najladniejszymi
                  piersiami, jakie widzialam (idealna, obfita kropla) zawsze ten olowek
                  przytrzymuje. Test olowka naprawde nie jest miarodajny...
      • the_mariska Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 27.04.08, 11:48
        mam rewelacyjny pomysł - test ołówka przeprowadzać tylko w staniku. Jeżeli
        ołówek wypadnie znaczyłoby to co najwyżej tyle że niezbędna jest szybka
        interwencja Lobby i koniecznie zmiana rozmiaru ;)
        • turzyca NOBLA dla Mariski!!! 27.04.08, 11:55
          Za powyzszy tekst rzecz jasna.
          • lukrecjabo Zgadzam się w 100%:)))n/t 07.05.08, 10:16

            I know, it`s only rock and roll
      • j-o-l-a Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 27.04.08, 22:37
        Dziewczeciem mlodym jeszcze bylam (ale biust juz mialam), gdy gdzies
        uslyszalam/przeczytalam o tym "olowkowym tescie". Test przeprowadzilam, olowek
        nie wylecial i tym sposobem wpadlam w kompleks "obwislego biustu", ktory chyba
        nadal we mnie tkwi. Co za debil to to wymaslil!!



        A wracajac do tematu. Biustu duzego nie mam, zwykle 30F, z tym, ze w dobrze
        dobranym staniku rzeczywiscie wyglada na wiekszy niz w 75C.
        "Kolezanka" (taka w cudzyslowiu wlasnie, z wyraznym przerostem ego na dodatek) z
        nagana (?) obrzydzeniem (?) stwierdzila: "Ty masz takie wielkie piersi."
        Ja: "Wielkie? Nie. Wielkosc piersi to my mamy taka sama, tyle ze przy twojej
        figurze sie ta wielkosc gubi"
        A co tam, niech sobie mysli, ze jest za gruba ;)
        • aadrianka Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 28.04.08, 08:36
          Dziewczęciem młodym będąc, otrzymałam w prezencie książkę z
          serii "Nastolatki...": "Nastolatki pielęgnują urodę". Tamże
          zamieszczony był opis testu ołówka: "... jeśli ołówek nie wypada,
          jest podtrzymywany przez pierś, konieczne jest noszenie
          specjalistycznego stanika". 13 lub 14 lat miałam, ołówek nie wypadł,
          ja zaś tak samo jak j-o-l-a popadłam w głębokie kompleksy na wiele
          lat. Mignęła mi właśnie kusząca myśl wystąpienia z żądaniem
          odszkodowania za straty moralne (odszkodowanie co do ostatniego
          grosza przeznaczyłabym na staniki).
          • melmire Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 01.05.08, 21:20
            Hihi, ciekawe cot to jest "specjalistyczny stanik".
            Ja juz gdzies pisalam, ze mi spod jednej piersi wypadal, a spod drugiej nie, i
            mialam kompleksy krzyzowe :) zamiast sie cieszyc ze jeden mam duzy a drugi
            jedrny, to martwilam sie ze jeden mam maly, a drugi obwisly.
          • villanden Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 01.05.08, 22:24
            aadrianka, juz drugi raz dzisiaj musze sie podpisac pod tym co
            napisalas (zaraz wyjdzie, ze Cie forumowo przesladuje ;-) )
            Mnie tez ta koszmarna ksiazka i niewypadajacy olowek wpedzily w
            kompleksy. Mam wielka nadzieje, ze takie bzdury nie sa juz wydawane.

            A przy okazji, znalazlam niedawno swoj pamietnik z czasow jak mialam
            13 lat i juz wtedy narzekalam na swoj biust... Zrobilo mi sie zal
            siebie z przeszlosci, szkoda, ze 15 lat temu nie bylo lobby.
            • aadrianka Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 01.05.08, 22:39
              Pewnie, że prześladujesz;) Nosisz 30G, tak jak ja. I jeszcze wynika
              z Twojego powyższego posta, że w zbliżonym wieku jesteśmy:D
          • lacchi Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 26.06.08, 17:49
            O to to! Też tak miałam dziewczęciem będąc nieletnim (13-14) i też miałam
            kompleks, że piersi to mam obwisłe już w tak młodym wieku
    • groszka2 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 01.05.08, 21:01
      Tak...moje koleżanki na taką jedną dziewczyne mówią Mleczna..:/
      Ciekawe swoją drogą co mówią o mnie jak mnie nie ma w pobliżu...
      • kasiamat00 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 01.05.08, 21:52
        Polecam zmianę koleżanek. Jak najszybszą.
      • lukrecjabo Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 07.05.08, 10:19
        No to to już żenada, naprawdę...
    • paulina_h81 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 02.05.08, 11:48
      wlasnie dzisiaj rano uslyszalam od kolegi z pracy (geja), ze moje
      assets sa ogrome. a ja ze spokojnym sumieniem odwrocilam sie,
      usmiechnelam i powiedzialam ze ja je lubie :). nie mysle zeby to
      bylo zlosliwe z jego strony, ale czasami przypadkiem mozna komus
      sprawic troche przykrosci.
    • ticon Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 05.05.08, 22:03
      Gadałam przed chwila przez telefon z dawno niewidzianą koleżanką i jakoś zeszło
      na staniki. Zachwycona świeżym ostanikowaniem wyznałam, ze teraz mam miskę G. W
      telefonie zamarło. Długo trwała cisza, po czym usłyszałam: - O Jezu... jeszcze
      ci cycki urosły??? I to tak strasznie???
      • wensday Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 07.05.08, 10:08
        Może to troche z innej beczki, bo to nie dotyczy wrednych przyjaciółek, ale byłam w szoku jak faceci zwracają uwagę na niektóre rzeczy... zupełnie inaczej niż nasze typowe "przyjaciółki". Przed nawróceniem z 80C na 70D (wiem niewiele w porównaniu z tu niektórymi ;), gadałam kiedyś z moim przyjacielem, który podkochiwał się w dziewczynie o kswyce "biuściasta". Oprócz przymiotów ducha oczywiście zachwycał się jej kształtami, że takie fajne i w ogóle. Podkochiwał się nieszczęśliwie, więc często o niej rozmawialiśmy. I pewnego dnia jak mu już zauroczenie minęło, temat znowu zszedł na Biuściastą, to mi powiedział, że te jej piersi wcale takie fajne nie są, bo obwisłe. Ja w konsternaccji się pytam skąd wie, czy miał okazję oglądać topless, że takie sądy wypowiada. A on, że nie, że oglądał Trinny i Susana przypadkiem , ten odcinek o biustonoszach i potem sobie obejrzał dawny obiekt uwielbiania i mi wyliczył: zapięcie podjeżdża do karku, cyc wylewa sie nad miseczką a cała konstrukcja przemieszcza się niezbyt bezpiecznie w zakresie od pępka do żuchwy gdy biegnie.... :| Ja w szoku zaczęłam się zastanawiać jak to u mnie wygląda i czy mnie też tak poobcinał...
        Najlepsze było, że swoimi spostrzeżeniami "Fachowca" podzielił sie z kolegami z akademika, którzy biust biuściastej wielbili ponad wszelką wątpliwość i w ciągu jednego tygodnia straciła wielu adoratorów. A mój kolega jako znawca stał się sądem najwyższej instancji dla wydziałowych biustów...
        O to jak można stracić popularność przez źle dobrany stanik...
    • the.munsters Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 21.05.08, 20:38
      Dzisiaj miałam dość śmieszną sytuację w szkole. Moje koleżanki rozmawiały o
      wielkości biustów i takie tam. Z ciekawości zapytałam jedną, z małym biustem, w
      dodatku bardzo niska i szczuplutka, jaki nosi rozmiar. 70A. Od razu powiedziałam
      jej, że ma na 100% zły rozmiar, bo obwód 70 noszę ja (a mam 173 cm wzrostu i
      postawna taka jestem ;). Na to ona, że JA NIE MOGĘ mieć takiego rozmiaru. :D:D:D
      Już się powstrzymałam, żeby się nie zaśmiać głośno. ;)
    • monika3411 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 23.05.08, 09:07
      Wczoraj byłam na imieninach u teściowej. No i mój mąż jakoś sprowadził rozmowę
      na staniki (że Monice to odbiło całkiem na ich punkcie i takie tam). Zaczęło się
      więc wypytywanie przez panie jaki też mogę nosić rozmiar miseczki (oczywiście
      stanik składa się wyłącznie miseczki ;-) ). Było to na zasadzie zgadywanki : DD
      - pudło, F - pudło. Po tej informacji oczy pań zrobiły się okrągłe i padło
      pytanie : TO JAKI??? Na co odpowiedziałam : H z obwodem 75. I dodałam z
      uśmiechem nr 5, że to rozmiar angielski, polski to by był co najmniej K. Mało
      się nie zakrztusiły drinkami :-)))) Komentarz : toż to kalectwo (!!!). Na co mój
      mężuś : nie żadne kalectwo, tylko macie źle dobrane staniki. I poleciał
      pogadanką o ciasnym obwodzie mierzonym na wydechu, o tym, że obwód to podstawa,
      a ramiączka wcale nie muszą być szerokie i w ogóle.... Tu ja zrobiłam oczy jak 5
      zł. Byłam z niego baaaardzo dumna :-))) Panie słuchały bardzo uważnie, ale
      stwierdziły, że one wolą swoje "staniki" po 4 zł :-((( Bo kto to słyszał
      WYRZUCIĆ 180 zł na stanik. Szkoda :-((( Żałuję, że nie miałam ze sobą katalogu
      Bravissimo :-((( Ale już jutro kolejna impreza w tym samym składzie, więc na
      pewno będę go miała :-)))
    • mariareis Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 30.05.08, 23:06
      Wiecie, mam strasznego doła, aż się popłakałam (stara baba;). Dziewczynie z
      rodziny (wysoka, szczupła, wręcz chuda - czyli przeciwieństwo mnie), której
      dobrałam właściwy rozmiar (z lekkim niedowierzaniem to przyjęła, ale ona zwykle
      tak z dystansem do wszystkiego podchodzi, taka trochę emocjonalna zimna ryba -
      czyli znowu przeciwieństwo mnie), zupełnym przypadkiem załatwiłam okazyjnie do
      mierzenia stanik w rozmiarze 65FF. Od razu wiedziałam, że miski za duże o dwa
      rozmiary i jej to powiedziałam, chodziło tylko o zmierzenie obwodu. Dzwonię do
      niej i pytam się, jak tam przymiarka. I co słyszę: noo co ty, to jest za duże,
      taka czapeczka na głowę i siostrze też nie podchodzi. Ale tak żeśmy mówiły, że
      ta kobieta, na którą ten stanik pasuje to jest... nooo...obdarzona przez naturę
      (ton jakby patrzyła na krew i wydzieliny), jakaś PATOLOGIA...
      Między tym "obdarzona przez naturę" a "patologią" były jeszcze moje coraz
      wścieklejsze dopytywania: że co? ale dlaczego?. Rozłączyłam się, córka akurat
      zaczęłą płakać, więc miałam powód, zresztą dobrze, bo we mnie buzowało.
      Kochane, ja mam pewnie 70J (jestem w trakcie uściślania rozmiaru), więc
      powiedzcie mi, jeśli biust o 20 cm mniejszy w obwodzie od mojego to patologia,
      to co ja jestem? Mutant, monstrum? Miałam dość, wróciły wszystkie koszmarne
      kompleksy, których nabawiłam się jako dziewczynka - biust zaczął mi rosnąć, gdy
      miałam 10 lat, moim koleżankom dobrych parę lat później. Większość głupich
      odzywek facetów,bab i lekarzy przerobiłam na własnej psychice. Gdy osiągnęłam
      pewien wiek, to się skończyło. Dzięki Lobby i nowym stanikom nawet polubiłam
      pierwszy raz moje piersi. A tu się okazuje, co tak naprawdę inni myślą na temat
      mojego wyglądu. Nie posądzam tej osoby o celową złośliwość, tylko o arogancję i
      bezmyślność, no i jednak dosyć grubą skórę, bo nie wszystko, co się myśli trzeba
      zaraz otoczeniu komunikować. Ale było mi przykro, wolałabym się tylko złościć.

      Ale się rozpisałam.
      • myszka.xww Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 30.05.08, 23:18
        mariareis, to nie patologia, to niewiedza li tylko i jedynie -
        powiedziala ta, co nosi 70JJ :D

        dzisiaj w tramwaju, dwie dziewczyny siedzace obok (jedna biusciasta,
        druga mniej), scenicznym szeptem, zerkajac na mnie:
        MB- aaaaaale biust, wstydzilabym sie wyjsc z takim na ulice
        B - swinia jestes.

        Zgadzam sie, ze swinia. Bo biusciasta dziewczyna miala zapiecie na
        szyi, a ja zalowalam, ze nie mam piersiowki ze soba :( Mniej
        biusciasta tez zapinala sie przez glowe.
        • ottiss Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 31.05.08, 00:25
          ja bym chyba sie odwrocila i zapytala ja
          (oczywiscie dumnie wypinajac piers)dlaczego by sie wstydzila.ale to chyba przez wrodzona zlosliwosc,ktora czasem sie aktywuje
      • zuzia_8 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 31.05.08, 00:18
        to nie bezmyślność czy gruboskórność. To zazdrość. Niektórzy,
        szydząc z innych, podnoszą swoje ego. mam taką jedną w otoczeniu, w
        dodatku w rodzinie, to wiem co piszę :)
      • maith Mariareis 31.05.08, 01:29
        Mariareis, zupełnie bez sensu wzięłaś to do siebie.
        Niektóre małobiuściaste dziewczyny bardzo się załamują, kiedy mierzą i miseczki
        okazują się znacznie za duże. I ona pewnie też się załamała, tylko że z tego co
        piszesz zupełnie nie radzi sobie z emocjami, więc nie potrafiła Ci uczciwie
        powiedzieć w czym problem. Ona pewnie w ogóle nie skojarzyła tego z Tobą, no
        może tylko o tyle, że Ty na pewno nic nie rozumiesz, bo nie masz takich problemów.
        Nikogo nie usprawiedliwiam, ale nie wpadaj w swoją czarną dziurę kompleksów
        tylko dlatego, że zderzyłaś się z czarną dziurą tamtej dziewczyny.
        • mariareis Re: Mariareis 31.05.08, 08:58
          Wiesz, maith, ona na pewno nie ma kompleksu małego biustu, bo sama mówiła, że ma
          raczej duży i ma problemy ze znalezieniem staników. Nie wiedziała po prostu, że
          istnieją obwody 60 i 65, no i wytłumaczyłam jej powód zaniżania obwodu i
          zwiększania miski przy dobieraniu stanika, sama nosiła jakieś upolowane 70D.
          Macie rację, że nie powinnam brać do siebie takich tekstów, zresztą takie
          załamania nastroju zdarzają się najczęściej przy nagromadzeniu drobnych
          nieprzyjemności w jednym czasie, ja tak miałam wczoraj. A swoją drogą nie
          spodziewałam się jednak takich tekstów po niej, pozuje na taką wyluzowaną i
          światową Europejkę. Wypadałoby zastanowić się czasem nad tym, co się mówi.
          Zły nastrój mi minął,niech dalej sobie sama radzi, będzie chciała coś zrobić, to
          wie, gdzie ma szukać - pokazałam jej stanikomanię, stronę mariski, sklepy, więc
          jeśli będzie chciała to da sobie radę.
          Dzięki za odzew:)
          • maith Re: Mariareis 31.05.08, 15:41
            Ma kompleks, bo zareagowała bardzo klasycznie i to z ogromną przesadą. A im
            bardziej ktoś swoje kompleksy sztucznie wypiera, z tym większą przesadą reaguje
            w sytuacji, kiedy się z nimi znów zderzy. Kompleksy trzeba przepracować, mieć
            ich świadomość, wtedy bez trudu można je zwalczyć. Wypieranie to takie
            zamiatanie śmieci pod dywan.
            Dziewczyna twierdziła, że ma duży biust, a ten stanik zburzył jej to
            przekonanie. Szczególnie że pewnie założyła go nieprawidłowo i większość biustu
            nie została włożona do środka.

            Na LMB pierwsze reakcje "ale ta miska jest wielka" często idą w parze z "po
            prawidłowym założeniu okazała się tylko trochę za duża, a po miesiącu bułkuje".
            Ale do happy endu trzeba odrobiny współpracy.
            A z nią będzie problem, bo skoro na siłę definiuje się przez "duży biust", to
            nikłe szanse, żeby skorzystała z pomocy LMB.
            • mariareis Re: Mariareis 01.06.08, 10:19
              No dobrze, nie będziemy spierać się o istnienie kompleksu "małego biustu" u tej dziewczyny;)

              Masz rację, że będzie miała problem z właściwym dobraniem sobie stanika, bo nie zaczęła od lektury odpowiednich wątków, tylko od razu poleciała do sklepu (internetowego), ale też nie po to, żeby kupić (tym samym wkraczając na dłuższą drogę znalezienia rozmiaru), tylko żeby poogladąć. Bo ona przez internet stanika nie będzie kupować, ona chce w sklepie poprzymierzać. No, ja też chcę, i wszystkie jak tu jesteśmy na Lobby, też chcemy - i może za 10 lat to się spełni. Ale ja nie zamierzam do tego czasu chodzić w ... nie wiem czym, bo nawet Doreen jest na mnie za mała.

              Wkurzyła mnie, bo chciałam dla niej dobrze, a ona mi nie wierzy, nie słucha mnie i jeszcze obraża!!!

              No, poskarżyłam się;)

              Na szczęście mam inne znajome, które są rozsądniejsze i lepiej wychowane, i niedługo poszerzą krąg uświadomionych stanikowo kobiet.
              Jak widać faza depresyjna mi przeszła, zaczęła się zdrowa faza złości;)

              A tamta jak mnie POPROSI o pomoc, to ją rzecz jasna otrzyma;)
    • m.arta.m Mamusia Kochana :) 07.06.08, 23:32
      Ostatnio od swej Rodzicielki (nienoszącej, nietolerującej staników i
      nierozumiejącej, na co to komu, twierdzącej, że to niepotrzebna, niewygodna
      zbroja, która tylko przeszkadza) po tym, jak powiedziałam (bez pretensji,
      zarzutów), że obecny stan mojego biustu to efekt tego, że jak zaczynał mi
      rosnąć, to nie nosiłam staników (sama powiedziała, że ona nigdy nie "kupowała mi
      pierwszego stanika") usłyszałam, że to nie jest kwestia noszenia lub nienoszenia
      stanika, tylko kształtu biustu samego w sobie. Że to tak jak np. z nosami- jedni
      mają sterczące, a inni opadające i tego nie da się zmienić...

      Ciągle się zabieram za pokazanie jej kilku Biustów Tygodnia- żeby zrozumiała,
      czemu nagle wraz ze mną do domu przyjeżdżają "czapeczki dla bliźniaków" zamiast
      stanika...
    • end.of.world11 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 12.06.08, 19:40
      dziś na przerwie zapytałam znajomej jaki nosi obwód (taka chudzinka) a ona na to, że 34 (ło matko). To jej mówię, że 34 to ja mam, a ona prawie połowa mnie... na to druga babeczka się wtrąca, że tak, mam rację, ona też 34 a przecież podobnej budowy do mnie i w ogóle ta pierwsza to za duży nosi i powinna zmniejszyć, ale wtedy miseczke zwiększamy. Więc myślę sobie, 'AH! Mam sprzymieńca! I to kobiete dorosłą, która wzbudza większy 'respekt'!!! JUPI!!!' Ale jak doszło do tematu miseczek, a ja zaczęłam się żalić, że to nieszczęsne F to jednak za małe, że jak ramiączka podciągnę to bułkuje, ale na nowy czekam itp, to ta (niby) uświadomiona mówi:
      -COOOO?! F???! Za małe? Ja mam DD i jest ok! To nie możliwe, żebyś miała większe piersi ode mnie!!!
      Więc nieśmiało mówię, że 108-110cm w biuście a to F to naprawdę za małe, bo o tu wychodzi... Na co usłyszłam:
      - JA MAM 112cm I NOSZĘ DD I JEST DOOOOBRE!!! CHYBA PRZESADZASZ Z TYM F!!!
      Spojrzałam na jej biust i tak na pierwszy rzut oka to się dobrze ułożony wydał, więc stwierdziłam, że może inną budowę ciała ma niż ja a mi się wylewa, co widać :/
      Przykro mi się zrobiło, więc się nie kłuciłam. Stwierdziłam, że poczekam na mój większy staniczek i jej pokaże, niech se babol przymierzy i zobaczy, że będzie lepiej.
      A jak ją później w trakcie pracy obserwowałam, to dostrzegłam efekty tego 'dobrze dobranego DD' w postaci bułek przypachowych i wylewania się biustu z miseczki podczas schylania. I pewna jestem, że pod pachą znalazłabym zimowy (na taka srogą zimę, dla całej rodziny)zapas piersi.
      Stara, a głupia, bo zamiast posłuchać to atakuje:(((
      • ungore Cóż.. 22.06.08, 19:46
        Tak sobie pomyślałam, ze wypominamy tym wrednym babom, pseudo
        przyjaciółkom różne teksty a przyznam się szczerze, że coraz
        częsciej mijam na ulicy kobiety (głównie czarnoskóre przodują w
        fatalnie dobranych stanikach), którym biust tak się kołysze przy
        każdym kroku, że na ich miejscu bałabym się o uzębienie.. i wtedy
        włazi we mnie diabełek i mam ochotę krzyknąć "Kobieto, łap je bo
        zaraz Ci wypadną!".. Oczywiście nigdy tego nie zrobię i wiem, że to
        strasznie chamskie z mojej strony no ale jak codziennie jestem
        atakowana zewsząd piersiami wołającymi o pomoc ze źle dobranych
        staników... to po którymś razie ma się już dość.
    • vesper_lynd Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 22.06.08, 20:36
      hmm, to ja zareagowałam trochę... hmm, przesadnie ;) na pewien tekścik.

      Na usprawiedliwienie dodam, że impreza, ja po kilku ginach z tonikiem i odziana w bluzkę z dekoltem zwracającym uwagę na atrybuty ;) Także ogólny zwrot spojrzeń zgromadzonych facetów skoncentrowany na moim odzianym w Inferno biuście.
      Pod łazienką kolejka plotkujących panienek, w tym trzy tzw. znajome, z których jedna rzuciła sobie w powietrze "Ale klata!!!", gdy przechodziłam. Przyboczna gwardia żeńska zachichotała jadowicie. Dziewczę od tego tekstu raczej płaskie, ale wydekoltowane do granic możliwości.
      Ja na takową zaczepkę podeszłam do niej, spytałam tylko "CO???", uzyskałam odpowiedź: "NIC" i spłoszone spojrzenie. Złapałam za ten jej dekolt zsunąwszy mocno w dół do pępka odparowałam: "No, u ciebie też niezgorzej!". Reszta obecnych dziewczynek się zatkała równo. Nie było wokół żadnego mężczyzny, więc nie zrobiłam jej aż takiego wstydu (a przy okazji sobie...).

      Wiem, że agresywnie, ale ja naprawdę mam już dość przez całe życie wysłuchiwania wulgarnych, chamskich zaczepek żuli, facetów w autach stojących przy przejściu dla pieszych, czy nawet takich pseudo-przyjaciółeczek....
      • lawendowata Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 22.06.08, 20:46
        vesper_lynd, mam nadzieję że dzięki temu następnym razem pomyśli dwa razy zanim
        coś takiego chlapnie ;)
      • baryszka :))))))))) 25.06.08, 13:38
        BOSKIE!!!
      • asiabbasia Ja też bym tak chciała ;-) 25.06.08, 22:24
        To znaczy chciałabym mieć tyle tupetu i odwagi, żeby zareagować tak
        jak Ty na głupie teksty i zaczepki :-)))

        I próbuję sobie wyobrazić minę tych panienek ;-)))
    • ycik Re: głupi komentarz przyjaciółki-niestety 30.06.08, 00:59
      niedawno wlasciwie odkrylam forum i gdy spotkalam sie z przyjaciolka to jej
      mowie o tym odkryciu i staram sie ciut wprowadzic w temat.Powiedzialam jej np ze
      moim wlasciwym rozmiarem powinno byc 60H a ona na to;tak duzo???? Moze i wiele
      kobiet tak reaguje, w sumie nielatwo z dnia na dzien przyjac do swiadomosci ze
      H-osma litera w alfabecie to biust nie niespotykany, ale smutniejsze dla mnie
      bylo to co powiedziala na to ze obwod powinien z tylu byc dosc u dolu a nie
      podjezdzac,mianowicie,ze ona zawsze myslala, ze"tak nosza tylko stare baby"...:(
      ale moze sie jeszcze dziewczyna nawroci:)
    • end.of.world11 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 30.06.08, 01:54
      Jeszcze niedawno byłam na etapie prób uświadomnienia koleżanek z pracy. Niestety, one wiedzą lepiej. ZAWSZE.
      Przykład- siedze smutna na przerwie, podchodzi znajoma. Pyta, co się stało. Więc jej mówie, że w sklepie byłam, babka mi źle stanik dobrała i 25Ł poszło se bo metki oberwałam. I teraz muszę większego szukać. Ona w szoku:
      - Jak to dobierała ci stanik? To ty nie wiesz, jaki masz rozmiar?
      Więc jej tłumacze jak krowie na granicy, że 38C to nie rozmiar, teraz mam 34F i jest za małe, o tu się bułki robią...
      Ona: CO? NORMALNE F będzie na Ciebie za duże!!!
      Ja: ??? A co to jest normalne F?
      Ona: No, NORMALNE!!!
      Ja: Nie ma normalnego i nienormalnego F. Miseczka F różni się od siebie w zależności od obwodu.
      Ona spojrzała na mnie dziwnie, zabrała swoje rzeczy po które przyszła i wyszła.

      Kilka dni później znów siedzę na przerwie zła. Powodem była wizyta w M&S. Ta sama koleżanka się pyta:
      -A ty co taka smętna?
      -A bo byłam wczoraj w M&S, przymierzałam wszystkie staniki z większą miseczką dla 34 i dupa.
      -Ej, ale 34 to moja mama nosi!
      (mama jest bardzo szczupłą osobą, ja mam pod biustem 86cm i jestem dużo większa od niej, od tej koleżanki również)
      -Widać, nosi za duży. Dla mnie 34 jest zazwyczaj dobry, chyba że to wielgaśny M&S :(
      -Ale ty mówisz o brytyjskiej rozmarówce???
      -Tak, brytyjska 34, polska 75. Co w tym dziwnego, przecież obwód się ROZCIĄGA!
      - Ja tam jestem wąska pod biustem, noszę 38 i jest dobrze. Nic mnie nie gniecie i nie uwiera...
      -Taaa... buty w rozmarze 48 też by cie nie uwierały.

      Wyszłam. Nie byłam w nastroju do dalszej konwersacji.

      A jeszcze niedawno ta sama dziewczyna twierdziła, że mamy takie same biusty. Z czego ona oczywiście jest dużo szczuplejsza w talii. Przestała gadać takie bzdury, jak chciałam kupić koszulę jaką ona sobie sprawiła i zapytałam w jakich rozmiarach mają. Z wyższością w głosie odpowiedziała:
      - Na wyprzedaży kupiłam, i mieli rozmary tylko do 10.
      Na co ja odpowiedziałam, zupełnie spokojnie:
      -Jak ty to robisz że z takim biustem jak ja zakładasz na siebie bluzkę w rozmarze 10 a ja się w cyckach nie dopinam??? NO JAK???!!!
      Widownię, dość sporą zresztą- zatkało :D
      • mlodzik88 Re: głupie komentarze kelerek 12.07.08, 23:49
        Jako że zaczęłam pracować w pizzerii gdzie są prawie deski kelnerkami to wam
        powiem jak sobie usłyszałam ich rozmowę po wyjściu pani z dużym a nawet wielkim
        biustem i dużym dekoltem:
        - Słuchaj ale ta babka ma duży biust
        - No mogła by mi trochę oddać
        - NO
        - Pewnie i tak by się cieszyła jakby trochę jej ubyło.
        No normalnie gdyby nie fakt, że nie chce mnie się z nimi gadać to bym im
        powiedziała, że pani nie ma na sobie rozciągniętego t-shirtu tylko ładną bluzkę
        z dużym dekoltem i na bank jej nie przeskadza rozmiar jej biustu. Ale poprawię
        się na następny raz.

        O a inne ich spostrzeżenia to, to, że jak ma się duży biust i jest się młodą
        dziewczyną to jest się w ciąży, normalnie myślałam, że na podłogę wyląduje :D
        • turzyca Re: głupie komentarze kelerek 13.07.08, 00:52
          Mlodziku, na tym forum nie uzywamy okreslen, ktore moga sprawic przykrosc innym
          kobietom. Deska jako okreslenie kobiety o mniejszych piersiach zalicza sie do
          takich wlasnie okreslen, wiec nie uzywaj ich. Nastepny post lamiacy regulamin
          zostanie wyciety. Moze sprobuj napisac to, co napisalas, jeszcze raz w taki
          sposob, by nikomu nie sprawic przykrosci?
    • kuraiko Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 13.07.08, 00:49
      no nie no..... :( czytam ten wątek i co widzę??
      że dziewczyny same piszą, że ich 70 GG, czy 75 D to "małe biusty" :
      (((
      no i jak ja nie mam mieć kompleksów ze swoim 70 E/F (dawne 75C),
      swój biust uważałam zawsze za średni ze wskazaniem na duży :(
      a tu się okazuje, że mam mały :((((
      jak możecie pisać takie rzeczy? :(((
      ok, niektóre dziewczyny to może mają 60J, ale nie jest ich aż tak
      dużo, znam może jedną osobę, która by się kwalifikowała.
      a "mały biust" to wg mnie rozmiary do 60D-E, 65E, 70C, 75B i 80A :(
      czy jakoś tak
      no i znowu wpadłam w dołek zwany "mam mały biust", zwłaszcza że
      ostatnio rzadko słyszę komentarze, że duży, a jak jeszcze nosiłam
      80B/C to mi się przydarzało...
      • turzyca Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 13.07.08, 00:55
        Chyba na LMB byl taki watek o postrzeganiu wlasnego biustu i okazalo sie, ze
        dwie dziewczyny majace identyczne wymiary i podobna sylwetke moga miec zupelnie
        odmienne "operacyjne" marzenia, jedna moze marzyc o zmniejszaniu biustu, podczas
        gdy druga moze zbierac na powiekszanie.

        A tak naprawde biusciastosc to stan umyslu, a nie kwestia literek i cyferek. :)
        Prosze nie wpadac w kompleksy tylko popatrzec sobie, jaki masz sliczny biust w
        nowych stanikach. :)
      • the_mariska Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 13.07.08, 01:26
        Duży biust to taki, którego właścicielka uznaje, że jest duży. Z
        małym jest podobnie. Nie ma jednoznacznego kryterium, że na przykład
        powyżej 100 centymetrów biust możemy zakfalifikowac jako duży. Ja
        uważam moje 30G/GG za średni biuścik, może nawet czasem z tendencją
        do średnio-małego, a mam koleżankę która uważa swoje 28F za duży
        biust (który moim zdaniem jest raczej mały, ale duży w stosunku do
        jej strasznie szczuplutkiej sylwetki). Skoro do tej pory uważałaś
        swój biust za średni, to czemu masz tak dalej nie uważać?

        Często się zdarza u nas na forum, że dziewczyna która miała sporo
        kłopotów z powodu, jak jej się wydawało, dużego biustu, nagle
        odkrywa, że problemem nie jest biust sam w sobie tylko beznadziejne
        zaopatrzenie sklepów bieliźnianych. Taka dziewczyna, po znalezieniu
        swojego rozmiaru dochodzi do wniosku, że jej biust wcale nie jest
        duży, zwłaszcza że ładnie podniesiony zajmuje optycznie mniej
        powierzchni na klatce piersiowej. Stąd często pojawiające
        teksty 'mam tylko malutkie 70G' - które najczęściej są skutkiem
        ubocznym zniknięcia wszystkich 'problemów dużego biustu' i są
        stwierdzeniami raczej radosnymi.


        Jeszcze jedno, czemu w ogóle miałabyś mieć kompleksy z powodu
        swojego biustu? Dlatego, że inne dziewczyny twierdzą, że mają małe
        piersi? Czy dlatego, ze nie słyszysz idiotycznych komentarzy których
        wszystkie mamy serdecznie dosyć? Dopóki sama nie polubisz swojego
        ciała, będziesz uzależniona od komentarzy innych osób. Więc
        proponuję na dziś wielki uśmiech w stronę lustra, ono na pewno
        odpowie tym samym. I duży kubek czekolady na gorąco, zawsze mi
        pomaga kiedy mam koszmarny humor ;)
        • kuraiko Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 13.07.08, 03:29
          ja w ogóle mam problem z postrzeganiem samej siebie... i często
          wpadam w doła...
          czy nie pisałam już o tych komentarzach przyjaciółki "przy twojej
          tuszy wcale nie masz dużego biustu" no i to co ostatnio mi
          wypisywała na moje doniesienia o rozmiarze 70F - "moja mama nosi C,
          a ty masz mniejszy biust od niej", sugerowała, że prawie wszystkie
          koleżanki, znajome, etc. mają większy biust niż ja i ona zawsze się
          dziwiła, że "co ja gadam, że noszę C" ;(
          być może gdybym nie miała od dzieciństwa kompleksów to byłoby
          inaczej... a tak jestem niska, z nadwagą i powiedzmy średnim biustem.
          szczerze powiedziawszy uważam, że z rozmiarem np 70H wyglądałabym
          jeszcze mniej proporcjonalnie. (moim zdaniem najlepsze kryterium to
          stosunek do sylwetki i postury. dla dziewczyny o wadze 40kg na 160cm
          wzrostu 65E to może być spory biust, natomiast dla dziewczyny, która
          ma 170cm i waży 65kg to może być mało)
          w sumie mogę zrozumieć dziewczyny, które spotykały niemiłe przytyki
          z powodu wielkości biustu ;)
          a czekolada na gorąco tuczy xD
      • pierwszalitera Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 13.07.08, 01:57
        A mnie rozmiar biustu potrafi zmieniać się dwa razy dziennie. ;-) Raz patrzę do lustra, szczególnie rano, bez ubrania i wydaje mi się maleńki. W porównaniu z brzuchem i pupą. ;-) A dwie godziny później w szybie wystawowej widzę kobietę z naprawdę sporą objętością klatki piersiowej. W porówniu z brzuchem i pupą. ;-) Babska teoria relatywności. ;-)
        • kuraiko Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 13.07.08, 03:31
          ahahaha dobre :))))
          mnie nigdy się biust nie wydaje większy, za to pupa w domu wydaje
          się większa, a talia szersza, natomiast w wystawach sklepowych
          wyglądam jak patyczak (szkoda, że tylko w wystawach)
          • velika Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 13.07.08, 11:48
            Ja zawsze uważałam, że mam duży biust, a po zmianie rozmiaru z 75 C przeszłam na
            65FF. Teraz po migracji jest 65 G i w życiu bym nie pomyślała, że jest mały.
            Pamiętam jak tuż po uświadomieniu poszłam na ploty do małobiuściastej
            koleżanki(nie da się łajza uświadomić!!) i pierwsze co powiedziała to: Boże,
            jakie ty masz wielkie cycki:D Ja zawsze przez otoczenie byłam postrzegana jako
            dużobiuściasta, nawet moja mama, który ma tylko trochę mniejszy biust ode mnie,
            uważa, że mój jest za duży:) A przecież moja siostra nosi 60HH, z którego
            wyrasta:)Zawsze też spotykałam się raczej z miłymi komentarzami na temat moich
            piersi i pełne uwielbienia spojrzenia wszystkich kumpli utwierdzają mnie w
            przekonaniu, ze mam fantastyczny biust;)Nie można patrzeć tylko na cyferki,
            każda z nas ma przecież inną sylwetkę, inaczej też patrzy na siebie. Forum
            bardzo pomaga w akceptacji siebie i swojego ciała i przyznam, że nigdy się tak
            dobrze we własnym ciele nie czułam, jak teraz:)
          • pierwszalitera Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 13.07.08, 16:52
            E, to nie chodziło o to, w której szybie, czy lustrze biust wygląda na mniejszy czy większy. Tylko, że wszystko jest relatywne i zależy od oczu spoglądającego. A interpretacja, czy duży, czy mały, ładny, czy brzydki, powstaje zawsze w twojej głowie. I na to można mieć wpływ. :-)
      • pitupitu10 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 13.07.08, 12:05
        Kuraiko, a co cię obchodzi, że Magda Iksińska czy Kasia Nowak uważa swój czy
        inny rozmiar za duży / średni / mały? Liczy się to, co TY myślisz o swoim
        biuście :) Ja przy moim starym 75C uważałam się za dużobiuściastą ( a
        przynajmniej wyższe rejony stanów średnich) i otoczenie mnie w tym utwierdzało.
        Mogę nawet powiedzieć, że miałam lekkie kompleksy s tego powodu zanim trafiłam
        na Lobby. Teraz noszę 65DD z tendencją do 60F. Często czytam na LMB wypowiedzi
        dziewczyn z moimi wymiarami, które narzekają, że "nic nie mają" i miotam się
        między śmiechem a zadumą. Rozmiar to nie wszystko! Liczy się wzrost i budowa
        ciała. A najbardziej liczy się to, co ci siedzi w GŁOWIE!
        • justinehh Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 13.07.08, 19:54
          a ja przed chwilą usłyszałam od mojej odpornej na prawidłowe ostanikowanie
          mamusi że mam cyce jak balony, które ciągle rosną ...
          • turzyca Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 14.07.08, 13:09
            Az mi brak slow, zeby napisac, jak glupie to jest zachowanie. No bo co ta
            kwestia zmieni? Czy Ty masz wplyw na rozmiar Twoich piersi? Czy tu jest jakas
            proba rozwiazania problemu tudziez "problemu"? Glupi komentarz, majacy na celu
            tylko zranienie i ew. poprawienie sobie humoru czyims kosztem. Strasznie
            przykre, ze cos takiego robi rodzona matka swojemu dziecku.
        • kuraiko Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 14.07.08, 02:28
          hehhhh a dzisiaj na basenie (miałam strój z miskami i do tego tam
          były poduszki!!!!), ta wspomniana przyjaciółka popatrzyła na mój
          biust krytycznie i powiedziała "i ty mówisz, że nosisz D?" :/
          no to ja jej znowu wykład.... a tak btw, to ja nigdy nie nosiłam D,
          tylko 80B/C, 75C, teraz 70E/F (a 75D i 70D to tylko wyjątki w
          rozmiarówkach ;) )
          cóż... nie każda kobieta się nie przejmie tym, że ktoś wartościuje
          jej biust :/
          ja powiedziałam swojemu facetowi "a jakbyś się poczuł, jakby np w
          szatni po zajęciach sportowych twoi kumple powiedzieli ci, że masz
          małego penisa i wszyscy dookoła na pewno mają większe?" :P
        • kuraiko Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 14.07.08, 02:29
          może jak mi biust zmigruje to będę się lepiej czuła ;)
          • baryszka Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 14.07.08, 09:57
            No ja raz myślę - o rany jaki ja mam mały biust, on ZNIKA!!! (moje wymiary
            78/108, wzrost 167, raczej duża :] )
            A potem patrzę - wielkie lustro. A w nim ja - z każdą piersią większą od głowy
            ;) I zaczynam myśleć, jak to zmniejszyć :D

            A co do małej pupy i wąskiej talii w sklepach - to możliwe, bo często wstawiają
            "odchudzające" lustra :]
            • kuraiko Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 14.07.08, 14:24
              o niee, mnie chodziło o szyby wystaw ;) i to nie tylko z ubraniami :P
              ja jestem wąska jak się patrzy na mnie z boku...
              poza tym podobno wyglądam na 10kg więcej wagi, a mój biust na ze dwa
              rozmiary mniejszy, jeśli wierzyć tym komentarzom :/
              ja w ogóle jakaś nieproporcjonalna jestem...
      • szelmiasta Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 14.07.08, 14:29
        Tak jak już dziewczyny pisały: wszystko siedzi w głowie. Nie daj sobie wmówić,
        że masz duży albo mały - masz, jaki masz i bądź z nim szczęśliwa.

        Ja z moim wcześniej 75B/C uważałam, że biust mam taki mało-średni i zawsze
        mówiłam, że nie obraziłabym się, gdyby był trochę większy. Ale odkąd trafiłam na
        Lobby i zmieniłam rozmiar na 65FF/G uważam się za biuściastą osobę z ładnym,
        proporcjonalnym biustem. Oczywiście, są dziewczyny z trochę albo dużo większym
        od mojego, ale to nie znaczy, że nie mogę uważać własnego za taki akurat :-).
        Wiem, że rozmiarowo na Lobby plasuję się bliżej LMB niż LB, ale czuję się
        biuściasta i już! :-)
    • martvica Moja matka 14.07.08, 18:13
      Nie dam jej w wątku o mamach, bo komentarz był głupi i babski.

      Dostałam zamówione staniki, cztery sztuki, trzy za małe a jeden dziwny. Przy
      przymierzaniu straplessa który po zapięciu na najciaśniejszą haftkę podjechał mi
      do góry (miseczki odstawały od biustu na centymetr):
      -e, nie jest taki zły... a jakby go zapiąć luźniej?

      A na zakończenie: e, zostaw chociaż jedne, jak schudniesz będą w sam raz.
      Rozumiem dowalanie się do mojego brzucha, tyłka czy ud, ale jak schudne z piersi
      to mi się figura zepsuje. A jak schudne pod biustem, to już będzie koszmar bo
      przestanę się mieścić w 70-tki, o czym nie omieszkałam jej powiedzieć.
    • kuraiko Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 22.07.08, 01:14
      hehh przyjaciółka napisała, że kupiła niby dobrany stanik (firmy na
      T) i że jej mama stwierdziła, że za duży. laska sama twierdzi, że
      nosi 85D, kupiła 90D (mama jej zwęziła), a potem jeszcze 80D i niby
      jest dobry.
      a o to jej komentarze, co do mojego 70E/F :/
      "ty E/F ????????????????????????????? o_O ja mam D....... 85 D "
      "Ty przemyśl to E/F bo to OGRRRROOOOOOOOMNA miseczka. wiem co mówię.
      ty masz o połowę i trochę mniejszy biust ode mnie [żal;((] więc
      jakim cudem masz rozmiar gwiazdy porno???????"

      hehhh....
      wysłałam jej linka do stanikowego matrixa ;P
      mam nadz. że jeśli wejdzie na lobby, to nie obczai tego wpisu bo
      dostanę ochrzan :/
      no ona ma akurat rację, że ma większy biust niż ja. ale jeśli miski
      z 90D są na nią dobre, a obwód 80 pasuje, to wymiary mniej więcej
      80/107 tak "na oko" czyli jeśli nie brytol 75G, to jakieś
      polskie... "nie produkują?" 80G ??
      • maith Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 22.07.08, 04:54
        Trzeba było się z nią założyć. Miałabyś kasę na nowy stanik ;)
      • alxandra Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 23.07.08, 02:56
        Z tym rozmiarem gwiazd porno coś mi się z moich doświadczeń
        przypomniało:D

        Liceum-pierwsza klasa,pierwszy tydzień zajęć. Dwie wybitnie znudzone
        zajęciami koleżanki wymieniają się spostrzeżeniami na temat wyglądu
        innych na karteczkach papieru. Ja mam przyjemność siedzieć za nimi i
        widzę:
        I- A ta *** to ma cyce jak gwiazda porno.
        II- A fuj, pewnie obwisłe na maksa
        I- Jak jakiś facet się nią zainteresuje to przez te cycki
        II- Chyba nie, cycki wielkości "Cycoliny" większość nie lubi

        (Pisownia chyba oryginalna)

        Wtedy byłam jeszcze zakompleksioną istotką, ale wypomniałam im to na
        Studniówce jak obie przyszły bez pary. Taka wredna istota czasami ze
        mnie:)
    • kuraiko i znowu złośliwość... ile można :/ 23.07.08, 03:46
      przyjaciółka ze mnie szydzi, że nie mam co robić, bo się stanikami
      zajmuję... :/ to ta wspominana kilka razy drobna (60-65 powinna
      nosić), która usiłowała mi wmówić, że nie mogę nosić miseczki E "bo
      jej mama nosi C, a ma większy biust niż ja" (btw to się okazało, że
      jej mama nosi 80C, no to raczej większa miska niż w 70F polskim ;) )

      no i dzisiaj lasce wkleiłam kilka postów z lobby, gdzie dziewczyny
      pisały o tym, że Melisa szyje na zamówienie nawet N.
      reakcja: "no, zapytaj sie, N w sam raz dla ciebie:P"

      :/ aż mi się odechciewa z nią gadać... dziewczyna nosi za szerokie
      obwody, zarabia więc jakby zechciała to spokojnie mogłaby coś
      zamówić z zagranicy i za nic nie chce wierzyć, że mogłaby założyć 60-
      65 z miską większą niż C/D :/
      ale uwagi co do mnie to już mogłaby sobie darować, bo przy niej
      mierzyłam np 70E Feliny i widziała jak to wygląda...
      • maith Kuraiko, jest taka mądra zasada 23.07.08, 17:01
        Kuraiko, jest taka mądra zasada - "Idiotkom nie pomagamy".
        Możesz komuś wytłumaczyć w czym rzecz, ale jeśli trafisz na idiotkę, to nie
        marnuj na nią swojej cierpliwości. Przecież to, co przekazujemy, to też jest
        wiedza. Czemu masz ją na siłę wpychać komuś, kto Ci jeszcze dokucza? Jesteś
        masochistką, czy co?
        Tu masz wątek obowiązkowo do przeczytania:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=81520136&a=81520136
        A koleżance powiedz, że nie masz co z nią rozmawiać, jak nie rozumie. Jak chce,
        to możesz się z nią natomiast założyć, że E to nie rozmiar, dlatego 70E i 90E
        będą miały całkiem inne miski. I miska w 90E będzie wyraźnie większa. Jest
        pewna, że to ona ma rację, to zakładacie się, idziecie do sklepu, szukacie 70E i
        90E do porównania, a na końcu ona jest do tyłu o kwotę, o którą się założyłyście.
        Bo marnowanie na nią czasu i tłumaczenie jej czegokolwiek na Twój koszt (w
        znaczeniu wystawiając się na jej złośliwości) mija się z celem.
        • kuraiko Re: Kuraiko, jest taka mądra zasada 23.07.08, 17:23
          hehh ona już zobaczyła, że miska w 80B jest sporo większa, niż w
          70B...
          chyba jej się wydaje, że "chwalę się" że mam duży biust :/ a wcale
          tak nie jest, bo dla mnie to oczywiste, że jedna koleżanka ma ode
          mnie większy, a inna mniejszy...
          moim zdaniem kwestie dobrze dobranej bielizny powinny interesować
          każdą kobietę, a na pewno osoby młode zainteresowane modą. hehh
          to niech ona przy swoim 65 (na oko;) ) pod biustem nosi 70b/c a ja
          przy moim 75 będę nosiła 70e/f i git :P

          ale wiecie, dałam piersiówkę na galerię na nk i ona oczywiście dała
          złośliwy komentarz, że "nie mam już co robić w domu"...
    • end.of.world11 taak, to jednak ja jestem wredna 23.07.08, 07:54
      pomalutku udaje mi się uświadomić moją małobiuściastą koleżankę. Sukcesem było kupno obwodu już nie 34 a 32 i stwierdzenie, że nadal lata po plecach, więc trzeba szukać węższego (dodam, że ma pod biustem pewnie z 65cm, zmierzyć się nie daje bo zawsze coś).
      I tak siedzimy w pracy na przerwie, ona mówi o wczorajszym zakupie owego stanika i ja się niezmiernie cieszę, mówie jej że są przecież 28 i może spróbować. Na to wtrąca się jedna z 'Tych-Co-Wszystko-Wiedzą' (z ok.75cm pod biustem i noszonym rozmiarem obwodu 38) z tekstem, że ona nie rozumie czemu taaaki wąski obwód, szczególnie u mnie- różnica ok.12cm.
      To jej odpowiadam:
      -Ja noszę BIUSTO- NOSZE. A nie sutkozakrywacze, które dobrze wyglądają jedynie na manekinach, wieszaku lub rosyjskiej wioślarce. Jeśli nie wiesz, co to jiest biustonosz, zapraszam na wikipedie.

      taaak, wiem- to ja jestem ta zła, wredna i niemiła. Ale dziewczyna swoim oślim oporem i chamstwem zasłużyła sobie i nie zamierzam zmieniać do niej podejścia.
      A swoją drogą na wiki to napewno któraś z Was wrzuciła to hasło :))
      • ocisza Re: taak, to jednak ja jestem wredna 23.07.08, 09:06
        Effuniak się kiedyś przyznała, że przyłożyła rękę do opisu w wikipedii :-)
    • teahousemoon Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 23.07.08, 11:44
      "komediowa sprawa jak dla mnie... bo wiecie ja rozumiem, że miseczka na wielkość
      w tym staniku i w 75C może być identyczna.. ale ta filozofia, że biust ma się
      trzymać na tych paskach od obwodu a nie na miseczkach jakos nie do mnie nie
      przemawia kiedy ktos mi wciska, że mam nosić coś w czym sie będę dusić i
      niestety to, że to jest rozciagliwe niewiele moim zdaniem zmienia bo i tak wbija
      się w ciało i wygląda conajmniej nieestetycznie ( bo mi sie nawet 70tki wcinają
      a co dopiero 65)

      chyba ktos po to wymyslil 75 zeby pasowalo na taki obwod a nie zeby ktos sie
      musial zastanawiac czy 65 nie bedzie lepsze na jego 75"

      "bo tam maja swoja filozofie, ze wiekszosc kobiet nosi zle dobrane bisutonosze,
      ktore splaszczaja biust itd

      mnie wyszlo 60g, ale nosze 70, bo w 60 bym nie mogla oddychać"

      !!!
      • megiddo0 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 23.07.08, 13:07
        jesli chodzi o trzymanie na obwodzie podrzuc jej przyklad z
        plecakami turystycznymi-te nowego typu tez nie trzymaja sie
        praktycznie na ramiaczkach tylko na 'obwodach' (z reguly na biodrach
        i na klatce piersiowej)-ma to sluzyc odciazeniu ramion i kregoslupa
        a przyklad na niemozliwosc uduszenia ma przeciez pod nosem w pracy...
      • aniazawieja biust się trzyma... na miseczkach 23.07.08, 14:06
        idea biustu trzymającego się "na miseczkach" mnie uwiodła. Wspaniale, ciekawe dlaczego ja (i inne biuściaste) wcześniej na to nie wpadłam.
        Chociaż z drugiej strony - pytanie na czym trzymają się rzeczone miseczki? Lewitują w powietrzu jak fakir? Wiem, przecież głupia nie jestem - one się trzymają na ramiączkach.
        Ale zaraz zaraz, co z bezramiączkowcami, na czym one się trzymają? Cuda jakieś, czy co?
        E, to za trudne dla mnie. Faktycznie, kto to wymyślił, że kobiety noszą źle dorane biustonosze? Chyba się dziewczyny nudzicie, ot co.
        Byście prawowały ciężko, to by się Wam te głupoty w głowach nie lęgły, a biusty grzecznie choć nieco smętnie zwisałyby do pasa. Bo komu to przeszkadza?
        :DDD
      • kuraiko Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 23.07.08, 17:26
        gdyby producenci biustonoszy byli "oświeceni" to mogliby produkować
        70-tki opisane np 75 ;)
    • katheria Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 24.07.08, 16:34
      Mnie się zdarzyło coś tak głupiego, że aż się w głowie nie mieści.
      Mój biust jest sensacją u mnie w grupie, a w grupie mam praktycznie same baby,
      oczywiście wszystkie płaskie ;/
      I one wymyśliły sobie taką teorię: mam słoniowatość jąder, w związku z czym
      przerzucam je sobie przez plecy i dlatego mam taki duży biust.
      Niezłe, co?? Żeby coś takiego wymyślić trzeba mieć naprawdę chory mózg :)
      W sumie tak mnie to zszokowało że nie wiedziałam jak się zachować ;/
      • plica Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 24.07.08, 22:37
        > Mnie się zdarzyło coś tak głupiego, że aż się w głowie nie mieści.
        > Mój biust jest sensacją u mnie w grupie, a w grupie mam praktycznie same baby,
        > oczywiście wszystkie płaskie ;/

        taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa? a sa takie ?
        • masza.s Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 29.07.08, 13:41
          Ja mam tylko siedemnaście lat, ale tym lepiej, bo na szczęście przez moją własną
          durnotę biustu nie zdołałam sobie zepsuć. W każdym razie mi zawsze koleżanki
          powtarzały, że biust "to tylko tłuszcz, gdybym schudła, miałabym o wiele
          mniejszy, zawsze się chudnie z biustu". A ja noszę rozmiar 38 i wcale nie mam
          nadwagi! Teraz jestem na diecie, ale nie z powodu biustu i rozmiar wcale nie
          drgnął. No i ten podział "A-małe, B- średnie C- duże D- gigantyczne", to mnie
          wbiło w straszliwe kompleksy, bo moje 75D ( prawidłowe 65H) się wylewało
          "drzwiami i oknami", fuj.
          No i jeszcze - nie powinnam pokazywać biustu ( dekolty), bo to źle wygląda.
          Pamiętam, że moja wychowawczyni mi powiedziała, że wyglądam jak "matka
          karmiąca", przez co się aż popłakałam ( przyszłam w sukience odciętej pod
          biustem, z rękawkami, dekolt na guziczki - prześliczna i idealnie dopasowana,
          wcale nie nieprzyzwoita). W ogóle moja wychowawczyni mówi, że z moją figurą
          (jakbym była mutantem) to muszę nosić tylko golfy, bo to wygląda nieładnie,
          nieestetycznie i nieprzyzwoicie. A z takim biustem w prawie każdej normalnej
          bluzce mam dekolt. Wcale nie jakiś okropny. Mam sobie uciąć te cycki?
          Wychowawczynię lubię, ale mam dość tych idiotycznych uwag, cenię ją jako
          nauczycielkę, ale to przesada.

          A mój biust wcale nie jest jakiś duży, mój chłopak ( który zwrócił mi uwagę, że
          noszę złe staniki) sam powiedział, że mógłby być większy.

          No i przez takie uwagi zaczęłam ukrywać biust, garbić się i mieć trochę kompleksów.

          Jeszcze denerwują mnie uwagi małobiuściastych, że im przynajmniej "biusty do
          kolan nie obwisną". I miałam kompleks mało jędrnego biustu, chociaż jest w
          naprawdę niezłej formie, bo nie zdążyłam go zepsuć.

          No, się wyżaliłam. Ale te uwagi wychowawczyni mnie zabolały. Moje piersi nawet
          nie wyglądają na wielkie, bo przecież nie są aż takie duże, prawda?
          • pierwszalitera Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 29.07.08, 14:21
            Oj, kochaniutka! Coś ta twoja wychowawczyni wyżywa swoje kompleksy na tobie. Widocznie masz biuścik całkiem niczego sobie do popatrzenia i kobieta nie wytrzymuje porównania. Tak zwykła babska zawiść i nauczycielki wcale nie są na to odporne. Na dodatek wykorzystuje nieładnie swój autorytet, by ci dokuczyć. Ja bym się na twoim miejscu z tą sympatią do nauczycielki zastanowiła, bo sympatia powinna być obustronna, a jak ja kogoś lubię, to na pewno nie wypominam mu rzeczy, na które nie ma zupełnie wpływu. No bo twoja wina, że ładny biust ci urósł? Bardzo to niepedagogicznie wmawiać komuś kompleksy. Zrób jej na złość i noś dekolty. Niech zżera paluchy z zazdrości. ;-)
            • masza.s Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 29.07.08, 14:37
              Dziękuję. Mi się wydaje, że część starszych osób ( to Ukrainka w wieku lat 60,
              takie twarde babsko) uważa, że duży biust jest nieprzyzwoity. Ale zawsze go
              widać. Czy golf założę, czy coś, zawsze ten biust mam. Według jednej z moich
              babci też nie powinnam nosić dopasowanych (dopasowanych, nie obcisłych jak
              baleronik) rzeczy, bo mam typową figurę klepsydry - wystającą pupę i piersi.
              Wychowawczyni potrafi pomóc i świetnie uczy, ale ma ogromne wady, to fakt.
              Ja nie zamierzam nosić worków po ziemniakach. Uważam, że ubieram się naprawdę
              przyzwoicie i nie ma w mojej figurze nic niestosownego.

              Ale zawsze jest dziwnie. Nie spotkałam nastolatki z moim rozmiarem biustu,
              chociaż pewnie to ukrywają po prostu. ;)

              Na szczęście moja mama jest super, jak się dowiedziała, że produkują większe
              staniki ( nosi sama jakieś eFki, ale to stanowczo za mało), to dzisiaj ją
              mierzymy i ja, z racji czasu w wakacje będę jej szukała modeli. :)

              Jeszcze trochę mnie bolą te uwagi nastolatek "fuj! nigdy bym nie chciała mieć
              takich wielkich piersi!".
              • pierwszalitera Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 29.07.08, 15:12
                Nie zawracaj sobie głowy staromodnym babcinym gadaniem. To jest jeszcze z czasu, kiedy kobiety nie mogły o sobie stanowić i jedyną obroną przed męskimi atakami była cnota. W ciele kobiety, w mężczyzny zresztą też, nie ma nic nieprzyzwoitego. A jeżeli ktoś tak myśli, to jest to jego problem, a nie twój. Masz prawo lubić, pokazywać swoje ciało, czerpać z niego przyjemność i sama o nim decydować. :-)
                • kuraiko Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 01.10.08, 23:24
                  wychowawczyni i kompleksy?? no nie przesadzajmy....

                  w moim liceum był rygor. to jest tzw "elitarna szkoła", jeszcze z 5-
                  10 lat temu tam szły największe kujony (w tym ja ;) ), obecnie może
                  trochę mniejszy prestiż... no i były zasady zaraz po rozpoczęciu !
                  klasy, zawarte w regulaminie:
                  - nie ubieramy bluzek na ramiączkach
                  - wystające staniki nie są tolerowane
                  - dekolty również
                  - nie wolno nosić mini i krótkich spodenek
                  - nie wolno malować paznokci na ciemny kolor (w praktyce odpadała
                  również intensywna biel, pastelowy fiolet jak i granat na
                  paznokciach u stóp)
                  - makijaż dozwolony tylko dyskretny - jak dziewczyna miała mocny
                  make-up to była wysyłana do toalety żeby zmyć, tak samo zresztą jak
                  paznokcie - wychowawczyni wręczała zmywacz :/

                  tak więc za głęboki dekolt można było dostać całkiem zasłużoną
                  uwagę, i to wcale nie z powodu czyichkolwiek kompleksów....
                  (pamiętam jak odwiedziła mnie tam przyjaciółka chodząca do "luźnego"
                  LO, była w mini i wszyscy się na nią gapili jak na przybysza z innej
                  planety :P)

                  oczywiście masza tutaj nic nie zawiniła, a i nauczycielka
                  przesadziła z komentarzami, ale właśnie nie wydaje mi się aby to
                  było wynikiem kompleksów, tylko poczuciem jakiegoś określonego
                  porządku w szkole...
                  aha u nas wymalowane dziewczyny dostawały komentarze od niektórych
                  nauczycielek "tak to możesz iść do agencji", więc "matka karmiąca"
                  to jeszcze nie taki hardkor....
                  • turzyca Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 02.10.08, 00:51
                    Jesli w regulaminie jest taki zapis to zgoda, nalezy sie mu podporzadkowac.
                    Jesli uwaga byla widzimisie nauczycielki - to nalezy przyjrzec sie pani
                    baczniej, bo moze jednak ma problem. Pomiajac fakt, ze nawet zgodnie z
                    regulaminem mozna sprawe zalatwic z klasa i bez klasy. Uwagi o agencji i matkach
                    karmiacych to to drugie.

                    A co do stroju - chodzilam do jednego z lepszych warszawskich liceow i gdy
                    pierwszego dnia zobaczylam dziewczyne z kolczykiem w nosie, czerwonymi wlosami i
                    ciezkimi kreskami na powiekach, to wewnetrznie nastawilam sie na wysluchanie
                    monologu nauczycielki, kostycznej pani w zakieciku. A tu nic. Jaka roznica w
                    porownaniu z moja mocno przecietna podstawowka, gdzie tyrady na temat
                    platynowych wlosow byly regula! Na nastepnej lekcji weszla do nas nauczycielka
                    ogolona na zero. :)
                    I to w sumie bylo przeslanie naszej szkoly - niewazne jak wygladasz, wazne co
                    masz w glowie. Zdawalnosc na studia mielismy w okolicach 100% A wyglad? Jest
                    jedno zdjecie naszej klasy zrobione nam z zaskoczenia - nie wiedzielismy, ze
                    przyjdzie fotograf - i jak to moja Mama okreslila "wygladamy niepokojaco
                    grzecznie". Bo faktycznie, gdy okazalo sie, ze nikt nie zwraca uwagi na stroj,
                    nikt sie nie wyglupial z jakims ostentacyjnym strojem (jakies tam okreslone
                    sznurowki w glanach czy cos w tym stylu - owszem, ale nienachalnie, bez
                    epatowania) i na fotce wygladamy zupelnie spokojnie, takiego spokoju nawet
                    najsurowszym regulaminem nie da sie osiagnac. :)

                    I przepraszam, moja ulubiona anegdotka, nie moge sie powstrzymac. W szkole
                    obowiazywala "zmiana obuwia" - dokladnie tak i oznaczalo to, ze mozna zmieniac
                    glany na glany, jesli tylko sie jest w stanie udowonic, ze ma sie w szatni druga
                    pare butow do chodzenia po dworzu. Wzielo sie to z tego, ze gdy dyrektor,
                    rozpoczynajacy wowczas swoje urzedowanie, wywiesil rozporzadzenie o "zmianie
                    butow na kapcie", to w okreslonym dniu zobaczyl 500 uczniow pomykajacych w
                    najbardziej obciachowych kapciach, jakie tylko byli w stanie zdobyc (pluszowe
                    kroliczki, "goralskie" papucie itd). Odtad nikt sie nie upieral, by dorosli i
                    prawie dorosli ludzie nosili kapcie. :)
                    • kuraiko Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 02.10.08, 20:13
                      hehe u nas było specyficznie :))) fryzury typu dredy przechodziły,
                      ale właśnie makijaż czy obnażanie już nie (co ciekawe dyrektorka
                      uosabiała wszystko co było zakazane w regulaminie xD)
                      a z butami robiłam dokładnie tak jak u was z glanami, tzn
                      stwierdziłam, że nie ma głupich i nie będę nosiła adidasów do
                      czarnych dzwonów z lat 70-tych i mama mi kupiła na zmianę czarne
                      skórzane trzewiki na 6cm obcasie :DDD
                      i nigdy nie zapomnę jak po maturze poszłam do dyrektorki zapytać o
                      coś w związku z jedną z moich prac... miałam bluzkę na ramiączkach,
                      duży dekolt i pępek na wierzchu (specjalnie zsunięta spódniczka),
                      zlustrowała mnie dokładnie z góry na dół :DDD i gdyby nie fakt, że
                      już ukończyłam szkołę, to na pewno miałaby coś do powiedzenia ;)
                  • maith Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 02.10.08, 01:14
                    "Matka karmiąca" to odniesienie do wielkości biustu a nie sposobu ubierania.

                    Co do dekoltów, to niestety, ale ludzie potrafią je sobie bardzo różnie
                    definiować. Dziewczyny z małym biustem często np. bardzo się starają o
                    rowek/kreseczkę i wyeksponowanie jej oznacza włożenie dużego wysiłku w dekolt. A
                    dziewczyny z dużym biustem potrafią mieć rowek/kreseczkę wystającą spod
                    bluzeczki polo, jak mają dodatkowo wysoko osadzony biust. A jeszcze przy złych
                    stanikach robiących dłuuugą krechę...

                    Pamiętam rozmowę o dekoltach, w której jedna dziewczyna (z wyraźnym dekoltem)
                    stwierdziła, że kiedy można dojrzeć kawałek biustu, to dekolt jest za duży.
                    Wskazałam jej wtedy dziewczynę, której kawałek biustu było widać z czegoś co
                    nawet trudno nazwać dekoltem i zapytałam "Jak myślisz, jakbyś wyglądała w jej
                    bluzce? Jak zakonnica".

                    Nie można domagać się od biuściastych, żeby chodziły w golfach. Choć niektórym
                    nawet golfy przeszkadzają, bo to przecież "seksowne golfiki" zakładane tylko po
                    to, żeby wyeksponować piersi. W ten sposób ofiary takich właśnie
                    zakompleksionych (tak zakompleksionych) wychowawczyń czy koleżanek wyglądają tak
                    jak w tej notce na wzorcu negatywnym.
                    kobieceksztalty.blox.pl/2008/10/Talia-utajona.html
                    Jakby były o 2-3 rozmiary grubsze. Wątpię, żeby jej wychowawczyni zgodziła się
                    chodzić choćby 1 dzień w czymś takim.

                    W moim liceum dziewczyny ubierały się bardzo przyzwoicie. Ale niezależnie od
                    okoliczności nie wyobrażam sobie, żeby którakolwiek nauczycielka wygłosiła taki
                    tekst, jak ten o agencji. Ale nas tam od początku traktowano bardzo poważnie, bo
                    to było poważne liceum z tradycjami. No i kobieta z klasą potrafi zapanować nad
                    uczniami bez prymitywnych odzywek.

                    W mojej rejonowej podstawówce tak, o tam tego typu komentarze mogły się zdarzyć,
                    ale to była całkiem inna kategoria szkoły ;))
                  • ptaszyna12 Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 04.10.08, 21:52
                    Też byłam w takiej niby elitarnej szkole i jedna rzecz bardzo mi się podobała:
                    nikt się nie wtrącał do ciuchów. Dekolty, miniówy, kolczyki w twarzy, makijaże -
                    wszystko przechodziło. Jedyny warunek: szkoła ma stać wysoko w rankingach. No i
                    stała :) a kto chciał, mógł sobie biust demonstrować...
              • aadrianka Masza.s, brawo! 29.07.08, 17:19
                Gratuluję - bo to niemały wyczyn przy takiej presji, nie wpaść w
                studnię kompleksów i nie zacząć przepraszać za siebie i swoje ciało!
                Gdybym ja była taka mądra jako 17latka...
                A zdanie "nie ma w mojej figurze nic niestosownego" zasługuje na
                nadruk na T-shircie:)
                Nie daj się ani wychowawczyni, ani babci. Noś biust z dumą, a już
                dzisiaj koleżanki zaczną Ci zazdrościć.
                • maith Re: Masza.s, brawo! 29.07.08, 20:12
                  Co do T-shirtów to ja bym rąbnęła z grubej rury.
                  Z przodu bym dała napis "Dzieło Boga"
                  A z tyłu "Jakże chory musi być umysł, który doszukuje się w dziełach Boga
                  nieprzyzwoitości".

                  Za ostre? ;)
                  • pierwszalitera Dzieło Boga 29.07.08, 20:46
                    A można coś takiego gdzieś kupić? Bo jak nie, to dziewczyno, zacznij
                    produkować, a zbijesz majątek. :-) To najlepszy tekst na t-shirt, jaki
                    kiedykolwiek słyszałam. :-)
                    • maith Re: Dzieło Boga 29.07.08, 21:06
                      Jeszcze nie ;) Właśnie to wymyśliłam :)
                      • pierwszalitera Re: Dzieło Boga 29.07.08, 21:10
                        Kurcze, niektórzy, to nawet w upały potrafią być kreatywni. ;-)))
                        • niewiemniewiem Re: Dzieło Boga 29.07.08, 23:50
                          ja jak byłam w anglii
                          to widziałam dziewczyne z napisem albo angielskim,
                          albo niemieckim, nie mogę sobie przypomnieć
                          na biuście " one są prawdziwe"
                    • plica Re: Dzieło Boga 31.07.08, 09:43
                      dla chętnych. zawodowo sie tym zajmuje. na zamowienie zrobie kazdy
                      napis :)
                      • tfu.tfu Re: Dzieło Boga 02.11.08, 13:38
                        kurcze, serio? to masz klientkę ;) napiszę jak w końcu "urzeźbię" to, co bym
                        chciała na koszulkach ;)
                  • aadrianka Re: Masza.s, brawo! 29.07.08, 20:56
                    Otoż to. A drobnym druczkiem cytat z Renaty Przemyk "Babę zesłał
                    Bóg":)
                  • masza.s Re: Masza.s, brawo! 30.07.08, 00:11
                    E, mnie się podoba, tym bardziej, że jestem wierząca. Ja rozumiem,że paradowanie
                    nago po ulicy jest niestosowne, ale co może być nieprzyzwoitego w ciele? :)

                    Wcale nie za ostre.
                  • aleksandralm Re: Masza.s, brawo! 05.10.08, 02:11
                    maith, tylko dopasowany/obcisly ten t-shirt ma byc, tak zeby
                    te "dziela Boga" byly widoczne;)
                    Gdzie kolejka?
                • masza.s Re: Masza.s, brawo! 30.07.08, 00:09
                  Ależ miałam kompleksy. W sumie dobrym lekiem jest to, że poznawałam normalnych
                  chłopaków, bez chamskich tekstów no i moja mama mi powtarzała zawsze ( sama ma
                  34FF), że piersi to skarb. Ale czytając niektóre wypowiedzi na tym forum,
                  zrobiło mi się przykro, naprawdę. Bo kobiety piękne, dorosłe, samodzielne mają
                  straszne kompleksy głównie przez to, że jakaś niekompetenta ekspedientka czy
                  facet coś im powiedział. I ten test ołówka... Niemal się popłakałam, jak
                  zobaczyłam, jak o nim piszecie. Przechodziłam podobne rzeczy, ale krócej.

                  A jak przyszły moje 30H staniki, to byłam przerażona, jaka wielka miska. Teraz
                  siedzę w tym cudzie i czuję się...bosko. Po prostu fantastycznie. I duże piersi
                  SĄ ładne, po prostu lansowane są jakieś dziwne mity.

                  Także wszystkie nośmy nasze biusty z dumą :)
                • charm Re: Masza.s, brawo! 30.07.08, 23:32
                  Napis super, ale nie na t-shircie.. workowatym t-shirtom mówimy stanowcze nie!
          • maith Masza.s 29.07.08, 15:48
            Masz bardzo racjonalne, inteligentne podejście do sprawy.
            Nie dajesz sobie wmówić, że coś jest z Tobą nie tak - bo przecież nie jesteś
            głupia i widzisz, że nie jest :)

            Jest takie mądre hinduskie przysłowie:
            "Lepiej, żeby biedni stali pod Twoimi drzwiami niż Ty pod ich"
            Co można sparafrazować na:
            "Lepiej, żeby one chorowały z zazdrości aż je żółć zalewa na Twój widok, niż Ty
            na ich".
            Bo kontakt z takimi ludźmi jest przykry, ale znacznie przykrzejsze jest być kimś
            takim.

            A z tego D-duże, G-gigantyczne podśmiewają się chętnie dziewczyny z naszego
            siostrzanego Lobby małobiuściastych, bo tam większość dziewczyn nosi miseczki z
            grupy D-G :)
            Ten głupi podział wygłaszają ludzie, którzy nie wiedzą, że jest kilkanaście
            różnych G i najmniejsze ma się do największych, jak łyżka do garnka.

            Co do wiary, że jak duży biust, to obwiśnie, a jak mały to nie, to jak byłam
            gdzieś w Twoim wieku, to się nieźle wygłupiłam w bieliźniaku. Wiedziałam, w
            jakim stanie są duże piersi mojej mamy (bardzo dobrym) a w bieliźniaku była
            kobieta, która nie mogła sobie dobrać stanika. W wieku mamy i z małym biustem. I
            ja chciałam pomóc. Więc przekonałam ją, żeby przymierzyła stanik, który bardzo
            lubiłam (z lycry, bez fiszbin), o ja kretynka. Zanim szczęka uderzyła mi o
            podłogę, że jak to, przecież to jest mały biust, to nie powinien być obwisły,
            mojej mamy nie jest, no więc zanim zdołałam się wygłupić do końca, mama
            wepchnęła mnie do przymierzalni, a sprzedawczyni odwróciła uwagę tej kobiety od
            koszmarnego efektu, pokazując jej od razu coś, w czym na pewno będzie jej lepiej
            (musiało być, zastosowałam przecież metodę jak z tego dowcipu o rabinie
            zalecającym na ciasnotę wzięcie sobie kozy).I tak się kończy wmawianie
            nastolatkom bzdur.
            • masza.s Re: Masza.s 30.07.08, 00:14
              Ja się przeraziłam parę lat temu ;). Byłam mała i kooochałam oglądać Oskary. I
              Gwyneth Paltrow wystąpiła w sukience bez stanika. Niestety, wyglądało to bardzo
              na "nie". Efekty za małego stanika? Najpewniej. :)

              Bardzo dobra jest ta Twoja historia. W ogóle to forum bardzo mi się podoba.
              Wreszcie nie jestem kosmitką, tylko jestem... normalna? Ba, z moją
              sześćdziesiątką piątką H to ja się tu mogę przy niektórych chować ;).

              Pozdrawiam.
              • didulina Re: Masza.s 30.07.08, 11:22
                masza.s napisała:

                > A jak przyszły moje 30H staniki, to byłam przerażona, jaka wielka
                miska. Teraz
                > siedzę w tym cudzie i czuję się...bosko. Po prostu fantastycznie.
                I duże piersi
                > SĄ ładne, po prostu lansowane są jakieś dziwne mity.


                Ja też tak zareagowałam na pierwszą przesyłkę z Wysp
                - reprezentuję 30G i już się przyzwyczaiłam do mojego dobrze
                dobranego biustonosza i wyglądu biustu w nim (ekstra!).
                Fajne są teraz reakcje w drugą stronę: wczoraj zatrzymałam sie przed
                wystawą firmy na T. Na plastikowych popiersiach umieszczono modele w
                rozmiarze 75B i 70C.
                Widok: A gdzie jest reszta materiału? To już nawet manekiny nie
                mieszczą się w oferowaną przez T. rozmiarówkę?

                .
          • niewiemniewiem Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 29.07.08, 19:24
            ja też mam 17 i powinnam nosić 74FF ( właśnie do mnie leci w paczuszcze,
            zamówiony :D ) też spotykam się z ogromną ilością komentarzy, ale niektóre są
            dobijające, ale są też takie
            "oddaj trochę biustu"
            "ale ty masz zaje*iste te cycki"
            no z tą wychowawczynią też miałam podobny problem, tylko, że z pewną
            nauczycielką, czego bym nie założyła to i tak widoczny jest mój biust
            ahh ta zazdrość innych,

            teraz można powiedzieć, że się wstydzę tego biustu, a zarazem cieszę się, że mam
            taki jaki mam.

            mam nadzieje, że zrozumiałyście :)
            • alxandra Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 29.07.08, 19:39
              Jako 14 latka miałam juz dość pokaźny biust. Trenowałam z dużymi
              sukcesami jazdę konną- a wiadomo: sylwetka musi być "opływowa";)
              Moja trenerka zawsze powtarzała: zrób coś z tym biustem, obandażuj
              je, bo są ogromne( co ja głupia wówczas robilam, ściskając biust
              bandażem, potem nakladając strój kąpielowy i na to
              wkładając "właściwy" strój" Albo ale Ci d*** i cycki wyrosły, coś
              Cię za dobrze karmią:)

              A co do postu a propos figury klepsydry: najgorsze co można zrobić
              to chodzić w "workach".
              • chocochoco Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 30.07.08, 23:56
                Tak, to prawda, przy figurze klepsydry nie ma nic gorszego
                niż "worek", szkoda, że zrozumiałam to dopiero ok. 21 roku życia,
                czyli całkiem niedawno, duży wpływ na to miało Lobby i nowe
                staniczki, zaczęłam doceniac swoje walory, mam wąską talię, szeroki
                biodra i spory biust i jeżeli znajdę odpowiedni ciuszek to wyglądam
                superkobieco, ślicznie, seksownie.
            • masza.s Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 30.07.08, 00:12
              Znam to. :)

              Ale wierz mi - jak przymierzysz dobry stanik, to będziesz taka szczęśliwa...Tego
              się nie da opisać. Ja latałam co 5 minut do lustra. Wreszcie! :)

              Ja też raz jestem dumna, raz się wstydzę. Trochę krępują mnie spojrzenia. Ale
              niekiedy to całkiem miłe.
          • edytaf5 Masza.s 30.07.08, 10:13
            Ja jestem malobiusciasta (nawet bardzo malo ;) ) i sama kiedys mowilam, ze
            przynajmniej biust mi nie obwisnie... Az kiedys w necie zobaczylam jak moga
            wygladac prawdziwe piersi (bez photoshopa). Tam byly male piersi, ktore byly
            bardzo obwisle. Prawda jest taka, ze kazdy biust moze obwisnac i niestety maly
            obwisniety wyglada gorzej niz duzy obwisniety... Nastepnym razem jak jakas
            malobiusciasta dziewczyna bedzie chciala sie dowartosciowac Twoim kosztem, to
            powiedz, ze odpowiednia pielegnacja i stanik zapewnia Ci piekny biust na wiele
            lat i zeby sama pomyslala nad doborem wlasciwego stanika, bo jej biust tez moze
            obwisnac bez tego.

            A co do wychowawczyni to naprawde przesadza. Mysle, ze robi to z zazdrosci i
            gdyby nie to, ze jednak jest Twoja nauczycielka to na Twoim miejscu
            powiedzialabym jej, ze jej praca w szkole polega na czyms innym niz na ocenie
            wygladu a ona jako osoba wyksztalcona powinna wiedziec, ze na to sie nie ma wplywu.
            • pitupitu10 Re: Masza.s 30.07.08, 19:07
              > gdyby nie to, ze jednak jest Twoja nauczycielka to na Twoim miejscu
              > powiedzialabym jej, ze jej praca w szkole polega na czyms innym niz na ocenie
              > wygladu a ona jako osoba wyksztalcona powinna wiedziec, ze na to sie nie ma wpl
              > ywu.

              "gdyby nie to, że jest twoją nauczycielką"?? Chyba TYM BARDZIEJ, że jest twoją
              nauczycielką należy jej zwrócić uwagę, jak się do ciebie odnosi. W końcu jako
              nauczyciel jest wzorem do naśladowania dla innych.
              • edytaf5 Re: Masza.s 30.07.08, 20:36
                Masz racje, ale nauczycielka moze sie na niej odegrac. Ja kiedys zwrocilam
                wychowawczyni uwage w liceum i mimo, ze bylam jedna z najlepszych uczennic w
                klasie, to zaczela mnie traktowac jakbym pochodzila z jakiegos poprawczaka.
                Ciagle wypominala, ze jestem zle wychowana, nawet gdy staralam sie byc dla niej
                mila. Przyklad? Mam brata blizniaka i kiedys nie przyszedl na lekcje. Zapytala
                mnie dlaczego go nie ma, a ja nie wiedzialam co powiedziec, bo poszedl na
                wagary. Odpowiedzialam, ze nie wiem a ona na mnie, ze jak ja moge do niej
                pyskowac!!!
                Dobrze, ze na zakonczenie liceum zrozumiala, ze nie jestem taka zla. Na rozdaniu
                swiadectw to nawet dziekowala mi, za to, ze stworzylam mila atmosfere w klasie ;)

                Ale to nie zmienia faktu, ze z nauczycielami trzeba uwazac. Szczegolnie z tymi,
                ktorzy zostali nimi z musu a nie z powolania.
            • chocochoco Re: Masza.s 30.07.08, 23:48
              Okropna ta Twoja wychowawczyni, dobrze, ze mi nikt tak nie
              powiedział, bo w wieku 17 lat byłam strasznie zakompleksiona i
              przeżywałabym to przez wieeeeele dni. Strasznie mnie zirytował Twój
              post, jak mozna młodziutkiej dziewczynie takie cos powiedziec,
              kompletny brak wyobraźni i kultury!! Cieszę się bardzo, że się tym
              nie przejęłaś!! Nawet nie mogłas jej dogadac, bo by się uwzięła
              zapewne na Ciebie. Radze powiedziec jej coś jak już skończysz
              szkołe, tak będzie bezpieczniej.
      • maith Katheria 24.07.08, 23:24
        Wpisz to jeszcze raz, ale nie używając słowa "płaskie". To że one reagują
        skrajnym chamstwem świadczy o nich, my tu trzymamy poziom i nie wyśmiewamy się
        z wyglądu innych kobiet, nawet idiotek. Ograniczamy się do obśmiania ich
        głupoty. Dlatego wpisz to jeszcze raz, a to zostanie wykasowane :)
    • velika Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 14.08.08, 14:05
      Akcja- imprezka u 20-letniej koleżanki, którą już próbowałam ostanikować:
      "Bo ty mi chcesz wmówić, że ja powinnam nosić jakieś C czy D. Ale ja nie chce
      mieć takiego biustu jak ty, on jest za wysoko, to tak nienaturalnie wygląda!"
      Kurtyna.

      Koleżanka przy max 65 pod biustem nosi 75-tki. Oceniam ją na jakieś 60D lub DD.
      Miło dowiedzieć się, że biust może być za wysoko. Według niej tak wielki biust
      jak mój powinien pewnie dyndać swobodnie w okolicach pępka. I weź tu uświadamiaj.
    • twoj_aniol_stroz Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 25.08.08, 09:05
      Koleżanka podjęła próbę uświadomienia i ostanikowania
      zaprzyjaźnionej lekarki. Tłumaczy na czym polega rozprasowywanie
      biustu pod pachami na co lekarka:
      "ty głupoty jakieś pleciesz, to jest medycznie niemożliwe, oni ci
      skórę z pleców naciągają!"
      Na co koleżanka:
      "Jak na moje potrzeby to mi mogą nawet z pięt tę skórę naciągnąć,
      byle mój biust wyglądał jak należy"
      • egrunia Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 25.08.08, 12:39
        Kiedy miałam 17 lat moja starsza siostra(zazdrośnica) powiedziała
        mi:"Ty to swoje cyce niedługo bedziesz musiała wozic przed sobą na
        taczce".Od tego czasu moje piersi urosły jeszcze bardziej a jakoś na
        taczce nie musze ich wozic...
    • plecionka Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 05.09.08, 15:06
      W sumie to nie byl glupi komentarz, ale i tak sytuacja byla dla mnie dosc nieprzyjemna. W marcu tego roku bralam udzial w grze dla dzieci. Poniewaz przyszlysmy na miejsce startowe (Plac Szczepański w Krakowie) za wczesnie,wiec, jak to zwykle bywa w takiej sytuacji, stanelysmy w koleczko i zaczelysmy sie bawic. Jedna z zaproponowanych zabaw bylo "Let me see your...", gdzie jedna osoba pokazuje zachowanie typowe dla kogos a reszta powtarza. Jedna z dziewczynek zaproponowala mnie i zaczela pokazywac cos, co wygladalo jak podnoszenie piersi rekami. Powiem szczerze, ze w tym momencie mnie zatkalo, raz, ze przeciez w zyciu tak nie robilam, dwa, ze wcale nie uwazam, zebym miala jakis nadzwyczaj duzy biust, ot taki raczej sredni...
      • czu-czi Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 14.09.08, 17:26

        • czu-czi Re: głupie komentarze kobiet,pseudo-przyjaciółek 14.09.08, 17:29
          ostanikowalam koleżankę, z 36B przeszła na 32D i się cieszy. W podzięce widząc mój biust podcza przymierzania kostiumu kąpielowego powiedziała mi: Jestem twoją przyjaciółką, jestem szczera, przestań zbierać na mieszkanie, zacznij na operacje platyczną pomniejszenia piersi. Pomijąc już fakt że uparcie twierdziła ze wyglądam dobrze w 80D..
    • drzazga1 Jak dla mnie nr jeden w kategorii "Najglupsze, 14.09.08, 18:55
      ... najbardziej chamskie i swiadczace o prostactwie wymieszanym z
      zawiscia sa wszelkie "zatroskane":

      - No, teraz masz wielkie, ale jak bedziesz w ciazy to ci dopiero
      urosna!

      Odpowiadam, ze i tak sie o tym nie przekonam, bo nie chce miec
      dzieci. Fajna mine ma wtedy ta "zatroskana" moimi hipotetycznymi
      problemami osoba....

      Numer drugi:

      - No tak, to rzeczywiscie duzy klopot, niewygodne, obwisaja i
      strasznie plecy bola...

      Odpowiadam radosnie (i zgodnie z prawda), ze plecy akurat mnie nigdy
      nie bola, ale pewnie ciebie bardzo, skoro tak swietnie wiesz, jak to
      jest...

      W zasadzie jestem juz uodporniona na wszelkie glupio-zlosliwe
      docinki, teraz splywa po mnie jak po gesi woda to, co kiedys
      przyprawiloby o placz w poduszke.

      Ewidentnie chamskie odzywki wlasciwie mi sie nie przydarzaja, nawet
      kiedy ubrana w dopasowany i sila rzeczy eksponujacy moj rozmiar
      stroj przechodze kolo panow stojacych pod sklepem/pubem;). Mysle, ze
      glownie dlatego, ze zawsze chodze wyprostowana i z mina, ktora
      wyraznie mowi, ze lepiej ze mna nie zaczynac:D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka